zarin
24.03.15, 22:02
Taki moment radości po zakupach dzisiejszych.
Jest to jedyne niesportowe obuwie wiosenno-jesienne, nad którym nie trzeba specjalnie filozofować, to znaczy: nie spada, nie obciera, w palce nie gniecie, miękkie i wygodne jak kapcie. I jest ich w sklepach wysyp.
Pierwszy raz od dawna wyszłam nie z butami kupionymi na siłę po godzinach męczarni, bo coś nosić trzeba. Przeciwnie, miałam problem, które wybrać, bo w samym tylko Deichmannie wśród tanich modeli wzięłabym od ręki spokojnie z pięć - wszystkie fajne i wygodne.
Jak się nad tym zastanowić, to nie jest w zasadzie najpiękniejszy typ obuwia, ale przynajmniej nie wyróżniam się brzydotą na ulicy :D.
Ktoś jeszcze się cieszy? :)