Jeszcze o kolorach

07.03.12, 11:07
Zastanawiam się, jak się ma analiza kolorystyczna i dobór kolorów do gustu/psychiki osoby.
Bo ostatnio zauważyłam rzecz następującą:
- po przyłożeniu do twarzy widzę, że kolor "x" pasuje, a kolor "y" - tak sobie
- ale w ubraniu w kolorze "x" czuję się gorzej niż w ubraniu w kolorze "y"
O_O
    • yaga7 Re: Jeszcze o kolorach 07.03.12, 11:44
      Dla mnie to jest zupełnie normalne, dlatego noszę te kolory, w których się dobrze czuję, a może niekoniecznie te, które obiektywnie do mnie pasują.
    • 100krotna Re: Jeszcze o kolorach 03.04.12, 17:49
      Dobrze czuję się w dość ciemnych nasyconych kolorach, najlepiej, skontrastowanych ze sobą (niebieski z zielonym, niebieski z czerwonym, czerwony z fioletem, fiolet z zielonym) - więc wydaje mi się, że wyglądam w nich dobrze :) A jak się czuję radośnie, to i tak wyglądam zapewne.
      Dlatego nie zamienię szafirów, czerwieni i tęczowych barw na pastele - tu znowu wydaje mi się, ze będę w nich wyglądać na przezroczystą i niewidoczną. I nie założę zgniłej zieleni i oliwki, zwłaszcza przy twarzy. Choćbym wyglądała w nich najpiękniej na świecie - to są dwa najbrzydsze (wg mnie) kolory.
      Więc w zasadzie, analiza kolorystyczna nie zmieni tego, jak się ubieram - bo ubieram się tak, żeby czuć się dobrze - i wychodzę z założenia, że wyglądam równie dobrze, jak się czuję :)
      • kry0 Re: Jeszcze o kolorach 03.04.12, 22:11
        Ja z kolei szukałam swego typu kolorystycznego, aż The_mariska powiedziała, że jestem Clear Winter. Zajrzałam do kolorów i to są dokładnie te, które odruchowo wybieram w sklepach. Czyli od początku było oczywiste co mam ubrać, ale ja nie uświadamiałam sobie tego.

        seasonalcoloranalysis.blogspot.com/2011/06/clear-winter.html

        A sukienka będzie w kolorze Raspberry Pink :-)
    • anne_stesia Re: Jeszcze o kolorach 03.04.12, 22:30
      Mam tak samo jak opisujesz.
      Niby naturalnie jestem latem, ale w szarościach wyglądam na chorą. Teraz chyba dobrze mi w kolorach jesieni - zgaszonej czerwieni, beżach, brązach, butelkowej zieleni, ale w granacie i czerni również (choć nie wykluczam efektu wmówienia sobie tego ;) ). Źle się czuję w zimnych, ostrych barwach, ale też ich po prostu nie lubię. Natomiast zaskakująco dobrze wyglądałam w ostrym błękicie i to było tak uderzające, że nie wiem co o tym myśleć :D
      Nie wiem jakim jestem typem urody, zwłaszcza po farbowaniu :D
      • maith Re: Jeszcze o kolorach 10.04.12, 18:56
        Jeśli wyglądasz w czymś na chorą, to to obiektywnie nie jest Twój kolor, niezależnie od upodobań.
        Prawda jest taka, że nie każdy jest czystym typem X i tyle.
Pełna wersja