turzyca
07.07.10, 00:57
Mam nadzieje, ze w wyniku tego watku zrodzi nam sie jakas akcja lobbystyczna, moze wielonarodowosciowa, ale chwilowo mam tylko dosc ogolna wizje, wiec potrzebna mi burza mozgow. :)
Wieeeki temu popelnilam watek z taka wizja: "Swoja droga ja bym chetnie powitala reklamy w stylu 'jestes wiolonczela? chodz do nas!' 'produkujemy ubrania na dzwonki, gruszki i jablka zapraszamy do nas po spodnie', a nie ze ja musze zgadywac co w tym sezonie wymysli projektant. Albo chociaz obrazki na metkach, nie bede siegala po ciuchy dla rozkow, bo ja mam dokladne odwrotnie, zaoszczedzilabym czasu na mierzeniu."
Ten pomysl dodatkowego oznaczenia ubran, zeby wskazywaly na figure, gdzies mi w duszy zostal.
Ostatnio czytalam wypowiedz pewnego Szwajcara, ze Unia powinna ujednolicic rozmiarowke ubran, zeby nie bylo takich roznic jak sa teraz miedzy np. Wlochami a Niemcami. I ze cel ten nalezy zrealizowac przez ujednolicenie norm. I tu mi sie jak pomyslowemu Dobromirowi w koncu kuleczka dopukala do mozgu. Bo owszem, sa normy na ubrania i te normy stanowia, ze osoba noszaca rozmiar 36 ma 164 cm wzorstu 84 cm obwodu klatki piersiowej, 68 cm w talii i 93 cm w biodrach*. Tyle ze przeciez te normy nie sa dane raz na zawsze, co kilka lat sa rewidowane na podstawie uaktualnionych pomiarow (albo i nie, nie wiem, jak w Polsce, w Niemczech ostatnio mierzyli). Czyli trzeba dotrzec jakos do osob, ktore maja na to wplyw i zwrocic im uwage na to, ze to jest glupota. Ze trzeba ubrania roznicowac ze wzgledu na wzrost i ze wzgledu na sylwetki.
Podrzucam trzy aspekty problemu do rozwazenia:
1) do kogo nalezy sie zwrocic? Bezposrednio czy moze przez jakichs pomocnikow (zwiazki konsumenckie itp)? Tylko w Polsce czy rozkrecamy akcje europejska (jesli chodzi o osprzet okienny, to jestem pewna, ze maja miedzynarodowa grupe robocza)? Umiemy odnalezc odpowiednie osoby z pelnionej funkcji, imienia i nazwiska?
2) Jakie argumenty bylyby wlasciwe?
3) Jakie zroznicowanie sylwetek? 4 sylwetki i numeracja typu 38X, 40H, 36A (to sie moze mylic z bryt. rozmiarowka), czy moze jakas inna? Z drugiej strony trudno przelozyc rozmiarowke biubiu/bravissimo na pelnosylwetkowe ubrania, w ktorych powinny byc uwzglednione rozne konfiguracje talia/biodra, talia/biust i wzrost. I to jeszcze, zeby calosc byla czytelna, a nie byla jakims makabrycznym kodem...
*) Z tego co wiem to sa to normy do dobrowolnego stosowania, wiec producent nie musi sie ich trzymac i stad mozliwosc kupienia ubran na zupelnie odmienne sylwetki. Ale to ze producent nie trzyma sie normy ma pewne wady. I dla niego i dla nas.