O ruchach dziecka z perspektywy ojca....

20.06.09, 10:06

Dziewczyny, mam pytanie: jestem w 7 miesiacu, dziecko rusza sie jak
szalone, kopie, stuka, puka, ale wszystko to dopoty dopoki nie
dotknie mojego brzucha starsza corka lub maz. Wtedy maly zlosliwiec
przyjmuje pozycje zasadnicza "bacznosc". A jak juz maz zabierze
dlon - nie mija pare sekund i znowu sa harce...Tez tak mialyscie?
Jak go przylapac?
    • 18_lipcowa1 Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 10:14



      Mam dokladnie to samo. Ja czuje, jak maz przylozy reke- cisza.
      • deela Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 12:51
        bo one maja jakas umiejetnosc wykrywania czy to reka matki :o
        jak one to robia?????
        • 18_lipcowa1 deela 20.06.09, 13:23
          deela napisała:

          > bo one maja jakas umiejetnosc wykrywania czy to reka matki :o
          > jak one to robia?????



          ja tam swoje wiem
          ja uwazam ze po prostu przy starym sie uspokaja
          co znaczy ze stary bedzie uspokajal potem wink
          prawda ze pieknie to sobie wymyslilam?
          • maiwlys 18_lipcowa1 20.06.09, 16:57
            18_lipcowa1 napisała:
            > ja tam swoje wiem
            > ja uwazam ze po prostu przy starym sie uspokaja
            > co znaczy ze stary bedzie uspokajal potem wink
            > prawda ze pieknie to sobie wymyslilam?
            >


            Wymyslilas to podobnie jak ja big_grin
            • 18_lipcowa1 Re: 18_lipcowa1 21.06.09, 09:27

              >
              > Wymyslilas to podobnie jak ja big_grin
              >

              ale wiesz ze ja jestem pewna ze to na zadziala na 100% wink))
    • kruszynka09 Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 10:17
      ja tak miałam w pierwszej ciążysmileniech no by tylko ktoś spróbował położyć rękę
      na brzuszku wink
    • green-blue-eye Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 10:18
      u mnie dokladnie jest tak samosmilebardzo rzadko udaje sie mezowi poczuc
      kopniaka.tlumaczy to sobie ze dziecko wie ze tata jest w poblizu i jest grzecznewink
    • owianka Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 10:23
      Dokładnie tak miałam we wszystkich ciążach. Mąż nie chciała już potem wierzyć,
      że dzieci w ogóle się ruszają smile A ja przestałam nawet próbować przykładać jego
      rękę do brzucha smile
      • agusia-g Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 10:28
        u mnie tez tak się zdarza, ale udało się na kilka razy, że leżąc mąż nie kładł
        dłoni na brzuch tylko przysunął się przedramieniem do brzucha i w ten sposób
        poczuł pierwsze kopniaki. A teraz raz się uda raz się Mały uspokaja. Ale u mnie
        to 36 tc wiec nawet jak nie poczuje to zobaczy "skaczący brzuch".
    • pagaa Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 10:38

      u nas tez tak było, potem ruchów było już tyle, że bez problemów mógł wyczuć,
      ale jak ktoś obcy położy dłoń, to cisza;P ale za to widać, bo brzuch skacze na
      lewo i prawo-taniec brzucha;D
      • kaka-llina Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 13:03
        U mnie nawet jak się facet spojrzy to dziecko przestaje się ruszać.. i jak to
        wytłumaczyć?
        • gabi683 Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 13:07
          kaka-llina napisała:

          > U mnie nawet jak się facet spojrzy to dziecko przestaje się
          ruszać.. i jak to
          > wytłumaczyć?

          U mnie podobniesmile
    • carolinecat Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 15:07
      u mnie było identycznie, momentalnie się młoda uspokajała. ale z czasem zaczęły
      się takie szaleństwa, że nawet ręki nie musiał przykładać, bo było widać gule na
      brzuchu smile
    • maiwlys Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 16:26
      U nas to samo smile Jak tylko mąż chce poczuć jak mała kopie to cisza,
      dziecka nie ma, jak tylko ja połoze dłoc ponownie to dawaj od
      nowa big_grin
    • stokrotka_2406 Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 16:40
      Ile razy próbuję mężowi pokazać jak małe się wierci, on twierdzi że mi się
      wydaje bo on nic nie czuje!!! Taaaak wydaje mi się jak czasem aż rzebra mnie
      bolą tak się małe wierci wink
    • wilma.flintstone Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 20.06.09, 18:19

      To samo. Czuja twarda meska reke... big_grin
    • bridal Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 21.06.09, 06:57
      U mnie jest tak samo i... to ratuje mi zycie! jak juz tak kopie, ze nie
      moge wytrzymac, wolam starego, mowie, zeby uspokoil to swoje szalone
      dziecko, on przyklada reke i...jest spokoj!
      • pagaa Re: O ruchach dziecka z perspektywy ojca.... 21.06.09, 09:08
        też to stosowałam jako uspokajacz, ale potem ruchy były juz tak widoczne i
        silne, że nie działało, z daleka można zobaczyć taniec brzucha;P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja