izas55
14.02.15, 11:45
Dziewczyny, z pewnym lekkim przerażeniem ubraniowym dotarło do mnie, że mam bilety na premierę do opery. Zwykle chadzam wstroju elegancko-popołudniowym, ale ta premiera... Etoli, długich sukni i rodowych pereł nie posiadam i nosić ich nie zamierzam. Mam małą czarną z jedwabnej żorżety, ale jest bez rękawów, a chyba jednak wolałabym czymś zasłonić ręce. Mogę pognać do sklepu i kupić jakąś taftę na szal. Buty i torebki wieczorowe mam w kilku zestawach w różnych kolorach i intensywnościach błyszczu wiec dam rade.
Wszystkie inne sukienki jakie nam są reczej popołudniowo-koktajlowe, a nie wiem czy chce wywalać kase na coś co założę jeden raz. Utwierdzcie mnie prosze w przekonaniu, że nie muszę mieć atłasowej sukni do ziemi...