martabg
25.08.09, 20:49
Kiedy wieziono mnie w trybie natychmiastowym na cc, nerwy mi puściły
i zaczęłam się trząść jak galareta.
Na to za rękę chwyciła mnie położna, pogłaskała i powiedziała:
"Proszę się nie bać, my jesteśmy tu dla Pani i Pani dziecka,
wszystko będzie dobrze".
Taki mały gest, a ile o człowieku mówi.