czego nie mówić kobiecie w ciąży?

    • cmielak_2 Re: czego nie mówić kobiecie w ciąży? 19.11.09, 18:39
      "Jak była przezierność karku na w 12 tyg." I oczywiście jakiej
      liczby bym nie podała kolejne pytanie: "oj to nie za dużo?"
      • greeneyedgirl Re: czego nie mówić kobiecie w ciąży? 20.11.09, 11:35
        na samym poczatku strasznie mnie wkurzaly codzienne pytania
        kolezanek z pracy jak sie czuje... no ale wytlumaczylam im ze jak
        tak dalej beda sie pytac to na pewno poczuje sie zle
    • lelabo Re: czego nie mówić kobiecie w ciąży? 21.11.09, 16:54
      Skoro wszystkie tu takie oburzone, że was pytają o zawartość brzucha
      i że nie chcą z wami o niczym innym porozmawiać, to gdzie są te,
      które nie raz i na tym forum głosiły, że "już by chciały na urlop,
      bo chcą odpocząć", choć są w 3 miesiącu, lub nawet w 2 a nie mówią
      nic o wskazaniach lekarskich. Albo te, które od wszystkich wokół
      oczekują szacunku i obnoszenia się jak z jajkiem "bo przecież ja
      jestem w ciąży". Brakuje mi jeszcze tych, nierzadko tu opisywanych,
      które tylko o ciąży potrafią opowiadać i kiedyś dziewczyny z
      szerokimi horyzontami, ciekawe życia, a dziś puste laski z pampersem
      zamiast mózgu.
      • bluelolita Re: czego nie mówić kobiecie w ciąży? 25.11.09, 08:56
        Miałam się nie wypowiadać, ale jednak coś od siebie dorzucę. W zasadzie to nie
        bardzo chyba powinnam bo nie byłam i nie jestem w ciąży. To co mnie denerwuje to
        pytania i komentarze: kiedy dzidziuś? staracie sie? to już najwyzsza pora itd.
        Uważam to za kompletny brak taktu bo to nie jest nikogo innego poza moją i
        mojego męża sprawa. I tak jak ja nie wiem jak będę reagowała na różne pytania
        gdy już będę w ciąży (mam nadzieję że niedługo), tak samo nie wiedzą tego inne
        osoby które tak jak ja w ciąży nie są i nie były, a wydaje mi się że tu właśnie
        niektóre z tych osób mają jak zawsze najwięcej do powiedzenia, tzw kategoria
        osób "ja wiem wszystko i wszystko najlepiej". Wiedzą jak ciężarna powinna się
        czuć, co lepsze SN czy CC, karmienie piersią czy mieszankami itd.
        Wydaje mi się że faktycznie nic złego nie ma w tym jeśli ktoś zapyta raz o płeć,
        termin porodu czy samopoczucie - to faktycznie tak jak z tą pogodą i jest
        zrozumiałe jeśli ktos zapyta RAZ, bo jesli ta sama osoba przy kazdej okazji
        zadaje non stop te same pytania to może być wkurzające - tak mi się wydaje.
        "Ciąża to nie choroba" - owszem, nie, ale osoby które wiedzą na temat ludzkiej
        fizjologii i patologii odrobinę więcej niż przeciętny obywatel wiedzą też że ten
        stan może doprowadzić to poważnych problemów zdrowotnych, czy jeśli np kobieta
        musi kilka tygodni a nawet dłużej leżeć z powodu zagrożenia poronieniem/porodem
        przedwczesnym to też może i ma prawo czuć się chora, jak rzyga kilka razy
        dziennie też ma prawo czuć się chora, idąc juz za tym wydawać by sie mogło jakże
        banalnym a często występującym w ciąży problemem (wciąż chodzi mi o wymioty)to
        zbyt częste też mogą prowadzic do poważnych problemów itd. Każda "norma" jest
        normą do pewnego momentu, każdy człowiek ma swoją inną "normę", tak jak z temp
        jeden ma 40 stopni i czuje sie ok, inny 37,5 i umiera. Różnie odczuwane są
        zarówno objawy somatyczne jak i wszystko to co wpływa na nasz stan emocjonalny,
        dlatego jednemu notoryczne pytania o płeć "wiszą" innego denerwują i ok.
        Nietaktem jest nazywanie ciężarnych "gburowatymi" czy "mimozami" tylko dlatego
        że nie chca aby obcy ludzie macali je po brzuchu.
        Niby chcemy żeby ciężarne zachowywały się normalnie, gadały też o czyms innym
        niż wózki, rodzaje kremów na rozstępy i długość szyjki, a jeśli widzimy że same
        one chcą rozmawiac o czymś innym niz ciąża to też nam nie pasuje. W zasadzie
        kobiety w ciązy możemy się czepić o wszystko i zawsze i tak będzie jej wina bo
        ma przecież "huśtawkę hormonalną". Mam wiele kolezanek które będąc w ciązy
        zachowywały się zupełnie normalnie i normalne było dla nas (środowisko medyczne)
        że jak będą chciały o swoich ciązach rozmawiać to same zaczną, jeśli nie
        zaczynają to widocznie nie czują takiej potrzeby. Najlepiej niech każdy zajmie
        się sobą i nie wybiega przed szereg i w pewnych tematach, które są ewidentnie
        dla kobiet w ciązy dobrze by było gdyby jednak osoby które w niej nie są i nie
        były nie chciały przekonać całego świata że wiedzą na ten temat więcej od samych
        ciężarnych.
        • maniamore Re: czego nie mówić kobiecie w ciąży? 11.12.09, 19:21
          Ja jestem dość odporna na rożne pytania. Ostatnio wkurzyła mnie ciotka mojego
          M., która na wieść, że to dziewczynka powiedziała mu, że możemy strać się
          dalej... A my chcieliśmy dziewczynkę.
Pełna wersja