Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4"

26.08.09, 15:46
Pod naciskiem premiera ZUS kontroluje Polaków
na
chorobowym, sprawdzane są także kobiety w ciąży. W ciągu dwóch
tygodni odzyskał 3,8 mln zł.
Link do artykułu:

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6964592,ZUS_sledzi_chorych.html


    • antyka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 16:48
      Nareszcie sie skonczy!
      • filipianka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 16:57
        jakoś w to wątpię
        to jest "akcja"
        po akcji wszystko wróci do normy
        niestety

        "Źle się czuła i lekarz wystawił jej zwolnienie na kilka tygodni. (...)
        Kontrolerzy przyszli do pani Anny, pokiwali głową i odeszli."
        • pelagia_pela Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 17:00
          Swietych Matek Oczekujacych Cudu Narodzin na zwolnieniach od
          prywatnych ginekologow nikt nie ruszy.Im sie przeciez nalezy!!!
          • miska_malcova Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 23:23
            pelagia_pela napisała:

            > Swietych Matek Oczekujacych Cudu Narodzin na zwolnieniach od
            > prywatnych ginekologow nikt nie ruszy.Im sie przeciez nalezy!

            ale żółć wylałaś smile
            • lelabo Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 11:38
              Bo jak taka radośnie informuje będąc w 3 miesiącu, że od 7 planuje
              iść na zwolnienie, bo skoro jest jedyna okazja do 100% płatnego
              zwolnienia to dlaczego nie miałaby skorzystać, to naprawdę potem już
              tylko żółć można wylewać.
              • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 11.11.09, 22:55
                Pół biedy, jak od 7 m-ca. Ile jest takich, które siedzą na zwolnieniu od
                zobaczenia dwóch kresek- a są absolutnie zdrowe, ciąża niepowikłana.
          • charlee1980 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 11.11.09, 23:14
            Witam, nie wiem skąd u niektórych z was bierze się taki jad dlaczego
            jesteście takie okropne w stosunku do innych kobiet. Czy myślisz że
            jak kobieta leczy sie prywatnie to znaczy ze całą ciąże jest na
            zwolnieniu? Albo że wykorzystuje ciąże do pobierania zwolnień? Może
            to wynika z waszej zazdrości albo zawiści? Albo poprostu nie możecie
            znieść że ktoś dostał zwolnieni a wy nie? Ja też jestem w ciąży i
            tez jestem na zwolnieniu ale nie czuję sie jakobym kogoś oszukiwała,
            szczerze mówiąc to mało mnie toobchodzi bo ważniejsze jest dla mnie
            zdrowie moje i mojego dziecka, a państwo i tak na mnie zarabia i
            pewnie jeszcze zarobi w ciągu całego mojego życia. A inni mnie nie
            obchodzą to ich sprawa czy sąna zwolnieniu czy nie i czy imsię
            należy czy nie. Ale wy pewnie jakbyscie mogły to z gardła wyrwały
            zwolnienia byle tylko postwićna swoim.
            • sueellen Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 12.11.09, 00:04
              Może
              > to wynika z waszej zazdrości albo zawiści?

              Nie, nie z zazdrości. Przykładowo ja bardzo bym chciała wrócić kiedyś do Polski
              i widzieć ją mlekiem i miodem płynącą. Chciałabym wrócić do kraju w którym się
              nie wyłudza świadczeń a wszelkie formy oszukiwania systemu są piętnowane
              społecznie. W krajach bogatych ludzie w większości nie oszukują, i dlatego te
              kraje są bogate. W krajach biednych (w tym w Polsce) kombinowanie, łapówki,
              przekręty, naciągactwo są na porządku dziennym i jest jak jest.

              Ja też jestem w ciąży i
              > tez jestem na zwolnieniu ale nie czuję sie jakobym kogoś oszukiwała,
              > szczerze mówiąc to mało mnie toobchodzi bo ważniejsze jest dla mnie
              > zdrowie moje i mojego dziecka, a państwo i tak na mnie zarabia i
              > pewnie jeszcze zarobi w ciągu całego mojego życia.

              Jesteś na zwolnieniu bo jesteś chora czy jesteś chora na ciążę? Jeśli to drugie,
              to oszukujesz. Wyrzutów sumienia nie masz bo masz przyzwolenie społeczne. Na
              szczęscie po mału się to zmienia co widac chociażby po tym forum. Oszustwa
              trzeba tępić na każdym szczeblu - tych najwyższych i najniższych też.
              • bet816 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 13.11.09, 23:50
                Sueellen kwasisz jak nikt inny na tym forum!!!!!!!Idz się wypróżnij,
                bo widzę, że masz straszne ciśnieniesmilesmilesmileTa jedna się znalazła
                uczciwasmileUwazasz, ze lepiej wydawać państwowe pieniądze na premie
                dla urzędasów?A jak taka jestes wielka patriotka, to dlaczego
                wyjechałaś z kraju i dorabiasz inne państwo?Wróć do polski, zapłać
                Zus to wtedy pogadamy!!!!!!!!
      • nelka_79 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 16:59
        Ja jestem na zwolnieniu już dość długo i pewnie zostanę do końca
        ciąży. W zeszłym tygodniu znów zaliczyłam izbę przyjęć z plamieniem
        i skurczami. Mam nadzieję że żaden super orzecznik nie stwierdzi że
        jestem zdolna do pracy, bo kolejnej straty ciąży nie przeżyję (mam
        już za sobą poronienie).
        I nie należę do osób leniwych - wolałabym chodzić do pracy i mieć
        normalną ciążę, bez sensacji. Tym bardziej że kasy dostaję mniej niż
        gdybym pracowała (2 miesiące przed L4 dostałam sporą podwyżkę, a do
        L4 liczą średnią z 12 miesięcy).
        • pelagia_pela Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 17:02
          Chyba logiczne, ze ciebie temat nie dotyczy skoro masz wskazania
          madyczne a nie lewe zwolnienie z powodu:'bo czekam na dzidzie w
          domciu'.
        • nelka_79 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 17:02
          a..... moje L4 wygląda tak, że głównie leżę, wychodzę z domu tylko
          na badania i do lekarza. Nie latam po supermarketach...
      • malgoska13 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 19:33
        Co się skończy? Kontrole na pewno dotyczą tych, którzy akurat nie
        udaja. Niech się zabiorą za tych którym płacą na chorobowym po
        kilkanaście tysięcy miesięcznie. Bo z pewnością oni są kryci do
        końca.
        • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 11.11.09, 22:56
          > Co się skończy? Kontrole na pewno dotyczą tych, którzy akurat nie
          > udaja
          Tak, a ZUS w magicznej kuli czyta, kto ma lewe L4 uncertain
    • blenusia Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 17:46
      To co odzyskali to mały pikuś przy premiach prezesów zusowskich. TAk
      naprawdę to szukaja kasy, wszędzie tylko nie u siebie. lewe
      zwolnienianie są ok. ale ta kasa i tak pójdzie nie na to co
      najważniejsze...
      • blenusia Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 09:46
        upss.... lewe zwolnienia NIE są ok
    • mamma12 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 18:42
      a to ostrzeżenie to co?
      że niby dla przyjemności od kilku miesięcy większość doby leżę i obserwuję sufit?
      że z braku atrakcji średnio raz w miesiącu ląduję na patologii?
      że tak niesamowicie się cieszę że to już koniec ciąży bo jest szansa że
      przestanę się czuć jak niepełnosprawna?

      skąd w was przekonanie że każda kobieta w ciąży na zwolnieniu to święta krowa
      "czekająca na dzidziusia"?
      no chyba że same byście chciały być na zwolnieniu ale lekarz nie dał

      bo jest taka jedna święta prawda:
      każdy złodziej mysli że wszyscy wokół kradną
      • kaamilka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 18:52
        Przecież tu nie chodzi o takie dziewczyny jak Ty, więc nie rozumiem, c czemu się
        oburzasz...
        • mamma12 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 18:58
          ehh bo co chwilę pojawiają się posty o tym jak to kobiety wykorzystują czas
          ciąży żeby se życie ułatwić i wszystkich na około wykorzystac sad

          a mnie się wydaje że wcale tak nie jest bo kto lubi się czuć tak ograniczony?
          dlatego mnie mierżą takie posty bo jest to wrzucanie wszystkich do 1 wora i
          przylepianie etykietek
          pełno jest osób gotowych do krytyki bo im coś się zdaje
          a jak do tej pory nie pojawiło się np takie pytanie:
          z jakiego powodu jesteście n zwolnieniu?
          nie wiem czy były by odpowiedzi - bo mi się pracować nie chce
          • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 19:27
            a ja się dziwię tym wszystkim pracującym w pocie czoła do 8 miesiąca
            ciężarnym, że nie wykorzysują tego czasu na słodkie leniuchowanie (w
            końcu zbyt często się przecietnej kobiecie nie zdarza),
            ja byłam na zwolnieniu prawie całą ciąże i jestem zdania, że za te
            800 zł emerytury, które mnie czeka w przyszłości, tyle wolnego mi
            się święcie należy
            • kaamilka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 21:09
              ale gadasz bzdury!
            • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 22:13
              Jesli tak podchodzisz do pracy, to nawet 800 zł emerytury to dla
              Ciebie o wiele za dużo;-( Oto własnie typowy wyłudzacz zwolnień - bo
              jej sie należy... to, co mowisz, to po prostu wstyd, ale widać nie
              masz go nawet na tyle, żeby sie nie afiszować z tego typu
              stwierdzeniami;-(
            • malpa513 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 09:40
              ja tam wole pracowac do 8 miesiaca w pocie czoła bo przynajmniej nie
              omijaja mnie podwyżki i premie uznaniowe, których na zwolnieniu na
              pewno bym nie dostała
              • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:19
                ja nie mam podwyżek ani premii uznaniowych
                • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 05.09.09, 00:32
                  Ciekawe dlaczego?
            • sueellen Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 11:30
              No to życzę jak najczęstrzych kontroli, żeby Ci się zvytnio nie nudziło.

              Nie cierpię takich wstrętnych pasożytów...
          • kaamilka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 21:08
            > a jak do tej pory nie pojawiło się np takie pytanie:
            > z jakiego powodu jesteście n zwolnieniu?
            > nie wiem czy były by odpowiedzi - bo mi się pracować nie chce

            Oj, uwierz, że były takie odpowiedzi...
          • kaamilka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 21:09
            no i widzisz - doris już odpowiedziała uncertain
            • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 22:02
              gdybym żyła w innym cywilizowanym kraju, który zapewniłby mi godną
              starość (przecietna emerytura w Niemczech czy Szwecji wynosi 5000 -
              6000zł) pracowałabym lojalnie póki wystarczy mi sił

              ale że będę liczyć każdy grosz od 1-ego do 1-ego i jadła chleb z
              pasztetem, to korzystam póki mogę, i tylesmile
              • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 22:15
                Na godną starośc, doris, to trzeba sobie zapracować. A nie
                podchodzić na zasadzie "bo mi się nalezy". Poza tym - wolny wybór,
                nikt Cię w tym strasznym kraju nie trzyma, jedź i rób kokosy - tylko
                małe ostrzeżenie - lewusów nigdzie nie lubiąwink
                • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 22:23
                  ależ ja ciężko pracuję, włącznie z sobotami i niedzielami, ale jak
                  wiadomo, nauczyciele kokosów nie zarabiająwink

                  pewnie zaraz "polecisz", że gorszego lewusa jak nauczyciel (bo tylko
                  lewusy i wygodniccy uprawiają ten zawód) nie znajdziesz, ale do tego
                  typu tekstów już się przyzwyczaiłam...
                  • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 22:34
                    a czy ja napisałam, że mi w tym strasznym kraju to źle??? jest mi
                    wpsaniale, więc z pełną premedytacją wykorzystałam 270 dni
                    zwolnienia i 100% pensjismile

                    • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 10:10
                      Tutaj no comments. Tego typu bezczelna i arogancka postawa mnie
                      zniesmacza. Przykro tylko, że jestes nauczycielem. Przekazujesz tym
                      samym okreslone zachowania młodym ludziom. Niestety, w paru
                      zawodach, także w Twoim, powinno się dokonywać przesiewu na zasadzie
                      testów psychologicznych - i dla niektórych osób tan zawód po prostu
                      zamykać.
                      • pam_71 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:09
                        > Tutaj no comments. Tego typu bezczelna i arogancka postawa mnie
                        > zniesmacza. Przykro tylko, że jestes nauczycielem. Przekazujesz tym
                        > samym okreslone zachowania młodym ludziom. Niestety, w paru
                        > zawodach, także w Twoim, powinno się dokonywać przesiewu na zasadzie
                        > testów psychologicznych - i dla niektórych osób tan zawód po prostu
                        > zamykać.

                        Mumi7 wystarczyłoby Nauczycielom po prostu godziwie zapłacić wink Uwierz mi ...
                        tylko tyle. Taka jest niestety prawda, że główną motywacją są zarobione
                        pieniądze ... Podobnie ma się sprawa z lekarzami i łapówkami ... ;-( Wielkie
                        hasła o powołaniu można sobie wsadzić ....
                        I dlatego Suellen będzie pracowała w GB do 9mc - bo L4 jej się po prostu nie opłaci.
                        A ja środowisko nauczycielskie znam od dziecka i dlatego wybrałam inny zawód wink
                        Pozdr
                  • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 22:38
                    i nigdzie nie pisalam, że mi tu źle, wręcz przciwnie, jest mi tu
                    wspaniale, dlatego z pełną premedytacją wykorzystałam 270 dni
                    zwolnienia i 100% pensji smile
                    • ewa-krystyna Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 03:05
                      dorisw1978 napisała:

                      > i nigdzie nie pisalam, że mi tu źle, wręcz przciwnie, jest mi tu
                      > wspaniale, dlatego z pełną premedytacją wykorzystałam 270 dni
                      > zwolnienia i 100% pensji smile


                      270 dni? czyzbys byla na zwolnieniu od zrobienia testu ciazowego?
                      • ola_wroclaw Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 08:40
                        he he he!
                        takie składki i podatki płacimy my, nasi mężowie, że z czystym sumieniem można
                        iść na zwolnienie, nawet lewe.

                        Pracować na starość to można, ale nie na etacie, umówmy się.
                        • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 05.09.09, 00:34
                          Na zwolnienia (nawet lewe) plcisz 2.45% procenta z każdej pensji. Na
                          każdy miesiąc lewego zwolnienia powinnaś płacić 40 miesięcy składek.
                          Płacisz?
                    • ek1981 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:24
                      Chwal sie tym jeszcze, a my bedziemy placic na Ciebie skladki.
                      Przez takie jak Ty pracodawcy boja sie zatrudniac mlode kobiety!!!!
                    • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 23:05
                      dorisw1978 napisała:

                      > i nigdzie nie pisalam, że mi tu źle, wręcz przciwnie, jest mi tu
                      > wspaniale, dlatego z pełną premedytacją wykorzystałam 270 dni
                      > zwolnienia i 100% pensji smile

                      Jakiego przedmiotu uczysz?
                      • annajustyna Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 15.11.09, 13:15
                        Pewnie etyki wink.
                  • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 10:14
                    Mylisz się. Uważam, że to znaczący zawód i trudna praca, choć na
                    pewno satysfakcjonująca. Ale, jak poczytasz sobie moj komentarz
                    niżej do Twojej odpowiedzi, uważam, że pewne osoby, ze względu na
                    swoje zasady moralne a raczej ich brak, nie powinny być do niego
                    dopuszczane. Wiesz, nie zlewa sie pracy tylko i wyłacznie pod
                    haslem "jest słabo płatna, więc mogę ja olewać". Zmień zawód,
                    zarobisz wreszcie te kokosy. Ale jak napisałam wyżej, uważaj, bo w
                    wielu miejscach pracy trzeba się napracować więćej niż 5 godzin
                    dziennie (oszczędź mi proszę odpowiedzi, że drugie tyle pracujesz w
                    domu przygotowując sie do zajęc i sprawdzając klasówki - mam paru
                    znajomych nauczycieli i wiem, że po roku, dwóch zna się materiał na
                    pamięć i żadne przygotowywanie w domu nie jest koniecznesmile
                    • dorisw1978 do mumi7 27.08.09, 15:18
                      po pierwsze, owszem, zdaję sobie sprawę, bo mój mąż pracuje po 12
                      godzin dziennie za kółkiem i jest to bardzo cieżka praca.
                      Ja też w pracy nie odpoczywam, bo wiesz, mój mąż może pójść do
                      klienta, posiedzieć z nim przy kawie czy obiedzie i pogadać o du...e
                      Maryni. Ja jestem przez 45 minut sprężona do granic możliwości
                      (przekazuję wiedzę, a jednocześnie muszę pilnować, czy się jeden
                      dzieciak na drugiego nie rzuci i mu głowy o ławkę nie rozwali - nie
                      pozazdrościłabyś mi tego luzu w pracy, o nie)

                      Testy owszem, sprawdzam w domu, robię awans zawodowy, jeżdżę i
                      biegam na szkolenia (każdy papier do awansu jest na wagę złota), na
                      wywiadówki, przygotowuję apele, prowadzę dzienniki (zwykłe i
                      elektroniczne, uczestniczę w radach, siedzę na dyżurach w szkole,
                      kontaktuję się z rodzicami (często wieczorem, gdy nie są w pracy),
                      przygotowuję lekcje, na które przchodzi dyrektor,organizuję wymiany
                      międzyszkolne, piszę projekty, robię gratisowe tłumaczenia dla
                      szkoły. I uwierz mi, nie podczas tych 45 minut, gdy muszę
                      poprowadzić lekcję.
                      a co do materiału - do każdej lekcji można wnieść co nowego, a nie
                      klepać bezmyślnie jedno i to samo. Ja uczę niemieckiego, więc staram
                      się uczniów zainteresować tym co robię, podręczniki się cały czs
                      zmieniają, a staram się wybrać też taki, który najlepiej
                      przygotowuje do matury.więc czesto je zmieniam, bo zawsze jest coś
                      nie tak.

                      więc nie udowadniaj mi proszę , jaki to ja mam luz, bo 5 godzin
                      dziennie pracuję i najczęściej jedną ręką czytam "Swiat seriali", a
                      drugą prowadzę lekcję...
                      • pam_71 Re: do mumi7 27.08.09, 15:21
                        wink Dorisw - zgrałyśmy się w czasie wink Moja Mama pracowała jako nauczycielka w
                        LO, potem jako metodyk wink Matematyka ...
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Pam
                        • dorisw1978 Re: do mumi7 27.08.09, 15:33
                          witaj pam_71, widzisz, ja też jestem z nauczycielskiej rodziny, mama
                          uczyła geografii (pasjonatka, jej lekcje to był kanał National
                          Geographic dosłownie), tato też, kuzynka i 2 ciotki - więc i ja nie
                          uniknęłam pracy w tym zawodzie. Zaczęłam jeszcze na studiach i mnie
                          wciągnęłosmile

                          • asiuniap Re: do mumi7 29.08.09, 23:11
                            dorisw1978 napisała:

                            > witaj pam_71, widzisz, ja też jestem z nauczycielskiej rodziny,
                            mama
                            > uczyła geografii (pasjonatka, jej lekcje to był kanał National
                            > Geographic dosłownie), tato też, kuzynka i 2 ciotki - więc i ja
                            nie
                            > uniknęłam pracy w tym zawodzie. Zaczęłam jeszcze na studiach i
                            mnie
                            > wciągnęłosmile

                            Wciagnelo?! Co za tupet i brak zasad moralnych. Mowi ci to
                            nauczycielka 2 jezykow.
                            • dorisw1978 Re: do mumi7 30.08.09, 10:54
                              > Wciagnelo?! Co za tupet i brak zasad moralnych. Mowi ci to
                              > nauczycielka 2 jezykow.

                              Mogłabyś jaśniej? bo nie bardzo wiem, o co ci chodzi
                              • mumi7 Re: do mumi7 31.08.09, 13:15
                                Doris, nie można jaśniejwink Po prostu Ty i tak nie zrozumieszwink
                                • dorisw1978 Re: do mumi7 31.08.09, 16:23
                                  o nie było pytanie do ciebie
                                  • mumi7 Re: do mumi7 01.09.09, 11:59
                                    Ale forum jest dla wszystkich, więc można czytać i wypowiadać sie na
                                    dowolny temat dowolnego wątku.
                                    • dorisw1978 Re: do mumi7 01.09.09, 20:45
                                      jeśli się ma coś do powiedzenia
                            • monita86 Re: do mumi7 25.11.09, 11:35

                              > Wciagnelo?! Co za tupet i brak zasad moralnych. Mowi ci to
                              > nauczycielka 2 jezykow.

                              Brak zasad moralnych, dlaczego, bo jest na zwolnieniu w okresie iedy trzeba na
                              siebie szczgólnie uwazać???
                              Ciekawa jestem czy ty nigdy nie kupiłaś nic na straganie, a jak kupowałaś to
                              sprawdzałaś czy straganowicz ma opłacone wszytsko, jezli ie jesteś jeszcze
                              większą złodzijką i osoba bez zasad moralnych i tak samo w twoim miemaniu nas
                              okardasz !!!!!!!!!!!
                    • pam_71 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:18
                      mam paru znajomych nauczycieli i wiem, że po roku, dwóch zna się materiał na
                      pamięć i żadne przygotowywanie w domu nie jest koniecznesmile

                      Tu się jednak trochę mylisz - dzięki ciągłym Reformom - program jednak zmienia
                      się. Dodatkowo obecnie na rynku jest wiele wydawnictw i dochodzi do sytuacji, że
                      np.dzieciaki naszych znajomych lat 7,8 i 10 chodzą do tej samej szkoły,a każdy
                      ma inną serią Podręczników do nauczania zintegrowanego. Więcej wink Choć podstawa
                      programowa jest dla I-III jest taka sama, to każdy podręcznik inaczej wprowadza
                      np. mnożenie (Mój syn miał w IIIkl, córka już w I - ale tylko do 20).
                      Jeżeli więc nauczyciel traktuje swoja pracę poważnie musi jednak poświęcić swój
                      czas w domu na sprawy zawodowe wink To już nie te czasy gdzie tłukło się Dróbkę
                      przez 20lat i wiadomo było, że Tw. Pitagorasa to str.25 wink
                      To tak trochę w obronie "tych leniwych belfrów" wink
                • rybcia312 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 08:28
                  mumi7 napisała:

                  > Na godną starośc, doris, to trzeba sobie zapracować. A nie
                  > podchodzić na zasadzie "bo mi się nalezy". Poza tym - wolny wybór,
                  > nikt Cię w tym strasznym kraju nie trzyma, jedź i rób kokosy - tylko
                  > małe ostrzeżenie - lewusów nigdzie nie lubiąwink
                  Mumi,a ja bym chciala zapracowac i wiesz mi staram sie jak moge a poki co szkoda
                  gadac i wiesz,moze "lewusów" i nie lubia,tylko nie kazdy kto kiedys dostanie
                  800zl nim jest,mowisz wyjechac??wiesz gdybym byka sama to pewnie bym
                  pojechala,ale teraz majac troje dzieci i niekoniecznie zdrowa corke poprostu sie
                  boje....
                  wiesz,ja poki co pracuje i na zwolnienie zadne nie zamierzam isc,jak sie uda to
                  w pracy bede do samego konca,ale jak slysze takie zdania to naprawde mam ochote
                  cos komus powiedziec,bo moze i za granca nie ma tylu"lewusów",ale moze tez
                  pracodawcy sa uczciwsi,jasne,ze jedno z drugim jest scisle powiazane i jedno na
                  drugie sie przeklada,ale ja zawsze slyszalam zdanie,ze przyklad idzie z gory i
                  chyba niestety wlasnie tak jest....
                  dobra,niech bedzie,ze ja mam dzisisaj straszny humor i moje myslenie jest takie
                  a nie inne,ale chyba w najblizszym czasie nie ma szans na zmiane,a przyznam ze
                  naprawde szkoda....
                  • mumi7 Re:Rybcia312 - Ostrzeżenie dla przyszłych 27.08.09, 10:19
                    Rybcia, ale Ty pracujesz i zamierzasz nadal pracować, to jest ta
                    różnica. Nie cierpie po prostu takiej bezczelności i buty, jaką
                    prezentuje tu bezwstydnie doris;-( Jesli kogoś mają trzepac w ramach
                    kontroli ZUS, to takie osoby jak ona - siedzi 270 dni na zwolnieniu
                    juz z zalożenia i jeszcze się z tym z duma afiszuje. Po prostu duzy
                    niesmak, nie mowiąc o tym, że ktoś płaci za jej zwolnienie. Na
                    przykład Ty.
                    • rybcia312 Re:Rybcia312 - Ostrzeżenie dla przyszłych 27.08.09, 15:51
                      mumi7 napisała:

                      > Rybcia, ale Ty pracujesz i zamierzasz nadal pracować, to jest ta
                      > różnica.

                      Mumi,tak sie sklada,ze ja tez jestem z zawodu nauczycielem,ale nie pracuje w
                      zawodzie,chociaz baaardzo,baaardzo bym chciala,no ale coz,jest jak jest,a
                      teraz...no cozlepiej nie bede pisac,bo i tak nie ma to sensu....
                      powiem tylko tyle,ze uwazam,ze zawod nauczyciela(zreszta jak dla mnie ,jak kazdy
                      inny),powinien byc zawodem wykonywanym z powolania,poprostu,jesli ktos malo
                      zarabia,niezaleznie od tego kim jest i to jest jedynym pretekstem do tego,ze
                      nazwijmy to-nie bedzie sie wysilal-no coz-to niech poprostu idzie gdzie indziej
                      i znajdzie cos co mu sie bedzie oplacalo-doris pise,ze jest nauczycielem
                      niemieckiego,w takm razie moze sie postarac np zeby zostac tlumaczem,wiem ze nie
                      jest latwo,ale moja szwgierka byla w identycznej sytuacji(wlacznie z tym,ze tez
                      uczyla wlasnie tego jezyka,no ale placa byla jak dla niej nie ta i dzieci ja
                      denerwowaly,no i znalazla sobie prace w jakiejs firmie w ktorej owszem siedzi
                      chyba do 17,ale zarabia cos kolo 2 i poltys i jest z tego powodu zadowolona,ja
                      nie mowie ze kazdemu musi sie tak udac,no ale sprobowac mozna zawsze...
                      jednak nie zgodze sie z toba w kwestii,ze praca nauczyciela konczy sie na tych 5
                      ,czy ile by nie bylo godzinach w szkole,owszem,tam spedza sie tyko tyle czasu a
                      wiedza na dany temat jest wiedza na dany temat i tyle,ale...ale jesli chce sie
                      naprawde zainteresowac czyms ucznia,to moim zdaniem trzeba sie wykazac i
                      tyle,moze nie pod wzgledem bog wie czego,ale trzeba przygotowac rozne
                      rzeczy,jakies pomoce,co bym powiedziala pracochlonne rraczej jest,chociaz z
                      drugiej strony tez nie ma co narzekac bo trudno powiedziec,ze pracujac w innym
                      zawodzie pracy do domu nigdy sie"nie przynosi",no niestety takie chyba jest
                      zycie i poprostu decydujac sie na jakakolwiek prace wiemy na co sie decydujemy i
                      tyle....
                      Poprostu moim zdaniem idealnie by bylo,gdyby kazdy ladowal na wlasciwym
                      miejscu,no ale swiat nie jest idealny i tyle,o czym ja niestety sie zdazylam juz
                      przekonac wielokrotnie....
                      Ja pracuje-no tak pracuje,ale..ale tez mialam pecha trafiajac na pracodawce
                      takiego,na jakiego trafilam i coz..wszystko co jeszce chcialam powiedziec,to
                      moze tyle,ze w sumie nie denerwuje mnie sama postawa doris,nie jestem zreszta od
                      wydawania sadow,bo kazdy ma prawo do swoich pogladow,dlatego uwazam,ze kazdy
                      robi wedlug swojego -niewiem jak to ujac-no niech bedzie-sumienia,i tyle,ona
                      jest na chorobowym,a ja czy ktos inny moze by nie byl,ale...hmm,moze denerwuje
                      mnie co najwyzej wpis ponizej o bahorach,ale to moge uznac za
                      pewien"zabieg"dzieki ktoremu chciala cos podkreslic ,no i trudno,moze kazdy to
                      tez rozumiec inaczej..w kazdym razie mnie denerwuje co najwyzej to,ze ludzie
                      ktorzy tak naprawde nie chca maja prace wlasnie taka i jej nie szanuja,a ja
                      baaardzo bym chciala,ale niestety jest jak jest a ja mam wyuczony przedmiot taki
                      jaki mam dzieki czemu szanse na prace tez mam takie jakie mam,ale to w sumie to
                      tez moge zawdzieczac tylko sobie(moglam isc na co innego )ale fakt,no,szkoda,ze
                      wlasnie tak jest...ale oki ,ja juz tu raczej nie zajrze,mowilam ze mam kiepski
                      humor i lepiej innych nim nie zarazac...
                      w kazdym razie pozdrawiam wszystkich na raz i kazdego z osobna...
                      • asiuniap Re:Rybcia312 - Ostrzeżenie dla przyszłych 29.08.09, 23:18
                        rybcia312 napisała:

                        Niestety, spotkalam swoim zyciu duzo nauczycieli, popelniajacych
                        bledy ortograficzne. Ty tez wpisalas sie w ten niechlubny trend.
                        • dorisw1978 Re:Rybcia312 - Ostrzeżenie dla przyszłych 30.08.09, 11:03
                          no i co z tego ???

                          zakładam, że jako nauczyciel 2 jęzków całki i różniczki masz w
                          jednym palcu, hehe
                          • asiuniap Re:Rybcia312 - Ostrzeżenie dla przyszłych 30.08.09, 11:32
                            dorisw1978 napisała:

                            > no i co z tego ???

                            Pogrążaj się dalej buhaha. Błedy ortograficzne popełniane przez
                            nauczycieli Ci nie przeszkadzają, szanowna pani belferko?! I ty się
                            mienisz nauczycielką z powołania? Wydaje mi sie, że w którymś poscie
                            napisałaś to powołanie w cudzysłowiu. Teraz rozumiem dlaczego.

                            > zakładam, że jako nauczyciel 2 jęzków całki i różniczki masz w
                            > jednym palcu, hehe

                            Dobrze zakładasz. Ukończyłam też finanse i rachunkowość.

                            • dorisw1978 Re:Rybcia312 - Ostrzeżenie dla przyszłych 31.08.09, 16:29
                              Błedy ortograficzne popełniane przez
                              > nauczycieli Ci nie przeszkadzają, szanowna pani belferko?

                              nie, bo nikt nie jest nieomylny,szanowna pani geniusz, wszyscy
                              jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy

                              Wydaje mi sie, że w którymś poscie
                              > napisałaś to powołanie w cudzysłowiu

                              masz rację, wydaje ci się
                              i że roumiesz też ci się wydaje

                              szkoda, że doktoratu z polonistyki nie zrobiłaś
                            • inia33 Re:Rybcia312 - Ostrzeżenie dla przyszłych 12.09.09, 13:26
                              asiuniap napisała:

                              w cudzysłowiu.
                              >
                              jeśli się komuś wytyka błędy, warto samemu znać zasady:

                              pl.wiktionary.org/wiki/cudzysłów
                              "Każdy cytat powinien znaleźć się w cudzysłowie."
                              • asiuniap Re:Rybcia312 - Ostrzeżenie dla przyszłych 13.09.09, 01:31
                                inia33 napisała:

                                > asiuniap napisała:
                                >
                                > w cudzysłowiu.
                                > >
                                > jeśli się komuś wytyka błędy, warto samemu znać zasady:
                                >
                                > pl.wiktionary.org/wiki/cudzysłów
                                > "Każdy cytat powinien znaleźć się w cudzysłowie."

                                W cudzysłowiu'' jest tak samo dobre jak ,,w cudzysłowie'', tylko
                                pochodzi od innego mianownika. Rzeczownik ,,cudzysłów'' powinien
                                odmieniać się tak jak ,,Kraków'' albo ,,rów''; więc ,,w
                                Krakowie'', ,,w rowie'', ,,w cudzysłowie''. A kiedy mówi sie ,,w
                                cudzysłowiu'' ma się na myśli inny rzeczownik rodzaju
                                nijakiego, ,,to cudzysłowie'' zbudowany tak jak ,,pustosłowie'' i
                                odmieniający się tak samo. Ale również rzeczownikom męskim kończącym
                                się w mianowniku na ,,-ów'' może się przydarzyć ,,-owiu'' w
                                miejscowniku; złotogłów
                        • rybcia312 Re:Rybcia312 - Ostrzeżenie dla przyszłych 12.09.09, 19:24
                          asiuniap napisała:

                          > rybcia312 napisała:
                          >
                          > Niestety, spotkalam swoim zyciu duzo nauczycieli, popelniajacych
                          > bledy ortograficzne. Ty tez wpisalas sie w ten niechlubny trend.

                          no tak-podobnie jak Ty....
                    • monita86 Re:Rybcia312 - Ostrzeżenie dla przyszłych 25.11.09, 11:39
                      mumi7 napisała:

                      > Rybcia, ale Ty pracujesz i zamierzasz nadal pracować, to jest ta
                      > różnica. Nie cierpie po prostu takiej bezczelności i buty, jaką
                      > prezentuje tu bezwstydnie doris;-( Jesli kogoś mają trzepac w ramach
                      > kontroli ZUS, to takie osoby jak ona - siedzi 270 dni na zwolnieniu
                      > juz z zalożenia i jeszcze się z tym z duma afiszuje. Po prostu duzy
                      > niesmak, nie mowiąc o tym, że ktoś płaci za jej zwolnienie. Na
                      > przykład Ty.

                      Przynajmniej jest szczera, ja ją popieram, mój mąż w ciągu roku płaci dwa razy
                      tyle do zusu co ja jestem w stanie wykorzystać w czasie ciąży i też jak doris
                      uważam ze mi się należny i tyle.

                      A patrząc waszymi kategoriami, każdy jest złodziejem bez zasad, kupująć na
                      stadonie 10-lecia, lub w innych podobnych miejsach.
                      Komuś to łatwo wytknąć a nad soba to nie łaska sie pochylic.
              • wro-tka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 22:58
                argumentacja - państwo mnie robi w konia więc ja przy każdej okazji tez będę
                robić mu to samo jest dla mnie zrozumiała i do przyjęcia w niektórych sytuacjach
                (tym bardziej w tej).
                ale znieść nie mogę kobiet, które są święcie przekonane, że im się należy to i
                owo tylko dlatego, że spodziewają się potomka.
                wink
                • pam_71 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:24
                  no bo my mamy politykę Prorodzinną ... to co się dziwić wink
                  • monita86 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 25.11.09, 11:41

                    pam_71 napisała:

                    > no bo my mamy politykę Prorodzinną ... to co się dziwić wink

                    to jest polityka prorodzinna???
                    Ukraina bije nas na głowe, bo tam każda kobieta ma płacona normalna pensje przez
                    2 lata!!!!!!!!!!!!!!!
                    a nie 20 miesięcy
              • 18_lipcowa1 [...] 27.08.09, 14:44
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • aleksandra1977 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 14:29
                gdybym żyła w innym cywilizowanym kraju, który zapewniłby mi godną
                starość (przecietna emerytura w Niemczech czy Szwecji wynosi 5000 -
                6000zł) pracowałabym lojalnie póki wystarczy mi sił

                Tylko, zanim zaczniesz przeliczac emerytury i zarobki w walutach obcych na
                zlotowki, to zastanow sie nad sila nabywcza danej waluty w kraju, ktorego ona
                dotyczy i zapytaj tego Szweda czy Niemca, wg Ciebie bogacza, ktoremu powodzi sie
                jak krolowi, na co mu jego emerytura na poziomie 1000 euro wystarcza...
              • aaaguniaaa Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 23.10.09, 11:27
                to ze znalazlas gdzies dane o srednich emeryturach w tym kraju to jeszcze nic
                nie znaczy. to tak jak w pl srednie zarobki sa powyzej 3tys zl. wiec pomysl
                najpierw zanim takie madrosci napiszesz. bo srednia emerytura na poziomie 1200e
                oznacza ze duuuuuzo ludzi ma znacznie mniej. a ci co maja wiecej to najczesciej
                co miesiac odkladaja w funduszach emerytalnych bo tak to tez najczesciej mieliby
                duzo mniej.
                a myslisz ze 1000e dla zyjacego w de to jest duzo??? pomysl ze to jak dla ludzi
                zyjacych w pl 1000zl
          • madzioreck Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 22:57
            mamma12 napisała:

            > ehh bo co chwilę pojawiają się posty o tym jak to kobiety wykorzystują czas
            > ciąży żeby se życie ułatwić i wszystkich na około wykorzystac sad

            Mamma, tu naprawdę nie jest mowa o dziewczynach, które w ciąży czują się podle
            czy mają tę ciąże zagrożoną. Tu jest sprawa jasna. Ale są i takie, jak moja
            koleżanka: kolejną ciążę spędza na zwolnieniu od momentu, kiedy stwierdził ją
            lekarz, kiedy jej nie spotkam, na pytanie "jak się czujesz" odpowiada "super,
            super, właśnie jadę...(tu, tam, siam)". Spotykam ją ostatnio w dużym centrum
            handlowym, obładowaną siatami, noszącą na zmianę dwójkę starszych dzieci z
            jednej minikaruzeli na drugą. No kurde. Ja jej nie żałuję, niech sobie siedzi,
            ale niech nie wmawia wszystkim wokół, że jej L4 jest medycznie uzasadnione.
            • madzioreck Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 23:05
              Ale, żeby nie było, znam też takie, które chodziły do pracy, choć ledwo się
              mieściły za biurko smile Inna znajoma dzień przed porodem była jeszcze w pracy,
              choć jej załoga błagała, żeby poszła sobie w cholerę do domu, bo oni nie chcą
              porodu odbierać smile
            • malgoska13 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 19:49
              No własnie, u mnie w pracy jedna poszła na zwolnienia zaraz po
              zrobionym tescie, ma na zwolnieniu lezec a widuje sie ja
              wszedzie....jest do tego stopnia pewna swego, że byla nawet kilka
              razy w pracy odwiedzic kolezanki!!!!!!!!!!!!! A najciekawsze jest to
              ze ma umowe na szas okreslony, i teraz jak ta umowa jej sie konczy
              wraca do pracy na miesiac zeby ja sobie przedluzyc.....a jak juz
              dostanie na czas nieokreslony pojdzie znowu na zwolnienie....
          • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 11.11.09, 22:58
            > a jak do tej pory nie pojawiło się np takie pytanie:
            > z jakiego powodu jesteście n zwolnieniu?
            > nie wiem czy były by odpowiedzi - bo mi się pracować nie chce
            Oj, wierz mi, pojawiały się... Bo szef niemiły, bo chcę wreszcie pójść na jogę,
            bo kiedy wypocząc, jak nie teraz. Wiele takich było. A jak pogadasz sobie
            prywatnie ze znajomymi- to tam już nikt się nie kryjeuncertain
      • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 05.09.09, 00:31
        > bo jest taka jedna święta prawda:
        > każdy złodziej mysli że wszyscy wokół kradną
        Ja złodziejką nie jestem, ale w ciąży nie wzięłam ani jednego dnia
        nienależnego L4. Natomiast chyba wszystkim znany jest fakt, że
        zdecydowana większość ciężarnych jest na zwolnieniu, które im się
        nie należy i tyle. I tym osobom powinny być świadczenia odebrane.

        > no chyba że same byście chciały być na zwolnieniu ale lekarz nie
        dał
        >
        Wiesz, sama jestem lekarzem, moglabym wypisać sama sobie milion L4
        albo poprosić uczynnych kolegów. Ale tego nie robię- bo jestem
        uczciwa i brzydzę się złodziejstwem. A wymuszanie nienależnego L4 to
        złodziejstwo.
    • kawowaa nic nie zrobia kobietom w ciazy 26.08.09, 22:44
      sprawdzają krotkie lub długotrwałe zwolnienia.. fakt
      ale nie kobiety wciąży.
      Nikt nie wezmie odpoiwedzilanosci za uniewaznienie zwolnienia kobiety w ciazy i
      wysłanie jej do pracy.
      Zus obawia się odszkodowan w razie- gdyby sie cos stało z ciążą.
      Nikt nie podwazy zalecen lekarza prowadzacego ciąże.. w koncu nawet jesli
      zwolnienie lewe.. to tym bardziej opisywane są objawy niekorzystne dla rozwoju
      ciąży... nikt nie udowodni kobiecie w ciazy ze ona sie doskonale czuje... objawy
      mogą byc subiektywne.. a niebezpieczne..
      wiec nie siej paniki człowieku.
      • nglka Re: nic nie zrobia kobietom w ciazy 27.08.09, 00:10
        kawowaa napisała:

        > Nikt nie wezmie odpoiwedzilanosci za uniewaznienie zwolnienia kobiety w ciazy i
        > wysłanie jej do pracy.

        Unieważnienia nie. Ale odebranie świadczenia jak najbardziej. Czyli na
        zwolnieniu siedzi dalej, szmalu niet. Bo to, że głupia jest i w ciąży zagrożonej
        np dźwiga toboły, to Jej problem i ryzyko ale dlaczego ZUS ma jeszcze za to bulić?
        • kawowaa Re: nic nie zrobia kobietom w ciazy 27.08.09, 10:18
          a chocby dlatego, ze przez kilka lat ta kobieta pracowała i odprowadzała
          skladki..a bardzo czesto nie korzystała z tych zasobow.
          Moze lepiej rozliczyc pracownikow - prezesow zusu..za ich wysokie wynagrodzenia
          - nie wiedziec czemu tak wysokie.

          Jesli kobieta źle się czuje w ciąży ma prawo byc na zwolnieniu...
          • nglka Re: nic nie zrobia kobietom w ciazy 27.08.09, 12:07
            kawowaa napisała:

            > Jesli kobieta źle się czuje w ciąży ma prawo byc na zwolnieniu...

            Tak, tylko pomijasz jedną waną kwestię. Jeśli kobieta ma na zwolnieniu "leżeć"
            to znaczy, że NIE MA PRAWA WYJEŻDŻAĆ SOBIE NA WAKACJE albo IŚĆ PO ZAKUPY.
            Jeśli idzie, to dla ZUS-u znaczy (logiczne!), że nie musi leżeć.
            Znam kilka, które "musiały leżeć" i sobie leżały... na plaży...
            • kawowaa Re: nic nie zrobia kobietom w ciazy 27.08.09, 20:47
              ale mogła w tym czasie isc do przychodni zapisac sie na badania czy do
              lekarza... jesli udowodni, ze nie moze liczyc na nikogo to moze wyjsc do sklepu
              bo niby kto ma jej pomoc?
              Moze tez po takiej wyzycie napisac pismo ze lezy u rdziców bo tu ma opiekę...
              nic nie zrobią..
            • monita86 Re: nic nie zrobia kobietom w ciazy 25.11.09, 11:47
              nglka napisała:

              > kawowaa napisała:
              >
              > > Jesli kobieta źle się czuje w ciąży ma prawo byc na zwolnieniu...
              >
              > Tak, tylko pomijasz jedną waną kwestię. Jeśli kobieta ma na zwolnieniu "leżeć"
              > to znaczy, że NIE MA PRAWA WYJEŻDŻAĆ SOBIE NA WAKACJE albo IŚĆ PO ZAKUPY.
              > Jeśli idzie, to dla ZUS-u znaczy (logiczne!), że nie musi leżeć.
              > Znam kilka, które "musiały leżeć" i sobie leżały... na plaży...

              a jak mieszkasz sama w obcym miesie a mąż w delegacji to co niby taka kobieta ma
              jesc????????

              To juz do sklepu po jedzenie nie mozna wyjsc??

              Nie kazdy zarabia tyle, zeby kazdego dnia sobie zamowic jedzenie do domu!!!
          • memphis90 Re: nic nie zrobia kobietom w ciazy 05.09.09, 00:37
            > a chocby dlatego, ze przez kilka lat ta kobieta pracowała i
            odprowadzała
            > skladki.
            Składka na L4 to 2.45%
    • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 26.08.09, 22:45
      bachory by mnie wk...ły, dziecko bym miała nerwowe...

      a tak, spokojny jak aniołek wink
      • antyka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 08:35
        Nie rozumiem jednego - gdy potepiamy lewe zwolnienia lekarskie,
        zawsze sie ozywaja te, ktore maja wskazania medyczne do L4.

        To tak jakbysmy psioczyly na zlodzieja jablek z naszego sadu, a
        najbardziej wkurzony oburzony na nasze psioczenia bylby ksiadz (poza
        wszelkimi podejrzeniami).
        Dziwne, nie?
      • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 10:22
        O, proszę, jaki świetlany przykład poziomu kultury osoby pracujące z
        dziećmi czyli nauczyciela...
        • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 14:32
          to był żart, ale tak się spalasz, że nie zajarzyłaśwink
          • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 13:43
            Nie spalam się. Tak jak Ty wykonujesz zawód z dużą
            odpowiedzialnościa społeczna, ja z kolei wykonuję zawód zaufania
            publicznego. I nigdy nie pozwoliłabym sobie na tego typu, hm,
            żarty... Nie na miejcu i nie na poziomie. I tyle.
            • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:01
              bo trzeba mieć dystans do siebie i tego co się robiwink

              nic nie działa mi bardziej na nerwy niż belfer ze ściągnietymi
              ustami ze śmiertelną powagą wykonujący swoje obowiązki

              ja wchodząc do klasy mówię często: "cześć bachorki" i wszyscy
              wiedzą, że to żart i nikt nie ma mi tego za złe, z wyjątkiem
              święobliwych paniuś na forum
              • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:38
                dorisw1978 napisała:

                > ja wchodząc do klasy mówię często: "cześć bachorki" i wszyscy
                > wiedzą, że to żart i nikt nie ma mi tego za złe, z wyjątkiem
                > święobliwych paniuś na forum

                Mam wrażenie, że poszłaś na filologię ponieważ nigdzie indziej cię
                nie chcieli. Swiętobliwych, a cóż to znaczy? Ło matko i córko!
                Jeszcze takiego nauczyciela nie widziałam. Przypominasz mi jedną
                gwiazdę po polonistyce, która swego czasu produkowała się w
                Milionerach i nie potrafiła odp. na proste pytania z zakresu
                literatury polskiej. Gdzież wy te studia kończyłyście. W filii
                prywatnej uczelni w Koziej Woli?
                • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 16:40
                  na Uniwersytecie Wrocławskim, tam mnie chcieli

                  masz rację, dowartościowuj się dalej, chociaż na forum możesz, bo w
                  pracy z takim spiętym wszystkowiedzącym zakompleksionycm małpiszonem
                  na pewno nikt gadać nie chce, ale ty masz problemy, dziewczyno...
                  trzeba było profesurę na 3 kierunkach zrobić, ale pewnie cię nie
                  chcieli to teraz się leczysz na forum big_grin

    • malpa513 i bardzo dobrze!! 27.08.09, 09:16
      w koncu się wzieli za tych oszustów, którzy siedza sobie w domku,
      nic nie robia i pieniązki biorą, a czego maja sie obawiać kobiety w
      ciąży?
      • filipianka Re: i bardzo dobrze!! 27.08.09, 09:37
        > a czego maja sie obawiać kobiety w
        > ciąży?

        tego że

        > w koncu się wzieli za tych oszustów, którzy siedza sobie w domku,
        > nic nie robia i pieniązki biorą,
    • ek1981 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 10:45
      Jakby zwolnienie w trakcie ciazy bylo 80% a nie 100% to mysle, ze
      spora liczna tych udawanych szybko by sie konczyla.
      Uwazam, ze lepiej kontrolowac te co symuluja to sie w koncu skonczy.
      A kasa ktora mozna zaoszczedzic na symulantkach mozna przeznaczyc na
      dluzsze urlopy macierzynskie juz 100%.
      • p.fenowoman1985 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 12:27
        ciekawa jestem jak oni to w praktyce będą sprawdzać... jakoś
        wcześniej przeczytałam, że jak daję radę iśc do sklepu, to dla ZUSU
        mogę chodzić do pracy... nie rozumiem tego. Sama jestem na
        zwolnieniu już dłuuugo, bo mam ciążę zagrożoną, byłam w szpitalu, a
        teraz lekarz mi powiedział że przynajmniej 8 godzin dziennie muszę
        leżeć. To, że pójdę do sklepu albo załatwię swoje ważne spray, nie
        znaczy że mogę chodzić do pracy... Poza tym przepraszam, ale
        rozumiem niektóre osoby tutaj, które korzysztają z L4 mimo tego że
        nic im nie jest. Gdybym pracowała na kasie w supermarkecie i
        dowiedziała się że jestem w ciazy, też prawdopodobnie tak bym
        zrobiła. A Ci z ZUSu niech lepiej przyoszczędzą na innych rzeczach.
        Mogli sobie budynku takiego nie wywalać. Pieprzona biurokracja za
        przeproszeniem. Miesiąc w miesiąc płacimy składki, a nie wiadomo czy
        za to nawet emerytury dostaniemy...
        • blenusia Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 12:48
          Otóz to. Jakos nikt się nie rozwodzi nad szukaniem oszczędności w
          mamrmurowych schodach zusu, czy 150m2 biura prezasa zusu. Wiecie ile
          kasy możnaby zaoszczędzić na miecierzyńskie...
          Tylko okazuje się, ze tak naprawdę te kontrole dotkną tych, którzy
          potrzebują tych zwolnień. Jak ktos ma lewe to i tak nakręci, ze nic
          mu nie zrobią, a przecież sa takie kobiety, które nie mogą pracować
          bo: wymioty, bóle kręgosłupa, bole głowy i inne które nie nakazują
          leżenia plackiem, a jednak dyskwalifikują z pracy zawodowej.
          • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 05.09.09, 00:41
            > Tylko okazuje się, ze tak naprawdę te kontrole dotkną tych, którzy
            > potrzebują tych zwolnień.
            Co za jojczenie... Kobiety, które mają wskazania do chorobowego mają
            dokumentację medyczną wskazującą na konieczność zwolnienia. Kontrola
            przyjdzie do domu, jeśli cięarna musi leżeć, lub wezwie do siebie,
            jeśli może chodzić. Co za problem? A bóle kręgosłupa czy głowy to
            miewam niezależnie od ciąży i nie są wskazaniem do 9 - miesięcznego
            pobierania świadczeń.
        • nglka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 12:53
          Jeśli jesteś w ciąży zagrożonej i masz leżeć 8 godzin, to znaczy, że z powodu
          przeciążenia możesz stracić dziecko lub przedwcześnie urodzić (ew. poronić bo
          nie wiem ww którym tygodniu jesteś) a to oznacza, że nie wolno Ci nosić.
          Dokładnie tak, nawet 2 kg.
          A jeśli wolno Ci chodzić poza 8ma godzinami leżenia to lekarz cymbał jeśli
          wpisze Ci na zwolnieniu, że musisz leżeć, bo jeśli ZUS się przyczepi to nie
          bezpodstawnie. To znaczy, że lekarz źle zaznaczył.
          Jeśli ktoś na zwolnieniu ma "chory musi leżeć" oznacza to w praktyce, niestety,
          że nie wolno Ci iść nawet do apteki po leki a osoba z rodziny ma prawo wziąć na
          Ciebie zwolnienie (by się Tobą opiekować).
          • gosiaczek265 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 12:56
            Moja pani doktor powiedziała mi, że wystawiając zwolnienie na zagrożoną ciąże
            może wystawić TYLKO zwolnienie leżące. A pytała o to bo mam syna z zespołem ADHD
            i chcąc nie chcąc bywam wzywana do szkoły dosyć regularnie...
            • nglka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 12:59
              pani nie miła racji. ja od 5 do 7 tyg miałam że muszę leżeć, od 7 tyg że chory
              może chodzić, na zwolnieniu byłam do końca, bo jak skończyły się plamienia, to
              zaczęły skurcze i szpital; po wykorzystaniu 180 dni wysyłałam papiery do lekarza
              orzecznika, lekarz wypełniał kartę na której pisał, że ciąża zagrożona i że nie
              mam przymusu leżenia. Myślę, że Twoja Pani dr nie zna przepisów i się zasłania...
              • gosiaczek265 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 13:04
                Tyle, że przepisy się zmieniły. teraz jest nie 180 a 270 dni i nie wysyła się żadnych papierów tylko ciągnie zwolnienie... ja miałam omdlenia z utrata przytomności w wywiadzie więc może być tak, że lekarka nie chciała ryzykować zasłabnięcia gdzieś na ulicy
                • nglka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 13:07
                  Tak, teraz jest 270 dni i tylko to się zmieniło (rodziłam rok temu). Zwolnienia
                  nadal wystawia się w zagrożonej ciąży na "chory musi leżeć" i na "chory może
                  chodzić".
                  Bo zagrożenie nie musi polegać na wiszeniu tyłkiem pod sufitem. Może być
                  wyłącznie zakaz przeciążenia i nakaz odpoczynku (odpoczynku,nie leżenia plackiem).
                  Być może w Twoim przypadku było jak piszesz ale w takiej sytuacji niestety
                  obowiązują Cie przepisy ogółu, czyli dla naleśników wink
                  • gosiaczek265 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 13:09
                    Ja i tak nie leżałam bo chyba bym zwariowała... wink
    • zuchtor Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 12:57
      Nie rozumiem po co jest ta dyskusja?! Płacę składki latami, to chyba nic się nie
      stanie jak ciążę przesiedzę w domu, spokojnie oczekując na maleństwo. Jestem na
      zwolnieniu. Moja ciąża nie jest zagrożona, ale pracuję w klinice
      stomatologicznej, gdzie na codzień mam do czynienia z różnymi chemicznymi
      świństwami, nie wspominając o pracowni rtg. Teoretycznie nie ma przeciwwskazań,
      żebym pracowała. Nie będę robiła zdjęć etc. Ale niestety promienie się
      rozpraszają pomimo różnych ochron. Żrących środków nie da się uniknąć w takiej
      robocie - więc pytam się co dalej? Bo widzę, że wg niektórych z Was powinnam
      narażać siebie i dziecko w imię jakiejś źle pojmowanej uczciwości wobec innych.
      Puknijcie się w głowę!!
      • nglka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 13:02
        ale o co ci choodzi? szkodliwe warunki pracy to jak najbardziej prawo do zmiany
        warunkow na czas ciazy lub do zwolnienia, jesli zmiana nie jest mozliwa

        sorry za male litery i brak pl czcionki ale siedze z dzieciem
        • gosiaczek265 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 13:08
          To też nie do końca tak jest. Pracodawca jest zoobowiązany dostosować warunki pracy do ciąży. jeżeli nie jest to możliwe to powinien płacić pensje nawet jeżeli pracownik siedzi w domu. Takiej informacji udzieliła mi pani doktor z NFZ nie chcąc mi wystawić zwolnienia. Dodam, że pracuję w drukarni a tu są same świństwa chemiczne. Kleje, farby, rozpuszczalniki...
          • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:04
            zwolnienia na piękne oczy oczywiście nie dostałam ,bo miałam
            plamienia w 6 tygodniu i nakaz bezwzględnego leżenia, a potem, gdy
            lekarz spytał, czy chcę wracać do pracy, powiedziałam że nie chcę i
            tyle.. i dobrze, bo powtórzyły się w 30 tygodniu, miałam skurcze.
            młody zaczął przedszkole i chorowanie, więc i tak większośc czasu
            spędzałam na L4, dezorganizując pracę szkoły (nie ma u nas zastępstw
            doraźnych)
            a tak, zatrudniono nauczyciela na zastępstwo i wszystko pięknie
            grało.

            A pracuję m.in. z młodzieżą niedostosowaną społecznie (skakanie z
            okien z I piętra, wizyty policji, użycie nibezpiecznych narzędzi są
            na porządku dziennym)

            więc wybaczcie drogie pracownice-męczennice, że postawiłam na drowie
            swoje i dziecka, zamiast myśleć o tym, że ktoś w ciąży się zarzyna,
            z czystym sumieniem leżę na kanapie i wpierniczam słodycze.

            a pomyślcie o tych wszystkich bezczelnych bezrobotnych, pijakach i
            ćpunach, co na zasiłkach siedzą i jeszcze mieszkania dostają.

            mnie zasiłku nikt nie dał,nikt mi mieszkania nie dał tylko spłacam
            kredyt na dom ciężko zarobionymi pieniędzmi (no tak, ciężko, bo 5
            godzin dziennie),to sobie poleżałam brzuszyskiem do góry i tyle
            mojegosmile))




            • nglka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:11

              > a pomyślcie o tych wszystkich bezczelnych bezrobotnych, pijakach i
              > ćpunach, co na zasiłkach siedzą i jeszcze mieszkania dostają.

              I do nich też powinni się dobrać. co nie znaczy, że jeden uczynek można
              usprawiedliwiać drugim.
              • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:26
                ale ja nic nie usprawiedliwiam, myślę najpierw o sobie i swoich
                dzieciach i wasze gderanie nieczego tu nie zmieni, tym bardziej
                mojego podejścia do życia

                a że ktoś ma przerost ambicji nad treścia, to jego sprawa
                • ola_wroclaw Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:54
                  brawo.
                  skoro mamy tak szeroki socjal w kraju to dlaczego tego nie wykorzystać?
                  płacimy grube pieniądze na podatki i mam mieć wyrzuty sumienia?
                  ha ha.
                • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 13:50
                  Nasze gderanie, jak to uroczo ujęlas, nic nie zmieni. A kwestia, jak
                  to znów uroczo ujełaś, "przerostu ambicji nad treścią" to raczej
                  kwestia poukładania wewnętrznego i uczciwości albo zwyczajnego
                  lenistwa życiowego, w tym mentalnego. Doris, nie każdy/każda jednak
                  uważa, że leżenie na tapczanie i jedzenie slodyczy w ciązy, bo mu
                  sie nalezy, to treść jego życia. Widać zaś, że dla Ciebie "przerost
                  ambicji" to zwykła praca...cóż.
                  • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 23:47
                    mumi7 napisała:

                    > nie każdy/każda jednak
                    > uważa, że leżenie na tapczanie i jedzenie slodyczy w ciązy, bo mu
                    > sie nalezy, to treść jego życia. Widać zaś, że dla
                    Ciebie "przerost
                    > ambicji" to zwykła praca...cóż.

                    Doris, kombinatorka-pseudobelferka od 7 bolesci, w tym ciazowych,
                    nielubiaca bachorów "nasza pani" zdaje sie być synonimem
                    wspolczesnego kool i joł nauczyciela, buhahha.
                    Z przyjemnością tępię takie paniusie, chodząc na wywiadówki w
                    szkołach moich dzieci. Doris, jeśli napatoczysz się kiedyś na mamę
                    swojego ucznia, kóra bezpardonowo wytknie ci brak profesjonalizmu to
                    zapewne będę ja. A propos, mój syn uczy się niemieckiego buhahaha.
                    • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:09
                      > Doris, kombinatorka-pseudobelferka od 7 bolesci, w tym ciazowych,
                      > nielubiaca bachorów "nasza pani" zdaje sie być synonimem
                      > wspolczesnego kool i joł nauczyciela, buhahha.
                      > Z przyjemnością tępię takie paniusie, chodząc na wywiadówki w
                      > szkołach moich dzieci. Doris, jeśli napatoczysz się kiedyś na mamę
                      > swojego ucznia, kóra bezpardonowo wytknie ci brak profesjonalizmu
                      to
                      > zapewne będę ja
                      . A propos, mój syn uczy się niemieckiego
                      buhahaha

                      boshe, dziewczyno, jakie Ty musisz mieć kompleksy!!!

                      a co do mojego profesjonalizmu. g...o o nim możesz wiedzieć

                      a że syn uczy się niemieckiego? no i co z tego???

                      • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:40
                        dorisw1978 napisała:

                        > a że syn uczy się niemieckiego? no i co z tego???

                        kłania się logiczne myslenie...
                        • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 16:44
                          że co, tępy jest?
                          ach no i wytłumaczyłaś sobie,że to moja winabig_grin
                      • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 13:19
                        >
                        > a co do mojego profesjonalizmu. g...o o nim możesz wiedziecc

                        To jedno zdanie mówi o Twoim profesjonalizmie więcej niżbyś chciała,
                        dorsiwink Podobnie jak mowienie do do uczniów "bachorki". To tak,
                        jakby na wizycie lekarz Ci powiedział "cześć, inkubatorze dla
                        bachorka". Miło?
                        • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 16:48
                          uśmiałabym się do łezsmile

                          bo w przeciwieństie do Was, umiem się śmiać z siebie i tego, co jest
                          dookoła

                          i jak juz wcześnij wspomniałam, uczniom to odpowiada, a że jakieś 2
                          bździągwy na forum mają z tym taki problem, to już nie moja brocha big_grin
                          • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 01.09.09, 12:01
                            No tak, bo i jak tu inaczej odpowiedzieć...MOja babcia za każdym
                            razem, kiedy walnęła gafę albo maksymalnie namieszała między ludźmi
                            też zawsze mowiła "ja przecież tylko żartowałam". Ale i tak każdemu
                            pozostawal niesmak.
                            • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 01.09.09, 20:49
                              WOW!
                • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 11.11.09, 23:05
                  > ale ja nic nie usprawiedliwiam, myślę najpierw o sobie i swoich
                  > dzieciach i wasze gderanie nieczego tu nie zmieni, tym bardziej
                  > mojego podejścia do życia
                  Cpun też myśli o sobie i Twoje gderanie niczego nie zmieni, tym bardziej jego
                  podejścia do życia. A jeszcze za chwilę będziesz opłacać mu leczenie zakażenia
                  HIV. I jemu się to będzie należało smile
            • shellerka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 17:37
              dorisw - dokładnie ze mna było tak samo. pierwszą ciążę straciłam, druga byla
              niby ok, ale potem wyszły problemy z łożyskiem i dwa m-ce byłam w szpitalu, przy
              trzeciej lekarz powiedzial sam, ze radzi mi isc na l4 i duzo odpoczywac -
              niekoniecznie plackiem w pozycji lezacej, ale duzo spokoju, zero stresu, spacery
              po lesie itp.
              powiedzialam, ze pomysle i porozmawialam z szefem nastawiajac go na to, ze
              wybieram sie na l4 zgodnie z sugestia gina i zeby zalatwil ewentualne
              zastepstwo. Ba! sama zaoferowałam się ze mu kogos znajde. Ale atmosfera sie
              przyciezkawa zrobila, zauwazylam, ze nagle zostały ograniczone moje obowiązki i
              traktowana zaczelam byc troche jak ułomna. Wiec poszłam na to L4 nieco szybciej,
              oczywiście pozostajac w stalym kontakcie mailowo, gadu gadu, telefonicznym z
              biurem. I co? Po tygodniu zwolnienia wyladowalam na IP z krwawieniem i potem juz
              musialam leżeć. I codziennie dostawac zastrzyki na podtrzymanie. Na zastrzyki
              jezdzilam jakieś 3 km od domu autem. Traf chcial, ze szef zadzwonil do mnie w
              momencie gdy wlasnie wracalam z takiego zastrzyku. Oczywiscie po firmie rozeszły
              się wieści, ze zamiast zdychać w domu ja się wożę autem na zakupyuncertain

              Kiedy zagrożenie mineło i też teoretycznie mogłabym wrócić do pracy, zgadnijcie
              czy miałam na to ochotę i czy miało to jakiś sens?
      • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 23:40
        zuchtor napisała:

        > Puknijcie się w głowę!!

        Po 1. Widzialy galy do jakiej pracy szly.
        Po 2. Niech wszystkie ciezarowki ida na zwolnienia, bo zaszly, a ci
        co placa skladki na siebie i na nie, niech sie pukna w glowy.
        Po 3. Jak jestes zdrowa i nie masz przeciwwskazan do siedzenia na
        zwolnieniu, popracuj a propri na leczenie swojego dziecka z NFZ,
        kiedy juz sie pojawi na swiecie, na dotowane gminne przedszkole czy
        zlobek, w ktorym bedzie, szkole, studia itd itp
      • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 05.09.09, 00:43
        > Nie rozumiem po co jest ta dyskusja?! Płacę składki latami, to
        chyba nic się ni
        > e
        > stanie jak ciążę przesiedzę w domu, spokojnie oczekując na
        maleństwo.
        To poodkładaj sobie latami te 2.45% pensji miesięcznie, a potem idz
        za to na zwolnienie.

        Bo widzę, że wg niektórych z Was powinnam
        > narażać siebie i dziecko w imię jakiejś źle pojmowanej uczciwości
        wobec innych.
        Ok, to ja opędzluję Ci chatę- czemu mam się narażać w pracy w imię
        jakiejś uczciwości?
    • anjako Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:53
      Gdyby chorobowe było płatne 80%, lewych eLek by ubyło, a na
      zwolnienia szli by ludzie, którzy naprawdę muszą, bo ich stan drowia
      nie pozwala pracować.

      Jeśli chodzi o ciężarne..

      "Kilka dni temu kontrolerzy zapukali do pani Anny (drugi miesiąc)"
      DRUGI MIESIĄC , OMG ale się uśmiałam.

      Pl powinno przejąć praktyki z zachodu:
      1 w ciąży mogą wystąpić plamienia (ohh zgrozo, miałam takie w 1szej-
      2 razy, i w tej również)
      2 stosowanie naturalnej selekcji, czyli ingerencja lekarska koło 10tc

      Śmieszy mnie gdy na L4 idą dziewczyny ok.20letnie, bez wcześniejszej
      historii poronień, ani innych komplikacji medycznych- BO MAJĄ CIĄŻĘ
      ZAGROŻONĄ- a ja pytam NA JAKIEJ PODSTAWIE- na to pytanie już
      odpowiedzi nie uzyskuję.

      Powyższe przemyślenia nie odnoszą się do ciężarnych, które mają
      szkodliwe warunki pracy i tu ww chemikalia, czy praca z
      niebezpiecznymi osobami.

      Niestety taka głupia ze sklepu MUSI iść na zwolnienie, bo przecież
      rozmowa z szefem o niebezpieczeństwach związanych z np. podnoszeniem
      ciężarów jest poza ich możliwościami komunikacji.

      AU
      • ola_wroclaw Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:59
        ale skąd tyle jadu?
        Też masz takie prawo, jak Cię to boli- skorzystaj z niego.

        > "Kilka dni temu kontrolerzy zapukali do pani Anny (drugi miesiąc)"
        > DRUGI MIESIĄC , OMG ale się uśmiałam.

        Niektóre kobiety już od momentu zapłodnienia muszą bardzo bardzo na siebie
        uważać, brać leki, zastrzyki i leżeć. Zamiast to wyśmiewać- ciesz się, że Ciebie
        to nie spotkało.


        > Śmieszy mnie gdy na L4 idą dziewczyny ok.20letnie, bez wcześniejszej
        > historii poronień, ani innych komplikacji medycznych- BO MAJĄ CIĄŻĘ
        > ZAGROŻONĄ- a ja pytam NA JAKIEJ PODSTAWIE- na to pytanie już
        > odpowiedzi nie uzyskuję.

        Ale przecież nie Ty przeprowadzasz te kontrole, więc dlaczego ktokolwiek miałby
        się Tobie tłumaczyć??



        • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 13:53
          Ola, chodzi nie o to, że autorka postu może zapytać (bo jest jasne,
          że nie może, nie popisalaś się tu logiką i erystykąwink), ale że na
          tak zadane pytanie zazwyczaja żadna z tych "lewych" dziewczyn nie
          jest w stanie odpowiedzieć, ktokolwiek by nie pytał...wink
        • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 23:53
          ola_wroclaw napisała:
          > Niektóre kobiety już od momentu zapłodnienia muszą bardzo bardzo
          na siebie
          > uważać, brać leki, zastrzyki i leżeć.

          Wybacz, ale pierwsza część Twojego wpisu jest zabawna.
          Najlepiej niech idą na zwolnienie po każdym bzyknięciu, bo a nuż
          zaszły w ciąże...
      • zuchtor Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 16:29
        > Pl powinno przejąć praktyki z zachodu:
        > 1 w ciąży mogą wystąpić plamienia (ohh zgrozo, miałam takie w 1szej-
        > 2 razy, i w tej również)
        > 2 stosowanie naturalnej selekcji, czyli ingerencja lekarska koło 10tc


        Ciekawe podejście. Jeśli wykazujesz się taką nonszalancją względem własnego
        ciała, to nie dziwię się że i wobec innych ludzi.
        • gosiaczek265 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 17:06
          Tym bardziej, że plamienia nie powinny wystąpić wogóle, na żadnym etapie ciąży.
          • morgen_stern Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 17:54
            Gosiaczek, mam pytanie o twoją sygnaturkę, o co w niej chodzi? Jesteś rok w ciąży?
        • anjako Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 17:13
          > Ciekawe podejście. Jeśli wykazujesz się taką nonszalancją względem własnego
          > ciała, to nie dziwię się że i wobec innych ludzi.

          Odezwała się zwolenniczka L4 widać... Ciążą= choroba obłożna..

          Nie moja droga, nie jest to "nonszalanckie podejście", a zdrowe podejście. nie
          jestem histeryczką, i nikt za mnie myśleć nie musi, a tym bardziej nikt mi nie
          wmówi że w ciąży muszę leżeć, jeśli czuję się w pełni sił.

          Ciąża to nie choroba, pewne symptomy występują tj. bóle podbrzusza, plamienia.

          No ale przecież na podstawie powyższych NORMALNYCH symptomów ciąży konowały
          wystawiają zwolnienia, a co...

          • ola_wroclaw Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 17:25
            > Nie moja droga, nie jest to "nonszalanckie podejście", a zdrowe podejście. nie
            > jestem histeryczką, i nikt za mnie myśleć nie musi, a tym bardziej nikt mi nie
            > wmówi że w ciąży muszę leżeć, jeśli czuję się w pełni sił.

            przecież nikt Ci tego nie wmawia.
            Bierz nadgodziny!
      • ola84_o Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 17:52
        Mam 25 lat i jestem w 12 tygodniu ciąży. Jest to moja pierwsza
        ciąża, nie mialam żadnych poronień. Mimo,że nie mam zagrożonej ciąży
        (plamień, skurczy), to od 9 tygodnia jestem na zwolnieniu. Od
        początku mam potworne mdłości, bóle głowy przechodzące w omdlenia,
        dodatkowo żadnej nocy nie przesypiam całej. Rozumiem, że sugerujesz,
        że jeżeli nie mam plamien to żaden problem pracować i mieć
        dyskomfort, że w trakie obsługi klienta zwymiotuję mu na biurko. Nie
        wiem czy chciałabyś być tak obsłużona w banku.
        A jeśli chodzi o "głupie ze sklepu", to zazwyczaj są to sklepy
        prywatne i rzadko, który taki pracodawca rozumie prawa kobiet w
        ciąży, często są to zatrudnienia krótkookresowe. Kobiety te zdaja
        sobie sprawe, jakie mogą ponieść konsekwencje z niewykonania swoich
        zadan oraz jakie z wykonania ( z ryzykiem dla dziecka). Chyba
        większość kobiet, które chcą mieć dziecko zdrowe zrezygnują z pracy
        w takim sklepie i pójdą na zwolnienie.
        Zanim skrytykujesz kogokolwiek, przemyśl zasadność swojej oceny. Bo
        kobieta nie musi źle się czuć, żeby nie martwić się o bezpieczenstwo
        swojego dziecka.
        • zuchtor Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 18:05
          ola84 - wreszcie, po długiej przerwie padły jakieś sensowne słowa smile
          • ola_wroclaw Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 18:13
            no właśnie ja też popieram!

            Ja niestety nie miałam takiego szczęścia- mój szef przeczuwając "co się święci"
            po prostu mi podziękował, a że pracowałam na umowę zlecenie, nie przysługiwały
            mi żadne prawa.
            Dlatego jak najbardziej uważam, że jeśli kobieta ma się męczyć a do tego być
            niepewna tego, czy w ogóle ktoś to poszanuje to powinna po prostu bez
            zastanowienia iść na L4.

            Mój mąż ma działalność gospodarczą, płaci ponad 800zł na ZUS, a do tego
            dochodowy, Vat. I gdybym tylko miała możliwość na pewno nie miałabym skrupułów,
            bo za nasze pieniądze budują się później najbardziej wypaśne budynki w miastach
            (siedziby ZUS)...
            • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 13:55
              Wow, 800 zl na Zus, no to normalnie wypas po uszywink)
    • leneczkaz Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 15:59
      Całą ciążę leżałam brzuszkiem do góry na zwolnieniu smile
      Potem macierzyński a teraz kuronióweczka smile

      Wyleżałam się, odchowałam syna i wracam do tyrki.
      • blenusia Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 16:32
        BRAWO!!! zdążysz sie napracowaćsmile
        A u nas to tak ze skrajności w skrajność. Najpierw musisz dostarczyć
        zaświadczenie od lekarza, żeby pokazać jak to bardzo dbasz o siebie
        i dziecko od 10 tc, że pozostajesz pod kontrolą lekarską i poddajesz
        się wymaganej ilości badań. Głośno się krzyczy o ochronie dziecka
        nienarodzonego. A jak kobieta w ciży idzie na L4 bo poprostu czuje
        się gorzej, (nie kazdy znosi ciąże niezauważenie) jakieś zwykłe
        dolegliwości ciążowe i po prostu potrzebuje więcej odpoczynku to
        zaraz wszyscy krzyczą: do roboty!
        paranoja....
        • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 16:38
          zgadza się, gdybym mieszkała w Stanach i wiedziała, że po 3
          miesiącach zwolnienia mogą mnie zwolnić z pracy, tyrałbym jak
          głupia.
          Ale wiedziałabym też, że sobie godnie urodzę za to, co odprowadzam
          na składki, a nie musiała płacić za poród w prywatnej klinice, coby
          godnie urodzić.

          • ola_wroclaw Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 16:43
            no dokładnie.
            to tak jak z "bezpłatną służbą zdrowia".
            Oczywiście mogę z takowej korzystać, tyle, że w kolejce czekam 3x dłużej, nie
            wszystkie badania mogę zrobić, gabinet wygląda jak sprzed wojny, a i lekarze i
            pielęgniarki obsługują "z łaską".

            Wystarczyło, że wykupiłam pakiet w PZU (choć tak naprawdę nie powinnam, tyle
            mnie bezpłatna służba zdrowia kosztuje...) do lekarza mogę pójść każdego,
            wszystko jest ładne, nowe i czyste, a panie witają mnie po imieniu...
            • ola84_o Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 18:08
              dokładnie !! wystarczy, że przez cały okres ciąży musimy chodzić do
              prywatnych gabinetów, aby zapewnić sobie i dziecku należytą opiekę
              medyczną... ktora to powinna być zapewniona przez NFZ, bo przecież
              płacimy co miesiąc składki wink tylko szkoda, że zamiast lekarzy i
              dobrego, nowego sprzętu w przychodniach "K" są granity w nowej
              centrali zus i 150 m gabinet prezesa ;-((( jak znajoma chodzila do
              poradni "K" to lekarz powiedzial jej prosto z mostu, ze na usg w 12
              tc (badanie przezierności karku) on jej nie zrobi, bo jego aparat ma
              15 lat i wynik będzie błędny... musiala iść prywtanie i zapłacić 150
              zł.... zliczając koszty wizyt i wszytkich badań uzbiera się niezla
              sumka wink)) i gdzie są te "zaoszczędzone" pieniadze z pacjentek,
              ktore leczą się prywatnie, a placą składki??? tutaj należało by się
              zastanowić i podyskutować, a nie nad tym czy ta kobieta powinna być
              na zwolnieniu czy nie... najgorsze jest to, że kobiety negują swoje
              prawa... powinnyśmy wspólnie o nie walczyć!!! mam wrażenie, że w
              wiekszości wypowiadają sie tutaj albo zacięte pracoholiczki ( to się
              leczy) albo femistyki, które dążą do równouprawnienia... ale aż tak
              się nie da... tylko w filmach faceci chodzą w ciąży wink nie
              odbierajmy sobie nawzajem prawa do spokojnego i pełnego relaksu
              oczekiwania na swoje (czsem) jedyne) malenstwo... to juz może sie
              nie powtórzyć !!!
              • ewaibartek Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 18:22
                symulantów kontrolowac to ja rozumiem,ale ciężarne to juz przesada.
                Przeciez wiadomo,ze zmęczenie noszenia brzucha to nie choroba,ale
                jak ktos pada bo jedzie godzine do pracy i cos go boli to wiadomo,ze
                nie warto ryzykowac,wiec pojdzie na zwolnienie.Ja jestem takim
                przypadkiem.Od ok 6mc popracowałam 3 tygodnie i tak mnie bolał
                brzuch,ze znowu szłam na zwolnienie.Wtedy nie robilam nic w biegu i
                chodzilam na spacery. No własnie,a jak ciężarna w czasie kontroli
                bedzie na spacerze to oznacza to, ze sie czuje na tyle dobrze,że
                może pracować? Własnie dzisiaj przeczytałam artykuł,ze w czasie
                kontroli lepiej być w domu,bo mogą być kłopoty.
                Kontrola ciężarnych jest bez sensu.
                Aczkolwiek paniusie,które jadą na zwolnieniu 9 mc,lekko przesadzają.
              • ola_wroclaw Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 18:24
                no dokładnie.
                Ja jestem za zniesieniem socjalu, bo to szerzy patologie i rozleniwia ludzi.
                Uważam, że utrata pracy albo niezadowolenie z wynagrodzenia powinno nieść za
                sobą pomysły, plany, szerszy pogląd na świat, a nie rozkładanie rąk i "nie dam
                rady", "i co teraz?"...

                Ale serce boli, że kasa, którą oddaje mój mąż trafia do bezrobotnych leserów
                albo na fikcyjne etaty w urzędzie, a my nie mamy z tego nic. Skoro mamy tak
                rozwinięty socjal uważam, że po stracie pracy w początkowym okresie ciąży-
                powinnam dostawać jakąś "zapomogę/ rentę/ odszkodowanie" czy zwał jak zwał od
                państwa... Ale jak widać nie tak hop siup!

                • snowlove Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 19:24
                  Rozumiem, ze siedzenie na L4 od pierwszego dnia ciąży jeśli nie ma
                  zagrożenia to glupota. Jestem obecnie w 7 miesiacu i jestem na L4 i
                  tak dlatego że mi się nie chce!!!! Nie chce mi sie w upale w
                  autobusie jechać 40 min do 1 h w jedna strone nie liczac oczywiscie
                  na miesjce siedzące -nie chce mi się w upale siedzieć w
                  nieklimatyzownaym biurze!!! i Nie chce mi sie wkurzac i denerwowac
                  bo taka mam prace i już -i bardzo ja lubię. Nogi mi puchły jak
                  szalone jak musiałam codziennie ganiać do biura, ciśnienie miałam
                  wysokie a teraz spokoj -choć pewnie nie potrafiłabym kontrolerowi
                  powiedziec dlaczego mam L4 sad

                  Widze, że tu dyskusja "nauczycielaska" wybuchła wink Przepraszam z
                  góry ale szlag mnie trafia jak nauczyciele narzekaja!!! -Własnie
                  tak! Wczesniejsza emerytura, mniej godzin pracy, dużo, dużo
                  wolnego!!!! Jak przeliczycie ilość czasu pracy w skali roku
                  nauczyciela i kogoś pracującego w biurze, fabryce czy gdziekolwiek
                  indziej to wyjdzie że nauczyciele zarabiaja bardzo dobrze!!! Znam
                  paru nauczycieli którzy nie narzekaja -prowadzą swoje jakieś
                  dodatkowe firmy, robia cos w wakacje a nie maja 4 miesiace urlopu
                  rocznie!!!!
                  • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 20:31
                    po pierwsze: ilości pracy czasu nauczyciela nie da się przeliczyć,
                    ale i tak tego nie zrozumieszwink

                    Przepraszam z
                    > góry ale szlag mnie trafia jak nauczyciele narzekaja!!

                    jak połowę społeczeństwa, która nie ma pojecia jak to wszystko
                    wygląda - ja nie rozliczam nikogo z pracy w buiurze, bo nie wiem jak
                    to jest od strony pracownika biura, a mnie wszyscy rozliczają, bo
                    doskonale się znają, to ciekawe
                    bo 18godzin to etat i wakacje - jedyne argumenty

                    dlatego dyskusja z takim ignorantem jak Ty nie ma sensu

                    Znam
                    > paru nauczycieli którzy nie narzekaja -prowadzą swoje jakieś
                    > dodatkowe firmy, robia cos w wakacje a nie maja 4 miesiace urlopu
                    > rocznie!!!!
                    no wlaśnie, zamiast skupić się na swojej pracy, zwykle ciagna etaty
                    w 5 szkołach albo prowadzą firmy, czyli tyrają 24 na dobę, nie
                    zastanawia cię, dlaczego i że coś tu jest nie tak???

                    a tak na marginesie, skąd wniosek ze ja narzekam?
                    pracuję w skzole, bo mnie ta praca satysfakcjonuje, mąż zarabia 7
                    razy więcej ode mnie, więc mogę sobie na taką pracę pozwolić i robić
                    to, co lubię i po prostu poleżałam sobie w domu, bo uznałam, ze mi
                    się należysmile
                    • p.fenowoman1985 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 21:57
                      No i widzę że nareszcie coraz mądrzejsze słowa tu padająsmile wogóle
                      nie rozumiem tego całego oburzenia ze strony niektórych.
                      Niech ZUS się weźmie do prawdziwej roboty i jeśli już ma kogoś
                      kontrolować to niech zacznie to robić ludziom którym naprawdę to by
                      się przydało. A przede wszystkim to mogliby zacząć najpierw od
                      siebie. Ja osobiście ciąże tak jak pisałam mam teraz zagrożoną,
                      lekarz kazał mi leżeć 8 godzin dziennie przynajmniej, bo szyjka
                      macicy mi się skraca od 23 tygodnia. Do sklepu chodzę, załatwiam
                      swoje sprawy, ale bardzo się oszczędzam, bo takie mam zalecenie. I
                      co mam się bać że ktoś z ZUSU to zobaczy i powie że w takim razie
                      mogę pracować? Paranoja. Jeszcze na początku ciąży rozmawiałam ze
                      swoim lekarzem bo bardzo źle się czułam, miałam straszne wymioty,
                      mdłości, ale powiedział mi że na takie dolegliwości ciążowe nie ma
                      zwolnienia...bo chodzi właśnie o szanowny ZUS. I tu kolejna
                      paranoja. Tak jak koleżanka wcześniej pisała, ja też pracuję w Banku
                      i na miejscu moich klientów byłabym znismaczona, gdyby w trakcie
                      obsługi jakaś kobieta zaczęła mieć odruchy wymiotne i biegała do
                      toalety. Ja sama czułabym się conajmniej dziwnie, byłoby mi wstyd. W
                      dodatku jeździć codziennie w takich warunkach zatłoczonymi
                      autobusami, w korkach. Ja przepraszam, ale jeśli mam wybierać, to
                      wybieram L4. A powiedzmy sobie szczerze, sama na tym tracę, bo tracę
                      premie, z których w większej części składa się moje wynagrodzenie.
                      Dla mnie ciąża , szczególnie pierwsza to czas, gdzie naprawdę należy
                      mi się odpoczynek i spokój. Więc wybaczcie, co poniektóre
                      koleżanki... Nie czepiajcie się jeśli ktoś ma odmienne zdanie. Płacę
                      składki, należy mi się, i to wyłącznie moja decyzja.
                      • agusiagim Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 27.08.09, 22:25
                        Noo ładnie.. po to się męczyłam jak jeszcze nie byłam w ciąży,
                        zaharowywałam się, żeby jeszcze teraz w tym stanie narażać swoje
                        dziecko i siebie.. oo co to to nie. Płacę te cholerne składki i to
                        niemałe żeby chociaż te 9 miesiecy odpocząć i urodzić zdrowe
                        dziecko, lepiej by się wzięli za tych wysoko postawionych bo oni
                        mają cały rok wakacje a kasy jak lodu.. echh szkoda się rozpisywać.
                        Ja się nie przejmuje i odpoczywam, chociaż chciałabym popracować to
                        wiem że dziecko ważniejsze. pozdrawiam.smile)
                    • snowlove Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 11:14
                      Uwaga jakobym byla ignorantka jest conajmniej nie na poziomie jakie
                      bym się spodziewała po nauczycielu.

                      Praca w biurze czesto nie konczy się po 8 h -ale co ty możesz o tym
                      wiedziec wink (parafrazują ciebie w tym momencie wink Nie chodzi mi już
                      o krótszy czas pracy w tygodniu czyli to ze macie siedziec w szkole
                      ileśc tam godzin bo faktycznie musicie np. czesto przygotowywać się
                      w domu, sprawdzać testy itp. No i oczywiście stale musicie się
                      doszkalać -czego oczywiście inne zawody nie robią wink

                      Chodzi mi o ilośc pracy w skali roku smile sama przyznasz ze nauczyciel
                      ma dużo, dużo więcej dni wolnych od pracy niż każdy inny
                      pracownik smile. Ja mam 26 dni w roku +/-2 dni jak sie zdarzą dodatkowe
                      urlopy okolicznościowe np. Ile ty masz dni wolnych od pracy?

                      Wartościowanie pracy jest też nie na miejscu bo często praca w
                      biurze, fabryce, jest znacznie bardziej stresująca i absorbująca niż
                      praca nauczyciela. Zresztą nie o to chodzi. Chodzi o to, że
                      nauczyciele narzekają że mało zarabiają a tak naprawdę nie jest tak
                      źle -tylko jak ktoś to próbuje powiedziec głośno to wtedy jest
                      oburzenie że praca nauczyciela jest inna, cieższa itp.

                      Nie twierdzę że moim znajomi nauczyciele pracują 24h smile Poprostu
                      zamiast 4 miesicy wolnego maja 1 miesiac. Zamiast pracować 20 h w
                      tygodniu pracują 40 smile i da się wierz mi sa dobrymi nauczycielami,
                      rozwijają się mają rodziny -poprostu pracują tyle ile inni ludzie wink
                      • luka80 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 14:40
                        Lubię ten zawód, bo sprawia mi satysfakcję, ale wkurza mnie jak wypowiadają się
                        na temat mojej pracy osoby które nie mają o tym pojęcia. Na takiej zasadzie
                        można by było wypowiadać się o czyjejkolwiek pracy i ją umniejszać.

                        snowlove napisała:

                        > Uwaga jakobym byla ignorantka jest conajmniej nie na poziomie jakie
                        > bym się spodziewała po nauczycielu.
                        >
                        > Praca w biurze czesto nie konczy się po 8 h -ale co ty możesz o tym
                        > wiedziec wink (parafrazują ciebie w tym momencie wink Nie chodzi mi już
                        > o krótszy czas pracy w tygodniu czyli to ze macie siedziec w szkole
                        > ileśc tam godzin bo faktycznie musicie np. czesto przygotowywać się
                        > w domu, sprawdzać testy itp. No i oczywiście stale musicie się
                        > doszkalać -czego oczywiście inne zawody nie robią wink

                        Po pierwsze to 18h to są godziny dydaktyczne ( od tego roku szkolnego liczba
                        godzin się zwiększa), tygodniowo nauczyciel musi wykazać 40h pracy.
                        A w dodatkowe godziny nie wchodzi tylko przygotowywanie się do lekcji i
                        sprawdzanie sprawdzianów, ale także kontakty z rodzicami uczniów ( telefony,
                        spotkania indywidualne), zebrania, rady, papierkowa robota i uwierzcie
                        przekracza to na pewno te 40h.

                        >
                        > Chodzi mi o ilośc pracy w skali roku smile sama przyznasz ze nauczyciel
                        > ma dużo, dużo więcej dni wolnych od pracy niż każdy inny
                        > pracownik smile. Ja mam 26 dni w roku +/-2 dni jak sie zdarzą dodatkowe
                        > urlopy okolicznościowe np. Ile ty masz dni wolnych od pracy?

                        Nauczyciel ma urlop tylko w wakacje ( 2miesiące)i w ferie ( 2tygodnie), w czasie
                        których w pewnym zakresie musi być do dyspozycji dyrektora i często wykonuje
                        jakieś zlecone zadania i uczestniczy w radach.
                        A co byś chciała, żeby nauczyciel robił w tym czasie, rowy kopał, żeby Ci
                        przyjemność sprawić? Czy przymusić dzieci, żeby przychodziły na jakieś dodatkowe
                        zajęcia? Czekam na propozycje.
                        Bez tylu dni wolnego myślę, że nikt by się nie zdecydował na pracę w tym
                        zawodzie. Ale kto nie uczył przynajmniej rok w szkole ten tego nie zrozumie.
                        Nauczyciel zwłaszcza w podstawówce i gimnazjum musi być na pełnych obrotach i
                        mieć oczy w koło głowy nie tylko przez 45 minut lekcji ale również podczas
                        przerw, na których ma dyżury. Bywa tak, że nawet nie ma kiedy udać się do toalety.
                        >
                        > Wartościowanie pracy jest też nie na miejscu bo często praca w
                        > biurze, fabryce, jest znacznie bardziej stresująca i absorbująca niż
                        > praca nauczyciela.

                        Z tym, że nauczyciel odpowiada nie tylko za edukację, ale odpowiedzialny jest za
                        zdrowie i życie dzieciaków. W fabryce i biurze tego nie ma. Stres akurat nie ma
                        tu nic do rzeczy.


                        Zresztą nie o to chodzi. Chodzi o to, że
                        > nauczyciele narzekają że mało zarabiają a tak naprawdę nie jest tak
                        > źle -tylko jak ktoś to próbuje powiedziec głośno to wtedy jest
                        > oburzenie że praca nauczyciela jest inna, cieższa itp.
                        >
                        Mało, bo pracuje 40h tygodniowo, a nie 18h jak wszyscy mówią.

                        > Nie twierdzę że moim znajomi nauczyciele pracują 24h smile Poprostu
                        > zamiast 4 miesicy wolnego maja 1 miesiac. Zamiast pracować 20 h w
                        > tygodniu pracują 40 smile i da się wierz mi sa dobrymi nauczycielami,
                        > rozwijają się mają rodziny -poprostu pracują tyle ile inni ludzie wink

                        4 miesiące?
                        20h?
                        Proponuję się nie wypowiadać jeśli się nie ma dostatecznej wiedzy na ten temat.
                        Nie prawdą JUŻ jest także przechodzenie wcześniej na emeryturę- jeśli miałby być
                        to kolejny argument w dyskusji.

                        .... Swoją drogą jakby nie na temat się zrobiło smile
                        • leneczkaz Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 18:30
                          a ja nie lubie nauczycieli i cieszę się, że mało zarabiają.
                          choć w sumie może gdyby zarabiali więcej nie wyżywaliby się na uczniach.. hmmmm?
                          • luka80 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 21:26
                            leneczkaz napisała:

                            > a ja nie lubie nauczycieli i cieszę się, że mało zarabiają.

                            ehhhh jaki uroczy człowiek z Ciebie
                          • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:29
                            > a ja nie lubie nauczycieli i cieszę się, że mało zarabiają

                            oto przykład mornalności i świetlany przykład dla swoich dzieci

                            > choć w sumie może gdyby zarabiali więcej nie wyżywaliby się
                            na uczniach.. hmmmm
                            > ?

                            to jest hicior! takie texty lubię najbardziej! pewnie elokwencją w
                            szkole nie greszyłaś, więc się "wyżywali", hehe
                        • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 00:14
                          Nie opowiadaj banialuk. Zapomnialas o rocznym urlopie na
                          podreperowanie zdrowia?
                          • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:31
                            > Nie opowiadaj banialuk. Zapomnialas o rocznym urlopie na
                            > podreperowanie zdrowia?

                            a zapomniałaś o wcześniejszych emeryturach dla policjantów, straży
                            więziennej, wojskowych?
                            • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:42
                              dorisw1978 napisała:

                              > > Nie opowiadaj banialuk. Zapomnialas o rocznym urlopie na
                              > > podreperowanie zdrowia?
                              >
                              > a zapomniałaś o wcześniejszych emeryturach dla policjantów, straży
                              > więziennej, wojskowych?

                              o górnikach zapomniałaś.
                          • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 11.11.09, 23:08
                            Tak, a jak macierzński przypada nauczycielce na okres wakacji, to macierzyński
                            się wydłuża... To jest paranoja.
                        • jamesonwhiskey Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.10.09, 15:44
                          > Nauczyciel ma urlop tylko w wakacje ( 2miesiące)i w ferie ( 2tygodnie), w czasi
                          > e
                          > których w pewnym zakresie musi być do dyspozycji dyrektora i często wykonuje
                          > jakieś zlecone zadania i uczestniczy w radach.


                          ojej ma tylko 2 miesiace w wakacje no bidulka
                          zapomnialas dodac okolo tygodnia wolnego w okolicy swiat co daje 2 tygodnie


                          czyli masz 3 miesiace ja mam 5 tygodni
                          pracujesz 18h lekcyjnych - 13.5h zegarowych ja musze jechac 40


                          masz 3x dluzsze wakacje i pracujesz 3 x mniej
                          no poprostu przejebane
                          • mamciulka-nikulka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.10.09, 21:00

                            > czyli masz 3 miesiace ja mam 5 tygodni
                            > pracujesz 18h lekcyjnych - 13.5h zegarowych ja musze jechac 40
                            >
                            >
                            > masz 3x dluzsze wakacje i pracujesz 3 x mniej
                            > no poprostu przejebane

                            No to jeszcze pensyjkę i wykształcenie porównaj żeby było sprawiedliwie
                      • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:26
                        > Uwaga jakobym byla ignorantka jest conajmniej nie na poziomie
                        jakie
                        > bym się spodziewała po nauczycielu.

                        tak, bo nauczyciel to powinien
                        tylko"proszę","dziękuję", "przepraszam", a wszystkie zarzuty
                        przyjmować ze spuszczoną głową - no bo to przecież nauczycielbig_grin

                        Mam 6 tygodni urlopy + 2 tygodnie ferii (niecałe, bo zazwyczaj jest
                        wówczas rada i dyżur w szkole)

                        Jeśli masz żal co do wolnego, czemu nie zosałaś nauczycielem?

                        > Wartościowanie pracy jest też nie na miejscu bo często praca w
                        > biurze, fabryce, jest znacznie bardziej stresująca i absorbująca
                        niż
                        > praca nauczyciela

                        dlatego ja nie wartościuję,bo nie potrafię wczuć się w sytuację
                        kogoś, kto robi coś innego. Podziwaim policjantów, strażaków,
                        dziennikarzy, sędziów, prokuratorów, tłumaczy symultanicznych,
                        itp.Więc nie wiem dlaczego tyle osób wypowiada się na temat mojej
                        pracy, bo 18 h i tyle wolnego, a w ogóle co to za praca. lekcję
                        poprowadzić, o 14ej zawinąć d..ę do domu i leżeć do góry brzuchem...

                        Zamiast pracować 20 h w
                        > tygodniu pracują 40 smile
                        wymiar czasu pracy nauczyciela wynosi 40 h
                  • zuchtor Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 14:02
                    snowlove napisała:

                    > Rozumiem, ze siedzenie na L4 od pierwszego dnia ciąży jeśli nie ma
                    > zagrożenia to glupota. Jestem obecnie w 7 miesiacu i jestem na L4 i
                    > tak dlatego że mi się nie chce!!!!

                    czyli jak źle się czujesz w 7 miesiącu to możesz z czystym sumieniem iść na
                    zwolnienie, ale jak w pierwszych trzech Ci się nie chce, bo Cię mdli itp. to już
                    grzech???
                    • nglka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 14:39
                      zuchtor napisała:


                      > czyli jak źle się czujesz w 7 miesiącu to możesz z czystym sumieniem iść na
                      > zwolnienie, ale jak w pierwszych trzech Ci się nie chce, bo Cię mdli itp. to ju
                      > ż
                      > grzech???

                      Chyba jednak nie widzisz różnicy pomiędzy "nie chce mi się, bo mnie mdli" a "nie
                      jestem w stanie, bo rzygam co chwilę". To pierwsze nie kwalifikuje się do
                      zasadności.
                      Mnie nie mdli ale nie chce mi się, bo boli mnie palec.
                      • zuchtor Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 14:45
                        > Chyba jednak nie widzisz różnicy pomiędzy "nie chce mi się, bo mnie mdli" a "ni
                        > e
                        > jestem w stanie, bo rzygam co chwilę". To pierwsze nie kwalifikuje się do
                        > zasadności.

                        Nie zrozumiałam tej wypowiedzi w ten sposób, mogło mi paść na rozum. Zwracam honor.
                        • snowlove Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 20:37
                          Zuchtor jesli cię mdli i żygasz od początku ciąży to owszem L4 jest
                          usprawiedliwione, ale znam przypadki, że dziewczyny biorą L4 ale
                          czują się świetnie nic im nie dolega. Zresztą na pierwszej wizycie
                          na której lekarz stweirdził ciążę zapytał wprost -chcę Pani pracować
                          czy nie? smile
                        • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 00:16
                          zuchtor napisała:

                          > Nie zrozumiałam tej wypowiedzi w ten sposób, mogło mi paść na
                          rozum. Zwracam honor.

                          E tam, nie rozumiesz. Paluszek ja boli, bo na główkę już za
                          późno smile)))
                • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 00:05
                  ola_wroclaw napisała:

                  > no dokładnie.
                  > Ja jestem za zniesieniem socjalu, bo to szerzy patologie i
                  rozleniwia ludzi.

                  800 zl twojego meza nie pokrywa kosztow leczenia w NFZ jego osoby,
                  Ciebie i w przyszłości dziecka. Ktos do tego doplaca. No. Ja, mąż,
                  którzy tfu, rzadko chorujemy, a jak juz korzystamy, to z lecznia w
                  prywatnych klinikach. Ja też uważam,że mnie i mężowi "się należy",
                  bo wypracowujemy wiekszy ZUS niz Twoj mąż i nie mamy ochoty dopłacać
                  do Twojego leczenia z NFZ, wolę dopłącić do chorej emerytki. Może
                  powalczmy o to, żeby każdy kto płaci skłądki zusowskie decydował
                  kogo bedzie dotował!
                  • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:38
                    Ktos do tego doplaca. No. Ja, mąż,
                    > którzy tfu, rzadko chorujemy, a jak juz korzystamy, to z lecznia w
                    > prywatnych klinikach.
                    To lecz się państwowo, skoro żal d...ę ściska, że ktoś zabiera Twoje
                    pieniądze

                    Ja też uważam,że mnie i mężowi "się należy",
                    > bo wypracowujemy wiekszy ZUS niz Twoj mąż i nie mamy ochoty
                    dopłacać
                    > do Twojego leczenia z NFZ,

                    Mój mąż zarabia kilkanaście tys. miesięcznie. Opłacił moje 2 ciążowe
                    zwolnienia + ewentualnie trzecie, czwarte i piąte big_grin
                    • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:45
                      Twojej siostry, brata, bratowej, tesciowej, babci, dziadka,
                      pradziadka itp itd ich dzieci, wnokó, prawnuków, ich żłobki,
                      przedszkola, szkoły, studia. Buhahaha.
                      • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 16:56
                        też
            • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 13:59
              > Wystarczyło, że wykupiłam pakiet w PZU (choć tak naprawdę nie
              powinnam, tyle
              > mnie bezpłatna służba zdrowia kosztuje...)

              No chyba nic Cię nie kosztuje obecnie-z tego, co wyczytałam wyżej,
              pracowałaś na zlecenie i szef Cię zwolnił? Więc chyba Ci sie
              pomyliło...
              • ola_wroclaw Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 14:22
                ale mój mąż płąci, któremu podlegam.
                A wcześniej rodzice, bo jestem studentką i nie ukończyłam 26 lat.
          • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 13:58
            dorisw1978 napisała:

            > zgadza się, gdybym mieszkała w Stanach i wiedziała, że po 3
            > miesiącach zwolnienia mogą mnie zwolnić z pracy, tyrałbym jak
            > głupia.

            I to jest kwintesencja Twojej postawywink Tam, gdzie bat, to byś
            tyrała, ale jak nie ma i można coś wysępić - czemu niewink W końcu
            mieszkasz w Polsce-mekce cwaniaków i cwaniaczek, gdzie uczicwa praca
            to frajerstwo, a kasa za tę pracę - jałmużna...
            • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 15:40
              wyjęłaś to zdanie z kontekstu, doczytaj resztę, albo zacytuj całość,
              a potem się odnoś
              • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 22:08
                To jest zdanie stanowiące jeden osobny, zwarty akapit, który tym
                samym nie może być wyrwany z kontekstu. Tym samym, wbrew temu, co
                teraz mowisz, to JEST reprezentacja i się malo miło zrobiło, ale
                cóż, prawda czasem w oczy kole..
                • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:41
                  > To jest zdanie stanowiące jeden osobny, zwarty akapit, który tym
                  > samym nie może być wyrwany z kontekstu.

                  Wybacz, ale jestem filologiem i jedno zdanie, zwarty akapit nie
                  stanowi kontekstu Panno "Ą, Ę"
                  • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 13:22
                    Możesz pisać, oczywiście, że nie i nie to miałaś na myśli, ale chyba
                    w tym wątku już nie tylko mnie dałaś się poznać. A co do "Panny
                    Ę,Ą", to nie rozumiem.
                    • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 16:53
                      Nie "Ę,Ą" tylko "Ą,Ę" , nie dziwię się, że nie rozumiesz
                    • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 16:55
                      > Możesz pisać, oczywiście, że nie i nie to miałaś na myśli, ale
                      chyba
                      > w tym wątku już nie tylko mnie dałaś się poznać

                      argumenty ci się skończyły
                      • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 01.09.09, 12:08
                        To, że napiszesz, że argumenty mi się skończyły, nie znaczy, że mi
                        się skończyły - uważaj, nie jesteś w klasie wśród swoich bachorków,
                        żeby im tego typu stwierdzeniami zamykać usta. Poza tym ja nawet nie
                        probuję argumentować - do nauczycielskiego betonu, wychowanego na
                        roszczeniowej Karcie Nauczyciela i wierze w skuteczność strajków,
                        argumenty nie docierają. W moich wypowiedziach nie podaję Ci
                        argumentów, po prostru wyrażam zdumienie i niesmak prezentowaną
                        przez Ciebie z dumą i zadowoleniem postawą moralną. Zresztą nie
                        tylko ja, ktoś o nicku asiuniap zareagował jeszcze mocniej. I to
                        kto - także nauczycielka! To jednak przywraca mi nieco wiarę w ten
                        zawód, a właściwie w ludzi go wykonujących.

                        A co do "ę,ą" lub "ą,ę" - wybacz, ale dalej nie rozumiem mimo
                        zwrócenia mi uwagi na tę ważką, subtelną róznicęwink
                        • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 01.09.09, 20:54
                          > To, że napiszesz, że argumenty mi się skończyły, nie znaczy, że mi
                          > się skończyły

                          hehe, dobre!!! hit sezonu!!!

                          - uważaj, nie jesteś w klasie wśród swoich bachorków

                          bo co???? hehe, jeszcze lepszesmile)))

                          • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 01.09.09, 21:41
                            Bo nic. Uważaj z tego typu uwagami, bo sa niemiłe nie nie na
                            miejscu. I tyle. A moj "hit sezonu" i tak nie przebije Ciebie jako
                            calości jako "hitu ciążowego".
                            • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 01.09.09, 22:03
                              mumi7 napisała:

                              > Bo nic. Uważaj z tego typu uwagami, bo sa niemiłe nie nie na
                              > miejscu. I tyle. A moj "hit sezonu" i tak nie przebije Ciebie jako
                              > calości jako "hitu ciążowego".

                              Ja już spasowalam. Jest mi wstyd za taką przedstawicielkę zawodu
                              pożytku publicznego. W zasadzie byłoby najlepiej, jakby Doris była w
                              ciąży całe życie...
                              • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 01.09.09, 23:35
                                > Ja już spasowalam. Jest mi wstyd za taką przedstawicielkę zawodu
                                > pożytku publicznego. W zasadzie byłoby najlepiej, jakby Doris była
                                w
                                > ciąży całe życie...

                                No i gra gitara big_grin
      • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 13:56
        Cudownie, dzięki takim ludziom Polska rosnie w siłę, a ludziom żyje
        się dostatniej. Zwłaszcza tym na zwolnieniachwink
    • sibeliuss Zmniejszy się liczba chorych na ciążę? 28.08.09, 09:04
      forum.gazeta.pl/forum/w,15267,99455632,99519419,Re_Zmniejszy_sie_liczba_chorych_na_ciaze.html
    • qwerty3.5 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 10:08
      Z tym sprawdzaniem kobiet w ciąży to rzeczywiście przegięcie ze
      stronu ZUS-u.Wiadomo,że ciąża to nie choroba, ale jest to szczególny
      czas w życiu psychicznym i fizycznym kobiety.Nie może być ona
      narażana na stres, wysiłek fizyczny-bez wzgledu na to jak się
      czuje.W pracy się pracuje i bardzo często nie ma taryfy ulgowej, nie
      kazdy też rozumie "stan kobiety w ciąży" i traktuje ją jak
      normalnego pracownika, nieuprzywilejowanego łącznie z np. jątrzeniem
      że planu nie zrobiła, nie poukładała stosu dokumentów,nie wykonała
      200 telefonów do klientów, nie wypakowała towaru itp.A nie zrobiła
      tego bo ma prawo się żle poczuć, ma prawo być zmęczona, ma prawo
      dbać o siebie i swój stan. Zapewne unikając takich sytuacji niektóre
      kobiety idą na L4 i jest to ich prawo.Co z tego że nie lezy w domu
      plackiem i nie rozmyśla o macierzyństwie, tylko chodzi po sklepach
      czy jezdzi ciągnikiem po polu i kosi.Zajęta jest swoimi sprawami,
      przy których się być może relaksuje a nie spina, wycieńcza czy
      emocjonalnie rozdziera.
      Każda ciąża to indywidualny przypadek- dlatego też są kobiety które
      chcą pracowac nieraz do konca ciąży, bo tego potzrebują i są
      takie ,które po prostu chcą odpocząć- i to powinno być ich prawem w
      tym durnym kraju!!!
      • ewaibartek Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 10:49
        co do zawodu nauczyciela to coś o tym wiem,moje 2 siostry pracuja w
        szkole podstawowej i wierzcie mi to bardzo ciężki kawałek chleba i
        te kilka miesiecy wolnego w roku im sie bardzo nalezy bo naprawde
        mozna sie nabawic choroby przez te dzieci chowane bezstresowo i ich
        rodziców. Tylko niech nikt nie napisze ze skoro im tak ciezko to
        dlaczego pracy nie zmienią? Odpowiedz-powołanie?
        • elan-o100 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 12:07
          no i moze to trochę ostudzi panieniki, które jak tylko zrobią
          test, lecą po zwolnienie. naczytają się w necie i od razu wszystkie
          objawy mają tongue_out
        • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 00:24
          ewaibartek napisała:
          Odpowiedz-powołanie?


          Jesli mają takie podejscie jak Doris to wyrachowanie, nie powołanie.
          • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 16:58
            > Jesli mają takie podejscie jak Doris to wyrachowanie, nie powołanie

            uwżaj, bo ci energii na męża i dzieci zabraknie, tak się na Doris
            skupiłaśsmile no i jeszcze pracę zaniedbasz...
      • filipianka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 14:02
        > Wiadomo,że ciąża to nie choroba, ale jest to szczególny
        > czas w życiu psychicznym i fizycznym kobiety.Nie może być ona
        > narażana na stres, wysiłek fizyczny-bez wzgledu na to jak się
        > czuje

        skoro to takie wskazane to dlaczego jeszcze WHO czy inna organizacja nie
        nakazała ustawodawstwu wszystkich krajów dać takie rozwiązania tzn. wszystkim (w
        tym większości zdrowym) ciężarnym prawnie zagwarantować możliwość zwolnienia z
        pracy z zachowaniem wynagrodzenia?

        nie może być narażona na stres? dziewczyno, życie to stres, wszystko może być
        stresem, mniejszym bądź większym, mąż cię wkurzy, dziecko rozdrażni, sąsiadka
        zdenerwuje, pani w sklepie podniesie ciśnienie, ...

        > Zapewne unikając takich sytuacji niektóre
        > kobiety idą na L4 i jest to ich prawo.

        ale jakie prawo? obowiązujące w Polsce? jakaś ustawa widmo?

        to co robią nasze koleżanki z forum będące na zwolnieniach w zdrowej ciąży to
        zwykłe złodziejstwo! łamanie prawa w celu wyłudzenia świadczenia prawnie
        nienależnego!

        > i to powinno być ich prawem w
        > tym durnym kraju!!!

        ale nie jest, więc można łamać prawo czyli kraść lub się wyprowadzić

        znasz jakiś nie durny kraj w którym na złe samopoczucie daje się wielomiesięczne
        zwolnienia?
        a dlaczego tylko ciężarne mają prawo do zmęczenia czy tam nie wiem jak to
        lenistwo inaczej nazywacie?
        dlaczego człowiek bez ciąży nie może pojęczeć że mu ciężko, ma stres w pracy, i
        dojeżdża autobusem, i nie chce pracować i może jego niechciejstwo państwo też
        powinno wynagradzać zasiłkiem? wszak to obywatel tego kraju a państwo powinno go
        otoczyć troską, nie?

        • magdal-ena78 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 14:42
          Pozwole sobie wcisna swoje 3 grosze, Jak czytam nalezy mi sie to az
          sie cisnienie podnosi, to po prostu kradziez tylko inaczej nazwana,
          oststnio moja polozna powiedziala bardzo ciekawa rzecz, o kobietach
          ktore rodzily w czasie wojny, okupacji naprawde stresujachc czasach
          i przyrost naturalny sie jakos nie zminil wiec nie pieprzcie o
          stresie i wysilku fizycznym, Ja mieszkam w GB gdzie nic mi sie nie
          nalezy, nie ide do pracy nie dostaje wynagrodzenia wiec nawet jak
          sie gozrej czuje ide i jakos zyje i dzidzia tez dobzre sie ma.
        • nglka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 14:44
          filipianka napisała:

          Generalnie w tym poście zgadzam się z większościa o czym napisałaś ale poniższe
          jednak nie jest prawdziwe.

          > znasz jakiś nie durny kraj w którym na złe samopoczucie daje się wielomiesięczn
          > e
          > zwolnienia?

          Tak, można mieć silną migrenę trwającą kilka miesięcy i z tego powodu
          zwolnienie. Złe samopoczucie typu rzyganie co 5 minut i wiszenie pół dnia nad
          kiblem to również kwalifikacja do zwolnienia.
          Pomijam nagminne naciąganie tego pod "mam mdłości poranne więc w ogóle nie
          powinnam pracować" ale sam termin "złe samopoczucie" jest zbyt obszerny by można
          było stwierdzić iż nie podlega zwolnieniu lekarskiemu.
          • dorisw1978 do lojalnie pracujących 28.08.09, 15:39
            wybaczcie, ale czegoś tu nie rozumiem...

            to ja siedząc ns L4 w domu jestem złodziejką, a położna - pracownica
            państwowej służby zdrowia, która bierze od Was 800 zł za to, co i
            tak musi zrobić bo i tak jej za to zapłacą, juz złodziejem nie
            jest???
            • nglka Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 15:59
              dorisw1978 napisała:

              > wybaczcie, ale czegoś tu nie rozumiem...
              >
              > to ja siedząc ns L4 w domu jestem złodziejką, a położna - pracownica
              > państwowej służby zdrowia, która bierze od Was 800 zł za to, co i
              > tak musi zrobić bo i tak jej za to zapłacą, juz złodziejem nie
              > jest???

              Dlaczego umiescilas ta wypowiedz pod moja? Ja nie oplacalam poloznej i owszem,
              przyjmowanie kasy za opieke to lapowkarstwo.
              • luka80 Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 16:21
                nglka napisała:

                > dorisw1978 napisała:
                >
                > > wybaczcie, ale czegoś tu nie rozumiem...
                > >
                > > to ja siedząc ns L4 w domu jestem złodziejką, a położna - pracownica
                > > państwowej służby zdrowia, która bierze od Was 800 zł za to, co i
                > > tak musi zrobić bo i tak jej za to zapłacą, juz złodziejem nie
                > > jest???
                >
                > Dlaczego umiescilas ta wypowiedz pod moja? Ja nie oplacalam poloznej i owszem,
                > przyjmowanie kasy za opieke to lapowkarstwo.
                >
                >
                Przecież nikt nikogo nie zmusza, żeby zapłacić położnej, jak ktoś się na to
                decyduje to jest świadomy co robi. Moim zdaniem jeśli chce się mieć ten
                komfort, żeby rodzić z tą a nie inną położną i żeby była przy tobie non stop
                przez kilka lub kilkanaście godzin- nie ma w tym nic złego i nie jest to
                łapówka, zwłaszcza, że podpisuje się z nią umowę. W końcu położna nie jest naszą
                niewolnica i po dyżurze ma prawo iść do domu, albo może akurat tego dnia nie
                pracować w szpitalu.
                Inna kwestia, że powinna opieka w szpitalu być taka, że każda położna powinna
                się nami zająć na najwyższym poziomie, ale cóż jest jak jest.
                • blenusia Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 16:34
                  Troche zmieniając temat odnośnie złodziejstwasmile
                  luka80 napisała:

                  nie jest to
                  łapówka, zwłaszcza, że podpisuje się z nią umowę.
                  Umowę?? hmmm poproszę ofakturę lub chociaż paragon z kasy fiskalnej,
                  a bede miała pewność, ze to nie zaplata na lewosmile
                • nglka Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 18:41
                  luka80 napisała:

                  > nie jest to
                  > łapówka, zwłaszcza, że podpisuje się z nią umowę.

                  JEŚLI się podpisuje umowę. Dokładnie tak, jak napisałaś.
                  Faktycznie, nie zaznaczyłam tego.
                  A swoją drogą w ilu szpitalach można podpisać umowę z położną? Bo w Szczecinie i
                  jego okolicach nie spotkałam się z taką opcją. poza płaceniem na lewo.
                  • luka80 Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 21:06
                    W Warszawie jest taka możliwość, a przynajmniej w tym szpitalu w którym ja będę
                    rodziła.
                • dorisw1978 Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 20:58
                  no ale chyba płacę składki, prawda? niemałe...

                  to skoro "cóż, tak nie jest", to mi płacą za L4, prostesmile
                  • dorisw1978 Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 21:00
                    sorry nglka, znów mi wkleiło pod Twoją (nie wiem czemu,
                    czasem tak się dzieje), to było do luka80
                  • luka80 Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 21:16
                    Zgadza się, ale w podpisaniu umowy z położną nie chodzi o to, żeby ktokolwiek
                    chciał się rodzącą zająć, bo i tak personel musi to zrobić, chodzi o komfort.
                    Na tej samej zasadzie większość z nas chodzi do prywatnych dentystów, a przecież
                    płacimy składki.
                    • dorisw1978 Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 22:05
                      a mnie właśnie chodzi o to, że skoro płacę składki, to chciałabym
                      się czuć komfortowo, nie musząc za nic dodatkowo płacić

                      bo co z tego, skoro do dentysty prywatnie, do gina, do neurologa,do
                      okulisty, chirurga i wszędzie? to po co ja oddaję tyle kasy na
                      służbę zdrowia? nawet poród wybralam w prywatnej klinice, bo w
                      tutejszym szpitalu nie czułabym się komfortowo! naprawdę tego nie
                      rozumiesz?
                      mam mieć wyrzuty sumienia, że mi za zwolnienie zapłacili???

                      chociaż tyle wydarłam
                      • ladyann77 Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 22:13
                        Tak, Dorisw1978, wg mnie powinnaś mieć wyrzuty sumienia. I mam wrażenie, że to Ty nie zrozumiałaś mnie. Chodzi o Twoje roszczeniowe podejście do życia (należy się, wydarłam itp.).

                        Skoro nie zrozumiałaś intencji mojego posta, nie zdołam Ci jaśniej tego wyłożyć. Może zrozumiesz, jak zdefiniujesz sobie słowo "uczciwość".

                        Mimo wszystko - pozdrawiam serdecznie wink
                      • nglka Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 22:30
                        Opłacenie położnej ma na celu zapewnienie sobie opieki NIEZALEŻNIE od tego ile
                        Pacjentów jej wymaga teraz i natychmiast; Czyli taka Położna pracuje dla ciebie
                        poza swoim dyżurem. Jest tylko i wyłącznie dla Ciebie. Płacenie składek nie
                        zapewnia indywidualnej opieki 1 pielęgniarka = 1 pacjent. Opłacenie usługi
                        (legalne) owszem.
                        • dorisw1978 Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 22:40
                          pokaż mi takie usługi na Zachodzie!

                          nie uważasz, że to chore???
                          że skoro rodzisz, to ma siedzieć przy Tobie położna, bo ma akurat
                          dyżur i traktować Cię z należytym szacunkiem, a nie drzeć się na
                          Ciebie, żebyś się zamknęła, bo to tylko poród i przesadzasz???
                          żeby Cię przyszła umyć i abyś nie usiała się kajać i prosić???
                          żebyś w ogóle mogła godnie urodzić???

                          czy Wy jesteście naprawdę takie naiwne???
                          • nglka Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 23:31
                            dorisw1978 napisała:

                            > pokaż mi takie usługi na Zachodzie!

                            Nie przesadzaj. Nie ma ani jednego kraju, w którym przypadałaby 1 pielęgniarka
                            na 1 pacjenta.

                            > nie uważasz, że to chore???

                            ??? Co? To, że jest więcej pacjentów niż pielęgniarek? smile)))

                            > że skoro rodzisz, to ma siedzieć przy Tobie położna, bo ma akurat
                            > dyżur i traktować Cię z należytym szacunkiem, a nie drzeć się na
                            > Ciebie, żebyś się zamknęła, bo to tylko poród i przesadzasz???

                            Na mnie się nie darła, nie była opłacona. Latała wokół mnie jak wokół jajka.
                            Zależy na jaką trafisz. To kwestia człowieczeństwa a nie ilości szmalu. A jeśli
                            jakaś ma być dla mnie miła za kasę, to niech zmieni zawód bo nie popieram
                            płacenia za bycie życzliwym.
                            Niepotrzebnie ubarwiasz.

                            > żeby Cię przyszła umyć i abyś nie usiała się kajać i prosić???

                            A po co umyć? 18 godzin po cc sama już śmigałam, dziewczyny po naturalce jeszcze
                            szybciej. Do tego czasu podkłady miałam zmieniane do godzinę, 2 x prześcieradło
                            i raz (!) materac, bez żadnych fochów.

                            > czy Wy jesteście naprawdę takie naiwne???

                            Czy Ty na prawdę wierzysz w to co piszesz? A może należysz do księżniczek, które
                            jak i tutaj, ze zwolnieniem, uważają, że im się WSZYSTKO i tylko im - święcie
                            należy?

                            Życie to nie_je_bajka miła pani.
                            • dorisw1978 Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 23:46
                              no to miałaś szczęściewink

                              moja bliska koleżanka zapłaciła lekarzowi, ale położnej już nie

                              po cc nie mogła przez 5 dni podnieść głowy, bo tak ją bolała po
                              znieczuleniu, prosiła o przynoszenie dziecka do karmienia i
                              opiekę ,bo sama nie była w stanie się nim zająć.
                              Były 2 dziewczyny na oddziale, dziecko do karmienia dostała
                              albo i nie, pies z kulawą nogą do niej nie zajrzał, tabletkę
                              przeciwbólową dostała raz

                              i tak częstowygląda rzeczywistość

                              • nglka Re: do lojalnie pracujących 28.08.09, 23:54
                                A to już nie położna nie przyniosła tylko pielęgniarka od noworodków, od tego
                                one są, nie położne. Pielęgniarki nie opłacisz.
                                Ja pielęgniarki od noworodków po części niemile wspominam ale były też takie,
                                które tłumaczyły mi z anielska cierpliwością pewne czynności po kilka razy od A
                                do Z. nie ma co wrzucać do jednego worka.
                                W każdym szpitalu(tak, nawet na Zachodzie) znajdą się buce a to nie kwestia
                                pieniędzy ale MENTALNOŚCI.
                      • memphis90 Re: do lojalnie pracujących 11.11.09, 23:16
                        a mnie właśnie chodzi o to, że skoro płacę składki, to chciałabym
                        > się czuć komfortowo, nie musząc za nic dodatkowo płacić
                        Jakie składki, taka służba zdrowia. W Polsce bieda jest, składki małe, szpitale
                        nie remontowane od lat '70. Czemu oczekujesz Sheratona?
                  • asiuniap Re: do lojalnie pracujących 30.08.09, 00:35
                    dorisw1978 napisała:

                    > no ale chyba płacę składki, prawda? niemałe...

                    MINIMALNE, nauczycielko.
                    • dorisw1978 Re: do lojalnie pracujących 30.08.09, 11:44
                      za to mój mąż duuuużo większesmile
                      • mumi7 Re: do lojalnie pracujących 31.08.09, 13:24
                        So what?smile To maż w ciązy i na zwolnieniu na kanapie czy Ty? Bo juz
                        mi sie myli... No i co mąż ma do tego?? Piszesz w kołko, że to TY
                        odprowadzasz składki i TY masz prawo z nich skorzystać. No chyba że
                        weźmiesz jeszcze, obok meża, pod uwagę tatusia, mamusię, brata i
                        teściową, no i wyliczysz średniąsmile
                        • dorisw1978 Re: do lojalnie pracujących 31.08.09, 17:01
                          No i co mąż ma do tego??

                          Naprawdę nie rozumiesz??? znowu???
                          • mumi7 Re: do lojalnie pracujących 01.09.09, 12:16
                            To mi wytłumacz, kochana, bo gubię się jak ten jeżyk we mglewink. Tak
                            byloby lepiej zamiast uzywać po raz kolejny argumentu, że nic nie
                            rozumiem - to tylko zagranie erystycznewink. Chcialam Ci tylko
                            zwrócić uwagę, że ZUS nie działa tak, jak niektórzy sobie wyobrażają
                            tzn. emerytury dzisiejszych emerytów już dawno zostały przejedzone
                            przez ich poprzedników, a oni obecnie przejadaja nasze. Także i Twój
                            zasiłek nie pochodzi z Twoich/męża składek, tylko ze skłądek innych
                            ludzi. Przykre to, ale prawdziwe.
                  • memphis90 Re: do lojalnie pracujących 11.11.09, 23:15
                    > no ale chyba płacę składki, prawda? niemałe...
                    2.45% z kazdej pensji.
            • memphis90 Re: do lojalnie pracujących 11.11.09, 23:14
              > wybaczcie, ale czegoś tu nie rozumiem...
              >
              > to ja siedząc ns L4 w domu jestem złodziejką, a położna - pracownica
              > państwowej służby zdrowia, która bierze od Was 800 zł za to, co i
              > tak musi zrobić bo i tak jej za to zapłacą, juz złodziejem nie
              > jest???
              A co ma piernik do wiatraka? Jak ukradnę majtki w sklepie, to złodziejką nie
              jestem, bo ktoś inny ukradł gdzieś indziej milion? Złodziej to złodziej.
      • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 00:29
        qwerty3.5 napisała:

        > Wiadomo,że ciąża to nie choroba, ale jest to szczególny
        > czas w życiu psychicznym i fizycznym kobiety.

        Wuadomo, że np. menopauza to szczególny czas w życiu człowieka. W
        związku z tym należy się zwolnienie, buhahaha. W mojej pracy jest
        kilka babeczek właśnie przechodzących ten szczególy czas, źle się
        czują, ale zwolnień nie biorą. Nie wspomnę o człowieku, u którego
        zdiagnozowano raka, ten człowiek pracuje, bierze urlop na czas
        naswietlań, bo potrzebuje pieniędzy na leczenie siebie!!!!
        Byczcie się mamunie. Szkoda słów.
        • nglka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 00:33
          asiuniap napisała:

          > Nie wspomnę o człowieku, u którego
          > zdiagnozowano raka, ten człowiek pracuje, bierze urlop na czas
          > naswietlań, bo potrzebuje pieniędzy na leczenie siebie!!!!
          > Byczcie się mamunie. Szkoda słów.

          "Odrobinę" przeginasz. Obawiam się, że nie masz pojęcia jak może się czuć
          człowiek, który leczy raka. Przez tydzień opiekowałam się osoba, która nie była
          w stanie zrobić nic innego jak rzygać pod siebie (i nie tylko). To, że Twój kum
          pel czuje si świetnie to tylko pogratulować ale niestety nie jest on
          wyznacznikiem dla samopoczucia wszystkich innych, którzy odbywają leczenie.
          • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 00:42
            nglka napisała:

            > asiuniap napisała:
            >
            > > Nie wspomnę o człowieku, u którego
            > > zdiagnozowano raka, ten człowiek pracuje, bierze urlop na czas
            > > naswietlań, bo potrzebuje pieniędzy na leczenie siebie!!!!
            > > Byczcie się mamunie. Szkoda słów.
            >
            > "Odrobinę" przeginasz. Obawiam się, że nie masz pojęcia jak może
            się czuć
            > człowiek, który leczy raka. Przez tydzień opiekowałam się osoba,
            która nie był
            > a
            > w stanie zrobić nic innego jak rzygać pod siebie (i nie tylko).
            To, że Twój kum
            > pel czuje si świetnie to tylko pogratulować ale niestety nie jest
            on
            > wyznacznikiem dla samopoczucia wszystkich innych, którzy odbywają
            leczenie.
            >
            Kolejna jasnowidzka. Byłam wolontariuszką w hospicjum. To nie jest
            mój kumpel, jest dużo starszy, widzę jak walczy, czasami chce mi sie
            plakac, widząc w jakim stanie sie znajduje, ale to typ czlowieka,
            ktory jest dzielny do konca.
            • nglka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 00:47
              asiuniap napisała:


              > Kolejna jasnowidzka. Byłam wolontariuszką w hospicjum. To nie jest
              > mój kumpel, jest dużo starszy, widzę jak walczy, czasami chce mi sie
              > plakac, widząc w jakim stanie sie znajduje, ale to typ czlowieka,
              > ktory jest dzielny do konca.

              Nie jestem jasnowidzką - tylko mówię z własnego doświadczenia. To, że czegoś nie
              widziałaś nie oznacza jeszcze, że nie istnieje. Jako osoba wszechwiedząca
              powinnaś o tym wiedzieć doskonale wink))
              opiekowałam się osobą, która na zwolnieniu była dwa razy w życiu - kiedy leżała
              w szpitalu po martwych porodach. Oraz trzeci raz, gdy nie miała siły powiedzieć
              kilku zdań, podnieść się, umyć, zjeść, więc nie pitol pani psor, żeś taka o
              życiu doświadczona i nie wygłaszaj osądów jeśli ci doświadczenie życiowe kuleje
              bo smiech na sali.

              Pomimo iż zgadzam się z większością twoich postów, w tym pojechałaś próżnością.
              • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 00:58
                nglka napisała:

                > asiuniap napisała:
                > Pomimo iż zgadzam się z większością twoich postów, w tym
                pojechałaś próżnością.
                >
                Czym?! Nadmieniam, iż nowotwór nowotworowi nierówny, próżnościa (w
                moim mniemaniu) nie grzeszę, kocham wolontariat, mam wielki szacunek
                dla ludzi staszych, samotnych, często gęsto opuszczonych przez
                najbliższych, czyt. oddanych do domów pomocy społ. Sporo widziałam,
                można sie nie zgadzac ze mną. Ty opiekowałaś się tydzień, jak
                wspomniałas, ja więcej.

                • nglka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 01:02
                  asiuniap napisała:


                  > Czym?! Nadmieniam, iż nowotwór nowotworowi nierówny, próżnościa

                  Próżnością w kwestii porównania iż pewien pan pracuje, ponieważ [...] a ma raka
                  [...] a potrzebuje pieniędzy [...] urlopy tylko na naświetlania [...] jest
                  dzielny [...] a wy się byczcie.

                  Powyższym dałaś jasno do zrozumienia, że pewien dzielny pan tak ma, to znaczy,
                  że taka postawa jest jedyna słuszna. Idąc dalej - nie wiem, czy celowo czy nie
                  ale taki odniosło to skutek - sugerujesz, że zwolnienie należy się wyłącznie
                  tym, którzy umierają. Bo jak człowiek czuje się na tyle fatalnie, że nie ma sił
                  wstać, to ma skoczyć na rzęsach i szorować do roboty całą trasę haftując w
                  szlaczki a nie byczyć się na zwolnieniu, leń jeden wink
                  • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 01:09
                    nglka napisała:

                    Nie nie. To był przykład odosobniony, bardzo mi imponujacy, póki co
                    on ma jeszcze siłę, czasem mniej ,czasem więcej, wierzę, że wyjdzie
                    z tego.
                    • nglka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 01:10
                      Ok, w taki razie wkradło się nieporozumienie. Magia internetu wink
    • ladyann77 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 21:52
      Jejku, jak poczytałam te posty, to gęsiej skórki dostałam...

      Planuję L4 od ósmego miesiąca. Pracuję w służbie zdrowia w laboratorium, w warunkach szkodliwych. Jak dotąd miałam tylko 2 dni zwolnienia, bo miałam badania w środku dnia i nijak nie mogłam pogodzić ich z pracą.

      Do pracy dojeżdżam 30 km, co oznacza 60 km dziennie za kółkiem (w warunkach warszawskich tłumaczy się to na 2,5 - 3h w samochodzie dziennie). Powoli zaczyna mnie to męczyć, bo siusiam co 20 minut, a w korku ciężko znaleźć toaletę.

      Ciąża przebiega bezproblemowo, więc uznałam, że nieuczciwe byłoby uciekanie na zwolnienie, szczególnie, że mogłam tak ustawić sobie pracę, aby nie narażać się na działanie szkodliwych substancji (zajęłąm się głównie papierkologią).

      Moja koleżanka w każdej ciąży (były trzy, dwie donoszone) jest na zwolnieniu od "drugiej kreski na teście", czyli mniej więcej od 3 tygodnia ciąży. Jakoś moje gadki o uczciwości wobec innych i siebie samej do niej nie przemówiły.

      Ja do tej pory zastanawiam się, czy jest OK pójście na zwolnienie od ósmego miesiąca w przypadku, gdy nic mi nie dolega i czuję się świetnie (nie licząc obolałych pleców i opuchniętych kostek).

      Nie rozumiem kobiet, które pomimo świetnego samopoczucia w ciąży uciekają na L4, bo im się "należy". Wg mnie rozbija się to o elementarne poczucie uczciwości. Wobec siebie i innych. Jakoś nie mogę sobie uświadomić tego, że można oszukiwać, bo INNI TEŻ TAK ROBIĄ. To marne uzasadnienie. Może lepiej powiedzieć po prostu: BO MAM LENIA I NIE CHCE MI SIĘ?

      Polecam wszystkim przyszłym mamom wyłudzającym L4 w ciąży chwilę refleksji. Zaraz będzie z Wami Mały Człowiek. Kompletnie od Was zależny, dla którego będziecie wzorem i ideałem. Bądźcie jak najlepszym.

      Tyle w temacie.
      • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 22:08
        > Polecam wszystkim przyszłym mamom wyłudzającym L4 w ciąży chwilę
        refleksji. Zar
        > az będzie z Wami Mały Człowiek. Kompletnie od Was zależny, dla
        którego będzieci
        > e wzorem i ideałem. Bądźcie jak najlepszym.

        ale zapodałaś...
        • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 22:22
          no cóż, ja jestem zdania, że w życiu należy rozpychać się łokciami,
          nikogo nie skrzywdziłam,a poleżałam sobie na kanapce za swoje ciężko
          zarobione pieniądze

          a uczciwość wobec wykladanch marmurami ZUS-ów mam gdzieś...

          ja też serdecznie pozdrawiamsmile
          • leneczkaz Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 14:41
            a tam łokciam.. z półobrotu każdemu.
            życie jest za krótkie, żeby je przestać w korku do laboratorium smile
            • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 22:26
              Brawo. Moje uznanie.
          • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 22:30
            No i widać te różnice poziomu co do zasad, w tym uczciwości-ladyann
            pisze, co pisze, a Ty nadal swoje. I to kto? Nauczyciel. Wybacz,
            doris, ale uważam, że z takimi poglądami to mozna byc przekupą na
            targu, która rozpycha lokciami konkurencję i drze się, żeby jej było
            na wierzchu, a nie nauczycielem. Może mam archaiczne poglądy, a na
            pewno jestem niemiła. Ale zdania nie zmienię. Życzę wygodnej kanapy,
            a potem powrotu do pracy, w której będziesz uczyc młodycvh ludzi,
            jak zyć, wedle, jak rozumiem, wlasnego wzorca..
            • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 00:48
              mumi7 napisała:

              > Życzę wygodnej kanapy, a potem powrotu do pracy, w której będziesz
              > uczyc młodycvh ludzi,
              > jak zyć, wedle, jak rozumiem, wlasnego wzorca..

              Nieeeeeeeee! Ja wierzę, że po L4 i 44 wink, w czasie drogi do
              męczących bachorów kupi kupon totka i wygra milion. Nie życzę sobie,
              żeby ktoś bez zasad moralnych uczył dzieci. Niech leży na kanapie do
              końca.
              • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:57
                w czasie drogi do
                > męczących bachorów

                przepraszam, ale skąd ten wniosek? ja uwielbiam swoje bachory, a one
                uwielbiają mniebig_grin

                natomiast Ciebie, panno-służbistko, pewnie niekoniecznie, bo taka
                jesteś dumna i blada, że uczysz 2 języków i z nadmiaru ambicji
                tępisz inne panie nauczycielki i pewnie jeszcze "jedziesz" po ich
                dzieciach (te typy tak mają), że z całego serca i serdecznie
                współczuję
              • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 13:30
                Niestety, asiuniap, nie wytrzebisz takich ludzi z takimi zasadami i
                Twoje dziecię ma statystycznie wielką szansę (czy raczej
                nieszczęście) na nich trafić. Moj teść pracuje na uczelni i tam to
                samo: wielkie obnoszenie się z własnymi cnotami, a wraz z zajściem w
                ciążę od pierwszego niemal miesiąca panie profesorki walą na L4, aż
                się kurzy, jest potrzeba czy jej nie ma. Nawet teść się dziwił, żę
                ja tak nie robię, bo jest przyzwyczajony do tego pokręconego
                zachowania.
                • magata.d Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 11.09.09, 22:29
                  To zapytaj sie jeszcze teścia, dlaczego osoby na tym samym
                  stanowisku, które robią dokładnie to samo, maja taki sam zakres
                  obowiązków dostaja rózne pensje? (podstawowe, nie mówie o premiach i
                  dodatkach itp.). TO nie jest pokręcone?
            • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:52

              > No i widać te różnice poziomu co do zasad, w tym uczciwości-
              ladyann
              > pisze, co pisze, a Ty nadal swoje.

              a co mnie to obchodzi, że ktoś pisze, co pisze? mamnod razu zmienić
              światopogląd?

              Wybacz,
              > doris, ale uważam, że z takimi poglądami to mozna byc przekupą na
              > targu, która rozpycha lokciami konkurencję i drze się, żeby jej
              było
              > na wierzchu,
              a mogę, mogę, bycie nauczycielem nie jest dla mnie kwestią ambicji,
              tak w życiu zdecydowałam i w tym kierunku się wyksztłałciłam.
              I nie uważam, że przekupa na targu jest mniej wartościowym
              człowiekiem, niż nauczyciel, jak sądzisz

              • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 13:27
                Osoba, która rozpycha się w życiu łokciami i jeszcze tym chlubi JEST
                mniej wartościowa niż inni. Czegobyś nie napisała.
                • dorisw1978 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 12.09.09, 23:48
                  mumi7 napisała:

                  > Osoba, która rozpycha się w życiu łokciami i jeszcze tym chlubi
                  JEST
                  > mniej wartościowa niż inni. Czegobyś nie napisała.

                  a ja ci na to cytat z mojego ulubionego filmu:
                  "That's your opinion, man..."
      • leneczkaz Re: ladyann 29.08.09, 14:39
        to żeś gUpia to nie znaczy, że ja mam być smile
        • mumi7 Re: ladyann 29.08.09, 22:32
          Kobieto, trzymaj troche język na wodzy. Nie dostajesz do poziomu
          ladyann, to przynajmniej opanuj się i nie pisz kolejnej głupoty.
          Kompromitujesz się, a ja zwykle czuje się zażenowana za takich
          ludzi. Teraz tez się czuję. Za Ciebie. Za to Ty pewnie czujesz dumę,
          że tak pieknie i prosto z mostu, a nawet z półobrotu, jej napisałaś..
    • miska_malcova Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.08.09, 22:30
      przerażacie mnie kobiety... Jedna drugiej by skoczyła do gardła, bo tamta jest w
      ciąży na L4. Na całe szczęście moralizatorskie gadki mam w głębokim poważaniu.
      Robię to, co jest najlepsze dla mojego dziecka i nie zamierzam go narażać dla
      idei. A teksty o wyłudzaniu, oszustwie możecie sobie wsadzić.
    • amelia00 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 15:45
      Ja jestem od 8 miesiąca ciąży na L4, bo nie dawałam już rady w
      pracy - stres, praca 9h przy komputerze, ciągła bieganina i ogólnie
      nienajlepsze samopoczucie. Na L4 nie mam wskazań do leżenia, czy w
      takim razie mogę część chorobowego spędzić poza miejscem
      zamieszkania, np. u rodziców?
    • iwonagos Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 19:09
      Niech się może wezmą za tych wszystkich leniwców, darmozjadów posłów, ministrów i różnych takich innych skubańców.
      A ja mam gdzieś wasze ataki. Pracuję 16 lat, na zwolnieniu byłam może kilka razy, pracuję w gimnazjum i nie mam zamiaru się użerać i denerwować będąc w ciąży. Moralistki się znalazły.
      • magis00001 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 20:53
        A ja rzucę światło na to ze strony "uczciwych wobec ZUS" pracodawców.
        Jestem na zwolnieniu od 5tc (już widzę wasze miny wink) Ale zanim mnie osądzicie
        poczytajcie...
        Poroniłam pierwszą ciąże w 12 tc, staraliśmy się o kolejną ciążę ponad rok.
        Kiedy się wreszcie udało, wraz z lekarzem postanowiliśmy, że idę na L4. Od ręki
        dostałam kod "musi leżeć" i leżałam. Kręciłam się co prawda trochę po domu, ale
        żadnych wypadów na zakupy itp. I co z tego - znów w 12 tc okazało się, że ciąża
        mimo zwolnienia i odpoczynku jest zagrożona... Krwiak, krwotok, itp... Leżałam
        plackiem, pomogło.
        Kiedy po 20tc chciałam wrócić do pracy, bo okazało się że już z ciążą jest OK,
        usłyszałam od pracodawcy, że jemu się to nie opłaca i jeśli się uprę, musi mnie
        przyjąć z powrotem, ale będzie musiał zwolnić osobę, którą przyjął na zastępstwo
        za mnie (czyżby brał mnie na litość???) A przecież mi jest wszystko jedno, bo i
        tak mam płacone, ale że płaci ZUS, to firmie zeszłam z pensji (nie wspominając o
        tym, że nie mam 100%, bo pół roku przed zwolnieniem dostałam podwyżkę - a jak
        już ktoś pisał średnia do L4 jest brana z 12 miesięcy).
        Na zastępstwie płacą panience połowę tego co mi, więc reszta zostaje w budżecie
        firmy...
        Poza tym usłyszałam, że zapewne z powodu historii moich ciąż będę co chwilę i
        tak na zwolnieniu, a w 7 czy 8 miesiącu już w ogóle przestanę pracować, to im
        się nie opłaca, żebym wracała nawet na 2-3 miesiące...

        I czy to jest uczciwe??? I co mam zrobić w takiej sytuacji? Mieć na sumieniu
        innego człowieka, czy spokojnie za "przyzwoleniem" pracodawcy siedzieć na
        zwolnieniu, dbać o siebie i dzidziusia - wyczekanego, wychuchanego, mojego
        prawdopodobnie jedynego???

        Wspomnę może jednak jeszcze, że pracodawca w jednym się nie mylił - co najmniej
        raz w miesiącu byłabym na tygodniowym zwolnieniu, ponieważ nawet teraz, siedząc
        w domu są nadal problemy z ciążą i moim "złym samopoczuciem" (oceńcie same, jak
        może być złe i czy kwalifikuje się do L4)...

        Co Wy na taki przypadek????
      • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 29.08.09, 22:35
        To chyba jakas plaga - nauczycielki w ciazy na zwolnieniu od
        początku? Widzę, że to zatacza coraz szersze kręgi w Waszym
        zawodzie, to pewnie jakaś odmiana nauczycielskiej grypywink A
        wypowiedzi innych to owszem, solą w oku tym, co oszukują. Można
        mowić o moralizatorstwie, pracoholizmie etc, ale tymi epitetami nie
        zakrzyczycie tego, jak postępujecie.
        • nglka Mumi 29.08.09, 23:35
          Dziś wieczorem doszłam do wniosku, że zdecydowana większość pań wypowiadających
          się tutaj, które przyznały się do bycia nauczycielkami - są zdania, że im się
          należy i to, co robią,oszustwem nie jest - ponieważ inni oszukują.
          Wierzyć mi się nie chce, że ci ludzie są pedagogami. Że zaliczyli materiał,
          który niczego ich nie nauczył; czyli którego nie rozumieli.
          Wstyd.
          • mumi7 Re: Nglka 31.08.09, 13:36
            Niestety, masz rację. Znam trochę to środowisko, bo teść się z nim
            obraca, a i w dalszej rodzinie jest nauczyciel: zazwyczaj gęby pełne
            frazesów, a przy tym zero jakichkolwiek zasad, jeśli chodzi o
            korzyści dla siebie. Postawa roszczeniowa dominuje, na szczęście nie
            u wszystkich, na nieszczęście u zdecydowanej większości. Ale czegóż
            sie spodziewać, jeśli nadal relikt przeszłości pod tytułem Związek
            Nauczicielstwa Polskiego i Karta Nauczyciela obowiązują.

            Pracuję w zawodzie, w którym trzeba opierac sie na sobie i zależy
            sie od klienta i gdybym zaprezentowała choć w 20% takie stanowisko
            jak tutaj niektóre dziewczyny prezentują, klient by mnie wysmiał,
            odeszł, a ja moglabym z własnymi roszczeniami wbić sobie zęby w
            ścianę do kolejnego pierwszego... Niestety, nauczycielom SIĘ NALEZY;-
            (
            • dorisw1978 Re: Nglka 31.08.09, 17:16
              mumi7 napisała:

              > Pracuję w zawodzie, w którym trzeba opierac sie na sobie i zależy
              > sie od klienta

              no i właśnie udowodniłaś, jaki to z Ciebie wzór cnót, moralności i
              wierności zasadom i oczywiście nie martwisz się o własną d...ę,nie
              idąc na zwolnienie big_grin

              dobre, trzeba było tak od razu

              masz widoczny kompleks na punkcie nauczycieli, przykre...

              klient by mnie wysmiał,
              > odeszł

              asiuniap, dawaj!
              (chociaż nie, bo to przecież nie nauczyciel)
              • mumi7 Re: Nglka 01.09.09, 12:24
                Doris, poczytaj sobie netykietę, nie zwraca się uwagi na błedy w
                necie, bo zwykle wynikają one z pośpiechu, a nie braku umiejętności.
                Poza tym po wielu moich postach powinnas widziec, że jakoś tam sobie
                z ojczystym językiem radzęwink No, ale jak samemu ma sie kompleksy,
                to najlepiej wyciągać tego typu argumenty i na nich opierać swoją
                wypowiedź.

                A co do martwienia sie o własną d... - ja PO PROSTU pracuję i tym
                sposobem zarabiam na wlasną d... . To jest normalne zachowanie
                doroslego człowieka, dla którego zasadą jest praca, a wyjatkiem
                zwolnienie. Tylko ktoś, kto ma te zasady zwichrowane, może myśleć,
                że generalnie zasadą jest zwolenienie, a do pracy idzie się tylko w
                momencie, kiedy już inaczej nie można i trzeba zacząć martwić się o
                własną d... . To szaleństwo! Ty pojęcie zarabiania masz oderwane od
                pojęcia rzetelnej pracy - bo niezależnie od Twoich starań i wyników
                dostajesz taką samą kasę.

                A kompleks na punkcie nauczycieli - wybacz, ale dawno sie tak nie
                uśmiałamwink Nie wiem, czego zazdrościć, no naprawdę... Podaj mi
                jakiś przykład, bo mi wyobraźni nie stajewink
                • dorisw1978 Re: Nglka 01.09.09, 21:25
                  > A co do martwienia sie o własną d... - ja PO PROSTU pracuję i tym
                  > sposobem zarabiam na wlasną d... . To jest normalne zachowanie
                  > doroslego człowieka, dla którego zasadą jest praca, a wyjatkiem
                  > zwolnienie.


                  to tak jak u mnie, a wyjątkiem było moje zwolnienie w ciąży

                  jak leje mi się z nosa i boli mnie gardło (choć nim pracuję) na
                  zwolnienia nie chadzam, no chyba, że dziecko zachoruje mocno i
                  babcia się nie podejmuje

                  Tylko ktoś, kto ma te zasady zwichrowane, może myśleć,
                  > że generalnie zasadą jest zwolenienie, a do pracy idzie się tylko
                  w
                  > momencie, kiedy już inaczej nie można i trzeba zacząć martwić się
                  o
                  > własną d... .
                  Przepraszam, skąd ten wniosek??? w ciąży byłam 9 miesięcy, nie 8 lat

                  Ty pojęcie zarabiania masz oderwane od
                  > pojęcia rzetelnej pracy - bo niezależnie od Twoich starań i
                  wyników
                  > dostajesz taką samą kasę.
                  >
                  I znowu hipotezy, tylko nie wiem na jakiej podstawie wysnute, że
                  sobie ciążę w domu przesiedziałam? a byłaś na mojej lekcji? zrobiłaś
                  za mnie awans zawodowy? wiesz, jakie przedsięwzięcia podejmuję w
                  szkole? wiesz,ile pracy włożyłam w wychowanie 30 dzieciaków po
                  gimnazjum, którzy przyszli do szkoły z nastawieniem podobnym jak
                  Twoje, że nauczyciel to beton, a uczyć się nie warto?
                  Więc przełknij w końcu fakt, że sobie odpoczęłam i dobrze mi z tym...

                  > A kompleks na punkcie nauczycieli - wybacz, ale dawno sie tak nie
                  > uśmiałamwink Nie wiem, czego zazdrościć, no naprawdę

                  pojęcie kompleksu nie jest tożsame z pojęciem zazdrości...
                  A kompleks masz (nauzyciele to, tamto, betony), ale przyczyn n lezy
                  poszukać już głębiej...
                  • mumi7 Re: Nglka 01.09.09, 21:51
                    Dobre, dobre, "przyczyn nalezy poszukac głębiej"...czyli co i jak,
                    bo nie rozumiem? Jak ktoś mi pisze, że mam kompleksy, to chyba wie,
                    czym się one objawiają? Bo wszak nie stawialby takiej tezy
                    bezpodstawnie, prawda? Więc może mnie oświecisz, bo szukam i szukam
                    w tych moich głębinach i ani kompleksów, ani ich przyczyn jako żywo
                    nie znajduję.

                    Natomiast co do starań w pracy - nie jest dla mnie szczególnie
                    szokujące, że robisz specjalizację/awans zawodowy. Każdy człowiek,
                    ktory liczy na poprawę stanowiska i zależy mu na samodoskonaleniu
                    zawodowym, robi szkolenia. Ja pracuję w zawodzie, w którym
                    obowiązkiem ustawowym jest kształcenie ustawiczne.

                    Chodziło mi o to, że Ty robisz awans i, jak sama napisalaś w ktorymś
                    poście, "dostajesz na to papier", a ja oprocz szkolenia i papieru
                    codziennie w pracy z klientem przechodzę test, czy przyswoiłam sobie
                    wiedzę i mam konieczne mu doświadczenie, a nie tylko, czy zdobyłam
                    papier. To naprawdę jest rożnica - jeśli nie reprezentuję
                    odpowiedniego poziomu, klient odchodzi, takie prawa rynku. W szkole
                    nie ma w ogole tego typu przełożenia. I o to mi chodziło, kiedy
                    pisałam o wynagrodzeniu bez względu na wynik i starania.
                    • dorisw1978 Re: Nglka 01.09.09, 23:29
                      a ja oprocz szkolenia i papieru
                      > codziennie w pracy z klientem przechodzę test, czy przyswoiłam
                      sobie
                      > wiedzę i mam konieczne mu doświadczenie, a nie tylko, czy zdobyłam
                      > papier. To naprawdę jest rożnica -

                      dobre, kolejny raz dajesz popis swojej niewiarygodnej inteligencji,
                      i kto tu się kompromituje?

                      bo mnie szkolą na tematy "życie płciowe pantofelka", a
                      może :"Koniec świata w 2012 roku - szkoła przetrwania"?
                      nauczyciel całą lekcję siedzi i dłubie w nosie, a wiedzę
                      merytoryczną czerpie z papierka, a potem te papierki przykleja
                      uczniom do pleców i w ten sposób tę wiedzę zastosowuje

                      a szkolenie wygląda tak, że pani daje nam papierki i mówi: "Włóżcie
                      sobie do teczki" big_grin)))



                      >przechodzę test, czy przyswoiłam sobie
                      > wiedzę i mam konieczne mu doświadczenie

                      no bo ja nie przechodzę, siedzę i książkę czytam, a dzieciary skaczą
                      se na bungee big_grin

                      • mumi7 Re: Nglka 02.09.09, 22:24
                        Doris, możesz ze swoim awansem robić cokolwiek - szkolić dzieciaki,
                        żeby im sie z uszu kurzyło albo pozwalać skakać na bungee - to i tak
                        nie ma przełożenia na Twoją pensję, któa wzrasta w momencie, kiedy
                        przedstawiasz dokument szkolenia. I tylko w tym momencie. Póki co
                        niestety u nas rodzice i uczniowie w szkolach publicznych nie maja
                        glosu - dobry nauczyciel, kiepski nauczyciel, wszystko jedno, kasa
                        ta sama.
                  • asiuniap Re: Nglka 01.09.09, 22:10
                    Doris
                    > wiesz, jakie przedsięwzięcia podejmuję w
                    > szkole? wiesz,ile pracy włożyłam w wychowanie 30 dzieciaków po
                    > gimnazjum, którzy przyszli do szkoły z nastawieniem podobnym jak
                    > Twoje, że nauczyciel to beton, a uczyć się nie warto?

                    O tempore, o mores! Ty do licealistow zwracasz sie per "bachorki????"
                    Buhahaha. Cycki mi opadły. Wyobrażam sobie, jakie masz ksywki...
                    • dorisw1978 Re: Nglka 01.09.09, 23:37
                      >Wyobrażam sobie, jakie masz ksywki...

                      no tak, bo wg ciebie posiadanie ksywki to ujma, buhahahaah
                    • taylorhayes Re: Nglka 07.09.09, 14:17
                      asiuniap napisała:

                      "O tempore, o mores!"

                      Po jakiemu to?
    • yoga24 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 30.08.09, 11:50
      Osobiście w ogóle mnie nie interesuje czy, któraś z was jest na lewym L4, czy
      faktycznie ma powody do tego aby leżeć w domu. Co komu do tego?
      Ja jestem na L4 od 7 tc., bo musiałam być. Miałam 2 krwiaki, które wymagały tego
      aby się wchłonęły i już. Jest to moja pierwsza ciąża, idąc z tym problemem do
      lekarza nawet nie zdawałam sobie sprawy, że będę musiała na bank 2 miesiące
      leżeć w domu. Sądziłam, że tydzień czasu wystarczy, ale cóż... "około 2
      miesięcy" - taki wyrok usłyszałam od lekarza. Po tym czasie lekarz jak usłyszał
      o charakterze mojej pracy od razu powiedział mi, że lepiej było by dla mnie abym
      spokojnie siedziała w domku i nie wygłupiała się. Faktycznie charakter mojej
      pracy jest bardzo specyficzny, gdyż jestem przedstawicielem medycznym,
      codziennie pokonuję mnóstwo kilometrów, przebywam na okrągło w przychodniach i
      szpitalach z ludźmi chorymi. Bardzo lubię to pracę, nie potrafię usiedzieć na
      miejscu, dla tego praca przedstawiciela jest moim żywiołem. Co wybrałam?
      Wybrałam zdrowie dziecka i swoje. Przebywam cały czas na L4 a jestem w 27 tc.
      Na ostatniej wizycie okazało się, że mam rozpulchnioną szyjkę macicy i
      szczególnie muszę dbać o siebie. Lekarz zalecił znowu leżenie, mało zajęć
      domowych itp. Masakra! Bardzo często myślę o tym jak fajnie było by jechać do
      pracy, ale nie wyobrażam sobie co by było, gdybym poprzez swoje zachowanie
      naraziła dziecko np. na przedwczesny poród lub "jakieś" komplikacje zdrowotne.
      Dla tego jestem zdania, aby każdy postępował zgodnie ze swoim sumieniem. Jeżeli,
      ktoś ma dogodne warunki pracy to niech pracuje, ale jeżeli ma któraś z nas
      wątpliwości to niech rezygnuje z pracy i dba o siebie i dziecko. To nie podlega
      żadnej ocenie - nikogo!!
      • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 13:38
        Yoga, cała dyskusja tutaj robija się nie o przypadki takie jak Twój,
        tylko o takie, jak zaprezentowane przez doris: mi się należy, będę
        leżec na kanapie całe 270 dni, bo choć tyle wydrę państwu. I tu
        można mieć obiekcje i można je wyrażać. Bo to wyjątkowa bezczelność
        wyłudzać L4 i jeszcze na dodatek się z tym afiszować. Pozdrawiam
        • blenusia Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 31.08.09, 17:06
          smile
          ta cała dyskusja to przelewanie z pustego w próżne. Kobietki w ciąży
          mają prawo po prostu czuć się źle i z tego powodu iść na zwolnienie.
          Czy to L4 jest lewe czy prawe to i tak się skończy po 270 dniach. Są
          naprawdę dużo ważniejsze sprawy, na których budżet państwa mógłby
          zyskać....ale to już na inny wąteksmile
    • yoga24 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 01.09.09, 10:40
      A niech wyłudzają mi jest to zupełnie obojętne. Mam ważniejsze problemy niż
      zastanawianie się nad tym, czy któraś dziewczyna jest fair a może nie. Nie
      zamierzam się tym stresować i ekscytować. Trochę luzu dziewczyny. Miejmy to w
      nosie. Po co tu się droczyć....
      Proponuję obejrzeć jakiś fajny program lub film, przeczytać książkę, umówić się
      na kawę z koleżanką. Uśmiech na twarzy. Pozytywne nastawienie w ciąży sprzyja.
      • ola_wroclaw Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 01.09.09, 12:24
        no i masz rację yoga.

        Dlatego też właśnie dziś wybieram się na babskie plotki, bezalkoholowe drinki a
        może i jakiś film w kinie? smile

        miłego dnia!
      • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 01.09.09, 12:26
        Masz rację. Ale ja jakoś nie moge nie myśleć szerzej o tym, jakie
        jest społeczeństwo, w którym panuje generalne przyzwolenie dla
        oszustów. Nawet na zasadzie machnięcia na nich ręką. Pozdrawiam!
      • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 11.11.09, 23:25
        > A niech wyłudzają mi jest to zupełnie obojętne. Mam ważniejsze problemy niż
        > zastanawianie się nad tym, czy któraś dziewczyna jest fair a może nie.
        Jasne, ważniejszym problemem będzie zastanawianie się czemu mam taką małą
        emeryturę, czemu w szpitalu jest grzyb na ścianie, czemu nie mamy skutecznych
        leków na raka, czemu moje dziecko musi zbierać pieniądze na operację w innym kraju.

        > Proponuję obejrzeć jakiś fajny program lub film, przeczytać książkę, umówić się
        > na kawę z koleżanką. Uśmiech na twarzy. Pozytywne nastawienie w ciąży sprzyja.
        >
        Jasne, na starość będziemy radośnie i z uśmiechem umierać na ulicy, co ZUS i
        nasz składki szlag trafi.
    • taylorhayes Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 04.09.09, 08:49
      Uwazam, że w ciazy wybor czy sie pracuje czy nie jest nieco prostszy
      niz postuluja Kolezanki pastiwace sie nad Doris. Owszem mozna
      chodzic do pracy, ale trzeba miec swiadomosc co sie ryzykuje. Bo
      czasami tylko wydaje sie nam ze jest ok. Gorzej, gdy oswiecenie, ze
      to nie zabawa przyjdzie po tym jak sie raz poroni, zaraz po
      delegacji w ktora MUSISZ jechac. (bo albo pracujesz normalnie albo
      odstawiasz ciezarna, a jak chcesz byc ciezarna to nie paletaj sie po
      pracy tylko idz na L4). Dlatego nie rozumiem po co tak ryzykowac.

      W pierwszej ciazy chodzilam do pracy do 8 mc. Nie wiem po co, bo
      nikt tego nie docenil, a ja sie tylko ciagle denerwowalam, bo prace
      mam stersujaca. Z perspektywy czasu wiem teraz ze w drugiej ciazy
      bede siedziec w domu, nawet profilaktycznie, zeby nie narazac siebie
      i dziecka. Nie zamierzam byc herosem. A na ZUS zaplacilam juz tyle,
      ze na pewno na mnie nie straci. Kontroler jak przyjdzie, to bardzo
      prosze, ale herbate zrobi sobie sam.
      • a_andzia28 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 04.09.09, 09:55
        Jestem za.
        Ciąża to nie jest choroba, ale nie jest też zwykłym, normalnym stanem. Ma prawo
        być niedobrze, ma prawo boleć brzuch, ma prawo... Dla mnie jest to czas
        poleżenia, pospania, wyciszenia się, spokojnego pójścia na badania itd. Nie
        mówię tutaj o "pieszczeniu się", ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym prowadzić
        teraz taki tryb życia jak przed ciąży. Na nerwy w pracy, bieganinę, stresy i
        dźwiganie toreb z zakupami będę miała czas.
        Pozdrawiam i już widzę ten odzew "zusowskich wojowniczek" smile
      • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 05.09.09, 19:50
        taylorhayes napisała:

        > Uwazam, że w ciazy wybor czy sie pracuje czy nie jest nieco
        prostszy
        > niz postuluja Kolezanki pastiwace sie nad Doris.

        To Doris pastwi się nad nami, kto mi zapłaci za czytanie jej
        bredni?! smile

        Owszem mozna
        > chodzic do pracy, ale trzeba miec swiadomosc co sie ryzykuje. Bo
        > czasami tylko wydaje sie nam ze jest ok.

        A łyżka na to, no co? Jakoś kobiety pracowały dziesiąt lat temu,
        chodziły do pracy (przypominam, że w soboty kiedyś też się
        pracowało). Nie było znieczulenia, no i macierzyński trwał znacznie
        krócej. Wygodne się zrobiłyśmy to fakt. Nie musimy rodzić w bólu,
        ale nie powinnyśmy być nieuczciwe i iść na zwolnienie, bo jestem w
        ciąży, i moooooże coś mi się stać. Żenada.

        > Gorzej, gdy oswiecenie, ze
        > to nie zabawa przyjdzie po tym jak sie raz poroni, zaraz po
        > delegacji w ktora MUSISZ jechac.

        Mozesz odmówić wyjazdu w delegację poza miejscem zamieszkania.

        > Nie zamierzam byc herosem.

        Nie, na pewno nie jesteś. Heroskami były nasze matki i babki. Teraz
        jest moda na nieuczciwość i misięnależność...

        > A na ZUS zaplacilam juz tyle,
        > ze na pewno na mnie nie straci. Kontroler jak przyjdzie, to bardzo
        > prosze, ale herbate zrobi sobie sam.

        Śmieszne jest to co piszesz. Nota bene powinnaś podać mu herbatę, on
        wykonuje w tym czasie swoją pracę, płącąc ZUS na Twoje dobre
        samopoczucie.
        • taylorhayes Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 07.09.09, 14:16
          Po co tyle zaciekłości?
          • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 08.09.09, 00:10
            taylorhayes napisała:

            > Po co tyle zaciekłości?

            Ja jestem niespotykanie spokojny człowiek.
          • mumi7 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.09.09, 19:57
            taylorhayes, tyle zaciekłości, bo nieuczciwość ludzi innym spać nie
            dajewink

            Popieram asiuniap. Któraś tu przed Tobą napisała, jaki to
            niezwyczajny czas ta ciąża, że to nie choroba, ale jednak, a
            kolejna - że to wybór, czy pracować czy nie. Nie, to nie jest tak,
            że będąc w ciązy ma się państwową gwarancję wyciszenia, co w
            praktyce zresztą oznacza latanie po sklepach, pogaduchy na mieście z
            koleżankami, a leżenie i wyciszanie się następuje zwykle w nocywink
            Mam koleżanki, to wiem. A wybotu: praca czy zwolnienie nie ma - tak
            myśląca osoba zakłada, że idzie do lekarza, a ten proponuje: to co,
            kochanieńka, praca czy zwolnionko? No niestety, zwolnionko jest dla
            tych, co mają dolegliwości, czyli jest wyjątkiem a nie zasadą. Czyli
            jednak praca. A argumenty, które tu wcześniej padły, żę w ciązy może
            byc ok, ale zawsze może się coś zdażyć, więc trzeba być
            profilaktycznie na zwolnieniu, byłyby smieszne, gdyby nie były
            żenująće. Dyskusja na takim poziomie to i smieszno, i straszno.
    • memphis90 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 05.09.09, 00:28
      Brawo! Nareszcie! czas skończyć z naciągactwem.
    • kille-r1983 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 28.10.09, 17:20
      Właśnie dzisiaj miałam kontrol z ZUSsmile Spotkanie miłe bo byłam w domusmile
      • enid84 a ja bym chciała chodzić do pracy.. 01.11.09, 20:52
        ... ale w mojej pracy ciężarnej nie chcą. Na początku miałam przez to takie
        problemy i stresy, że zaczęłam plamić i leżałam plackiem... jakbym przez pracę
        straciła dziecko... teraz mam ich daleko, na pewno nie wrócę tam po ciąży. A
        teraz ze względu na moje zdrowie psychiczne siedzę w domu
        • nastjaa Re: a ja bym chciała chodzić do pracy.. 02.11.09, 19:29
          A ja Wam powiem, że ZUS od lat nam zabiera kasę, zktórej i tak nie
          skorzystamy. Czekają nas głodowe emerytury, ale to i tak jak
          dorzyjemy tego wieku, bo póki co to tylko powieksza się wię, na
          którym można iść na emeryturę. Ale ja nie o tym...

          Słuchajcie dbajcie o siebie w ciąży, dużo odpoczywajcie i nie
          martwcie się kontrolami ZUS. Odwola zwolnienie to weźmiecie
          kolejne. Ja miałam tylko standardowe plamienia w 12tc - jak wiele
          kobiet. Nikt mi nie wierzył w pracy, że cos mi jest. Kazdy na mnie
          tylko gadał. I skończyło sie porodem w 29tc- córa urodzila się 870
          gramóow. Spędziła 4 miesiące na intensywnej terapii. Przeszła
          naprawdę dużo. I dopiero teraz kazdy mówi, że mi nie wierzył, a
          teraz jest w ciężkim szoku. W nastepnej ciąży przyniosę do pracy L4
          na drugi dzień po tym jak sie o niej dowiem. Bez najmniejszych
          skrupułów
    • bozena2865 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.11.09, 11:44
      Ja powiem tyle: jestem w 7 miesiacu ciazy i dalej pracuje ale se niedlugo pojde na zwolnienie bo tez uwazam ze ono mi sie nalezy.
      • sueellen Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.11.09, 13:58
        A ja jestem w 8 i na żadne zwolnienie nie idę bo jestem zdrowa jak koń i mi się
        nie nalży. Idę za to na urlop (bo mi się należy).
        • meg230 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.11.09, 14:59
          a ja ostatnio byłam 2,5 tygodnia na zwolnieniu bo się fatalnie
          czułam ( I trymestr)i poprostu w pracy nie wyrabiałam. W domu
          właściwie cały czas lezałam, czesto nawet mi sie ubrac nie chciało
          wiec lezałam w piżamie. Nie odbierałam zadnych domofonów ani nie
          otwierałam drzwi, bo nie miałam siły wstawac. I tak sie zastanawiam
          co by było gdybym w tym czasie była odwiedzona przez ZUS którego nie
          wpusciłam. Nie byłam na lewym zwolnieniu i poprostu moje
          samopoczucie nie pozwalalo mi na latanie do domofonu za kazdym razem
          gdy dzwonił w obawie ze to ZUS. Odwołaliby mi zwolnienie??
          Tak sobie gdybym teoretycznie bo juz lepiej sie czuje i wrociłam do
          pracy ale temat mnie ciekawi.

          Magda
          • meg303 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.11.09, 15:47
            A ja jestem pielęgniarką na oddziale zabiegowym. Pani kadrowa powiedziała mie,
            ze z moich dotychczasowywych obowiązków nie wolno mi NIC. No prawie nic, mogę np
            wypisac dokumentację, odbierać telefony..
            Powiedziała też, ze szpitalowi bardziej sie opłaca moje L4 niż płacenie mi pensji.
            • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.11.09, 18:55
              > Powiedziała też, ze szpitalowi bardziej sie opłaca moje L4 niż
              płacenie mi pens ji.


              A pewnie, ze sie oplaca, bo to nie szpital za L4 placi. A kto placi?
              Pan placi, i Pani placi...
              • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.11.09, 18:59
                Swoja droga, podoba mi sie system brytyjski. Na chorobowym dostajesz
                50 funtow tygodniowki (wystarczy na nieumarcie z glodu) i ani
                kawalka wiecej. Dodatkowe pieniadze mozesz dostac z laski
                pracodawcy, jesli tenze oferuje chorobowe w formie dodatkow do
                pensji. Jesli nie oferuje, trudno.

                I to jest, moim zdaniem, idealna sytuacja. W Polsce od razu by sie
                okazalo, ktore chore, a ktore tylko czekaja jak wyciagnac od panstwa
                kase.
              • meg303 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.11.09, 19:05
                Ale to polskie prawo chroni ciężarną przed kontaktem z promieniami RTG, pracą w
                polu elektromagnetycznym, ludzmi z chorobami zakażnymi, dzwiganiem itp Chesz je
                zmienić?
                Przez długie lata ja tez na to płacę.
                Co do mojego L4 to wskazań medycznych jest aż nadto: 40 lat, obciążający wywiad
                położniczy, przebyta operacja ginekologiczna itp itd.
                • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.11.09, 20:42
                  > Ale to polskie prawo chroni ciężarną przed kontaktem z promieniami RTG, pracą
                  w polu elektromagnetycznym, ludzmi z chorobami zakażnymi, dzwiganiem itp Chesz
                  je zmienić?

                  Alez skad taki wniosek? Zgodnie z polskim prawem, jesli pracodawca nie moze
                  zapewnic warunkow ciezarnej, to powinien ja zwolnic ze swiadczenia pracy. A nie
                  wysylac na L4. Uwazam jednak, ze w kazdej pracy znajdzie sie cos co kobieta w
                  ciazy moze robic - prac zabronionych nie ma znowu az tak duzo.
                  • ertex Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.11.09, 21:48
                    Jak czytam takie psty "nie należy się", "lenie", "ciąza to nie
                    choroba" itp. to mnie szlak trafia.
                    I jak czytam, że ktoś jest zdrowy i mu się ciążowe zwolnienie ni
                    należy tylko urlop to nóż w kieszeni się otwiera! To Twój problem
                    skoro tak uważasz. A co do wyciągania kasy od państwa...może lepiej
                    porazmawiać o tym ile państwo od nas wyciąga?? Poza tym poza tym
                    zwolnieniem tak naprawdę pracującym kobietom (nie tylko)(tylko te
                    które pracują i płacą składki są na zwolnieniu!!!), to się nic nie
                    należy, bo są za bogate bo przekraczają próg dochodwy o 5 zł, w
                    Polsce ten próg wynosi ok. 504 zł. na osobę...więc nie mówcie mi tu
                    pirdół o wyciąganiu kasy itp, bo to w wiekszości przypadków nie
                    prawda, szczególnie w dzisiejszych czasach gdzie ciąża bardzo często
                    = zwolnienie!!!!!!!
                    • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.11.09, 22:01
                      > choroba" itp. to mnie szlak trafia.

                      Szlak to na Kasprowy moze Ci sie trafic co najwyzej...

                      > I jak czytam, że ktoś jest zdrowy i mu się ciążowe zwolnienie ni
                      > należy tylko urlop to nóż w kieszeni się otwiera!

                      A co na Boga sie nalezy jak ktos zdrowy?? Wakacje na Hawajach na koszt panstwa?

                      > może lepiej porazmawiać o tym ile państwo od nas wyciąga??

                      Wyciaga bo musi oddac leniuchom wszelkiej masci. Ciezko zrozumiec? I bedzie
                      wyciagac jeszcze wiecej, bo leniuchow coraz wiecej.

                      > prawda, szczególnie w dzisiejszych czasach gdzie ciąża bardzo często =
                      zwolnienie!!!!!!!

                      Ciekawe co maja powiedziec kobiety w krajach, w ktorych chorobowe jest smiesznie
                      niskie. A no nic nie mowia. Ida do pracy, chyba, ze naprawde sa chore.

                      ---------

                      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
                      patetycznie i lekko mrocznawo.
                    • sueellen Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 09.11.09, 22:27
                      A rób co chcesz, tylko potem nie chcę słyszeć narzekania, że
                      - nikt kobiet zatrudniać nie chce a jak juz zatrudnia to mniej płaci niż facetom
                      - że polska służba zdrowia to to albo tamto i w ogóle do d...
                      - że emerytury, renty, zasiłki i co tam jeszcze niskie niezmiernie

                      to się nic nie
                      > należy, bo są za bogate bo przekraczają próg dochodwy o 5 zł, w
                      > Polsce ten próg wynosi ok. 504 z

                      A skąd ma sie ta kasa wziąc? Z UK mam ci ją przysłać??? żebyś sobie mogła na 4
                      literach posiedziec?
                      • barbaram1 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 12.11.09, 10:47
                        Jestem w 4 miesiącu ciąży i dowiedziałam się właśnie od mojego
                        pracodawcy, że w 2010 roku oni nie uwzględnili mnie w budżecie płac,
                        bo liczą na to, że pójdę na zwolnienie. Poza tym jest to dla nich
                        najlepsza sytuacja, bo od stycznia planują ogólne zmiany i nie ma
                        mnie co uwzględniać, bo nie wiadomo, czy na tydzień, na miesiąc, czy
                        na trzy, więc najlepiej w ogóle. Zaskoczyło mnie to. Co mam zrobić?
                        Nie mam pojęcia, dobrze się czuję, nawet nie wiem, jak poprosić o to
                        lekarza. Ale jestem wściekła na takie podejście pracodawcy, czy mam
                        zrobic mu na złość i chodzić do pracy i codziennie odpowiadać na
                        pytanie, co ja tu jeszcze robię?
                        • sueellen Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 12.11.09, 12:02
                          W pierwszej kolejnosci podziekuje swoim kolezankom, ktore chodza na
                          zwolnienie na ciaze. To one "nauczyly" pracodawcow, ze ciaza = brak
                          pracownika.
    • olcia71 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 12.11.09, 11:28
      No i proszę D.o.s.i.a w swoim żywiole! He he a niektóre dają się
      sprowokować.
      Ja powiem tak (co do wypowiedzi ktorejś z Was): to że pieniadze z
      Państwa wypływają bo niby ktos tam wyłudza jakieś grosze to mydlenie
      oczu prostemu ludowi. Pieniadze uciekają w przekrętach na wielką
      skalę, w niebotycznych wyprawach, fikcyjnych zatrudnieniach (a potem
      wyprawach- niebotycznych rzecz jasna), do tego dochodzi jeszcze
      legalizowanie takich przekrętów, bo oczywiście wszystko dzieje sie na
      wysokim szczeblu. Nawet nam szaraczkom sie nie śni o jakie sumy sie
      rozbija. Ostatnio nie mogłam wyjść z podziwu jak oglądałam jakis
      program typu "Ratownicy"- babka ucięła sobie w wypadku piłą tarczową
      palec, przyleciał po nią helikopter i transportował na lotnisko skąd
      wziął ją samolot i z kolei transportowal do jakiegos
      szpitala....Wszystko rozumiem, ale dzien wcześniej informacja, ze
      budżetu państwa nie stać na finansowanie leków dla ludzi chorych na
      stwardnienie rozsiane (lek który umozliwia tym ludziom normalne
      życie) bo nie ma pieniędzy..... Czegoś tu nie rozumiem. Jakie koszty
      musiało ponieść państwo żeby przyszyć tej pani palec (bez gwarancji
      powodzenia)- i na to pieniadze są. Wiem, ze zaraz się posypia gromy:
      to co mieli tą panią zostawić bez palca?? Nie, ale niech nie mydla
      oczu, że nie ma pieniedzy... Ile pieniedzy sie w naszym kraju trwoni?
      Przez gó...aną organizację traci sie dotacje z Unii np., sama nieraz
      bylam świadkiem na co idą państwowe pieniadze z jakiegoś urzędu
      (pracowalam z klientami i przychodziły takie panie z urzędu, robiły
      prywatne zakupy i fakturę prosiły wypisac na urząd, nie powiem jaki
      konkretnie- no, ale to też drobne sprawy, powiedzmy)
      Ja proponuję zmienic nazwę druku, na którym wypisuje się zwolnienie
      lekarskie dla kobiet w ciąży na "wskazanie lekarskie" lub coś w tym
      sensie i skończy się pierdzielenie, że "ciąża to nie choroba" (bo w
      rzeczy samej nie jest, ale niestety taki dostaje druk i nic sie na to
      nie poradzi) i szczekanie na kobiety w ciąży z przeciwskazaniem do
      wykonywania dotychczasowej pracy. I jestem za. Niech to bedzie i 50%
      dotychczasowej pensji, proszę bardzo. W moim wypadku nawet jak nie
      dostałabym nic to też siedziałabym w domu, bo dziecko jest dla mnie
      najważniejsze. Zresztą ile kobiet decyduje się na wychowawczy, na
      ktorym nie ma żadnych świadczeń, no chyba że mąż zarabia głodową
      pensję... Bo bycie z dzieckiem jest dla nich najwazniejsze.
      • justice_ji Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 12.11.09, 13:22
        Witam,
        czytam te wypowiedzi i nie mogę uwierzyć skąd w nich tyle jadu i złości? Tak naprawdę kobieta, która nie była w ciąży lub nie przeżyła ciąży zagrożonej, ciąży z problemami, nigdy nie zrozumie o czym piszą kobiety w takim właśnie stanie! Jestem w 17tc i od samego początku gdy dowiedziałam się o ciąży (8tc) jestem na zwolnieniu i zostanę na nim do końca. I nie czuję się jakbym oszukiwała państwo - w końcu po to płacę niebotyczne składki, żeby coś z tego mieć. Lekarza mam prywatnego - jak się dowiedziałam o ciąży pierwsza możliwa wizyta w przychodni była za 3 tygodnie, więc logiczne, że wybrałam prywatny gabinet. Każda wizyta kosztuje, za wszystkie badania płacę krocie - tylko po to, żeby mieć świadomość, że gdy coś się zacznie dziać otrzymam błyskawicznie stosowną pomoc - na co w państwowej służbie zdrowia raczej bym nie mogła liczyć. Dlatego uważam, że choć tyle państwo może dla mnie zrobić - zapłacić za moje L4! Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że od razu dostanę zwolnienie i po początkowej radości (wreszcie trochę odpoczęłam od mojej stresującej pracy) pojawił się smutek, poczucie nieprzydatności, jakiegoś zastoju...żeby nie zwariować chodzę na zakupy, dbam o dom (w granicach rozsądku), ale chodzę również do kina, na basen i na ćwiczenia dla kobiet ciężarnych - i nadal nie mam wyrzutów sumienia, że skoro daję rady na ćwiczeniach to powinnam chodzić do pracy - TAM NIKT TEGO NIE DOCENI!!! Nikt nie pomoże mi gdy poczuję się źle, nie zwolni do domu w połowie dniówki ze względu na fatalne samopoczucie, które często się u mnie pojawia, a moje częste wizyty w toalecie będą uważane za unikanie pracy - więc po co fundować sobie takie 'atrakcje' gdy jestem w odmiennym stanie - może nie chorobowym, ale jednak stan normalny to nie jest. Niestety takie mamy czasy, że coraz więcej ciąż jest zagrożonych, kobiety znoszą ciążę gorzej niż bywało to kiedyś - to się chyba ładnie nazywa 'uroki cywilizacji'...
        Podsumowując - forumowiczkom, które tak zawzięcie wylewają tutaj żółć na nas - OSZUSTKI ZUSOWSKIE - radzę się mocno zastanowić nad kolejnym postem - bo nie wiesz kiedy i Ciebie spotka nieszczęście ciązy źle znoszonej, zagrożonej, albo upokorzenia czy wykorzystywania w pracy, którą postawiłaś nad dobro swoje i dziecka!!! - Czego oczywiście nikomu nie życzę.
        Zamiast zajmować się zwolnieniami kobiet w ciąży pracownikom ZUS proponuję najpierw zbadanie spraw przedłużających się zwolnień osób zarabiających powyżej 10tys. miesięcznie...
        p.s. swoją pierwszą ciążę poroniłam 2 lata temu - właśnie dlatego, że chodziłam do pracy...więc doskonale wiem o czym piszę, ale nie uważam, że wyłącznie wcześniejsze poronienie bądź zagrożenie ciąży jest jedynym powodem do wystawienia pacjentce zwolnienia!
        • sueellen Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 12.11.09, 17:35
          żeby nie zwariować chodzę na zakupy, dbam o d
          > om (w granicach rozsądku), ale chodzę również do kina, na basen i na ćwiczenia
          > dla kobiet ciężarnych - i nadal nie mam wyrzutów sumienia

          Mogłabyś się już leniu wtrętny chociaż nie chwalić.

          > p.s. swoją pierwszą ciążę poroniłam 2 lata temu - właśnie dlatego, że chodziłam
          > do pracy...

          Jaaaaasne. Chodzenie na zakupy i ćwiczenia poronieniem nie grożą. Weź się puknij
          w głowę głupia kobieto. Poronieniem nie grozi też gotowanie, pranie i
          sprzatanie? Jedynie praca zawodowa wywołuje poronienia. A potem normalne
          kobiety nie mogą znaleźć pracy przez takie leserki.


          i nadal nie mam wyrzutów sumienia, że skoro daję rady n
          > a ćwiczeniach to powinnam chodzić do pracy - TAM NIKT TEGO NIE DOCENI!!!

          Nie zdziwiłabym się, że i w czasie kiedy nie jesteś w ciąży nikt cie tam nie
          docenia bo i za co?
          • justice_ji Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 13.11.09, 17:30
            Nic o mnie i mojej sytuacji nie wiesz więc daruj sobie ocenianie mnie - i nie
            życzę sobie uwag w stylu 'głupia kobieto' - bo nie masz prawa mnie obrażać.
            Po Twoim poście doskonale wiem, że temat ciąży jest Ci zupełnie obcy - nic nie
            wiesz o tym stanie i pewnie z żalu wylewasz tu swoją żółć.
            To jest forum dla kobiet, które są lub były w ciąży i chcą pomóc innym kobietą -
            ale TY nie jesteś w stanie zrozumieć tego, co tu jest pisane, bo nie masz o
            ciąży żadnego pojęcia! ot, naczytałaś się paru artykułów i za specjalistkę
            chcesz uchodzić - uwierz mi, nie tędy droga!
            Skoro jesteś taką wspaniałą, oddaną pracownicą to na pewno nie masz problemu ze
            znalezieniem pracy i jeśli jakimś cudem będziesz w ciąży to zapewne zdecydujesz
            się na poród biurowy - może zapoczątkujesz nową modę! A gdy dziecko urodzi się z
            jakąś chorobą, która w czasie ciąży nie dawała objawów - wtedy sama pukniesz się
            w głowę i będziesz sobie wyrzucała do końca życia, że praca była dla Ciebie
            ważniejsza niż własne dziecko - ale pewnie musisz się przekonać na własnej
            skórze, żebyś kiedyś wspomniała tą rozmowę tutaj i to, że mamy rację
            oszczędzając się od początku ciąży...
            • olcia71 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 13.11.09, 17:40
              wtedy sama pukniesz si
              > ę
              > w głowę

              Taaa, koleżance, której odpisujesz pewnie też by niejedno puknięcie
              dobrze zrobiło, cokolwiek to znaczy big_grin
            • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 13.11.09, 18:03
              > To jest forum dla kobiet, które są lub były w ciąży i chcą pomóc innym kobietą
              - ale TY nie jesteś w stanie zrozumieć tego, co tu jest pisane,

              Tak, masz racje, ni w zab nie jestem w stanie zrozumiec w jakim to jezyku.

              > się na poród biurowy - może zapoczątkujesz nową modę! A gdy dziecko urodzi się
              z jakąś chorobą, która w czasie ciąży nie dawała objawów - wtedy sama pukniesz
              si ę w głowę i będziesz sobie wyrzucała do końca życia, że praca była dla Ciebie
              ważniejsza niż własne dziecko


              Rozumiem, ze ta choroba, co w czasie ciazy nie daje objawow, to nie daje ich
              tylko wtedy jak sie pracuje, tak? Jak sie od razu idzie na zwolnienie, to nagle
              i objawy sie ujawniaja i wtedy mozna dziecko uratowac? Ciekawa jestem co to za
              choroby plodu, ktore sa maskowane praca biurowa... Moze wytlumaczysz mi
              zawilosci Twego rozumowania, bo w zab nie kumam.

              > skórze, żebyś kiedyś wspomniała tą rozmowę tutaj i to, że mamy rację>
              oszczędzając się od początku ciąży...

              Najwidoczniej inaczej rozumiemy oszczedzanie sie. Ja prowadze higieniczny tryb
              zycia i praca zawodowa w niczym mi nie przeszkadza. Nie widze jak moglabym sie
              oszczedzac bardziej i po co. Ale jak dla kogos oszczedzanie sie do warowanie w
              domu i ogladanie seriali, to nie bron mi nazywac rzeczy po imieniu. Dla mnie to
              lenistwo i pasienie dupy.
              • justice_ji Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 14.11.09, 08:23
                Podajesz się za osobę wykształconą - to przeczytaj mojego posta powolutku, ze
                zrozumieniem i dopiero wtedy się wypowiedz.
                Choć czemu ja się dziwię? Przecież tylko 30% społeczeństwa posiada tę magiczną
                umiejętność - czytania za zrozumieniem!
            • sueellen Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 13.11.09, 20:29
              Jesteś tak ****, że aż przykro czytać.
              Dla Twojej wiadomości: jestem w 33 tyg ciąży, moje dziecko ma się dobrze a ja
              właśnie w prezencie dostałam brdzo fajną podwyżkę przed macierzyńskim.
              Zasłużoną. I teraz spokojnie idę sobie na urlop.
              • justice_ji Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 14.11.09, 08:20
                Znów zaczęłaś posta od wulgaryzmów pod moim adresem - naprawdę klasę to ty masz
                dziewczyno żadną!
                Gratuluję 33tc i podwyżki - w Polsce niestety realia są zgoła odmienne - tak,
                ale skąd Ty masz to wiedzieć skoro siedzisz w Londynie. Jeśli tak bardzo leży Ci
                na sercu dobro kraju to trzeba było tu siedzieć, płacić podatki i sumiennie
                dokładać się do pracy o 'wspólne dobro Polski'. Zamiast harować za 1000zł
                miesięcznie wolałaś spakować manatki i wyemigrować, a teraz masz czelność
                obrażać nas, ciężarne pozostające w kraju, choć nie masz pojęcia o czym piszesz.
                Dla Twojej wiadomości - dziś rano był reportaż w tv na temat kobiety, która
                wróciła do pracy po urlopie macierzyńskim i dostała wypowiedzenie, bo będzie
                potrzebowała czas dla dziecka - może dla niej też masz jakąś złotą radę?
                p.s. Odnoszę wrażenie, że robią Wam w Londynie pranie mózgu - bo Twoje
                wypowiedzi poziomem są równe z błyskotliwymi wypowiedziami naszej słynnej
                krajanki - Isabel O.
                • sueellen Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 14.11.09, 13:07
                  Gdzie masz ten wulgaryzm???

                  Jeszcze rok temu pracowalam w Polsce i placilam podatki, zarabialam
                  znacznie wiecej niz 1000zl i sie nie obijalam. Przyszedl kryzys,
                  firma postanowila zamknac filie w Polsce ale poniewaz sie nie
                  obijalam z miejsca dostalam propozycje wyjazdu do Londynu, zmiane
                  stanowiska na lepsze nie mowiac o pensji. Ktora by sie nie zgodzila?

                  > Dla Twojej wiadomości - dziś rano był reportaż w tv na temat
                  kobiety, która
                  > wróciła do pracy po urlopie macierzyńskim i dostała wypowiedzenie,
                  bo będzie
                  > potrzebowała czas dla dziecka - może dla niej też masz jakąś złotą
                  radę?

                  Tak, mam - walka z nacigaczkami, ktore przyzwyczajaja pracodawcow,
                  ze ciaza pracownicy = koniec pracy i liczne klopoty. Nie dziwie sie,
                  ze w Polsce na ciezarne pracownice patrzy sie tak wrogo i sie je
                  dyskryminuje. To najlepiej widac z perspektywy. I naprawde, zycze
                  wszystkim ciezarnym w Polsce aby mialy takie warunki jak ja i
                  lepsze. Do tego trzeba jednak dorosnac i zmienic mentalnosc. W
                  wiekszosci same sobie na takie traktowanie "zapracowaly". Dzieki
                  takim leserkom nawet te, ktore sie nie obijaja i nie kombinuja maja
                  juz na wstepie latki lenia i problemy.

                  Nie znam zadnej Isabel.
      • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 12.11.09, 17:44
        Powiem krotko Olcia71. Masz mentalnosc prostej kobiety, ktora nie rozumie praw
        rzadzacych rynkiem i budzetem. Przyklad, ktory podalas oraz teksty o sumach,
        ktorym "nam szaraczkom sie nie sni" wskazuje, ze jestes zwyczajnie slabo
        wyksztalcona osoba, ktora nie rozumie swiata wokol siebie.

        Nie pytam nawet czy wiesz ile wyniosi godzina pracy helikoptera (zapewniam Cie,
        ze mniej niz miesieczne chorobowe wyplacane ciezarnej), a ile dozywotni
        przydzial leku na stwardnienie rozsiane, bo po Twojej wypowiedzi widze, ze
        pojecia nie masz.


        ---------

        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
        patetycznie i lekko mrocznawo.
        • olcia71 D.o.s.i.a 12.11.09, 18:06
          Przechodzisz samą siebie, naprawdę. Tak, rozszyfrowałaś mnie. Jestem
          prostą niewykształconą kobietą. I jeżeli tak jest to jest mi z tym
          dobrze. A Ty sobie pracuj na zdrowie. I pierdź sobie dalej na tym
          forum, ja to mam w nosie, mam większe problemy.
          Pozdrawiam.
          • d.o.s.i.a Re: D.o.s.i.a 12.11.09, 18:28
            Prawda boli, co nie?

            I wcale nie musialam Cie rozszyfrowywac - Twoje wypowiedzi swiadcza o Tobie.
            Oburzasz sie, ze wysyla sie helikopter do kobiety, ktorej ucielo palca, choc to
            koszt tak naprawde zaden, ale nie masz problemu z tym, ze zdrowe jak kon kobiety
            przez bite 9 miesiecy wyludzaja o wiele wieksze kwoty od panstwa? No wybacz, ale
            glupota az bije z tej wypowiedzi. Mam nadzieje, ze Ty kiedys stracisz palca, a
            dyspozytorka pogotowia powie Ci, zebys glowy jej nie zawracala, bo panstwo ma
            wazniejsze wydatki np. kobiety w ciazy na lewych zwolnieniach...


            ---------

            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
            patetycznie i lekko mrocznawo.
            • meg303 Re: D.o.s.i.a 12.11.09, 19:19
              Po co tyle jadu?
              Każda sytuacja jest inna, nie można wszystkich kobiet w ciąży na L4 wrzucać do
              jednego worka. Nie każda byczy się w domu zamiast pracować.
              Jeśli 71 w nicku olci oznacza rok urodzenia, to ma ona pełne prawo siedzieć na
              L4. W okolicach 40- stki KAŻDA ciąża jest traktowana jako ciąza wysokiego ryzyka.
              Nawet w ZUS-ie potrafią mysleć i nie zaryzykują wysyłania kobiety w
              zaawansowanej ciąży, która kiedys przeszła poronienie do pracy. Jeśli straci
              dziecko, ma odszkodowanie jak w banku. A polskie sądy przyznają je coraz wyższe.
              A tak na zakończenie...więcej życzliwości dla siebie nawzajem. Waszym maluchom
              to tez wyjdzie na zdrowie.
              • sueellen Re: D.o.s.i.a 12.11.09, 19:54
                W Polsce 99% ciężarnych jest na dłuższych zwolnieniach. Wszystkie chore?
                Oczywiście że nie!

                Nikt się nie czepia kobiet na uzasadnionych zwolnieniach. Wkurzają mnie
                natomiast leserki, które latają po centrach handlowych będąc na zwolnieniu bo
                "musza odpocząć". Chcesz odpocząć? - Od tego jest urlop!


                > A tak na zakończenie...więcej życzliwości dla siebie nawzajem.

                Nie mam w zwyczaju darzyć złodziei życzliwością, sorry.
                • mamciulka-nikulka Re: D.o.s.i.a 13.11.09, 11:33
                  sueellen napisała:

                  > W Polsce 99% ciężarnych jest na dłuższych zwolnieniach. Wszystkie chore?
                  > Oczywiście że nie!

                  A skąd pochodzą te dane???

                  Pomyśl ile wśród wszystkich ciężarnych jest młodych i nieletnich dziewczyn,
                  które nigdy nie pracowały, uczą się, studiują, więc mogą sobie biegać po
                  centrach handlowych, bo i tak do zwolnienia nie mają prawa (myślę, że spokojnie
                  włączając obszary wiejskie będzie to 15% wszystkich ciąż - więc już w tym
                  momencie twoje statystyki nijak się mają do rzeczywistości.
                  A totalną nieprawdą jest, że cała reszta całe ciąże się byczy. Zdecydowana
                  większość mówi pracodawcy o ciąży dopiero około 3, 4 miesiąca pracując przez ten
                  czas normalnie i potem też większość pracuje ile ma siłę, różnie do 7, 8, 9
                  miesiąca. Ostatnio czekając na wizytę do ginekologa rozmawiałam z dwoma
                  siedzącymi obok brzusiastymi przed rozwiązaniem - obie pracowały do 9 miesiąca,
                  ostatni miesiąc były już na zwolnieniu mimo iż nie były na nic konkretnego
                  chore. Ale powodów do zwolnienia w końcówce ciąży jest aż nadto by mieć prawo do
                  zwolnienia. W końcu lekarze jakiś kod wpisują w dokumentacje, chyba nie
                  myślicie, że wszyscy lekarze notorycznie fałszują dokumentacje medyczną?????
                  Pewnie gdyby w Polsce był inny system, gdyby matki nie musiały z bólem serca
                  zostawiać swoich maleńkich niemowląt z opiekunką czy w żłobku to i korzystały by
                  w ostatnich miesiącach ciąży z urlopu, ale TAKOWEGO u nas nie ma!!! Człowiek
                  jest istotą, która potrafi się przystosować do panujących warunków, a takie
                  właśnie mamy warunki. Te mieszkające w UK ciągle piszą, że u nich to nie ma tak,
                  że zwolnienie to głodowa stawka, że jest urlop i z niego się korzysta i
                  korzystacie, bo też jesteście zmęczone pod koniec ciąży. Ze zwolnień nie
                  korzystacie rzecz jasna, bo się nie opłaca smile To dlaczego tak się
                  zacietwierzacie, że u nas dziewczyny idą na zwolnienie, bo nie mają siły
                  pracować??? Praca to nie to samo co spacer po centrum handlowym, do którego mogę
                  się wybrać tego dnia, którego czuję się na siłach i wrócić do domu w każdym
                  momencie jeśli poczuję się gorzej. Przyjedźcie tu i zobaczymy czy też byście tak
                  chętnie oddały swój urlop wypoczynkowy na ostatnie miesiące ciąży albo część
                  macierzyńskiego, choć swoją drogą u nas nie można wykorzystać przed rozwiązaniem
                  więcej niż 2 tygodnie. Ciekawa jestem czy też do upadłego, w imię uczciwości, z
                  bolącym kręgosłupem i innymi przypadłościami chodziłybyście ochoczo do pracy
                  byleby nie wziąć zwolnienia rzekomo nienależnego. Dajcie już sobie spokój z
                  tymi opowieściami o uczciwości i złodziejstwie, bo to już nudne się zrobiło.
                  System wam się nie podobał, nie widziałyście tu normalnego życia to uciekłyście
                  na obczyzne, my jesteśmy tu i tu musimy funkcjonować w systemie jaki panuje, a
                  do UK czy innych bogatych krajów to nam jeszcze daleko, bo Polska jest dużo
                  młodszym krajem i wiele jeszcze musi się tu wydarzyć by wszystko się poukładało.
                  Tylko proszę bez riposty w stylu, kraj jest taki jak jego obywatele - niewiele
                  wiecie o historii i tym co się działo i przez co ludzie przechodzili w kraju, w
                  którym obecnie stacjonujecie, tam też nie od początku było tak fajnie, więc
                  takie bajeczki to możecie sobie schować między książki. Każdy kraj musi mieć
                  czas żeby się rozwijać i bogacić, a prawdziwe złodziejstwo i patologia jest
                  wśród elity rządzących, tu miliony uciekają, to stąd bierze się problem
                  kiepskiej służby zdrowia, niewyposażonych szpitali itd., a nie ze zwolnień
                  lekarskich ciężarówek na Boga, bo jedno z drugim nie ma w ogóle związku.
                  • olcia71 W 100% sie z Toba zgadzam! 13.11.09, 11:51
                    Najbardziej pierdzą te co tu nie mieszkają, ba! nawet w ciąży nie są!
                    Swoją drogą, choć to nie w mojej naturze, to życzę takiej jednej z
                    drugą ciąży z komplikacjami tak zwanymi. Pogadamy wtedy. Chociaż
                    jedna to gdyby poronila w I trymestrze to specjalnie by się tym nie
                    przejęła, bo to w końcu rzecz normalna a co najmniej powszechna, wiec
                    nie pierwsza to ciąża, nie ostatnia.
                    Dobra, i tak jałowa dyskusja bo i tak, coś czuję, Twoja wypowiedź
                    zaraz będzie rozczłonkowana na poszczególne cytaty i odbedzie sie
                    lincz na każdym z nich :o) Zakład?
                    • d.o.s.i.a Re: W 100% sie z Toba zgadzam! 13.11.09, 14:12
                      > Najbardziej pierdzą te co tu nie mieszkają,

                      Patologie zawsze lepiej widac z perspektywy.
                      W sumie, mnie to pikus. W Polsce nie mieszkam i mam nadzieje, nigdy do tego
                      bagna i zlodziejstwa nie wroce. Tylko wku...a mnie niezmiernie polskie
                      narzekanie i utyskiwanie na "tych zlodziejow" i "te zlodziejskie elity", podczas
                      gdy samemu sie kradnie, kradnie, kradnie i nawet powieka nie drgnie. I broni sie
                      tego zlodziejstwa jak Rejtan jakis...
                      • olcia71 Re: W 100% sie z Toba zgadzam! 13.11.09, 16:07
                        Nie D.o.s.i.u, nie bedę się zniżać do Twojego poziomu. Tyle co mam do
                        powiedzenia na twoje obszerne odpowiedzi (no, postarałaś się- jak
                        przystało na światową i wykształconą kobitkę)
                        Życzę miłego dnia. Pominę obrzucanie się słodkościami ;o) . Ciąża ma
                        jednak dobre strony. Nastraja optymistycznie do życia i każe się śmiać
                        z takich mądralińskich pieniaczy jak Ty.
                        Buźka!
                        • olcia71 Re: W 100% sie z Toba zgadzam! 13.11.09, 16:09
                          I Bogu dzięki, że nie mieszkasz w Kraju Leserów i Złodziei bo jeszcze
                          ze swoim wykształceniem i obyciem byś daleko zaszła... i co by nas tu
                          wtedy czekało, ło matko i córko!
                          • d.o.s.i.a Re: W 100% sie z Toba zgadzam! 13.11.09, 16:38
                            Nie starczylo madrosci, zeby napisac cos na temat?

                            Idz ty lepiej sie wczuwaj w swoj brzusio. I modl sie, zeby mial Ci kto za co
                            dziecko leczyc jak juz sie urodzi. Bo jeszcze ciezko pozalujesz swojego
                            siedzenia na chorobowym.


                            ---------

                            A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
                            patetycznie i lekko mrocznawo.
                            • olcia71 Re: W 100% sie z Toba zgadzam! 13.11.09, 17:47
                              d.o.s.i.a napisała:

                              > Nie starczylo madrosci, zeby napisac cos na temat?
                              >
                              > Idz ty lepiej sie wczuwaj w swoj brzusio. I modl sie, zeby mial Ci
                              kto za co
                              > dziecko leczyc jak juz sie urodzi. Bo jeszcze ciezko pozalujesz
                              swojego
                              > siedzenia na chorobowym.
                              >
                              >
                              > ---------
                              >
                              > A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka
                              jak jest
                              > patetycznie i lekko mrocznawo.
                              Czy Ty byłaś już badana pod kątem wścieklizny? Jeżeli nie to powinnaś
                              się czym prędzej przebadać, możesz współpracowników pozarażać (bo to
                              zaraźliwa choroba jest). Mója malutka się dzisiaj świetnie bawi,
                              naprawdę ubaw mamy że hej, zero stresu.
                        • d.o.s.i.a Re: W 100% sie z Toba zgadzam! 13.11.09, 16:44
                          > Nie D.o.s.i.u, nie bedę się zniżać do Twojego poziomu. Tyle co mam do
                          powiedzenia na twoje obszerne odpowiedzi


                          Tak, jasne. Bla, bla, bla, nie mam nic inteligentnego do powiedzienia i
                          generalnie skonczyly mi sie argumenty no to sie zgrabnie z dyskusji wywine, co
                          nie? Pie...elam glupote na forum, pozalowalam biednej kobiecinie palca (w
                          koncu zostaly jej jeszcze cztery co nie? A od tego sie nie umiera), ale bede isc
                          w zaparte. A co!

                          Doprawdy, pozalowania godne to co piszesz.

                          Ja rowniez zycze milego dnia. I pil tarczowych radze unikac, bo moze ktoras z
                          dyspozytorek ratownictwa czyta ta dyskusje i jednak stwierdzi, ze lepiej
                          ciezarnej oszczedzic dlugich lotow... Co sie dzidzis bedzie stresowal.
                  • d.o.s.i.a Re: D.o.s.i.a 13.11.09, 14:08
                    Bla bla bla. Ciach.

                    > Tylko proszę bez riposty w stylu, kraj jest taki jak jego obywatele

                    Alez tak wlasnie jest! Nie falszuj rzeczywistosci prosze. W spoleczenstwie, w
                    ktorym jest przyzwolenie na zlodziejstwo, nigdy nie bedzie dobrze. W Polsce jest
                    przyzwolenie na zlodziejstwo. Bo zlodziej zawsze znajdzie usprawiedliwienie
                    swoich dzialan, tak jak tu usprawiedliwiacie same siebie na lewych zwolnieniach.

                    > takie bajeczki to możecie sobie schować między książki. Każdy kraj musi mieć
                    czas żeby się rozwijać i bogacić, a prawdziwe złodziejstwo i patologia jest
                    wśród elity rządzących,

                    Kobieto. A elity rzadzace to sa KOSMICI?!? To sa obywatele, tacy sami jak Ty,
                    TAK SAMO USPRAWIEDLIWIAJACY swoje zlodziejstwo. CZy Ty naprawde tego nie
                    rozumiesz?? Czlowiek, ktory wyludza rente nie mialby skrupulow krasc na wysokim
                    stanowisku. Naprawde tego nie rozumiesz? Myslisz, ze sama wyludzajac swiadczenie
                    na lewym chorobowym mialabys skupuly wyludzic milion z panstwowej kasy, gdybys
                    tylko mogla. Zapewniam Cie, ze znalazlabys sobie sto milionow usprawiedliwien.


                    >> tu miliony uciekają, to stąd bierze się problem kiepskiej służby zdrowia,
                    niewyposażonych szpitali itd.,

                    Tak, tak, zaklinaj rzeczywistosc. Niedofinansowanie sluzby zdrowia i ZUSu bierze
                    sie z BRAKU skladek i zbyt wielkiej liczby SWIADCZENIOBIORCOW. Powiedz jak to
                    mozliwe, ze skladka w wysokosci 2.45% pensji ma starczyc na 9miesieczny,
                    pelnoplatny zasilek chorobowy dla ciezarnej? Na cos takiego jedna kobieta
                    musialaby pracowac 30 lat. TRZYDZIESCI lat!!! Jezeli na zwolnieniach sa tysiace
                    kobiet, to pomysl ile kobiet musi pracowac na te swiadczenia. Teraz dodaj do
                    tego wszystkich lewych rencistow i innych chorych. I POMYSL. POMYSL. POMYSL. I
                    nie pisz mi tu glupot o tym, ze elity kradna, ze to kropla w morzu. Bo piszesz
                    bzdury.

                    System swiadczen chorobowych dla ciezarnych jest CHORY i niewspolmierny do
                    wplaconych skladek.

                    >> a nie ze zwolnień lekarskich ciężarówek na Boga, bo jedno z drugim nie ma w
                    ogóle związku.

                    Tak mozne napisac tylko osoba, ktorej naprawde nie chce sie wysilic lepetyny. Sorry.
                    • mamciulka-nikulka Re: D.o.s.i.a 13.11.09, 20:29
                      d.o.s.i.a napisała:

                      > Bla bla bla. Ciach.
                      >
                      > > Tylko proszę bez riposty w stylu, kraj jest taki jak jego obywatele
                      >
                      > Alez tak wlasnie jest! Nie falszuj rzeczywistosci prosze. W spoleczenstwie, w
                      > ktorym jest przyzwolenie na zlodziejstwo, nigdy nie bedzie dobrze. W Polsce jes
                      > t
                      > przyzwolenie na zlodziejstwo. Bo zlodziej zawsze znajdzie usprawiedliwienie
                      > swoich dzialan, tak jak tu usprawiedliwiacie same siebie na lewych zwolnieniach

                      Jakie przyzwolenie na złodziejstwo, o czym ty piszesz kobieto?
                      Czy myślisz, że podoba mi się, że w Ministerstwie setki tysięcy złotych rocznie
                      idzie na ciasteczka? Albo, że ludzie przy władzy tak konstruują sobie ustawy,
                      żeby na nich zarobić sprzedając przedsiębiorstwo państwowe za 1/4 wartości
                      liczone w miliardach złotych!!? Albo, że na jednego posła przypadają 3 luksusowe
                      samochody, a taki np. syn jednego z posłów, z którym chodziłam do podstawówki
                      był przewożony z domu do szkoły jakieś 800metrów z obstawą 3 limuzyn??? Jak kasa
                      się rozpływa tam gdzie nie powinna to nie dziwne, że nie ma kasy na to by matki,
                      które nie rodzą codziennie dzieci, były z niemowlęciem przez 9 miesięcy.


                      Powiedz jak to
                      > mozliwe, ze skladka w wysokosci 2.45% pensji ma starczyc na 9miesieczny,
                      > pelnoplatny zasilek chorobowy dla ciezarnej? Na cos takiego jedna kobieta
                      > musialaby pracowac 30 lat. TRZYDZIESCI lat!!!

                      Dziewczyno, myślisz tak wąskotorowo, że nawet komentować mi się tego nie chce.
                      31,99% z pensji każdej pracującej w POLSCE osoby jest pobierane co miesiąc i
                      obracane przez ZUS (minus 7,3 przekazane na OFE). Dziwne, że jakoś na nowe
                      biurowce siedzib ZUSu wykładane marmurem są miliardy złotych, na 13-nastki dla
                      pracowników ZUSu są, na niebotyczne premie kasa jest, a dla ciężarnych miałoby
                      nie być. Poza tym nie wiem na jakiej planecie ty żyjesz, że wysuwasz takie
                      wnioski, że ciężarne są na 9 miesięcznych zwolnieniach???? Te, które muszą to są
                      i wara od nich, a te, które nie mają podstaw to takiego zwolnienia nie dostaną,
                      bo i na co??? Zawsze to lekarz bada ciężarną, podejmuje decyzje, wypełnia
                      dokumentacje medyczną i wypisuje zwolnienie, widocznie jako fachowiec widzi ku
                      niemu podstawy, a ty nie masz prawa podważać decyzji lekarza, bo to on a nie ty
                      bierze odpowiedzialność za zdrowie pacjentki i jej dziecka.

                      Myslisz, ze sama wyludzajac swiadczeni
                      > e
                      > na lewym chorobowym mialabys skupuly wyludzic milion z panstwowej kasy, gdybys
                      > tylko mogla. Zapewniam Cie, ze znalazlabys sobie sto milionow usprawiedliwien.

                      Po pierwsze nie wyłudzam zwolnienia, decyzję podjął lekarz na podstawie mojego
                      stanu zdrowia, a ja się z nią zgadzam smile Mam do zwolnienia pełne prawo i nie
                      wmawiaj sobie już, że je wyłudzam. Na zwolnienie poszłam parę tygodni temu, w 4
                      miesiącu, więc w najgorszym wypadku na zwolnieniu będę 6 miesięcy ale jestem pod
                      opieką kardiologa i podjęłam leczenie, więc możliwe, że mój stan zdrowia się
                      poprawi na tyle, że do pracy będę mogła wrócić.
                      A po drugie nie prorokuj na temat mojej osoby, bo nic o mnie nie wiesz, nie
                      wyłudzałabym kasy państwowej, tak samo jak nie przywłaszczam sobie znalezionego
                      na ulicy portfela czy pieniędzy, które akurat komuś wypadły z kieszeni, a takich
                      sytuacji miałam nadzwyczaj dużo. Nie masz prawa nazywać mnie złodziejem.


                      > Najbardziej pierdzą te co tu nie mieszkają,

                      "Patologie zawsze lepiej widac z perspektywy.
                      W sumie, mnie to pikus. W Polsce nie mieszkam i mam nadzieje, nigdy do tego
                      bagna i zlodziejstwa nie wroce. Tylko wku...a mnie niezmiernie polskie
                      narzekanie i utyskiwanie na "tych zlodziejow" i "te zlodziejskie elity", podczas
                      gdy samemu sie kradnie, kradnie, kradnie i nawet powieka nie drgnie. I broni sie
                      tego zlodziejstwa jak Rejtan jakis..."


                      A ty co nie narzekasz??? Nic innego nie robisz tylko bijesz pianę, stawiasz
                      zarzuty, wymyślasz innym od złodziei, wygarniasz, że narzekamy na elitę, a sami
                      nic z tym nie robimy. A ty co potrafiłaś zrobić dla swojego kraju, zawinęłaś
                      dupę w troki i tyle cię widzieli.
                      • snowlove Re: D.o.s.i.a 14.11.09, 13:32
                        Oj muszę się wtrącić -mój lekarz przy pierwszej wizycie w 5 tc,
                        zapytał mnie czy chcę pracować, akurat nie widziałam powodu
                        żeby nie pracować, więc zażartowałam, że ciąża to nie choroba. Teraz
                        jestem na L4 mam termin za 10 dni i już trochę cięzko byłoby mi
                        dojeżdżać komunikacją miejsą ok 1h w jedną stronę. Ale kwestia jest
                        inna. Na żadnym zmoich l4 nie ma podowu dla którego zostało
                        wystawione. Na l4 jest tylko i wylącznie oznaczenie B co ma
                        informować ZUS że pacjentka jest w ciąży i przysługuje jej 100%
                        wynagrodzenia, zatem nie wciskajcie kitu ze jak nie ma powodu to L4
                        lekarz nie wypisze. Każdy, podkreślam każdy prywatny lekarz wypisze
                        L4 bez mrugnięcia okiem jeśli tylko pacjentka będzie chciała.
                        Zresztą ci lekarze z NFZ których znam również, więc akurat w tej
                        kwesti pole do lewych zwolnien jest ogromne!!!!!!
                        • olcia71 Ja nie narzekam na dyskryminację 14.11.09, 14:26
                          Mam świetnego szefa, który mi kibicuje do rozwiązania i ani mu w
                          głowie mnie dyskryminować. Za każdym razem kiedy sie kontaktujemy
                          życzy "nam" dużo zdrowia i rozumie moją sytuację. I każdemu takiego
                          szefa życzę, choć niestety kilka spraw w pracy "zaprowadziło mnie" na
                          dużo wcześniejsze zwolnienie (taki mam charakter pracy, że praca do
                          ostatniego dnia byłaby raczej niemożliwa, chociaż może... ale to już
                          nieaktualne)jeszcze przed planowanym urlopem i z wielu rzeczy
                          musiałam zrezygnować. A planowałam zostać w pracy najdłużej jak to
                          możliwe.
                          Oczywiście snowlove, nasz obecny system stwarza warunki do
                          nadużyć, zresztą nie tylko w kwestii zwolnień, ale na Boga,
                          przestańmy wyzywac się od złodziei i leserów. Żadna MĄDRA
                          kobieta nie pójdzie na lewe L4 jeżeli wie, że są problemy z pracą,
                          grozić przez to może jej utrata=utrata środków do życia (już nie
                          chodzi o ambicje zawodowe) I przyznaję: lekarka z NFZ też za każdą
                          wizytą się mnie pytała czy chcę pracować. Dopiero kiedy pojawiły się
                          realne zagrożenia musiałam skorzystać.
                          Dlaczego w takim razie nie dyskutujemy o przypadkach (a jest ich
                          wiele, mogę pobuszowac w necie) kiedy świadczenie chorobowe zostało
                          odwołane w 100% NIESŁUSZNIE!!!! Bo naprawdę dana osoba nie mogła
                          podjąć pracy... I na tej podstawie mam wierzyć w dane statystyczne?
                          • mamciulka-nikulka Re: Ja nie narzekam na dyskryminację 14.11.09, 15:45
                            Sueellen napisała:

                            "Tak, mam - walka z nacigaczkami, ktore przyzwyczajaja pracodawcow,
                            ze ciaza pracownicy = koniec pracy i liczne klopoty."

                            A w jaki sposób wyobrażasz sobie taką walkę???

                            "Nie dziwie sie,
                            ze w Polsce na ciezarne pracownice patrzy sie tak wrogo i sie je
                            dyskryminuje."

                            Ciekawe tylko co było pierwsze: jajko czy kura???
                            Znam bardzo wiele dziewczyn, które pracowały w ciąży tak długo jak tylko mogły,
                            u mnie w obecnej firmie jedna z koleżanek pracowała do dnia porodu, po
                            macierzyńskim chciała wrócić do pracy, to wróciła do domu zalana łzami, bo jej
                            szef powiedział, że jak nie pójdzie na wychowawczy to dostanie wypowiedzenie. I
                            co niby zasłużyła na takie traktowanie???
                            Druga koleżanka z pracy miała ciążę zagrożoną, nie zdążyła nawet powiedzieć o
                            niej szefowi, bo już na pierwszej wizycie lekarz wypisał zwolnienie i kazał
                            leżeć. Oczywiście szef myślał, że ona go okłamywała, że o ciąży wiedziała dużo
                            wcześniej, nic nie powiedziała tylko poszła na zwolnienie, jakież było jego
                            zdziwienie jak okazało się po 5 miesiącach, że dziewczyna straciła ciążę i wraca
                            do pracy, a on już zatrudnił na jej miejsce inną osobę. To nie same bycie w
                            ciąży jest problemem, choć wiadomo, że to nie codzienny stan, z różnymi
                            przykrymi przypadłościami (wymioty, zawroty głowy, puchnięcie nóg, bóle
                            kręgosłupa). Wszyscy doskonale o tym wiedzą dlatego prawo jest tak skonstruowane
                            żeby chronić ciężarną, a spełnienie tych warunków przez pracodawce jest ciężkie,
                            bądź niemożliwe, często komplikuje pracę w biurze, bo:
                            -nie więcej niż 4 godziny dziennie przed komputerem
                            -nie więcej niż 2 godziny w pozycji wymuszonej
                            -jeśli pracodawca nie może zapewnić normalnych warunków pracy ciężarnej musi
                            odesłać ją do domu i normalnie wypłacać pensje
                            -bo nawet jak wypracuje całą ciążę to i tak kogoś będzie trzeba na czas
                            macierzyńskiego i wychowawczego znaleźć

                            I tu niestety boli wielu pracodawców, jak nie większość, nie mówiąc już o tym,
                            że spora część z nich nie zna przepisów i nagminnie łamie prawa ciężarnych. W
                            pierwszej ciąży skończyła mi się jedna umowa i ponad miesiąc pracowałam bez
                            umowy, mimo moich próśb o jej podpisanie, a szef robił sobie ze mnie jaja, że po
                            co mi umowa skoro i tak przychodzę do pracy??? W obecnej ciąży usłyszałam, że na
                            wizyty do lekarza czy badania mam brać urlop albo nieobecności odpracowywać.
                            Oczywiście znam przepisy i walczę z łamaniem moich praw ale jestem świadoma, że
                            mogę tego pożałować później. Dziewczyna, której szef chciał wręczyć
                            wypowiedzenie jeśli nie pójdzie na wychowawczy, w końcu doszukała się przepisu,
                            że jeśli zmniejszy wymiar czasu pracy to będą musieli ją przyjąć i nie będą
                            mogli zwolnić przez rok. To szef i tak kombinował, żeby sama nie chciała wrócić
                            zaproponuje jej etat na drugim końcu Polski, choć wie, że i tak nie może jej
                            tego nakazać, bo takie jest prawo, ale liczy na to, że ona tego przepisu już nie
                            zna. I jeszcze się pochwalił do innej pracownicy, w rozmowie o tej właśnie
                            dziewczynie, że on nie lubi jak ktoś jest cwańszy niż on. Spoko prawda. I takich
                            niestety pracodawców jest w przeważającej większości, z księżyca się nie wzięła
                            kampania "firmy przyjazne mamie". Nie mówiąc już o tym, że niektórzy pracodawcy
                            sami zachęcają pracownice do pójścia na zwolnienie, bo im tak wygodniej. Ja tak
                            miałam w pierwszej ciąży, mimo, iż umowę miałam mieć tylko do dnia porodu
                            pracowałam wytrwale ale w 6 miesiącu usłyszałam od kierowniczki, że skoro oni
                            już parę miesięcy temu znaleźli dziewczynę na moje miejsce, a mnie często nie
                            ma, bo badania i wizyty (ginekolog, endokrynolog, hematolog) to lepiej byłoby
                            żebym poszła na zwolnienie, bo im się tak bardziej opłaca. A sami lekarze, o
                            których piszą dziewczyny? Ja osobiście spotkałam tylko jednego takiego, który
                            już na pierwszej wizycie (nota bene ostatniej u niego) zaproponował zwolnienie,
                            bo jak sam powiedział "jest przeciwny, aby kobiety w ciąży pracowały". No i
                            jakoś z niego nie skorzystałam, choć uważam, że takie pytania lekarzy mogą
                            budzić wśród pacjentek przekonanie, że w ciąży to można po prostu sobie pójść na
                            zwolnienie ot tak, skoro lekarz wciąż proponuje, to znaczy, że można. I tutaj
                            widzę jedyną drogę prostowania tego procederu - prostowanie lekarzy, że ciąża to
                            nie choroba sama w sobie. Co nie znaczy, że uważam, że jeśli kobieta przez parę
                            tygodni wymiotuje to mimo wszystko powinna pracować. Nie, powinna przez ten
                            okres pozostać w domu, bo ma do tego prawo. Natomiast ja do tej pory spotkałam
                            paru ginekologów, którzy na moje przypadłości w ogóle nie zwracali uwagi,
                            mówiąc, że ciąża nie jest zagrożona, więc mogę pracować albo ciąża to nie
                            choroba. Święta prawda, tylko nie oznacza to, że jeśli stwierdzono u mnie
                            tachykardię to z powodu ciąży mam jej nie leczyć i nie prowadzić
                            oszczędniejszego trybu życia.
                          • d.o.s.i.a Re: Ja nie narzekam na dyskryminację 14.11.09, 18:31
                            > przestańmy wyzywac się od złodziei i leserów. Żadna MĄDRA
                            > kobieta nie pójdzie na lewe L4 jeżeli wie, że są problemy z pracą,
                            > grozić przez to może jej utrata=utrata środków do życia (już nie
                            > chodzi o ambicje zawodowe) I

                            Wlasnie w tym sek, ze takich GLUPICH kobiet jest mnostwo. Po co pracowac, skoro
                            dostanie sie taka sama kase na zwolnieniu? Myslisz, ze dla panienki, ktora
                            pracuje za marne grosze, bo wyksztalcenia zero, przyjdzie do glowy mysl, ze lewe
                            L4 to pozniejsze problemy z praca, utrata srodkow do zycia. O jakie ambicje
                            zawodowe je posadzasz?? Jest kupa kobiet, dla ktorych zajscie w ciaze do jedyna
                            ambicja jaka kiedykolwiek posiadly w zyciu i tylko czekaja, az beda mogly "pojsc
                            na ciazowe" bo to takie fajowe zycie. Olciu71. Ja mam kupe takich durnych
                            kuzynek pod bokiem, co to sie ciezsza praca nigdy nie skalaly, bo narzekaja na
                            "zlodzieji", bo za grosze ciagle robic nie beda, wiec pierwsze co to maz, ciaza
                            i heja po zwolnienie i prosto przed telewizor.
                            • mamciulka-nikulka Re: Ja nie narzekam na dyskryminację 14.11.09, 19:39
                              d.o.s.i.a napisała:

                              Ja mam kupe takich durnych
                              > kuzynek pod bokiem, co to sie ciezsza praca nigdy nie skalaly, bo narzekaja na
                              > "zlodzieji", bo za grosze ciagle robic nie beda, wiec pierwsze co to maz, ciaza
                              > i heja po zwolnienie i prosto przed telewizor.

                              To ja chyba w innym środowisku się obracam, bardziej wykształconych, ambitnych
                              kobiet, które nie chodzą od pierwszego testu na zwolnienie. 90%, które znam
                              pracowały minimum przez 6 miesięcy ciąży, wyjątkiem są 2, które miały ciąże
                              zagrożone, jedna z nich poroniła po 5 miesiącu, a druga całą ciąże walczyła z
                              jakimiś zakażeniami, brała leki itp.

                              A swoją drogą, przekonywałaś jakoś te wszystkie swoje leserowate kuzynki żeby
                              nie wyłudzały zwolnień...?
              • d.o.s.i.a Re: D.o.s.i.a 12.11.09, 20:24
                > Każda sytuacja jest inna, nie można wszystkich kobiet w ciąży na L4 wrzucać do
                jednego worka.

                Ja nie wrzucam wszystkich kobiet do jednego wora. Zawsze i wszedzie krytykuje
                tylko te, ktore sa na NIEUZASADNIONYM zwolnieniu.

                > Nie każda byczy się w domu zamiast pracować.

                Ja krytykuje tylko i wylacznie te, ktore BYCZA sie w domu za pieniadze podatnika.

                > Jeśli 71 w nicku olci oznacza rok urodzenia, to ma ona pełne prawo siedzieć na
                L4. W okolicach 40- stki KAŻDA ciąża jest traktowana jako ciąza wysokiego ryzyka.

                Prosze Cie! A z jakiego to powodu, co??? Jak nic nie dolega, to z jakiego powodu
                jest to ciaza wysokiego ryzyka? Czy wszyscy juz do szczetu poszaleli?
                • meg303 Re: D.o.s.i.a 13.11.09, 08:19
                  To o ciązy wysokiego ryzyka to zdanie ginekologa. Mojego, lekarza mojej kuzynki
                  i znajomej( 38 lat).
                  Myślisz, że trzej lekarze się mylą?
                  Lekarze pochodzą z róznych miast.
                  Dodam, że nie jestem na zwolnieniu, mimo nacisków lekarza.
                  • olcia71 Re: D.o.s.i.a 13.11.09, 09:07
                    D.o.s.i.u może i jestem kobietą prostą i bez wykształcenia. Bardzo
                    mozliwe, załóżmy, że tak jest. Jeżeli tak to każdy ma prawo się
                    wypowiedzieć i moim zdaniem wypominanie tego w taki sposób jak Ty to
                    robisz jest co najmniej nietaktowne (tak samo jak wytykanie błędów
                    ortograficznych i literówek).. ale ja w końcu prosta kobieta jestem,
                    to moge się nie znać.
                    Twoim żywiołem na tym forum jest podburzanie i sączenie jadu, choć z
                    ciążą nie masz nic wspólnego, nie wiem czy kiedykolwiek byłaś w
                    ciąży. Natomiast za cel wzięłaś sobie kobiety w ciąży na L4, agresja
                    aż bije z Twoich wypowiedzi. Uważam więc, że dyskusja z Tobą nie ma
                    najmniejszego sensu. I ja na tej wypowiedzi, ostatecznej zresztą
                    skończę jakąkolwiek polemikę z Tobą. Naprawdę mam większe problemy na
                    głowie niż siedzenie na tym forum i prostowanie własnych wypowiedzi,
                    zeby dotarło co miałam na myśli do tak oczytanej kobiety jak Ty.
                    Mnie brakuje może wykształcenia (załóżmy, że jest tak jak
                    twierdzisz), ale Tobie wybitnie brakuje wyobraźni i dystansu.
                    Przykład z palcem był tylko przykładem, nie gorączkuj się tak. Wiem,
                    że ciężko to sobie wyobrazić tak rozgarniętej kobiecie jak Ty... a
                    zresztą nie chce mi się strzępić palców na klawiaturze dla Ciebie, bo
                    Ty i tak wiesz swoje: kobieta będąc na L4 wyłudza i rujnuje Państwo i
                    każda taka sytuacja spotyka się z Twoim jadem, wybuchem agresji lub
                    co najmniej ironią, choć sytuacji nie znasz. Jeżeli jesteś lekarzem,
                    prowadzisz badania naukowe w tym kierunku/ opublikujesz tu na forum
                    wyniki tych badań udowadniając, ze OKREŚLONA (od razu prostuję, że
                    mam na myśli konkretne przypadki pracy fizycznej, żeby nie było)praca
                    zawodowa nie ma związku z poronieniami- przyznam Ci rację. Ale póki
                    co traktuję to jak zajadłe trzepanie się jakiejś głęboko
                    zakompleksionej lub niespełnionej osoby (ha ha też Cię
                    rozszyfrowałam), która swoje frustracje wylewa na forum.
                    Pusz się dalej, masz pole do popisu, ja wysiadam.
                    • d.o.s.i.a Re: D.o.s.i.a 13.11.09, 13:55
                      > D.o.s.i.u może i jestem kobietą prostą i bez wykształcenia. Bardzo
                      > mozliwe, załóżmy, że tak jest.

                      Umowmy sie, ze nawet nie musimy tak zakladac...

                      > ciąży. Natomiast za cel wzięłaś sobie kobiety w ciąży na L4, agresja aż bije z
                      Twoich wypowiedzi.

                      No widzisz jaka prosta jestes? Mozna sto razy napisac, ze nie o kobiety w ciazy
                      na L4 chodzi, tylko o leserki na lewych zwolnieniach, a i tak nie zrozumiesz. Po
                      prostu NIE ROZUMIESZ slowa pisanego.

                      > Przykład z palcem był tylko przykładem, nie gorączkuj się tak. Wiem,> że
                      ciężko to sobie wyobrazić tak rozgarniętej kobiecie jak Ty...

                      Slonce. To sie nazywa odwracanie kota ogonem, wiesz? Dokladnie wiesz co
                      napisalas i w jakim kontekscie. Dobrze wiesz, ze bylas zbulwersowana faktem, ze
                      ktos smial tamtej kobiecie ratowac palca i uzyl do tego celu (lo matko!)
                      helikoptera. Wiec nie wykrecaj sie teraz i nie oskarzaj mnie o brak wyobrazni.
                      Bo chlapnelas co chlapnelas. A ze teraz widzisz idiotyzm tej wypowiedzi, to nie
                      moja wina. Naprawde.

                      Jesli w dalszym ciagu nie widzisz roznicy miedzy obcietym palcem, a leniwa
                      prukwa na 9miesiecznym zwolnieniu lekarskim, bo sie jej NIE CHCE pracowac, i co
                      kosztuje wiecej, to dalej mi sie tlumaczyc nie chce. Mam nadzieje, ze kiedys tej
                      leniwej prukwie pila tarczowa utnie palca, i nie bedzie komu i za co jej tego
                      palca przyszyc. A w zamian szanowna leserka dostanie pismo pt. "sorry, ale limit
                      swiadczen zostal wyczerpany wyplata 9miesiecznego chorobowego, zreszta palec to
                      pikus, wazne ze dzidzia zdrowa, a mama wypoczeta i niezestresowana". A jak
                      dzidzia zachoruje to tez nie bedzie kasy na jej leczenie, bo wszystko poszlo na
                      wyplate chorobowego dla leniwej mamuski.


                      > Ty i tak wiesz swoje: kobieta będąc na L4 wyłudza i rujnuje Państwo i każda
                      taka sytuacja spotyka się z Twoim jadem,

                      I widzisz, kolejny raz inteligencja Cie zawiodla. W ktorym miejscu napisalam, ze
                      KAZDA kobieta na L4 WYLUDZA swiadczenia?

                      >> Jeżeli jesteś lekarzem,prowadzisz badania naukowe w tym kierunku/
                      opublikujesz tu na forum wyniki tych badań udowadniając, ze OKREŚLONA (od razu
                      prostuję, że mam na myśli konkretne przypadki pracy fizycznej, żeby nie
                      było)praca zawodowa nie ma związku z poronieniami- przyznam Ci rację.

                      W Polsce 90% kobiet w ciazy jest na zwolnieniu. Zapewne wszystkie pracowaly w
                      kopalni, albo w hucie. Idz sie puknij w czolo.
                      • justice_ji Re: D.o.s.i.a 13.11.09, 17:55
                        D.o.s.i.u - widzę, że rozpiera Cię nadmiar energii, którą usilnie starasz się
                        rozładować niemiłymi postami na forum - mam propozycję - idź pobiegaj po parku,
                        przejdź się na siłownię, może na jakąś dyskotekę i tam rozładuj swoją frustrację.
                        Nie mieszkasz w Polsce więc co Cie obchodzi jak tu załatwiane są sprawy L4 w
                        ciąży? To nie Twój interes i TY na to grosza nie dokładasz - każda pracująca
                        osoba odprowadza składki do ZUS i ma prawo z nich skorzystać - więc o co Ci
                        wogóle chodzi?
                        Nie życzy się nikomu źle - pamiętaj o tym - taka rada na przyszłość.
                        A jesli myślisz, że będąc na zwolnieniu jedyne co się robi to wypoczynek to
                        gwarantuję Ci - nie masz pojęcia o czym mówisz.
                        I jeszcze jedno:
                        >wazne ze dzidzia zdrowa, a mama wypoczeta i niezestresowana". A jak
                        > dzidzia zachoruje to tez nie bedzie kasy na jej leczenie, bo wszystko poszlo na
                        > wyplate chorobowego dla leniwej mamuski. "
                        Chyba każda kobieta, która jest w ciąży marzy o tym, żeby dziecko urodziło się
                        zdrowe i bez komplikacji - ale Ty nie masz pojęcia o czym ja piszę, bo chyba w
                        ciązy nie byłaś...większość kobiet przebywających na L4 podczas ciązy nie są
                        leniami - są rozsądnymi kobietami, które biorą odpowiedzialność za swoje czyny -
                        czyli robią wszystko, by dziecko mogło urodzić się zdrowe!
                        • d.o.s.i.a Re: D.o.s.i.a 13.11.09, 18:14
                          > Nie życzy się nikomu źle - pamiętaj o tym - taka rada na przyszłość.

                          Alez ja nikomu nie zycze zle. Zycze jedynie oprzytomnienia i poukladnia sobie w
                          glowie priorytetow.

                          Jak przyjdzie prawdziwa choroba, prawdziwa tragedia i jak zabraknie kasy na
                          leczenie chorego dziecka, albo na helikopter dla niego, zeby przewiezc go do
                          szpitala. Gdy szpitala juz nie bedzie, ani lekarza, ktory by to dziecko przyjal,
                          to wtedy moze naciagaczka zastanowi sie GDZIE POSZLA KASA na leczenie. I moze
                          sobie przypomni jak jej sie wygodnie ogladalo seriale na lewym zwolnieniu. Jak
                          fajnie odbieralo sie "nalezne" skladki.

                          >>każda pracująca osoba odprowadza składki do ZUS i ma prawo z nich skorzystać -
                          więc o co Ci wogóle chodzi?

                          Chodzi o to, ze zebys skorzystala z lewego zwolnienia "na ciaze" przez JEDEN
                          miesiac, CZTERDZIESCI innych kobiet musi na to pracowac (zakladajac, ze nie
                          zarabiaja mniej od Ciebie). I dla nich chorobowego juz nie starczy. A kazda by
                          chciala isc. To ja sie pytam: skad te pieniadze wziac jak pojda wszystkie?
                          Odpowiedz: zmniejszyc wydatki na leczenie bialaczki u dzieci. Podoba sie taki
                          scenariusz???

                          Gadanie, ze odprowadzasz skladki to masz prawo z nich korzystac wskazuje na
                          kompletny brak zrozumienia przyczyn i skutkow. Bo nawet nie chcesz przyjac do
                          wiadomosci ILE skladek placisz, a ILE chcesz wyplacic.
                          • ewio Re: D.o.s.i.a 13.11.09, 18:58
                            Zastanawiam się jak można nazwać kobietę w ciąży leserką lub prukwą? Boże, czasy
                            w których żyjemy są naprawdę beznadziejne pod tym względem, że można wszystko
                            tak po prostu sobie powiedzieć... To co mówisz jest beznadziejne. Całe
                            szczęście, ze można to co ty mówisz po prostu sobie olać...
                            • d.o.s.i.a Re: D.o.s.i.a 13.11.09, 20:21
                              > Zastanawiam się jak można nazwać kobietę w ciąży leserką lub prukwą?

                              Wiecie co? Naprawde czasem sie zastanawiam czy ciezarnym na mozg pada, ze nie
                              potrafia ze zrozumieniem przeczytac jednego zdania? CZy generalnie na tym forum
                              urodzaj kobiet po prostu glupich? Jakimi drogami podazal rozum osoby, ktora
                              wydedukowala, ze o kobiecie w ciazy napisalam leserka, albo prukwa, to ZAPRAWDE
                              nie wiem! Moze w ogole nie podazal, bo ta osoba po prostu ROZUMU NIE MA!!! To
                              jest zatrwazajace jak malo niektore kobiety rozumieja z tego co czytaja... Nie
                              dziwi mnie juz w sumie podejscie do tych lewych zwolnien i te wywody o
                              helikopterach i zazdroszczenia komus ucietego palca i brak zrozumienia
                              zaleznosci skladek od wyplacanych swiadczen, generalnie zerowa wiedza na temat
                              otaczajacego swiata. Skoro niektore z Was sa tak durne, ze nie rozumieja jednego
                              zdania. Boze, dlaczego Polacy sa takim CIEMNYM spoleczenstwem??

                              Zycze Wam wszystkie leniwe LESERKI (disclaimer dla mniej kumatych: leniwe
                              leserki to NIE SA AUTOMATYCZNIE WSZYTKIE KOBIETY W CIAZY!) abyscie na wlasnej
                              skorze odczuly kiedys skutki Waszego postepowania i zebyscie go gorzko
                              pozalowaly. Wtedy gdy dla Waszego dziecka zabraknie pieniedzy na leczenie i
                              rehabilitacje. Moze wtedy dwa razy pomyslicie, zanim pojdziecie na kolejne LEWE
                              (powtorze jeszcze pare razy dla mniej kumatych: LEWE, LEWE, LEEEEEEEEWE)
                              zwolnienie. Nie bedzie mi Was zal ani joty.
                              • mamciulka-nikulka Re: D.o.s.i.a 13.11.09, 20:36
                                "czy ciezarnym na mozg pada..., na tym forum
                                > urodzaj kobiet po prostu glupich..., bo ta osoba po prostu ROZUMU NIE MA...,
                                jak malo niektore kobiety rozumieja z tego co czytaja..., generalnie zerowa
                                wiedza na temat
                                > otaczajacego swiata..., niektore z Was sa tak durne..., dlaczego Polacy sa
                                takim CIEMNYM spoleczenstwem???..............
                                .................. a nie możesz po prostu spędzać aktywnie czasu na forum
                                krajowym narodu bardziej inteligentnego??? No tak, nie, bo wtedy to ty byłabyś
                                tą głupią Polką
                          • justice_ji Re: D.o.s.i.a 14.11.09, 08:34
                            Sama sobie zaprzeczasz dziewczyno - nie tak dawno życzyłaś komuś obciętego
                            palca, który miał nie wzbudzać emocji, bo dziecko urodziło się zdrowe...
                            Kolejna nawiedzona się znalazła, sumienie narodu! Skoro tak bardzo leży Ci na
                            sercu dobro kraju to wróć tutaj i płać składki, podatki - łóż na dobro kraju!
                            Najlepiej było zabrać du.. w troki, wyjechać 'bo tu nie ma przyszłości' a teraz
                            wylewasz żółć na te, które zdecydowały się zostać, mimo wszystko. Odsetek
                            kobiet, które są na jak to nazywasz 'lewym' zwolnieniu jest nikły - bo większość
                            ciąż niestety jest zagrożona, z powikłaniami itp. Ale TY na pewno wiesz wszystko
                            najlepiej...

                            p.s. dla Twojej wiadomości - nie jestem na lewym zwolnieniu choć nie muszę leżeć
                            przez cały czas, a mój pracodawca, gdy zobaczył, że idę na zwolnienie (wiedział,
                            że dwa lata wcześniej poroniłam i mam ciążę zagrożoną) obniżył mi pensję - niby
                            z powodu kryzysu - i co? według Ciebie mam ryzykować zdrowiem moim i dziecka
                            dla dobra państwa, które nijak nie pomaga ciężarnym.
                            • olcia71 Re: D.o.s.i.a 14.11.09, 10:10
                              No cóż, mamy problem z czytaniem ze zrozumieniem, no po prostu
                              niewykształcona banda złodziei i leserów. Myślałam jednak, że
                              wykształcenie i jakieś obycie idzie w parze z kulturą i ogładą
                              powiedzmy. Może się myliłam, a może osoby, ktore wybitnie na tym
                              forum są chamskie również zwyczajnie nie są wykształcone, albo Bóg
                              wie jak to wykształcenie zdobyły. Czytając wypowiedzi niektórych osób
                              mam przed oczami takiego wściekłego kundla wyszczerzającego swe kły
                              (czy "kiełki" raczej wink) na łańcuchu w bidnej budzie szczekającego
                              zajadle i... to mnie śmieszy big_grin
                              Natomiast co niektórzy mają problem z postrzeganiem świata
                              wychodzącym poza obręb własnego nosa. No po prostu musiałabym wrócić
                              do korzeni, do jakichś pierwotnych informacji. Trudno to zrobić
                              jednak skoro ktoś myśląc "praca fizyczna" mówi - huta, górnictwo. Nie
                              wiem komu tu puknięcie potrzebne.... Potrzebne takie solidne, ze
                              skutkiem natychmiastowym.
                              Nie porównuję sytuacji w ratownictwie (nieszczęsny palec) do sytuacji
                              z "wyłudzaniem pieniedzy" przez ciężarne (w cudzysłowiu, bo nie znam
                              tych przypadków i nie moge stwerdzić niestety jak niektorzy, że są to
                              na 100% wyłudzenia- moge tylko stwierdzić, że moje nim nie jest)ba!
                              nawet nie powiedziałam, ze nie powinno się takich osób
                              ratować
                              . Powinno się ratować a jak! Chodziło mi o coś zgoła
                              innego, ale koleżanka pewna czytając to ma tak zawężone myślenie, ze
                              tłumaczenie w niczym akurat nie pomoze. I wcale nie myślę, że coś
                              "palnęłam". Nie zrozumiała koleżanka, trudno. I myślę, że pomocną
                              może będzie moja podpowiedź: ta akcja razy ileś tam podobnych
                              akcji... Bo moim zdaniem palec tej kobiety jest równie ważny jak
                              normalne życie osób chorych na stwardnienie rozsiane, czy też osób
                              oczekujących na decyzję w sprawie leczenia raka tzw niestandardowego,
                              które to oczekiwanie jak wiemy z ostatnich informacji wydłużyło się
                              ze wzgl na biurokrację (a tak naprawdę znów chodzi o pieniadze, bo a
                              nuż więcej ludzi nie doczeka tej decyzji) Bo co? Palec tej pani( i
                              innej z podobnej akcji ratowniczej)ważniejszy niż zdrowie i życie
                              osób chorych na raka czy inne ciężkie choroby? Dodam jeszcze, ze nie
                              chodziło tylko o transport jednym helikopterem, ale helikopterem,
                              później samolotem. Natomiast zasadna jest budowa gmachu ZUS na
                              Żoliborzu?- w szczegóły nie będę się wdawać, wszyscy znają sprawę(a
                              dla niewatajemniczonych link
                              www.tvnwarszawa.pl/28415,1603846,wiadomosc.html)To moze odda
                              po części co miałam na myśli w mojej wypowiedzi- dla innych
                              czytających, bo moja wypowiedź została mocno przekierunkowana.
                              Pieniadze wypływają na wielkie przekręty, przetargi, meble, odprawy,
                              a prostym ludziom odwraca się uwagę i mówi w czym "tak naprawdę"
                              problem i gdzie należy szukać pieniedzy- i odbiera się pieniadze
                              najczęściej tym, którzy naprawdę tych świadczeń potrzebują. Zresztą
                              zawsze jak szuka się pieniedzy to wśród najubozszych.
                              Podsumowując: Ja za żadną lewizną też nie jestem. ALE NIE ROZUMIEM
                              SKĄD DANE, ŻE 90% KOBIET W CIĄŻY PRZEBYWA NA LEWYCH ZWOLNIENIACH???
                              jESZCZE RAZ SIĘ PYTAM: SKĄD TE DANE??? I kto osądził, że to są lewe
                              zwolnienia? Skąd wiadomo co niektórym forumowiczkom które zwolnienia
                              są lewe, a które te zasadne?? Znacie każdy przypadek, ze mozecie tak
                              powiedzieć i co najmniej ironicznie podchodzić do każdej ciężarnej
                              będącej na zwolnieniu? Ja np. takiego prawa sobie nie daję, bo NIE
                              ZNAM KAŻDEGO PRZYPADKU z osobna i nie moja rzecz żeby to komentować.
                              W prostocie mojego postrzegania świata nie daję sobie prawa do oceny,
                              które zwolnienie jest legalne a które nie. Swoja drogą ja osobiście
                              nie znam takiego przypadku, więc nie wiem jak to możliwe, że 90%....
                              Hmmm wszystko się może kumuluje w 1 mieście? I jak to możliwe że
                              przez 9 miesięcy?? Znacie naprawdę takie przypadki, ze kobieta od
                              pierwszego dnia bycia w ciąży idzie na zwolnienie? Chciałabym je
                              poznać, wszystkie 90% najlepiej.
                              Na zakończenie: fajne zdanie, podoba mi się
                              ".................. a nie możesz po prostu spędzać aktywnie czasu na
                              forum
                              krajowym narodu bardziej inteligentnego??? No tak, nie, bo wtedy to
                              ty byłabyś
                              tą głupią Polką"
                              Teraz idę się wsłuchać spokojnie w mój brzuch.
                              • d.o.s.i.a Re: D.o.s.i.a 14.11.09, 18:23
                                > tłumaczenie w niczym akurat nie pomoze. I wcale nie myślę, że coś
                                > "palnęłam". Nie zrozumiała koleżanka, trudno. I myślę, że pomocną
                                > może będzie moja podpowiedź: ta akcja razy ileś tam podobnych
                                > akcji...

                                Wszystko jest kwestia priorytetow. Pieniedzy powinno starczyc i na uciety palec
                                (ktory dla normalnego czlowieka jest raczej wazny, a nie mniej wazny) i na
                                leczenie raka i stwardnienia rozsianego. Przy czym leczenie tych ostatnich to
                                koszty nieporownywalnie wieksze od tego nieszczesnego przelotu helikopterem ORAZ
                                samolotem (Olcia, ten helikopter NAPRAWDE duzo nie kosztuje! Ja wiem, ze w
                                Dynastii sie naoglodalas, ale to naprawde nie sa az takie koszty.). Gdyby
                                pieniedzy mialo starczyc na sprawy tylko wazne, to nalezaloby skonczyc leczenie
                                praktycznie wszystkich innych chorob, bo leczenie raka to sa koszty horrendalne.
                                Z definicji pieniedzy na leczenie chorob powaznych zawsze bedzie za malo, bo
                                zawsze mozna zastosowac lek nowszej generacji, czy wreszcie wyleczyc wiecej
                                pacjentow. I dlatego NALEZY pietnowac kazde proby wyludzenia jakichkolwiek kwot
                                pienieznych przez nieuprawnionych do tego, BEZ WZGLEDU na to jak duze, albo JAK
                                MALE sa to kwoty. Miesiac lewego zwolnienia kobiety w ciazy, "bo ona woli juz
                                wybierac wyprawke niz latac z brzuchem" (SA takie przypadki, nawet na tym
                                forum!), to jest dawka nowoczesnego leku onkologicznego dla dziecka.
                                Przyzwolenie spoleczne (a ono jest!) na takie "malutkie" przekrety, na lewych
                                rencistow itp. to rzeczywiste wyrywanie pieniedzy prawdziwie chorym. I nie
                                mozna, do cholery, tlumaczyc wszystkiego, ze NFZ wydaje kupe kasy na papier
                                toaletowy.

                                I tak, jest dla mnie nienormalna sytuacja, ze na chorobowym dostaje sie 80% (a
                                kobiety w ciazy 100%) regularnej pensji (no prawie). Chorobowe NIE powinno
                                zachecac do jego naduzywania i pozostawania w domu, gdy realnie nie jest sie
                                chorym. Przymus ekonomiczny powinien zmuszac te NIECHORE jednostki do powrotu do
                                pracy. Rola panstwa powinno byc zapewnienie minimum bytowego chorej osobie, a
                                nie utrzymanie go na niezmienionym poziomie. Dopoki chorobowe = regularna
                                pensja, dopoki stwarza to pole do naduzyc. W dodatku jest to realna kasa, ktora
                                przelicza sie na koszty dializ, lekow onkologicznych i operacji ratujacych
                                zycie. I to jest niestety patologia.

                                > Podsumowując: Ja za żadną lewizną też nie jestem. ALE NIE ROZUMIEM
                                > SKĄD DANE, ŻE 90% KOBIET W CIĄŻY PRZEBYWA NA LEWYCH ZWOLNIENIACH???

                                Rozejrzyj sie dokola siebie. Dlaczego w Polsce ciezarna = nieobecna w pracy?
                                SKAD SIE TO WZIELO?? Z opisow literackich, czy raczej z szarej rzeczywistosci?
                                Dlaczego zaczynajac prace za granica az bije po oczach odsetek kobiet w ciazy
                                PRACUJACYCH? Dlaczego pracodawcy nie chca zatrudniac kobiet? Dlaczego na wiesc o
                                ciazy wysylaja na zwolnienie? BO TAK SIE UTARLO, bo kobiety to robia na potege.
                                To nie jest wymysl. Kobiety, kobietom zgotowaly ten los, az sie chce powiedziec.
                                Dlaczego kobiete w ciazy w Polsce niezmiennie sie pyta "kiedy idziesz na
                                zwolnienie"? W Anglii, zeby kobieta poszla na zwolnienie to naprawde cos zlego
                                musi sie dziac z ciaza. Angielki pracuja do 8 miesiaca, potem maja juz
                                przymusowy macierzynski.

                                Znacie naprawdę takie przypadki, ze kobieta od
                                > pierwszego dnia bycia w ciąży idzie na zwolnienie? Chciałabym je
                                > poznać, wszystkie 90% najlepiej.

                                Znam bardzo duzo takich przypadkow (i surprise, surprise, ZADNEGO w Anglii). Tak
                                robia moja kuzynki w rodzinie! Bez zadnej krepacji. One sie nawet nie
                                zastanawiaja - one mysla, ze sie po prostu nalezy bo sa w ciazy - kto je
                                przyzwyczail do takiego myslenia?? Poczytaj to forum, niektore dziewczyny tutaj
                                bez zenady mowia, ze poszly na zwolnienie od pierwszego testu. Generalnie mam
                                wrazenie - im gorsza praca, gorsze wyksztalcenie, tym latwiej przychodzi grzanie
                                pupy w domu, bo po co sie wysilac. Jak sie ma ciekawa i tworcza prace, to
                                zwyczajnie dziewczynom szkoda.

                                Zamiast bic piane, rozejrzyj sie dokola siebie. Moze opadna Ci klapki z oczu i
                                zobaczysz ile oszustek wyludza swiadczenia "na ciaze".
                                • ewio Re: D.o.s.i.a 14.11.09, 18:41
                                  "Generalnie mam
                                  > wrazenie - im gorsza praca, gorsze wyksztalcenie, tym latwiej przychodzi grzani
                                  > e
                                  > pupy w domu, bo po co sie wysilac."
                                  Jakbyś była w takiej sytuacji, że pracujesz w markecie i dźwigasz palety w
                                  ciąży a pracodawca odmawia przeniesienia na inne stanowisko ciekawe co byś
                                  mówiła wtedy? ( w końcu żadna praca nie hańbi, prawda? a może nie, Twoim zdaniem
                                  kobiety bez wykształcenia powinno się pewnie wystrzelić w kosmos, bo zatruwają
                                  nam inteligentnym powietrze?)
                                  Każdy potrafi się mądrzyć dopóki sam nie znajdzie się w trudnej sytuacji. Nie
                                  każdy jest w czepku rodzony i różnie się czasem życie układa...
                                  • d.o.s.i.a Re: D.o.s.i.a 14.11.09, 19:48
                                    > Jakbyś była w takiej sytuacji, że pracujesz w markecie i dźwigasz palety w
                                    ciąży a pracodawca odmawia przeniesienia na inne stanowisko ciekawe co byś
                                    mówiła wtedy?

                                    Pracodawca to se moze odmawiac ile wlezie. On ma OBOWIAZEK przeniesc mnie na
                                    inne stanowisko.

                                    > a może nie, Twoim zdaniem kobiety bez wykształcenia powinno się pewnie
                                    wystrzelić w kosmos,

                                    Odwal sie OK? To juz kolejny raz kiedy wmawiasz mi rzeczy, ktorych nie
                                    powiedzialam. Najpierw, ze nazywam kobiety ciezarne prukwami i leniuchami, a
                                    teraz ze chce wszystkie bez wyksztalcenia wystrzelic w kosmos. Szwankuje u
                                    Ciebie wybitnie zrozumienie tekstu pisanego. Tylko nie wiem czy to glupota, czy
                                    zlosliwosc.
                                • mamciulka-nikulka Re: D.o.s.i.a 14.11.09, 19:32
                                  d.o.s.i.a napisała:

                                  Przy czym leczenie tych ostatnich to
                                  > koszty nieporownywalnie wieksze od tego nieszczesnego przelotu helikopterem ORA
                                  > Z
                                  > samolotem (Olcia, ten helikopter NAPRAWDE duzo nie kosztuje! Ja wiem, ze w
                                  > Dynastii sie naoglodalas, ale to naprawde nie sa az takie koszty.)

                                  Tak jak to napisała Olcia przelot helikopterem i samolotem razy ileś tam...

                                  archiwum.polityka.pl/art/smiglowcem-dziwnie-tanio,425581.html
                                  Dość świeże informacje, dla szpitala to może i tanio, bo tylko 400zł za godzinę,
                                  ale niestety realny koszt takiego lotu to 5000zł. Czy to mało, no ja bym nie
                                  powiedziała, a kto za to płaci...???

                                  "Odkąd cennik usług LPR drastycznie spadł, liczba transportów medycznych wzrosła
                                  o 100 proc."
                                  • d.o.s.i.a Re: D.o.s.i.a 14.11.09, 19:42
                                    Mniejsza juz o ten smiglowiec. Ja naprawde wole zaplacic 5tys. kosztow
                                    przyszycia komus palca, niz wyplacic tyle samo komukolwiek na nienaleznym
                                    zwolnieniu lekarskim. Po prostu wole, aby moje podatki szly na rzeczy naprawde
                                    wazne. A klucie w boku, albo opuchniete kostki to sorry, ostatnia rzecz na
                                    liscie moich priorytetow.
    • inaas Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 14.11.09, 19:21
      A ja jestem dopiero, albo już, w 27 tyg. i właśnie mam zamiar
      poprosić mojego lekarza o zwolnienie!!!,do tej pory uczciwie
      pracowałam, nawet na wizytę u lekarza nie brałam wolnego tylko
      załatwiałam to przed pracą a potem do nocy siedziałam w robocie, ale
      wszystko ma swoje granice.Pracuję w aptece, i to co się teraz tam
      dzieje przechodzi ludzkie pojęcie.Wszyscy poddaliśmy się psychozie
      panującej grypy a co za tym idzie podwoiła nam sie ilość pracy, na
      zmianie muszę obsłużyć już nie 80 -ciu ale 100-130-tu pacjentów,
      więc po prostu muszę fruwać!!!Nie ma mowy o przeniesieniu mnie do
      innej pracy np. siedzącej.Poza tym w ciągu ostatnich trzech tygodni
      już dwa razy byłam chora i też nie mogłam skorzystać z wolnego bo
      nie ma komu pracować.Przychodzący do apteki ludzie pukają się w
      czoło co ja z tym brzuchem jeszcze tam robię ale przecież starałam
      się być uczciwa i nie iść na L4 bo przecież nie było wskazań, tylko
      teraz zaczynam się zastanawiać czy to warto być fair bo i tak nie
      usłyszałam ani słowa podziękowania od szefa!!!Chyba po dziesięciu
      latach pracy zasłużyłam sobie na te trzy miesiące siedzenia w
      domu!???
      pozdr
      • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 14.11.09, 19:36
        > czoło co ja z tym brzuchem jeszcze tam robię ale przecież starałam
        > się być uczciwa i nie iść na L4 bo przecież nie było wskazań, tylko
        > teraz zaczynam się zastanawiać czy to warto być fair bo i tak nie
        > usłyszałam ani słowa podziękowania od szefa!!!

        To przykre. Ale z drugiej strony, bycie uczciwym nie powinno zalezec od
        czyjejkolwiek wdziecznosci, prawda? Nie mozna analizowac swej uczciwosci w
        kategorii "czy to WARTO byc fair". Ja staram sie byc uczciwa bez wzgledu na to,
        czy ktos mi za to podziekuje, czy nie. Ba. Ta wdziecznosc nie jest mi w ogole do
        niczego potrzebna.


        > usłyszałam ani słowa podziękowania od szefa!!!Chyba po dziesięciu
        > latach pracy zasłużyłam sobie na te trzy miesiące siedzenia w
        > domu!???

        Kiedy wlasnie to nie o "zasluzenie sobie" chodzi. Chorobowe to nie ZASLUGA i
        wypluj to slowo. Albo mozesz pracowac, albo nie jestes do tej pracy niezdolna -
        to jedyne co sie liczy, a nie "zasluga".

        Nie rozumiem jednego. Dlaczego poddajesz sie tej psychozie, o ktorej piszesz?
        Przeciez nie powinno Cie obchodzic czy przychodzi 80ciu czy 1000 pacjentow.
        Pracuj w swoim tempie i tyle, bierz przerwy, ktore Ci sie naleza, odpoczywaj.
        Ludzie poczekaja. Nie musisz dla nich "fruwac", jak piszesz.
      • sueellen Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 15.11.09, 01:23
        !Chyba po dziesięciu
        latach pracy zasłużyłam sobie na te trzy miesiące siedzenia w
        domu!???


        Wiesz, mój kumpel po 10 latach pracy stwierdził, że zasłużył na wycieczkę do
        około świata. Pracował bardzo ciężko i postanowił odpocząc zwiedzając przez pół
        roku Naszą Planetę. Jak postanowił, tak zrobił - wziął urlop. Właśnie
        jest w drodze do Australii. Co Ci stoi na przeszkodzie by po 10 latach pracy
        wziąc sobie miesiące urlopu i odpoczywać do znudzenia?
        • magdi_82 Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 16.11.09, 20:49
          A oto interpretacja zapisu z Kodeksu Pracy: "I tak, zgodnie z załącznikiem do
          w/w rozporządzenia, przy obsłudze monitorów ekranowych nie mogą pracować
          wyłącznie kobiety ciężarne, jeżeli czas ich kontaktu z komputerem przekracza 4
          godziny na dobę. A zatem, należy przyznać słuszność ciężarnej pracownicy, o
          której mowa we wstępie- jej czas pracy przed monitorem powinien bezwzględnie
          zostać obniżony. Kobiecie karmiącej piersią taki przywilej natomiast nie
          przysługuje"....
          I co wy na to? Ja siedzę przez monitorem bite minimum 8 h na dobę i mam problem
          z wyjściem na obiad do kuchni na 10 minut. Panią dyrektor mam taką, ża wymaga
          pełnego poświęcenia w pracy i nikt mi nie ulży pozwalając na pracę 4 godz - w
          ten sposób nie dam rady wykonać swoich obowiązków. I co w tej sytuacji - czy nie
          uważacie, że moralnie jest bycie na L4 w tej sytuacji? Dodam, że moja praca
          wiąże sie z ogromną presją czasu i wysokim poziomem stresu.
          • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 16.11.09, 23:26
            > I co wy na to? Ja siedzę przez monitorem bite minimum 8 h na dobę i mam
            problem z wyjściem na obiad do kuchni na 10 minut. Panią dyrektor mam taką, ża
            wymaga
            > pełnego poświęcenia w pracy i nikt mi nie ulży pozwalając na pracę 4 godz


            Jak ja w ogole nie kumam takiego podejscia. Albo sobie pozwalasz na takie
            traktowanie, albo nie. To zalezy WYLACZNIE od Ciebie. Chcesz obciazac
            spoleczenstwo kosztem swojego L4 bo boisz sie walczyc o swoje prawa? Nie, to nie
            jest moralne.

            Poza tym, obecnie stosowane monitory nie sa szkodliwe. Te 4 godz. to jakis
            polski potworek, ktory z ochrona ciezarnych nie ma nic wspolnego. W domu tez
            sobie wyliczasz czas przed telewizorem?

            > Dodam, że moja praca
            > wiąże sie z ogromną presją czasu i wysokim poziomem stresu.

            Czyli dokladnie tak jak praca 99% ludzi na tej planecie.
          • sueellen Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 17.11.09, 01:12
            Ja siedzę przez monitorem bite minimum 8 h na dobę i mam problem
            > z wyjściem na obiad do kuchni na 10 minut.

            A potem jeszzce siedzisz w domu przed kompem, ale to się oczywiście nie liczy,
            bo tylko komputery służbowe są niebezpieczne.

            Ten zapis jest stary i powinien zostać zmieniony, bo nie ma dowodów że komputery
            szkodzą. Ja pracują 12 godzin dziennie na zamianie i mi nic nie szkodzi.

            A jak tak bardzo chcesz się trzymać przepisów to pokaż je swojej pani dyrektor
            zamiast uciekać na L4. Swoją drogą, jakbym nieznosiła szefa, to bym zmieniła pracę.
            • mamciulka-nikulka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 17.11.09, 09:34
              sueellen napisała:

              > Ten zapis jest stary i powinien zostać zmieniony, bo nie ma dowodów że komputer
              > y
              > szkodzą.

              Nie no bez jaj, to, że o czymś nie wiesz, nie znaczy, że nie istnieje.

              Opinia polskiego forum ochrony pracy, lidera specjalistycznych publikacji
              związanych z ochroną pracy na rynku:

              "Zmęczenie, stres, długotrwałe przebywanie w wymuszonej pozycji, bóle kręgosłupa
              i mięśni, schorzenia układu krążenia, pogorszenie wzroku"
              "Praca przy komputerze wpływa na nas także ze względu na kilka rodzajów
              promieniowania i słabe pole elektromagnetyczne:
              -promieniowanie cieplne
              -szerokopasmowe promieniowanie elektromagnetyczne o szerokim paśmie
              częstotliwości (nie emitowane przez monitory LCD)
              -promieniowanie elektrostatyczne
              -promieniowanie nadfioletowe
              -słabe pole magnetyczne i rentgenowskie (ograniczone w monitorach LCD do
              minimalnych dawek)"

              "Wszystkie komputery emitują bezwonne gazy - tlenki i furany, które nie są
              obojętne dla naszego zdrowia. Związki te, zaliczane do jednych z groźniejszych
              trucizn środowiska naturalnego (o działaniu rakotwórczym), wchodzą w skład
              bogatej w polibromki emulsji ognioodpornej, którą pokrywa się obudowy monitorów
              i jednostek centralnych.
              Badanie prowadzone przez Greenpeace w 2006r. wykazały obecność tych substancji w
              modelach markowych laptopów: HP, Apple, Acer, Dell i Sony. Najwyższy poziom
              skażenia wykazały laptopy marki HP i Apple, dodatkowo testowany laptop firmy
              Apple zawierał najwyższy poziom innego toksycznego opóźniacza spalania,
              tetrabromobisfenol-A"

              Co się jeszcze tyczy monitorów starego typu, zacytuję, bo jednak w Polsce nie
              jest jeszcze tak powszechne używanie w firmach monitorów LCD:
              "Pole elektromagnetyczne, które powoduje polaryzację napięcia elektrostatycznego
              pomiędzy człowiekiem a ekranem, jest niekorzystnym zjawiskiem związanym z pracą
              monitorów starego typu (kineskopowych). Gdy pracujemy przy takim monitorze,
              nasza twarz przyciąga naładowane cząsteczki kurzu w takim samym stopniu, jak
              naładowany elektrycznie ekran. Często prowadzi to do reakcji alergicznych,
              podrażnienia oczu, pogarsza oddychanie.
              Tymczasem bardzo silne pole elektromagnetyczne może w rezultacie powodować
              ujemną dla zdrowia polaryzację ładunków elektrycznych wewnątrz organizmu. Taka
              sytuacja może zaburzać procesy bioelektryczne naszego organizmu."
              • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 17.11.09, 16:28
                Lo matko z corka. Przynajmniej polowa populacji ziemskiej nie
                powinna juz zyc od tych komputerow.

                Skoro Wam tak te monitory szkodza, to CO ROBICIE NA FORUM???

                Nie kumam w jaki sposob monitor moze szkodzic kobiecie, ktora robi
                regularne przerwy i sie w pracy rusza - a da sie przeciez tak
                zorganizowac prace, zeby co kilka minut robic kilkunastosekundowy
                odpoczynek, a co np. 20 minut, 2 minutowa przerwe. Mozna sie w
                trakcie pogimnastykowac, a w czasie lunchu isc na spacer, cwiczenia.
                Dla chcacego nic trudnego. A bzdury o szkodliwosci monitora nalezy
                wlozyc do kieszeni.

                ---------

                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
                jest patetycznie i lekko mrocznawo.
                • mamciulka-nikulka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 17.11.09, 19:48
                  d.o.s.i.a napisała:

                  > Lo matko z corka. Przynajmniej polowa populacji ziemskiej nie
                  > powinna juz zyc od tych komputerow.
                  ...
                  A bzdury o szkodliwosci monitora nalezy
                  > wlozyc do kieszeni.

                  Wiesz, ja po raz kolejny napiszę, że jak się o czymś nie ma pojęcia to lepiej
                  nic nie pisać niż pisać głupoty. A o szkodliwości komputerów, komórek,
                  mikrofalówek nie ma co dyskutować, bo to jest fakt. Nie przekonasz mnie, że
                  coraz większa liczba ludzi umierających na raka, w tym małych dzieci chorujących
                  na białaczkę jest przypadkiem. Wiem, co mówię, bo pracuję w firmie, która stawia
                  wieże telefonii komórkowych i jestem na bieżąco w tym temacie.

                  Poza tym przepis jest dla ciężarnych i to pracodawca ZOBOWIĄZANY JEST go
                  przestrzegać, o to się nie powinno prosić, po drugie ciąża jest po to, żeby o
                  siebie dbać bardziej niż normalnie, a przerwy, o których piszesz składają się
                  właśnie na ten czas przed monitorem - do 4 godzin dziennie. A czy to będą
                  kilkominutowe przerwy co 30 minut, czy 30 minutowe co kilka godzin, czy po
                  prostu wyjście wcześniejsze z pracy to już zależy od tego jaką dokładnie ma się
                  pracę.
                  • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 17.11.09, 21:07
                    > Wiesz, ja po raz kolejny napiszę, że jak się o czymś nie ma pojęcia to lepiej
                    nic nie pisać niż pisać głupoty. A o szkodliwości komputerów, komórek,
                    mikrofalówek nie ma co dyskutować, bo to jest fakt.

                    A moze napisz jeszcze o: szkodliwosci spalin, zanieczyszczen powietrza, metalach
                    ciezkich w warzywach, owocach i rybach, o barwnikach i konserwantach w zywnosci,
                    o nawozach sztucznych, o szczepionkach z rtecia, o prionach w wolowinie, o
                    alkoholu i papierosach, o szkodliwosci halasu, odbiornikow telewizyjnych,
                    nadmiarze slonce, szkodliwosci sterylnego otoczenia. Mam wymieniac dalej? Czy
                    przed tym tez sie chronisz tak zawziecie jak przed ta praca przy tym
                    nieszczesnym komputerem przez pare godzin dziennie??? Conajmniej, jakbys w
                    kamieniolomie pracowac musiala.

                    I zadalam pytanie: skoro szkodzi, to dlaczego piszesz na tym forum zamiast
                    zamknac komputer i trzymac sie z daleka od jego toksycznego wplywu? Chcesz mi
                    powiedziec, ze nie uzywasz komorek, chodzisz pod namiotem tlenowym i jesz tylko
                    warzywa ze swojego ogrodka?

                    > właśnie na ten czas przed monitorem - do 4 godzin dziennie. A czy > to będą
                    kilkominutowe przerwy co 30 minut, czy 30 minutowe co > kilka godzin, czy po
                    prostu wyjście wcześniejsze z pracy to już zależy od tego jaką dokładnie ma się
                    pracę.

                    Slonce. Opisalas normalny, roboczy dzien kazdego czlowieka, ktory dba o swoje
                    zdrowie w pracy. NIKT mi nie wmowi, ze nie masz prawa wstac od biurka co
                    pietnascie minut na minute, zeby rozprostowac plecy, pojsc do toalety, zrobic
                    sobie herbate, pogadac z kolezanka, zjesc lunch, czy po prostu popatrzec w okno.
                    Tylko siedzisz przykuta do monitora z kapo nad glowa. Dlatego uwazam, ze przepis
                    o pracy przed komputerem dla ciezarnych jest bzdurny. Naprawde nie wymyslajcie
                    juz drogie kobiety, bo to zal czytac. Akurat siedzenie przed komputerem nie jest
                    az takie straszliwie szkodliwe, zeby z tych paru godzin robic przedmiot
                    narodowej debaty.


                    ---------

                    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
                    patetycznie i lekko mrocznawo.
                    • mamciulka-nikulka Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 17.11.09, 23:35
                      Wiesz co dosia, polemika z tobą jest bez sensu, bo widać, że oprócz tego co
                      doświadczyłaś do tej pory nie wielkie masz pojęcie o życiu i pracy większości
                      osób w Polsce. O wszystkich szkodliwych czynnikach, które wymieniłaś, wiem i
                      właśnie w okresie CIĄŻY staram się unikać tego na co mam bezpośrednio wpływ, bo
                      chodzi o moje dziecko, a nie tylko o mnie. Nie palę, nie piję, nie przebywam w
                      pomieszczeniach, w których się pali, czytam etykiety produktów, które kupuję,
                      nie piję coli czy innego badziewia, nie szczepię dziecka szczepionkami z rtęcią,
                      nie zakładam sobie amalgamatów, telewizor i monitor wymieniłam na mniej
                      szkodliwy, nie lubię gadać przez komórkę i często nawet jej nie biorę ze sobą,
                      nie męczę swoich uszu hałasem jeśli im to przeszkadza, tak, staram się o siebie
                      dbać. Wszystkiego nie da się wyeliminować ale na pewne rzeczy mam wpływ i
                      korzystam z tego. Nie będę się przed toba tłumaczyć, ile czasu spędzam przed
                      kompem, na forum, bo nie muszę, nie jestem wariatką, nie wyjaławiam świata wokół
                      siebie a z pewnych rzeczy korzystam w granicach rozsądku. I tylko o to chodzi, a
                      nie o przegięcie w stylu "zamknąć się pod namiotem tlenowym". Ty widzisz tylko
                      białe albo czarne, ja widzę coś więcej.

                      Apropos twojej pracy, to szczerze gratuluję. Jednak należało by cię oświecić, że
                      nie każdy pracuje w korporacji, gdzie jest czas na pogaduchy, chodzenie po
                      biurze czy wyglądanie za okno. Najbliższy przykład jaki mam to firma mojego męża:
                      1. szef przy podpisywaniu umowy poinformował go, że ma wgląd do komputerów
                      wszystkich pracowników z komentarzem "o widzi pan, tutaj na przykład myszka jest
                      cały czas w tym samym miejscu na pulpicie i ja wiem, że ta osoba nie pracuje".
                      2. Mój mąż został parokrotnie upomniany przez szefa, że w firmie się pracuje, a
                      nie chodzi po biurze bez celu, mimo iż chodził, bo konsultował pewne rzeczy z
                      innymi osobami, które mają biurka w drugim końcu sali, a dodatkowo chciał jak to
                      napisałaś "rozprostować plecy".
                      3. Został również upomniany razem z innym pracownikiem, że rozmawiają i
                      przeszkadzają innym, mimo iż akurat omawiali szczegóły projektu
                      4. Został także upomniany, że nie pracuje wydajnie, bo rano robi sobie kawę,
                      potem je kanapkę, potem wychodzi do sklepu czy na obiad

                      Dodam, że mój mąż nie pracuje w supermarkecie na kasie, tylko w agencji
                      fotograficznej, firma jakich wiele.

                      Ja może i mogę sobie pozwolić na parę herbat dziennie i jedno wyjście na obiad,
                      oraz częste wstawanie od kompa przeważnie do skanera czy faxu ale nikt mi nie
                      powie, że jakbym pracowała tak jak to opisałaś to wywiązałabym się z
                      powierzonych mi obowiązków, szczególnie w ostatnich tygodniach każdego miesiąca,
                      gdzie muszę się wyrobić przed zamknięciem miesiąca. Zapier....m wtedy jak robot,
                      co może nie przeszkadzało mi jak nie byłam w ciąży, nawet mi się podobała ta
                      presja czasu ale niestety w ciąży wysiadłam.
                      Słońce, nie wszyscy mają taką lajtową pracę jak ty, a 8 godzin pracy dziennie
                      oznacza 8 godzin pracy dziennie z przerwą na obiad (przepisowo 15 minut) i
                      krótkimi przerwami na siusiu, herbatę itp. (spaceru w to nie wliczam) ale jakbym
                      kurna nie liczyła to i tak 4 godzin z tego uzbierać nie mogę.

                      Dlatego uwazam, ze przepi
                      > s
                      > o pracy przed komputerem dla ciezarnych jest bzdurny. Naprawde nie wymyslajcie
                      > juz drogie kobiety, bo to zal czytac. Akurat siedzenie przed komputerem nie jes
                      > t
                      > az takie straszliwie szkodliwe, zeby z tych paru godzin robic przedmiot
                      > narodowej debaty.

                      Uważać to możesz sobie nawet, że ciąża nie ciąży ale swoje nowatorskie
                      przemyślenia zostaw dla siebie. I trochę więcej zrozumienia dla ciężko
                      pracujących ciężarówek, nie wszystkie przychodzą do pracy na herbatkę z cytrynką
                      i pogaduchy.
                      • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 18.11.09, 00:16
                        Nie skomentuje fragmentu o pracy Twojego meza, bo dzien, w ktorym uslyszalabym
                        podobny komentarz od szefa, bylby dniem zlozenia przeze mnie wypowiedzenia. Ale
                        ja to ja, zostawmy ta swietlana rzeczywistosc, ktora jest moim udzialem w
                        spokoju, bo widze, ze poniektorym to uwiera. Moze i zyje w innym swiecie, ale na
                        swoja pozycje zasluzylam sobie wlasna praca, wiesz? I jest to wylacznie moja
                        zasluga. Skoro inni wola godzic sie na swoja rzeczywistosc to jest to tylko i
                        wylacznie ich sprawa. Ale prosze oszczedzic mi gadania o tym jak to ja zycia nie
                        znam bla bla bla.

                        > nie każdy pracuje w korporacji, gdzie jest czas na pogaduchy, chodzenie po
                        biurze czy wyglądanie za okno.
                        > ale nikt mi nie powie, że jakbym pracowała tak jak to opisałaś to wywiązałabym
                        się z powierzonych mi obowiązków,


                        Nie przesadzaj, minutowa przerwa w pracy co 15 minut, czy spojrzenie w okno co
                        pare minut, zeby pozwolic oku na zmiane akomodacji, oraz wizyta w ubikacji co 2
                        godziny na 5 minut, jeszcze nikomu nie zawalily zamkniecia miesiaca, a DOKLADNIE
                        tyle czasu wystarczy, zeby sie zregenerowac i rozruszac zastale miesnie. Nie
                        wierze, ze siedzisz bez ruchu i toalety przed komputerem, wiec oszczedz mi juz
                        szczegolow.

                        Mamciulko-nikulko droga. U mnie w pracy PRACUJA kobiety w ciazy, wiesz? PRACUJA
                        przy komputerach. Pracuja DUZO. To duza korporacja, nastawiona na zysk i nikomu
                        nie przyjdzie do glowy obijac sie, tak jak Ci sie wydaje. Nikt tu nie slyszal o
                        magicznych 4 godzinach dla ciezarnej, i pewnie jakby uslyszal to by wysmial. Nie
                        slyszalam, zeby ciezarne u mnie w pracy kiedykolwiek narzekaly na siedzenie
                        przed kompem, pewnie by im to do glowy nie przyszlo. Nikt nie placze, nikt nie
                        sklada skarg, nikt nie idzie na L4. Wiec jak to jest, ze ta praca przy
                        komputerze jest taka szkodliwa w Polsce? Jakies inne, nieznane zrodla
                        promieniowania? Ach, tak, zapomnialam. W Polsce bija batem za patrzenie w okno i
                        leniwe przeciagniecia. No i rozdaja pampersy, bo chodzenie do toalety to strata
                        czasu.

                        > Słońce, nie wszyscy mają taką lajtową pracę jak ty

                        Powiem tak. Gdybys miala taka "lajtowa" prace jak ja to bys pewnie do Strasburga
                        juz skargi slala.

                        > przemyślenia zostaw dla siebie. I trochę więcej zrozumienia dla ciężko
                        > pracujących ciężarówek

                        Alez ja jestem pelna zrozumienia dla pracujacych ciezarowek. Mniej zrozumienia
                        mam dla tych na lewych zwolnieniach, ze tak przypomne clue problemu.

                        ---------

                        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
                        patetycznie i lekko mrocznawo.
              • justice_ji Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 17.11.09, 16:36
                Odnoszę wrażenie, że koleżanki sueellen i d.o.s.i.a są oderwane granatem od
                rzeczywistości! Bzdury które tu wypisują już nawet przestały być śmieszne.
                Dziewczyny! na jakiej planecie Wy żyjecie? Pracodawca (zwłaszcza prywatny)
                wymaga wypełniania zakresu obowiązków - to jakie prawa gwarantuje pracownikowi
                kodeks pracy jest zupełnie inną bajką. Nie piszcie, że według prawa ma obowiązek
                przenieść kobietę w ciąży na inne stanowisko lub dostosować do jej stanu
                charakter wykonywanych obowiązków - to każdy teoretycznie wie, ale najczęściej
                są to pobożne życzenia, rzeczywistość jest taka, że albo pracujesz i siedzisz
                cicho albo na twoje miejsce jest kolejka innych. Podejście sueellen do sprawy
                nielubianego szefa jest po prostu dziecinne - jasne, nie ma problemu ze zmianą
                pracy, każdy pracodawca czeka z otwartymi ramionami na ciężarną kobietę...
                Wiadomo, że zdarzają się wyjątki, ale są one naprawdę wielką rzadkością.
                Jak patrzę na posty to widzę, że jesteście bardzo aktywne na tym forum - ale
                taka mała rada na przyszłość - zastanówcie się czasem co Wy piszecie!!!Bo te
                Wasze posty z kosmosu niepotrzebnie wywołują często niemiłą dyskusję.
                • d.o.s.i.a Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 17.11.09, 16:58
                  > Dziewczyny! na jakiej planecie Wy żyjecie? Pracodawca (zwłaszcza
                  prywatny) wymaga wypełniania zakresu obowiązków - to jakie prawa
                  gwarantuje pracownikowi kodeks pracy jest zupełnie inną bajką. Nie
                  piszcie, że według prawa ma obowiąze k

                  Rownie dobrze ja moge napisac, ze piszesz bzdury, bo ja NIGDY nie
                  spotkalam sie ze zlym traktowaniem ciezarnej i jakos nie widze tych
                  biednych uciskanych ciezarnych, co to az bite 8 godzin (lo matko!)
                  musza siedziec przed monitorem jak niewolnice w kolchozie, bo jak
                  nie to sa smagane batem przez plecy.

                  W mojej rzeczywistosci kobiety ciezarne traktowane sa z szacunkiem i
                  tak samo traktuja pracodawce. A moze kazdy zyje w takiej
                  rzeczywistosci na jaka zasluzyl? Nie przyszlo Ci to do glowy?


                  > charakter wykonywanych obowiązków - to każdy teoretycznie wie, ale
                  najczęściej są to pobożne życzenia, rzeczywistość jest taka, że albo
                  pracujesz i siedzisz cicho albo na twoje miejsce jest kolejka
                  innych.

                  Ciezarnej zwolnic NIE WOLNO i to jest rzeczywistosc, wiec nie gadaj
                  bzdur. Jak wolisz siedziec cicho to to jest tylko i wylacznie Twoj
                  wybor. Ale nie mieszaj do tego platnego L4! I nie mow, ze tak musi
                  byc.

                  > Wiadomo, że zdarzają się wyjątki, ale są one naprawdę wielką
                  rzadkością.

                  Bzdura. Nie mow, ze wszystkie ciezarne traktowane sa jak niewolnice,
                  bo To jest raczej wyjatek, a nie regula.
                • asiuniap Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 19.11.09, 00:51
                  justice_ji napisała:

                  No? I co w zwiazku z tym? Moze optuj za wprowadzeniem przepisu, ze
                  kobieta po kazdym stosunku powinna byc traktowana jako potencjalna
                  ciezarna i moze isc na 100% platne zwolnienie po kazdym ciupcianiu?
                  Czytam co wypisujecie i wlos mi sie jezy wszedzie gdzie moze. Dla
                  Twojej wiadomosci, mieszkam i pracuje w Polsce. I nie dziwiesie, ze
                  w tym kraju tak traktuje ie ciezarne. One same siebie tak traktuja,
                  wiec prosze nie miec pretensji, ze sa widziane oczyma pracodawcow
                  jako leserki i wyludzaczki zwolnien.

                  • fajnalutowamama Re: Ostrzeżenie dla przyszłych Mam na "L4" 19.11.09, 08:52
                    byłam całą ciążę na zwolnieniu lekarskim!
                    dowiedziałam się o ciąży w 5 tygodniu - dostałam potwornego krwawienia i
                    wylądowałam na patologii ciąży, krwawiłam tak do końca 5 miesiąca(oczywiście już
                    w małym stopniu)!!! po drodze mnóstwo leków, leżenie itp.
                    gdy skończyły się krwawienia, zaczęły się ...skurcze i szpital średnio co 2
                    tygodnie i podtrzymanie i tak do porodu(potwornie ciężkiego z vacuum)

                    a i jeszcze dodam, że L$ miałam od prywatnego gina - państwowy stwierdził, że z
                    krwawieniem mogę sobie chodzić do pracy albo iść na urlop
                    • meg303 A czy komuś przyszlo do glowy, że 22.11.09, 10:36
                      Lekarz tez jest kontrolowany przez zus? Jeśli będzie wypisywał za dużo lewych
                      zwolnień do odbiorą mu prawo do wystawiania druków L4. Więc może nie ferujmy tak
                      łatwo wyroków o leniwych babach w ciązy byczących się na L4.
                      Ciekawa jestem takiej kontroli zus u mnie. Mam 40 lat, jestem po amputacji
                      szyjki macicy, z powodu nowotworu, raz poroniłam,. Na kolejne dziecko mogę nie
                      mieć szansy. Kontroli się nie obawiam. Jeśli jakiś mądrala z zus wysłałby mnie
                      do pracy ( jestem pielęgniarką na bloku operacyjnym), a ja straciłabym przez to
                      dziecko...Polskie sądy zasądzają coraz większe odszkodowania.
                      Acha, jeszcze pracuję, jeśli można nazwać praca siedzenie i odbieranie telefonów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja