Puchowe spódnice! Znacie?

16.12.12, 12:51
Znalazłam takie cudo: www.skhoop.pl/spodniczki-dlugie

Bardzo ciekawa rzecz. Właściwie taka spódnica, sparowana z lekką krótką kurteczką, jest jak długi, puchowy płaszcz. I można ją założyć na jakieś legginsy czy inne rurki, w pomieszczeniu ściągnąć i dalej wyglądać po ludzku. Fajna sprawa (choć mogłaby być tańsza).

Oddzielny temat to ichnia rain skirt, która rewelacyjnie nadaje się na zabezpieczenie przeciwdeszczowe na wszelkiego typu aktywności outdoorowe. Łatwo to założyć i zdjąć nie tarzając ciucha w błocie (łatwiej niż analogiczne przeciwdeszczowe spodnie); chroni tam, gdzie woda z kurtki cieknie, czyli uda i kolana; małe to po złożeniu i lekkie; dzięki prostemu krojowi łatwo toto strzepnąć i wysuszyć. No i wygląda na człowieku całkiem całkiem.

Ciekawa jestem, czy któraś z was już zna te rzeczy, a może ma i używa?
    • teresa104 Myślałam, że to coś ładniejszego będzie. 16.12.12, 14:29
      Wyobraziłam sobie piękną, obfitą, rozkloszowaną spódnicę, fantazyjnie pikowaną, drapowaną, a tu rura taka.
      • marciasek Re: Myślałam, że to coś ładniejszego będzie. 16.12.12, 14:39
        Co kto lubi ;) Dla mnie długie spódnice są piękne o ile są rurami, rozkloszowane niekoniecznie mi się podobają. A rozkloszowany puch? No, nie wiem, nie wspominając o tym, że taka spódnica grzeje wtedy, kiedy jest bliżej ciała, takie coś raczej urody nie dodaje:

        https://e5.pudelek.pl.sds.o2.pl/8e81ca21ad6fd3981bd3eb0bb9ae304012aa5d9a
        • teresa104 Re: Myślałam, że to coś ładniejszego będzie. 16.12.12, 15:21
          Moja puchowa kurtka jest rozkloszowana, ale nie jest w ogóle sztywna, nie odstaje tak, jak na tych zdjęciach, tylko tworzy wokół nóg miękką wielką bułę. I grzeje ta buła. Jest przy ciele i daleko od ciała zarazem.
          Po prostu jak usłyszałam hasło "puchowa spódnica" oczom mej wyobraźni ukazało się coś bajecznego, a dostałam coś boleśnie praktycznego.
          • 100krotna Że taka? 16.12.12, 16:19
            Prosz, psze pani: www.waynetippetts.com/?p=15939
            • teresa104 Nie taka:) 16.12.12, 17:28
              Ale ta wygląda jak warstwa samurajskiego stroju bojowego. Tylko żywszy kolor powinna mieć.
              Ja bym się mogła nosić jak samuraj.
          • pinupgirl_dg Re: Myślałam, że to coś ładniejszego będzie. 16.12.12, 17:33
            > Po prostu jak usłyszałam hasło "puchowa spódnica" oczom mej wyobraźni ukazało s
            > ię coś bajecznego, a dostałam coś boleśnie praktycznego.

            Ja też sobie wyobraziłam jakąś królową śniegu w puchu. Brzydkie nie jest, zresztą pewnie można to jakoś inaczej połączyć. Pomysł w sumie nie najgorszy, chociaż ja celuję raczej w dłuższy, puchowy płaszczyk.
          • marciasek Re: Myślałam, że to coś ładniejszego będzie. 16.12.12, 21:25
            Teresa, rzuć fotką lub linkiem do czegokolwiek, co jest puchowe i rozkloszowane, a jednocześnie nie dodaje kilogramów, bo mi wyobraźni nie staje :)

            A jak chodzi o banalny dizajn tej szmatki - taka już jestem: lubię rzeczy praktyczne i mi się krój tej spódnicy podoba :) Między innymi dlatego dlatego, że na wysooookiej i niekoniecznie szczupłej sylwetce rozkloszowana długa spódnica dołem osiąga rozmiary monstrualne, co naprawdę nie wygląda najlepiej.
            W bajkowej spódnicy bym na dwór nie wyszła.
            • teresa104 Re: Myślałam, że to coś ładniejszego będzie. 16.12.12, 22:12
              Chyba nie pomogę. Nie jestem zwolenniczką bezwzględnej walki z dodawaniem kilogramów przez odzież wierzchnią i nie tylko wierzchnią. W swojej puchówce, zwłaszcza rozpiętej, kroczę niczym carski poborca po wsi, wygląd mam dorodny, jestem większa od niejednego faceta. Efekt nieco zmniejsza możliwość mocnego ściągnięcia się w pasie.
              Wydaje mi się, że jak coś szczupłego się wysuwa spod tej konfekcji, jakaś nóżka długa, to wystarczy. Pani od Twojej spódnicy ma wszystko wybitnie maskujące, ani jednej długiej linii, chyba się objętością nie przejmuje.

              W bajkowej spódnicy bym wyszła, najlepiej w mocnym kolorze, w czerwonym widzę się zawsze, w czarnym. Założyłabym do niej malutką ascetyczną górę, jakiś wełniany czarny żakiet, dobre uszczelnienie szyi, rąk i głowy, mocne buty, żeby przełamać tę kobiecość, której za dużo nie lubię. Też nie jestem filigranowym chuderlakiem, ale mam względnie szczupłą górę z mikrym biustem (co bardzo lubię i chętnie go jeszcze przypłaszczę, ale to na tym forum herezja) i jak u góry się obcisnę, to cała sylwetka nie jest ciężka.

              Widzę zastosowanie puchowej spódnicy z mojego wyobrażenia na zimowym łazikowaniu po mieście, co po prostu uwielbiam i wyję, bo mnie pewna praca przykuła do biurka i każdą chwilę widną spędzam w budynku.
              Tę z Twojego linku (o ile naprawdę jest ciepła) założyłabym na moje dojazdy na fuchy; dworce, przystanki, busy i pociągi dają popalić.
              • marciasek Re: Myślałam, że to coś ładniejszego będzie. 16.12.12, 23:14
                Strasznie mnie intryguje twoja kurtka, jak znajdziesz jakieś zdjęcie do zalinkowania to bardzo poproszę. Spódnica ze zdjęcia nie jest i nie będzie moja - nie za taka kasę przynajmniej. Ale zasadniczo lubię taki krój. Przy dopasowanym topie i podkreślonej talii w długiej prostej kiecce wyglądam bardzo dobrze. Mimo, że nie mam filigranowej góry z mikrym biustem, a szkoda, bo mikry biust jest bardzo praktyczny - to wcale nie herezja. W ogóle nie mam niczego mikrego, wszystko raczej jest dopasowane do siebie w proporcjach, żadna część z osobna jakoś szczególnie się nie wyróżnia (no może biust, ale też bez przesady, to tylko 34GG). Wyróżnia się za to cała moja osoba, a to za sprawą wzrostu (182 i bardzo lubię nosić buty na obcasach - takich do 8 cm).

                Bajkowe spódnice lubię oglądać - na obrazkach i na odważnych damach. Sama nie noszę, bo nie lubię zwracać na siebie uwagi, taki typ.
                • teresa104 Re: Myślałam, że to coś ładniejszego będzie. 17.12.12, 06:50
                  Ponieważ jesteś wysoką kobietą, co jest świetne, to taka spódnica do połowy łydki na modelce na Tobie wyjdzie za kolano. I dobrze. Cena faktycznie nieadekwatna, ale jestem przekonana, że szybko opadnie, jeśli nie na przedwiośniu, to na pewno w przyszłym roku. Zobacz jak staniały kurtki puchowe, w tym roku można już kupić za 350 - 400 złotych, w zeszłym bez 700 nie było w czym wybierać.

                  Moja kurtka jest z Monnari sprzed paru sezonów i zdjęcia mogę mieć najwyżej swoje. Ma olbrzymi kapturo-kołnierz i właściwie tylko jedno jedyne miejsce przepikowane - w pasie. Jest jak pierzyna, a ten puch w środku z każdym praniem coraz bardziej się rozpręża. Żałuję, że tylko takie dziadowskie bure kolory były, bo cieplejszej a zarazem lżejszej kurtki w życiu nie miałam. No ale ze względu na kolor błota do ładnych jej nie zaliczę.

                  Co do zwracania uwagi na siebie - czemu nie? Ściąga to napastników (na kobietę 190 cm - nie dam wiary) / zalotników?
                  • marciasek Re: Myślałam, że to coś ładniejszego będzie. 17.12.12, 13:00
                    > Co do zwracania uwagi na siebie - czemu nie? Ściąga to napastników (na kobietę
                    > 190 cm - nie dam wiary) / zalotników?

                    He he, masz oczywiście rację - napastników raczej nie ściągam, zwłaszcza na obcasach ;) - ale ludzie i tak się gapią jak na cielę o trzech głowach, czego nie dzierżę. Wiec tym bardziej nie lubię nosić ubrań zwracających uwagę. Nie chodzi tylko o potencjalnych zalotników, chodzi o wszystkich gapiów. Ja po prostu nie znoszę gapiów. Nie znoszę czuć się dziwadłem.
                    • teresa104 Co za, kurdę, w mordę, w dupę Romana, bzdura. 17.12.12, 13:24
                      Ludzie się gapią, bo mają patrzałki, a skoro mają, to używają. Sama bym się gapiła na babę 190 centymetrów, bo bardzo mi się podobają postawni ludzie, jeszcze bym szyję wyciągała, żeby sprawdzić, czy mam szansę się zrównać. Nie jak na dziwadło bym patrzyła, tylko zazdrośnie. I jak się na mnie ktoś gapi, to bankowo też z zazdrości. I gitara, jeszcze wyżej nos zadzieram.

                      Zresztą... miałabyś 2,15 to byłoby o czym gadać. Masz TYLKO 182.
                      • marciasek Re: Co za, kurdę, w mordę, w dupę Romana, bzdura. 17.12.12, 14:06
                        Własnie o to chodzi, że nie lubię jak się ktoś na mnie gapi niezależnie od powodu gapienia - żadna bzdura, upodobanie mam takie. I własnie o to chodzi, że mam TYLKO 182 a i tak się gapią. Po co? Niech się gapia na wystawy w sklepach, jak na zakupy przyszli.
                        • teresa104 Gdybyś miała na sobie coś ekstrawaganckiego 21.12.12, 09:40
                          co jest łatwe w Polsce zimą, bo jesteśmy okrutnie zachowawczy i szarzy, nawet czerwone buty są ekstrawaganckie, to byś przynajmniej wiedziała, dlaczego się gapią. A tak możesz być niemal pewna, że albo Ci się zdaje, że się gapią, albo się gapią, bo Ty się gapisz, żeby sprawdzić, czy się gapią, więc też się gapią.
                          No bo popatrz, maskujesz się, kryjesz, a tu zewsząd i tak wraże źrenice:)
                          • marciasek Re: Gdybyś miała na sobie coś ekstrawaganckiego 21.12.12, 12:13
                            Tereso, to jest niepotrzebna dyskusja. Zostańmy przy tym, że jedni lubią się wyróżniać ekstrawaganckim strojem, a inni nie. Ja raczej nie lubię, wolę styl klasyczny. Mimo, że do czerwonych butów nic nie mam i jakbym miała, to bym nosiła - czerwień mi do klasyki jak najbardziej pasuje.
                            • teresa104 Dobrze, proszę pani. 21.12.12, 14:09
                              Chociaż jeszcze bym podyskutowała o tym "ekstrawaganckim", ale to innym razem.
                  • marciasek i gdzie te puchówki za 300 zł widziałaś?! 17.12.12, 13:01
                    niech no tylko będą odpowiednio długie, a zaraz po nie pobiegnę!
                    • teresa104 Weź mnie nie rozpraszaj, 17.12.12, 13:12
                      bo naprawdę robotę mam i wszystko już zrobiłam, żeby jej nie robić, nie dawaj mi pretekstu:)

                      Przejrzyj strony sklepowe Solar Company i Monnari na początek. Lubię te marki za relatywnie dobrą jakość. Mają teraz przeceny, spokojnie za 4 stówy puchową kupisz, chociaż nie są to sklepy z tych w Polsce najtańszych.
                      W Solarze pani uporczywie pakowała mnie w 38 i prawie by pasowało, nawet rękawy, o dziwo, dobre, chociaż zawsze mam za krótkie a talię pod cyckami (ok. 175 cm wzrostu), dlatego myślę, że w ich rozmiarówkę spokojnie wejdziesz.
                      • marciasek Re: Weź mnie nie rozpraszaj, 17.12.12, 14:09
                        W Solara nie wchodzę, nieraz próbowałam, nawet za chudszych czasów :/ W biuście się nie dopinam. Ale w Monnari owszem. Podejdę, popatrzę. No chyba że sobie jakimś cudem upoluje te parkę z Patagonii, com se ja upatrzyła już dawno (ale ona nie kosztuje 300, ani nawet 400 zł)
                    • smallfemme Re: i gdzie te puchówki za 300 zł widziałaś?! 19.12.12, 03:36
                      Espirit, zaczeła się wyprzedaż puchówek po <500 zł, tylko mogą być na Ciebie za krótkie :(
                    • yaga7 Re: i gdzie te puchówki za 300 zł widziałaś?! 21.12.12, 14:17
                      Na początku sezonu widziałam fajną puchówkę w TKMaksie za 300 z hakiem chyba. Taka na mnie do kolan, cięzka, porządna, angielska. Wróciłam po tygodniu, już jej nie było. Oczywiście są teraz inne, ale tamta bardzo wyróżniała się jakością, świetna była.

                      Swoją krótką i długą kupiłam dobrych parę lat temu w Nico i na pewno w tym roku ruszę tam na wyprzedaże, bo jednak wypadałoby je wymienić na nowszy model (po 6 albo więcej latach). Te puchówki mam w rozmiarze L, nie wiem, jakim cudem.
                  • pinupgirl_dg Re: Myślałam, że to coś ładniejszego będzie. 17.12.12, 14:05
                    > Ponieważ jesteś wysoką kobietą, co jest świetne, to taka spódnica do połowy łyd
                    > ki na modelce na Tobie wyjdzie za kolano.

                    Modelki zwykle też są wysokie, więc prawdopodobnie będzie to taka długość do pół łydki. IMHO właśnie wysokie, długonogie dziewczyny mogą nosić takie fasony bez obaw o optyczne skrócenie sylwetki.
                    • marciasek Re: Myślałam, że to coś ładniejszego będzie. 17.12.12, 14:11
                      Z kozakami długimi owszem, ale z krótkimi butami wolę dłuższe spódnice. Taka długość jest korzystna dla szczupłych, długonogich modelek, z którymi łączy mnie wyłącznie wzrost :)
    • pierwszalitera Re: Puchowe spódnice! Znacie? 16.12.12, 20:59
      Totalnie niepraktyczne. Na jaką to właściwie okazję? Apres ski, przed góralską chatką? Na dworze może i fajnie grzeje, ale w pomieszczeniu byłoby za gorąco i trzeba by było zdjąć. I gdzie wtedy z taką płachtą? Na długie zimowe spacery wolę jednak też ciepłe spodnie, bo mróz lubi wkradać się od dołu i w spodniach chodzi się zresztą wygodniej zarówno po śniegu, jak po chlapie. Osobiście gdy mam ochotę na spódnice w zimie, to noszę moją puchową kurtkę do kolan, do tego długie kozaki i grube rajstopy albo leginsy, najlepiej takie z domieszką wełny. Żadne tam DEN tylko takie naprawdę grube, jak zakłada się dzieciom, u mnie regały pełne są takich dla dorosłych, we wzorach i kolorach do wyboru. W razie potrzeby mogę założyć też dwie pary tych grubasów na raz, albo grube na cieńsze i jedną zdjąć po wejściu do ciepłego. Rajstopy są łatwiejsze do upchnięcia.
      • marciasek Re: Puchowe spódnice! Znacie? 16.12.12, 21:19
        Jak chodzi o puchowa spódnice, to myślę, że masz rację. Natomiast przekonuje mnie ta przeciwdeszczowa - fajna sprawa na jakieś turystyczne okazje.
    • kis-moho Re: Puchowe spódnice! Znacie? 17.12.12, 13:42
      > Oddzielny temat to ichnia rain skirt, która rewelacyjnie nadaje się na zabezpie
      > czenie przeciwdeszczowe na wszelkiego typu aktywności outdoorowe. Łatwo to zało
      > żyć i zdjąć nie tarzając ciucha w błocie (łatwiej niż analogiczne przeciwdeszcz
      > owe spodnie)

      Nieprawda, spodnie są bardzo łatwe w obsłudze, polecam. Moje mają ziperki po bokach, od samej góry po same kostki, plus po zatrzasku na każdym końcu. Ani zakładanie, ani zdejmowanie w warunkach polowych i bardzo polowych nie stanowi żadnego problemu - układasz sobie spodnie jak pieluchę w okolicach tyłka, zapinasz oba górne zatrzaski, potem ziperki, potem dolne zatrzaski i już. Nie trzeba siadać ani przeciągać nogawek przez obłocone buty. Ziperki są osłonięte, więc woda się przez nie nie przedostaje. A spódnica nie ochroni Ci kostek (spodniami owijasz górę butów), kosztuje jakieś absurdalne pieniądze i bałabym się, że w górach (a już na pewno na rowerze) mocno ogranicza ruchy.
      • pinupgirl_dg Re: Puchowe spódnice! Znacie? 17.12.12, 13:54

        > Nieprawda, spodnie są bardzo łatwe w obsłudze, polecam. Moje mają ziperki po bo
        > kach, od samej góry po same kostki, plus po zatrzasku na każdym końcu. Ani zakł
        > adanie, ani zdejmowanie w warunkach polowych i bardzo polowych nie stanowi żadn
        > ego problemu - układasz sobie spodnie jak pieluchę w okolicach tyłka, zapinasz
        > oba górne zatrzaski, potem ziperki, potem dolne zatrzaski i już. Nie trzeba sia
        > dać ani przeciągać nogawek przez obłocone buty. Ziperki są osłonięte, więc woda
        > się przez nie nie przedostaje. A spódnica nie ochroni Ci kostek (spodniami owi
        > jasz górę butów), kosztuje jakieś absurdalne pieniądze i bałabym się, że w góra
        > ch (a już na pewno na rowerze) mocno ogranicza ruchy.

        A gdzie można takie cudo dostać (najlepiej jeszcze w przyzwoitej cenie)?
        Ja do tej pory ratowałam się peleryną/przeciwdeszczową kurtką i stuptami (chyba marciasek zresztą polecała ochraniacze przez cały rok, żeby dostające się kamyki nie uszkadzały butów, ale ja je rzadko noszę, też nie są najlepsze, bo bez zamka). Uda zawsze całe mokre i myślałam, że to już nieodłączny element górskich wycieczek.
        • kis-moho Re: Puchowe spódnice! Znacie? 17.12.12, 14:03
          > A gdzie można takie cudo dostać (najlepiej jeszcze w przyzwoitej cenie)?

          Ja kupiłam w Karstadt Sport w Monachium, dział dziecięcy, więc chyba nie pomogę... Kosztowały na pewno poniżej 100 zł, chyba z 15-20 euro, pewnie częściowo ze względu na dziecięcą wersję (w dorosłej nogawki były na mnie za długie, a że dzieci bywają i okrąglejsze, to się dopięłam).
          Ale jak wrzucisz w googla full-zip rain pants, to Ci wyskakuje sporo wyników. Powinny zresztą być w normalnych sklepach sportowych.
        • marciasek spodnie wodoodporne 17.12.12, 14:25
          tu masz linki do takich spodni:
          8a.pl/spodnie/the-north-face-strider-side-zip-pant-lady-ne
          8a.pl/spodnie/marmot-precip-full-zip-pant-lady
          TNF ma lepszą membranę (lepiej oddycha). Mam dokładnie takie spodnie, tylko kupiłam je nieco taniej (w tym samym sklepie, ale na przecenie).
      • marciasek Re: Puchowe spódnice! Znacie? 17.12.12, 14:18
        Ja też mam takie spodnie i za każdym razem jak mam je na sobie zapiąć, żałuję, że nie są spódnicą. To wcale nie jest takie proste zadanie jednak i trwa - gdy leje deszcz - zdecydowanie za długo (albo ja jakaś niedorozwinięta ruchowo jestem). Ochronę kostek zapewniają stuptuty, które i tak mam zawsze na sobie (w lecie, gdy sucho, trochę grzeją i dlatego zamierzam uszyć sobie parę letnich z lnianego płótna, choć wodoszczelne i tak wsadze do plecaka na wszelki wypadek).

        A z tym, że ta spódnica jest za droga, zgadzam się w stu procentach. Choć przeciwdeszczowe spodnie z zamkami na całej długości, wykonane w dodatku z jakiejś porządnej, lekkiej i oddychającej membrany, wcale nie są w Polsce tańsze.
        • kis-moho Re: Puchowe spódnice! Znacie? 17.12.12, 15:52
          > Ja też mam takie spodnie i za każdym razem jak mam je na sobie zapiąć, żałuję,
          > że nie są spódnicą. To wcale nie jest takie proste zadanie jednak i trwa - gdy
          > leje deszcz - zdecydowanie za długo (albo ja jakaś niedorozwinięta ruchowo jest
          > em).

          Pewnie każdy lubi co innego :o) Dla mnie to zapinanie trwa chwilę, a mam potem i ochronę, i swobodę ruchów. Używam ich czasem na rowerze, w spódnicy nie dałabym rady.

          > A z tym, że ta spódnica jest za droga, zgadzam się w stu procentach. Choć przec
          > iwdeszczowe spodnie z zamkami na całej długości, wykonane w dodatku z jakiejś p
          > orządnej, lekkiej i oddychającej membrany, wcale nie są w Polsce tańsze.

          Być może moje są tańsze, bo dziecięce? Nie mam pojęcia. Długość to na pewno jest spory minus spodni, bo takich z ziperkiem i zatrzaskiem nijak nie skrócisz, i trzeba dobrać takie, co i zasłonią kostki, i nie zrolują się za bardzo.
          • marciasek Re: Puchowe spódnice! Znacie? 17.12.12, 16:16
            No jasne, że spódnica na rower się nie nada. W Tatry też nie. Ale na jakieś spacery w łatwiejszym terenie - czemu nie.

            > Być może moje są tańsze, bo dziecięce? Nie mam pojęcia. Długość to na pewno jest
            > spory minus spodni, bo takich z ziperkiem i zatrzaskiem nijak nie skrócisz, i
            > trzeba dobrać takie, co i zasłonią kostki, i nie zrolują się za bardzo.

            Kis-moho, nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała zobaczyć spodnie, które mi się rolują z "zadługości" :) W moim przypadku długość była elementem odwrotnie krytycznym, to znaczy wszystkie damskie modele prócz tego TNFa były na mnie za krótkie. Męskie zaś paskudnie odstawały tam, gdzie mężczyźni mają więcej ode mnie, więc wybór był ograniczony. Ale tego TNFa mogę z czystym sercem polecić, hyvent to bardzo dobra membrana, warto na nie polować.
            • kis-moho Re: Puchowe spódnice! Znacie? 17.12.12, 16:27
              > No jasne, że spódnica na rower się nie nada. W Tatry też nie. Ale na jakieś spa
              > cery w łatwiejszym terenie - czemu nie.

              Ja jestem ciepło i sucholubna, a w łatwiejszym terenie można polegać na prognozie pogody. Jak ma padać, wybieram zadaszone rejony :o) Wyjątkiem jest rower, którym dojeżdżałam codziennie do pracy. A w górach nie przewidzisz, czy przypadkiem nie lunie. Dlatego jakbym już miała wydawać te kilka stówek, to raczej na spodnie.

              > Kis-moho, nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała zobaczyć spodnie, które mi się
              > rolują z "zadługości" :) W moim przypadku długość była elementem odwrotnie kry
              > tycznym, to znaczy wszystkie damskie modele prócz tego TNFa były na mnie za kró
              > tkie.

              To możemy razem chodzić na zakupy :o) Ja mam największy problem właśnie w sportowych rzeczach, których nie bardzo można skrócić, jak np. spodnie na narty. Tutaj w dziecięce już się nie wbiłam, i mam takie prawie, że dobre, lekko przydługie.
              • marciasek Re: Puchowe spódnice! Znacie? 17.12.12, 17:36
                E tam, zadaszone miejsce. Mnie tam deszcz ne vadi ;) W Gorce jakieś albo na spacer po plaży spódnica byłaby super. Ale nie TA spódnica, tylko TAKA spódnica. Bo ta spódnica rzeczywiście jest za droga. Właściwie wystarczyłaby zwykła pałatka, czy też przeciwdeszczowa peleryna, byle długa za kolano (co nie jest wcale oczywiste :). Coś takiego, co się szybko wyciąga z plecaka i siup na siebie.
                • yaga7 Re: Puchowe spódnice! Znacie? 21.12.12, 14:22
                  A oglądałaś wojskowe przeciwdeszczowe peleryny? One są mega długie, mega obszerne i mega wygodne :)
                  I do tego lekkie, poręczne, super :)

                  Luby ma 180, sięga mu za kolano.
            • turzyca Re: Puchowe spódnice! Znacie? 22.12.12, 01:13
              marciasek napisała:

              > No jasne, że spódnica na rower się nie nada. W Tatry też nie. Ale na jakieś spa
              > cery w łatwiejszym terenie - czemu nie.

              TA spodnica sie na rower nie nada. Albo raczej - nada ale dosc warunkowo, znacznie lepsza bylaby taka w ksztalcie litery A i siegajaca do pol lydki.
              Bo zasadniczo rower i spodnica to znakomite polaczenie, dorzucmy do tego kozaki i plaszcz do kolan i to paskudne mokre zacinajace cos, co dominuje pogode w mojej okolicy, nie jest mi straszne.

              A w ogole zainspirowalyscie mnie, rozejrzalam sie i odkrylam, ze jest sporo tego rodzaju spodnic, w roznych krojach, wzorach i cenach, chyba sobie taka sprawie. Np. czerwona: www.georgiaindublin.com/products/the-rain-wrap/ :)
              • maith Re: Puchowe spódnice! Znacie? 22.12.12, 17:39
                Ta spódnica przeciwdeszczowa jest świetna. Czegoś takiego mi brakowało na wyprawie rowerowej po Irlandii.
                • 100krotna Re: Puchowe spódnice! Znacie? 22.12.12, 22:20
                  Na mój rower się chyba nie nadaje ;)
                  • turzyca Re: Puchowe spódnice! Znacie? 06.01.13, 17:15
                    100krotna napisała:

                    > Na mój rower się chyba nie nadaje ;)
                    >

                    Nie wiem, nie znam problemu, bo ja jestem wierna damkom, wiec trudno mi sobie wyobrazic, ale w opisie wyraznie zaznaczono:
                    - can be used on bikes with a cross bar
    • uli88 Re: Puchowe spódnice! Znacie? 04.01.13, 14:46
      marciasek napisała:

      > Znalazłam takie cudo: www.skhoop.pl/spodniczki-dlugie
      >
      > Bardzo ciekawa rzecz. Właściwie taka spódnica, sparowana z lekką krótką kurtecz
      > ką, jest jak długi, puchowy płaszcz. I można ją założyć na jakieś legginsy czy
      > inne rurki, w pomieszczeniu ściągnąć i dalej wyglądać po ludzku. Fajna sprawa (
      > choć mogłaby być tańsza).
      >
      > Ciekawa jestem, czy któraś z was już zna te rzeczy, a może ma i używa?


      Je jestem nabywcą puchowej spódniczki tej firmy w wersji przed kolano i z całą pewnością mogę zagwarantować że cena adekwatna do produktu :). Jestem mega zadowolona, spódnica jest bardzo ciepła i noszę ją nawet na spodnie jak idę do pracy, co na początku wydawało mi się kiepskim pomysłem, w pracy ściągam i wkładam do torebki bo zajmuje mało miejsca. Zastanawiam się jeszcze jak się spisuje na nartach ale jak wypróbuję to napiszę jeżeli ktoś będzie ciekawy ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja