Wiosenny kryzys obuwniczy

10.04.13, 20:37
Nawiązując do stanu rozedrgania teresy chciałam się wyżalić i może uzyskać jakąś poradę.
Czy tylko ja jestem jakaś dziwna i pomimo, że w sklepach półki uginają się pod naporem towaru jak po rzucie towaru do geesu prosto z żuka, nie jestem w stanie znaleźć nic (zero) co byłoby w stanie mnie zainteresować, zadowolić i nie doprowadzić do stanu upadłości budżetu mojej rodziny?
Szukam butów - mam dość grzania się w zimowych klumpach, bo nie dość, że ich nie cierpię wizualnie to jeszcze gotują mi stopy pomimo mania gore-texu.
I tu się zaczynają schody. Jak w Odessie.
W co Wy odziewacie swoje stopy na wiosnę?
Co ja mam sobie kupić?? Maksymalny budżet to tak koło 250.
Spodobały mi się takie, ale na żywo są wąziutkie a ja mam raczej szeroką stopę i mają cieniutką podeszwę, a jeszcze grubieję z uwagi na ciążę i wolałąbym .
A może takie albo coś z zacięciem sportowym, ale nie na wibramie. I wzuwane (tzn mogą być wiązane z możliwością zawiązania i wciągania z pomocą łyżki do butów, bo jestem mega leniem)
O matko! Zwariuję. Ratujcie, radźcie coś, bo czuję się bliska rozpadu niczym uran 235.


    • genepi Re: Wiosenny kryzys obuwniczy 10.04.13, 21:41
      Moja zaprzyjaźniona ciężarna z bliźniakami i sporym przybytkiem masy od paru dni wędruje w crocsach z futerkowym wnętrzem + skarpeta wełniana. Twierdzi że nigdy w życiu nie miała lepiej w stopy niż teraz, 1,5 mies przed rozwiazaniem.
      • martulka_s Re: Wiosenny kryzys obuwniczy 10.04.13, 22:06
        Ja właśnie też nabyłam sobie 3 pary crocsów na wiosnę i lato jak mieli wyprzedaż, wypróbowałam po domu. Obecnie początek 7 mca ciąży i nie mogę się tej wiosny doczekać żeby je włożyć. Z maluchem też będą super i do wymycia po piaskownicy ze starszakiem w 5 minut. Zadowolona jestem na razie bardzo, zobaczymy jak wyjdę w nich w końcu z domu.
        • wodadobra Re: Wiosenny kryzys obuwniczy 10.04.13, 22:41
          Nie, nie. Z tą ciążą u mnie to nie aż tak, żebym się dała zapakować w crocsy ;-)
          Wkroczyłam zaledwie w 2 trymestr - pracuję, chadzam na aerobik, gram w tenisa, jeżdżę na rowerze. Marzę zatem o butach wygodnych butach, które są do tego ładne (wiem, że to określenie w stosunku do butów ma wyjątkowo subiektywne znaczenie) w fajnym kolorze (nie czarne, nie brązowe, nie siwe, nie białe) ale brak mi konkretu. Mam zgąbczenie ciążowe i wiele spraw z pozoru błahych przyczynia się do rozbicia mentalnego. Trudno mi określić co mi się podoba i niemożliwe staje się w tej sytuacji podjęcie jakiejkolwiek decyzji.
          A może pójść całkiem w sportowy typ i kupić sobie new balance albo inne casualowe adidasy?
          Podpowiadajcie co kupujecie - nawet eleganckie typy są wskazane - może mi się co odmieni?
    • veev Re: Wiosenny kryzys obuwniczy 11.04.13, 15:54
      #mamto.
      Nic mi się w tym sezonie nie podoba na tyle, żeby choćby rozważać kupno.
      Chodzę na okrągło w martensach. Są w kwiatki, więc wiosenne ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja