teresa104
11.01.12, 21:47
Na fali tematyki bublowo-jakościowej, jaką dziś zaobserwowałam na naszych forach, chciałabym przedstawić też swoje spostrzeżenia, ewentualnie prosić o namiary, gdzie bym mogła tych spostrzeżeń nie mieć.
Otóż chodzi o skórzane paski. Nie da się dziś kupić paska, który jest kawałkiem litej skóry, dziś najczęściej to skórzana pilśnia, oklejona warstwami czegoś lub wylakierowana, która rozpada się w pył po niedługim użytkowaniu. Gdzie te paski, które można było nosić dziesięcioleciami, a na koniec jeszcze przypinać pakunki do bagażnika roweru czy sztukować koński popręg, no gdzie?
Sprzedawcy myślą, że mam szajbę, proszę o pasek, na pasku zapewnienie, że to prawdziwa skóra, tylko przemilcza się, że skóra zemlona i sprasowana, ja zaglądam do dziurki i, dziękuję, widzę strukturę tektury, nie skórę.
Nie pytam o paski używane rzadko, ozdobne, tylko o paski nasze powszednie, utrzymujące nam na powszednich zadach powszednie spodnie.
Okrutnie nie lubię badziewia. Ostatni kupiony pasek zamówiłam u kaletnika, myślę, że pasek ten będzie żywotniejszy ode mnie:) Resztki normalnych pasków są też w sklepach dla myśliwych, ale, no cóż, nie są one zbyt ładne, trzeba szukać klamry, wymieniać, trzeba je natłuszczać, bo są z "białej" skóry i są ciut harcerskie. Prawdziwe paski dostępne są też w krajach, w których rzemiosło ma się dobrze.
p.s.
Ten post jest mym dziś ostatnim wytryskiem inicjatywy, idę spać po 19 godzinach na nogach, ale piszcie, piszcie, jutro będę reagować i dziękować jak Bathilda kazali:)