Dodaj do ulubionych

co na glowe o tej porze?

30.09.15, 20:17
Odkad dorobilam sie pogrypowych szumow usznych, ktore pogarszaja sie na zimnym wietrze, musze sie zaopatrzyc w jakas ochrone. Narazie korzystam z polarowego kaptura ale nie jest to wygodne, daje rade z parkingu do pracy i w druga strone, ale spacerki niedzielne niestety nie bardzo. Co radzicie? Czapeczka/kapelusik/cokolwiek - na teraz. Na zime mam dwie sztuki, potrzebuje czegos na teraz. Aha, eleganckie kapelusze odpadaja w przedbiegach, na codzien chodze bowiem w jeansach, t-shirtach i cardiganach, czasem sweterkach. Ze wzgledu jednak na prace zwykle t-shirt i cardigan albo bluza czy teraz bardziej polar. To dlatego, ze biurze mam niemozliwie cieplo, na hali produkcynej jest duzo chlodnie a uskuteczniam tez wycieczki do innych budynkow.
Obserwuj wątek
      • teresa104 Beanie 01.10.15, 20:41
        Obie użyłyście tego słowa, czyżby ono istniało w aktywnej polszczyźnie i można je zapodać ekspedientowi w sklepie?
        • kasica_k Re: Beanie 02.10.15, 13:24
          Też jestem ciekawa. Spotkałam je po raz pierwszy w polskim sklepie internetowym By Insomnia i osobiście jestem nim przerażona i zdegustowana, desygnatem mniej, ale też (moja relacja z czapkami należy do trudnych). Aczkolwiek beanie zrobione przez maggiannę jest piękne, ale w oderwaniu od swojej funkcji, nie wiem, czy wyrażam się jasno :)
          • maggianna Re: Beanie 02.10.15, 16:06
            Kiedys czapek nie lubilam i nie nosilam, teraz nie wyobrazam sobie wyjscia z domu w zimie bez czapki - ale ja nie mam auta, poruszam sie glownie pieszo a kapturow nie lubie bo czuje sie przytlumiona.
            Zazwyczaj mialam 2-3 czapki na rok, teraz mam ich kilkanascie i to glownie dlatego ze co zrobie to komus sie podoba i oddaje i nie mam czasu stworzyc duplikatu dla siebie :-) Zdarza mi sie dobierac czapke do lakieru do paznokci a przy roznorodnosci materialow nosze czapki i wiosna i zima i jesienia - od paru dni rano zakladam czapke.

            Jedyne czapki ktore sa fatalne to te do biegania - wygladam w nich koszmarnie, wlosy nadaja sie tylko do mycia, fryzura zniszczona bezpowrotnie - ale przypominaja raczej czepek kapielowy niz czapke i zazwyczaj znajomi mnie nie poznaja :-)
            • kasica_k Re: Beanie 02.10.15, 16:15
              Jeżeli moja obecna koncepcja fryzury (na krótkiego jeża) przetrwa, to będę chcąc nie chcąc musiała zaprzyjaźnić się z czapkami, z autem czy bez, bo mi zwyczajnie w głowę zimno. Już na urlopie w górach na początku września musiałam chodzić w czapce ("żałóż czapkę skinie, skinie załóż czapkę" :)
              • maggianna Re: Beanie 02.10.15, 16:18
                Mam zapas wloczek na kolejne kilkadziesiat czapek wiec jak sie zdecydujesz to zapraszam, dobierzesz kolory, wzor i kroj i bedzie na zime dla skina jak znalazl.

                Przyznam ze jak bylam mlodsza i mialam dlugie wlosy to brak czapki jakos mi nie przeszkadzal, teraz bez czapki w zimie z domu nie wyjde.
                • kasica_k Re: Beanie 02.10.15, 16:26
                  Bardzo chętnie, na razie ta tęczowa bardzo mi się spodobała ;)

                  Włosy robią różnicę, po tym ekstremalnym obcięciu musiałam bardzo uważać zarówno na chłodny wiatr, jak i na słońce, głowa bez nakrycia błyskawicznie się wychładzała albo przegrzewała, chodziłam więc na zmianę w turystycznym kapelusiku albo czapce z polaru.
                  • maggianna Re: Beanie 02.10.15, 16:34
                    Wlosy mam w tej chwili sporo dluzsze od Twoich a w tropikach musze smarowac przedzialek kremem z filtrem bo juz raz mi skora schodzila, tak samo nauczylam sie ze musze smarowac i uszy i skore za uszami i linie wlosow na karku.
                    Mysle ze gdybym miala tak krotka fryzure jak Twoja to smarowalabym cala glowe kremem z filtrem - akurat kapelusikow, letnich czapeczek, czapek z daszkiem nie znosze i w lecie nie ma mowy zebym cos na glowe zalozyla :-)

                    Albo dobierzemy cos do najnowszych lakierow :-)
        • maggianna Re: Beanie 02.10.15, 16:16
          W hipsterskim sklepie z dresami na pewno :-) na targach "modowych" rowniez, na Pakamerze czy DaWanda tez slowo to funkcjonuje, po tym slowie wyszukuje czapki.

          A co do bawelnianych, nie za grubych to nosze tez teraz tego typu:
          pl.dawanda.com/product/78081231-rcznie-barwiona-czapka-beanie-goshko-hand-dyed
          tylko gladkie, jednokolorowe.
        • maggianna Re: co na glowe o tej porze? 02.10.15, 10:38
          Moim zdaniem beanie sa bardzo kobiece - fajny fason, zupelnie nie meski. Wiekszosc moich malo hipsterskich kolegow by takiej czapki nigdy nie zalozyla.
          Nosze czapki tylko w tym kroju, w tej chwili proste gladkie baweniane, lub robione na szydelku z bawelny lub z wloczki bambusowej, w zimie z mieszanki kilku wloczek zeby grubsze byly.

          To jest jedna z moich ulubionych czapek, zalozylam raz i zostala mi zabrana, do tej pory zrobilam chyba 6 czy 7 takich samych dla kolezanek:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/bc/pb/fg29/Eg4KDvlo0hbZD21KJB.jpg
            • maggianna Re: co na glowe o tej porze? 02.10.15, 17:02
              Zajrzalam do nowo otwartej pasmanterii kolo domu, zachwycilam sie wloczkami, kupilam materialy i szydelko. Wlasicielka pokazala mi podstawowy scieg (polslupek) i dala ulotke firmy Myboshi.
              Tu sa ich tutoriale:
              myboshidmc.co.uk/content/8-les-tutos
              Wybor wloczek jest olbrzymi na allegro.
              • maggianna Re: co na glowe o tej porze? 02.10.15, 17:06
                Wydrukowana instrukcje moze tez poszukac w sklepach stacjonarnych sprzedajacych MyBoshi (czyli nie jak robi sie scieg ale jak sie liczy oczka do czapki) - jezeli chcesz to moge wyslac Ci fotke instrukcji mailem.
                • zenobia44 Re: co na glowe o tej porze? 04.10.15, 01:35
                  Magianno, boskie, po prostu boskie te twoje czapki, bardzo optymistyczne. Swego czasu robienie na drutach nie bardzo uspokajało,może i na szydełku bym mogła dla relaksu:). Tylko nie wiem od czego zacząć - możesz proszę powiedzieć jakieś grubości ta włóczka i pod jakim hasłem szukać? I jeszcze poproszę o jaki nr szydełka (jeśli wiesz), bo chciałabym wszystko przez net zamówić.
                  • zenobia44 Re: co na glowe o tej porze? 04.10.15, 02:00
                    *MNIE bardzo uspokajało - miało być

                    Przy okazji pooglądałam trochę te czapki w necie i też chcę!
                    Przynajmniej jedną dla siebie zrobię, ale się ucieszyłam z pomysłu, bo brakowało mi takiego zajęcia ostatnio. Ja chyba na jakimś kompletnym zadupiu mieszkam, boshi jeszcze tu nie dotarło, więc nigdy o tym nie słyszałam.
                    • maggianna Re: co na glowe o tej porze? 04.10.15, 09:53
                      Mnie tez to bardzo uspokaja a przy okazji mam prezenty na rożne okazje dla bliższych i dalszych znajomych.
                      Jutro jak będę miała dostęp do komputera to wysle Ci majlem zdjęcie instrukcji, opis i linki do sklepów.
                          • mniickhiateal OT - pyt techniczne dot. generacji beanie 15.10.15, 13:02
                            Poczta gazetowa wyzionęła ducha i chyba nie wysłała mojego mejla z pytaniem, więc spytam tutaj, sorry. Zaczęłam tę czapeczkę, i doszłam do momentu, kiedy wg. instr powinnam przestać powiększać liczbę oczek. Doczytałam, że teraz nawet przerabianie proste będzie powiększało obwód, ale i tak się obawiam, że to kółeczko jest trochę za małe. Jest teraz mniej więcej wielkości talerzyka dłoni, czy to na pewno wystarczy? Wybrałam dość delikatną włóczkę, baby alpaca, z zalecanymi drutami nr 3, ja robię szydełkiem 3.5 i staram się robić raczej luźno, bo chcę, żeby miękkie wyszło. Dobrze będzie, czy jeszcze podobierać?
                            • fanaberia.fanaberia Re: OT - pyt techniczne dot. generacji beanie 15.10.15, 14:38
                              mniickhiateal napisała:

                              > Jest teraz mniej więcej wielkości talerzyka dłoni, czy t
                              > o na pewno wystarczy? Wybrałam dość delikatną włóczkę, baby alpaca, z zalecanym
                              > i drutami nr 3, ja robię szydełkiem 3.5 i staram się robić raczej luźno, bo chc
                              > ę, żeby miękkie wyszło. Dobrze będzie, czy jeszcze podobierać?

                              Jeśli instrukcję masz rozpisaną na włóczkę Myboshi, a robisz z pojedynczej nitki tej alpaki, to nie da się uzyskać wymiarów z wzoru bez zwiększenia liczby oczek.
                              Myboshi ma 110 metrów w 100 gramach, przykładowa baby alpaca w 100 gramach ma metrów 500, czyli jest kilkakrotnie cieńsza. Żeby miała parametry zbliżone do Myboshi, trzeba by robić z 3 albo i 4 nitek. Grubszym szydełkiem.
                                • fanaberia.fanaberia Re: OT - pyt techniczne dot. generacji beanie 15.10.15, 15:16
                                  mniickhiateal napisała:

                                  > Robię z zeskanowanej instrukcji przesłanej przez Magiannę, nie wiem, czy to fir
                                  > mowa MyBoshi.

                                  Raczej firmowa, Maggianna pisała wcześniej, że dostała ulotkę w sklepie.

                                  Mogę poimprowizowa
                                  > ć i pododawać oczek i rządków jeszcze chwilę, tylko nie chcę wylądować z pelery
                                  > ną, robię przecież tylko czapeczkę.

                                  Peleryna też ładna.
                                  Większy problem widzę w tym, że dodając w jednym okrążeniu tylko tyle oczek, ile przewidziano dla grubej włóczki, wydłużasz ten odcinek czapki, na którym będą dodawane oczka. Tj. docelową liczbę oczek uzyskasz nie po np. 5, a po 15 czy 20 okrążeniach. Może zatem powstać nieplanowany czub.
                                  Najlepiej żeby się wypowiedziała Maggianna, jako najbardziej doświadczona czapkoróbka.
                                    • maggianna Re: OT - pyt techniczne dot. generacji beanie 16.10.15, 11:17
                                      Skan jest z intrukcji firmowej Mybohi ale nigdy nie robilam czapek z ich wloczek.

                                      Zazwyczaj robie z grubszych materialow lub mieszam 2-3 nitki - mi wychodzi taki talerzyk deserowy :-) wiec dokladam oczka az bedzie mial 15-17 cm srednicy (w zaleznosci jak duza robie czapke i z jakiego materialu), potem przestaje dodawac oczka. W pewnym momencie juz widac ze bedzie czapka a nie serwetka (bo za pierwszym razem bylam pewna ze skonczy sie na obrusie a nie czapce) i wtedy oceniam lub przymierzam. I potem w zaleznosci od materialu albo pruje, albo w jednym rzedzie dodaje oczka (co 10) albo zbieram czyli 2 oczka przerabiam na jedno.

                                      Te czapki fajnie wychodza z mieszanek tzn jak mam cienka wloczke to biore 3 i mieszam kolory lub uzywam melanzu i tez lacze 2-3 nitki.
                                      • mniickhiateal Re: OT - pyt techniczne dot. generacji beanie 16.10.15, 12:25
                                        Dziękuję bardzo. No to jeszcze dorobię do osiągnięcia tych 15 cm i potem będę śledzić rozwój wydarzeń.

                                        Być może faktycznie za cienkie to będzie i przewiewne, no ale wtedy zrobię drugą z podwojonej albo potrojonej nitki. Tę alpakę słabo się pruje, za delikatna jest chyba..

                                        BTW pochwalę się, że musiałam bardzo pilnie zaimprowizować zabezpieczenie robótki przed nadmiernie wspierającymi i współuczestniczącymi futrzatymi współlokatorami, i świetnie się sprawdza taki duży zamykany pojemnik na płatki z otworem to wysypywania.
                                          • mniickhiateal B głupie pytanie 24.10.15, 16:54
                                            Jak się robi focię czapki i widoczną czapką ale bez widocznej paszczy? Pocieszcie mnie, że ktoś Wam pomagał, bo mi chyba łapki pod złym kątem rosną i nawet z lustrem nie umiem..
                                                  • teresa104 Lobbystki dziergają 21.11.15, 14:54
                                                    Ja także wykonałam dzieło. Brat stwierdził, że sweter nadaje się na rekwizyt do filmu o leśnej bimbrowni, bimbrownik tuli w swetrze osieroconego warchlaka. Szew na lewym ramieniu jest tymczasowy, tam ma być zapięcie na kołeczki.

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/91OKQBPTNKWOoiBIwB.jpg
                                                  • teresa104 Re: Lobbystki dziergają 21.11.15, 18:59
                                                    Zaleta grubej włóczki i jeszcze grubszych drutów:) Przód ma 64 oczka, tył 60, całość robiłam 3 wieczory, trochę marudziłam ze zszywaniem, nie lubię zszywać. Jeszcze czapkę pyknęłam nazajutrz rano w oczekiwaniu na zagotowanie wody na kawę, ale nikt tej czapki nie chce, jest obiektywnie brzydka.

                                                    A, odradzam grube druty z Tigera, choć cena 6 złotych kusi, mnie skusiła, są to aluminiowe rurki, gną się potwornie, pękają, po jednym swetrze są do wyrzucenia.
                                                  • maggianna Re: Lobbystki dziergają 22.11.15, 14:47
                                                    Tereso - jestem pod wrażeniem!! Rewelacyjny sweterek! Myśle ze jakbym zaczęła teraz to do emerytury bym sie wyrobiła z takim sweterkiem.

                                                    Zainspirowałas mnie na tyle ze kupiłam druty i o ile ich wczesniej nie zgubie lub nie zepsuje, planuje nauczyć sie robic prawe oczka (cokolwiek to nie znaczy) i wyprodukować szalik.
                                                  • zenobia44 Re: Lobbystki dziergają 22.11.15, 16:25
                                                    >Myśle ze jakbym zaczęła teraz to do emerytury bym sie wyrobiła z takim sweterkiem.
                                                    Dokładnie to samo pomyślałam, a potem dodałam - albo nawet i do emerytury moich nienarodzonych jeszcze dzieci.
                                                    Poza tym updatując - wełna zamówiona, ale roboty czapkowe muszę odsunąć w czasie - zmieniam pracę :D
                                                  • teresa104 Bo ja robię, 22.11.15, 21:10
                                                    żeby zrobić, nie żeby delektować się robieniem. Skurcze dłoni, tępota na obliczu, rezygnacja z posiłków i wydalania. I robię, robię. Poza tym to naprawdę gruba włóczka była, a sweter jest mały.
                                                    Teraz wzięłam się za resztkę wełny, którą znalazłam w szafie, 250 gramów, będzie bardzo prześwitujący sweterek, inaczej włóczki nie starczy, na drutach siódemkach jadę.
                                                    I myślę, że się samodziałem na długo nasycę, nie jestem w tym biegła, wyroby mam raczej prostackie i na jedno kopyto, wystarczy mi.
                                                  • maggianna Re: Bo ja robię, 23.11.15, 11:12
                                                    Tereso - ale ja tez jak zaczne robic czapke to nie przestane dokad nie skoncze, tylko ze to jest prosta robota - na okraglo, 1 metalowy patyk.

                                                    A taki sweter na drutach to trzeba zaplanowac, rekawy, sciagacze, dwa druty, liczenie oczek, tivi nie da sie ogladac - ciezkie zadanie, stad moj podziw.

                                                    Izas55 (ktora tez jest mistrzynia drutow) pokazala mi prawe oczka, moze za pare tygodni pochwale sie szalikiem, o ile wczesniej nie strace cierpliwosci do pilnowania oczek :-D
                                                  • teresa104 Hihi 24.11.15, 20:06
                                                    Pozor! Achtung! Golizna.

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/EKbFStiJBfFh4ojB9B.jpg

                                                    I jest to moja ostatnia robota do końca kadencji obecnego parlamentu. Nie widzę za bardzo zastosowania tej sztuki odzieży, chyba że z koszulką. Wełna była dobra, szkoda że tak mało. Dziergającym dalej życzę dobrej zabawy, ja wracam do zadań obywatelskich.
                                                  • maggianna Re: Lobbystki dziergają 23.11.15, 11:08
                                                    > Poza tym updatując - wełna zamówiona, ale roboty czapkowe muszę odsunąć w czasi
                                                    > e - zmieniam pracę :D

                                                    Gratuluje decyzji i trzymam kciuki za zamiane! Daj znac jak wrazenia.

                                                    Czapki dobre na wszystko - zawsze mozesz rozladowac stres zwiazany z odejsciem ze starej pracy.
                                                  • anulla1974 Re: Lobbystki dziergają 25.11.15, 13:10
                                                    Prawe są najprostsze :) Ja się w dzieciństwie nauczyłam prawych, lewych, ściągacza i ryżu. Poza te podstawy nigdy nie wyszłam. Najbardziej żałuję, że nie nauczyłam się od babci jak robić skarpety na 5 drutach - zacząć umiem, dalej problem. Opisy jak robić czytałam ale nie rozumiem.

                                                    I nie polecam drutów Pony - a one są chyba powszechnie dostępne.
                                                  • teresa104 Płaszcz na drutach 11.12.15, 15:35
                                                    Nie, nie zrobiłam jeszcze:)

                                                    Pomyślałam, że kadencja tego parlamentu jednak bardzo się dłuży, może wrócę do drutów przed jej końcem. Płaszcz. Ile wełny trzeba? Chyba 1.5 kg powinno wystarczyć, kto by zresztą chciał nosić cięższy płaszcz. Czy macie doświadczenia z tak dużą robotą? Czy macie jakieś wzory, zdjęcia? Szukam inspiracji, podnieci mnie tylko wizja mnie w ciekawym płaszczu wiosną.
                                                    Mam jeden długi sweter zapinany, robiony jest dżersejem i ma skandaliczną wadę - jak to z dżersejem bywa - poły skręcają się w rury zamiast lekko na siebie nachodzić nawet bez zapinania (sweter ma zapięcie dwurzędowe). Ale dżersej najszybciej przybywa, najmniej wełny pożera (waga!).
                                                    No i tutaj kupiłabym raczej akryl, operacja obarczona jest zbyt dużym ryzykiem, żeby kupować drogą wełnę.

                                                    Dajcie jakieś impulsy.
                                                  • izas55 Re: Płaszcz na drutach 11.12.15, 19:43
                                                    Ja kolekcjonuję wzory płaszcy wierząc że kiedyś będę miała czas
                                                    www.ravelry.com/patterns/library/210-211-20-fine-merino-long-coat
                                                    www.ravelry.com/patterns/sources/columbia-minerva-704-fashions-in-quick-knits-and-quick-crochets
                                                    spinrite.s3.amazonaws.com/assets/files/pattern-files/pdf/Patons_DivineShetlandChunky998_01_kn_coat.en_US.pdf
                                                    www.ravelry.com/patterns/library/audrey-coat
                                                    www.ravelry.com/patterns/library/modell-29---piumino-swing
                                                    Teraz robię ten
                                                    www.ravelry.com/patterns/library/swing-coat-5
                                                    Z grubego akrylu Tango Madame Tricote
                                                  • fanaberia.fanaberia Re: Płaszcz na drutach 14.12.15, 20:59
                                                    Może niezupełnie płaszcze, ale swetrzyska:

                                                    swetrydoroty.blogspot.com/search/label/sweter%20z%20ko%C5%82a
                                                    Autorka bloga jest mistrzynią dużych form, szczególnie tych na bazie koła i owalu. Podziwiam je platonicznie i mi żal, bo ani takie swetrzyska, ani długaśkie spódnice nie mają cienia szansy dobrze wyglądać na mojej figurze. A dziergałabym z zapałem. I pewnie kiedyś udziergam, WOŚP się ucieszy :)
                                                    Przy każdej sztuce masz precyzyjnie podane, z jakiej ilości czego powstała. I ja bym jednak obstawała przy wełnie, może nawet z opcją sfilcowania.
                                                  • teresa104 Re: Płaszcz na drutach 15.12.15, 08:26
                                                    Też jestem zdecydowanie za wełną, na razie jednak zamówiłam 2 kg okrutnego taniego akrylicha i będę próbować, czy cokolwiek mi z tego wyjdzie, czy tak duża praca leży w ogóle w moim zasięgu, przywykłam robić coś w dwa wieczory i rezultaty mieć szybko.
                                                    Swetry z koła bardzo ciekawe! Taką małą bluzeczkę spróbuję zrobić na pewno, może nawet dzisiaj, jeśli się wyrwę do sklepu.
                                                  • fanaberia.fanaberia Re: Płaszcz na drutach 15.12.15, 20:14
                                                    maggianna napisała:

                                                    > A jakies strony ze swetrami na szydelku? Bo jednak na drutach srednio mi sie ro
                                                    > bi - zrobilam 12 czapek na szydelku i w podobnym czasie nawet nie jestem w polo
                                                    > wie komina na drutach :-(

                                                    Typowego swetra szydełkiem nigdy nie robiłam, mam na koncie tylko kilka letnich bluzek z bawełny. Wzory były ze starych gazetek typu "Diana".
                                                    Z ciekawości teraz poguglałam i znalazłam taki poradnik:
                                                    kasiulkoweprace.blogspot.com/2013/08/kasiulkowe-prace-szydekowe-metody-na.html
                                                    W treści są linki do dwóch szydełkowych sweterków. Może coś Cię zainspiruje.
                                                  • fanaberia.fanaberia Re: Płaszcz na drutach 15.12.15, 20:02
                                                    teresa104 napisała:

                                                    > Też jestem zdecydowanie za wełną, na razie jednak zamówiłam 2 kg okrutnego
                                                    > taniego akrylicha i będę próbować, czy cokolwiek mi z tego wyjdzie, czy tak duża
                                                    > praca leży w ogóle w moim zasięgu, przywykłam robić coś w dwa wieczory i
                                                    > rezultaty mieć szybko.

                                                    Ależ przy grubej wełnie rezultaty będą szybko. Np. tutaj podstawowej nici było 1400 m (Wool Jazz = Justa = 350 m/100 g). Przy prostym wzorze jeden motek Justy na wieczór to akurat tyle, żeby urobek był zauważalny, a żeby się nie zarobić po kokardkę. Czyli płaszczosweter możesz mieć po czterech wieczorach. Dorzućmy jeden na opanowanie wzoru i dorabianie rękawów i plisy. I tak całkiem niezły wynik.

                                                    > Swetry z koła bardzo ciekawe! Taką małą bluzeczkę spróbuję zrobić na pewno,
                                                    > może nawet dzisiaj, jeśli się wyrwę do sklepu.

                                                    A to pochwal się gotową!
                                                  • teresa104 Re: Płaszcz na drutach 15.12.15, 20:45
                                                    Wiem, wiem, rezultaty. Tylko boję się wpakować kilka stówek w najlepszy surowiec, który potem będzie leżał w pawlaczu. Bo nie mam pawlacza.
                                                    Jak zrobię ten prototyp akrylowy i wyjdzie, docelowy sweter z wełny będzie czystą przyjemnością (jeśli będę miała na niego jeszcze czas/chęć/kasę). Wełna sama się robi, plastik zaś skrzypi, przeszkadza, nie wybacza niedostatków warsztatu.

                                                    Byłam w sklepie, ale po twaróg.

                                                    Plisy? Plisy osobno?
                                                  • fanaberia.fanaberia Re: Płaszcz na drutach 16.12.15, 11:03
                                                    teresa104 napisała:

                                                    > Jak zrobię ten prototyp akrylowy i wyjdzie, docelowy sweter z wełny będzie
                                                    > czystą przyjemnością (jeśli będę miała na niego jeszcze czas/chęć/kasę).

                                                    Właśnie tego się obawiam, że Ci się po akrylu odechce. Sprzedaj mi go na dobroczynne kocie posłanka, a swetropłaszcz rób od razu z wełny. Taki w kółko na pewno zrobi się szybko i wdzięcznie.

                                                    > Plisy? Plisy osobno?

                                                    Nie tyle osobno, co w poprzek. Tu jest przepis na całość:
                                                    swetrydoroty.blogspot.com/2013/12/kursik-sweter-z-koa.html
                                                    A w nim pełno odnośników do dodatkowych porad, m.in. filmiku o łączeniu plisy z ciałem:
                                                    www.swetrydoroty.blogspot.com/2014/02/kursik-filmowy-jak-wrabiac-plise.html
                                                  • teresa104 Będzie dobrze. 16.12.15, 11:44
                                                    Jeśli zaś szukasz taniej włóczki, to może tu znajdziesz: inter-fox.home.pl/pl/c/WLOCZKA-W-PAKIETACH-w-nizszej-cenie/256/1/default/3

                                                    ("pakiety, końcówki, wyprzedaż, włóczka na szpuli", akryl jest nawet po 2,60 za motek 100 gramów)

                                                    Tylko tego zielonego merynosa 53263 nie wykup, jest zaklepany i mój.
                                                  • fanaberia.fanaberia Re: Będzie dobrze. 16.12.15, 12:51
                                                    teresa104 napisała:

                                                    > Jeśli zaś szukasz taniej włóczki (...)

                                                    Ja ich nie szukam. Same mnie, skubane, znajdują.
                                                    Tanie będą miłą odmianą, dzięki!

                                                    > Tylko tego zielonego merynosa 53263 nie wykup, jest zaklepany i mój.

                                                    Śliczny jest. Chciałabym takie buty, niekoniecznie z merynosa :D
                                                  • teresa104 Przegięłam. 18.12.15, 09:37
                                                    Muszę iść na rehabilitację dłoni, zwłaszcza prawego kciuka. Rehabilitacja polega na zaprzestaniu pracy i wznowieniu po ustaniu bólu.
                                                    Może ten ryż był błędem, gdybym się tyle namachała dżersejem, już by było pół płaszcza i nie miałby on wagi góralskiej guni.
                                                    W każdym razie czuję dziś ryzyko, że na prototypie się skończy;) Idzie trzeci stugramowy motek, mam zaledwie 45 cm pleców.
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/10oFV1Gg61l2unqNdB.jpg
                                                  • fanaberia.fanaberia Re: Przegięłam. 18.12.15, 17:48
                                                    teresa104 napisała:

                                                    > Muszę iść na rehabilitację dłoni, zwłaszcza prawego kciuka. Rehabilitacja
                                                    > polega na zaprzestaniu pracy i wznowieniu po ustaniu bólu.

                                                    To nie rehabilitacja, to odwyk :)
                                                    A znachorka zaleca druty z żyłką. Sama na takich robię od niedawna, kupiłam je, żeby się nauczyć entrelaków, a śmigam na nich już wszystko. Jak musiałam zrobić jeden szal (100 g) na prostych, bo właściwa grubość żyłkowych nie dojechała, to miałam wieeelką krzywdę. Różnica jest szczególnie odczuwalna przy pracach dużych, a tym bardziej przy dużych i ciężkich.

                                                    > Może ten ryż był błędem, gdybym się tyle namachała dżersejem, już by było pół
                                                    > płaszcza i nie miałby on wagi góralskiej guni.

                                                    To może niech będzie ryżowy dół, a góra pleców gładka? Tyz piknie.

                                                    > W każdym razie czuję dziś ryzyko, że na prototypie się skończy;)

                                                    Nie ma mowy, czekam na zdjęcia wełnianego kołowca!
                                                  • teresa104 Kołowiec 19.12.15, 07:44
                                                    Dużego kołowca raczej nie będę robić, wolę formy bardziej zdyscyplinowane. Może malutką bluzkę najwyżej, gdybym znalazła ciekawą włóczkę, tak rozrywkowo.

                                                    Druty na żyłce pewno są dobrym pomysłem, warto spróbować.
          • yaga7 Re: co na glowe o tej porze? 09.10.15, 09:08
            I Ty je nosisz tak na czubku głowy? Serio się pytam :)

            Bo takie noszenie to dla mnie jest wybitnie estetyczne, w sensie uszu nie zakrywa, nie grzeje. No i trzeba mieć takie fajne włosy :D Przy spiętych włosach te czapki już nie wyglądają tak fajnie, jak właśnie przy dłuższych i rozpuszczonych.

            W temacie - ja noszę nauszniki :)
              • teresa104 A widzisz 13.10.15, 19:17
                trochę jednak tę czapeczkę trzeba ułożyć, ładnie z tyłu zmarszczyć, żeby nie sterczała do góry.
                Czy ona nie jest ciężka?
                Czy ona nie ma za dużych dziur, przez które wieje?
                Czy ona jest z sierści zwierzęcia?

                Podoba mi się kolor, mam fazę na kolory.
                • zenobia44 Re: A widzisz 13.10.15, 19:35
                  Kolor jest przepiękny moim zdaniem, sama zapragnęłam różowej czapki. Z tego co wiem, to akryl (pozwolę sobie odpowiedzieć jakby maggianna nie przeczytała od razu).
                  • maggianna Re: A widzisz 13.10.15, 22:15
                    Trzeba chwile poświecić żeby czapka wygladała bardziej stylowo ;-) choć można nosić i na smerfa.
                    To akurat jest virgin wool z domieszką akrylu, prezent urodzinowy dla przyjaciółki która chciała wełnę - świeży wyrób, nowa kolekcja jesienna, firma Lang Yarns, włóczka Mille Colori Big. jest cieniowana od różu przez czerwienie do jasnego ceglastego - na żywo wyglada jeszcze lepiej - z tej samej kolekcji est jeszcze turkus, zielenie, fiolety i szary - widziałam zrobione 2 czapki i wyglądały swietnie.
                    Ciężka nie jest, jest miękka i na tyle gruba ze nie wieje - robiona szydełkiem 6, jakby wziąć 5 to byłaby bardziej zbita ale pewnie przez to i sztywniejsza. Pojedyncza nitka, wystarcza na 1 i 3/4 czapki lub na 2 krótsze.
                        • maggianna Re: Jeden motek posztuje 75 złotych?! 14.10.15, 12:23
                          Tak, stacjonarnie placilam 69 zl, to jest 200 g, 190 m, pol na pol welna z akrylem.

                          Widzialam tez czapki z tej wloczki (Alelier Zitron) - to jest 100% merino, sporo fajnych kolorow ale niestety trzeba 1,5 motka na taka ciut dluzsza czapke a motek po 54 zl (100 g).

                          Ogladalam tez w sklepie ta welne (Atelier Zitron Nimbus) - tez 100% welny, tez potrzeba 1,5 motka na porzadne beanie ale cena duzo lepsza bo 100 g kosztuje 26 zl.
                          • fanaberia.fanaberia Re: Jeden motek posztuje 75 złotych?! 15.10.15, 12:13
                            maggianna napisała:

                            > Ogladalam tez w sklepie ta welne (Atelier Zitron Nimbus) - tez 100% welny, tez potrzeba 1,5 motka na porzadne beanie ale cena duzo lepsza bo 100 g kosztuje 26 zl.

                            Niestety, te motki mają po 50 g.

                            Ja po fazie estońskiej ostatnio napaliłam się na Włóczki Warmii. Ceny przyjaźniejsze niż u Langa i Zitrona, a kolorów do wyboru pod dostatkiem (acz nie znalazłam u WW 100% merynosa). Problem tylko taki, że z ich czystych wełen nieliczne będą dostatecznie grube na krasnalowe czapy. Ale przecież można robić w dwie czy trzy nitki, łączyć nić wielokolorową z jednolitą. Przy takim prostym fasonie czapki pstrokatość tylko dodaje jej uroku.

                            Z mieszanek "pół na pół" Zuzu jest zbliżona grubością do Mille Colori Big. Nie robiłam z niej jednak. Jeszcze ;) Bo właśnie zaczęłam odczuwać potrzebę nauczenia się szydełkowych czapek. Sekta kazała :D
                            • teresa104 Re: Jeden motek posztuje 75 złotych?! 15.10.15, 12:33
                              Ujrzałam raz w Tchibo coś, co się nazywa obręcz dziewiarska. Potem przez 17 minut oglądałam na YT, w czasie rzeczywistym, jak dziewczyna nakręca pętelkę za pętelką na te dzyndzle, żadnych skrótów, żadnych "a tak wygląda to na koniec" jak u Słodowego, nie, pętelka, pętelka, o wymsknęła się nitka, pętelka. No i chciałam Was spytać, czy znacie to urządzenie i czy można na nim zrobić coś większego niż czapka na kota.
                              • fanaberia.fanaberia Obręcz 15.10.15, 13:37
                                Nie znałam, widywałam na zdjęciach jako krosno, w wersji podłużnej, ale nigdy nie interesowałam się bliżej techniką dziergania. Obejrzałam na YT sześć minut w dwukrotnym przyśpieszeniu. I mam wrażenie, że mnie by wkurzało to gmeranie haczykiem, na drutach robię szybciej. No ale pewnie ma ten wynalazek jakieś zalety, chociaż profesjonalnej czapki dla kota nie pozwoli wykonać.
                                Wymiary na pewno można osiągnąć dowolne - szerokość będzie zależeć od średnicy obręczy, a długość od tego, ile fabryka w motku dała.
                                • teresa104 Re: Obręcz 15.10.15, 14:07
                                  Moim zdaniem, jeśli coś się nadaje do roboty tylko w jednym rozmiarze, to jest skrajnie niepraktycznym gratem, dlatego wciąż szukam odpowiedzi, co da się zrobić tą obręczą.
                                  Np. z dzieciństwa pamiętam, że jak matka szalik zrobiła, to był to zawsze tunel, taka kiełbaska, właściwie flak z kiełbasy, z frędzlami na końcach, w ten sposób szalik zawsze był z dwóch warstw. Do takiego szalika ta obręcz by się nadawała, prócz, oczywiście, nieprofesjonalnych kocich czapek.
                                  Jeśli zatem obręcz ani niczego nie ułatwia, ani nie przyspiesza, nadal trzeba mieć szydełko lub chociaż jakiś patyk, w dodatku nadaje się tylko do kocich czapek, to po kiego to jest? Po tego samego kiego co pudełko na jeden banan.
                                  • fanaberia.fanaberia Siedzieć jak fakir chyba też się nie da. 15.10.15, 14:25
                                    teresa104 napisała:

                                    > Moim zdaniem, jeśli coś się nadaje do roboty tylko w jednym rozmiarze, to jest
                                    > skrajnie niepraktycznym gratem, dlatego wciąż szukam odpowiedzi, co da się
                                    > zrobić tą obręczą.

                                    Rozmiar w jakimś ograniczonym zakresie można dostroić grubością włóczki. Poza tym sprzedaje się ten sprzęt jako pomoc dla tych, co chcą zrobić coś na drutach, a nie potrafią. Może i faktycznie do tego się nadaje. Niepotrafiący zrobi czapki dla siebie i rodziny, później gadżet pójdzie w kąt, a poczucie dumy z własnych osiągnięć pozostanie. Profit.

                                    Tunelowy szalik też mi przyszedł do głowy, jak tę obręcz kątem-plwałam. Nawet bardziej mi przyszedł niż czapka.
                              • maggianna Re: Jeden motek posztuje 75 złotych?! 16.10.15, 11:39
                                Ogladalam te "urzadzenia" ale przyznam ze pomimo braku zdolnosci manualnych wole szydelko - jak juz przestaje liczyc oczka to moge np ogladac telewizje robiac czapke, dla mnie ta obrecz dziewiarska wyglada na duzo bardziej skomplikowane urzadzenie - albo wyszedlby mi niezly supel albo bym to zepsula.
                                  • maggianna Re: Jeden motek posztuje 75 złotych?! 16.10.15, 13:14
                                    Oczywiscie - jednolita czapka jest najlatwiejsza bo nie trzeba myslec jak pomieszac kolory.

                                    Na zdjeciach powyzej jest miedzy innymi zwykla czarna czapka - te sa na tyle dlugie ze mozna je wywinac i wtedy nie ma z tylu tego wiszacego smerfa - moja mama tak nosi moje czapki bo uwaza ze hipster emeryt nie wyglada dobrze.
                                    Dzis mam na sobie taka i poniewaz jest grubsza i sztywniejsza to jest tez krotsza:
                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/bc/pb/fg29/9eK1Df15Yag1xVgfTB.jpg
                              • anna-pia Mam w domu obręcz :) 16.10.15, 11:58
                                Z Tchibo właśnie. Moja córa zrobiła sobie czapkę, przyjaciółce czapkę, sobie czapkę. I coś tam jeszcze, ale nie nadążam, ona strasznie kombinuje ;)
                                W każdym razie, IMO to raczej gadżet dla nastolatki. Ja ani na drutach, ani na szydełku nie robię, a ona wymyśla i robi jakieś cuda na kiju.
                            • maggianna Re: Jeden motek posztuje 75 złotych?! 16.10.15, 11:26
                              Tak, faktycznie Nimbus ma 50 g ale nie zmienia to faktu ze 2 motki wystarcza na czapke.

                              Moj glowny problem to taki ze mam uczulenie na welne - nie lubie jej dotykac, swedzi i drapie a czapki zaczelam robic na potrzeby wlasne wiec szukalam szutcznych materialow a przy okazji takich ktore nie beda sie elektryzowaly i beda dobrze wygladaly na czapce - bo wszystko co mi sie podobalo w sklepach bylo niestety z welna.

                              Ta rozowa z welna zrobilam na prosbe kolezanki (jako prezent na urodziny uparla sie na welne), nawet pozowanie do zdjecia bylo dramatyczne bo musialam powstrzymywac sie od drapania, robie czapki dla przyjemnosci i odstresowania (choc wiem juz ze mozna niezle na tym zarobic) wiec nie bede sie meczyc z gryzacym materialem.

                              Zuzu jest bardzo fajna, takie melanze lubie ale ten sam problem - w skladzie jest welna, te Wloczki z Warmii tez fajne - jak je ogladam to zaluje bo widze juz ze z niektorych wychodzilyby swietne czapki.

                              Jakbys natknela sie na fajne akryle w melanzu lub bawelne lub bambus lub mieszanki wszystkich to daj znac bo mi juz pomysly sie koncza na szukanie wloczek a mam zamowienia na kilkanscie czapek.
                              • fanaberia.fanaberia Re: Jeden motek posztuje 75 złotych?! 18.10.15, 11:22
                                maggianna napisała:

                                > Moj glowny problem to taki ze mam uczulenie na welne - nie lubie jej dotykac, s
                                > wedzi i drapie (...)

                                A widzisz, to ja mam odwrotnie. Wełniane drapanie mi nie przeszkadza ani w robocie, ani w noszeniu (no, może w czapkach czasem trochę). Za to akryl wkurza, jak mi się najpierw ślizga po drutach, a później nie grzeje jak trzeba.


                                > Jakbys natknela sie na fajne akryle w melanzu lub bawelne lub bambus lub miesza
                                > nki wszystkich to daj znac bo mi juz pomysly sie koncza na szukanie wloczek a m
                                > am zamowienia na kilkanscie czapek.

                                Próbowałam sobie z pomocą gugla przypomnieć, jak się nazywa melanżowa włóczka w dużych motkach, którą widuję w swoim sklepie stacjonarnym. Niestety nie udało się, prawdopodobnie niesłusznie się upieram, że producent to Yarn Art (albo że to czysty akryl, a nie mieszanka). Postaram się pamiętać i sprawdzić przy najbliższej okazji. Ale poszukiwania nie poszły na marne, przypadkiem dokonałam odkrycia. W pasmanteriach nie jest szczególnie rozpowszechniona, na Allegro ma ją jeden sklep. Jako Bravo Color (bez Big) jest trochę popularniejsza, a też dość gruba (266 m w 100 g).

                                A w konkursie na nazwę zdecydowanie wygrywa ta ;)
                                • maggianna Re: Jeden motek posztuje 75 złotych?! 18.10.15, 19:01
                                  Dziękuje!

                                  Bravo znam (kolorowa czapka na jednym ze zdjeć to właśnie Bravo Color), fajna włóczka, w dotyku bardziej przypomina bawełnę i cieżko uwierzyć ze to akryl - ta firma ma świetne melanże ale czapki robiłam już z prawie wszystkich. Ostatnio właśnie znalazłam ta Bravo Big i zastanawiam sie nad zamówieniem na próbę.

                                  Jest Kotek i Kocurek ale grubej kotki jeszcze nie widziałam :-)
              • yaga7 Re: Beanie 15.10.15, 13:17
                Hmm, taką czapkę mogłabym w sumie spróbować. Mierzyłam podobne w sklepach, ale były małe ;) W sensie nie dawały tego efektu krasnala.

                W sumie nawet mogłabym wyszydełkować, ale pewnie najpierw wolałabym gdzieś zmierzyć, czy to w ogóle będzie mi pasować.

                Czy wiecie, gdzie takie czapki można dorwać stacjonarnie? Zwłaszcza takie większe? Czy trzeba po prostu łazić, szukać i mierzyć?
                • maggianna Re: Beanie 16.10.15, 11:41
                  A nie ma u Ciebie jakis hipsterskich targow z dresami lub rekodzielem? W Wawie takie imprezy odbywaja sie regularnie w weekendy (Slow Fashion, Fashion Bazar etc) i zawsze jest co najmniej kilka stoisk z roznymi czapkami - choc przyznam ze ceny maja zaporowe i dlatego zaczelam sama robic.
    • tfu.tfu Re: co na glowe o tej porze? 06.10.15, 21:41
      wybór wzorów jest ogromny, używam kilku stron
      www.ravelry.com - kopalnia bez dna
      www.vogueknitting.com/
      www.lionbrand.com/
      www.loveknitting.com/
      tych używam najczęściej. ogólnie raczej jako inspiracji, a dzieję już "po swojemu ;-)
      jakby ktosia coś chciała zanabyć, to mam sklep na etsy ;-)
    • beniutka_bo Re: co na glowe o tej porze? 09.10.15, 12:23
      A ja zaproponuję chustę/szal kominowy
      coś takiego: allegro.pl/chusta-wielofunkcyjna-komin-czapka-opaska-multi-i5553455585.html - to taki rękaw z mikrofibry o wym. ok 24x45cm. Można go nosić na milion sposobów- albo opaskę, komin pod szyję, czapkę, gumkę do włosów. Mam ich chyba z 10. Oryginalne Buffy kosztują ponad 7dych, ale są i tańsze, dają spokojnie radę. 4FUN jakościowo są b.fajne, jak za taką cenę. Mam dużą głowę- 60cm,a one bdb się rozciągają (choć te mniejsze nieco piłują w uszy po złożeniu w opaskę- ale to przez zauszniki okularów)
      Na taką pogodę, jak dziś rano (-2stopnie) była to czapka- zawiązałam węzełek jak na sznurówkach i wyszło coś +/- beanie :D
      Jak będzie bardziej wiało- rozwiążę, złożę na 3 i będzie opaska na uszy.
      • yaga7 Re: co na glowe o tej porze? 09.10.15, 12:47
        U mnie to się sprawdza wyłącznie jako szalik na szyję.

        Mam oryginalnego Buffa, mam też taką chustkę z Tchibo, nawet bardziej rozciągliwą, ale to nie jest dla mnie. Jako opaska niewygodne i zjeżdża, jako czapka za małe, jako gumka do włosów się nie nadaje, bo mam za mało włosów na głowie. Jako szalik na szyję w góry super, ale na głowie u mnie kompletnie się nie sprawdza, a testowałam różne możliwości. I naprawdę zastanawiam się, czy coś robię nie tak, czy jednak mnie przeszkadzają jakieś niedogodności, które innym nie przeszkadzają.
        • maggianna Re: co na glowe o tej porze? 09.10.15, 16:26
          Wlasnie ostatnio sie zastanawialam u kogo to sie sprawdza bo u mnie tez nie.

          Mam oryginalne Buffy i o ile to sie calkiem niezle sprawdza jako oslona szyi jak biegam na powietrzu (mam rozmiar Slim Women i Adult Size) to ani na opaske ani na czapke dla mnie sie nie nadaje - probowalam wszystkie opcje z obrazkow na opakowaniu - nie wiem moze mam za duza glowe ale zadna z opcji nie pasuje. Buffy mam nie z welny ale z technicznej tkaniny - nie sa czysto bawelniane bo schna szybko i jest w nich cieplo.
      • teresa104 Re: co na glowe o tej porze? 09.10.15, 14:35
        Buff ma to do siebie, że jest wersja z wełny merynosa. Wełna ta, cóż, ma wiele zalet, których żadne inne włókno nie ma.

        Mam też taki komin z bawełny i bardzo lubię, mieści się w kieszeni kurtki. Urody nie dodaje, ale nie jest to chyba wątek o urodzie.
          • teresa104 Re: co na glowe o tej porze? 09.10.15, 17:23
            Ale w którą stronę Ci zjeżdża, ku ciemieniu czy na oczy?

            Buff oryginalny jest długi i trzeba go złożyć na trzy. Powstaje taka opaska o sylwetce czapki.
            Komin bawełniany który mam, mój ulubiony, składam na dwa i naciągam na łeb. Nic nie zjeżdża. Był ze mną wszędzie na świecie, w kieszeni nie zajmuje miejsca, zakłada się to bez lustra i zawsze wygląda się dobrze, choć czasem jak personel pomocniczy.
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/IprezBBLb9iVAt4rlB.jpg
            • fanaberia.fanaberia Re: co na glowe o tej porze? 15.10.15, 13:41
              teresa104 napisała:

              > Ale w którą stronę Ci zjeżdża, ku ciemieniu czy na oczy?

              Pytanie nie do mnie, ale odpowiem, bo też mi zjeżdża. Jedzie do góry razem z włosami. Problem powstał po ścięciu włosów. Na długich - czy to rozpuszczonych, czy związanych - wszelkie buffowe konstrukcje (opaski różnej szerokości, czapki ze skręcaną górą) trzymały się jak przymurowane.

      • fanaberia.fanaberia Re: Który sklep dostarcza włóczki paczkomatem? 24.10.15, 14:55
        E-Pasmanteria: e-pasmanteria.pl
        Ale ma chyba mało czysto zwierzęcej wełny do wyboru. Albo źle patrzę, albo tylko /pl/c/Wloczki-mieszane-welna%2C-alpaka/517 spełnia kryterium składu. W dodatku pewnie nie spełnia kryterium koloru.

        Takoż Aspen Yarn: www.aspenyarn.pl
        Nie biorę jednak odpowiedzialności za ewentualne przepuszczenie kwartalnego dochodu.
        • teresa104 Re: Który sklep dostarcza włóczki paczkomatem? 24.10.15, 22:35
          Dzięki!

          O przepuszczanie dochodu nie ma strachu, jestem w stanie zrobić najwyżej jeden sweter, starannie więc dobiorę materiał, zapasów nie robię. Zazwyczaj robiłam jakiś sweter latem, tego lata się zgapiłam, pewno robiłam coś innego, chociaż nie pamiętam co.
          A, przypomniałam sobie, szyłam na maszynie torbę na matę do jogi i, ponieważ mi nie szło, szyłam spódnice. Torba ciągle w proszku, pogubiłam się z kolejnością i teraz ręcznie muszę doszyć dermowe dno do usztywnianych plastikiem ścianek, na samą myśl robi mi się krwisty pęcherz na palcu.

          Ten kolor Limy "magma" ciekawy.
        • teresa104 Dzięki! 01.11.15, 18:43
          Na razie roboty dziewiarskie odłożyłam, zajęłam się szyciem sobie kapotki z flauszu pozyskanego z gigantycznej kapoty mojego dziada, która to kapota wyszła z użytku z powodu zniknięcia 50 kg dziada; nicowanie starej jesionki - iście dziadowskie zajęcie.

          Ale wrócę do drutów, skorzystam wtedy z namiarów!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka