Dodaj do ulubionych

Spódnica na brzuch!

28.01.12, 00:03
Nie ciążowy - spożywczy ;)

Chciałabym podzielić się ubraniowymi przemyśleniami z tymi z Was, które borykają się z problemem wydatnego brzuszka. Problem to, jak wiadomo, i estetyczny, i "wygodowy" - ciągle coś ciśnie, wrzyna się i wbija, a przodują w tym spodnie, zwłaszcza, gdy się usiądzie.

No więc po pierwsze - wygodniej, niż w spodniach, jest w spódnicach. Mniej uwierają, kiedy się siedzi, bo się swobodniej układają. Mniej piją z przodu i nie odstają z tyłu. I w ogóle są wygodniejsze, w zasadzie w każdej pozycji, z wyjątkiem może momentów, gdy trzeba podnieść wysoko nogę, a spódnica jest nieelastyczna i wąska.

A już w ogóle najlepsze ze wszystkiego są spódnice zimowe sweterkowe, bo są rozciągliwe, miłe i w ogóle the best. Takie jak ta:

https://e3-ovh.simplestorage.pl/solar01/img/486-2558-p_list/spodnica.jpg

www.e-solar-company.com.pl/spodnica,486.html
Chętnie się dowiem, gdzie jeszcze oprócz Solara (ta z fotki) można kupić fajne elastyczne spódnice (mile widziane zarówno sweterki, jak i strecze), tudzież nieelastyczne, ale w fasonach przyjaznych i wygodnych dla brzuchów. A jeśli macie jakieś inne patenty, to się podzielcie.
Obserwuj wątek
    • izas55 Re: Spódnica na brzuch! 28.01.12, 10:26
      Takim sylwetkom jest zdecydowanie wygodniej w spódnicach. Mam miękki brzuch w który wszystko mi się wpija. Nie dotyczy to tylko spodni i spódnic, ale na przykład bielizny i rajstop. Zwłaszcza rajstopy są koszmarem, ale to na inny wątek i pewnie inne forum ;-).
      Ja muszę przyznać że w moim przypadku sprawdzają się na mnie spódnice z grubego dzinsu z dużym dodatkiem elastanu, cięte prosto, właściwie bez różnicy talia-biodra. Kupuję takie spódnice, żeby były wygodne i w miarę dopasowane podczas stania/chodzenia, natomiast dodatek elastanu powoduje że spódnica się rozciąga i jest wygodna przy siadaniu.
      Druga opcja niestety wiąże się z przeróbką, bo nie widziałam w normalnych sklepach takich rzeczy. Najlepiej się to sprawdza przy lekkich, szerokich i powiewnych spódnicach przy których nie widać że są szerokie w biodrach. Kupuję spódnice w których jest mi wygodnie jak siedzę, czyli zwykle taką za luźną w pasie i wszywam po bokach około 10cm naciągniętej, dość szerokiej gumy. Taka spódnica przy staniu/chodzeniu trzyma się dzięki dzięki lekko ściągniętej gumce po bokach, a podczas siadania guma się rozciaga.
      • kasica_k Re: Spódnica na brzuch! Przeróbki. 28.01.12, 23:34
        izas55 napisała:

        > Zwłaszcza rajstopy są koszmarem, ale to na inny wątek i
        > pewnie inne forum ;-).

        Dlaczego, wątki rajstopowo-pończochowe mają się tu świetnie :)

        > Kupuję spódnice
        > w których jest mi wygodnie jak siedzę, czyli zwykle taką za luźną w pasie i ws
        > zywam po bokach około 10cm naciągniętej, dość szerokiej gumy. Taka spódnica prz
        > y staniu/chodzeniu trzyma się dzięki dzięki lekko ściągniętej gumce po bokach,
        > a podczas siadania guma się rozciaga.

        Tzn. wszywasz te wstawki z gumy w pasie, czy dobrze zrozumiałam? Fajny pomysł.

        Przy okazji podzielę się patentem na spódnice bardziej dopasowane. Kupujemy spódnicę pasującą w biodrach. Taka przy brzuchatym typie sylwetki jest z reguły za wąska w pasie, a do tego często za długa, ze względu na upodobanie producentów do zakładania, że kobieta tyje nie tylko wszerz, ale i wzwyż ;). W takiej za wąskiej w pasie, a dobrej w biodrach spódnicy obcinamy od góry część paskową i obrębiamy. Patent zakłada, że spódnica nie będzie noszona z bluzką wpuszczoną do środka, bo jeśli tak, to górę trzeba ładnie wykończyć i do tego już będzie konieczny krawiec. Jeśli nie planujemy pokazywać paska, to wystarczą mierne zdolności krawieckie i maszyna, albo nawet szycie w ręku. W ten sposób uzyskujemy spódnicę krótszą i nie cisnącą w pasie. W zależności od tego, jaka szerokość nam wyjdzie, można ją nosić także jako biodrówkę.
    • teresa104 3 grosze 28.01.12, 18:31
      Spódnice dzianinowe wydają mi się wyjątkowo wredne dla urody kobiety wyposażonej w jakiekolwiek nadmiarowe wypukłości. Moim zdaniem wizualnie je potęgują, do tego rzadko się nie wypychają.
      Nie doradzę w sprawie kroju, ale jestem przekonana, że lepsze będą spódnice ze sztywnej tkaniny, biorącej brzuch w karby, ale nie ugniatającej (na przykład poprzez umieszczenie jakichś elastycznych regulatorów na bokach, jakichś gumek).
      Problem ruchomości nóg rozwiązują rozpierdaki, kontrafałdy.

      A może od spódnicy lepsza będzie suknia? Przywołuję sobie teraz widok Magdaleny Gessler (tej, co wiesz). Ma taką figurę, że nikt nie ma złudzeń, że ma jakiekolwiek wcięcie w pasie. Ale wygląda tak wdzięcznie w tych swoich kiecach, że co z tego, że wystaje jej brzuch? Nie pcha się on na pierwszy plan. Do tego widać zawsze kawałek szczupłej nogi. Można nie lubić tego stylu (ja na ten przykład nigdy bym się tak nie ubrała;), ale można z niego czerpać, bo to miły wzór tego, co można zrobić z niełatwą, a przecież częstą i normalną sylwetką.
      Gesslerową zjechano równo za wszystko (że ma syf w knajpie, że ma pysk podły i niewyparzony, że kudły sypie do zupy), ale nigdy nie widziałam, by robiono jej wyrzuty z powodu brzucha.
      • pierwszalitera Re: 3 grosze 28.01.12, 22:15
        teresa104 napisała:

        > Spódnice dzianinowe wydają mi się wyjątkowo wredne dla urody kobiety wyposażone
        > j w jakiekolwiek nadmiarowe wypukłości. Moim zdaniem wizualnie je potęgują, do
        > tego rzadko się nie wypychają.
        > Nie doradzę w sprawie kroju, ale jestem przekonana, że lepsze będą spódnice ze
        > sztywnej tkaniny, biorącej brzuch w karby, ale nie ugniatającej

        Zgadzam się w zupełności. Osobiście za moją najwygodniejszą spódnicę uważam biodrówkę w takim stylu (ta na zdjęciu jest marki Esprit):
        https://d110wjhzc3zbjt.cloudfront.net/images/products/3996530/cord-rock-grau-esprit_list.jpg
        Uważam ją za bardzo brzusznoprzyjazną, bo chociaż nie mam dużego brzucha, to jednak nie znoszę , gdy coś mi się tam wbija.
        Jeszcze lepiej jest moim zdaniem, gdy spódnica na górze nie ma w ogóle wszytego paska, wtedy może jeszcze swobodniej dopasować indywidualne miejsce, gdzie powinna leżeć na przykład wyżej, albo niżej.
        Innym wyjściem, może wcale nie głupim (?) jest moda dla kobiet ciężarnych. Znalazłam na przykład taką spódnicę z elastycznym pasem na brzuch.
        • izas55 Re: 3 grosze 28.01.12, 23:37
          > Innym wyjściem, może wcale nie głupim (?) jest moda dla kobiet ciężarnych. Znal
          > azłam na przykład taką spódnicę z elastycznym pasem na br
          > zuch.

          Też się nad tym kiedyś zastanawiałam, jak zobaczyłam spodnie ciążowe mojej przyjaciółki. Świetnie leżały i nic się nie wpijało. Co więcej, właścicielka sklepu w którym je sprzedawano sama była w nie ubrana, choć nie była w ciąży
        • kasica_k Re: 3 grosze 29.01.12, 00:00
          pierwszalitera napisała:

          > Jeszcze lepiej jest moim zdaniem, gdy spódnica na górze nie ma w ogóle wszytego
          > paska, wtedy może jeszcze swobodniej dopasować indywidualne miejsce, gdzie pow
          > inna leżeć na przykład wyżej, albo niżej.

          Popieram w zupełności, niestety jakoś rzadko takie widuję w sklepach ostatnio.

          > Innym wyjściem, może wcale nie głupim (?) jest moda dla kobiet ciężarnych. Znal
          > azłam na przykład taką spódnicę z elastycznym pasem na br
          > zuch.

          Świetna, bardzo mi się podoba. Może zajrzę kiedyś do jakiegoś ciążowego sklepu? Tylko zdaje się, że są u nas paskudnie drogie, szczególnie te w galeriach handlowych, ale może się mylę.
      • kasica_k Re: 3 grosze 28.01.12, 23:57
        teresa104 napisała:

        > Spódnice dzianinowe wydają mi się wyjątkowo wredne dla urody kobiety wyposażone
        > j w jakiekolwiek nadmiarowe wypukłości. Moim zdaniem wizualnie je potęgują, do
        > tego rzadko się nie wypychają.

        No właśnie też tak uważałam przez długie lata. Sprawdziło się jednak porzekadło mojego znajomego, które brzmi "nie wiesz, póki nie spróbujesz". "Sweterkowe" spódnice co prawda nie modelują sylwetki bądź robią to b. łagodnie, ale nie robią też tego okropnego wcięcia, które robią zwykłe, nieelastyczne paski, ponad którymi wylewają nam się fałdy. Po prostu sobie leżą na człowieku takim, jaki on jest. Oczywiście do takich spódnic nie wpuszcza się bluzek, tylko dobiera coś, co będzie w miarę łagodnie opływało, nie opinało w pasie.

        Dzianinowych sukienek z kolei obawiam się dokładnie z tych przyczyn, o których piszesz, tj. że będą podkreślały wszystko, co chcemy zatuszować, tworząc efekt zwany przez moją znajomą "glizda w ciąży" :)

        > Nie doradzę w sprawie kroju, ale jestem przekonana, że lepsze będą spódnice ze
        > sztywnej tkaniny, biorącej brzuch w karby, ale nie ugniatającej (na przykład po
        > przez umieszczenie jakichś elastycznych regulatorów na bokach, jakichś gumek).
        > Problem ruchomości nóg rozwiązują rozpierdaki, kontrafałdy.

        Co do spódnic sztywnych, kluczową sprawą jest budowa paska. Najlepszy jest nie wąski, bo wąski się wpija i wcina, lecz szeroki, który rozkłada nacisk na większą powierzchnię. Dokładnie tak samo, jak w przypadku staników - szersze pasy staników lepiej wyglądają na plecach, bo nie wpijają się w tłuszczyk w jednym miejscu.
        Znowu z Solara przykład - też osobiście wypróbowany (nie sądziłam nigdy wcześniej, że to taka brzuchoprzyjazna marka - oczywiście pod warunkiem, że zmieścimy się w rozmiary do 44):

        https://e3-ovh.simplestorage.pl/solar01/img/634-1928-p_list/spodnica.jpg

        (ta jeszcze dodatkowo "robi biodra", ale w nieprzesadny sposób i nie pogrubia mnie optycznie)

        > A może od spódnicy lepsza będzie suknia? Przywołuję sobie teraz widok Magdaleny
        > Gessler (tej, co wiesz). Ma taką figurę, że nikt nie ma złudzeń, że ma jakieko
        > lwiek wcięcie w pasie. Ale wygląda tak wdzięcznie w tych swoich kiecach, że co
        > z tego, że wystaje jej brzuch? Nie pcha się on na pierwszy plan. Do tego widać
        > zawsze kawałek szczupłej nogi. Można nie lubić tego stylu (ja na ten przykład n
        > igdy bym się tak nie ubrała;), ale można z niego czerpać, bo to miły wzór tego,
        > co można zrobić z niełatwą, a przecież częstą i normalną sylwetką.

        Ależ ja bym się wyjątkowo chętnie ubrała w PROSTĄ (niekoniecznie workowatą, taki fason rezerwuję na lato) sukienkę. Ale chciałabym, żeby to mi jakoś leżało na biuście, a takich poza BiuBiu praktycznie nie robią. W BiuBiu jednak robią głównie taliowane i biodrzaste, a o PROSTE właśnie jęczę i nikt mnie nie słucha. Dlatego z takimz zapałem szukam spódnic i w sumie sporo fajnych mi się udało znaleźć - nie wszystkie są idealne, ale i tak spostrzegłam ze zdumieniem, że nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam na sobie spodnie :)
    • ko_kartka Re: Spódnica na brzuch! 30.01.12, 23:34
      Takie "wełniane" spódnice są świetne na brzuch, miałam taką kiedyś (ale utyłam i zrobiła się zbyt opięta). Tylko to oczywiście zależy od tego, jak bardzo brzuch wystaje - mnie wystaje już za mocno, żebym mogła takowe nosić :/

      Popieram Izas - prosto cięte spódnice dżinsowe są świetne. Zwłaszcza takie z szerokim pasem dodatkowo.

      W H&M taką serię spódnic mieli, z jakiegoś sztucznego materiału: proste, z szerszym pasem i imitowanymi zaszewkami z przodu, zwężającymi się od bioder ku kolanom. Jakość średniawa, ale krój idealny i spódnica uniwersalna, jak dla mnie, jeśli chodzi o okazję. Mam dwie, mniejszą i większą i noszę w zależności od obwodu w pasie.
    • tibarngirl Re: Spódnica na brzuch! 29.03.12, 12:02
      :)
      Moim zdaniem spódnice nie pasują jeśli ktoś ma wydatny brzuch połączony z brakiem bioder oraz chudymi, wręcz pajęczymi nóżkami. Taka sylwetka wygląda w spódnicy b. nieproporcjonalnie, testowane na osobie piszącej te słowa. Już wolę regulować luźniejsze spodnie paskiem, chociaż zawsze pozostaje ten problem dysproporcji w obrębie brzuch
      • izas55 Re: Spódnica na brzuch! 29.03.12, 15:02
        A ja z dużym brzuchem zdecydowanie lepiej wyglądam w spódnicach. W spodniach zwykle robi mi się wór z przodu i po bokach bo kiedy spodnie są wygodne na brzuchu to zmieściłabym w nie za dwie moje płaskie pupy i bezbiodrowe biodra. W spódnicy tego po prostu nie mam, bo nawet nadmiar materiału na biodrach lepiej się układa. Oczywiście, że maszyna to wyjście idealne, lub szycie spodni na różne różnice między talią a biodrami. Takie pupiaste biubiu. Rozmiarówka P, PP, PPP (ja bym chyba musiała nosić wklęsłe P ;-)
        • tibarngirl Re: Spódnica na brzuch! 29.03.12, 22:59
          Chyba zależy od osoby... mnie osobiście dobija kontrast chudych nóg z wydatnym brzuchem, tak więc nie tylko muszę maskować brzuch, ale i zakrywać nogi. Pupy ani bioder nie mam, tak więc często noszę męskie spodnie, jako że częściej mężczyźni miewają podobne do mnie sylwetki ;)
          • kasica_k Re: Spódnica na brzuch! 30.03.12, 02:07
            Oj, na pewno te nogi takie złe masz? Przepraszam, ale tyle razy już widziałam, jak kobiety sobie różne rzeczy wmawiają :) Na mój brzuch spódnica to rozwiązanie lepsze niż spodnie, bo w spodniach robią się poniżej pasa worki, a spódnica sobie spływa (zaszerokość w biodrach w spódnicy dużo mniej jest widoczna). A nogi moje też są niby takie do zakrywania, tyle że wręcz przeciwne do Twoich. Znaczy, gdybym się dalej przejmowała tym, co sądzą o moich nogach producenci kozaków (żadne się nie dopinają na łydkach oprócz Duoboots sprowadzanych z Jukeja), to bym była nieszczęśliwą niewolnicą źle leżących portek. Męskie też mam, ale one też nie leżą za dobrze.
            • tibarngirl Re: Spódnica na brzuch! 30.03.12, 23:01
              Mam. Są okropne, chude jak patyki, zero łydek, przerwa między udami tak, że pies z budą by przebiegł, z bardzo wystającymi kolanami tak, że całość ma kształt "iksów'. W połączeniu z środkową częścią sylwetki, brakiem różnicy między talią a biodrami (no i brzuchem, mój obwód brzucha/talii to ~80 cm, a uda jakieś, ja wiem? ~30? Może nawet mniej). Szukałam jakiejś dobrej spódnicy, ale że jestem na dokładkę niska, to nawet te do ziemi średnio wyglądają. Nie uważam, że w przypadku wydatnego brzucha nikomu nie pasują spódnice, po prostu tylko u siebie to zauważyłam, więc dopisuję. Męskie portki pasują mi o tyle, że przy takim 'prostym' pasie jest mi łatwiej nosić spodnie, które nie są damskimi biodrówkami i nie odsłaniają połowy tyłka, gdy się schylam.
              • pierwszalitera Re: Spódnica na brzuch! 31.03.12, 23:31
                tibarngirl napisała:

                W połączeniu z środkową częścią sylwetki, brakiem różnicy między talią
                > a biodrami (no i brzuchem, mój obwód brzucha/talii to ~80 cm, a uda jakieś, j
                > a wiem? ~30? Może nawet mniej).

                No co ty? Zamiast uprawiać autodestrukcję proponuję najpierw sprawdzić rzeczywistość za pomocą metra krawieckiego. Bo ja sama mam szczupłe nogi, kiedyś były nawet chude (a matka przymuszła mnie do spódnic), a już w łydce mam 35cm, ty w udach masz więc na pewno więcej. Ponadto 80cm w talii, to też nie jest jakiś tragiczny wymiar. Ot, zupełnie przeciętny. Więc na pewno nie wyglądasz aż tak źle, jak opisujesz. Ja jak zaczęłam w końcu chodzić w tych spódnicach, to spotykłam się wszędzie tylko z komplementami na temat szczupłych nóg, więc może robisz też niepotrzebnie wadę z zalety?
      • anna-pia Re: Spódnica na brzuch! 11.04.12, 22:50
        Wcale nie chodzimy, bo uda się obcierają, a spódnice są gópie ;)
        Kupiłam reformy u Renulca i przetestuję z pończochami, bo rajstopy potrafią mi zjechać w kroku o parę cm i obetrzeć do krwi szybciej niż same uda. A w pończochach obciera silikon, więc czas na pas, i tak w koło Macieju.
        • marciasek No to klops 12.04.12, 10:13
          Bo już myślałam, że macie jakąś złotą metodę :(( Pończochy mi nie pomagają, bo się za wcześnie kończą (wzrost!) - obciera mi się wyżej. Patent z gaciami z nogawkami jest niezły, aczkolwiek przy temperaturze powyżej 30 stopni raczej niezbyt przyjemny. No i nogawki musza być dość długie, bo kiedy są za krótkie, to zwijają się i podchodzą do góry. A wtedy, jak wiadomo, przestają działać. Wiecie o czym mówię? O takich majtasach.
              • anna-pia Re: No to klops 13.04.12, 13:51
                marciasek napisała:

                > Te: www.noszebiustonosze.pl/products/285/p/455 - ? Ale tam jest napisane, że są ciepłe i na zimę! No to jak to z nimi jest??

                Najwyraźniej moje pojęcie ciepła różni się od pojęcia ciepła autora/rki tekstu. Dla mnie to po prostu cienka bawełna z elastanem, chyba że porównać ją z siateczką, z jakiej szyje się wiele majtek, termicznie obojętnych, to wtedy faktycznie te gatki będą ciepłe.
          • clarisse Re: No to klops 13.04.12, 13:34
            Jakkolwiek durnie by to brzmiało, u mnie się sprawdza talk/zasypka dla niemowląt.
            Po prostu wtedy mi nie obciera. Znaczy podczas upałów, bo dopóki mogę założyć rajstopy, to zakładam i problem nie występuje. Ale znam, bo w sumie przez wiele lat przez to nie nosiłam spódnic latem albo klęłam na czym świat stoi.
      • yaga7 Re: Spódnica na brzuch! 13.04.12, 13:55
        Noszę rajstopy :P

        Mam parę różnych samonośnych pończoch, czasem też w nich chodzę, ale na pewno gdybym miała latać w rajstopach / pończochach przez cały dzień, wybrałabym rajstopy.

        Latem uda mnie obcierają, to fakt. I dlatego znowu - jak mam latać gdzieś od rana do wieczora, wybieram spodnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka