Październik 2004

    • malgosik77 Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 08:56
      Hej, może dzisiaj trafi się nam sympatyczniejszy dzionek ?smile U mnie inaczej niż
      zwykle, tzn. udało mi sie pospać samoistnie do 8.00 wink Zaraz zbieram się i lece
      walczyć z wyrabianiem dokumentów- jak zwykle na ostatnia chwilę, mam nadzieje,
      ze zdążę je potem odebrać przed porodem wink A że nie znoszę urzędów, wiec
      chciałabym, aby nie zepsuli mi humoru na reszte dnia.
      Pozdrawiam słonecznie smile
      • wiktoria_kon Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 09:57
        Humorek całkiem niezły. Tylko czeka mnie dzisiaj egzamin crying A głowa... chyba
        pusta... crying
        No i też muszę się pochwalić! Pierwsza noc od niepamiętnych czasów, którą całą
        przespałam!!! Całą, bez wstawania do toalety! No wstałam dzisiaj o 6:00 i
        czułam się jak młody bóg.
        Oby więcej takich nocek wink))))))))))
        • aaania Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 10:07
          I ja melduję uprzejmie, że spałam całkiem nieźle, jedna pobudka do toalety, a i kości prawie wcale nie bolały. Spałyśmy z małą do 9:00!
          Przesyłam dobre fluidy! wink
          • magdh26 Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 10:12
            Witajcie.
            Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i otuchy. Razem z Maluszkiem spaliśmy dość
            dobrze, ani razu nie wstawałam do toalety smile
            Życzę wszystkim udanego dnia!
            • catalina1 Re:toaleta ;-) 08.09.04, 10:14
              Wygląda na to, że nocna wizyta w toalecie jest główną naszą atrakcją ostatnimi
              czasy wink)
              • irazone Re:toaleta ;-) 08.09.04, 14:57
                hej hej hej.
                toalete zaliczałam dziś milion razy,wstałam o 6.10 a położyłam się spać o 4.30.
                wszystko z podekscytowania i kilogramów adrenaliny. w piątek wraca mój mąż!!!
                wreszcie. przestałam się bać,teraz mogę rodzić.i zauważyłam dziś,że mój
                brzuszek w nocy zdecydowanie się opuścił w dół,więc zobaczymy.ale jestem
                szczęśliwa-fluidy dotarły smile
                pozdrawiam
                • catalina1 Re:toaleta ;-) 08.09.04, 16:11
                  No gratulacje wink) Mąż widzę dodaje Ci sił zanim jeszcze stanął na lądzie wink i
                  dobrze wink teraz tylko ostatni zakupy i możecie iść do spztala wink Wszystko się
                  dobrze układa wink
            • cytrynka3 Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 16:53
              A ja wstawałam chyba z 5 razy (jak zwykle), nie mogłam usnąć. Julcia budziła się
              3 razy. O 5.20 chyba mąż ją wziął do łóżka, co wiązało się z moją eksmisją na
              kanapę w innym pokoju (Julcia uspia przy mężu, jak widzi mnie to skacze po mnie
              i chce się bawić).
              Wstałam o 6.45 (czyli bardzo późno). Jestem po pysznej kawce, mniam.
              Pozdrawiam
              Cytrynka
          • catalina1 Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 10:13
            No ja dziś wstałam po ósmej, ale to dlatego, że byłam głodna po prostu wink)
            Moje Małe obudziło się sporo wcześniej. Jeszcze rano poćwiczyłam 20 minut wink I
            też mnie oczywiście nic nie boli wink
          • ewablabla Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 10:14
            Czesc
            oczywiscie przesłanie dobrych fluidów działa, ja tez wyspana troche zapuchnieta
            ale to normalne.Jutro ide na usg i juz umieram z ciekawosci!!!oby ten dzionek
            szybko przeleciał smile)
            Przesyłam dobre fluidy dalej....smile)))
            Ewa & Julcia
            • malgosik77 Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 19:48
              No i dzien minał całkiem sympatycznie pomimo przemykajacych zmiennych frontów
              atmosferycznych wink Nie wytrzymałam i umówiłam się kilka dni wcześniej niż
              planowałam na usg smile Zrobiłam wywiad wsród dziewczyn w szkole rodzenia-
              wszystkie już były, przerzucają się informacjami o wadze, wymiarach, terminach
              itp. , a ja taka zacofana.. no wiec w piątek tez się już dowiem smile Mama
              nadzieję, że wieści będa na wskroś pomyslne :0
              A co do WC, to rzeczywiscie zajmuje ona centralne miejsce w moim planie dnia,
              dzisiaj jechałam autobusem po strasznych dziurach- byłam przekonan, ze mój
              pęcherz nie zniesie tych tortur i rzeczywiscie ledwo dotarłam do domu.. smile
              A wieczorkiem jak zwykle dopada mnie zmęczenie, ale takie pozytywne, mam
              nadzieje, że kolejna dobrze przespana nocka przed nami smile
              Pozdrawiam
    • aaania Re: Październik 2004 09.09.04, 00:01
      A my byliśmy dziś na zakupach, nie udało mi się namierzyć koszuli nocnej (rozpinanej), wyglądającej jak koszula, a nie jak worek na ziemniaki gatunek III, okropieństwo!
      Kupiliśmy za to dla córeczki rasowego baby borna z całym oprzyrządowaniem: buteleczkami, pieluszkami, ciuszkami na zmianę, bo to ma być prezent od braciszka. Więc córeczka będzie miała swojego dzidziusia do karmiania, przewijania, może tym samym oszczędzi eksperymentów na bracie? wink

      Pozdrawiamy i życzymy dobrej nocki bez zbędnych pielgrzymek do WC i stękań spowodowanych skurczami łydek, bólami w pachwinkach... wink
    • magdh26 witaj nowy dniu :) 09.09.04, 07:59
      Już prawie się obudziłam. Mąż sms-ki przysyła do czytam teraz czekam na
      telefon. Ależ my tęsknimy...
      Nie wiem jak u Was, ale skurcze łydek są o k r o p n e, brrrr. Mam ich dość. No
      ale z drugiej strony czego się nie robi dla ukochanego Maluszka, który tak
      rozkosznie kopie smile
      Dziewczyny zastanawiałyście się już nad kwestią znieczulenia w trakcie porodu?
      Ja mam mieszane uczucia, tzn. nie mogę się zdecydować. W szpitalu, w którym
      będę rodzić zzo jest odpłatne (ale to nie jest przeszkodą). Niestety nie
      chodziłam do szkoły rodzenia. Wiem, że część z Was chodziła i tam na pewno
      mówili o zzo. Podzielcie się swoimi informacjami, proszę.
      Pozdrawiamy ciepluchno, Magda i Maluszek (34 tc).
      • malgosik77 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 08:54
        Witam, co do zzo, to cały czas się zastanawiałam.. do czasu, aż dowiedziałam
        sie, że w szpitalu, w którym chcę rodzić tego raczej nie praktykują.. tzn.
        pewnie można sie pojawić z własnym anestezjologiem... Czyż to nie absurd, że w
        naszych szpitalach wszystko trzeba mieć swoje wink Jak się o tym dowiedziałam, to
        właściwie zrezygnowałam ze zzo, jeszcze pogadam ze swoim ginem, chociaż wiem,
        że ona raczej uważa takie coś za zbędne fanaberie sad Natomiast zawsze mi sie
        wydawało, ze zzo jest w porzadku i jeśli ktos ma taką możliwosc i ochotę to
        powinien je brać smile Krążyła kiedyś w necie taka fajna stronka pokazująca jak to
        znieczulenie działa smile
        Pozdrawiam i życzę miłego dzionka smile
      • wiktoria_kon Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 09:40
        No cześć dziewczyny!
        Ja na początek muszę się pochwalić wink Wczoraj byliśmy na USG, podglądaliśmy
        naszą księżniczkę wink Odwiedziliśmy raz jeszcze Dr Makowskiego w Contencie
        (piszę bo może znacie jak jesteście z wawy). No i nam nasze maleństwo wywinęło
        numer oczywiście, a nawet dwa. Okazuje się, że termin porodu to się raczej
        przyspieszy! Co ze względu na moje dolegliwości kościowe wcale nie taki zły
        pomysł wink No i nie dała się skubana wogóle sfotografować! Ostatnim razem jak
        byliśmy, przywieźliśmy śliczny film i fotki z badania. A tym razem nasze
        maleństwo zamiast ssać kciuka, całą pięść włożyła sobie do buzi! wink))))) I
        stukaliśmy do niej, brzuchola wyciskałam i ja i doktor. A ona co? Dalej swoje.
        Pięść najlepszy mój przyjaciel wink No i zdjęć nie ma wink Za to zdrowa jak rybka!
        Już fiknęła sobie główką w dół. Tydzień wyszedł 34 i termin na 19.10, co może
        ulec zmianie wink
        Ach i powiedzcie mi proszę, waga 2350 w 34tc to dużo czy mało? Jak dzieciątko
        przybiera teraz na wadze? Myślicie, że będzie duże?
        No... a co do tych łydek i skurczy. Jedz dużo pomidorów. Uwierz mi nie było
        nocy bez skurczu. Zaczęłam jeść pomidory i skurczy nie ma! Wogóle! A jadłam tak
        ze dwa, dwa i pół pomidorka dziennie.
        Teraz znieczulenie. Położna nasza rozwiązała mój problem. Zaproponowała mi, że
        zadecydujemy w czasie porodu. Jeśli dam rade i nie będzie tak źle, żadnego
        znieczulenia nie zrobi. Jeśli boleć będzie bardzo i nie dam rady, w te pędy
        znieczulenie mi poda. Okarze się więc w praniu wink

        Pozdrawiam.
        • catalina1 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 09:45
          wiktoria_kon napisała:

          > Ach i powiedzcie mi proszę, waga 2350 w 34tc to dużo czy mało? Jak dzieciątko
          > przybiera teraz na wadze? Myślicie, że będzie duże?

          Mi w 36 tygodniu wyszło 2698 - czyli podobnie, biorąc pod uwagę, że dziecko
          przybiera teraz jakieś 150 gram na tydzień. A biorąc pod uwage przybliżenie
          wagi przy USG do +-300 gram to zarówno Twoje jak i moje Dziecko powinno ważyć
          coś koło 3500. Czyli zupełnie normalnie, choć nie będzie do olbrzym a raczej
          średniak.
          • wiktoria_kon Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 12:25
            No to dobrze, że olbrzym to nie będzie wink Może pójdzie łatwiej z porodem wink
      • catalina1 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 09:41
        A ja właśnie wstawiłam do piekarnika drożdżowe bułeczki z cynamonem wink Będą na
        deser, to ulubione ciastka mojego TŻ wink

        Co do zzo - to ja mam zamiar spróbować urodzić bez tego, normalnie jestem dość
        odporna na ból, tylko nie wiem czy na taki też wink Jednak jak stwierdzę, że mam
        dość to wezmę jej na pewno. W szkole rodzenia mówili nam, że dobrze zrobione
        zzo jest bezpieczne - czasem o wiele bezpieczniej jest rodzić z zzo niż bez.
        Matka bowiem współpracuje z położną a nie odpływa z bólu.
        • aaania Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 10:41
          Drogie towarzyszki doli wink

          Moim zdaniem (oparte jest ono na tym, co wyczytałam w literaturze i dowiedziałam się w czasie dwóch już ciąż), nie ma co za bardzo sugerować się zmieniającą się datą porodu "wynikającą" podczas badań USG; należy to traktować raczej jako informację o wymiarach dziecka, które może w 34 tyg. "wyglądać" na 36, co nie znaczy, że się wcześniej urodzi, tylko że np. będzie większe lub wręcz, że będzie np. długonogie (tak miałam z moją córcią, inne wymiary w miare OK, a nogi okazywały się bardzo długie (był moment, że się tym głupia martwiłam), a teraz mam długonogą pannicę wink
          Datę porodu najprecyzyjniej można określić oczywiście na podstawie OM, a jeśli już z USG, to raczej na samym początku, kiedy wszystkie dzieckiaczki rozwijają się w podobnym tempie. Więc nie chcę ostudzać zapędów do pakowanie się do szpitala, chyba że stan szyjki macicy wskazuje na to, że może być wcześniej, obniżenie się brzuszka (też nie zawsze) itp.
          Niech sobie dzidzia siedzi, ile jej się tam podoba, tyle by w końcu wyszła wink A lekarze maja skłonności do "przepowiadania" przyszłości bez wyraźnych podstaw, wielokrotnie się z tym spotkałam.

          Miałam ZO przy pierwszym porodzie, nie dałabym radę bez niego urodzić i tyle! Choć, kiedy już się otrząsnęłam po porodzie, zdałam sobie sprawę z tego, że ono nie zniosło w moim przypadku bólu, zadziałało inaczej (może bardziej na moja psychikę): od momentu podania przy 3 cm rozwarcia, w ciągu dosławnie 3 min. zrobiło się 10! Ból był nadal pieroński i myślałam, że zejdę z tego świata. Czytając posty dziewczyn, które po podaniu ZO rozmawiały swobodnie z męzem, relaksowały się i cieszyły porodem, zastanawiałam się, dlaczego i u mnie tak nie było. Wprawdzie wiem, że znieczulenie to nie powinno zupełnie znieśc bólu, bo chodzi o to, żeby kobieta czuła skurcze parte i współpracowała, ale ja czułam się tak, jakbym go wcale nie miała! (choć może mogło być jeszcze gorzej, czego sobie zupełnie nie potrafię wyobrazić!).
          Tak więc za drugim może być ZO, choć niczego nie zakładam, bo może tym razem nie będę miała tych przeklętych bólów krzyzowych, podobno najgorszych z możliwych... Warto jednak udać się do takiej placówki, gdzie podanie ZO jest możliwe i oszczędzić sobie traumy...
          Pisałam już kiedyś o ZO, że leżałam na sali z dziewczyną, która na pytanie o ZO odpowiedziała mi, że nie wzięła, bo jej szkoda było pieniędzy (500 PLN).
          No więc same widzicie, że co człowiek, to inna sytuacja, ona po prostu musiała mieć albo wyzszy próg bólu, albo nie tak dokuczliwe skurcze, bo ja bym wydała ostatnie pieniądze swoje i pożyczone, byle by mi coś dali.
          Najlepiej nic nie zakładać, wszystko wyjdzie w praniu. Wiele kobiet rodzi z powodzeniem bez znieczulenia, kiedys nie było go wcale.
          A samo znieczulenie wykonane w szpitalu pprzez doświadczonego anestozjologa jest bezpieczne, jedynymi skutkami ubocznymi, o których mówili nam na szkole rodzenia mogą być mijające, acz dokuczliwe bóle głowy.

          Pozdrawiam i przy okazji życzę łatwych i sprawnie przebiegających porodów, czy to z ZO czy bez wink
          • aaania Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 10:43
            Catalina,

            TŻ to skrót od czego, bo kombinuje i nijak mi nie wychodzi. W razie czego wytłumacze się prostującymi się w ciąży zwojami mózgowymi wink

            • catalina1 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 14:26
              aaania napisała:


              > TŻ to skrót od czego, bo kombinuje i nijak mi nie wychodzi. W razie czego
              wytłu
              > macze się prostującymi się w ciąży zwojami mózgowymi wink
              >
              TŻ - Towarzysz Życia wink wcale nie Mąż wink jakoś nam do ślubu nie po drodze wink
              • aaania Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 15:32
                Towarzysz Życia! No właśnie! Ach te zwoje wink
                Bardzo ładna nazwa, nie taka wyświechtana jak mąż wink
                Pozdrów TŻ wink
          • wielkiblekit Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 10:46
            informacja o wymiarach dziecka, które może w 34 tyg. "wyglądać" na 36, co nie z
            > naczy, że się wcześniej urodzi, tylko że np. będzie większe lub wręcz, że
            będzi
            > e np. długonogie (tak miałam z moją córcią, inne wymiary w miare OK, a nogi
            oka
            > zywały się bardzo długie (był moment, że się tym głupia martwiłam), a teraz
            mam
            > długonogą pannicę wink


            Powiedz Aniu, bo mnie wlasnie martwi ta kwestia niezgodnosci wymiarowsmile Moje
            dziecko w 35tc mialo brzuszek i glowke dokladnie "terminowo" pod wzgledem
            wymiarow ale nozki na 39 tc ocenil lekarz. Zawsze na USG nozki wychodzily 2 tyg
            wieksze ale teraz az 4!!! CZy ty tez mialas taka rozpietosc? I jak duze i
            dlugiesmile urodzilo sie twoje dziecko? Dzieki
            • aaania Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 12:37
              Termin z innych wymiarów miałam dwa- trzy tyg. później niż nóżki. Wszystko jednak było w granicach normy (bo rozpiętość jest duża), sprawdź na swoim wydruku, pewnie masz tak samo. Zresztą gin na pewno by Ci powiedział, gdyby coś nie było tak.
              Ludzie się tak od siebie różnią, ale tylko te różnice podczas ciązy wywołują emocje wink
              Bedziesz miała długonogie dziecko i tyle. Poza tym samymi nóżkami chyba nie ma co się stresować.
              Moja córcie urodziła się 10 dni po terminie z wagą 4 kg. i wzrostem 56 cm. oraz długimi i super zgrabnymi nóżkami wink
        • wielkiblekit Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 10:41
          Witajcie. Dopisuje sie chyba po raz pierwszy do watku (6.10) Co do skurczy
          lydek to nie mam wcale- moze faktycznie dzieki pomidorom, ale lykam tez
          Aspargin czyli magnez bo troche macica zbyt aktywna skurczowo-jak stwierdzil
          lekarz. Co do wagi dziecka w 34 tc, o ktora pytala ktoras z was to moge dodac
          tylko z wlasnego doswiadczenia ze moje dziecko w oststnim dniu 35tc mialo 2960
          co wydalo mi sie dosc duzo.]
          A co do zzo to w moim szpitalu niestety nie robia na zyczenia - uzasadnienie?
          Zmniejszenie odczuwania bolu moze zwolnic akcje porodowa i niepotrebnie
          pzredluzyc czas trwania. Pewno tak mowia bo go nie robia..smilePozdrowieniasmile
          • luiza73 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 14:54
            czytam z zazdrością o wymiarach Waszych maluszków i też chciałabym już coś o
            swojej Dzidzi wiedzieć,.....ale to dopiero 33 tydzień, następne i ostatnie usg
            dopiero za trzy tygodnie. Więc pewnie dopiero wtedy dowiem się czy moja Dzidzia
            jest mała czy duża no i czy to dziewczynka czy chłopczyk. Mój lekarz na 80%
            twierdzi że dziewczynka, a ja mimo wszystko boję się kupować ubranek w
            kwiatuszki, w różowym kolorku, takich właśnie typowych dla dziewczynek.
            Niektóre są tak piękne, że nie mogę się powstrzymać. No trudno, jak się okaże
            że to chłopczyk, to będzie chodził, a właściwie leżał, w dziewczęcych ciuszkach.
            Dobrze że to zima, to pod śpiworkiem nie będzie widać hi, hi.
            Co do ZZ to z tego co się zdążyłam zorientować, w szpitalach jakoś mało
            przychylnie do tego podchodzą. No chyba że się zapłaci z góry.
            Ja chętnie bym zapłaciła z góry, bo mam bardzo niski próg odczuwania bólu, ale
            w szpitalach, które sobie wybrałam, niestety nie można sobie ZZ kupić.
            Podadzą, i owszem, ale jak nie będę dawała rady urodzic o własnych siłach.
            Zatem, wyjdzie w praniu.
            pozdrawiam
            • ewablabla Re:wynik usg i opis :) 09.09.04, 16:22
              Witam
              A ja doczekałam sie usg !!!!Pan dr stwierdził ze wszystko ok. waga 2967g
              srednie dziecie w 36+5.Ale moje drogie jest cos co nie da mi spac
              • ewablabla Re:wynik usg i opis :) 09.09.04, 16:26
                ewablabla napisała:

                > Witam
                > A ja doczekałam sie usg !!!!Pan dr stwierdził ze wszystko ok. waga 2967g
                > srednie dziecie w 36+5.Ale moje drogie jest cos co nie da mi spac
                (z tego wszystkiego juz wczesniej klikam enter) "Widoczna lużna pętla pępowiny
                przy karku", lekarz twierdzi ze to nie jest grożne ze ona musi być bo dzieki
                niej dziecko zyje!!! a co wy o tym sadzicie jak jest u was???
                Piszcie prosze
                Ewa
                • catalina1 Re:wynik usg i opis :) 09.09.04, 22:03
                  ewablabla napisała:

                  > "Widoczna lużna pętla pępowiny
                  >
                  > przy karku", lekarz twierdzi ze to nie jest grożne ze ona musi być bo dzieki
                  > niej dziecko zyje!!! a co wy o tym sadzicie jak jest u was???

                  Wiesz, Dzieciaczki róznie przekręcając się owijają się pępowiną, u mojego w
                  okolicy głóki nie ma pępowiny. Istotniejsze będzie czy ta pępowina będzie koło
                  główki w czasie porosu, ale to zobaczysz na usg przed porodem w szpitalu,
                  położna wiedząc gdzie ta pępowina jest będzie mogła zareagować np na spadek
                  tętna np przy przechodzeniu Dziecka przez kanał rodny. Nie masz się czym
                  przejmować, ważne że wiadomo iż ta pępowina jest w okolicach karku.
                • aaania Re:wynik usg i opis :) 09.09.04, 23:03
                  I ja podzielam zdanie Cataliny. Najważniejsze, że wypatrzył pępowinę, więc położna będzie miała to na uwadze w trakcie porodu. Wiele dzieciaczków jest okręconych pępowiną (nawet wokół szyi) i rodzą się zdrowe dzięki temu, że każda doświadczona położna cały czas bada tętno dziecka i w razie czego przyspiesza poród poprzez nacięcie krocza, cesarskie cięcie...
                  Bedzie do dobrze, zobaczysz wink
      • cytrynka3 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 17:44
        Widzisz, jest lepiej.
        Ja miałam zzo i dobrze, bo poród z oksytocyną, to okropieństwo. Bardzo sobie
        chwalę. Do tej pory nie wiem, jak odczuwa sie skurcze parte...Teraz też chcę
        znieczulenie. Przez kilka godzin po porodzie nie mogłam samodzielnie chodzić.
        Pozdrawiam
        Cytrynka
        • aaania Re: Będziemy mamami! 09.09.04, 23:12
          Sziewczyny! Byłam dziś w szpitalu, w którym zamierzam rodzić, na jednej z sal porodowych... Te drabinki, piłka, łóżko... Jejku! Dotarło do mnie, że to już niedługo! Pobyt tam 2 lata temu wspominam z łezką w oku i mam nadzieję, ze tak będzie i tym razem... Podczas mojego pobytu urodziło się jedno dzieciątko...
          To miejsce wpływa na mnie niesamowicie. Naprawdę chciałabym już tam się znaleźc, najlepiej leżeć już po, z małym skarbem...
          Czy do Was już dotarło to, że będziecie mamusiami?
          • catalina1 Re: Będziemy mamami! 10.09.04, 09:49
            aaania napisała:

            > Naprawdę chciałabym już tam się znaleźc
            > , najlepiej leżeć już po, z małym skarbem...

            Własnie po wink) Przed raczej niekoniecznie wink

            > Czy do Was już dotarło to, że będziecie mamusiami?

            Chyba jednak nie do końca, teraz jeszcze żyjemy tak jak dawniej - wyjścia z
            domu, nocne Polaków rozmowy do 3 rano, nie ma innych rzeczy które by nas
            absobrowały, jesteśmy sami, nawet nie zastanawiamy się że za jakiś czas
            wszystko "stanie na głowie" A to że wejście na 3 piętro po schodach zajmuje mi
            więcej czasu i bardziej mnie męczy - no cóż - przypadek nieomal wink, - nie
            chyba jeszcze nie dotarło do mnie że za miesiąc będe miała Dziecko.
          • ewablabla Re: Będziemy mamami! 10.09.04, 09:58
            Witajcie
            Do mnie tez dociera ze to juz bliziutko...8 pieknych miesiecy za nami...te
            troski obawy.Z niecierpliwoscia czekam na cos czego nie znam - objawy porodu i
            sam poród. Ten stan jest dla mnie magiczny i nie znany czasem mnie pytają ---
            boisz sie??? ale czego?? nie znam tego bólu tego uczucia wiec nie wiem czego
            mam sie bac.Zostają tylko myśli i pragnienie przytulenia małej istotki..reszta
            jest mało istotna.
          • magdh26 Re: Będziemy mamami! 10.09.04, 10:41
            Hej Mamusie!
            U mnie dopiero wink kończy się 34 tc. Przede mną jeszcze 6 (oby). Wiem, że noszę
            pod sercem małą istotkę, która czasami nieźle mi daje po żebrach i nie tylko.
            Wiem, że to nocne wstawanie do toalety, bóle w pachwinach - to dlatego, że
            jestem w ciąży. Wiem, że termin mam na 24 X. Ubranka prawie wszystkie
            przygotowane, moja wyprawka też. Ale do mnie jeszcze nie dociera, że za
            niespełna 1,5 miesiąca nie będziemy już sami z mężem... że będzie obok nas
            maleńka kochana istotka, która będzie od nas zależna.
            Jestem pewna, że wkrótce to zacznie docierać!
            Pozdrawiam wszystkie Mamy, do których to dotarło i te, do których zaczyna
            docierać.
            Miłego dnia!
            Magda.
    • luzix Re: Październik 2004 10.09.04, 10:46
      Coż nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...chociaż w tym przypadku nie
      powinno się tak mówić.Moja siostra miała podobną sytuacje a teraz nie wyobraża
      sobie by mogło być inaczej. Urodziła przeuroczą córeczkę na punkcie której
      wszyscy po prostu wariują.Pomyśl też, że Twoja starsza córeczka bedzie miała
      rodzeństwo a to ma ogromne znaczenie tym bardziej gdy różnica wieku jest
      niewielka.
      • aaania Re: Październik 2004 10.09.04, 15:10
        Powiem szczerze, że to dla mnie jest najbardziej stresujące: że to będzie moje DRUGIE dziecko. Gdyby było pierwsze... i tak bym wymysliła sobie jakieś zmartwienia wink
        A tak... No cóż, mam nadzieję, że mam baaardzo pojemne serce i liczę na swoją pomysłowość, optymizm...
        I nie mogę się doczekać, w końcu planowaliśmy drugiego dzieciaczka!!! wink
        • malgosik77 Re: Październik 2004 10.09.04, 15:28
          Witam smile
          Jestem już po usg- wyszło na to, że córcia jest spora- zaczełam 35 tc, a
          dzidzia ma wymiary na 38 tc i waży sobie 3175 g. ale rzeczywiscie nie musi to
          świadczyc o wcześniejszym porodzie.
          Chociaż ostatnio mam troszkę gorsze dni i chciałabym, zeby rozwiazanie
          nastapiło optymalnie dla dziecka, ale w miare szybko wink
          Mała dzisiaj upodobała sobie moje jelita i wymęczyła mnie okrutnie.. ale co
          tam.. Do mnie dopiero zaczeło docierać ,że wszystko jest bardzo realne w szkole
          rodzenia, no i w ostatnich dniach, kiedy moje siły witalne znacząco sie
          zmniejszyły smile
          Pozdrawiam smile
    • catalina1 Re: Kilogramy 10.09.04, 16:20
      A jak tam Wasze kilogramy - czy zgodnie z regułami w ostantim trymestrze
      przybieracie więcej??? Bo ja jakoś zupełnie odwrotnie wink Przez ostatnie 3
      tygodnie przytyłam tylko 200 gram (i to siedząc w domu), choć obwód brzuszka
      zwiększył sie o 3 cm wink) A wszyscy straszyli mnie, że na końcu tyje się
      najwięcej wink a tu nic - i dobrze - i tak mam prawie 14 kg na plusie.
      • ewablabla Re: Kilogramy 11.09.04, 13:04
        Cat. ale poruszyłas temat !!!smile) Ja niestety mam na wadze duzo za duzo
        przytyłam aktualnie ok 20 kg !!! Jeszcze 2 tyg temu miałam przyrost,jak jest
        teraz dowiem sie w poniedziałek.Najwecej poszło w uda, dupke i podobno mam
        wielki brzuchal, ale bez tłuszczyku.Tak musiało byc bede walczyc z waga po
        porodzie. tylko najgorsze jest to ze to bedzie juz prawie zima a wiesz jak to
        jest w zime organizm gromadzi zapasy Hi hihi.
        Pozdrawiam
        Ewa & Julcia
        • catalina1 Re: Kilogramy 11.09.04, 14:54
          ewablabla napisała:

          > Tak musiało byc bede walczyc z waga po
          > porodzie. tylko najgorsze jest to ze to bedzie juz prawie zima a wiesz jak to
          > jest w zime organizm gromadzi zapasy Hi hihi.

          Wiem jak to jest zimą wink) Ale odchudzać to ja będę dopiero na wiosnę - jeśli
          jeszcze będzie z czego wink Doszłam do wniosku, że ostatnio tak mało przytyłam,
          bo siedząc w domu mam o wiele więcej ruchu niż chodząc do pracy. Codziennie
          robię z psem 4-5 km spacerek. Przecież z Dzidzią też tak będę chodziła na
          spacerki, dokładając do tego karmienie i raczej uboga początkowo dietę
          obstawiam, że nie będzie dużych problemów z kilogramami.

          Mam już w domu - znaczy odebrałam od siostry - resztę potrzebnych rzeczy -
          czyli: waniennkę, wózek, fotelik do samochodu i konika na biegunach wink)) Teraz
          muszę tylko wyprać obicia wózka i fotelika.
          • ewablabla Re: Kilogramy 11.09.04, 15:24
            Ja tez ufam tej skąpej diecie dla młodej mamy tym bardziej ze starsznie boje sie
            kolki, sama zawsze miałam problemy z regulacja, jak mała odziedziczy to po mnie
            to nic nie bede jadłasmile)
            A zycze miłego pranka ja juz uporałąm sie z wyprawką.Czeeekamm smile)))
            Ewa & Julcia 7,10
      • magdh26 Re: Kilogramy 11.09.04, 17:39
        U mnie waga stanęła na +16 kg jakieś 2 tygodnie temu i mam nadzieję że już
        żaden skok wagowy mnie nie dopadnie wink
        Miłego weekendu, Magda.
        • dagg Re: Kilogramy 11.09.04, 20:10
          Cześć dziewczyny!!
          Moja waga +13, ostatnio zwolniłam tempo i mam nadzieję, że tak zostanie (bo ja
          niewielka jestem).
          Mam zamiar zrobić jabłka dla Małej na marzec, gruszki i może jeszcze dynię i
          buraczki. Oczywiście wszystko od rodziców i babci, dlatego tak chętnie
          przetwarzam smile
          Czy wiecie może ile minimalnie trzeba sypać cukru, tak żeby nie było słodkie,
          ale za to przetrwało? Może wystarczy poprostu wekować?
          Śliwki i suszone pomidorki(dla męża) już zrobiłam.
          No i wreszcie, dziś kupiliśmy lodówkę z normalną zamrażarką! Oj, nareszcie będę
          mrozić. Zapasy robić...
          I wszystko mam dla dziecka, dla siebie prawie też.
          A od 2 tygodni zaczęłam czuć, dlaczego jestem cieżarna: spojenie się rozchodzi,
          więzadła ciagną, oddech cholernie płytki, wydolność spada, kręgosłup nie daje o
          sobie zapomnieć i ta zgaga czekająca na moją nieuwagę... Jeszcze parę
          dolegliwości by się znalazło...
          Mam zamiar urodzić za 2 tygodnie, więc może jakoś wytrzymam... Tyle tylko, że
          mój lekarz nie wierzy i twierdzi, że i listopad możliwy, tak pożądną mam
          szyjkę. Może mąż coś na to poradzi wink , on też już chce żeby Mała była...

          Pozdrawiam Was serrdecznie, pełna energii i szczęścia, że to już tak blisko!!!
          Dagmara

          Jeszcze się taaam żagiel bieli...
          • aaania Re: Kilogramy 11.09.04, 20:58
            Kilogramów +12, ale apatycik wrócił i obawiam się, że może byc sporo więcej (rzekła zagryzając kolejną bułeczką... smile)
            Dagmara, oczywiście że mąż ma coś w tej kwestii do powiedzenia, i że ja o tym zapomniałam!!! Za półtora tyg. trzeba będzie o tym pomyśleć, tylko jak się do tego zabrać (całkiem już zapomniałam! wink Czuję się jak foka, taka zgrabna i powabna... wink
            No cóż, pozostaną jeszcze schody, szorowanie podłogi, spacery...

            Jak mnie bolą pachwiny, po prostu oszaleję którejś nocy i będę rodzić w nie tym szpitalu, w którym bym chciała! wink Jak chodzę, siedzę, jest OK, ale nie daj Boże się położyć...
            Kręgosłup OK, zgaga też, tylko ten brzuhal taki wieEElki i ciężki. Jak posiedzę na chwilę na podłodze, to wstać nie mogę! A moja córa wpada w rozpacz za każdym razem, kiedy mnie ktoś próbuje podnieść, musi to rzeczywiście makabrycznie wyglądać wink
            O produkcji domowych przetworów nie mam, niestety, pojęcia ale może podciągnę się w tej kwestii, jak się Cat. zaktywizuje wink
            Pozdrawiam (choć raczej wypluta niż podekscytowana; po wyprasowaniu całej sterty ciuszków dla maluszka... Dziś się jeszcze zamierzam spakowac do szpitala, ha!)
            • catalina1 Re: Kilogramy 11.09.04, 21:03
              aaania napisała:

              > No cóż, pozostaną jeszcze schody, szorowanie podłogi, spacery...

              Podłogi myje mój TŻ - a schody i spacery nie są dla mnie żadną atrakcją -
              organizm się juz do nich przywzyczaił i nie reaguje wink Poza tym jednka pomoc
              męska w takiej kwestii jest o wiele przyjemniesza wink) I nie mart się, że nie
              wiesz jak to było - tego się nie zapomina wink Nawet foczki lubia przecież
              przyjemności wink

              > O produkcji domowych przetworów nie mam, niestety, pojęcia ale może podciągnę s
              > ię w tej kwestii, jak się Cat. zaktywizuje wink

              A coś konkretnego chcesz wiedzieć wink)
            • dagg Re: Mąż 11.09.04, 23:39
              Ja mojego już straszę, żeby zbierał siły wink
              W końcu to on zasiał to niech i żniwować pomoże. Mam nadzieję, że poskutkuje...
              Nie martw się kochana, on na pewno pamięta! Mój to nawet wie skąd dostarczyć
              prostaglandyny, a skąd oksytocynkę! Tak się wyuczył, a zawsze olewa takie
              informacje kwitując jednym zdaniem: Ty jesteś lekarzem, to mi powiesz, co ja
              mam się wysilać i pamiętać. Filutek...

              Oprócz schodów PODOBNO jeszcze działa wieszanie firanek. Ale ja mam tylko
              jedną, więc może ją powieszę kilka razy?

              Pakowanie zostawiam na przyszły tydzień. Mam teraz obsesję na pk tego co prać w
              proszku dla dziecka. Obecnie mam dylemat, czy torbę do szpitala mogę uprać w
              zwykłym??
              No i prasowanie przede mną... ale wena już jest, więc może zdążę?
              Pozdrawiam!!
              Dagmara

              Jeszcze się taaam żagiel bieli...
          • catalina1 Re:Jabłka 11.09.04, 20:59
            dagg napisała:

            > Czy wiecie może ile minimalnie trzeba sypać cukru, tak żeby nie było słodkie,
            > ale za to przetrwało? Może wystarczy poprostu wekować?

            Ja bym jednak posłodziła trochę - a ile to zależy od gatunku jabłek. Cukier jest
            jednak bardzo dobry do utrawalania przetworów, szczególnie jak sie ma np niezbyt
            pewna piwnicę - tak jak moja - za chłodna to ona nie jest.

            > No i wreszcie, dziś kupiliśmy lodówkę z normalną zamrażarką! Oj, nareszcie będę
            >
            > mrozić. Zapasy robić...

            A to jest bardzo dobry wynalazek wink Skądyś to znam - moja zamrażalka jest pełna
            jak zwykle o tej porze roku. wink

            > Pozdrawiam Was serrdecznie, pełna energii i szczęścia, że to już tak blisko!!!

            A ja dziś energii nie mam wink Wczoraj zasiedziała sie u nas moja przyjaciółka i
            jednak chodzenie spać o 4 nad ranem nei służy mi za bardzo. Za tem drogie
            Brzuchatki - dobrej nocy Wam życzę wink)
            • dagg Re:Jabłka 11.09.04, 23:30
              Cat! Kopalnio wiedzy, a co mrozisz? Ja niestety z większością owoców się
              spóźniłam, bo kupowanie chłodziarko/zamrażarki zajęło nam około 4 miesiące-tacy
              jesteśmy zdecydowanismile
              Moja piwnica, to raczej cieplarka, ale ufam słoikom!! Co prawda wszystkie do
              tej pory zapełnione stoją w kuchni, bo szanowny M. jeszcze nie umocował szafki
              (ale już złożył, hawk).
              Kolorowych bezbolesnych snów!
              Dagmara

              Jeszcze się taaam żagiel bieli...
              • catalina1 Re:Jabłka 12.09.04, 09:38
                dagg napisała:

                > Cat! Kopalnio wiedzy, a co mrozisz? Ja niestety z większością owoców się
                > spóźniłam, bo kupowanie chłodziarko/zamrażarki zajęło nam około 4 miesiące-
                tacy
                >
                > jesteśmy zdecydowanismile

                No cóż w zamrażalce są - młoda kapusta z koperekiem, fasolka szparagowa,
                truskawki, bób, kurki, sam koperek i aktulanie spore zapasy mięska dla mojego
                Pana i psa na czas kiedy ja nie będę w stanie robić im zakupów wink)
        • malgosik77 Re: Kilogramy 12.09.04, 09:16
          Hej, się zagapiłam, bo jestem w środku remontu sad i mam często odłaczony
          komputer... po pokoju walają sie kawałki gruzu, sądzę że jeszcze najbliższy
          tydzień bedzie do bani pod tym wzgledem sad( Potem czeka mnie prasowanie
          ciuszków, wietrzenie pokoju i mogę pomyśleć o swoim zapotrzebowaniu do
          szpitala... Co do kilogramów to mam nadal 10,5 kg na plusie i ostatnio waga
          stanęła.. Tak jak Cat wiecej mam ruchu siedząc w domy niż chodząc do pracy smile
          Czy rzeczyw2iscie planujecie stosować te przyspieszacze na rozwieranie szyjki?
          Ja na męża (czyli sposób najprzyjemniejszy) chyba nie mogę z abardzo liczyć, bo
          on jest tak przejęty moim stanem, że boi się mnie dotknąć, a czym brzuch
          wiekszy tym jego obawy silniejsze i nic mu do rozumu przemówić nie chce sad(((
          Pozostaje mi szorowanie podłóg i wieszanie firan, co po remoncie jest całkiem
          realne, chyba, że mnie rodzina przyuważy i nie pozwoli sad
          A co z tym cudownym naparem z lisci malin ? Ja muszę podpytać się w Herbapolu,
          czy w ogóle to mają, podobno średnio dobre to jest... Ha, ha musze uważąć, bo
          moja lekarka jedzie niedługo na urlop, żebym spokojnie doczekałą jej powrotu wink
          Podziwian Was dziewczyny z tymi przetworami - ja jestem chyba zbyt leniwa,
          chociaż gotować lubię.. poza tym wszyscy w mojej rodzinbie robia przetwory,
          wiec i ja zawsze coś dostanę, nie moge mieć nadprodukcji wink
          Pozdrawiam serdecznie w niedzielny słoneczny poranek smile
          Małgosia
          • catalina1 Re: Kilogramy 12.09.04, 09:44
            malgosik77 napisała:

            > Ja na męża (czyli sposób najprzyjemniejszy) chyba nie mogę z abardzo liczyć,
            bo
            >
            > on jest tak przejęty moim stanem, że boi się mnie dotknąć, a czym brzuch
            > wiekszy tym jego obawy silniejsze i nic mu do rozumu przemówić nie chce sad(((

            Uff - na całe szczęście mój nie jest taki wink Wielkość brzucha nie robi mu
            różnicy wink

            > A co z tym cudownym naparem z lisci malin ? Ja muszę podpytać się w
            Herbapolu,
            > czy w ogóle to mają, podobno średnio dobre to jest...

            Napar z liści?? nie wiem - ale chyba wolę własną nalewkę malinową - na peweno
            smaczneijsza wink)
          • dagg Re: Kilogramy 12.09.04, 10:18
            Matko październikowa! Remont!! A to dopiero wicie gniazda!
            U mnie jeszcze parę przeróbek, ale gruzu na szczęście nie ma...

            Powiedz mężowi, że nawet lekarze zalecają naturalne prostaglandymy... i
            przyjemniej, i taniej wink Ja zamierzam mojego wykorzystać, tym bardziej, że
            potem nie wiadomo jak to będzie.
            O malinach też słyszałam, ale jest jeszcze jeden, drastyczny sposób: olej
            rycynowy. Podrażnia jelita i prowokuje poród. Polecany przez położne (również z
            Żelaznej). Ale nie wiem, czy bym się zdecydowała na takie coś.
            Pozdrawiam!
            Dagmara

            Jeszcze się taaam żagiel bieli...
            • ewablabla Re: pomoc... 12.09.04, 10:51
              Halo Halo ja tu zaglądam z rana a tu o takich rzeczach dyskusjasmile))) to wy juz
              planujecie jak panów wykorzystac i cos przyspieszycsmile))).No to na kiedy sie
              umawiamy????
              Dziewczyny a jak wasze mleczarnie bo mnie jakos dziwnie pobolewają, szczypią
              chyba cos sie z nimi dzieje
              Ewa
              • aaania Re: pomoc... 12.09.04, 11:01
                Cały czas Się waham, cz nastawiać się na 38 tydz. czy jednak poczekać do terminu? wink Myślę, że z tydzien przed terminem trzeba będzie przedsięwziąć odpowiednie kroki, więc ja się mogę umówić na poczĄtek października! wink

                Mleczarnia jak na razie spokojnie, choć na ciemnobrązowo zabarwiony drogowskaz od pępka do piersi dla malucha baaardzo czytelny, mąż się smieje, że powienien być zakończony strzałką wink
                Ale za to staniki się coraz bardziej wpijają, uwierają itp... Ratunku.

              • wiktoria_kon Re: pomoc... 12.09.04, 14:30
                O rety, rety! Gości mam w domu więc siedzieć przy kompie nie mogę a tu takie
                pouczające dyskusje wink)) Z tymi przyjemnościami to chyba nie tak do końca
                jest... przynajmniej u mnie. Mąż co prawda się boi ale czasami o tym
                zapomina wink Ale to takie nieromantyczne się zrobiło crying Milusio, fajnie, no i ja
                nagle... poczekaj tylko się odwróce wink Brzucha mam dużego i już mi mało
                wygodnie wink))
                A co do tych mleczarni... od kilku dni widzę, że faktycznie coś mi się z tym
                biustem dzieje. Jakby się powiększał (do tej pory rozmiarów był jak przed
                ciążą), jakiś taki jędrny jak u nastolatki wink)) Troszkę faktycznie pobolewa.
                Mleczarnia rozpoczyna swoją produkcję wink))
                Pozdrawiam.
              • catalina1 Re: pomoc... 12.09.04, 14:57
                ewablabla napisała:

                > Halo Halo ja tu zaglądam z rana a tu o takich rzeczach dyskusjasmile))) to wy
                juz
                >
                > planujecie jak panów wykorzystac i cos przyspieszycsmile))).No to na kiedy sie
                > umawiamy????

                Ja jeszcze z miesiąc chce spokoju wink Dopiero w piątek stolarz mi szafy zrobi a
                jeszcze trzeba będzie posprzątać wink

                > Dziewczyny a jak wasze mleczarnie bo mnie jakos dziwnie pobolewają, szczypią
                > chyba cos sie z nimi dzieje

                A u mnie nic się nie dzieje, nawet się zaczęłam zastanawiać ostatnio czy zawsze
                jest siara przed porodem. Ale patrząc na brak jakichkolwiek obajwów ciążowych u
                mnie do tej pory to i tego nie będę miała.
            • aaania Re: Kilogramy 12.09.04, 10:56
              Mój mąż na brzuszek reaguje dziwnie, niby to drugie dziecko i powienien się już przyzwyczaić, ale na te cuda jakie wyczynia z brzuszkiem mały patrzy raczej z niepokojem, zupełnie tak, jakbym połknęła żabę wink
              Jak jest ciemno, to zdecydowanie przybywa mu odwagi, tylko mnie zaczyna łupać w pachwinach w pozycji horyzontalnej wink A nie wiem, czy mam siłę na eksperymenty sprawnościowe wink
              No ale cóż, trzeba będzię się poświęcić na ołtarzu nieprzenoszonego macierzyństwa (córę przenosiłam 10 dni!). Wtedy to nawet mąż nie pomógł!

              A tak na poważnie, to nastawiam się psychicznie, podobno to bardzo skuteczny sposób. Myślenie pozytywne i autosugestia: urodzę tego i tego i kropka.

              Torbę do szpitala piorę tak powierzchownie, moja nie bardzo się nadaje do wsadzenia do pralki... Torba chyba nie musi być wyprana w proszku dla dzieci, w sumie nie będzie miała kontaktu ze skórą malucha (chyba, że jest częścią wyprawki i w niej zamierzasz go wynieść ze szpitala wink
              My się w ogóle przerzuciliśmy na Jelpa, pierzemy w nim i nasze ubrania, choć czasami jest problem z plamami.

              Mam sporo radości czytając Wasze maile, cieszę się, że jesteście wink

              Miłej niedzieli!
              • dagg Re: Kilogramy 12.09.04, 11:23
                Ja się nastawiam na 37-38hbd! Podobno nastawienie to podstawa. Nawet
                podświadomy stres + wydzielanie adrenaliny = powstrzymanie porodu. Za tydzień
                zaczynam molestowanie!
                Kupiłam ostatnio biustonosze do karmienia. Bez fiszbin, a takie wygodne!
                Polskie, z grubej bawełny no i za 20 zł, a nie 76! A myślałam, że bez drutów to
                się poprostu nie da, a tu taka miła nioespodzianka! Moje piersi rozrastały się
                wcześniej, i tak są pokaźne, więc mam nadzieję, że już dadzą sobie spokój...
                niestety, potem pewnie i tak "spuchną", wiec kupiłam nieco większe miseczki.
                Co do prania, to wymyśliłam, że dziecko może się nie dotknie do torby, ale JEGO
                RZECZY?!?! No wiem, przesadzam, ale tak mnie to wciagnęło...
                Wiecie co, dopiero sobie niedawno uświadomiłam, że moje dziecko jest nagiesmile
                Niby to oczywiste, ale teraz zastanawiam się, które ubranko wybrać na to
                pierwsze w jego życiu...

                Jak to fajnie, na początku się cieszyłyśmy, czekałyśmy na pierwsze objawy,
                kopnięcia, potem seria depresji, a teraz proszę, jaka mobilizacja przedporodowa
                i ogólny entuzjazm. Człowiek to poprostu worek hormonów, a wydaje mu się, że
                jest kimś WE WSZECHŚWIECIE!
                Pozdrawiam kiss
                Dagmara

                Jeszcze się taaam żagiel bieli...
                • magdh26 Re: Kilogramy 12.09.04, 11:36
                  Witajcie.
                  A u mnie dopiero wink zaczął się 35 tc. Więc jeszcze nigdzie Maleństwo spieszyć
                  się nie może. A ja tak bardzo chciałabym przytulić tego małego szkraba, który w
                  tak cudny sposób nie daje mi spać, albo przyprawia mnie o bóle kręgosłupa ...
                  etc. Muszę jeszcze poczekać.
                  W nadchodzącym tygodniu zamierzam kończyć kompletowanie wyprawki i zabrać się
                  za prasowanko. Ach jak te dni szybciutko lecą, oby tak dalej i oby, do tego
                  magicznego dnia - 24 X.
                  Pozdrawiam i życzę słonecznej niedzieli, Magda.
                  • aaania Re: Kilogramy 12.09.04, 13:01
                    Moja córa dziś w nocy miała cudowny katarek i furczało jej w nosie, kęciła się, gadała przez sen (np. buju-buju???) i ja nie mogłam się wyspać... Ja akurat jestem mniej optymistycznie nastawiona do nocnych pobudek w przyszłości, ale w sumie wolałabym je niż te spowodowane dolegliwościami ciążowymi wink

                • aaania Re: Kilogramy 12.09.04, 12:56
                  A my z ty praniem naszych ciuchów w Jelpie to też mamy niezłego hopla, bo nam się wydaje, że po zwykłym proszku coś w pralce zostanie i potem jak będziemy prać w niej dziecięce, to będzie źle i dlatego. Po Jelpie zostaja plamy jak byki, ale co tam...

                  U mnie w środę skończy się 37 tydz. Ja poczekam z nastawianiam do końca 38 wink

                  Dagg, jak rodzisz na Żelaznej, to rzucam Ci rękawicę wink
                  • dagg Re: Kilogramy 12.09.04, 13:18
                    No to może jak się ponastawiamy odpowiednio, to faktycznie sie spotkamysmile U
                    mnie w czw konczy sie 36, czyli... jest szansasmile

                    Dagmara

                    Jeszcze się taaam żagiel bieli...
                • catalina1 Re: Kilogramy 12.09.04, 15:01
                  dagg napisała:

                  > Wiecie co, dopiero sobie niedawno uświadomiłam, że moje dziecko jest nagiesmile
                  > Niby to oczywiste, ale teraz zastanawiam się, które ubranko wybrać na to
                  > pierwsze w jego życiu...

                  Na pewno nowe wezmę - nic z tych rzeczy, które dostałam w spadku wink)
    • sylwia32 Re: Październik 2004 12.09.04, 12:30
      Cześć Dziewczyny!
      Mam jedno pytanko do was , czy Was też tak bardzo boli dół brzucha ( tak jakby
      na miesiączkę ) promieniujący do nóg ? Już tego ma dość , bo boli cały czas.
      Co do wagi to się dowiem dopiero w czwartek , bo wtedy idę do lekarza , ale
      wydaje mi się , ze się nic nie zmieniło czyli na +11 na początku 34tyg.
      Pozdrawiam
      Sylwia i Michaś
      • ewablabla Re: Październik 2004 12.09.04, 12:41
        sylwia32 napisała:
        --Mam jedno pytanko do was , czy Was też tak bardzo boli dół brzucha ( tak jakby
        > na miesiączkę ) promieniujący do nóg ? Już tego ma dość , bo boli cały czas.

        Mnie pobolewa w dole brzucha ale raczej w nocy gdy sie przekrecam na boczek,
        dodatkowo tak jak na miesiączke to bolą mnie skurczy-byki ale tez
        przechodzi...moze u ciebie to ucisk, jak mnie chwyciła "rwa"to promieniowało
        ale to od pasa na nogi i raczej od tyłu..a od kiedy to masz??
        lilypie.com/cache2/21/03921040.png
      • wiktoria_kon Re: Październik 2004 12.09.04, 14:38
        Boli dół brzucha, boli... i pachwiny też bolą i stawy biodrowe wink Za to
        kręgosłup nie boli! Dziewczyny do tej pory nie wiem co to ból kręgosłupa w
        ciąży!!! Mam nadzieję, że nie wykrakałam wink
        • aaania Re: rozbawił mnie do łez... 12.09.04, 15:04
          wątek na emamie pt. "przeczytajcie to uważnie!!!" autorstwa lisovva'y (?).
          Polecam wink
          • catalina1 Re: rozbawił mnie do łez... 12.09.04, 15:13
            Czegoż to ludzie nie wymyśla wink)

            Może ja jednak pojdę ugotować obiad dla mojego TŻ, który właśnie pojechał umyć
            samochód a tu na deszcz się zbiera wink Tak na osłode życia, w sumie ja też moge
            być wyjątkowa wink)
          • magdh26 Re: rozbawił mnie do łez... 12.09.04, 16:20
            Przeczytałam hihi dobre... Zaoszczędzić 300 zł miesięcznie Ha! To jest sztuka..
            dawno się tak nie uśmiałam.
    • sylwia32 Re: Październik 2004 12.09.04, 17:26
      Cześć Ewa
      Mam to odłuższego czasu , ale ten ból pomału jest nie dowytrzymania , no i mam
      go przez cały czas.Mój gin. mówi jak się szyjak trzyma to jest ok, ale ja już z
      bólu pomału nie mogę , a muszę normalnie funkcjonować , bo mam jeszcze starszą
      córkę.
      Mamo mam już dość tego bólu.
      Dzięki za zainteresowanie.
      pozdrawiam
      Sylwia i Michaś
      • ewablabla Re: Październik 2004 12.09.04, 18:29
        Bardzo Ci wspólczuje,ale moze warto zrobic usg moze dzidzia pcha sie na biodro
        tak miała moja kolezanka i miała cc.bo syneczek zle wymierzył i pchał sie w
        kosci.
    • sylwia32 Re: Październik 2004 12.09.04, 19:48
      Dzięki Ewa za poradę , w czwartek pogadam z moim gin.
      pozdrawiam
      Sylwia i Michaś
      • malgosik77 Re: Październik 2004 12.09.04, 21:31
        Dziewczyny, ja raz jeszcze o tych wspomagaczach- przyspieszaczach wink O tym
        naparze właśnie z lisci malin (nie z owocków) czytałam na forum Ciąża i poród
        kilka miechów temu, kilka mam sobie zachwalało jego dizałanie, z tym że
        najpierw trzeba zakupić te liście co podobno nie jest łatwe sad
        Olej rycynowy- ja dziękuję, mam prawie codziennie jakby taką samą naturalną
        serię samooczyszczającą ( z resztą cierpię na to przez wiekszosc swego życia :
        (( ) i moge zaręczyć że intensywnie pracujące jelita nie mają wpływu na moją
        szyjkę wink
        Trzeba więc sprzątać, "maltretować" męża (choćby po ciemku) no i nastawiać się
        psychicznie smile
        Co do "mleczarni" to mi nawet minęło wydzielanie sie sieary (miałąm toto około
        miesiaca gdzieś w okolicach 27 tc ) i żadnych innych zmian nie widzę. A,
        ciemnej linii na brzuchu tez nie posiadam smile, wiec każda ciąża to ma swoje
        prawa jednak wink
        Pozdrawiam i zyczę spokojnej nocki (mnie te bóle jak na miesiaczkę też ostatnio
        zaczęły straszyć, ale na szczęście nie są super mocne) smile
        Małgosia
    • catalina1 Re: Kiepska noc 13.09.04, 09:26
      Po raz pierwszy miałam kiepską noc. Wieczorem zaczął mnie boleć brzuch i
      twardnieć. Małe wierciło się normalnie, ale to dziwne uczucie nie dało mi spać
      do 3 rano sad Chyba zaczynam mieć stracha przed porodem. Mam zamiar spakować
      dziś torbę do szpitala, tak na wszelki wypadek.
      • wiktoria_kon Re: Kiepska noc 13.09.04, 10:02
        Mówisz po raz pierwszy... ja nie śpię od ponad tygodnia. Tzn. niby zasypiam
        wieczorem ok 22, po czym budzę się po 2 lub 3 i koniec spania crying Zaczynam
        dziwnie się zachowywać (to już ze zmęczenia chyba). To wściekła jestem na
        wszystko, to znowóż rechocze przez pół dnia bo coś tam sobie przypomniałam.wink
        W ciągu dnia są momenty, że ledwo na nogach stoje. W każdym razie nawet
        wyglądam już na niewyspaną crying
        Ale... przeczytałam przed chwilką tego posta z emamy. Boże, uśmiałam się do
        łez!!! Dzięki temu coś czuję poniedziałek rozpoczął się fantastycznie.

        Pozdrawiam serdecznie.
        • lena_giovanna Re: Kiepska noc 13.09.04, 10:48

          Witam pażdziernikowe Mamusie.
          Wiem, że już niedużo czasu nam zostało do przywitania naszych dzieci, ale
          pozwolicie, że do Was dołączę, by doczekać rozwiązania w większej grupce?
          Termin mam na 19 października, choć mam jakieś przeczucie dziwne, że wcześniej
          urodzę mojego dzieciaczka.
          Jeszcze nie znamy płci Maleństwa, jakoś nie chce się pokazać na badaniach USG,
          następne zrobię za 2 tygodnie, już ostatnie chyba przed porodem, może wtedy się
          dowiemy?
          Nie sposób przeczytać wszystkich postów w tym wątku, dlatego przyznaję,że Was
          nie znam, nie wiem ile jest tych październikowych mamuś, ale wszystkie Was
          gorąco witam i pozdrawiam.
          Mam 24 lata, jestem ze Szczecina, może jest ktoś z majego miasta?
          Miłego poniedziałku!
          Lena
          • wiktoria_kon Witamy, witamy!!! 13.09.04, 10:57
            Hej, hej!
            No widzisz ja też tak jakoś mam termin między 19.10 a 24.10 wink Co prawda ze
            Szczecina nie jestem ale urodziłam się w Świnoujściu wink Bardzo bliziutko. Teraz
            mieszkam w wawie.
            Ach... co do płci to znamy wink Będzie dziewuszka wink

            Witamy serdecznie.
            • malgosik77 Re: Witamy, witamy!!! 13.09.04, 12:19
              No jasne, miło nam, że nasze grono się powieksza smile)
              Ja mam termin na 21.10, chyba większosć z nas ma przeczucie, że urodzi
              wcześniej wink Mam nadzieje, że to nie są nasze pobożne życzenia smile Chociaż te
              paskudne bóle w dole brzucha i twardniejacy brzuch nie są wcale sympatyczne sad
              Wtedy mysle sobie, że poród musi być jednak bolesny.. Mama nadzieję, że ominą
              nas tzw. bóle z krzyża, one podobno są najgorsze a nigdy nie można przewidzieć
              której z nas się trafią. Oby żadnej smile
              Witamy w wątku smile
              Małgosia
              • magdh26 Re: Witamy, witamy!!! 13.09.04, 14:10
                Witaj w gronie październikowych mam. Ja mam termin na 24 X i na 90% to synek.
                Dziś w nocy poraz pierwszy nie mogłam spać. Oudziłam się o 1.00 i nie spałam do
                4.00. Teraz plączę się po domu i nie wiem co ze sobą zrobić. Próbowałam zasnąć,
                ale nic z tego nie wyszło. Takie życie.
                Pozdrawiam i życzę spokojnego tygodnia Wszystkim, Magda.
            • maurug Szczecinskie kobiety 13.09.04, 20:59
              Hej! A ja zkolei urodzilam sie w Szczecinie, ale dziecinstwo i mlodosc
              perdzilam w Swinoujsciu! Prosze, prosze! Ile tu nas!
              Teraz tez mieszkam w warszawie, co akurat wcale nie bylo marzeniem mojego
              zycia, ale coz - tak sie ulozylo! Pozdrawiam Pomorzanki i nie tylko.
              m.
          • catalina1 Re: Witaj 13.09.04, 12:17
            Zawsze można dołączyć wink)
            Jest na pewno Irazone ze Szczecina, ale chyba chwilowo jest zajęta własnym
            mężem.
    • aaania Re: jakie plany? 13.09.04, 16:07
      Dziewczyny,
      macie już wyklarowane plany dotyczące pracy, kiedy już skończy się nędznie krótki macierzyński?
      Wracacie po nim do pracy? Kto będzie opiekował się dzieckiem?
      Wychowawczy? Jak długo?
      A może gdzieś tam jest w planach drugie dziecko?
      Ciekawa jestem Waszych pomysłów.
      Ja przebywam aktualnie na wychowawczym i intensywnie zastanawiam się, czy jak złożę podanie o wydłużenie go, będę miała realne szanse na powrót do pracy...
      • catalina1 Re: jakie plany? 13.09.04, 16:19
        Wracam do pracy po urlopie macierzyńskim przedłużonym o zaległy i normalny
        urlop wypoczynkowy - w sumie da mi to 5 miesięcy w domu. Nie stać nas na urlop
        wychowawczy niestety.
        Z Małym zostanie prawdopodobnie Babcia, nie jest to jednak szczyt moich marzeń,
        ale do żłobka nie puszcze takiego maluszka, a niania jest za droga jednak.
        Jeśli jednak rozwiązanie z babcią nie zda egzaminu to od jesieni jednak będzie
        żłobek.
        A drugie dziecko - to będzie zależało od tego jak damy sobie radę z jednym wink)
        Ale nie mówimy nie, może za jakiś czas czyli np półtora roku, o ile nie będę za
        stara jeszcze wtedy.
        • ewablabla Re: trzynasty !!!!!! 13.09.04, 21:27
          Witam z wieczora
          Dzisiejszy dzionek nie zapowiadał sie pechowo Byłam na wizycie u ginki,i
          okazało sie ze mam za wysokie cisnienie jakos tak dziwnie mi skoczyło
          160/100 !!!I sie zaczeło jutro ktg , dodatkowe badania moczu bo biłokomoczu nie
          mam , ale niestety waga ciągle w góre zatrzymanie płynów. I ginka stwierdziła
          ze chyba do pazdziernika nie doczekamy ,ale prosi jeszcze o 2 tyg.smile))Wiecie
          dzis to wszystko mnie przeraziło, bardzo sie wystraszyłam tym bardziej ze ginka
          powiedziała ze z nadcisnieniem nie ma żartów !!!!!!!!!!!Oj mam nadzieje ze to
          chwilowy skok -przed wizytą u lekarza podobno to sie czesto przytrafia!!!
          Zobaczymy co bedzie jutro mam nadzieje ze bedzie ok. ( musi być !!!) Pa
          Ewa & Julcia 7,10
    • catalina1 Re: Rany ale się zmachałam 13.09.04, 21:10
      ... ale wyprałam pokrowiec od fotelika i obicie od wózka - jakie to ciężkie
      było. Teraz sobie spokojnie obcieka na balkonie. Jeszcze tylko spakować się mi
      zostało. Zaraz to zrobię.
      • ewablabla Re: Rany ale się zmachałam 13.09.04, 21:29
        catalina1 napisała:

        > ... ale wyprałam pokrowiec od fotelika i obicie od wózka - jakie to ciężkie
        > było. Teraz sobie spokojnie obcieka na balkonie. Jeszcze tylko spakować się
        mi
        > zostało. Zaraz to zrobię.

        > Halo a gdzie Ty sie juz pakujesz ??? Co sie dzieje- o rany moze to
        przeznaczenie mamy pazdziernikowe rodza we wrzesniu ?????
        ewa
        • catalina1 Re: Rany ale się zmachałam 13.09.04, 22:56
          ewablabla napisała:

          > Halo a gdzie Ty sie juz pakujesz ??? Co sie dzieje- o rany moze to
          > przeznaczenie mamy pazdziernikowe rodza we wrzesniu ?????

          Wiesz - po dziesiejszej nocy wolę spakować tą chloerną torbę sad

          A co do terminu - to tłumaczyłam dziś własnemu Dziecku, że może by tak
          posiedziało w brzuchu do stycznia. Otworzą mi przynajmniej wtedy po remoncie
          porodówkę na Bielanach, a tak to nie wiem gdzie w końcu urodzę. Ja nie rozumiem
          jak można w jednym czasie zamknąć z okazji remontów w Wawie tyle szpitali. Od
          jutra rusza remont na Madalińskiego (będą pracować, ale wiadomo - ograniczone
          możliwości) a od początku października remont na Solcu. Czy na prawdę nie można
          było tych remontów rozciągnąc na przestrzeni całego roku?? Co za poroniony
          kraj ;-(
          • wiktoria_kon No wy się nawet nie wygłupiajcie ;) 14.09.04, 08:28
            Hej październikowe mamy!
            Wy się nawet nie wygłupiajcie z tym rodzeniem we wrześniu bo ja z zakupami
            jeszcze w lesie wink
            A z tymi szpitalami jest tak... zamykają niby pod pretekstem remontu a
            faktycznie wygląda to tak, że wolą się nie zadłużać w NFZ. Tzn jeśli zobaczą,
            że w danym okresie przyjęli o tyle i tyle za dużo dziewczyn najzwyczajniej
            szpital zamykają crying No w takiej rzeczywistości niestety przyszło nam rodzić crying
            A tak poza tym to witam serdecznie z rana! Wczoraj byłam na pierwszych
            zajęciach szkoły rodzenia, bajer w kratkę. Dawno tak się nie uśmiałam! Co
            prawda troszkę późno z mężem się wybraliśmy wink Może jednak uda nam się doczekać
            ostatnich zajęć wink

            Pozdrawiam.
            • meg233 Re: No wy się nawet nie wygłupiajcie ;) 14.09.04, 09:21
              Hej hej
              co do walizki tez jeszcze jej nie mam, ale obawiam sie że będzie spora,
              przecież tyle rzeczy trezba zabrać. Powiedzcie mi jak to jest u was, czy
              zabieracie dosłownie wszystko odrazu co wam będzie potrzebne? ubranka dla
              dzidzi, przybory toaletowe, podpaski itc? Mi troszeczke tak głupio będzie z
              taką walizką iść na dwa dnismile)
              A co do szpitali... niestety miałam"przyjemność" leżenia w jednym i powiem
              szczerze, że najlepiej rodziłabym w domu. Doszłam do wniosku, że jednmak
              załatwię sobie położną, bo bez tego tam ani rusz. A jak zobaczyłam prysznice to
              poczułam się jak w szkole przetrwania...
              • lena_giovanna Na zakupy 14.09.04, 09:42
                Witam porannie. Dziękuję za przygarnięcie do gronka oczekujących smile
                Muszę się wziąć koniecznie za kompletowanie wyprawki dla Dziecka, bo jakby się
                (odpukać)teraz już miało rodzić, to czekają na niego tylko skarpetki sztuk 1 i
                para przesłodkich bucików z H&M, której nie mogłam się kiedyś oprzeć.
                Nie mamy dosłownie nic. Nawet łóżeczko po dziecku szwagierki stoi u teściów- nie
                chcą nam go dać, dopoki Dzidziul się nie urodzi. Nigdy nie zrozumiem,jak katolik
                może być tak przesądny. Wy pewnie już wszystko macie, co? Ja obiecałam sobie, że
                wszystko załatwię w tym tygodniu. I torbę do szpitala spakuję.
                och... tyle bym chciała napisać, ale nie chcę Was zanudzać za bardzo.
                A nie myślałyście wcześniej, żeby założyć prywatne forum dla październikowych mam?
                To zawsze łatwiej się poruszać, niż w takim jednowątkowcu.
                A może to nadal nie jest głupi pomysł?
                W końcu gdy nasze dezieci się urodzą to ten kontakt nadal będzie, jak sądzę
                potrzebny. Długo tu przecież jesteście, dobrze się znacie pewnie... co Wy na to?
                Meg, ja będę brała wszystko, co potrzebne i wszystko, co tylko może się przydać.
                Lepiej mieć więcej, niż potem cierpieć, bo dadzą Ci np. za mało podpasek.
                Pozdrawiam!
                • catalina1 Re: Na zakupy 14.09.04, 10:02
                  A pisz dużo i wszystko na co masz ochotę wink)

                  A co do zakupów - faktycznie wszystko jest gotowe, poprane, poprasowane,
                  poskładane. Ja nie lubię zostawiać wszystkeigo na ostatnią chwilę, nie mówiąc
                  już o tym że takie zakupy to sama przyjemność.

                  Torba spakowana w 95% - zostały jeszcze klapki do schowania i jakieś podobne
                  drobiazgi. Dokumenty i tak zawsze mam przy sobie. I wcale ta torba taka duża
                  nie wyszła.
                  W drugą spakuję rzeczy dla Dziecka, tak mi się wydaje będzie wygodniej.
                  I jeszcze będę musiała naszykować dla siebie i Dziecka rzeczy na wyjście ze
                  szpitala, coby mój TŻ nie miał problemu - bo na pewneo przywiózłby coś w czym
                  nei chodziłam od 100 lat wink)
                  • malgosik77 Re: Na zakupy 14.09.04, 10:28
                    Hej smile Wczoraj mało brakowało a mój komp uległby wypadkowi i straciłabym swoje
                    aktualne "okno na świat" wink Na szczęście działa smile
                    Ja też lubie mieć wszystko przygotowane wcześniej ,ale do 21.10 powinnam
                    zdązyć wink Co do zakupów do szpitala i pakowania się, to podobno w moim szpitalu
                    prawie wszystko dają i nie każą zbyt wiele ze sobą zabierać. Przezornie jednak
                    wezmę troszkę rzeczy, bo wiadomo jak to jest- dzisiaj jest, jutro już nie ma wink
                    Musze na pewno jeszcze zakupić dla siebie i córci takie rzeczy apteczne jak
                    gaziki jałowe, spirytus, Bepanthen itp.. W moim szpitalu dają podkłady i nie
                    pozwalają używac innych podpasek, więc wezmę trochę ich na wyjście (pewnie
                    dowiezie mi je rodzinka, podobnie jak ciuchy na wyjście dla mnie i malucha,
                    laktator itp.) Co prawda pieluchy tez dają, ale mam już zakupione Pampers
                    Newborn, wezmę kilka ze soba na wszelki wypadek.. Co do ciuszków maluszka, to
                    wezmę kilka do szpitala, ale chyba takie, których mi ewentualnie nie bedzie
                    szkoda zniszczyć od razu- np. pępuszki zalewają gencjaną, która bardzo brudzi
                    ubranka, poza tym dla maluchów tez daja rzeczy, rożki itp. Doszłąm do wniosku,
                    że może lepiej na czas pobytu w szpitalu korzystac z ich rzeczy, jakby co,
                    rodzina z bagażami bedzie w odwodzie wink
                    Cat, to rzeczywiście mało sympatycznie, że zamykają naraz tak wiele szpitali w
                    W-wie crying Podejrzewam, że rzeczywiscie jest to spowodowane problemami
                    finansowymi sad Co za kraj, gdzie się podziewają nasze składki ?
                    Jeszcze we wczorajszej Wyborczej znowu wspominali o akcji "brzuszki" i
                    wciskaniu na siłe macierzynskiego na 2 tygodnie przed porodem zamiast
                    uwzgledniać wydane przez lekarza zwolnienie.. rozbój w biały dzień, jesli
                    przytrafi mi sie coś takiego, to im nie daruję i bedę sie wykłucac o swoje, bo
                    działaja niezgodnie z prawem, co przyznaje nawet ministrestwo (sic!!) sad Ale
                    się zagotowałam jak o tym przeczytałam...
                    No a teraz moze z "milszej beczki" - wybrałyście juz na 100% imionka dla
                    waszych pociech? Ciekawe, czy bedzie jednak wiecej chłopców, czy dziewczynek
                    wśród mam październikowych? U mnie potwierdzona dziewczynka no i imię w końcu
                    jest: Łucja smile
                    Pozdrawiam słonecznie smile
                    • catalina1 Re: Na zakupy 14.09.04, 10:40
                      malgosik77 napisała:

                      > No a teraz moze z "milszej beczki" - wybrałyście juz na 100% imionka dla
                      > waszych pociech? Ciekawe, czy bedzie jednak wiecej chłopców, czy dziewczynek
                      > wśród mam październikowych? U mnie potwierdzona dziewczynka no i imię w końcu
                      > jest: Łucja smile

                      No my mamy imię tak na 99% - Pawełek - chyba, żeby imię jakoś potwornie nie
                      pasowało do Maluszka to będziemy myślec dalej wink)
                    • wiktoria_kon Re: Na zakupy 14.09.04, 11:11
                      Imię niby mamy wink Będzie Amelia. Przyznam się, zastanawialiśmy się również nad
                      Łucją wink Śliczne imie.
                      Małgosik, gdzie ty rodzisz, że tam tak wszystko daj???? Cóż to za wyborny
                      szpital wink
                      A co do tych szpitali i ich wyglądu. Wybraliśmy z mężem Żelazną, mamy również
                      wybraną położną. Odwiedzilismy szpital ostatnimi czasy i muszę przyznać byłam
                      mile zaskoczona wink Nie jest tam tak źle jak w innych szpitalach wink
                      • k1w0 Re: Na zakupy 14.09.04, 12:33
                        Cześć dziewczyny !
                        Nie było mnie tu ponad tydzień ale sporo "nadgoniłam" za ten czas.
                        Ubranka po Kasi wyciągnięte, wyprane i poskładane w nowej "dzidziusiowej"
                        szafce. Część z nich (te bezpośrednio do ciałka) wypiorę jeszcze raz bo jednak
                        trochę czasu przeczekały w kartonach... Okazało się, ża mam ich strasznie
                        dużo ! wyjęłam tylko te na pierwszych 5-6 miesięcy, a myślę, że spokojnie
                        dwójkę dzieci można by w nie poubierać smile
                        Byłam też na zakupach i kupiłam :
                        1. Łóżeczko i materacyk (stare wydałam potrzebującym) - tatuś odbierze ze
                        sklepu jak my będziemy w szpitalu smile podobnie jak przy Kasi.
                        2. Podgrzewacz do butelek, butelki, smoczki, pieluszki, rożek
                        3. Kosmetyki dla maluszka
                        4. Monitor oddechu z nianią elektroniczną ( poprzedni sprzedałam i był bez
                        niani)
                        Do kupienia został tylko kocyk, ale na razie nie mogę znaleźć takiego fajnego
                        jak ma Kasia i drobiazgi apteczne.
                        Do odświeżenia : wózek, fotelik samochodowy i pościel do wyprania.
                        O torbę do szpitala nie martwię się ponieważ tak jak u Malgosik praktycznie
                        mogłabym nic nie zabierać. Wszystko mają dla mnie i dla dziecka. Ja wezmę tylko
                        majtki jednorazowe, skarpetki (marzną mi nogi), 2 koszule (wolę własne) i
                        pantofle. Przygotuję rzeczy na wyjście dla mnie i dla maluszka i tatuś je
                        przywiezie.
                        Co do imienia to ja jestem zdecydowana na Majkę ale tatuś nie jest zdecydowany
                        więc nie wiem jak to będzie smile.....

                        Pozdrawiam Ania
                        • malgosik77 Re: Na zakupy 14.09.04, 12:43
                          k1w0, czy przy pierwszej córeczce używałaś tej niani elektronicznej i monitoru
                          oddechu? Sprawdziło Ci się? Bo ja sie zastanawiałam ewentualnie nad kupnem, ale
                          sama nie wiem, czy warto...
                          Piszesz, że kupiłaś już podgrzewacz do butelek i butelki- nie planujesz karmić
                          piersią? Pytam jako doswiadczonej mamy smile
                          • k1w0 Re: Na zakupy 14.09.04, 13:15
                            Juz odpowiadam smile
                            Przy Kasi używałam samego monitora oddechu bez niani elektronicznej ( wtedy nie
                            było z nianiami )a teraz za kilka miesięcy przeprowadzamy się do dużego domu
                            więc niania będzie bardzo przydatna. A czy warto używać monitora oddechu ...
                            odpowiem Ci tak : mam zbyt dużą wiedzę na temat SIDS żeby móc go nie używać i
                            spać w nocy...
                            Co do karmienia piersią to nie zakładam, że nie będę karmić, ale gdyby mimo
                            najlepszych chęci się to nie udało (tak jak przy Kasi) to nie będę się z tego
                            powodu stresować smile czego i innym mamom życzę.
                            • malgosik77 Re: Na zakupy 14.09.04, 14:22
                              Dzięki za info odnosnie niani smile Ja mam malutkie mieszkanie i łózeczko stoi
                              obok mojego łóżka. Troszkę to ustrojstwo kosztuje, ale jeszcze przemyslę
                              kwestię smile
                      • malgosik77 Re: Na zakupy 14.09.04, 12:33
                        "Małgosik, gdzie ty rodzisz, że tam tak wszystko daj???? Cóż to za wyborny
                        > szpital wink"
                        Ja tez jestem zaskoczona opowieściami, moze rzeczywistosc jednak wyglada
                        bardziej blado? To szpital w Trójmieście, na Zaspie, mam nadzieje, że te
                        informacje sie potwierdzą.. Natomiast nie ma rózy bez kolców- są tam problemy z
                        zzo sad
                        Ale oddział po remoncie, wygląda zachecajaco i koleżanka, która tam ostatnio
                        rodziła też jest zadowolona.
                        Swoje rzeczy w odwodzie jednak będę miała smile
          • meg233 opuchlizna cd 16.09.04, 23:13
            zastanawiam sie czy ta moja gin nie ma juz gotowego scenariusza co do
            zakonczenia mojej ciazy. cisnenie na poczatku mi wzrastało teraz jest ok,
            rzadkie odchyłki. juz od dosyc dawna dawała mi do zrozumienia ze urodze
            wczesniej, moze sie z kims załozyła?smile. ale to jest dlka mnie powód tylko do
            obaw, mysle sobie co ona przede mną ukrywa...
            juz czasami odchodze od zmysłów,za tydzien mam kolejną wizyte i pewnie zgarnie
            mnie juz do szpitala, bo zatoki bedą wyleczone. mówie wam dziwna sprawa...
    • fezworra Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 11:22
      Witam Was,

      Pozwole sie dołaczyc do wszystkich pazdziernikowych mam, bo bardzo mi sie
      podoba jak sobie wojujecie na forum. Termin mam na 22 października, ale
      chciałabym mieć juz to za sobą i w końcu zobaczyc dzidziusia. bedzie to synek-
      na 100% Adaś (z tym imieniem to był kłopot ach..)Moja ciąża jest na
      podtrzymaniu, biore Fenoterol, ale wszystko jest ok. teraz to juz nawet wojuje
      z odkurzaczem i szmatkami po domusmileCzy myslicie ze jak odstawie leki bede mogła
      wraz z moim Spragnionym rozpocząć akcje "przyspieszania " porodu? Najlepsze
      jest to ze wróżka przepowiedziała mi cesarkesad( co mnie martwi, bo ta baba jest
      niezła w tych swoich przepowiedniach. Moja tesciowa była u niej dwa razy i za
      pierwszym wróżka powiedziała jej ze ja chyba jestem w ciąży!!! Ja sama o tym
      nie wiedziałam, zrobiłam test i rzeczywiscie!! Widzicie jaka bystra bestia,
      wiec teraz martwie sie tą cesarką. Kurcze ale sie rozpisałam..Nie za duzo jak
      na pierwszy raz?
      • malgosik77 Re: Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 12:38
        Witamy smile Nasze grono się sympatycznie powiększa smile
        Ja osobiście nie mam problemów w ciązy, ale słyszałam, że po odstawieniu leków
        często sie szybciej "sytuacja rozwiazuje", chociaż spotkałam i takie mamy,
        które walczyły, aby zwalczyć skurcze a po odstawieniu fenoterolu miały
        przenoszone ciąże... Chociaż jak piszesz o tej wrózce to może ma jednak nosa?
        Już sama nie wiem, czy cc nie jest lepsze od porodu naturalnego, wiele
        dziewczyn nawet funduje sobie cc na zyczenie, wiec moze coś w tym jest?
        Ale dobrze, ze czujesz się już lepiej smile
        Małgosia
      • catalina1 Re: Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 13:16
        A witamy wink)

        Mi wróżka przepowiadała córkę - i co prawda wszystko się do tej pory zgadzało,
        tak w tej kwesti chyba nie udało jej się trafić wink)
        Przyspieszać poród należy jeśli macie na to ochotę wink) i nie ma inncyh
        zastrzeżeń wink)
      • k1w0 Re: Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 13:30
        cc nie jest takie straszne smile ja poprzedni poród miałam zakończony cc po 12
        godzinach porodu naturalnego z zzo i powiedziałam, że jesli bedę rodzić jeszcze
        raz to od razu idę pod nóż... Tak więc teraz od początku zdecydowałam się na
        cesarkę.
        Ja też jestem na fenoterolu i w poprzedniej ciąży też byłam i powiem Ci, że po
        odstawieniu jest bardzo różnie. Jedne kobiety rodzą szybciutko a inne spokojnie
        czekają nawet 3 tygodnie na akcję.
        • fezworra Re: Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 13:55
          No wiem, ze nie jest takie straszne, wszystko da sie przezycsmile)) ale wolałabym
          poród naturalny. A po odstawieniu leków chce "troszkie" pomóc, bo ginka mi
          powiedziała ze jak nadejdzie termin porodu a ja nic, to wtedy zgłaszam sie do
          szpitala i tam czekam na skurcze. Tak jakbym nie mogła w domu!! U Was tez tak
          jest?? Kolezanka mi mówiła, ze w tym szpitalu gdzie rodzą daja głodowe porcje,
          hihi a ja lubie pojesc. Poza tym co to za przyjemnosc czekac w szpitalu
          • catalina1 Re: jedzenie szpitalne 14.09.04, 14:00
            nawet nie liczę na to, ze będzie dobre i wystarczająco wink Moj TŻ i Mama na
            pewno będa mnie dokarmiać jeśli nie karmić wogóle wink) Już widzę moją Mamę
            biegnącą z termosem z domowym obiadem i innymi atrakcjami. Więc się tym wcale
            nie przejmuję wink)
            • malgosik77 Re: jedzenie szpitalne 14.09.04, 14:19
              No właśnie, nie ma co liczyć na dobre jedzonko wink Taka pierwsza próba powrotu
              do dawnej sylwetki (przymusowa wink ) Ja tez sądzę, że rodzinka będzie mnie
              dokarmiać, nie ma to jak wiecznie przejmujące się mamy wink
              Poza tym i tak raczej nie doradzaja futrowania się, bo nigdy nie wiadomo, czy
              nagle nie bedą musieli wykonać cesarki- lepiej mieć wtedy jak najlepiej w
              żoładku.
              Co do czekania na skurcze, to w moim szpitalu wręcz zalecają jak najdłuższe
              pozostanie w domu smile No chyba, że istnieje podejrzenie komplikacji lub trudnego
              porodu, wtedy moze rzeczywiscie lepiej byc na miejscu smile w każdym bądź razie
              lekarz skoro doradza szpital to chyba wie co robi...
              • malgosik77 Re: jedzenie szpitalne 14.09.04, 14:20
                tzn. jak najmniej w żoładku, głupio mi sie wpisało poprzednio wink
        • ewablabla Re: Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 14:18
          Witam wszystkie nowo-poznane mamusie pażdziernikowe!!!!! Ja moze tez sie troche
          przedstawie>Jestem z wawy nosze brzuszek juz 36tyg.a w brzuszku dzieczynka Julka
          jak do tej pory ciąza przebiegała zdrowo .Ostatnio niestety cisnienie mi
          skoczyło.
          I dzis byłam na Zelaznej na ktg zapis super Julka sie rusza tetno ok. Moje
          cisnienie ksiązkowe ale rano przed ktg było graniczne i musze brac prochy na
          zbicie i znów na ktg w czwartek. Wiecie co jak ja sie ciesze ze juz wszystko
          mam poprane i poprasowane zostało tylko łożeczko do złozenia ale to zostawiam
          na koniec chyba mój meżus sobie poradzi smile))Pora spakować torbe bo jak sie
          okazuje zdrowie odmawia posłuszeństwa.Słuchajcie jadac dzis na to ktg widziałam
          z 5 ciężarówek ale wysyp w pewnym momencie w autobusie były 2 cięzarówki HiHIHi
          a SZPITALE W REMONCIE tak to jest tylko mozliwe u nas w polsce.A i jeszcze
          jedna ploteczka na ktg była dziewczyna z połozeniem miednicowym w 38 tc.
          położne wysłały ja na usg, za chwile przyszła lekarka i pyta szeptem"Jak ta
          pani jest z nami związana, bo wiecie nie możemy przyjmować..." Ale jazda, masz
          opłacone masz miejsce w szpitalu. No zobaczymy jak bedzie ze mna czy urodze na
          żelaznej czy nie??? Dobra nie zanudzam juz ..pa
    • wiktoria_kon Kiedy wreszcie pogoda się pogorszy ;((((( 14.09.04, 14:41
      Dziewczyny, ja już siły nie mam! Ta pogoda mnie wykańcza! Musze wyjść a tu 30
      prawie na termometrze crying(( Już mam dość tego cholernego słońca, dość wysokich
      temperatur. Wyć mi się chce jak mam wystawić nosa z domu!
      crying(((((((((((((((((((((((((
      • aaania Re: Kiedy wreszcie pogoda się pogorszy ;((((( 14.09.04, 15:16
        Wiktoria! Ja protestuję przeciwko pogorszeniu sie pogody!!! wink Można sobie gdzieś wyjść na spacer, można się próbować chować w cieniu. Jak mi się okrutnie dłużą dni, jak pada, wieje nieludzko czy też jest zimno... Mam ndzieję, że pogoda dopisze i zdążę powychodzić jeszcze trochę z synkiem na słoneczko...
        Jak będzie szarówka i zimno, to depresja poporodowa murowana crying

        Jestem w szoku, ile postów do przeczytania, a ostatnio zgalądałam tu wczoraj! Super wink

        I ja spakowana (torba jedna, typ: podróżna). Rzeczy moje i malucha poukładane "w pionie", tzn widać je wszystkie, nie trzeba będzie po nic "kopać". Najwięcej miejsca zajęły pieluchu Belli (2 op.), pieluszki małego i szlafrok. Ale się zmieściliśmy. Wóże wyprany, łóżeczko umyte, fotelik wyszorowany... Jutro odbiorę ostatnie niezbędne wyniki potrzebne do szpitala i jestem gotowa!

        Kiedy byłam tydzień temu na Żelaznej, sale porodowe świeciły pustkami. Jednego dnia jest pełno i nie ma mowy o tym, żeby się załapać, innego: prosze bardzo...

        Nianię mamy, z kupna monitora oddechu ostatecznie zrezygnowaliśmy... Pozwolę sobie też uważać się za osobę, która wie coś na temat śmierci łóżeczkowej niemowląt... I moje podejście jest takie: w przypadku dziecka donoszonego, karmionego piersią, kładzionego na pleckach lub boczku (na brzuszku tylko pod nadzorem) prawdopodobieństwo wystąpienia śmierci łóżeczkowej jest bardzo niskie. A ja bym zawału dostała w nocy, jakby się włączył alarm. Poza tym z doświadczenia wiem, że czesto śpi się z maluchem karmionym piersią, bo ileż razy można w nocy do niego wstawać, więc to urządzenie by się w tym przypadku nie sprawdziło.
        Polecam kupowanie akcesoriów np. elektronicznych niań na Allegro. W ten sposób mamy fabrycznie nowy sprzęt za połowę ceny.

        Pozdrawiam słonecznie wszystkie mamy i ich brzuszki!

        • ewablabla Re: Kiedy wreszcie pogoda się pogorszy ;((((( 14.09.04, 15:31
          Jest mi niezmiernie przykro Wiktorio ale tez jestem za ciepełkiem mimo tego ze
          tez strasznie cierpię jak jest tak gorąco, ale wiecie nawet nie mam aktualnie
          butów na deszczowy dzien bo tak mi stopy nabrzmiały hi hi hi!!!!!!!a tak
          wciskam klapeczki i lecę
          ewa
          • aaania Re: problem z ciuchami 14.09.04, 15:38
            Ja to mam ogóle makabrę z ciuchami; nie mieszczę się w żadne w miarę normalnie wyglądające spodnie, tylko w takie ze wstawkami z gumką (tyłek mam w nich taaaki), a uda jak dwa salcesoniki wink Chciałam kupić sobie nowe, a niech tam, znalazłam fajne w La Halle w Jankach, ale cena... 175 PLN, jak na miesiąc użytkowania troszkę zbyt wygórowana. wink
            I tak biegam w dwóch na zmianę spódniczkach na gumkę i modlę się, żeby chłody nie nastały, bo będę musiała przyodziać te portasy... Brr
            • fezworra Re: problem z ciuchami 14.09.04, 15:46
              ja tez mam ten problem. Na razie jest ciepło i chodze w spodnicach, dopiero
              kilka dni temu kupiłam spodnie takie dresowe- i w nich tez mam grubsie udasmile)i
              tyłek. Ale co zrobić!!Nie trzeba sie przejmowac, w koncu jestesmy ciężarówkami
              zaawansowanymi!! juz niedługo shudniemy i bedziemy nosic sexy dzinsy, hehe.
              pozdrawiam
            • catalina1 Re: problem z ciuchami 14.09.04, 15:59
              Ja też mam dwie pary spodni i jedną spódnice wink i koniec - i wzzystko raczej
              cienkie więc nie chcę chłodów, tym bardziej, że i z butami będę miała problem.
              najwygodniej mi w jednych sandałakch a jakby przyszło założyć pełne buty to
              katastrofa murowana.
              • magdh26 Re: problem z ciuchami 14.09.04, 17:00
                Hej.
                I u mnie sytuacja z ciuchami przedstawia się niezbyt dobrze. Jedna tzw.
                wyjściowe spodnie i spódnica. Na co dzień mam takie spodnie 3/4 na gumce i
                sukienkę. Aż strach pomyśleć jak zrobi się zimniej brrrr... katastrofa
                odzieżowa murowana. Teraz nie chcę specjalnie nic kupować dla siebie. Już za
                bardzo nie ma to sensu, no chyba że spodnie dresowe - ale to ostateczność.
                I ja wolę żeby była ładna pogoda, choć dzisiejszy dzień to lekka przesada. Zero
                podmuchu powietrza, duuuchota... A na dodatek coś mam płaczliwy dzień dzisiaj.
                Denerwuje mnie wszystko, każdy powód do płaczu jest dobry (ale przecież pewnie
                dobrze to znacie wink
                A tak poza tym to wrócił mój mąż i kupił dla synka super dresik.
                Jak dobrze jest mieć go przy sobie smile
      • catalina1 Re: Kiedy wreszcie pogoda się pogorszy ;((((( 14.09.04, 15:55
        Jutro wink) ma padać deszcz wink) jeszcze zatęsknimy za taką pogodą wink) A ja
        właśnie wróciłam z codziennego godzinnego spaceru z psem wink Obie jesteśmy
        troszkę zmęczone - znaczy pies już śpi wink
        • meg233 a mnie .... 14.09.04, 17:01
          ząb rozbolał, niby nie ma dziurki a juz mi ręce opadają z bólu. To chyba jakieś
          przyugotowanie przed porodem, abym oswoiła się z bólemsad
          • wiktoria_kon Re: a mnie .... 14.09.04, 19:35
            Mój Ty boże!!! To tylko ja taka niezadowolona z takiej pogody???? Tzn. powiem
            tak... gdybym była nad morzem gdzie powietrze jest przesympatyczne i takie
            świeże to co innego. A ja tkwie w wawie, gdzie jest duchota i syf crying Przy
            takiej pogodzie nie mogę porządnie złapać oddechu crying Mam wrażenie, że się
            duszę crying Stąd te moje płacze crying(((((((
            No ale dobra... jest was więcej wink
            Co do rzeczy to już nawet nie próbuję przymierzać wink W nic swojego się nie
            mieszczę wink Z rozmiaru 36/38 teraz chyba już ze 42 uzbierałam wink)) I
            obojętnie wink
            A co do zęba... Meg strasznie współczuję. Mnie znowóż nabrzmiały dziąsła za
            ósemkami. Do tego stopnia, że zaczęła mi się tam zbierać ropa...fuu... Chodze
            raz na jakiś czas do pani sadystki aby to przemyła i włożyła lekarstwo.
            Cholernie boli to draństwo i właściwie niewiadomo jak temu zaradzić. Mogłaby
            porządnie to oczyścić i coś tam poodcinać ale leków przeciwbólowych nie biorę.
            A to oznacza, że po działaniu znieczulenia, wyłabym z bólu. Także wiem mniej
            więcej jak Ci źle crying

            Uściski, mogą być i słoneczne wink
            • catalina1 Re: duchota w mieście 14.09.04, 22:42
              Właśnie wróciłam z kina, faktycznie w centrum ani grama wiatru, ale jak
              wysiadłam z metra u mnie na wsi na Słuzewiu to nieomal wichura, znaczne tu
              milej wink) My chyba mówiłyśmy rano o zupełnie innym kawałku wawy wink) Ja mam
              pod ręką kawał zieleni, kanałek Służewiecki i duuużo czasu, to od razu wtedy
              się radośniej patrzy na świat.
              A siedzenie w kinie wcale nie jest teraz takie łatwe, buty nawet zdjęłam ale
              potem nie mogłam ich założyć, nie wiem co mnie podkusiło żeby założyć coś
              bardziej wyjsciwego niż moje rozciapciane sandałki.
          • aaania Re: a mnie .... 14.09.04, 21:14
            I ja miałam swoje przejścia z zębami w tej ciąży, i w pierwszej też. I przed każdą byłam specjalnie u dentystki, żeby nie mieć problemów!
            I jak na złość, oczywiście, wyszły jakies kwiatki, żadnych dziur, tylko opuchlizna, ból... Też nie chciałam znieczulenia i jakoś udało się zaleczyć bez tego. Opatrunek plus jakiś środek odkażający... Dobrze, że mam "swoją" panią stomatolog, która leczy całą naszą rodzinę, wie o co chodzi i nie zaleca od razu rwania zęba lub leczenia kanałowego (jak znam życie, tak właśnie by się to skończyło na dyżurze stomatologicznym). W ciąży wszelkie cholerstwo wyjdzie i trzeba się z tym pogodzić.
            Dobrze, że mi krew z nosa nie leci, bo z córą chodziłam wiecznie z chusteczką w pogotowiu.
            Ale za to w sierpniu złapałam jakiś okropny kaszel i katar i skończyło się na antybiotyku crying Ostatni raz taka kurację miałam chyba w podstawówce...
            Cóż, tak bywa.
            Mam nadzieję, że szybko poczujesz sie lepiej!
            • meg233 Re: a mnie .... 15.09.04, 10:16
              hejka dziewczyny
              wiecie co się okazało, otóż to wcale nie zęby, lecz.. zatoki nieszczęsne, nigdy
              ich nie miałam, a teraz dostałam od laryngologa antybiotyki i muszę szybko to
              cholerstwo wyleczyć. Wczoraj wieczorem wyłam jak bóbr z bólu, mój biedny mąż
              tak sie tym przejął że nie jadł nicsad
              Teraz musi byc tylko lepiejsmile)
              Pzdr
              • ewablabla Re: a mnie .... 15.09.04, 11:01
                Hej dziewczeta
                No to spadł nam deszczyk....
                Meg233 antybiotyk szybciutko przegoni ten stan zapalny i wszystko bedzie ok.
                a ja juz nie wiem co z tym moim cisnieniem juz mam dosyć wcale nie czuje
                jakiegos bólu głowy dyskomfortu nic a tu 150/90 a w dzien i tak lubie pospac.!!
                Ja to zawsze mam szczescie do takich akcji.
                Ewa
                • wiktoria_kon Ależ piękny dzień!!!! ;))))))) 15.09.04, 11:23
                  A ja wreszcie oddycham pełną piersią wink))) Jak mi dobrze... ulalala wink
                  Zaraz polece do sklepu (muszę zrobić jakiś obiadek dla drugiej połowy wink a
                  później tak ogólnie sobie polatam wink
                  Aż żyć się chce!!!!

                  Od dziś tańcze woogyboogy i wywołuje deszcz wink

                  Pozdrowionka!
            • dagg W ciągu.... 15.09.04, 11:57
              Cześć !
              Przetwory, pranie, prasowanie... Jestem w ciągu smile
              Praca, o dziwo, pomaga na rozliczne moje dolegliwości!
              Pozdrawiam serrdecznie!

              Dagmara

              Jeszcze się taaam żagiel bieli...
              • lena_giovanna Re: W ciągu.... 15.09.04, 12:03
                a ja właśnie wróciłam z grzybów, dotleniona, uspokojona, chociaż ledwo grzyby
                widziałam, bo trudną noc mam za sobą. Teraz patrzę na pełne wiaderko i nie wiem-
                obierać, czy troszkę się przespać.
                Dziewczyny, czy Wy też czujecie takie mocne kłucie w dole brzucha, tak niby
                pęcherz, ale ból inny, taki jakby dzidzia już tak jedną nogą w stronę wyjścia...
                czy to szyjka może? Towarzyszy zwykle temu napięcie, takie jak na miesiączkę.
                Pozdrawiam.
                • wiktoria_kon Re: W ciągu.... 15.09.04, 12:35
                  Hej lena,
                  ja właśnie wróciłam ze sklepu. Ledwo doszłam i wróciłam. Ból dokładnie taki jak
                  opisujesz crying Coś mnie normalnie ciągnie do dołu. Boli i kłuje. Narazie nie
                  panikuje. W razie co zadzwonie do gina albo dziś chwycę jakąś położną ze szkoły
                  rodzenia i zapytam się co to może być. W razie jak zdobędę jakieś info, dam
                  znać. A może któraś z dziewczyn ma na to receptę? wink))
                  Pozdrawiam.
                  • meg233 Re: W ciągu.... 15.09.04, 13:19
                    a wiecie że ten ból i szczypanie które opisujecie ja tez mam, tylko że u mnie
                    jest małe ryzyko porodu wcześniejszego niż za równy miesiąć. dodam że moja mała
                    celuje też w moją miednice, dziwne uczuciesmile)). Jutro ide do swojego gina to
                    się wszystkiego dowiem i w razie czego dam cynk.
                    Pzdr
                • catalina1 Re: W ciągu.... 15.09.04, 16:42
                  Jak Ty zbierałaś te grzyby??? Z brzuchem?? Jestem pełna podziwu.
                  Ale najpierw się prześpij - grzyby nie zając nie uciekną.
                  • lena_giovanna Z brzuchem 15.09.04, 16:50
                    no z brzuchem wyobraź sobie, który w pokracznym półprzysiadzie miałam między
                    udami. A grzybki już przebrane, część się suszy, część w słoiczkach się już
                    marynuje, a jakoś mi przeszło już z tym spaniem i poczekam do wieczorka.
    • wiktoria_kon Coś na dobry humor ;))) 15.09.04, 13:25
      Tak do pośmiania wink Powiem szczerze uśmiałam się po pachy wink)))))

      Idzie czerwony kapturek przez las a tu nic - normalnie zero wilka. doszedl
      do cholernej chatki babci a tam w lozku lezy... babcia, ma normalne oczy,
      normalne zeby.. przyszedl lesniczy a wilka nadal nie ma, przylazly juz
      nawet postaci z innych bajek - lipa bedzie bo dzieci czekaja a w bajce
      wcielo wilka. wszyscy szukaja go, nagle jest: spi na polance przycupniety
      pod starym swierkiem.
      - te wilk, wstawaj, bajke zawalasz, natychmiast wstawaj leniu i masz zjesc
      babcie i kapturka!
      - sooo? kaputrka? babcie? a odpierdolcie sie ode mnie, cala noc tanczylem z
      Costnerem

      Pozdrawiam.
      • wielkiblekit Re: Coś na dobry humor ;))) 15.09.04, 15:20
        hahahaha... wyrwalas tego wilka z innej bajkismile)
        • meg233 Re: Coś na dobry humor ;))) 15.09.04, 17:08
          hehehehe, ale sie uśmiałam
          • malgosik77 Re: Coś na dobry humor ;))) i inne 15.09.04, 21:24
            Ha, ha, fajne wink Biedne wilczysko...
            Czytam sobie, że w Warszawie panuje potworna duchota.. no cóż zapraszam na
            Wybrzeże, pogoda sympatyczna a zapowiadany deszcz się nie pojawił, z czego
            bardzo się cieszę, bo podobnie jak wy nie mam cichów na chłodniejsze dni sad
            Ostatnio zrobiłam przegląd płaszczy do czyszczenia- nie dopinam sie w żadną
            kurtkę i płaszcz, normalnie przyjdzie mi żebrać po rodzinie jak się ochłodzi,
            bo przeciez nie zainwestuje kasy w gruba odziez na 1 m-c sad Już teraz typuję
            ziomków większych o kilka rozmiarów, żeby ich oskubać wink
            Co do dolegliwości, to mnie mała potwornie uciska w jelita - praktycznie
            codziennie mam bardzo niemiłe sensacje.. sad Dodatkowo, te kłucia i ciagnięcia w
            podbrzuszu ostatnio nie pozwoliły mi się wybrać do szkoły rodzenia...
            A poza tym to tyle spraw spadło mi na głowę, ze marzę o chwili wytchnienia i
            odpoczynku, teraz też padam z nóg, wiec maszeruję spac smile
            życze przyjemnej nocki
            Pozdrawiam
            Małgosia
            • aaania Re: ale mnie złapało! 15.09.04, 22:34
              Instynkt wicia gniazda dał o sobie znać i dziś w ciągu dnia zrobiłam tyle porządków, że czasem w ciągu roku nie zrobiłam!!! Najbardziej parszywe sprawy, jak dawno nie przeglądane szafy, sterty papierów do przejrzenia, zpomniane zakamarki... Śmigałam jak perszing! W pewnym momencie nawet złapały mnie skurcze i skoczyło ciśnienie (czyżby już???), ale oczywiście skończyło się tylko na przepowiadających.
              Została mi do ułożenia tylko biblioteczka i komoda, resztę domu błyszczy cudnie!
              Hormony do sprzątanie wydzialały się dziś u nie w dużej ilości. wink
              A wcześniej jeszcze byłam z córcią na zakupach: nowe puzzle, farby, plasteliny itd. Zapasy, które mają sie przydać na pierwsze chwile, kiedy będzie trzeba czymś malutką zająć... Nie obyło się bez kłusowania za córą po sklepie.

              Ufff, udam się chyba zaraz na zasłużony odpoczynek.

              Dobranoc! wink

              PS Catalina na czym ciekawym byłaś w kinie?
              • catalina1 Re: ale mnie złapało! 15.09.04, 22:47
                Byłam na "Ja, robot" - o dziwo podobało mi się, choć nie lubię SF. Za to jutro
                ide na film o historii zespołu Depeche Mode wink Poprzypominam sobie stare
                czasy wink) Jedyny jednak mankament kina - to taki, że nie da się za bardzo
                zmienić pozycji, a kręgosłup jednak nie wytrzymuje.

                A ja byłam dziś u lekarza - zwolnienie do końca ciąży. Nic się nie dzieje
                złego, tak po prostu dostałam, żeby na spokojnie czekać w domu a nie w pracy. W
                pracy pojawiłam się dziś żeby oddać zwolnienie i posprzątać na biurku wink)
                Teraz już nie mam powodów tam się pokazywać wcześniej jak za pół roku wink

                Wicie gniazda i sprzątanie zostawiam na przyszły tydzień, czyli po weekendowym
                montowaniu szaf i biblioteczki. Książki jeszcze trzeba przewieźć ze strego
                mieszkania, a duuuużo tego jest wink
                • koko8 Re: ale mnie złapało! 16.09.04, 00:28
                  witam dziwczyny, nie bylo mnie tu trzy tygodnie i od godziny z zakladka czytam
                  wasze posty i wiem ze dokoncze jutro- pod konice ciazy aktywnosc internetowa
                  pazdziernikowych mam znacznie wzrosla smile))
                  w 9 miesiacu udalam sie wreszcie na (chyba) zasluzone zwolnienie, i pierwszy
                  tydzien przyplacilam zalamaniem... strasznie sie czulam sie siedzac w domu, nie
                  moglam sobie znalezc zadnego zajecia, nie potrafilam sie cieszyc wolnym czasem -
                  a musialam troche zwolnic bo zaczela mi sie skaracac szyjka macicy, a nie
                  mialam jeszcze ochoty rodzic....
                  w tym tygpdniu duzo lepiej, zaczelam od konkretow czyli poszukiwan
                  szpitala...zwiedzilam dzis pare oddzdialow poolecanych przez mojego lekarza
                  (mam wskazanie do CC) i mam kompletny metlik w glowie... wlasciwie to zaden
                  warszawski oddzial polozniczy mie sie nie spodobal, wiec jak sie tak dalej
                  dlugo bede zastanawiac to pewnie pojade na pierwszy lepszy, jak sie zacznie
                  porod :-0)
                  podczas czytania postu cataliny sie obsmialam - ostatnio tez czesto chodze do
                  kina, a znalezc wygodna pozycje podczas calego seansu to naprawde wyzwanie dla
                  ciezarnej! jak sie schylam, prostuje, zakladam nogi, klade na kolana meza,
                  siadam na boku- i przez caly czuwam zeby we wlasciwym momencie wyskoczyc do
                  wc smile
                  no, najwyzszy czas polozyc spac siebie i swoja 36tygodniowa kopaczke smile)
                  pozdrawiam
                  • lena_giovanna Jadę! 16.09.04, 08:44
                    Witam pażdziernikowe mamusie!
                    Zjem jakieś śniadanko, makijaż na dziwnie spuchniętą buźkę narzucę i jadę na zakupy.
                    Dziś kupię to, co do torby potrzebne, bo wczoraj się wystraszyłam, że rodzić
                    będę, ale to chyba to zginanie się na grzybach trochę mnie nadwyrężyło.
                    Strasznie mnie bolał krzyż, kości pod pośladkami (miednica?), ciągnął boleśnie
                    brzuch, jak na @, a w dodatku czyścić mnie zaczęło... poważnie spanikowana już
                    byłam, ale na szczęście w nocy wszystko przeszło i teraz już nic nie boli. Mam
                    nadzieję,że to rzeczywiście fałszywy alarm, bo jakoś mnie nie bawi wizja
                    wyciekających,lub, co gorsze chlustajacych wód płodowych w tramwaju na ten przykład.
                    Pyzdr.
                    Lena.
                    • catalina1 Re: Jadę! 16.09.04, 09:19
                      Spokojnie - to na pewno przemęczenie.

                      Ja stwierdziłam dziś rano, że chyba specjalnie się w przyszłym tygodniu
                      przemęczę sprzątając i układając biblioteczkę, żeby wylądować w szpitalu. Dwa
                      tygodnie przed terminem to już chyba bezpieczny okres, a ja mam juz dość. Ja
                      już chcę być po.
                  • catalina1 Re: ale mnie złapało! 16.09.04, 09:17
                    koko8 napisała:

                    > witam dziwczyny, nie bylo mnie tu trzy tygodnie i od godziny z zakladka
                    czytam
                    > wasze posty i wiem ze dokoncze jutro- pod konice ciazy aktywnosc internetowa
                    > pazdziernikowych mam znacznie wzrosla smile))

                    Bo mamy więcej czasu wink) Więcej nas ma zwolnienie wink Ja też siedzę już od
                    trzech tygodni i będę siedzieć na zwolnieniu do końca.

                    > w 9 miesiacu udalam sie wreszcie na (chyba) zasluzone zwolnienie, i pierwszy
                    > tydzien przyplacilam zalamaniem... strasznie sie czulam sie siedzac w domu,
                    nie
                    >
                    > moglam sobie znalezc zadnego zajecia, nie potrafilam sie cieszyc wolnym
                    czasem

                    Skąd ja to znam wink) Też tak miałam, wcale nie tak łatwo zmniejszyć obroty
                    życia, ale mi się udało już. Teraz mi się znowu zaczyna nudzić w domu.

                    > podczas czytania postu cataliny sie obsmialam - ostatnio tez czesto chodze
                    do
                    > kina, a znalezc wygodna pozycje podczas calego seansu to naprawde wyzwanie
                    dla
                    > ciezarnej! jak sie schylam, prostuje, zakladam nogi, klade na kolana meza,
                    > siadam na boku- i przez caly czuwam zeby we wlasciwym momencie wyskoczyc do
                    > wc smile

                    No własnie wink) Też tak robiłam z nogami itd wink) Na szczęście było mało ludzi
                    w kinie i spokojnie mogąłm się wiercić, dziś będzie gorzej, bo jak kupowałam
                    bilet to były już sprzedane prawie wszystkie, poza tym idę dziś sama więc nie
                    będzie komu zakładać nóg na kolana wink) Pociesza mnie to, że w kinach teraz
                    normą jest klimatyzacjia, więc przynajmniej nie jest duszno.
                    • malgosik77 Re: ale mnie złapało! 16.09.04, 12:20
                      Witam smile
                      Dziewczyny, sprzątajcie, ale nie rozdwajajcie się jeszcze wink Chociaż ja już tez
                      coraz częściej marze o tym, aby było już po.. ale muszę się dzielnie trzymać
                      2w1 bo:
                      1. remont sie posuwa do przodu, ale jeszcze do końca daleko+sprzątanie totalne
                      po...
                      2. Mąz na początku października wyjeżdża na trochę sad
                      3. Moja lekarka w pażdzierniku jedzie na urlop!! crying( Dowiem się w przyszłym
                      tygodniu od kiedy do kiedy dokładnie,
                      4. Dzisiaj zaczynam 36 tc, a ze 2 tygodnie jeszcze by się przydały..
                      mam nadzieje zakończyć wszystkie sprawy do 15.10 i wtedy spokojnie "sie
                      rozdwoić".
                      W kinie niestety nie byłam bardzo dawno, chyba w marcu ostatnio sad Może tez
                      wybiorę się na ten filmik o DM, o którym wspomniała Cat, powspominać stare
                      dobre czasy.... ale rzeczywiscie przybranie odpowiedniej pozycji na tak długi
                      okres czasu pewnie bedzie graniczyć z cudem smile
                      Pozdrawiam
                      Małgosia
                      • catalina1 Re: ale mnie złapało! 16.09.04, 12:35
                        malgosik77 napisała:

                        > W kinie niestety nie byłam bardzo dawno, chyba w marcu ostatnio sad

                        No a ja właśnie stram się nadrabiać zaległości, bo potem zostanie mi tylko
                        Mulibaby Kino wink) w środy o 12.00 wink)
                        • meg233 położna 16.09.04, 13:14
                          no własnie, jak wy załatwiałyscie swoją "pomoc", bo wyobrźcie sobie ze ja
                          wczoraj dzwoniłam do babki której na oczy nie widziałam i ona mi powiedziała ze
                          dopiero zobaczymy sie jak bede riodzic bo teraz nie ma po co...
                          a ja chciałam ta babke poznac, juz sama nie wiem. jak to jest u was?
                          • catalina1 Re: położna 16.09.04, 13:16
                            A ja nie nastawiam się na żadną, będzie te którą akurat mi przypiszą, tym
                            bardziej, że nie wiem gdzie w końcu urodzę.
                            • koko8 Re: położna 16.09.04, 13:34
                              catalina1 napisała:

                              > A ja nie nastawiam się na żadną, będzie te którą akurat mi przypiszą, tym
                              > bardziej, że nie wiem gdzie w końcu urodzę.
                              >

                              catalina, podpisuje sie pod twoim postem, sama nie wiem gdzie rodzic bede, a po
                              wczorajszych szpitalnych wojazach wiem jeszcze mniej... tym bardziej ze jeszcze
                              w nocy przez sen zjezdzilam pol warszawy, i tak na darmo smile))

                              malgosik77 ma racje - dziewczyny jeszcze nie czas na rodzenie, poczekajcie
                              miesiac- dziaciaki musza urosnac, wyjda kiedy zechca, a nie jak im mamy kaza ;-
                              ))

                              a przy okazji mam dwa pytania do was:
                              1. czy wasze bobasy tez tak namietnie czkaja? moja mala czka siedem do osmiu
                              razy dziennie po kilka-kilkansacie minut...nawet w nocy podczas przekrecania
                              czuje jak mi w brzuchu hika...zaniepokojana pytalam lekarza, oczywsicie
                              uspokoil mnie, ale nie slyszalam od innych mam o takiej czestej czkawce... moze
                              ja ja jakos przyduszam?
                              2. czytam w ksiazkach, ze maluchy w tym okresie ciazy maja ustalone pory
                              aktywnosci... czy tylko moj potomek wylamuje sie z tej zasady i sie ozywia,
                              kiedy tylko na to ma na to ochote?
                              • malgosik77 Re: położna 16.09.04, 14:07
                                koko8, moja mała ma ciagle czkawkę, mam nadzieje, ze jej tak nie zostanie wink
                                podobno to naturalny objaw, nałykają się wód i potem jest efekt. Ja śmieje
                                się ,że moja córcia to mały łakomczuch, szybko pałaszuje docierające składniki,
                                czka i w dodatku rośnie jak na drożdżach- oby nie dobiła do 4 kg smile A tak na
                                serio to chyba jednak ta czkawka jest raczej od połykania tychże wód a
                                skąłdniki odzywcze dostaje pępowiną smile Moze nudzi się jej i kombinuje wink
                                Co do pór aktywnosci, to nie zauważam jakiejś super regularnosci u mojej
                                dzieciny- chociaż chyba dobrze sypia w nocy (albo ja mam mocny sen i nie czuje,
                                że się wierci, tylko wtedy gdy wstaję do WC wink ) Martwię sie, że teraz się
                                wyśpi a potem da nam popalić wink
                              • magdalenax Re: położna 20.09.04, 11:01
                                Ja tez nie wiem gdzie urodze i bardziej martwi mnie to ze nie bardzo mnie stac
                                na opiekunke niz to ze nie mam poloznej. Zreszta szpitala tez jeszcze nie
                                wybralam.

                                Moja mala tez ma czkawke bardzo czesto mysle ze tez ok 6-7 razy dziennie.
                                Aktywuje sie kiedy chce. Moze dlatego ze nie prowadze stabilnego trybu zycia i
                                nie mam stalych por na rozne czynnosci. Wczoraj spedzilam ok. 10 godzin w pracy
                                na porzadkowaniu moich spraw - strasznie sie krecila, nie dawala mi spokoju.
                                Moze moj stres i pospiech sie jej udzielaly. Zauwazylam ze ona zaczyna mocniej
                                kopac kiedy sie denerwuje.

                                Magda
                          • wiktoria_kon Re: położna 16.09.04, 14:25
                            Hmm.. no ja ze swoją spotkałąm się kilka dni temu. Umówiliśmy się z mężem,
                            spotkaliśmy w szpitalu, pogadaliśmy, pośmaliśmy się wink Ona nam powiedziała
                            czego powinniśmy się po niej spodziewać, ja poopowiadałam trochę o swoich
                            oczekiwaniach. Ogólnie przypadłyśmy sobie do gustu. Sądzę, że spotkanie jest
                            bardzo ważne i to na pewno nie w czasie porodu tylko wcześniej.

                            Pozdrawiam.
                            • meg233 Re: położna 16.09.04, 18:10
                              tez mi sie tak wydaje, że powinno sie wczesniej spotkać przeciez ja płace za
                              to..
                              Własnie wróciłam od gina i troszeczke jestem smutna bo będę szła do szpitala
                              wcześniej na wywołanie porodu chociaż mam termin na 15.10, a to dlatego że
                              jestem cała spuchnięta. jeszcze nawet niewiadomo czy urodzę naturalnie czy będą
                              mnie kroić. Musze jedynie podleczyć zatoki i skonczyc te antybiotyki...tylko
                              ciekawa jestem czy na mnie ta kroplówka podziała , widziałam jak dziewczyny się
                              męczyły bo miały skurcze a dziecko sobie spokojnie "siedziało" u mamci...
                              jezeli chodzi o te szczypania i ciagnięcia w dole to jest to naturalne i nuie
                              ma sie czym martwić.
                              • ewablabla Re: położna 16.09.04, 18:25
                                meg233 napisała:

                                > tez mi sie tak wydaje, że powinno sie wczesniej spotkać przeciez ja płace za
                                > to..
                                > Własnie wróciłam od gina i troszeczke jestem smutna bo będę szła do szpitala
                                > wcześniej na wywołanie porodu chociaż mam termin na 15.10, a to dlatego że
                                > jestem cała spuchnięta. jeszcze nawet niewiadomo czy urodzę naturalnie czy
                                będą
                                >
                                > mnie kroić. Musze jedynie podleczyć zatoki i skonczyc te antybiotyki...tylko
                                > ciekawa jestem czy na mnie ta kroplówka podziała , widziałam jak dziewczyny
                                się
                                >
                                > męczyły bo miały skurcze a dziecko sobie spokojnie "siedziało" u mamci...
                                > jezeli chodzi o te szczypania i ciagnięcia w dole to jest to naturalne i nuie
                                > ma sie czym martwić.

                                No to witaj w klubie a jak cisnienie ??? Kazał zrobic Ci jakieś dodatkowe
                                badanka.
                              • wiktoria_kon Re: położna 16.09.04, 20:41
                                meg!
                                Z powodu spuchnięcia???? No co ten lekarz, jakiś niepoważny?
                                Może dietka najpierw a nie od razu krojenie lub wywołanie na siłe? Ja byłam u
                                mojej ginki jakieś trzy tygodnie temu. Również narzekałam na opuchliznę
                                (całkiem pokaźną). Kazała mi wcinać chudy twaróg, białe mięso, warzywa, owoce
                                (w rozsądnych ilościach), zero sztucznych soków, zero soli i mocnych przypraw.
                                No i cukiereczki i ciasteczka w odstawkę wink Do tego ilość płynów nie może
                                przekroczyć 2.5 litra (razem z zupami).
                                Masz troszkę czasu, zanim wykończysz antybiotyk zastosuj tą dietę. Może da się
                                to wszystko załatwić w ten sposób?

                                A co do tej położnej... Dla mnie to jasne, że jak już ją wybrałaś to powinna z
                                Tobą się spotkać. Przecież trzeba podpisać umowę??? Jak chcecie to zrobić,
                                wirtualnie? Niepoważna osoba.
                                • lena_giovanna OPUCHLIZNA 16.09.04, 21:49
                                  Dzięki Wiktoria za dietkę, przyda mi się, bo ja też jestem mocno opuchnięta.
                                  Zaczeło się od nóg i myślałam, że to przez upały, ale teraz po upałach ani
                                  śladu, a mi puchną dodatkowo ręce, twarz, no i te nogi nieszczęsne. Ślad po
                                  gumce (dość luźnej!) od skarpetek sięga centymetra "w głąb". Opuchlizna jest
                                  także rano, także zmęczenie, jako jej przyczyna raczej odpada. Nastraszyła mnie
                                  dzisiaj rodzinka zatruciem ciążowym i tak mi niewesoło jakoś z tą wiedzą nowonabytą.
                                  Czy zatruciu towarzyszą jeszcze jakieś objawy, nieprawidłowości w moczu, czy krwi?
                                  Meg, dlaczego już masz rodzić? Czy masz zatrucie właśnie?
                                  Napiszcie proszę o Waszych doświadczeniach w tej kwestii.
                                  I jeszcze jedno. Byłam na zakupach, mam wszystkie ubranka na początek i chciałam
                                  Was zapytać, czy mam też wyprać kocyk/kołderkę/rożek/śpiworek, czy tylko ubranka?
                                  Czy Wy prałyśie?
                                  Napiszcie proszę.
                                  • meg233 Re: OPUCHLIZNA 17.09.04, 08:56
                                    zastanawiam sie czy ta moja gin nie ma juz gotowego scenariusza co do
                                    zakonczenia mojej ciazy. cisnenie na poczatku mi wzrastało teraz jest ok,
                                    rzadkie odchyłki. juz od dosyc dawna dawała mi do zrozumienia ze urodze
                                    wczesniej, moze sie z kims załozyła?smile. ale to jest dlka mnie powód tylko do
                                    obaw, mysle sobie co ona przede mną ukrywa...
                                    juz czasami odchodze od zmysłów,za tydzien mam kolejną wizyte i pewnie zgarnie
                                    mnie juz do szpitala, bo zatoki bedą wyleczone. mówie wam dziwna sprawa...
                                  • wiktoria_kon Re: OPUCHLIZNA 17.09.04, 09:03
                                    Lena, przesyłam lin do stronki gdzie znajdziesz wyczerpujące info nt zatrucia
                                    ciążowego. Wiele rzeczy jest tam przesadzonych, np. to, że opuchlizna
                                    pojawiająca się rano po przespanej nocy jest oznaką zatrucia lub to, że
                                    przyrost kilogramów w ciąży nie powinien przekraczać 0.5 kg na tydzień. U mnie
                                    opuchlizna pojawiała się również nad ranem, a kilogramów przybywała więcej niż
                                    0.5 na tydzień a nikt wcześniej nie kazał mi rodzić. No ale ciśnienie było ok i
                                    białka w moczu też nie ma wink Dietkę, którą wysłałam stosuje się przez 7 dni i
                                    powinno być widać efekty. Ja, gdy skończył się 7 dzień rozpoczęłam stosować
                                    częściową dietkę przez cały czas. Także opuchlizny nie można lekceważyć ale
                                    wywoływanie porodu? No to chyba przesada?
                                    podsercem.webpark.pl/ciaza/gestoza.htm
                                    Ja dodatkowo ćwiczę. Są ćwiczonka na poprawienie krążenia kończyn dolnych i
                                    górnych. Powiem szczerze, zajmują chwilkę, możesz je wykonywać leżąc sobie
                                    wygodnie, a naprawdę pomagają. Spróbuję je opisać:
                                    1. Wykonywanie kółek samymy palcami u nóg, raz w lewo, raz w prawo. 2-3min
                                    2. Wykonywanie kółek stopą (bez pięty, która ułożona jest na podłożu), w
                                    obydwie strony. 2-3min
                                    3. Kółka wykonywane całą stopą (z piętą). 2-3min
                                    4. Sciąganie na przemian prawej i lewej stopy. Lewa do góry, prawa w dół i tak
                                    przez 2-3min.
                                    5. Nóżki ugiąć w kolanach, rozluźnić, troszkę nimi pomajdać i lekko rzucać na
                                    materac lub koc (zależy na czym ćwiczysz). To ćwiczenie możesz wykonywać
                                    pomiędzy innymi.
                                    Rączki wink
                                    Chodzi ogólnie o to by recę rozluźnić.
                                    1. Prostujesz ręce do przodu i bawisz się nadgarstkami. Raz w lewo, raz w
                                    prawo, na boczki, do góry, do dołu. Następnie strzepujesz ręce kilka razy. To
                                    samo robisz z rękoma wyciągniętymi do boku i w górę.
                                    Ach... no i wszystkie kręciołki i rąk i nóg mają być szybkie wink

                                    No to się rozpisałam wink Ciekawa jestem czy ktoś wogóle dotrze do końca wink
                                    To jeszcze jedno, miłego dzionka życze! Pozdrawiam.
                                    • lena_giovanna Re: OPUCHLIZNA 17.09.04, 09:57
                                      Dziękuję Ci Wiktoria za link i za ćwiczenia, zaraz sobie wszystko dokładnie
                                      poczytam.
                                      Meg, a może byś poszła chociaż na jedną wizytę do innego gina (może prywatnie?),
                                      z wynikiami badań, opowiedziałabyśmu o swoich wątpliwościach co do zamierzeń
                                      Twojej gin.
                                      Trochę teraz późno, ale sama mam ochotę mopjego lekarza zmienić.
                                      No nic pozdrawiam Was dziewczynki i dziękuję jeszcze raz.
                                      Acha!
                                      Mam prać kocyk/kołderkę, mimo, że będę kładła powłoczkę?
                                      • wiktoria_kon Re: OPUCHLIZNA 17.09.04, 10:16
                                        Kocyk raczej tak, może będziesz go używała bez powłoczki. Co do kołderki i
                                        poduszki nie jestem pewna. Może któraś z dziewczyn coś podpowie wink
                                        • lena_giovanna a w czym? 17.09.04, 14:01
                                          dzięki Wiktoria, jeszcze jedno odnośnie prania.
                                          W całym cholernym Szczecinie nie mogę dostać płatków mydlanych, no toż to obłęd
                                          jakiś.
                                          I teraz nie wiem, czy szukać jeszcze tych płatków, czy wyprać w lovelli, czy
                                          może w jelpie?
                                          Wiem, że nie ma gwarancji, że te proszki nie uczulą dzieciaczka, a widziałam
                                          już, jak takie biedactwo cierpi, z powodu uczulenia właśnie i za nic nie
                                          chciałabym dopuścić, żeby dzieciaczek tak się męczył.
                                          W czym prałyście ciuszki dzieci?
                                          Który z proszków wyprać?
                                          Z góry dziękuję.
                                          • aaania Re: a w czym? 17.09.04, 15:39
                                            Ja bym wszystko wyprała (tylko na poczatek dokładnie sprawdziła na metce, żeby nic się nie zbryliło np.) Na początku próbowałam bawić sie płatkami, ale pomimo zapewnień producenta, pieniły sie w pralce jak licho. Więc albo płatki i ręcznie, albo Jelp lub Lovella. Moja córcia dostała po Lovelii delikatnego uczulenia, po przejściu na Jelp było dobrze. Lovella pchanie, a Jelp nie. Im mniej chemii tym lepiej na początek.
                                            Teraz mogą prać i w jednym i w drugim i jest OK.
                                            Jak się okaże, że maluszek jest uczulony na proszek, to trzeba będzie przejść na płatki mydlane.
                                            Chyba, że dziewczyny powiedzą które się nie pienią i nie psują automatu (o ile są takie). Warto też włączyć w pralce na stałe dodatkowe płukanie.
                                            A co do uczulenia, to może uczulać proszek, oliwka itp. Trudno dojść. Więc ja na początku używałam zwykłej oliwy z oliwek, a na pupę bezzapachową maść robioną w aptece wg. przepisu pediatry.

                                            Pozdrawiam
                                            • aaania Re: a w czym? 17.09.04, 15:41
                                              Miało być "Lovella pachnie", bo ma jakieś dodatki zapachowe.
                                              No właśnie, po niej ciuszki malucha pachną rozkosznie...
                                              Ale zawsze coś za coś smile
                                              • lena_giovanna Re: a w czym? 17.09.04, 15:59
                                                Dzięki Aniu bardzo.
                                                Właśnie mi się przypomniało, jak mamuśki zachwalały lovellę właśnie z powodu
                                                uzależniającego zapachu, więc może po prostu wypiorę w lovelli i oprócz
                                                dodatkowego płukania zrobię jeszcze jedno ekstra.
                                                Pozdrawiam również!
                                          • catalina1 Re: a w czym? 17.09.04, 22:07
                                            Wszystko piorę w lovelli - trochę droga ale ponoć najlepsza, czyli najmniej
                                            uczulająca. I wszystko płuczę dodatkowo, ale bez żadnych płynów już. No i
                                            prasuję gorącym żelazkiem.
                                    • catalina1 Re: ćwiczenia 17.09.04, 22:05
                                      Dokładnie takie ćwiczenia zalecano nam w szkole rodzenia właśnie na opuchliznę.
                                      A do tego masaż nóg - takie uciskanie od dołu ku górze obiema rękami kawałek za
                                      kawałkiem, tak żeby poruszyć zastałą limfę. Bardzo skuteczni w pomocy są tutaj
                                      Panowie wink)
                                  • catalina1 Re: pranie 17.09.04, 22:01
                                    Pościel wtylko wietrzyłam dwa dni na balkonie, ale rożek wyprałam. Jednak
                                    pościel będzie w poszewkach a rożek już nie. Śpiworka nie posiadamy wink
                                • catalina1 Re: opuchlizna 17.09.04, 22:00
                                  Ja tam ditekę na niezatrzymywanie wody w organiźmie dostałam ze dwa miesiące
                                  temu. Odstawienie żółtego sera i kupnych wędlin, na korzyść białego sera i
                                  mięsa pieczonego w ziołach dało świetne rezultaty.
                            • ewablabla Re: o wszystkim 16.09.04, 18:23
                              Witam Was drogie mamusie
                              My tez planujemy nadrobic jezeli chodzi o wizyty w kinie ( moze jeszcze zdaże)
                              co polecacie ????
                              Dzis znów byłam na ktg zapis dobry niestety cisnienie skacze, mam zwiększona
                              dawke leku i do przyszłego tygodnia. 24/09 zapadnie decyzja czy kończymy ciaże
                              czy nie, ale tak cos czuje ze to nastapi tym bardziej ze dzis połozna
                              przewertowała wszystkie moje usg i doszła do wniosku ze termin wypada na koniec
                              wrzesnia.Tak naprawde juz mi jest wszystko jedno aby dzidzia była zdrowiutka !!!
                              Ja tez nie mam opłaconej połozenej, ale jak bym wybierała to chciałabym ja
                              wczesniej poznac.
                              Dzis dokończyłam akcje sprzatanie (okna, podłogi i takie tam...) wiec juz
                              jestem gotowa , zaczynam sie trochę BAĆ!!!!!!
                              Pozdrawiam
                              Ewa & Julcia

                              • meg233 Re: o wszystkim 17.09.04, 16:20
                                ale ja chodze do prywatnego gina a dzis usłyszałam od znajomej że ona po prostu
                                bardzo przejmuje się pacjenten i czasami może przesadzić... moze i u mnie tak
                                jest. no nic zobaczymy co mi powie w czwarteksmile))
                                • meg233 bezsenność 18.09.04, 06:38
                                  no tak patrzcie która godzina a ja juz na nogachsad((
                                  nie moge spać przez ten zwariowany mój katar i nadomiar złego głowa mnie boli.
                                  mała dziś w nocy czkawkowała ciągle i to mnie tez budziłosmile))
                                  ała
                                  jezeli chodzi o pranie to prałam w lovelli, rozka nie piore tylko wywietrze tak
                                  jak pościel. Wydaje mi się, że takie przesadzanie nie jest wskazane, no ale
                                  mogę się mylić. Wszystko poprałam i poprasowałam, już czeka na małą
                                  ksiąężniczkesmile)
                                  • catalina1 Re: bezsenność 18.09.04, 11:24
                                    Ja dziś w nocy wyprawiałam TŻ na grzyby więc wstałam o 3 nad ranem a potem do 5
                                    przewracałam się z boku na bok, zasnęłam w końcu po wypiciu kubka ciepłego
                                    mleka. Bezsenność ma jednak swoje dobre strony (dla mnie nie dla TŻ wink ) -
                                    wymyśliłamm bowiem, że trzeba poprzestawiać meble w pokoju, bo mam w końcu
                                    pomontowane szafy i bibliteczkę i teraz trzeba resztę jakoś sensownie
                                    zagospodarować wink) A że ma do nas dziś przyjść jeszcze jeden osobnik płci
                                    męskiej to tak sobie wykombinowałam w środku nocy, że jak dam im dobry obiad to
                                    mi te meble od razu poprzestawiają wink) Zatem idę gotować żurek na początek wink)
                                    • dagg Re: bezsenność 18.09.04, 13:25
                                      A ja rano sie budzę, ale dosypiam potem w ciągu dnia...
                                      No właśnie jeszcze tylko góra papierów do "przebrania" i będę mogła powiedzieć,
                                      że jestem przygotowana... Ale to jest takieee nudneee, że zebrać sie nie mogę.
                                      Od wtorku zacznę wink
                                      Pozdro!
                                      Dagmara

                                      Jeszcze się taaam żagiel bieli...
                                      • malgosik77 Re: bezsenność 18.09.04, 14:32
                                        Mnie narazie ta bezsennosć omija- i dobrze smile Może to z powodu ciagu dalszego
                                        remontu - ciagle wstaję rano i cały dzień coś do zrobienia się znajdzie-
                                        wieczorem padam jak kłoda i spie snem sprawiedliwego po 8-9 godzin smile Poza tym
                                        cały ten remont i wizja sprzątania genaralnego powoduja, ze na sama mysl się
                                        meczę i zasypiam wink Poza tym 3 razy w tygodniu chodzę do szkoły rodzenia - sam
                                        dojazd komunikacja miejską jest kiepskawy... zajęć zostało mi na 2 tygodnie
                                        jeszcze, wieć dam radę wink
                                        Zwolnienie dostałam do końca ciazy, wiec moze jednak będę miała okazje się
                                        wyleniuchować w końcu i ostatecznie smile
                                        Pozdrawiam słonecznie i weekendowo
                                        Małgosia
                                        • koko8 Re: bezsenność 18.09.04, 20:51
                                          a ja dzis poczynilam pierwsze zakupy do szpitalnej torby: pieluchy newborn oraz
                                          krem do twarzy (wlasnej)... heh - chyba troche od konca?
                                          jutro wybieram sie z mezem na grzyby (TŻ cataliny mnie zinspirowal) - w
                                          ostatnim dodatku kulinarnym do GW bylo duzo potraw z grzybow lesnych i po
                                          prostu snia mi sie po nocach prawdziwki duszone w smietanie z makaronem ...
                                          zycze dobrej i wyspanej nocy
    • cytrynka3 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 05:57
      Hej
      Wczoraj miałam wizytę u gina i mam 3 cm rozwarcie. Wreszcie. Skurcze mam takie
      sobie, ani za bardzo bolesne, ani regularne. Pani doktor powiedziała, że maluch
      gotowy, mogę rodzić w każdej chwili, co oznacza, dziś, jutro, albo za dwa
      tygodnie. Codziennie mam nadzieję, że się posunie akcja do przodu. Może w
      niedzielę rano coś się ruszy, jakieś częstsze skurczyki, czy cosmile))
      Wiem, wiem, jak się zaczną te bardziej bolesne, to się pewnie stuknę w głowę, co
      mi się tak śpieszyło, ale jak się szybciej zaczną, to się szybciej skończą, a ja
      przytulę syneczka.
      Trzymajcie kciuki, ja trzymam za Was.
      Cytrynka
      • catalina1 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 10:24
        Trzymam kciuki wink) Oby poszło jak najszybciej i prawie bezboleśnie wink) Chyba
        będziesz pierwszą, która zakończy ten etap rozwoju Dziecka w naszym gronie wink)
      • koko8 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 11:50
        trzymam kciuki cytrynko za ciebie i dzieciaka!
      • wiktoria_kon Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 12:16
        No cytrynka!
        To trzymamy kciuki! A jak już będziesz po, to napisz choć jak było wink Oj...
        zazdroszcze wink Tak bym już sobie bez brzucha pobrykała.
        U mnie brzuchol znacznie się obniżył. A do lekarza dopiero za tydzień. Jutro
        tylko czekają mnie te wampiry ze strzykawkami wink
        • cytrynka3 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 18:05
          Drogie Październikówki
          Narazie skurczyki tylko mnie trzymają w napięciu. W nocy boli, a rano jak ręką
          odjął. Są skurcze, ale nie bolą w zasadzie za bardzo. Może tak odkurzyć,
          poganiać córcię na czworaka? Może mężuś coś zaradzismile))
          Tylko wieczorami to ja jestem obolała i strasznie śpiąca, a w dzień Julcia jest
          przy nas cały czas.
          Bo badaniu troszkę plamię, teraz głównie na brązowo. Ale bym chciała już urodzić.
          Będę zdawać relację z "pola bitwy"smile))
          Pozdrawiam
          Cytrynka
          • meg233 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 23:02
            wow
            tzrymam kciuki, ja jutro ide do laryngologa na wizyte kontrolną, antybiotyki
            nie pomogły wiec juz sama nie wiem co bedzie.....
            Pzdr
            • lena_giovanna Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 20.09.04, 10:09
              Cytrynko, trzymam kciuki, żeby Finisz przebiegł szybko, bez komplikacji i
              zbytniego cierpienia.
              Będę niecierpliwie wyczekiwała wyczerpującej relacji z jego przebiegu!
              • lena_giovanna Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 20.09.04, 10:15
                I pytanie do wszystkich Październikówek:
                Jak Wasze brzuszki radzą sobie z końcówką ciąży?
                Czy stosowałyście coś przeciwko rozstępom? Czy w ogóle macie tę przypadłość?
                Bo ja mimo stosowania drogich preparatów, bardzo systematycznego z resztą,mimo
                codziennych masaży jestem cała poorana rozstępami.
                Teraz używam żelu na istniejące już rozstępy Musteli, ale nie wiem, czy
                rzeczywiście coś to pomaga.
                Znacie coś tańszego i skutecznego na rozstępy, które już są?
                Help!
                A jak duże macie brzuszki?
                Bo ja mam już 116 cm. w obwodzie! Fakt, że nie byłam szczupła przed zajściem w
                ciążę, ale to chyba i tak sporo,co?
                Jak tam jest u Was z obwodem?
                Lena 36 tydzień.
                • catalina1 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 20.09.04, 11:12
                  lena_giovanna napisała:

                  > Czy stosowałyście coś przeciwko rozstępom? Czy w ogóle macie tę przypadłość?
                  > Bo ja mimo stosowania drogich preparatów, bardzo systematycznego z resztą,mimo
                  > codziennych masaży jestem cała poorana rozstępami.
                  > Teraz używam żelu na istniejące już rozstępy Musteli, ale nie wiem, czy
                  > rzeczywiście coś to pomaga.

                  Nie mam ani pół rozstępu, a od samego początku stostawłam tylko oliwkę dla
                  dzieci Bambino i nic więcej, a to raczej tania kuracja wink

                  > A jak duże macie brzuszki?
                  > Bo ja mam już 116 cm. w obwodzie!

                  No jakieś 108 cm wink) też troszkę wink
            • fezworra Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 10:19
              Czesc,

              Ja juz nie moge doczekac sie kiedy. Koncze wlasnie 34 tydzien, nie cierpie
              jakos strasznie jeszcze, choc ten brzuchol przeszkadza, a wczoraj zauwazyłam ze
              mi troche palce napuchły, ale juz nie moge sie doczekac. Tylko nawet brzuch mi
              sie jeszcze nie opusciłsad(( A u Was jak? Kiedy najprawdopodobniej zacznie mi
              sie opuszczac?
              pozdr
              • koko8 Re: brzuchy 20.09.04, 11:02
                ja w miejscu, gdzie w zamierzchlych czasach byla talia mam 106 cm, ale mnie sie
                wydaje ze brzuch mam ogromny... przytylam 14 kg, rece i nogi mam chude, wiec te
                14 kg siedzi w brzuchu, ktory wystaje mi wprost spod biustu... pytalam lekarza
                czy jest szansa, ze ta pilka mi opadnie i kiedy, ale moj doktor powiedzial ze
                nie ma reguly - ze moze opasc, ale nie musi sad( czekam na to z ustesknieniem,
                bo sapie i dysze nawet podczas jedzenia kanapki (najlepiej mi jesc na stojaco),
                nie mowiac juz o zgadze, ktora kiedys w koncu wypali mi dziure w przelyku na
                wylot...
                a co do rozstepow- wiele tu juz bylo wypowiedzi na ten temat... generalnie o
                pojawieniu sie rozstepow decyduja chyba czynniki genetyczne...smarowidla
                stosuje okazjonalnie (uzywam fissana), i nie mam poki co ani jednego rozstepu..?

                cytrynko, podziwiam twoj spokoj w sytuacji "przedporodowej" smile ja dzis
                podobnie jak ty mialam dosc bolesne skurcze w nocy... troche spanikowalam, bo w
                przeciwienstwie do ciebie nie chce jeszcze rodzic...chcialabym zeby moja mala
                jeszcze ze trzy tygodnie sobie porosla... oprocz skurczy (sporadycznych, ale
                bolesnych) i skracajcej sie szyjki (moja ma dlugosc 31 mm) zadnych innych
                objawow przepowiadajacych nie mam...czy u ciebie wskazuje cos na przedwczesny
                porod?
                sciaksam was wszyskie
                koko8, 37 tydz.
              • magdalenax Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 11:09
                Ja skonczylam juz 34 tc. Na razie nie puchne ale ciezko mi oddychac. Wczoraj
                jak glupia zasuwalam w pracy 10 godz. coby wszystko uporzadkowac. W nocy balam
                sie ze przedobrzylam i mala moze zazyczyc sobie wyjsc wczesniej na swiat ale
                dzisiaj jest juz lepiej ale bardzo zmeczona i serce mi wali jak po dlugim
                biegu. Straszny cienias ze mnie - przed ciaza bylam b. aktywna jezdzilam na
                rowerze i chodzilam na aerobik a teraz ciezko mi wejsc na 1 pietro sad

                Brzuch dalej mam wysoko chyba dlatego ciezko mi oddychac.

                Magda
                • aaania Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 11:35
                  Hej!
                  Ja we wtorek idę do gina i mam nadzieję usłyszeć conajmniej to, co Cytrynka wink
                  W środę kończę 38 tydz. i psychicznie nastawiam się, że to już niedługo. Nie oszczędzam się zbytnio, skurcze mam dość często, tylko te z gatunku przepowiadających: niebolesnych, ale wyraźnie odczuwalnych; do tego czasem bóle podbrzusza, jak do okresu, bóle pachwinek...
                  Brzuszek w pierwszej ciąży obniża się na ok. 2 tyg. przed porodoem, choć nie jest to regułą. W drugiej ciąży i więcej nie obniża się z reguły aż do dnia porodu.
                  Ja mam w "talii" 108 cm., rozstępów brak. Jestem żywym przykładem na to, że rozstępy do rzecz genów, bo w ciąży z córeczką smarowałam się pracowicie drogą Mustelą, teraz właściwie niczym (do kąpieli i pod prysznic używałam "Oilatum" dla dzieci).
                  Porodu się jakoś nie boję, staram się o nim nie myśleć. Podejście mam takie: i tak muszę przez to przejść, a lepiej mieć już to za sobą, szczególnie że wiem już, co mnie czeka wink

                  Cytrynko i wszystkie dziewczyny, jak tylko odzyskacie siły po porodzie musicie koniecznie wrócić do nas na forum i zdać relacje!

                  Cytrynko, trzymam kciuki! Daj znać, jak Twoja córeczka przyjęła brata wink

                  Pozdrawiam wszystkie brzuszki, to już niedługo!!!
                  • malgosik77 Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 12:03
                    Cześc Dziewczyny smile Widzę, że wszystkie chcicałybyśmy być już po.. Cytrynko,
                    wygląda na to, że będziesz pierwsza, daj potem koniecznie znać jak wszystko
                    przebiegło smile
                    Co do rozstepów- nie mam żadnych na brzusiu i biuście, ale smarowałam się
                    dzielnie codziennie Mustelą, poza tym od kilku lat pracowicie wcieram w siebie
                    różne preparaty po prysznicu, bo ze wzgledu na fatalny stan wody swędzi mnie
                    potwornie skóra, wieć muszę ją natłuszczzać- efekt jest taki, ze skóra jest
                    dobrze nawilżona, więc i mniej podatna na rozstepy... Zostało mi sporo
                    rozstepów na pośladkach po okresie dojrzewania- wtdy to zaniedbałam, jednak od
                    kiedy się regularnie nasmarowywuję różnymi specyfikami chyba niestety niewiele
                    się zmniejszyły sad
                    Dzisiaj idę na wizytę do ginekologa, zobaczymy co powie na stan mojej szyjki-
                    ostanio mam, szczególnie w nocy bóle podbrzusza, takie jak na okres, poza tym
                    męczę się dużo szybciej. Co do wysokości brzucha to nie potrafię powiedzieć,
                    czy siedzi wysoko, czy nisko... fakt, ze nigdy nie naciskał mi na przepone i
                    nie spłycał oddechu, a zgaga ostatnio nie wystepuje, wiec może siedzi sobie
                    niżej ?
                    W obwodzie brzuszek ma równe 100 cm, waga jak narazie 11 kg na plusie..
                    Zobaczymy co bedzie dalej smile
                    Pozdrawiam słonecznie (od jutra ma byc brzydka pogoda już niestety...)
                    Małgosia
              • catalina1 Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 12:40
                Ja też bym chciała żeby to było już po wink) Choć brzuch badal wysoko a skurczy
                nie mam żadnych nawet tych przepowiadających.
                Ostatnio mi się śniło, że urodziłam (dziewczynkę, a ma byc chłopak wink ), w
                śnei trwało to tylko 2 godzinki i nie potrzebowałam zzo. I chyba tak bym
                chciała, żeby było wink A co najśmieszniejesze to w tym śnie miałam właśnie
                dwugodzinną amnezję na czas porodu. To chyba efekt tego, że nie jestem sobie w
                stanie wyobrazić jak to będzie. wink
                • koko8 Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 14:00
                  catalina1 napisała:

                  > Ja też bym chciała żeby to było już po wink)

                  z waszych postow wynika, ze ja jako jedna nie chce byc jeszcze "po"
                  po pierwsze bardzo sie tego "po" boje (wiecie: nie dam rady, nie umiem, co to
                  bedzie... itp)
                  po drugie czuje, ze to jeszcze nie czas, ze dziecko jeszcze sie rozwija i
                  lepiej jej w brzuchu...
                  • aaania Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 14:20
                    A ja się boję, czy się warunki w brzuchu jakoś nie pogarszają, jest tam już tyle czasu. Wiem, że powinnam zaufać naturze, ale... czy się za szybko nie starzeje łożysko, czy nie ubywa płynu owodniowego, czy się mały jakoś nadmiernie nie okręca pępowiną...
                    Mam świadomość, że synek może się już bezpiecznie rodzić, bo rozwinąć to się już rozwinął, a teraz głownie przybywa na wadze (co może robić z powodzeniam też z tej strony brzucha) i stąd ta niecierpliwość...
                    Chciałabym zachować spokój, ale obawiam się, że nie potrafię...
                    • k1w0 Po wizycie 20.09.04, 15:22
                      Cześć "grubasy"
                      We wtorek w ubiegłym tygodniu byłam na wizycie kontrolnej i miałam ostatnie
                      (najprawdopodobniej) USG. To był ostatni dzień 34 tyg i moja "mała" wcale nie
                      jest taka mała .... parametry z USG wskazywały na 35 tydzień, długie nogi, duże
                      stopy i waga co najmniej 2500 g (lekarz twierdzi, że prawdopodobnie więcej).
                      Łożysko II stopnia dojrzałości więc powinno się poczekać jeszcze ok. 3 tygodni.
                      KTG super, ilość ruchów na godzinę komputer obliczył ... 220, chyba rośnie mi
                      kolejna sportsmenka. Umówiliśmy się z lekarzem na 12 października na finał (cc)
                      no chyba, że mój szew na szyjce nie wytrzyma do tej daty, ale po drodze jeszcze
                      1 wizyta.

                      Co do rozstepów to ja też jestem przykładem, że o wszystkim decydują geny. W
                      poprzedniej ciąży 0 rozstępów (stosowałam sporadycznie Vichy), w tej również 0
                      a praktycznie niczym się nie smaruję.

                      Pozdrawiam wszystkie niecierpliwe i te czekające spokojnie

                      Ania
                      • magdh26 Re: Po wizycie 20.09.04, 15:32
                        Witajcie Mamusie!
                        Ja niedawno dostrzegłam pierwszy czerwoniutki rozstęp na moim brzuuuuuszku. Od
                        początku ciąży, tak jak i przed nią, smaruję się balsamami nawilżającymi.
                        Jutro idę do lekarza i mam nadzieję, że dowiem się paru ciekawych rzeczy o moim
                        Słoneczku. To dopiero 36 tc, ale ja chciałabym już przytulić mojego synka.
                        Nareszcie zaczyna to do mnie docierać. To już kwestia paru tygodni... Minęło
                        długie 8 miesięcy, teraz mamy z górki. Pewnie niedługo zaczną się posty na
                        temat porodów.
                        Cytrynko życzę szybkiego i jak najmiej bolesnego ostatniego etapu tej długiej
                        wędrówki.
                        Pozdrawiam.
                        • irazone Re: Po wizycie 20.09.04, 16:11
                          hej hej po długiej przerwie.ja nie mam ani jednego rozstępu.na szczęście.ale od
                          wielu miesięcy się smaruję róznymi specyfikami gdzie się tylko da.
                          do porodu zostało mi od 2 do 3 tygodni i już wpadam w małą paranoję.łożysko 3st
                          dojrzałości,łapią mnie od piątku skurcze-wyczytałam wszystko na temat skurczy
                          porodowych i dla mnie to jest to,ale widać nie to,skoro jeszcze nie urodziłam.w
                          piątek(jeśli doczekam) ktg i wizyta u ginka.zobaczymy.
                          mąż już w domu od 11.IX,zakupione wszystko,łóżeczko skręcone,zapięte wszystko
                          na ostatni guzik,oprócz mojej torby do szpitala,która smętnie leży z nędznym
                          szlafrokiem w środku i czeka na zmiłowanie pańskie,czyli aż mi się zachce
                          spakować.pewnie będę się w panice pakować pomiedzy skurczami z czekającą pod
                          domem taksówką,w środku nocy smile
                    • cytrynka3 Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 18:12
                      aaania napisała:

                      > A ja się boję, czy się warunki w brzuchu jakoś nie pogarszają, jest tam już tyl
                      > e czasu. Wiem, że powinnam zaufać naturze, ale... czy się za szybko nie starzej
                      > e łożysko, czy nie ubywa płynu owodniowego, czy się mały jakoś nadmiernie nie o
                      > kręca pępowiną...
                      > Mam świadomość, że synek może się już bezpiecznie rodzić, bo rozwinąć to się ju
                      > ż rozwinął, a teraz głownie przybywa na wadze (co może robić z powodzeniam też
                      > z tej strony brzucha) i stąd ta niecierpliwość...
                      > Chciałabym zachować spokój, ale obawiam się, że nie potrafię...



                      Tez mnie czasem dopadaja takie lęki.
                      Cytrynka
                      • irazone Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 18:35
                        mnie też... najlepiej rodzić już teraz zaraz
                        • catalina1 Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 19:14
                          irazone napisała:

                          > mnie też... najlepiej rodzić już teraz zaraz

                          Już teraz, a już koniecznie przed terminem lub w dniu terminu najpóźniej,
                          byleby nie choćby jeden dzień później. Nie znoszę czekać, szczególnie jak nic
                          praktycznie nie jestem w stanie zrobić. Nie chcę biegać do wc, nie chcę patrzeć
                          na zegarek non-stop, nie chcę wsłuchiwać się i wpatrywać we własny brzuch. Chcę
                          się cieszyć Pawełkiem, choćby za dwie godziny.
            • cytrynka3 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 20.09.04, 17:08
              Meg
              Musi by dobrze. Ja trzymam kciuki.
              Cytrynka
    • cytrynka3 Re: Październik 2004 20.09.04, 18:10
      To znowu ja, nadal nierozdwojona niestety. Wczoraj moja nadzieja była wielka
      niczym Mt Everest. Miałam 2 skurcze w odstępie 20 minut, potem po 40, po 30, po
      15 i chyba znowu po 20. Potem przestałam mierzyć, bo brzuch miałam twardy, ale
      skurcze trwały za krótko, czyli jakieś 5-10 sekund chociaż zdarzały się dość
      często. Troszkę mnie to stresuje, gdyż...tylko się nie śmiejcie...muszę dostać
      tych właściwych rano, najlepiej po porannej kaszce Julci i zmianie pieluchy...
      Wiem, śmiesznie brzmi, ale jak patrzę wieczorem na moją śpiącą smacznie
      córeczkę, to wolałabym jej nie budzić w środku nocy, bo jak zacznę rodzić, to
      duża szansa, że niezależnie od pory dnia czy nocy, Julcia jedzie z nami.
      Staram się zachować spokój. Wiem, co mnie czeka i pełną świadomością nie mogę
      się doczekać, kiedy się zacznie. Nie dlatego, że nie boli, ale dlatego, że jak
      szybciej się zacznie, to i szybciej skończy.
      Mam tylko czasem głupie myśli, że nie zauważę postępu porodu. Cosik mi się
      czasem zdaje, że powinno bardziej boleć, a tu tak sobie z bolesnością. Wolę nie
      jechać w ostatniej chwili do szpitala, hmm... chyba naczytałam się o szybkich
      porodach. Wybaczcie, że zawracam Wam głowę.
      Odezwę się wkrótce.
      Cytrynka
      • aaania Re: Październik 2004 20.09.04, 19:00
        a ja nadal nie wiem, co zrobic z córcią na czas porodu... Sąsiadka zaalarmowana i w razie czego przyjdzie posiedzieć z małą w nocy (i tak raczej sie nie budzi, choć pewnie wtedy sie obudzi i będzie horror), albo ściągnąć ją do naszego domu w dzień... Ale wolałabym nie fatygować sąsiadki (szczególnie w nocy) i zostawić małą pod opieką teściowej (która przyjeżdza dopiero w niedzielę na tydzień; jak urodzę po upływie tego tyg. to znowu problem, więc MUSZĘ się zmieścić w terminie: od tej niedzieli do nastepnej niedzieli!)
        Jak się nie uda, to chyba jednak mąż z małą odwiozą mnie do szpitala i wrócą do domu, a ja sama sierotka będę rodzić, a potem przyjedzie teściowa i mąż już bedzie mógł mnie odwiedzać w szpitalu...
        Może się jakoś uda??? Jak czujecie? wink

        Cytrynka, jak zorganizujesz opiekę nad małą (zakładając pesymistyczny wariant, że nie uda się jednak po kaszce i kupce? wink

        Pozdrawiam z kwadratową głową
        • k1w0 Re: Październik 2004 20.09.04, 19:44
          Jak dobrze mieć babcię pod ręką !!
          Moja Kasia prawdopodobnie cały pobyt w szpitalu przesiedzi u teściowej (tatuś
          pilnuje ekip przy budowie domku). A jeśli do umówionej daty nic
          niespodziewanego się nie stanie to również odpadnie nam "element zaskoczenia".
          • sylwia32 Re: Październik 2004 20.09.04, 20:08
            Cześć Dziewczyny!
            U mnie zaczął się 35tyd. i mam już wszystkiego dość, byłoby lepiej , gdyby nie
            ciągły ból podbrzusza i bolesne skurcze z twardnieniem brzucha.Lekarz twierdzi ,
            że może w każdej chwili się zacząć , ale leki dopiero odstawimy za dwa tygodnie
            i pewnie wtedy zacznie się na całego.
            A tak uwielbiam te kopniaczki mojego Michasia , są takie słodkie .
            A co do rozstępów to nowe mi się nie pojawiły , ma tylko taką pamiątkę po mojej
            córci.
            A brzusio ma 98cm i na plusie 12kg i mam nadzieję , że już nie wiele przybędzie.
            Trzymaj się Cytrynko.
            pozdrawiam
            Sylwia , Madzia (córcia) i Michaś
            • cytrynka3 Re: Październik 2004 21.09.04, 17:21
              Sylwio
              Oj, te twardnienie brzuszka potrafi być uciążliwe. No ja się akurat cieszę, ale
              to 2 dzień 39 tygodnia. Już niedługo Twój maluszek będzie gotowy na spotkanie z
              mamusią. Wytrzymaj jeszcze troszkę.
              Pozdrawiam
              Cytrynka
        • cytrynka3 Re: Październik 2004 21.09.04, 17:18
          Hej Aaania
          Coraz bardziej przekonuję się do skorzystania z oferty jednej Polki. Boję się,
          ale mąż sądzi, że można jej zaufać. No i podejrzewamy, że ten poród będzie krótszy.
          W nocy po kuracji prostaglandynowejsmile)) Obudził mnie skurcz i pełny pęcherz.
          Był o wiele słabszy niż porodowe, ale znacznie mocniejszy niż dotychczasowe. No
          i wyraźnie sobie przypomniałam co to jest poród. Zachciało się babie, to masmile))
          Mam nadzieję, że wkrótce się zacznie i jak najszybciej skończy. Teraz zjem
          śniadanko (u mnie dopiero 8.17) i posprzątam mieszkanko.
          I zobaczę, co dalej. Martwi mnie, że Julcia pokasłuje.
          Trzymam kciuki
          Cytrynka
      • martulinek Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojona! 20.09.04, 20:54
        Nie wiem, czy pamiętacie martkę_k, która udzielała się tu na forum...
        Otóż jest już szczęśliwą mamusią - w czwartek urodziła córeczkę Felicję! Termin
        miała na 19.10, a tu taka niespodzianka!Malutka waży 2250 g i mierzy 49 cm smile

        • catalina1 Re: Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojon 20.09.04, 21:06
          No to zaczynamy nowy rozdział w naszym gronie wink) Pierwsza Panienka już jest ;-
          )
          Gratulacje wink
          Ale miesiąc przyspieszenia to sporo.
          • meg233 polip w nosie 21.09.04, 07:44
            no niestety dopadł mnie teraz własnie przy samym koncu kiedy okazało się ze
            mam chore zatoki, własciwie to nie moge oddychac, spie bardzo mało a
            antybiotyk nie zaqdziałał. zastanawiam sie tylko jak ja bede rodzic skoro
            teraz mam wielkie trudności z oddychaniem. poza tym mam podejrzenie gestozy,
            wec same stresy na koniec ciąży. niedługo bede miała wywoływany poród. moze
            któras z was wie czy to nie przeszkadza i nie stanowi zagrozenia podczasd
            naturalnego porodu. dodam, że mam katar , jak widzicie nie moge spac, jestem
            wykonczona. ide dzis znowu do laryngologa po jakies cudo??
            wczoraj wysłał mnie na zabieg usunięcia ale okazało się, że ze względu na ciąże
            muszę poczekać do porodu. a pozniej szybko na stół do krojenia, tylko martwi
            mnie to ze przez niego bede krótko karmić maleństwo, jeżeli w oógóle sad((
            • k1w0 Re: polip w nosie 21.09.04, 10:45
              Niestety myślę, że będzie Ci przeszkadzał podczas porodu. Same
              porodowe "atrakcje" są wystarczające, a odpowiednie oddychanie jest bardzo
              ważne dla prawidłowego dotlenienia maluszka podczas tego ogromnego dla niego (i
              dla Ciebie) wysiłku. Ale nie przejmuj się. Przecież jak zobaczą, że nie dasz
              rady to cię "pokroją" i tyle, to naprawdę nic strasznego.

              Pozdrawiam Ania
        • magdh26 Re: Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojon 21.09.04, 09:57
          Marto gratulacje!!!
          • cytrynka3 Re: Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojon 21.09.04, 17:23
            Ja także gratuluję maleństwa.
            Pozdrawiam serdecznie.
            Cytrynka
        • k1w0 Re: Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojon 21.09.04, 10:40
          Gratulacje dla Marty i małej Felicji. Mam nadzieję, że obie czują się dobrze.
          No to faktycznie zaaaaaczynaaa sięęęę
          • fezworra Re: Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojon 21.09.04, 12:26
            Ale jej dobrze!!! Chociaz córcia taka kruszynkasmile) Ja mam termin za miesiac,
            ale chciałabym tak jakos za dwa tygodnie. Moze jak sie nastawie psychicznie to
            cos pomoze?? Marta gratulacje!!
    • fezworra położna środowiskowa 21.09.04, 12:32
      Dziewczyny, jak sie "znajduje" taką położna? Mam isc do przychodni ,
      zarejestrowac sie i zglosic ze za miesiąc rodzę?? Podpowiedzcie cos
      • koko8 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 12:44
        mnie powiedziano, ze to szpital zawiadamia przychodnie o narodzinach twojego
        dziecka... po 2-3 dniach od powrotu z maluchem do domu przychodzi do ciebie
        polozna srodowiskowa, zeby ocenic stan twoj i noworodka... w razie jakichs
        komplikacji wzywa pediatre... z ubezpieczenia masz prawo do dwoch takich wizyt
        poloznej...
        ja przy zapisywaniu sie do nowej przychodni dokonalam wyboru poloznej-zupelnie
        losowego, poniewaz nie znalam tam kompltenie presonelu, ale nie wiem czy akurat
        przysylaja ta, ktora sie zadeklarowalo przy zapisie...
        pozdr
        • aaania Re: położna środowiskowa 21.09.04, 12:49
          U nas nic szpital nie załatwiał (dał nam dokumenty), najlepiej się samemu zaiteresować, bo może się okazać, że nic nie będzie się działo...
        • catalina1 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 13:53
          koko8 napisała:

          > mnie powiedziano, ze to szpital zawiadamia przychodnie o narodzinach twojego
          > dziecka...

          U nas szpital nic nie załatwia jako, że nie ma rejonizacji i jeśli sama nie
          zawiadomię przychodni w jakiś sposób to nikt nie przyjdzie, bo nie mają jak się
          dowiedzieć że jestem już w domu i że taka wizyta jest potrzebna.
          • koko8 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 14:51
            catalina1 napisała:

            >> U nas szpital nic nie załatwia jako, że nie ma rejonizacji
            >

            ja nie wiem, to moze tylko w warszawie takie obyczaje, ze to szpital informuje?

            mnie w przychodni tylko powiedziano, ze ojciec ma przyjsc z aktem urodzenia
            dziecka oraz swoim dokumentem ubezpieczenia, i na podstawie tych papierow
            zapisza malucha do przychodni - mysle ze wtedy przy okzaji mozna sie upomniec o
            polozna smile
            • catalina1 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 15:07
              koko8 napisała:

              > ja nie wiem, to moze tylko w warszawie takie obyczaje, ze to szpital
              > informuje?

              No właśnie w Wawie nie informuje wink) przynajmniej ten na Madalińskiego tego
              nie robi wink
              • koko8 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 15:37
                catalina1 napisała:
                > No właśnie w Wawie nie informuje wink) przynajmniej ten na Madalińskiego tego
                > nie robi wink
                >

                LOL LOL
                widac co szpital to obyczaj, musi trafilam na jakichs nadgorliwcow smile
        • cytrynka3 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 17:25
          Mnie raczej nikt taki nie odwiedzi. Przynajmniej tak było po narodzinach Julci
          (Floryda). No, ale w każdym stanie są inne zasady. Za pierwszym razem kazano mi
          podpisać papiery, że potrafię: karmić, pielęgnować Julcię i że otrzymałam w
          szpitalu oczekiwaną pomoc. Pewnie tym razem będzie tak samo.
          Czy wizyta położnej naprawdę jest potrzebna??
          Pozdrawiam
          Cytrynka
      • aaania Re: położna środowiskowa 21.09.04, 12:47
        Dostajesz ze szpitala kwitek, że urodziłaś, wysyłasz męża z tym kwitkiem i ważną książeczką ubezpieczeniową do wybranej przychodni i tam Twoje dziecko zostaje zapisane... A kilka dni potem przychodzi z tej przychodni pod wskazany adres położna środowiskowa z wizytą patronażową, żeby doradzić, pocieszyć, sprawdzić warunki mieszkaniowe itp.

        Pozdrawiam
      • catalina1 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 13:50
        U mnie po porodzie wystarczy telefon do przychodni (lub wizyta tatusia np przy
        zgłoszeniu dziecka do lekarza) i położna przyjdzie jak się dowie, że już jestem
        w domu. To samo z wizytą pediatry - jak się zarejstruje dziecko w przychodni u
        wybranego lekarza to ten na pierwszą wizytę przychodzi do domu.
      • fezworra Re: położna środowiskowa 21.09.04, 14:07
        No dziekuje Wam bardzo za info, jak zwykle jestescie niezawodne w potrzebiesmile)
        Czy podczas takiej wizyty połozna rzeczywiscie jest taka skrupulatna, pomocna,
        bada dokładnie nas i dzidziusia jak to opisuja w gazetkach? Jakie sa Wassze
        doswiadczenia? Bo wiecie w tych gazetkach to wszystko jest takie idealne,
        piekne, wymuskane och......
        • koko8 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 14:59
          fezworra napisała:

          > > Czy podczas takiej wizyty połozna rzeczywiscie jest taka skrupulatna,
          pomocna,
          > bada dokładnie nas i dzidziusia jak to opisuja w gazetkach?
          ja nie mam niestety zadnych doswiadczen, bo to moj pierwszy bobas - ale
          zrobilam wywiad wsrod pracowych swiezych mam, no i recenzje takich wizyt sa
          raczej nieciekawe... zapewne wszytsko zalezy od samej poloznej, ale najczesciej
          konczylo sie to na zdawkowych pytaniach zaraz po przekroczeniu progu mieszkania
          i predkiej ewakuacji tejze poloznej ... mnie doswiadczeni rodzice radza zamowic
          sobie pywatna wizyte a'la korepetycje (nie chodzilismy do szkoly rodzenia)
          pozdr
          • aaania Re: położna środowiskowa 21.09.04, 15:47
            Nam się trafiła niesamowita kobieta, bardzo symatyczna i pomocna. Nic mi nie oglądała, zapytała się tylko, czy wszystko z porządku (byłabym skrępowana, gdyby np. kazała mi pokazywać krocze wink, natomiast córeczkę dokładnie obejrzała (szczególnie pępuszek), poprosiła, żebym ją przystawiła do piersi, a kiedy zobaczyła, że sobie dobrze radzę przypomniała mi o terminie rozpoczęcia podawania wit. D3 i... poplotkowalyśmy sobie troszkę o sąsiadach wink
            Warunki sanitarne mieszkania to oczywiście formalność, prosiła, żeby zawsze do niej zaglądać przy każdej wizycie w przychodni. Wspominam wizytę bardzo sympatycznie, ale wiadomo, że wszystko zależy od tego, na jaką osobę sie trafi... A pediatra do nas nie przychodził.
            Pozdrawiam
            • ewablabla Re: ewablabla próbuje finiszofać 21.09.04, 21:35
              Z pokecenia Ewyblabli piszę do was Drogie Panie:
              "Od czwartku jestem na patologi na Żelaznej. Namiętnie próbujemy wywołać poród.
              Przyjełam dwa razy oxytocynę i zero efektów. Był również żelik. Warunki i
              opieka OK. Pozdrawiam EWA"
              Kolejne newsy niebawem
              Agent Mążblabla
              • cytrynka3 Re: ewablabla próbuje finiszofać 21.09.04, 22:02
                Dużo zdrowia i sił dla Ewy i malucha. Czekamy na dalsze wieści.
                Pozdrawiam
                Cytrynka
              • catalina1 Re: ewablabla próbuje finiszofać 21.09.04, 22:09
                Pozdrów Ewę od nas wink i powiedz, że oczywiście trzymamy kciuki wink)
                • aaania Re: ewablabla próbuje finiszofać 21.09.04, 23:13
                  Trzymamy kciuki!!!!!!!!!!!
    • fezworra Kupiłyscie laktator?? 22.09.04, 08:46
      Dziewczyny kupiłyście lub zamierzacie kupic laktator przed porodem?? Jesli tak
      to jaki? Słyszałam, ze Avent jest super, ale tak koszmarnie drogi... moze jest
      jakis równie dobry a tanszy?

      Pozdrawiam w ten pochmurny dzien
      • catalina1 Re: Kupiłyscie laktator?? 22.09.04, 09:44
        Kupiłyście wink Właśnie Avent ale ręczny a nie mechaniczny i tak kosztował
        sporo, nie wiem czy od razu będzie potrzebny, ale i tak szybko go zacznę go
        wykorzystywać, czyli po poworcie do pracy.
      • malgosik77 Re: Kupiłyscie laktator?? 22.09.04, 09:46
        Hej, ja narazie nie kupuję, poczekam po porodzie, jak bedzie wyglądała moja
        laktacja smile W razie czego wyślę kogoś z rodziny na zakupy- mam upatrzony
        laktator firmy NUK, podobno jest ok, kosztuje w Trójmieście 40 zł smile
        Avent rzeczywiscie jest bardzo polecany, ale nad nim się jeszzce zastanowię...
        Pozdrawiam
    • magdh26 koszmarna noc 22.09.04, 09:59
      Co za noc... k o s z m a r ! Najpierw nie mogłam zasnąć, ponieważ było mi
      duszno, następnie zaczęły mnie boleć chyba wszystkie możliwe stawy, a na koniec
      potworny ból głowy. To chyba przez tą paskudną pogodę i wietrzysko, które od
      wczorajszego wieczoru nieprzerwanie wieje. Głowa boli mnie do tej pory.
      Zmierzyłam ciśnienie i mam 100/70. Chyba polecę po małą kawkę z dużą
      zawartością mleka. Mój stopień przytomności w skali od 0 do 100 wynosi -100.
      A tak z innej beczki to wczoraj byłam u lekarza. Z synkiem wszystko w
      porządeczku. Następna wizyta za 2 tygodnie. W środę umówiłam się z lekarką na
      odwiedzenie szpitala, w którym będę rodzić. Miła kobitka. Szkoda tylko, że w
      tym szpitalu nie można umawiać się ze swoim lekarzem. No ale może coś da się
      wykombinować.
      Pozdrawiam wszystkie wyspane i mniej wyspane mamy.
      • malgosik77 Re: koszmarna noc 22.09.04, 10:06
        No ja podobnie odczułam zmianę pogody, niestety sad Z przytomnością też kiepsko,
        a wiatrów nienawidzę, brrr......
      • catalina1 Re: koszmarna noc 22.09.04, 10:12
        Ja też mam znowu problemy ze spaniem, budzę się w środku nocy a potem dwie
        godizny przewracam z boku na bok i to jakoś wychodzi z częstotliwością co drugo
        noc, jedną zarywam, następnej odsypiam. Dziś też było kiepsko, pocieszam się
        tym, że jutro pośpię ;-
        Ja też idę zrobić sobie kawkę, wyciągnę w tym celu porcelanową filiżankę,
        zasiądę w fotelu (kanapa zajęta przez psa smile ) i będę się nią delektować wink
        szkoda, że nie mam żadnych ciasteczek do tego, ale nie pójdę do sklepu tylko po
        to wink
      • cytrynka3 Re: koszmarna noc 22.09.04, 17:16
        Hej
        Ja miałam noc OK. Za to rano się poryczałam...że nic się nie dzieje. Tzn. dzieje
        się, czasem tak boli mnie pośladek albo łapie mnie skurcz pchwiny, że ciągnę za
        sobą nogę. Wiem, że nie powinnam popędzać syneczka i czekać, bo do terminu
        jeszcze półtora tygodnia, ale martwię się o niego, o stan łożyska i o milion
        innych spraw związanych z synkiem i porodem. Poza tym ostatnio ludzie na gg
        wypytują mnie czy urodziłam i tonem znawcy ogłaszają, że to jeszcze i miesiąc
        może potrwać. Jakbym ich kurka pytała o opinię. Dobrze, że mieszkam w USA, w
        Polsce atakowałaby mnie rodzina. Na domiar złego 3 października przyjeżdza
        teściowa, buuu. Ja nie chcę, by mnie widziała w bólach, wogóle nie chcę, by mnie
        widziała. Smęcę Wam okrutnie, wiem, ale nie mam komu. Nie zamierzam dzwonić do
        rodziny, najchętniej to bym się schowała w mysią dziurę. Może to taki
        przedporodowy nastrój?? W piątek mam wizytę lekarską. Może powiększyło się to
        rozwarcie i mnie wyślą na porodówkę? Chociaż wywoływanie to nienajlepszy pomysł
        (przeszłam przez to, brr).
        Idę sprzątnąć po śniadaniu, przebrać Julcię i zrobić pranie.
        Przesyłam moc uścisków.
        Trzymajcie się ciepło
        Cytrynka, dzisiaj troszkę smutna
        • catalina1 Re: koszmarna noc 22.09.04, 19:19
          Uśmiechnij się to jeszcze tylko kilka dni a wszystko się poprawi, Synek
          wynagrodzi Ci te wszystkie durne pytania, wizytę teściowej i wszelkie inne
          smutki i bóle. Jeszcze tylko troszeczkę.
    • malgosik77 Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 10:04
      Drogie Mamy, miała być złota jesień, a tu za oknem koszmar... przynajmniej na
      Wybrzeżu leje wieje i jest 10 stopni sad Czyli jednak mój zły sen o pożyczaniu
      ciepłych ubran po rodzinie się spełnia.. a tak poza tym to sennie się zrobiło...
      Remont u mnie w końcu na finiszu, zostały wielkie porządki, w których bedzie
      pomagać rodzina smile
      Po ostatniej wizycie u lekarza wyglada na to, ze szybszy poród mi nie grozi,
      przynajmniej na tę chwilę szyjka jest zamknieta.. Moze więc zdążę na spokojnie
      ze wszystkimi przygotowaniami smile
      Dostałam też zwolnienie do dnia porodu, wiec jest też szansa na relaks..
      Pozdrawiam i mam nadzieje, ze niebo sie rozchmurzy smile
      • catalina1 Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 10:15
        Pogoda paskudna i owszem, zimno (chyba mam nieszczelne okna), więc założyłam
        pomarańczowy sweter. W takie dni jak dziś cieszę się, że nie mam białych ścian
        w mieszkaniu, a właśnie kolorowe, sypialnia - pomarańczowa, salon - bananowy,
        kuchnia - żółta wink)
        Ja już jestem po remoncie i sprzątaniu, rzeczy poukładne w nowych szafach w
        90%, wczoraj to zrobiłam, zaczynając porządki od zakończenia pakowania rzeczy
        do szpitala, tak na wszelki wypadek wink
        • malgosik77 Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 10:21
          catalina1 napisała:

          W takie dni jak dziś cieszę się, że nie mam białych ścian
          > w mieszkaniu, a właśnie kolorowe, sypialnia - pomarańczowa, salon - bananowy,
          > kuchnia - żółta wink)

          Ja dlatego lubie tapety smile Pokoik córci jest teraz słonecznie zółty, w drugim
          pokoju połaczony jest jasny kolor z ożywczym bordo smile Energetyzujace w
          pochmurne dni smile

          Cat, jakiej rasy jest Twój pies, że zajął Ci kanapę? Chociaz jamnik tez potrafi
          się tak skutecznie porozkładać, ze cała kanapa jego wink

          Pozdrawiam
          • catalina1 Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 10:36
            malgosik77 napisała:

            > Energetyzujace w
            > pochmurne dni smile

            No właśnie - energetyzujące, szczególnie o tej porze roku to istotne wink

            >
            > Cat, jakiej rasy jest Twój pies, że zajął Ci kanapę? Chociaz jamnik tez
            potrafi
            >
            > się tak skutecznie porozkładać, ze cała kanapa jego wink

            A pies niewiele większy od jamnika wink bardzo wielorasowy wink Właśnie śpi z
            pyskiem na poduszkach, wyciągnięta na całej swojej długości, więc zajmuje sporo
            miejsca wink

            Mniam, jaką mam dobrą kawe - Nescafe espresso z mlekiem w porcelanowej
            filiżance wink
          • aaania Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 12:03
            I u mnie koszmarna noc... Córeczka dostała wysokiej temp., która nie chciała się zbić po syropku i czuwałam przy niej dopoki nie udalo się jej obniżyć... Teraz już jest lepiej, wstałyśmy o 10:30, więc kilka godzin snu udało mi się złapać w końcówce...

            Ja poproszę o złotą polską jesień, bo to, co się dzieje za oknem jakoś mnie dołuje...
            I do tego mój pies wielorasowy się dziś wytarzał; chyba piąty już raz podczas tego lata będę go kąpać (chyba tym razem w masce gazowej) wink

            Pozdrowienia
            • cytrynka3 Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 17:31
              Aaaniu
              Jak się teraz czuję Twoja córeczka? Mam nadzieję, że już ok.
              Przesyłam pozdrowienia.
              Cytrynka
              • aaania Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 19:03
                Po zbiciu pyralginą temp. cały dzień było OK, ale teraz patrzę, że znowu gorączka... Poczekam do jutra na jakieś dodatkowe objawy i idziemy do lekarza (chyba, że dziś znowu będzie taka wysoka, to pójdziemy pomimo braku innych oznak choroby jutro rano).
                Pozdrowienia wink
    • sandra76 Re: Październik 2004 22.09.04, 17:53
      Witam serdecznie.
      Wreszcie udało mi się wygospodarować trochę czasu żeby się dopisać. Lepiej
      późno niż wcale. Cały czs staram się czytać co tam u Was słychac ale jakoś
      nigdy nie mam czasu żeby napisać. Termin mam na 18 października, w domu syn
      (prawie dwa latka) więc czasu nie za wiele.
      Chciała bym Was zapytać co sądzicie o tym, że mój gin za to, że będzie przy
      porodzie chce 1500 zł. Czy to aby nie za dużo? Mnie się wydaje, że cena jest
      absurdalna ale nie wiem jakie stawki mają inni lekarze. Pierwszego syna
      urodziłam bez obecności mojego lekarza ale ostatnio rodziła szwagierka i miała
      jakieś komplikacje przy porodzie a wcześniej nie zadzwoniła do swojego lekarza
      więc teraz wszyscy naciskają, żeby lekarz prowadzący ciążę był przy porodzie bo
      to zawsze pewniej - ale ta cena! Sama nie wiem co zrobić.
      A tak poza tym to fajnie jest być z wami. Pozdrawiam serdecznie.
      Sandra mama Jakuba i Dzidzi 36 tydz.
      • aaania Re: Październik 2004 22.09.04, 18:58
        Hej,
        lekarze ze szpitala św. Zofii biorą za obecność przy porodzie 2000 PLN, więc cena rzucona przez Twojego ginelokoga wydaje się "norma" (???)
        Mnie też rodzina przed pierwszym porodem naciskała, żebym postarała się o obecność mojego lekarza przy porodzie, no bo jaką wiedzę może mieć położna, przecież poród to poważna sprawa, a co jak trzeba będzie podjąć decyzję o cesarskim cięciu itp.
        Ostatecznie lekarza do porodu sobie nie wzięłam i nie było takiej potrzeby.
        Ja akurat podpisałam wcześniej umowę z położną, po prostu chciałam ją wcześniej znać, omówić z nią moje strachy, no i wybrać doświadczoną, ale miłą i ciepłą kobietę...
        Lekarz z dyżuru (a nawet było ich 3 w pewnym momencie!), zaalarmowany przez położną, zajrzał do mnie po porodzie, bo pojawiły się komplikacje: nie chciało mi się odkleić łożysko; przeprowadził zabieg czyszczenia, a potem odwiedzał regularnie.
        W każdym szpitalu położniczym lekarz jest obecny na dyzuże, oczywiście jest to logiczne. A czy ważne jest to, żeby był to Twój lekarz prowadzący? Wszelkie interesujące informacje o Tobie znajdują się w karcie ciąży, jeśli ciąża była bezproblemowa to i poród raczej do takich powinien należeć. Rozumiem, że chciałabyś mieć pewność, że lekarz, który będzie się Tobą ew. zajmował, będzie dobrym specjalistą. Żeby mieć tę pewność, moim zdaniem, trzeba wybrać dobry szpital i tyle. Można opłacić położną, można lekarza, a nawet dwóch, tylko trzeba się dobrze zastanowić, czy jest to uzasadnione i czy nie lepiej te środki przeznaczyć na inny cel.

        Życzę podjęcia trafnej decyzji i pozdrawiam!
      • catalina1 Re: Październik 2004 22.09.04, 19:14
        Witam wink Nie wiem czy ta kwota to dużo, nie przyszło mi nawet do głowy, żeby
        mieć swojego lekarza przy porodzie. Ale z drugiej strony - dobre samopoczucie,
        pewność i bezpieczeństwo nie mają ceny.
    • catalina1 Re: Spokojna noc 23.09.04, 13:28
      Jak przewidywałam, co druga noc bezsenna, co druga spokojna wink Dziś na
      szczęście przypadła kolej tej dobrej wink) Nadal nic się nie dzieje, cisza,
      czekam niecierpliwie, a już wszystko gotowe.
      • aaania Chyba będę mamą wrześniową!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.09.04, 16:23
        Cześć kochane,
        po dzisiejszym USG okazało się, że czas już pomóc maluszkowi się urodzić, bo warunki w macicy się pogarszają... I jutro rano zgłaszam się na patologię ciąży w celu próby wywołania porodu...
        Nastoje zmieniają mi się jak w kalejdoskopie... Ostatni to rozpacz z powodu opuszczenia córeczki na ten czas... crying
        To 38 tydz. ciąży, "mały" ma już 3,710 kg.

        Trzymajcie za mnie kciuki, drogie towarzyszki doli wink

        Cieszę się, że już niedługo zobaczę synka (choć muszę przyznać, że chyba nie do końca to do mnie dociera) i modlę się, żeby wszystko poszło pomyślnie...
        I cieszę, że już nie będę musiała czekać! smile


        Pozdrawiam Was serdecznie.

        Odezwę się po porodzie! Jak to brzmi: po porodzie! Ha! wink

        PS Dziś w nocy śniło mi się, że go urodziłam i siedziałam na krześle i nic mnie nie bolało. To znaczy, że nie będzie nacinania tym razem? wink
        • magdh26 Re: Chyba będę mamą wrześniową!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.09.04, 18:55
          Aniu trzymam kciuki. Życzę Ci, aby wszystko potoczyło się szybciutko i bez
          większego bólu.
          Trzymaj się, Magda i Synek (36 tc.)
        • catalina1 Re: Chyba będę mamą wrześniową!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.09.04, 21:22
          Oby wszystko było jak najlepiej wink Życzę Wam szybkiego powrotu do domku,
          trzymj się cieplutko wink
        • cytrynka3 Re: Chyba będę mamą wrześniową!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.09.04, 02:49
          Powodzenia, będę trzymać kciuki. Ja mam jutro wizytę i liczę na info, że mam 6-8
          cm rozwarcia i mam jechać na porodówkę. Proszęeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeesmile))
          Cytrynka
    • catalina1 Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 24.09.04, 09:41
      I coraz bardziej staje się to prawdopodobne wink) Część z nas będzie wrześniowymi
      mamami. Ja chyba wytrzymam do terminu, bo nadal kompletna cisza w tej kwestii wink)
      Miłego i słonecznego dnia życzę nam wszystkim wink
      Ja dziś zrobiłam jeszcze jedne badania krwi, w środę do lekarza i zobaczymy co
      dalej wink
      • wiktoria_kon Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 24.09.04, 10:43
        Hej dziewczyny!
        Kilka dni przerwy, a tu naprodukowane tyle, że ulalala... Ja również robiłam
        ostatnio badanka wink Wyobraźcie sobie, że wyniki są lepsze niż na początku
        ciąży!!! Niezły inkubator ze mnie, co? wink Rozdwajać się raczej we wrześniu nie
        będę wink Choć do lekarza idę w poniedziałek więc dopiero wtedy dowiem się co i
        jak.
        Teraz natomiast tak sobie sprzątam i jednym uchem słucham obrad sejmu. Boże,
        dziewczyny, to jest lepsze niż najlepsza komedia! Przed chwileczką dział się
        tam jakiś cyrk! Polecam wink))

        Pozdrawiam.
        • luiza73 Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 24.09.04, 18:32
          z jednej strony też chciałabym się już rozdwoić. Bóle krzyża tak strasznie mi
          dokuczają, że czasem już nie wyrabiam. Najgorsze jest to że przez nie nie mogę
          w ogóle spać. Kolejne zarwane noce powodują to że jestem tak strasznie
          zmęczona, niewyspana i rozdrażniona, że boję się pomysleć co będzie po
          porodzie. A wiadomo że nie będzie łatwo.
          Z drugiej jednak strony, nie jestem jeszcze przygotowana na wcześniejsze
          narodziny dzidziusia. Nie wszystko mam jeszcze poprane i poprasowane. Nie mam
          też jeszcze łóżeczka i kilku innych rzeczy. Wielkie sprzątanie też planujemy
          dopiero w przyszły weekend.
          Torba oczywiście też nie spakowana.
          Mam nadzieję, że jednak nie będę musiała czekać aż do 23 pażdziernika, ale
          liczę że dzidziuś da mi jeszcze ze dwa tygodnie czasu na dokończenie tych
          wszystkich spraw.
          pozdrawiam serdecznie
      • cytrynka3 Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 24.09.04, 19:36
        Jestem na takim etapie, że mam ochotę poprosić o kroplówkę z oksytocynkąsmile))
        Tylko to kurka ponoć bardziej boli (nie miałam okazji do porównań, pierwszy
        poród też z oksytocyną, brrr...smile)) ).
        Dzisiaj mnie zbada pani doktor, ależ ja chcę na porodówkę, normalnie chyba bym
        kwiczała z radości i płakała jednocześnie (jak wytrzymam te kilka dni bez Julci
        i mężutka? No będą mnie odwiedzać.)
        Desperatka Cytrynka
      • malgosik77 Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 24.09.04, 20:50
        Witam, w koncu udało mi się dorwać do komputera smile widzę, że "pełna
        mobilizacja" następuje wśród nas smile Ja juz też coraz bliższa jestem z
        przygotowaniami- remont prawie, prawie skończony, komoda i łózeczko się
        wietrzą, wszystko zaczyna mieć ręce i nogi smile
        Szkoda tylko, że mąż pojechał w delegację crying, no cóż te kilka dni wytrzymam, a
        potem wróci i znowu pojedzie na dni kilka - tak wiec do 15.10 muszę sie trzymać
        w całości, bo do tego czasu nie bedzie też mojego lekarza.
        Pisałyście o cenach obecnosci lekarza przy porodzie. wydaje mi się, że w
        Trójmieście są one na podobnym poziomie (ok.1500 zł). Ja akurat umówiłam się
        tak, ze na pewno trafię na dyzur swojego gina ( a wypada akurat w dzień mojego
        terminu smile ) - jeśli wszystko bedzie w miare gotowe to pewnie pomoże mi
        kroplówką z oksytocyną...
        Aania pewnie jest już po rozwiazaniu... To niesamowite, ze tak szybko okazało
        się że musi poddać się wywoływaniu. Ciekawa jestem, dlaczego pogorszyły sie jej
        warunki wewnatrzmaciczne.. moje dziecko tez jest duże, ale stopień dojrzałości
        łożyska 2 tygodnie temu okreslono jako II stopień, wiec mam nadzieje, że jest
        to ok.. Podobno czasami łożysko wapnieje.. eh, a ja już nie bede miała usg,
        chyba że na oddziale.. Mam nadzieje, że wszystko bedzie ok.
        Trzymam kciuki za wszystkie z nas, gdyby okazało sie ze po kolejnym właczeniu
        przeze mnie komputera któras zamelduje o swoim rozdwojeniu smile
        Pozdrawiam i życzę spokojnej, sennej nocki smile
        Małgosia
        • dagg Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 25.09.04, 13:31
          Aaania, miałyśmy się spotkać na Żelaznej...
          Ja też już chcęęęęęęęęęęęęęęę!
          Miałam plan na wczoraj, ale moja szyjka ma widać inne plany sad
          Dziecko 3300(37tydz), łożysko IIIst. No i co ja mam zrobić?
          Mąż jakoś nie chce współpracować, bo mu pasuje dopiero od października, więc
          czekam, do następnego piątku, może wtedy?
          A dziś wyspałam się jak bym nie miała brzucha! Przez jakiś czas nawet spałam na
          plecach i było wygodnie!!! Rano nie poruszałam się i nie odzywałam, żeby
          dziecko sie nie obudziło(bo zawsze wstaje z nami i kopie w pęcherz). Było tak
          błogo... Może to znak, że niedługo sie skończy takie spanie... Teraz nastawiam
          się na 1.X!
          Trzymajcie sie dziewczyny, a raczej rozdwajajciesmile
          Pozdrawiam!
          Dagmara

          Jeszcze się taaam żagiel bieli...
          • cytrynka3 Re: Umówiłam się na poród;-) 25.09.04, 18:45
            Witajcie Kobietki
            Wybaczcie, że wkleję mój post z innego forum, nie chce mi się drugi raz pisać
            tego samego:
            Hej, to znowu ja, w lepszym nastroju. Jestem już po wizycie lekarskiej.
            Rozwarcie na dobre 3 cm, badź ciut więcej. Umówiłam się na poród na piątek 1
            października na 6 rano, jeśli oczywiście nie urodzę wcześniej.
            Troszkę odetchnęłam, choć nie ukrywam, trochę się boję.
            Miałam wybór: czekać, bądź wywoływać. Z doświadczenia wiem, że wywoływany bardzo
            boli, ale co tam. Uzgodniłam, że jak bedzie mi trudno wytrzymać, zawsze mogą dać
            mi znieczulenie. Przy okazji może wiecie jakie mogą być skutki uboczne
            znieczulenia? Ponoć dla dziecka calkowicie bezpieczne, jedynie pewne
            niebezpieczeństwa są dla matki. Za pierwszym razem miałam znieczulenie, ale tak
            mnie bolało, że niezależnie od konsekwencji chciałam poczuć choć trochę ulgi.
            Pani doktor powiedziała, że przy moim rozwarciu, ok. 11 przed południem,
            wględnie wczesnym popołudniem powinnam już tulić synka. Kurczę, za tydzień o tej
            porze będę tulić szkrabika. Wierzę, że wszystko będzie dobrze.
            Pozdrawiam
            Cytrynka
            • meg233 Fajnie macie 25.09.04, 21:43
              hejka to znowu ja, ale jeszcze nierozdwojona. byłam u mojego gina i niestety
              trzeba bedzie wywoływac poród bo mam zatrucie i jeszcze ten nieszczęśny poród,
              kwestia jest tylko taka czy urodzę naturalnie czy przez cc, bo mam tez tego
              głupiego polipa przez którego ciężko mi oddycghac, mało Spię jak się
              domyślacie. mój laryngolog napisał mi zaswiadczenie o tym iż mam słabą
              wydolność oddechową, a operować nie mogą ze względu na mój stan. ale moja gin
              kazał a mi iść jeszcze raz, aby dopisał mi że wskazane jest cc, gdyż zależnie
              od lekarza może byc różnie, tzn jeden uwzględni poluipa a drugi będzie mnie
              męcczył i moją małą, a ja boję się ze moge jej zaszkodzić, już sama nie wiem co
              będzie i martwię się ...
              • dagg Re: Fajnie macie 25.09.04, 21:52
                Nic się nie martw! Przynajmniej nie będziesz tak czekac... i czekać... A
                lekarze dadzą sobie radę zaraz będziesz szcześliwą mamą! Ja podobno nie urodzę
                wcześniej niż za 3-4 tygodnie.
                Pozdrawiam
                Dagmara

                Jeszcze się taaam żagiel bieli...
            • magdh26 Re: Umówiłam się na poród;-) 26.09.04, 13:50
              Cytrynko, ależ Ci zazdroszcze. Już niedługo będziesz tulić swoje maleństwo. A
              ja mam termin dopiero na 24 X... buuu
              Magda.
              • cytrynka3 Re: Umówiłam się na poród;-) 26.09.04, 18:24
                Hej Magda
                Wiem, jak trudno wytrzymać te ostatnie tygodnie. Ale szybko miną.
                Pozdrawiam
                Cytrynka
    • catalina1 Re: A my czekamy cierpliwie ;-) 25.09.04, 21:53
      Cisza, spokój, wszystko OK wink i nic się nie dzieje. Dziś natomiast miałam
      telefon od rodzinki czy jeszcze nie urodziłam, bo komuś się śniło wink Ja jednak
      nastawiam sie na ten czas na za dwa tygodnie wink Jak tak dalej pójdzie to będę
      jedną z ostatnich rozdwojonych choć termin mam na pierwszą dekadę
      października wink

      Spokojnej, dobrej nocy Wam życzę i sobie też wink
      • meg233 Re: A my czekamy cierpliwie ;-) 25.09.04, 21:57
        zebym ja tylko wiedziała, jak będę rodzić...
        Dobranoc
      • malgosik77 Re: A my czekamy cierpliwie ;-) 26.09.04, 12:14
        Hej Dziewczyny smile U mnie też spokój i cisza. Chociaż wczoraj miałam silnego
        stresa, bo przechodząc przez pasy, zupełnie prawidłowo, o mały włos zostałabym
        rozjechana przez jakiegoś szaleńca, który pędził po centrum miasta dobre 80
        km/h i wyskoczył nagle zza drugiego samochodu.. no comments, prawie zrobiło mi
        sie słabo z nerwów, ale wszystko gra.. Jednym, słowem nigdy nie wiadomo co się
        komu moze przydarzyć sad
        Ale wczoraj byłam też na bardzo sympatycznym spotkaniu absolwentów mojego
        liceum i dobrze (i długo) sie bawiłam- no moze poza tańcami, które są poza moim
        zasiegiem w tej chwili wink
        Życzę miłej (i spokojnej) niedzieli - od jutra zaczynam pakować torbę, bo
        uświadomiłam sobie, że to już połowa 37 tc smile
        Małgosia
    • catalina1 Re: Weekend 26.09.04, 20:46
      No cóż wykorzystaliśmy weekend na spacery po lesie i bunkrach, czyli górki-
      dołki i nic. Dzidzia siedzi cichutko, efektem zmęczenia fizycznego nie jest
      poród a lenistwo Dzidzi wink) A miałam odrobinę nadzieji...
      • meg233 dziwne drgania 27.09.04, 08:56
        Witajcie
        mam do was pytanie, czy wasze maleństwa tez mają takie dziwne drgania( nie
        czkawka) jakby prąd ich pokopał, takie własnie mam uczucie, żadko się zdarza
        ale jednak... bardzo mnie to martwi, co prawda idę dziś do gina, ale on jeszcze
        nigdy nie odpowiedział mi wprost na moje pytanie o to... może któras z was wie
        co to takiego?
        • catalina1 Re: dziwne drgania 27.09.04, 10:18
          Owszem zdarza się i u mojego Brzdąca wink Więc to chyba normalne wink) Ale co to
          jest to nie wiem, jakoś mnie to nie zmartwiło nigdy wink
          • magdalenax Re: dziwne drgania 29.09.04, 14:43
            Podobno takie uczucie mamy wtedy kiedy maluch bawi sie pepowina.

            Magda
        • fezworra Re: dziwne drgania 27.09.04, 10:37
          czesc,

          ja tez tak mam, trwa to dosłownie chwilkę i wyglada jakby Mały sie otrząsał. Do
          tej nie pory nie rozszyfrowałam co to..... Ale chyba nic groznego. Moze cos im
          sie sni?smile)))
          pozdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja