Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z LB)

25.01.09, 20:35
Zgodnie z radą, przeklejam moje pytanie z Lobby Biuściastych:

Ktoś, kto szyłby suknie ślubne i wieczorowe na biuściaste kobiety, zbiłby fortunę.

Szukam ślubnej kiecy, jakiejkolwiek, najlepiej bez fajerwerków- i dochodzę do
wniosku, że wszystkie są szyte na mityczne 75B.

Litości, czy naprawdę muszę kupić sukienkę 44 i mocno zwęzić dół, żeby
pasowała? Czy alternatywą jest prezentowanie przed zgromadzonymi gośćmi i
urzędnikiem tudzież duchownym dwóch rozpłaszczonych suknią naleśników?

Gdzie można kupić suknię na 73/100? Jakieś pomysły, sugestie co do kroju?
    • besame.mucho Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 25.01.09, 20:36
      Tak jak Turzyca pytała w wątku na LB - opisz dokladniej figurę, bo sam
      biust i obwód pod nim to nie wszystko :). Inny krój wygląda ładnie na
      biodrzastych dziewczynach, inny na tych z wąskimi biodrami, inny na
      wąskich ramionach, inny na szerokich i tak dalej.
      • irena.earl Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 25.01.09, 20:40
        Hmm, zrobiły się dwa równoległe wątki na LB i tu, przepraszam. Ale może na obu
        forach się przydadzą biuściastym mężatkom in spe;)

        Wymiary:
        Wzrost: 168 cm
        Biust: 100 cm
        Pod biustem: 73 cm
        Talia: 79 cm
        Biodra: 103 cm
        Ramiona: 105 cm
        • besame.mucho Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 25.01.09, 21:07
          Dziewczyny dobrze radzą, że najlepiej uszyć na miarę. Poszukaj tylko
          fasonu, który będzie Ci się podobał. I zastanów się w czym wyglądasz
          najlepiej - pomierz bluzki i sukienki, które masz i zobacz jaki
          rodzaj dekoltu najbardziej Ci pasuje, co najlepiej leży na brzuchu,
          czy lepiej Ci w rozkloszowanych czy w obcisłych dołach, itd. Trudno
          tu coś konkretnego doradzić nie znając Twoich upodobań. Ja jakbym
          miała polecać, to wrzuciłabym zdjęcia zupełnie prostych i mało
          strojnych sukieneczek, a z drugiej strony dla wielu kobiet ślub to
          okazja, żeby założyć piękną i ozdobną suknię - dlatego nie znając
          Twoich upodobań ciężko coś powiedzieć :).
          • irena.earl Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 25.01.09, 21:27
            Strojność: nie. Marszczenia: nie. Plastikowe kryształki: nie. Sztuczne kwiaty: nie. Dwuczęściowe: nie. Mnóstwo tiulu: nie. Rękawy i szerokie ramiączka: nie. Ogólnie bezom mówię moje stanowcze nie (tym na sukni, bo te pieczone - kocham).

            Mierzyłam różne i najlepiej mi w dopasowanych na górze i rozkloszowanych na dole (dół w kształcie litery A), w mało zdobnych, ew. z jedna dyskretną warstwą tiulu lub nienachalnej koronki. Góra bez ramiączek lub z niezbyt grubymi (ale nie cieniutkie sznureczki) lub halterneck (nie każdy), dekolt zbliżony do V.

            Tak, najchętniej poszłabym do dobrej krawcowej lub salonu i uszyła suknię na miarę. Niestety, ach niestety - forsa. Na suknię mogę wydać z wielkim bólem serca max 1500 zł. Dlatego poluję na allegro i w komisach, i zgrzytam zębami, bo jeżeli suknia pasuje na mnie w pasie, to jest 10 cm za ciasna w biuście,a jeśli pasuje w biuście - jest 10 cm za szeroka w pasie.

            Gdzie można uszyć tanio nieskomplikowaną suknię? Znajoma poleciła mi pracownię Juda&Pietkiewicz. Słyszałyście coś o niej? Tu jest ich strona:
            www.juda-pietkiewicz.com/
            • maith 1500 zł to ma być za mało 16.02.09, 01:56
              1500 zł to ma być za mało na uszycie sukni? Szczególnie nieskomplikowanej?
              Bez przesady, niby czemu nieskomplikowana sukienka bez podrażających dodatków
              miałaby być droga? Bo jest biała?
              • madzioreck Re: 1500 zł to ma być za mało 23.02.09, 14:35
                Z tego co wiem, samo szycie na miarę jest drogie. Jak obdzwaniałam niecały rok
                temu całą Łódź z pytaniami o suknie - tak, proszę bardzo, proste nawet od 600
                zł, ale szycie na miarę... ? No sama pani rozumie...
                Niestety, rzeczywiście ceny podskakują dlatego, że białe, do ślubu.
                Przykład: kwiaty do włosów - normalnie kosztują 20-40 zeta, za ślubne
                zapłaciłam... 140 :/ Wiązanka - jak się nie przyznasz, że do ślubu - 50 zł,
                ślubna - 150 :/ Bolerko - 280 !!! Takie samo bolerko mam przy sukni z gorsetem,
                gdzie za całość zapłaciłam 200 zł. Masakra
                • maith Re: 1500 zł to ma być za mało? 23.02.09, 20:47
                  Dlatego nie ma powodu płacić frycowego za ślub i po prostu trzeba pytać o
                  sukienkę taką a taką, z takiego a takiego materiału.
                  Potem przed przyniesieniem materiału zapytać, czy na pewno 600 zł. A jak ktoś
                  będzie na tyle bezczelny, że po podaniu ceny będzie chciał ją podwyższyć tylko
                  dlatego, że to ślub, to powiedzieć, tylko, że to wstyd i iść uszyć gdzieindziej.

                  I przyznam uczciwie, że zupełnie nie rozumiem koncepcji, że sukienka prosta i
                  nie na miarę miałaby kosztować 600 zł.
                  600 zł to już chyba na miarę.

                  Może ja jakaś niezorientowana jestem, ale jeśli drugą kieckę z tej notki:
                  bra-fitting.eu/suknie-i-sukienki-na-maly-biust/
                  szyją wg podanych im wymiarów za 190 zł a 170 wysyłkowo (różnica 20 zł jest
                  właśnie za przymiarki)
                  to jakim cudem uszycie gdzieindziej prostszej sukni nie na wymiar miałoby
                  normalnie kosztować 600 zł, a na wymiar, to hoho?
                  Jakim [kurka wodna] cudem?
                • szelmiasta Re: 1500 zł to ma być za mało 31.03.09, 22:59
                  Ja szyję suknię do ślubu we Wrocławiu. Za materiał zapłaciłam 400 zł, za szycie
                  1500 zł (ale ona jest skomplikowana - w zależności od stopnia skomplikowania
                  moja projektantka bierze od 1000 do 1500 zł).
                  Najważniejsze w szyciu to to, że możesz mieć coś wyjątkowego i dokładnie według
                  swojego pomysłu :-).
                  • szelmiasta Re: 1500 zł to ma być za mało 31.03.09, 23:07
                    Wybaczcie - tak to jest, jak się najpierw pisze, a potem czyta...

                    W każdym razie - powodzenia w szyciu :-). Co do butów to też polecam Arte Di
                    Roma, jeśli ma być coś białego. Pomyśl może o kolorowych butach i pasyjącym
                    kolorystycznie bukiecie - to jest bardzo fajne zestawienie :-).
              • paskud_agg Re: 1500 zł to ma być za mało 19.03.09, 12:22
                maith napisała:

                >niby czemu nieskomplikowana sukienka bez podrażających dodatków
                > miałaby być droga? Bo jest biała?

                Tak, bo jest biała.
                Podobnie jest ze wszystkim, co ma w nazwie "ślubny".
                Jak w kwiaciarni poprosisz o maleńki bukiecik, to zaśpiewają 30zł. Jak powiesz,
                że maleńki ślubny bukiecik, to już będzie koło stówy :[
        • jolka-pol-ka Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 27.01.09, 08:41
          witaj rozmiarowa bliźniaczko :)
          Ja miałam uszytą suknię
          • irena.earl Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 27.01.09, 12:18
            Witaj! Widzę, że będziesz na Warszawskim zlocie, to się spotkamy:) Mam nadzieję,
            że do tego czasu będę miała już sukienkę. Napisz, gdzie szyłaś suknię?
            • jolka-pol-ka Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 27.01.09, 14:45
              sie zobaczymy!
              Szyłam tak daaaawnoooo temu, że nie wiem, czy jeszcze tam jest ta
              pracownia. Ul. Grójecka, po prawej stronie, 1 przystanek od Dworca
              PKP Ochota. Dokładniej nie potrafię :(
    • agafka88 by m_milak 25.01.09, 20:52
      Ja szyłam. Suknię miałam tak skrojoną, że po pierwsze świetnie ukrywała ciążowy
      brzuszek (4 1/2 miesiąca) oraz fajnie układała się ba biuście który miał około
      100cm w obwodzie. Wszystko było dopasowane i dobrane tak jak chciałam, zero
      stresu. Również polecam wybrać fason i dopytać czy szyją ewentualnie dopasowują.
      Ja swoją suknię mimo że była szyta na miarę, wypożyczałam. Więc odpadł mi
      problem co potem zrobić z sukienką. Radzę się nie denerwować tylko po prostu
      wybrać się na spacer po upatrzonych salonach w celu przymiarki, wyboru fasonu itp.
    • yaga7 Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 25.01.09, 20:55
      Moim zdaniem najlepszym wyjściem jest znalezienie salonu, w którym uszyją dany
      model na Twoje wymiary.
      Ja tak miałam i było bez problemu, wszystko fajnie dopasowane :)

      Natomiast nie polecam zwężania sukni w większym rozmiarze, żeby pasowała na
      Ciebie, bo nie wiadomo, co wyjdzie. A tak robią w tych wszystkich "wypaśnych"
      salonach - a przynajmniej kiedyś tak robili.
    • nunia01 Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 26.01.09, 15:48
      www.coline.pl/kontakt.html
      w tym salonie ostatnio brałam udział w mierzeniu sukien ślubnych na koleżance
      noszącej rozmiar 60 F/G, niewysokiej. Kiecki ogólnie wymagały dopasowania (w
      sensie zmniejszenia ogólnego), ale zauważyłam, że kilka miało bardzo ładnie
      wyprofilowane miejsce na biust - absolutnie niespłaszczające. I pani mówiła, że
      ogólnie dostępna u niej kolekcja sukien hiszpańskich 'promuje' kobiece kształty.
      Więc może ten salon (nie doczytałam, czy czy jesteś z Warszawy), albo coś z tych
      hiszpanek?
      Co prawda pani jeszcze nieuświadomiona rozmiarowo i w te kiecki wszywa gąbeczki
      przy dopasowywaniu dla 'malobiuściastych 75 B', ale już nad nią pracujemy:)
    • nancy_callahan Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 29.01.09, 22:55
      To ja dopiero czuję, że czeka mnie mega frustracja przy nabywaniu
      sukni ślubnej - już zaplanowałam tydzień zaległego urlopu na
      poszukiwania wykorzystać, ale póki co pracuję nad sylwetką, aby w
      ogóle w jakiejkolwiek po ludzku wyglądać.
      Mam niestety przeczucie, że z kieckami "salonowymi" i miejscem na
      biust w nich będze poważny problem, bo na moje oko to one
      zdecydowanie miejsca na biust nie uwzględniają...
      Jakby Wam się dziewczyny jakaś probiuściasta ślubna kolekcja w oczy
      rzuciła to proszę o sygnały:)
      • irena.earl Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 30.01.09, 04:25
        Nareszcie - kupiłam używaną, ze sporym miejscem na biust. Teraz czekają mnie
        poprawki krawieckie oraz najprzyjemniejsze: wybór stanika do sukni. Dziś byłam w
        Peach Field i zakochałam się w białej Hestii strapless. Ten stanik dużo zyskuje
        na żywo, jak chyba wszystkie produkty Masquerade. Nie przypuszczałam np że
        czarna Polka jest taka ładna - na zdjęciach wydawała mi się niepozorna i matowa,
        tymczasem na żywo - lśni i olśniewa. Poza tym jestem pod wrażeniem jakości
        Maskaradek - przy nich wszystkie zwykłe Panache, a także Freye, wyglądały jak
        ubogie krewne rodziny królewskiej.
        • irena.earl Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 30.01.09, 04:38
          Dla informacji - na 73/100 idealna była Hestia 32FF (70FF).

          Nancy - w większości salonów do przymierzania są jedynie suknie w rozmiarze 38.
          Bardzo płaskim 38. Później następuje etap szycia na miarę, czyli zdejmowana jest
          miara i suknia w określonym modelu jest szyta na wymiary konkretnej klientki.
          Tak było w kilku salonach, które odwiedziłam.
          • nancy_callahan Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 30.01.09, 09:23
            Wiem o tym i dlatego całe to poszukiwanie mnie załamuje - co z tego,
            że przymierzę suknię skoro i tak nie będę miała zielonego pojęcia
            jak mój biust i inne czesci ciała będą w niej wyglądać kiedy już
            zostanie uszyta na mój rozmiar..
            A mówili, że kupowanie sukni ślubnej to taka przyjemnośc - szleńcy
            chyba:)
            Ja jeszcze na żadnych przymiarkach nie byłam, ale już od samego
            oglądania internetu i czytania opinii czuję się tym zmęczona.
        • irena.earl Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 01.02.09, 23:00
          No i dupa blada. Nie kupiłam. Źle leży. Nie robi talii, a wręcz przeciwnie -
          maskuje nawet te lichą talię, którą mam. Podkreśla wystający brzuch. Jesetm
          beznadziejna, nie umiem znaleźć nawet głupiej sukni na moją figurę równie
          beznadziejną, jak ja sama. Załamka.

          Szukam innej i zmniejszam swoje wymagania. Nie musi być ślubna, nie musi być
          biała. Musi leżeć i robić jakąś talię zamiast sztucznej ciąży. Problem mój
          polega na tym, że chociaż w talii mam 79cm, to w brzuchu (w oponce:P) mam, uwaga
          uwaga, 94 cm, czyli jak całkiem postawny facet. Jaki to typ figury - jabłko?
          Dziewczyny o figurze jabłka - odezwijcie się.
          • yaga7 Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 02.02.09, 16:54
            A nie myślałaś nad opcją gorset + spódnica?
            Gorset fajnie tuszuje brzuszek, robi talię i ładnie wygląda :)

            Ewentualnie możesz pod zwykłą suknię kupić bieliźniany gorset - skoro podobała
            Ci się Hestia, to jest tak samo gorset Hestia, robi fajną talię :)
          • kocio-kocio Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 02.02.09, 17:11
            Ja szyłam sukienkę w takiej sympatycznej pracowni krawieckiej na Grochowskiej
            przy Rondzie Wiatraczna (w sklepie z materiałami).
            To nie jest salon sukien ślubnych, ale ślubne sukienki też szyją.
            Ja potrzebowałam sukienki do ślubu cywilnego branego w 6 miesiącu ciąży, czyli z
            brzuchem i cycami.
            Sukienka wyszła dokładnie taka jak chciałam, ostatnie poprawki były robione 3
            dni przed ślubem.
            To była taka sukienka bardziej wizytowa niż wieczorowa: trochę poniżej kolana,
            odcinana pod biustem, z głębokim dekoltem i rękawkami 3/4. Jedwabna. Rudo brązowa.
            Za radą bywalczyń powiedziałam, że ja idę za świadkową, bo to podobno cenę
            obniża. Kosztowała (2 lata temu) 450 zł.
            Rok później szyła tam moja koleżanka i też była zadowolona, chociaż suknia
            bardziej ślubna niż moja.
            Może spróbuj się tam przejechać i pogadać?
          • luliluli Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 03.02.09, 08:47
            ireno;) zaraz pogrzebie w kompie i znajde siebie w swojej sukni.
            Proszę, przekonaj się do dwuczęściowych - moja była prosta, biała,
            gorset i spodnica, jedyne szaleństwo to miniperełki na samym dole i
            górze gorsetu. Zdaniem wszystkich znanych mi osób - pasowała mi.
            Jestem kurduplem (162 cm), mam 65G, talię w zaniku, brzuszek, zero
            bioder, wystający tyłek:)
            • luliluli Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 03.02.09, 08:59
              ale jestem niemota:D nie doczytałam, że już kupiłaś:) no nic, to nie
              szukam;)
              • luliluli Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 03.02.09, 09:01
                nic juz nie powiem, zakręciłam się okrutnie...<zawstydzona>,
                poszukam zdjęć w domu i coś wrzucę jak znajdę. Polecam jeszcze raz
                gorset+suknię. W zwykłym sklepie, nie musi być żadna super firma. Da
                się znaleźć gorset z miejscem na biust, a na dodatek wiązany z tyłu
                ładnie dopasowuje się do indywidualnego kształtu ciała:)
          • nancy_callahan Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 03.02.09, 15:12
            Dziewczyno nie pisz o sobie tak nieładnie to po pierwsze:)
            Po drugie na pewno coś się uda znaleźć, trzeba do tematu podejść
            opytmistycznie to będzie dobrze.
            Po trzecie może faktycznie spróbuj przełamać się w kwestii osobnego
            gorsetu i spódnicy (wiem, wiem, też chciałabym jednoczęściową) jak
            dziewczyny radzą.
            Po czwarte słyszałam (choć na własnym ciele jeszcze nie
            sprawdziłam), że taką oponkę świetnie maskują modele z marszczeniami
            materiału w okolicach owego feralnego brzuszka - takich modeli jest
            pełno - może coś się znajdzie.
            A zła wiadomość jest taka,że w takim razie chyba będziesz musiała
            poprzymierzać...
          • maith Nie jesteś żadnym jabłkiem + parę propozycji 16.02.09, 02:11
            Właśnie tłumaczę na blogu, że brzuszek może się przytrafić przy każdej figurze i
            wcale nie oznacza, że jesteś jabłkiem.
            Na przykładzie dziewczyny wysokiej i bardzo szczupłej, ale z odstającym brzuszkiem.

            A myślałaś o sukience w podobnym kroju, w jakim ta dziewczyna ma pierwszą bluzkę
            z notki? Tylko pociągniętym do dołu?

            Możesz też spróbować dobrać prostą sukienkę z białym (czy np. bladoróżowym albo
            bladoniebieskim) prawdziwym gorsetem nakładanym na wierzch, na sukienkę, ale
            tylko na część brzuszkową, spłaszczającym w ten sposób brzuszek. A biust
            zostanie nieruszony.

            Albo możesz, jak niektóre dziewczyny zamówić sukienkę składającą się ze spódnicy
            w kształcie A i z tego samego materiału z gorsetu, uwzględniającego biust. Może
            mieć też ramiączka, albo ramiączko przez szyję. Gorset z zewnątrz będący
            normalną dopasowaną górą sukienki, a w środku bieliźniany, czyli trzymający Ci
            biust.
            • irena.earl Re: Nie jesteś żadnym jabłkiem + parę propozycji 16.02.09, 23:45
              Dzięki za odpowiedź, przyjrzałam się ostatniej notce na Twoim blogu. Nie jestem jabłko? To jaka figura jest do mnie najbardziej zbliżona? Jak będę miała aparat, postaram się pstryknąć kilka zdjęć (chociaż pewnie masz dużo zgłoszeń, bo blog jest świetny i odpowiada żywotnym potrzebom narodu).

              Ten wystający brzuch to moja stała bolączka. Miałam go nawet wtedy, kiedy byłam bardzo chuda. Kiedy ważyłam 50 kg przy 168 wzrostu, także mi odstawał. To chyba po części wina krzywego kręgosłupa. Teraz oczywiście dorobiłam się dodatkowych 20 kg (ważę 70) i nie mogę już wszystkiego zwalić na kręgosłup;)

              Pochodziłam po sklepach i pomierzyłam różne suknie. Znalazłam jedną, w której przy mojej figurze wyglądałam świetnie. Miała krój bardzo podobny do tej ostatniej bluzki z notki. Dekolt V, odcięcie pod biustem - taki szeroki pas w pasie. Świetnie maskowało brzuch, robiło talię, podkreślało biust. Był to halterneck - chyba przekonałam się do tego kroju. Kupiłabym - lecz rodzina odsądziła mnie od czci i wiary, bo suknia była fioletowa. Biała ma być, inaczej wydziedziczą. Pójdę zatem do krawcowej z kilkoma zdjęciami i poproszę o uszycie czegoś takiego, tylko białego albo lekko kremowego.

              Suknia wyglądała podobnie do tych:
              www.frockme.com.au/images/bw%20halterneck.jpg
              www.hitched.co.uk/fashion/FashionSupplier.aspx/wedding%20dresses/Debenhams/0330106703/
              Była długa, na tiulowej halce (niezbyt szerokiej, bez koła), dzięki czemu pięknie się układała i rozszerzała ku dołowi. Pas pod biustem był szeroki, z takich poziomych, płaskich zakładek (nie marszczeń). Część biustowa była z marszczeniami i wyglądała wspaniale. Brzuch nie odstawał wcale, talia podkreślona, suknia świetnie wysmuklała, a biust wyglądał w niej tak, że chyba nikt nie zwróciłby uwagi na mój brzuch, nawet gdybym go wiozła przed sobą na taczce;P

              Teraz pozostaje mi znaleźć w Warszawie dobrą i niedrogą krawcową (na suknię mam max 1000 zł). Macie jakieś namiary?
            • irena.earl Re: Nie jesteś żadnym jabłkiem + parę propozycji 16.02.09, 23:49
              Napisałam, że podoba mi się ostatnia bluzka z notki i dopiero zauważyłam, że to
              jest ta sama co na pierwszym zdjęciu, czyli ta, którą mi radziłaś. Maith,
              podziw, niezłe masz oko!
              • maith Re: Nie jesteś żadnym jabłkiem + parę propozycji 21.02.09, 21:44
                Dziękuję za docenienie :)
                Niestety takiej krawcowej nie znam, ale podrzucę Ci tu jeszcze link do 2 wątków
                ślubnych z LB:

                Sukniowy:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=48406926&a=48406926

                Gorsetowy:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=40335522

                Być może gdzieś tam wypowiadał się ktoś, kto albo ma dostęp do odpowiedniej
                krawcowej, albo szył w firmie, która ma szanse spełnić Twoje oczekiwania.
                Poczytaj, a nóż widelec coś przydatnego tam znajdziesz :)
                • irena.earl Re: Nie jesteś żadnym jabłkiem + parę propozycji 11.03.09, 02:54
                  Wybrałam się do krawcowej (Warszawa, Dembowskiego 8, niedaleko M.Stokłosy). Nie
                  będzie problemu z uszyciem sukni takiej, jaką sobie zaplanowałam i pokazałam
                  krawcowej na wydruku. Szycie sukni będzie kosztowało 300 zł plus materiały (w
                  niektórych pracowanich zyczono sobie 1500 zł za samo szycie- z tym podwyższaniem
                  ceny na hasło "ślub" to święta prawda). Planuję kupić jedwab - lśniącą satynę i
                  przejrzysty szyfon.

                  Suknia będzie biała, fason: coś pomiędzy tymi dwiema sukniami
                  ecx.images-amazon.com/images/I/41KxP3HGFnL.jpg
                  www.updatebuy.com/index_eproduct_view.php?products_id=48
                  Kształt taki jak na pierwszym zdjęciu: halterneck, dekolt V, szeroki pas, długa,
                  częściowo zasłonięte plecy - przód przechodzi pod pachami do tyłu, więc mogłabym
                  założyć stanik z ramiączkiem na szyję. Dół będzie bardziej rozkloszowany
                  (kształt A), taki jak w drugim linku. Suknia będzie miała też warstwę lekkiego
                  szyfonu na błyszczącej satynie, tak jak na drugim zdjęciu. Nie będzie miała
                  żadnego upięcia, haftu, kryształków itp.

                  Naszła mnie wątpliwość co do fasonu "na szyję" - mam jeszcze kilka chwil na
                  takie wątpliwości, więc sobie poużywam. Otóż garbię się, a przy takiej postawie
                  ponoć halterneck jest niekorzystny. Widziałyście może garbiącą się osobę w
                  ubraniu o takim fasonie?

                  Powoli przychodzi pora na dobieranie dodatków. Z butami nie mam problemu - obcas
                  max 7 cm, wygodne, białe, skórzane, bez czuba, możliwie mało ozdób, bez paska na
                  kostkę. Teraz głowię się nad fryzurą, welonem, bukietem, biżuterią. Jakieś
                  pomysły, co mogłoby pasować do takiego dekoltu i kroju sukni?
    • irena.earl Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 31.03.09, 01:38
      Relacja z poszukiwań sukni - CD.

      Szyję ją z jedwabiu u krawcowej, p. Bożeny Acmizow. Ma pracownię na Petofiego 3,
      może któraś w was zna tę panią? Nawet ją troszeczkę zlobbowałam, od razu
      podchwyciła ideę dobrego dobierania staników.

      Suknia, tak jak pisałam - halterneck. Dziś dostałam w prezencie ślubnym (dzięki,
      Marta!) białe inferno multiway 30FF - takiego dekoltu to ja w życiu nie miałam.
      Nie pomyślałabym, że coś zrobi dolinkę z mojego rozbieżnie zezowatego biustu.

      Welon - długi jak suknia, prosty, jedwabny. Teraz pozostaje wybrać fryzurę. To
      lobby odzieżowe, a nie fryzurowe, ale co tam - jakieś pomysły na ślubny fryz do
      pyzatej twarzy?

      I buty - jakiś badziew w tych sklepach. Chcę bez czubów, z pełną piętą i
      palcami, bez paska na kostkę, skórzane, a nie obite tkaniną. Macie jakieś
      namiary, gdzie takie są? Na razie oglądałam buty w Ryłko. Noszę 39-40.

      Maith - szkoda, że nie spotkałam cię na zlocie:)
      • everest16 Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 31.03.09, 10:24
        Moja koleżanka kupiła buty do sukni ślubnej w tej firmie
        www.artediroma.com/
        Firma jest z Lodzi ale swoje buty sprzedają prawie w każdym salonie
        z sukniami ślubnymi.
        Co prawda większość butów jest z czubkami ale może coś wpadnie Ci w
        oko.
        • irena.earl Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 31.03.09, 11:44
          O, dzięki:) Linia Victoria 2 wyglada całkiem rozsądnie, i ten czubek niezbyt
          nachalny.
          www.artediroma.com/img/victoria2.jpg
      • yaga7 buty 03.04.09, 12:34
        Ja namiętnie polecam pracownię Akces - szyją buty taneczne, teatralne no i ślubne.
        www.akces.biz
        Sprzedają też wysyłkowo

        Ja robiłam u nich ślubne i byłam zachwycona :D
    • kamamil Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 01.04.09, 16:09
      Mam podobne wymiary, brałam ślub w lipcu, mogę podać namiary na krawcową. A może
      chcesz przymierzyć moją sukienkę?Napisz maila:)
      • irena.earl Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 01.04.09, 17:37
        Dziękuję za dobre chęci, już znalazłam krawcową, właśnie jadę na przymiarkę:)
    • the.munsters Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 02.04.09, 18:49
      Post trochę dygresyjny, ale czytając te wszystkie rzeczy (dodatkowo oglądając
      jakieś programy o przygotowaniach do ślubu) aż mnie mdli na samą myśl hucznego
      ślubu kościelnego. :P
      • irena.earl Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 02.04.09, 21:49
        Dlatego wybrałam cywilny. Oboje jesteśmy obojętni religijnie (piękny termin
        znalazłam kiedyś - apateizm), więc cywilny jest dla nas jedynym uczciwym
        rozwiązaniem. Przy okazji unikam całego szumu związanego z przygotowaniami do
        kościelnego.

        Ślub cywilny może być huczny, bywają też skromne śluby kościelne. Jednak
        wszystkie, śluby, czy to religijne czy nie, mają wspólny mianownik - wielkie
        wydatki. Mój ślub będzie kosztował ok 10 000 zł, z obiadem dla rodziny i imprezą
        dla znajomych. Według mnie są to gigantyczne koszty - nigdy w życiu nie
        widziałam tyle forsy naraz.
      • szelmiasta Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 03.04.09, 12:11
        A ja bardzo lubię te przygotowania :-). Wybieranie, obmyślanie, dyskutowanie o
        kolorach zaproszeń i krawata :-). Co prawda nie bierzemy "hucznego ślubu
        kościelnego", ale nie tak huczny ślub cywilny, to jednakowoż ten czas
        przygotowań może być bardzo przyjemny :-).

        Bardzo, bardzo jestem ciekawa, jak wyjdzie suknia ireny.earl :-). Jak wrażenia z
        przymiarki?
        • irena.earl Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 04.04.09, 14:02
          Wczoraj byłam na przymiarce całej sukni - jest śliczna! Na razie nie mam zdjęć,
          w poniedziałek czy wtorek kolejna przymiarka, wtedy postaram się jakieś pstryknąć.

          Pod suknię mam białe inferno multiway 30FF. Inferno samo w sobie jest, oględnie
          mówiąc, nieatrakcyjne: pancerne, kiepsko skonstruowane (dziwnie załamuje się pod
          miskami), ale dekolt robi boski! Do głębokiego V mojej sukni jest idealne. Teraz
          poluję na jakiś pas do pończoch:
          tinyurl.com/cu779g
          tinyurl.com/df7nvo
          Jedwab jest moim nowym ulubionym materiałem. Fason sukni też wybrałam odpowiedni
          do mojej figury. Robi fantastyczną talię, w ogóle nie widać wystającego brzucha.
          Dół pięknie spływa i układa się na halce z tiulu.

          Welon miał być długi, ale wyobraziłam sobie, ze przypadkiem na niego siadam lub
          nadeptuję - wybrałam taki do pasa. Na wierzch szyfonowa narzutka-bolerko, trudno
          mi to dobrze opisać, pokażę na zdjęciu.

          Mam plan, że po ślubie nie sprzedam sukni, tylko dołożę jeszcze jedną warstwę
          jedwabnego szyfonu, tym razem kolorowego (fiolet), i będę miała suknię na
          wielkie okazje, np śluby znajomych.
          • szelmiasta Re: Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z 04.04.09, 15:28
            Co do welonu to zawsze możesz mieć dwuwarstwowy - długi na początek, a potem
            krótki (długi odpinasz). Welon nie jest trudno zrobić samodzielnie - tutaj jest
            instrukcja po angielsku: www.wegotgame.net/jen/veils.html

            Ja mam przymiarkę za niecałe 3 tygodnie - mam nadzieję, że też będę tak
            zadowolona jak Ty :-).
    • irena.earl Suknia - zdjęcia 02.06.09, 14:22
      Koniec epopei z suknią nastąpił 25.04.09 (swoją drogą, jaka to ciekawa data - kwadraty trzech pierwszych liczb pierwszych). Suknia wyszła taka jak chciałam. Polecam biuściastym ten fason. Z tym dekoltem mogłabym mieć gębę goryla, a i tak nikt by na nią nie zwrócił uwagi;) Oto zdjęcia:
      fotoforum.gazeta.pl/u/irena.earl.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja