martulinek Re: Październik 2004 03.06.04, 11:40 u mnie cztery kilo do przedu. na żylaki i skurcze polecam Aescin - przepisała mi to moja lekarka - to lek bez recepty. Ja miałam dawkowanie 2x2 tabl. Ale chyba lepiej jak zapytacie o to swoich lekarzy. Następne USG mam 14.06 - dam wtedy znać. Pozdrawiam Marta i malutka Hania Odpowiedz Link Zgłoś
bozen78 Re: Październik 2004 03.06.04, 16:30 a ja tez mam USG 14.06 i chyba się zdecyduję na 3D!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Październik 2004 03.06.04, 15:02 Hej dziewczyny październikowe ! Wczoraj byłam u gina, serce malucha bije jak dzwon, wyniki w normie, samopoczucie także, może poza jedna nocą, kiedy zalał mnie dosłownie tępy ból w obrębie krzyża i nerek. Troche sie wystraszyłam, ale uspokoiło mnie to, ze nie mam skurczy. Po 3 godzinach mineło tak nagle jak i przyszło. Gin mówi, że to jakiś ucisk na nerw ( Oby mniej takich "niespodzianek", bo rano byłam wypruta... Mam 4,5 kilo do przodu. Najlepsze jest to, że przez pierwsze 16 tygodni przybrałam 1 kilogram a pozostałe 3,5 w ciągu ostatnich 5 tygodni (?!) Apetyt wcale nie jest kosmiczny, ale brzuszek mi w tym czasie urósł mocno i kazdy juz go widzi . Poza tym mój bobas kopie coraz mocniej i coraz częściej, niezaleznie od pory. Teraz skonsumowałam truskawki i mam całą serię kopasów Fajne uczucie. Pozdrawiam was wszystkie w urlopowym nastroju (oby do soboty ) Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 03.06.04, 15:05 malgosik77 napisała: > Mam 4,5 kilo do przodu. Najlepsze jest to, że przez pierwsze 16 tygodni > przybrałam 1 kilogram a pozostałe 3,5 w ciągu ostatnich 5 tygodni (?!) Apetyt > wcale nie jest kosmiczny, ale brzuszek mi w tym czasie urósł mocno i kazdy juz > go widzi . Skąd ja to znam ) najpierw po niecałym kilogrami miesięcie a potem 4 kg w 5 tygodni - efekt - 6,5 na plusie ) Właśnie - pora na drugie śniadanie z truskawek Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 03.06.04, 18:21 Witajcie Dawno nie pisałam. Jestem w 23 tygodniu. Czuję mojego syneczka coraz wyraźniej, z czego baaardzo się cieszę. Jutro mam wizytę u ginekologa, mam nadzieję, że lekarka powie, że wszystko jest dobrze (zakładam, że jest). Brzuś rośnie, kilka dni temu miałam w pasie 94 cm, Na plusie mam pewnie z 7 kilogramów więcej. Staram się nie jeść słodyczy, szczególnie, że mam problemy z zębami, a narazie nie idę do dentysty, ale czasem trudno mi się opanować. 20 maja skończyłam karmić piersią córcię i baaardzo mi tego brakuje. Pocieszam się, że niedługo synuś się przyssie. Mam nadzieję tylko, że nie będzie chciał ssać non stop, tak jak Julcia. Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
maurug Re: Październik 2004 11.06.04, 23:42 Witam. Dopisuje sie do watku pazdziernikowych mam, termin mam wyliczony na 25 pazdziernika,choc USG wskazuje, ze Dziecko urodzi sie nieco pozniej (poczatek listopada). Wole jednak nastawiac sie na pazdziernik, sama urodzilam sie w tym miesiacu (pod koniec wlasnie) i dosc podniecajaca - a przynajmniej - oryginalna wydaje mi sie perspektywa spedzenia swoich trzydziestych urodzin na sali porodowej To moje drugie Dziecko, razem z nami oczekuje go szescioletni starszy brat. Fajnie, ze czasem bede mogla tu do Was zajrzec i zobaczyc, jak sie czujecie. Trzymajcie sie cieplo, m. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 Czyżbym była rekordzistką?? 06.06.04, 07:59 Kochane Październikóweczki Wczoraj miałam wizytę. Test potrójny wyszedł dobrze, serducho pięknie bije. Zważyli mi, o mało z wagi nie spadłam, jak zobaczyłam wynik: waże 54.5 kg, co oznacza, że mam około 9.5 kilo do przodu. Mąż zaczął chichotać, jak zobaczył moją minę. No, cóż, tym razem chyba znowu dobiję do 20 kilo. Kilka dni temu miałam w pasie 94 cm)) Mój synuś rośnie, kopie, co prawda chyba mniej energicznie niż córcia w tym czasie (chociaż niezbyt dobrze pamiętam). Moja córeczka (13 miesięcy) pała wielkim uczuciem do brzuszka. Podnosi mi bluzkę, całuje brzuch, wciska pępek i mruczy z zadowolenia. Mówi czasem coś, co przypomina dzidzidziiii)) Doszło do tego, że jak płacze i w żaden sposób nie mogę jej uspokoić, pokazuję jej brzuch, a ona przestaje płakać i uśmiech ma od ucha do ucha. Cudnie mi się robi wówczas. Na początku lipca pobi Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 Czyżbym była rekordzistką?? 06.06.04, 08:01 Wybaczcie, "wysłało mi się". Na początku lipca pobiorą mi krew (test glukozowy, badanie pod kątem anemii). Nie mogę się doczekać mojego syneczka) i karmienia piersią małego smoka. Przesyłam buziaczki Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 Czyżbym była rekordzistką?? 06.06.04, 21:17 No chyba faktycznie jesteś rekordzisktką ) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Dołek 06.06.04, 21:24 Dopadł mnie dziś dolek psychiczny pod tytułem ja sobe nie dam rady i boje się, że zabraknie mi sił, cierpliwości, odpowiedzialności itd. Czasmi niestety takie myśli nachodzą mnie same z siebie, zupełnie bez powodu, w najmniej oczekiwanym momencie. Byliśmy dziś na targach "Mamą być" - zrobiliśmy sobie kolejne usg, tak z ciekawości, Dzidzia sobie rośnie przez tydzień "utyła" 100 gram ) dziś waży już 530 gram I nadal wychodzi nam chłopak . Znaleźliśmy tez na tych targach wózek, który spełnia wszystkie nasze widzimisie w tej kwesti - jest trójkołowy, ma gondolę i spacerówkę, śpiower i jest leciusi - spacerówka waży tylko 9 kg, ehh.... cudo z jednym małym ale - 2400 zł . Może uda nam się zrobić zbiórkę rodzinną na zakup tego Maclarena. Zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
agax3 Żylaki 07.06.04, 10:17 Zrobiłam mały wywiad wśród rodziny w tej kwesti. Oto wyniki: 1. chodzić rano po rosie lub w zimnym strumieniu! - skąd ja w tym zadymionym Krakowie znajdę rosę na czystym trawniku, albo strumyk? - wystarczy też chodzenie w wannie z zimną wodą lub zimny prysznic 2. trzymanie nóg powyżej tłowia 3. gimnastyka - chodzenie przez 10 min na palcach a potem 10 min. na piętach 4. okładanie się pokrzywami lub jedzenie z nich sałatki (po sparzeniu i tylko z młodych) - to tylko dla odważnych Odpowiedz Link Zgłoś
wielkiblekit Re: Żylaki 07.06.04, 10:32 CYTRYNKa # wlasnei doczytalam winnym watku ze tak jak ja masz termin na 6 pazdz. Zarknij wiec na nasz watek "6 pazdziernik" i dopisz sie do nas, bedzie nas wiecej) Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re: Październik 2004 08.06.04, 10:30 Witam Was, dawno nie pisałam ale ostatnio jestem tak zapracowana, że nie mam czasu nawet poczytać forum. Byłam wczoraj na wizycie u lekarza, wszystko ok, przy okazji zrobił mi nieplanowane usg no i dowiedzielismy się że prawdopodobnie będzie dziewczynka, ale zaniepokoiła mnie bardzo dzisiejsza sytuacja. Siedząc w pracy, nagle zrobiło mi się słabo, poczułam jakiś ucisk w pasie pomiędzy biustem a brzuchem, tak że z ledwością łapałam oddech. Brzuch też się zrobił twardy i napięty i jakiś taki obolały. Najpierw zrobiło mi się gorąco, potem zimno, a przed oczami czarno. Pewnie gdybym nie siedziała, to bym upadła. A na dodatek dzisiaj jeszcze nie czułam ruchów mojego maleństwa, chociaż czasami więrci się niemiłosiernie. Jak myślicie czy to mogło mieć jakiś związek z dzidzią? czy może w ciąży takie sytuacje się zdarzają? dzięki za odpowiedź pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: Październik 2004 14.06.04, 09:34 Cześć Luiza, A może jesteś przemęczona? Mi przechodzą szcząśliwie mdłości i już się cieszyłam a tu nagle silna infekcja i bez antybiotku się nie obeszło. Nadal mam chrypkę ale zwolnienie się skończyło a do nowego lekarz się nie pali:- ( Ale zaczynam odczuwać potworne zmęczenie, obrzęki szczególnie w nocy Duszno mi - może to taki moment , że trzeba odpocząć? Znam wiele dziewczyn, które właśnie w piątym miesiącu były chore. Słyszałam, że dzidzia teraz mocno rośnie i trzeba więcej odpoczywac Zyczę zdrowia i odezwij się jak się czujesz. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mili17021979 Re: nowicjuszka 09.06.04, 10:08 Cześć październikowe przyszłe mamy! Wy już sie tu prawie wszystkie znacie a ja jestem całkiem nowa. (wczoraj założyli mi internet). Strasznie nas dużo na ten peździernik! Ja mam termin na 26 ale zobaczymy bo mam krótkie cykle i to podobno inaczej się liczy. Tak sobie czytam i czytam od wczoraj (a żeście już nasmarowały niemało) i widzę że nie jestem sama. Poroniłam I maleństwo w 8 tygodniu. Po miesiącu zaszłam znów w ciążę. !!! Niechcący, jakoś tak. Mieliśmy czekać. Leżałam w sumie 5 tygodni w szpitalu (z przerwami) i nie dość że okazało się że były bliźniaki (teraz jest to silniejsze, podobno prawa dżungi, drugie się wchłonęło) to po tygodniu z wielką sensacją mi oznajmili że mam 2 jamową macicę!!! Przez co oczywiście ryzyko jest większe. No ale odpukać razem z Mateuszkiem czujemy sie super (2 czerwca, prawie na Dzień Dziecka pokazał interesik), rozwija się prawidłowo i oby tak dalej. Zastanawiam sie czy są jeszcze jakieś komplikacje w 2 i 3 trymestrze związane z tą wadą, lekarze pocieszali że jak do 16 tygodnia przeżyje (no a jest 21!)to nie powinno być problemu. Znacie takie przypadki? Czasami się martwię bo mało kopie, kilka kopnięć rano i godzinka wieczorem. A jak tam u Was? A i jeszcze jedno pytanko, gdzie kupić kreację na imprezę (mam 2 wesela w sierpniu!) szukam w wyszukiwarce i gucio... Worki albo luzackie... Trzeymajcie się październikówki! Aha gzdie rodzicie? Ja na 100% na Solcu, mam stamtąd bardzo miłe wspomnienia, klimat jest super rodzinny, i te które rodziły nie narzekały na opiekę. Pa Mili (25) i Mateuszek (20 tyg + 2 dni) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: nowicjuszka 09.06.04, 10:28 mili17021979 napisała: > A i jeszcze > jedno pytanko, gdzie kupić kreację na imprezę (mam 2 wesela w sierpniu!) szukam > > w wyszukiwarce i gucio... Worki albo luzackie... ja ostatnio na takeij imprezei wystapialam w swojej sukience przedciazowej - lekko azurowej z dzianiny Ladnie przylegala do brzuszka ) > Aha gzdie rodzicie? Ja na 100% na Solcu, A ja mysle Madalińskiego lub Bielany Odpowiedz Link Zgłoś
mili17021979 Re: nowicjuszka 10.06.04, 19:20 dzięki za porady, ale ja w sukienki przedciążowe już się nie zmieszczę, bo przeważnie miałam przy ciele, a byłam zawsze chuda. Teraz mi bebeszek wyskoczył i nie ma o czym marzyć... muszę kupić specjalną na tę okazję... Będę jeszcze szukać Pozdrawiam Mili Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: nowicjuszka 11.06.04, 07:46 A może jednak nie sukienkę - tylko jakieś czarne spodnie ciążowe - przydadzą się na później (w H&M widziałam kiedyś fajne - nawet z dodatkiem srebrnej nitki) i jakąś bluzkę plus szal i dodatki i będzie super. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Brzuchy w kolejce ;-) 14.06.04, 08:13 Po raz pierwszy zdarzyło się mi dziś wykorzystać swój własny brzuch w kolejce do pobrania krwi ) Jak weszłam do przychodni i spojrzałam na tłumek to się załamałam, godzina czekania najmarniej a to i tak było 15 minut przed początkiem pracy. Na szczęście jest na drzwiach info o kobietach w ciąży i cukryzkach Bez pardonu weszłam jako pierwsza dumnie niosąc brzuch przed sobą ) Pozdrawiam poniedziałkowo Odpowiedz Link Zgłoś
martulinek brzuchy w tramwaju :) 14.06.04, 11:57 Ha, a mi wczoraj wreszcie ktoś ustąpił miejsca w tramwaju - było mi niezmiernie miło!!! No ale nie liczę na ciąg dalszy... młode dziewczyny - od 16 w górę uparcie patrzą w okno, gdy tylko zobaczą brzuchatą. A mi tylko chodzą po głowie zaklęcia: "Ażeby w 9 miesiącu nikt nie ustąpił ci miejsca, ty mała wydro!" Tak się trochę chociaż wyżywam..., bo tak naprawdę żadnej ciężarówce nie życzę, że by przez ponad 20 minut stała w dusznym tramwaju popychana tu i ówdzie... Pozdrawiam Marta i malutka Hania (21 tydzień i 5 dzień) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: brzuchy w tramwaju :) 14.06.04, 12:49 martulinek napisała: > Ha, a mi wczoraj wreszcie ktoś ustąpił miejsca w tramwaju - było mi niezmiernie > > miło!!! No ale nie liczę na ciąg dalszy... młode dziewczyny - od 16 w górę > uparcie patrzą w okno, gdy tylko zobaczą brzuchatą. A mi tylko chodzą po głowie > > zaklęcia: "Ażeby w 9 miesiącu nikt nie ustąpił ci miejsca, ty mała wydro!" O właśnie - mało kto ustępuje miejsca, mi to się jeszcze nie zdarzyło, raz jeden tylko jakaś kobieta zatrzymała się w pół kroku, gdy obie szłyśmy do jednego siedzenia. Jak tak dalej pójdzie i będzie coraz cieplej i duszniej to chyba zaczne wypraszać z miejsc oznaczonych dla straszych, inwalidów i kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re: do Monisi 15.06.04, 10:02 witaj Monisiu, myślę że masz rację że to może być przemęczenie. Ostatnio dość intensywnie spędzam dni w pracy, więc może dzidzia dała mi znak że warto w końcu odpocząć. Myślę że w lipcu wybiorę się na jakieś dwa tygodnie zwolnienia. Poza tym czuję się całkiem nieźle, silne bóle głowy minęły (mam nadzieję), no może trochę dokucza mi brak ruchów mojego maleństwa, które chciałabym czuć przez cały czas. To jest takie wspaniałe uczucie, że od razu mi się humor poprawia. A ono się tylko czasem powierci i pokopie, raz mocniej, następnym razem tylko troszeczkę. Czasem się nawet zastanawiam czy to moje dzieciątko nie porusza się za mało. A jak Twoje dzieciątko? kopie często i mocno? A czy wiesz już może co będziesz miała? U nas prawdopodobnie będzie dziewczynka. Życzę Ci i Twojemu bąbelkowi dużo zdrówka (już żadnych mdłości i infekcji)i dużo wypoczynku. pozdrawiamy Luiza i prawdopodobnie Karolinka Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: do Monisi 15.06.04, 14:28 Cześć Kopie ale słabo i szczególnie w nocy - tak między 1.00 a 3.00 - nie powiem, żebym była wtedy szczęśliwa......ale ostatnio czuję coś w dzień. Cięzko mi w pracy ale chcę jeszcze wytrzymać. Nasz bobasek też ma być dziewczynką ale pan doktor 3 razy powtarzał, że to nic pewnego ale ja wiem swoje ( hi hi). Ma być Karolinką, Hanią lub Zuzką, a przede wszystkim ma być zdrowe - innej myśli nie dopuszczam, wystarczy, że ja się nachorowałam w życiu. Cieszę się , że dałaś się przekonać do odpoczynku. Pozdrawiam serdecznie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 Niezdarność itp. 15.06.04, 17:39 Hej Dziewczyny Jak się czujecie? Ja teraz średnio. Obawiam się, że łapie mnie przeziębienie. Troszkę szczypią mnie oczy, chce mi się kichać. Mam duży brzuś, synka czuję, ale nie tak często jakbym chciała. Zrobiłam się niezdarna. Moja córcia ma specjalną plastikową zagrodę (taki płotek), z której nie potrafi (na szczęście) sama wyjść. Jak mam ją nakarmić, czy po prostu wypuścić, aby pochodziła po mieszkaniu, muszę ją stamtąd wyciągnąć. Wygląda to tak, że trzymam pannicę na ręku i przekładam nogi nad zagrodą. Ponieważ brzuszek urósł, jest to coraz trudniejsze. Dziś znowu straciłam równowagę. Na szczęście się nie przewróciłyśmy. Troszę się obawiam, jak będzie dalej, bo z każdym tygodniem jest mi trudniej znieść wózek i Julcię po schodach, żeby wyjść na spacer(po kolei oczywiście). Czy Wy także czujecie się takie słabe? Dzisiaj czeka mnie odkurzanie, pranie, nauka, szprzątanie łazienek, mycie podłogi itp. U mnie (inna strefa czasowa) jest dopiero 8.35 rano a już jestem zmęczona (no, ale wstałam 5.30, jestem już po kawie). Jeszcze jedno pytanie: czy także pogorszył Wam się wzrok? W pierwszej ciąży wykryto u mnie niewielki astygmatyzm, przepisano okulary do jazdy samochodem, czytania, komputera. Po porodzie wszystko wróciło do normy. Teraz, mam wrażenie, że widzę słabiej, niż w ciąży z Julcią. Poza tym jestem niezmiernie szczęśliwa, że rośnie we mnie synuś, że mam cudowną córeczkę, męża itd. Czasem tylko dopadają mnie doły. A jak Wy się czujecie psychicznie i fizycznie? Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 Niezdarność itp. 15.06.04, 19:08 cytrynka3 napisała: > Troszę się obawiam, jak będzie dalej, bo z każdym tygodniem jes > t > mi trudniej znieść wózek i Julcię po schodach, żeby wyjść na spacer(po kolei > oczywiście). Nie boisz się nosić takich ciężarów?? Wiem, że to pewnie konieczne, ale... > Czy Wy także czujecie się takie słabe? Ja mam dużo sił, tylko stosunkowo wcześnie chce mi się spać a jak się położe do łóżka to zasypiam w 3 sekundy. > Jeszcze jedno pytanie: czy także pogorszył Wam się wzrok? Nie - ja mam wade wzroku od dawna - ale akurat w piątek robiłam badania okresowe do pracy i wadę mam cały czas taką samą od dwóch lat bez zmian, czyli ciąża nie wpłynęła nijak na oczy. > A jak Wy się czujecie psychicznie i fizycznie? Psychicznie raczej dobrze - czasem też mam dołki i głupie wątpliowści czy damy sobie radę. A fizycznie - znowu bolą mnie plecy - nie miałam czasu pójść w tym tygodniu na basen i to chyba tego efekt. Bo jak chodze na basen to jest dobrze. Znalazłam za to ćwiczenia dla kobiet w ciąży, które moge robić w domu - zobaczymy jak się po tym będę czuła i wyglądała. Idę dalej robić drzemik truskawkowy ) Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 Niezdarność itp. 15.06.04, 19:52 Hej Catalina Boję się nosić, Julcia waży ponad 8.600, wózek 7-8 kg (nie pamiętam), ale po prostu nie mam wyjścia. Pociesza mnie tylko to, że na pierwszej wizycie pielęgniarka powiedziała, że mój organizm jest przyzywczajony do noszenia ciężarów, więc nic się nie stanie złego. Na ostaniej wizycie lekarka powiedziała, że mogę nosić, tylko musze uważać, żeby nie obciążać brzucha i kręgosłupa (czyli jak podnoszę, ciężar skierować na ręce i nogi). Nie zawsze mi się to udaje, szczególnie, jak przenoszę śpiącą Julcię do łóżeczka. Poza tym włożenie córci do łóżeczka to spory wysiłek, bo muszę się bardzo pochylać do przodu. Staram się myśleć pozytywnie, zresztą jak już napisałam, nie mam po prostu wyjścia (jak męża nie ma w domu). Mnie także bolą plecy, pomaga bardzo ciepły prysznic, czasem nawet gorący (staram się nie polewać brzucha tak ciepłą wodą). Byłam raz na basenie, ale teraz mam wątpliwości czy chodzić. W poprzedniej ciąży chodziłam na basen (dostępny tylko dla mieszkańców dwóch budynków i ich gości). Przed porodem miałam bakterię w pochwie i podczas porodu podano mi antybiotyk. Nie wiem, czy to przez basen, w każdym razie już sama nie wiem, czy chodzić. Teraz mieszkam w innym mieście, ale też mam do dyspozycji basen, z którego korzysta stosunkowo niewiele osób. Waham się, choć popływanie wzmocniłoby mnie niewątpliwe. Co do ćwiczeń, to muszę się za jakieś wziąść. Tylko albo brakuje czasu, albo siły. Za dużo czasu spędzam przy komputerze, ale to dlatego, że nie mam tu żadnych znajomych, udzielam się więc na forum, albo gg. W każdym razie staram się ukrócić moje "surfowanie" i czas poświęcić nauce, czytaniu, zabawie z Julcią, czy odpoczynkowi. Właśnie odkurzyłam, muszę włączyć pranie i zrobić wiele innych rzeczy. A potem dam Julci brzuszek do przytulania i wycałowania))) Uwielbiam, jak się do mnie przytula (mam tylko nadzieje, że przejdą nam objawy przeziębienia i będziemy zdrowi jak rybki, bo mój mąż też kichający). Pozdrawiam Cytrynka, mama Juleczki z 22 kwietnia 2003 roku Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 Niezdarność itp. 15.06.04, 20:54 cytrynka3 napisała: > Hej Catalina > Boję się nosić, Julcia waży ponad 8.600, wózek 7-8 kg (nie pamiętam), ale po > prostu nie mam wyjścia. Nie zazdroszczę pomiomo tego, że to słodki ciężar. Ja jak moge to nawet zakupów nie noszę sama, tylko czekam na powrót z pracy mojego TŻ. Bo to potem trzeba wnieść na 3 piętro, a mnie zaczyna męczyć samo wchodzenie. > > Mnie także bolą plecy, pomaga bardzo ciepły prysznic, czasem nawet gorący > (staram się nie polewać brzucha tak ciepłą wodą). Mi to nie pomoże Ja mam krzywy kręgosłup na odcinku lędzwiowym i teraz te dodatkowe kilogramy plus praca przy biurku dają znać o sobie. > poprzedniej ciąży chodziłam na basen > (dostępny tylko dla mieszkańców dwóch budynków i ich gości). Przed porodem > miałam bakterię w pochwie i podczas porodu podano mi antybiotyk. Nie wiem, czy > to przez basen, w każdym razie już sama nie wiem, czy chodzić. Teraz mieszkam w > innym mieście, ale też mam do dyspozycji basen, z którego korzysta stosunkowo > niewiele osób. Waham się, choć popływanie wzmocniłoby mnie niewątpliwe. Ja chodzę na stosunkowo nowy basen, gdzie chadzają także niemowlaki, jak na razie nic nie przyplątało się a jestem właśnie po badaniach. Tfu tfu tfu i oby tak zostało. Pozdrawiam (cały czas znad garnków - właśnie wsadziłam młoda kapustkę do zamrażalki i cały czas mieszam drzemik ) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Już wiem gdzie urodzę 17.06.04, 10:07 A Wy zdecydowałyście już?? Ja wczoraj na wizycie u gin podjęlam decyzję, że będę rodzić w Szpitalu Bielańskim (Wawa) za to do szkoły rodzenia pójdę na Madalińskiego (bo bliżej) A poza tym mam świetne wyniki, pani doktor zachwycona - tym bardziej, że na to dziecko namawiała mnie od paru lat ) Wszystkim życzę takich wyników i samopoczucia Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenax Re: Już wiem gdzie urodzę 17.06.04, 11:20 A ja mam caly czas dylemat. Myslalam o szpitalu Brodnowskim poniewaz tam jest moj lekarz Rafal Kuźlik, bardzo dobry i mam do niego zaufanie. Sam szpital zaufania juz niestety nie wzbudza i troche daleko od mojego domu - mieszkam w centrum Warszawy. Jezeli nie trafie do Brodnowskiego to bede wybierac miedzy IMiDz albo Starynkiewicza. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
agax3 Aż bałam się pisać 17.06.04, 11:41 Przez ostatnie dni przechodziłam niezłą nerwówkę i załamanie. Byłam w piątek na USG i usłyszałam, złe rzeczy, że dziecko za małe i nie proporcjonalne - mała głowa, duży brzuszek i noga, za dużo wód płodowych. Pobiegłam w poniedziałek do mojej lekarki (w piątek było już za późno), a ona bach! daje skierowanie do szpitala! Ale zadzwoniłam najpierw do lekarki, która prowadziła mnie w cukrzycy podczas drugiej ciąży i pracuje na Patologii na Klinice. Byłam wczoraj u niej w Poradni przy szpitalu - zrobino mi USG na dobrym sprzęcie w asyście dwóch innych lekarzy i okazało się, że wg nich to nie ma żadnych nieprawidłowości w budowie, a dziecko wygląda na 22 tydz., czyli 2 tyg. mniej niż to wychodzi z miesiączki, ale nie jest to powód do rozpaczy. Mam się zgłosić za 2-3 tyg. do kontroli. Wielki kamień spadł mi z serca i nie życzę Wam takich przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
martulinek Re: Aż bałam się pisać 17.06.04, 11:58 Strasznie Ci współczuję! To koszmarne! Wyobraź sobie, że moja mała w 19 t.c. była nieco nieproporcjonalna - główka trochę za mała, brzuch o ponad tydzień za duży. Jednak lekarka (świetna specjalistka i super sprzęt), u której byłam powiedziała, że tak się może zdarzyć, ale nie jest to nic niepokojącego. W każdym razie 4 tygodnie później wszystko się wyrównało i teraz i główka i brzuszek i nózki(ale będzie długonoga laska!)są proporcjonalne. A co do tego, że dziecko jest o 2 tyg. mniejsze - to też nie ma powodów do obaw - przesunięcia o 2 tygodnie do tyłu i do przodu są normalne. Gorzej, gdyby to były ponad 3 tygodnie! Pozdrawiam serdecznie i spróbuj się teraz zrelaksować.... Marta i Hanusia (23 t.c.) Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re:Już wiem gdzie urodzę. 17.06.04, 13:16 Catalino a dlaczego wybrałaś właśnie ten szpital? Ja w zasadzie jestem zdecydowana na IMID albo Karową, ale Bielański biorę jako ewentualność bo jest najbliżej mojego miejsca zamieszkania. Niestety nic nie wiem na temat tego szpitala. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re:Już wiem gdzie urodzę. 17.06.04, 13:34 luiza73 napisała: > Catalino a dlaczego wybrałaś właśnie ten szpital? Ja w zasadzie jestem > zdecydowana na IMID albo Karową, ale Bielański biorę jako ewentualność bo jest > najbliżej mojego miejsca zamieszkania. Niestety nic nie wiem na temat tego > szpitala. Dlatego, że aktualnie go przerabiają na specjalistyczną klinikę (kończy się remont) i mają bardzo dobrych lekarzy, kiedyś leżałam tam na ginekologi, jak usuwali mi jajnik i mam dobre wspomnienia. Z tego co wiem to aktualnie przechodzi do nich Romuald Dębski - jeden z najlepszych specjalistów od ginekologii i usg. Czasami można go zobaczyć w TV - ja do niego natomiast chadzałm właśnie na usg przed i po opercaji jajnika. Bardzo sympatyczny facet. A poza tym poleca go moja pani doktor. natomiast odradza Karową jeśli ciąża nie jest z powikłaniami, bo tam jest tłum. Taki sam tłumek jest np u Św. Zofii. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re:Już wiem gdzie urodzę. 17.06.04, 14:29 wiem właśnie że na Karowej, Żelaznej i w IMID jest tłum i że jeśli ciąża nie jest z powikłaniami lub nie ma się skierowania to odsyłają do innych szpitali. Dlatego chciałabym mieć coś w zanadrzu. Na szczęście jest jeszcze troszkę czasu na zastanowienie. A czy do października skończą tam remont? Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re:Już wiem gdzie urodzę. 17.06.04, 14:53 luiza73 napisała: > A czy do października skończą tam remont? Tak, poza tym porody tam sa przyjmowane cały czas. Wszystkie oddziały pracują - co najwyżej na innych piętrach. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Aż bałam się pisać 17.06.04, 13:25 Spokojnie - plus minus dwa tygodnie to prawie norma. Wszystko będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Już wiem gdzie urodzę 17.06.04, 13:24 magdalenax napisała: > Sam szpital > zaufania juz niestety nie wzbudza i troche daleko od mojego domu - mieszkam w > centrum Warszawy. Nie wiem - ale ja bym wybrała zaufanie do szpitala a nie tylko do lekrza. Ja do Bielańskiego mam na drugi koniec miasta - ze Służewia na Bieleany to hektar drogi - ale zakładam, że zdążymy dojechać ) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Jadę dna urlop 18.06.04, 12:33 Jutro z samego rana jedziemy nad morze ) Pooddychać jodem Mam nadzieję, że Junior pozwoli dojechać bez sensacji Odpowiedz Link Zgłoś
maurug Bielanski 18.06.04, 13:38 Hej, ja tez bede rodzic w Bielanskim. Mam do niego bardzo blisko, no i chodze tam na wizyty kontrolne. Mam nadzieje, ze to dobry wybor, bo ogolnie malo wiem o szpitalach w Warszawie. Milych wakacji, Catalina. M. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Bielanski 18.06.04, 13:48 maurug napisała: > Hej, ja tez bede rodzic w Bielanskim. Mam do niego bardzo blisko, no i chodze > tam na wizyty kontrolne. Mam nadzieje, ze to dobry wybor, bo ogolnie malo wiem > o szpitalach w Warszawie. No to może spotkamy się na porodówce ) > Milych wakacji, Catalina. Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
martulinek Re: Jadę dna urlop 18.06.04, 16:03 He he to może się spotkamy - my jedziemy pod Łebę do Dymnicy, również jutro... Pozdrawiam Ależ ta Hania się wierci - mąż mówi, że trenuje koszykówkę w brzuchu (mąż ma prawie 2 metry wzrostu i liczy, że hania tez za mała nie będzie, już ją widzi, jak gra w kosza ;0), a ja ją widzę , jak gra na pianinie - skończyłam liceum muzyczne ;0) Marta i malutka Hania (23 t.c.) Odpowiedz Link Zgłoś
martka_k ja tez!!! 18.06.04, 18:03 jade nad morze, ale w niedziele )) Widze, ze bedzie wysyp ciezarowek... Martulinku, strasznie Ci zazdroszcze, ze masz wiercipiete, moja jest raczej leniwa i za duzo sie nie ujawnia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ania.k26 SYNUŚ!!!! 24.06.04, 15:50 No tutaj tez sie pochwalę bo jakoś spadłyśmy bardzo na dół. Będziemy mieli synka, bardzo podobny do mojego męża i zdrowiutki i śliczny, uroczy, nie mam słów żeby opisać to moje cudo... Ania i Antoś - pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: SYNUŚ!!!! 24.06.04, 19:11 ania.k26 napisała: > Będziemy mieli synka, bardzo podobny do mojego męża i zdrowiutki i śliczny, > uroczy, nie mam słów żeby opisać to moje cudo... Gratulacje A skąd wiesz, że jest podobny?? Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Szkoła rodzenia 24.06.04, 19:45 Zapisałam się, zajęcia zaczynamy 05.07 - będziemy mieć 7 spotkań po 2 godziny każde, godzina na teorię i godzina ćwiczeń. Moim zdaniem to już czas najwyższy zacząć chodzić na takie zajęcia, żeby skończyć przed porodem, nigdy bowiem nie wiadomo jak długo Dzidzia będzie chciała czekać. Odpowiedz Link Zgłoś
maurug Re: Szkoła rodzenia 25.06.04, 10:01 Catalina, a do której szkoly rodzenia sie zapisalas? Ja sie zastanawiam jeszcze nad wyborem, myslalam o tej przy Fundacji rodzic po Ludzku, ale tam zajecia zaczynaja sie we wrzesniu. Czy moze do tej przy Bielanskim? Czy taka istnieje? W ogole, chetnie bym z Toba pogadala o Bielanskim (gdzie, przypominam, tez zdecdowalam sie rodzic). Trzymaj sie cieplo. I wszystkie inne kobiety tez - trzymajcie sie cieplo. m. Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 wreszcie cieplo! 25.06.04, 11:13 hej dziewczyny! koncze 24 tydzien i zgodnie z madrosciami ksiazkowymi rozpiera mnie energia moze troche dlatego ze wreszcie zrobilo sie cieplo (czekam na upaly, dobrze sie czuje dopiero w samochodzie nagrzanym do 60 st.C moja mala rowniez sporo sie rusza, bez okreslonych por aktywnosci... wczoraj podczas rzutow karnych- kibicowalam anglii- dostarczylam jej tyle adrenaliny, ze podskokami budzila mnie w nocy... wiec dzis dzien w pracy rozpoczelam od nieprzepisowej mocnej kawy... ja z kolei przytylam niewiele (wyjsciowa waga 58, teraz 62)... dalej jestem szczuplakiem z wielkim brzuchem, no i troche zaczynam sie niepokoic, bo jem jak niedzwiedz... dle dziecka nie kupilam jeszcze NIC, zero, nul! nawet specjalnie sie nie rozgladalam jeszcze, caly czas mysle ze mam jeszcze czas...czy ktoras z was tak ma, czy tylko ja jestem taka lazy-cow? pozdrawiam was mamy pazdziernikowe! Odpowiedz Link Zgłoś
zolul Re: wreszcie cieplo! 25.06.04, 12:36 Moja dizdzia okazala sie byc dziewczynka! konczymy 23 tydzien i tez jeszcze nic a nic nie mamy. Wczoraj sie obronilam, wiec myslala, ostatnio glownie o nauce a nie zakupach ale przyznam,ze nie goni mnie specjalnie do tego. Nie to, zebym nie chciala, ale nie martwie sie wcale, ze nie zdaze. Jakos tak wychodze z zalozenia, ze dam rade kupic wszystko za jakis czas (nie na zasadzie jednorazowych zakupow hurtem bron boze ale ze spokojem w ciagu tygodnia lub dwoch). POZDRAWIAM(y) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: wreszcie cieplo! 25.06.04, 13:18 zolul napisała: > Wczoraj sie obronilam, wiec myslala, ostatnio glownie o nauce a > > nie zakupach Gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: wreszcie cieplo! 25.06.04, 13:17 koko8 napisała: > dle dziecka nie kupilam jeszcze NIC, zero, nul! nawet specjalnie sie nie > rozgladalam jeszcze, caly czas mysle ze mam jeszcze czas...czy ktoras z was tak > > ma, czy tylko ja jestem taka lazy-cow? Ja tylko za wózkiem ale i to zostało odłożone na później - na zakupy wybieram sie w sierpniu. Nawet nie myślałam czego ile kupić Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Szkoła rodzenia 25.06.04, 13:15 maurug napisała: > Catalina, a do której szkoly rodzenia sie zapisalas? Ja na Madalińskiego 22. Szkoła nazywa się Idea - 7 zajęć - koszt 300 zł. > Czy moze do tej przy Bielanskim? Czy taka istnieje? Istnieje - ale dla mnie za daleko - dokładnie drugi koniec Warszawy. > W ogole, chetnie bym z Toba pogadala o Bielanskim (gdzie, przypominam, tez > zdecdowalam sie rodzic). A co chcesz wiedzieć??? Odpowiedz Link Zgłoś
irazone czesc mamy! 25.06.04, 13:31 witam wszystkie mamy pazdziernikowe!mam termin na 10.10,jutro zaczynamy 26tydz. z moim synkiem-Jureczkiem.jesli chodzi o zakupy,to jeszcze nie kupilam nic,ale planuje teraz zaczac kupowac ubranka i lekki osprzet-na ciezki(wozek i lozeczko) poczekam na meza-jest marynarzem i wroci dopiero w polowie wrzesnia.chce pomalutku kompletowac cala wyprawke,musze zrobic liste,ale kompletnie nie mam pojecia czego ile kupic naczytalam sie ksiazek,poradnikow i i tak nie wiem. wagowo wygladam w miare-od poczatku ciazy 2kg wiecej,z 68 do 70.na szczescie wygladam proporcjonalnie.brzuch mi wyskoczyl 3tyg temu-ale od razu duzy,ale w tramwajach kiepsko z miejscami... dosc czesto ustepuja mi miejsca mezczyzni...po 50tce.mlodsze pokolenia udaja,ze nie widza.kobiety sie pchaja jak zwykle(szczegolnie te starsze),a mlodziez...to przykre.widac stada studentow zajmujacych wszystkie miejsca,spogladaja z dolu na mnie(szczegolnie panienki,wiek ok 16-25lat)i w okno.a ja stoje jak glupia,ale kiedy sie zwalnia,bez krępacji siadam nie patrzac na nikogo.zaczyna sie robic ciezko po prostu i bola mnie nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone kontynuujac... 25.06.04, 13:40 kupilam dzis gazete o noworodku,poczytalam do sniadania i jestem przerazona jak sobie dam rade mam wprawe w dzieciach-uczylam sie na kuzynce,siostrze i kuzynie(maja 12-10lat),przewijałam,kapalam,ubieralam.maz ma 10letniego brata,siostrzenice 13lat,bratanice 3lata i bratanka 11m-cy,duzo sie nimi zajmowal,wiec tez ma wprawe,ale podejrzewam,ze gdy chodzi o wlasne malenstwo,przychodzi panika... bedziemy oboje nadgorliwymi rodzicami.a wiadomo,ze pierwszy maluch jest zawsze krolikiem doswiadczalnym,na ktorym trzeba sie nauczyc i tak ostatnio panikowalismy,bo odebralam wyniki przeciwcial toxoplazmozy,wyszly dodatnie i ginekolozka mnie nastraszyla mocno,ze młody może byc chory.do kolejnych wynikow(cale 26godzin) histeryzowalismy przez telefon.na szczescie wszystko jest dobrze,ale przyklad jest jakie z nas beda troskliwe misie ) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: kontynuujac... 25.06.04, 14:43 irazone napisała: > kupilam dzis gazete o noworodku,poczytalam do sniadania i jestem przerazona jak sobie dam rade P jak to czytam to smieje sie od ucha do ucha, bo mnie na sama mysl o pojawieniu sie malucha na swiecie ogarnia taka panika, ze ledwo lopotanie serca moge opanowac...w swoim zyciu moze dwa razy widzialam noworodka na zywo i to z pewnej odleglosci, nie mowiac juz o trzymaniu go na rekach! kompletnie nic nie wiem o wychowaniu i pielegnecji maluchow, ale kurczowo trzymam sie rady kolezanki "licz na instynkt" ))) dostalam ksiazke do nauki o opiece na noworodkiem i niemowlakiem, ale po kilku stronach przekazalam ja mezowi, zeby sie nauczyl sam, a potem mi strescil w kilku prostych zolnierskich slowach musi byc dzielna ta nasza mala POlunia... zazdroszcze wszystkim mamom, ktore pierwsze doswiadczenia "okoloporodowe" maja juz za soba ... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: czesc mamy! 25.06.04, 13:53 irazone napisała: > ale w > tramwajach kiepsko z miejscami... dosc czesto ustepuja mi miejsca > mezczyzni...po 50tce.mlodsze pokolenia udaja,ze nie widza.kobiety sie pchaja > jak zwykle(szczegolnie te starsze),a mlodziez...to przykre.widac stada > studentow zajmujacych wszystkie miejsca,spogladaja z dolu na mnie(szczegolnie > panienki,wiek ok 16-25lat)i w okno. Aż dziwne - mi jeśli co to ustępuja właśnie młode panienki - nikt starszy jeszcze sie nie ruszył. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone cat 25.06.04, 15:10 mialam raz sytuacje w tramwaju:wsiadlam z mama i siostra,kasowalam bilety obok starszego pana(siedzial z zona na jednym miejscu),pogonil zone,ze kobieta w ciazy,wstali,zebym usiadla.nie chcialam-oni mieli ok.70tki i bylo mi troszke glupio,ale ten pan zlapal mnie za ramiona i na sile posadzil-mam siedziec i juz. prawie sie poplakalam ze wzruszenia a z domu mam trase pomiedzy roznymi wydzialami uniwersytetu szczecinskiego,jezdzi masa mlodych zdolnych i siedza a ja stoje na szczescie rok sie konczy,wiec juz nie beda jezdzic i posiedze ) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: cat 25.06.04, 16:37 irazone napisała: > na sile posadzil-mam siedziec i > juz. prawie sie poplakalam ze wzruszenia To bardzo miłe. Jednak to nie to wychowanie, niestety. > a z domu mam trase pomiedzy roznymi > > wydzialami uniwersytetu szczecinskiego,jezdzi masa mlodych zdolnych i siedza a > ja stoje na szczescie rok sie konczy,wiec juz nie beda jezdzic i posiedze > ) Nie bądź taka tego pewna. Będą się szwędać po mieście bez celu - więc też będzie ich sporo, a do tego przynajmniej u nas zmniejszają od poniedziałku ilośc autobusów i tramwajów na czas wakacji, więc zamiast luźniej będzie tłoczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: cat 25.06.04, 16:59 już mi się zrobiło milej... nie sprawdzałam rozkładów,czy będzie mniej pojazdów,ale pewnie będzie. pozostaje upominanie się o swoje.zobaczymy. przynajmniej lato zapowiada się chłodnie,więc mniej męczarni. czytałam,ze ostatnią miesiączkę miałaś 2.01-dzień wcześniej ode mnie,czyzbyś termin miała na 9.10? pozdrawiam z zalanego deszczem szczecina Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: cat 25.06.04, 17:06 irazone napisała: > czytałam,ze > ostatnią miesiączkę miałaś 2.01-dzień wcześniej ode mnie,czyzbyś termin miała > na 9.10? pozdrawiam z zalanego deszczem szczecina Owszem tak Ale zobaczymy A u nas słonko świeci ) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
maurug autobusy i tramwaje... 25.06.04, 17:11 ja wlasnie jestem swiezo po przejazdzce tramwajem i wracam do domu z glowa pelna niedobrych refleksji. O malo dzis nie zemdlalam w tramwaju (duszno, bylam po egzaminie, wiec nerwy)tramwaj zapchany srednio, ale wszystkie siedzace miejsca zajete, nikt, doslownie NIKT nie zareagowal na to, ze dzieje sie ze mna cos niedobrego. W tramwaju mnostwo facetow pod czterdziestke, albo szczyli z panienkami na kolanach - wszyscy siedzieli. Musialam wysiasc przystanek wczesniej i usiasc na lawce, bo myslalam, ze nie wyrobie. Zreszta - nie mam, naprawde nie mam dobrego zdania o podroznych komunikacji miejskiej. Juz nawet nie mowie, ze mi nikt nie ustepuje miejsca - niedawno jedna babka nawet zgonila mnie z siedzenia dla matki z dzieckiem, fakt, byla o kulach, ale na siedzeniu obok siedzial zdrowy licealista! Myslicie, ze sie ruszyl? Gdzie tam. A przeciez dokladnie widac moj brzuch... I pomyslec, ze kiedy nie bylam w ciazy, zrywalam sie z miejsca, jak tylko zobaczylam stojaca staruszke. Albo staruszka. Jakos mi tak - przykro. No, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: autobusy i tramwaje... 25.06.04, 17:33 tak to z tymi tramwajami bywa... czasem mam ochote nawrzeszczec na kogos w tramwaju,zeby ruszył tyłek,ale najczęściej zaciskam zęby i jadę dalej na stojąco. ciekawe jakby ludzie reagowali,gdyby tak zacząć sie na nich drzec jak te stare babcie na wyscigi biegnące do wolnych miejsc... Odpowiedz Link Zgłoś
irazone USG 25.06.04, 17:35 w poniedzialek ide podglądać synka.nie mogę się doczekac ) Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: autobusy i tramwaje... 28.06.04, 22:09 Mnie ustępują najczęściej starsze panie... Raz jeden pan stał nade mną i powtarzał: "Inwalida, inwalida..." Odpowiedziałam: "Ciężarna, ciężarna". I poszedł dalej, nie wiem, czy coś wskórał, ale bez przesady! Chłopaka nie zaczepi, bo pewnie się boi, a młode dziewczyny... zawsze! A, że mam nastrój waleczny, to tylko czekam na takie okazje, do WALKI i potem z mężem nie muszę się kłócić... Ech, życie... Dagma Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 Skurcze przepowiadające 25.06.04, 18:25 Witam ponownie To już 26 tydzień. Od kilku tygodni czuję co jakiś czas twardnienie brzucha. Nie jestem pewna, czy to skurcze przepowiadające, bo nie są bolesne (podobno w drugiej ciąży są bardziej dokuczliwe). Brzuszek napina mi się sporo razy w ciągu dnia, muszę policzyć. Troszkę się martwię, bo wydaje mi się że za często. No, ale noszenie Julci, chodzenie po (co prawda tylko 10) schodach, sprzątanie, zmęczenie robią swoje. Modlę się, aby syneczek posiedział grzecznie w brzuszku do końca września. Czy też czujecie się tak zmęczone? Właśnie obierałam i myłam pieczarki i musiałam co chwila siadać, bo czułam, że brakuje mi powietrza. Znowu często siusiam, mam skrócony oddech i czuję się bardzo zmęczona czasem. W przyszły piątek mam wizytę i test glukozowy. Oby były dobre wyniki. Pozdrawiam ciepło Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 Skurcze przepowiadające 25.06.04, 20:16 Ja chyba nawet nie wiem o czym mówisz. I chyba nie chcę jeszcze wiedzieć. Nic takiego nie czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Październik 2004 Skurcze przepowiadające 26.06.04, 16:47 też mam te skurcze i to od dawna(jakieś 2,moze 2.5 miesiąca),ostatnio się nasiliły.wiem,że to nierozsądne,ale lekarzowi jeszcze nie powiedziałam,zawsze zapominam(aż dziwne,bo zawsze mnie pyta czy je mam )trochę się przestraszyłam i łykam asmag,pomaga na te skurcze.1.07 mam wizytę i tym razem nie zapomnę o nich powiedzieć.co do siusiania,to znów wstaję w nocy,czasem kilka razy.jak mały kopnie w pęcherz,to mogę iść znów nawet po minucie.poza tym nie mogę zasnąć,męczę się,kręcę,brzuszek przeszkadza,nie mogę złapać oddechu i młody zaczyna się wnerwiać i mnie kopie,wtedy to już po spaniu na dobrą godzinę.za to rano śpię nawt do 11. Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Samotnie ;-) 31.07.04, 09:48 Moje koleżnki przy nadziei wyrodziły już wszystkie! Zazdroszczę im, że mają za sobą poród, że mają już swoje dzieciaczki... No i poczułam się samotna, bo z kim tak dobrze można sobie pojęczeć i pogadać jak nie z ciężarną koleżanką? Teraz jeszcze nie chciałabym urodzić, bo Miłeczka jest jeszcz za malutka... ale chcę, żeby JUŻ był październik!!! Dagmara Jeszcze się taaam żagiel bieli... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Październik 2004 27.06.04, 12:20 Cześć Dziewczyny Ja też od dłuższego czasu odczuwam tzw stawianie się brzuszka i jest to sytuacja dla mnie bardzo nie przyjemna ponieważ trochę mnie wtedy brzuch pobolewa, oprócz bólu mam od początku ciąży , a teraz jestem w 23tc.Chiaciałabym się dowiedzieć czy też macie takie odczucia jak ja.Jest to ból ostry w prawym boku na wysokości pępka , miałam już robione badania czy to nie jest zapalenie wyrostka i na szczęście okazało się , że to nie jest to.Łykam już tyle leków przeciwskurczowych , że czasami mam tego dość ( no- spa,scopolan magnezin,relanium) ponieważ ten ból nie mija , czasami jest tylko mocniejszy , a czasami lżejszy , ale jest zawsze. pozdrawiam Sylwia i wstydliwy dzidziuś Odpowiedz Link Zgłoś
dariaa76 Re: Październik 2004 28.06.04, 09:44 hej dziewczyny, u mnie dopiero 25 tydzien, ale ciezko jest mi wysiedziec w pracy 8 godzin. Moze im jestem starsza tym bardziej marudna i upierdliwa. W pierwszej ciazy w 9 miesiacu bylam sprawniejsza niz jestem teraz, zreszta nic mnie nie bolalo. A teraz jak nie infekcje, bóle brzucha to drobne plamienie, wiec rownowaga w przyrodzie musi byc. Najwazniejsze to myslec pozytywnie....i wytrwac do 7 pazdziernika, pozdrawiam Was i zycze duzo cierpliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: Październik 2004 28.06.04, 10:15 Witam Nic dodać nic ująć Czuję się cięzko, mogabym leżeć w domu i nic nie robić, do tego cały czas mnie mdli Do pracy daleko, w pracy duszno a jak się pootwiera okna to przeciąg. Już brałam antybiotyk na gardło - wolałabym więcej nie. Ciężko mi się siedzi - brzuch tak jakoś ciąży. A lekarz niechętny do dawania zwolnienia pomimo, że jestem po operacji kręgosłupa. Mam nadzieję, że macierzyństwo wynagrodzi mi trudy ciąży. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Październik 2004-test obciążenia glukozą 28.06.04, 10:15 Witam wszystkie październikówki Mam pytanko, czy któras z was miała już lub wybiera się na test obciązenia glukozą (widziałam, że Cytrynka3 i owszem). Chodzi mi o to, czy jeśli zrobię go w połowie 25 tc to będzie ok? Tak akurat wypada mi wizyta u gina i chciałabym pójśc za jednym kłuciem z kompletem badań. Czy to nie za wczesnie (niektóre knigi mówią o najlepszym czasie między 24 a 28 tc, inne że od 26 tc)? Jeśli macie jakieś doświadczenia to się podzielcie. No i może wiecie czy wyniki testu są tak samo szybko jak wyniki morfologii ( u mnie są po 8 godzinach)? Pozdrawiam Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004-test obciążenia glukozą 28.06.04, 10:42 malgosik77 napisała: > Czy to nie za wczesnie (niektóre > knigi mówią o najlepszym czasie między 24 a 28 tc, inne że od 26 tc)? Jeśli > macie jakieś doświadczenia to się podzielcie. Ja miałam i to z miesiąc temu więc koło 21-21 tygodnia. Na szczęście wynik miałam bardzo dobry i nie będe musiała powtarzać tego. Ale nie jest tak źle, o ile ktoś lubi słodycze > No i może wiecie czy wyniki > testu są tak samo szybko jak wyniki morfologii ( u mnie są po 8 godzinach)? Od ręki - u mnie robione są taką maszynką co wynik jest po 30 sekundach, robią nakłucie palca i krople krwi wkładają do maszynki. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Październik 2004-test obciążenia glukozą 28.06.04, 14:49 Dzięki za info, znaczy się spokojnie moge iśc na badanie Co do wyniku to właściwie byłabym zdziwiona gdyby wyszedł u mnie kiepsko, bo zawsze wszelkie cukry, lipidy i trójglicerydy miałam w środku normy, no a ostatnio słodyczy staram sie w ogóle nie jeść - chociaż owoce i soki tez go dużo mają(ale czasem organizam moze spłatać jednak figla). Słyszałam, ze podobno glukoza smakuje paskudnie. Mi zawsze smakował tran a nawet ten specyfik podawany po Czarnobylu, więc moze i to przetrwam bez obrzydzenia Jutro za to idę na usg połowkowe i już nie moge się doczekać wizji lokalnej mojego dzieciaczka Pozdro Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: Październik 2004-test obciążenia glukozą 28.06.04, 22:02 Test obciążenia glukozą robi się w 24-28 tyg., więc 25 jest jak najbardziej odpowiedni. Przed wypiciem glukozy powinni Ci zrobić inne badania(jeżeli masz skierowanie), a potem, po godzinie pobrać jeszcze raz na glukozę. Wyniki powinny być szybko(poziom glukozy). Ja idę na badanie w środę Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
agata12 Re: Październik 2004-test obciążenia glukozą- rada 01.07.04, 14:26 Wciśnijcie sobie do tej glukozy z wodą cytrynkę - wtedy jest całkiem znośne. Mnie tak poradziała moja gin. Odpowiedz Link Zgłoś
jolkaj24 Re: Październik 2004 30.06.04, 09:02 Cześć chyba mnie jeszcze nie było na tym wątku. Mam termin na początek pażdziernika najprawdobodobnie na pierwszy tydzień. Wczoraj byłam u lekarza i dowiedziała się,że mały dzidziuś wygląda na dziewczynkę. To będzie drugie moje dziecko a pierwszego mam synka. Ale troche żałuję że się dowiedziałam bo chyba lepiej nie wiedzieć taka niespodzianka. A teraz się chyba będzę denerwowała bo nigdy nie wiadomo a jak się urodzi chłopiec. Przecież USG nigdy do końca nie jest wiarygodne. Napiszcze czy wierzycie w USG??? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Październik 2004- jest córeczka :) 30.06.04, 09:50 Witam, wczoraj byłam na długo wyczekiwanym usg no i okazało się, że bedzie dziewuszka Tak wiec wygląda na to, ze moje przewidywania (i równoczesnie mojego otoczenia) co do płci nie sprawdziły się, bo obstawialismy chłopaka. Cieszymy sie z mężem bardzo no i teraz myslimy nad imieniem, bo dla chłopca jakoś miałam więcej typów...Dzidzia jest rozwinięta akurat na swój wiek ciążowy (nawet jakies 2 dni do przodu jest , ale to nie ma znaczenia raczej), wazy 688g, serduszko bije miarowo, 140 uderzeń na minutę, wszystkie organy są ukształtowane ok Jedynie zdjęcia sa coraz mniej wyraźne, ale to ze względu na powiększanie się dziecka. Najfajniejsze było to z 10tc, taki mały orzeszek z łapkami i nóżkami Mam tez filmik ale to rzeczywiście żadna rewelacja, moze nagrywany na usg 3d daje lepszy efekt, ale chciałam to mam, sprawdziłam Co do mojego przekonania do nieomylności usg w sprawie płci, to zostawiam oczywiście margines błędu, jednak podobno lekarz, u którego byłam się nie myli- wiele osób to potwierdza.. Mama nawet zdjecie z zaznaczoną "szparką", na podstawie którego moge dokonać reklamacji Oczywiście zobaczymy po porodzie A narazie pozdrawiam słonecznie w pochmurny letnio- jesienny dzień i idę szukać imienia dla mojej dziewczynki Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
optymistka7 Re: Październik 2004- będzie chłopczyk !!! 30.06.04, 12:46 Mąż baaardzo chciał syna, no i będzie miał !!! Byliśmy na USG 3D, świetna sprawa ! Widać nawet rysy twarzy na niektóych fotkach. Maluch był tak ruchliwy, że przez godzinę lekarz nie mógł uchwycić wszystkich wymiarów. Nie był w stanie go nawet zmierzyć ! Teraz w końcu mogę przystąpić do zakupów. Kupiłam już parę ładnych rzeczy korzystając z wyprzedaży w Mothercare. Fajne ubranka mają też w H&M i w Cubusie (chociaż w tym ostatnim nieco drogo ...). Łóżeczko już wybrane, zastanawiamy się jedynie jeszcze nad spacerówką. Postawimy chyba na Bebe Confort. Drugi trymestr jest prawie super... Przeszły mi co prawda mdłości i ciągłe zmęczenie ale za to od kilku tygodni OKROPNIE bolą mnie kości bioder i miednicy , zwłaszcza przy wstawaniu i chodzeniu. Czy Wy też tak macie ? Czuję się jakbym wczoraj cały dzień ostro trenowała aerobic, a dzisiaj miała po tym zakwasy. Straszne uczucie, no i trwa trochę długo. Czy któraś z Was ma takie bóle ? Odpowiedz Link Zgłoś
asochac1 Re: Październik 2004- bóle w biodrach 30.06.04, 13:00 pozdrawiam, u mnie USG nic nie pokazało, troche szkoda ale z drugiej strony moje pierwsze dziecko na miesiąc przed porodem zmieniło sie z dziewczynki w chłopca wiec może lepsza jest niespodzianka. Też cierpie na bóle w biodrach, miednica i pachwiny, od prwie 2 miesięcy. Najgorzej jest jak sie kładę lub wstaje ale boli też przy chodzeniu. W pierwszej ciązy tez troche bolało ale teraz to koszmar. Byłam u ortopedy i reumatologa ale powiedzieli mi, ze w ciązy to mi nic nie mogą pomóc. Zaczęłam wiec chodzić do fizjoterapeuty, w nadziei, że może jakieś cwiczenia pomogą. Na razie nie ma żadnego rezultatu ale polecił mi świetnego profesora do którego idę 5 lipca, może on mi coś powie. Dam wtedy znać. pozdrawiam, Ania + Konrad 2 lata 4 mies + niespodzianka 27 tydz. ps. w C&A tez są bardzo ładne ubranka dla maluszków, ceny porównywalne z H&M. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Październik 2004- bóle w biodrach 30.06.04, 14:35 Ja własnie od 2 tygodni tez odczuwam takie bóle. Szczególnie bola mnie kości w okolicach krocza :0 Zupełnie jakbym spędziła cały dzień jeżdżąc konno w niewygodnym siodle.. Ale nie są aż tak natarczywe, więc jakoś staram się o nich zapomnieć Boli szczególnie po dłuższym siedzeniu i jak leżę, gdy staram się zmienic pozycję. Wyszłam z założenia, że to miednica się rozciąga.. Jeśli znajdziecie dobry sposób na ta dolegliwosć to podzielcie się nim na forum Pozdro Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 - wyprawka 30.06.04, 14:50 Właśnie spisałam sobie listę z wyprawką - rany julek 73 pozycje jak na razie. Bez takiej listy chyba się nie da kupić wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Październik 2004 - wyprawka 30.06.04, 15:20 a ja dzis bez listy wpadlam na wyprzedaz i kupilam pelno spioszkow,kaftanikow,bluzeczek.ze 20-30szt wszystkiego.bylam z moja mama i ona mi powiedziala,ze to poczatek,nawet polowy nie mam... wczoraj kupilam kocyk do lozeczka. po usg jestem troche rozczarowana malenstwem,bo udawal,ze go nie ma,lezal plecami do gory i serduszka nie pokazal(musze za tydz isc jeszcze raz),nie dal sie ruszyc.tylko na nagraniu ssie paluszek.po badaniu jak zaczal wierzgac,to odrobil te pol godziny przerwy.juz cala rodzinka obejrzala malego,tylko pradziadkowie nie-dzis beda ogladac. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 - wyprawka 30.06.04, 18:34 irazone napisała: > a ja dzis bez listy wpadlam na wyprzedaz i kupilam pelno > spioszkow,kaftanikow,bluzeczek.ze 20-30szt wszystkiego.bylam z moja mama i ona > mi powiedziala,ze to poczatek,nawet polowy nie mam... Nie za dużo??? Połowa??? Ja chyba na początek przewiduje właśnie coś koło tego, a resztę jak wyrośnie - oczywiście chyba Zawsze można dokupić. Ale mam zamiar kupić po 2-3 sztuki śpiochów, kaftaników, koszulek - wszytsko zdublowane w rozmiarach 56 i 62 cm. Ale lista ma na razie 75 pozycji i rośnie Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 - wyprawka 30.06.04, 19:50 Hej, ja mam kilka rzeczy po córeczce, bardzo niewiele ale zawsze. Kupiliśmy używany kosz na kółkach. Maluch będzie w nim spał pierwsze 3 miesiące. Nie mogę się doczekać zakupów ciuszkowych dla maluszka, planuję je na wrzesień, może koniec sierpnia. Jestem już strasznie duża w pasie, bardzo szybko się męczę. Mam spłycony oddech i od kilku dni swędzą mnie plecy, nie słyszałam o takim objawie ciążowym - zakładam, że to sucha skóra. Mam mnóstwo zajęć w domu i szczerze mówiąc coraz częściej sobie z nimi nie radzę. Teraz muszę ugotować obiad i posprzątać, zrobić pranie. Powinnam wyjść z córeczką na spacer, może wyjdę, ale nie na dłużej niż godzinę niestety (bo dłużej nie dam rady). Julcia zaczęła chodzić i od siedzenia w wózku woli spacerki za rękę. Biorę się do pracy. Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re: Październik 2004 - wyprawka 01.07.04, 14:02 ja też już zaczęłam kompletować wyprawkę dla mojej dzidzi, kupiłam po parę sztuk śpioszków, kaftaników, pajacyków ale nie wiem w jakim rozmiarze mam kupić kombinezon. Dobrze by było żeby przez te 5 zimowych miesięcy dzidzia "przechodziła" w jednym. Nie wiem też jak długi mam kupić śpiworek do spania. A Wy jakie kupujecie? Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 - wyprawka 01.07.04, 14:05 luiza73 napisała: > ale nie wiem w jakim rozmiarze mam kupić > > kombinezon. Dobrze by było żeby przez te 5 zimowych miesięcy > dzidzia "przechodziła" w jednym. Chyba należy się z tym zakupem wstrzymać jak najdłużej. Potrzebny ten kombinezon będzie pewnie bliżej listopada niż października, więc jeszcze przed nami przynjamniej jedno USG. Ja bym kupiła (chyba) 62 albo 68 cm. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re: Październik 2004 - wyprawka 01.07.04, 14:15 chyba rzeczywiście z tym zakupem wstrzymam się do końca. A jakiej długości śpiworek, bo ten chyba będzie potrzebny od razu? Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 - wyprawka 01.07.04, 14:34 luiza73 napisała: > A jakiej długości śpiworek, bo ten chyba będzie potrzebny od razu? Nie wiem - nawet nie wiem czy one są jakoś rozmiarowane jak kupię to powiem ale obstawiam cos koło 68-70 też - w nóżkach powinno być luźniej troszkę, nie wykopie się z tego przecież, a na jakiś czas będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Zostało mi sto dni ;-)) 01.07.04, 22:31 I z tej okazji kupiłam pierwszy śliczny kaftanik ) Żółty w słoniki A oprócz tego kupilismy butelkę szampana - jak studniówka to studniówka Tym bardziej, że nie było wcześniej okazji uczcić ani wyniku testu, ani naszej rocznicy, ani przeprowadzki jak widać nazbierało się nam okazji. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone wyprawka-cd 02.07.04, 12:59 nie jest za duzo(wedlug mnie),bo ubranek na cale cialko mam 4szt-rozmiar 56- 62,reszta to bluzeczki i kaftaniki.musze spioszkow dokupic,poza tym wiecej mam rozmiar 62,wiec na dluzej bedzie.teraz tylko akcesoria-butelki? smoczki? termometry i inne... u mnie dzis 100dni w poniedzialek jade nad morze na 10 dni,a pozniej do szpitala ze skurczami,juz teraz mam skierowanie,ale nie uwazam tego za powazne,pojde kontrolnie... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: wyprawka-cd 02.07.04, 13:09 irazone napisała: > w poniedzialek jade nad morze na 10 > dni,a pozniej do szpitala ze skurczami,juz teraz mam skierowanie,ale nie uwazam > > tego za powazne,pojde kontrolnie... A po co Ci to skierowanie??? Tak dla zasady?? Nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: wyprawka-cd 03.07.04, 14:29 wg lekarza to zagrozenie przedwczesnym porodem.nie wiem czemu.kobiete nie dala sobie wytlumaczyc,ze nic nie boli,nigdzie nie promieniuje.szpital i juz.watpie,zeby ktokolwiek chcial mnie polozyc z izby przyjec w szpitalu,ale zeby sie umowic na nastepna wizyte musze miec wypis ze szpitala,albo chocby karte informacyjna z izby przyjec,dlatego pojde.mam no-spe na kilogramy,jakby cos sie dzialo,to mam co lykac.ale nie ma potrzeby,takie skurcze mam od prawie 2mcy Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: wyprawka-cd 03.07.04, 16:46 Wiesz, myślę, że Twój lekarz boi się, że skraca i rozwiera Ci sie szyjka-może sz tego nie czuć- a wtedy zagrożenie jest realne. Nie mówiła Ci na ostatniej wizycie jakiej długości jest szyjka i czy jest zamknięta? Pozdrawiam! Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
martka_k Re: wyprawka-cd 03.07.04, 16:50 No coz, ja bym nie ryzykowala. Bedziesz sobie potem plula w brode... My tez pojechalismy nad morze, nic sie nie dzialo, troche bolalo, ale to tak caly czas w zasadzie bolalo. Wrocilam na kontrole i okazalo sie, ze juz nigdzie nie jade, przynajmniej na razie, skurcze owszem, niebolesne, ale macica sie obnizyla, szyjka sie skraca, nawet pessara nie mozna zalozyc ani zaszyc poki w ogole SA skurcze. Dostalam fenoterol i na razie sie rozkurczam w domu-a zareczam Ci, ze tez mnie nie bolalo, ni epromieniowalo itd... Tylko jak juz tak bardzo boli, to wtedy jest za pozno, bo wtedy juz sie rodzi. Ja bym nie ryzykowala-przynajmniej idz do tego szpitala przed wyjazdem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: wyprawka-cd 03.07.04, 19:09 z szyjką jest chyba dobrze,ginka nic nie mówiła.w karcie zawsze zapisywała 1.5/0/0 a ostatnio 1/0/0.juz sama nie wiem... natomiast zaprzyjazniona pediatra mi powiedziała,ze jesli nic nie boli i czuje sie dobrze,zebym jechała.tylko na słońcu mam nie siedzieć.teraz i tak nie ma słońca.a jak coś sie będzie działo to do domu mam godzine samochodem(nawet 45min).ostatecznie Szczecin i Międzyzdroje są blisko siebie.zawsze moge wrócić.zależy mi na tym wyjeździe bardzo.później nie będę miała takiej szansy.wiem,ze to mało rozsądne,ale... jestem dobrej myśli Odpowiedz Link Zgłoś
irazone cd 03.07.04, 19:11 w każdym razie będę uważać. i napiszę jak jest. a malutki szaleje... byliśmy w dwójkę na Shreku własnie i maleństwo nie spało-słuchał co sie dzieje na ekranie. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: cd 04.07.04, 00:56 irazone napisała: > w każdym razie będę uważać. i napiszę jak jest. No to jedź i korzystaj z ostatnich chwil ciszy i spokoju. > a malutki szaleje... byliśmy w > dwójkę na Shreku własnie i maleństwo nie spało-słuchał co sie dzieje na ekranie > . Skąd ja to znam ) Właśnie wrociliśmy ze Shreka Mojemu Juniorowi też się chyba podobało. Mi natomiast mniej podobały się zapachy pochodzące od różnych osób siedzących w pobliżu Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: cd 04.07.04, 16:58 trzymajcie sie dzielnie dziewczyny.do zobaczenia za jakis czas.jutro rano jade,wiec nie będę się jakis czas odzywać.pozdrawiam Was wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: I zajęcia w szkole 06.07.04, 07:50 Jesteśy po pierwszych zajęciach w szkole rodzenia. Bardzo fajnie było, czas przeleciał bardzo szybko, było trochę teorii o tym co może nam jeszcze dolegać w końcówce ciązy i jak z tym sobie radzić a potem ćwiczenia oddechowe i rozciągające. Odpowiedz Link Zgłoś
martka_k Szkola na Zelaznej - Polskie Centrum Edukacji 06.07.04, 09:14 Czy ktoras z Was sie tam moze wybiera?? Bo ja na pewno tam, tylko nie moge sie jeszcze na termin zdecydowac... Pozdrawiam i piszcie, co slychac, bo cos spadamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
martka_k co nowego? 06.07.04, 09:19 To ja pisze pierwsza, a potem prosze o informacje od Was! 1. Siedze w domu, niestety, bo jednak za bardzo mi brzuch twardnial i jest za nisko. Dostalam fenoterol, za tydzien ide na zakladanie pessara i moze uda mi sie jeszcze na urlop pojechac-na razie wyjechal maz z psem i ciagle im pada 2. Lenie sie potwornie i w zasadzie to juz boje sie cokolwiek robic-tez tak macie? 3. Z wyprawki nie mam jeszcze nic... Moj maz jest potwornie przesadny, a ja po swoich przejsciach przyznaje mu racje-jakos zreszta nie czuje wielkiej potrzeby biegania po sklepach. A co do zakupow-u nas on jest od tego 4. Czuje sie po lekach niezle, obecnie glownie bola mnie plecy, biodra i pachwiny 5. Mloda znowu ma okres aktywnosci i czasem potrafi kopac w dwoch miejscach naraz, a wczoraj usilowala sie ustawic w poprzek. A co u Was? Jak samopoczucie, jak przygotowania, jak Wasze dzieci? Marta + 26t coreczka Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: co nowego? 06.07.04, 09:31 A ja: 1. kończymy remont mieszkania - ostatnio malowałam balkon - zostało nam zrobienie szafy tylko już i pomalowanei szafek w kuchni. 2. Z zakupów - kupiliśmy samochód i jeden kaftanik - ten jeden malutki kaftanik leży samotnie w wielkiej szufladzie (przygotowanej specjalnie dla Dziecka). Co do reszty zakupów - wczoraj pyatm się swojej mamy czy w jednym konkretnym sklepie jest pościel dla dzieci - ale okazało się, że nie - ale ja mam się niczym nie przejmowac, bo wszystko zostało ustalone przez babcie (miesiąc temu) i jedna kupuje materiał a druga szyje, łaskawie dostałam pozwolenie wybrania materiału 3. Pracuję i czuję się świetnie. 4. Dzidzia wierzga sobie intensywnie - czasem też w dwóch miejscach jednocześnie, tak mocno że mi brzuch podskakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
maurug Re: co nowego? 06.07.04, 10:16 A u mnie? 1. Skonczylam ogromne zlecenie, z ktorego, mozna powiedziec,jestem nawet dumna.Takze poki co - mam wakacje, maz i synek tez maja wakacje (synek jest przedszkolakiem a maz nauczycielem), wic staramy sie wrocic do siebie po intenywnym roku szkolnym. 2. Juz nie moge doczekac sie wyjazdu z Warszawy - 12 lipca mam USG, 14 wizyte u lekarza, a potem - wio! na miesac nad morze! 3. Czuje sie roznie - fizycznie chyba gorzej niz w poprzedniej ciazy (wiek, jednak wiek , ciagle chce mi sie spac i czesto sobie ze spaniem folguje. Chodze na gimnastyke dla ciezarnych i jest swietnie. 4. Zakupy w szczerym polu, caly czas mam wrazenie, ze jeszcze duzo czasu, choc, nie powiem, ogladam, ogladam. 5. Synek (80% pewnosci, ze synek) miewa okresy nadmiernej wrecz aktywnosci, ale mam wrazenie, ze rosnie i zaczyna mu brakowac miejsca na ekwilibrystyke - od kilku dni jest jakby mniej ruchliwy... Tyle u mnie. A co jeszcze ciekawego u Was? pozdrawiam, m. Odpowiedz Link Zgłoś
martulinek Re: co nowego? 06.07.04, 11:15 1. Siedzę w domku, bo mam wakacje i głównie sprzątam i porządkuje, zamiast zebrać się do pisania doktoratu.... 2. Wyprawkę mam w połowie skompletowaną - dzięki moim siostrom, od których dostałam większość rzeczy. Wszystko wyprane i wyprasowane czeka w komodzie na moją małą córeczkę... Pozostaje mi do zakupienia wózek, leżaczek, przewijak, kosmetyki i akcesoria typu smoczek, gruszka, nożyczki. Aha i zdecyduję się chyba na nawilżacz powietrza - w sezonie grzewczym w naszym pokoju jest nie do wytrzymania... 3. Za parę dni odbieram też łóżeczko po moim siostrzeńcom - niestety jest białe, a ja nie znoszę mebli w tym kolorze, więc zastanawiam się nad przemalowaniem - tylko jaka farba będzie bezpieczna dla dzidziusia??? 4. Minął mi okres nadmiernego i niepohamowanego apetytu - i dobrze, bo mam 7 kg na plus. Ale obwód brzuszka nie taki znowu imponujący, choć niezaprzeczalnie widać, że jestem w ciąży - 87 cm (wyjsciowo ok. 64 cm). W związku z tym rzadko ktokolwiek ustępuje mi miejsca w tramwaju... Nie wiem, czy pamiętacie taki wątek: Niech pani ustąpi mi miejsca... Wyobraźcie sobie, że też mi się coś takiego przydarzyło - usiadłam na wolnym miejscu i kilka przystanków później wsiadła kobieta ok. 56 lat. Rozejrzała się po tramwaju, zobaczyła mnie i z pretensją w głosie: "Może pani ustąpi miejsca!" A ja na to:"Nie, jestem w ciąży i nie ustąpię miejsca!" Kobieta wywróciła oczy w górę (jakby mówiła: o Boże!, co z tego i odeszła. 5. Moja córcia ma swoje ulubione pory kopania i wiercenia się - rano 8-10, po południu ok.13 i od 20 do mojego zaśnięcia ok. 0.00. A potem to nie wiem, bo śpię....;0) Pozdrawiam, ale naprodukowałam... Marta i malutka Hania (25 tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: co nowego? 06.07.04, 11:26 martulinek napisała: > 3. Za parę dni odbieram też łóżeczko po moim siostrzeńcom - niestety jest > białe, a ja nie znoszę mebli w tym kolorze, więc zastanawiam się nad > przemalowaniem - tylko jaka farba będzie bezpieczna dla dzidziusia??? Moim zdaniem jest jeszcze tyle czasu, że każda do drewna będzie dobra. Tylko raczej niech Twój mąż to zrobi, albo maluj to łóżeczko na balkonie. Spokojnie zdąrzy to wywietrzyć się przez te pare miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenax Re: co nowego? 08.07.04, 15:21 Ja nie jestem pewna co do tego malowania lozeczka. Mam lozeczko po duzo mlodszej siostrze, rowniez biale. Ona to lozeczko mocno obgryzala swoimi zabkami i trzeba je odmalowac ale mam watpliwosci czy dostane taka farbe ktora mozna pomalowac takie lozeczko i dziecku nie zaszkodzi. Zwykle farby nie sa raczej przystosowane do kontaktow 3 stopnia z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: co nowego? 08.07.04, 22:30 W sumie żadna farba nie jest dobra dla Dziecka, ja raczej myślę o nieco delikatniejszych spotkaniach z meblami niż gryzienie A wtedy 3 miesiące to czas wystarczający na porządne wywietrzenie resztek oparów. Odpowiedz Link Zgłoś
zolul Re: co nowego? 06.07.04, 11:39 A my: 1.Obroniłyśmy niedawno pracę magisterską i teraz głównie się lenimy. 2.Mamy w planach przejrzenie wszystkich stosów papierów, które nam po studiach zostały, co spowoduje znaczne odgruzowanie pokoju, który na razie służy głównie jako przechowalnia niepotrzebnych rzeczy i tego, czego nie chce się chować do szafy albo co przeszkadza leżąc w innym miejscu. Mam nadzieję, że zdołam się za to niebawem zabrać bo zbieram się do tego już dość długo.. 3.Czuję się dobrze, choć ostatnio znów zdarzają mi się mdłości, dziwne. 4. Aha, 28.07 mam egzamin na prawo jazdy, którego się trochę boję. 5.Co do wyprawki to nie mogłam się powstrzymać po usg połówkowym i kupiłam czapeczkę, trzy pajace, skarpetki i jeden kaftanik. Znajomi podarują nam wanienkę i nosidełko. Planujemy kupić łóżeczko drewexu-mąż widział wczoraj za 280 już z materacykiem kokosowo-gryczanym. 6.Może za dwa tygodnie pojedziemy gdzieś na weekend we dwoje(troje)a potem w sierpniu mamy zamiar wybrać się nad morze. Mam tylko nadzieję, że moja gin mi pozwoli. Planuję pojechać pociągiem żeby mnie tak nie wytrzęsło. A co u Was? Pozdrawiam(y) Odpowiedz Link Zgłoś
asochac1 Re: bóle w biodrach 06.07.04, 11:20 Jakiś czas temu był poruszany wątek bólu w biodrach i obiecałam dać znać po wizycie u specjalisty. Byłam wczoraj u profesora ortopedy. Obadał m,nie i powiedział, że przyczyną są bóle stawów krzyżowo-biodrowych (albo odwrotnie...) a nie bioder. Tyle że ból promieniuje do bioder i tam jest najbardziej odczuwalny. To sie często zdarza u ciężarówek z dużym dzieckiem - brzuch ciągnie w dół i odruchowo wypinamy go do przodu. U mnie pierwsze dziecko było 4 kg, to bedzie wieksze wiec chyba sie zgadza... Jedyne co można zrobić to pamiętać, żeby przy siadaniu siadać "głeboko", czyli dosuwać posladki i krzyż do oparcia krzesła i starać się pamiętać przy staniu, żeby tego brzucha nie wysuwać do przodu (mozna trzymać rękami od spodu), wtedy sie te stawy odciąża. To oczywiście nie musi być ta sama przyczyna u wszystkich ale może komuś te rady pomogą. pozdrawiam, Ania i 28 tydz. niespodzianka. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re: co nowego? 06.07.04, 15:00 1. my zakupiliśmy dodatkową komodę na ubranka dla dzidziusia, 2. mam już częściowo skompletowaną wyprawkę tzn. po kilka sztuk kaftaników, body, śpioszków i pajacyków, poza tym rożek, kocyki, ręczniczki i pościel oraz trochę akcesoriów, 3. nie wiem dlaczego ale mam wrażenie że teraz zamiast więcej to czuję mniej ruchów mojej dzidzi niż np. miesiąc temu. Niestety mam strasznie dużo pracy a co się z tym wiąże dużo stresów, biegania i załatwiania różnych spraw. Być może dlatego nie jestem w stanie skupić się na tych przesłodkich kopniaczkach. A wieczorami w domu, kiedy się położę i nasłuchuję, dzidzia nie chce kopać, albo kopie tak leniwie. A ja zaczynam wymyślać czy aby wszystko jest z moją dziewczynką w porządku, czy ja jej czasem nie robię krzywdy przez te moje nerwy i latanie w pracy. I przez te wyrzuty sumienia czuję się jeszcze gorzej. Co prawda lekarz badając moją niunię i jej wymiary zawsze wpisuje "w normie" i nic nie mówi że coś niedobrego się dzieje. Ale i tak mnie to nie uspokaja. Ja już po prostu nie mogę doczekać się października! 4. Za dwa tygodnie idę na urlop. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: co nowego? 07.07.04, 09:43 Hej październikówki 1. Ja właśnie zdałam sobie sprawę, że całe lato przesiedzę w robocie i nie mam co marzyc o wolnym ( Jest to po prostu fizycznie niewykonalne ze względu na "specyfikę" mojej firmy (. Byłam na urlopie miesiąc temu i już znowu tesknię za możliwością poleniuchowania, więc zazdroszczę tym z Was, które moga to uczynić Mam tylko nadzieję, że nie będe czuła sie źle, bo wtedy makabra, moja szefowa ma urlop w sierpniu i naprawdę musi na nim odpocząc, bo należy sie kobiecie, poza tym, później prawdopodobnie zostanie w oddziale sama, bo ja bedę na macierzyńskim........ Mam nadzieję, że we wrzesniu uda mi się trochę odpocząć, no i potem moze w październiku........... 2. jeśli chodzi o pracę to nadal o moim stanie wie jedynie moja bezposrednia przełożona, natomiast moja centrala nie... Może to głupie, ale takie są właśnie ukłądy w mojej firmie, a czas leci i ja już w ogóle nie wiem jak to zakomunikować, bo z główna szefową widuję się raz na rok, do Centrali już teraz nie pojadę i pozostaje mi jedynie zadzwonić lub wysłać maila... beznadzieja, nienawidzę tak ząłatwiać waznych spraw... 3. W pracy mam mnóstwo roboty, jak nigdy w sezonie urlopowo- wakacyjnym. Może to i dobrze, ale czuje sie zmęczona a mając w perspektywie samotny sierpiewń w oddziale (lipiec praktycznie też) już mi sie nic nie chce. 4. O wyprawce bardziej chyba mysli moja mama niż ja. Częśc rzeczy dostałam, wózek kupiony, teraz myśle o łóżeczku, no i o małym remonciku sierpień/wrzesień. chociaż jak jestem w pobliżu sklepu dla dzieci to przeglądam ciuszki i akcesoria. 5. Z tego wszystkiego nadal nie mamy pojecia jak nazwać naszą córeczkę, już brakuje mi weny twórczej.... 6. Mysle właśnie nad szkołą rodzenia, ciekawe kiedy uda mi sie do niej pójśc, ale muszę znaleźć czas......... 7. A generalnie samopoczucie ok, poza tym zmęczeniem chyba raczej nawet psychicznym niż fizycznym. Z dolegliwości odczuwam czasami te bóle w krzyżu i pachwinach, ale mam od zawsze zmiany w odcinku lędźwiowym, wiec mnie to nie dziwi specjalnie, bo i bez ciąży potrafiło mnie nieźle boleć.Dzidzia się wierci, ale ja to lubię i wolę to czuć niż mysleć czy wszystko ok, bo akurat się nie rusza. 8. Ale sie rozbazgrałam, teraz idę szukać dla siebie jakiś technik relaksacyjnych, bo musze wziąć sie do pracy..... wrrr...... 9. A i fajnie, że jest to forum Pozdrawiam i życzę słonecznego dnia Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re: co nowego? 07.07.04, 09:55 Cześć Dziewczyny! 1. przeziębiłam się -nie wiem kiedy i nie wiem gdzie; kicham, smarkam. Mam zamiar zaraz zadzwonić do mojej gin, żeby się dowiedzieć jak sobie ulżyć 2. w pracy zmieniła mi się kierowniczka - całkiem miła kobitka i na dodatek zupełnie zielona w tej kwestii 3. od poniedziałku mam urlop, jedziemy z mężem do Krynicy 4. wyprawkę zaczęłam poooomaaaaaaaluuuutku kompletować, parę ubranek dostałam od kuzynki. Poza tym kupiliśmy szafę do sypialni, teraz rozglądamy się za czymś do spania dla nas a potem dla Dzidzi. No i czeka nas malowanie jeszcze jednego pokoju. 5.Także i mnie dopadają czasem bóle pleców. Pozdrawiam, Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: co nowego? - urlopy 07.07.04, 10:00 Ja nawet specjalnie nie żałuję, że nie mam urlopu - tłumaczę to sobie, że zostanie mi prawie cały jako zaległy na przyszły rok i przez to posiedzę dłużej w domu z Maluszkiem. To spory plus, bo przecież macierzyński jest strasznie krótki, a na wychowaczy mnie nie stać - niestety. A tak będę miała dodatkowo ponad trzy tygodnie zaległego urlopu za ten rok i cały za przyszły rok - wiec posiedzę prawie dwa miesiące dłuzej Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: co nowego? - urlopy 07.07.04, 15:22 Ja mam tez taki plan jak Ty Cat - urlopu miałam mnóstwo, w tym zaległego - wzięłam teraz 2 tygodnie tylko ze względu na fakt, że nam płaca świadczenie urlopowe, jest to sumka nie do pogardzenia, a skoro sie należy...Poza tym krzywo patrzono na osoby, które miały jeszcze urlop za 2003r. Całe 26 dni z tego roku + przynajmniej 20 za przyszły tez planuję dołaczyć do macierzynskiego. Fakt, że jest on potwornie krótki. Ponadto jeszcze trzeba pilnować ZUS, żeby z własnej nadgorliwości nie zaczął naliczać macierzynskiego 2 tygodnie przed porodem... Wiem, że nie może tak robić, ale tyle się nasłuchałam sensacji zusowskich dookoła, że uwierzę, że w tym państwie wszystko jest możliwe. Zamierzam zapytać mojego gina jak to wszystko wygląda od "lekarskiej", praktycznej strony. Pozdrówka Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re: co nowego? - urlopy 08.07.04, 15:11 ja oczywiście też zostawiam sobie cały tegoroczny urlop na po macierzyńskim. A mój urlop za dwa tygodnie to w domyśle zwolnienie. Mój ginekolog nie robi z tego problemu, właściwie to co wizyta pyta się czy nie chcę zwolnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: co nowego? 13.07.04, 15:32 Czesc dziewczyny, jestem obecnie w 28 tc (termin: 8 pazdziernik), zamierzam rodzic na Zelznej (moze ktorac ma podobny temin i wybrala ten szpital?). To bedzie synek, mam juz 2 l. coreczke. Siedze w domu i z coraz wieksza zazdroscia czytam posty pt"czy to juz???". Na prawde chcialabym, zeby juz byl pazdziernik! Brzuch duzo wiekszy niz 2 lata temu, kilogramow wiecej, maly kopie jak szalony, rozpycha sie i czasami nawet sie zastanawiam, czy to nie przesada Za tydzien jedziemy nad morze, tylko jak przetrwac te kilka dni przy takiej pogodzie? Co u Was slychac? Pozdrawiam wszystkie brzuszki i ich wlascicielki Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: szkoła rodzenia- kiedy 09.07.04, 09:02 Witam, Zastanawiam się, kiedy jest najlepszy czas na pójście do szkoły rodzenia- oczywiscie głównie ze względu na ćwiczenia- na wykłądach moge posiedzieć nawet w sierpniu, gdy przypadnie ok 33-34 tc. Moj gin nie skierował mnie podczas ostatniej wizyty mówiąc że mam jeszcze czas. Kolejna moja wizyta przypada ok. 30 tc, wieć mam szanse pojśc do szkoły pewnie najwczesniej ok 31 tc. Hmmm, a jak to wygląda u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: szkoła rodzenia- kiedy 09.07.04, 11:39 Ja już chodzę - miałam 2 zajęcia już, a teraz to 27 tydzień i tak jak moja gin twierdzi w okolicach 26-28 tygodnia jest jak najbardziej wskazane zacząć. Mój kurs trwa 7 zajęć, gdybym zaczęła po 30 tygodniu to obawiałabym się 1. że nie skińczę, bo wcześniej urodzę, 2. będzie mi bardzo trudno ćwiczyć. A tak to mam czas ćwicząc w domu porozciągać mięśnie i poprawić trochę ich stan przez najbliższe 3 miesiące, żeby potem mi było łatwiej urodzić Juniora. Poza tym żadnego skierowania do zapisania się do szkoły nie potrzebujesz. Ja bym zapisała się jak najszybciej, tym bardziej, że część szkół może mieć przerwę wakacyjną. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: szkoła rodzenia- kiedy 09.07.04, 13:30 No właśnie, tak sobie myślałam, że na rozpoczęcie 31 tc to trochę ryzykowny jest. Tym bardziej że powoli zaczynam czuc "ciążowe ograniczenia"- szybciej się męczę, chce mi się spać i częściej mam wszystkiego dosyć.. Oby tego lata nie było jednak super upałów, bo rzeczywiście ćwiczenia z dużym brzuchem to żadna frajda. Chyba sama poniucham, nie czekając na kolejna wizytę Pozdrawiam Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
martka_k Re: szkoła rodzenia- kiedy 09.07.04, 14:21 Nieprawda, w kazdej odpowiedzialnej szkole rodzenia musisz przedstawic zaswiadczenie od lekarza o braku przeciwwskazan... Bo moze sie np. zdarzyc, ze mozesz chodzic na zajecia, ale tylko teoretyczne, nie mozesz cwiczyc. Sa tez specjalne zajecia dla kobiet w ciazy z problemami. A czas trwania zajec jest rozny, ja sie jeszcze nie zapisalam i az tak mi sie nie spieszy, ale w mojej upatrzonej szkole jest 8 zajec, tyle, ze dwa razy tygodniowo-kurs trwa miesiac. I ja na przyklad wole sie zapisac pozniej, bo jakos wychodze z zalozenia, ze urodzic, to i tak urodze, za to chce byc na swiezo w opiece nad noworodkiem, bo nie mam o tym pojecia... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: szkoła rodzenia- kiedy 09.07.04, 14:27 Ja nie musiałam przedstwiać zaświadczeń, a co do ograniczeń to owszem każda kobieta została przepytana pod kątem lekarstw czy innych dodatkowych dolegliwości i dla nich ćwiczenia są troche inne. Odpowiedz Link Zgłoś
maurug po usg 12.07.04, 14:51 Hej, wlasnie wrocilam z USG - w moim brzuchu nadal chlopiec 26 tydzien. Ciesze sie. Pozdrawiam was m. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: po usg 12.07.04, 14:56 maurug napisała: > Hej, wlasnie wrocilam z USG - w moim brzuchu nadal chlopiec 26 tydzien. > Ciesze sie. No to dobrze ) U mnie też - chyba Junior Nasze Dzieciaczki mają już drogie mamy ponad kilogram (mniej więcej) Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re: do Cataliny 12.07.04, 15:04 Catalino, być może Cię o to już pytałam, nie pamiętam w tej chwili. Wiem że zamierzasz rodzić w Bielańskim. Czy orientujesz się w opłatach? Chodzi mi konkretnie o znieczulenie, poród rodzinny i opłata za indywidualną położną, jeśli można oczywiście wynająć u nich położną. Z góry dziękuję za informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: do Cataliny 12.07.04, 15:08 na forum o Szpitalach ostatnio były podane te ceny - poród rodzinny był darmowy, położna 300, znieczulenie 400. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re: do Cataliny 12.07.04, 15:10 dzięki, a nie pamiętasz jak nazywał się wątek? Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: do Cataliny 12.07.04, 15:23 Nie mogę go znaleźć ale poszukam później. Ogólenie było parę wątkow o Bielańskim i wszystkie wypowiedzi było pochlebne. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: do Cataliny 12.07.04, 18:29 Znalazłam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=12617058&wv.x=2&v=2&s=0 Zajrzyj tam i do innych wątków o szpitalu Bialańskim. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Co u Was? 13.07.04, 15:33 Czesc dziewczyny, jestem obecnie w 28 tc (termin: 8 pazdziernik), zamierzam rodzic na Zelznej (moze ktorac ma podobny temin i wybrala ten szpital?). To bedzie synek, mam juz 2 l. coreczke. Siedze w domu i z coraz wieksza zazdroscia czytam posty pt"czy to juz???". Na prawde chcialabym, zeby juz byl pazdziernik! Brzuch duzo wiekszy niz 2 lata temu, kilogramow wiecej, maly kopie jak szalony, rozpycha sie i czasami nawet sie zastanawiam, czy to nie przesada Za tydzien jedziemy nad morze, tylko jak przetrwac te kilka dni przy takiej pogodzie? Co u Was slychac? Pozdrawiam wszystkie brzuszki i ich wlascicielki Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Co u Was? 13.07.04, 16:59 aaania napisała: > jestem obecnie w 28 tc (termin: 8 pazdziernik), zamierzam rodzic na Zelznej (mo > ze ktorac ma podobny temin i wybrala ten szpital?). Termin podobny 09.10 tylko nie ten szpital ) > To bedzie synek, mam juz 2 l. coreczke. Też chyba Junior będzie > Za tydzien jedziemy nad morze, tylko jak przetrwac te kilka dni przy takiej pog > odzie? Co u Was slychac? Zazdroszczę Ci tego wyjazdu, ja już byłam nad morzem, teraz pracuję dzielnie, wolę to niż siedzenie w domu, choćby ze względu na upały zbliżające się - w pracy mamy klimatyzację ) Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Co u Was? 13.07.04, 17:08 I ja bym najchetniej siedziala w domu, gdzie nie jest tak goraco, ale trzeba przewietrzyc coreczke W sumie to chyba i z korzyscia dla mnie: ruszyc sie czasem troszke Nie moge dlugo siedziec przed kompem, bo wlasnie wtedy junior dostaje czkawki (albo ja wtedy to najlepiej czuje) w ramach protestu chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Co u Was? 13.07.04, 17:21 aaania napisała: > Nie moge dlugo siedziec przed kompem, bo wlasnie wtedy junior dostaje czkawki ( > albo ja wtedy to najlepiej czuje) w ramach protestu chyba. Mój komputer będzie miał we krwi i po mnie i po tatusiu ) Jakoś nie przeszkadza mu moje siedzenie przed kompem Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Dieta :-( 15.07.04, 07:50 No i znowu na przełomie trymetrów miałam znaczny przyrost wagi, według mojej gin to efekt zatrzymania wody w organiźmie. Konsekwencja - ograniczenie soli - żadnych żółtych serków, wędlin w zamiast - białe serki i pieczone mięso w ziołach. Muszę zacząć liczyć kalorie, a raczej patrzyć uważnie na to co jem. Odpowiedz Link Zgłoś
martka_k pessar 15.07.04, 10:07 Mam od wczoraj, rzeczywiscie, przezyc sie odpukac dalo )) Mam nadzieje, ze uda mi sie bez sensacji juz dotrwac do piatego pazdziernika, bo wtedy zdejmowanie. Na razie uwazam na siebie, rozkurczam sie fenoterolem i cierpie, bo zabroniono mi dotykania brzucha-ginka powiedziala, ze "juz nie wolno". Tez tak macie? Moja coreczka zrobila sie mniej ruchliwa i sie martwie, choc wczoraj bylam u lekarza. A reszta ok, mam kupe badan do zrobienia, wygladam niezle, brzuch wcale nie za wielki (jakos mam wrazenie, ze mi nie rosnie...), 4 kg na plusie... Szkole rodzenia mamy zrobic indywidualnie. Wyglada na to, ze poza swoim mieszkankiem to sie za duzo swiata nie naogladam... Pozdrawiam wszystkie pazdziernikowki! Marta Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: pessar 15.07.04, 10:23 martka_k napisała: > Na razie uwazam na siebie, rozkurczam sie fenoterolem i cierpie, > bo zabroniono mi dotykania brzucha-ginka powiedziala, ze "juz nie wolno". Tez > tak macie? Na szczęscie - nie. > Moja coreczka zrobila sie mniej ruchliwa i sie martwie, choc wczoraj bylam u > lekarza. O nie - moje wierzga niesamowicie > 4 kg na plusie... Ehhh... zazdroszcze ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
irazone witam po powrocie! 17.07.04, 20:08 serdeczne buziaczki dla wszystkich! wrocilam z miedzyzdrojow srednio zadowolona,bo zabraklo pogody,a moja 10letnia siostra dala mi do wiwatu,wiec odpoczywam raczej w domu,nie tam. czytam co u Was slychac,same strasznosci... ja niby taz mialam po powrocie isc do szpitala,ale odpuscilam.nie ide. lekow tez nie biore i jest zupelnie dobrze. malenstwo kopie roznie,raz mocno,w dwoch miejscach,raz leniwie jakby na odczepnego.duzo sie wygina i wyciaga i zastanawiam sie czy jemu juz po prostu nie jest za ciasno. poza tym mam wrazenie,ze juz sie ulokowal glowa w dol i najczesciej tak siedzi-czuje jego ktorys koniec pod prawymi zebrami i jednoczesnie drugi w okolicy pecherza... waga nadal pokazuje tylko 3kg wiecej i juz moja mama wietrzy problem,ja nie. do lekarza ide 29.07 bo tak mi sie konczy zwolnienie i troche sie boje,ze mnie opiorkuje,ze nie bylam w szpitalu.bylam tez na badaniu po obciazeniu glukoza,ale wyniki zostawilam,zeby zabrali od razu do przychodni,wiec nie wiem.dowiem sie za 1.5tyg. poza tym wszystko dobrze.pozdrawiam serdecznie. P.S dziewczyny z Warszawy:poznalam nad morzem przysla mamusie ze stolicy(termin na wrzesien) i ona rodzila pierwsze dziecko w bielanskim,teraz tam chodzi do lekarza,ale nie chce tam rodzic.podobno nie ma tam az takich fajnych warunkow.jej opinia byla zdecydowanie negatywna,ale rodzila tam 4lata temu.no ale teraz tez nie chce.pa Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: witam po powrocie! 18.07.04, 11:28 irazone napisała: > dziewczyny z Warszawy:poznalam nad morzem przysla mamusie ze stolicy(termin na > wrzesien) i ona rodzila pierwsze dziecko w bielanskim,teraz tam chodzi do > lekarza,ale nie chce tam rodzic.podobno nie ma tam az takich fajnych > warunkow.jej opinia byla zdecydowanie negatywna,ale rodzila tam 4lata temu.no > ale teraz tez nie chce. A ja się cały czas wacham. tzn bielański przeważa, ale Madalińskiego też nie jest bez szans. Za to jestem zadowolona bo po przejciu na mini diete zgubiłam kilogram wody chyba, czyli jest dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 20.07.04, 13:34 Hej hej dziewczyny - zaglądajcie i piszcie co u Was słychać. Ja mam dziś urodziny i Junior od samego rana chyba z radości kopie mnie w żebra ) Odpowiedz Link Zgłoś
martka_k Catalina 20.07.04, 13:51 Wszystkiego naj! Przede wszystkim zdrowego, slicznego dzieciaczka Ja mam za niecale dwa tygodnie. Moze tez mnie solidniej pokopie? Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Catalina 20.07.04, 13:56 martka_k napisała: Dzięki serdeczne > Moze tez mnie solidniej pokopie? Moje kopie solidnie codziennie. Czasem czekam aż pójdzie spać żeby samej zasnąć. Tego chyba będzie mi brakować po urodzeniu najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Październik 2004 21.07.04, 10:33 Hej październikówki, jak tam samopoczucie? Ja troszkę przyklapłam We znaki dają mi się zmiany pogody, szczególnie burze, ostatnio zaczeły mi mocniej puchnąć nogi, co jest niezbyt przyjemne . Poza tym przy obecnej na Wybrzeżu pogodzie jestem nieprzytomna i ciągle chce mi się spać, ogólnie jestem przemęczona... Moja dzidzia ma chyba podobne upodobania, bo siedzi cicho kiedy i ja nie moge się dobudzić. Dopiero w ciągu dnia dokazuje, a w nocy śpi (mam nadzieję, że tak jej pozostanie po przyjściu na świat ). Nadal nie mamy imienia dla naszej córeczki ( Poza tym waga w normie - 7 kg na plus, chociaz jak mam obrzeki nóg to czuje się grubsza- pewnie przez zatrzymanie wody, apetyt nadal umiarkowany... Pozdrawiam sennie. Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
mamanowa Re: Październik 2004 21.07.04, 10:55 A mnie dawno nie było, bo byłam na dłuuuuuuuuuuuugim zwolnieniu i odpoczywałam od komputera. Teraz w pracy nadrabiam zaległości, chociaż nie mogę szaleć za bardzo, bo dzidzia się wścieka i kopie po żebrach i pęcherzu na zmianę. Oczywiście upał musiał pojawić się wtedy, kiedy ja wróciłam do pracy Dobrze, że mam wiatrak, który trochę chłodzi. Gorzej wsiąść później do auta bez klimy!!!!!!! Do domu wracam roztopiona. Poza tymi wątpliwymi przyjemnościami czuję dobrze i maluszek chyba też, skoro rozrósł się do 100cm w moim pasie!!!!!!! Trzymajcie kciuki, bo dzisiaj idziemy rozszyfrować płeć na usg!!!!!! Pozdrawiam Was i Wasze brzuchole październikowe, życzę umiarkowanych temperatur, mamanowa też z brzucholem Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 21.07.04, 11:28 mamanowa napisała: > Gorzej wsiąść później do auta bez > klimy!!!!!!! Do domu wracam roztopiona. Ja jednak wolę samochód - rano stawiam go tak, żeby potem był cień i nie jest najgorzej. Gorzej jest tłuc się zapchanym autobusem wśród przepoconych ludzi. > Trzymajcie kciuki, bo dzisiaj idziemy rozszyfrować płeć na usg!!!!!! Czekamy na relację Ja na usg dopiero 06.09 idę. Ale nie martwię się tym. Dzidzia wierzga całę dnie - wczoraj upodobał sobie żebra Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Październik 2004 22.07.04, 08:54 Tak sobie mysle, że mnie moja córcia nogami po żebrach nie stuka ( Po pęcherzu, jelitach i dole brzucha to i owszem, gdzieś po bokach również. Czyżby diabełek nie lubił sie przekręcać? Mam nadzieję, że tak jej nie zostanie i potem łaskawie obróci się do pozycji właściwej (wyczytałam, że ostatecznie dzieje się to ok. 36 tc, wiec mam jeszcze czas). Właśnie za 2 m-ce mam pojawić się na usg, żeby to sprawdzić. Ale muszę przyznać, że te początkowe usg były wieksza frajdą, bo dzidzia była mała i cała mieściła się na monitorze. Najładniejsze zdjecie mam własnie z 10 tc )) Muszę teraz zakupić jakiś ładny album, żeby to wszystko poukładać Odnośnie dojazdów do pracy - ciesze się że mam pracę dosłowanie 3 minuty od domu i omija mnie wątpliwa przyjemnośc jazdy w zatłoczonej i niezbyt mile pachnącej komunikacji miejskiej ( Czasami zdarza mi sie nią podróżować i musze przyznać, że nie jest to symaptyczne. Ludzie widzą mój brzucho, bezczelnie się w niego wlepiają i pewnie mysla sobie, że mi ciężko tak stać - oczywiscie nikt zadka nie ruszy... Jak w cyrku- taka sensacja....Dlatego staram sie jeździć na krótkich dystansach i cieszę się, że tak mogę Pozdrawiam Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
mamanowa moje usg! 23.07.04, 09:39 I będzie kolejny facet!!! Byliśmy wczoraj na usg i pan doktor nie miał żadnych wątpliwości co do płci. Mąż szczęśliwy, że będzie miał wreszcie wymarzoną kolejkę i żołnierzyki i samochody... a ja już się szykuję do życia w towarzystwie dwóch panów i zastanawiam się nad sposobami poskromienia ich )) Nasz synek jest już dość duży i lekarz przewiduje termin na koniec września (według OM 7.10.), ale na razie się tym nie przejmuję i nie opuszczam Was, drogie październikówki. A najważniejsze, że syncio zdrowy!!! Jeśli chodzi natomiast o przekręcenie się dzidzi, to u mnie niby już jest położenie główkowe, ale mój lekarz twierdzi, że nie ma reguły i dzieci przekręcają się nawet w drodze na porodówkę. Pozdrawiam z mężczyzną pod secrem, mamanowa Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: moje usg! 23.07.04, 09:58 mamanowa napisała: > I będzie kolejny facet!!! Byliśmy wczoraj na usg i pan doktor nie miał żadnych > wątpliwości co do płci. Mąż szczęśliwy, że będzie miał wreszcie wymarzoną > kolejkę i żołnierzyki i samochody... a ja już się szykuję do życia w > towarzystwie dwóch panów i zastanawiam się nad sposobami poskromienia ich )) Gratuluję )) Kupcie sobie psa koniecznie sunię mnie to pociesza, że nie będę jedną babą w domu ) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Zakupy 22.07.04, 09:11 Wczoraj byliśmy na zakupachi mój TŻ wybrał samodzielnie pierwszą rzecz dla Juniora - czerwony welurowy pajacyk - coby nikt nam Dzidzi nie zauroczył Słodki to był widok nie powiem Odpowiedz Link Zgłoś
wielkiblekit Re: Zakupy 22.07.04, 09:54 O jak Ci zazdrosze tego czerownego pajacyki) Ja kupowalam tez ostatnio ciuszki i chcielismy cos w zywzych kolorach niz blady roz i delikatny niebieski- ale Pani w sklepie wyrazila zdziwienie, jak zapytalismy o jakies ciuszki w kolorze czerownym) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Zakupy 22.07.04, 10:11 wielkiblekit napisała: > O jak Ci zazdrosze tego czerownego pajacyki) No nie powiem jest słodziutki, z nasyztym króliczkiem na nodze, białym kołnierzykiem i mankietami A w tym sklepie co kupowaliśmy ostatnio było sporo rzeczy bardziej kolorowych - jeszcze mam intensywnie żółty i zielony. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Zakupy 23.07.04, 11:08 ja już kupiłam prawie wszystkie ciuszki,kołderkę i podusie,pościel,odciągacz do wydzieliny z nosa(taka zmodyfikowana gruszka),zestaw do obcinania pazurków,buteleczkę,kocyk.właściwie to jeszcze łóżeczko,wózek(ale to jak wróci mąż we wrześniu-nie wybaczyłby mi,gdybym kupiła sama)i jeszcze jedną zmianę pościeli.i kosmetyki.to też na koniec.moja mama znalazła śliczną flanelową koszulkę,którą i moja siostra i ja nosiłysmy jako niemowlęta i mój synek też ją dostanie!słodziutkie. a w rodzinie pojawił się mały mężczyzna 13.07-siostra męża urodziła synka.niestety jest ciężko chory,ma wiele wad wrodzonych i jestem w szoku,że tak można-a ona nie chciała chodzić do lekarza i nie chodziła(bo wie lepiej,a ma 33lata i jest pielęgniarką).nie wiem jak można tak nie dbać o własne dziecko... straszne. a jeszcze usłyszałam komentarz,że to u nich,w ich rodzinie tragedia... ja nie z rodziny... wiem o stanie małego od koleżanki,która pracuje w szpitalu gdzie on leży... a że to może to być genetyczne i powinnam się przebadać,to już nikt mnie nie poinformował... po prostu trafiłam na fajną rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: Zakupy 23.07.04, 11:27 Witam Mamuski postanowiłam zajrzeć na ten nasz poażdziernikowy wątek. Ja tez już pomału szykuję wyprawkę, moja mamę ogarną szał kupowania ma z tego wiele radości i o to chyba chodzi))). Irazone- nie martw sie wszystko bedzie dobrze, napewno masz zdrowego dzidziusia przecież regularnie chodziłaś na wizyty do lekarza i usg. Pozdrawiam Ewa & Julcia 7,10 Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Zakupy 23.07.04, 12:57 dzięki Ewa,ale i tak się martwię troszkę.poproszę ginkę o skier.na badania pod tym kątem i będę miała spokój.a i tak wszystkie usg dają dobre wyniki.przykro mi tylko,że rodzina męża tak mnie nie lubi.i to jeszcze dlaczego... bo nie pozwalam,żeby dawał im pieniądze.korytko im się urwało po naszym ślubie.żeby było zabawniej oni wszyscy maja powyżej 30lat(siostra,brat i ich rodziny),po dwójce dzieci i mega niechęć do pracy,bo brat dawał...a tu wziął sobie gówniarę i nie chce dawać,a przecież "im się należy,bo są rodzeństwem".a taki stan rzeczy zaczął się po śmierci ich mamy 9lat temu...bo tak mama ich temperowała w pazerności.i to jest moją zgryzotą.na szczęście nie mieszkaj a w szczecinie jak my i mam z nimi ograniczony kontakt... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Smutno kiedy nie wszyscy się cieszą 23.07.04, 14:04 Rodziny niestety nie wybiera się sobie w całości. Nie zazdroszczę Ci, sytuację masz faktcyznie mało przyjemną. Weź to skierowanie na badania dla siebie, przynajmniej Ty będziesz spokojniejsza, choć i tak na pewno wszystko jest w porządku. Trzymaj się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Smutno kiedy nie wszyscy się cieszą 23.07.04, 14:28 dzieki Cat! tez mysle,ze bedzie dobrze.pocieszam sie czarnym humorem,ze przynajmniej mam bardzo ciekawe zycie i nie moge sie nudzic.a wlasnie dostalam smsa od kolezanki z pracy,ze ja wlascicielka zwolnila(w tej chwili),bo mnie wpuscila do siebie na pogaduszki.zaznaczam,ze jestem kierowniczka punktu sprzedazy(tego punktu a jest to kiosk ruchu) i wlascicielka jest moja kolezanka i mojej mamy.no chyba byłą kolezanką.i sama do niej do kiosku(sa 3 i ja jednego pilnowalam)chodzilam,do niej do domu...i nie wiem czy to zemsta za to,ze poszlam na zwolnienie czy fakt,ze jej facet (wlascicielki) pochodzi z tej wioski co rodzina mojego meza i wszyscy sie bardzo lubia... zrobilo mi sie bardzo niewyraznie.za tydzien mam isc z kolejnym zwolnieniem i jak jej w oczy spojrzec?wlasciwie jak ona mi... Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Smutno 24.07.04, 11:52 wczoraj obie z kolezanka poprawilysmy sobie humorki na wyprzedazach ciuchowych.znalazlam mase fajnych nieciążowych ubranek,w które mój brzuszek sie miesci a wydalam 96zl-za swietne spodnie i 4 bluzeczki,wszystko biale.i do przodu.a za 58dni wraca mój ślubny!! Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Smutno czyli wesoło 24.07.04, 14:05 ładne zakupy zrobiłaś Ja na razie nie kupuję dla siebie na później żadnych ubrań, za to wczoraj nabyłam krótkie dzinsowe spodenki ciążowe W końcu jest mi wygodnie i chłodno ) Ale czasem zazdrość mnie zżera jak patrzę na te wszystkie szczupłe dziewczynki w bidrówkach, stringach i obcisłych bluzeczkach Na następną wiosnę będę miała świetny pretekst żeby wymienić garderobę i kupić nowe rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:czyli wesoło 26.07.04, 11:10 z tą zazdrością to Ciebie rozumiem też mnie serce boli,że ukochane dżinsy i spódniczki już niestety są od dawna przyciasne.a o biodrówkach kupionych w maju moge zapomnieć,mimo że wtedy brzuszek był już całkiem całkem... zastanawiam się jak szybko będziemy wracać do wagi wyjściowej(o ile się uda...) chociaż u mnie dzidzia już chyba wiecej waży ze wszystkim niż przytyłam,ale jeszcze 2,5 m- ca,więc może jeszcze wystrzelę nagle parę kilo za dużo... pozdrawiam wszystkie brzusie Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re:czyli wesoło - ruchu Dzidzi 26.07.04, 12:00 Tak się zastanawiam, czy liczycie ile razy Wasze Maluszki kopią, wierzgają, drapią, przekręcają sie itd w ciągu doby?? Ja się wczoraj zawzięłam w sobie i postanowiałam to policzyć - a ne było to proste zajęcie o 17 dałam sobie spokój bo doliczyłam do stu i to nie był jeszcze koniec atrakcji. Dziś od piątej z minutami jest powtórka z rozrywki. Wyjątkowo ruchliwą Dzidzie mam w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:ruchu Dzidzi 26.07.04, 13:20 wczoraj wieczorem trochę liczyłam,ale za wiele dobrego.dziś od rana miałam plan liczyć,ale od 7:30 do 9:00 już było(tych większych i najsilniejszych)ponad 30,więc stwierdziłam,że nie ma co sobie życia komplikować teraz z mamą porządkujemy szafy i Maleństwo jest oburzone,czemu daje wyraz dokładając kopniaki,wierzgnięcia i inne przyjemności.w pewnym momencie położyłam się na wznak i śmiałam do rozpuku z akcji pt.:mamo nie gnieć mnie.brzuch falował jak statek podczas sztormu.a jak to drugi marynarz mi rośnie??? P.S mam pytanie:jak z Waszymi pępkami? bo mój ciągle wklęsły i nie chce wyskoczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re:ruchu Dzidzi 26.07.04, 15:12 irazone napisała: > P.S mam pytanie:jak z Waszymi pępkami? bo mój ciągle wklęsły i nie chce > wyskoczyć. Wewnątrz też - i cieszę się - nie chce mieć go na wierzchu jak najdłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re:ruchu Dzidzi 26.07.04, 20:40 Witam U mnie to wszystko jakos dziwnie, sa dni ze muszę o te ruchy sie dopominać.A teraz od godzinki aktywnośc super. Wszyscy mi mówią ze jak jest tak goraco to dzidzia tez nie ma siłki,ale dzis byłam u kolezanki( 8 mc) w największy upał a brzuchal jej chodził cały!!!Musze iść na usg to sie uspokoję ze wszystko ok.A pepek...pepka juz nie ma jest tylko ciemna płaska plamka ))) Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:ruchu Dzidzi 27.07.04, 10:45 no to dobrze,nie jestem sama z wklęsłym pępkiem bo moja koleżanka (termin na 1.X) ma go na wierzchu już kilka miesięcy... w każdym razie obie jeszcze nie wiemy gdzie rodzić i wymieniamy się poglądami na temat szczecińskich szpitali,ale nic z tego nie wynika... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: szpitale 27.07.04, 11:05 Można dostać z nimi zawrotu głowy i totalnie stracić orientację gdzie dobrze, gdzie źle. Jak się czyta wątki na forum o szpitalach i rozmaite opinie to nie ma żadnego sensownego szpitala w Polsce, w każdym znajdzie się coś co komuś przeszkadza. Zresztą i tak najgorszą opinie mają szpitale z centralnej Polski, te szczecińskie mają ponoć standardy zbliżone do europjeskich (mamy rodzinę w Szcecinie - ale przecież nie pojadę tam rodzić), a w warszawskich wszelkie reformy i zmiany wchodzą najdłużej, choćby w kwestii nacinania krocza. Ja też nie mogę się cały czas zdecydować gdzie rodzić - cały czas wacham się między dwoma szpitalami - z tym, że ten któy był pierwszy obstawiany aktualnie jest zamykany na czas remontu - a wiadomo jak terminowo są przeprowadzana w Polsce wszelkie roboty i być może problem rozwiąze się sam. Jak na razie chodzę do szkoły rodzenia przy szpitalu Madalińskiego i jakoś ostatnio ku niemu ostatnio się skłaniamy - znamy tamejsze położne, moja siostra tam rodziła no i przede wszystkim blisko - nawet w godzinach szczytu dotarcie tam zabierze nam nie więcej jak 15 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: szpitale 27.07.04, 11:22 ja na początku byłam zdecydowana na szpital obok mojego domu z samej racji,że to na piechote max 10min.później po9czytałam na wątku szczecińskim,że on wcale nie taki dobry... moja mama tam rodziła 10 lat temu i twierdzi,że dobry,ale 10lat?... no i tak nie wiem na 100% czytałam listę naszych szpitali ze strony rodzić po ludzku i znów tam ma dobrą opinię,a dziewczyny na forum źle się wypowiadają.sama nie wiem.mój lekarz tam przyjmuje. drugi dobry,który biorę pod uwagę jest na drugim końcu miasta i nie wiem czy zdążę w razie porodu. obłędu można dostać. a na spacery po oddziałach,żeby sprawdzić nie mam ochoty-jeździć,prosić o wpuszczenie... a do szkoły rodzenia w ostateczności się nie zapisałam. drażni mnie,że tam prawie same pary a ja sama! za to poród rodzinny obowiązkowy. 56 dni i męża będę miała na miejscu. cieszę się,ale i tak długo.wytrzymałam już bez niego ponad 3 miesiące... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: szpitale 27.07.04, 11:28 irazone napisała: > no i tak nie wiem na 100% czytałam listę naszych szpitali ze strony > rodzić po ludzku i znów tam ma dobrą opinię,a dziewczyny na forum źle się > wypowiadają.sama nie wiem.mój lekarz tam przyjmuje. > drugi dobry,który biorę pod uwagę jest na drugim końcu miasta i nie wiem czy > zdążę w razie porodu. A o których szpitalach myślisz - mówiłam, że mamy rodzinę w Szczecinie - matka chrzesna mojego TŻ pracuje w szpitalu - jak cchesz to mogę go poprosić żeby ona wypowiedziała się w tej kwestii. Może Ci to pomoże. > a do szkoły rodzenia w > > ostateczności się nie zapisałam. drażni mnie,że tam prawie same pary a ja sama! Zupełnie niepotrzebie - do nas przychodzą koleżanki w zastępstwie męza. > za to poród rodzinny obowiązkowy. My też > 56 dni i męża będę miała na miejscu. cieszę > się,ale i tak długo.wytrzymałam już bez niego ponad 3 miesiące... To już z góki Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: szpitale do Cataliny 27.07.04, 12:08 będę Ci bardzo wdzięczna za informacje: szpital na Unii Lubelskiej i w Zdrojach.reszta nie wchodzi w grę.głównie na Unii chciałabym wiedzieć,bo to ten obok mnie.dzięki Ci raz jeszcze Cat! Odpowiedz Link Zgłoś
irazone musze sie wypłakać! 27.07.04, 13:03 przepraszam Was bardzo,że uderzę w smutne tony,ale nie mam możliwości się komuś wyżalić,nawet mamie,bo jednak truć jej na zięcia nie wypada... dostałam smsa od męża i się popłakałam.od tygodnia się zbieram psychicznie po przykrości z jego rodziną a tu następna przyjemnostka-dwa tygodnie temu powiedział,że wysłał do mnie list.listu nie ma,więc się zapytałam jak to jest...w odpowiedzi dostałam smsa,że go nie wysłał,bo był zły na mnie.jasny gwint-słuchajcie dziewczyny NIE ZASŁUŻYŁAM NA ZAKICHANY LIST!!!! wczoraj mu pisałam o swoim złym nastroju,złych chwilach i lekkim podłamaniu i cisza... dopiero dziś,gdy sama napisałam odpowiedział-właśnie o tym liście,a na temat mojego złego samopoczucia porozmawiamy po jego powrocie... tydzień temu obiecał,że dziś do mnie zadzwoni,gdy będą w porcie w Niemczech.są w porcie,od wczoraj i cisza.NA TELEFON TEŻ NIE ZASŁUŻYŁAM!!!! i miej tu dobry humor i się ciesz... a jeszcze muszę problemy z nim ukrywać przed moją mamą,bo jak się dowie,że jest tak źle,to będzie duży problem.i tak już jest na czarnej liście za moje kłopoty z jego rodzeństwem... właściwie to chyba nie mam się co cieszyć,że przyjedzie za te 56 dni.raczej żałować,że tak krótko bedę sama. staram się nie ryczeć,ale coś kiepsko mi to wychodzi... buźki dla wszystkich szczęśliwych i tych trochę mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: musze sie wypłakać! 27.07.04, 20:17 Spokojnie na pewno wszystko się wyjaśni jak tylko mąż przyjedzie. Jak sądze wszelkie niesnaski wynikają ze złego zrozumienia kontekstu jakiś wypowiedzi, sms-a czy krótki telefon można po prostu źle odebrać nie widząc czyjejś miny. Przyjedzie, usiądziecie, porozmawiacie i wszystko będzie dobrze. Na Ciebie działają hormony - pewne rzeczy możliwe że wyolbrzymiasz, on tego nie widzi na codzien i nie rozumie. Ale na pewno będzie dobrze, nie martw się, myśl o Dzidziusiu i choćby dla Niego uśmiechaj się. Trzymaj się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: musze sie wypłakać! 28.07.04, 10:28 dołożyłam kłótnię z moją mamą do pełni szczęścia.tak żeby był komplet.odwiedziłam siostrę i obie popłakałyśmy,że życie jest do bani. mąż jednak zadzwonił wieczorem,poczuł się winny i jakoś przyschło.żal pozostał. za to ustrzeliłam grubego zwierza i zaproponowałam jego siostrze nocleg,gdy przyjeżdża do dziecka do szpitala.odmówiła-tak jak się spodziewałam,ale za to pokazałam się ze szlachetnej strony(której nie ma ani grama,ale nikt nie musi wiedzieć)i uważam,że to ja jestem górą.chyba dlatego mąż zadzwonił.... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: musze sie wypłakać! 28.07.04, 10:45 irazone napisała: > pokazałam się ze szlachetnej strony(której nie ma ani grama,ale nikt nie musi > wiedzieć)i uważam,że to ja jestem górą.chyba dlatego mąż zadzwonił.... Dobrze zrobiłaś i cieszę się, że Twój Mąż się odezwał. Uśmiechnij się już. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: musze sie wypłakać! 28.07.04, 11:08 uśmiecham się już.może półgębkiem,ale zawsze to lepiej niż wcale. jedyne co mogę powiedzieć to:z mężami wielka bieda,ale bez męża... to już wolę płakać od czasu do czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: musze sie wypłakać! 28.07.04, 21:57 Oj ja też chcę płakać, ale sama nie lubię Pomyślałam sobie, że ja też tak mam - jak się nie widzimy z mężem, to kłótnie kwitną jak szalone. Nie wierzę w powiedzenie, że rozstanie dobrze robi! Wczoraj złapałam doła, co gorsza dół jest ogromny, nie wiem kiedy dam radę go zasypać. no to może Wam się wyżalę... Mąż całymi dniami siedzi w pracy, urlop ma dopiero od 9.VIII. Potem idziemy do szkoły rodzenia(mam stres, czy nie za późno). Jeszcze nic nie mamy dla dziecka(oprócz jednego kaftanika ze śpioszkami w mdłym kolorze), a tu jeszcze tyle rzeczy do zrobienia w domu.. Jestem ZA gruba, ciągle mam na coś ochotę. Pępek pewnie mi się wywinie(już jest prawie płaski). Pojawił się pierwszy podstępny rozstęp! Nie mam ubrań i w ogóle... smutek i nostalgia. Jedyna pociecha to moja Pociecha. Od tygodnia wyraźnie nabrała sił. Potrafi kopnąć boleśnie z czego jestem dumna i zadowolona Chcę żeby już był październik... buuuuu... Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: musze sie wypłakać! 29.07.04, 08:34 Oj, widzę że nasz 3 trymestr przyniósł obniżkę formy Ja tez od kilku dni mam wszystkiego dośc zupełnie bez konkretnego powodu... Dla dzidzi tez jeszcze prawie nic nie mam (prawie, bo moja mama szaleje w sklepach a ja mam wyrzuty sumienia, ze moja dzidzia nic nie bedzie miała od swoich rodziców), czeka mnie remont, wybieranie mebli, wyprawki itp. Oprócz tego szkoła rodzenia jakoś w sierpniu...... W pracy tez już zwalniam obroty, jestem potwornie wręcz roztrzepana.......... Ciuchów w szafie do włożenia coraz mniej, za to w obwodzie coraz więcej centymetrów, tegoroczne wyprzedaże nie dla mnie niestety... Nawet z tym imieniem dla córeczki wszystko sie wlecze,nie możemy sie jakoś z mężem dogadać, ja juz mam swój typ i tego bedę się trzymać.. Generalnie jak widzę, faceci uważają, ze na wszystko jest jeszcze czas.. jak to powiedział mój mąż, dla niego jest to jeszcze abstrakcja (!!) co bedzie za 2 m- ce..... No dla mnie jakos mniej jest to abstrakcyjne, moze dlatego że mała kopie i antałek rośnie na tyle, że cieżko jest mi sie czasem w nocy przekręcić na łóżku. Najbardziej jednak dokucza mi niskie ciśnienie, pzrez co czasami głowa mi pęka i w ogóle nie mam na nic siły ani ochoty - ostatnio nawet miałam ciśnienie 92 na 46 i nie jest to jakoś powiązane z pogodą niestety..... Pocieszam sie tym, że dzidzia zdrowa a te 2,5 m-ca jakoś zlecą, oby do października Pozdrawiam Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: a ja nie będę płakać 29.07.04, 09:31 U mnie na szczęsście wszystko układa się dobrze. Oczywiście są dni, że płaczę bez najmniejszego powodu - mój TŻ załamuje wtedy ręce i nie wie co ma zrobić. A i tak za każdym razem uważa na to co mówi itd, wiem, że stara się bardzo a to dla mnie nie zawsze jest wystraczające. Jutro mamy zamiar pojechać po łóżeczko, pościel i może parę innych rzeczy. Ubranek mam już sporo - moja siostra oddała mi po swoim synku i na ten weekend mam zaplanowane pranie ich i prasowanie żeby zobaczyć czego i ile mam bo dostałam rzeczy tak do roku i nie wiem jeszcze do końca czy na teraz mam wystarczająco. Trochę się tylko zmartwiłam. bo mam zamówione szafy i biblioteczkę a niestety stolarz ma obsuwkę w terminach i zamaist mieć to w tym tygodniu to będę to mieć za miesiąc dopiero. Efekt jest taki, że nie mam co zrobić z rzeczami dla Dzidzi. Trudno - popiorę je, poprasuję i włoże chyba do walizki żeby się nie kurzyły. Cały czas jesteśmy na etapie kończenia remontu - musimy jeszcze wyczyścić okna po malowaniu i przemalować szafki w kuchni - a tu jak mamy wolny czas to pada i nie możemy tego skończyć (malować trzeba na balkonie żeby nie śmierdziało farbą w domu). Oczywiście też nie mam w czym chodzić - mam jedną spódnice, dwie pary spodni długicz i jedne krótkie, nawet z bluzkami mam problem, te co mam podciągają mi się na brzuchu. Ale ogólnie jest dobrze, Dzidzia kopie mocno i dużo, ja się dobrze czuję i czekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zolul Re: a ja nie będę płakać 29.07.04, 10:20 My też mamy na jutro zaplanowane zakupy! Ubranka już raczej mamy wszystkie na początek, musimy tylko dokupić jeszcze cieplejszy kaftanik. Jutro chcemy kupic dwa ręczniczki z kapturkiem, nakładkę na komodę do przewijania, pieluchy(kilka tetrowych i flanelowych), termometr do powietrza, rożek z wkładem, może trochę kosmetykow-sudocrem itp. Cieszę się bardzo na te zakupy! Wczoraj trochę się chyba przeforsowałam... Starałam się "odgruzować" taki nasz mało używany pokój, w którym jak dotąd zalegało bardzo dużo niepotrzebnych sprzetów, papierów z moich studiów i innych pierdół bezużytecznych. Stałam i dreptałam z miejsca na miejsce przez pól dnia a potem mieliśmy gości i też trzeba było się postarać, żeby wszystko czekało jak przyjdą, więc gdy położyłam się w końcu do łóżka myślałam, że mi nogi odpadną! Ale dziś się cieszę, że tyle zrobiłam i mam święty spokój. Pozdrawiam was płaczące i niepłaczące Mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: a ja nie będę płakać 29.07.04, 11:11 zolul napisała: > Jutro chcemy kupic dwa ręczniczki z kapturkiem, Ja kupiłam dwa zwykłe bardzo duże - ponoć z tych z kapturkiem dzieci szybko wyrastają. Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: musze sie wypłakać! 29.07.04, 10:20 Powiem Wam dziewczyny, że mam ochotę licytować się z Wami, kto ma gorzej... Jestem teraz u rodziców na wsi. Tu jest tak miło, spokojnie, swojsko. Zajmuję się psimi noworodkami. Ich mama bardzo schudła po ciąży i patrzę na nią z nadzieją. I zupełnie nie wiem skąd wie co ma robić - może ja też będę to wiedzieć? Ja nie chcę do Warszawy, nie chcę, żeby tam wychowywała się moja Kruszynka!!! A gdzie wybieracie się do szkoły rodzenia? My idziemy na Żelazną 41(Polskie Centrum Edukacji) chyba w terminie 19.08- 16.09.2004 r. Może ktoś ma ten termin na uwadze i spotkamy się w szkole? Pozdrawiam serrdecznie i łaczę się z Wami w radościach i smutkach Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: musze sie wypłakać! 29.07.04, 11:07 dagg napisała: > A gdzie wybieracie się do szkoły rodzenia? Jesteśmy w połowie kursu - szkoła Idea przy szpitalu na Madalińskiego - dziś mamy 4 spotkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: musze sie wypłakać! 29.07.04, 11:18 no ta ja dla odmiany napisze, ze u mnie super! po pierwsze caly czas mam sie w co ubrac - nie przytylam, opalilam sie i dalej latam w krotkich spodnicach, po drugie nie wybieram sie do zadnej szkoly rodzenia, wiec problem jej wyboru i zaangazowania w zajecia mam z glowy po trzecie zakupy dla malej poli planuje dopiero we wrzesniu, wiec na razie nie mam klopotu, nie mam wyprawki, a w glowie mysl przewodnia "jakos to bedzie" ;-P po czwarte, caly czas aktywnie pracuje, a wiec nie rozmyslam i nie projektuje niefajnych obrazow, co niestety mi sie zdarza gdy mam zbyt duzo wolnego czasu, po piate, fizycznie czuje sie dobrze (tfu tfu tfu) i oprocz cholernej zgagi nie mam zadnych delegliwosci po szoste, mam wspanialego osobistego malzonka, co mi we wszyskim pomaga, sciskam was dziewczny i zycze duzo optymizmu i slonca (ja czekam na upaly, bo przez te pare dni ciepla wcale sie wygrzalam) a pazdziernik juz czeka za rogiem ))) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: szpitale do Irazone 29.07.04, 21:19 Już wiem co nieco o tych szpitalach. Obydwa mają bardzo dobra opinię wśród personelu medycznego, aczkolwiek wyżej w rankingu jest ten na Unii Lubelskiej, a wogóle to jakby Ci nie robiło różnicy to pojedź urodzić w Policach. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: szpitale do Irazone 02.08.04, 12:14 dzięki Cat.cieszę się w takim razie,że Unii jest dobry.a do Polic nie mam najmniejszego zamiaru,wiem doskonale,że on jest najlepszy,ale tam chodziłam na początku do jednego lekarza i mam na niego jedno określenie: KONOWAŁ DO KRÓW NIE DO LUDZI i nie chcę do niego trafić rodzić.po prostu facet nadaje się na odstrzał,jest brutalny w badaniu i na dodatek niereformowalny. na dzień dzisiejszy nie jestem zbyt zadowolona.po wizycie u lekarza wiem,że mam rozwarcie szyjki i muszę leżeć(trochę leżę,trochę nie,ale od nicnierobienia mam doła),byłam dziś ze zwolnieniem w pracy i zaczyna się jeszcze większy sajgon,bo mnie próbują zastraszyć,podkładają mi świnię i próbują wmówić kradzieże i inne działania na szkodę firmy.powiedziałam,że ich podam do sądu o zniesławienie i to było jak kij w mrowisko.mam zapowiedziane,że jak urodzę to dopiero zobaczę,bo teraz jestem w ciąży i mam sobie odpoczywać i nie przenosić nerwów do domu(to mi fagas koleżanki-właścicielki mówił,a później dzwonił,żeby jeszcze postraszyć...)i mam zapowiedziane,że jak się skończy umowa,to do widzenia.chcę tego jak najbardziej,ale dlaczego jeszcze muszę się z nimi użerać? ręce opadają,nie myślałam,że ludzie potrafią być takimi...świniami dla siebie chyba.i to za co?że chcę mieć dziecko i nie pracuję?czy za to,że mój mąż?już sama nie wiem. pozdrawiam Was wszystkie i życzę jak najmniej stresów. Gosia z małym Jureczkiem szykującym się na świat(rozwarcie ) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: No to czekamy 02.08.04, 21:41 I już. Łóżeczko stoi złożone i wietrzy się, rzeczy prawie wszystkie poprane, częściowo nawet uprasowane (jutro skończę), wszelkie pozostałe drobiazgi też kupione (oprócz pościeli do łóżeczka). Można powiedzieć, że wszystko przygotowane, a tu jeszcze dwa miesiące zostały ) Odpowiedz Link Zgłoś
maurug Re: No to czekamy 03.08.04, 14:36 Hej, Dziewczyny! Pozdrawiam Was z Wybrzeza. Odpoczywam tu i dotleniam moje dzieci - to duze i to w brzuchu. Przyda im sie po warszawskim smogu. Jakos zyje, tez narzekac nie bede, brzuch nie przeszkadza mi za mocno, nadrabiam zaleglosci lekturowe (wszystkie ksiazki o ciazy i pielegnacji noworodka we wszystkich dostepnych mi jezykach i wersjach zostawilam z premedytacja w domu , plywam w morzu (kupilam sobie spory kostium i brzuch z potomkiem calkiem ladnie sie w nim miesci. Ale ogolnie - odliczam dni, czekam - jak my wszystkie - na pazdziernik! Duzo pozytywnych fluidów wysylam Wam, razem z powiewem morskej bryzy! Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: No to czekamy 03.08.04, 15:37 czekamy czekamy,a ja mam stres,bo chyba brzuch mi opada... i co? październik będzie nieodpowiednią datą? ja nie chce i jeszcze mam sporo do kupienia. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
irazone COŚ DO ŚMIECHU ;)))) 03.08.04, 18:07 mały dowcip sytuacyjny z naszego życia.mnie to rozbawiło do łez: stałyśmy z mamą w kuchni(dość wąskiej)i gadałyśmy.przyszła moja siostra i zaczęła się przepychać obok mamy.w trakcie przepychania nadepnęła mamie na stopę,mama zsiniała najpierw,później nabrała powietrza,żeby młodą ochrzanić gromkim głosem,otworzyła usta i prawie krzycząc zwróciła się do młodej:CZY MOJA NOGA BYŁA NIEWIDOMA?... siostra stała tyłem do mnie,mamę zatchnęło,a ja zaczęłam się śmiać.mama nie wytrzymała i też zaniosła się śmiechem.płakałyśmy ze śmiechu a mała się obraziła,że się z niej śmiejemy... ))) nie zwróciła uwagi na "niewidomą nogę". w każdym razie upiekło się jej )) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: No to czekamy 04.08.04, 07:58 maurug napisała: > Hej, Dziewczyny! Pozdrawiam Was z Wybrzeza. Odpoczywam tu i dotleniam moje > dzieci - to duze i to w brzuchu. Przyda im sie po warszawskim smogu. Takiej to dobrze ) Baw się dalej dobrze Odpowiedz Link Zgłoś