teresa104
13.06.14, 16:43
Nikt niczego nie szuka, wszystko do wszystkiego pasuje. To naprawdę budujące. Z drugiej strony o czymś bym pogadała. Powiedzmy, że ja mam problem, chociaż nieszczególnie palący, przyznam.
Kupiłam kiedyś taką sukienkę: eshop.tatuum.com/en/dress/24753-adela.html
Byłam w nią ubrana na cudzy ślub. Założyłam raz, wytrzymałam, uprałam i leży w szafie. Ubrałabym się w nią czasem, gdybym miała pomysł, jak ją odczarować z tej oficjalności. Poza tym te ręce gołe jeszcze jakoś zniosę, chociaż entuzjastką nie jestem (na szczęście na ślubie było zimno i zostałam w płaszczu), za to odkryte nogi w tej długości (na mnie jest krótsza niż na modelce) nie kojarzą mi się z komfortem. Podobnie jak cieliste rajstopki i pantofle. Może jakieś getry? Jakieś gacie barwne? Jest jakieś rozwiązanie, czy też zostało uznać jednorazowość i kompletną nieprzydatność tej sukienki?