Październik 2004

    • malgosik77 Re: Październik 2004 04.08.04, 11:19
      Hejka.. wczoraj własnie po raz pierwszy wyraźnie doświadczyłam czkawki mojej
      córeczki smile Było to bardzo śmieszne odczucie takie rytmiczne kurczenie się...
      dosyc długo ją trzymało az zniecierpliwiona machała czasem nogą, jakby miało
      jej to pomóc smile sympatyczne są takie momenty......
      Pozdrawiam ze słonecznego (w koncu ) Wybrzeża
      Małgosia
      • catalina1 Re: Październik 2004 04.08.04, 11:44
        Moje jeszcze czkawki nie ma wink lub nie czułam, za to wczoraj usiłowaliśmy
        sobie wyobrazić jaka część Dzidzi jest wyczuwalna przez brzuch wink
        • dagg Re: Październik 2004 04.08.04, 12:10
          Moja czka już drugi tydzień. Wczoraj też ją długo trzymało... ale to dobrze,
          niech ćwiczy przeponę!
          Poza tym.... w sobotę jedziemy na urlop!!!!
          Pozdrawiam
          Dagmara

          Jeszcze się taaam żagiel bieli...
          • malgosik77 Re: Październik 2004 04.08.04, 15:50
            Co do określania częsci ciała to podobno pod koniec ciązy można zauważyć np.
            piętkę dziecka wypychającą brzuch smile Czekam na to widowisko z
            niecierpliwością....
            Ach, jak ja zazdroszcze urlopującym się.. wokół mnie wszyscy wybyli- popularny
            ten sierpień na urlopy w tym roku smile
            W każdym bądź razie życzę słoneczka i odpoczynku smile
            Pozdrawiam
            małgosia
            • irazone Re: Październik 2004 05.08.04, 10:54
              moje Słonko ma czkawkę bardzo często,aż mnie to czasem denerwuje-takie
              niewiadomoco przez długi czas,nawet godzinę.i szaleje coraz mocniej,2 dni temu
              obudziłam się w nocy z bólem brzucha,byłam przerażona,że rodzę-ale nie,to
              Maluszek zdziczał i zachowywał się jakby się szaleju najadł.wypychał milion
              kończyn przez brzuch,jakieś nogi i ręce,a jak go łapałam za to coś
              wypchnięte,to chował i wypychał w innym miejscu.i szalał tak ponad godzinę...
              • malgosik77 Re: Październik 2004 05.08.04, 14:37
                No moja mała nie jest az tak pobudliwa- rusza się często, ale nie szaleje za
                bardzo, jest stonowana wink i w nocy mnie jeszcze nie obudziła... Teraz z kolei
                denerwuje ja fakt, ze mam uczulenie i kicham na potegę - najwyraźniej jej się
                to nie podoba.. mi też ale co począć, jak w nosie strasznie mnie kręci........
    • catalina1 Re: Brzuszki 08.08.04, 09:35
      Pochwalcie się dziewczyny swoimi gabarytami ostatnimi. Zostało nam mniej wiecej
      2-2,5 miesiąca oczekiwania, a brzuski nadal rosną wink)
      Ja wczoraj tam gdzie kiedyś była talia miałam równy metr, czyli przyszybło mi
      32 cm w obwodzie wink) a to jeszcze nie konie przecież wink) Za to waga ostatnio
      uspokiła się nadal 11 kg na plusie, przez ostatnie trzy tygodnie udało mi się
      przytyć tylko 200-300 gram - to zasługa zmiany diety, na całe szczęście pomaga,
      bo w innym wypadku na koniec bym ważyła jakieś 80 kg - teraz mam nadziedzie
      zatrzymać się na 74(?)

      Ostatnimi czasy prześladuje mnie jedna myśl - że nasza Dzidzia nie wytrzyma
      tych dwóch miesięcy i będzie chciała pokazać nam się wcześniej. Mój TŻ
      stwierdził ostatnio, że opuścił mi się brzuch sad Mam nadzieję, że to bardziej
      zmiana kształtu brzucha w zawiązku z położeniem Dzidzi niż zapowiedź moich
      przeczuć. Tak czy inaczej muszę jak najszybciej skończyć zakupy dla Maluszka i
      spakować torbę.
      • maurug Re: Brzuszki 08.08.04, 12:21
        Hej,
        wlasnie wczoraj mierzylismy sie - moj maz i ja - okazuje sie, ze oboje mamy
        teraz tyle samo w pasie - po 88 cm! On jest wprawdzie wyzszy, ale za to ja -
        podwójna winkWage kontroluje tylko u lekarza podczas comiesiecznych wizyt, nie
        chce sie stresowac.
        Pozdrawiam

        • irazone Re: Brzuszki 08.08.04, 16:24
          hej.mierzyłam się chyba dwa dni temu i w talii mam 94,w biodrach 102,w
          najszerszym miejscu brzuszka 104.tam niewiele przybyło-było zawsze ok 96,ale w
          talii ponad 20cm więcej.waga stoi w miejscu,plus 4kg od początku.z piersi leci
          mi już siara i to w dużej ilości... też się boję,że mały Jerzyk będzie chciał
          świat obejrzeć wcześniej a męża jeszcze nie będzie.obiecałam,że łóżeczko i
          wózek kupimy razem i tego będę się trzymać-a jeśli urodzę wcześniej i nie będę
          miała ich w domu??? kto mi kupi? właściwie ma kto,ale to ja chcę wybrać,jakie
          mi się będą podobać....
          jutro idę na usg.
          • ewablabla Re: Brzuszki 09.08.04, 11:24
            Hejka ja mam w brzuszku ponad 100.waga spora 76 kg troche przytyłam hi hi
            Wazne aby dziecko bylo zdrowe.juz chyba zaczęły mi sie skurcze przepowiadające
            słabiutkie wieczorkiem brzuszek boli ...przerwa za chwilę znów lekko boli..tak
            do 3,4 razy. Najgorszy jest strach przed bolemchyba rwa kulszowa mnie dorwała 3
            dni cierpiałam cała noga i w pasie ból !!!!!ze hej i jak sie położyłam to wcale
            nie słabł - koszmar.a nadodatek to ide dzis do dentysty -wypadło mi lekarstewko
            z zęba , a potem wizyta u gin. Pozdrawiam trzymajcie sie CHŁODNO smile)
            a ostatnio zajrzałam na wątek Sierpniówek- pomału sie rozdwajają, ciekawe czy u
            nas stworzymy sobie liste mamus 2w1 i rozdwojonych????
            ewa
            • catalina1 Re: Brzuszki 09.08.04, 11:39
              ewablabla napisała:

              > Pozdrawiam trzymajcie sie CHŁODNO smile)

              A tak się trzymamy wink) Klimę zapodałam w pracy wink)

              > a ostatnio zajrzałam na wątek Sierpniówek- pomału sie rozdwajają, ciekawe czy
              u
              >
              > nas stworzymy sobie liste mamus 2w1 i rozdwojonych????

              Już niedługo - ale poczekajmy jeszcze trochę, niech te nasze pociechy siedzą w
              brzuszkach jak najdłużej wink)

              Czy Wam też zmienił się sposób chodzenia na taki trochę "kaczy"?? bo ja mam
              takei wrażenie, że się turlać zaczynam wink)
              • meg233 Re: Brzuszki 09.08.04, 19:35
                oj u mnie brzuszek spory bo aż 106, jak to mój mąż mówi- ale piłka!!, hihi. O
                biodrach nawet nie wspomnę bo aż nie mogę uwierzyć że tyle mi przybyło i
                zastanawiam się czy po porodzie i tam troszeczke zejdzie, bo czytałam gdzieś ze
                własnie tam magazynują sie nasze witaminki i po porodzie zejdzie wszystko co
                przybyło, no mam taką nadzieję bo już sie tym martwie. Natalka dziś właśnie w
                nocy chyba szaleju sie najadła i urządziła sobie jakies boisko, nie dała mi
                spać. My również czekamy na widoczne kształty podczas kopania, ale to jeszcze
                chwilka. Też mam obawy o poród przedwczesny i zastanawiam się co musze wziąść
                do szpitala dla siebie i dla dzidzi, może mi pomożecie?
                Pozdrawiam
                • catalina1 Re: Brzuszki 09.08.04, 19:59
                  meg233 napisała:

                  > zastanawiam się co musze wziąść
                  > do szpitala dla siebie i dla dzidzi, może mi pomożecie?

                  Dostałam w szkole rodzenia spis potrzebnych rzeczy dla mnie i dla Dziecka -
                  poszukam i napiszę.
                  • meg233 Re: Brzuszki 09.08.04, 20:29
                    Bardzo dziekujemysmile)
                    Piszecie tutaj też o jakiś skurczach macicy, a ja nadal ich nie mam, czasami
                    tylko mi twardnieje na chwilke i nic poza tym. Jeżeli chodzi o czkawke to moje
                    maleństwo bardzo często cierpi z tego powodu, prawie codziennie.
                    • catalina1 Re: Brzuszki 09.08.04, 20:49
                      meg233 napisała:

                      > Bardzo dziekujemysmile)

                      A proszę bardzo

                      > Piszecie tutaj też o jakiś skurczach macicy, a ja nadal ich nie mam, czasami
                      > tylko mi twardnieje na chwilke i nic poza tym. Jeżeli chodzi o czkawke to
                      moje
                      > maleństwo bardzo często cierpi z tego powodu, prawie codziennie.

                      Moja Dzidzia nie ma czkawki a ja nie mam skurczy wink Może jakaś dziwna jestem??
                      Ale chyba wolę jeszcze poczekać na te atrakcje.
    • catalina1 Re: Dołek :-( 11.08.04, 07:58
      Spadek formy psychicznej, ehhh... chyba nie jestem w tym osamotniona. Muszę
      nauczyć się mówić "Nie" i przestać robić wszystko, żeby innym było dobrze, bez
      względu na moje samopoczucie, bo to mnie wykańcza. Ale to jest trudne.
      Za to na poprawę humoru idę dziś do fryzjera zrobić balejage. Mam nadzieję, że
      wytrzymam tam 2 godziny i że Dzidzia nie zmęczy się smrodkiem farby. Ale muszę
      zrobić coś dla siebie.
      • meg233 Super pomysł 11.08.04, 09:09
        z tym balajage, przecież nam się też coś należy a póżniej może nie będziemy
        miały na nic czasu, tylko zastanawiam się czy to dobre dla dzidzi ta chemia....
        • catalina1 Re: Super pomysł 11.08.04, 09:27
          Ponoć farba na całe włosy może być niebezpieczna ze względu na przedostanie się
          do organizmu przez skórę głowy, ale balejage jest lepszym rozwiązaniem. Ja się
          bardziej obawiam zapachu - ale najwyżej wyjdę na chwilke na dwór. Na pewno będę
          się lepiej czuła psychicznie a to i na Dziecku się pozytywnie odbije. Czekałam
          z tym fryzjerem maksymalnie długo, ale mam już takie odrosty (od stycznia), że
          nie mogę na siebie patrzeć.
          • malgosik77 Re: Super pomysł 11.08.04, 09:54
            Spokojnie, ja systematycznie chodzę w czasie ciązy do fryzjera właśnie w tym
            celu - dobry salon dysponuje takimi farbami, ze smrodku w ogóle nie czuć.. nie
            to co kiedys- amoniak rozkładał na łopatki. Poza tym składniki farb są
            dobierane teraz opcjonalnie i lepiej oddać się w ręce fryzjera niz na przykłąd
            samemu nakłądac gotową mieszankę.Spotykam wiele ciężarnych poddających się
            różnym zabiegom fryzjerskim.. bez obawy. A jest to b.dobry sposób na poprawę
            samopoczucia, właśnie sama planuję kiedy sie wybrac do fryca, poczekam tylko aż
            pokonczy się okres urlopowy smile
            Pozdrawiam i życzę poprawy nastroju smile
            Małgosia
            • catalina1 Re: Super blond ;-)) 12.08.04, 08:27
              No to poszłam do fryzjera wink) wysiedziałam się prawie 3 godziny - pupa mnie
              bolała już od siedzenia, ale efekt jest super wink) Cieszę się dodatkowo, bo
              niedawno się przeprowadziłam i właśnie testowałam nowy zakład i fryzjerkę i
              jestem bardzo zadowolona.
              • malgosik77 Re: Super blond ;-)) 12.08.04, 09:44
                Czyli jednak nowa fryzura pomaga na poprawę nastroju smile Mi nastrój sie poprawił
                ostatnio, bo mam już pozamawiane wszystkie mebelki- teraz tylko szybki, mały
                remoncik i moga je przywieźć smile
                A znalezienie dobrej fryzjerki to ważna rzecz, zaprocentuje w przyszłosci nie
                raz...
                Pozdrawiam
    • malgosik77 Re:Szkoła rodzenia raz jeszcze 11.08.04, 10:06
      Doświadczone w tej materii kobietki, prosze o info,czy rzeczywiście w tej
      chwili w szkołach rodzenia są wyłacznie same pary??? Wybieram sie od przyszłego
      tygodnia i prawdę mówiąc jak słyszę to czuję sie dziwnie- chyba tylko ja będę
      chodziła sama sad Mój mąż nie da się przekonać a ja go zmuszać nie będę.. ale
      pewnie będę się nudziła na niektórych ćwiczeniach, skoro wszyscy bedą mieli juz
      kogos do pomocy....... zadna koleżanka tez nie wchodzi w grę, hmmm....... I ile
      dokładnie zajęć jest w "rozkładzie jazdy" - mam nadzieję, że w 1,5 m-ca się
      wykaraskam smile
      Pozdrawiam
      • catalina1 Re:Szkoła rodzenia raz jeszcze 11.08.04, 10:11
        NO u nas faktycznie albo para albo ktoś do pomocy był. Sporo stracisz niestety
        będąc sama, nie będzie kto miał Ci np zrobić masażu, ale nauczysz się oddychać,
        poznasz piłkę, ćwiczenia rozciągające. Ale może na Tobie akurat instruktor
        będzie pokazywał jak wykonać taki masaż wink W mojej szkole jest 7 zajęć raz w
        tygodniu, jutro idziemy na ostatnie już.
    • siwaa1 Re: Październik 2004 11.08.04, 10:55
      hej, wczoraj miałam ugs mój maluszek waży 1460g Kawał chłopa prawda??? śliczny
      jest i zdrowiutki i taki kochany.... Zobaczymy się po drugiej stronie ok 20
      pażdziernika. Może któraś będzie w tym czasie rodzić w Matce Polce? Pozdrwiamy!
      Siwa i bubuś 30tc
      • catalina1 Re: Październik 2004 11.08.04, 11:04
        siwaa1 napisała:

        Witamy wink

        > hej, wczoraj miałam ugs mój maluszek waży 1460g Kawał chłopa prawda???

        No spory spory wink) I kolejny chłopak wink Mój też chyba będzie chłopak -
        Pawełek podobno wink)
        • siwaa1 Re: Październik 2004 12.08.04, 10:17
          Jej, same chłopaki się rodzą....
          dziewczyny, gdzie my znajdziemy synowe dla naszych pociech? Nie będziemy mogły
          marudzić wink co do wyboru naszych dzieci. Pozdrawiamy!!!
          • catalina1 Re: Październik 2004 12.08.04, 10:24
            siwaa1 napisała:

            > Jej, same chłopaki się rodzą....

            No nie same wink) W moim okolicznym towarzystwie jest jedna dziewuzzka już a
            druga za parę dni będzie smile)

            > dziewczyny, gdzie my znajdziemy synowe dla naszych pociech? Nie będziemy
            mogły
            > marudzić wink co do wyboru naszych dzieci. Pozdrawiamy!!!

            No to ja chyba wolę chłopaka, już sobie wyobrażam mojego TŻ jak taksuje
            wszystkich apsztyfikantów córeczki wink) Może z synkiem będzie łatwiej big_grin
            • siwaa1 Re: Październik 2004 12.08.04, 11:28
              Ja w sumie też wolę chłopczyka, zresztą od początku chciałam mieć syna. Już nie
              mogę się go doczekać. Gorąco dzisiaj...
              A co do dalekiej przyszłości.... na pewno żadna synowa nie będzie godna mojego
              bubusia!!! wink)
              • irazone Re: Październik 2004 12.08.04, 13:23
                witam po przerwie smile
                po poniedziałkowym usg pełnia szczęścia-Maleństwo ważyło 2200 i
                najprawdopodobniej zawita na świat 29.IX. wg.OM 10.X...... trochę mnie to
                zmartwiło,że aż tak szybko,ale podobno częściej można przenosić ciążę niż za
                wcześnie urodzić.I na dodatek mamy już 100% pewności,że to chłopak
                (kolejny wink ).Pokazał dwa wspaniałe jajeczka(nagranie vhs lekarz zaczął od
                pokazania ich w całej okazałości)i siusiaka.Będzie Jureczek!!! bardzo mnie to
                cieszy,bo synek zawsze jest mamusi,poza tym nie stracę swojej pozycji-jedynej
                kobiety w życiu mojego męża! wink)
                upały mnie wykańczają,ale wreszcie mogę wstać-byłam dziś u ginka i jest
                wszystko w porządku.tzn.rozwarcie wciąz jest,ale się nie zwiększa,więc nawet
                leki mogę odstawić.nawet ciśnienie mi spadło-sięgało już 150/90 a tu normalne
                120/70. a za miesiąc wraca mąż.trochę się tego boję wink jak mi zacznie truć,że
                muszę uważać i nic nie robić...
                pozdrawiam
                • catalina1 Re: Październik 2004 12.08.04, 14:16
                  irazone napisała:

                  > witam po przerwie smile
                  > po poniedziałkowym usg pełnia szczęścia-Maleństwo ważyło 2200 i
                  > najprawdopodobniej zawita na świat 29.IX. wg.OM 10.X......

                  No to super wink) Ale nie opóścisz naszego wątku?? smile

                  > a za miesiąc wraca mąż.trochę się tego boję wink jak mi zacznie truć,że
                  > muszę uważać i nic nie robić...

                  No to przez te trzy ostatnie tygodnie Ty sobie z czystym sumieniem
                  poodpoczywasz i podyrygujesz Nim wink))
                  • kasia64 Re: Październik 2004 12.08.04, 20:31
                    Witam jestem nowa na tym forum.TP 28.10.2004.Dzidzia płci niewiadomej.obwód
                    pasa na wysokości pępka 102cm.Szukam w śród paźdżiernikowych mam - takiej
                    starszej-mam 40 lat 3-cia ciąża>pozostałe dzieci 21;16 lat.Siedzę w domu na
                    zwolnieniu i trochę się nudzę.jestem z Wrocławia- może któraś z was też.
                    • catalina1 Re: Październik 2004 12.08.04, 20:55
                      Witamy serdecznie. Jak się nudzisz to zaglądaj częściej tutaj - wszystkim
                      będzie raźniej wink
      • julita26 Re: siwaa1 12.08.04, 14:31
        CZeść! Ja też oczekuję chłopczyka . Wczoraj dowiedziałam się na usg , że waży
        1780g , tak więc nie jest mały, a termin mam na 23 października w Matce
        Polce.Ale chciałabym troszkę wcześniej smile wszystko zależy od MALUSZKA, jak
        szybko będzie chciał przyjść na świat, POZDRAWIAM
        • meg233 ja mam!! 12.08.04, 16:17
          dziewczynke dla waszych kocurków wink)
          za tydzien mam wizyte i troszeczke sie obawiam bo moja gin strasznie pilnuje
          mojej wagi. Przytyłam już 15 kg, ale to raczej wina mojego łąkomstwa w kierunku
          owoców, a szczególnie arbuzów a jak wiadomo tam sama woda i stąd mam obrzęki
          non stop. Teraz pije sobie wyciąg z kasztanowca, ponoć pomaga, no zobaczymy ...
          A upały faktycznie dają nam w kość sad
          • ewablabla Re: ja też!! 12.08.04, 19:59
            Hej moja dziewuszka też zasili szeregi płci zeńskiejsmile))Meg a co za wyciag
            popijasz na te obrzeki, ja wprawdzie jeszcze nie mam mocno spuchnietych stóp
            ale to dopiero połowa sierpnia...a owocki sa na 1 miejscu i moja gin tez mnie
            ostrzegała !!!! A te upały - ja padam zycie toczy sie dla mnie wczesnie rano i
            tak pod wieczór.Nawet moja psica pada, cały czas lezy do góry brzuchem zupełnie
            jak ja ...tylko ona ma taki płaski smile)Czekamy na deszczyk...
            Ewa
            • catalina1 Re: upały 12.08.04, 20:54
              I dlatego ja wole iść do pracy - tam mam klimę i do kogo buzię otworzyć.
              A co do psów - to moja z jedzeniem obiadu czeka do 21.00 wcześniej też leży
              gdzieś w ciemnym kącie na terakocie. A jeszcze nie tak dawno ulubionym miejscem
              był parkiet w drzwiach balkonowych zlany słońcem wink
              • siwaa1 Re: upały 13.08.04, 08:55
                Hej, wczoraj byłam u gin. i musze się pochwalić że wszystko jest w jak
                najlepszym porządku!!! po 3 miesiącach wielkiego strachu (odklejało mi się
                łozysko) nikt nie moze uwierzyć jak to się wszystko naprawiło. Jest super.
                Nagorsze, że znowu przytyłam 2 kg.... to już w sumie 10kg a przede mną jescze 2
                miesiące tycia.
                Ale ja nie o tym miałam....
                Dziewczyny na spuchnięte nogi i wogóle obrzęki spawdzoną metodą jest wypijanie
                ok. 4 litrów wody mineralnej niegazowanej dziennie. Serio pomaga bardzo.
                A co do dziewczyn, co to będą miały dziewczynki to chyba już teraz trzeba
                rezerwować sobie synową...
                U mnie w pracy aktualnie w cztery jesteśmy w ciąży i wszystkie chłopaki!!!
                zakłaamy drużynę piłkarską. Pozdrawiamy w piątek 13-go siwa 1 bubuś
                • meg233 Re: upały 13.08.04, 10:03
                  siwaa1 napisała:

                  > > Dziewczyny na spuchnięte nogi i wogóle obrzęki spawdzoną metodą jest
                  wypijanie
                  > ok. 4 litrów wody mineralnej niegazowanej dziennie. Serio pomaga bardzo.


                  serio aż tyle tej wody ?
                  hmmm
                  no tak moja gin to jest do bani, nic mi nie mówi, myśli chyba że z gwiazd
                  wszystko wyczytam. Głupia krowa wink
            • meg233 Re: ja też!! 13.08.04, 10:01
              ewablabla napisała:

              > Meg a co za wyciag
              > popijasz na te obrzeki> > Ewa


              z kasztanowca, w aptece kupisz za groszesmile
        • siwaa1 Re: siwaa1 13.08.04, 09:02
          no to może się spotkamy, bo ja mam termin 20. października i też Matka Polka.
          Wiesz coś moze nt. tego szpitala tzn jak tam jest? i co trzeba załatwić
          wcześniej i co zabrać z sobą?
          A to twoje maleństwo to wcale nie takie maleństwo. kawał chłopa! Pozdrawiam.
          PS. do jakiego lekarza chodzisz?
          • julita26 Re: siwaa1 13.08.04, 12:42
            cześć! Ja chodzę do szkoły rodzenia do Matki Polki, więc może dowiem się czegoś
            więcej. Ale teraz jest przerwa w zajęciach do 31 sierpnia. Moja znajoma tam
            rodziła i miała opłaconą położną. Ja też się zastanawiam nad tą możliwością.
            Pozdrawiam
            ps. na samą myśl o porodzie ściska mnie w brzuszku
            • siwaa1 Re: julita26 13.08.04, 12:58
              ja nie chodze do szkoły rodzenia. Jak coś się dowiesz to daj znać. Wczoraj
              gadałam z lekarzem o porodzie. Stwiedził, ze mam się wyluzować - mądry, to nie
              on będzie rodził. Apropo położnej załatwia się wcześniej czy na miejscu? a
              wogóle ile się płaci położnej? Bosze to już tylko 2 miesiące.... Pozdrawiam
              siwa i bubuś
    • catalina1 Re: Skończyliśmy szkołę rodzenia 12.08.04, 21:23
      Dziś mieliśmy ostatnie zajęcia. Nie wiem czy to najlepsze co mogłam zrobić, ale
      mam czystsze sumienie, że postarałam się dowiedzieć i zrobić jak najwięcej.
      Coraz bardziej boję się, że nie dam sobie rady z parciem podczas porodu, wydaję
      mi się, że będę tak przestraszona i zmęczona bólem, że nic mi nie wyjdzie z
      oddechów, trzymania kroczs w napięciu a rozluźnianiu tylko góry - ehhhh...
      strasznie to wydaje się skomplikowane.
      • k1w0 Re: Skończyliśmy szkołę rodzenia 13.08.04, 15:20
        Cześć "kuleczki", u mnie możecie rezerwować synowe...... mam w domu jedną ponad
        3,5 latkę - smukła blondynka z niebieskimi oczami i długimi nogami, a drugą w
        brzuszku. Druga nie wiadomo czy blondynka ale już wiadomo, że ma długie
        nogi smile) przynajmniej tak wygląda na USG. Mam termin na 24 października ale
        ponieważ będę miała cc więc myślę, że ok. 10 rozsypię się.
        W "pasie" równe 100 cm ( 32 cm na + ) waga 12 kg na +. Nie przejmuję się tym
        zupełnie, przy Kasi przytyłam ok. 23 kg i nie miałam żadnych problemów z
        pozbyciem się nadmiaru po porodzie.

        Pozdrawiam ciepło Ania
        • catalina1 Re: Skończyliśmy szkołę rodzenia 13.08.04, 16:33
          k1w0 napisała:

          > W "pasie" równe 100 cm ( 32 cm na + ) waga 12 kg na +. Nie przejmuję się tym
          > zupełnie, przy Kasi przytyłam ok. 23 kg i nie miałam żadnych problemów z
          > pozbyciem się nadmiaru po porodzie.

          No to masz dokładnie takie wymiary i dodatki jak ja wink) Cieszy mnie to, że
          łatwo pozbyłaś się zbędnych kilogramów, mam nadzieję że u mnie będzie
          podobnie wink)
      • irazone troszkę chłodniej... 13.08.04, 15:26
        pewnie dziewczynki,że nie opuszczę wątku-jakbym mogła?... nigdzie nie będę się
        plątać.mam nadzieje,że jednak nie ja pierwsza się rozdwoję z naszego
        października wink
        troszkę się obawiam szpitala przy porodzie-nie wiem co zabrać,a do szkoły
        rodzenia nie poszłam i nie pójdę(bo nie i już),obejrzeć oddział mogę i bez
        tego,ale strasznie mi się nie chce iść,a to już szczyt lenistwa skoro mam go
        tak blisko... zobaczę,może pójdę już z mężem.właściwie na 100%,bo mnie siłą
        zaciągnie i chyba tego mi trzeba,bo jak sama mam coś zrobić.... to nigdy nie
        robię. smile
        pozdrawiam z troszkę chłodniejszego szczecina
        • luiza73 Re: wózki 13.08.04, 15:54
          witajcie kochane,
          podzielcie się ze mną swoimi uwagami na temat wózków. Być może już kupiłyście,
          być może macie jakieś wybrane.....Ja nie wiem jaki wybrać. Ze względu na poród
          w październiku, dobrze by było żeby gondola była duża i wystarczyła na całe pół
          roku. Do tego chciałabym żeby wózek miał duże pompowane koła, przednie skrętne
          i blokowane, regulowaną wysokość rączki, możliwość montażu fotelika na stelażu
          i spacerówki przodem lub tyłem do kierunku jazdy no i regulowaną wysokość
          oparcia i podnóżka w spacerówce. Ale czy taki wózek istnieje? Może sptkałyście
          gdzieś taki wózek.
          Pozradzcie proszę bo już powoli dostaję obłędu z tymi wózkami.
          pozdrawiamy serdecznie ja i moja wiercipiętka
          • catalina1 Re: wózki 13.08.04, 16:39
            Ja na szczęście nie mam problemu z gondolą - biorę od mojej siostry - a sobie
            dopiero kupię spacerówkę a i ta jest prawie wybrana. Nie opłaca mi się kupowac
            głębokiego wózka - bo te sensowne, które bym mogła przerobić na spacerówkę są
            ciężkie a ja potrzebuję jak najlżejszy jakiś.
          • meg233 Re: wózki 13.08.04, 21:11
            propo wózków- przecież na pażdźiernik to chyba tylko głębokie.
        • catalina1 Re: troszkę chłodniej... 13.08.04, 16:37
          irazone napisała:

          > troszkę się obawiam szpitala przy porodzie-nie wiem co zabrać,

          Nie tak dawno - ze trzy dni temu wpisałam zalecaną przez mój szpital listę
          rzeczy dla nas i dla Dziecka - poszukaj wątku na tym forum. A poza tym jak
          pójdziesz oglądać oddział to zapytaj - jak sądze powinni mieć taką swoją listę

          > pozdrawiam z troszkę chłodniejszego szczecina

          U nas też chłodniej - nawet pada wink
    • catalina1 Re: Wyprawka do szpitala - znalazłam ;-) 13.08.04, 16:40
      Mogę podac spis rzeczy które są wymagane/zalecane przez szpital na
      Madalińskiego w Wawie:
      Dla nas:
      -legitymacja ubezpieczeniowa - podstemplowana - ważność 1 miesiąc
      - dowód osobisty
      - karta ciązy
      - wyniki WR i HbS(z ostatniego trymestru) grupa krwi i ostatnie USG
      - koszulka do porodu - krótka
      - 2 koszule po porodzie - z rozcięciem do karmienia
      - szlafrok, kapcie, klapki, bielizna osobista.
      - mydło do higieny intymnej lub np tantum rosa
      - podpaski (jeśli ktoś nie chce ich wkladek z ligniny
      - recznik kąpeilowy i mały ciemny ręcznik lub ręczniki papierowe
      - woda, sztućce, kubek.

      A dla Dziecka:
      - 3 koszulki
      - 3 kaftaniki lub body
      - 3 pary śpiochów
      - 2 czapeczki bawełniane
      - rożek lub kołderka
      - paczkę pieluch jednorazowych
      - 2 pary skarpetek
      - 6 pieluch terowych
      - kosmetyki jak kto chce albo korzystamy ze szpitalnych albo mamy swoje ważne
      aby były tej samej firmy ( mydło, oliwka, balsam, krem do pupy)
      • ewablabla Re: troszke chłodniej 13.08.04, 19:47
        A własnie chłodniej sie zrobiło, ale i tak spuchły mi kostkisad(((dobrze ze
        nie ma białka w moczu ale są te cholerne bakterie, biore urosept i zobaczymy
        mam nadzieje ze to dzidzi nie zaszkodzi, dziewczyny a Wy miałyscie bakterie w
        moczu???co brałyście Chyba dzis mam wieczór obaw...
        Ide nastawić pranko to czarne mysli odlecą !!
        Ewa
        • meg233 Re: troszke chłodniej 13.08.04, 21:02
          ja tez mam bakterie i nogi puchną okropnie, powiem szczerze że moja dentystka
          więcej mi powie na temat ciąży niż moja gin. Jak czytam wasze wątki z wizyt u
          lekarza to zazdroszcze takiej opieki, szpitali też...
          • ewablabla Re: do meg233- bakterie w moczu 13.08.04, 21:38
            a co bierzesz na te wstrętne bakterie ??? ja wprawdzie mam ponoć ich niewiele
            ale czasem mam silne parcie na mocz tyle z objawów a Ty masz jakies objawy ??
            A co jest z tym Twoim gin. nie da sie zmienic po co sie męczyć?? Ja zmieniałam
            w 29 tyg , teraz mam super babkę która pracuje na Zelaznej, jest miła
            troskliwa.A nasze obawy to i tak bedą bo to już tak musi być smile)
            Ewa
            • meg233 Re: do meg233- bakterie w moczu 14.08.04, 20:08
              leki?
              ponoć to normalne zdaniem mojej gin, a zmienić czy jest sens?
              i tak będę rodzić tam gdzie ona ma dyżury, ja najwięcej dowiaduuję się właśnie
              stąd, ona bierze tylko kasę...
              A dzis mam doła , nic mi się nie chce sad
        • catalina1 Re: troszke chłodniej 13.08.04, 21:43
          Na samym początku miałam zapalenie dróg moczowych - poszedł antybotyk a potem
          właśnie urosept.
          • irazone Re: wózki 14.08.04, 19:55
            dokładnie taki wózek znalazłam-firmy Deltim model Premiere z roku 2003,bo ten z
            2004 ma już płytszą gondolę,w cenie 954zl(w Szczecinie).nie wiem czy można
            jeszcze gdzieś go dostać,bo tam gdzie ja go widziałam,to była ostatnia sztuka
            (acha,waży tylko 13kg)a mój wspaniały ślubny nie pozwolił mi go kupić,bo mamy
            kupić razem,więc nie wiem czy doczeka do jego powrotu w tym sklepie.
            poza tym mam koszmarne dwa dni od wczoraj.wczoraj zawiesiłam komputer.coś
            takiego z nim zrobiłam,że trzeba było defragmentować dysk(obyło się bez
            skanowania)i oczywiście nie ja to robiłam,bo ja się nie znam.natomiast dzisiaj
            robiłam pranie i w trakcie prania wysiadła pralka.właściwie wszystko działało
            oprócz bębna-nie kręcił się.popłakałam się nad tym diabelstwem rzewnymi
            łzami,pranie wypłukałam ręcznie i Młodemu to się absolutnie nie podobało.poza
            tym niezbyt dobrze wykręciłam i później miałam wycieranie podłogi.zdobyłam
            numer do fachowca,ale okazało się,że dziś nie może przyjechać-dopiero w
            poniedziałek.grrr.znów się popłakałam,mężulek w pełnym morzu,więc nie ma
            zasięgu i nie mogłam mu się wyżalić.zadzwoniłam do taty,tata przyjechał z
            narzędziami,otworzył pralkę i się uśmiał po pachy-spadł pasek i dlatego się nie
            kręciło.założył i działa,nawet mi wyregulował programator,bo ostatnio albo
            gotowało,albo grzało do 60stopni i musiałam pilnować.hehe.a już się
            nastawiłam,że w poniedziałek idę kupić nową pralkę i nie będę sobie zawracać
            głowy naprawami.cóż...znalazłam wyjście z sytuacji na miarę moich
            możliwości. wink)
            a jutro tata przyjdzie z chłopakiem mojej siostry przenieść mi szafę i zrobić
            miejsce na łóżeczko,ba w chwili obecnej nie ma nigdzie na nie miejsca.
            co do listy potrzebnej do szpitala,to właśnie nie wiem czy u mnie wymagają
            ciuszki dla dziecka czy nie.10lat temu nie wymagali.pozostaje mi tylko iść się
            dowiedzieć.
            i wreszcie zaczęłam ćwiczyć!!! z czego najbardziej się cieszę,bo 3tygodniowy
            zastój dał się we znaki.ćwiczyłam całą ciążę,tylko przez te skurcze i rozwarcie
            lekarz mi zabronił.teraz mogę i super się czuję.na poczatku ciąży myślałam,że
            nic nie będę w stanie,a tu mi ich strasznie brakowało smile))
    • catalina1 Re: Puk puk ;-)) 17.08.04, 07:58
      Dziewczyny odzwyajcie się. Powracałyście z urlopów?? Co nowego dobrego lub
      złego się dzieje?
      • malgosik77 Re: Puk puk ;-)) 17.08.04, 08:58
        Hej, ja zaczęłam w końcu szkołe rodzenia. Jestem pod wrażeniem ale i bardzo
        zdziwiona - czeka mnie aż 20 zajeć w ciagu 7 tygodni !!! Jest to bardzo
        sympatyczne, tym bardziej, że zajecia są bezpłatne, ale 3 popołudnia w
        tygodniu "sie zajeły" - nie jest to proste jak sie jest kobietą pracującą i
        trzeba zdążyć na śmiesznie wczesną godzinę, ale dam radę smile Po pierwszym
        wykłądzie teoretycznym zaczęłam się przejmować, że opieka nad noworodkiem jest
        strasznie absorbująca.. taa, jak pochodze jeszcze trochę to się pewnie
        przeraże, ze zupełnie sobie nie poradzę.... smile Poza tym zaczęłam polowanie na
        ciuszki niemowlęce na wyprzedażach- mozna upolować całkiem fajne rzeczy w
        rozsądnych cenach smile
        Pozdrawiam
        • catalina1 Re: Puk puk ;-)) 17.08.04, 09:21
          Nie przejmuj się szkołą, mnie ona do końca nie przeraziła, a parę cennych
          rzeczy się tam nauczyłam. Najśmieszneij wyglądała nauka kąpania i przebierania
          dziecka w wykonaniu panów wink) Rany julek oni panikowali biorąc się za lalkę ;-
          )) A jak im to nieporadnie szło, wyglądali jakby trzymali w rękach szkło a te
          ręce to oczywisćie obie lewe mieli wink) Kupę śmiechu miałyśmy z nich wink)

          A co do wyprawki - to mam wszystko oprócz pościeli na zmianę i ze 3 flanelowych
          pieluch, ale załatwię to jeszcze w tym togodniu wink Reszta leży poprana i
          poprasowana. Na szczęście sporo rzeczy dostałam po siostrzeńcu bo ceny są
          porażające.
          • siwaa1 Re: Puk puk ;-)) 17.08.04, 09:54
            jej, macie już wszystko.... całą wyprwakę... ja jescze nie mam kompletnie nic i
            jakoś na razie o tym nie myślę. a bubuś dzisiaj już ma 31 tygodni. Mam pytanie,
            czy wy też macie wrażenie, ze wasze maluchy nie śpią wogóle? mój bez przerwy
            się kręci i w dzien i w nocy. pozdrawiamy
            • catalina1 Re: Puk puk ;-)) 17.08.04, 10:02
              siwaa1 napisała:

              > Mam pytanie,
              >
              > czy wy też macie wrażenie, ze wasze maluchy nie śpią wogóle? mój bez przerwy
              > się kręci i w dzien i w nocy. pozdrawiamy

              Też tak miałam jeszcze dwa tygodnie temu - wtedy budziałam się w nocy od
              kopniaków wink) Teraz 33 tc stwierdzam, że przesypiamy całą noc w spokoju, za to
              Maluszek najbardziej dokazuje wieczorem, w ciągu dnia jest umiarkowanie
              aktywny, ale daje znać prawie cały czas. Dziś zaczął jak wsiadłam do samochodu
              i zapięłam pasym chyba mu się to nie spodobało za bardzo wink) a była to 7:10
              rano smile) Ale i tak wolę te kopniaki niż głuchą ciszę wink
              • luiza73 Re: Puk puk ;-)) 17.08.04, 10:41
                ostatnio właśnie powiedziałam do męża, że nie wiem kiedy to maleństwo śpi bo
                cały czas się wierci. Parę dni temu to nawet przesadziła, bo tak wystawiła,
                chyba nogę, że mój brzuch wyglądał przez moment jak maczuga. Ale ja też
                zdecydowanie wolę takie wiercenie, nawet jak mi w nocy nie daje spać, niż
                głuchą ciszę.

                Co do wyprawki, to można powiedzieć że mam ją skompletowaną tak w połowie, ale
                zamierzam najpóźniej do połowy września skompletować już wszystko. No i napewno
                do tego czasu będę chciała kupić też rzeczy dla siebie tzn. koszule i
                biustonosze do karmienia, podpaski duże i majtki jednorazowe. W tym ostatnim
                miesiącu to nigdy nic nie wiadomo, także chyba lepiej nie zostawiać tego
                wszystkiego na ostatnią chwilę.

                A tak na koniec, to właśnie w tym tygodniu zaczynamy szkołę rodzenia i mam
                nadzieję też dowiedzieć się paru cennych rzeczy.

                pozdrawiam cieplutko
                • malgosik77 Re: Puk puk ;-)) 17.08.04, 11:57
                  Ja jeszcze o kwestii naszego "wyposażenia" poporodowego... Czy Wy tez macie
                  takie koszmarne wink przeżycia zwiazane ze stanikami dla mam karmiących? Ja
                  obojętnie co nie przymierzę i w jakim rozmiarze to mam wrazenie, że zawsze nie
                  tak leży... Nie mam specjalnie ochoty wpompowywać kupy pieniędzy w bieliznę,
                  która musi byc b.często prana i szybko się zuzywa, ale..... Do tej pory kupiłam
                  staniczki z odpinanymi klapkami w H&M w promocji (są takie fajniejsze, bo na
                  zewnątrz z satyny) no i jeden na próbę z Canpol Babies (szyją ubranka dla
                  dzieci i zdziwiłam się, że mają tez bieliznę dla mam i kobiet w ciązy). Żaden
                  rozmiar mi jakoś nie pasuje... oczywiscie wzięłam ciut większą miseczkę, bo
                  piersi na pewno się powiekszą.. moze wtedy bedzie lepiej się układał... Macie
                  może podobne doświadczenia?
                  Co do Panów na zajęciach w szkole rodzenia to zauważyłam, że dzielą się na
                  takich, którzy są bardzo zaangażowani i przejęci i sami się o wszystko dopytują
                  nawet bardziej niż same ciężarne no i na takich, którzy przysypiają (u mnie na
                  wykładach jest bardzo duża grupa osób, stąd to zróznicowanie)- zobaczymy w
                  przyszłym tygodniu jak wyglądają ćwiczenia (odbywają się w kameralnym
                  gronie) smile))
                  • irazone Re: Puk puk ;-)) 17.08.04, 12:18
                    u mnie nic się nie dzieje ciekawego.użalam się tylko nad sobą,bo na nic innego
                    nie mam pomysłu.siedzę w domu i nic mi sie nie chce.jedyne pożyteczne,to
                    wyszorowanie piekarnika wink
                    wyprawka nie jest gotowa,co mam to mam,leży i czeka na pranie,ale jakoś mi się
                    nie chce.oczywiście uważam,że połowy conajmniej nie mam,ale nie chce mi się iść
                    szukać.chciałabym z mężem,ale jak wszystkie wiecie nic z tego przez najbliższy
                    miesiąc.później może być za późno,ale...teraz nie mam ochoty.dopadła mnie
                    pewnie przedporodowa depresja i zniechęcenie.cała ta ciąża,czekanie na Malucha
                    i na ślubnego znudziło mnie okrutnie i najchętniej poszłabym na jakąś dyskotekę
                    potańczyć do upadłego,napiła piwka...ale nie można...najwcześniej kiedy? za
                    rok??? o matko polko!!!! wink za jakie grzechy?
                    • catalina1 Re: chandra przedporodowa 17.08.04, 12:54
                      Mnie też czasem dopada - szczególnie jak Małe zaczyna kopać zbyt intensywnie
                      wieczorem, kiedy ogólnie jestem zmęczona, tak jak wczoraj np. Mam wtedy dość i
                      chciałabym żeby był już październik.
                      A co do imprez - to sądze że wcześniej niż za rok uda nam się poszaleć i z tym
                      piciem piwa to też uda się dużo wcześniej, choćby teraz wink oczywiście bez
                      przesady ale jedno piwko może tylko pójść na zdrowie.
                    • luiza73 Re: Puk puk ;-)) 17.08.04, 12:58
                      dziewczyny proszę Was o poradę, bo nie wiem czy powinnam się martwić czy nie.
                      Byłam wczoraj u lekarza na wizycie. Zbadał mnie bo powiedziałam mu, że chyba
                      nabawiłam się jakiejś infekcji, na co on że nic takiego nie widzi, ale na
                      wszelki wypadek pobrał próbkę na badanie czystości pochwy, gdyż takie infekcje
                      są niebezpieczne i mogą być przyczyną porodu przedwczesnego.
                      Zapisał mi też tabletki dopochwowe. No i własnie dzisiaj w nocy po ich
                      zaplikowaniu, zauważyłam wyciek, właściwie to sama nie wiem czego. Na pewno
                      rozpuszczonej tabletki, może rzadkiego śluzu.... Czy możliwe jest żeby mi np
                      wody płodowe zaczęły wyciekać??? bo to było takie jak woda rzadkie i bezbarwne.
                      Czy to może tylko efekt zaaplikowania tabletki?
                      W trakcie dnia raczej nic takiego nie czuję, ale może główka dziecka blokuje
                      ujście, bo mój dzidziuś już się ułożył główką do dołu.
                      Po wczorajszej wizycie lekarz stwierdził że wszystko w porządku, szyjka długa i
                      zamknięta, ale ja się trochę w nocy przejęłam i już nie mogłam usnąć.
                      I sama nie wiem już co mam robić.
                      • catalina1 Re: tabletki 17.08.04, 13:01
                        Ja bym się nie przejmowała - kiedyś przed ciążą jeszcze też musiałam stosować
                        jakieś globulki dopochwowe, które po rozpuszczeniu się wyciekały, to jest ich
                        normalna cecha, a jeżeli lekarz twierdzi że szyjka jest zamknięta to tym
                        bardziej nie wskazuje to na żaden wyciek wód płodowych.
                  • catalina1 Re: bielizna 17.08.04, 12:37
                    Ja jeszcze nie noszę bielizny ciążowej - ale na pewno kupię Triumpha - Mamabel -
                    nie mam zamiarru oszczędzać na bieliźnie, a to że nie tak leży to kwestia
                    tego, że pewnie jesteś przyzwyczajona do biustonoszy na fiszbinach a te
                    karmiące są bez nich.
                    • irazone Re: bielizna 17.08.04, 12:54
                      ja mam zaprzyjaźnioną panią-właścicielkę sklepu z bielizną,także producentkę-i
                      ona mi przywiezie staniki to karmienia,jakieś specjalne koszule nocne z
                      zakładkami na piersi(do karmienia),więc się nie martwię.a bieliznę noszę cały
                      czas zwykłą,normalną-atlantic,absolutnie nie ciążową.
                    • malgosik77 Re: bielizna 17.08.04, 12:54
                      To fakt, do tej pory noszę tylko z fiszbinami smile Kupiłam sobie model sportowy
                      bez i cały czas czułam dyskomfort... a tych staników, o których pisałam tez na
                      razie nie nosze.. zimuja w szufladzie do lepszych czasów. Co do Triumpha to
                      wybieram sie przymierzyć, moze bedzie lepszy i pewnie skończy się na zakupieniu
                      go (jak zwykle) smile Czyli jednak co marka to marka...
                      Pozdrawiam
                      • irazone Re: piwko ;) 17.08.04, 12:56
                        ALE MI WŁAŚNIE NIE SMAKUJE!!!!!!!!!!! zawsze lubiłam,a teraz średnio.a jak już
                        wypiję malutkie,to jestem wstawiona
                        big_grin
                        • catalina1 Re: piwko ;) 17.08.04, 12:58
                          Mi na szczęscie dalej smakuje wink Za to pocieszyła mnie kobieta w szkole
                          rodzenia - na laktację zamiast herbatek z anyżkiem (blee) zalecane jest piwo
                          karmelkowe wink) pól litra spokojnie można go wypić. A Karmi mi zawsze
                          smakowało, choć to nie piwo wink
                      • catalina1 Re: bielizna 17.08.04, 12:57
                        To tak jak ja - bez fiszbin nie noszę, bo nie znoszę wink Biust zawsze miałam
                        spory i teraz nie wyobrażam sobie, ze moje aktualne 85C miało sobie "wisieć" w
                        kiepsko trzymającym biustonoszu.
                        • irazone Re: piwko ;) 17.08.04, 13:01
                          karmi może być! fajnie.jeszcze gingers i ewentualnie reds.i chyba sobie strzelę
                          jednego to mi chandra przejdzie???
                          • catalina1 Re: piwko ;) 17.08.04, 13:02
                            Koniecznie napij się - jak będziesz miała lepsze samopoczucie to wszystko
                            będzie łatwiejsze do zniesienia.
                            • irazone Re: piwko ;) 17.08.04, 13:06
                              tylko,żebym nie chodziła następne półtora miesiąca na cyku smile)) bo jak Artur
                              wróci,to się przestraszy.już teraz go zamęczam smsami,że jest strasznie i
                              potwornie i w ogóle się nudzę i jestem sama i jak to tak może być... hihi
                              ciekawe jak on to wytrzymuje,ostatnio napisał,że ten miesiąc choćby na gwoździu
                              miał siedzieć,to wysiedzi i da radę i później będzie mnie pocieszać.biedaczek
                          • siwaa1 Re: piwko ;) 17.08.04, 13:07
                            dziewczyny czy wy też macie taką cholerną zgagę? Ratunku bo mnie kwas zalewa...
                            Ostatnimi czasy bez przerwy mnie pali
                            • irazone Re: piwko ;) 17.08.04, 13:09
                              a tak na marginesie czy wiecie co to jest tantum rosa? gdzieś wyczytałam,nie
                              wiem gdzie i nie mogę tam trafić,podobno przyspiesza gojenie po porodzie i
                              można kupić w aptece,ale nie wiem co to i głupio mi iść poprosić o tantum
                              rosa,pinienka się zapyta w jakiej postaci i mnie zamuruje
                              • irazone Re: piwko ;) 17.08.04, 13:10
                                hehe PANIENKA się zapyta
                              • catalina1 Re: tantum rosa 17.08.04, 13:21
                                To taki proszek w saszetkach który się rozpuszcza w wodzie i tym roztworem się
                                podmywasz. Ponoć wygodne jest stosowanie do tego butelki po wodzie takiej z
                                wyciąganym korkiem jak smoczek wink Wtedy polewasz się z tej butelki.
                            • catalina1 Re: zgaga 17.08.04, 13:18
                              Właśnie mnie znowu dopadła - fuj - pomaga mi na nią wypicie minimum szklanki
                              mleka duszkiem. Ale teraz ejstem w pracy a mleko jest w domu. Muszę się trochę
                              pomęczyć.
                              • irazone Re: zgaga 17.08.04, 13:22
                                współczuję.mnie nie męczy nigdy.z dolegliwości mam koszmarny ból ścięgien
                                (chyba?)w kroczu od ćwiczeń,zastałam się jak diabli przez 3tygodnie i teraz
                                trochę ciężko ruszać nogami.
                                • irazone Re: tantum rosa 17.08.04, 13:23
                                  dzięki Cat! jak zwykle ratujesz.
                                  • catalina1 Re: tantum rosa 17.08.04, 13:24
                                    do usług wink
                                • catalina1 Re: zgaga 17.08.04, 13:24
                                  Jesteś pewna że to ścięgna a nie rozchodzące się kości spojenia łonowego???
                                  Uważaj z tymi ćwiczeniami. Mnie też czasem boli coś jakby kości i trochę się
                                  boję, żeby to nie przyspieszyło porodu.
                                  • irazone Re: ćwiczenia 17.08.04, 13:27
                                    boli od czasu,gdy zaczęłam ćwiczyć,więc chyba to.dwa miesiące temu też miałam
                                    podobnie,bo zwiekszyłam dawkę ćwiczeń,aczkolwiek jak mnie w nocy zaboli,gdy
                                    chcę wstać do wc,to zawsze mam poród w oczach smile teraz jak mnie palec u nogi
                                    boli,to mam stracha,że rodzę
                                  • irazone Re: ćwiczenia 17.08.04, 13:30
                                    boli od czasu,gdy ćwiczę,2mce temu też tak miałam,gdy zwiększyłam dawkę
                                    ćwiczeń.a stres mam,że rodzę i od tego bólu(np.w nocy,gdy wstaję do wc) i nawet
                                    od bolącego palca u nogi smile
                              • malgosik77 Re: zgaga, Tantum Rosa i piwko;) 17.08.04, 13:27
                                No ja tez czasami mam taki czas, że mam wrazenie, iż w moim przełyku tkwi
                                papryczka chilli- niestety nic mi na to nie pomaga, musi samo przejść.. jedynie
                                piwko doraźnie pomaga...wink Co do piwka, to uwielbiam i pozwalam sobie na
                                niewielkie ilości, jednak lubie jedynie jasne i Karmi na laktację nie będzie
                                wchodziło w grę, no chyba że juz będe zdesperowana... te herbatki (bodajże
                                Hipp) są wg mnie paskudne i wolę juz to piwko.. ale może nie będę potrzebowała
                                wspomagaczy smile
                                Co do Tantum Rosa to jest to po prostu ustrojstwo przyspieszajace gojenie sie
                                ran, zwalczajace stany zapalne itp. Można kupić w aptece w saszetkach.
                                Roztworem można się podmywać lub robić sobie "opłukiwanie" - podobno jest tez
                                dostepne z takim przyrządem ułatwiajacym polewanie krocza po porodzie...
                                dziewczyny bardzo sobie to chwaliły gdzieś na forum, bo trudno sie podmyć po
                                każdym skorzystaniu z WC w szpitalu, a to likwiduje nieprzyjemne doznania smile
                                Ja tez planuje to zakupić - reklamują, że koszt dziennej kuracji to ok. 1,35 zł
                                (chyba tak to szło) wink
                                • malgosik77 Re: zgaga, Tantum Rosa i piwko;) 17.08.04, 13:29
                                  Nabrałyśmy takiego przyspieszenia w pisaniu, ze już sie gubię co szło ostatnio
                                  i te listy tak śmiesznie wyskakują smile
                                  • irazone Re: zgaga, Tantum Rosa i piwko;) 17.08.04, 13:31
                                    a mi coś znów się pochrzaniło i dwa razy to samo pisałam,hehe
                                    • irazone Re: zgaga, Tantum Rosa i piwko;) 17.08.04, 13:32
                                      a tempo faktycznie imponujące-jak cisza to przez dłuuuugi czas,jak piszemy to
                                      wszystkie naraz wink
                                  • catalina1 Re: zgaga, Tantum Rosa i piwko;) 17.08.04, 13:39
                                    I o to chodzi - w końcu coś się dzieje wink)
                                    • irazone Re: zgaga, Tantum Rosa i piwko;) 17.08.04, 13:47
                                      właśnie wyczytałam w sierpniowym wątku,że któraś też czekała na męża i łykała
                                      nospe,żeby mężulek zdążył wrócić big_grin sposób ciekawy i już już chciałam
                                      pomyśleć,że też będę łykać,ale przypomniałam sobie,że Juruś po nospie leży jak
                                      kłoda,więc nie będę go męczyć.a co tam,najwyżej urodzę wcześniej.może i
                                      lepiej,bo nie będę się nudzić sama w domu.
                                      chcę też kupić komputer,bo założyli mi stałe łącze.teraz u mamy przesiaduję w
                                      neostradzie,ale po porodzie nie będę przez pół miasta się z wózkiem wlokła,żeby
                                      wylądować na forum smile ale z tym też chyba poczekam na ślubnego,bo ja na
                                      komputerach się znam jak świnia na gwiazdach i pewnie kupiłabym ostatni shit
                                      • siwaa1 Re: zgaga, Tantum Rosa i piwko;) 17.08.04, 14:09
                                        jej, jest gorąco duszno szefowa wróciła, chyba dopada mnie depresja.....
                                        a co do piwka, to fajnie by było może umówić się na jakieś piwko? fajnie by
                                        było jakby wkroczyło kilka bąbelkowych mam w 8 miesiącu do jakiegoś pubu...
                                        mam jescze jedno pytanie... co robicie z bólem kosci ogonowej?
                                        • catalina1 Re: zgaga, Tantum Rosa i piwko;) 17.08.04, 14:13
                                          Kość ogonowa mnie nie boli - tfu tfu tfu jak na razie.
                                          A wyskoczyć na bąbelki czemu nie wink a skąd jesteś??
                                      • catalina1 Re: komputer 17.08.04, 14:12
                                        Komupter i neostrada lub inne stałe łącze to moze być nasze jedyne okno na
                                        świat niedługo wink Ja na szczęście w domu mam taki zestaw wink) a i Ty sobie
                                        spraw bo tak to zajrzysz sobie do netu w czasie jakiś paru wolnych minut kiedy
                                        Mały będzie spał, nie sądze żebyś miała tyle czasu żeby do Mamy biegać
                                        codziennie wink I poczekaj na ślubnego z tym niech poczuje się ważny, tym naszym
                                        facetom czasem trzeba podbudować męskie ego wink
                                        • malgosik77 Re: komputer 17.08.04, 15:27
                                          Racja z tym internetem- ja właśnie dlatego zamówiłam sobie neostradę- prosię
                                          nie działa narazie, bo TP SA oczywiście czegoś nie dopatrzyła, co gorsza upiera
                                          się, że "teoretycznie powinno działać" wink - oczywiście nie działa w praktyce i
                                          jak się dowiedziałam może jeszcze sporo czasu minąć zanim coś się zmieni..
                                          konowały jedne....dobrze, że nie zostawiłam tego na ostatnia minute, moze do
                                          porodu zdążę uruchomic to ustrojstwo... a narazie korzystam ze stałego łacza w
                                          pracysmile
                                          • catalina1 Re: komputer 17.08.04, 18:50
                                            Na całe szczęście u mnie od razu zadziałała i działa - a też decydowałam sie na
                                            neo ze względu na brzuch wink)
                            • dagg Re: piwko ;) 17.08.04, 17:51
                              Ja mam zgagę, ale już ją nieco rozgryzłam. Jem maksymalnie wolno(u mnie to
                              problem, bo zawsze jadam b. niezdrowo=szybko). Małe porcje. Jak pali, to
                              połykam maluteńkie łyczki wody i siadam, albo chodzę (nie leżę, bo sie nasila).
                              Ostatnio mam nawet kilka dni spokoju... tfu tfu, przez lewe ramię wink
                              Dagmara

                              Jeszcze się taaam żagiel bieli...
    • malgosik77 Re:Przyklapłam ;( 18.08.04, 08:52
      No dzisiaj to bedę szukała głownie sposobu na "samoreaktywację" własnego
      organizmu... Strasznie męczę się ostatnio, pomijam kwestię pogody- parno,
      duszno i burzowo, chyba bardziej we znaki daje mi się zmęczenie psychiczne...
      Podejrzewam, ze to moja sytuacja w pracy tak na mnie wpływa.. w dodatku od
      początku sierpnia siedzę sama w oddziale crying nawet jak sie źle poczuje to ani
      wyjść ani znikąd pomocy....Może to mnie wytrąca z równowagi.
      Macie moze jakies dobre sposoby na szybką poprawę samopoczucia (poza pisaniem
      na forum oczywiście smile ) ?
      Pozdrawiam smile
      • koko8 Re:Przyklapłam ;( 18.08.04, 09:18
        malgosik77 napisała:


        > Macie moze jakies dobre sposoby na szybką poprawę samopoczucia (poza pisaniem
        > na forum oczywiście smile ) ?

        malgosiku, moze pocieszy cie to, ze nie tylko ciebie dopadlo zmeczenie? ja mam
        wrazenie ze, to co do tej pory bylo pod przepona tak mi scisnelo pluca, ze
        musze odooychac 4 razy szybciej zeby wciagnac troche tlenu wink
        popatrz za okno - cieplutko, sliczna pogoda, mozna nakladac cienkie sukienki i
        klapki, i ta koncowka ciazy staje sie bardziej znosna wink
        ja mam w pracy klimatyzacje, wiec zadne upaly mi nie straszne...za chwile mala
        kawa, maly sernik i nogi na biurko ... w koncu jestem w ciazy smile))
        trzymaj sie
        • catalina1 Re:Przyklapłam ;( 18.08.04, 09:28
          koko8 napisała:

          > ja mam w pracy klimatyzacje, wiec zadne upaly mi nie straszne...za chwile
          mala
          > kawa, maly sernik i nogi na biurko ... w koncu jestem w ciazy smile))
          > trzymaj sie

          Ja kawe już wypiłam wink) zamiast sernika zjadłam rogalika słodkiego z domowym
          dżemem truskawkowym, a co do nóg to nie na biurko ale biegam na bosaka - buty
          stoją pod biurkiem - ponoć śmiesznie wyglądam - brzuch jakbym połknęla piłkę od
          kosza, spodnie rybaczki i bose nogi wink)
      • catalina1 Re:Przyklapłam ;( 18.08.04, 09:26
        No to włącz sobie jakąś muzyczkę na początek. Idź kup loda albo czekoladę. Zrób
        sobie kawkę. I przez jakiś czas odbieraj co drugi telefon, klienci nie uciekną,
        a jeden dzień kiedy Ty jesteś ważniejsza niż cała reszta przyda Ci się.
        • luiza73 Re:Przyklapłam ;( 18.08.04, 10:14
          hej, hej, widzę że nie tylko ja męczę się jeszcze w pracy.
          A jak długo jeszcze chcecie pracować? ja na początku miałam zamiar prawie do
          końca, ale im bliżej pażdziernik tym częściej skracam sobie ten termin. Ja
          myślę że nie dłużej niż do połowy września.
          • catalina1 Re:Przyklapłam ;( 18.08.04, 10:19
            Owszem pracujemy wink A jak długo - tak długo jak się da. Teraz mam zamiar pójść
            na małe zwolnienie, bo będę miała montowane szafy w mieszknku - więc potem
            trzeba posprzątać i przeprowadzić swoje i Dzidzi rzeczy -a le to tylko z
            tydzień maks. półtora i sporwrotem do pracy - o ile będę miała siłę.
            • malgosik77 Re:Przyklapłam ;( 18.08.04, 12:07
              Dzięki dziewczyny, pocieszyłyście mnie smile Chyba wisiał jakis front burzowy nad
              naszym miastem, który powędrował właśnie gdzieś indziej smile A kawka + ciasteczko
              rzeczywiście pomaga, pozwalam sobie na małe co nieco, a co tam, narazie "tyję"
              książkowo, a zły humor jest najgorszy - mała od razu wtedy mnie kopie
              intensywniej, jakby chciałą mi te smutki wykopać wink
              Co do czasu przebywania w pracy to prawdopodobnie za 2 tygodnie będę na
              zwolnieniu, możliwe je juz do końca. Do tej pory nie korzystałam z takiej
              możliwości, bo swoją pracę lubiłam i dobrze się czułam. Niestety od pewnego
              czasu wszystko w mojej firmie schodzi na psy, pewnie dlatego gorzej się czuje
              psychicznie.. i to jest głównym przyczynkiem prawdopodobnego pójścia na
              zwolnienie.. oczywiscie bede przychodzić co jakiś czas pomóc swojej
              bezpośredniej szefowej, bo to złota kobieta i jej mi będzie najbardziej
              brakowało smile A sama firma niestety chyba chyli sie ku upadkowi, szat nad nią
              narazie drzeć nie bedę. Poza tym moja praca jest w tej chwili tak totalnie
              jałowa, że mam poczucie bezsensu w tym co robię, a nienawidzę pracy na próżno i
              bez ukierunkowania; naprawdę ile można sobie samej wymysleać pracę i zgadywać
              co mozna by zrobić, skoro i tak nikt tego nie zauważy i nie doceni...Czuję poza
              tym, ze potrzebny jest mi odpoczynek, urlopu i tak bym nie dostała, więc...
              Poza tym nie będę i tak miała chwili aby się ponudzić- mnóstwo zajęc przede mną
              (włacznie z remontem, ostatnimi zakupami) + częste wizyty w szkole rodzenia smile
              I czas przeleci jak z bicza trzasł.
              Pozdrawiam smile
    • catalina1 Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 12:15
      Zastanawiałyście się co po urodzeniu Dziecka, czy wracacie do pracy po
      macierzyńskim czy zostajecie na wychowawczym jeszcze?? A jeśli do pracy to z
      kim Dziecko zostawicie?? Ja zaczynam mieć problem w tej kwestii. A do pracy
      będę musiała szybko wrócić.
      • luiza73 Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 12:27
        no cóż, raczej chyba będę musiała wrócić po urlopie macierzyńskim + 2 miesiące
        wypoczynkowego, bo nie bardzo sobie wyobrażam utrzymywanie się z jednej pensji.
        A poza tym nie wiem czy miałabym gdzie wracać jak bym chciała posiedzieć sobie
        trochę na wychowawczym.
        Dzidziuś pewnie będzie musiał zostać z opiekunką, bo innego rozwiązania nie
        widzę. Obydwoje rodziców daleko, żłobek to chyba nie jest dobre rozwiązanie,
        więc nie ma innego wyjścia jak opiekunka. Mam nadzieję, że nie będę zarabiać
        tylko na opiekunkę.
        • catalina1 Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 12:38
          luiza73 napisała:

          > Dzidziuś pewnie będzie musiał zostać z opiekunką, bo innego rozwiązania nie
          > widzę. Obydwoje rodziców daleko, żłobek to chyba nie jest dobre rozwiązanie,
          > więc nie ma innego wyjścia jak opiekunka. Mam nadzieję, że nie będę zarabiać
          > tylko na opiekunkę.

          Ehh no właśnie - mnie też ceny opiekunek przerażają sad nie mniej niż 5
          zł/godzine, może zdarzy się cud i uda się znaleźć kogoś odpowiedniego, kto nie
          będzie tyle oczekiwać sad
        • catalina1 Re: Opieka na Dzidzią - koszty. 18.08.04, 13:23
          Tak się zastanawiam ile można zapłacić opiekunce za godzinę maksymalnie. Albo
          za ile minimalnie da się znaleźć - bo 1200 miesięcznie to dużo sad. Co myślicie
          o zatrudnieniu np Ukrainki - one podobno oczekują mniej.
          • siwaa1 Re: Opieka na Dzidzią - koszty. 18.08.04, 13:51
            Ukrainka to mozę niekoniecznie....
            ale wiesz co poszukaj wśród emerytowanych nauczycielek - kobitki jescze na
            chodzie i dorobią sobie chętnie...
            woesz co ja nie wiem jakie u was sa zarobki ale za 1200 zł to ja ci się
            zaopiekuję dzidzią. Mama mojej koleżanki pilnuje 2 dzieci dostaje 500 zł na
            rękę, cieszy się że może sobie dorobić i jeszce się domem zajmuje.
            • catalina1 Re: Opieka na Dzidzią - koszty. 18.08.04, 13:56
              No właśnie od 1000 zł mniej więcej zaczynają się koszty i to bez większych
              wymagań w stosunku do opiekunki, jak większe wymagania w stosunku do takiej
              pani to cena rośnie do 8 a nawet 10 zł/godzine - czyli nawet do 2000
              miesięcznie przy pracy 10 godizn dziennie.
              Za 600-700 to bym wzieła nieomal w ciemno.
              • siwaa1 Re: Opieka na Dzidzią - koszty. 18.08.04, 14:08
                Ja pierdziele.. ale u was są ceny, chyba się przeniose do wawy i zostanę
                opiekunką do dzieci!!!
              • koko8 Re: Opieka na Dzidzią - koszty. 18.08.04, 14:31
                catalina - opiekunka za dwa tysie to chyba musi znac biegle szesc jezykow i
                miec 10 tytulow naukowych z uniwersytetu w ohio smile)
                z tego wynika ze ja ze swoimi warszawskimi zarobkami nie bylabym w stanie
                opiekunki oplacic, chyba ze wzielabym kredyt ....
                ale nie jest az tak pesymistycznie - u mojej bratowej dwojki dzieci pilnuje
                dziewczyna (tak sprytna ze czasem i ugotuje, i posprzata) za piec stow
                miesiecznie...w warszawie tez zdarzaja sie cuda smile)
                • catalina1 Re: Opieka na Dzidzią - koszty. 18.08.04, 14:34
                  koko8 napisała:

                  > catalina - opiekunka za dwa tysie to chyba musi znac biegle szesc jezykow i
                  > miec 10 tytulow naukowych z uniwersytetu w ohio smile)

                  Fakt to jest koszt takiej co uczy języka jednocześnie - dla mnei to też
                  przesada, ale takowe zboczenia też są.

                  > ale nie jest az tak pesymistycznie - u mojej bratowej dwojki dzieci pilnuje
                  > dziewczyna (tak sprytna ze czasem i ugotuje, i posprzata) za piec stow
                  > miesiecznie...w warszawie tez zdarzaja sie cuda smile)

                  Daj mi na nią namiar wink Zapłacę więcej. Albo daj namiar na inny cud wink
      • siwaa1 Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 12:31
        Cześć dziewczyny....
        Okropnie dzisiaj! Właśnie pijemy sobie z bubusiem kawkę szamiemy bułeczkę
        słodką i ogólnie mamy wszystko głęboko gdzieś! Aby do 30 sierpnia wytrzymać,
        potem idziemy na zwolnienie i już nie wracamy. co do tego co bedzie po no to
        chyba jednak wrócimy po macierzyńskim bo jakoś trzeba płacić rachunki i dzidzia
        sporo kosztuje... no chyba że będziemy mogli niepracować. A co do wczorajszego
        piwka (apropo padł mi net wczoraj) jestem z Łodzi więc o ile wy też to możemy
        się umówić na jakieś bąbelki piwne.Pozdrawiamy
        • catalina1 Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 12:37
          No to na piwko to chyba wirtualnie siedząc prze monitorem - ja jestem z Wawy ;-
          ))
          • siwaa1 Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 12:40
            no na razie wirtualnie, ale kto wie, może kiedyś....
            a puki co stukam kawką w monitor!!! Bosze jak dzisiaj jest cholernie duszno
        • koko8 Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 12:44
          ja podobnie jak wiekszosc dziewczyn, ze wzgledow przede wszystkim finasowych,
          planuje wrocic po macierzynskim plus 2 miesiace zaleglego wypoczynkowego (teraz
          sobie chwale ze tak niechtnie pozwalali mi na urlop)... na sama mysl, ze bede
          musiala zostawic w domu trzyipolmiesiecznego oseska, bo tak uchwalili
          nasi "prorodzinni" ustawodawcy (niech ich licho!) tocze piane...
          mala zamierzam zostawic pod opieka tesciowej, a potem do przedszkola, szkoly,
          na studia i pod opieka przyszlego jej meza wink... jakos damy sobie rade...
          • siwaa1 Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 12:55
            mój bubuś zostanie pod opieką mojej mamy. Mnie jakoś wychowała to i z nim da
            sobie radę. ale jak już skończę macierzyński i wypoczynkowy to zamierzam iść
            chociaż na 3 miesiące na zwolnienie lekarskie. jak mały bedzie miał kilka
            miesięcy to zawsze będzie mi łatwiej go zostawić no i będe mogła go karmić
            trochę dłużej
            • malgosik77 Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 14:15
              U mnie podobnie- tzn. w planach macierzyński+2 m-ce wypoczynkowego.. no chyba
              że okaże się, że jestem do zwolnienia, to wtedy wskakuje na wychowawczy - co
              prawda niepłatny, ale liczony jako okres nieskładkowy do emerytury- a to juz
              coś- z tej pozycji poszukam nowego zajęcia, zawsze to lepiej niż zostac bez
              pracy.. ale to jeszcze zobaczymy jak sytuacja sie rozwinie. Póki co, to planuje
              zostawić córcię z moją mamą - już nie pracuje i chętnie zajmie się małą- będzie
              miała cel smile
              Co do cen opiekunek to wychodzi na to, że w W-wie są horrendalne.. Na Wybrzezu
              niższe, ale i płace znacznie odbiegają od tych w stolicy.. Moja kumpela miała
              do wyboru zapłacić 700 zł opiekunce to zrezygnowała, bo to pochłonęło by cała
              jej pensję.. Babacie są jednak nieodzowne, nie każdy ma jednak to szczęście
              mieć je pod ręką smile
              • maurug Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 17:42
                Hej, ja z kolei mam inny problem - czyli tzw. "wolny zawód"... Pracuje w domu -
                caly czas zastanawiam sie, jak bedzie wygladala ta moja praca, gdy pojawi sie
                drugie Dziecko. Starszy Synek chodzi do przedszkola, a z Malym to chyba
                bede "wspolpracowac", czyli czekac na momenty snu i zabierac go ze soba
                spotkania... Marzenia...
                Pozdrawiam Was, juz z dusznej Warszawy (nie wiedzialam, ze tutaj jest AZ tak
                goraco!)
                • catalina1 Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 17:54
                  maurug napisała:

                  > Pozdrawiam Was, juz z dusznej Warszawy (nie wiedzialam, ze tutaj jest AZ tak
                  > goraco!)

                  A jutro ma być jeszcze cieplej wink)
                  • irazone Re: Opieka na Dzidzią. 18.08.04, 18:38
                    hej dziewczyny! ja mam problem z głowy-macierzyński i wychowawczy do końca
                    umowy o pracę(tj. 28.02.2005),bo już nie mam gdzie wrócić.nie chcą mnie.tu
                    akurat się przydaje mąż marynarz,bo przynajmniej na nas zarobi... a tk to nie
                    wiem co bym zrobiła.w ogóle mam skwaszony nastrój,bo pralka jednak dziś
                    wysiadła ostatecznie i pojechałam kupić.nie przyznali mi rat i musiałam
                    zapłacić gotówką.z jednej strony fantastycznie,że miałam na to,bo jeszcze rok
                    temu mogłabym pomarzyć,ale z drugiej strony wściekam się,bo półtora tysiąca
                    poszło w cholerę. ale niestety-MUSIAŁAM ją kupić.prać ręcznie nie będę. ale
                    wściekła jestem jak stado szatanów
                    • malgosik77 Re: Opieka na Dzidzią. 19.08.04, 10:56
                      No nie dziwię się sad Ja tez "uwielbiam" takie nieplanowane wydatki, a one jak
                      na złość pojawiają się w najgorszym momencie... no ale pralka to rozsądna
                      inwestycja, przecież bez tego trudno się obejść, szczególnie przy dziecku smile
    • magdh26 Ojjj... dawno mnie tutaj nie było :-) 20.08.04, 07:02
      Witam wszysrkie październikowe mamy.
      Dawno tu nie zaglądałam, trochę z braku czasu, a trochę z lenistwa. Mam
      nadzieję nadrobić zaległości. Ja mam termin na 24 X Brzuszek jest już spory.
      Przytyłam ok 13 kg. Samopoczucie nienajgorsze, ale te upały są wykańczające...
      Puchną Wam kostki?? Mi tak i czasami stopy mnie bolą...
      U mnie w domu sezon remontowy dobiega końca. Pokoje wymalowane, meble
      zmienione. Jeszcze tylko mam dokupić zasłony do salonu. Dla Dziecka też już
      większość ubranek mam. Trzeba je tylko wyprasować. Aha! Jakiego proszku albo
      płynu do prania używacie? Łóżeczko dostałam od kuzynki, wózek zostawiamy na
      późniejsze zakupy. Brakuje mi jedynie kosmetyków dla malucha i dla mnie rzeczy
      do szpitala.
      Do pracy jeszcze chodzę, ale powoli mam już dość. Pracuję z dziećmi i jest to
      praca chwilami ponad moje siły. Zastanawiam się nad L4. Jutro idę do lekarza i
      chyba poproszę o zwolnienie już do końca. Mam nadzieję, że ZUS nie będzie robił
      problemów big_grin
      Na ostatnim USG Kacperek (bo to raczej chłopak) był ułożony dupcią w dół. Niby
      ma jeszcze czas żeby się odwrócić, ale ja mam wrażenie, że on dalej jest tak
      ułożony. Jeżeli to się nie zmieni, będę miała cc - tak powiedziała ginka. A
      jestem z okolic Krakowa i rodzić będę w klinice na Kopernika.
      Pozdrawiam Was i Wasze Dzieciaki. Życzę Wam przyjemniutkiego wiaterku na te
      upalne dni.
      Magda i Kacper (31t.c.)
      • catalina1 Re: Ojjj... dawno mnie tutaj nie było :-) 20.08.04, 07:51
        Witaj ponownie wink
        U mnie też remont prawie zakończony - mam nadzieje w końcu w przyszłym tygodniu
        mieć zamontowane dwie szafy, coby poukładać wszystkie rzeczy ansze i Dzidzi. Za
        to mam po trzech miesiącach pomalowane szafki w kuchni smile
        A co do prania - ja piorę w Lovelli, bez żadnego płynu do płukania, a płukanie
        powtarzam. Nie przesadzam też z temperaturą prania - tzn piorę w 40 stopniach a
        prasuję najciepleszą możliwą temperaturą.
        • malgosik77 Re: Ojjj... dawno mnie tutaj nie było :-) 20.08.04, 09:56
          Hej smile Ja też polecam Lovellę- zarówno proszek jak i mleczko smile Wiem, że moja
          mama białe i jasne ciuszki, które dostałam od kuzynki najpierw moczyła w
          proszkach z wybielaczami, żeby były ładniejsze, a potem prała właśnie w mleczku
          Lovelli, żeby dzidzia nie miała uczuleń- z nowymi ubrankami nie ma tego
          problemu smile Podobno dobry jest tez proszek JELP dla dzieci...
          ale Wam zazdroszczę, że Wasze remonty juz dobiegają końca smile U mnie wszystko
          jeszcze przed... aż jak sobie pomyslę o tym przemieszczaniu mebli, tapetowaniu,
          malowaniu to mnie ciary przechodzą... sad(
          Strasznie ostatnio dokucza mi żoładek i w ogóle cały układ pokarmowy- biegam do
          WC jak najęta a dzisiaj z kolei tak mnie boli żoładek, że ledwo siedzę
          (wolałabym się położyć, ale nie mam specjalnie jak w pracy wink ).
          Dzisiaj u nas pada i jest dużo chłodniej, więc chociaż upał i popuchniete
          kostki nie dokuczają- wczoraj za to myślałam, że się wykonczę przez tą duchotę.
          Ale ma byc już lepiej, temperatury mają spadać (przynajmniej na północy Polski).
          Dziewczyny, kiedy planujecie ostatnie USG? Mi lekarz kazał sie stawić w 35 tc,
          żeby sprawdzić ułożenie dzidzi. Cały czas wydaje mi się, że leży albo w poprzek
          (kopie mnie w boki) albo zadkiem na dół....... Chociaż jej czkawkę odczuwam
          gdzieś przy pachwinie... ciekawostka... a to 32 tc, wiec powinna już chyba
          fiknąć główka w dół smile
          Pozdrawiam
          Małgosia
          • catalina1 Re: usg 20.08.04, 10:07
            Ja mam USG zaplanowane na 06.09 - to będzie przełom 36 i 37 tygodnia. A co do
            ułożenia Dzidzi to mam wrażenie, że jest główką w dół, bo tam mnie jakoś
            bardziej uciska a kopniaki dostaję w żebra smile
        • ewablabla Re: Ojjj... dawno mnie tutaj nie było :-) 20.08.04, 10:07
          witam słoneczne mamusie
          Ja pranko zrobiłam w proszku Jelp i również bez płynu do płukania w
          umiarkowanej temp. remontu nie robimy, bo był całkiem niedawno, z czego sie
          strasznie cieszę...zostanie gruntowne sprzątanie ale to na pocz. września.
          Mam nadzieje ze deszczyk sie dzis zlituje i spadnie w Wa-wie.
          Pozdrawim
          Ewa
          • catalina1 Re: Ojjj... dawno mnie tutaj nie było :-) 20.08.04, 10:13
            To gruntowne sprzątanie to i mnie czeka wink) Moja Mama upiera się, że przyśle
            mi do pomocy w sprzątaniu Rosjankę i chyba skorzystam z jej propozycji bo sama
            nie mam siły, a jakoś panowie nie mają takiego polotu przy porządkach jak
            kobieta wink)
            • ewablabla Re:sprzątanko 20.08.04, 10:23
              mój pan zadeklarował sie ze umyje okna!!! reszte zrobimy z mamą pomalutku,
              jakos damy radę !!
              Ja tez na pocz. wrzesnia wybieram sie na usg.ciekawa jestem jak lezy maluszek,
              moje odczucia są różne jak czkawka to niziutko jak "wypychanko" to na bokismile)A
              czy padły juz ostanie postanowienia co do miejsca porodu???Ja mam zamiar rodzić
              na zelaznej jak mnie odeślą to inflancka badz starynkiewicza. ale mam nadzieje
              ze zostane na zelaznej moaja gin załozyła mi karte połoznictwa i wmawia że
              bedzie wszystko ok.
              Ewa
              • malgosik77 Re:sprzątanko 20.08.04, 10:34
                ewablabla napisała:

                A czy padły juz ostanie postanowienia co do miejsca porodu???Ja mam zamiar
                rodzić na zelaznej jak mnie odeślą to inflancka badz starynkiewicza. ale mam
                nadzieje ze zostane na zelaznej moaja gin załozyła mi karte połoznictwa i
                wmawia że bedzie wszystko ok.
                > Ewa
                Ja akurat nie jestem z W-wy, ale miejsce porodu miałam wybrane "od zawsze" wink
                Bedę rodzić tam, gdzie pracuje mój lekarz, poza tym z komentarzy znajomych mi
                osób ten szpital jest ok, mają też b.dobrą neonatologię (jakby co, odpukać!!!).
                Teraz chodzę tam też do szkoły rodzenia i podoba mi się, przede mną jeszcze
                zwiedzanie oddziału smile
                Pozdrawiam i życzę opadów w W-wie (oj, przynoszą ulgę !!)smile
              • catalina1 Re:sprzątanko 20.08.04, 10:40
                ewablabla napisała:

                > mój pan zadeklarował sie ze umyje okna!!! reszte zrobimy z mamą pomalutku,
                > jakos damy radę !!

                No niestety ja na pomoc Mamy w sprzątaniu nie moge liczyć - a raczej nie chcę
                nawet żeby mi pomagała, bo nie powinna się przemęczać ani dźwigać nic, bo może
                się to skończyć wózkiem sad

                > czy padły juz ostanie postanowienia co do miejsca porodu???Ja mam zamiar
                rodzić
                >
                > na zelaznej jak mnie odeślą to inflancka badz starynkiewicza.

                No w sumie tak - na Bielanach chciałam bardzo ale remont i wieczne przesuwanie
                jego końca spowodowały żę zostajemy na Madalińskiego. Przynajmniej wszyscy będą
                mieli blisko i po drodze wink Tzn wszyscy oprócz rodziców TŻ wink
                • ewablabla Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 20.08.04, 10:54
                  Boże.. ale przeżycie tragiczne...ostatnio polubiłam zagladać na wątek
                  sierpnióweczki,dziewczyny o fantastycznym poczuciu humorku w ostatnim okresie
                  ciąży i tak jak zawsze sama do siebie smiałam sie z ich czasem smiesznych
                  historii to dzis rycze.Jedna z nich starciła dziecko!!!tragedia cały czas nie
                  moge przestac o tym mysleć........
                  • catalina1 Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 20.08.04, 10:56
                    Owszem wileka tragedia - ale nie możemy myśleć o tym - musimy myśleć że już
                    żadnej z nas nie przytrafi się nic takiego. Musi być dobrze i każda z nas
                    niedługo będzie bawić się z Maluszkami.
                    • malgosik77 Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 20.08.04, 12:08
                      Ja z kolei "podglądam" wątek mamuś wrześniowo- pażdziernikowych i tam się o tym
                      dowiedziałam sad Straszne jest to, ze zdrowe dziecko dusi się pępowiną przy
                      porodzie.... ,( Mam nadzieję, że są to jednak rzadkie wypadki- ale coś takiego
                      w ogóle nie powinno się wydarzyć.. straszne... ja tez staram sie myśleć
                      pozytywnie, ale czasami dopadają mnie koszmarne wiadomości i wtedy sobie myśle,
                      ze wszystko jest możliwe sad
                      • siwaa1 Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 20.08.04, 12:40
                        juz myślałam, zę dzisiaj bedzie troszkę chłodniej a tu niestety skwar jak
                        cholera....
                        wiecie, najgorzej jest chyba mtyśleć o tych wszystkich wypadkach. Ja ostatnio,
                        jak mnie dopadły bóle i myślałam że to już (31tc) przypomniałam sobie o
                        wszytkich wypadkach, tych znanych, słyszanych, przeczytanych...
                        Doszłam do wniosku, że chyba niewybaczyłabym sobie gdyby coś miało się stać z
                        mojej winy. Nad ranem po nieprzespanej nocy doszłam do wniosku, ze trzeba
                        myśleć pozytywnie i że napewno bedzie oki. Skoro wytrzymaliśmy z sobą tyle
                        czasu, mały jest zdrowy (tak mówi USG i lekarz) to te parę tygodni też damy
                        radę. I nieważne co się dzieje musi być dobrze...
                        Pozytywne myślenie bardzo pomaga i nam i naszym maluchom. Nie dopuszczajcie do
                        siebie myśli, ze cokolwiek moze być nie tak i starajcie się (wiem, ze to
                        strasznie samolubne) niesłuchać i czyichś nieszczęściach jeszcze te parę
                        tygodni.
                        No Mamusie brzuszki do góry!!! będzie dobrze!!! Musi być!!!
                        • irazone Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 20.08.04, 13:02
                          fatalnie jak się dzieją takie rzeczy.mam nadzieję,że nasze dzieciaczki będą
                          najzdrowsze pod słońcem!
                        • cytrynka3 Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 24.08.04, 22:45
                          Już się uspokoiłam, ale przed chwilą ryczałam strasznie. Tak bardzo staram się
                          myśleć pozytywnie. Wszystko jest dobrze, syneczek kopie mnie, pięknie mu bije
                          serduszko, ale we mnie i tak jest strach. Ten strach był też w ciąży z Julcią,
                          tak strasznie się bałam, a przecież Julcia jest wspaniałą, zdrową, radosną
                          szesnastomiesięczna dziewczynką. Musi być dobrze.
                          Wiecie co, miałam ostatnio różne przemyślenia i dopadały mnie smuty, ale
                          najbardziej w życiu potrzebna jest mi moja rodzina. Niech ona trwa, niech synek
                          urodzi się zdrowy, niech moje dzieci rosną, a uczucie między mną a mężem trwa.
                          Niech będzie zdrowa moja mama, siostra i jej dzieci a ja już nic nie potrzebuję
                          do szczęścia, ani przyjaciół (nie mam), znajomych (nie mam tu, gdzie mieszkam),
                          ani świetnej pracy (nie mam), urody (całkiem przeciętna), kariery, pieniędzy.
                          Zaczęłam 35 tydzień ciąży. Będzie dobrze, prawda??
                          Wybaczcie te moje uzewnętrznianie, ale nie mam z kim pogadać, mój mąż w pracy a
                          i tak nie bardzo pojmuje moje lęki.
                          Cytrynka, mama Julci z 22.04.2003 i październikowego syneczka
                          • catalina1 Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 25.08.04, 08:06
                            cytrynka3 napisała:

                            > Zaczęłam 35 tydzień ciąży. Będzie dobrze, prawda??
                            > Wybaczcie te moje uzewnętrznianie, ale nie mam z kim pogadać, mój mąż w pracy
                            a
                            > i tak nie bardzo pojmuje moje lęki.

                            Skąd ja to znam. Jak wszystkim dookoła jest dobrze, wszyscy są szczęśliwi i
                            zdrowi to i mi jest dobrze. Dla mnie też bardziej liczy się dobro innych niż
                            moje. To nie jest najlepsza postawa ale trudno.
                            A będzie dobrze bo musi i już. NIe ma innej możliwośći. Ma być dobrze.
                            • cytrynka3 Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 25.08.04, 15:01
                              Catalina1
                              Dziękuję Ci. Musi być dobrze.
                              Pozdrawiam cieplutko
                              Pogłaszcz brzuszkowe maleństwo
                              Cytrynka
                              • catalina1 Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 25.08.04, 18:23
                                cytrynka3 napisała:

                                > Pogłaszcz brzuszkowe maleństwo

                                Pogłaszczę jak zwykle i jak zwykle w odpowiedzi dostanę kopniaka wink)
                                • cytrynka3 Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 25.08.04, 22:36
                                  smile))
                          • magdh26 Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 25.08.04, 10:51
                            Cytrynko masz rację wszystko będzie dobrze. Masz córcię,teraz czekasz na
                            cudownego synka (tak jak ja). Głowa do góry!!! Już niedługo będziemy ściskać
                            nasze pociechy.
                            Pozdrawiam, Magda i Synek (32tc).
                            • cytrynka3 Re:ale sie zryczałam !!!!!!!! 25.08.04, 15:10
                              Magdo, musi być dobrze, choć czasem dopadają mnie takie straszne lęki. Nie mogę
                              się doczekać synka, tak go kocham, tak się o niego boję. Moja Julcia daje mi
                              dużo szczęścia, ale o nią także się boję. Obawiam się, że strach będzie mi
                              towarzyszył całe życie, najpierw o dzieci w brzuszku, potem, żeby bezpiecznie
                              przesypiały noc, aby zdrowo się rozwijały, aby nikt ich nie skrzywdził. Już nie
                              smęcę, przepraszam. Julcia obudziła się przed 5 rano płacząc histerycznie (już
                              drugi raz tej nocy), więc czeka mnie długi dzień (jest 6:08).
                              Pozdrawiam bardzo ciepło i przesyłam uściski dla synka w brzuszku.
                              Cytrynka
    • catalina1 Re: napisałam w sierpniowym wątku 20.08.04, 15:18
      że jesteśmy z Yen.
      • maurug Re: napisałam w sierpniowym wątku 20.08.04, 15:51
        dobrze zrobilas.
        Mnie tez ta historia (o ktorej dowiedzialam sie tutaj)ruszyla. Smutne.
        Pozdrawiam Was,
        Magda
        • ewablabla Re: napisałam w sierpniowym wątku 20.08.04, 16:59
          tak mnie to tapneło ze hej,zawsze jak dowiaduje sie o jakims nieszczęściu to
          wyobrazam sobie siebie...moje zachowanie itp. Los jest okropny ale my musimy
          mysleć pozytywnie napewno wszystko sie ułozy i beda mieli stadko rozkosznych
          pociech..tylko po co ten ból- ok KONIEC KONIEC bo znowu sie rozklejam moze to z
          braku deszczu???
          ewa
          • irazone Re:sierpniowy wątek 21.08.04, 10:21
            nie wiem jak Wy,ale ja wczoraj czułam się fatalnie.jakbym straciła kogoś
            bliskiego.niby się nie znamy(tylko wirtualnie)a jednak... dodatkowo myślę,że
            Yen jest z Koszalina,a to tak blisko mnie... ojoj.nawet napisałam do męża o
            tym,ale pocieszył mnie i kazał zapomnieć o pępowinie.
            a dziś już lepiej.ale nadal boli mnie brzuch.oj,żeby ta ciąża już się
            skończyła...
            • luiza73 Re:żeby już był październik 22.08.04, 19:56
              chyba nie ma osoby, którj by ta historia nie poruszyła. Mnie dopadły jakieś
              lęki, obawa czy wszystko będzie dobrze. Jak ja bym chciała żeby już był
              październik, żebym mogła przytulać moją malutką, zdrową córeczkę do piersi. A to
              jeszcze DWA miesiące.....
              • catalina1 Re: Spokojnie 22.08.04, 22:08
                Dziewczyny - spokojnie, musi być dobrze.
                Teraz się troszkę ochłodziło - nasze Dzidzie będą dawać nam więcej sygnałów o
                tym, że wszystko jest w jak najlepszym porządku.

                Moje Małe własnie uparło sie od czterech dni siedzieć pod prawym żebrem - boli
                nie powiem mógłby tą stópkę zabrać stamtąd już wink
                • maurug Dziewczyny, 23.08.04, 07:57
                  Powiedzcie, czy Wy tez przejmujecie sie tak bardzo uwagami dotyczacymi Waszego
                  wygladu w ciazy? Ja po prostu na kazdy komentarz na temat wielkosci mojego
                  brzucha reaguje niemal agresja, choc pewnie wiekszosc z nich wypowiadana jest w
                  tzw "dobrej wierze". Nie znosze tekstow typu "sluzy ci ciaza, troche przytylas,
                  ale ladnie ci z tym", albo: "no, ostatnim razem, jak sie widzialysmy, brzuszek
                  mialas mniejszy. Musze ci powiedziec, ze urosl sporo". Albo pytanie "jak
                  znosisz upaly" zadane przez osobe nawet teraz wiecej wazaca ode mnie (tak na
                  oko).
                  Pewnie jestem przewrazliwiona, co? A moze Was tez tak rusza? A jezeli tak, to
                  jak sie przed tym bronicie? Co odpowiadacie? Pisze, bo wczoraj
                  uslyszalam "szczyt szczytów", komentarz tak przykry, ze mi sie nawet nie chce
                  go tu przytaczac i trudno mi go z glowy sobie wywalic.
                  Milego dnia,
                  zasmucona M.
                  • magdulka52 Re: Dziewczyny, 23.08.04, 08:59
                    ja odpowiam tym samym. Jeśli ktoś mnie wita "czesc grubasie" ja odpowiadam
                    też " czesc grubasie". Nie przejmuj się tak. Ja zauważyłam że najczęsciej te
                    głupie uwagi są od osób dużo grubszych ode mnie.
                    pozdrawiam.
                  • catalina1 Re: Dziewczyny, 23.08.04, 09:03
                    Oj mnie też denerwują. A komentarze, że utyłam ale służy mi to doprowadzają
                    mnie do szału, tak samo jak mi jest w upały. Prawie wszyscy traktują ciąże jak
                    jakąś chorobę.
                    Przegięciem za to było jak w autobusie jakaś dziewczyna przez półtora
                    przystanku przyglądała mi się - bo jak stwierdziła musiała się upewnić czy
                    jestem w ciąży czy po prostu gruba - ręce mi opadły.
                  • malgosik77 Re: Dziewczyny, 23.08.04, 09:56
                    Hi, hi, mnie takie komentarze tez doprowadzają do szału. wiem, ze zdecydowana
                    większosć osób chce być miła, ale pomimo chęci pozostania asertywną komentarze
                    typu "ale jestes już gruba" stanowią przegiecie. tym bardziej, że brzuch wcale
                    nie jest ogromny a waże "ksiązkowo" - przecież wiadomo, że w ciazy sylwetka się
                    zmienia - wiec to naprawdę głupie, zeby tak reagować. Wkurzające są raczej
                    komentarze na ulicy, szczególnie ze strony "młodzieży" - "o młoda gniewna
                    idzie" ( tu akurat powinnam wyściskać gnojka, za komplement, że jestem
                    młodawink ), "patrzcie chłopaki- zapylona", "odsuń się, ciężarówka się toczy, to
                    sie nie przeciśnie". "o rany, nie mogłabym byc w ciaży - paskudnie sie wyglada
                    tak grubo", "tej to musi byc dzisiaj gorąco!!" itp.... a w autobusach,
                    kolejkach każdy gapi się obciachowo na mój brzuch, bynajmniej nie dlatego że
                    chce mi ustapić miejsca..... szkoda gadać- qultura smile
                    Pozdrawiam, wcinając drożdżówę na pocieszenie wink
                    • luiza73 Re: Dziewczyny, 23.08.04, 10:05
                      na uwagi typu "ale jesteś już gruba" można odpowiadać: "mnie to niedługo minie
                      a tobie tak zostanie". Efekt murowany. Przynajmniej w moim przypadku zadziałało.
                      • siwaa1 Re: Dziewczyny, 23.08.04, 10:15
                        hehe, mnie też to wkurza, ale z drugiej strony co mi tam....
                        ja myślę, zę wyglądamy uroczo z naszymi bąbelkami i w dupie mam głupie
                        komentarze głupich ludzi. Dziewczyny co można zrobić z potwornym bólem głowy?
                        Pomóżcie bo zejdę!!!
                        • luiza73 Re: Dziewczyny, 23.08.04, 14:09
                          na ból głowy....chyba najlepiej łyknąć Apap. Tylko jeśli są to nawracające bóle
                          głowy to pewnie niewiele mozna zrobić no bo trudno ciągle łykać tabletki. Może
                          kup sobie tabletki homeopatyczne (jeśli takowe Ci pomagają), zawsze to trochę
                          łagodniejszy środek.
                          No i jeśli masz mozliwość to dużo wypoczywaj, być może to efekt przemęczenia.
                          Trzeba też pić bardzo dużo wody. Niektórym pomaga również zjedzenie czegoś
                          słodkiego. Czasem nasz mózg potrzebuje zastrzyku energii w postaci słodkiego
                          batonika.
                          Pozdrowienia dla Ciebie i Maleństwa.
                          • catalina1 Re: Dziewczyny, 23.08.04, 14:27
                            luiza73 napisała:

                            > No i jeśli masz mozliwość to dużo wypoczywaj, być może to efekt przemęczenia.
                            > Trzeba też pić bardzo dużo wody. Niektórym pomaga również zjedzenie czegoś
                            > słodkiego. Czasem nasz mózg potrzebuje zastrzyku energii w postaci słodkiego
                            > batonika.

                            O właśnie - stres - może masaż karku i szyji Ci pomoże??? Może wystraczy
                            odblokować jakieś tam punkty i będzie lepiej, bo jeśli to np związane z pogoda
                            to trudniej będzie wymyśleć coś innego niż przeczekać.
    • catalina1 Re: Na poprawę nastroju 23.08.04, 18:53
      Moja koleżanka dziś urodziła córeczkę - jeden dzień przed wyznaczonym terminem.
      Rodziła od wczoraj wieczór dziś do 16 i jest zachwycona. Najbardziej chwali
      sobie poród rodzinny i znieczulenie wink) I każda z nas tak będzie miała cudowne
      wspomnienia.
      • siwaa1 Re: Na poprawę nastroju 24.08.04, 10:00
        Planujecie poród rodzinny? Mój mąż jakoś niechętnie do tego podchodzi, a i ja
        sama niebardzo wiem czy ciągnąć go na salę porodową...
        Boję się, ze będzie przeszkadzał...

        Ps. Dzisiaj mój bubuś ma 32tc. jak to szybko mija....
        • k1w0 Re: Na poprawę nastroju 24.08.04, 10:28
          Jesli sam nie jest przekonany do tego to nie ciągnij go.
          W mojej klinice pewnie miałby "rozmowę" z lekarzem, bo tam tatuś musi się
          tłumaczyć dlaczego nie chce uczestniczyć w porodzie i miałby pogadankę
          uświadamiającą, ale jak mówi mój lekarz - nic na siłę. Nie można naciskać na
          mężczyznę w tej kwestii.

          Pozdrawiam Ania i Kasia (09.2000) i Maja (10.2004)
        • catalina1 Re: Poród rodzinny 24.08.04, 11:21
          Tak - taki planujemy - mój TŻ decyzje zostawił mi oznajmując gotowość jeśli bym
          chciała - i ja chcę - mam nadzieję, że będzie bardziej przytomny niż ja - i
          pomocny w przywołaniu położnej choćby i np pamiętaniu o założeniu
          rozpuszczalnych szwów na krocze.
        • malgosik77 Re: Na poprawę nastroju 24.08.04, 11:57
          Hej, ja na pewno nie planuje rodzinnego, co do tego to jesteśmy z mężem zgodni,
          więc nie mamy dylematów smile Oczywiście bedzie sie kręcił w poblizu, na porodówce
          można mieć komórki wiec jakby co to będę wydawać instrukcje wink
          Troszkę mnie zmartwiło info, ze w szpitalu, w którym planuję rodzić nie ma zzo,
          tzn. oni tego nie przeiwdują, bo nie maja etatu dla anestezjologa od tego (jest
          tylko do znieczuleńw razie cesarek - wtedy chyba zzo jest możliwe). Podobno
          można sie z kimś umówić prywatnie, ale pewnie będzie to kosztowac fortunę sad Ja
          nie bardzo jeszcze byłam zdecydowana, czy je w ogóle brać, ale w tej chwili
          odpadł mi chyba kolejny orzech do zgryzienia ...... No i w ogóle nie wiem, czy
          po prostu połozna ze szkoły rodzenia nie była negatywnie nastawiona do zzo i
          dlatego tak powiedziała, musze dopytać jeszzce swojego gina o szczegóły,
          chociaż oni wszyscy są diabelnie sceptyczni w tym zakresie....
          Pozdrawiam smile
          • ewablabla Re: Na poprawę nastroju 24.08.04, 14:05
            Hejka
            Ja dzis dokańczam pranie ubranek , od przyjaciółki przywiozłam całą siatke i
            juz narazie nic nie kupuje. A i przyjechał z mami wózek!!też wypozyczony na
            zime bo na wiosne kupimy tzn babcia kupi smile) w domu jakoś magicznie sie
            zrobiło.To juz bliziutko bliziutko...Mój mezus sie obawia porodu ale jest gotów
            byc blisko nas, tylko ja nie wiem czy chce skoro on ma obawy!!wyjdzie w praniu.
            Malgosik77 to jak to z tym znieczuleniem w wawie srednio kosztuje od 400-600 sa
            chyba dwa szpitale gdzie nic oprócz cegiełki sie nie płaci za zzo, a Tobie n ie
            daje sie nawet mozliwosci wyboru???Koniecznie dowiedz sie wszystkiego.
            Ok kończe bo czkawka moje dziecie meczy ide sie przejść na spacerek!!
            EWa
    • martulinek malgosik77 24.08.04, 17:19
      Pisałam w osobnym wątku, ale ostatecznie chyba tutaj szybciej dojrzysz...
      Zdaje się, że wczoraj byłyśmy razem na wykładzie w SR smile A może nawet razem
      chodzimy na ćwiczenia, a o tym nie wiemy?
      Pozdrawiam smile
      Marta i malutka Hania (32 t.c.)
      P.S. O ile pamiętam mamy ten sam termin TP - więc skoro rodzimy w tym samym
      szpitalu, to może się spotkamy na porodówce? Chociaż ja po ostatnim USG to już
      sama nie wiem, kiedy urodzę, bo Hania starsza jest o 2 tygodnie! A jak Twoje
      maleństwo? Może porównamy wagę i wymiary?
      • malgosik77 Re: malgosik77 25.08.04, 08:56
        Hej, chyba rzeczywiscie tutaj najszybciej zaglądam smile Bardzo możliwe, że
        chodzimy razem do szkoły rodzenia na Zaspie. Wykłady w poniedziałki na 17.00,
        wczoraj (tzn. wtorek) byłam pierwszy raz na ćwiczeniach na 16.00 smile, kolejne w
        czwartek też na 16.00 (a włąściwie zamiast ćwiczeń to wykład o krwi pępowinowej
        i filmik) Ty chodzisz podobnie? Pewnie nie możemy się zlokalizować, bo nie
        wiemy jak wygladamy sad (poza tym, ze mamy brzuszki wink, ale wszystkie dziewczyny
        tam tak mają przecież). Rodzić na pewno bedę na Zaspie, chociaż po ostatnim
        wykładzie trochę zrzedła mi mina, że nie przewidują tego zzo ( to ja właśnie
        się o to zapytałam), ale z drugiej strony moze to i lepiej.......
        Ja mam termin o kilka dni późniejszy- 21.10 (wg mojej lekarki na 22.10, bo nie
        uwzględniała roku przestepnego), Ty o ile pamiętam dobrze, termin masz na 19.10.
        Na kolejnym usg jeszcze nie byłam, wybieram sie w połowie września. To, które
        robiłam w 23 i 5 dniu wskazywało na 24 tc, czyli tak jakby terminowo ( a
        wolałabym urodzić ciut wczesniej), zobaczymy czy nic sie nie zmieniło, bo mam
        wrazenie, że córeczka jest duża i ma mało miejsca. Czy Twoja Hania obróciła się
        już główką na dół?
        Pozdrawiam smile
        Małgosia
    • siwaa1 Re: Październik 2004 25.08.04, 13:57
      Dziewczyny mam pytanie, gdzie moge znaleźć dobrą listę rzeczy które musze mieć
      na początek, bo w różnych miejscach piszą różnie co jest potrzebne. Może macie
      jakiś namiar...
      I jeszcze się chciałam zapytać, co trzeba zabrać do szpitala, konkretnie do
      CZMP w Łodzi, bo mnie szlag niedługo trafi!!! 100 osób a każda mówi co innego!
      może któraś rodziła w matce polce lub wiecie gdzie mogę znaleźć takie
      informacje. Pozdrawiamy siwa i kopiący bubuś 32ct
      • irazone Re: Październik 2004 25.08.04, 14:42
        przesyłam wszystkim promienny uśmiech smile))
        dawno nie pisałam,ale czytam na bieżąco.
        p.s. jak pępki? wystają czy nie? mój już w połowie wystaje...
        • cytrynka3 Re: Październik 2004 25.08.04, 15:16
          Hej Irazone
          Mój pępek zaczyna wystawać, duuuża już jestem. Tak rzadko zaglądam na ten wątek,
          aż mi smutno z tego powodu, ale cieszę się, że mogę czasem tu coś napisać i
          cieszyć się razem z Wami naszym szczęściem.
          Rzadko zaglądam, bo jestem kiepsko zorganizowana chyba, ale przez cały czas się
          uczę organizacji. Moja Julcia kilka dni temu skończyła 16 miesięcy, aż trudno mi
          uwierzyć. W ubiegłym roku pisałam posty w wątku Maj 2003 (Julcia urodziła się w
          kwietniu), jak się urodziła, była taka maleńka,a teraz to mała kobietka z
          własnym zdaniem, potrafiąca domagać się różnych rzeczy. Ach, kiedy będzie
          październik, uściskam moje młodsze szczęście, malutkiego syneczka
          (prawdopodobnie Dominika).
          Ściskam Was wszystkie i Wasze maleństwa
          Cytrynka
          • aaania Re: do mamusiek po raz drugi 25.08.04, 18:03
            Hej,
            ja jestem w 33 t.c., a domu mam już mądrą i śliczną dwuletnią córeczkę wink
            Chciałabym dowiedzieć się, jak sobie dają radę mamuśki, które spodziewają się drugiego szkraba. Jak wyobrażacie sobie pierwsze miesiące z dwójką, czy ktoś będzie Wam pomagał, czy obawiacie się, że możecie nie pokochać nowego przybysza tak mocno, jak tego, który jest już z Wami... Jak dajecie sobie radę fizycznie (wychowując starsze dziecko nie można sobie polegiwać tak często, jakby się miało ochotę itp), no i czy odczuwacie większe dolegliwości związane z ciążą niż za pierwszym razem?
            • maurug Re: do mamusiek po raz drugi 26.08.04, 10:01
              Hej, ja też czekam na drugie dziecko. Mój synek ma już 6 lat. Drugi urodzi się
              pod koniec października. Póki co nie mamy większych problemów - starszy z
              utęsknieniem czeka na brata i codziennie słucha co się dzieje w moim brzuchu,
              choć zdarzają się mu ataki nie do końca uświadomionej zazdrości. Wiem, że sześć
              lat to jednak nie dwa - synek jest już jednak w stanie sporo koło siebie
              zrobić, umyć się, ubrać, pobawić etc, więcej rozumie. Ale spodziewam się, że
              pierwsze dni z bratem nie będą łatwe. Choćby dlatego, że sześcioletni jedynak
              miał naprawdę dużo czasu, żeby przyzwyczaić się do roli króla. Pamiętam, że na
              początku tej ciązy patrzyłam na niego z rozczuleniem i żalem, że oto przyszedł
              czas "podziału" tronu. No,zobaczymy... Właściwie to liczę na swoją intuicję,
              wspomnienia z dzieciństwa (sama jestem starszą siostrą i zostałam nią mniej-
              więcej w tym samym wieku, co mój synek)i na pomoc męża oraz Mamy, która wybiera
              sie do mnie jak tylko urodzę.
              Co do miłości - to jeszcze nie wiem. To znaczy - myślę, że miłość będzie tak
              samo silna, sama jestem ciekawa. Bratowa mojego męża po urodzeniu drugiej
              córeczki stwierdziła, że nie spodziwała się, że ma takie duże serce. Mam
              nadzieję, że moje też okaże się wielkie.
              No i wreszcie - ciąża ta a poprzednia. W poprzedniej więcej tyłam, za to lepiej
              się czułam fizycznie.Teraz właściwie od początku nękają mnie różne
              dolegliwości - na szczęście niegroźne dla brzusznego lokatora - typu -
              przemęczenie, zawroty głowy, niestrawność etc. To chyba wiek smile. A tak to
              forma podobna do tej sprzed 6 lat - chodzę mnóstwo, pracuję (jak mam zlecenia)
              i tym podobne rzeczy robię.
              Pozdrawiam Cię aaaniu, no i tak jak Ty czekam - może odezwą się jeszcze inne
              październikowe mamy "ze stażem"?
              Trzymajcie się ciepło wszystkie październikówki,
              M.
            • zziolkowska Re: do mamusiek po raz drugi 30.08.04, 14:34
              Po domu jak pershing zasuwa dwulatka(bez miesiąca), mój brzuch jest
              gigantyczny, nastroje i samopoczucie coraz gorsze, ale BARDZO cieszę się, że
              będzie nas czwórka. teoretyczny termin mam na 2 października, ale od 17
              tygodnia przyjmuję leki(fenoterol, turinal i isoptin), w 23 tygodniu
              wylądowałam na 5dniowej tokolizie dożylnej...po tych historiach mniemam, że
              dzidziusiowi będzie się spieszyć.Co do pomocy po porodzie:cudów się nie
              spodziewam, niby mieszkamy z teściami, my na górze, oni na dole, układy super,
              nie wchodzimy sobie w ogóle w droge. Zarówno moi rodzice jak i teściowie
              pracują. Nastawiam się więc na mały horrorek poporodowy...Co do zazdrości mojej
              Majeczki o Maluszka- nie mam pojęcia.Wolę przemyśliwać najgorsze scenariusze i
              później miło dać się zaskoczyć. Pozdrawiam Was powtórne Mamusie i życzę
              wytrwałości- Zośka
              • irazone Cat można się przyzwyczaić ;) 30.08.04, 14:43
                chociaż nie wiem czy zdążysz. smile takie nicnierobienie w pewnym momencie zaczyna
                być niesamowicie miłe.ledwo ledwo swoje pamiętam,bo na zwolnieniu jestem od
                początku marca i początek zwolnienia przespałam.wtedy mi pasowało.później,gdy
                się lepiej czułam już nie sad a teraz? chciałabym być na Twoim miejscu-czyli
                świeżo na wolnym. pozdrawiam serdecznie.weź pieska i spaceruj do woli. ja
                niestety nie mogę-w Szczecinie pada od kilku godzin...
            • cytrynka3 Re: do mamusiek po raz drugi 31.08.04, 21:34
              Hej
              Moja Julcia ma 16 miesięcy. Na początku października na 3 tygodnie ma przyjechać
              mama męża, zadeklarowała pomoc, ale nie nastawiam się na to, gdyż na taką,
              jakiej bym potrzebowała, nie mogę liczyć. Teściowa chce się zająć Julcią,
              natomiast ja wychodzę z założenia, że dla córeczki pojawienie się brata i tak
              będzie zbyt dużą zmianą, żeby jeszcze zajmował się nią ktoś inny. Więc raczej
              pomocy nie będę miała (może przy spacerze). Jeśli mój mąż weźnie wolne, to mogę
              liczyć na pomoc przy kąpaniu, praniu, natomiast gotowanie, sprzątanie i inne
              tego typu prace będę musiała wykonywać sama.
              Pierwsze miesiące po porodzie pewnie będą bardzo pracowite i męczące. Moja
              córeczka nadal wymaga wiele uwagi i zainteresowania. Od kilku tygodni znowu
              budzi się w nocy. Wierzę jednak, ze sobie poradzę. Tu, gdzie mieszkam niedługo
              zaczyna się pora deszczowa i potrwa do marca. Obawiam się, że spacery mogą być
              utrudnione.
              Co do miłości, ja bardzo kocham mojego synka (w brzuszku). Napewno jest to inna
              miłość niż ta, którą czuję do Julci, ale także jest wielka.
              Co do ciąży, to teraz jestem bardziej zmęczona. Pierwsza ciąża to błogie
              lenistwo. Pierwsze 2 miesiące spędziłam w pokoju hotelowym w Nikaragui i gryzłam
              palce z nudów, siedziałam "w" internecie po 8-10 godzin dziennie, następne dwa
              chodziłam z mężem do pracy. Potem miałam dużo czasu na spanie, czytanie,
              spacery. Teraz natomiast jestem ciągle niedospana, troszkę czasem zbyt nerwowa i
              mam bardzo dużo zajęć. Często się nie wyrabiam. Tą ciążę znoszę dość podobnie do
              pierwszej, no może mniej puchnę (ale jestem w innym klimacie) i nie drętwieją mi
              palce u dłoni (co było straszne). Ja chyba jestem stworzona do bycia w ciąży. W
              ciąży tyję praktycznie od początku (w drugim miesiącu kupiłam spodnie ciążowe,
              teraz są za małe).
              Pozdrawiam
              Cytrynka w kształcie prawie doskonałymsmile))
        • catalina1 Re: Październik 2004 25.08.04, 18:22
          irazone napisała:

          > p.s. jak pępki? wystają czy nie? mój już w połowie wystaje...

          Pępek wklęsły to nie jest - raczej jest na płasko wink ale nie wystaje wink)

          I właśnie poszłam na zwolnienie - trzy tygodnie od dziś wink Chyba kota dostanę
          w domu - ale czas najwyższy zwolnić obroty i odpocząc trochę.
      • zziolkowska Re: Październik 2004 30.08.04, 15:10
        Hej! Do CZMP musisz zabrać dla siebie środki higieniczne, bo dostaniesz tylko
        kilka 3-4 podkłady, koszulę masz "firmową", dla dziecka pampersy, oliwkę i
        wilgotne chusteczki. Co do ubranek dla maluszka: w 09.2002 nie wymagano,
        córeczka była w "firmowych", teraz(informacja z marca tegoż roku, klinika
        ginekologii i położnictwa na III piętrze) również nie musisz mieć swoich.
        Zabierz natomiast kubek, łyżkę, nóż, widelec, talerzyk, bo tego na pewno nie
        dostaniesz. Pozdrawiam bardzo serdecznie- Zośka+ Maja(09.2002)+ Dzidziuś
        (10.2004)
    • martulinek malgosik77 26.08.04, 11:34
      Ja zaczęłam chodzić do SR trzy tygodnie temu, ćwiczenia mam w środy i piątki na
      17.00, ale na wykłady też chodzę - zostały mi jeszcze trzy... Umówmy się na ten
      poniedziałek - będę w pomarańczowych spodniach i czarnej bluzce smile
      Ja mam termin na 20.10 według położnej, a według lekarza na 19.10, a według
      ostatniego USG na 7.10!!! Moja Hania waży 2100g - prawdopodobnie dobije do 4 kg
      i generalnie jest tak duża jakbym była nie w 33 t.c., ale w 35 t.c. ... Mimo że
      brzuszek mam mały w porównaniu z innymi kobietami.
      Na ostatnim wykładzie zadawałam pytanie a propos picia wody i susania
      landrynek - może mnie skojarzysz w ten sposób.
      Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w poniedziałek!
      Marta i malutka Hania (33 t.c.)
      • ewablabla Re:czy tez tak macie 26.08.04, 12:19
        witam mamuski
        Cat.Tobie tez nalezy sie odpoczynek posiedzisz troszke w domku to Ci sie nic
        nie staniesmile)witaj na l-4
        Dziewczyny czy wam tez tak dretwieja palce u rak i niemal całe dłonie?? ja juz
        swira dostaje a do ginki ide w pon.udało mi sie juz rozbic kilka rzeczy bo nie
        mam czucia w palcach?????
        A druga sprawa zauwazyłam u siebie plage pieprzyków,takich małych ciemnych
        wyskoczyło mi całe stado szczególnie przy szyi. To jakieś hormonalne
        wariactwo????
        czekam na wasze opinie
        Ewa
        • catalina1 Re:czy tez tak macie 26.08.04, 15:03
          ewablabla napisała:

          > witam mamuski
          > Cat.Tobie tez nalezy sie odpoczynek posiedzisz troszke w domku to Ci sie nic
          > nie staniesmile)witaj na l-4

          WItam witam wink) I bardzo miło mi z tym dziś wink
          Tylko czemu obudziłam sie o 6 rano - czyli tak jakbym szla do pracy wink No po
          co?? Mam nadzieje ze mi to przejdzie wink Choc troche dziwnie mi - ze tam
          zostawilam cala robote, zastanawiam sei jak sobie kolezanki dadza rade z tym
          wszystkim - wiem beda musialy ale.. A poza tym troche nieswojo mi jak zaczynam
          sie zastanawiac co zastane po powrocie do pracy.

          > Dziewczyny czy wam tez tak dretwieja palce u rak i niemal całe dłonie??

          Czasami ale tylko palce u rak i dosc szybko przechodzi mi to,.
        • martka_k Re:czy tez tak macie 26.08.04, 16:24
          Hormopnalne wariactwo i niestety, podobno po ciazy nie przechodzi... To znaczy
          nie schodzi. Za wyjatkiem tych z brodawek.
          • ewablabla Re:czy tez tak macie 26.08.04, 19:26
            tak tez myslałam ze wysypka pieprzyków to naturasmile)0, a te dretwienia to juz
            mnie wkurzaja dzis to nawet kleczałam brzuszkiem w dół bo mysłałam ze to ucisk
            dzidziusia i moze przejdziesmile)) ale dobrze ze to tylko takie
            niedogodnosci.kurcze na forum szpitale dziewczyny piszą ze żelazna od wrzesnia
            nie ma umowy z funduszem zdrowia, ale byłby numer!!!powariowali czy co?
            ewa
            • aaania Zelazna 26.08.04, 19:53
              No wlasnie, co to znaczy? Czy "tylko" brak mozliwosci bezplatnego porodu na sali ogolnej, czy tez bedzie dotyczyc porodow rodzinnych, większej odplatnosci za znieczulenie i inne??? Kto coś wie na ten temat?
              Pozdrawiam
              Ania i 34 tyg. synek
              • aaania Re: Zelazna 26.08.04, 20:03
                Właśnie rozmawiałam z położną z tego szpitala, podobno są to tylko plotki, choć jutro ma to potwierdzić, bo nic jej na ten temat nie było wiadomo. Umowy z NFZ nie ma przychodnia, ale to już od dłuższego czasu. Szpital podono ma do końca roku, chyba, że coś się całkiem niedawno zmieniło...
            • catalina1 Re:czy tez tak macie 26.08.04, 21:38
              ewablabla napisała:

              > kurcze na forum szpitale dziewczyny piszą ze żelazna od wrzesnia
              > nie ma umowy z funduszem zdrowia, ale byłby numer!!!powariowali czy co?

              To co się ostatnio dzieje ze szpitalami to już przechodzi ludzkie granice
              wytrzymałości, remonty, umowy, odsyłania i inne przyjemności. Kurde gdzieś
              musimy urodzić w końcu - tylko czemu do samego końca nie możemy być pewne gdzie
              nas przyjmą???
              • ewablabla Re:szpitalna udreka 26.08.04, 21:59
                O to jestem pocieszona ze to tylko ploteczka z ta zelazną. A swoja droga to ja
                jestem zdania ze ten cały system położniczo- ginekologiczny to mafia nastawiona
                na wyciaganie kasy od nas biednych cierpiacych - rodzących!!!Jak opłacisz poród
                rodzinny albo połozna( za jedyne 1000pln np. na zelaznej) to Cie nie odeśla ,
                bo jesteś "ich "pacjentka -smieszne!!!Ja nie opłacam ani położnej ani porodu
                rodzinnego moja gin,zapewnia mnie ze na żelazna zostane przyjeta(mam duże
                szanse hi,hi,hi)ZOBACZYMY bedzie co opisywać.Aby dzieciaczki były zdrowe!!
                Ewa
                • catalina1 Re:szpitalna udreka 26.08.04, 22:12
                  ewablabla napisała:

                  > Jak opłacisz poród
                  >
                  > rodzinny albo połozna( za jedyne 1000pln np. na zelaznej) to Cie nie odeśla ,
                  > bo jesteś "ich "pacjentka -smieszne!!!

                  Ja mam zamair urodzić na Madalińskiego - tam przynajmniej jest oficjalny cennik
                  i nie odsyłają (tfu tfu tfu) pacjentek.
                • martka_k do ewablabla 27.08.04, 16:56
                  No to sie pewnie spotkamy na Zelaznej... smile)))
      • malgosik77 Re: malgosik77- do martulinek 27.08.04, 18:46
        Hej, pamiętam pytanie i Ciebie, mam nadzieję, że sie poznamy smile Mi trudno
        określic swój strój na poniedziałek- bo wybór niestety coraz bardziej
        ograniczony, zalezny od pogody i spraw do załatwienia w danym dniu sad Ale
        generalnie na pewno czarne spodnie smile No i nosze okulary, fotochromy, co prawda
        do dali, ale na tych wykładach z reguły siedzę na tyle daleko, że i tak musze
        je mieć na nosie, żeby wyraźnie widzieć prowadzącą winkTwoje pomaranczowe spodnie
        na pewno będą rozpoznawalne smile
        Hania jest rzeczywisćie duża - ja narazie musze poczekać na swoje badanie, ale
        tez mam wrażenie, że córeczka ma mało miejsca w brzuchu, chociaż ten wcale nie
        jest imponujący... Zobaczymy, co powie lekarz smile
        W takim razie do zobaczenia w poniedziałek smile
        Pozdrawiam
        Małgosia
        • aaania Re: Żelazna 27.08.04, 22:40
          To kiedy konkretnie i o której się umawiamy na Żelaznej, dziewczyny? Ja mam termin na 8. Może być 8, byle nie później, bo mi cierpliwości ubywa wink
          • ewablabla Re: Żelazna termin 7,10 28.08.04, 11:47
            Kochane ja jestem za 7.10 ale wiecie jak to jest tym bardziej że dr. Makowski
            na usg powiedział ze koniec wrzesnia tez moze byćsmile)))...W przyszłym tygodniu
            ide na usg i sie okaze ,ale tak poważnie to tez cierpliwości mi ubywa troche mi
            ciężko..A i jeszcze jeden aspekt czy mnie przyjmą bo nie mam nic opłacone tylko
            gin pracuje na zelaznej,a wy???Musimy z naszych terminów wybrać posredni
            odpowiedni i na trzy ,cztery.....!!!!
            Całusy
            ewa& Julka
            • aaania Re: Żelazna termin 7,10 28.08.04, 12:22
              Może być koniec września... wink
              Tak sobie żartujemy, a ciekawe jak nam to wyjdzie... Już niedługo posypią się posty: ja już po... wink Wcale nie zostało tak dużo czasu. Mi tygodnie lecą jak dni, pierwsza ciąża bardziej mi się dłużyła. Wczoraj byłam na zakupach ciuszkowych dla synka, żeby nie chodził wyłącznie w różach po siostrze wink
              A jak u Was przygotowania?
              Pieluchy bella dla mamusiek zakupione? wink
              Kiedy pakujecie manatki do szpitala?
              • female Termin 9.10 28.08.04, 12:44
                Ciuszki już poprane, ale nic nie spakowane...jakoś tak z tym zwlekam.Kilka
                przydałoby się dokupić, bo troszkę dużo jest ciuszków kwiatkowych, różowych po
                mojej 7 letniej panieneczce (a chyba synuś ma być).
                Wzoraj byłam u lekarza i kazał mi się jeszcze przynajmniej przez 3 tygodnie
                trzymać i nie rodzić wink Brzuszek okazały-104cm w obwodzie, pępek plaskaty i już
                dla mojego oka niewiele widoczny, a na plusie 9 kg.
                3 tygodnie temu dzisiuś ważył ok 2 kg.
                Dla siebie do szpitala jeszcze nic nie kupiałam. Zresztą dla dzidziusia też
                jeszcze nie mam ani pieluch ani kremików...Chyba czas już kupić wink
                Całusy kiss
                • catalina1 Re: Termin 9.10 28.08.04, 13:03
                  Ciuszki poprane, poprasowane, rzeczy i dla Małego i dla mnie kupione. Tylko nic
                  nie jest spakowane ani poukładane na półkach bo cały czas czekamy na szafy wink)
                  Rzeczy dla Dziecka są schowane do walizki, żeby się nie pobrudziły wink
                  • ewablabla Re: 7,10 przygotowania 28.08.04, 22:07
                    Moje drogie ciuszki poprane własnie skończyłam układać w szafie, zostały
                    kosmetyki dla dzidzi+dla mnie , te fachowe podpaski-czy pieluszki belli co to
                    właściwie ma być ???A koszule dla mnie ,tylko gdzie kupic jakieś znosne z
                    bawełny?? w hiper.są jakieś cienkie. a dla dziecka jakie pieluszki kupujemy??
                    Pampersy?? nO dobra zastanowimy sie jeszcze nad tym smile)) !!!Ide bo nabyliśmy
                    zmywarke i własnie skończyła zmywac i mnie woła ale extra moge byc tu a tam sie
                    samo zmywa He He HE do juterka
                    Ewa & Julka
                    • catalina1 Re: 7,10 przygotowania 29.08.04, 10:32
                      ewablabla napisała:

                      > te fachowe podpaski-czy pieluszki belli co to
                      > właściwie ma być ???

                      Dokładnie nazywa się to pieluchy dla dzieci - tylko nie takie jak zwykłe
                      pieluchy dla maluchów a wyglądają jak normalne podpaski tylko jeszcze większe
                      niż na noc. Ja kupiłam w sklepie z artykułami dla dzieci.

                      > a dla dziecka jakie pieluszki kupujemy??
                      > Pampersy??

                      Ja mam Huggisy newborn.
                      • aaania Re: 7,10 przygotowania 29.08.04, 10:51
                        A ja mam ciuszki po córci gdzieś poupychane, nawet nie wyprane jeszcze... Moje koszule gdzies poginęły, a kupowałam je przed porodem pierwszego dziecka w Auchan, i one właśnie okazały się najlepsze, bo i obszerne i dość długie, bo za kolanka, więc nie widać było tej przeklętej podpaski, jak się chodziło po korytarzu szpitalnym (widziałam biedne dziewczyny w krótszych koszulach z takim problemem wink Kupcie dużo koszul, jedna do porodu, która nie będzie się nadawać do użytku i ze dwie, a nawet trzy po porodzie (w domu na początku też najwygodniej chodzić w koszulkach i szlafroku). Ja miałam ogółem 3 i w efekcie musiałam chodzić w takich trochę poplamionych niestety, bo uprane nie wyschły, a ja nie miałam wystarczająco dużo na zmianę crying Muszą być oczywiście z guziczkami z przodu, żeby można było karmić dziecko bez zdejmowania...

                        No to chyba czas pomyśleć o szykowaniu ciuszków maleństwa...

                        Mam jeszcze pytanie: czy Wy też macie zwiększoną ilość, powiedzmy, wydzieliny, bez żadnych efektów ubocznych, typu: swędzenie, przykry zapach itp...? Czy to jakieś piekielne upławy i znowu mam się faszerować globulkami, które jakoś mi nie pomagają... Muszę koniecznie poprosić gina o wymaz przy najbliższej wizycie.

                        Pozdrowienia
                        • ewablabla Re: pieluchy i nasze brzuchy :-))))) !!!! 29.08.04, 11:40
                          dzieki Cat. ze wyjasniłaś mi z tymi pielucho-podpaskami. Bo jakos na forum nie
                          mogłam dojśc czy pieluchy czy podpaski smile))).

                          Wiecie co ja tez bede robiła wymaz, tym bardziej ze ostatnio pojawiło sie
                          więcej postów w tym temacie. Ja brałam globulki przy okazji bakterii w moczu
                          teraz zobaczymy jak wyniki..Generalnie u mnie wydzielina w normie.
                          A jak wasze kości OGONOWE ja mam dni ze usiąśc nie moge generalnie bolą mnie
                          kosci miedzy nogami!!!!!a zejść z łóżka makabra !!!
                        • k1w0 Re: 7,10 przygotowania 30.08.04, 10:56
                          No to u mnie podobnie smile)) ciuszki po córce jeszcze nie "odkopane" i nie
                          wyprane, fotelik samochodowy nie wyprany, wózek nie wyprany ..... o rany chyba
                          muszę się wziąść do pracy smile)) tyle dobrze, że wszystko mam w opisanych
                          pudłach, bo przeprowadzaliśmy się 10 mies. temu a pod koniec roku znowu
                          będziemy się przeprowadzać ale już do nowego domu. Przynajmniej nie muszę
                          myśleć o rzeczach do szpitala bo w moim szpitalu wszystko mają i praktycznie
                          nie muszę niczego zabierać, ale w domu wypadałoby mieć wszystko przygotowane smile)
                          Jeszcze muszę dokupić szafki dla malucha żeby mieć gdzie wpakować ciuszki ...
                          zaraz dzwonię do sklepu i do męża żeby je odebrał.... chyba dostaję
                          przyspieszenia.

                          Ja ma wymaz robiony co 1,5 do 2 miesięcy mimo braku niepokojących objawów
                          ponieważ gin twierdzi, że tego typu infekcje nie zawsze "dają o sobie znać" i
                          trzeba to kontrolować

                          No to do dzieła

                          Pozdrawiam
                          Ania
                          • irazone Re:przygotowania 30.08.04, 12:10
                            hej hej
                            z zakupów nie mam jeszcze pieluszek dla malucha,poza tym już wszystko
                            mam.ciuszki poprane,ale nie wyprasowane-nie cierpię tego robić i mam
                            nadzieję,że jakoś doczekam do powrotu męża i on poprasuje.
                            kości krocza też mnie bolą-ciągle i koszmarnie,chodzę zgięta w pół i kuleję na
                            obe nogi-jakaś masakra.sam lekarz jest bezradny.pomału mam dość.
                            • luiza73 Re:przygotowania 30.08.04, 12:30
                              no to ja jestem chyba najbardziej opóźniona.
                              Rzeczy dla dzidiusia mam skompletowane tak mniej więcej w połowie. Oczywiście
                              nic nie poprane.
                              A dla siebie nie mam jeszcze nic.
                              Mam nadzieję że zdążę...
                            • catalina1 Re:przygotowania 30.08.04, 13:48
                              ja też nie znoszę prasowania - ale to zupełnie co innego - te ciuszki
                              prasowałam z przyjemnością wink one mieszczą się pod żelazkiem prawie całe i
                              idzie to błyskawicznie wink
                              Kości to i mnie bolą - na szczęście ostatnimi dniami trochę mniej - ale
                              wystarczy, że się trochę przeforsuję i znowu to samo. Moja gin mnie bardzo
                              pocieszyła stwierdzeniem, że tak już będzie i tylko ból będzie się natężał i
                              nie ma na to rady.

                              Ja ostatnio znowu miewam napady śpiączki, zasypiam o każdej porze dnia, np dziś
                              wstałam przd 9 a o 12 juz zasnęłam, po drodze nie miałam czym się zmęczyć.
                              Chyba dobrze, że jednak poszłam na to zwolnienie, przemęczenie ze mnie
                              wychodzi. A tu trzeba nabrać dużo sił na najbliższe miesiące.
                              • irazone Re:przygotowania 30.08.04, 14:10
                                a jak ogólny nastrój na zwolnieniu Cat? mam nadzieję,że nie masz syndromu
                                świeżego emeryta? wink i bardzo dobrze-leż dużo i śpij i odpoczywaj,tyle naszego
                                z tych ostatnich tygodni.chociaż ja nie mam co narzekać,bo wolałabym jednak
                                mieć więcej zajęć i nie odpoczywać aż tyle smile
                                • catalina1 Re:przygotowania 30.08.04, 14:22
                                  irazone napisała:

                                  > a jak ogólny nastrój na zwolnieniu Cat? mam nadzieję,że nie masz syndromu
                                  > świeżego emeryta? wink

                                  nastrój - dziś lepszy w piatek czyli drugiego dnia zwolnienia było fatalnie -
                                  nie mogłam sobie znaleźć miejsca wcale. Usiłuję szukać sobie zajęć - np
                                  przesadzanie kwiatków, w końcu czytam ksiązki (jedną już skończyłam). Zaraz
                                  zabiorę psa na długi spacer niech ona też coś z tego ma, że pani w końcu jest w
                                  domu. teraz dokładnei widzę, jak ten mój pies funkcjionuje za dnia - śpi -
                                  tylko przenosi sie z własnego legowiska na fotel i na nic nie zwraca uwagi wink
                                  • ewablabla Re:przygotowania 30.08.04, 15:47
                                    Witam
                                    Tak sobie pomyslałam ze własnie najlepiej z mojego zwolnienia skorzystała moja
                                    psica, na poczatku była w szoku ze nie wychodze do pracy, teraz jak gdzies
                                    wychodze bez niej to dziwnie na mnie patrzysmile))Ale dobrze miec czworonoga do
                                    asysty na spacerkach...prawda Cat.???
                                    Ide dzis do ginki, jestem ciekawa jak mój mocz tzn czy sa w nim jeszcze te
                                    paskudne bakteriesad( ? Tymczasem drogie mamusie,miłego wieczorka
                                    Ewa
                                    • catalina1 Re:przygotowania 30.08.04, 16:06
                                      ewablabla napisała:

                                      > Tak sobie pomyslałam ze własnie najlepiej z mojego zwolnienia skorzystała
                                      moja
                                      > psica, na poczatku była w szoku ze nie wychodze do pracy, teraz jak gdzies
                                      > wychodze bez niej to dziwnie na mnie patrzysmile))Ale dobrze miec czworonoga do
                                      > asysty na spacerkach...prawda Cat.???

                                      Gdyby nie psica to bym sie pewnie z domu nie ruszyła (zakupy też pewnie TŻ by
                                      robił wracając z pracy wink)- a tak ponad godzinke pospacerowałyśmy - pies padł
                                      na pysk i śpi wink) Ona też nie zwyczajna do takich długich spacerów - jeszcze ;-
                                      ) przez najbliższe pól roku będzie miała dobrze, no bo przecież nie zostawie
                                      jej w domu idąc z Dzidzią na spacer wink

                                      Czasem tylko zastanawiam się, jak pies zareaguje na Dziecko w domu - mam
                                      nadzieję, że nie będzie zazdrosna - do tej pory lubiła dzieci, ale to przecież
                                      były obce dzieci nie "domowe"
                          • aaania do k1w0 30.08.04, 22:32
                            A córeczka w jakim wieku??? mój gin nie zaleca wymazów, a globulki dał mi z rozmachu, wcale nie badał jaka jest przyczyna...
                            W ogóle już się przyzwyczaiłam, że sama się dopominam o niektóre rzeczy, sama pilnuję terminów poszczególnych badań z krwi, USG... Tak samo było w pierwszej ciąży, choć gin był inny.
                            • k1w0 do aaania 01.09.04, 09:10
                              Przepraszam, dopiero dzisiaj weszłam na "w oczekiwaniu".
                              Moja Kasia ma prawie 4 lata. Będzie dokładnie 4 lata róznicy między
                              dziewczynami.

                              Pozdrawiam Ania
    • magdh26 wyprawka dla mamy 30.08.04, 19:52
      Witajcie.
      Jak z Waszymi wyprawkami dla Was samych? Jakie podpaski kupujecie? Jaki
      odciągacz? Pytam, bo sama jeszcze tego nie mam, a chyba już najwyższy czas
      kończyć kompletowanie wyprawki.
      Pozdrawiam serdecznie i zmykam, bo Synek się tak wierci, że ciężko siedzieć smile
      Magda.
      • ewablabla Re: wyprawka dla mamy 30.08.04, 22:00
        Z moja wyprawka jest tak : dzis zakupiłam koszule rozpinane całakiem niezłe za
        24,90 tylko maja dł.rekaw ale trudno. Jeszcze potrzebuje klapki i specyfiki
        typu podpaski bella i tamtum rosa, a majteczki jednorazowe juz mam.
        A własnie rodzi sie w koszuli dłuzszej czy takiej typu t'shirt.Odciągacz
        dostałam od kolezanki reczny , dodatkowo dostałam sterylizator wiec zakup
        odpada.
        Hura nie mam bakterii w moczu !!!Kurcze i ginka nie mogła wyczuć główki podczas
        badania - to jeszcze nie fikneła???Oh sama juz nie wiem.
        Ewa
        • catalina1 Re: wyprawka dla mamy 31.08.04, 10:01
          ewablabla napisała:

          > Hura nie mam bakterii w moczu !!!

          No to super wink Szczególnie, że tak mało czasu juz nam zostało wink

          > Kurcze i ginka nie mogła wyczuć główki podczas
          >
          > badania - to jeszcze nie fikneła???Oh sama juz nie wiem.

          Ja się zastanawiałam wczoraj czy to moje nie leży aby poprzecznie - jakoś tak
          dużo Go było po bokach. Ale może ma jeszcze za dużo miejsca i się obraca kiedy
          chce, a może mi się tylko zdawało. W poniedziałek będę mądrzejsza. Idziemy na
          USG wink
          • ewablabla Re: wyprawka dla mamy 31.08.04, 11:30
            Witam
            Ta wczorajsza wizyta wcale nie była taka sympatyczna, chodzi o to ze ginka tak
            zmasowywała ten mój brzuch ze az sssyczłam:-000 wczoraj dzieciatko ładnie
            pukało w lewy bok a dzis całkiem lekko na srodku sie wypreza. Chyba mi ją
            przekreciła..
            ewa
        • magdh26 Re: wyprawka dla mamy 31.08.04, 11:45
          Ewo, majtki jednorazowe kupuje się w aptece? Czy są jakieś rozmiary?
          Pozdrawiam, Magda.
          • catalina1 Re: wyprawka dla mamy 31.08.04, 11:59
            Ja kupiłam w sklepie z rzeczami dla dzieci - i tak te moje mają rozmiary -
            38,40,42 itd.
      • kass29 Re: wyprawka dla mamy 31.08.04, 11:53
        Cześć Mamuśki.
        Moja wyprawka pomału się kompletuje. Mam już szlafroczek, tantum rosa, wkładki
        laktacyjne, przybory toaletowe, majteczki jednorazowe. Brakuje mi podpasek. Czy
        są jakieś specjalne dla mam? Znacie może ich nazwę? No i brakuje mi laktatora.
        nie wiem na jaki się zdecydować. A jak to jest u Was?
        Dziś za oknem troszkę chłodniej, jest czym oddychać, co za ulga...
        Cmokaski dla Was i Waszych maluszków, Kaśka.
        • catalina1 Re: wyprawka dla mamy 31.08.04, 12:06
          O podpaskach mówiłayśmy oistatnio - ja kupiłam pieluchy Belli dla dzieci,
          wyglądają jak normalne podpaski ale są większe niż takie na noc no i są
          bawełniane bez sztucznych dodatków.
          Laktator zakupiłam Aventu ale ręczny a nie mechaniczny - na szkole rodzenia
          odradzali nam mechaniczne ze względu na brak czucia ile się odciąga pokarmu.
        • magdh26 Re: wyprawka dla mamy 31.08.04, 12:39
          Ja też nie mam laktatora, ale zamirzam kupić Aventu ręczny. Wiele osób mi go
          polecało, więc chyba warto. Udanych zakupów życzę.
          • luiza73 Re: wyprawka dla mamy 31.08.04, 12:59
            ja kupiłam laktator ręczny Connpol Babies. Bardzo podobny do avent a jednak
            sporo tańszy.
            • ewablabla Re: w jakiej koszuli sie rodzi 31.08.04, 13:35
              Znów mnie naszło w jakiej koszuli sie rodzi można miec swoją czy daja w
              szpitalu,czy moze być typu T'shirt no właśnie jaka jest najwygodniejsza.
              Ewa
              • catalina1 Re: w jakiej koszuli sie rodzi 31.08.04, 14:39
                Nam sugerowano T-shirt, tylko taki trochę za duży żeby nie krępować się świecąc
                gołą pupą jak się bedzie chodzić np po korytarzu no i taki którego nie będzie
                potem żal wyrzucić wink Bo po porodzie taka koszulka jest na stracenie wink
                • aaania Re: w jakiej koszuli sie rodzi 31.08.04, 15:32
                  niekoniecznie na stracenie, da się doprać, teraz są skuteczne detergenty. Rzeczywiście najlepszy taki typu koszulki, tylko żeby nie było widać pupy, ale nie za długi, żeby nie trzeba go było ciągle podkasywać. wink Ja miałam koszulę przed kolanka i było OK.
    • wiktoria_kon Re: Październik 2004 31.08.04, 15:33
      Czołem Dziewczyny!
      Już się gdzieś tam wpisywałam ale przywitam się raz jeszcze. W między czasie
      bowiem wskoczyłam na forum ciąża i poród ale tu jest Was więcej. A wiadomo w
      kupie raźniej wink) Ja w tej chwili 33tc i dzieciątko sportowiec. Kiszki
      zmasakrowane! Mam jednak pewne obawy. Od jakiegoś czasu bolą mnie jakby
      pachwiny i dolna część brzuchola. Nie mam pojęcia od czego. Poza tymi
      dolegliwościami wszystko jest ok. Wczoraj byłam u gina, zbadał i powiedział, że
      wszystko w należytym porzątku. Może to przez tą dzidzie ruchliwą? Też macie
      takie bóle?
      Pozdrawiam serdecznie!
      • catalina1 Re: bolące kości łonowe 31.08.04, 16:54
        Macie macie bóle wink) Ten typ tak ma wink Na pocieszenie - będzie ponoć bolec
        coraz bardziej wink To kości się rozchodzą powoli.
    • catalina1 Re: Zdjęcia brzuszka 31.08.04, 16:56
      Robićie zdjęcia brzuszka?? tak żeby potem pokazać Dziecku jak to wyglądało?? My
      wczoraj nakręciliśmy parę minut filmu jak Małe wierci się wink) O dziwo bardzo
      dobrze widać wink) Najbardziej ruszało się jak mówiłam do Niego wink
      • wiktoria_kon Re: Zdjęcia brzuszka 31.08.04, 17:41
        Jakieś tam zdjęcia brzuszka mamy wink
        Wierze, że widać bo mój brzuchol np. to fale dunaju. Już rady nie daje, czasami
        popłakuje. To boli! Ale... lepiej niech szaleje. Przynajmniej wiem, że ma się
        dobrze wink
        Pozdrawiam.
        • k1w0 Re: Zdjęcia brzuszka 01.09.04, 09:25
          Ja też jestem duzo spokojniejsza jak mała się ciagle rusza, a na razie nie ma z
          tym problemu, wczoraj na KTG komputer obliczył średnią ilość ruchów na
          godzinę ..... 167 !! Na poprzednim KTG było to samo więc to chyba jej standard.

          Pozdrawiam Ania
          • catalina1 Re: KTG 01.09.04, 09:34
            No własnie jak często robicie to badanie i z jakich powodów, dla samych siebie
            czy lekarz Wam tak zalecił??
            • k1w0 Re: KTG 01.09.04, 09:55
              Mój lekazr zaleca KTG od 30 tyg. przy każdej wizycie kontrolnej (tak też miałam
              w poprzedniej ciąży). Przychodzę sobie ok. 20 min wczesniej niż mam godzinę
              wizyty i zanim wejdę do gabinetu idę do innego pokoju na zapis KTG i do gina
              wchodze już z wydrukiem.
            • wiktoria_kon Re: KTG 01.09.04, 10:37
              Ja tego badania jeszcze nie miałam. Właściwie nie wiem dlaczego? Może dlatego,
              że ciąża przebiega bez problemu, a maleństwo szaleje (na co ja mam zwracać
              uwagę i w razie co rozpocząć alarm). Co gin to inny sposób prowadzenia ciąży wink
              Pozdrawiam.
              • k1w0 Re: KTG 01.09.04, 11:00
                Badnie KTG nie jest badaniem wykonywanym wyłącznie w ciąży zagrożonej lub
                przeterminowanej. Jest to standardowe badanie dające sporo informacji o
                tzw. "dobrostanie płodu" i skurczach macicy (lub ich braku). Problem polega
                tylko na tym, że niewielu położników dysponuje takim sprzętem w swoich
                gabinetach. Ja mam prowadzoną ciążę w prywatnej klinice i cały sprzęt jest na
                miejscu ponieważ odbywają się tam porody, cesarki, operacje ginekologiczne
                itp. W zwykłym gabinecie lekazr nie może sobie na to pozwolić.
                Ale też nie musisz się tym przejmować, gdyż większość kobiet ma robione KTG
                dopiero przy porodzie.

                Uwagę musisz zwracać na ruchy dziecka. Najlepiej wybrać sobie trzy pory: rano,
                po południu i wieczorem i liczyć ruchy o tych samych porach (mniej więcej).
                Musi byc co najmniej 10 ruchów w ciągu godziny. Oczywiscie liczysz do 10 i
                wiecej już nie smile) Jesli któregoś dnia ilość ruchów jest zmniejsza to powinno
                się to sprawdzić....

                Pozdrawiam Ania
                • wiktoria_kon Re: KTG 02.09.04, 10:56
                  Liczyć ruchy liczę, takie dostałam polecenie. Jednak moje maleństwo od rana do
                  wieczora, a ostatnio również w nocy, żyć mi nie daje wink Dziesięć ruchów moja
                  księżniczka zamyka w parę minut a nie godzinę wink Do kliniki chodzę również
                  prywatnej, pokusiłabym się o powiedzenie najlepszej w Wawie. Nie wiem czy mają
                  taki sprzęt czy nie, nigdy nie pytałam. Może jakby to nasze maleństwo było
                  mniej szalone i spokojniejsze dostałabym skierownie na KTG. No nie wiem. W
                  panikę nie wpadam wink
                  Pozdrawiam serdecznie.
    • malgosik77 Re: Październik 2004 01.09.04, 12:13
      Hej, wracam pod uniwersalnym tytułem postu wink Kilka dni nie zaglądałam i widze,
      że poruszyłyście sporo istotnych kwestii smile Przede wszystkim zawitałam do
      grona "świeżych emerytów" wink Od wczoraj na zwolnieniu, narazie do 19.09. Co
      prawda dopiero dzisiaj zaczynam odczuwać pewien dobrostan, bo wczoraj cały
      dzień latałam a i dzisiaj mam zabukowany cały czas (oczywiście gro na sprawy
      firmowe sad )- pobudka naturalna jak na osobe pozostającą w domu przystało- o
      6.30 - ja nie wiem, jak miałam wstać o tej porze do pracy to tak mi się nie
      chciało- a teraz jak moge pospać to proszę - pobudka naturalna smile
      Byłam na wizycie u ginki- podobno mała leży główka na dół, ale może jeszzce
      fiknąć- mam nadzieję, że tego nie uczyni. za jakieś półtora tygodnia planuję
      też wymarsz na usg, podejrzeć dzidzię. Wyprawka skompletowana w większości -
      teraz jeszzce remoncik, nowa komoda i można poprasowac i poukładać rzeczy dla
      córki smile Najwięcej mam chyba do kupienia dla siebie - cały czas ogladam różne
      koszule i nie moge się zdecydować. Mam nadzieję, że te, które posiadaja kilka
      guzików z przodu będą ok - te ze specjalnymi "klapkami" są dość drogie i nie
      zawsze można je kupic sad. W szpitalu, w którym mam rodzić koszule dają swoje,
      ale chyba rzeczywiscie fajniej jest mieć coś własnego. Potem podczas pobytu tez
      dostaje sie ich "produkty". W ogóle sporo dają rzeczy - np. nie można uzywac
      innych podkładów niż ich - podobno pomaga im to kontrolowac ilość krwawienia.
      Ale na wyjście oczywiście coś sobie kupię swojego, widzę że polecacie Bellę smile
      Macie moze jakieś info, które wkładki laktacyje są ok ? Widziałam z Aventu, ale
      troche kosztują, moze są jakieś dobre odpowiedniki?
      Co do laktatora to mam watpliwosci. w szkole rodzenia też polecają ręczny - mi
      spodobał się taki z firmy NUK. Natomiast w sklepie jak chciałam kupować młode
      matki zaczęły mi odradzać laktatory w ogóle, jak jeden mąż sad Podobno boli, są
      mało przydatne itp... aż mnie zatkało... No w każdym bąź razie zawsze zdążę to
      dokupić- mam już upatrzony, wiec kogoś z rodziny po niego pośle smile
      Poza tym mam w końcu stały dostęp do internetu i to mnie baaardzo cieszy smile
      Pozdrawiam ciepło
      Małgosia
      • ewablabla Re: ktg 01.09.04, 13:00
        Witam
        Mnie połozyli na ktg jak byłam skontrolować aktywnosc brzuszka bo spał cały
        dzień, na szczęście jak tylko pani mnie podłaczyła brzuszek zaczał kopać smile) A
        tak apropos laktatora to ja znam matki które radziły sobie tylko ręcznie np nad
        wanną !!Mysle ze wszystko wyjdzie w praniu.
        Ewa & Julcia
      • catalina1 Re: Październik 2004 01.09.04, 14:48
        Czyli masz tak jak ja trzy tygodnie zwolnienia wink) Ja mam do 15.09 a potem
        zobaczymy. Ale chcę wrócić choć na parę dni do pracy - posprzątać na biurku,
        zabrać parę rzeczy itp.
        Wstawanie tak rano jak do pracy zaraz Ci samo przejdzie wink) Też tak miałam na
        poaczątku - teraz koło 9 nie mogę się zwlec wink)
        A co do spraw firmowych wink Na szczęście lub nieszczęście działają telefony wink
        Moje koleżanki codziennie przynajmniej raz-dwa razy dzwonią z dziwnymi
        pytaniami wink Może i lepiej, że teraz już mnie tam nie ma - teraz łatwiej jest
        mi odpowiadać na ich pytania a one przez ten pozostały czas przyzwyczają się do
        nowych obowiązków i po urodzeniu Dziecka już nie będą mi zawracać głowy.

        A wkładki laktacyjne mam Aventu tak jak laktator - jakoś jestem monotematyczna -
        dla mnie Avent, dla Dziecka Penaten i Huggies.
        • malgosik77 Re: Październik 2004 01.09.04, 18:37
          Chyba rzeczywiście ten Avent jest najczęściej polecany - podobno fajne sa też
          wkładki wielorazowe do prania- taniej wychodzi w zużyciu- musze obejrzeć to
          cudo smile
          Co do spraw firmowych- ta w której pracuje znajduje się tzw. rzut beretem od
          mojego domu, więc pewnie posprzątać swoje manele wdepnę w tzw. międzyczasie.
          Narazie stwierdziłam ,ze trzeba sie odstresować i zacząć myśleć o sobie smile
          Dzisiaj jeszcze mam straszliwe "przyspieszenie", ale pewnie niedługo mi
          przejdzie smile (mam nadzieję)
          A, jeśli chodzi o ktg, to jeszzce nie miałam okazji przekonać się jak to
          działa, sądzę, że okaże sie dopiero jak przyjmą mnie w szpitalu. Narazie
          dzidzia sama się wierci, wiec sądzę, że dobrze się czuje, bo w jej zachowaniu
          nie czuję żadnych zmian smile
        • wiktoria_kon Re: Październik 2004 02.09.04, 11:03
          I ja się dopiszę do tego Aventu. Cały zestaw do karmienia zakupiłam właśnie od
          nich. Laktator również. Raz na jakiś czas będę musiała wyskoczyć do szkoły a
          tata cyca nie da wink Trzeba więc trochę mleczka mu zostawić wink
          Pozdrawiam.
          • ewablabla Re: Październik 2004 02.09.04, 11:12
            Witam
            Dziewczyny jak sie czujecie, ja dzis fatalnie obudziłam sie z bólem głowy,
            jakoś tak mi dziwnie.Do niczego sie nie nadaje, a cisnienie chyba skoczyło bo
            zwykle o tej godzinie byłam spiaca...ale i tak legnę moze mi przejdzie.
            Ewa
            • magdh26 Re: Październik 2004 02.09.04, 13:13
              Hej Ewa.
              Rzeczywiście biomet dzisiaj nieszczególny. Ja też jakoś dziwnie się czuję.
              Wypiłam małą kawkę i troszkę mi lepiej. A poza tym cały dzień mój maluszek
              bryka, więc pobudza mnie do życia (bardziej niż kawka). Ale co tam, niech bryka
              ile chce. Pamiętam jak jednego dnia był troszkę bardziej leniwy a ja już przed
              oczami miałam najgorsze scenariusze... Niech bryka, kopie ile chce smile
              Pozdrawiam, Magda.
              • catalina1 Re: Październik 2004 02.09.04, 15:03
                A ja się czuje rewelacyjnie wink Nie wiem czemu wink
                Poszłam dziś zrobić sobie pedicure - wiem ekstrawagancja - ale ja nie mam jak
                zrobić tego porządnie - strasznie mi niewygodnie przez brzuch wink
                Moje Dziecko ostatnio strasznie nie lubi komputera jak tylko siadam na krześle
                od razu zaczyna wbijać mi nogi w żebra wink Najwygodniej Mu jak leżę wink ale mi
                sie wtedy nudzi strasznie wink
                • ewablabla Re: Październik 2004 02.09.04, 16:11
                  a ja własnie podniosłam sie z łozasmile)chyba poskocze gdzies cisnienie sprawdzic.
                  Moje dziecie od wizyty u ginki, układa sie kosmicznie lezac na boku mam z
                  jednej strony pusty brzuch.jakoś mnie kłuje i pobolewa w srodku jak sie
                  przekrecam.Cat. jak to nie wiesz czemu czujesz sie rewelacyjnie?!!Zwolnionko
                  Ci słuzy masz czas na wszystko nie trzeba sie spieszyć korzystamy jeszcze z
                  wolnosci HiHi.
                  Pozdrawiam
                  Ewa
                • wiktoria_kon Re: Październik 2004 02.09.04, 18:11
                  Ależ jaka ekstrawagancja wink Ja przez brzuchola mogę zapomnieć o zrobieniu sobie
                  pedicure (samej). Ledwo skarpetki ubieram (chyba że na bezdechu wink a co dopiero
                  dłużej majstrować przy paznokciach wink Na bezdechu raczej się nie da, pewnie bym
                  padła przy pierwszym wink))))
                  • ewablabla Re: Październik 2004 03.09.04, 10:34
                    Ale u nas cicho gdzie sie podziewacie mamuśki łazicie po sklepach czy co ???
                    szkoda ze nie robią takich przedłuzaczy dłoni było by łatwiej nam sie ubierać
                    w dolna garderobe. Ale paznokcie u stópek sama maluje wykrecam sie w chińskie
                    osiem i jakos mi sie udajesmile)))Wczoraj dokonalismy zakupu łózeczka i poscieli
                    ale super!!!
                    Ewa & Julcia
                    • irazone Re: Październik 2004 03.09.04, 11:10
                      hej Dziewczyny. paznokcie u nóg jakoś załatwiam bezproblemowo. co do
                      wstawania,to zawsze wstaję ok 7-7.30 i nie mogę później,chociaż bym
                      chciała.nawet próbuję się przestawić,siedzę po nocach,kładę się o 2,a i tak
                      rano o 7.00 pobudka. z wyprawki dla siebie mam już chyba wszystko,dla Maleństwa
                      nie,ale oklapłam i teraz nie chce mi się biegać i szukać.szczególnie,że teraz
                      wszystkie baby w rodzinie zaczynają się wymądrzać i każda wie lepiej i na
                      dodatek co innego(co mi jest potrzebne i najlepsze).ostatnio nawet usłyszałam
                      od żony mojego taty,że tetra jest najlepsza,a na mój protest,że nie mam ochoty
                      prać tego na okrągło usłyszałam,że matka dla swojego dziecka jest zdolna nie do
                      takich poświęceń!!! jakaś paranoja. może dlatego nic nie kupuję i wypinam się
                      na wszystko.ostatnio kupuję ciuchy dla męża,który być może już niedługo
                      wróci.ale to nic pewnego niestety-firma jakieś problemy stwarza i pewnie urodzę
                      sama
                      • catalina1 Re: Październik 2004 03.09.04, 12:40
                        irazone napisała:

                        > ostatnio nawet usłyszałam
                        > od żony mojego taty,że tetra jest najlepsza,a na mój protest,że nie mam
                        ochoty
                        > prać tego na okrągło usłyszałam,że matka dla swojego dziecka jest zdolna nie
                        do
                        >
                        > takich poświęceń!!! jakaś paranoja.

                        Ja też coś takiego usłyszałam od Matki mojego TŻ, ale bardzo szybko i
                        kategorycznie wybiłam im z głowy pomysły o tym, że to zdrowsze itd (i wcale
                        mnie nie interesuje, że Ona tak robiła)

                        > ostatnio kupuję ciuchy dla męża,który być może już niedługo
                        > wróci.ale to nic pewnego niestety-firma jakieś problemy stwarza i pewnie
                        urodzę
                        >
                        > sama

                        Miejmy nadzieję, że uda mu się wrócić choćby na dwa dni przed porodem.

                        A mnie zaczyna dopadać jakieś choróbsko sad Od wczoraj boli mnie gardło,
                        zaczynamy kurację z płukaniem wodą z solą - psakudztwo uncertain
                        • irazone Re: Październik 2004 03.09.04, 14:52
                          wróci nie wróci-świat się nie zawali,sama przeszłam przez ciążę,sama urodzę.
                          a Ty się trzymaj zdrowiutka,witaminkę C i dużo odpoczywaj! szybkiego powrotu do
                          zdrówka
    • cytrynka3 Re: Październik 2004 03.09.04, 15:13
      Witam ponownie
      Ponieważ mam małego lenika, wklejam swój post z Ciąża i poród:
      Dzisiaj miałam wizytę lekarską. Główka jest bardzo nisko, niżej niż zazwyczaj w
      tym okresie ciąży. Szyjka zamknięta jeszcze.Dokładnie nie badano mi szyjki, aby
      mnie nie bolało. Lekarka nie powiedziała tego wprost, ale zasugerowała, że mogę
      urodzić trochę wcześniej. Moja córcia urodziła się 10 dni przed terminem.
      Zobaczymy jak będzie tym razem.
      Mój synuś od dwóch dni niewiele się rusza. Sprawdzali serduszko i robili test
      antystresowy. Trzeba było budzić maluszka, ale kiedy się poruszył, uspokoiłam się.
      Nie mogę się doczekać, kiedy go przytulę.
      Czekam w każdym razie z niecierpliwością.
      Pozdrawiam
      Cytrynka
      P.S. Obudziłam się z bólami podobnymi do miesiączkowych. Panie dr powiedziała,
      że jak zacznę rodzić po ukończeniu 36 tygodnia, to nie będą mi w tym
      przeszkadzać, jeśli przed ukończeniem, będą powstrzymywac akcję porodową.
      • ewablabla Re: Październik 2004 03.09.04, 16:35
        >cytrynka3 napisała:
        P.S. Obudziłam się z bólami podobnymi do miesiączkowych. Panie dr powiedziała,
        > że jak zacznę rodzić po ukończeniu 36 tygodnia, to nie będą mi w tym
        > przeszkadzać, jeśli przed ukończeniem, będą powstrzymywac akcję porodową.
        No kochana musisz troche powstrzymac maluszka gdzie ma sie tak spieszyć, każda
        z nas juz nie moze sie doczekać ale niech wszystko bedzie oczasie, gadaj do
        maluszka niech troszke w mamusi jeszcze posiedzi...
        Trzymam kciuki pisz co u Ciebie
        Pozdrawim
        Ewa & Julcia

        • cytrynka3 Re: Październik 2004 03.09.04, 17:52
          Hej Ewo
          Wiesz co, ja od dawna mam przeczucie, że do października nie dotrzymam, że
          urodzę we wrześniu. Nie oszczędzam się, bo nie mam jak. Chciałabym jeszcze
          poczekać chociaż do 38 tygodnia ze względu na syneczka. Od kilku dni miewam
          bardzo nieprzyjemne skurcze pachwin, to dlatego, że główka jest baaaardzo nisko
          i pewnie uciska jakiś nerw. W sobotę w każdym razie planuję spakować torbę do
          szpitala i naszykować kosz dla synka, ugotować kilka potraw i pozmrozić. Prawie
          już nie wychodzę z Julcią na spacery, troszkę się boję.
          Wczoraj dopadł mnie szał sprzątania. Uprałam kołdrę (niestety nie mam poszewek i
          muszę prać kołdrę co jakiś czas), poprałam inne rzeczy, odkurzyłam, wyszorowałam
          łazienki, zrobiłam jeszcze kilka rzeczy. Chyba dopadł mnie instynkt wicia
          gniazda. Pewnie zrobiłabym więcej, ale zajmowałam sie także moją Julcią.
          Jestem ciekawa, kiedy zacznie się poród. W ubiegłym roku, kiedy rodziłam Julcię,
          na dzień przed porodem lekarz powiedział mi, że mam niewielkie rozwarcie, ale
          minimum jeszcze tydzień nie urodzę, a o 7 rano dostałam pierwszych skurczy.
          Odchodziły mi wody, ale rozwarcie się nie zwiększało, więc poród miałam
          wywoływany. To był 4 dzień 38 tygodnia. Tym razem lekarka dała nam do
          zrozumienia, że pewnie urodzę wcześniej.
          Pozdrawiam
          Cytrynka, mama Julci (22.04.2003) i syneczka w brzuszku
          • ewablabla Re: Październik 2004 03.09.04, 23:05
            O jejku trzymam kciuki aby jak najdłuzej syneczek siedział w brzuszku, Ty
            tymczasem staraj sie wypoczywac i zdawaj relacje o swoim samopoczuciu ok??
            A i juz nie sprzataj smile))
            Pozdrawiam
            Ewa
      • wiktoria_kon Re: Październik 2004 04.09.04, 22:16
        Wiecie co, coś w tym jest. Mi brzuchol się obniżył. Maleństwo prawdopodobnie
        fiknęło główką do dołu. Dowiem się dokładnie w środę (idę na usg). A do tego
        bolą mnie pachwiny jak cholera! Tylko u mnie to 33tc! I tak jakoś chodzą za mną
        myśli, że to nasze maleństwo zrobi nam numer wink Tym bardziej, że ja też
        pospieszyłam się na świat. A moja ciąża przebiega niemalże identycznie jak
        mojej mamy ze mną. Popadam chyba w jakąś psychozę wink Dzisiaj również kupiliśmy
        łóżeczko i pościel i jeszcze parę drobiazgów wink Ależ te rzeczy są śliczne!
        Ach... dziewczyny jakie materacyki kupujecie? Same kokosowe czy kokosowo-
        piankowe? A może jakieś inne?
        • ewablabla Re: Październik 2004 04.09.04, 22:33
          wiktoria_kon napisała:
          > Ach... dziewczyny jakie materacyki kupujecie? Same kokosowe czy kokosowo-
          > piankowe? A może jakieś inne?
          My kupilismy kokos ,pianka kokos pytałam w sklepie jaki jest cel zastosowania
          tych specyfików to podobno kokos stosuje sie dla wiekszego utwardzenia ???!!
          pozdrawiam
          EWa & Julcia
        • catalina1 Re: Październik 2004 05.09.04, 16:49
          Ja mam materacyk kokosowo-gryczany.
    • catalina1 Re: Październik 2004 04.09.04, 11:26
      A ja walczę z przeziębieniem, żeby nie rozwinęło się bardziej. Z bólem gardła
      prawie wygrałam, za to przypałętał się katar i siedzi w zatokach, blee. Ale nic
      to ciąg dalszy kuracji - miodem, mlekiem, cytryną wink) Wygram wink

      Wczoraj spotkaliśmy się ze znajomymi ze szkoły rodzenia, nasi panowie za każdym
      razem sadzają trzy brzuchatki koło siebie i robia nam zdjęcia wink a raczej
      naszym brzuchom zarówno z profilu jak i an face wink)
      • malgosik77 Re: Październik 2004 05.09.04, 10:08
        Hej, Cat, mam nadzieję, że zakatarzenie szybko minie- ja osobiście nie znosze
        tego objawu- brak możliwosci złapania oddechu doprowadza mnie do szału wink Poza
        tym zawsze tak jest, że jak człowiek ma urlop lub jest na zwolnieniu, to
        czepiają się go wszelkie paskudztwa sad Chyba w tym codziennym młynie jak biega
        sie do pracy zarazki mają wolne, ale jak my się chcemy zrelaksowac to one
        atakują smile
        Co do materacyków dla dzieci to ja zakupiłam taki z firmy "Grykosen" z
        podkładem z naturalnej łuski gryczanej, jakiś rehabilitacyjno- zdrowotny,
        antyalergiczny. Na moje wydaje się byc wygodny (nawet sobie poleżałam na
        zapakowanym wink - mam nadzieje, ze moje dziecko będzie miało podobne odczucia smile
        Ja powoli w tym tygodniu startuję z remontem ( w końcu, czas najwyższy), powoli
        zaczynam się odstresowywać na zwolnionku, i o to chodzi.. Chociaż czasami
        dopadaja mnie rózne wątpliwości natury porodowo- połogowej sad
        W nadchodzącym tygodniu musze tez ostatecznie uzupełnić "wyprawkę" dla siebie smile
        Męczy mnie potworna zgaga, czasami zupełnie nie wiem, z jakiego powodu się
        pojawia, fakt, że przepustowaośc żoładka jest mniejsza, bo dużo szybciej czuję
        sie syta. Brzuch mi sie chyba nie opuścił, chociaż z oddychaniem nie miałam
        problemów, więc na przepone nie naciska. za to pęcherz moczowy jesy moją
        słabością w ciązy- non stop w nocy biegam do WC, poza tym mała sobie go uciska
        slicznie, czasami az mam mroczki przed oczami, tak mało jest delikatna..wink
        Pozdrawiam w niedzielny "poranek" smile
        Małgosia
        • catalina1 Re: Październik 2004 05.09.04, 16:56
          Katar nie mija niestety, mam wrażenie, że popsuł się w nim kranik i cieknie non-
          stop wink)

          A my właśnie wróciliśmy ze wsi, takiej prawdziwej smile Jakie tam mają pyszne
          mleko i ciasto dorżdżowe wink I był tam taki śliczny nisepełna dwumiesięczny
          źrebaczek wink) Jak na takiej wsi świetnie się odpoczywa - cisza i nic więcej,
          cudo.
    • catalina1 Re: Wróciłam z USG ;-) 06.09.04, 10:42
      I jednak będzie Pawełek wink Tym razem było widać bardzo dokładnie kto się
      wierci w moim brzuchu wink Ułożony jest już grzecznie główką do dołu i nie ma
      koło główki pępowiny wink Wszystkie wymiary potwierdzają termin koło 09.10. I
      nie należy moje Małe do wilkoludków - waży tylko 2698 gram wink Łatwiej Go
      będzie urodzić wink
      • magdh26 Re: Wróciłam z USG ;-) 06.09.04, 12:47
        Gratulacje Cat.
        U mnie (jak na razie) też synek. A jak jest w rzeczywistości, to okaże się
        ok.24 X wink
        Pozdrawiam Magda i Synek (34 tc)
        • catalina1 Re: Wróciłam z USG ;-) 06.09.04, 15:27
          U nas było tak dokładnie widać kto to jest, że pani doktor kazała powiedzieć
          tatusiowi co tam widać zamiast samej mówić kto to jest wink
    • sylwia32 Re: Październik 2004 06.09.04, 19:52
      Cześć Dziewczyny
      W piątek się dowiedziałam , że noszę w brzuszku Michałka i termin znowu mi się
      przesunął , tym razem z 23.10 na 18.10.Zobaczymy jak to będzie w rzeczywistości .
      Strasznie bolą mnie plecy , a zostało mi jeszcze trochę prasowania.Dodatkowo
      boli mnie brzuch i twardnieje ( ale tak już jest od kilkunastu tygodni ), mam
      dość tego bólu.
      pozdrawiam
      Sylwia , córa Madzia (pierwszoklasistka ) i Mchałek
      • catalina1 Re: Październik 2004 06.09.04, 20:03
        Czyli kolejny chłopak do kompletu wink i fajnie wink)
        • ewablabla Re: Usg 06.09.04, 21:06
          Gratualcje Cat.Super ze dzidzius juz fikołka zrobił!Ja ide podgladac moja
          mordeczke w czwartek
          Pozdrawiam
          Ewa & Julcia
          • malgosik77 Re: Usg i takie tam :) 07.09.04, 08:44
            Hej, fajnie macie, że juz potwierdzenie dostałyście smileChociaż rzeczywiscie
            niespodzianki się zdarzają wink Ja dowiem się wszystkiego w przyszłą srodę- wtedy
            wędruję na usg. Mam nadzieję, że to jednak bedzie dziewczynka, bo babcia juz
            pokupowała kilka sukieneczek (rozmiar na przyszłoroczne lato, ha,ha) wink. Imię
            tez już w miarę obrane, więc..
            Ja tez mam to paskudne twardnienie brzuchola coraz częstsze i bardziej
            dokuczliwe.. najgorzej jak idę gdzieś i złapie mnie na środku ulicy- ani
            przysiąść, ani złapać oddechu - mało sympatycznie. a do 4.10 chodzę do szkoły
            rodzenia wiec muszę byc jeszce dzielna. Poza tym ostatnio dopadła mnie "chandra
            przedporodowa" i chyba po raz pierwszy miałam porządnego stracha przed tym co
            mnie czeka sad Na szczęście udało mi się samej sobie wytłumaczyć, że będzie ok.
            Mija mi tydzień na zwolnionku, a pobudki mam nadal o 6.30 - jednak
            przyzwyczajenie druga natura człowieka smile Za to o 22.00 idę grzecznie lulu, na
            szczęście nie mam problemów ze snem smile
            Pozdrawiam
            Małgosia
            • ewablabla Re: Usg i takie tam :) 07.09.04, 10:53
              Witam wszystkie mamusie
              A ja dzis wystrzeliłam z rana na badania juz te do szpitala hbs wr i moja ginka
              zleciła mi jeszcze cytomegalie, podobno jak sie ma bakterie to i tak nie leczy
              sie w ciazy tylko dziecko po narodzinach?!Słyszałyście cos o tej bakterii??
              Ewa & Julcia

              lilypie.com/cache2/21/03921040.png
              • catalina1 Re: Usg i takie tam :) 07.09.04, 11:07
                Wr i hbs już robiłam - oczywiście wyniki ujemne czyli dobre wink , ale
                cytomegali nie miałam zleconej.
                • malgosik77 Re: Usg i takie tam :) 07.09.04, 13:58
                  Co do tych badań to moja gin nie kazała mi nic powtarzać.. Cytomegalie miałam
                  robiona na początku, wynik ujemny. Podobno można się tym zarazic przez np.
                  niemyte warzywa i owoce, ale moja ginka stwierdziła, że nie ma potrzeby
                  powtarzac badań... WR i Hbs tez robiłam na poczatku ,oba na minus, tym bardziej
                  że przeciwko żółtaczce zdążyłam wziąć przed ciążą 2 dawki na 3 szczepionki,
                  wiec powinnam być odporna.
                  Najwyżej mnie przeklną w szpitalu, ale co tam, moja gin tam pracuje, wiec moze
                  mnie nie wyrzucą wink
                  Co do leczenia cytomegalii to słyszałam, że rzeczywiscie leczy się ją po
                  urodzeniu dziecka- ono tez dostaje leki. ale mam nadzieje, że wyniki będa u
                  Ciebie Ewo ok smile
                  Ja z kolei pytałam ginki o ten wymaz z pochwy na posiew bakterii, o którym było
                  ostatnio głośno na forum. stwierdziła, że nie widzi powodu robienia go i ze
                  standardowo robią go przy przyjęciu do szpitala.. No ale jak przyjadę na
                  ostatnia chwilę to i tak nic nie zdążą sprawdzić.. już sama nie wiem, czy
                  dobrze, że odpuściłam ten temat... Poza tym widzę, ze lista badań rózni się u
                  wiekszosci z nas i lekarze maja o tym różne zdanie i podejście do tematu.
                  Pozostaje nam zawierzyć swoim lekarzom smile
                  • aaania takie tam :) 07.09.04, 15:48
                    Hej dziewczyny,
                    i ja zapytałam gina o wymaz z pochwy. On twierdzi, że cała ta nagonka o to badanie jest bezcelowa, bo walczy się o to, żeby je zlecać w okolicach 36 tyg. a bakteria, na którą się je robi (zapomniałam nazwy), groźna jest tylko dla wczesniaków. Dziecko 36-tygodniowe już nie będzie mieć problemów z jej zwlaczeniem. Gin pracuje na Solcu i ma 30 lat praktyki w zawodzie.
                    Twierdzi, że WR trzeba powtarzać w 36 tyg., HBS nie ma potrzeby, bo odporność, to odporność. Więc ja poprosiłam o skierowanie tylko na WR i posiew z kanału szyjki (wymóg w szpitalu św. Zofii).
                    Czy robicie sobie USG w okolicach 36 tyg.? Ja ostatnie miałam w 32 i już nie planuję, no chyba że w szpitalu, po terminie.

                    Czy Was też tak potwornie bolą pachwiny, a właściwie kości krocza? Nie mogę spać przez to po nocach, jeśli już to z ogromną poduchą między kolanami, ale i to nie jest skuteczne na dłuższą metę!!! Ratunku!
                    Brzuch mi się napina, szczególnie w nocy, ale nie boli.

                    Dziewczyny, czy nie cudowne jest to, że nasze dzieci już powoli mogą się bezpiecznie rodzić?!!!!!! Ja odczuwam z tego powodu dużą ulgę...

                    Wczoraj przejrzałam ciuszki po córeczce, wyprałam potrzebne dla malucha i te nowe... Mam ich całkiem sporo, jak sie okazało. Materacyk piankowo-kokosowy juz jest (ochrzczony już zresztą przez córcię trenującą nocnikowanie wink
                    Kupiłam też te wszystkie pieluchy Belli, majtasy fizelinowe, nawet kilka podkładów ginakologicznych, żeby komfortowo sobie leżeć w szpitalu i się nie stresowac poplamionym prześcieradłem. Jeszcze dokupię koszulę nocną i... PAKUJE TORBĘ!!! Która jeszcze?

                    Pozdrowienia!
                    • cytrynka3 Re: takie tam :) 07.09.04, 19:13
                      Hej
                      Ja już spakowałam torbę, muszę dopakować drobiazgi tylko, jak klapki (które
                      noszę po domu). Co do bakterii, tu gdzie mieszkam robią takie badania
                      standardowo (w ostatni czwartek pobrano mi wymaz). W ubiegłym roku, jak miałam
                      rodzić Julcię, okazało się, że mam bakterię i w trakcie porodu (38 tydzień)
                      podano mi antybiotyk. Ja dla odmiany słyszałam, że ta bakteria jest po prostu
                      groźna.
                      Co do samopoczucia, to mam bóle. Bóle jak przed miesiączką, skurcze pachwin,
                      skurcze przepowiadające dość nieprzyjemne. Boli mnie krok i dolny odcinek
                      kręgosłupa, który złamał mi się podczas pierwszego porodu. W nocy nie mogłam
                      spać. Miałam wrażenie, że czuję ból podobny do tego, kiedy za długo się zwleka z
                      wizytą w toalecie. Musiałam spać na prawym boku, bo na lewym za bardzo bolało mnie.
                      Czy czasem swędzi Was skóra?? Mnie troszkę, szczególnie, jak poczytam o
                      cholestazie, brrrr.
                      Natomiast swędzenie zazwyczaj przechodzi po wmasowaniu balsamu (teraz mnie
                      swędzi, bo niedawno czytałam o cholestazie). W piątek mam wizytę. Ja chcę już
                      urodzić (to 2 dzień 37 tygodnia ciąży). Ostatnio nie było rozwarcia, za to
                      bardzo nisko główka maluszka.
                      Powiem szczerze, że chciałabym już urodzić, bo coraz bardziej boję się o dzidziusia.
                      Pozdrawiam ciepło
                      Cytrynka
                      • catalina1 Re: takie tam :) 07.09.04, 20:21
                        Mnie ostatnio też swędzi skóra na brzuchu - jeszcze się rozciaga, na szczęście
                        pomaga balsam lub oliwka.
                    • catalina1 Re: takie tam :) 07.09.04, 20:20
                      Ja wczoraj byłam na USG - to jest 36 tydzień. Jeśli masz okazję, ochotę lub po
                      prostu czujesz taką potrzebę to zrób USG - Dziecku nie zaszkodzi a Tobie moze
                      poprawić samopoczucie.
                      Chyba jestem szczęciarą - ostatnio nie bola mnie kości łonowe i śpię spokojnie
                      bez żadnych atrakcji, poduszek i innych, przekrecam się z boku na bok w miarę
                      sprawnie, nawet do wc nie muszę biegać.
                      A ja jakoś nie chcę się jeszcze pakować - jeszcze nie czas na to chyba po
                      prostu.

                      Jak na razie kończę robić przetowry na zimę - zrobiłam w tym roku dżem
                      troskawkowy, konfitury wiśniowe, dziś wlałam do słoików jabłka smażone takie do
                      szrrlotki lub naleśników, a na kuchni stoią i robią się powidła śliwkowe wink Z
                      prawdziwych, wiejskich nie pryskanych węgierek wink
                      • aaania Re: takie tam :) 07.09.04, 22:10
                        Catalina, chylę czoło! A kiedy miałabyś jeszcze czas na pakowanie torby, przecież dżemy i powidła zabierają cały! wink
                        I ja kiedyś będę robić takie pyszności, jak tylko odkryję jak i będę miała ctrochę czasu wink Prawdziwe skarby na zimę, świetny pomysł!
                        I ja mam dostęp do takich śliwek, niestety w każdej czai się robaczek (mój mąż wcinał bez patrzenia do środka, dopoki mu o tym nie powiedziałam wink
                        Pozdrowienia
                        • catalina1 Re: takie tam :) 07.09.04, 22:19
                          A śliwki faktycznie w tym roku paskudnie robaczywe wink Ale cóż wolę wywalić 1/3
                          niż kupić takie pryskane wink)
                          A robi się to samo (czas jest niepotrzebny) i jest banalnie proste - pod
                          warunkiem, że ma się dobry garnek wink)
                          Za to musiałam po tych śliwkach zrobić pranie w ręku, żeby palce nadawały się
                          do pokazania ludziom wink)
                        • cytrynka3 Re: takie tam :) 07.09.04, 23:11
                          Buuuuuu
                          A ja nie potrafię robić przetworów. Za to przygotowałam kilka potraw i
                          pomroziłam na pierwsze dni po porodzie i na czas pobytu w szpitalu (mam
                          nadzieję, że nie dłużej niż dwa dni).
                          Pozdrawiam
                          Cytrynka
                          • catalina1 Re: takie tam :) 07.09.04, 23:36
                            Przetwory na zimę ostatnio żadko kto robi - nie wiem czy to z lenistwa (w dużej
                            mierze pewnie tak) czy właśnie z niewiedzy. Ja się cieszę, że mnie nauczono
                            tego kiedyś, nic bowiem nei smakuje tak jak domowy dżemik. Zresztą może mi to
                            sięprzydać przy karmieniu Juniora jak się okarze, że nie moger jeść owoców bo
                            ma np kolkę to otworzę sobie domowe jabłuszka, bez konserwantów, oprysków i
                            innych paskudztw.

                            A co do mrożenia wink) To gotowych potraw nie mrożę, ale i tak zapchałam
                            zamrażalkę różnymi rzeczami - wszystko podpisane co dla psa, a co dla ludzi -
                            np 2 kotlety karkowe wink) Ja to jesczze jestem w stanie odróżnić co jest co,
                            ale w umiejętności mojego TŻ to ja tak do końca nie wierze. Wiem, za to że jak
                            wyjmie coś konkretnego to zrobi z tego coś zjadliwego wink
                            • cytrynka3 Re: takie tam :) 08.09.04, 02:12
                              Catalina
                              Ale mi smaku na domowe dżemy narobiłaś. Trza się wyedukować w tym zakresie i
                              troszkę pokucharzyć.
                              Nie przygotowałam zbyt wielu dań. Dla męża i Julci: kurczak z groszkiem, dla
                              męża: kurczak z pieczarkami, dla Julci: pasztet z kurczaka. Oprócz tego są
                              surowe kotlety już przyprawione. Dla siebie: ryż z kurczakiem i marchewką.
                              Kotlety mielone (hmm, smażone, nie wiem, czy się odważę, najwyżej Julcia zje).
                              Mój mąż nie gotuje niestety. Nawet ugotowany ryż zamroziłam. Mąż może co prawda
                              zjeść hamburgera, ale przecież Julcia musi coś bardziej obiadowego. Więc
                              gotowałam coby ślubnego dodatkowo nie stresować.
                              Przesyłam uściski
                              Cytrynka
                              • catalina1 Re: takie tam :) 08.09.04, 09:39
                                cytrynka3 napisała:

                                > Catalina
                                > Ale mi smaku na domowe dżemy narobiłaś. Trza się wyedukować w tym zakresie i
                                > troszkę pokucharzyć.

                                Cała filozofia to na prawdę owoce i cukier, zwykły cukier nie żadne cukry
                                żelujące czy inne przyspieszacze wink)) plus dobry garnek w którym się nie
                                przypala wink
                    • wiktoria_kon Re: takie tam :) 08.09.04, 09:49
                      Hej aaania!
                      Co do tego wymazu to wg mojego gina to jest badanie konieczne i zawsze je
                      zleca. Lekarze starej daty może podchodzą do tego inaczej wink
                      Co do pachwin to bolą jak cholera! Też już nie wiem jak spać, nie wiem jak
                      chodzić. Dzisiaj idziemy na usg więc dowiem się czy przypadkiem ta nasza córa
                      nie pospieszy się z wyjściem na świat wink

                      Pozdrawiam.
    • magdh26 a mi dziś smutno ;( 07.09.04, 19:55
      Smutno mi baaardzo, cały czas chce mi się płakać... Płaczę ... Mąż pojechał na
      delegację do Włoch, wraca w poniedziałek... A ja już tak baaardzo tęsknię za
      nim...
      Magda.
      • aaania Re: a mi dziś smutno ;( 07.09.04, 20:06
        Magda, mąż wyjechał, ale przecież nie jesteś sama! Razem z Tobą jest ktoś, kto dzieli Twoje emocje i też jest mu smutno, choć nie wie dlaczego.
        Dla niego zrób coś dla poprawy nastroju, uśmiechnij się wink
        Do poniedziałku już nie tak długo. Jutro środa, a środa to prawie weekend!

        Cytrynko, ja też się boję o maleństwo, dziś dźwignęłam dwa razy córkę, umieszczając ją na huśtawce i jakoś niewyraźnie się czuję. Jutro kończy mi się 36 tydz. Czyli ciąża donoszona. Można rodzić. Może nie chciałabym już teraz, bo przecież natura po coś ustaliła długośc ciąży na 38-42 tyg. ale nie miałabym nic przeciwko porodowi we wrześniu. Czy maleństwu jest tam dobrze, czy się dobrze czuje? Coraz częściej o tym myślę. Dobrze zrobiłoby mi chyba kolejne USG, ale nie chcę przesadzać...

        Pozdrawiam
        • malgosik77 Re: a mi dziś smutno ;( 07.09.04, 20:25
          Magdh26, głowa do góry, mnie tez czeka wyjazd męża przed samym rozwiazaniem,
          mam nadzieje, ze nie zacznę zbyt wczesnie rodzic crying Racja, trzeba sobie
          uświadomic, ze nasze kruszynki tez czuja te emocje, spróbujmy im zaoszczędzić
          tych przykrych smile Pomysl sobie, że to tylko kilka dni jeszcze smile
          Ja na usg byłam ostatnio w 24tc, teraz mam iśc w okolicach 35-36, wiec co
          diagnosta, to ma własne pomysły wink
          Mnie tez bardzo dokuczają bóle w kroczu, te kości są niesamowite, jak wstaję w
          nocy do WC to jestem tak zastana, że mam wrażenie, że jak wstanę to się
          połamię.. Skurcze przepowiadajace też sa mało sympatyczne, ja jutro konczę 34
          tc, wiec do porodu swoje jeszcze musze odczekać, ale tez wolłabym miec to z
          głowy wczesniej... Mnie męczy tez żoładek- jak nie zgaga to ekspresowe wizyty w
          WC sad Każda z nas ma swoje kwiatki jednym słowem wink
          Pozdrawiam wszystkie październikówki smile
          Małgosia
        • cytrynka3 Re: a mi dziś smutno ;( 07.09.04, 23:20
          Aaniu
          A ja myślę juz chyba tylko o porodzie, wieczorami zastanawiam się kiedy się
          zacznie. Ja chcę już, choć wiem, że jeszcze trochę do terminu. Żeby było
          śmieszniej nastawiłam się na przyszły tydzień...Julcia urodziła się w 38.
          Ja już nie będę miała robionego usg, bo z ubezpieczenia przysługują mi tylko dwa
          (więcej tylko, jeśli coś jest źle, a na szczęście jest dobrze). Niestety cena za
          usg jest strasznie wysoka, więc nie będę juz robić poza ubezpieczeniem.
          Ja chcę już urodzić, przytulić synka i zobaczyć, że jest cały i zdrowy. No i
          strasznie boję się rozstania z Julcią, chcę już mieć to za sobą.
          Magdo
          Trzymaj się ciepło, mąż niedługo wróci.
          Dużo uśmiechu życzę.
          Cytrynka
          • aaania Re: do Cytrynki 07.09.04, 23:31
            Cytrynko-nocny Marku,
            chwila wolności po położeniu małej spać? Moje dziecko (ale chyba i my także), nie może przestawić się z wakacyjnego rytmu i zasypia o 22 (najwcześniej)! Wybudza się późno z popołudniowej drzemki, może czas z niej zrezygnować i kłaść ją wcześniej spać?
            Mała zrobiła się jakaś niespokojna, szybko się denerwuje. Czyżby zaczynał się bunt dwulatka? W dobrym momencie! wink Myślę jednak, że odczuwa moje wahania nastroju, moją (niestety) niechęć do dzikich zabaw, jak za starych czasów, ociężałość... Coś jej tu nie gra i stara się zrobić wszystko, żeby było tak jak wczesniej, głośno wyrażając swoje niezadowolenie.
            Wczoraj stwierdziliśmy z mężem, że chyba w dobrym okresie zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, bo malutka zaczyna już powoli dyktować nam sposób spędzania każdej minuty naszego wolnego (od pracy) czasu...
            Choć jednocześnie okropnie mi jej żal, że zostanie zdetronizowana, że będę miała dla niej mniej czasu. RATUNKU, kto mnie zapewni, że będzie dobrze, że sobie poradzę i malutka będzie zadowolona z posiadania brata???
            Masz taka pewność???
            • cytrynka3 Re: do Cytrynki 08.09.04, 02:07
              Aaaniu
              Jestem w innej strefie czasowej, u mnie jeszcze dzień.
              Czasem mam wrażenie, że moje dziecko przechodzi przyśpieszony bunt dwulatka.
              Złości się, rzuca na podłogę, tupie, krzyczy. Żal mi jej, bo widzę, że czasem
              ciężko sobie radzi z emocjami.
              Ja także czasem się boję jak sobie poradzę. Ale poradzę napewno i Ty także sobie
              poradzisz. Musimy, prawda? To zależy od nas, od naszego nastawienia. Natomiast
              nie mam pojęcia, czy Julcia będzie zadowolona, że ma brata. Mam nadzieję, że
              tak. Ciągnie ją do dzieci, a nie ma żadnego towarzystwa. Rzecz tylko w tym, że
              maluszek na początku nie będzie dobrym kompanem do zabawy. Boję się troszkę, jak
              Julcia zareaguje na moją bliskość z małym, na to, że mam go przy piersi, że
              noszę na rękach. Zakładam, że jeśli córeczka będzie chciała spróbować mojego
              mleka, pozwolę jej na to (tylko te 16 zębów...). Kurczę, musi być dobrze.
              Pozdrawiam ciepło
              Cytrynka
      • catalina1 Re: a mi dziś smutno ;( 07.09.04, 20:26
        Magda nie płacz - Twoje Dziecko nie wie czemu jesteś smutna a na pewno nie
        podoba Mu się to.
        Kiedys był taki głupi kawał - coś w stylu że w poniedziałek odpoczywa sie po
        weekendzie, we wtorek zaczyna sie myśleć o pracy, w środę pracuje, w czawrtek
        odpoczywa po pracy, w piatek szykuje do weekendu a sobota i niedziela to już
        wiadomo - czyli faktycznie tylko środa a potem tylko weekend i Twoj mąż wróci
        do Was - zapewne jeszcze bardziej stęskniony bo podwójnie i za Tobą i za
        Brzuszkiem. Pomyśl przez ten najbliższy czas jak Go przywitacie wink Wymyśl
        jakąś niespodziankę dla Niego.
      • wiktoria_kon Re: a mi dziś smutno ;( 08.09.04, 09:53
        A mi udało się wywalczyć 2 miesiące spokoju z wyjazdami wink))) Wrzesień to
        pierwszy, październik drugi a mój mężuś jakoś tak się dziwnie kręci od wczoraj.
        Tak jakby właśnie chciała mi powiedzieć, że on jeszcze musi, no bo właśnie musi
        jechać... Udaje, że nie widze wink Nie pytam się...
        Zobaczymy ile wytrzyma wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja