besame.mucho 15.01.12, 09:46 czyli trzeci temat inspirowany pytaniem co innego niż klasyczne pantofle można założyć do sukienki :) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
besame.mucho post by Teresa 15.01.12, 10:08 (...) co do kiecki da się założyć, jeśli się nie chce czółenek i baletek. Mówimy o kieckach letnich. Ja nie mam ich za dużo, miałabym więcej, gdybym poza opisywanymi tu już drewnianymi japonkami miała do nich pomysł na obuw. Japonki to jednak sytuacje nieformalne, nie nadają się za bardzo do pracy, chyba że jest bardzo gorąco i gołe paluchy zaczynają mieć wszyscy. Kiecki o prostym kroju, bez udziwnień, bez wyraźnych deseni, za kolano. Skoro kiecka prosta, można by zaszaleć z butami. Odpowiedz Link
mariareis Re: post by Teresa 15.01.12, 10:20 Sandały i piptoły, moimi ulubionymi obcasami są koturny, lubię słupki i obcasy bananowe, nie znoszę szpilek i kaczuszek. Jeszcze buty typu mary jane. Odpowiedz Link
besame.mucho Re: post by Teresa 15.01.12, 10:29 To na mnie za bardzo nie ma co liczyć, bo ja olewam i noszę gumowe japonki. Ewentualnie różnego rodzaju sandały, raczej z mniej niż bardziej eleganckich, tego typu: Pantofle, żeby nie było nudno (ja też nie lubię po prostu kieca + pantofle), nosiłam tak, ale to było chyba osiem lat temu (czas leci :| ), później Nelly Rokita ściągnęła mój pomysł i przestałam. Poza tym jak już naprawdę muszę być ładniej ubrana i nie pokazywać paluchów w stopach, to koturny - ulubione te Vagabonds, bo jedyne zupełnie płaskie, a nie wyższe z tyłu. Albo espadryle z zakrytym przodem - ulubione niezbyt eleganckie, bo takie: Bardzo bym chciała takie: ale nigdzie nie mogę znaleźć, jak są koronkowe, to z grubej kordonkowej koronki, a nie takiej delikatnej. Z grubej kordonkowej mam tego typu: (przód z kordonkowej koronki, tył nie taki zakryty jak tutaj, tylko bardziej sandałowaty), wygodne są, bo koturny nie są wysokie, i wyglądają całkiem ładnie, tylko to nie wchodzi raczej w "zaszaleć z butami", bo trudno znaleźć takie, które są w ciekawszym kolorze niż czarny albo biały. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: post by Teresa 15.01.12, 11:02 Ma takie same, jak na ostatniom zdjęciu, tylko całe czarne (a raczej miałam, zanim się nie rozwaliły, mimo wszystko wciąż są gdzieś w szafie, bo żal mi się rozstawać). Są cudowne. Pasują chyba do każdej długości kiecki, noga w nich dobrze wygląda, są wygodne. Niestety, nie są zbyt trwałe, kosztowały grosze. Odpowiedz Link
besame.mucho Re: post by Teresa 15.01.12, 11:11 Moje też się już rozpadają, koronkę przyszywałam do podeszwy już dobrych kilka razy, teraz się już ta podeszwa zaczyna rozklejać :/. Jak znajdziesz gdzieś takie, to daj cynk :) ! Ja kupowałam w Galerii Centrum jeszcze chyba będąc w liceum, więc zupełnie nie mam pomysłu gdzie ich teraz szukać. Dużo espadryli się nawet przewija w sklepach, ale w większości są znacznie wyższe z tyłu i mają sandałowaty przód, noga w nich wygląda zgrabniej, ale nie są tak wygodne. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: post by Teresa 15.01.12, 11:29 Ja moje kupiłam w Realu za jakąś symboliczną kwotę ze lata temu. Teraz też spotykam espadryle w marketach, ale albo płaskie (też mam), albo takie wycięte, jak mówisz. Link do strony producenta, może Ci się coś spodoba (chociaż nie widzę czegoś dokładnie w tym stylu, ale kilka modeli jest ciekawych): www.espadryle.pl/index.php?k11,espadryle-7-cm-srednie Odpowiedz Link
mszn Re: Buty do sukienki 15.01.12, 10:39 Każde! Byle nie czarne buty do kolorowej góry, cały dzień bym zgrzytała zębami. Dla mnie jeszcze muszą być 100% płaskie, wygoda to podstawa, w butach mam móc przechodzić 7-8 godzin i czuć tylko normalne zmęczenie stopy. Powtórzę się tutaj, bo już je linkowałam, ale moje ulubieńce to te: Ostatnio jakaś moda na takie trzewiki się przetoczyła, bo wszędzie je widziałam, a marzyłam o takich butach od jakiegoś czasu, szukając wytrwale. Nie przeszkadza mi to, w tym roku na wiosnę dziewczęta będą pewnie stadami nosić coś innego, a ja swoje buty już mam. Typowe desert boots potrafią tak zjawiskowo skrócić i zbeczułkować nogę, że nawet ja się jeszcze na nie nie zdecydowałam. Ale już w wersji takiej: to czemu nie? Uwielbiam jeszcze takie buty: ale w wersji płaskiej wygląda to dużo mniej glamour niestety, chociaż i tak nie jest źle. Odpowiedz Link
kasica_k Re: Buty do sukienki 15.01.12, 13:23 Ja jestem wyznawczynią "cokolwiek, byle miało obcas większy niż 3 cm". Mam solidne łydki i potrzebuję wysmuklenia. Przy czym nie upieram się przy typowych kobiecych czółenkach - teraz na przykład do spódnic często noszę solidne półbuty nawiązujące raczej do męskich, na niewysokim klockowatym obcasie. Latem - sandały na obcasie, choć bardzo trudno mi takie dobrać i jest to zawsze moja letnia zmora. Często więc odpuszczam i noszę jakieś klapki (uwielbiam klapki!), na płaskim albo niedużym obcasie, zwłaszcza jeśli sukienka/spódnica jest w stylu bardziej luzackim albo bardzo długa (do maxi bardziej pasują płaskie). Co do konturnów, to uważam, że potęgują efekt solidnej nogi i że nadają się dla nóg szczupłych, a w każdym razie szczuplejszych niż moje. Odpowiedz Link
ciociazlarada Pytanie o piptoły 15.01.12, 14:37 Widzę, że zebrały się tu butowe ekspertki, może mi wytłumaczycie i podpowiecie jak dobrze wyglądać w piptołach. Na piptołowych zdjęciach widzę albo puste, beznożne buty, albo modelki i celebrytki mrugające słodko paluszkami przez dziurkę. Jak ja zakładam piptoła, to po 3 sekundach przez dziurkę zaczyna mi wystawać bardzo znacząco tylko jeden duży palec i wyglądać naprawdę rozrywkowo. Pytania: - czy ja mam coś nie tak z palcem? - czy może należy nosić piptoły dużo za duże, aby uniknąć efektu gmerającego palucha? - czy może ja się głupio czepiam, bo te zdjęcia co widziałam, to wyretuszowane były? Jeśli zadałam nietrafne pytania, wybaczcie. Nie mam ani jednej pary piptołów, właśnie ze względu na ten wesoły efekt dużego palca u stopy, który nachalnie ryje się przez dziurę, zamiast subtelnie wychylać się zza winkla. Odpowiedz Link
mariareis Re: Pytanie o piptoły 15.01.12, 16:00 :) Mam parę par piptołów i dosyć je lubię, kupowałam w zwykłym rozmiarze. Może to kwestia stopy, ja mam stopę szeroka na końcu o raczej tępo zakończonych palcach (tzn. są małe róznice w długości poszczególnych palców). Ale ogólnie stopa jest szczupła i drobna, z wysokim podbiciem. Bardzo sobie chwalę piptoły, bo otulają stopę w tej mojej najszerszej części, przez co mój mały odstający palec nie ucieka, a przez dziurkę wystają regulaminowe dwa palce. Za to sandały z paseczków wymagają bezwzględnie zmierzenia, właśnie przez ten mały palec, co chce na wolność i zawsze jakoś się przeciśnie miedzy paseczkami i potem sobie tak radośnie wisi (przychodziły mi już na myśl nożyce oraz sekatory;). Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Pytanie o piptoły 15.01.12, 16:25 Na mnie peeptoe wcale nie leżą. Palec nie wychodzi, ale widać tylko jeden - duży, tego drugiego nie widać, jakąś taką mam dziwną budowę stopy. W efekcie wygląda to truchę jak dziura w skarpetce. Odpyściłam sobie ten rodzaj butów, nie jesteśmy dla siebie stworzeni :). Odpowiedz Link
turzyca Re: Pytanie o piptoły 15.01.12, 22:34 To prawie jak stanikologia. :) Do tej pory mierzylas buty niekompatybilne z Twoimi stopami. Jesli masz duzy palec znacznie dluzszy od malych, to dosc trudno znalezc odpowiedniego peeptoe. Szukaj takich z bardzo szerokimi, wielopalczastymi otworami, zaczynajacymi sie mozliwie blisko srodka. :) Odpowiedz Link
kasica_k Re: Pytanie o piptoły 15.01.12, 23:11 Ja w ogóle nie wiem, jak można wytrzymać w takim piptole, krawędź tej dziury na palce wrzyna mi się w palec, ze dwie pary przymierzyłam i odpuściłam na zawsze :) Odpowiedz Link