Dylemat pomiarowy

29.08.09, 23:54
Dziewczyny, co wg was oznacza rozmiar bioder - gdzie to sie mierzy? Wg mojej cioci krawcowej "biodra" oznaczają najszersze miejsce w oklicach bioder/tyłka/ud. I u mnie najszersze miejsce jest w udach, dobre 10 cm poniżej kości biodrowych. O ile nie ma to wielkiego znaczenia przy kupnie spodni (chyba, że on-line) bo jak sie nie przecisnęzudami, to po prostu spodni nie kupię,tak wprzypadku majtek nie mam pojęcia jaki jest mój rozmiar. Na wysokości bioder mam 88 cm,w udach 97 - to ile mam wg odzieżowych standardów? Nawet jak kupuję gatki to nie wiem, nie potrafie na oko ocenić, czy wejdę w s,M czy lepiej brać L (abstrahując od różnic w rozmiarówkach). Ale w końcu majtki na udach nie leżą....
    • yaga7 Re: Dylemat pomiarowy 30.08.09, 08:59
      Wg mnie to najszersze miejsce w tej okolicy.
      U mnie najszersze miejsce wypada na wysokości pośladków, czyli też poniżej kości
      biodrowych, ale nie na udach.
    • e.m.i1 Re: Dylemat pomiarowy 30.08.09, 22:59
      Wg. mnie chodzi o najszersze miejsce. U każdej kobiety wypada ono trochę inaczej, ale nie widziałam jeszcze, żeby było na wysokości kości biodrowych.
    • mam_to_w_nosie Re: Dylemat pomiarowy 31.08.09, 10:55
      Biodra to biodra a nie uda. I mówi Ci to osoba, która ma podobnie jak Ty
      najszersze miejsce w udach, również ok 10cm różnicy. Moja krawcowa bierze
      miarę bioder -najszerszego miejsca w okolicach pupy :) i oprócz tego,
      w przypadkach podobnych do mojego, również ud.

      Z doświadczeń praktycznych, zakupy spodni / spódnic, które nie są odpowiednio
      elastyczne kończą się porażką przy zakupach na wymiary w biodrach, ale te
      na wymiary w udach podobnie, bo wtedy mi wszystko fruwa w biodrach i dodatkowo
      w pasie :) Jeśli chodzi o majtki, również z doświadczeń praktycznych, w moim
      przypadku wystarcza wymiar z bioder, co z rguły oznacza rozmiar mniejszy
      niż by wyszedł z ud i jest OK. majtki jednak leżą na pupie (biodrach), a nie
      na udach ;) w jakimś skrajnym przypadku można by się ewentualnie przez
      otwory na nogi nie przecisnąć.

      Ale to są moje doświadczenia, może ktoś ma inne ...
    • ko_kartka Re: Dylemat pomiarowy 04.09.09, 11:04
      No dobra, a mnie najszersze miejsce w biodrach wypada nad kośćmi (kościami?)
      biodrowymi, na podbrzuszu - to są właśnie te "biodra"? Na majtki to by się nawet
      zgadzało, ale na pośladkach potem mi powiewają spodnie... Grrr.
      • irenka82 Re: Dylemat pomiarowy 10.09.09, 20:40
        u mnie, patrzac od tylu, pod pupa.
        pupa ma rozmiar jakis, a pod nia z kazdej strony (na bokach) jest niewielka gorka.
    • indigo-rose Re: Dylemat pomiarowy 01.11.10, 13:11
      Właściwie to przydałoby się, żeby ktoś skrobnął taki rysunek poglądowy z sylwetką kobiety i zaznaczonymi miejscami, gdzie co się mierzy. Ja całe życie mierzę biodra w biodrach, a nie w tyłku i nie w udach. Tak samo przydałoby się wiedzieć, jak zmierzyć na przykład długość nogi, bo jeszcze nie udało mi się zmierzyć nogi tak, żeby nie wyszła mi nieproporcjonalnie długa do mojego mikrego wzrostu. Potem wychodzą mi absurdy, bo pomiary w cyferkach nijak się nie mają do mojej sylwetki.
    • maith Re: Dylemat pomiarowy 01.11.10, 16:44
      Tu chodzi o zmieszczenie się w najszerszym miejscu.
      A typy bioder mamy różne.

      Dlatego jeżeli ktoś ma najszersze miejsce bioder w udach, a zmierzyłby się wg jakiegoś pip rysunku poglądowego wyżej, to realnie by się w kieckę nie zmieścił w biodrach.
      Kropka. Tylko to się liczy.

      Nieważne, że ktoś zdefiniowałby sobie biodra inaczej. Liczy się, żeby kiecka pasowała.
      I tak, biodra mamy różne. U jednych najszersze miejsce jest wysoko, u innych po środku, u innych na udach. Jednym z nas biodra tworzą biodra, innym wystająca pupa.
      Zatem jeśli ma być wzięty tylko 1 pomiar, to powinien uwzględniać tam NASZE najszersze miejsce.
      • indigo-rose Re: Dylemat pomiarowy 01.11.10, 22:40
        Aha, czyli biodra to jest po prostu moje najszersze miejsce, a nie jakiś konkretny punkt? A jak mierzymy długość nogi?
        • kasica_k Re: Dylemat pomiarowy 01.11.10, 23:26
          Powiedzmy, że chodzi o najszersze miejsce poniżej pasa. Bo ja na przykład w biuście jestem szersza niż w biodrach i to jest moje najszersze miejsce :)

          Co do długości nogi - tak na zdrowy rozum, zmierzyłabym od kroku do podłogi. Tzn. do pięty, nie do palców.
          • indigo-rose Re: Dylemat pomiarowy 02.11.10, 00:22
            Taki skrót myślowy ;) oczywiście miałam na myśli dolną część tułowia. U mnie wymiary biustu i bioder są raczej zbliżone, ale z niewielką przewagą na rzecz tej górnej części :P
      • besame.mucho Re: Dylemat pomiarowy 02.11.10, 10:19
        > Tu chodzi o zmieszczenie się w najszerszym miejscu.
        > A typy bioder mamy różne.

        Zgoda, ale dodam, że IMO w najszerszym miejscu na którym będzie leżał dany ciuch.
        W przypadku majtek (noszę zazwyczaj krótkie szorty, także chodzi głównie o górną część pupy) mierzę dosyć wysoko, chociaż szersza jestem kilka centymetrów niżej i taki pomiar się sprawdza. W przypadku spódnic na przykład szytych z koła, dopasowanych tylko na wysokości paska, a dalej luźno się rozszerzających mierzę miejsce, w którym zamierzam spódnicę nosić, czyli zazwyczaj kości biodrowe. W spodniach albo dopasowanych na całej długości spódnicach zawsze szukam po prostu najszerszego miejsca, a później zaciskam zęby i jakoś przeżywam, że w na kościach biodrowych odstaje, bo przynajmniej tyłek się zmieścił ;)
        • besame.mucho Re: Dylemat pomiarowy 02.11.10, 10:20
          > W spodniach albo dopasowanych na całej długości spódnicach zawsze szukam
          > po prostu najszerszego miejsca

          W sensie, że w przypadku mierzenia się do spodni i takich spódnic szukam MOJEGO najszerszego miejsca, bo jakoś mi się napisało jakbym sugerowała, że mierzę ciuch a nie siebie :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja