typy sylwetki

05.01.09, 14:33
Kłopoty ze znalezieniem pasujących ubrań są charakterystyczne dla typów sylwetki.

Inne kłopoty mają osoby wysokie+szczupłe, inne - kobiety o dużej różnicy talia-biodra, inne - osoby o długim tułowiu, inne - osoby o długich nogach, inne - kobiety o obwodzie biustu większym niż bioder, inne - osoby o sporym brzuszku, inne - panowie o "napakowanych" ramionach, inne - osoby niskie, inne - panowie o wąskich spadzistych ramionach, itd.

Dla każdej sylwetki istnieje pewna ilość ubrań, w których jest wygodnie i wygląda się dobrze, oraz mnóstwo ubrań, których nie da się założyć, w których wygląda się źle i które są niewygodne. Producenci ubrań często szyją na tak zwaną "przeciętną sylwetkę", która w rzeczywistości występuje bardzo rzadko.

Jakie są w rzeczywistości nasze sylwetki? Co najtrudniej wtedy kupić? Zapraszam do dyskusji.
    • sharteel duża różnica talia-biodra 05.01.09, 14:39
      Mojej mamie najtrudniej kupić spodnie. Nie lubi biodrówek. Z radością przywitała dwa lata temu zapowiedzi, że modne są spodnie z podwyższonym stanem. Dobrze się w takich czuje, ale nie może znaleźć ich w sklepach innych niż lumpeksy, a i tam rzadko. Czy ktoś ma podobne kłopoty?
    • sharteel krótkie ręce 05.01.09, 14:49
      Relatywnie do całej sylwetki mam krótkie ręce. Większość bluzek i swetrów noszę z mocno podwiniętymi rękawami. Z żakietami jest nieco gorzej ;-) Czy znacie jakąś firmę, która szyje ubrania o krótszych niż przeciętnie rękawach?
    • yaga7 Re: typy sylwetki 06.01.09, 10:46
      Dla polskiej rozmiarówki ja mam sylwetkę "pomiędzy".
      Czyli gdybym miała o 10 cm wszędzie mniej albo więcej (w sensie mniej w biuście,
      talii, biodrach), byłoby mi łatwiej. Bo albo rozmiarówka byłaby dobra albo
      kupowałabym ciuchy w sklepach dla puszystych. Proste.
      A tak to jestem pomiędzy ;)

      Na szczęście angielska rozmiarówka jest dla mnie łaskawa, bo nie jest to
      standardowe M/L tylko 12/14/16 i tak aż do hoho. A do tego jest w miarę
      standardowa - przynajmniej to, co ja kupuję.
      • sharteel a czy nie masz wrażenia, 06.01.09, 19:50
        że któryś z rozmiarów ciucha jest w porządku, ale inny nie bardzo? Tzn., że na
        przykład spodnie są dobre w biodrach, a za szerokie w talii, albo że bluzka jest
        dobra w talii, ale za duża w biuście? Albo że sukienka jest dobra "u góry", ale
        dół ma za ciasny? Czy coś w tym rodzaju?
        Chodzi mi o to, czy "polski krój" jest podobny do "angielskiego kroju", czy
        jakoś znacząco inny?
        • jolka-pol-ka Re: a czy nie masz wrażenia, 06.01.09, 20:22
          angielska rozmiarówka jest dla normalnych ludzi. Noszę 12 i kupuję w
          ciemno :) Bluzki nie robią mi garba na plecach, mogę je nosić w
          stanie całkowitego wyprostu (polskie "dobrze" leżą tylko wtedy, gdy
          skulę ramiona do przodu - tzn. tak jak wyglądałam przed
          uświadomieniem, a w dobrym staniku zaszewki górnych ciuchów mam ok.
          7 cm poniżej biustu). Spodnie z wysokim stanem są nieosiągalne
          (cyt.: "taka moda"). Kupuję najwyższe jeansy z możliwych w rozmiarze
          30. A przeciez jestem całkowicie ŚREDNIA: wzrost 168/98/78/98. Z
          kolei moja córka ma BARDZO długie nogi i ręce - nie sposób bez
          problemów kupić żakietu czy spodni na chudzielca 178cm
          • swierszczowa1 Re: a czy nie masz wrażenia, 06.01.09, 21:16
            Podpisuję się pod tym co napisała jolka-pol-ka. Ten garb to jest mój
            największy problem we wszystkich bluzkach/ koszulach swetrach. Z
            przodu materiał naciągnięty na maxa a z tyłu bym mogła sobie jeszcze
            poduszkę włożyć. Myślałam ze to cecha moich bardzo szczupłych
            pleców. Chyba nie posiadam ani jeden sztuki ubrania wystarczająco
            szczupłego na plecach.
            Następnymi problemami są: rożnica talia:biust (u mnie 24cm) i
            talia:biodra (u mnie 32cm). Nie mam tej różnicy jakiejś sporej, ale
            w sklepach czyję się jakbym była mutantem.
            W spodniach brakuje miejsca na pośladki. (zupełnie tak samo jak w
            koszulach miejsca na biust). Nawet jeśli są w biodrach szerokie to
            spłaszczają mi tyłek, a ja tak lubię mieć kuperek wystający.
            I oczywiście standardowy problem z kupieniem niebiodrówek.
            Ja ma jeszcze problem z rękawami. w większości mierzonych rzeczy mam
            przykrótkie. Często idę na kompromis i ubrania z tymi przykrótkimi
            rękawami kupuję jeśli lezą taliowo-biustowo w miarę dobrze.
            • ucayali Re: a czy nie masz wrażenia, 06.01.09, 22:08
              Pod tym ja się z kolei podpiszę. Mimo mniejszych różnic biust - talia - biodra
              niż u poprzedniczki, i tak nic nie mogę dobrać. Garb obowiązkowy - mimo zaszewek
              na biust, w bluzkach koszulowych mam wręcz zakładkę na plecach.
              Kolejnym koszmarem jest dla mnie szerokość bluzek w ramionach - dobre mam w
              rozmiarze 36, ale tu już z biustem problem, a czasem i z resztą. W talii
              tymczasem lubi sobie powiewać. Rękawy - nawet nie zwracam uwagi, długie czy
              krótkie - wystarczająco szczęśliwa jestem, gdy pacha nie kończy się w połowie
              drogi do pasa. Szczególny efekt daje to w bluzkach bez rękawów - bielizna na
              wierzchu jak tylko uniesie się rękę.
              Biodrówki - obowiązkowe w każdej firmie odzieżowej od lat, jako dodatek do nich
              znajdę jedynie bluzki sięgające mi do pępka. Dopasowane swetry często też nie
              kończą się niżej. Zacznę chyba kupować szaliki na talię do kompletu ;) Spodnie
              te spłaszczają jak pisze świerszczowa, a na dodatek zjeżdżają przy każdym ruchu,
              bo pasek jest tak dziwnie wszywany, że jest szerszy niż spodnie w biodrach i się
              rozciąga, w zasadzie można by się było bez niego obejść, marnowanie materiału.
              Mam 164 wzrostu i już się przyzwyczaiłam, że wszystkie spodnie są za długie.
              Dżinsy 30/30 w przyrodzie nie występują, a ekspedientki patrzą na mnie z
              bezbrzeżnym zdumieniem, jakbym prosiła o przegląd uzębienia u okulisty. Niektóre
              sklepy, owszem, chętnie oferują skracanie spodni. Oczywiście za dopłatą. Czy 164
              wzrostu to w Polsce rzadko spotykane zjawisko?
              A w ogóle, to mam wrażenie, że w tych sklepach różnią się tylko ceny i wystrój.
              Czy tańszy, czy droższy sklep, oferuje to samo i to podobnie szyte.
              • jolka-pol-ka Re: a czy nie masz wrażenia, 06.01.09, 22:34
                spodnie 30/30 ma turecka firma STROM. Do kupienia w Maximusie hala
                B,box 25(Nadarzyn)i w moim osiedlowym sklepie.Wysokość ciut poniżej
                pępka, cena 110,-
                • ucayali Re: a czy nie masz wrażenia, 06.01.09, 22:41
                  Ha! A jednak istnieją! Trochę mi ten Nadarzyn nie po drodze, ale jakbym
                  przejeżdżała, to sprawdzę, dzięki :)
                  • jolka-pol-ka Re: a czy nie masz wrażenia, 06.01.09, 22:44
                    no ten Nadarzyn to mi się wygooglał z metki gaci. Spróbuj też w KDT
                    na pl. Defilad i w prywatnych sklepikach z jeansem, oni lubią
                    tureckie, bo tanie :)
                    ps spodnie są fajne, bo ze streczem(?)
                    • ucayali Re: a czy nie masz wrażenia, 06.01.09, 23:15
                      KDT to już lepiej :) Znaczy lepiej w sensie bliżej. Sprawdzę, tylko niech ta
                      zima troszkę nam odpuści.
                      • the_mariska Re: a czy nie masz wrażenia, 12.01.09, 05:09
                        KDT jest jedynym znanym mi miejscem, gdzie na pytanie o rozmiar 30/30 nie patrzą
                        na mnie jak na przybysza z kosmosu :) Wybór nie powala, ale ile czasu
                        zaoszczędzam na bieganiu po sklepach i mierzeniu dwusetnej pary niepasujących
                        spodni ;)

                        PS. Tylko nie wykup mi tam wszystkiego, bo co ja będę nosić? :)
              • sharteel czyli angielskie ciuchy różnią się od polskich 07.01.09, 14:37
                brakiem garba na plecach. To miło, bo oczywiście i dla mnie wszystko, co ma przód dobry, tył ma zdecydowanie za szeroki. Dobrze wiedzieć, że jacyś producenci wiedzą, że kobieta zwykle ma klatkę piersiową bardziej wypukłą niż plecy.

                Dziewczyny, ja nie znam angielskich ciuchów. Napiszcie, czy krój, tzn. fason, bo ja wiem, jak to nazwać - czy odbiega wyrażnie od polskich? Jakieś pokaźne zaszewki z przodu, czy też nie wiadomo, skąd się bierze "lepszość" ich kroju?
                • jolka-pol-ka Re: czyli angielskie ciuchy różnią się od polski 07.01.09, 23:58
                  nie bardzo wiem jak opisać tę "lepszość" brytyjczyków. Z grubsza
                  biorąc mają tak jakby mniej materiału z tyłu pod kołnierzem i rękawy
                  są wszyte tak bardziej do tyłu bluzki/żakietu. Jak nakładam, to
                  doskonale to widzę, mam za to trudności z werbalizacją. Najprościej
                  w jakimś ciuchlandzie po prostu przymierzyć i ustalić swój rozmiar.
                  Potem można ewentualnie tam kupować lub polować w sieciówkach
                  • sharteel rozumiem 22.01.09, 02:40
                    Na podstawie Twojego opisu wyobraziłam to sobie bez problemu. Bardzo czytelnie
                    to zwerbalizowałaś :-)
              • sharteel szalik do biodrówek 07.01.09, 14:45
                Ja tak robiłam! Owijałam się ładnym szalem "na ukos" i zapinałam go broszką. Powstawała w ten sposób taka jakby spódniczko-nakładka na wysokości nerek. Czyli w tym miejscu, które producenci ciuchów uparli się mi przeziębić ;-)
              • hanelore Re: spodnie Per Una 07.01.09, 17:27
                Ucayali, ja też ostatnio miałam problem z kupieniem dżinsów. Ja
                jestem o 2 cm niższa niż Ty i trochę tęższa więc potrzebuję 32/30. W
                końcu przez przypadek zajrzałam do Marksa & Spencera w Galerii
                Mokotów. Mają tam kolekcję Per Una. Kupiłam świetne spodnie, bez
                konieczności skracania, z lycrą. Nie odstają w talii z tyłu, co jest
                o tyle istotne, że w innych zawsze mam wrażenie, że mogłabym tam
                sobie jeszcze jakieś zakupy wrzucić, ponieważ odstają o jakieś 10 cm.
                Tutaj wreszcie zmieściłam się w zwykłą 12 a długość regular a nie
                short. Miło.
                • ucayali Re: spodnie Per Una 07.01.09, 23:18
                  A faktycznie! Teraz sobie przypomniałam, że rzeczywiście, jedyne moje spodnie
                  dobrej długości mam z M&S :) I nawet mają wyższy stan.
                  Tylko też mi tam nie zawsze pasowały ichnie spodnie do figury (ale tu już nie
                  mam pretensji, bo pamiętam, że uwzględniali i talię, i biodra w tym co mierzyłam).
                  To już spodnie sobie upatrzę :) Fajnie, że już siedzą w wątku spodniowym :)
          • joankb Re: a czy nie masz wrażenia, 08.01.09, 23:19
            Średnia to ja jestem... 168 to mi nigdzie "w pionie" nie pasuje. Dlatego nawet
            brytyjskie nie dla mnie.
        • yaga7 Re: a czy nie masz wrażenia, 07.01.09, 07:28
          W tym momencie praktycznie nie mam polskich ciuchów, więc nie wiem.

          Problem typu bluzka dobra w biuście, za szeroka w talii u mnie występuje dość
          rzadko, bo najczęściej XL jest tak na styk w biuście i raczej to dobrze nie
          wygląda ;)

          Moim najczęstszym problemem jest jednak to, że dany rozmiar jest ciut maławy, a
          większego już nie ma. Dotyczy to najczęściej bluzek i spodni.

          Co do spodni to zawsze miałam inny gust niż reszta, bo nie lubię biodrówek tylko
          coś wyższego. A znaleźć czarne dżinsy, nie rurki, z ciut wyższym stanem w
          rozmiarze 32 czy 34 to jest problem. W końcu upolowałam w Kappahlu.
          A z kolei kupione na necie bez mierzenia gotyckie biodrówki (zaryzykowałam, bo
          strasznie mi się podobały) pasują jak ulał.
    • sharteel krótki gors, długie nogi 06.01.09, 20:00
      ... i wszystkie "góry": żakiety, bluzki, płaszcze - mają pasek poniżej talii. Zamiast podkreślać szczupłą talię, opinają się na biodrach, a talia znika.
      Za to rajstopy trzeba kupować o rozmiar większe niż to wynika z rozmiarówki producenta.
      • mmm-mm Otoz to 23.01.09, 18:48
        Z
        > amiast podkreślać szczupłą talię, opinają się na biodrach, a talia znika.

        Nawet cienkiego paska nie moge sobie zalozyc w miejscu gdzie naprawde mam talie,
        bo mam ja wysoko i to tak smiesznie wyglada: tu biodra robia sie niezgrabne i
        bez rozmiaru, a tu gora nienaturalnie chuda i krotka.
        • sharteel Re: Otoz to 23.01.09, 21:16
          Mi jeszcze dodatkowo wszystko rozłazi się na biodrach - bo producent przewidział
          na wysokości moich bioder zwężenie na talię ;-)
    • maith To temat- rzeka 07.01.09, 04:58
      Typów sylwetki jest sporo. Oczywiście niektórzy producenci upierają się, że
      jeden, dawne gazety pisały o 3 (klepsydra, gruszka, cegła), a T&S wyodrębniły
      12. A w praktyce dochodzą przecież jeszcze elementy dodatkowe: to jak wyglądamy
      w trójwymiarze, jak długie mamy ręce, szyje, gdzie znajduje się najwęższy punkt
      naszej talii itd.
      • sharteel Re: To temat- rzeka 07.01.09, 14:26
        Oczywiście, że to temat-rzeka. Dlatego warto go zacząć. Co sądzisz o
        wyodrębnieniu wątków poświęconych konkretnym typom sylwetki? Tylko co z
        nazewnictwem? Bierzemy za punk wyjścia wersję Trinny and Susannah, czy inną,
        żeby nas nie posądzono o plagiat?
        • sharteel chodzi o cel lobby 07.01.09, 14:42
          żeby unaocznić producentom, że gruszki, klepsydry, cegły, wazony, jabłka itd.,
          to jest konkretna ilość osób. Że ciuchy uszyte pod konkretne typy sylwetek
          znajdą nabywców.
          • maith Re: chodzi o cel lobby 17.01.09, 10:52
            Spokojnie, to tak jakby ktoś się zastanawiał, czy wolno mu użyć naszego
            "rozciągliwiec" czy "dużomiskowiec" ;) To tylko próba dokładniejszego nazwania
            rzeczywistości, zatem chodzi też o to, żeby definicja się przyjęła :) One
            przecież też wyszły od klepsydr, gruszek i cegieł, które istniały w gazetach od
            dawna :)
            Zatem jak najbardziej jestem za upowszechnianiem informacji o różnych typach
            kobiecych sylwetek :)
            • sharteel propozycja techniczna 22.01.09, 02:50
              OK, to proponuję założyć wątki zatytułowane (na początek)poszczególnymi typami
              sylwetki wg Trinny & Susannah. Żebyśmy mogły się, że tak powiem, zadeklarować do
              danego typu sylwetki i zacząć zbierać dane ilościowe do lobbowania :-)
              • maith Re: propozycja techniczna 23.01.09, 16:59
                Od czegoś zacząć trzeba (tylko w 1 poście trzeba by wyjaśnić też, o co chodzi)...
                • sharteel Re: propozycja techniczna 23.01.09, 21:09
                  No właśnie, trzeba by zrobić w każdym wątku opis danego typu sylwetki.

                  Podejrzewam, że każdy opis, jaki by nie był, wzbudzi kontrowersje, albo będzie
                  wymagał uzupełnienia. Zastanawiam się, jak to zrobić, może dyskusję na temat
                  definicji danej sylwetki otworzyć w osobnym wątku, a że tak powiem "listę
                  obecności" osób o danej sylwetce w osobnym? Czy też wyjdzie to za bardzo
                  poszatkowane? Jak myślicie?
                  • maith Re: propozycja techniczna 23.01.09, 23:17
                    Sharteel - typy sylwetki wymyślono na zasadzie "co komu pasuje" i wcale tak
                    wiele osób się z nimi bezpośrednio nie utożsamia.

                    A problemem w sklepach jest to "w co się zmieszczę i nie będzie odstawać"
                    dlatego ma sens to wydzielenie różnicy talia-biodra w spodniach czy zauważenie
                    spadzistych/szerokich ramion w marynarkach.
    • maith Te problemy warto wydzielić w osobnych wątkach 07.01.09, 04:58
      Dobrze by było przedstawione tu problemy wydzielić jeszcze w odrębnych wątkach.
      W stylu "Gdzie kupić spodnie na dużą różnicą talia-biodra" itp. Wtedy w każdym z
      tych tematów ludzie by się wpisywali z odpowiedziami, a potem łatwo byłoby
      wszystko znaleźć. No i tą metodą zebrałybyśmy więcej informacji :)
      • sharteel Re: Te problemy warto wydzielić w osobnych wątkac 07.01.09, 14:28
        To dobry pomysł. Żeby wątek nie miał tytułu np. "rajstopy" albo "bluzki", a "rajstopy na długie nogi" albo "bluzki na mały biust".
        • maith Re: Te problemy warto wydzielić w osobnych wątkac 17.01.09, 10:53
          Dokładnie. Może też być pytanie o określone zestawienia. Np. bluzki na mały
          biust i długą szyję :)
          • maith Chociaż chyba jednak lepiej by było 23.01.09, 17:19
            Chociaż chyba jednak lepiej by było coś w stylu:

            -spodnie na dużą różnicę talia-biodra
            [tych na małą jest multum]

            -spodnie dla wysokich + duża różnica talia-biodra
            -spodnie dla wysokich + mała różnica talia-biodra

            -spodnie dla niskich + duża różnica talia-biodra
            -spodnie dla niskich + mała różnica talia-biodra

            -koszule/żakiety na mały biust i szerokie ramiona
            -koszule/żakiety na duży biust i szerokie ramiona

            -koszule/żakiety na mały biust i wąskie ramiona
            -koszule/żakiety na duży biust i wąskie ramiona

            -długie rękawy+ duży biust+ szerokie ramiona
            -długie rękawy+ mały biust+ szerokie ramiona

            -długie rękawy+ duży biust+ wąskie ramiona
            -długie rękawy+ mały biust+ wąskie ramiona

            Bo to, komu w czym ładnie, to jedno, a to kto w czym się zmieści, to co innego.

            Tę ostatnią grupę można też wrzucić jako:

            -góra dla wysokich-duży biust-wąskie ramiona
            -góra dla wysokich-duży biust-szerokie ramiona
            -góra dla wysokich-mały biust-wąskie ramiona
            -góra dla wysokich-mały biust-szerokie ramiona

            I tak samo dla niskich.

            Góra wlicza i bluzki i koszule i żakiety i także płaszcze,
            a uwzględnia i długość rękawów i to, że wysokim żakiet może sięgać nad pępek, a
            niskim do kolan czyli po prostu poziom długości danej rzeczy.
            • sharteel Re: Chociaż chyba jednak lepiej by było 23.01.09, 21:01
              No właśnie, chodzi mi o przyjęcie jakiegoś systemu, który uporządkowałby wiedzę
              gromadzącą się tutaj za przyczyną wszystkich piszących.
    • olusimama Re: typy sylwetki 08.01.09, 10:52
      a ja to mam całkiem typową sylwetkę, sredni wzrost (171),
      proporcjonalne pozostałe wymiary (biust i biodra mniej więcej
      podobnie (plus minus 5cm), talia jakieś 20-25cm mniej, zależnie od
      wagi w danym momencie, bo wahania mam spore od lat), nawet jak tyję,
      to proporcjonalnie, wszędzie po równo.

      I co? I tez nie ma na mnie ciuchów. Bluzki i żakiety albo w biuście
      ciasne, albo w talii powiewaja, dodatkowo zazwyczaj sa za krótkie,
      nie lubię do pasa, wolę dłuższe. Sukienki to samo, plus w biodrach
      wiatr hula. Portki albo za krótkie, albo za niskie w talii,
      biodrówek nie lubię, bo mi zimno i brzuch wolę chować.

      Jedyne z czym nie mam problemów to buty. 40, ew 41 jeśli bardzo
      wąskie (ale raczej nie noszę) i moge kazdy szit załozyć, nie ma
      sprawy.

      Według 12 typów T&S jestem wazonem. hm.
      • sharteel Re: typy sylwetki 22.01.09, 02:55
        No właśnie - masz typową sylwetkę konkretnego typu :-) A ciuchy sa szyte na
        jakiś inny typ. Nie mam pojęcia na jaki. Bo na mój typ tez nie pasują ;-)
        • pompompom Re: typy sylwetki 10.08.09, 18:35
          Ciuchy są steraz szyte na sylwetkę typu KLOC, ew. NAMIOT DWUOSOBOWY.
          Takie to niech sobie producenci sami noszą.
          Ech lata 50 i 60 (początek). Kobiece ciuszki, gdzie była talia,
          biodra i biust.
    • klymenystra Re: typy sylwetki 19.01.09, 09:16
      Skoro Maith mnie upewnila, ze jestem klepsydra, to problemy mam takie:
      -spodnie inne niz biodrowki. Nie ma. Upolowalam chyba dwie pary w lumpeksie, i
      tyle. I tak przewaznie chodze w spodnicach, ale mimo to, jest to denerwujace
      -koszule. Uwielbiam koszule, dlatego jak tylko cos znajde na siebie, to kupuje.
      Te koszule musza miec zaszewki i dodatek elastanu. Inaczej nie leza.
      -spodnie ogolnie - mam szerokie uda, czasem sie nie mieszcze w spodne, ktore
      bylyby idealne w pasie i biodrach. Dlatego kocham fason bootcut.
      -marynarki - marynarka ma byc obcisla w talii... Wiec potrzebuje rozmiar 36-40
      (zeby biust wlazl).
      • sharteel Re: typy sylwetki 23.01.09, 21:30
        Mam podobne problemy, tylko rozrzut rozmiarów 40 - 46.
        Czy mogłabyś mi wyjaśnić, na czym polega fason "bootcut", bo ja mam problemy z
        rozumieniem fasonów spodni. Odróżniam "marchewki" (nogawki zwężające się ku
        dołowi) i "dzwony" (nogawki rozszerzające się ku dołowi). Z tych dwóch wolę dzwony.
        • klymenystra Re: typy sylwetki 24.01.09, 19:29
          Dzwony to spodnie, ktore rozszerzaja sie od kolan. Szwedy rozszerzaja sie bardzo
          mocno od samej gory. Bootcut to biodrowki (moze wyzsze tez, ale nie spotkalam),
          ktore maja ksztalt sloniowej nogi - sa calkiem proste.
          • maith Boot-cut 25.01.09, 17:20
            Bootcut, to... biodrówki?
            Oczywiście w świecie samych biodrówek (Polska) można było dojść i do takich
            wniosków ;)

            Wiesz ja się tam nie znam, ale zawsze dotąd słyszałam, że bootcut, to krój...
            nogawek. Takie lekkie rozszerzenie poniżej kolan, takie szerzej niż w rurkach,
            węziej niż w dzwonach.
            • wera9954 Re: Boot-cut 25.01.09, 17:44
              Aaa, ja mam mnóstwo takich spodni, tyle że niebiodrówek :)
            • klymenystra Re: Boot-cut 28.01.09, 13:51
              Przeciez napisalam o tym - one sa w zasadzie proste. Ja je mam w wersji
              biodrowkej (akurat nie w Polsce kupilm).
    • temperka Re: typy sylwetki 19.01.09, 13:46
      A ja mam problem z moja sylwetką i nie wiem jakim typem jestem.
      Wychodzi mi klapsydrogruszka. Mam waskie ramiona, wciecie w talii w
      miare-23 cm (ale i brzuszek wystający) i szerokie biodra(pupa
      płaska, no nie deska ale nie wypukła).
      Najlepiej wygladam w ubraniach gdzie widac talie i rękawach np.
      bufkach, dekoltach łódkowych, bolerkach.
      Jaki ja typ jestem?
      • sharteel Re: typy sylwetki 23.01.09, 21:22
        Czasem trudno jest określić typ sylwetki. Pewnie dlatego wszystkie unikamy
        odpowiedzi na Twój post ;-)
        W swoich poszukiwaniach typu sylwetki spróbuj wziąć pod uwagę także wielkość
        biustu, wysokość gorsu, kształt nóg.
        • aiczka Re: typy sylwetki 28.01.09, 13:49
          Na stronie Trinny i Suzanny "kalkulator sylwetki" ma pytania sformułowane w ten
          sposób, że wynik zależy chyba w dużej mierze od samoakceptacji i od tego, z kim
          się porównujemy. ^_^ Mając problem z niektórymi pytaniami, zatrudniłam
          ukochanego mężczyznę. Po uśrednieniu wyników wyszedł nam kolumno-kręgiel. ^_^
          Największy problem sprawiło nam określenie tęgości nóg na różnych wysokościach.
          W ogóle ponieważ jest tych typów tylko 12 a podaje się tyyyyle informacji, to
          chyba dość często się zdarza, że zaznaczasz sobie w różnych miejscach "normalne"
          a w "podsumowaniu" dostajesz typ sylwetki zakładający, że "to coś" jest
          cienkie/szerokie.
          Chyba trzeba się z tym pogodzić i porady itp. stosować odpowiednio wybiórczo.
      • maith Re: typy sylwetki 23.01.09, 23:32
        Wiele osób nie pasuje wprost do żadnego z 12-tu typów. Jakby Ci się chciało
        obfotografować w paru rzeczach, w których jest Ci dobrze i w paru, w których
        jest Ci źle, z kilku stron, to ja bardzo chętnie Twój indywidualny typ opiszę na
        moim blogu :)
        • temperka Re: typy sylwetki 27.01.09, 12:19
          Jak tylko znajde chwile to zrobie kilka fotek, te które mam są
          zwylke do kolan.
    • irena.earl Re: typy sylwetki 27.01.09, 12:49
      Zastanawiam się nad tymi nieszczęsnymi typami i do głowy puka mi pytanie: co to
      właściwie znaczy "duże wcięcie w talii"? Ile to będzie w centymetrach - 33, 30,
      25, a może 20 cm różnicy między talią i biodrami?

      A może chodzi o efekt wizualny - w końcu dwie osoby o tej samej różnicy między
      talią i biodrami mogą wyglądać na skrajnie różnie wcięte. Inaczej będzie
      wyglądała osoba z różnicą 25 cm i talią nisko położoną, u której od bioder do
      talii jest mała odległość i następuje szybki skok wymiarów, a inaczej osoba, u
      której taka sama talia położona jest wysoko pod samymi żebrami i od bioder do
      talii obwód zwęża się stopniowo i bez wizualnego "łał". Do tego dochodzi jeszcze
      różnica wzrostu.

      Skąd te wątpliwości? Ano obmierzyłyśmy się wczoraj z koleżanką: ona wizualnie
      wcięta w talii jak klepsydra, wzrost 158cm, ja na oko zupełnie bez talii, wzrost
      168 cm. I co? Wyszło nam, że różnicę między talią i biodrami mamy podobną: ona
      26-27cm, ja 24-25 cm, (czyli nasze różnice różnią się o 1-3 cm).

      Jak to się ma do waszych obserwacji?
      • yaga7 Re: typy sylwetki 27.01.09, 20:17
        Moim zdaniem chodzi o efekt wizualny.
        Teoretycznie u mnie wychodzi 20-25 cm, zalezy jak mierzyc, i uważam że talię mam
        średnią - całkiem płaska nie jestem, ale wcięta też nie ;)
        • aiczka Re: typy sylwetki 28.01.09, 13:50
          Jeśli chodzi o dobieranie ubrań, żeby wyglądać dobrze, to istotny jest
          zdecydowanie efekt wizualny - przecież to jego się będzie korygować/podkreślac.
          • maith Re: typy sylwetki 29.01.09, 17:14
            Dokładnie - chodzi o efekt wizualny.
            Mało tego, zdarzają się np. dziewczyny mające niewielką różnicą między talią a
            biodrami, ale dzięki temu, że dodatkowo uda "robią im biodra", to wyglądają na
            klepsydry, chociaż gdyby się tylko mierzyły, to wyszłaby im np. cegła.
      • klymenystra Re: typy sylwetki 28.01.09, 13:53
        Ja mam bardzo wyrazna talie, a roznice w tym momencie 26cm. Po prostu bardzo
        szybko mi kropus sie zweza:) Roznice miewam wieksza, ponad 30 cm, ale to juz
        kwestia brzucha, nie samego wciecia.
        • irena.earl Re: typy sylwetki 28.01.09, 15:25
          Ech, zaprawdę smutne to i niesprawiedliwe. Złośliwa natura. Żeby mieć
          jakiekolwiek widoczne wcięcie w talii, musiałbym mieć chyba ze 40 cm różnicy
          między talią a biodrami;)
    • anuula12 Re: typy sylwetki 13.06.09, 20:41
      cóż...mi wychodzi klepsydra, we wszystkich możliwych testach i analizach, co
      więcej, zarówno wymiarowo jak i wizualnie idealna klepsydra. Do tego niska.
      szaleństwo..
    • nowhere-woman Re: typy sylwetki 06.11.09, 15:17
      Ja mam problem szerszych bioder na wyokości panewek kości udowych i wcięcia
      między biodrami a kośćmi udowymi.

      W biodrach mam 97 cm, a na kościach udowych 105.
      Do tego mam talię (70 cm) najwęższy punkt nimal bezpośrednio na dolnych żebrach.

      Dopasowanie spodni do horrendum. Noszę boidrówki, które, jeżeli mieszczę się w
      panewkach, to zsuwają się z bioder. Spódnice i sukienki noszę wyłącznie
      rozszerzane, bo inne zaciskają się na biodrach i powodują ogólną przyciężkawość
      sylwetki.

      Dodam, że w biuście mam 86 cm i 178 cm wzrostu, więc z konieczności mam dylemat:
      bluzki układające się na biuście i w talii a podjeżdżające na biodrach i
      przykrótkie, czy też odpowiedne na długość, a wiszące na biuście olbrzyyyymim
      dekoltem (takim, że do beżowej bluzki specjalnie wkładam CK Emily, żeby mi Ivory
      wzór na misce się dopasował ^^).

      Ktoś ma podobne problemy?

      Pozdrawiam
      • the_mariska Re: typy sylwetki 12.11.09, 05:09
        Ach, ja mam problem dokładnie odwrotny, bo jestem niska (160cm), w
        biodrach właściwych mam mniej więcej tyle samo co w udach (+/-
        104cm), w biuście prawie tyle samo, a do tego jeszcze z 5cm więcej w
        talii niż ty, a i tak mam tragiczne problemy ze znalezieniem spodni
        czy czegokolwiek innego z garderoby. A tak właściwie, to chciałam po
        prostu napisać że zazdroszczę figury ;)
    • indigo-rose Re: typy sylwetki 06.11.09, 22:23
      Jestem miniaturką kobiety ;)
      159 cm wzrostu. Nogi w stosunku do ciała długie (wiem, że to jest przechwalanie
      się, ale ja lubię swoje nóżki ;) ). Chyba raczej szczupła, 90-62-84. (tak! gdzie
      są moje biodra?!). Ramiona średnie w stronę wąskich. W teście Trinny & Susannah
      wyszedł mi wazon, jeśli komuś to coś mówi.
      W kwestii fasonów nie mam wymagań, bo nie zależy mi na tuszowaniu
      brzuszka/wydłużaniu nóg/wysmuklaniu bioder etc. Zależy mi tylko na tym, żeby w
      ubranie się zmieścić i żeby na mnie nie wisiało. I tu pojawiają się schody.
      Ciuchy często nie mają miejsca na biust albo zwężenia w talii. Jeśli tylko
      materiał jest sztywny i nie dopasowuje się sam do ciała, coś jest źle. Biorę
      mały rozmiar, rozwala się w biuście. Biorę większy, wisi mi na plecach i w pasie
      jak wór pokutny. Nie mówiąc już o tym, że często w ogóle wisi mi coś w górnej
      części talii, bo mam oczywiście mniejszy tułów niż wszyscy i wcięcie jest
      przesunięte o kilka cm. Oczywiście ramiączka od topów (rzadziej) i staników
      (częściej, jak nie są regulowane na całej długości) też bywają nieprzemyślane,
      że aż mam ochotę zawiązać na nich supełki.
      Wbrew pozorom najmniejszy problem to spodnie (co jest ciekawe, bo przyjaciółka
      niższa tylko o kilka cm ma ze spodniami gigantyczne problemy). Mimo skromnego
      wzrostu bezproblemowo znajduję rozmiar, nawet jeśli rozmiarówka jest zwykła
      konfekcyjna, a nie dżinsowa; najwyżej nieznacznie podwijam nogawki, ale to i tak
      nie psuje fasonu.

      Krótko mówiąc: postuluję, aby ubrania dla kobiet miały kształt cokolwiek
      bardziej kobiecopodobny :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja