Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stopy

09.09.13, 21:23
Postanowiłam kupić wypasione (jak na mnie) buty, ale problem mam taki, że nigdy dotąd takich nie kupowałam, bo mnie nie było stać i nie wiem w jakich sklepach/firmach najlepiej szukać. Zależy mi na tym, żeby nie kupować przez internet, więc dobrze, żeby to był taki sklep, co ma jakieś placówki w Łodzi. Nie chodzi mi o polecenie konkretnego modelu, ale raczej marki, która ma buty względnie dobrej jakości (nie jakiejś wyśmienitej, ale żeby też się nie rozwaliły od razu) i byłaby szansa, że znajdzie się w niej model spełniający następujące parametry:
- czarne
- zakryte palce
- nie klasyczne czółenka, tylko żeby miały pasek albo coś w tym stylu do trzymania pięty - mam superwąską piętę jak na mój rozmiar (39-40) i buty bez pasków mi spadają
- obcas stabilny (nie szpilka) i nie za wysoki, może być też jakiś koturn pod palcem
- bez nadmiaru fifroków, klamr i innych cudów
- najchętniej zmieściłabym się w 200 zł, do 250 przełknę, do 300 z bólem serca zaakceptuję. Powyżej 300 tylko jeśli model będzie zapierający dech w piersiach ;)

Pomóżcie, drogie koleżanki! Mam półtora tygodnia. Gdzie szukać? Gdzie iść?
    • teresa104 Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 09.09.13, 21:46
      Chyba Ryłko spełnia kryteria. Byś zalinkowała coś, co wygląda jak Twoje buty. Bata strasznie się skiepścił, ale to może moje subiektywne odczucie. Buts (sklep firmowy na Teofilowie) wart jest polecenia.
      Poza galeriami możesz sprawdzić Krokodyla, Martex, to są takie okolice galanteryjne przy Piotrkowskiej. Przy katedrze obok tej księgarni religijnej jest (był?) fajny sklep, móstwo Clarksów mieli.
      A, Ryłko na Piotrkowskiej (przy Jaracza) jest o wiele droższy od Ryłki w Porcie na przykład.
      • 100krotna Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 19:16
        Jeśli chodzi o wygodę i jakość to przychodzi mi do głowy Ryłko. Tylko nie mają chyba obecnie takiego modelu, jaki opisujesz, raczej rzadko miewają paski przy kostce. Ale też ich buty dobrze trzymają się na stopie - mówi Ci to wieczny klapacz obuwiem ;) Wzornictwo miewają specyficzne, nie każdemu się podoba. I myślę, że będzie im bliżej jednak do 250-300zł poza przeceną. Jeszcze możesz zajrzeć do Heavy Duty, czasami można na coś ładnego trafić.
        PS. Jaka okazja?
        • miss-alchemist Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 20:09
          > Jeszcze możesz zajrzeć
          > do Heavy Duty, czasami można na coś ładnego trafić.

          Nic mi to nie mówi, muszę wyguglać ;)

          > Jeszcze możesz zajrzeć
          > do Heavy Duty, czasami można na coś ładnego trafić.

          Zapłacę i zapłaczę, jeśli trafią się odpowiednie :P

          > PS. Jaka okazja?

          Okazja to Czas Najwyższy Kupić Porządne Eleganckie Buty Na Różne Okazje.

          Motywatorem jest impreza firmowa, kiecę już mam :D
          • teresa104 Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 20:26
            Heavy Duty jest w Manu.
            • miss-alchemist Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 20:45
              Dzięki Tereso. Manu to z perspektywy mojego miejsca zamieszkania koniec miasta, ale wygląda na to, że czas najwyższy się tam wybrać ;)
              • teresa104 Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 20:52
                Wydawało mi się, że bywasz na Legionów, to niedaleko przecież. Do fontanny można wejść, polansować się:)
                • miss-alchemist Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 21:00
                  > Wydawało mi się, że bywasz na Legionów, to niedaleko przecież. Do fontanny możn
                  > a wejść, polansować się:)

                  Bywałam, ale odkąd pracuję, to nie mam czasu. A pracuję jednak dobry kawałek od Legionów.

                  Do fontanny to nie będę wchodzić, zimno już :P
      • miss-alchemist Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 20:07
        > Byś zalinkowała coś, co wygląda jak Twoje buty

        Podobają mi się w tym stylu:
        www.rylko.com/pl/produkt/U4MC4B_X16,46233,16.html
        Czyli generalnie mniej znaczy więcej.

        Dzięki za namiaty, na Teofilów mi nie po drodze, ale pracuję blisko Pietryny, to zajrzę do tych sklepów, które polecasz.
        • teresa104 Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 20:49
          Szkoda, że Teofilów Ci nie leży. But-S robi jak na te czasy bardzo przyzwoite buty. Jak kiedyś będziesz miała więcej czasu i luzem jakieś 150 to można tam kupić naprawdę fajne i dobre obuwie.
          Teofilów jest też genialny na spacery rowerowe. Nie mam roweru i pieszo zawsze zwiedzam, ogrom tego poprzemysłowego terenu po prostu zatyka. Teraz dużo zieleni, lasek. No i przy okazji można kupić torbę lub belę frotte;)

          A, jak będziesz w sklepie Ryłki i nie będzie Twojego modelu - spytaj, czy sprowadzą, robią takie rzeczy i korzystałam (w Porcie to było).
          • miss-alchemist Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 21:08
            > Szkoda, że Teofilów Ci nie leży. But-S robi jak na te czasy bardzo przyzwoite b
            > uty. Jak kiedyś będziesz miała więcej czasu i luzem jakieś 150 to można tam kup
            > ić naprawdę fajne i dobre obuwie.

            Jak nigdzie bliżej nie kupię, to i na Teofilów pojadę. Co prawda, dalej to mam tylko na Radogoszcz chyba ;). Rower mam, podobno jakaś ścieżka jest (rzadkie zjawisko w południowej części Łodzi, to może warto się przejechać choćby po to, żeby zobaczyć, jak ścieżki rowerowe wyglądają :P).

            > A, jak będziesz w sklepie Ryłki i nie będzie Twojego modelu - spytaj, czy sprow
            > adzą, robią takie rzeczy i korzystałam (w Porcie to było).

            Dzięki za podpowiedź, spiszę sobie w takim razie modele, które mi się podobają.
            • teresa104 Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 21:50
              Na Teofilowie są fajne przemysłowe torowiska. Kiedyś wybraliśmy się z bratem i szliśmy torami kolejowymi, wyobrażając sobie, że zaraz z naprzeciwka musi wyjechać pociąg. Nie wyjechał. Znaleźliśmy za to całą masę zardzewiałych wagonów, w których postanowiliśmy oczywiście zamieszkać. Może jeszcze zamieszkamy, jak uznamy, że pies wszystko drapał.

              Do tego But-Sa wybierz się przy innej okazji, kiedy nie będzie Ci zależeć na konkretny modelu, teraz skup się na centrum.

    • zooba Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 09:43
      Nie znam sklepów w Łodzi, ale polecam dwie marki - Tamaris, kojarzę nawet model z grubsza odpowiadający twojemu opisowi, i jeszcze Marco Tozzi - tutaj są chyba tylko czółenka, ale w różnych kolorach (staram się nie kupować czarnych butów) - obie firmy maja bardzo wygodne buty na obcasie.
      • nientepaura Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 11:03
        ja kiedyś dorwałam takie w clarksie:

        www.google.pl/imgres?um=1&hl=pl&biw=1366&bih=603&tbm=isch&tbnid=EZQ63pAHErCo_M:&imgrefurl=http://ebuty.pl/produkt/18791-clarks-deva-dolly-black-pat.html&docid=QnmNc0zLc1jxmM&imgurl=http://ebuty.pl/pictures/47/87/p3/18791-66711-product_original-clarks-deva-dolly-black-pat.jpg&w=800&h=800&ei=xt8uUuTHCcGThQer6YGoDQ&zoom=1&ved=1t:3588,r:4,s:0,i:91&iact=rc&page=1&tbnh=181&tbnw=205&start=0&ndsp=18&tx=99&ty=68
        teraz z podobnych są takie:
        www.google.pl/search?q=clarks%20diva&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=U94uUqaPB9KIhQeV-YD4CA&biw=1366&bih=603&sei=ot4uUqXhFYbMhAf8iYHgBg#hl=pl&q=clarks+cz%C3%B3%C5%82enka+z+paskiem&tbm=isch&um=1&facrc=_&imgdii=_&imgrc=OY3meRoZ6UItrM%3A%3BS5VMdUYpB5VHXM%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.evega.pl%252Fpol_pl_Buty-damskie-czolenka-CLARKS-CONCERT-TICKET-na-podsuwce-PRZECENA-2870_2.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.evega.pl%252Fproduct-pol-2870-Buty-damskie-czolenka-CLARKS-CONCERT-TICKET-na-podsuwce-PRZECENA.html%3B640%3B396
        były i zamszaki, i skórkowe, może gdzieś upolujesz swój rozmiar;))
        wg. mnie te pierwsze wypadają większe niż standard - mam pół rozmiaru mniejsze niż standard w clarksie
        dookoła noc się stała, księżyc się rozgościł...
        • miss-alchemist Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 20:11
          Clarks wpisany na listę do obczajenia.

          Kurde, ciężka sprawa kupić takie buty i nie zbankrutować :P
          • maggianna Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 10.09.13, 21:45
            Te drugie z linkowanych Clarksow były na wyprzedaży, w Wawie w zależności od sklepu mozna je było kupic za 179 zł.
            Clarksa polecam ale radzę szukać na wyprzedazach, mozna kupic buty za mniej niz polowe ceny.
    • azymut17 Ecco i Clarks 10.09.13, 20:23
      Mają złą opinię w internecie, ale ja mam szczęście do nich i jestem bardzo zadowolona. Miałam co prawda tylko 3 pary, bo buty z goretexem trzymały się blisko 10 lat, sandały dopiero po 8 zaczęły się rozwalać (tyle że rozwaliły się nie same, ale dlatego, że ktoś mi na nie od tyłu nadepnął, nie przeszkadzało im pranie w pralce), teraz od dwóch lat mam półbuty (tak to się chyba nazywa?). Stopy mam bardzo wrażliwe, wąskie, w innych markach stopa mi lata i po kilku godzinach bolą mnie kości, tutaj po długim spacerze jest o.k. Mają też bardziej eleganckie modele, ale IMO opłaca się kupować tylko w outletach. Macie jakieś Factory lub Fashion House'y?

      Dobre i wygodne są Clarksy, kupiłam głupio za małe o pół numeru, nie rozeszły się w ogóle, u szewca rozbicie nie pomogło, podobnie jak pianka z Deichmanna. Mimo tego da się nich chodzić, więc pewnie w dobrym rozmiarze byłyby super. Miałam taki model z paskiem, o takie:
      https://cn1.kaboodle.com/hi/img/c/0/0/1c/b/AAAADG3nsRQAAAAAABy6BQ.jpg?v=1229737496000
    • yaal Re: Klasyczne, eleganckie buty dla wybrednej stop 11.09.13, 03:29
      Klasyczne, eleganckie i wygodne, a najlepiej jeszcze trwałe? Ja bym przede wszystkim patrzyła na Clarksa, Riekera i Marksa&Spencera. Clarksa i M&S kochamy zwłaszcza za połówkowe rozmiary i dostępną więcej niż jedną tęgość - przy wąskiej pięcie może lepiej pasować but teoretycznie pół rozmiaru za mały, ale szerszy (bo to się odnosi do szerokości śródstopia).
    • miss-alchemist Znalazłam idealne... 14.09.13, 18:50
      ... w paskudnej cenie :(

      clarks.pl/products/womens/womens-smart-shoes/chorus-jazz-black-leather
      350 zł :( Jak nie znajdę nic taniej, to pewnie po nie wrócę, ale będę głodować do końca miesiące :(
      • yaal Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 03:44
        Znalazłaś w sklepie i przymierzyłaś?
        Jeśli tak, a 50 zł ci robi różnicę, to może kup tutaj? Bo one są po £49.99 tutaj (a wysyłka do £10, jak kupisz na ebayu to nawet trochę mniej), więc masz szansę zejść w okolice/poniżej 300 zł.
        • miss-alchemist Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 08:23
          Nie mierzyłam, bo jakbym zmierzyła i były wygodne, to bym kupiła z miejsca, chciałam sobie dać czas na przemyślenie, czy stać mnie na taki wydatek. Poza tym nie uznaję czegoś takiego, jak mierzenie w sklepie i kupowanie w internecie. Już pomijając kwestię, że buty muszę mieć w najbliższy piątek ;)
          • teresa104 No to 15.09.13, 09:10
            napisz, ile Ci zostanie na jedzenie na dzień i opracujemy Ci tani jadłospis:) Jest jesień, zatrzęsienie warzyw, jakoś dojedziesz do następnej pensji.
            • miss-alchemist Re: No to 15.09.13, 09:21
              > napisz, ile Ci zostanie na jedzenie na dzień i opracujemy Ci tani jadłospis:) J
              > est jesień, zatrzęsienie warzyw, jakoś dojedziesz do następnej pensji.

              :D Tereso, będziesz mnie karmić? :)

              Jeszcze w poniedziałek podjadę do tego sklepu na Piotrkowskiej, o którym pisałaś, i jeśli nie znajdę tańszych, to pewnie wrócę po te Clarksy. Moja sytuacja finansowa nie jest tragiczna, aczkolwiek wyskoczę tej jesieni z całkiem sporej sumki z okazji powtarzania semestru dyplomowego (praca magisterska nie zdążyła się napisać :(), stąd moje buciane wątpliwości. Tylko raz kupiłam tak drogie buty (trekkingowe, nawet jeszcze droższe były) i mam je do dzisiaj, mimo tyrania ich każdej zimy od pięciu lat. Tylko dusigrosz ze mnie :P Dlatego też z taką skrupulatnością rozważam wszelkie za i przeciw.
              • teresa104 Re: No to 15.09.13, 09:53
                Karmić Cię nie będę, bo nieco Cię znam z Twoich wypowiedzi i innych doniesień (teraz się domyślaj) i wiem, że gryza kanapki byś nie wzięła, bo to niehonorowo. Mam nadzieję zresztą, że Cię ta strategia w nędzę życiową nie wpędzi. Czasem można zadłużyć się u kogoś, żeby w przyszłości oddać, bodaj komuś innemu. A dla niektórych ludzi komuś coś dać, to jakby samemu dostać n-razy tyle. Ku rozwadze i pamięci.
                Jest tu też zwarta grupa pomysłowych, która zna różne tanie przepisy, dzięki którym nawet mając 5 złotych na dzień z brzuchem przyrośniętym do kręgosłupa chodzić nie trzeba.

                Co do butów - niestety sama musisz się z tymi myślami pobić. Możesz iść w tym co masz w ten piątek i niebo od tego nie pęknie. Możesz kupić nowe i, nawet jeśli wpadniesz w okresową biedę, też wyżyjesz. No i będziesz miała obuw na obronę pracy.
                • miss-alchemist Re: No to 15.09.13, 10:30
                  > Co do butów - niestety sama musisz się z tymi myślami pobić. Możesz iść w tym c
                  > o masz w ten piątek i niebo od tego nie pęknie. Możesz kupić nowe i, nawet jeśl
                  > i wpadniesz w okresową biedę, też wyżyjesz. No i będziesz miała obuw na obronę
                  > pracy.

                  Cały bajer polega na tym, że nie mogę iść w tym, co mam, bo nie mam takich butów. Wiem, brzmi jak herezja, ale do tej pory na takie szlachetne okazje buty pożyczałam (serio serio) i nie mam ani jednych takich klasycznych, eleganckich bucików, co bym w nich mogła iść na imprezę firmową, obronę, wesele kuzynki etc. Stąd też te buty przemawiały do mnie z wystawy sklepowej "kup nas, kup!". Z jednej strony wiem, że byłby to zakup na najbliższe 10 lat (bo raczej butów nie niszczę jakoś szczególnie, a takowych nie zamierzałabym nosić na co dzień, lecz raczej w sytuacjach oficjalnych, kiedy należy się zaprezentować), z drugiej strony, wiem że buty dobre da się kupić taniej (tak jak zresztą napisała Azymut poniżej).

                  Ciekawostką jest też fakt, że ja się po prostu nie przyzwyczaiłam się do tego, że zarabiam i co miesiąc na konto wpływa wcale niemała sumka. Bo w sumie do końca miesiąca nie tak całkiem długo ;) Ale ten wąż w mojej kieszeni całkiem wyrośnięty już.
                  • teresa104 Oj, to kup je 15.09.13, 12:38
                    nawet jeśli cena wydaje Ci się absurdalna. Po prostu idź jutro, kup je sobie i śmigaj. Niech będzie, że w nagrodę za sukcesy dotychczasowe i przyszłe. Nawet dobrze, żeby były drogie.
                    Wąż zaschnie z czasem:)

                    Nie wiem, czy rzadko używane buty posłużą 10 lat. Miałam kiedyś sandałki cud Ryłki i musiałam wyrzucić, bo zrobiły się sztywne jak blacha i nic nie pomagało. Mam też takie buty dawno pełnoletnie i jest podobnie, z tym że je można nosić na skarpetę i liczę, że odżyją na nodze. Ale też są na aucie, jak je przymierzałam ostatnio na gołą stopę, to świeczki mi w oczach stanęły, normalnie żyletka, a były wygodne jak kapcie (albo ja 20 lat temu byłam odporniejsza). Najwyżej do trumny je sobie zachowam;) Z drugiej strony mam też obcasy Martensa z czasów licealnych i one oparły się tym procesom.
                    • yaga7 Re: Oj, to kup je 15.09.13, 13:11
                      Może to zależy od butów?

                      Ja swoje studniówkowe hodowałam na pewno przez 10 lat i nawet jak je wyrzucałam, nadal nadawały się do chodzenia.

                      Swoje ślubne mam już lat 7 i byłam w nich na każdym weselu od tej pory (bo są fioletowe i do tańczenia), też z nimi nic się nie stało.

                      Mam też z czasów studenckich (więc mają naście lat) takie trzewiki glanopodobne i też jeszcze są zdatne do użycia, skóra bez zmian.
                      • teresa104 Re: Oj, to kup je 15.09.13, 14:20
                        Na pewno zależy od butów. Ale kiedy kupujesz nowe, to nie wiesz, jak się będą zachowywać po latach. Przypuszczam też, że regularne noszenie dobrze wpływa na skórę butów. O buty dbam tyle, że nie chowam do pudełka butów brudnych czy niepastowanych. Ale nie mam zwyczaju robić przeglądu, czy czasem któreś by trzeba było ponosić, żeby nie twardniały.
                  • azymut17 Re: No to 15.09.13, 14:11
                    miss-alchemist napisała:
                    > z drugiej stron
                    > y, wiem że buty dobre da się kupić taniej (tak jak zresztą napisała Azymut poniżej).

                    "Da się" jest względne. Ja kupiłam, ale były za małe, mojego rozmiaru już nie było (38 to w ogóle rzadko zostaje). Nie mogę w nich długo chodzić, więc mam trochę poczucie zmarnowanych pieniędzy. Nie masz pewności, że uda Ci się kupić buty w dobrym rozmiarze, kolorze, wygodne i ładne. Dlatego wole kupować, jak mi się trafi okazja, a nie jak czegoś potrzebuję. Jak masz deadline, to może warto się szarpnąć.

                    Ja mam też inną perspektywę, bo moja sytuacja zawodowa i finansowa wygląda zupełnie inaczej. Gdybym zarabiała sama na siebie i nie miała nikogo na utrzymaniu, to pewnie inaczej patrzyłabym na kupno takich butów.
                    • tfu.tfu Re: No to 15.09.13, 19:02
                      hej, no mam identyczne, wrzuciłam na drewniane prawidła na caaaaałą zimę (6 bitych miesięcy) i z za małych o pół rozmiaru stały się superdobre ;-) drewniane muszą być, nie żadne plastiki!
              • anitak1 Tanio!!! Raichle/Mammut Monolith GTX buty trekking 16.09.13, 12:29
                Witam! Mam do sprzedania buty trekkingowe marki Mammut/Reichle. W sklepie w Zakopanem zapłaciłam 1289zł. Raz założone!! Sprzedam za 750 zł.

                Buty są profesjonalne, lekkie, bardzo stabilne i efektowne- odpowiednie dla osób wymagających. Najlepsze buty Mammuta. Poniżej o trekach.

                Podeszwa: 24cm Rozmiar: 38

                Warto obejrzeć nt tego buta:

                www.youtube.com/watch?v=jQUptSgJ8hI
                Świetne buty górskie z możliwością podpięcia raków pół automatycznych. Wyposażone w membrane GORE-TEX ® oraz podeszwę z najnowszej kolekcji Vibram ® Mulaz! Wykonana z materiału z włuknami DROPSTOP - wysoce odporne na ścieranie i niezwykle trwałe. Zastosowana membrana GORE-TEX jest bardzo elastyczna dzięki czemu dłużej zapewni ochronę przed wilgocią.

                * podeszwa Vibram ® Mulaz została połączona z systemem amortyzacji Hybrid Shell.
                * system Motion Control
                * trzy strefy sznurowania
                * Base Fit ®
                * Mammut ® SC Footbed
                * opatentowany system anatomicznego projektowania obuwia WPR - zmniejsza on znacznie ryzyko skręcenia kostki
                * specjalnie zaprojektowana wkładka przeciwdziała powstawaniu pęcherzy po przez brak poślizgu stopy w bucie
                * podeszwa dostosowana do wspinaczki

                Membrana: GORE TEX

                Tel 604 123 202
                Mail greengarden@onet.eu
      • azymut17 Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 09:21
        Przejechałabym się do jakiegoś outletu, cena porażająca... Moje podobne Clarksy kosztowały mniej niż 200 zł (160-180), były przecenione. Może znajdziesz coś w tym stylu, ale za połowę ceny?
      • 3_asiunia Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 09:24
        Miss zły człowieku, czarne są bardzo fajne- klasyczne i jeszcze można wydać na nie tyle. Natomiast jak mam zwalczyć chęć wydania tyle na tą piękną, zamszową, morską wersję ;) Z tym, że ja musiałabym głodować do listopada w oczekiwaniu na pierwszą, stażową pensję ;) Ale może by mi to na dobre wyszło... w końcu skuteczna dieta ;)
        • miss-alchemist Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 10:31
          > Miss zły człowieku, czarne są bardzo fajne- klasyczne i jeszcze można wydać na
          > nie tyle. Natomiast jak mam zwalczyć chęć wydania tyle na tą piękną, zamszową,
          > morską wersję ;) Z tym, że ja musiałabym głodować do listopada w oczekiwaniu na
          > pierwszą, stażową pensję ;) Ale może by mi to na dobre wyszło... w końcu skut
          > eczna dieta ;)

          Morska wersja jest przecudowna, najpierw właśnie zauważyłam morską ;)
          • 3_asiunia Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 12:13
            Morska wersja jest cudowna. A ja niestety nie mam w najbliższym czasie urodzin/tu wstawić dowolną okazję do bycia obdarowanym/ a do gwiazdki daleko. Z drugiej strony w knującym rozumku wymyślam sobie, że może za morskie, to ludzie nie będą się rzucać i tyle płacić, więc może dotrwają do przeceny;) Ale czarna wygląda szlachetnie, klasycznie, ale jakoś tak nie nudno :) A z wężem nic nie zrobisz. Już kiedyś zastanawiałam się nad tym widząc ciemne okulary za 1900zł i zachodząc w głowę, kto je kupuje ;) Doszłam do wniosku, że nawet mając mnóstwo pieniędzy i nawet zaspokojone wszystkie potrzeby bytowe, nie kupiłabym ich, bo do burżujstwa albo się jest przyzwyczajonym od urodzenia, albo nie. I po prostu zostaje w kieszeni ten wąż wyhodowany w dzieciństwie.
            • teresa104 Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 13:03
              A ja myślę, że jak się jest majętnym człowiekiem i 1900 to nie jest cała pensja, pół pensji, ćwierć pensji, to się takie okulary po prostu kupuje, bo rozumuje się zupełnie inaczej. Zresztą jak się popatrzy na bogatych ludzi (takich naprawdę bogatych to nie znam, ale takich z dochodem miesięcznym ok 100 tys. złotych tak), to, o dziwo, oni narzekają na brak pieniędzy. Mają po prostu inną percepcję, inne wydatki. Czy ja się martwię kosztami utrzymania jachtu w australijskiej marinie? Że mi się Patek późni? Że tsunami porwało mi wyspę? Ja się martwię, że rura w bloku walnie w czasie mojego pobytu na Mazurach, gdzie rypią mnie komary przez dziurę w dresie, a ja zrezygnowałam z ubezpieczenia od zalania, bo nie będą ze mnie zdzierać te hieny z PZU. I tak samo chodzimy zmartwieni.
              Dlatego myślę, że do dużych pieniędzy, do "burżujstwa", da się przyzwyczaić łatwo, traktować to jak stan normalny, a nawet odczuwać materialny dyskomfort. Z okularami za 1900 na nosie.
              • miss-alchemist Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 13:19
                > Dlatego myślę, że do dużych pieniędzy, do "burżujstwa", da się przyzwyczaić łat
                > wo, traktować to jak stan normalny, a nawet odczuwać materialny dyskomfort. Z o
                > kularami za 1900 na nosie.

                Ja dużych pieniędzy nie zarabiam (aczkolwiek jak na to, że jeszcze nie skończyłam studiów i jest to moja pierwsza praca, co zarabiam kokosy :P), ale mam ich teraz zdecydowanie więcej, niż jeszcze pół roku temu. I tak jakoś przez lata studiowania wyrobiłam sobie nawyk odkładania każdej złotóweczki, oglądania każdego większego zakupu ze wszystkich stron. Zastanawiam się zatem, czy to przechodzi wraz ze wzrostem zarobków, czy dużo czasu trzeba, żeby tego węża zadusić ;) No i te buty - ludzie kupują buty i po 500 zł, i po 1000 zł bez wyrzutów sumienia, a ja to się zastanawiam, czy na pewno potrzebuję AŻ takich butów.

                Zresztą, może będą niewygodne :P
                • maggianna Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 13:45
                  Idź przymierz i sprawdź czy wygodne, bo moze nie masz nad czym myśleć.

                  Jezeli wygodne i masz te 350 zł to schowaj węża i kup - Clarksy wytrzymają bez problemu 2-3 lata intensywnego noszenia.
                • teresa104 Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 14:02
                  Pewno różnie bywa z tym wężem. Na pewno warto mieć oszczędności, bo dobra passa ma to do siebie, że zamienia się w passę złą. Poza tym kwota pozwalająca przeżyć normalnie jakiś czas (nie wiem, jaki czas, powiedzmy rok) daje też spory komfort psychiczny, objawiający się tym, że człowiek nie boi się pracy stracić, rzucić, zmienić, nie daje sobie pluć w gębę, nie tkwi w patologicznych związkach, także osobistych, ze strachu przed biedą, bo wie, że ma taki mały dupochron. I to jest ta suma minimum dla młodego człowieka, ale tej sumy nie uzbiera się przecież od razu i kupienie pary butów, żeby nie pożyczać, wizję uzbierania odsuwa niewiele.

                  Zaznaczam, że mówię o swoich odczuciach, dla kogoś innego minimalna kwota skitrana to wartość mieszkania, a jeszcze dla kogoś 100 złotych na pekaes do rodziców i obiad na dworcu. I myślę, że wraz z uzyskaniem takiego ustalonego dla siebie progu bezpieczeństwa, tego spokoju, że się spadnie na cztery łapy w każdej sytuacji, skłonność do skrobania dupy szkłem słabnie, wyrzuty z powodu wydatków nie odchodzą całkiem, ale robią się mniejsze i nazywają się wtedy rozsądkiem.

                  A z nieco innej beczki - ostatnio spodobał mi się jeden chałacik z gotowanej wełny. Kosztuje 430 złotych. Widzę się w nim całkowicie. No i okrutnie się szczypię, czy go kupić. I nagle przyłapałam się na myśli, że gdyby to były super buty za 430, to nie zastanawiałabym się ani chwili. No i nie wiem, o czym to świadczy. To samo 430 puchnie i kurczy się w zależności od tego, na co ma pójść. Rozumiem, gdybym porównywała na przykład leczenie zębów za 430 i perfumy za 430. Ale tutaj chodzi o dwie rzeczy tak samo zbytkowne, buty mam, płaszcze też. No nie rozumiem:)
                  • 3_asiunia Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 14:24
                    Wszystkie 3 akapity- amen, złote słowa :) Z butami rozumiem, też dużo łatwiej znoszę rozgrzeszanie się za buty, niż ubrania ;) (z wyjątkiem staników-tu rozgrzeszam się równie łatwo ;))
                    • anne_stesia Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 15:55
                      Ja z kolei odwrotnie - butow nie cierpie kupowac (bo kazde robia krzywde), ale za to 400 czy 500zl na ladny plaszcz juz mnie nie wzrusza i gdybym sie w nim zakochala to bym kupila. Nawet sweter czy spodnie, ktore mnie zaurocza moga kosztowac 200zl i wiecej, i jesli tylko moge to kupuje. Natomiast wydatek 350zl na buty, ktore wloze dwa razy do roku i ktore maja niepraktyczny dla mnie obcas to juz problem nie do przejscia, nawet jesli mi posluza do konca zycia. To troche tak jakbym te kase wydala na obraz do pokoju :D 350zl moge wydac na buty, w ktorych przechodze cala zime/cale lato albo baleriny, ktore sa nie do zdarcia - z trgo powodu nie szkoda mi bylo wydac prawie 200zl na baleriny crocsa, ktore nosze trzrci sezon i nie da sie ich zniszczyc, bo czyszczone domestosem nic sobie z tego nie robia.
                      • teresa104 Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 16:23
                        Ba! Sama najchętniej chodziłabym boso i przejście z butów letnich do zakrytych jest dla mnie dość przykre. No więc to sobie jakoś umilam. Jedne buty uszkodzą mnie w jednym miejscu, to mam drugie, które piłują w drugim.
                        Najlepiej czuję się bez bielizny, ale skoro muszę nosić, to lubię ładną. Najchętniej nosiłabym przy sobie tyle, ile mieści się w kieszeni, ale tak się najczęściej nie da, lubię zatem mieć różne torby.
                        • 3_asiunia Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 16:52
                          Boże tereso jakbym czytała o sobie z bielizną i butami;) Dodam do tego własną fanaberię, że oprócz tego, że ładne, to zwykle kompletuję sobie powolutku, żeby mieć wszystkie lubiane kolory ;) I dopiszę do tego lakiery do paznokci- muszę mieć krótkie, a nawet jak nie musiałam, to i tak przez większość roku mi się rozdwajają i zadzierają, więc muszą być chociaż w ramach możliwości zadbane i... kolorowe :D
                        • anne_stesia Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 17:29
                          Właśnie dlatego szukam torby, która będzie pasowała do wszystkiego, bo przekładanie rzeczy z jednej do drugiej mnie drażni. Za to koszulek i szalów mogę mieć całą masę, więc się wyrównuje ;) W ogóle wydawanie kasy na ubrania mnie nie boli, ale na buty i torby tak. Staniki odkąd mi się stanikomania znudziła już mnie nie kręcą, więc dokupiłam tyle ile potrzeba po zmianie rozmiaru i więcej nie chcę (no chyba, że nowe Cleo w kroju Meg, który to krój uwielbiam po prostu).
                          • yaga7 Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 17:34
                            Co Wy przekładacie z tych toreb? ;)

                            Ja portfel i komórkę - w każdej torebce mam oprócz tego paczkę chusteczek i błyszczyk. Wszystko :) Zawsze mnie fascynowało to, ile niektóre kobiety mają w tych torebkach, ja od zawsze mam bardzo minimalistyczne podejście torebkowe.
                            • miss-alchemist Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 17:40
                              > Ja portfel i komórkę - w każdej torebce mam oprócz tego paczkę chusteczek i bły
                              > szczyk. Wszystko :) Zawsze mnie fascynowało to, ile niektóre kobiety mają w tyc
                              > h torebkach, ja od zawsze mam bardzo minimalistyczne podejście torebkowe.
                              >

                              Powiem Ci, że mnie też to fascynuje, co ja mam w swojej torebce ;) :D
                          • teresa104 Nie ma takiej torby pasującej do wszystkiego:) 15.09.13, 18:05
                            Niczego się z torby do torby nie przekłada, w każdej torbie bytuje napoczęta paczka chusteczek, jakieś gumy do żucia, pomadka, nieduży pieniądz na bilet. Migruje tylko portfel, klucze, telefon, czyli rzeczy, które i tak są ciągle wyjmowane.
                            • anne_stesia Re: Nie ma takiej torby pasującej do wszystkiego: 16.09.13, 15:08
                              Właśnie to przekładanie portfela, kosmetyczki, kluczy, czytnika ebooków, ładowarki do telefonu, parasolki, kropli do oczu i szczotki do włosów mnie drażni ;) Zdarza mi się przez to czegoś zapomnieć.
                              Dlatego na jesień i zimę mam torbę czarną, która pasuje do wszystkiego, a na wiosnę/lato torbę beżową, którą czasem zastępuję białymi płóciennymi workami. Noszę też czasem saszetkę/nerkę i gdyby nie była taka nieduża to pewnie zastąpiłaby torby całkowicie.
                              • teresa104 W torbie powinnaś mieć jeszcze: 16.09.13, 15:28
                                pledy, koce (bywają przecież chłodne noce), namiot, konserwy, kurczę w folii, proszki (bez proszków - głowa boli), książki, gazety, colę, kocher, parasol (nuż deszcz spadnie), mapę (by teren znać dokładnie), latarkę (długą na pół metra), apaszkę (przyda się do swetra), talerze, kubki, szklanki, garnki, tranzystorowe radio marki Sony i jeszcze bardzo głośny telewizorek, też przenośny.

                                Nie mów, że na spotkanie z przyjaciółmi / wyjście do kina / na koncert / na zakupy / na randkę / wizytę u lekarza / wizytę w ZUS-ie bierzesz cały ten ekwipunek. Przecież nie. W torbie najczęściej używanej na co dzień zostawiasz sobie te wszystkie robocze manele, a ze sobą bierzesz tylko minimum.

                                • anne_stesia Re: W torbie powinnaś mieć jeszcze: 16.09.13, 15:37
                                  Ale oczywiście, że biorę :D Czytnik mam ze sobą zawsze, no bo poruszam się mpk i wtedy czytam - tym bardziej mam go ze sobą w ZUSie czy u lekarza, szczotka do włosów - wiadomo, przyda się zwłaszcza na randce. Mała kosmetyczka zawiera przybory higieniczne (w tym mydło w płatkach,a jakże, rękawiczki jednorazowe, pojedyncze sztuki leków, torebkę foliową i majtki. Wszystko to absolutne minimum, bez którego nie ruszam się dalej niż na drugą stronę ulicy do sklepu. Nie wyobrażam sobie też ostatnio wychodzić bez parasola - w końcu zaczął się sezon.
                                  Zapomniałam dopisać tylko słuchawek ;)

                                  Torebki kopertowe noszę na wielkie wyjścia typu wesele i to wtedy, gdy wiem, że partner będzie miał ze sobą coś, gdzie będę mogła wrzucić mu resztę przedmiotów ;) Albo, gdy mogę większą torbę z nimi zostawić w samochodzie, a paradować tylko z tą kopertówką. Mam też mniejszą torebkę typu sakiewka na długim pasku, ale do niej również mieści się portfel, parasol, słuchawki, czytnik i kosmetyczka - jest po prostu wtedy wypchana.
                                  • teresa104 No to przykro mi to stwierdzić 16.09.13, 15:49
                                    ale okazałaś się większą fanką toreb niż ja:) Bo ja najchętniej wszystko poupychałabym po kieszeniach, a najlepiej nie brałabym nic. W MPK dumam, leków nie potrzebuję, majtek nie lubię.

                                    Jest metoda na szybkie przepakowanie, przypomina odwracanie biszkoptu z użyciem drugiego talerza z góry. Potem tylko worem trzeba potrząsnąć, żeby się ułożyło i włala!
                                    • anne_stesia Re: No to przykro mi to stwierdzić 16.09.13, 16:11
                                      Trudno odmówić logiki temu rozumowaniu :D

                                      Moja ulubiona torba jest tak wielka, że jak stanę bokiem, to nie widać mi zza niej tylko nogi i biust z głową - kolejna jej zaleta :D Dobrze wtedy wychodzę na zdjęciach :D
                              • yaal Re: Nie ma takiej torby pasującej do wszystkiego: 23.09.13, 15:48
                                > Właśnie to przekładanie portfela, kosmetyczki, kluczy, czytnika ebooków, ładowa
                                > rki do telefonu, parasolki, kropli do oczu i szczotki do włosów mnie drażni ;)
                                > Zdarza mi się przez to czegoś zapomnieć.

                                I na tę właśnie okazję sprytni ludzie wymyślili organizery do torebek: allegro.pl/galanteria-i-dodatki-torebki-1492?string=organizer+do+torebki - zamiast przekładać wszystkie pierdółki po jednej, przekładasz cały wkład, zawsze masz wszystko w tej samej kieszonce...
                                • maggianna Re: Nie ma takiej torby pasującej do wszystkiego: 23.09.13, 21:24
                                  Mam cos takiego i jest świetne - w koncu przestałam zastanawiać sie czy kupic torebkę która mi sie podoba ale ma za mało kieszonek i nie martwię sie czy przelozylam karty wejściowe do biura. Polecam to rozwiazanie.
                                  Mam dokładnie ten model, w kolorze ciemno różowym (kupiony na amazonie za 2 USD):
                                  allegro.pl/organizer-do-torebki-4-kolory-kosmetyczka-torebka-i3553229151.html
                • tfu.tfu Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 19:08
                  jeśli nie masz tak, że w butach o podeszwie grubej na centymetr czujesz polączenia płytek chodnikowych, to zmartwię Cię, będą wygodne ;-) mają 2 zasadnicze wady: środek z tkaniny i wszywaną skórzaną wkładkę mniejszą niż faktyczny rozmiar wnętrza, to przy wrażliwych stopach może wręcz uniemożliwiać chodzenie.
                  a, nie daj im zmoknąć, zmoknięte raz zaczynają cuchnąć, przez ten materiał wewnątrz.
                  • yaal Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 19:19
                    Jestę mutantę, połączenia płytek chodnikowych czuję nawet w New Rockach na pięciocentymetrowym koturnie...
                    Ale wkładki w Clarksach mi nie robią krzywdy.
                    • tfu.tfu Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 21:54
                      szczęściara, mi robią :-( (spoko, tesz jestę mutantę ;-))
              • 3_asiunia Re: Znalazłam idealne... 15.09.13, 13:48
                No właśnie, może to kwestia wieku, ale ja znam takich, którzy jeśli wydają, to dlatego, że są do tego nauczeni od dziecka. Jeśli ktoś w dzieciństwie nie został przyzwyczajony, to owszem nie żałuje sobie dóbr tymczasowych, ale zwykle ze zdrowym rozsądkiem- uzna te okulary za kawałek plastiku i nie zapragnie ich aż tak, bo np za te 1900, to się 3 miesiące utrzymywał np. na studiach. Moje spostrzeżenie.
    • miss-alchemist Kupiłam je 21.09.13, 18:17
      Te Clarksy. I poszłam w nich na imprezę. Faktycznie wygodne, obcas prawie niewyczuwalny, aczkolwiek nie tańczyłam i nie łaziłam też nie wiadomo jak długo. Mam nadzieję, że będzie wiele okazji, żeby wykorzystać, bo inaczej sumka będzie boleć :P

      Przy okazji muszę pochwalić obsługę w salonie Clarksa w Porcie Łódź, bardzo miła pani pomogła mi z rozmiarem i w ogóle.

      Następny wątek będzie o oficerkach :P
      • tfu.tfu Re: Kupiłam je 21.09.13, 18:57
        no to gratulacje :-) dobrze zaopiekowane będą służyć latami (swoje kupiłam w 2009 ;-))
      • teresa104 Ból sumki 21.09.13, 19:08
        Ten ból sumki to taki jakby fantomowy;)

        Idźcie na początek 12 X do Muzycznego na Ścierańskiego i Kobojka (a potem do śródmieścia na festiwal świateł), 26 X zaczynają się Spotkania Baletowe w Wielkim, Wytwórnia: 27 X Tomasz Stańko, 9 XI Nosowska, 16 XI Dąbrowska, 21 XI Coma, 23 XI Aga Zaryan, 24 XI Mela Koteluk, 30 XI Możdżer-Danielsson... Używaj obuwia. Bo potem, wiesz, śnieg i będą potrzebne inne buty:)
Pełna wersja