tinea0
27.06.10, 09:25
Witam, jeśli taki wątek już był, to przepraszam.
Mam typową figurę klepsydry: duży biust, szerokie biora i jeszcze szersze uda,
wyraźne wcięcie w talii. Generalnie jestem dość "szeroka", ale proporcjonalna.
W "normalnym" sklepie oczywiście trudno mi dostać jakąś bluzkę / sukienkę,
które by uwzględniały istnienie biustu i talii, więc zaczęłam kupować w
BiuBiu... i coś jest nie tak. Niby pasuje i w ogóle, biust się mieści (chociaż
jak na mój gust są za duże dekolty), zwężenie na talię jest. Ale źle wyglądam,
ponieważ ubrania wyraźnie podkreślają (paski, marszczenia) miejsce pod
biustem, a nie talię.
Gdzieś nawet przeczytałam, że najwęższa część ciała to ta część bezposrednio
pod biustem, i dlatego ona jest podkreślana, żeby dać wrażenie smukłości.
Otóż u mnie miejsce pod biustem wcale nie jest najwęższe, najwęższa jestem w
talii, czyli jakieś 13cm niżej (nie jest to jakaś szalona różnica, ale jednak
widoczna). Bardziej jednak chodzi o to, że ta linia pod biustem stanowi
wyraźne zaburzenie proporcji sylwetki. W momencie, gdy mam na sobie coś
podkreślonego na linii pod biustem, moje wielkie biodra zostają optycznie
połączone wraz z "częścią brzuszną" w jedną wielką i nadmiernie długą część
ciała, która dominuje nad całą resztą.
Z doświadczenia wiem, że w bluzkach i sukienkach, gdzie najwęższym miejscem
jest wyraźnie taliia, i to ona jest podkreślona, ten efekt nie występuje i
dużo ładniej to wygląda, ciało jest podzielone na dwie w miarę równe części:
od ramion do talii i od talii do dołu bioder.
Czy tylko u mnie tak to wygląda? Czy jestem niekompatybilna z BiuBiu? Albo
może wybieram nie te fasony, co trzeba (tylko że mam wrażenie, że wszystkie
stroje BiuBiu podkreślają część podbiustną, a nie talię)?
Mam wrazenie, że jestem takim mutantem, ze nawet ciuchy dla biuściastych nie
są dla mnie :( Jeśli ktoś widzi jakieś rozwiązanie, albo ma pomysł na to, co
robię źle, to proszę o komentarz.