(Nie)rozciągające się jeansy

14.03.14, 16:03
Problem straszny i jeszcze gorszy, odcinek 153.
Moje ostatnie jeansy już dogorywają i czas sprawić sobie nowe. I powracam do problemu, który mnie prześladuje od dość dawna, jeśli nie od zawsze, czyli rozciągających się spodni. Wszystkie jeansy, które miałam, a miałam ich sporo, bardzo szybko traciły fason i zaczynały na mnie wisieć. Nie chodzi mi o efekt drugiej skóry, lubię spodnie normalnie dopasowane do sylwetki, ale jeansy rozciągają się na mnie w bardzo nieładny sposób, tracą fason, szczególnie w tyłku i w udach. Przestałam już kupować spodnie leżące na mnie wyjściowo fajnie, bo z tych robiły się ogromniaste wory, ostatnie jeansy kupiłam jak na serdelek, ale też z czasem zrobiły się brzydkie, więc nie tędy droga. Czy to kwestia jakości? Doboru kroju? Sama już nie wiem, tyle tych spodni już było, a wszystkie z czasem wyglądały słabo.
Nie jest to też kwestia zjeżdżania na biodra z talii, ten problem też mam, ale da się go zwykle rozwiązać paskiem.
Szukałam zdjęcia obrazującego problem, nie znalazłam idealnego, ale mniej więcej chodzi o taki efekt:

https://image.dhgate.com/albu_273123265_00-1.0x0/new-large-size-korean-women-loose-high-waist.jpg
    • yaga7 Re: (Nie)rozciągające się jeansy 14.03.14, 16:06
      Chciałabym mieć Twój problem :)

      Niestety u mnie to zwykle jest w drugą stronę - robią się za małe i czas kupić większe :P

      A może to kwestia materiału? Nie wiem, może takie z dodatkiem elastanu leżałyby lepiej? Z elastanem robią też luźniejsze kroje, nie rurki. Może ten elastan trzymałby bawełnę w ryzach?
      No chyba, że takie próbowałaś?
      • kis-moho Re: (Nie)rozciągające się jeansy 14.03.14, 16:10
        Nie chciałabyś :o) Nie mam może tyłu miss świata, ale aż tak źle w tych rejonach nie wyglądam, a rozlezione jeansy dodają mi dobre kilka kilo, i +20 do niechlujności.
        Sprawdzę, czy w moich jest elastian, wydaje mi się, że tak. Na pewno problem mam z każdymi jeansami, które kiedykolwiek miałam, nie wiem, czy udałoby mi się obejść elastian we wszystkich... To na pewno ma związek z materiałem, bo po praniu zwykle da się je nawet nosić, a po dwóch-trzech godzinach znowu mi wszystko wisi.
      • pierwszalitera Re: (Nie)rozciągające się jeansy 14.03.14, 16:23
        yaga7 napisała:

        > A może to kwestia materiału? Nie wiem, może takie z dodatkiem elastanu leżałyby
        > lepiej? Z elastanem robią też luźniejsze kroje, nie rurki.

        Nieeee. Te z elastanem zachowują się tak samo.
        • yaga7 Re: (Nie)rozciągające się jeansy 14.03.14, 16:27
          Hmm, to nie mam pojęcia.

          Ja takich zwykłych dżinsów nie noszę, zwykle noszę dżinsopodobne spodnie w kolorze czarnym z C&A czy Kappahla i nigdy nie zaobserwowałam tego problemu.
    • pierwszalitera Re: (Nie)rozciągające się jeansy 14.03.14, 16:21
      Też nie wiem od czego to zależy, a chętnie się dowiem. Kupiłam sobie dwie pary identycznych dżinsów w H&M, super skiny, cena za sztukę 10 euro, więc nie oczekiwałam wielkiej jakości. Ten sam rozmiar, w przymierzalni wyglądały identycznie, przylegające od góry do dołu. Po pewnym czasie jednak jedna para rozciągnęła się w udach, a że w łydkach nogawki wąskie, mam w udach balony, spodnie nie nadają się do noszenia, po praniu problem nie znika. Druga para, więcej nawet noszona i prana, jest ciągle wąska po całej długości. Dla mnie zagadka.
    • teresa104 Re: (Nie)rozciągające się jeansy 14.03.14, 19:33
      Przyznam, że wolę dżinsy nieelastyczne. I lubię, jak wypychają mi się na kolanach i tyłku. Specjanie kucam założywszy je po praniu, żeby się wypchnęły czym prędzej.
      Moim zdaniem gacie z elastanem niszczą się o wiele szybciej i worują jeszcze bardziej. Tylko mięsisty, gruby, sztywnawy teksas dobrze się zachowuje. U mnie. Miękka pupa, sztywne spodnie.

      Kiedyś kupowałam wyłącznie levisy, ale po pierwsze zrobiły się absurdalnie drogie, po drugie wzornictwo przestało mi się jakiś czas temu podobać i zapomniałam je kupować. Ale mam kilkanaście par z poprzednich lat i na tej podstawie formułuję swoją opinię umieszczoną powyżej.
      • black_halo Re: (Nie)rozciągające się jeansy 16.03.14, 11:57
        Mam identyczny problem ale jako osoba ciagle odchudzajaca jakos zaluje wydac kase na levisy.

        Cobym nie kupila, zawsze po jakims czasie sie rozciaga. Drugi problem jest taki, ze wlasciwie niemoznoscia jest dostac dzinsy dla kobiety z materialu bez jakiegos elastycznego dodatku. Zwiedzilam sporo sklepow, tanszych i drozszych i wszystkie zawsze jakis elastan maja. Moja ostatnia para nieeleastyczna pochodzila z s.Olivier i byla kupiona w second handzie, jeszcze z metka. To bylo ze 4 lata temu. Zaraz potem polecialam do stacjonarnego Oliviera i nie bylo. A jeszcze z 10 lat temu kupowalam nieelastyczne jeansy na bazarach, za 35-50 zlotych.
        • kis-moho Re: (Nie)rozciągające się jeansy 16.03.14, 12:16
          To znaczy, że myślisz to elastian jest wszystkiemu winny? W sumie to możliwe.
          Na levisy może bym się szarpnela, ale nie wiem czy tak samo się nie rozejda, a to dopiero by była szkoda.
          • yaga7 Re: (Nie)rozciągające się jeansy 16.03.14, 12:57
            Chyba też nie do końca, ja na pewno mam wszystkie spodnie z dodatkiem elastanu i nie mam problemu rozciągania się materiału.
          • besame.mucho Re: (Nie)rozciągające się jeansy 16.03.14, 13:51
            Po znoszeniu iluśtam par levisów mogę powiedzieć, że wypychają się i przecierają na udach jak każde inne dżinsy. Czyli wolniej niż jakieś zupełne tanioszki ze średniej jakości materiału, ale tak samo jak inne porządniejsze spodnie, prędzej czy później się to z nimi dzieje. Ale że ja, jak Teresa, dżinsy najbardziej lubię znoszone i powypychane, to na to jakoś strasznie nie narzekam.
            • pierwszalitera Re: (Nie)rozciągające się jeansy 16.03.14, 14:20
              besame.mucho napisała:

              > Po znoszeniu iluśtam par levisów mogę powiedzieć, że wypychają się i przecieraj
              > ą na udach jak każde inne dżinsy. Czyli wolniej niż jakieś zupełne tanioszki ze
              > średniej jakości materiału, ale tak samo jak inne porządniejsze spodnie, prędz
              > ej czy później się to z nimi dzieje. Ale że ja, jak Teresa, dżinsy najbardziej
              > lubię znoszone i powypychane, to na to jakoś strasznie nie narzekam.

              Ja nosiłam wcześniej levisy i za bardzo problemu roziągania nie zauważyłam. Znaczy rozciągania tak, ale takiego ogólnego, spodnie robiły się z czasem ogólnie większe i obszerniejsze do momentu kolejnego prania, tego wybrzuszania w niektórych miejscach było mniej. Trudno tu jednak coś porównywać, bo fasony całkiem inne, takich męskich gaci typu 501 (100 % bawełna) już nie noszę, a te wszystkie elastyczne skiny (w którym wyglądam lepiej) przylegają mocno do ciała i automatycznie bardziej wypychają, tam gdzie mamy ruchome, przybierające różne kształty stawy. Dobrze nosiły się dżinsy Mango, miały sporą ilość elastanu i mało się wypychały, muszę sprawdzić, czy nadal tak jest.
          • teresa104 Uściślę. 16.03.14, 20:00
            Mam levisy i rozciągliwe i nierozciągliwe. I w tych nierozciągliwych się wolę, jak już się powypychają do moich potrzeb, to mimo tego, że są wąskie, nie oklejają mnie tak jak rajtuza, nie jestem w nich taka obła. A nieobła wyglądam po prostu szczuplej. Z tego samego powodu w wąskiej i mocno pasowanej sukience z tkaniny wygląda się szczuplej niż w dzianinowym kokonie o takim samym stopniu przylegania.

            Wcale nie twierdzę, że levisy są w czymś lepsze od jakichkolwiek innych dżinsów. Po prostu miałam na nie fazę, miały przewidywalny rozmiar, pasowały na mnie i wysyłali je pocztą, co oszczędzało mi chodzenia po sklepach. Na szczęście siedzenie powiększa i pomniejsza mi się w niewielkim stopniu, więc ciągle mogę je nosić, nie wywaliłam więc tak do końca tych pieniędzy w błoto.

            Ostatnio byłam z moim w levisie w charakterze przekleństwa subiekta, pan intensywnie mi żenił jakieś spodnie za ponad trzysta złotych, męskie sztruksy kosztowały 260 złotych. No nie są te spodnie wspaniałe aż tak. Poszliśmy do Peek and Cloppenburg (tylko mnie ta nazwa bawi, miasto klopów) i kupiliśmy sobie po parze sztruksowych spodni za 80 złotych.

            Dlatego nie szarp się na levisy, chyba że chcesz i znajdziesz tam świetną parę, ja raczej więcej nic u nich nie kupię, bo chociaż nie jestem specjalnym dusigroszem, to zdzierania skóry nie lubię. Jeśli mam coś radzić, to poradziłam wypróbowanie spodni właśnie zupełnie nierozciągliwych, od początku sztywnych, ciut za małych, o gęsto tkanym materiale, na którym nie widać takiego meszku - ścisłe, sztywne, gładkie, chłodne w dotyku. Taki jeans mało się woruje, a właśnie grzecznie dopasowuje, nieco wyobla na stawach i taki zostaje.
            • kis-moho Re: Uściślę. 19.03.14, 09:58
              I w tych nierozciągliwych się wolę,
              > jak już się powypychają do moich potrzeb, to mimo tego, że są wąskie, nie oklej
              > ają mnie tak jak rajtuza, nie jestem w nich taka obła. A nieobła wyglądam po pr
              > ostu szczuplej. Z tego samego powodu w wąskiej i mocno pasowanej sukience z tka
              > niny wygląda się szczuplej niż w dzianinowym kokonie o takim samym stopniu przy
              > legania.

              Ja też nie mam obłych jeansów :o) W obłych wyglądam fatalnie, bo mam raczej krótkie nogi, i nisko zawieszone biodra, czego zdecydowanie lepiej nie podkreślać. Od bardzo luźnych wolę takie lekko dopasowane kształtem (dopasowane u mnie nie równa się obciskającym jak rajstopa, tylko ładnie układające się na ciele, z odpowiednim luzem). I takie lepiej wyglądają nierozciągnięte niż powypychane pod tyłkiem i nad kolanami. Właśnie tam mi się workują - może to faktycznie kwestia mojej budowy, jak pisze Sbarazzina?

              Jeśli mam coś radzić, to poradziłam wypró
              > bowanie spodni właśnie zupełnie nierozciągliwych, od początku sztywnych, ciut z
              > a małych, o gęsto tkanym materiale, na którym nie widać takiego meszku - ścisłe
              > , sztywne, gładkie, chłodne w dotyku. Taki jeans mało się woruje, a właśnie grz
              > ecznie dopasowuje, nieco wyobla na stawach i taki zostaje.

              Będę patrzeć. Bo na chłopski rozum to faktycznie raczej elastian powinien puścić niż jeans się wypychać tak mocno i punktowo...
              • sbarazzina Re: Uściślę. 22.03.14, 14:39
                Kis, ja już wiem w czym problem:) Ty masz po prostu za chude uda!

                Ja zawsze chciałam mieć chociaż jedne jeansy dające taki efekt jak na zdjęciach poniżęj. Ale niestety, jak spodnie są na mnie dobre w biodrach, to zazwyczaj są także dopasowane w udach. Czyli moje uda po prostu za grube są.
                Mierzyłam ostatnio jakies takie oznaczone jako boyfriend jeans, i faktycznie miały ten luz na udach, ale o dziwo były za ciasne w łydce (wtf?).

                No więc zamiast przejmować się, że Ci się spodnie rozciagają, lansuj się na Kate Moss :)

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/cj/ce/bc6e/jH1r6tuzE2IgLVWWOX.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/cj/ce/bc6e/OzC90TQmRiWD3zQ3PX.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/cj/ce/bc6e/XpplwBlJXTiMotsCsX.jpg
                • kis-moho Re: Uściślę. 22.03.14, 21:00
                  Kate Moss... Będę ćwiczyć zblazowana minę :o) uda mam standardowe, ale za to szerokie miejsce tuz nad.
                  Czyli mam szukać takich szpil i problem będę miała z głowy? ;o)
    • sbarazzina Re: (Nie)rozciągające się jeansy 16.03.14, 19:42
      Miałam kiedyś takie zupełnie sztywne 100% grubej bawełny jeansy z Tommiego Hilfiegera. Z Parndorfu oczywiście :) Absolutnie nigdy się nie rozciągały, nie było takiej szansy. Na dodatek były wyprofilowane na dużą różnicę talia-biodra. Były wąskie w talii i odpowiednio szerokie w biodrach. A sumie dalej je mam, ale ich nie noszę, bo kupiłam je w jakimś wyjątkowym dołku rozmiarowym i 2 cm więcej w biodrach i nie przecisnę tej wąskiej talli przez biodra właśnie.

      Apropo Levisów, mam aktualnie 2 pary jedna z elastanem druga bez i ani jedne ani drugie mi się nie rozciągają. Nie wiem, może to kwestia modelu, albo figury?
    • azymut17 Re: (Nie)rozciągające się jeansy 17.03.14, 01:04
      Przyznaję, że nie przeczytałam całego wątku.
      Dodajesz płyn do płukania? Jeśli dżinsy są z elastanem, może przestać być rozciągliwy i zacząć rozwlekać się. Tak samo, jak ze stanikami.
      • kis-moho Re: (Nie)rozciągające się jeansy 19.03.14, 09:59
        > Dodajesz płyn do płukania? Jeśli dżinsy są z elastanem, może przestać być rozci
        > ągliwy i zacząć rozwlekać się. Tak samo, jak ze stanikami.

        Nie dodaję. Piorę w 40 stopniach, nie suszę w suszarce. Wydaje mi się, że skoro większość staników przeżywa bez problemu mój sposób prania, to spodnie też powinny, prawda?
      • yaga7 Re: (Nie)rozciągające się jeansy 19.03.14, 10:19
        Dodaję płyn do płukania i do spodni, i do staników, nie zaobserwowałam negatywnego wpływu ani na jedno, ani na drugie.
    • zenobia44 Re: (Nie)rozciągające się jeansy 22.03.14, 19:25
      Mam to :)
      Nie wiem od czego to, ale spodnie dżinsowe dość szybko zwisają mi na górze ud i tyłku (który nie jest mały i myślałam, że stąd ten efekt, ale skoro u ciebie nie XXL wymiary...)
      Problem omijam sztruksami, które nawet jak wypchane to nie wyglądają tak niechlujnie jak dżinsy oraz (jak znajdę na swój rozmiar) spodniami z materiału.
      Kto nie podciąga ciągle dżinsowych gaci od piżamy ten nie wie jak to może być denerwujące;)
      Z chęcią jednak pośledzę twoje boje, może znajdziesz rozwiązanie, czego ci życzę.
      • kis-moho Re: (Nie)rozciągające się jeansy 22.03.14, 20:57
        Pizama! Tak, dokładnie o to chodzi.
        Tyłek mam rozmiarów przeciętnych, ale szeroki dołem (tzn. mam dość nisko najszersze miejsce bioder) i to może być winowajca. Bo inaczej nie zrozumiem, czemu jednym spodnie się rozlaza, ma innym nigdy.
        Jak coś wymysle, będę donosić :o)
    • veev Re: (Nie)rozciągające się jeansy 23.03.14, 23:04
      Najlepsze jeansy, jakie udało mi się znaleźć, kupuję w Promodzie. To chyba jedyna sieciówka, której się udało skonstruować spodnie z względnie wysokim stanem, pasujące jednocześnie na mój tyłek, mój brzuch i moje nogi. Co więcej, fasony powtarzają się z małymi wariacjami co sezon, więc mam miłą pewność, że jak jedne mi się znoszą/znudzą, to będę mogła kupić tak samo dobrze leżącą parę. Nie powalają jakością, ale wychodzę z założenia, że dżinsy nie buty, nie muszą służyć latami.
      To jest tegoroczna wersja mojego ulubionego modelu (wiem, bootcut jest niemodny i w ogóle, ale wyglądam w nim o niebo lepiej niż w innych fasonach).

      Daleka jestem od twierdzenia, że Promod będzie rozwiązaniem dla wszystkich, ale chociaż przymierzyć warto. (Mają też sklep internetowy i wybór jest w nim zwykle większy niż stacjonarnie).
Pełna wersja