saramara
14.12.03, 20:31
Chodzę do lekarza prywatnie, ale postanowiłam chodzić również państwowo -
stwierdziłam po prostu, że zbyt dużo płacę na ZUS co miesiąc, zeby jeszcze za
wszystkie badania płacić z własnej kieszeni (nie stać mnie na to).
Kierując się rekomendacjami części dziewczyn z innych forów wybrałam się do
przychodni przyszpitalnej na Starynkiewicza (dla niewtajemniczonych to
Klinika ginekologii i polożnictwa AM).
Na wizytę czekałam 2 tygodnie - to jeszcze jestem w stanie zrozumieć,
zwłaszcza, że łudziłam się, ża warto poczekać... Szok przeżyłam dopiero na
miejscu...
Byłam zapisana do p. doktor poleconej przez kilka dziewczyn, więc zalezało
mi, aby do niej pójść. Po dwugodzinnym(!) oczekiwaniu moje nazwisko zostało
niespodziewanie wyczytane z innego gabinetu i okazało się, że mam być
przyjęta przez zupełnie inną lekarkę!!! Na moje wyjaśnienia usłyszałam
od "nowej" p. doktor, że do tej "wybranej" to mogę się zapisać na następną
wizytę, a teraz muszę albo być przyjęta przez nią, albo iść sobie do domu...
Ooo!
Po krótkim wywiadzie (w którym p.doktor nie zapytała nawet czy na coś
choruję) zostałam "zaproszona" na fotel. Po raz pierwszy w życiu
doświadczyłam co znaczy bolesne badanie...
PO badaniu p.doktor stwierdziła, że mam powiększoną macicę, są wszelkie
objawy ciaży, ale ona nie może nic powiedzieć, bo jeszcze nie miałam USG...
Powiedziałam, ze miałam USG wykonane prywatnie i ono potwiedziło ciążę,
robiłam też bHCG z krwi, ale to nie przekonało p. doktor... Stwierdziła, ze
ona MUSI SIĘ SAMA PRZEKONAĆ.
OK, rozumiem (niestety nie miałam tego USG przy sobie, zresztą i tak wcale
nie chcialaby go oglądać, ale miałam i pokazałam wyniki bHCG - całkowity brak
reakcji ze strony p. doktor). Dostałam skierowanie na USG.
Zapytałam o zalecenia. Dostałam odpowiedź, ze póki nie wie na 100%, ze jestem
w ciąży nie może mi nic powiedzieć(!). Nie powiedziała nawet o głupim
Foliku...
Podziękowałam grzecznie i wyszłam... Wszelka dyskusja nie miała racji bytu...
Podreptałam zapisać się na USG - zostałam zapisana na 13 stycznia, czyli
prawie za 5 tygodni!
W tej chwili jestem w 7 tygodniu ciąży (stwierdzonej poprzez USG i,
wcześniej, poprzez badanie z krwi). Po zrobieniu zaleconego USG będę w 12
tygodniu ciąży.... Wspaniały moment na rozpoczęcie badań i profilaktyki oraz
wydanie zaleceń lekarskich... Szkoda gadać...
S.