metki

22.04.09, 11:14
Zastanawiam się po co producenci wszywają metki w róznych dziwnych
miejscach (głównie w bluzkach na karku) i to w taki sposób, że
ciężko jest je usunąć bez możliwości uszkodzenia bluzki. Właśnie
niedawno zepsułam nową bluzkę kupioną bodajże w top secret.
Nie zauważyłam wątku nt metek, więc zastanawiam się czy tylko mnie
tak denerwują - właśnie siedzę w bluzce z reserved i strasznie mnie
gryzie w okolicy karku.

Pozytywną rzecz zauważyłam u jednego producenta ciuszków dziecięcych
(nie pamiętam który) - metki są wykonane z papieru i można je sobie
spokojnie wydrzeć bez mozliwości uszkodzenia materiału.
    • zooba Re: metki 22.04.09, 12:33
      Odpruwam wszystkie, strasznie mnie gryzą - niestety uszkodziłam już niejedną
      bluzkę - najbardziej nie lubię takich przyszywanych plastikową nitką, jakby
      cienką żyłką.
      • pierwszalitera Re: metki 22.04.09, 13:33
        Też wszystkie odpruwam, gryzą niemiłosiernie. Moje ciuchy nie dostarczają żadnych informacji dla fetyszystów markowych. ;-) Wydłubuję niteczkę po niteczce. Staram się być przy tym baaaaardzo cierpliwa i używam nożyczek do paznokci. Ostatnia dziura zdarzyła mi się kilka lat temu. Osiągnęłam mistrzostwo i chyba tylko pogorszenie wzroku z wiekiem mi to popsuje. ;-)
    • malagracja Re: metki 22.04.09, 13:53
      Zwlaszcza sieciówki mają przeokropne metki! Brr, straszne. A ile razy się
      skaleczyłam o te metki, to szkoda wspominać.

      Ciuchy od młodych projektantów zazwyczaj nie mają wszytych metek. Z tymi
      starszymi (a co za tym idzie, bardziej znanymi) już jest gorzej. Ale zauwazylam
      tez, ze jak wszywaja metke to sie staraja ją naszyc tak, zeby nie odstawała. Co
      jest plusem.

      Firma Siste's na wielu ciuchach nakleja od środka metki ;-) Ktore bez problemu
      mozna oderwac, bez uszkodzenia ubranka.
      • lau-rin Re: metki 22.04.09, 15:05
        Mnie osobiście metki na karku nie denerwują do momentu jak nie zaczynają
        wychodzić do góry :)
        Ale spotkałam się z czymś ciekawym m.in. w firmie Teranova - metki są wszyte na
        bocznym szwie i mają dobrych parenaście cm... Tylko tego typu odcinam bo gryzą
        mnie w talii.
        • malagracja Re: metki 22.04.09, 17:27
          Ja np. mam 10cm metke w spodnicy z Morgana. ;) Ciach ciach ;P
    • kaga9 Re: metki 22.04.09, 19:29
      Dziewczyny, a jak radzicie sobie z metkami wielkości i grubości encyklopedii,
      wszywanymi zwykle z boku, które mają znaczek <tu odcinać> (nożyczki)? Nigdy nie
      próbowałam, bo się boję, że resztki (zostałyby jakieś 3 mm plastiku) będą
      boleśnie cięły w boczek. Czy któraś wycięła "zgodnie z instrukcją"?
      • malagracja Re: metki 22.04.09, 20:46
        Odpruj niteczke, metki same odpadna :-)
        • kaga9 Re: metki 22.04.09, 23:43
          Te z karku odpruwam, co do tych z boku mam traumę, kiedyś dziura mi została. One
          są jakoś mocniej przyspawane, albo mi się zdaje. Dlatego z czystej ciekawości
          pytam, czy ciachacie zgodnie z instrukcją z metki;)
          • pierwszalitera Re: metki 23.04.09, 00:20
            Oglądam dokładnie, jak się da odpruć to odpruwam, czasem trzeba ciachać. Staram się uciachać trochę więcej niż przewidziane, no i zdarzało się, że resztka trochę gryzła. :-( Do prostego ciachania delikatnych rzeczy mam takie specjalne nożyczki, cieńkie z długimi ostrzami, do preparacji. Zostały mi po studiach biologicznych razem ze skalpelem, nadają się świetnie do robótek ręcznych. ;-)
        • slotna Re: metki 06.05.09, 00:16
          > Odpruj niteczke, metki same odpadna :-)

          Dzizas, przeczytalam "majtki same opadna" :D Chyba spiaca jestem. Anyway, takie metki zdarzaly mi sie do tej pory tylko w tunikach i dluzszych bluzkach, wiec obcinalam bez dylematow, bo te resztki z potencjalem drapiacym znajduja sie juz ponizej linii spodni.

          Problem mam za to z bialymi metkami wszywanymi w czarne koronkowe stringi. Tzn. nie mam problemu, bo juz ich po prostu nie kupuje. Na szczescie pare firm w moim targecie cenowym (M&S na przyklad i o dziwo Primark) wszywa czarne metki (chociaz wolalabym, zeby ich nie bylo wcale).
      • maggi9 Re: metki 05.05.09, 16:37
        kaga9 napisała:

        > Nigdy nie
        > próbowałam, bo się boję, że resztki (zostałyby jakieś 3 mm plastiku) będą
        > boleśnie cięły w boczek. Czy któraś wycięła "zgodnie z instrukcją"?

        Zara i bershka mają takie metki.Ja je wycinam zgodnie z instrukcją-najlepiej jak
        najbliżej miejsca zszycia z materiałem.Potem już nie drapią.Zresztą te metki się
        szybko spierają i robią się miękkie.
        • 100krotna Re: metki 20.06.09, 22:07
          Te metki na karku można świetnie wycinać żyletką - jest ostrzejsza i
          cieńsza niż nożyczki do paznokci. Tylko trzeba się operowania tym
          niebezpiecznym przyrządem nauczyć... Swoją drogą już dużo razy
          spotkałam się z przyklejanymi metkami, to jest genialny pomysł i
          odkrycie dziesięciolecia jak dla mnie :) Co do tych długaśnych
          papierowych wszytych na boku, to czasem lepiej jest je zostawić i
          poprostu "układać" gładko na ciele, bo te obcięte resztki drapią
          czasem bardziej. Zresztą, któraś dziewczyna już powiedziała, szybko
          się spierają i robią miękkie
    • wera9954 Re: metki 21.06.09, 12:24
      Mnie metki nie gryzą, jednak wolałabym móc je łatwo usunąć. Zwykle
      zostawiam w obawie przed uszkodzeniem ciucha, chyba że lubią
      wypełzać z bluzki lub przebijają. Wtedy jednak zostają mi jakieś
      resztki, a jak już ktoś zauważył, te resztki gryzą gorzej niż całe
      metki i mnie potrafią trochę pogryźć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja