problemy po nacieciu krocza

28.08.09, 13:55
Witam, chcialabym zapytac czy ktoras z mam ma problem np. z sexem,
nie trzymaniem moczu, badz jakiekolwiek inne problemy z kroczem po
nacieciu przy porodzie?
z gory serdecznie dziekuje za odpowiedz
pozdrawiam,
    • wakacyjna_iguana Re: problemy po nacieciu krocza 28.08.09, 17:50
      Ja mam z nietrzymaniem moczu - ale to nie z powodu nacięcia, tylko takie uroki
      porodu sn.
    • puellapulchra Re: problemy po nacieciu krocza 28.08.09, 18:17
      Ja po porodzie z nacięciem nie miałam problemów z trzymaniem moczu,
      z seksem - dopiero 3 miesiące od porodu już był pełen luz, zero
      bólu. Pierwszy raz, 7 tyg po porodzie był na początku bolesny, jak
      pierwszy (pierwszy, hehe) raz. Dobrze nacięto i dobrze zszyto, na
      szczęście.
      A na tyłku usiąść zupełnie komfortowo mogłam po 3 tyg od porodu.
      • olenka_a Re: problemy po nacieciu krocza 28.08.09, 18:31
        Ja przez chwile miałam z nietrzymaniem moczu (tylko przy kichaniu),
        a raczej popuszczaniem, ale pościskałam przez tydzień mięśnie Kegla
        i wszystko wróciłao do normy.
        • iwonagos Re: problemy po nacieciu krocza 28.08.09, 22:22
          heh, ja mam problem natury psychicznej...
          spojrzałam sobie w lusterko tuż po porodzie z nacięciem i się załamałam..... m a s a k r a. Sam poród lekki, wszystko w jak najlepszym porządku, ale to wszystko tak poszyte, że pierwsze wrażenie potrafi zdołować. Jestem 9 dobę po porodzie, mam nadzieję, że to jako tako dojdzie do normy. A siadać swobodnie na tyłku mogę od momentu sciągnięcia szwów, czyli od 7 doby. Poza tym żadnych inncyh problemów nie miałam.
          • nives1 Re: problemy po nacieciu krocza 29.08.09, 20:50
            Ja spojrzałam na ciecie krocza 4 mc po porodzie prawie. kiedy juz z seksem było ok, żadnego bólu czy popuszczania przy kichaniu.
            Jeeeeezu blizna prawie do odbytu - myślałam ze przy takiej ranie bardziej boli. Po 2 tygodniach miałam juz pełen komfort w siadaniu, Spora ulga była jak po tygodniu od porodu położna mi szwy zdjeła bo ciagneły trochę. Ogólnie - gdybym spojrzała w dół wcześniej to bym sie nabawiła niezłej histeri ha ha ha
            Ogólnie to z tym nacieciem wiecej strachu i histori z piekła rodem niz prawdy - żadna z koleżanek nie miała poważnych problemów.
          • gonia28b Re: problemy po nacieciu krocza 30.08.09, 21:54
            ja się "odważyłam" dokładnie obejrzeć miejsce naciecia dopiero coś
            po około dwóch latach od porodu, mimo, że już od dosyć dawna z mężem
            mogłam normalnie się kochać zupełnie komfortowo.
            wtedy kiedy miałam 100% pewność, że rana się ładnie zabliźniła.
            Prawie jej nie widać smile
            ale to co przeżywałam przez kilka miesięcy po porodzie, to ja
            dziękuję najmocniej...
    • kisi_165 Re: problemy po nacieciu krocza 28.08.09, 22:35
      Nacinali mnie a przy tym i tak popękałam. Pozszywali mnie..
      Doktorka dałą mi nawet dwa szwy więcej. Dwie godziny po psn
      chodziłam normalnie i zajmowałam się córką. Czułam się dobrze i nic
      mnie nie bolało,nawet krocze ale jak siedzialam czulam troche szew
      ale to nie prszyjemne dla mnie nie było bo ogólnie go nie odczuwałam.
      Mocz trzymałam normalnie a z seksem jak najbardziej jak dla mnie
      wporządkusmile
    • gonia28b Re: problemy po nacieciu krocza 28.08.09, 23:37
      tak, jak najbardziej...
      • gazeta_mi_placi Re: problemy po nacieciu krocza 28.08.09, 23:39
        A jakie?
        • gonia28b Re: problemy po nacieciu krocza 28.08.09, 23:56
          wszystkie, o których wspomniała autorka wątku
          paskudztwo... i mam głęboką nadzieję, że polskie szpitale
          statystycznie w końcu dorównają europejskim standardom.
    • kamelia04.08.2007 Re: problemy po nacieciu krocza 30.08.09, 00:11
      naciecia nie było (bo poród był we FR, a nie w PL), ale było małe
      pekniecie, które sie po 2 tyg. zagoiło - uzywałam jakiejś maści.

      Co do nietrzymania, to nieiwlkie i tylko w nocy (zawdzieczam to
      kleszczom). Chodziłam do połoznej na rehabilitacje krocza, troche
      pomogło, musze jeszcze w cigu dnia ćwiczyc mięsnie kegla.

      Nastepnym razem bede sie upierac przy cc, bo wszystko było ładnie
      pieknie, z zzo i w ogóle, a do tej pory jak sobie siebie przypominam
      i jak mi grzebali w kroczu, to mi sie chce wymiotować. Poza tym kośc
      ogonowa nadal mnie boli.
      • gazeta_mi_placi Re: problemy po nacieciu krocza 30.08.09, 11:24
        Współczuję.
        A na czym polega rehabilitacja krocza?
        • myszka_1405 Re: problemy po nacieciu krocza 30.08.09, 18:16
          u mnie tez problemy ale troszke inne.... mnie nie dosc ze przecieli to dodatkowo peklam - brzydko to nazwe ale od jednej do drugiej dziury mialam ogromny szew.... do tej pory czyje dyskomfort.... przy zszywaniu zostawili mi kawalek skory ktory mi wisi przy odbycie -> poczatkowo myslalam ze to hemoroidy ale z biegiem czasu dostrzeglam ze w jednym miejscu mam dolek a w drugim zwis kawalka skory....
          okropne.... uncertain
    • le_wa Re: problemy po nacieciu krocza 01.09.09, 08:13
      Chociaż pierwszy poród miałam lata w tył,to nie zapomnę! Co do nacięcia to się
      cieszę,bo nacieli mnie w bok i ładnie się zagoiło, po latach prawie nie ma
      znaku. nie wyobrażam sobie naturalnego pęknięcia do odbytu,z tego co się później
      dowiedziałam jest bardziej prawdopodobne niż w inną stronę. Miałam po porodzie
      problem z oddawaniem moczu a nie popuszczaniem, przez ponad tydzień mięśnie nie
      umiały się rozluźnić,dopiero jak poszłam po prysznic.
      A sex,no cóż,trochę pobolewało przez pierwsze tygodnie,nawet miesiące,jak po
      utraceniu dziewidztwatongue_out ale jak facet jest delikatny to da radę i z czasem jest
      jak dawniej.
      i tak mnie przeraża drugi poród i "rekonwalescencja"uncertain
      • sroka75 Re: problemy po nacieciu krocza 01.09.09, 10:21
        nie wyobrażam sobie naturalnego pęknięcia do odbytu,z tego co się późnie
        > j
        > dowiedziałam jest bardziej prawdopodobne niż w inną stronę
        e tam do odbytu...nie wiesz, że kobiety w Polsce, gdyby nie były cięte na prawo
        i lewo to by pękały po pachy..wink? taka to nasza uroda..winktakie Niemki czy
        Szwedki to już inny "gatunek" i nie pękają..wink
        • le_wa Re: problemy po nacieciu krocza 01.09.09, 12:27
          mi akurat nacięcie pomogło ale to swoją drogą,nie będę się rozwijać dlaczego.
          Osobiście znam trzy babki,które się spękły w stronę tyłka i wcale nie są z tego
          powodu szczęśliwe,że ich nie nacinano. Każda kobieta ma inne ciało i nie każda
          ma to szczęście zeby mieć piękne rozwarcie,elastyczną skórę szczególnie przy
          pierwszym porodzie.
          • sroka75 Re: problemy po nacieciu krocza 01.09.09, 16:31
            >mi akurat nacięcie pomogło
            ok nie kwestionuje tego
            > Osobiście znam trzy babki,które się spękły w stronę tyłka i wcale nie są z tego
            > powodu szczęśliwe,że ich nie nacinano.
            może to moje subiektywne spostrzeżenie ale wiele nacinanych kobiet ma zawsze
            "pod ręką" historie innych pań które rodziły bez nacięcia, strasznie popękały i
            są nieszczęśliwe...ale podkreślam może to moje subiektywne odczucie
            >Każda kobieta ma inne ciało i nie każda
            > ma to szczęście żeby mieć piękne rozwarcie,elastyczną skórę szczególnie przy
            > pierwszym porodzie.
            to też fakt...ale z tego co pisano kiedyś na tym forum dużo też zależy od
            położnej, która potrafi poprowadzić poród..."bezkolizyjnie"wink może wspominane
            przez Ciebie Panie nie trafiły na taką (np. nie doradziła pozycji, popędzała
            itp.) i stąd te urazy...
            • le_wa Re: problemy po nacieciu krocza 01.09.09, 17:16
              mogłam się domyśleć,że jak wyrażę pozytywną opinię na temat nacięcia zostanę
              żywcem pożarta. Zdążyłam zauważyć że "
              z tego co pisano kiedyś na tym forum dużo też zależy od
              > położnej, która potrafi poprowadzić poród..."bezkolizyjnie"wink może wspominane
              > przez Ciebie Panie nie trafiły na taką (np. nie doradziła pozycji, popędzała
              > itp.) i stąd te urazy.
              no właśnie,szpitale mają różnie wykwalifikowany personel,są też położne starej
              daty i różnie to bywa. Więc,nie potępiaj mojego zdania. Lepiej może dać sie
              naciąć niż żeby poszarpało na wszystkie strony, chyba lekarz jest przy tym i
              widzi co się dzieje, nikt dla swojego widzimisię tego nie robi.
              Ale cóż,skoro większość wie lepiej to dlaczego nie rodzi w domu tylko np. z mężem?
              ech...
              • sroka75 Re: problemy po nacieciu krocza 02.09.09, 12:00
                cóż myślę, że rozmowa trochę zeszła z tematu, dorzucę tylko tyle, że nie miała
                zamiaru nikogo pożerać
                >chyba lekarz jest przy tym i
                > widzi co się dzieje, nikt dla swojego widzimisię tego nie robi.
                jak zdążyłam się zorientować, że największymi "miłośnikami" rutynowego nacinania
                dla widzimisię są właśnie lekarze i kiedy poród przebiega prawidłowo chyba
                lepiej żeby go tam nie byłowink
                >Ale cóż,skoro większość wie lepiej to dlaczego nie rodzi w domu tylko np. z mę
                > żem?
                poród domowy - bardzo chętnie, niestety w Polsce jest niemal niemożliwe (a i
                uprzedzeń ze wszystkich stron jest mnóstwo- dziwnym trafem w wielu krajach to
                żaden wybryk tylko jedna z kilku opcji do wyboru). Stanowi w Polsce jakieś kilka
                procent wszystkich porodów. Poza tym ta "większość" o której mówisz to nie tylko
                opinie rodzących ale też doświadczonych położnych i lekarzy (polecam wątki na
                "Dobry poród", opracowania fundacji RPL i raportów WHO). Nikt tu przecież nie
                kwestionuje nacięcia kiedy jest ono konieczne (ok 20% przypadków - różne dane z
                różnych krajów)- co pewnie i w twoim przypadku pewnie było konieczne. Ale nie
                straszmy już "rozszarpanymi kroczami"wink) (a propos - nacięcie często nie chroni
                przed dalszymi pęknięciami tylko "pruje się dalej")
                >no właśnie,szpitale mają różnie wykwalifikowany personel,są też >położne starej
                > daty i różnie to bywa
                takie są na razie realia... ale też kto niewiele wymaga - niewiele dostaje...
          • gonia28b Re: problemy po nacieciu krocza 01.09.09, 21:02
            le_wa napisała:

            > Osobiście znam trzy babki,które się spękły w stronę tyłka i wcale
            nie są z tego powodu szczęśliwe,że ich nie nacinano.

            a ja znam przynajmniej kilka kobiet, które rodziły dwukrotnie -
            pierwszy raz z nacięciem, drugi raz bez nacięcia.
            Wszystkie mówiły, że za tym derugim razem czuły się o wiele lepiej,
            tak jakby wcale nie rodziły.

            > Każda kobieta ma inne ciało i nie każda ma to szczęście zeby mieć
            piękne rozwarcie,elastyczną skórę szczególnie przy pierwszym
            porodzie.

            ale niestety praktycznie każda szczególnie przy pierwszy porodzie
            musi tego doświadczyć, bo takie jest polskie położnictwo "mądre
            inaczej" - i jak wskazują statystyki według WHO u około 60%
            rądzących siłami natury - zupełnie niepotrzebnie...
            • le_wa Re: problemy po nacieciu krocza 02.09.09, 07:58
              a te 40%?
              poza tym nie mówiłam o drugim porodzie,tylko pierwszym. A to duża różnica.
              • marrea11 Re: problemy po nacieciu krocza 02.09.09, 08:24
                naciecie krocza to byla fobia calego zycia, nie dopuszczalam mysli,
                ze mozna by bylo mnie tak haniebnie okaleczyc..tak myslalam, mialam
                szczescie rodzic w niemczech, warunki super, polozna chronila krocze
                do upadlego, ale glowka synka byla duza i jak zaczelam oekac,
                natychmiast nacieto mi krocze, przyjelam to z wielka ulga, bo parcie
                mi juz nosem wychodzilo, a synek wyskoczyl po sekundzie,, fakt goilo
                sie dzadostwo 2 miesiace, ale wyglada ok, seks tez ok i teraz mam do
                naciecie inny stosunek, gdyby nacieto mnie wczesniej, nie
                popekalabym i meczyla kroceej.. ale przeciwna jestem rutynowemu
                nacinaniu.. poza tym, przy duzej glowce jest prawie niemozliwe zeby
                urodzic bez popekania i naciecia.
            • madzioreck Re: problemy po nacieciu krocza 02.09.09, 22:04
              gonia28b napisała:

              > a ja znam przynajmniej kilka kobiet, które rodziły dwukrotnie -
              > pierwszy raz z nacięciem, drugi raz bez nacięcia.
              > Wszystkie mówiły, że za tym derugim razem czuły się o wiele lepiej,
              > tak jakby wcale nie rodziły.

              Nie wiem, czy jest jakaś reguła... moja siostra przy pierwszym porodzie była
              nacięta, a i tak popękała, łącznie z szyjką macicy. Przy drugim - popękała.
              Z tego, co poczytałam na forach Dobry poród i Poród domowy, większości pęknięć i
              "konieczności" nacinania winne jest zmuszanie do rodzenia na leżąco, i że da się
              uniknąć jednego i drugiego w większości przypadków.
              • franczii Re: problemy po nacieciu krocza 02.09.09, 23:48
                >popękała, łącznie z szyjką macicy.

                bo pewnie nie tylko lezala ale jeszcze nie miala pelnego rozwacia, to tez czesta
                praktyka w szpitalach z tego co czytalam
              • gonia28b Re: problemy po nacieciu krocza 03.09.09, 07:12
                zgadza się - zarówno nacinania i popękania jak najbardziej DA się
                uniknąć zarówno przy pierwszym porodzie jak i drugim.
                więc 'konieczność' nacinania podczas pierwszego porodu, to również
                bujda, pseudoargument, który nie ma żadnych popartych paktycznymi
                przykładami dowodów...
    • amy_85 Re: problemy po nacieciu krocza 02.09.09, 16:08
      ja byłam nacinana,ale jestem z tego zadowolona bo poród sie przedłuzał i to była ostatnia szansa przed CC bo "mała" nie była mała i ważyła ponad 4 kg, połóżna bardzo sie starała ale nie udało sie ochronić krocza i mimo że byłam nacięta(w bok) to i tak paskudnie pękłam, tak że było naprawde sporo szycia. Tuż po porodzie nie było tak źle, najgorszy moment to gdy szwy sie rozpuszczały. Ogólnie nie narzekam na nacięcie tylko na pęknięcie. Z nietrzymaniem moczu nie było problemow, a co do sexu to pierwszy raz po (po 5 tygodniach) troche bolał ale może źle sie do tego zabraliśmy teraz nie całe 4 m-ce po wiele zależy od pozycji ale w sumie może być, tylko że bół pojawia sie w okolicy pęknięcia nie nacięcia
      • gonia28b Re: problemy po nacieciu krocza 02.09.09, 21:38
        to ja jakaś dziwna chyba jestem - wolałabym cc...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja