mssselfdestruct
03.09.12, 17:34
Czas na i mój problem straszny, mam nadzieję, że nie uznacie go za za bardzo wydumany i ktoś mi pomoże ; )
Jestem ogólnie szczupła, nogi też mam w miarę szczupłe, ale za to zupełnie niezgrabne – takie umięśnione słupki bez wcięć. Problemem są łydki, kiedy patrzę w lustro wyglądają normalnie, ale gdy przymierzam jakiekolwiek spodnie, wydają się największymi łydkami na świecie… żeby zmieścić je w nogawki wąskich spodni potrzebuję rozmiaru co najmniej 42, kiedy w pasie i udach już 38 znacząco powiewa…
Pewnym wyjściem byłoby nosić tylko spódnice albo np. dzwony, ale ja nie chcę : P Spodnie o prostych nogawkach są za szerokie, brzydko powiewają na dole i ciężko mi je upchnąć do butów (noszę prawie wyłącznie wysokie buty).
Nie chcę, aby wyglądały na mnie tak: wizualizacja, bo gdybym chciała, kupiłabym rajstopy.
Chciałabym spodnie, które wyglądałyby na mnie mniej więcej tak: wizualizacja #2 i nie musiałabym ich ściskać w pasie więcej niż rozmiar. I żebym nie musiała wstawać rano 30 minut wcześniej, aby wciągnąć je na siebie siłą. Próbowałam patrzeć na męskie, ale mają dla mnie zbyt wysoki stan i stanowczo za dużo miejsca w pupie i udach. Żeby nie było za łatwo to nie mogę za bardzo wydać na nie więcej niż 100-120 zł… chyba że bym wiedziała, że wytrzymają kilka lat, a czytając opinie o jakości drogich spodni produkowanych obecnie chyba nie ma na co liczyć.
Moje ostatnie takie (foto), od początku nieco przyduże, niestety powoli dogorywają – ogromna dziura na udzie wytarta telefonem, zmechacone na kolanach i udach, na dole się prują, szlufki były już przyszywane, no obraz nędzy i rozpaczy. Dzisiejsza runda po sklepach skończyła się płaczem. Czy jedynym wyjściem jest kupić szerokie spodnie i dać do krawcowej? Czy są jakieś firmy przewidujące dodatkowe miejsce w spodniach na ponadprzeciętnie rozrośnięte mięśnie łydek? Ratujcie, bo przecież to jest nie w porządku, żeby płakać nad jakimiś durnymi portkami. : (
Podsumowanie problemu:
* Szukam spodni o nogawce prostej lub lekko zwężanej do dołu, węższej niż w przeciętnych straight cut, ale szerszej niż skinny; biodrówek; w kolorze (jeszcze będzie wybrzydzać…) szarym, ostatecznie czarnym; cenie max. 120 zł.
* Ze spodni niewymagających upychania łydek noszę rozmiar konfekcyjny 36, spodniowy 27, długość najchętniej 34 ale 32 od biedy obleci. Mam 89 cm w pupie, 49 cm w udzie i 37 cm w łydce.
* Chciałabym je kupić stacjonarnie (Wrocław), niespecjalnie mam kasę na odsyłanie 10 razy tak ciężkich rzeczy jak dżinsy.