Pojawiły się spodnie z talią w talii! :)

10.05.10, 07:38
To co zobaczyłam, to opisałam na blogu.
A teraz pytanie - a Wy? Widziałyście już urozmaicenie na rynku? Z
może udało Wam się już kupić pierwsze od lat niebiodrówki? :)
    • yaga7 Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 10.05.10, 07:57
      Akurat ja z tym problemu nie mam i nie miałam.
      Spodnie niebiodrówki kupuję od lat i już o tym pisałam parę razy ;)
      Zwykłe dżinsy z talią w talii od lat kupowałam na tzw. bazarku, a od jakiegoś
      czasu czarne dżinsy z talią w talii kupuję albo w C&A albo w Kappahlu.
      W materiałowych spodniach nie chodzę, więc tu się nie znam.

      Natomiast przeciwnie do mody - ostatnio polubiłam biodrówki :P
      • anna-pia Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 10.05.10, 10:06
        Hm, niebiodrówki a z talią w talii to IMO co innego. Noszę dżinsy BigStar, model
        Dalia, tzw. wysoki stan, i do talii brakuje ładnych paru cm. Idę czytać :)
        • yaga7 Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 10.05.10, 10:21
          Moje bazarkowe dżinsy miały talię wybitnie w talii, wyżej już by nie mogły mieć ;))

          Tak samo takie jedne dżinsy z C&A - nic im nie brakowało ;)
          • anna-pia Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 10.05.10, 22:11
            O ile na bazarek w twoim mieście się nie wybiorę, o tyle C&A u mnie na wsi jest,
            skorzystam :)
            • maith Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 11.05.10, 02:46
              W C&A udało mi się kiedyś, fakt, kupić sztruksy w fantastycznym
              kroju. Niestety materiał był do kitu. To że szybko wypychały się
              kolana, to jeszcze mały pikuś, nie zdążyły się do końca wypchać, jak
              już pupa się przecierała od siedzenia z tego sztruksowego meszku. A
              krój genialny...
            • yaga7 Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 12.05.10, 09:12
              No to mam nadzieję, że Ci się uda :)

              Ja nie byłam tam dawno, ale te dżinsy z talią w talii mam chyba z zeszłego roku
              albo sprzed dwóch lat (a teraz i tak w nich nie chodzę, bo się nie mieszczę ;))
        • kasia_grubasia Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 21.05.10, 19:43
          No ja też dalię nosiłam, ale teraz przerzuciłam się na rejecty wranglera z
          allegro - model curved/reg body albo lucy (wychodzi taniej niż nowe big stary).
          Reg body i lucy są na "normalną" figurę, a curved body na 30 i więcej cm różnicy
          między talią a biodrami (lepiej na mnie pasują). Wszystkie modele ze stretchem.
          Talia odrobinę poniżej pępka, ale gacie nie wystają, co jest szczególnie
          przydatne podczas grzebania na dolnych półkach szafy w pracy ;) Kiedyś dorwałam
          czarne rurki sztruksowe z wysoką talią nie odstającą na kilometr, nie pamiętam
          gdzie, chyba w Cubusie, ale po kilku założeniach przetarły mi się na tyłku. A
          marzę o rurkach, bo te wszystkie modele to bootcut. Dalia to w ogóle ma nogawki
          rozszerzane chyba od samej góry...
          • anna-pia Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 23.05.10, 01:48
            kasia_grubasia napisała:
            > Dalia to w ogóle ma nogawki
            > rozszerzane chyba od samej góry...
            Wydaje mi się, że proste, ale nie mierzyłam centymetrem :)
    • mujer_bonita A co konkretnie znaczy 'pojawiły się'? 10.05.10, 10:16
      Biodrówki nie są już ponoć modne od paru sezonów, więc żadna nowość. W
      niektórych sklepach (szczególnie targetujących powyżej nastolatek) wyższe
      spodnie były cały czas - natomiast reszta bez zmian, czasem pojedyncze modele.
      Po czym zatem wnioskujesz to 'urozmaicenie' czy 'pojawienie się'?
      • pinupgirl_dg Re: A co konkretnie znaczy 'pojawiły się'? 10.05.10, 15:06
        Taaaaaak? Powiedz to tym wszystkim sprzedawcom na bazarkach i w sieciówkach, u których rok temu bezskutecznie szukałam czegoś, co zakryje mi majty :). Niestety, jeśli się ograniczy budżet do kilkudziesięciu złotych wybór gwałtownie robi się bardzo skromny, bo producentom się wydaje, że kilka różnych hafcików na kieszeniach załatwi sprawę. Tak jak z brafittingiem - media krzyczą, celebrytki lansują, ale w typowym bieliźniaku nadal 70F to egzotyka.
        Niestety obawiam się tego, co koleżanka niżej, że teraz dyktat biodrówek zmieni się w dyktat wysokich spodni, równie fatalnie uszytych. Wydaje mi się, że w taniej, masowej produkcji nigdy nie będzie się opłacało mieć dużego wyboru, niestety.
        • maith Re: A co konkretnie znaczy 'pojawiły się'? 11.05.10, 02:38
          Ja kilka lat temu po tym jak niemal z płaczem przeszłam przez
          wszystko co się dało w poszukiwaniu właśnie spodni, które zbliżyłyby
          mi się chociaż do talii, w końcu pojechałam na wyspy i tam stanęłam
          zahipnotyzowana przed całą ścianą spodni z talią w talii. Żeby było
          zabawnie, to był zwykły M&S. I dokładnie tę samą sieciówkę
          odwiedziłam wcześniej w Polsce. Nie mieli nawet ułamka
          niebiodrówkowego wyboru z wysp. Teraz podobno już jest :)
        • eponak Re: A co konkretnie znaczy 'pojawiły się'? 25.05.10, 00:16
          A ja poprę mujer_bonitę. Takie spodnie były spokojnie zawsze do
          znalezienia - w małych, niesieciówkowych sklepach. I wcale nie
          kosztowały majątku. Ja za spodnie zakrywające mi nery płaciłam koło
          50-60 zł. Większą zmorą, dla mnie, były spodnie zwężane w kolanach -
          marchewy czy ki diabli. Jak trzy lata temu we Francji zrobiły się
          modne i przymierzywszy je w tamtejszych sklepach szczerze
          znienawidziłam krój, tak od tamtej pory non-stop wpadam na marchewy.
          A normalnych spodni bez przewężeń w kolanach - mało.

          Jeżeli ktoś kupuje głównie w sieciówkach, to wcale się nie dziwię, że
          przeżywa szok pt. "O rany! Spodnie w kroju, który nie mogłam kupić X
          lat", kiedy sieciówka zmienia orientację. Jak ktoś wiedział, gdzie
          szukać - to spokojnie mógł znaleźć rzeczy dla siebie. Strasznie mnie
          dziwi ten lament i lenistwo pt. nic nie ma na mnie w sklepie,
          zacznijcie szyć ubrania dla mnie! Też mam problem ze znalezieniem
          ciuchów dla siebie, ale po prostu skreślam pewne sklepy, które nie są
          w stanie mi podpasować, a szukam w innych. I jakoś znajduję, a
          mieszkam prawie na wsi :P Myślicie, że jak w obrębie jednej sieci
          będą szyte ciuchy dla różnych sylwetek, to nagle znalezienie ciucha
          będzie proste? Nie czarujmy się - i tak trzeba będzie szukać.
          • maith Re: A co konkretnie znaczy 'pojawiły się'? 25.05.10, 02:57
            Po pierwsze fajnie że istnieją małe firmy - nie sieciówki, gdzie daje
            się czasem kupować rzeczy, których nie ma w sieciówkach.
            Swoją drogą fajnie by było, jakbyśmy miały tak samo rozbudowaną bazę
            różnych małych producentów i małych firm, mających ofertę ciekawszą
            niż sieciówki. I lepszej jakości.

            Bo gdyby nie było lobby, nigdy byśmy nie zbierały informacji o
            firmach i sklepach, to nie byłoby nam tak łatwo kupować pasujących
            staników.

            Swoją drogą do tej pory pamiętam, jak dziewczyny zaczęły płakać, że w
            Białymstoku nie ma dobrego sklepu z bielizną, a któraś odpowiedziała,
            że był, ale sobie nie poradził, więc tam jest teraz zwykły
            bieliźniak. Po prostu zaczęli jeszcze zanim lobby zaczęło szukać
            dobrych firm i dobrych sklepów i dzielić się informacjami o nich.

            A co do spodni - toteż ja szukałam. W bardzo różnych sklepach. I na
            bazarach, wszędzie.
            I na początku jeszcze mi się jakoś udawało. Ale 3 lata temu obeszłam
            wszystko co się dało, a spodni z talią w talii nie znalazłam nigdzie.
            W tym we wcześniejszych miejscach też nie.
            A w tym samym czasie na wyspach już talię w talii dawało się znaleźć
            bez specjalnego szukania.

            • eponak Re: A co konkretnie znaczy 'pojawiły się'? 26.05.10, 14:09
              Nie wiem gdzie szukałaś, ale ja nie mam problemu ze znalezieniem
              najdziwniejszej rzeczy, jaką sobie wymyślę. Jak szukałam do kiecy
              wyjściowej (szytej u krawcowej) butów i torebki to miałam DUŻY
              problem. Zwiedziłam chyba wszystkie większe centra na południu, żeby
              w końcu w Żywcu wypatrzyć idealne buty - odcień, krój, na małym
              obcasie, a do tego w promocji, bo ostatnia para. A torebkę to już
              przypadkiem wypatrzyłam i też pasowała idealnie, a kolor nie był
              łatwy - jeden z odcieni zieleni, który "kłócił" się z innymi
              zieleniami (zwłaszcza, że wtedy królowały fiolety i jeszcze jakiś tam
              kolor). Ale miałam motywację, więc szukałam. I jestem zadowolona, że
              nie ma jednorodności w sklepach i szukając można znaleźć praktycznie
              wszystko. Nawet w sieciówkach! Wczoraj w H&M przymierzałam tunikę z
              rękawami, o których marzyłam, a do tego w idealnym kolorze, który
              chciałam, a najlepsze, bo była na mnie za duża w biuście! A chyba na
              to się skarżymy głównie, jeśli mowa o sieciówkach?

              W Warszawie zbyt często nie kupuję, bo nie mam na to czasu, ale już
              mam jedno miejsce, w którym mogę kupić ubrania i eleganckie i mniej,
              a przy tym dla wysokiej osoby. Problemem może być tylko cena - bluzki
              tak koło 110-140 zł, ale w promocji spada nawet do 50 zł. Jak
              podglądałam metkę, to szyją dla nich małe warszawskie zakłady
              krawieckie. I z tego co wiem od znajomej właścicielki małego sklepiku
              z ubraniami, gdzie głównie się zaopatruję - tak to wygląda, że ona ma
              kilka zakładów na wyłączność i szyją jej to, co klientki się
              domagają. Najczęściej w bardzo krótkich seriach - nierzadko nawet
              tylko po dwie sztuki z rozmiaru.

              Uważam, że pomysł stworzenia takiej listy jest bezsensowny. Bo
              sklepy, o których mówię, specjalizują się w jakimś targecie. Albo
              często go zmieniają. Więc gdybym podzieliła się swoimi adresami, to
              musiałabym też podzielić się każdym parametrem ciała, żeby inna osoba
              o podobnych parametrach też wiedziała, gdzie szukać. Bierze się to z
              tego, o czym pisałam: nie ma jednorodnej różnorodności w sklepach, bo
              każdy skupia się na czymś innym i czymś innym chce trafić do klienta.
              I z tego co widzę, to narzekanie na ciuchy ma w domyśle taki cel:
              żebym mogła w tzw. sieciówce kupić ubranie. Gdyby sieciówki szyły dla
              nikogo, to nie prosperowałyby tak długo. Szyją dla kogoś, a że
              najczęściej są to nastolatki, które nie mają dużego rozmiaru biustu,
              a do tego lubią często wymieniać szafę (więc niska trwałość to
              zaleta!), to inna sprawa.
          • pinupgirl_dg Re: A co konkretnie znaczy 'pojawiły się'? 26.05.10, 17:20
            Ja też znajduję, ale się muszę nachodzić. I po to powstał ten wątek, żeby się trochę tego szukania oszczędzić, prawda?

            Z resztą uważam, że w małych miasteczkach wybór często jest dużo ciekawszy. Sama zaś najchętniej poluję w lumpeksach, a przeróbki nie są mi obce. Nie zawsze jednak trzy elementy: pieniądze, mój czas i ciuch idealny znajdują się w jednym miejscu czasoprzestrzeni, więc trochę rozumiem frustracje. A nawiasem mówiąc wolę spodnie z niższym stanem, ale przez rozmiar mojego zakończenia pleców z każdych biodrówek robią mi się nawet-nie-łonówki, więc chciałam znaleźć coś wyższego, co po naciągnięciu będzie leżało jak trzeba. Ostatnio odkryłam, że nieźle na mnie leżą męskie spodnie i wśród takich się rozglądam.
            • eponak Re: A co konkretnie znaczy 'pojawiły się'? 26.05.10, 18:59

              Z czasem to zależy. Ja nie spędzam dużo czasu na zakupach, bo i nie
              mam takiej potrzeby. Kiedy mi na czymś zależy - wtedy szukam. A
              miejsca, w których znalazłam szukany przedmiot zapisuję w pamięci,
              jako dobrą lokalizację. I kiedy szukam "coś", co niekoniecznie musi
              być określonym typem ubrania, to sprawdzam w tych lokalizacjach i nie
              zajmuje to dużo czasu, bo wiem już gdzie pójść.

              A ten wątek powstał chyba w celu reklamy artykułu, prawda?
    • elftherinii Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 10.05.10, 11:01
      O rany, mam nadzieję, że nie nastanie panowanie spodni z talią w talii bo w tym
      się chodzić nie da (nie bijcie!). Chyba że poszli w kierunku urozmaicenia a nie
      zastąpienia biodrówek:)
      • anna-pia Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 10.05.10, 22:15
        Bić cię nie będę, każdemu wygodnie w czym innym, najchętniej nosiłabym spodnie
        kończące się pod żebrami, tyle że takie to widuję zwykle na panie wzrostu ok.
        170 - 180 cm, a ja mam zdecydowanie mniej (ale kupiłam maszynę do szycia, więc
        będę wdrażać program pt. "pani se skróci").
    • indigo-rose Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 11.05.10, 18:59
      Dla mnie problem z "talią w talii" jest dwojaki:
      po pierwsze, moja talia jest bardzo wysoko, zaraz pod żebrami
      po drugie, na ogół spodnie dookoła talii mi "chodzą". Czuję się wtedy, jakbym
      założyła miskę z nogawkami, a nie materiałowe spodnie.
      Wtedy czasami wolę spodnie z nieco niższym stanem i np. pasek.
    • agacia2025 Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 22.05.10, 22:50
      Ja bardzo chetnie nosilabym spodnie z talia w talii, ale tu pojawia sie kilka
      problemow:

      1) Niestety spodnie w talii zawsze mi wisza. Ja chce miec podkreslona talia z
      dopasowanymi spodniami w talii, a nie tylko spodnie konczace sie na wysokosci
      talii a o szerokosci takiej jak w biograch. Zazwyczaj jest tak, ze jak w talii
      bylyby ok, to niestety, ale biodra nie wchodza.

      2) kolejny problem to taki, ze u mnie to mam tylko biodra szerokie, uda juz nie.
      Wiec jak nawet znajde cos co po scisnieciu paskiem pasuja w talii i w biodra sie
      jakos zmieszcze, to wisza mi w udach...

      3) ostatnio kupilam takie spodnie z wysoka talia, pod biust niemalze, zapinane
      na rzad guzikow, niestety jest to kolejna klapa. gdyz spodnie sa tak szyte, ze w
      talii maja tyle samo co pod biustem...

      • anna-pia Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 23.05.10, 01:49
        agacia2025 napisała:

        > 3) ostatnio kupilam takie spodnie z wysoka talia, pod biust niemalze, zapinane
        > na rzad guzikow, niestety jest to kolejna klapa. gdyz spodnie sa tak szyte, ze
        > w
        > talii maja tyle samo co pod biustem...
        >

        Agacia, co za firma? podaj proszę nazwę, mi by to leżało :)
        • daria_as Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 03.07.10, 16:26
          FIGL takie ma, ale nie wiem, czy z guzikami:

          www.figl.pl/sklep/produkt/369-spodnie_z_podwyzszonym_stanem
          Niestety, u nich rozmiarówka kończy się na 42 i na ogół jest to małe 42 :(
    • liza_s Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 28.05.10, 12:33
      Na szczęście pojawienie się niebiodrówek dostrzegłam sporo wcześniej. Moim
      faworytem są rurki z normalnym stanem z H&M - dostępne od kilku sezonów. Lubię
      też boyfriendy. Unikam biodrówek, bo mam sylwetkę typu V i takie spodnie
      potęgują wrażenie jabłka na zapałkach.
    • mantha Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 07.07.10, 13:45
      Wreszcie - tez mialam wielki problem z kupieniem spodni. szczegolnie
      dzinsy - biodrowki wygladaja niekorzystnie na wiekszosci dziewczyn,
      tna tylek, biodra w mega niekorzystnym miejscu. Polecam dopasowane
      spodnie z wysokim stanem i rurkowate (nie obcisle) i dlugosc 7/8
      (bron boze 3/4!!!!) i buty na wysokim obcasie. Wyglada sie
      REWELACYJNIE. kobiecosc w pelni.
      • pierwszalitera Re: Pojawiły się spodnie z talią w talii! :) 09.07.10, 02:24
        mantha napisała:

        > Wreszcie - tez mialam wielki problem z kupieniem spodni. szczegolnie
        > dzinsy - biodrowki wygladaja niekorzystnie na wiekszosci dziewczyn,
        > tna tylek, biodra w mega niekorzystnym miejscu.

        E tam, mnie w umiarkowanych biodrówkach jest bardzo dobrze, nigdy nie tną mi tyłka, chociaż z przodu leżą bardzo nisko. Nawet majtki wolę w stylu hipster, czyli kończące się pod kościami biodrowymi, bo moje biodra wyglądają w takich najlepiej. Mam z kolei dosyć wysoko talię i spodnie z normalną, czyli wyższą talią leżą zawsze w nieprawidłowym miejscu, albo więc wszystko lata, albo się wbija. Bez sensu, wolę więc idealne biodrówki i dłuższą bluzkę. Owszem, podwyższony stan, taki prawie pod biust, to znowu inna bajka, ale generalnie wszystko co zapięte jest ciasno w talii na dłuższą metę jest niewygodne i uciska.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja