besame.mucho
10.03.16, 20:06
Trafiłyście na legginsy, które nie nadają się do kosza po kilku/kilkunastu praniach, czy to jednorożec nie do znalezienia? Nie wiem, może producenci przewidują, że w legginsach będę leżała i pachniała, a ja - durna - dużo w nich chodzę, bo leżeć i pachnieć wolę bez? W każdym razie wszystko co kupuję jest kompletnie do niczego, chętnie upolowałabym coś, czego nie musiałabym po dwóch tygodniach wyrzucać do śmietnika.
Kupuję zazwyczaj w Calzedonii, bo kiedyś były trwalsze niż np. takie z H&M, ale mam wrażenie, że jakość im się posypała i po kilkunastu założeniach mam już dziurki przy szwach na udach. Jeśli tak ma być, to już wolę wrócić do H&M, trwałość podobna, też po krótkim czasie do wyrzucenia, za to cena dwa razy niższa.
Aha - chodzi mi o legginsy bawełniane, wiem, że takie przypominające grube rajstopy są znacznie trwalsze, ale nie tego szukam. Co gorsza - wiem, że nie jest tak, że "się nie da", mam świetne legginsy z Risk made in Warsaw, noszę od paru lat bardzo często, a dziurki są trzy - tam, gdzie kot złapał pazurem. Niestety już nie do kupienia.