kasica_k
19.11.13, 18:32
Jako spóźniona ofiara mody całkiem niespodziewanie dla samej siebie zaczęłam gustować w tym paskudnym rodzaju obuwia. Zastanawiam się poważnie, czy sobie takowych nie sprawić. Tylko że jak zwykle jestem marudna.
Mój ideał jest:
- na rzepy, ew. wiązany + rzepy, bez rzepów się nie liczy
- ma ciemną, nie biała podeszwę
- nie jest z zamszu, a przynajmniej nie cały
- jest ogólnie w dobrym gatunku
- ze skóry
- ma kolor czarny albo ciemny, dopuszczalny granat, fiolet, ciemna zieleń, burgund itp.
- może mieć jasne dodatki, ale nie za dużo
Mogę iść na kompromisy, ale nie za duże :)
Ktoś, coś? :)