ciąża to nie choroba - OK, ale...

11.06.09, 17:45
... co jak któraś ciężarna na serio nie wyrabia? sad

Zaczynam właśnie 9 miesiąc ciąży i od niedawna dopiero jestem na zwolnieniu
lekarskim. Do tej pory mój tryb życia w tym stanie był dość mało aktywny -
szłam na 8-9h do pracy (biurowa, siedząca przed kompem non stop), potem
wracałam do domu, zajmowałam się dzieckiem malutkim, które mam w domu i szłam
spać. Zupełnie nie miałam ochoty na chodzenie jeszcze na basen, spacery itd. Z
jednej strony nie pozwalały mi na to mdłości, zawroty głowy itd, a z drugiej -
po prostu MUSIAŁAM się porządnie wyspać, żeby móc w pracy funkcjonować jak
człowiek.

Może dlatego teraz - w 9 miesiącu - nie mogę się prawie ruszać sad Na około
wszystkie kobiety mi powtarzają, że ciąża to nie choroba, że marudzę i
przesadzam, nawet usłyszałam, że jestem leniem... Ale ja na prawdę nie mam sił
i wszystko mnie boli.. Krzyz, biodra, uda (wewnątrz), całe krocze obolałe.
Każdy niemal ruch sprawia mi ból. Spacer kończy się godzinę później niż
planowałam, bo nie mogę chodzić szybko, co chwilę boli mnie brzuch, coś mnie
tam kłuje i ciągnie. Mam dość tłumaczenia, że dla mnie to prawie jak choroba sad

Co mogę poradzić? Nie jestem leniwą i użalającą się nad sobą kobietą, ale
zwyczajnie nie mam sił i wytrzymałości na ból.

Dodam jeszcze, że pomiędzy ciążami byłam (i będę!!) bardzo aktywna fizycznie -
bawet startowałam kilka razy w zawodach biegowych.


    • mama.rozy Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 11.06.09, 18:04
      jeśli możesz,zrób sobie poziom potasu,pij sok z pomidorów.spróbuj tez wziąć
      tabletki z magnezem i wit.b6.
      no i odpoczywaj,bo niedługo ruchu będziedz miała po dziurki w nosiesmile
      i nie daj sobie wmawiać za dużo ruchu,organizm sam wie,czego trzeba.to już
      końcówka,wytrzymasz.
      pozdrawiam serdecznie.
      • bhrka Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 14:54
        nie wiem jak z potasem - ale magnez z witaminą B6 można stosować jedynie do 34
        tyg ciąży - nie później ponieważ działa przeciw skurczowo - najlepiej polegać na
        własnym lekarzu a nie radach wyssanych z palca, ciąża ma swoje prawa i skoro
        pracowałaś przez 8 miesięcy to pozwól sobie odpocząć za chwilkę pojawi się
        dziecko którym trzeba się będzie zająć. Ja niestety nie mogłam pracować( moja
        praca nie była przeznaczona dla kobiet w ciąży), a przez cały 9 miesiąc nie mam
        siły na nic...
      • sikorka68 Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 22:56
        mama.rozy napisała:

        > jeśli możesz,zrób sobie poziom potasu,pij sok z pomidorów.spróbuj tez wziąć
        > tabletki z magnezem i wit.b6.
        > no i odpoczywaj,bo niedługo ruchu będziedz miała po dziurki w nosiesmile
        > i nie daj sobie wmawiać za dużo ruchu,organizm sam wie,czego trzeba.to już
        > końcówka,wytrzymasz.
        > pozdrawiam serdecznie.
        Jak możesz kobiecie w ciąży proponować jakiekolwiek tabletki. Od tego jest
        lekarz i to tylko ten, który ją badal. Poza tym pewnie bierze witaminy dla
        ciężarnych.
    • moniamech Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 11.06.09, 18:14
      Dla mnie ostatni miesiac byl najgorszy. Nie moglam sie prwie ruszac, o spacerach
      nie bylo mowy ;P Ty napewno bylas wystarczajaco aktywna podczas ciazy, przeciez
      pracowalas! smile teraz pora na odpoczynek, bo jak Maluszek pojawi sie na swiecie
      to dopiero bedzie ciezka praca..
    • princy-mincy Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 11.06.09, 18:22
      pewnie ze nie choroba i przeciez Ty tez nie chorujesz- chodzisz na 8-
      9 godzin dziennie do pracy a pozniej zajmujesz sie dzieckiem, to
      przeciez spory wysilek dla kobiety nieciezarnej, a co dopiero w ciazy
      mysle ze ostatnie tygodnie moga byc ciezkie i nikomu nic do tego,
      jak ty sie czujesz i co robisz po pracy
      olej tych ludzi i juz
    • 18_lipcowa1 nie dziwie sie 11.06.09, 18:43
      Pewnie dlatego teraz sie nie mozesz ruszac. Nie dbalas o siebie
      cala ciaze, spedzilas ten czas niemalze w bezruchu to jak Ty masz
      sie teraz ruszac?
      • nolija83 no ok 11.06.09, 18:48
        ale keidy mialam wcisnac jeszcze ten basen?? po pracy zamiast zajac sie
        dzieckiem? czy moze najlepiej o godzinie 22, kiedy maly juz zasnal??
        potrzebowalam minimum 8h snu..
        • nolija83 Re: no ok 11.06.09, 18:49
          zreszta znam kobiety, które równie neidużo się ruszały, a w 9 miesiącu mogły
          robić wszystko bez najmniejszego problemu, czy zadyszki.. sad ja nei mogę..
          zadyszka towarzyszyła mi niemal od zobaczenia 2 kresek.. Moje dziecko jest
          bardzo wymagające i energiczne..
          • wrzosowa11 Re: no ok 11.06.09, 19:04
            Niekoniecznie trzeba chodzić na basen. W Twojej sytuacji
            wykonywałabym w ciąży jakieś fajne ćwiczenia w domu, albo na
            spacerze z młodszym dzieckiem. W necie można znaleźć propozycje
            takich ćwiczeń.Może jeszcze nie jest za późno na jakieś bardzo
            delikatne ćwiczonka? Być może poczułabyś się po nich lepiej? Ja
            robiłam "ukłon w stronę słonca" w wersji dla ciężarnych i zaraz
            czułam się dobrze w swoim ciele.
            • annajustyna Re: no ok 11.06.09, 19:09
              A co to takiego ten uklon?
              • wrzosowa11 Re: no ok 11.06.09, 20:18
                Jak mam Ci to narysować? Etapów ukłonu jest aż osiem.Opis wraz ze
                zdjęciami znalazłam w książce "Poród aktywny" Janet Balaskas.W
                każdym razie to i inne ćwiczenia proponowane w książce może
                wykonywać nawet bardzo ociężała ciężarówka i poczuć się po nich
                lepiej.
                • gabi683 Re: no ok 12.06.09, 08:06
                  Jak masz ciaze nie zagrozona to ruszaj sie ile sie da na rzesach
                  mozecie latac.Ale jak jest ciaza zgrozona,to nie stety sie lezy i
                  cwiczen sie nie wykonuje,bo kazdy najmniejszy ruch moze spowodowac
                  przed wczesny poród.
                  Kazda ciezarna wie najlpej czego jej potrzeba ,czy zwolnienia i czy
                  pracy.
    • czaarodziejka Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 09:13
      Oj, nie przejmuj się.Każda kobieta w ciąży czuje się inaczej.Jedna może i ma
      ochotę do końca "biegać, skakać, latać, pływać...",inna musi leżeć, więcej
      czyta, ogląda tv itp. Nikt nie jest w stanie poczuć się tak, jak ty. Przed tobą
      obowiązki i poród, więc teraz chociaż rób to,na co masz ochotę. Ja jestem prawie
      34tc i mam mnóstwo energii, co wcale mnie nie cieszy, bo niekiedy się przemęczam
      i czuję to. Kręgosłup, rwa kulszowa - od dawna mi dokuczają, aż można by płakać.
      Cóż, nie zwracam na to jednak uwagi. Za to zdarzają się dni, że po prostu kładę
      się z książką na kanapie i mogę tak cały dzień. Dobrego samopoczucia życzę.
    • mantha Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 09:31
      Przede wszystkim nie musisz sie nikomu z niczego tlumaczyc. doskonale wiem co to
      znaczy czuc sie kiepsko w ciazy, wiem co to znaczy strach o dziecko, wiem jak
      nie moze sie ruszyc, spac, albo ma ochote tylko spac. kto ma wiedziec ten wie.
      reszta niech sie w dupe pocaluje i tyle i dziekuje opatrznosci, ze przechodzi
      ciaze lekko bez problemow. i teraz nnie bylaby,m taka glupia i od pierwszego do
      ostatniego dnia ciazy wzielabym L4 i machala nim przed nosem wszystkim 'mundrym'
      przyglupom gloszacym ze ciaza to nie choroba.
    • anka7961 Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 09:42
      Myślę że kobiety, które powtarzają Ci że "przesadzasz" to jakieś
      cyborgi, albo one same nie miały (pozazdrościć) problemów z
      poruszaniem się w ciąży uncertain

      Ja czuję się dokładnie tak samo - nie mam sił, ruszam się w tempie
      metr na minutę, chodzenie sprawia mi kłopoty, czasami, nawet żeby
      wstać z łóżka muszę prosić męża o pomoc.

      A to Twoje "byłam raczej mało aktywna" - "praca 8h, potem zajmowanie
      się drugim dzieckiem..." To jest mało aktywności? Nie stawiasz sobie
      za wysoko poprzeczki? Owszem, ciąża to nie choroba, ale też stan w
      którym kobieta powinna uważać na sibie i nieco zmienić dotychczasowy
      styl życia. Nie mówię że powinna spędzać dnie na kanapie przed tv -
      nie, nie nie - ale jeśli nie czuje się najlepiej, to ma prawo
      wcześniej pójść spać, czy po prostu odpocząć, zamiast lecieć na
      basen.
    • madame_charmante Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 10:04
      Daj sobie sianka kobieto!! I nie daj sobie wmówic, ze coś z tobą nie
      tak !!
      Dziś jest jakiś taki dziki "TRYND", zeby robić robocopa z baby w
      ciązy.. Jasne, że zdrowa ciąza, to nie choroba, ale tez nie stan w
      którym masz się wdrapywac na Czomolungmę. Potrzebujesz spac?
      Spij!! nie chce ci się chodzic? Nie chodź!! Porod cię poboli
      wystarczająco, nie musisz sobie sprawiac bolu juz teraz uncertain ..
      asertywnośc moja droga .. ot co wink smile
      Pozdrawiam cieplutko smile
      • pelagia_pela Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 10:22
        >>Dziś jest jakiś taki dziki "TRYND", zeby robić robocopa z baby w
        ciązy..

        A ja wlasnie mam wrazenie zupelnie inne - raczej trend na polozenie
        ciezarnej od momentu zobaczenia kresek na tescie. Wzbudzam dziwna
        sensacje mowiac polskiej czesci rodziny ze w ciazy chodze sobie na
        fitness.
    • irima2 Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 10:22
      Moja ciąża przebiegała podobnie jak Twoja - też praca bez ani
      jednego dnia zwolnienia, oprócz tego 2 letnie dziecko. Teraz jestem
      w 9 miesiącu i ledwo żyję. Wszystko mnie boli nie mogę się ruszać.
      Poprzednią ciążę spędziłam inaczej - na początku zwolnienie i
      leżenie, potem jakiś czas chodzilam do pracy. Nie miałam dziecka,
      więc wieczorami chodziłam na zajęcia dla ciężarnych. I tez czułam
      się fatalnie w końcówce. Nie znam żadnej kobiety, która by w 9
      miesiącu ciązy czuła sie dobrze! Bez przesady - tak mogą mówic albo
      mężczyźni albo kobiety, które w ciązy nie były.
      A Ty jestes najlepszym dowodem na to, że ciąża to nie choroba. Jak
      Ci znowu powiedzą, że jesteś leniem to pokaż im środkowy palec smile
      • cotti Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 10:42
        powoli zblizam sie do 9 miesiaca, ale nadal pracuje, chodze regularnie na basen,
        cwicze, mam czas na pasje foto, nikt mi w domu nie pomaga (procz noszenia
        ciezkich rzeczy - to maz), wczoraj bylismy na wycieczce w gorach (zadnego
        forsowania sie - zwykly spacer na odcinku Szyndzielnia-Klimczok), ale to
        oczekiwanie na pierwsze dziecko.
        Kazda z nas inaczej ciaze przechodzi - gdybym miala sie nie ruszac, to o wiele
        gorzej bym wszystko przechodzila - a tak - zero boli czegokolwiek.
        • irima2 Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 11:21
          W 33 tyg. też czułam się dobrze...
    • agatracz1978 Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 10:46
      A z czego i dlaczego masz się komukolwiek tłumaczyć? Masz siłę to pracujesz do
      końca a nie to nie. Masz siłę to chodzisz na basen a jak nie to nie. Sama wiesz
      jak się czujesz i nikomu nic nie musisz udowadniać. Rób tak, żeby Tobie było
      dobrze a nie otoczeniu. Zawsze znajdzie się jakaś mądra głowa do krytykowania i
      doradzania. Olej i tyle.
    • peppers01 Rozczula sie Pani 12.06.09, 11:58
      Skoro porusza Pani takie tamaty na forum to znaczy, ze albo lubi sie
      Pani publicznie rozczulac nad soba albo potrzebuje Pani pomocy
      specjalisty.
      • zona_lidera Re: Rozczula sie Pani 12.06.09, 12:27
        facet?
      • dot.com.slash Re: Rozczula sie Pani 12.06.09, 12:41
        W jakim charakterze w takim razie występuje na forum Pani/Pan peppers01?

        Forumowego eksperta od cudzego samopoczucia? Internetowego psychoanalityka hobbysty? No "cos" musialo sklonić Pania/Pana wyrocznie peppers01 do podzielenia sie z nami swoimi spostrzeżeniami własnie w internecie.

        Co do ciąza to nie choroba - ja również jestem w ciąży tyle ,że w pierwszym trymestrze i czuje sie obrzydliwie i nie będę się tłumaczyć komukolwiek ze swojego nienajlepszego samopoczucia.Jest ono jakie jest i tyle. Nikt kto w ciąży nie byl nie ma prawa wypowiadać sie na temat samopoczucia kobiety w ciąży - sprowadzając fizjologię do wspolnego mianownika. Jasne,zawsze ktoś "mądry" może powiedzieć,iż dawniej kobiety rodziły i jeszcze tego samego dnia w pole szły..... A czy ktoś z ekseprtów od samopoczucia kobiet w ciąży sprawdzil w jakim wieku najczęsciej opuszczały ziemski padoł? Zapewniam,iż rezultat będzie wstząsający.
    • pluciak1 Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 12:44
      po pierwsze każda kobieta inaczej znosi ciąże - jedne moga góry
      przenosić, a inne maja kłopoty z chodzeniem...
      po drugie każdą kolejną ciąże znosi się gorzej (przynajmniej z
      mojego dośwaidczenia wink). i nie wiem, czy to kwestia "zmęczenia"
      oragnizmu, czy większej ilości obowiązków - w pierwszej ciazy ma sie
      tylko brzuch, ok który się dba, a w drugiej ma się większoge lub
      mniejszego malucha, który wymaga swego.
      wszelkie rady chodź na basen, gimnastykę... w drugiej ciąży często
      można między bajki włożyć, bo nie ma kiedy i nie ma siły.
      sama jestem aktywna, ale tylko w pierszej ciąży mi się udało na
      basen chodzić i na gimnastykę...
      jestem z tych lepiej znoszących ciąże, do końca pracowałam, ale w
      drugiej (nie mówiąc w trzeciej) ciazy żylaki wyszły mi prawie na
      początku, brzuch szybciej urósł, bardziej ciągą, wcześniej
      skurcze... i jeszcze kwestia ułożenia dziecka - jak jest niżej (a w
      kolejnych ciążach tak bywa), to łatwo nie jest - gniecie, cisnie i
      życia nie ułatwia wink.
      dużo siły zyczę smile
    • ugne Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 12:53
      W zupelnosci Cie rozumiem. Sama podobnie sie czulam. Masz prawo czuc zmeczenie.
      Poza tym, kazda kobieta inaczej przechodzi ciaze i Ty wlasnie mozesz ja znosci
      zle. Zycze Ci duzo wyrozumialosci od bliskich i powodzenia...
    • mikul-online Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 13:00
      Ja mam dokladnie to samo. Tez mam w domu dziecko, tez pracuje na
      pelny etat i tez jestem zmeczona. W pierwszej ciazy mialam ten
      luksus, ze nia pracowalam i mialam czas chodzic na zakupy i spacery.
      bylam w ciaglym ruchu. Teraz zeby sobie ulatwic zycie kupilam auto i
      wszedzie (do pracy) nim jezdze. Nic nie poradze, ze jak wroce z
      pracy, odbiore malego ze zlobka, ugotuje obiad to nie mam sily na
      nic. Mam nadzieje, ze po ciazy wroce do swojego bardziej aktywnego
      trybu zycia. Pozdrawiam!
    • fufun Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 13:04
      hej,
      głowa do góry i nie przejmuj się takim gadaniem (na marginesie takie
      teksty słyszałam najczęściej od kobiet, które nidgy nie były w ciąży
      albo ograniczonych facetów). Każdy organizm ma swoją granicę
      wytrzymałości, więc dobre rady otoczenia schowaj głęboko. Ja
      funkconowałam dobrze do 7 mc ciąży bliźniaczej pracując zawodowo i
      czując się dobrze- końcówka- koszmar. Ból całego ciała, bezsenność
      itd. Nagrodą dwie piekne, zdrowe i ur w 40tc córki. Jeśli chodzi o
      pracę to od mojego szefa usłyszałam tylko, że nagle zostawiłam go ze
      wszystkimi obowiązkami i poszłam sobie na L4.... Znajdź rytm
      właściwy dla Twojego organizmu i olej (przepraszam za wyrażenie)
      resztę. Nawet kosztem nie posprzątanego na błysk mieszkania itp
      bzdetów.
      pozdrawiam
    • skayowa Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 13:37
      W tej chwili jestem w 39 tygodniu ciąży i z każdym dniem czuję się
      gorzej - poczynając od pierwszego dnia cąży. I nie miałam siły nawet
      na spacery, nie mówiąc o jakiejkolwiek gimanstyce.
      Teraz (oczywicie) jest apogeum, bo nawet leżenie nie przynosi ulgi.
      I nic mnie nie interesuje kto i co o tym myśli - najważniejsze jest
      dobro mojego Synka.
    • maddalena81 Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 13:54
      Kobieta w ciaży może pracowac tylko 4 godziny przed komputerem.
      Pracodawca nie ma prawa zmniejszyć jej w tym czasie wynagordzenia.
      Jesets niemadra, że chodziłas "8-9h do pracy (biurowa, siedząca
      przed kompem non stop), " Narażasz zdrowie swoje i dziecka.
      • pelagia_pela Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 14:06
        4 godziny przed komputerem (glupi stary, ale przepis) a pozniej na
        kolejne 4 godziny moze byc przypisana do innych zadan (np.
        sortowanie dokumentow, itp). Nigdzie nie jest napisane, ze za 4
        godziny dziennie ma dostawac cale wynagrodzenie.
        I tak wszystkie sa na L4 wiec po co takie glupie przepisy smile
    • cegielka612 Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 14:18
      Ciąża niby nie choroba - ale nie wiem jak nazwać stan, kiedy
      człowiek wymiotuje po 6 razy dziennie, całymi dniami mu niedobrze,
      do tego ma ataki zimna a o 18 zasypia na stojąco? Może nie byłam
      nigdy obłoznie chora, ale tak źle to ja się nie czułam przez całe
      życie, nawet w pierwszej ciąży to była bajka w porównaniu z tym
      teraz. Też chodzę do pracy i na razie nie zamierzam przestać, bo mam
      małe dziecko i wolę w pracy siedzieć niż biegać za małym, do czego
      nie mam zupełnie siły. Ale jakby to była moja pierwsza ciąża to już
      dawno byłabym na zwolnieniu. Kobiety są różne, jedna czuje się
      świetnie i jedynym objawem ciąży jest rosnący brzuch a inne nie może
      podnieść się z wyra. I nie ma co generalizować. Rady typu idź na
      basen i na ćwiczenia pochodzą zapewne od kobiet, które albo nie mają
      dzieci, mają mężów którzy pracują do 16, do tego piorą, prasują i
      gotują obiady, ktoś (matka, ojciec, teściowa, teść, może inne osoby)
      na stałe im pomagają i przyszła mama ma wiele wolnego czasu. Tak
      ledwo przyjdziesz do domu zajmujesz się dzieckiem, później obiad,
      sprzątanie, pranie - jakaś praca w domu i do wyra. W dni wolne też
      jest praca - większe sprzątanie, jakaś wyprawa z dzieckiem, zakupy,
      u mnie jeszcze ekstra praca i odrabianie zaległości za dni kiedy nie
      jestem w stanie ruszyć się z wyra (tj. po pracy). Jak mam chwilę to
      marzę żeby się położyć i nic nie robić a nie biec na basen.
      Pozdrawiam
    • bestyjaa Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 15:20
      Autorko, nie przejmuj się, każda kobieta znosi ciążę inaczej. Kondycja w ciązy nie zawsze przekłada się na to, jaki się miało tryb życia "przed". Ja też mam niby świetną kondycję, uprawiam kilka sportów a przy okresie wysiadam i jestem do niczego. I tak samo podczas ciąży- to są sprawy hormonów i jest to dosć niezwykła sytuacja dla Twojego ciała, więc nie zawsze dobra kondycja pomaga.
      Nie martw się komentarzami innych kobiet- mówienie takich rzeczy swiadczy o braku wyrozumiałości i chyba chęci zrobienia komuś na złosć. Ludziom często brakuje delikatności w kontaktach z innymi. Staraj się tylko reagować spokojnie na takie zarzuty, nie daj się wyprowadzić z równowagi, bądź górą, odpowiadaj z uśmiechem, że każda pani znosi ciążę inaczej i cóż- nic nie mozesz na to poradzićsmile
      Zyczę dużo zdrowia i udanego dzieciaczka smile smile
    • syswia Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 15:20
      Ja jednak was nie rozumiem (bo w zasadzie jest to odpowiedz do
      wiekszosci forumek). Jak jest jakis problem, to sie go rozwiazuje, a
      nie cierpietniczo w nim trwa. A gdzie do diaska sa wasi
      lekarze/polozne i wasi partnerzy zyciowi? Ja tez jestem w
      zaawansowanej ciazy i pracuje na caly etat. Mam jeszcze meza, ktory
      regularnie sprzata cale mieszkanie i codziennie zmywa wszystkie
      naczynia i sprzata kuchnie. Dlaczego wasi mezowie sie nie angazuja?
      Bo tak ich wychowaly wasze matki i/albo wy. Innego wytlumaczenia nie
      ma. Od poczatku mam ogromne trudnosci z wymiotami. 6 razy dziennie
      to dla mnie pikus. Ja to potrafie zrobic 4-5 razy w jednej sesji.
      Tylko, ze zamiast jeczec poszlam do lekarza i jestem na bezpiecznych
      lekach, ktore daja mi ulge. Obecnie nieprzyjemnosci zdarzaja mi sie
      raz na 2 tygodnie, co jest do wytzrymania. Reasumujac, dom jest
      czysty, maz zadowolony, a ja na chodzie. I mamy czas i ochote na
      joge, jakies zabiegi kosmetyczne w domowym zaciszu, film. A jak sie
      czuje do kitu, to maz przejmuje paleczke calkowicie. Od tego jest.
      • sabrilla Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 13.06.09, 00:04
        Sorry, ale nawet najlepszy z mężów, najlepszy z ginekologów nie ponosi za Ciebie
        brzucha, nie zmniejszy ucisku na pęcherz moczowy ani naczynia krwionośne, nie
        rozwiąże problemów bólów kręgosłupa, skurczów itp. Nie odizoluje totalnie
        dziecka, które już masz. Bo akurat w tym projekcie na jego końcówce jedynym
        słusznym rozwiązaniem jest ... rozwiązanie.
        Tak jak już pisałam z własnego doświadczenia wiem, ze można się czuć w ciąży
        znakomicie, a w kolejnej zupełnie odwrotnie. I mąż całkowicie przejmujący
        obowiązki domowe, mimo najszczerszych chęci nie wyeliminuje przykrych i
        męczących dolegliwości.

        syswia napisała:

        > Ja jednak was nie rozumiem (bo w zasadzie jest to odpowiedz do
        > wiekszosci forumek). Jak jest jakis problem, to sie go rozwiazuje, a
        > nie cierpietniczo w nim trwa. A gdzie do diaska sa wasi
        > lekarze/polozne i wasi partnerzy zyciowi? Ja tez jestem w
        > zaawansowanej ciazy i pracuje na caly etat. Mam jeszcze meza, ktory
        > regularnie sprzata cale mieszkanie i codziennie zmywa wszystkie
        > naczynia i sprzata kuchnie. Dlaczego wasi mezowie sie nie angazuja?
        > Bo tak ich wychowaly wasze matki i/albo wy. Innego wytlumaczenia nie
        > ma. Od poczatku mam ogromne trudnosci z wymiotami. 6 razy dziennie
        > to dla mnie pikus. Ja to potrafie zrobic 4-5 razy w jednej sesji.
        > Tylko, ze zamiast jeczec poszlam do lekarza i jestem na bezpiecznych
        > lekach, ktore daja mi ulge. Obecnie nieprzyjemnosci zdarzaja mi sie
        > raz na 2 tygodnie, co jest do wytzrymania. Reasumujac, dom jest
        > czysty, maz zadowolony, a ja na chodzie. I mamy czas i ochote na
        > joge, jakies zabiegi kosmetyczne w domowym zaciszu, film. A jak sie
        > czuje do kitu, to maz przejmuje paleczke calkowicie. Od tego jest.
        • syswia Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 13.06.09, 01:08
          moze i nie, ale pomasuje, zrobi herbatke, rozsmieszy, przywiezie
          butelke soku zurawinowego ze sklepu o 11 w nocy, ochrzani, kiedy
          trzeba ... i o to chodzi... o pozytywne nastawienie i mozliwie
          najlepszy nastroj

          a jak Ci dziecko choruje, marudzi i kweka, bo zlapalo przeziebienie,
          to chocbys mu nieba chciala uchylic nic lepszego nie wymyslisz... a
          dziecku od razu jest lepiej jak mama poglaszcze i przyniesie
          ulubiony soczek
          • gabi683 Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 13.06.09, 13:33
            syswia napisała:

            > moze i nie, ale pomasuje, zrobi herbatke, rozsmieszy, przywiezie
            > butelke soku zurawinowego ze sklepu o 11 w nocy, ochrzani, kiedy
            > trzeba ... i o to chodzi... o pozytywne nastawienie i mozliwie
            > najlepszy nastroj
            >
            > a jak Ci dziecko choruje, marudzi i kweka, bo zlapalo
            przeziebienie,
            > to chocbys mu nieba chciala uchylic nic lepszego nie wymyslisz...
            a
            > dziecku od razu jest lepiej jak mama poglaszcze i przyniesie
            > ulubiony soczek

            I jest to Wasze pierwsze dziecko smileCo innego jak ma sie 2 czy 4
            latka w domu ktoremu trzeba sie zając.Moj M zrobi dla mnie prawie
            szystko ale bez przesadysmileMam ciaze zgrozona ani joga ani inne
            cwiczenia nie wchodza w gre jak bys tak polezala dwa tygonie w
            szpitalu przykłóta do łózka,czyli bes w nim jadła sie myła i za
            załatwiała na basen to miała bys świadomosc jaką jestes
            szczęsciarą .Ze czujesz sie tak dobrze i ze pracujesz na cały etat.
      • aniamecz Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 13.06.09, 10:30
        Wiesz, ja jednak stwierdzę, że nawet sobie nie wyobrażasz jak źle można się czuć w ciąży. Sama napisałaś, że zamiast jęczeć poszłaś do lekarza i leki ci pomogły. A co by było gdyby nie pomogły? Byłam w trzech ciążach. W każdej miałam takie wymioty, że nie mogłam nawet wypić łyka wody, nie mówiąc o zjedzeniu czegokolwiek. żadne leki mi nie pomagały. w każdej z ciąż leżałam w szpitalu pod kroplówkami, bo nie mogłam doustnie przyjąć nic. Mniej więcej pod koniec 4 miesiąca poprawiało mi się na tyle, że mogłam już jakoś funkcjonować ale wymioty miałam do końca ciązy. poza tym każda ciąża była zagrożona więc nie było mowy o żadnych ćwiczeniach a nawet spacerach. W późniejszej ciąży leżałam znowu w szpitalu na podtrzymaniu, bo zaczęła mi się akcja porodowa o kilka tygodni za wcześnie. Ciągle musiałam przyjmować leki przeciwskurczowe, przeciwwymiotne i powstrzymujące przedwczesny poród. Mogę z czystym sumieniem napisać, że te miesiące pod względem samopoczucia były najgorsze w moim życiu. I chciałabym dodać, że mam wspaniałego męża, który codzienie dbał o porządek w naszym domu, codzienie chodził do pracy,odwoził dzieci do przedszkola a jak wracał to jeszcze zajmował się mną i (w ostatniej ciąży) dwójką naszych dzieci. I powiem szczerze, że nic nie było w stanie poprawić mojego samopoczucia a już na pewno nie wysłanie padniętego męża na przykład po sok żurawinowy o 11 w nocy bo mam na to ochotę. Zazdroszczę tej ochoty na jogę czy zabiegi kosmetyczne ale gdybyś się czuła tak jak ja i podejrzewam, że wiele inych kobiet to by ci nawet przez myśl nie przeszło, żeby uprawiać cokolwiek.
    • annaagata dla mnie to była choroba 12.06.09, 15:32
      2 razy na baaaardzo długim zwolnieniu. i nie będę się nikomu tłumaczyła. nie ma
      sensu. a ty zwolnij, więcej czasu dla malucha, mniej pracy i luzik
    • joanieczka Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 12.06.09, 22:07
      Nie słuchaj co Ci ludzie gadają. Niech się cieszą, że do pracy
      przychodzisz i nie muszą za Ciebie zasuwać...u mnie tak było.
      Początek ciąży byłam na zwolnieniu, bo miałam zagrożenie, potem jak
      wróciłam do pracy i zaczęłam mówić co kupiłam do wyprawki to mnie
      tylko szlag trafiał, bo słyszałam : A po co ci to czy tamto...
      Teraz już na końcówce poszłam na zwolnienie, bo nie mam siły
      chodzić, boli mnie cholernie krocze i kręgosłup. Wiem, że to zwykłe
      upierdliwości ciążowe, ale po co mają słuchać mojego biadolenia, że
      tu mnie boli i tam mnie strzyka smile
      Poza tym Panie (które rodziły jakieś 15-20 lat temu) przez całą
      ciążę mówiły mi, żebym szła na zwolnienie odpocząć, to teraz jak już
      się zdecydowałam zmieniły zdanie i co powiedziały : "Ja to
      pracowałam do samego końca i świetnie sie czułam", wiec ja mówię, to
      może Ty sie dobrze czułaś ale ja nie czuję się dobrze. I już.
      Co najciekawsze usłyszałam jeszcze, jak to kiedyś kobiety na wsiach
      pod drzewami rodziły, jak dziecko wychodziło na świat, to te łapały
      je w spódnicę...ręce opadają. Bo po co miałabym iść na porodówkę?
      Tak więc olewaj to co Ci czasami l;udzie gadają, bo oszaleć od tego
      można i zwolnij trochę tempo smile
    • sabrilla masz pełne prawo się tak czuć 12.06.09, 23:06
      Dziewczyno przecież to końcówka ciąży. Dźwigasz już całkiem spory ciężar, to
      przecież nie jest tak, że ot mamy tylko trochę większy brzuch, a poza tym bez
      zmian. Mogłabyś pływać codziennie i ćwiczyć krav maga a praw fizyki nie
      zmienisz. Tym bardziej, ze pracowałaś i masz malutkie dziecko. Ja akurat wiem co
      to znaczy. Moim skromnym zdaniem masz pełne prawo się nad sobą porozczulać i nie
      wmawiać sobie, ze jesteś leniem!
      Dziewczyny, przestrzegam też przed mierzeniem wszystkich swoją miarką. Ja mam
      dwoje dzieci. W pierwszej ciąży czułam się jak młoda bogini, co to góry może
      przenosić. Pracowałam praktycznie do samego porodu.
      W drugiej ciąży, w trzecim trymestrze koszmarnie. Spać nie mogłam, bardzo bolało
      mnie biodro (poza tą ciążą zupełnie zdrowe), krążenie szwankowało itd. I to była
      zupełnie prawidłowa ciąża. I też do tego dochodziła opieka nad 1,5 rocznym synkiem.
      Ciąża to nie choroba, ale cytując kolegę ginekologa-całkiem jej blisko do choroby.
    • olsza7 Re: ciąża to nie choroba - OK, ale... 13.06.09, 04:15
      Kazdy organizm jest inny. Jesli Twoj mowi ci, ze jest zmeczony i
      obolaly, to nalezy go posluchac. Ja mam tak samo. Bylam aktywna,
      wytrzymala, a teraz, dopiero na polmetku ciazy blizniaczej chodze
      noga za noga jak stara babcia. Wiec zwolnilam. Mnie pomaga b.
      delikatna joga prenatalna - ale super delikatna, czasem to jest
      literalnie lezenie na podlodze smile
      Pozdrowki!
Pełna wersja