agaipawel12345
05.09.09, 22:42
ur,1.09.09r rafalka o godz 9;05
od niedzieli zaczely mi sie skurcze ale lekkie jeszcze takie ze z
mezem bylam na wsi u tesciow ale juz z poniedzilaku na wtorek to
takie skurcze mialam ze myslalam ze niewytrzymama cala noc z glowy
od 7 zaczelam liczyc skurcze i tak byly co 5,7 10 min i tak ok po
pol godz ja siadlam na lozku a tu czuje jak chlup wody to ja w szoku
budze meza i do szpitala,ledwo co zeszlam z 3 pietra,potem szybkie
ktg ale bol jak cholera polozna bardzo mila babka zebym sie tak
nierzucala ale ja niemoglam,potem badanie a tam rozwarcie na 9-10 cm
i prosto na porodowke a tam ,jeszcze nieurodzialam a ja juz wyzywam
i mowie ze ja pie... z drugim ide pod noz a polozna co pani mowi
jeszcze jedno nie wyszlo a juz o drugim pani mysli-))) pozniej ze
powietrze zebym nabierala do pluc a nie wpoliki bo pani nieprze-)))
i w koncu po 4 czy piatym razie udalo sie i wypchlam dziecko,-)))
urodzialm dokladnie w 39 tc.