ciaza - jak traktuje Was otoczenie

13.06.09, 04:10
Hej,
(Sorry za brak polskich znakow)
Jestem w 20tc i poniewaz nie da sie juz nic ukryc, stala sie ta
ciaza tematem rozmow nr 1 wsrod rodziny i znajomych. Obie babcie
ruszyly z kopyta z zakupami itp.
Ogolnie zainteresowanie bliznich moim stanem ma wymiar przyjazny,
ale nie wiem czy to moj paskudny charakter czy co, ale strasznie
mnie denerwuje to ogolne podniecenie i traktowanie mnie jako osoby w
stanie odmiennym. Po prostu chcialabym, zeby traktowano mnie, jak
zawsze, ale wiem, ze to byloby trudno chyba osiagnac bez obrazenia
przy tym wielu osob.
Czy ja jestem jakims odmiencem czy ktos z Was ma podobne odczucia?
Ogolnie ciekawi mnie, co myslicie o tym jak inni (rodzina, znajomi,
wspolpracownicy) traktuja kobiety w ciazy. Czy warto sobie tym
zawracac glowe jako problemem spolecznym, skoro ciaza to tylko stan
przejsciowy? Jakie sa Wasze zdania?
    • blenusia Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 13.06.09, 09:24
      NApiszę z własnego doświadczenia. Doskonale Cie rozumiemsmile wszyscy
      mają coś do powiedzenia i najgorsze jest to że wiedzą lepiej. Bo
      wygodniej Ci będziesz jak usiądziesz albo się położysz, coś zjesz
      albo tego wcale nie powinnaś jeść. Cały czas ktos mi próbował
      dogodzić a ja odbierałam to jako zamach na moją wolność. Chciałam
      być samodzielna i nie chciałam by traktowano mnie jakoś specjalnie
      bo wtedy czułam sie jak odmieniec. tak było ponad dwa lata temu.
      dziś kiedy jestem w drugiej ciąży chyba mi tego brakuje, rodzina
      barzdo się ciesz ale nie jest już tak podekscytowanasmile do tego mam
      dużo więcej obowiązków (mam dwuletnią córeczkę). NA początku ciąży
      zapowiedziałam dla męża że teraz nie będę takim bohaterem, bo tak
      naprawde jak urodzisz to już najważniejszy będzie dzidziuś a Ty
      pójdziesz w odstawkęsmile uwierz mi. Jedyna rada to nauczyć się
      grzecznie i stanowczo mówić NIE DZIĘKUJĘ lub NIE CHCE (chociaż i tak
      nie wszyscy to zrozumieją) Pozdrawiam serdeczniewink
    • iwonagos Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 13.06.09, 09:57
      a ja tam się dobrze czuję z tym zainteresowaniemsmilei zupełnie mi nie przeszkadza.
    • szampanna Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 13.06.09, 10:07
      u mnie odwrotnie - pies z kulawą nogą się nie interesuje. Ale to
      moja trzecia ciąża. Choć z tego, co pamiętam, to i w pierwszej nikt
      się specjalnie nie wytrząsał nade mną wink Trochę mi smutno - nie z
      braku "dobrych rad", ale miło by mi było, gdyby ktoś kupił choćby
      kocyk czy czapeczkę... w końcu to trzecie nie jest niczemu winne, że
      trzecie wink
    • 18_lipcowa1 dopominam sie zeby normalnie 13.06.09, 10:13
      mnie traktowali a nie jak rozplodowa krowe czy inkubator
      pytanie o samopoczucie ok i zmieniamy temat
      • mala224 Re: dopominam sie zeby normalnie 13.06.09, 11:53
        Ja mam na tyle szczęścia, że równo zemną moja siostra cioteczna jest w ciąży.
        Każdy bardziej podnieca się jej ciążą niż moją. Wkurza mnie tylko to, że każdy
        wie co jest ważne i zdrowe dla mojego dziecka lepiej niż mój ginekolog. Jak
        lekarz mówi musisz leżeć, to oni na to "no co ty jak będziesz leżeć plackiem to
        będziesz miała ciężki poród", lekarz mówi "nietolerancja cukru" to oni "no co ty
        dziecku ciastka odmówisz", a najlepsze jest to, że każdy dokładnie wie kiedy
        urodzę i że przenoszę ciąże. To mnie wkurza najbardziej, bo został tydzień to
        porodu i nic się nie dzieje. Dlatego przestałam odbierać telefony i nie jeżdżę
        do rodziny.
        • 18_lipcowa1 Re: dopominam sie zeby normalnie 13.06.09, 12:52
          mi tak samo mowia
          ze urodze bez problemu bom zdrowa baba- ze niby biodra mam i cyc...
          ze bede miala duzo mleka bo mam duze cycki
          ze bedzie chlopak bo cos tam
          ze dziewczynka bo cos tam
          jak wyszlo z usg ze dziewczynka to i tak bedzie chlopak
          kawy nie, herbaty nie, sportu nie
          komputera nie
          mam jesc i jesc

          znam to, jestem mega wkurzona jak slysze takie cos
          • deodyma Re: dopominam sie zeby normalnie 13.06.09, 13:12
            dobresmile
            to kiedys maz mojej kolezanki powiedzial mi, ze ciezko u mnie z
            porodem bedzie , bo ja mam juz ponad 30 lat i on sobie tego nie
            wyobraza tego, jak w tym wieku mozna jeszcze rodzic.
            wysmialam chlopa po prostubig_grin
            a! i zalil sie, ze jego starsza 24 letnia corka nie ma w planach
            jeszcze zajscia w ciaze, to niby kiedy ona ma zamiar te dzieci
            rodzic?
            no i zaszla najpierw mlodsza z corek w ciaze, potem starsza.
            obie zwalily sie na leb rodzicom i tak sie wszyscy cisna w kupie w
            dziecmi u nich.
            a w pokoju obok tesciowa kolezanki pokoj zajmuje, bo chora, nie
            chodzi i ona wymaga opieki non stop 24 godz na dobe.
            kolezanka ma juz wszystkiego dosyc, wciaz zmeczona chodzi a jej maz?
            cieszy sie, ze w koncu wnuki ma.
    • deodyma Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 13.06.09, 11:56
      normalnie mnie traktowano.
      kiedys ktos mnie tylko wkurzyl, bo wielce sie zdziwil, ze bedac w ciazy zakupy
      robie w sklepie spozywczym.
      zapytalam wiec, kto ma mi niby te zakupy robic, gdy chlopa w domu nie ma??? (
      akurat na miesieczne szkolenie na drugi koniec Polski pojechal).
    • easyblue Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 13.06.09, 13:33
      Lubię pogadać o wspaniałościach rodzicielstwa, ale jak takie rozmowy
      były by częściej niż raz w miesiącu, doprowadzało by mnie to do
      szałusmile
      Ja też jestem dość specyficzna, i gdyby moja mama/czy ktokolwiek
      inny z rodziny/ pytała co rusz "jak się czujesz, czy kopie..." to
      bym w końcu wybuchnęłasmile
      Baaardzo odpowiadało by mi trzymać ciążę w tajemnicy do 9 m-ca
      włączniebig_grin Potem poszłabym sobie do szpitala urodzić, wróciłąbym z
      dzidziusiem i wtedy dopiero oznajmiła wszystkim, że zostałam matkąbig_grin

      No i nie ma sensu się tym przejmowac. Ludzie reagują tak a nie
      inaczej, więc nie da się tego uniknąć. Co najwyżej przestać odbierać
      telefony, udawać, ze nie ma Cię w domu, albo wręcz oznajmić, ze gin
      zakazał przyjmowania goścismile
      • mala224 Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 13.06.09, 14:20
        No a jak się dziecko urodzi to się dopiero zacznie. Odwiedziny, gdy nie ma się
        na to ochoty. Wręcz można nazwać to goszczeniem się przez parę godzin. Każdy
        sobie nagle przypomina, że jest coś takiego jak pępkowe. A jakie będzie
        oburzenie, że wódki nie ma na stole i jedzenia. My z mężem postawiliśmy na
        herbatę, a i to nie wiem czy na to będzie czas. wkurza mnie to że jeszcze nie
        urodziłam, a już każdy się wprasza. Czasem mam nadzieję, że nasz dzidziuś nie
        będzie lubił gości i będzie nie znośny, to każdy poucieka. Jakieś głupie porady,
        że dziecko źle ubrane i takie tam. Ale mam dzisiaj nerwa. Jak sobie myślę o
        mojej rodzince to mnie szlak trafia. I niby mnie nie nawiedzają często.
        • blenusia Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 14.06.09, 10:17
          No właśnie nas traktują nie koniecznie wyjątkowo tylko jak jakieś
          UFO, chociaż sloik z kiszonymi ogórkami też był dobrym
          określeniemsmile)) Wyjątkowo to mnie w sklepie nawet przy bardzo
          długiej kolejce to jedna osoba nie przepuści, brzuch mam duży, ale
          każdy nagle jest ślepy... No cóż. Ale rzeczywiście po porodzie jak
          każdy zacznie odwiedzać to dopiero będzie męczące. KAżdy tylko
          będzie dopatrywał sie do kogo dzidzia podobna i jeszcze jak poród
          przebiegal. MAsakra. Przy pierwszym dziecku całe szczęście w
          szpitalu nie miałam odwiedzin bo powiedziałam dla rodziny żeby nawet
          nie mysleli o odwiedzinach, chociaż i tak nie wszyscy zrozumieli....
          Śmieszne jest też to ze jak my sie zdenerwujemy to wszyscy zaraz
          mówią że to hormony i musimy być bardziej cierpliwe.
    • olsza7 Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 13.06.09, 16:29
      No wlasnie, czy Wam sie nie wydaje, ze kobieta w ciazy jest
      postrzegana jak taki "sloj z malosolnymi" i kazdy czuje sie
      upowazniony do tego, aby do niego zajrzec, podotykac, i ocenic stan
      kiszenia, oraz udzielic rad jak to kiszenie ma przebiegac smile))
      Ja faktycznie jestem mocno specyficzna bo potwornie drazni mnie,
      kiedy ludzie widza we mnie przede wszystkim "samiczke" a nie
      czlowieka. No a nic tak jak ciaza tej plci nie uwydatnia, no nie?
      Moj maz dzisiaj na mnie nakrzyczal, bo bylam oschla dla sasiadki,
      ktora z balkonu zawolala na cale podworko: No popatrzcie! (na moj
      brzuch) Pieknie wygladasz! Nikt by czegos takiego poza ciaza do mnie
      nie powiedzial. Cholera mnie wziela (choc pewnie troche
      przesadzilam). Takze u mnie do dobrych rad nawet nie dochodzi bo
      tak, jak jedna z Was napisala, tez ucinam te rozmowy.
      Ale wydaje mi sie, tak, jak w kwestiach dyskryminacji na tle rasy,
      orientacji seksualnej, czy uposledzen, w kwestii ciezarnych tez
      potrzebna jest jakas edukacja spoleczenstwa.
      Dzieki, za wysluchanie smile)
      • ada0406 Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 14.06.09, 04:52
        Oprocz tego wszystkiego mnie drazni jeszcze to jak ktos probuje
        doytykac moj brzuch. Ostatnio tak sie na babe wkurzylam, ze szok.
        Jakas tam znajoma siodma woda po kisielu zaczyna mnie macac i sie
        madrowac jak to mi brzuch rosnie. Zapytalam sie czy ma malec w
        ciazy? Zlapalam ja za cycka i zapytalam czy jej to przyjemnosc
        sprawilo, bo mi nie jak ona mnie lapala. Oburzyla sie strasznie, ale
        moze nastepnym razem zanim lape wyciagnie zrozumie cos.
        Jeszcze wkurzaja mnie pytania w stylu "co bedzie"? Jak to co bedzie,
        dziecko przeciez nie krowa...
        To sie wygadalam... Amen...
        • green_land Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 14.06.09, 10:42
          Niezła jesteśsmile))
          Ja rozumiem zachwyty nad brzuchem, ale żeby macać??? Miała kobieta
          szczęście, ze nie oberwała w twarz - gdyby tafiła na mój zły dzień,
          to pewnie też by mi nerwy puściłysmile Ciekawe, czy feceta po jajach by
          pomacałasmile
          Ale jestem wrednatongue_outPP
          • nemesis5 Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 14.06.09, 13:21
            Mnie ostatnio wnerwia wszyyyystko. Mam dosyc macania po brzuchu, szlag mnie trafia bo chyba wszyscy sie zmowili zeby mnie macac. I przy tym pytaja "kopie"? tak jakby to biedne dziecko to byla szafa grajca wrzucasz monete a ono kopie. Tlumacze ze kopie jak leze, ze jak nikt nie patrzy, ze czuje ze to moja reka a nie bca, galy wywalaja jakbym jakies brednie gadala...
            Poza tym wieczne porady, a najgorsze nie lez tylko chodz ze niby ten porod latwiejszy...
            A ja od 3 tygodni mam takie bole w kroczu ze myslslam ze mi to dziecko samo wyjdzie niepostrzerzenie...
            Poza tym inna historia w stylu "usiadz sobie"... nie wazne ze skoro stoje to mi wygodniej nie usiadz i juz...
            "nie nos tego ja to wezme"...torebke za mna by nosili z 2 kg truskawek uncertain
            maz to juz wogole. Chodzii wkurza, w du...pie ma brzuch i to czy kopie czy boli, nie wiem moze to taki mechanizm obronny. Wolam go zobacz zobacz kopie, po pierwsze zanim laskawie przyjdzie to juz mala przestaje po czym gada ze mam jakies urojenia uncertain Narzeka w nocy ze sie rozpycham (wezzz tu wytlumacz ze niewygodnie spac...), ze ciagle sie krece (nie wazne ze on chrapie). ostatnio wymyslil sobie ze moze lepiej bedzie jak on bedzie spal na kanapie, zgodzilam sie bo czemu nie tyle ze powiedzialam ze ja rano po nim scielic nie bede, to sie obrazil uncertain ze nie doceniam ze chce dla mnie dobrze... jakie dobrze?????
            aaaaaaaaa i najlepsze - "boisz sie porodu?" - kurde boje ale co to zmienia, zawsze jak cos ma byc po raz pierwszy to strach
            A poza tym to tesciowa wnerwia mnie ze wogole istnieje i gada, pierdoly w stylu "kiedys to bylo ciezko, ja do osatniego miesiaca pracowalam,dwoch chlopakow jeden po drugim, pieluchy trzeba bylo prac, a wzimie to woda w wiadrze zamarzala, bo mlode malzenstwo malo ktore mialo taki luksus jak wy dzis, oddzielne mieszkanie... ale co to moja wina?????????????????????
    • bobik-bobik Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 14.06.09, 14:33
      Doskonale cię rozumiem ... Chociaż mnie akurat nie denerwują najbliźsi a
      otoczenie w jakim się znajduję ... Nie raz idąc ulicą po zakupy czy na spacer
      ludzie gapią się na mnie tak jak bym była jakimś odmieńcem ... Najczęściej są to
      kobiety nie wiele starsze albo babcie które idą we dwie widzą mnie i nagle
      szepczą coś do siebie ... Tak jak bym była kimś gorszym od nich bo spodziewam
      się dziecka sad
      Jeszcze jak jadę w autobusie czy tramwaju od razu odwracają głowy zamiast
      ustąpić miejsca ( bo nie ukrywam ciężko mi stać , a jestem w 34 tygodniu ) takie
      zachowanie po prostu mnie denerwuję ... Najpierw gapią się jak na odmieńca a
      później głowy w szybę a ja stoję! Nie wiem może to tylko moje przewrażliwienie
      ale mam tego już dość ...
    • maiwlys Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 14.06.09, 19:24
      Taaa...pieknie, jedne marudza, ze nikt sie nie interesuje, ze miejsca
      nie ustepuje, ze maz nie zauwaza, inne zas jak Ty...
      Mi nie przeszkadza zainteresowanie mna i moim stanem, byc moze
      dlatego ze nie jest przesadne i w ranicach normy. Nie pozwalaja mi
      niczego podnosic, dzwigac, do niedawna mialam nawet zakaz odkurzania
      domu, maz i lekarka nie kaza jezdzic na rowerze. Poza tym na kazdym
      kroku kaza odpoczywac...co w tym zlego? Dla mnie nic, bo wtedy kiedy
      naprawde mam ochote odpoczac to odpoczywam bez wyrzutow sumienia i
      krzywych spojrzen. Maz traktuje mnie jak wyjatkowo i rowniez to mi
      nie przeszkadza.
      A zakupy ze strony babc? czemu nie, o ile mam w tym swoj udzial niech
      szaleja..z tym, ze naraznie nikt sie pali do tego szalenstwa bardziej
      niz ja sama, wiec tego problemu nie mam.
    • pagaa Re: ciaza - jak traktuje Was otoczenie 14.06.09, 21:22
      hmm..a ja tam nie czuję się obmacywana, wyśmiewana itp. Jak sobie idę ulicą, to
      ludzie się uśmiechają do mnie, ale tak pozytywnie, w sklepie mili, nawet mnie na
      poczcie ostatnio przepuścili-to byłam w szoku (9 miesiąc i pierwszy raz na tej
      poczcie sie zdarzyło;P). Wszystcy są mili i pozytywnie nastawieni, może w
      supermarkecie czasem dało się odczuć jak szłam do kasy dla kobiet w ciąży i
      rodzin z dziećmi jak stali ludzie spoza uprzywilejowania i musieli mi ustąpić,
      to tam marudzili fakt, ale o tak na co dzień to niesmile a rodzina traktuje mnie
      normalnie, ale każą dbać o siebie i dzwonią częściej może z pytaniem jak się
      czuję, ale ja to odbieram jako wyraz troski a nie jakiegoś natręctwa. Facet dba
      o mnie, ale też nie robi ze mnie kaleki, czasem pokrzyczy jak się zabiorę za
      większą robotęwink stan ciążowy odbieram bardzo pozytywnie, obcy mnie nie
      obmacują, a znajomi raczej pomagają zachować tę normalność codzienną, traktując
      mnie nie jak eksponat, czy ciekawostkę, tylko jak mnie po prostuwink to jasne, że
      jest większe zainteresowanie- jak samopoczucie, a jak badania, a jak a co, ale
      nie do przesady, jakos rodzina i znajomi potrafią zachować tę granicę prywatnościwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja