teresa104
26.11.14, 10:51
Drogie Panie, tym razem szukam ciepłych rękawic, nie narciarskich.
Rękawiczek mam mnóstwo, niestety wszystkie kapitulują w temperaturze poniżej -5. Wełniane dziane, wełnane filcowane, skórzane podszyte polarem, królicze podszyte polarem. Wielkie nadzieje pokładałam w nabytych niedawno rękawicach z kożucha, niestety pomysłowy rzemieślnik podgolił futro w palcach, co uczyniło dłonie w nich sprawniejszymi, palce chwytniejszymi, ale za to zmarzniętymi.
Miałam kiedyś jedną bardzo ciepłą parę rękawic kupionych w Norwegii, pożyczyłam mamie, która usłużnie je potem uprała... nie wchodzą mi teraz nawet na czubki palców.
I już nie wiem, co począć, narciarskie rękawice (z kieszonką na chemiczny ogrzewacz) zostawiam sobie na te dwa, trzy tygodnie prawdziwego mrozu, na teraz wolałabym jednak coś bardziej miejskiego. A dłonie mam chude, bardzo podatne na przemarzanie, co po prostu boli.
Czy któraś z Was testowała absurdalnie drogie rękawice emu: www.eobuwie.com.pl/emu-apollo-bay-gloves-chestnut.html ?
PLEH