malgosik77 Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 08:56 Hej, może dzisiaj trafi się nam sympatyczniejszy dzionek ? U mnie inaczej niż zwykle, tzn. udało mi sie pospać samoistnie do 8.00 Zaraz zbieram się i lece walczyć z wyrabianiem dokumentów- jak zwykle na ostatnia chwilę, mam nadzieje, ze zdążę je potem odebrać przed porodem A że nie znoszę urzędów, wiec chciałabym, aby nie zepsuli mi humoru na reszte dnia. Pozdrawiam słonecznie Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 09:57 Humorek całkiem niezły. Tylko czeka mnie dzisiaj egzamin A głowa... chyba pusta... No i też muszę się pochwalić! Pierwsza noc od niepamiętnych czasów, którą całą przespałam!!! Całą, bez wstawania do toalety! No wstałam dzisiaj o 6:00 i czułam się jak młody bóg. Oby więcej takich nocek )))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 10:07 I ja melduję uprzejmie, że spałam całkiem nieźle, jedna pobudka do toalety, a i kości prawie wcale nie bolały. Spałyśmy z małą do 9:00! Przesyłam dobre fluidy! Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 10:12 Witajcie. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i otuchy. Razem z Maluszkiem spaliśmy dość dobrze, ani razu nie wstawałam do toalety Życzę wszystkim udanego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re:toaleta ;-) 08.09.04, 10:14 Wygląda na to, że nocna wizyta w toalecie jest główną naszą atrakcją ostatnimi czasy ) Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:toaleta ;-) 08.09.04, 14:57 hej hej hej. toalete zaliczałam dziś milion razy,wstałam o 6.10 a położyłam się spać o 4.30. wszystko z podekscytowania i kilogramów adrenaliny. w piątek wraca mój mąż!!! wreszcie. przestałam się bać,teraz mogę rodzić.i zauważyłam dziś,że mój brzuszek w nocy zdecydowanie się opuścił w dół,więc zobaczymy.ale jestem szczęśliwa-fluidy dotarły pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re:toaleta ;-) 08.09.04, 16:11 No gratulacje ) Mąż widzę dodaje Ci sił zanim jeszcze stanął na lądzie i dobrze teraz tylko ostatni zakupy i możecie iść do spztala Wszystko się dobrze układa Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 16:53 A ja wstawałam chyba z 5 razy (jak zwykle), nie mogłam usnąć. Julcia budziła się 3 razy. O 5.20 chyba mąż ją wziął do łóżka, co wiązało się z moją eksmisją na kanapę w innym pokoju (Julcia uspia przy mężu, jak widzi mnie to skacze po mnie i chce się bawić). Wstałam o 6.45 (czyli bardzo późno). Jestem po pysznej kawce, mniam. Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 10:13 No ja dziś wstałam po ósmej, ale to dlatego, że byłam głodna po prostu ) Moje Małe obudziło się sporo wcześniej. Jeszcze rano poćwiczyłam 20 minut I też mnie oczywiście nic nie boli Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 10:14 Czesc oczywiscie przesłanie dobrych fluidów działa, ja tez wyspana troche zapuchnieta ale to normalne.Jutro ide na usg i juz umieram z ciekawosci!!!oby ten dzionek szybko przeleciał ) Przesyłam dobre fluidy dalej....))) Ewa & Julcia Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re:Mam nadzieję,że dzisiaj nastroje juz lepsze :) 08.09.04, 19:48 No i dzien minał całkiem sympatycznie pomimo przemykajacych zmiennych frontów atmosferycznych Nie wytrzymałam i umówiłam się kilka dni wcześniej niż planowałam na usg Zrobiłam wywiad wsród dziewczyn w szkole rodzenia- wszystkie już były, przerzucają się informacjami o wadze, wymiarach, terminach itp. , a ja taka zacofana.. no wiec w piątek tez się już dowiem Mama nadzieję, że wieści będa na wskroś pomyslne :0 A co do WC, to rzeczywiscie zajmuje ona centralne miejsce w moim planie dnia, dzisiaj jechałam autobusem po strasznych dziurach- byłam przekonan, ze mój pęcherz nie zniesie tych tortur i rzeczywiscie ledwo dotarłam do domu.. A wieczorkiem jak zwykle dopada mnie zmęczenie, ale takie pozytywne, mam nadzieje, że kolejna dobrze przespana nocka przed nami Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Październik 2004 09.09.04, 00:01 A my byliśmy dziś na zakupach, nie udało mi się namierzyć koszuli nocnej (rozpinanej), wyglądającej jak koszula, a nie jak worek na ziemniaki gatunek III, okropieństwo! Kupiliśmy za to dla córeczki rasowego baby borna z całym oprzyrządowaniem: buteleczkami, pieluszkami, ciuszkami na zmianę, bo to ma być prezent od braciszka. Więc córeczka będzie miała swojego dzidziusia do karmiania, przewijania, może tym samym oszczędzi eksperymentów na bracie? Pozdrawiamy i życzymy dobrej nocki bez zbędnych pielgrzymek do WC i stękań spowodowanych skurczami łydek, bólami w pachwinkach... Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 witaj nowy dniu :) 09.09.04, 07:59 Już prawie się obudziłam. Mąż sms-ki przysyła do czytam teraz czekam na telefon. Ależ my tęsknimy... Nie wiem jak u Was, ale skurcze łydek są o k r o p n e, brrrr. Mam ich dość. No ale z drugiej strony czego się nie robi dla ukochanego Maluszka, który tak rozkosznie kopie Dziewczyny zastanawiałyście się już nad kwestią znieczulenia w trakcie porodu? Ja mam mieszane uczucia, tzn. nie mogę się zdecydować. W szpitalu, w którym będę rodzić zzo jest odpłatne (ale to nie jest przeszkodą). Niestety nie chodziłam do szkoły rodzenia. Wiem, że część z Was chodziła i tam na pewno mówili o zzo. Podzielcie się swoimi informacjami, proszę. Pozdrawiamy ciepluchno, Magda i Maluszek (34 tc). Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 08:54 Witam, co do zzo, to cały czas się zastanawiałam.. do czasu, aż dowiedziałam sie, że w szpitalu, w którym chcę rodzić tego raczej nie praktykują.. tzn. pewnie można sie pojawić z własnym anestezjologiem... Czyż to nie absurd, że w naszych szpitalach wszystko trzeba mieć swoje Jak się o tym dowiedziałam, to właściwie zrezygnowałam ze zzo, jeszcze pogadam ze swoim ginem, chociaż wiem, że ona raczej uważa takie coś za zbędne fanaberie Natomiast zawsze mi sie wydawało, ze zzo jest w porzadku i jeśli ktos ma taką możliwosc i ochotę to powinien je brać Krążyła kiedyś w necie taka fajna stronka pokazująca jak to znieczulenie działa Pozdrawiam i życzę miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 09:40 No cześć dziewczyny! Ja na początek muszę się pochwalić Wczoraj byliśmy na USG, podglądaliśmy naszą księżniczkę Odwiedziliśmy raz jeszcze Dr Makowskiego w Contencie (piszę bo może znacie jak jesteście z wawy). No i nam nasze maleństwo wywinęło numer oczywiście, a nawet dwa. Okazuje się, że termin porodu to się raczej przyspieszy! Co ze względu na moje dolegliwości kościowe wcale nie taki zły pomysł No i nie dała się skubana wogóle sfotografować! Ostatnim razem jak byliśmy, przywieźliśmy śliczny film i fotki z badania. A tym razem nasze maleństwo zamiast ssać kciuka, całą pięść włożyła sobie do buzi! ))))) I stukaliśmy do niej, brzuchola wyciskałam i ja i doktor. A ona co? Dalej swoje. Pięść najlepszy mój przyjaciel No i zdjęć nie ma Za to zdrowa jak rybka! Już fiknęła sobie główką w dół. Tydzień wyszedł 34 i termin na 19.10, co może ulec zmianie Ach i powiedzcie mi proszę, waga 2350 w 34tc to dużo czy mało? Jak dzieciątko przybiera teraz na wadze? Myślicie, że będzie duże? No... a co do tych łydek i skurczy. Jedz dużo pomidorów. Uwierz mi nie było nocy bez skurczu. Zaczęłam jeść pomidory i skurczy nie ma! Wogóle! A jadłam tak ze dwa, dwa i pół pomidorka dziennie. Teraz znieczulenie. Położna nasza rozwiązała mój problem. Zaproponowała mi, że zadecydujemy w czasie porodu. Jeśli dam rade i nie będzie tak źle, żadnego znieczulenia nie zrobi. Jeśli boleć będzie bardzo i nie dam rady, w te pędy znieczulenie mi poda. Okarze się więc w praniu Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 09:45 wiktoria_kon napisała: > Ach i powiedzcie mi proszę, waga 2350 w 34tc to dużo czy mało? Jak dzieciątko > przybiera teraz na wadze? Myślicie, że będzie duże? Mi w 36 tygodniu wyszło 2698 - czyli podobnie, biorąc pod uwagę, że dziecko przybiera teraz jakieś 150 gram na tydzień. A biorąc pod uwage przybliżenie wagi przy USG do +-300 gram to zarówno Twoje jak i moje Dziecko powinno ważyć coś koło 3500. Czyli zupełnie normalnie, choć nie będzie do olbrzym a raczej średniak. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 12:25 No to dobrze, że olbrzym to nie będzie Może pójdzie łatwiej z porodem Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 09:41 A ja właśnie wstawiłam do piekarnika drożdżowe bułeczki z cynamonem Będą na deser, to ulubione ciastka mojego TŻ Co do zzo - to ja mam zamiar spróbować urodzić bez tego, normalnie jestem dość odporna na ból, tylko nie wiem czy na taki też Jednak jak stwierdzę, że mam dość to wezmę jej na pewno. W szkole rodzenia mówili nam, że dobrze zrobione zzo jest bezpieczne - czasem o wiele bezpieczniej jest rodzić z zzo niż bez. Matka bowiem współpracuje z położną a nie odpływa z bólu. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 10:41 Drogie towarzyszki doli Moim zdaniem (oparte jest ono na tym, co wyczytałam w literaturze i dowiedziałam się w czasie dwóch już ciąż), nie ma co za bardzo sugerować się zmieniającą się datą porodu "wynikającą" podczas badań USG; należy to traktować raczej jako informację o wymiarach dziecka, które może w 34 tyg. "wyglądać" na 36, co nie znaczy, że się wcześniej urodzi, tylko że np. będzie większe lub wręcz, że będzie np. długonogie (tak miałam z moją córcią, inne wymiary w miare OK, a nogi okazywały się bardzo długie (był moment, że się tym głupia martwiłam), a teraz mam długonogą pannicę Datę porodu najprecyzyjniej można określić oczywiście na podstawie OM, a jeśli już z USG, to raczej na samym początku, kiedy wszystkie dzieckiaczki rozwijają się w podobnym tempie. Więc nie chcę ostudzać zapędów do pakowanie się do szpitala, chyba że stan szyjki macicy wskazuje na to, że może być wcześniej, obniżenie się brzuszka (też nie zawsze) itp. Niech sobie dzidzia siedzi, ile jej się tam podoba, tyle by w końcu wyszła A lekarze maja skłonności do "przepowiadania" przyszłości bez wyraźnych podstaw, wielokrotnie się z tym spotkałam. Miałam ZO przy pierwszym porodzie, nie dałabym radę bez niego urodzić i tyle! Choć, kiedy już się otrząsnęłam po porodzie, zdałam sobie sprawę z tego, że ono nie zniosło w moim przypadku bólu, zadziałało inaczej (może bardziej na moja psychikę): od momentu podania przy 3 cm rozwarcia, w ciągu dosławnie 3 min. zrobiło się 10! Ból był nadal pieroński i myślałam, że zejdę z tego świata. Czytając posty dziewczyn, które po podaniu ZO rozmawiały swobodnie z męzem, relaksowały się i cieszyły porodem, zastanawiałam się, dlaczego i u mnie tak nie było. Wprawdzie wiem, że znieczulenie to nie powinno zupełnie znieśc bólu, bo chodzi o to, żeby kobieta czuła skurcze parte i współpracowała, ale ja czułam się tak, jakbym go wcale nie miała! (choć może mogło być jeszcze gorzej, czego sobie zupełnie nie potrafię wyobrazić!). Tak więc za drugim może być ZO, choć niczego nie zakładam, bo może tym razem nie będę miała tych przeklętych bólów krzyzowych, podobno najgorszych z możliwych... Warto jednak udać się do takiej placówki, gdzie podanie ZO jest możliwe i oszczędzić sobie traumy... Pisałam już kiedyś o ZO, że leżałam na sali z dziewczyną, która na pytanie o ZO odpowiedziała mi, że nie wzięła, bo jej szkoda było pieniędzy (500 PLN). No więc same widzicie, że co człowiek, to inna sytuacja, ona po prostu musiała mieć albo wyzszy próg bólu, albo nie tak dokuczliwe skurcze, bo ja bym wydała ostatnie pieniądze swoje i pożyczone, byle by mi coś dali. Najlepiej nic nie zakładać, wszystko wyjdzie w praniu. Wiele kobiet rodzi z powodzeniem bez znieczulenia, kiedys nie było go wcale. A samo znieczulenie wykonane w szpitalu pprzez doświadczonego anestozjologa jest bezpieczne, jedynymi skutkami ubocznymi, o których mówili nam na szkole rodzenia mogą być mijające, acz dokuczliwe bóle głowy. Pozdrawiam i przy okazji życzę łatwych i sprawnie przebiegających porodów, czy to z ZO czy bez Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 10:43 Catalina, TŻ to skrót od czego, bo kombinuje i nijak mi nie wychodzi. W razie czego wytłumacze się prostującymi się w ciąży zwojami mózgowymi Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 14:26 aaania napisała: > TŻ to skrót od czego, bo kombinuje i nijak mi nie wychodzi. W razie czego wytłu > macze się prostującymi się w ciąży zwojami mózgowymi > TŻ - Towarzysz Życia wcale nie Mąż jakoś nam do ślubu nie po drodze Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 15:32 Towarzysz Życia! No właśnie! Ach te zwoje Bardzo ładna nazwa, nie taka wyświechtana jak mąż Pozdrów TŻ Odpowiedz Link Zgłoś
wielkiblekit Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 10:46 informacja o wymiarach dziecka, które może w 34 tyg. "wyglądać" na 36, co nie z > naczy, że się wcześniej urodzi, tylko że np. będzie większe lub wręcz, że będzi > e np. długonogie (tak miałam z moją córcią, inne wymiary w miare OK, a nogi oka > zywały się bardzo długie (był moment, że się tym głupia martwiłam), a teraz mam > długonogą pannicę Powiedz Aniu, bo mnie wlasnie martwi ta kwestia niezgodnosci wymiarow Moje dziecko w 35tc mialo brzuszek i glowke dokladnie "terminowo" pod wzgledem wymiarow ale nozki na 39 tc ocenil lekarz. Zawsze na USG nozki wychodzily 2 tyg wieksze ale teraz az 4!!! CZy ty tez mialas taka rozpietosc? I jak duze i dlugie urodzilo sie twoje dziecko? Dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 12:37 Termin z innych wymiarów miałam dwa- trzy tyg. później niż nóżki. Wszystko jednak było w granicach normy (bo rozpiętość jest duża), sprawdź na swoim wydruku, pewnie masz tak samo. Zresztą gin na pewno by Ci powiedział, gdyby coś nie było tak. Ludzie się tak od siebie różnią, ale tylko te różnice podczas ciązy wywołują emocje Bedziesz miała długonogie dziecko i tyle. Poza tym samymi nóżkami chyba nie ma co się stresować. Moja córcie urodziła się 10 dni po terminie z wagą 4 kg. i wzrostem 56 cm. oraz długimi i super zgrabnymi nóżkami Odpowiedz Link Zgłoś
wielkiblekit Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 10:41 Witajcie. Dopisuje sie chyba po raz pierwszy do watku (6.10) Co do skurczy lydek to nie mam wcale- moze faktycznie dzieki pomidorom, ale lykam tez Aspargin czyli magnez bo troche macica zbyt aktywna skurczowo-jak stwierdzil lekarz. Co do wagi dziecka w 34 tc, o ktora pytala ktoras z was to moge dodac tylko z wlasnego doswiadczenia ze moje dziecko w oststnim dniu 35tc mialo 2960 co wydalo mi sie dosc duzo.] A co do zzo to w moim szpitalu niestety nie robia na zyczenia - uzasadnienie? Zmniejszenie odczuwania bolu moze zwolnic akcje porodowa i niepotrebnie pzredluzyc czas trwania. Pewno tak mowia bo go nie robia..Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 14:54 czytam z zazdrością o wymiarach Waszych maluszków i też chciałabym już coś o swojej Dzidzi wiedzieć,.....ale to dopiero 33 tydzień, następne i ostatnie usg dopiero za trzy tygodnie. Więc pewnie dopiero wtedy dowiem się czy moja Dzidzia jest mała czy duża no i czy to dziewczynka czy chłopczyk. Mój lekarz na 80% twierdzi że dziewczynka, a ja mimo wszystko boję się kupować ubranek w kwiatuszki, w różowym kolorku, takich właśnie typowych dla dziewczynek. Niektóre są tak piękne, że nie mogę się powstrzymać. No trudno, jak się okaże że to chłopczyk, to będzie chodził, a właściwie leżał, w dziewczęcych ciuszkach. Dobrze że to zima, to pod śpiworkiem nie będzie widać hi, hi. Co do ZZ to z tego co się zdążyłam zorientować, w szpitalach jakoś mało przychylnie do tego podchodzą. No chyba że się zapłaci z góry. Ja chętnie bym zapłaciła z góry, bo mam bardzo niski próg odczuwania bólu, ale w szpitalach, które sobie wybrałam, niestety nie można sobie ZZ kupić. Podadzą, i owszem, ale jak nie będę dawała rady urodzic o własnych siłach. Zatem, wyjdzie w praniu. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re:wynik usg i opis :) 09.09.04, 16:22 Witam A ja doczekałam sie usg !!!!Pan dr stwierdził ze wszystko ok. waga 2967g srednie dziecie w 36+5.Ale moje drogie jest cos co nie da mi spac Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re:wynik usg i opis :) 09.09.04, 16:26 ewablabla napisała: > Witam > A ja doczekałam sie usg !!!!Pan dr stwierdził ze wszystko ok. waga 2967g > srednie dziecie w 36+5.Ale moje drogie jest cos co nie da mi spac (z tego wszystkiego juz wczesniej klikam enter) "Widoczna lużna pętla pępowiny przy karku", lekarz twierdzi ze to nie jest grożne ze ona musi być bo dzieki niej dziecko zyje!!! a co wy o tym sadzicie jak jest u was??? Piszcie prosze Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re:wynik usg i opis :) 09.09.04, 22:03 ewablabla napisała: > "Widoczna lużna pętla pępowiny > > przy karku", lekarz twierdzi ze to nie jest grożne ze ona musi być bo dzieki > niej dziecko zyje!!! a co wy o tym sadzicie jak jest u was??? Wiesz, Dzieciaczki róznie przekręcając się owijają się pępowiną, u mojego w okolicy głóki nie ma pępowiny. Istotniejsze będzie czy ta pępowina będzie koło główki w czasie porosu, ale to zobaczysz na usg przed porodem w szpitalu, położna wiedząc gdzie ta pępowina jest będzie mogła zareagować np na spadek tętna np przy przechodzeniu Dziecka przez kanał rodny. Nie masz się czym przejmować, ważne że wiadomo iż ta pępowina jest w okolicach karku. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re:wynik usg i opis :) 09.09.04, 23:03 I ja podzielam zdanie Cataliny. Najważniejsze, że wypatrzył pępowinę, więc położna będzie miała to na uwadze w trakcie porodu. Wiele dzieciaczków jest okręconych pępowiną (nawet wokół szyi) i rodzą się zdrowe dzięki temu, że każda doświadczona położna cały czas bada tętno dziecka i w razie czego przyspiesza poród poprzez nacięcie krocza, cesarskie cięcie... Bedzie do dobrze, zobaczysz Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: witaj nowy dniu :) 09.09.04, 17:44 Widzisz, jest lepiej. Ja miałam zzo i dobrze, bo poród z oksytocyną, to okropieństwo. Bardzo sobie chwalę. Do tej pory nie wiem, jak odczuwa sie skurcze parte...Teraz też chcę znieczulenie. Przez kilka godzin po porodzie nie mogłam samodzielnie chodzić. Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Będziemy mamami! 09.09.04, 23:12 Sziewczyny! Byłam dziś w szpitalu, w którym zamierzam rodzić, na jednej z sal porodowych... Te drabinki, piłka, łóżko... Jejku! Dotarło do mnie, że to już niedługo! Pobyt tam 2 lata temu wspominam z łezką w oku i mam nadzieję, ze tak będzie i tym razem... Podczas mojego pobytu urodziło się jedno dzieciątko... To miejsce wpływa na mnie niesamowicie. Naprawdę chciałabym już tam się znaleźc, najlepiej leżeć już po, z małym skarbem... Czy do Was już dotarło to, że będziecie mamusiami? Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Będziemy mamami! 10.09.04, 09:49 aaania napisała: > Naprawdę chciałabym już tam się znaleźc > , najlepiej leżeć już po, z małym skarbem... Własnie po ) Przed raczej niekoniecznie > Czy do Was już dotarło to, że będziecie mamusiami? Chyba jednak nie do końca, teraz jeszcze żyjemy tak jak dawniej - wyjścia z domu, nocne Polaków rozmowy do 3 rano, nie ma innych rzeczy które by nas absobrowały, jesteśmy sami, nawet nie zastanawiamy się że za jakiś czas wszystko "stanie na głowie" A to że wejście na 3 piętro po schodach zajmuje mi więcej czasu i bardziej mnie męczy - no cóż - przypadek nieomal , - nie chyba jeszcze nie dotarło do mnie że za miesiąc będe miała Dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: Będziemy mamami! 10.09.04, 09:58 Witajcie Do mnie tez dociera ze to juz bliziutko...8 pieknych miesiecy za nami...te troski obawy.Z niecierpliwoscia czekam na cos czego nie znam - objawy porodu i sam poród. Ten stan jest dla mnie magiczny i nie znany czasem mnie pytają --- boisz sie??? ale czego?? nie znam tego bólu tego uczucia wiec nie wiem czego mam sie bac.Zostają tylko myśli i pragnienie przytulenia małej istotki..reszta jest mało istotna. Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re: Będziemy mamami! 10.09.04, 10:41 Hej Mamusie! U mnie dopiero kończy się 34 tc. Przede mną jeszcze 6 (oby). Wiem, że noszę pod sercem małą istotkę, która czasami nieźle mi daje po żebrach i nie tylko. Wiem, że to nocne wstawanie do toalety, bóle w pachwinach - to dlatego, że jestem w ciąży. Wiem, że termin mam na 24 X. Ubranka prawie wszystkie przygotowane, moja wyprawka też. Ale do mnie jeszcze nie dociera, że za niespełna 1,5 miesiąca nie będziemy już sami z mężem... że będzie obok nas maleńka kochana istotka, która będzie od nas zależna. Jestem pewna, że wkrótce to zacznie docierać! Pozdrawiam wszystkie Mamy, do których to dotarło i te, do których zaczyna docierać. Miłego dnia! Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
luzix Re: Październik 2004 10.09.04, 10:46 Coż nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...chociaż w tym przypadku nie powinno się tak mówić.Moja siostra miała podobną sytuacje a teraz nie wyobraża sobie by mogło być inaczej. Urodziła przeuroczą córeczkę na punkcie której wszyscy po prostu wariują.Pomyśl też, że Twoja starsza córeczka bedzie miała rodzeństwo a to ma ogromne znaczenie tym bardziej gdy różnica wieku jest niewielka. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Październik 2004 10.09.04, 15:10 Powiem szczerze, że to dla mnie jest najbardziej stresujące: że to będzie moje DRUGIE dziecko. Gdyby było pierwsze... i tak bym wymysliła sobie jakieś zmartwienia A tak... No cóż, mam nadzieję, że mam baaardzo pojemne serce i liczę na swoją pomysłowość, optymizm... I nie mogę się doczekać, w końcu planowaliśmy drugiego dzieciaczka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Październik 2004 10.09.04, 15:28 Witam Jestem już po usg- wyszło na to, że córcia jest spora- zaczełam 35 tc, a dzidzia ma wymiary na 38 tc i waży sobie 3175 g. ale rzeczywiscie nie musi to świadczyc o wcześniejszym porodzie. Chociaż ostatnio mam troszkę gorsze dni i chciałabym, zeby rozwiazanie nastapiło optymalnie dla dziecka, ale w miare szybko Mała dzisiaj upodobała sobie moje jelita i wymęczyła mnie okrutnie.. ale co tam.. Do mnie dopiero zaczeło docierać ,że wszystko jest bardzo realne w szkole rodzenia, no i w ostatnich dniach, kiedy moje siły witalne znacząco sie zmniejszyły Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Kilogramy 10.09.04, 16:20 A jak tam Wasze kilogramy - czy zgodnie z regułami w ostantim trymestrze przybieracie więcej??? Bo ja jakoś zupełnie odwrotnie Przez ostatnie 3 tygodnie przytyłam tylko 200 gram (i to siedząc w domu), choć obwód brzuszka zwiększył sie o 3 cm ) A wszyscy straszyli mnie, że na końcu tyje się najwięcej a tu nic - i dobrze - i tak mam prawie 14 kg na plusie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: Kilogramy 11.09.04, 13:04 Cat. ale poruszyłas temat !!!) Ja niestety mam na wadze duzo za duzo przytyłam aktualnie ok 20 kg !!! Jeszcze 2 tyg temu miałam przyrost,jak jest teraz dowiem sie w poniedziałek.Najwecej poszło w uda, dupke i podobno mam wielki brzuchal, ale bez tłuszczyku.Tak musiało byc bede walczyc z waga po porodzie. tylko najgorsze jest to ze to bedzie juz prawie zima a wiesz jak to jest w zime organizm gromadzi zapasy Hi hihi. Pozdrawiam Ewa & Julcia Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Kilogramy 11.09.04, 14:54 ewablabla napisała: > Tak musiało byc bede walczyc z waga po > porodzie. tylko najgorsze jest to ze to bedzie juz prawie zima a wiesz jak to > jest w zime organizm gromadzi zapasy Hi hihi. Wiem jak to jest zimą ) Ale odchudzać to ja będę dopiero na wiosnę - jeśli jeszcze będzie z czego Doszłam do wniosku, że ostatnio tak mało przytyłam, bo siedząc w domu mam o wiele więcej ruchu niż chodząc do pracy. Codziennie robię z psem 4-5 km spacerek. Przecież z Dzidzią też tak będę chodziła na spacerki, dokładając do tego karmienie i raczej uboga początkowo dietę obstawiam, że nie będzie dużych problemów z kilogramami. Mam już w domu - znaczy odebrałam od siostry - resztę potrzebnych rzeczy - czyli: waniennkę, wózek, fotelik do samochodu i konika na biegunach )) Teraz muszę tylko wyprać obicia wózka i fotelika. Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: Kilogramy 11.09.04, 15:24 Ja tez ufam tej skąpej diecie dla młodej mamy tym bardziej ze starsznie boje sie kolki, sama zawsze miałam problemy z regulacja, jak mała odziedziczy to po mnie to nic nie bede jadła) A zycze miłego pranka ja juz uporałąm sie z wyprawką.Czeeekamm ))) Ewa & Julcia 7,10 Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re: Kilogramy 11.09.04, 17:39 U mnie waga stanęła na +16 kg jakieś 2 tygodnie temu i mam nadzieję że już żaden skok wagowy mnie nie dopadnie Miłego weekendu, Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: Kilogramy 11.09.04, 20:10 Cześć dziewczyny!! Moja waga +13, ostatnio zwolniłam tempo i mam nadzieję, że tak zostanie (bo ja niewielka jestem). Mam zamiar zrobić jabłka dla Małej na marzec, gruszki i może jeszcze dynię i buraczki. Oczywiście wszystko od rodziców i babci, dlatego tak chętnie przetwarzam Czy wiecie może ile minimalnie trzeba sypać cukru, tak żeby nie było słodkie, ale za to przetrwało? Może wystarczy poprostu wekować? Śliwki i suszone pomidorki(dla męża) już zrobiłam. No i wreszcie, dziś kupiliśmy lodówkę z normalną zamrażarką! Oj, nareszcie będę mrozić. Zapasy robić... I wszystko mam dla dziecka, dla siebie prawie też. A od 2 tygodni zaczęłam czuć, dlaczego jestem cieżarna: spojenie się rozchodzi, więzadła ciagną, oddech cholernie płytki, wydolność spada, kręgosłup nie daje o sobie zapomnieć i ta zgaga czekająca na moją nieuwagę... Jeszcze parę dolegliwości by się znalazło... Mam zamiar urodzić za 2 tygodnie, więc może jakoś wytrzymam... Tyle tylko, że mój lekarz nie wierzy i twierdzi, że i listopad możliwy, tak pożądną mam szyjkę. Może mąż coś na to poradzi , on też już chce żeby Mała była... Pozdrawiam Was serrdecznie, pełna energii i szczęścia, że to już tak blisko!!! Dagmara Jeszcze się taaam żagiel bieli... Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Kilogramy 11.09.04, 20:58 Kilogramów +12, ale apatycik wrócił i obawiam się, że może byc sporo więcej (rzekła zagryzając kolejną bułeczką... ) Dagmara, oczywiście że mąż ma coś w tej kwestii do powiedzenia, i że ja o tym zapomniałam!!! Za półtora tyg. trzeba będzie o tym pomyśleć, tylko jak się do tego zabrać (całkiem już zapomniałam! Czuję się jak foka, taka zgrabna i powabna... No cóż, pozostaną jeszcze schody, szorowanie podłogi, spacery... Jak mnie bolą pachwiny, po prostu oszaleję którejś nocy i będę rodzić w nie tym szpitalu, w którym bym chciała! Jak chodzę, siedzę, jest OK, ale nie daj Boże się położyć... Kręgosłup OK, zgaga też, tylko ten brzuhal taki wieEElki i ciężki. Jak posiedzę na chwilę na podłodze, to wstać nie mogę! A moja córa wpada w rozpacz za każdym razem, kiedy mnie ktoś próbuje podnieść, musi to rzeczywiście makabrycznie wyglądać O produkcji domowych przetworów nie mam, niestety, pojęcia ale może podciągnę się w tej kwestii, jak się Cat. zaktywizuje Pozdrawiam (choć raczej wypluta niż podekscytowana; po wyprasowaniu całej sterty ciuszków dla maluszka... Dziś się jeszcze zamierzam spakowac do szpitala, ha!) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Kilogramy 11.09.04, 21:03 aaania napisała: > No cóż, pozostaną jeszcze schody, szorowanie podłogi, spacery... Podłogi myje mój TŻ - a schody i spacery nie są dla mnie żadną atrakcją - organizm się juz do nich przywzyczaił i nie reaguje Poza tym jednka pomoc męska w takiej kwestii jest o wiele przyjemniesza ) I nie mart się, że nie wiesz jak to było - tego się nie zapomina Nawet foczki lubia przecież przyjemności > O produkcji domowych przetworów nie mam, niestety, pojęcia ale może podciągnę s > ię w tej kwestii, jak się Cat. zaktywizuje A coś konkretnego chcesz wiedzieć ) Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: Mąż 11.09.04, 23:39 Ja mojego już straszę, żeby zbierał siły W końcu to on zasiał to niech i żniwować pomoże. Mam nadzieję, że poskutkuje... Nie martw się kochana, on na pewno pamięta! Mój to nawet wie skąd dostarczyć prostaglandyny, a skąd oksytocynkę! Tak się wyuczył, a zawsze olewa takie informacje kwitując jednym zdaniem: Ty jesteś lekarzem, to mi powiesz, co ja mam się wysilać i pamiętać. Filutek... Oprócz schodów PODOBNO jeszcze działa wieszanie firanek. Ale ja mam tylko jedną, więc może ją powieszę kilka razy? Pakowanie zostawiam na przyszły tydzień. Mam teraz obsesję na pk tego co prać w proszku dla dziecka. Obecnie mam dylemat, czy torbę do szpitala mogę uprać w zwykłym?? No i prasowanie przede mną... ale wena już jest, więc może zdążę? Pozdrawiam!! Dagmara Jeszcze się taaam żagiel bieli... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re:Jabłka 11.09.04, 20:59 dagg napisała: > Czy wiecie może ile minimalnie trzeba sypać cukru, tak żeby nie było słodkie, > ale za to przetrwało? Może wystarczy poprostu wekować? Ja bym jednak posłodziła trochę - a ile to zależy od gatunku jabłek. Cukier jest jednak bardzo dobry do utrawalania przetworów, szczególnie jak sie ma np niezbyt pewna piwnicę - tak jak moja - za chłodna to ona nie jest. > No i wreszcie, dziś kupiliśmy lodówkę z normalną zamrażarką! Oj, nareszcie będę > > mrozić. Zapasy robić... A to jest bardzo dobry wynalazek Skądyś to znam - moja zamrażalka jest pełna jak zwykle o tej porze roku. > Pozdrawiam Was serrdecznie, pełna energii i szczęścia, że to już tak blisko!!! A ja dziś energii nie mam Wczoraj zasiedziała sie u nas moja przyjaciółka i jednak chodzenie spać o 4 nad ranem nei służy mi za bardzo. Za tem drogie Brzuchatki - dobrej nocy Wam życzę ) Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re:Jabłka 11.09.04, 23:30 Cat! Kopalnio wiedzy, a co mrozisz? Ja niestety z większością owoców się spóźniłam, bo kupowanie chłodziarko/zamrażarki zajęło nam około 4 miesiące-tacy jesteśmy zdecydowani Moja piwnica, to raczej cieplarka, ale ufam słoikom!! Co prawda wszystkie do tej pory zapełnione stoją w kuchni, bo szanowny M. jeszcze nie umocował szafki (ale już złożył, hawk). Kolorowych bezbolesnych snów! Dagmara Jeszcze się taaam żagiel bieli... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re:Jabłka 12.09.04, 09:38 dagg napisała: > Cat! Kopalnio wiedzy, a co mrozisz? Ja niestety z większością owoców się > spóźniłam, bo kupowanie chłodziarko/zamrażarki zajęło nam około 4 miesiące- tacy > > jesteśmy zdecydowani No cóż w zamrażalce są - młoda kapusta z koperekiem, fasolka szparagowa, truskawki, bób, kurki, sam koperek i aktulanie spore zapasy mięska dla mojego Pana i psa na czas kiedy ja nie będę w stanie robić im zakupów ) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Kilogramy 12.09.04, 09:16 Hej, się zagapiłam, bo jestem w środku remontu i mam często odłaczony komputer... po pokoju walają sie kawałki gruzu, sądzę że jeszcze najbliższy tydzień bedzie do bani pod tym wzgledem ( Potem czeka mnie prasowanie ciuszków, wietrzenie pokoju i mogę pomyśleć o swoim zapotrzebowaniu do szpitala... Co do kilogramów to mam nadal 10,5 kg na plusie i ostatnio waga stanęła.. Tak jak Cat wiecej mam ruchu siedząc w domy niż chodząc do pracy Czy rzeczyw2iscie planujecie stosować te przyspieszacze na rozwieranie szyjki? Ja na męża (czyli sposób najprzyjemniejszy) chyba nie mogę z abardzo liczyć, bo on jest tak przejęty moim stanem, że boi się mnie dotknąć, a czym brzuch wiekszy tym jego obawy silniejsze i nic mu do rozumu przemówić nie chce ((( Pozostaje mi szorowanie podłóg i wieszanie firan, co po remoncie jest całkiem realne, chyba, że mnie rodzina przyuważy i nie pozwoli A co z tym cudownym naparem z lisci malin ? Ja muszę podpytać się w Herbapolu, czy w ogóle to mają, podobno średnio dobre to jest... Ha, ha musze uważąć, bo moja lekarka jedzie niedługo na urlop, żebym spokojnie doczekałą jej powrotu Podziwian Was dziewczyny z tymi przetworami - ja jestem chyba zbyt leniwa, chociaż gotować lubię.. poza tym wszyscy w mojej rodzinbie robia przetwory, wiec i ja zawsze coś dostanę, nie moge mieć nadprodukcji Pozdrawiam serdecznie w niedzielny słoneczny poranek Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Kilogramy 12.09.04, 09:44 malgosik77 napisała: > Ja na męża (czyli sposób najprzyjemniejszy) chyba nie mogę z abardzo liczyć, bo > > on jest tak przejęty moim stanem, że boi się mnie dotknąć, a czym brzuch > wiekszy tym jego obawy silniejsze i nic mu do rozumu przemówić nie chce ((( Uff - na całe szczęście mój nie jest taki Wielkość brzucha nie robi mu różnicy > A co z tym cudownym naparem z lisci malin ? Ja muszę podpytać się w Herbapolu, > czy w ogóle to mają, podobno średnio dobre to jest... Napar z liści?? nie wiem - ale chyba wolę własną nalewkę malinową - na peweno smaczneijsza ) Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: Kilogramy 12.09.04, 10:18 Matko październikowa! Remont!! A to dopiero wicie gniazda! U mnie jeszcze parę przeróbek, ale gruzu na szczęście nie ma... Powiedz mężowi, że nawet lekarze zalecają naturalne prostaglandymy... i przyjemniej, i taniej Ja zamierzam mojego wykorzystać, tym bardziej, że potem nie wiadomo jak to będzie. O malinach też słyszałam, ale jest jeszcze jeden, drastyczny sposób: olej rycynowy. Podrażnia jelita i prowokuje poród. Polecany przez położne (również z Żelaznej). Ale nie wiem, czy bym się zdecydowała na takie coś. Pozdrawiam! Dagmara Jeszcze się taaam żagiel bieli... Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: pomoc... 12.09.04, 10:51 Halo Halo ja tu zaglądam z rana a tu o takich rzeczach dyskusja))) to wy juz planujecie jak panów wykorzystac i cos przyspieszyc))).No to na kiedy sie umawiamy???? Dziewczyny a jak wasze mleczarnie bo mnie jakos dziwnie pobolewają, szczypią chyba cos sie z nimi dzieje Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: pomoc... 12.09.04, 11:01 Cały czas Się waham, cz nastawiać się na 38 tydz. czy jednak poczekać do terminu? Myślę, że z tydzien przed terminem trzeba będzie przedsięwziąć odpowiednie kroki, więc ja się mogę umówić na poczĄtek października! Mleczarnia jak na razie spokojnie, choć na ciemnobrązowo zabarwiony drogowskaz od pępka do piersi dla malucha baaardzo czytelny, mąż się smieje, że powienien być zakończony strzałką Ale za to staniki się coraz bardziej wpijają, uwierają itp... Ratunku. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: pomoc... 12.09.04, 14:30 O rety, rety! Gości mam w domu więc siedzieć przy kompie nie mogę a tu takie pouczające dyskusje )) Z tymi przyjemnościami to chyba nie tak do końca jest... przynajmniej u mnie. Mąż co prawda się boi ale czasami o tym zapomina Ale to takie nieromantyczne się zrobiło Milusio, fajnie, no i ja nagle... poczekaj tylko się odwróce Brzucha mam dużego i już mi mało wygodnie )) A co do tych mleczarni... od kilku dni widzę, że faktycznie coś mi się z tym biustem dzieje. Jakby się powiększał (do tej pory rozmiarów był jak przed ciążą), jakiś taki jędrny jak u nastolatki )) Troszkę faktycznie pobolewa. Mleczarnia rozpoczyna swoją produkcję )) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: pomoc... 12.09.04, 14:57 ewablabla napisała: > Halo Halo ja tu zaglądam z rana a tu o takich rzeczach dyskusja))) to wy juz > > planujecie jak panów wykorzystac i cos przyspieszyc))).No to na kiedy sie > umawiamy???? Ja jeszcze z miesiąc chce spokoju Dopiero w piątek stolarz mi szafy zrobi a jeszcze trzeba będzie posprzątać > Dziewczyny a jak wasze mleczarnie bo mnie jakos dziwnie pobolewają, szczypią > chyba cos sie z nimi dzieje A u mnie nic się nie dzieje, nawet się zaczęłam zastanawiać ostatnio czy zawsze jest siara przed porodem. Ale patrząc na brak jakichkolwiek obajwów ciążowych u mnie do tej pory to i tego nie będę miała. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Kilogramy 12.09.04, 10:56 Mój mąż na brzuszek reaguje dziwnie, niby to drugie dziecko i powienien się już przyzwyczaić, ale na te cuda jakie wyczynia z brzuszkiem mały patrzy raczej z niepokojem, zupełnie tak, jakbym połknęła żabę Jak jest ciemno, to zdecydowanie przybywa mu odwagi, tylko mnie zaczyna łupać w pachwinach w pozycji horyzontalnej A nie wiem, czy mam siłę na eksperymenty sprawnościowe No ale cóż, trzeba będzię się poświęcić na ołtarzu nieprzenoszonego macierzyństwa (córę przenosiłam 10 dni!). Wtedy to nawet mąż nie pomógł! A tak na poważnie, to nastawiam się psychicznie, podobno to bardzo skuteczny sposób. Myślenie pozytywne i autosugestia: urodzę tego i tego i kropka. Torbę do szpitala piorę tak powierzchownie, moja nie bardzo się nadaje do wsadzenia do pralki... Torba chyba nie musi być wyprana w proszku dla dzieci, w sumie nie będzie miała kontaktu ze skórą malucha (chyba, że jest częścią wyprawki i w niej zamierzasz go wynieść ze szpitala My się w ogóle przerzuciliśmy na Jelpa, pierzemy w nim i nasze ubrania, choć czasami jest problem z plamami. Mam sporo radości czytając Wasze maile, cieszę się, że jesteście Miłej niedzieli! Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: Kilogramy 12.09.04, 11:23 Ja się nastawiam na 37-38hbd! Podobno nastawienie to podstawa. Nawet podświadomy stres + wydzielanie adrenaliny = powstrzymanie porodu. Za tydzień zaczynam molestowanie! Kupiłam ostatnio biustonosze do karmienia. Bez fiszbin, a takie wygodne! Polskie, z grubej bawełny no i za 20 zł, a nie 76! A myślałam, że bez drutów to się poprostu nie da, a tu taka miła nioespodzianka! Moje piersi rozrastały się wcześniej, i tak są pokaźne, więc mam nadzieję, że już dadzą sobie spokój... niestety, potem pewnie i tak "spuchną", wiec kupiłam nieco większe miseczki. Co do prania, to wymyśliłam, że dziecko może się nie dotknie do torby, ale JEGO RZECZY?!?! No wiem, przesadzam, ale tak mnie to wciagnęło... Wiecie co, dopiero sobie niedawno uświadomiłam, że moje dziecko jest nagie Niby to oczywiste, ale teraz zastanawiam się, które ubranko wybrać na to pierwsze w jego życiu... Jak to fajnie, na początku się cieszyłyśmy, czekałyśmy na pierwsze objawy, kopnięcia, potem seria depresji, a teraz proszę, jaka mobilizacja przedporodowa i ogólny entuzjazm. Człowiek to poprostu worek hormonów, a wydaje mu się, że jest kimś WE WSZECHŚWIECIE! Pozdrawiam Dagmara Jeszcze się taaam żagiel bieli... Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re: Kilogramy 12.09.04, 11:36 Witajcie. A u mnie dopiero zaczął się 35 tc. Więc jeszcze nigdzie Maleństwo spieszyć się nie może. A ja tak bardzo chciałabym przytulić tego małego szkraba, który w tak cudny sposób nie daje mi spać, albo przyprawia mnie o bóle kręgosłupa ... etc. Muszę jeszcze poczekać. W nadchodzącym tygodniu zamierzam kończyć kompletowanie wyprawki i zabrać się za prasowanko. Ach jak te dni szybciutko lecą, oby tak dalej i oby, do tego magicznego dnia - 24 X. Pozdrawiam i życzę słonecznej niedzieli, Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Kilogramy 12.09.04, 13:01 Moja córa dziś w nocy miała cudowny katarek i furczało jej w nosie, kęciła się, gadała przez sen (np. buju-buju???) i ja nie mogłam się wyspać... Ja akurat jestem mniej optymistycznie nastawiona do nocnych pobudek w przyszłości, ale w sumie wolałabym je niż te spowodowane dolegliwościami ciążowymi Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Kilogramy 12.09.04, 12:56 A my z ty praniem naszych ciuchów w Jelpie to też mamy niezłego hopla, bo nam się wydaje, że po zwykłym proszku coś w pralce zostanie i potem jak będziemy prać w niej dziecięce, to będzie źle i dlatego. Po Jelpie zostaja plamy jak byki, ale co tam... U mnie w środę skończy się 37 tydz. Ja poczekam z nastawianiam do końca 38 Dagg, jak rodzisz na Żelaznej, to rzucam Ci rękawicę Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: Kilogramy 12.09.04, 13:18 No to może jak się ponastawiamy odpowiednio, to faktycznie sie spotkamy U mnie w czw konczy sie 36, czyli... jest szansa Dagmara Jeszcze się taaam żagiel bieli... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Kilogramy 12.09.04, 15:01 dagg napisała: > Wiecie co, dopiero sobie niedawno uświadomiłam, że moje dziecko jest nagie > Niby to oczywiste, ale teraz zastanawiam się, które ubranko wybrać na to > pierwsze w jego życiu... Na pewno nowe wezmę - nic z tych rzeczy, które dostałam w spadku ) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Październik 2004 12.09.04, 12:30 Cześć Dziewczyny! Mam jedno pytanko do was , czy Was też tak bardzo boli dół brzucha ( tak jakby na miesiączkę ) promieniujący do nóg ? Już tego ma dość , bo boli cały czas. Co do wagi to się dowiem dopiero w czwartek , bo wtedy idę do lekarza , ale wydaje mi się , ze się nic nie zmieniło czyli na +11 na początku 34tyg. Pozdrawiam Sylwia i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: Październik 2004 12.09.04, 12:41 sylwia32 napisała: --Mam jedno pytanko do was , czy Was też tak bardzo boli dół brzucha ( tak jakby > na miesiączkę ) promieniujący do nóg ? Już tego ma dość , bo boli cały czas. Mnie pobolewa w dole brzucha ale raczej w nocy gdy sie przekrecam na boczek, dodatkowo tak jak na miesiączke to bolą mnie skurczy-byki ale tez przechodzi...moze u ciebie to ucisk, jak mnie chwyciła "rwa"to promieniowało ale to od pasa na nogi i raczej od tyłu..a od kiedy to masz?? lilypie.com/cache2/21/03921040.png Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: Październik 2004 12.09.04, 14:38 Boli dół brzucha, boli... i pachwiny też bolą i stawy biodrowe Za to kręgosłup nie boli! Dziewczyny do tej pory nie wiem co to ból kręgosłupa w ciąży!!! Mam nadzieję, że nie wykrakałam Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: rozbawił mnie do łez... 12.09.04, 15:04 wątek na emamie pt. "przeczytajcie to uważnie!!!" autorstwa lisovva'y (?). Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: rozbawił mnie do łez... 12.09.04, 15:13 Czegoż to ludzie nie wymyśla ) Może ja jednak pojdę ugotować obiad dla mojego TŻ, który właśnie pojechał umyć samochód a tu na deszcz się zbiera Tak na osłode życia, w sumie ja też moge być wyjątkowa ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re: rozbawił mnie do łez... 12.09.04, 16:20 Przeczytałam hihi dobre... Zaoszczędzić 300 zł miesięcznie Ha! To jest sztuka.. dawno się tak nie uśmiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Październik 2004 12.09.04, 17:26 Cześć Ewa Mam to odłuższego czasu , ale ten ból pomału jest nie dowytrzymania , no i mam go przez cały czas.Mój gin. mówi jak się szyjak trzyma to jest ok, ale ja już z bólu pomału nie mogę , a muszę normalnie funkcjonować , bo mam jeszcze starszą córkę. Mamo mam już dość tego bólu. Dzięki za zainteresowanie. pozdrawiam Sylwia i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: Październik 2004 12.09.04, 18:29 Bardzo Ci wspólczuje,ale moze warto zrobic usg moze dzidzia pcha sie na biodro tak miała moja kolezanka i miała cc.bo syneczek zle wymierzył i pchał sie w kosci. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Październik 2004 12.09.04, 19:48 Dzięki Ewa za poradę , w czwartek pogadam z moim gin. pozdrawiam Sylwia i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Październik 2004 12.09.04, 21:31 Dziewczyny, ja raz jeszcze o tych wspomagaczach- przyspieszaczach O tym naparze właśnie z lisci malin (nie z owocków) czytałam na forum Ciąża i poród kilka miechów temu, kilka mam sobie zachwalało jego dizałanie, z tym że najpierw trzeba zakupić te liście co podobno nie jest łatwe Olej rycynowy- ja dziękuję, mam prawie codziennie jakby taką samą naturalną serię samooczyszczającą ( z resztą cierpię na to przez wiekszosc swego życia : (( ) i moge zaręczyć że intensywnie pracujące jelita nie mają wpływu na moją szyjkę Trzeba więc sprzątać, "maltretować" męża (choćby po ciemku) no i nastawiać się psychicznie Co do "mleczarni" to mi nawet minęło wydzielanie sie sieary (miałąm toto około miesiaca gdzieś w okolicach 27 tc ) i żadnych innych zmian nie widzę. A, ciemnej linii na brzuchu tez nie posiadam , wiec każda ciąża to ma swoje prawa jednak Pozdrawiam i zyczę spokojnej nocki (mnie te bóle jak na miesiaczkę też ostatnio zaczęły straszyć, ale na szczęście nie są super mocne) Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Kiepska noc 13.09.04, 09:26 Po raz pierwszy miałam kiepską noc. Wieczorem zaczął mnie boleć brzuch i twardnieć. Małe wierciło się normalnie, ale to dziwne uczucie nie dało mi spać do 3 rano Chyba zaczynam mieć stracha przed porodem. Mam zamiar spakować dziś torbę do szpitala, tak na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: Kiepska noc 13.09.04, 10:02 Mówisz po raz pierwszy... ja nie śpię od ponad tygodnia. Tzn. niby zasypiam wieczorem ok 22, po czym budzę się po 2 lub 3 i koniec spania Zaczynam dziwnie się zachowywać (to już ze zmęczenia chyba). To wściekła jestem na wszystko, to znowóż rechocze przez pół dnia bo coś tam sobie przypomniałam. W ciągu dnia są momenty, że ledwo na nogach stoje. W każdym razie nawet wyglądam już na niewyspaną Ale... przeczytałam przed chwilką tego posta z emamy. Boże, uśmiałam się do łez!!! Dzięki temu coś czuję poniedziałek rozpoczął się fantastycznie. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_giovanna Re: Kiepska noc 13.09.04, 10:48 Witam pażdziernikowe Mamusie. Wiem, że już niedużo czasu nam zostało do przywitania naszych dzieci, ale pozwolicie, że do Was dołączę, by doczekać rozwiązania w większej grupce? Termin mam na 19 października, choć mam jakieś przeczucie dziwne, że wcześniej urodzę mojego dzieciaczka. Jeszcze nie znamy płci Maleństwa, jakoś nie chce się pokazać na badaniach USG, następne zrobię za 2 tygodnie, już ostatnie chyba przed porodem, może wtedy się dowiemy? Nie sposób przeczytać wszystkich postów w tym wątku, dlatego przyznaję,że Was nie znam, nie wiem ile jest tych październikowych mamuś, ale wszystkie Was gorąco witam i pozdrawiam. Mam 24 lata, jestem ze Szczecina, może jest ktoś z majego miasta? Miłego poniedziałku! Lena Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Witamy, witamy!!! 13.09.04, 10:57 Hej, hej! No widzisz ja też tak jakoś mam termin między 19.10 a 24.10 Co prawda ze Szczecina nie jestem ale urodziłam się w Świnoujściu Bardzo bliziutko. Teraz mieszkam w wawie. Ach... co do płci to znamy Będzie dziewuszka Witamy serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Witamy, witamy!!! 13.09.04, 12:19 No jasne, miło nam, że nasze grono się powieksza ) Ja mam termin na 21.10, chyba większosć z nas ma przeczucie, że urodzi wcześniej Mam nadzieje, że to nie są nasze pobożne życzenia Chociaż te paskudne bóle w dole brzucha i twardniejacy brzuch nie są wcale sympatyczne Wtedy mysle sobie, że poród musi być jednak bolesny.. Mama nadzieję, że ominą nas tzw. bóle z krzyża, one podobno są najgorsze a nigdy nie można przewidzieć której z nas się trafią. Oby żadnej Witamy w wątku Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re: Witamy, witamy!!! 13.09.04, 14:10 Witaj w gronie październikowych mam. Ja mam termin na 24 X i na 90% to synek. Dziś w nocy poraz pierwszy nie mogłam spać. Oudziłam się o 1.00 i nie spałam do 4.00. Teraz plączę się po domu i nie wiem co ze sobą zrobić. Próbowałam zasnąć, ale nic z tego nie wyszło. Takie życie. Pozdrawiam i życzę spokojnego tygodnia Wszystkim, Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
maurug Szczecinskie kobiety 13.09.04, 20:59 Hej! A ja zkolei urodzilam sie w Szczecinie, ale dziecinstwo i mlodosc perdzilam w Swinoujsciu! Prosze, prosze! Ile tu nas! Teraz tez mieszkam w warszawie, co akurat wcale nie bylo marzeniem mojego zycia, ale coz - tak sie ulozylo! Pozdrawiam Pomorzanki i nie tylko. m. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Witaj 13.09.04, 12:17 Zawsze można dołączyć ) Jest na pewno Irazone ze Szczecina, ale chyba chwilowo jest zajęta własnym mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: jakie plany? 13.09.04, 16:07 Dziewczyny, macie już wyklarowane plany dotyczące pracy, kiedy już skończy się nędznie krótki macierzyński? Wracacie po nim do pracy? Kto będzie opiekował się dzieckiem? Wychowawczy? Jak długo? A może gdzieś tam jest w planach drugie dziecko? Ciekawa jestem Waszych pomysłów. Ja przebywam aktualnie na wychowawczym i intensywnie zastanawiam się, czy jak złożę podanie o wydłużenie go, będę miała realne szanse na powrót do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: jakie plany? 13.09.04, 16:19 Wracam do pracy po urlopie macierzyńskim przedłużonym o zaległy i normalny urlop wypoczynkowy - w sumie da mi to 5 miesięcy w domu. Nie stać nas na urlop wychowawczy niestety. Z Małym zostanie prawdopodobnie Babcia, nie jest to jednak szczyt moich marzeń, ale do żłobka nie puszcze takiego maluszka, a niania jest za droga jednak. Jeśli jednak rozwiązanie z babcią nie zda egzaminu to od jesieni jednak będzie żłobek. A drugie dziecko - to będzie zależało od tego jak damy sobie radę z jednym ) Ale nie mówimy nie, może za jakiś czas czyli np półtora roku, o ile nie będę za stara jeszcze wtedy. Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: trzynasty !!!!!! 13.09.04, 21:27 Witam z wieczora Dzisiejszy dzionek nie zapowiadał sie pechowo Byłam na wizycie u ginki,i okazało sie ze mam za wysokie cisnienie jakos tak dziwnie mi skoczyło 160/100 !!!I sie zaczeło jutro ktg , dodatkowe badania moczu bo biłokomoczu nie mam , ale niestety waga ciągle w góre zatrzymanie płynów. I ginka stwierdziła ze chyba do pazdziernika nie doczekamy ,ale prosi jeszcze o 2 tyg.))Wiecie dzis to wszystko mnie przeraziło, bardzo sie wystraszyłam tym bardziej ze ginka powiedziała ze z nadcisnieniem nie ma żartów !!!!!!!!!!!Oj mam nadzieje ze to chwilowy skok -przed wizytą u lekarza podobno to sie czesto przytrafia!!! Zobaczymy co bedzie jutro mam nadzieje ze bedzie ok. ( musi być !!!) Pa Ewa & Julcia 7,10 Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Rany ale się zmachałam 13.09.04, 21:10 ... ale wyprałam pokrowiec od fotelika i obicie od wózka - jakie to ciężkie było. Teraz sobie spokojnie obcieka na balkonie. Jeszcze tylko spakować się mi zostało. Zaraz to zrobię. Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: Rany ale się zmachałam 13.09.04, 21:29 catalina1 napisała: > ... ale wyprałam pokrowiec od fotelika i obicie od wózka - jakie to ciężkie > było. Teraz sobie spokojnie obcieka na balkonie. Jeszcze tylko spakować się mi > zostało. Zaraz to zrobię. > Halo a gdzie Ty sie juz pakujesz ??? Co sie dzieje- o rany moze to przeznaczenie mamy pazdziernikowe rodza we wrzesniu ????? ewa Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Rany ale się zmachałam 13.09.04, 22:56 ewablabla napisała: > Halo a gdzie Ty sie juz pakujesz ??? Co sie dzieje- o rany moze to > przeznaczenie mamy pazdziernikowe rodza we wrzesniu ????? Wiesz - po dziesiejszej nocy wolę spakować tą chloerną torbę A co do terminu - to tłumaczyłam dziś własnemu Dziecku, że może by tak posiedziało w brzuchu do stycznia. Otworzą mi przynajmniej wtedy po remoncie porodówkę na Bielanach, a tak to nie wiem gdzie w końcu urodzę. Ja nie rozumiem jak można w jednym czasie zamknąć z okazji remontów w Wawie tyle szpitali. Od jutra rusza remont na Madalińskiego (będą pracować, ale wiadomo - ograniczone możliwości) a od początku października remont na Solcu. Czy na prawdę nie można było tych remontów rozciągnąc na przestrzeni całego roku?? Co za poroniony kraj ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon No wy się nawet nie wygłupiajcie ;) 14.09.04, 08:28 Hej październikowe mamy! Wy się nawet nie wygłupiajcie z tym rodzeniem we wrześniu bo ja z zakupami jeszcze w lesie A z tymi szpitalami jest tak... zamykają niby pod pretekstem remontu a faktycznie wygląda to tak, że wolą się nie zadłużać w NFZ. Tzn jeśli zobaczą, że w danym okresie przyjęli o tyle i tyle za dużo dziewczyn najzwyczajniej szpital zamykają No w takiej rzeczywistości niestety przyszło nam rodzić A tak poza tym to witam serdecznie z rana! Wczoraj byłam na pierwszych zajęciach szkoły rodzenia, bajer w kratkę. Dawno tak się nie uśmiałam! Co prawda troszkę późno z mężem się wybraliśmy Może jednak uda nam się doczekać ostatnich zajęć Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 Re: No wy się nawet nie wygłupiajcie ;) 14.09.04, 09:21 Hej hej co do walizki tez jeszcze jej nie mam, ale obawiam sie że będzie spora, przecież tyle rzeczy trezba zabrać. Powiedzcie mi jak to jest u was, czy zabieracie dosłownie wszystko odrazu co wam będzie potrzebne? ubranka dla dzidzi, przybory toaletowe, podpaski itc? Mi troszeczke tak głupio będzie z taką walizką iść na dwa dni) A co do szpitali... niestety miałam"przyjemność" leżenia w jednym i powiem szczerze, że najlepiej rodziłabym w domu. Doszłam do wniosku, że jednmak załatwię sobie położną, bo bez tego tam ani rusz. A jak zobaczyłam prysznice to poczułam się jak w szkole przetrwania... Odpowiedz Link Zgłoś
lena_giovanna Na zakupy 14.09.04, 09:42 Witam porannie. Dziękuję za przygarnięcie do gronka oczekujących Muszę się wziąć koniecznie za kompletowanie wyprawki dla Dziecka, bo jakby się (odpukać)teraz już miało rodzić, to czekają na niego tylko skarpetki sztuk 1 i para przesłodkich bucików z H&M, której nie mogłam się kiedyś oprzeć. Nie mamy dosłownie nic. Nawet łóżeczko po dziecku szwagierki stoi u teściów- nie chcą nam go dać, dopoki Dzidziul się nie urodzi. Nigdy nie zrozumiem,jak katolik może być tak przesądny. Wy pewnie już wszystko macie, co? Ja obiecałam sobie, że wszystko załatwię w tym tygodniu. I torbę do szpitala spakuję. och... tyle bym chciała napisać, ale nie chcę Was zanudzać za bardzo. A nie myślałyście wcześniej, żeby założyć prywatne forum dla październikowych mam? To zawsze łatwiej się poruszać, niż w takim jednowątkowcu. A może to nadal nie jest głupi pomysł? W końcu gdy nasze dezieci się urodzą to ten kontakt nadal będzie, jak sądzę potrzebny. Długo tu przecież jesteście, dobrze się znacie pewnie... co Wy na to? Meg, ja będę brała wszystko, co potrzebne i wszystko, co tylko może się przydać. Lepiej mieć więcej, niż potem cierpieć, bo dadzą Ci np. za mało podpasek. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Na zakupy 14.09.04, 10:02 A pisz dużo i wszystko na co masz ochotę ) A co do zakupów - faktycznie wszystko jest gotowe, poprane, poprasowane, poskładane. Ja nie lubię zostawiać wszystkeigo na ostatnią chwilę, nie mówiąc już o tym że takie zakupy to sama przyjemność. Torba spakowana w 95% - zostały jeszcze klapki do schowania i jakieś podobne drobiazgi. Dokumenty i tak zawsze mam przy sobie. I wcale ta torba taka duża nie wyszła. W drugą spakuję rzeczy dla Dziecka, tak mi się wydaje będzie wygodniej. I jeszcze będę musiała naszykować dla siebie i Dziecka rzeczy na wyjście ze szpitala, coby mój TŻ nie miał problemu - bo na pewneo przywiózłby coś w czym nei chodziłam od 100 lat ) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Na zakupy 14.09.04, 10:28 Hej Wczoraj mało brakowało a mój komp uległby wypadkowi i straciłabym swoje aktualne "okno na świat" Na szczęście działa Ja też lubie mieć wszystko przygotowane wcześniej ,ale do 21.10 powinnam zdązyć Co do zakupów do szpitala i pakowania się, to podobno w moim szpitalu prawie wszystko dają i nie każą zbyt wiele ze sobą zabierać. Przezornie jednak wezmę troszkę rzeczy, bo wiadomo jak to jest- dzisiaj jest, jutro już nie ma Musze na pewno jeszcze zakupić dla siebie i córci takie rzeczy apteczne jak gaziki jałowe, spirytus, Bepanthen itp.. W moim szpitalu dają podkłady i nie pozwalają używac innych podpasek, więc wezmę trochę ich na wyjście (pewnie dowiezie mi je rodzinka, podobnie jak ciuchy na wyjście dla mnie i malucha, laktator itp.) Co prawda pieluchy tez dają, ale mam już zakupione Pampers Newborn, wezmę kilka ze soba na wszelki wypadek.. Co do ciuszków maluszka, to wezmę kilka do szpitala, ale chyba takie, których mi ewentualnie nie bedzie szkoda zniszczyć od razu- np. pępuszki zalewają gencjaną, która bardzo brudzi ubranka, poza tym dla maluchów tez daja rzeczy, rożki itp. Doszłąm do wniosku, że może lepiej na czas pobytu w szpitalu korzystac z ich rzeczy, jakby co, rodzina z bagażami bedzie w odwodzie Cat, to rzeczywiście mało sympatycznie, że zamykają naraz tak wiele szpitali w W-wie Podejrzewam, że rzeczywiscie jest to spowodowane problemami finansowymi Co za kraj, gdzie się podziewają nasze składki ? Jeszcze we wczorajszej Wyborczej znowu wspominali o akcji "brzuszki" i wciskaniu na siłe macierzynskiego na 2 tygodnie przed porodem zamiast uwzgledniać wydane przez lekarza zwolnienie.. rozbój w biały dzień, jesli przytrafi mi sie coś takiego, to im nie daruję i bedę sie wykłucac o swoje, bo działaja niezgodnie z prawem, co przyznaje nawet ministrestwo (sic!!) Ale się zagotowałam jak o tym przeczytałam... No a teraz moze z "milszej beczki" - wybrałyście juz na 100% imionka dla waszych pociech? Ciekawe, czy bedzie jednak wiecej chłopców, czy dziewczynek wśród mam październikowych? U mnie potwierdzona dziewczynka no i imię w końcu jest: Łucja Pozdrawiam słonecznie Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Na zakupy 14.09.04, 10:40 malgosik77 napisała: > No a teraz moze z "milszej beczki" - wybrałyście juz na 100% imionka dla > waszych pociech? Ciekawe, czy bedzie jednak wiecej chłopców, czy dziewczynek > wśród mam październikowych? U mnie potwierdzona dziewczynka no i imię w końcu > jest: Łucja No my mamy imię tak na 99% - Pawełek - chyba, żeby imię jakoś potwornie nie pasowało do Maluszka to będziemy myślec dalej ) Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: Na zakupy 14.09.04, 11:11 Imię niby mamy Będzie Amelia. Przyznam się, zastanawialiśmy się również nad Łucją Śliczne imie. Małgosik, gdzie ty rodzisz, że tam tak wszystko daj???? Cóż to za wyborny szpital A co do tych szpitali i ich wyglądu. Wybraliśmy z mężem Żelazną, mamy również wybraną położną. Odwiedzilismy szpital ostatnimi czasy i muszę przyznać byłam mile zaskoczona Nie jest tam tak źle jak w innych szpitalach Odpowiedz Link Zgłoś
k1w0 Re: Na zakupy 14.09.04, 12:33 Cześć dziewczyny ! Nie było mnie tu ponad tydzień ale sporo "nadgoniłam" za ten czas. Ubranka po Kasi wyciągnięte, wyprane i poskładane w nowej "dzidziusiowej" szafce. Część z nich (te bezpośrednio do ciałka) wypiorę jeszcze raz bo jednak trochę czasu przeczekały w kartonach... Okazało się, ża mam ich strasznie dużo ! wyjęłam tylko te na pierwszych 5-6 miesięcy, a myślę, że spokojnie dwójkę dzieci można by w nie poubierać Byłam też na zakupach i kupiłam : 1. Łóżeczko i materacyk (stare wydałam potrzebującym) - tatuś odbierze ze sklepu jak my będziemy w szpitalu podobnie jak przy Kasi. 2. Podgrzewacz do butelek, butelki, smoczki, pieluszki, rożek 3. Kosmetyki dla maluszka 4. Monitor oddechu z nianią elektroniczną ( poprzedni sprzedałam i był bez niani) Do kupienia został tylko kocyk, ale na razie nie mogę znaleźć takiego fajnego jak ma Kasia i drobiazgi apteczne. Do odświeżenia : wózek, fotelik samochodowy i pościel do wyprania. O torbę do szpitala nie martwię się ponieważ tak jak u Malgosik praktycznie mogłabym nic nie zabierać. Wszystko mają dla mnie i dla dziecka. Ja wezmę tylko majtki jednorazowe, skarpetki (marzną mi nogi), 2 koszule (wolę własne) i pantofle. Przygotuję rzeczy na wyjście dla mnie i dla maluszka i tatuś je przywiezie. Co do imienia to ja jestem zdecydowana na Majkę ale tatuś nie jest zdecydowany więc nie wiem jak to będzie ..... Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Na zakupy 14.09.04, 12:43 k1w0, czy przy pierwszej córeczce używałaś tej niani elektronicznej i monitoru oddechu? Sprawdziło Ci się? Bo ja sie zastanawiałam ewentualnie nad kupnem, ale sama nie wiem, czy warto... Piszesz, że kupiłaś już podgrzewacz do butelek i butelki- nie planujesz karmić piersią? Pytam jako doswiadczonej mamy Odpowiedz Link Zgłoś
k1w0 Re: Na zakupy 14.09.04, 13:15 Juz odpowiadam Przy Kasi używałam samego monitora oddechu bez niani elektronicznej ( wtedy nie było z nianiami )a teraz za kilka miesięcy przeprowadzamy się do dużego domu więc niania będzie bardzo przydatna. A czy warto używać monitora oddechu ... odpowiem Ci tak : mam zbyt dużą wiedzę na temat SIDS żeby móc go nie używać i spać w nocy... Co do karmienia piersią to nie zakładam, że nie będę karmić, ale gdyby mimo najlepszych chęci się to nie udało (tak jak przy Kasi) to nie będę się z tego powodu stresować czego i innym mamom życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Na zakupy 14.09.04, 14:22 Dzięki za info odnosnie niani Ja mam malutkie mieszkanie i łózeczko stoi obok mojego łóżka. Troszkę to ustrojstwo kosztuje, ale jeszcze przemyslę kwestię Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Na zakupy 14.09.04, 12:33 "Małgosik, gdzie ty rodzisz, że tam tak wszystko daj???? Cóż to za wyborny > szpital " Ja tez jestem zaskoczona opowieściami, moze rzeczywistosc jednak wyglada bardziej blado? To szpital w Trójmieście, na Zaspie, mam nadzieje, że te informacje sie potwierdzą.. Natomiast nie ma rózy bez kolców- są tam problemy z zzo Ale oddział po remoncie, wygląda zachecajaco i koleżanka, która tam ostatnio rodziła też jest zadowolona. Swoje rzeczy w odwodzie jednak będę miała Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 opuchlizna cd 16.09.04, 23:13 zastanawiam sie czy ta moja gin nie ma juz gotowego scenariusza co do zakonczenia mojej ciazy. cisnenie na poczatku mi wzrastało teraz jest ok, rzadkie odchyłki. juz od dosyc dawna dawała mi do zrozumienia ze urodze wczesniej, moze sie z kims załozyła?. ale to jest dlka mnie powód tylko do obaw, mysle sobie co ona przede mną ukrywa... juz czasami odchodze od zmysłów,za tydzien mam kolejną wizyte i pewnie zgarnie mnie juz do szpitala, bo zatoki bedą wyleczone. mówie wam dziwna sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
fezworra Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 11:22 Witam Was, Pozwole sie dołaczyc do wszystkich pazdziernikowych mam, bo bardzo mi sie podoba jak sobie wojujecie na forum. Termin mam na 22 października, ale chciałabym mieć juz to za sobą i w końcu zobaczyc dzidziusia. bedzie to synek- na 100% Adaś (z tym imieniem to był kłopot ach..)Moja ciąża jest na podtrzymaniu, biore Fenoterol, ale wszystko jest ok. teraz to juz nawet wojuje z odkurzaczem i szmatkami po domuCzy myslicie ze jak odstawie leki bede mogła wraz z moim Spragnionym rozpocząć akcje "przyspieszania " porodu? Najlepsze jest to ze wróżka przepowiedziała mi cesarke( co mnie martwi, bo ta baba jest niezła w tych swoich przepowiedniach. Moja tesciowa była u niej dwa razy i za pierwszym wróżka powiedziała jej ze ja chyba jestem w ciąży!!! Ja sama o tym nie wiedziałam, zrobiłam test i rzeczywiscie!! Widzicie jaka bystra bestia, wiec teraz martwie sie tą cesarką. Kurcze ale sie rozpisałam..Nie za duzo jak na pierwszy raz? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 12:38 Witamy Nasze grono się sympatycznie powiększa Ja osobiście nie mam problemów w ciązy, ale słyszałam, że po odstawieniu leków często sie szybciej "sytuacja rozwiazuje", chociaż spotkałam i takie mamy, które walczyły, aby zwalczyć skurcze a po odstawieniu fenoterolu miały przenoszone ciąże... Chociaż jak piszesz o tej wrózce to może ma jednak nosa? Już sama nie wiem, czy cc nie jest lepsze od porodu naturalnego, wiele dziewczyn nawet funduje sobie cc na zyczenie, wiec moze coś w tym jest? Ale dobrze, ze czujesz się już lepiej Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 13:16 A witamy ) Mi wróżka przepowiadała córkę - i co prawda wszystko się do tej pory zgadzało, tak w tej kwesti chyba nie udało jej się trafić ) Przyspieszać poród należy jeśli macie na to ochotę ) i nie ma inncyh zastrzeżeń ) Odpowiedz Link Zgłoś
k1w0 Re: Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 13:30 cc nie jest takie straszne ja poprzedni poród miałam zakończony cc po 12 godzinach porodu naturalnego z zzo i powiedziałam, że jesli bedę rodzić jeszcze raz to od razu idę pod nóż... Tak więc teraz od początku zdecydowałam się na cesarkę. Ja też jestem na fenoterolu i w poprzedniej ciąży też byłam i powiem Ci, że po odstawieniu jest bardzo różnie. Jedne kobiety rodzą szybciutko a inne spokojnie czekają nawet 3 tygodnie na akcję. Odpowiedz Link Zgłoś
fezworra Re: Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 13:55 No wiem, ze nie jest takie straszne, wszystko da sie przezyc)) ale wolałabym poród naturalny. A po odstawieniu leków chce "troszkie" pomóc, bo ginka mi powiedziała ze jak nadejdzie termin porodu a ja nic, to wtedy zgłaszam sie do szpitala i tam czekam na skurcze. Tak jakbym nie mogła w domu!! U Was tez tak jest?? Kolezanka mi mówiła, ze w tym szpitalu gdzie rodzą daja głodowe porcje, hihi a ja lubie pojesc. Poza tym co to za przyjemnosc czekac w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: jedzenie szpitalne 14.09.04, 14:00 nawet nie liczę na to, ze będzie dobre i wystarczająco Moj TŻ i Mama na pewno będa mnie dokarmiać jeśli nie karmić wogóle ) Już widzę moją Mamę biegnącą z termosem z domowym obiadem i innymi atrakcjami. Więc się tym wcale nie przejmuję ) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: jedzenie szpitalne 14.09.04, 14:19 No właśnie, nie ma co liczyć na dobre jedzonko Taka pierwsza próba powrotu do dawnej sylwetki (przymusowa ) Ja tez sądzę, że rodzinka będzie mnie dokarmiać, nie ma to jak wiecznie przejmujące się mamy Poza tym i tak raczej nie doradzaja futrowania się, bo nigdy nie wiadomo, czy nagle nie bedą musieli wykonać cesarki- lepiej mieć wtedy jak najlepiej w żoładku. Co do czekania na skurcze, to w moim szpitalu wręcz zalecają jak najdłuższe pozostanie w domu No chyba, że istnieje podejrzenie komplikacji lub trudnego porodu, wtedy moze rzeczywiscie lepiej byc na miejscu w każdym bądź razie lekarz skoro doradza szpital to chyba wie co robi... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: jedzenie szpitalne 14.09.04, 14:20 tzn. jak najmniej w żoładku, głupio mi sie wpisało poprzednio Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: Pozwólcie ze sie dołaczę 14.09.04, 14:18 Witam wszystkie nowo-poznane mamusie pażdziernikowe!!!!! Ja moze tez sie troche przedstawie>Jestem z wawy nosze brzuszek juz 36tyg.a w brzuszku dzieczynka Julka jak do tej pory ciąza przebiegała zdrowo .Ostatnio niestety cisnienie mi skoczyło. I dzis byłam na Zelaznej na ktg zapis super Julka sie rusza tetno ok. Moje cisnienie ksiązkowe ale rano przed ktg było graniczne i musze brac prochy na zbicie i znów na ktg w czwartek. Wiecie co jak ja sie ciesze ze juz wszystko mam poprane i poprasowane zostało tylko łożeczko do złozenia ale to zostawiam na koniec chyba mój meżus sobie poradzi ))Pora spakować torbe bo jak sie okazuje zdrowie odmawia posłuszeństwa.Słuchajcie jadac dzis na to ktg widziałam z 5 ciężarówek ale wysyp w pewnym momencie w autobusie były 2 cięzarówki HiHIHi a SZPITALE W REMONCIE tak to jest tylko mozliwe u nas w polsce.A i jeszcze jedna ploteczka na ktg była dziewczyna z połozeniem miednicowym w 38 tc. położne wysłały ja na usg, za chwile przyszła lekarka i pyta szeptem"Jak ta pani jest z nami związana, bo wiecie nie możemy przyjmować..." Ale jazda, masz opłacone masz miejsce w szpitalu. No zobaczymy jak bedzie ze mna czy urodze na żelaznej czy nie??? Dobra nie zanudzam juz ..pa Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Kiedy wreszcie pogoda się pogorszy ;((((( 14.09.04, 14:41 Dziewczyny, ja już siły nie mam! Ta pogoda mnie wykańcza! Musze wyjść a tu 30 prawie na termometrze (( Już mam dość tego cholernego słońca, dość wysokich temperatur. Wyć mi się chce jak mam wystawić nosa z domu! ((((((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Kiedy wreszcie pogoda się pogorszy ;((((( 14.09.04, 15:16 Wiktoria! Ja protestuję przeciwko pogorszeniu sie pogody!!! Można sobie gdzieś wyjść na spacer, można się próbować chować w cieniu. Jak mi się okrutnie dłużą dni, jak pada, wieje nieludzko czy też jest zimno... Mam ndzieję, że pogoda dopisze i zdążę powychodzić jeszcze trochę z synkiem na słoneczko... Jak będzie szarówka i zimno, to depresja poporodowa murowana Jestem w szoku, ile postów do przeczytania, a ostatnio zgalądałam tu wczoraj! Super I ja spakowana (torba jedna, typ: podróżna). Rzeczy moje i malucha poukładane "w pionie", tzn widać je wszystkie, nie trzeba będzie po nic "kopać". Najwięcej miejsca zajęły pieluchu Belli (2 op.), pieluszki małego i szlafrok. Ale się zmieściliśmy. Wóże wyprany, łóżeczko umyte, fotelik wyszorowany... Jutro odbiorę ostatnie niezbędne wyniki potrzebne do szpitala i jestem gotowa! Kiedy byłam tydzień temu na Żelaznej, sale porodowe świeciły pustkami. Jednego dnia jest pełno i nie ma mowy o tym, żeby się załapać, innego: prosze bardzo... Nianię mamy, z kupna monitora oddechu ostatecznie zrezygnowaliśmy... Pozwolę sobie też uważać się za osobę, która wie coś na temat śmierci łóżeczkowej niemowląt... I moje podejście jest takie: w przypadku dziecka donoszonego, karmionego piersią, kładzionego na pleckach lub boczku (na brzuszku tylko pod nadzorem) prawdopodobieństwo wystąpienia śmierci łóżeczkowej jest bardzo niskie. A ja bym zawału dostała w nocy, jakby się włączył alarm. Poza tym z doświadczenia wiem, że czesto śpi się z maluchem karmionym piersią, bo ileż razy można w nocy do niego wstawać, więc to urządzenie by się w tym przypadku nie sprawdziło. Polecam kupowanie akcesoriów np. elektronicznych niań na Allegro. W ten sposób mamy fabrycznie nowy sprzęt za połowę ceny. Pozdrawiam słonecznie wszystkie mamy i ich brzuszki! Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: Kiedy wreszcie pogoda się pogorszy ;((((( 14.09.04, 15:31 Jest mi niezmiernie przykro Wiktorio ale tez jestem za ciepełkiem mimo tego ze tez strasznie cierpię jak jest tak gorąco, ale wiecie nawet nie mam aktualnie butów na deszczowy dzien bo tak mi stopy nabrzmiały hi hi hi!!!!!!!a tak wciskam klapeczki i lecę ewa Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: problem z ciuchami 14.09.04, 15:38 Ja to mam ogóle makabrę z ciuchami; nie mieszczę się w żadne w miarę normalnie wyglądające spodnie, tylko w takie ze wstawkami z gumką (tyłek mam w nich taaaki), a uda jak dwa salcesoniki Chciałam kupić sobie nowe, a niech tam, znalazłam fajne w La Halle w Jankach, ale cena... 175 PLN, jak na miesiąc użytkowania troszkę zbyt wygórowana. I tak biegam w dwóch na zmianę spódniczkach na gumkę i modlę się, żeby chłody nie nastały, bo będę musiała przyodziać te portasy... Brr Odpowiedz Link Zgłoś
fezworra Re: problem z ciuchami 14.09.04, 15:46 ja tez mam ten problem. Na razie jest ciepło i chodze w spodnicach, dopiero kilka dni temu kupiłam spodnie takie dresowe- i w nich tez mam grubsie uda)i tyłek. Ale co zrobić!!Nie trzeba sie przejmowac, w koncu jestesmy ciężarówkami zaawansowanymi!! juz niedługo shudniemy i bedziemy nosic sexy dzinsy, hehe. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: problem z ciuchami 14.09.04, 15:59 Ja też mam dwie pary spodni i jedną spódnice i koniec - i wzzystko raczej cienkie więc nie chcę chłodów, tym bardziej, że i z butami będę miała problem. najwygodniej mi w jednych sandałakch a jakby przyszło założyć pełne buty to katastrofa murowana. Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re: problem z ciuchami 14.09.04, 17:00 Hej. I u mnie sytuacja z ciuchami przedstawia się niezbyt dobrze. Jedna tzw. wyjściowe spodnie i spódnica. Na co dzień mam takie spodnie 3/4 na gumce i sukienkę. Aż strach pomyśleć jak zrobi się zimniej brrrr... katastrofa odzieżowa murowana. Teraz nie chcę specjalnie nic kupować dla siebie. Już za bardzo nie ma to sensu, no chyba że spodnie dresowe - ale to ostateczność. I ja wolę żeby była ładna pogoda, choć dzisiejszy dzień to lekka przesada. Zero podmuchu powietrza, duuuchota... A na dodatek coś mam płaczliwy dzień dzisiaj. Denerwuje mnie wszystko, każdy powód do płaczu jest dobry (ale przecież pewnie dobrze to znacie A tak poza tym to wrócił mój mąż i kupił dla synka super dresik. Jak dobrze jest mieć go przy sobie Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Kiedy wreszcie pogoda się pogorszy ;((((( 14.09.04, 15:55 Jutro ) ma padać deszcz ) jeszcze zatęsknimy za taką pogodą ) A ja właśnie wróciłam z codziennego godzinnego spaceru z psem Obie jesteśmy troszkę zmęczone - znaczy pies już śpi Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 a mnie .... 14.09.04, 17:01 ząb rozbolał, niby nie ma dziurki a juz mi ręce opadają z bólu. To chyba jakieś przyugotowanie przed porodem, abym oswoiła się z bólem Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: a mnie .... 14.09.04, 19:35 Mój Ty boże!!! To tylko ja taka niezadowolona z takiej pogody???? Tzn. powiem tak... gdybym była nad morzem gdzie powietrze jest przesympatyczne i takie świeże to co innego. A ja tkwie w wawie, gdzie jest duchota i syf Przy takiej pogodzie nie mogę porządnie złapać oddechu Mam wrażenie, że się duszę Stąd te moje płacze ((((((( No ale dobra... jest was więcej Co do rzeczy to już nawet nie próbuję przymierzać W nic swojego się nie mieszczę Z rozmiaru 36/38 teraz chyba już ze 42 uzbierałam )) I obojętnie A co do zęba... Meg strasznie współczuję. Mnie znowóż nabrzmiały dziąsła za ósemkami. Do tego stopnia, że zaczęła mi się tam zbierać ropa...fuu... Chodze raz na jakiś czas do pani sadystki aby to przemyła i włożyła lekarstwo. Cholernie boli to draństwo i właściwie niewiadomo jak temu zaradzić. Mogłaby porządnie to oczyścić i coś tam poodcinać ale leków przeciwbólowych nie biorę. A to oznacza, że po działaniu znieczulenia, wyłabym z bólu. Także wiem mniej więcej jak Ci źle Uściski, mogą być i słoneczne Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: duchota w mieście 14.09.04, 22:42 Właśnie wróciłam z kina, faktycznie w centrum ani grama wiatru, ale jak wysiadłam z metra u mnie na wsi na Słuzewiu to nieomal wichura, znaczne tu milej ) My chyba mówiłyśmy rano o zupełnie innym kawałku wawy ) Ja mam pod ręką kawał zieleni, kanałek Służewiecki i duuużo czasu, to od razu wtedy się radośniej patrzy na świat. A siedzenie w kinie wcale nie jest teraz takie łatwe, buty nawet zdjęłam ale potem nie mogłam ich założyć, nie wiem co mnie podkusiło żeby założyć coś bardziej wyjsciwego niż moje rozciapciane sandałki. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: a mnie .... 14.09.04, 21:14 I ja miałam swoje przejścia z zębami w tej ciąży, i w pierwszej też. I przed każdą byłam specjalnie u dentystki, żeby nie mieć problemów! I jak na złość, oczywiście, wyszły jakies kwiatki, żadnych dziur, tylko opuchlizna, ból... Też nie chciałam znieczulenia i jakoś udało się zaleczyć bez tego. Opatrunek plus jakiś środek odkażający... Dobrze, że mam "swoją" panią stomatolog, która leczy całą naszą rodzinę, wie o co chodzi i nie zaleca od razu rwania zęba lub leczenia kanałowego (jak znam życie, tak właśnie by się to skończyło na dyżurze stomatologicznym). W ciąży wszelkie cholerstwo wyjdzie i trzeba się z tym pogodzić. Dobrze, że mi krew z nosa nie leci, bo z córą chodziłam wiecznie z chusteczką w pogotowiu. Ale za to w sierpniu złapałam jakiś okropny kaszel i katar i skończyło się na antybiotyku Ostatni raz taka kurację miałam chyba w podstawówce... Cóż, tak bywa. Mam nadzieję, że szybko poczujesz sie lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 Re: a mnie .... 15.09.04, 10:16 hejka dziewczyny wiecie co się okazało, otóż to wcale nie zęby, lecz.. zatoki nieszczęsne, nigdy ich nie miałam, a teraz dostałam od laryngologa antybiotyki i muszę szybko to cholerstwo wyleczyć. Wczoraj wieczorem wyłam jak bóbr z bólu, mój biedny mąż tak sie tym przejął że nie jadł nic Teraz musi byc tylko lepiej) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: a mnie .... 15.09.04, 11:01 Hej dziewczeta No to spadł nam deszczyk.... Meg233 antybiotyk szybciutko przegoni ten stan zapalny i wszystko bedzie ok. a ja juz nie wiem co z tym moim cisnieniem juz mam dosyć wcale nie czuje jakiegos bólu głowy dyskomfortu nic a tu 150/90 a w dzien i tak lubie pospac.!! Ja to zawsze mam szczescie do takich akcji. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Ależ piękny dzień!!!! ;))))))) 15.09.04, 11:23 A ja wreszcie oddycham pełną piersią ))) Jak mi dobrze... ulalala Zaraz polece do sklepu (muszę zrobić jakiś obiadek dla drugiej połowy a później tak ogólnie sobie polatam Aż żyć się chce!!!! Od dziś tańcze woogyboogy i wywołuje deszcz Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
dagg W ciągu.... 15.09.04, 11:57 Cześć ! Przetwory, pranie, prasowanie... Jestem w ciągu Praca, o dziwo, pomaga na rozliczne moje dolegliwości! Pozdrawiam serrdecznie! Dagmara Jeszcze się taaam żagiel bieli... Odpowiedz Link Zgłoś
lena_giovanna Re: W ciągu.... 15.09.04, 12:03 a ja właśnie wróciłam z grzybów, dotleniona, uspokojona, chociaż ledwo grzyby widziałam, bo trudną noc mam za sobą. Teraz patrzę na pełne wiaderko i nie wiem- obierać, czy troszkę się przespać. Dziewczyny, czy Wy też czujecie takie mocne kłucie w dole brzucha, tak niby pęcherz, ale ból inny, taki jakby dzidzia już tak jedną nogą w stronę wyjścia... czy to szyjka może? Towarzyszy zwykle temu napięcie, takie jak na miesiączkę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: W ciągu.... 15.09.04, 12:35 Hej lena, ja właśnie wróciłam ze sklepu. Ledwo doszłam i wróciłam. Ból dokładnie taki jak opisujesz Coś mnie normalnie ciągnie do dołu. Boli i kłuje. Narazie nie panikuje. W razie co zadzwonie do gina albo dziś chwycę jakąś położną ze szkoły rodzenia i zapytam się co to może być. W razie jak zdobędę jakieś info, dam znać. A może któraś z dziewczyn ma na to receptę? )) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 Re: W ciągu.... 15.09.04, 13:19 a wiecie że ten ból i szczypanie które opisujecie ja tez mam, tylko że u mnie jest małe ryzyko porodu wcześniejszego niż za równy miesiąć. dodam że moja mała celuje też w moją miednice, dziwne uczucie)). Jutro ide do swojego gina to się wszystkiego dowiem i w razie czego dam cynk. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: W ciągu.... 15.09.04, 16:42 Jak Ty zbierałaś te grzyby??? Z brzuchem?? Jestem pełna podziwu. Ale najpierw się prześpij - grzyby nie zając nie uciekną. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_giovanna Z brzuchem 15.09.04, 16:50 no z brzuchem wyobraź sobie, który w pokracznym półprzysiadzie miałam między udami. A grzybki już przebrane, część się suszy, część w słoiczkach się już marynuje, a jakoś mi przeszło już z tym spaniem i poczekam do wieczorka. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Coś na dobry humor ;))) 15.09.04, 13:25 Tak do pośmiania Powiem szczerze uśmiałam się po pachy ))))) Idzie czerwony kapturek przez las a tu nic - normalnie zero wilka. doszedl do cholernej chatki babci a tam w lozku lezy... babcia, ma normalne oczy, normalne zeby.. przyszedl lesniczy a wilka nadal nie ma, przylazly juz nawet postaci z innych bajek - lipa bedzie bo dzieci czekaja a w bajce wcielo wilka. wszyscy szukaja go, nagle jest: spi na polance przycupniety pod starym swierkiem. - te wilk, wstawaj, bajke zawalasz, natychmiast wstawaj leniu i masz zjesc babcie i kapturka! - sooo? kaputrka? babcie? a odpierdolcie sie ode mnie, cala noc tanczylem z Costnerem Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
wielkiblekit Re: Coś na dobry humor ;))) 15.09.04, 15:20 hahahaha... wyrwalas tego wilka z innej bajki) Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Coś na dobry humor ;))) i inne 15.09.04, 21:24 Ha, ha, fajne Biedne wilczysko... Czytam sobie, że w Warszawie panuje potworna duchota.. no cóż zapraszam na Wybrzeże, pogoda sympatyczna a zapowiadany deszcz się nie pojawił, z czego bardzo się cieszę, bo podobnie jak wy nie mam cichów na chłodniejsze dni Ostatnio zrobiłam przegląd płaszczy do czyszczenia- nie dopinam sie w żadną kurtkę i płaszcz, normalnie przyjdzie mi żebrać po rodzinie jak się ochłodzi, bo przeciez nie zainwestuje kasy w gruba odziez na 1 m-c Już teraz typuję ziomków większych o kilka rozmiarów, żeby ich oskubać Co do dolegliwości, to mnie mała potwornie uciska w jelita - praktycznie codziennie mam bardzo niemiłe sensacje.. Dodatkowo, te kłucia i ciagnięcia w podbrzuszu ostatnio nie pozwoliły mi się wybrać do szkoły rodzenia... A poza tym to tyle spraw spadło mi na głowę, ze marzę o chwili wytchnienia i odpoczynku, teraz też padam z nóg, wiec maszeruję spac życze przyjemnej nocki Pozdrawiam Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: ale mnie złapało! 15.09.04, 22:34 Instynkt wicia gniazda dał o sobie znać i dziś w ciągu dnia zrobiłam tyle porządków, że czasem w ciągu roku nie zrobiłam!!! Najbardziej parszywe sprawy, jak dawno nie przeglądane szafy, sterty papierów do przejrzenia, zpomniane zakamarki... Śmigałam jak perszing! W pewnym momencie nawet złapały mnie skurcze i skoczyło ciśnienie (czyżby już???), ale oczywiście skończyło się tylko na przepowiadających. Została mi do ułożenia tylko biblioteczka i komoda, resztę domu błyszczy cudnie! Hormony do sprzątanie wydzialały się dziś u nie w dużej ilości. A wcześniej jeszcze byłam z córcią na zakupach: nowe puzzle, farby, plasteliny itd. Zapasy, które mają sie przydać na pierwsze chwile, kiedy będzie trzeba czymś malutką zająć... Nie obyło się bez kłusowania za córą po sklepie. Ufff, udam się chyba zaraz na zasłużony odpoczynek. Dobranoc! PS Catalina na czym ciekawym byłaś w kinie? Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: ale mnie złapało! 15.09.04, 22:47 Byłam na "Ja, robot" - o dziwo podobało mi się, choć nie lubię SF. Za to jutro ide na film o historii zespołu Depeche Mode Poprzypominam sobie stare czasy ) Jedyny jednak mankament kina - to taki, że nie da się za bardzo zmienić pozycji, a kręgosłup jednak nie wytrzymuje. A ja byłam dziś u lekarza - zwolnienie do końca ciąży. Nic się nie dzieje złego, tak po prostu dostałam, żeby na spokojnie czekać w domu a nie w pracy. W pracy pojawiłam się dziś żeby oddać zwolnienie i posprzątać na biurku ) Teraz już nie mam powodów tam się pokazywać wcześniej jak za pół roku Wicie gniazda i sprzątanie zostawiam na przyszły tydzień, czyli po weekendowym montowaniu szaf i biblioteczki. Książki jeszcze trzeba przewieźć ze strego mieszkania, a duuuużo tego jest Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: ale mnie złapało! 16.09.04, 00:28 witam dziwczyny, nie bylo mnie tu trzy tygodnie i od godziny z zakladka czytam wasze posty i wiem ze dokoncze jutro- pod konice ciazy aktywnosc internetowa pazdziernikowych mam znacznie wzrosla )) w 9 miesiacu udalam sie wreszcie na (chyba) zasluzone zwolnienie, i pierwszy tydzien przyplacilam zalamaniem... strasznie sie czulam sie siedzac w domu, nie moglam sobie znalezc zadnego zajecia, nie potrafilam sie cieszyc wolnym czasem - a musialam troche zwolnic bo zaczela mi sie skaracac szyjka macicy, a nie mialam jeszcze ochoty rodzic.... w tym tygpdniu duzo lepiej, zaczelam od konkretow czyli poszukiwan szpitala...zwiedzilam dzis pare oddzdialow poolecanych przez mojego lekarza (mam wskazanie do CC) i mam kompletny metlik w glowie... wlasciwie to zaden warszawski oddzial polozniczy mie sie nie spodobal, wiec jak sie tak dalej dlugo bede zastanawiac to pewnie pojade na pierwszy lepszy, jak sie zacznie porod :-0) podczas czytania postu cataliny sie obsmialam - ostatnio tez czesto chodze do kina, a znalezc wygodna pozycje podczas calego seansu to naprawde wyzwanie dla ciezarnej! jak sie schylam, prostuje, zakladam nogi, klade na kolana meza, siadam na boku- i przez caly czuwam zeby we wlasciwym momencie wyskoczyc do wc no, najwyzszy czas polozyc spac siebie i swoja 36tygodniowa kopaczke ) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lena_giovanna Jadę! 16.09.04, 08:44 Witam pażdziernikowe mamusie! Zjem jakieś śniadanko, makijaż na dziwnie spuchniętą buźkę narzucę i jadę na zakupy. Dziś kupię to, co do torby potrzebne, bo wczoraj się wystraszyłam, że rodzić będę, ale to chyba to zginanie się na grzybach trochę mnie nadwyrężyło. Strasznie mnie bolał krzyż, kości pod pośladkami (miednica?), ciągnął boleśnie brzuch, jak na @, a w dodatku czyścić mnie zaczęło... poważnie spanikowana już byłam, ale na szczęście w nocy wszystko przeszło i teraz już nic nie boli. Mam nadzieję,że to rzeczywiście fałszywy alarm, bo jakoś mnie nie bawi wizja wyciekających,lub, co gorsze chlustajacych wód płodowych w tramwaju na ten przykład. Pyzdr. Lena. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Jadę! 16.09.04, 09:19 Spokojnie - to na pewno przemęczenie. Ja stwierdziłam dziś rano, że chyba specjalnie się w przyszłym tygodniu przemęczę sprzątając i układając biblioteczkę, żeby wylądować w szpitalu. Dwa tygodnie przed terminem to już chyba bezpieczny okres, a ja mam juz dość. Ja już chcę być po. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: ale mnie złapało! 16.09.04, 09:17 koko8 napisała: > witam dziwczyny, nie bylo mnie tu trzy tygodnie i od godziny z zakladka czytam > wasze posty i wiem ze dokoncze jutro- pod konice ciazy aktywnosc internetowa > pazdziernikowych mam znacznie wzrosla )) Bo mamy więcej czasu ) Więcej nas ma zwolnienie Ja też siedzę już od trzech tygodni i będę siedzieć na zwolnieniu do końca. > w 9 miesiacu udalam sie wreszcie na (chyba) zasluzone zwolnienie, i pierwszy > tydzien przyplacilam zalamaniem... strasznie sie czulam sie siedzac w domu, nie > > moglam sobie znalezc zadnego zajecia, nie potrafilam sie cieszyc wolnym czasem Skąd ja to znam ) Też tak miałam, wcale nie tak łatwo zmniejszyć obroty życia, ale mi się udało już. Teraz mi się znowu zaczyna nudzić w domu. > podczas czytania postu cataliny sie obsmialam - ostatnio tez czesto chodze do > kina, a znalezc wygodna pozycje podczas calego seansu to naprawde wyzwanie dla > ciezarnej! jak sie schylam, prostuje, zakladam nogi, klade na kolana meza, > siadam na boku- i przez caly czuwam zeby we wlasciwym momencie wyskoczyc do > wc No własnie ) Też tak robiłam z nogami itd ) Na szczęście było mało ludzi w kinie i spokojnie mogąłm się wiercić, dziś będzie gorzej, bo jak kupowałam bilet to były już sprzedane prawie wszystkie, poza tym idę dziś sama więc nie będzie komu zakładać nóg na kolana ) Pociesza mnie to, że w kinach teraz normą jest klimatyzacjia, więc przynajmniej nie jest duszno. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: ale mnie złapało! 16.09.04, 12:20 Witam Dziewczyny, sprzątajcie, ale nie rozdwajajcie się jeszcze Chociaż ja już tez coraz częściej marze o tym, aby było już po.. ale muszę się dzielnie trzymać 2w1 bo: 1. remont sie posuwa do przodu, ale jeszcze do końca daleko+sprzątanie totalne po... 2. Mąz na początku października wyjeżdża na trochę 3. Moja lekarka w pażdzierniku jedzie na urlop!! ( Dowiem się w przyszłym tygodniu od kiedy do kiedy dokładnie, 4. Dzisiaj zaczynam 36 tc, a ze 2 tygodnie jeszcze by się przydały.. mam nadzieje zakończyć wszystkie sprawy do 15.10 i wtedy spokojnie "sie rozdwoić". W kinie niestety nie byłam bardzo dawno, chyba w marcu ostatnio Może tez wybiorę się na ten filmik o DM, o którym wspomniała Cat, powspominać stare dobre czasy.... ale rzeczywiscie przybranie odpowiedniej pozycji na tak długi okres czasu pewnie bedzie graniczyć z cudem Pozdrawiam Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: ale mnie złapało! 16.09.04, 12:35 malgosik77 napisała: > W kinie niestety nie byłam bardzo dawno, chyba w marcu ostatnio No a ja właśnie stram się nadrabiać zaległości, bo potem zostanie mi tylko Mulibaby Kino ) w środy o 12.00 ) Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 położna 16.09.04, 13:14 no własnie, jak wy załatwiałyscie swoją "pomoc", bo wyobrźcie sobie ze ja wczoraj dzwoniłam do babki której na oczy nie widziałam i ona mi powiedziała ze dopiero zobaczymy sie jak bede riodzic bo teraz nie ma po co... a ja chciałam ta babke poznac, juz sama nie wiem. jak to jest u was? Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: położna 16.09.04, 13:16 A ja nie nastawiam się na żadną, będzie te którą akurat mi przypiszą, tym bardziej, że nie wiem gdzie w końcu urodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: położna 16.09.04, 13:34 catalina1 napisała: > A ja nie nastawiam się na żadną, będzie te którą akurat mi przypiszą, tym > bardziej, że nie wiem gdzie w końcu urodzę. > catalina, podpisuje sie pod twoim postem, sama nie wiem gdzie rodzic bede, a po wczorajszych szpitalnych wojazach wiem jeszcze mniej... tym bardziej ze jeszcze w nocy przez sen zjezdzilam pol warszawy, i tak na darmo )) malgosik77 ma racje - dziewczyny jeszcze nie czas na rodzenie, poczekajcie miesiac- dziaciaki musza urosnac, wyjda kiedy zechca, a nie jak im mamy kaza ;- )) a przy okazji mam dwa pytania do was: 1. czy wasze bobasy tez tak namietnie czkaja? moja mala czka siedem do osmiu razy dziennie po kilka-kilkansacie minut...nawet w nocy podczas przekrecania czuje jak mi w brzuchu hika...zaniepokojana pytalam lekarza, oczywsicie uspokoil mnie, ale nie slyszalam od innych mam o takiej czestej czkawce... moze ja ja jakos przyduszam? 2. czytam w ksiazkach, ze maluchy w tym okresie ciazy maja ustalone pory aktywnosci... czy tylko moj potomek wylamuje sie z tej zasady i sie ozywia, kiedy tylko na to ma na to ochote? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: położna 16.09.04, 14:07 koko8, moja mała ma ciagle czkawkę, mam nadzieje, ze jej tak nie zostanie podobno to naturalny objaw, nałykają się wód i potem jest efekt. Ja śmieje się ,że moja córcia to mały łakomczuch, szybko pałaszuje docierające składniki, czka i w dodatku rośnie jak na drożdżach- oby nie dobiła do 4 kg A tak na serio to chyba jednak ta czkawka jest raczej od połykania tychże wód a skąłdniki odzywcze dostaje pępowiną Moze nudzi się jej i kombinuje Co do pór aktywnosci, to nie zauważam jakiejś super regularnosci u mojej dzieciny- chociaż chyba dobrze sypia w nocy (albo ja mam mocny sen i nie czuje, że się wierci, tylko wtedy gdy wstaję do WC ) Martwię sie, że teraz się wyśpi a potem da nam popalić Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenax Re: położna 20.09.04, 11:01 Ja tez nie wiem gdzie urodze i bardziej martwi mnie to ze nie bardzo mnie stac na opiekunke niz to ze nie mam poloznej. Zreszta szpitala tez jeszcze nie wybralam. Moja mala tez ma czkawke bardzo czesto mysle ze tez ok 6-7 razy dziennie. Aktywuje sie kiedy chce. Moze dlatego ze nie prowadze stabilnego trybu zycia i nie mam stalych por na rozne czynnosci. Wczoraj spedzilam ok. 10 godzin w pracy na porzadkowaniu moich spraw - strasznie sie krecila, nie dawala mi spokoju. Moze moj stres i pospiech sie jej udzielaly. Zauwazylam ze ona zaczyna mocniej kopac kiedy sie denerwuje. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: położna 16.09.04, 14:25 Hmm.. no ja ze swoją spotkałąm się kilka dni temu. Umówiliśmy się z mężem, spotkaliśmy w szpitalu, pogadaliśmy, pośmaliśmy się Ona nam powiedziała czego powinniśmy się po niej spodziewać, ja poopowiadałam trochę o swoich oczekiwaniach. Ogólnie przypadłyśmy sobie do gustu. Sądzę, że spotkanie jest bardzo ważne i to na pewno nie w czasie porodu tylko wcześniej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 Re: położna 16.09.04, 18:10 tez mi sie tak wydaje, że powinno sie wczesniej spotkać przeciez ja płace za to.. Własnie wróciłam od gina i troszeczke jestem smutna bo będę szła do szpitala wcześniej na wywołanie porodu chociaż mam termin na 15.10, a to dlatego że jestem cała spuchnięta. jeszcze nawet niewiadomo czy urodzę naturalnie czy będą mnie kroić. Musze jedynie podleczyć zatoki i skonczyc te antybiotyki...tylko ciekawa jestem czy na mnie ta kroplówka podziała , widziałam jak dziewczyny się męczyły bo miały skurcze a dziecko sobie spokojnie "siedziało" u mamci... jezeli chodzi o te szczypania i ciagnięcia w dole to jest to naturalne i nuie ma sie czym martwić. Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: położna 16.09.04, 18:25 meg233 napisała: > tez mi sie tak wydaje, że powinno sie wczesniej spotkać przeciez ja płace za > to.. > Własnie wróciłam od gina i troszeczke jestem smutna bo będę szła do szpitala > wcześniej na wywołanie porodu chociaż mam termin na 15.10, a to dlatego że > jestem cała spuchnięta. jeszcze nawet niewiadomo czy urodzę naturalnie czy będą > > mnie kroić. Musze jedynie podleczyć zatoki i skonczyc te antybiotyki...tylko > ciekawa jestem czy na mnie ta kroplówka podziała , widziałam jak dziewczyny się > > męczyły bo miały skurcze a dziecko sobie spokojnie "siedziało" u mamci... > jezeli chodzi o te szczypania i ciagnięcia w dole to jest to naturalne i nuie > ma sie czym martwić. No to witaj w klubie a jak cisnienie ??? Kazał zrobic Ci jakieś dodatkowe badanka. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: położna 16.09.04, 20:41 meg! Z powodu spuchnięcia???? No co ten lekarz, jakiś niepoważny? Może dietka najpierw a nie od razu krojenie lub wywołanie na siłe? Ja byłam u mojej ginki jakieś trzy tygodnie temu. Również narzekałam na opuchliznę (całkiem pokaźną). Kazała mi wcinać chudy twaróg, białe mięso, warzywa, owoce (w rozsądnych ilościach), zero sztucznych soków, zero soli i mocnych przypraw. No i cukiereczki i ciasteczka w odstawkę Do tego ilość płynów nie może przekroczyć 2.5 litra (razem z zupami). Masz troszkę czasu, zanim wykończysz antybiotyk zastosuj tą dietę. Może da się to wszystko załatwić w ten sposób? A co do tej położnej... Dla mnie to jasne, że jak już ją wybrałaś to powinna z Tobą się spotkać. Przecież trzeba podpisać umowę??? Jak chcecie to zrobić, wirtualnie? Niepoważna osoba. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_giovanna OPUCHLIZNA 16.09.04, 21:49 Dzięki Wiktoria za dietkę, przyda mi się, bo ja też jestem mocno opuchnięta. Zaczeło się od nóg i myślałam, że to przez upały, ale teraz po upałach ani śladu, a mi puchną dodatkowo ręce, twarz, no i te nogi nieszczęsne. Ślad po gumce (dość luźnej!) od skarpetek sięga centymetra "w głąb". Opuchlizna jest także rano, także zmęczenie, jako jej przyczyna raczej odpada. Nastraszyła mnie dzisiaj rodzinka zatruciem ciążowym i tak mi niewesoło jakoś z tą wiedzą nowonabytą. Czy zatruciu towarzyszą jeszcze jakieś objawy, nieprawidłowości w moczu, czy krwi? Meg, dlaczego już masz rodzić? Czy masz zatrucie właśnie? Napiszcie proszę o Waszych doświadczeniach w tej kwestii. I jeszcze jedno. Byłam na zakupach, mam wszystkie ubranka na początek i chciałam Was zapytać, czy mam też wyprać kocyk/kołderkę/rożek/śpiworek, czy tylko ubranka? Czy Wy prałyśie? Napiszcie proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 Re: OPUCHLIZNA 17.09.04, 08:56 zastanawiam sie czy ta moja gin nie ma juz gotowego scenariusza co do zakonczenia mojej ciazy. cisnenie na poczatku mi wzrastało teraz jest ok, rzadkie odchyłki. juz od dosyc dawna dawała mi do zrozumienia ze urodze wczesniej, moze sie z kims załozyła?. ale to jest dlka mnie powód tylko do obaw, mysle sobie co ona przede mną ukrywa... juz czasami odchodze od zmysłów,za tydzien mam kolejną wizyte i pewnie zgarnie mnie juz do szpitala, bo zatoki bedą wyleczone. mówie wam dziwna sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: OPUCHLIZNA 17.09.04, 09:03 Lena, przesyłam lin do stronki gdzie znajdziesz wyczerpujące info nt zatrucia ciążowego. Wiele rzeczy jest tam przesadzonych, np. to, że opuchlizna pojawiająca się rano po przespanej nocy jest oznaką zatrucia lub to, że przyrost kilogramów w ciąży nie powinien przekraczać 0.5 kg na tydzień. U mnie opuchlizna pojawiała się również nad ranem, a kilogramów przybywała więcej niż 0.5 na tydzień a nikt wcześniej nie kazał mi rodzić. No ale ciśnienie było ok i białka w moczu też nie ma Dietkę, którą wysłałam stosuje się przez 7 dni i powinno być widać efekty. Ja, gdy skończył się 7 dzień rozpoczęłam stosować częściową dietkę przez cały czas. Także opuchlizny nie można lekceważyć ale wywoływanie porodu? No to chyba przesada? podsercem.webpark.pl/ciaza/gestoza.htm Ja dodatkowo ćwiczę. Są ćwiczonka na poprawienie krążenia kończyn dolnych i górnych. Powiem szczerze, zajmują chwilkę, możesz je wykonywać leżąc sobie wygodnie, a naprawdę pomagają. Spróbuję je opisać: 1. Wykonywanie kółek samymy palcami u nóg, raz w lewo, raz w prawo. 2-3min 2. Wykonywanie kółek stopą (bez pięty, która ułożona jest na podłożu), w obydwie strony. 2-3min 3. Kółka wykonywane całą stopą (z piętą). 2-3min 4. Sciąganie na przemian prawej i lewej stopy. Lewa do góry, prawa w dół i tak przez 2-3min. 5. Nóżki ugiąć w kolanach, rozluźnić, troszkę nimi pomajdać i lekko rzucać na materac lub koc (zależy na czym ćwiczysz). To ćwiczenie możesz wykonywać pomiędzy innymi. Rączki Chodzi ogólnie o to by recę rozluźnić. 1. Prostujesz ręce do przodu i bawisz się nadgarstkami. Raz w lewo, raz w prawo, na boczki, do góry, do dołu. Następnie strzepujesz ręce kilka razy. To samo robisz z rękoma wyciągniętymi do boku i w górę. Ach... no i wszystkie kręciołki i rąk i nóg mają być szybkie No to się rozpisałam Ciekawa jestem czy ktoś wogóle dotrze do końca To jeszcze jedno, miłego dzionka życze! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_giovanna Re: OPUCHLIZNA 17.09.04, 09:57 Dziękuję Ci Wiktoria za link i za ćwiczenia, zaraz sobie wszystko dokładnie poczytam. Meg, a może byś poszła chociaż na jedną wizytę do innego gina (może prywatnie?), z wynikiami badań, opowiedziałabyśmu o swoich wątpliwościach co do zamierzeń Twojej gin. Trochę teraz późno, ale sama mam ochotę mopjego lekarza zmienić. No nic pozdrawiam Was dziewczynki i dziękuję jeszcze raz. Acha! Mam prać kocyk/kołderkę, mimo, że będę kładła powłoczkę? Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: OPUCHLIZNA 17.09.04, 10:16 Kocyk raczej tak, może będziesz go używała bez powłoczki. Co do kołderki i poduszki nie jestem pewna. Może któraś z dziewczyn coś podpowie Odpowiedz Link Zgłoś
lena_giovanna a w czym? 17.09.04, 14:01 dzięki Wiktoria, jeszcze jedno odnośnie prania. W całym cholernym Szczecinie nie mogę dostać płatków mydlanych, no toż to obłęd jakiś. I teraz nie wiem, czy szukać jeszcze tych płatków, czy wyprać w lovelli, czy może w jelpie? Wiem, że nie ma gwarancji, że te proszki nie uczulą dzieciaczka, a widziałam już, jak takie biedactwo cierpi, z powodu uczulenia właśnie i za nic nie chciałabym dopuścić, żeby dzieciaczek tak się męczył. W czym prałyście ciuszki dzieci? Który z proszków wyprać? Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: a w czym? 17.09.04, 15:39 Ja bym wszystko wyprała (tylko na poczatek dokładnie sprawdziła na metce, żeby nic się nie zbryliło np.) Na początku próbowałam bawić sie płatkami, ale pomimo zapewnień producenta, pieniły sie w pralce jak licho. Więc albo płatki i ręcznie, albo Jelp lub Lovella. Moja córcia dostała po Lovelii delikatnego uczulenia, po przejściu na Jelp było dobrze. Lovella pchanie, a Jelp nie. Im mniej chemii tym lepiej na początek. Teraz mogą prać i w jednym i w drugim i jest OK. Jak się okaże, że maluszek jest uczulony na proszek, to trzeba będzie przejść na płatki mydlane. Chyba, że dziewczyny powiedzą które się nie pienią i nie psują automatu (o ile są takie). Warto też włączyć w pralce na stałe dodatkowe płukanie. A co do uczulenia, to może uczulać proszek, oliwka itp. Trudno dojść. Więc ja na początku używałam zwykłej oliwy z oliwek, a na pupę bezzapachową maść robioną w aptece wg. przepisu pediatry. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: a w czym? 17.09.04, 15:41 Miało być "Lovella pachnie", bo ma jakieś dodatki zapachowe. No właśnie, po niej ciuszki malucha pachną rozkosznie... Ale zawsze coś za coś Odpowiedz Link Zgłoś
lena_giovanna Re: a w czym? 17.09.04, 15:59 Dzięki Aniu bardzo. Właśnie mi się przypomniało, jak mamuśki zachwalały lovellę właśnie z powodu uzależniającego zapachu, więc może po prostu wypiorę w lovelli i oprócz dodatkowego płukania zrobię jeszcze jedno ekstra. Pozdrawiam również! Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: a w czym? 17.09.04, 22:07 Wszystko piorę w lovelli - trochę droga ale ponoć najlepsza, czyli najmniej uczulająca. I wszystko płuczę dodatkowo, ale bez żadnych płynów już. No i prasuję gorącym żelazkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: ćwiczenia 17.09.04, 22:05 Dokładnie takie ćwiczenia zalecano nam w szkole rodzenia właśnie na opuchliznę. A do tego masaż nóg - takie uciskanie od dołu ku górze obiema rękami kawałek za kawałkiem, tak żeby poruszyć zastałą limfę. Bardzo skuteczni w pomocy są tutaj Panowie ) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: pranie 17.09.04, 22:01 Pościel wtylko wietrzyłam dwa dni na balkonie, ale rożek wyprałam. Jednak pościel będzie w poszewkach a rożek już nie. Śpiworka nie posiadamy Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: opuchlizna 17.09.04, 22:00 Ja tam ditekę na niezatrzymywanie wody w organiźmie dostałam ze dwa miesiące temu. Odstawienie żółtego sera i kupnych wędlin, na korzyść białego sera i mięsa pieczonego w ziołach dało świetne rezultaty. Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: o wszystkim 16.09.04, 18:23 Witam Was drogie mamusie My tez planujemy nadrobic jezeli chodzi o wizyty w kinie ( moze jeszcze zdaże) co polecacie ???? Dzis znów byłam na ktg zapis dobry niestety cisnienie skacze, mam zwiększona dawke leku i do przyszłego tygodnia. 24/09 zapadnie decyzja czy kończymy ciaże czy nie, ale tak cos czuje ze to nastapi tym bardziej ze dzis połozna przewertowała wszystkie moje usg i doszła do wniosku ze termin wypada na koniec wrzesnia.Tak naprawde juz mi jest wszystko jedno aby dzidzia była zdrowiutka !!! Ja tez nie mam opłaconej połozenej, ale jak bym wybierała to chciałabym ja wczesniej poznac. Dzis dokończyłam akcje sprzatanie (okna, podłogi i takie tam...) wiec juz jestem gotowa , zaczynam sie trochę BAĆ!!!!!! Pozdrawiam Ewa & Julcia Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 Re: o wszystkim 17.09.04, 16:20 ale ja chodze do prywatnego gina a dzis usłyszałam od znajomej że ona po prostu bardzo przejmuje się pacjenten i czasami może przesadzić... moze i u mnie tak jest. no nic zobaczymy co mi powie w czwartek)) Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 bezsenność 18.09.04, 06:38 no tak patrzcie która godzina a ja juz na nogach(( nie moge spać przez ten zwariowany mój katar i nadomiar złego głowa mnie boli. mała dziś w nocy czkawkowała ciągle i to mnie tez budziło)) ała jezeli chodzi o pranie to prałam w lovelli, rozka nie piore tylko wywietrze tak jak pościel. Wydaje mi się, że takie przesadzanie nie jest wskazane, no ale mogę się mylić. Wszystko poprałam i poprasowałam, już czeka na małą ksiąężniczke) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: bezsenność 18.09.04, 11:24 Ja dziś w nocy wyprawiałam TŻ na grzyby więc wstałam o 3 nad ranem a potem do 5 przewracałam się z boku na bok, zasnęłam w końcu po wypiciu kubka ciepłego mleka. Bezsenność ma jednak swoje dobre strony (dla mnie nie dla TŻ ) - wymyśliłamm bowiem, że trzeba poprzestawiać meble w pokoju, bo mam w końcu pomontowane szafy i bibliteczkę i teraz trzeba resztę jakoś sensownie zagospodarować ) A że ma do nas dziś przyjść jeszcze jeden osobnik płci męskiej to tak sobie wykombinowałam w środku nocy, że jak dam im dobry obiad to mi te meble od razu poprzestawiają ) Zatem idę gotować żurek na początek ) Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: bezsenność 18.09.04, 13:25 A ja rano sie budzę, ale dosypiam potem w ciągu dnia... No właśnie jeszcze tylko góra papierów do "przebrania" i będę mogła powiedzieć, że jestem przygotowana... Ale to jest takieee nudneee, że zebrać sie nie mogę. Od wtorku zacznę Pozdro! Dagmara Jeszcze się taaam żagiel bieli... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: bezsenność 18.09.04, 14:32 Mnie narazie ta bezsennosć omija- i dobrze Może to z powodu ciagu dalszego remontu - ciagle wstaję rano i cały dzień coś do zrobienia się znajdzie- wieczorem padam jak kłoda i spie snem sprawiedliwego po 8-9 godzin Poza tym cały ten remont i wizja sprzątania genaralnego powoduja, ze na sama mysl się meczę i zasypiam Poza tym 3 razy w tygodniu chodzę do szkoły rodzenia - sam dojazd komunikacja miejską jest kiepskawy... zajęć zostało mi na 2 tygodnie jeszcze, wieć dam radę Zwolnienie dostałam do końca ciazy, wiec moze jednak będę miała okazje się wyleniuchować w końcu i ostatecznie Pozdrawiam słonecznie i weekendowo Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: bezsenność 18.09.04, 20:51 a ja dzis poczynilam pierwsze zakupy do szpitalnej torby: pieluchy newborn oraz krem do twarzy (wlasnej)... heh - chyba troche od konca? jutro wybieram sie z mezem na grzyby (TŻ cataliny mnie zinspirowal) - w ostatnim dodatku kulinarnym do GW bylo duzo potraw z grzybow lesnych i po prostu snia mi sie po nocach prawdziwki duszone w smietanie z makaronem ... zycze dobrej i wyspanej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 05:57 Hej Wczoraj miałam wizytę u gina i mam 3 cm rozwarcie. Wreszcie. Skurcze mam takie sobie, ani za bardzo bolesne, ani regularne. Pani doktor powiedziała, że maluch gotowy, mogę rodzić w każdej chwili, co oznacza, dziś, jutro, albo za dwa tygodnie. Codziennie mam nadzieję, że się posunie akcja do przodu. Może w niedzielę rano coś się ruszy, jakieś częstsze skurczyki, czy co)) Wiem, wiem, jak się zaczną te bardziej bolesne, to się pewnie stuknę w głowę, co mi się tak śpieszyło, ale jak się szybciej zaczną, to się szybciej skończą, a ja przytulę syneczka. Trzymajcie kciuki, ja trzymam za Was. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 10:24 Trzymam kciuki ) Oby poszło jak najszybciej i prawie bezboleśnie ) Chyba będziesz pierwszą, która zakończy ten etap rozwoju Dziecka w naszym gronie ) Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 11:50 trzymam kciuki cytrynko za ciebie i dzieciaka! Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 12:16 No cytrynka! To trzymamy kciuki! A jak już będziesz po, to napisz choć jak było Oj... zazdroszcze Tak bym już sobie bez brzucha pobrykała. U mnie brzuchol znacznie się obniżył. A do lekarza dopiero za tydzień. Jutro tylko czekają mnie te wampiry ze strzykawkami Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 18:05 Drogie Październikówki Narazie skurczyki tylko mnie trzymają w napięciu. W nocy boli, a rano jak ręką odjął. Są skurcze, ale nie bolą w zasadzie za bardzo. Może tak odkurzyć, poganiać córcię na czworaka? Może mężuś coś zaradzi)) Tylko wieczorami to ja jestem obolała i strasznie śpiąca, a w dzień Julcia jest przy nas cały czas. Bo badaniu troszkę plamię, teraz głównie na brązowo. Ale bym chciała już urodzić. Będę zdawać relację z "pola bitwy")) Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 19.09.04, 23:02 wow tzrymam kciuki, ja jutro ide do laryngologa na wizyte kontrolną, antybiotyki nie pomogły wiec juz sama nie wiem co bedzie..... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
lena_giovanna Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 20.09.04, 10:09 Cytrynko, trzymam kciuki, żeby Finisz przebiegł szybko, bez komplikacji i zbytniego cierpienia. Będę niecierpliwie wyczekiwała wyczerpującej relacji z jego przebiegu! Odpowiedz Link Zgłoś
lena_giovanna Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 20.09.04, 10:15 I pytanie do wszystkich Październikówek: Jak Wasze brzuszki radzą sobie z końcówką ciąży? Czy stosowałyście coś przeciwko rozstępom? Czy w ogóle macie tę przypadłość? Bo ja mimo stosowania drogich preparatów, bardzo systematycznego z resztą,mimo codziennych masaży jestem cała poorana rozstępami. Teraz używam żelu na istniejące już rozstępy Musteli, ale nie wiem, czy rzeczywiście coś to pomaga. Znacie coś tańszego i skutecznego na rozstępy, które już są? Help! A jak duże macie brzuszki? Bo ja mam już 116 cm. w obwodzie! Fakt, że nie byłam szczupła przed zajściem w ciążę, ale to chyba i tak sporo,co? Jak tam jest u Was z obwodem? Lena 36 tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 20.09.04, 11:12 lena_giovanna napisała: > Czy stosowałyście coś przeciwko rozstępom? Czy w ogóle macie tę przypadłość? > Bo ja mimo stosowania drogich preparatów, bardzo systematycznego z resztą,mimo > codziennych masaży jestem cała poorana rozstępami. > Teraz używam żelu na istniejące już rozstępy Musteli, ale nie wiem, czy > rzeczywiście coś to pomaga. Nie mam ani pół rozstępu, a od samego początku stostawłam tylko oliwkę dla dzieci Bambino i nic więcej, a to raczej tania kuracja > A jak duże macie brzuszki? > Bo ja mam już 116 cm. w obwodzie! No jakieś 108 cm ) też troszkę Odpowiedz Link Zgłoś
fezworra Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 10:19 Czesc, Ja juz nie moge doczekac sie kiedy. Koncze wlasnie 34 tydzien, nie cierpie jakos strasznie jeszcze, choc ten brzuchol przeszkadza, a wczoraj zauwazyłam ze mi troche palce napuchły, ale juz nie moge sie doczekac. Tylko nawet brzuch mi sie jeszcze nie opuscił(( A u Was jak? Kiedy najprawdopodobniej zacznie mi sie opuszczac? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: brzuchy 20.09.04, 11:02 ja w miejscu, gdzie w zamierzchlych czasach byla talia mam 106 cm, ale mnie sie wydaje ze brzuch mam ogromny... przytylam 14 kg, rece i nogi mam chude, wiec te 14 kg siedzi w brzuchu, ktory wystaje mi wprost spod biustu... pytalam lekarza czy jest szansa, ze ta pilka mi opadnie i kiedy, ale moj doktor powiedzial ze nie ma reguly - ze moze opasc, ale nie musi ( czekam na to z ustesknieniem, bo sapie i dysze nawet podczas jedzenia kanapki (najlepiej mi jesc na stojaco), nie mowiac juz o zgadze, ktora kiedys w koncu wypali mi dziure w przelyku na wylot... a co do rozstepow- wiele tu juz bylo wypowiedzi na ten temat... generalnie o pojawieniu sie rozstepow decyduja chyba czynniki genetyczne...smarowidla stosuje okazjonalnie (uzywam fissana), i nie mam poki co ani jednego rozstepu..? cytrynko, podziwiam twoj spokoj w sytuacji "przedporodowej" ja dzis podobnie jak ty mialam dosc bolesne skurcze w nocy... troche spanikowalam, bo w przeciwienstwie do ciebie nie chce jeszcze rodzic...chcialabym zeby moja mala jeszcze ze trzy tygodnie sobie porosla... oprocz skurczy (sporadycznych, ale bolesnych) i skracajcej sie szyjki (moja ma dlugosc 31 mm) zadnych innych objawow przepowiadajacych nie mam...czy u ciebie wskazuje cos na przedwczesny porod? sciaksam was wszyskie koko8, 37 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenax Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 11:09 Ja skonczylam juz 34 tc. Na razie nie puchne ale ciezko mi oddychac. Wczoraj jak glupia zasuwalam w pracy 10 godz. coby wszystko uporzadkowac. W nocy balam sie ze przedobrzylam i mala moze zazyczyc sobie wyjsc wczesniej na swiat ale dzisiaj jest juz lepiej ale bardzo zmeczona i serce mi wali jak po dlugim biegu. Straszny cienias ze mnie - przed ciaza bylam b. aktywna jezdzilam na rowerze i chodzilam na aerobik a teraz ciezko mi wejsc na 1 pietro Brzuch dalej mam wysoko chyba dlatego ciezko mi oddychac. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 11:35 Hej! Ja we wtorek idę do gina i mam nadzieję usłyszeć conajmniej to, co Cytrynka W środę kończę 38 tydz. i psychicznie nastawiam się, że to już niedługo. Nie oszczędzam się zbytnio, skurcze mam dość często, tylko te z gatunku przepowiadających: niebolesnych, ale wyraźnie odczuwalnych; do tego czasem bóle podbrzusza, jak do okresu, bóle pachwinek... Brzuszek w pierwszej ciąży obniża się na ok. 2 tyg. przed porodoem, choć nie jest to regułą. W drugiej ciąży i więcej nie obniża się z reguły aż do dnia porodu. Ja mam w "talii" 108 cm., rozstępów brak. Jestem żywym przykładem na to, że rozstępy do rzecz genów, bo w ciąży z córeczką smarowałam się pracowicie drogą Mustelą, teraz właściwie niczym (do kąpieli i pod prysznic używałam "Oilatum" dla dzieci). Porodu się jakoś nie boję, staram się o nim nie myśleć. Podejście mam takie: i tak muszę przez to przejść, a lepiej mieć już to za sobą, szczególnie że wiem już, co mnie czeka Cytrynko i wszystkie dziewczyny, jak tylko odzyskacie siły po porodzie musicie koniecznie wrócić do nas na forum i zdać relacje! Cytrynko, trzymam kciuki! Daj znać, jak Twoja córeczka przyjęła brata Pozdrawiam wszystkie brzuszki, to już niedługo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 12:03 Cześc Dziewczyny Widzę, że wszystkie chcicałybyśmy być już po.. Cytrynko, wygląda na to, że będziesz pierwsza, daj potem koniecznie znać jak wszystko przebiegło Co do rozstepów- nie mam żadnych na brzusiu i biuście, ale smarowałam się dzielnie codziennie Mustelą, poza tym od kilku lat pracowicie wcieram w siebie różne preparaty po prysznicu, bo ze wzgledu na fatalny stan wody swędzi mnie potwornie skóra, wieć muszę ją natłuszczzać- efekt jest taki, ze skóra jest dobrze nawilżona, więc i mniej podatna na rozstepy... Zostało mi sporo rozstepów na pośladkach po okresie dojrzewania- wtdy to zaniedbałam, jednak od kiedy się regularnie nasmarowywuję różnymi specyfikami chyba niestety niewiele się zmniejszyły Dzisiaj idę na wizytę do ginekologa, zobaczymy co powie na stan mojej szyjki- ostanio mam, szczególnie w nocy bóle podbrzusza, takie jak na okres, poza tym męczę się dużo szybciej. Co do wysokości brzucha to nie potrafię powiedzieć, czy siedzi wysoko, czy nisko... fakt, ze nigdy nie naciskał mi na przepone i nie spłycał oddechu, a zgaga ostatnio nie wystepuje, wiec może siedzi sobie niżej ? W obwodzie brzuszek ma równe 100 cm, waga jak narazie 11 kg na plusie.. Zobaczymy co bedzie dalej Pozdrawiam słonecznie (od jutra ma byc brzydka pogoda już niestety...) Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 12:40 Ja też bym chciała żeby to było już po ) Choć brzuch badal wysoko a skurczy nie mam żadnych nawet tych przepowiadających. Ostatnio mi się śniło, że urodziłam (dziewczynkę, a ma byc chłopak ), w śnei trwało to tylko 2 godzinki i nie potrzebowałam zzo. I chyba tak bym chciała, żeby było A co najśmieszniejesze to w tym śnie miałam właśnie dwugodzinną amnezję na czas porodu. To chyba efekt tego, że nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak to będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 14:00 catalina1 napisała: > Ja też bym chciała żeby to było już po ) z waszych postow wynika, ze ja jako jedna nie chce byc jeszcze "po" po pierwsze bardzo sie tego "po" boje (wiecie: nie dam rady, nie umiem, co to bedzie... itp) po drugie czuje, ze to jeszcze nie czas, ze dziecko jeszcze sie rozwija i lepiej jej w brzuchu... Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 14:20 A ja się boję, czy się warunki w brzuchu jakoś nie pogarszają, jest tam już tyle czasu. Wiem, że powinnam zaufać naturze, ale... czy się za szybko nie starzeje łożysko, czy nie ubywa płynu owodniowego, czy się mały jakoś nadmiernie nie okręca pępowiną... Mam świadomość, że synek może się już bezpiecznie rodzić, bo rozwinąć to się już rozwinął, a teraz głownie przybywa na wadze (co może robić z powodzeniam też z tej strony brzucha) i stąd ta niecierpliwość... Chciałabym zachować spokój, ale obawiam się, że nie potrafię... Odpowiedz Link Zgłoś
k1w0 Po wizycie 20.09.04, 15:22 Cześć "grubasy" We wtorek w ubiegłym tygodniu byłam na wizycie kontrolnej i miałam ostatnie (najprawdopodobniej) USG. To był ostatni dzień 34 tyg i moja "mała" wcale nie jest taka mała .... parametry z USG wskazywały na 35 tydzień, długie nogi, duże stopy i waga co najmniej 2500 g (lekarz twierdzi, że prawdopodobnie więcej). Łożysko II stopnia dojrzałości więc powinno się poczekać jeszcze ok. 3 tygodni. KTG super, ilość ruchów na godzinę komputer obliczył ... 220, chyba rośnie mi kolejna sportsmenka. Umówiliśmy się z lekarzem na 12 października na finał (cc) no chyba, że mój szew na szyjce nie wytrzyma do tej daty, ale po drodze jeszcze 1 wizyta. Co do rozstepów to ja też jestem przykładem, że o wszystkim decydują geny. W poprzedniej ciąży 0 rozstępów (stosowałam sporadycznie Vichy), w tej również 0 a praktycznie niczym się nie smaruję. Pozdrawiam wszystkie niecierpliwe i te czekające spokojnie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re: Po wizycie 20.09.04, 15:32 Witajcie Mamusie! Ja niedawno dostrzegłam pierwszy czerwoniutki rozstęp na moim brzuuuuuszku. Od początku ciąży, tak jak i przed nią, smaruję się balsamami nawilżającymi. Jutro idę do lekarza i mam nadzieję, że dowiem się paru ciekawych rzeczy o moim Słoneczku. To dopiero 36 tc, ale ja chciałabym już przytulić mojego synka. Nareszcie zaczyna to do mnie docierać. To już kwestia paru tygodni... Minęło długie 8 miesięcy, teraz mamy z górki. Pewnie niedługo zaczną się posty na temat porodów. Cytrynko życzę szybkiego i jak najmiej bolesnego ostatniego etapu tej długiej wędrówki. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Po wizycie 20.09.04, 16:11 hej hej po długiej przerwie.ja nie mam ani jednego rozstępu.na szczęście.ale od wielu miesięcy się smaruję róznymi specyfikami gdzie się tylko da. do porodu zostało mi od 2 do 3 tygodni i już wpadam w małą paranoję.łożysko 3st dojrzałości,łapią mnie od piątku skurcze-wyczytałam wszystko na temat skurczy porodowych i dla mnie to jest to,ale widać nie to,skoro jeszcze nie urodziłam.w piątek(jeśli doczekam) ktg i wizyta u ginka.zobaczymy. mąż już w domu od 11.IX,zakupione wszystko,łóżeczko skręcone,zapięte wszystko na ostatni guzik,oprócz mojej torby do szpitala,która smętnie leży z nędznym szlafrokiem w środku i czeka na zmiłowanie pańskie,czyli aż mi się zachce spakować.pewnie będę się w panice pakować pomiedzy skurczami z czekającą pod domem taksówką,w środku nocy Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 18:12 aaania napisała: > A ja się boję, czy się warunki w brzuchu jakoś nie pogarszają, jest tam już tyl > e czasu. Wiem, że powinnam zaufać naturze, ale... czy się za szybko nie starzej > e łożysko, czy nie ubywa płynu owodniowego, czy się mały jakoś nadmiernie nie o > kręca pępowiną... > Mam świadomość, że synek może się już bezpiecznie rodzić, bo rozwinąć to się ju > ż rozwinął, a teraz głownie przybywa na wadze (co może robić z powodzeniam też > z tej strony brzucha) i stąd ta niecierpliwość... > Chciałabym zachować spokój, ale obawiam się, że nie potrafię... Tez mnie czasem dopadaja takie lęki. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 18:35 mnie też... najlepiej rodzić już teraz zaraz Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 ojej kiedy 20.09.04, 19:14 irazone napisała: > mnie też... najlepiej rodzić już teraz zaraz Już teraz, a już koniecznie przed terminem lub w dniu terminu najpóźniej, byleby nie choćby jeden dzień później. Nie znoszę czekać, szczególnie jak nic praktycznie nie jestem w stanie zrobić. Nie chcę biegać do wc, nie chcę patrzeć na zegarek non-stop, nie chcę wsłuchiwać się i wpatrywać we własny brzuch. Chcę się cieszyć Pawełkiem, choćby za dwie godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 Prawie na finiszu 20.09.04, 17:08 Meg Musi by dobrze. Ja trzymam kciuki. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 20.09.04, 18:10 To znowu ja, nadal nierozdwojona niestety. Wczoraj moja nadzieja była wielka niczym Mt Everest. Miałam 2 skurcze w odstępie 20 minut, potem po 40, po 30, po 15 i chyba znowu po 20. Potem przestałam mierzyć, bo brzuch miałam twardy, ale skurcze trwały za krótko, czyli jakieś 5-10 sekund chociaż zdarzały się dość często. Troszkę mnie to stresuje, gdyż...tylko się nie śmiejcie...muszę dostać tych właściwych rano, najlepiej po porannej kaszce Julci i zmianie pieluchy... Wiem, śmiesznie brzmi, ale jak patrzę wieczorem na moją śpiącą smacznie córeczkę, to wolałabym jej nie budzić w środku nocy, bo jak zacznę rodzić, to duża szansa, że niezależnie od pory dnia czy nocy, Julcia jedzie z nami. Staram się zachować spokój. Wiem, co mnie czeka i pełną świadomością nie mogę się doczekać, kiedy się zacznie. Nie dlatego, że nie boli, ale dlatego, że jak szybciej się zacznie, to i szybciej skończy. Mam tylko czasem głupie myśli, że nie zauważę postępu porodu. Cosik mi się czasem zdaje, że powinno bardziej boleć, a tu tak sobie z bolesnością. Wolę nie jechać w ostatniej chwili do szpitala, hmm... chyba naczytałam się o szybkich porodach. Wybaczcie, że zawracam Wam głowę. Odezwę się wkrótce. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Październik 2004 20.09.04, 19:00 a ja nadal nie wiem, co zrobic z córcią na czas porodu... Sąsiadka zaalarmowana i w razie czego przyjdzie posiedzieć z małą w nocy (i tak raczej sie nie budzi, choć pewnie wtedy sie obudzi i będzie horror), albo ściągnąć ją do naszego domu w dzień... Ale wolałabym nie fatygować sąsiadki (szczególnie w nocy) i zostawić małą pod opieką teściowej (która przyjeżdza dopiero w niedzielę na tydzień; jak urodzę po upływie tego tyg. to znowu problem, więc MUSZĘ się zmieścić w terminie: od tej niedzieli do nastepnej niedzieli!) Jak się nie uda, to chyba jednak mąż z małą odwiozą mnie do szpitala i wrócą do domu, a ja sama sierotka będę rodzić, a potem przyjedzie teściowa i mąż już bedzie mógł mnie odwiedzać w szpitalu... Może się jakoś uda??? Jak czujecie? Cytrynka, jak zorganizujesz opiekę nad małą (zakładając pesymistyczny wariant, że nie uda się jednak po kaszce i kupce? Pozdrawiam z kwadratową głową Odpowiedz Link Zgłoś
k1w0 Re: Październik 2004 20.09.04, 19:44 Jak dobrze mieć babcię pod ręką !! Moja Kasia prawdopodobnie cały pobyt w szpitalu przesiedzi u teściowej (tatuś pilnuje ekip przy budowie domku). A jeśli do umówionej daty nic niespodziewanego się nie stanie to również odpadnie nam "element zaskoczenia". Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia32 Re: Październik 2004 20.09.04, 20:08 Cześć Dziewczyny! U mnie zaczął się 35tyd. i mam już wszystkiego dość, byłoby lepiej , gdyby nie ciągły ból podbrzusza i bolesne skurcze z twardnieniem brzucha.Lekarz twierdzi , że może w każdej chwili się zacząć , ale leki dopiero odstawimy za dwa tygodnie i pewnie wtedy zacznie się na całego. A tak uwielbiam te kopniaczki mojego Michasia , są takie słodkie . A co do rozstępów to nowe mi się nie pojawiły , ma tylko taką pamiątkę po mojej córci. A brzusio ma 98cm i na plusie 12kg i mam nadzieję , że już nie wiele przybędzie. Trzymaj się Cytrynko. pozdrawiam Sylwia , Madzia (córcia) i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 21.09.04, 17:21 Sylwio Oj, te twardnienie brzuszka potrafi być uciążliwe. No ja się akurat cieszę, ale to 2 dzień 39 tygodnia. Już niedługo Twój maluszek będzie gotowy na spotkanie z mamusią. Wytrzymaj jeszcze troszkę. Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Październik 2004 21.09.04, 17:18 Hej Aaania Coraz bardziej przekonuję się do skorzystania z oferty jednej Polki. Boję się, ale mąż sądzi, że można jej zaufać. No i podejrzewamy, że ten poród będzie krótszy. W nocy po kuracji prostaglandynowej)) Obudził mnie skurcz i pełny pęcherz. Był o wiele słabszy niż porodowe, ale znacznie mocniejszy niż dotychczasowe. No i wyraźnie sobie przypomniałam co to jest poród. Zachciało się babie, to ma)) Mam nadzieję, że wkrótce się zacznie i jak najszybciej skończy. Teraz zjem śniadanko (u mnie dopiero 8.17) i posprzątam mieszkanko. I zobaczę, co dalej. Martwi mnie, że Julcia pokasłuje. Trzymam kciuki Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
martulinek Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojona! 20.09.04, 20:54 Nie wiem, czy pamiętacie martkę_k, która udzielała się tu na forum... Otóż jest już szczęśliwą mamusią - w czwartek urodziła córeczkę Felicję! Termin miała na 19.10, a tu taka niespodzianka!Malutka waży 2250 g i mierzy 49 cm Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojon 20.09.04, 21:06 No to zaczynamy nowy rozdział w naszym gronie ) Pierwsza Panienka już jest ;- ) Gratulacje Ale miesiąc przyspieszenia to sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 polip w nosie 21.09.04, 07:44 no niestety dopadł mnie teraz własnie przy samym koncu kiedy okazało się ze mam chore zatoki, własciwie to nie moge oddychac, spie bardzo mało a antybiotyk nie zaqdziałał. zastanawiam sie tylko jak ja bede rodzic skoro teraz mam wielkie trudności z oddychaniem. poza tym mam podejrzenie gestozy, wec same stresy na koniec ciąży. niedługo bede miała wywoływany poród. moze któras z was wie czy to nie przeszkadza i nie stanowi zagrozenia podczasd naturalnego porodu. dodam, że mam katar , jak widzicie nie moge spac, jestem wykonczona. ide dzis znowu do laryngologa po jakies cudo?? wczoraj wysłał mnie na zabieg usunięcia ale okazało się, że ze względu na ciąże muszę poczekać do porodu. a pozniej szybko na stół do krojenia, tylko martwi mnie to ze przez niego bede krótko karmić maleństwo, jeżeli w oógóle (( Odpowiedz Link Zgłoś
k1w0 Re: polip w nosie 21.09.04, 10:45 Niestety myślę, że będzie Ci przeszkadzał podczas porodu. Same porodowe "atrakcje" są wystarczające, a odpowiednie oddychanie jest bardzo ważne dla prawidłowego dotlenienia maluszka podczas tego ogromnego dla niego (i dla Ciebie) wysiłku. Ale nie przejmuj się. Przecież jak zobaczą, że nie dasz rady to cię "pokroją" i tyle, to naprawdę nic strasznego. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re: Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojon 21.09.04, 09:57 Marto gratulacje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojon 21.09.04, 17:23 Ja także gratuluję maleństwa. Pozdrawiam serdecznie. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
k1w0 Re: Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojon 21.09.04, 10:40 Gratulacje dla Marty i małej Felicji. Mam nadzieję, że obie czują się dobrze. No to faktycznie zaaaaaczynaaa sięęęę Odpowiedz Link Zgłoś
fezworra Re: Pierwsza październikowa mamusia juz rozdwojon 21.09.04, 12:26 Ale jej dobrze!!! Chociaz córcia taka kruszynka) Ja mam termin za miesiac, ale chciałabym tak jakos za dwa tygodnie. Moze jak sie nastawie psychicznie to cos pomoze?? Marta gratulacje!! Odpowiedz Link Zgłoś
fezworra położna środowiskowa 21.09.04, 12:32 Dziewczyny, jak sie "znajduje" taką położna? Mam isc do przychodni , zarejestrowac sie i zglosic ze za miesiąc rodzę?? Podpowiedzcie cos Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 12:44 mnie powiedziano, ze to szpital zawiadamia przychodnie o narodzinach twojego dziecka... po 2-3 dniach od powrotu z maluchem do domu przychodzi do ciebie polozna srodowiskowa, zeby ocenic stan twoj i noworodka... w razie jakichs komplikacji wzywa pediatre... z ubezpieczenia masz prawo do dwoch takich wizyt poloznej... ja przy zapisywaniu sie do nowej przychodni dokonalam wyboru poloznej-zupelnie losowego, poniewaz nie znalam tam kompltenie presonelu, ale nie wiem czy akurat przysylaja ta, ktora sie zadeklarowalo przy zapisie... pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: położna środowiskowa 21.09.04, 12:49 U nas nic szpital nie załatwiał (dał nam dokumenty), najlepiej się samemu zaiteresować, bo może się okazać, że nic nie będzie się działo... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 13:53 koko8 napisała: > mnie powiedziano, ze to szpital zawiadamia przychodnie o narodzinach twojego > dziecka... U nas szpital nic nie załatwia jako, że nie ma rejonizacji i jeśli sama nie zawiadomię przychodni w jakiś sposób to nikt nie przyjdzie, bo nie mają jak się dowiedzieć że jestem już w domu i że taka wizyta jest potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 14:51 catalina1 napisała: >> U nas szpital nic nie załatwia jako, że nie ma rejonizacji > ja nie wiem, to moze tylko w warszawie takie obyczaje, ze to szpital informuje? mnie w przychodni tylko powiedziano, ze ojciec ma przyjsc z aktem urodzenia dziecka oraz swoim dokumentem ubezpieczenia, i na podstawie tych papierow zapisza malucha do przychodni - mysle ze wtedy przy okzaji mozna sie upomniec o polozna Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 15:07 koko8 napisała: > ja nie wiem, to moze tylko w warszawie takie obyczaje, ze to szpital > informuje? No właśnie w Wawie nie informuje ) przynajmniej ten na Madalińskiego tego nie robi Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 15:37 catalina1 napisała: > No właśnie w Wawie nie informuje ) przynajmniej ten na Madalińskiego tego > nie robi > LOL LOL widac co szpital to obyczaj, musi trafilam na jakichs nadgorliwcow Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 17:25 Mnie raczej nikt taki nie odwiedzi. Przynajmniej tak było po narodzinach Julci (Floryda). No, ale w każdym stanie są inne zasady. Za pierwszym razem kazano mi podpisać papiery, że potrafię: karmić, pielęgnować Julcię i że otrzymałam w szpitalu oczekiwaną pomoc. Pewnie tym razem będzie tak samo. Czy wizyta położnej naprawdę jest potrzebna?? Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: położna środowiskowa 21.09.04, 12:47 Dostajesz ze szpitala kwitek, że urodziłaś, wysyłasz męża z tym kwitkiem i ważną książeczką ubezpieczeniową do wybranej przychodni i tam Twoje dziecko zostaje zapisane... A kilka dni potem przychodzi z tej przychodni pod wskazany adres położna środowiskowa z wizytą patronażową, żeby doradzić, pocieszyć, sprawdzić warunki mieszkaniowe itp. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 13:50 U mnie po porodzie wystarczy telefon do przychodni (lub wizyta tatusia np przy zgłoszeniu dziecka do lekarza) i położna przyjdzie jak się dowie, że już jestem w domu. To samo z wizytą pediatry - jak się zarejstruje dziecko w przychodni u wybranego lekarza to ten na pierwszą wizytę przychodzi do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
fezworra Re: położna środowiskowa 21.09.04, 14:07 No dziekuje Wam bardzo za info, jak zwykle jestescie niezawodne w potrzebie) Czy podczas takiej wizyty połozna rzeczywiscie jest taka skrupulatna, pomocna, bada dokładnie nas i dzidziusia jak to opisuja w gazetkach? Jakie sa Wassze doswiadczenia? Bo wiecie w tych gazetkach to wszystko jest takie idealne, piekne, wymuskane och...... Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: położna środowiskowa 21.09.04, 14:59 fezworra napisała: > > Czy podczas takiej wizyty połozna rzeczywiscie jest taka skrupulatna, pomocna, > bada dokładnie nas i dzidziusia jak to opisuja w gazetkach? ja nie mam niestety zadnych doswiadczen, bo to moj pierwszy bobas - ale zrobilam wywiad wsrod pracowych swiezych mam, no i recenzje takich wizyt sa raczej nieciekawe... zapewne wszytsko zalezy od samej poloznej, ale najczesciej konczylo sie to na zdawkowych pytaniach zaraz po przekroczeniu progu mieszkania i predkiej ewakuacji tejze poloznej ... mnie doswiadczeni rodzice radza zamowic sobie pywatna wizyte a'la korepetycje (nie chodzilismy do szkoly rodzenia) pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: położna środowiskowa 21.09.04, 15:47 Nam się trafiła niesamowita kobieta, bardzo symatyczna i pomocna. Nic mi nie oglądała, zapytała się tylko, czy wszystko z porządku (byłabym skrępowana, gdyby np. kazała mi pokazywać krocze , natomiast córeczkę dokładnie obejrzała (szczególnie pępuszek), poprosiła, żebym ją przystawiła do piersi, a kiedy zobaczyła, że sobie dobrze radzę przypomniała mi o terminie rozpoczęcia podawania wit. D3 i... poplotkowalyśmy sobie troszkę o sąsiadach Warunki sanitarne mieszkania to oczywiście formalność, prosiła, żeby zawsze do niej zaglądać przy każdej wizycie w przychodni. Wspominam wizytę bardzo sympatycznie, ale wiadomo, że wszystko zależy od tego, na jaką osobę sie trafi... A pediatra do nas nie przychodził. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewablabla Re: ewablabla próbuje finiszofać 21.09.04, 21:35 Z pokecenia Ewyblabli piszę do was Drogie Panie: "Od czwartku jestem na patologi na Żelaznej. Namiętnie próbujemy wywołać poród. Przyjełam dwa razy oxytocynę i zero efektów. Był również żelik. Warunki i opieka OK. Pozdrawiam EWA" Kolejne newsy niebawem Agent Mążblabla Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: ewablabla próbuje finiszofać 21.09.04, 22:02 Dużo zdrowia i sił dla Ewy i malucha. Czekamy na dalsze wieści. Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: ewablabla próbuje finiszofać 21.09.04, 22:09 Pozdrów Ewę od nas i powiedz, że oczywiście trzymamy kciuki ) Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: ewablabla próbuje finiszofać 21.09.04, 23:13 Trzymamy kciuki!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fezworra Kupiłyscie laktator?? 22.09.04, 08:46 Dziewczyny kupiłyście lub zamierzacie kupic laktator przed porodem?? Jesli tak to jaki? Słyszałam, ze Avent jest super, ale tak koszmarnie drogi... moze jest jakis równie dobry a tanszy? Pozdrawiam w ten pochmurny dzien Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Kupiłyscie laktator?? 22.09.04, 09:44 Kupiłyście Właśnie Avent ale ręczny a nie mechaniczny i tak kosztował sporo, nie wiem czy od razu będzie potrzebny, ale i tak szybko go zacznę go wykorzystywać, czyli po poworcie do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Kupiłyscie laktator?? 22.09.04, 09:46 Hej, ja narazie nie kupuję, poczekam po porodzie, jak bedzie wyglądała moja laktacja W razie czego wyślę kogoś z rodziny na zakupy- mam upatrzony laktator firmy NUK, podobno jest ok, kosztuje w Trójmieście 40 zł Avent rzeczywiscie jest bardzo polecany, ale nad nim się jeszzce zastanowię... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 koszmarna noc 22.09.04, 09:59 Co za noc... k o s z m a r ! Najpierw nie mogłam zasnąć, ponieważ było mi duszno, następnie zaczęły mnie boleć chyba wszystkie możliwe stawy, a na koniec potworny ból głowy. To chyba przez tą paskudną pogodę i wietrzysko, które od wczorajszego wieczoru nieprzerwanie wieje. Głowa boli mnie do tej pory. Zmierzyłam ciśnienie i mam 100/70. Chyba polecę po małą kawkę z dużą zawartością mleka. Mój stopień przytomności w skali od 0 do 100 wynosi -100. A tak z innej beczki to wczoraj byłam u lekarza. Z synkiem wszystko w porządeczku. Następna wizyta za 2 tygodnie. W środę umówiłam się z lekarką na odwiedzenie szpitala, w którym będę rodzić. Miła kobitka. Szkoda tylko, że w tym szpitalu nie można umawiać się ze swoim lekarzem. No ale może coś da się wykombinować. Pozdrawiam wszystkie wyspane i mniej wyspane mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: koszmarna noc 22.09.04, 10:06 No ja podobnie odczułam zmianę pogody, niestety Z przytomnością też kiepsko, a wiatrów nienawidzę, brrr...... Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: koszmarna noc 22.09.04, 10:12 Ja też mam znowu problemy ze spaniem, budzę się w środku nocy a potem dwie godizny przewracam z boku na bok i to jakoś wychodzi z częstotliwością co drugo noc, jedną zarywam, następnej odsypiam. Dziś też było kiepsko, pocieszam się tym, że jutro pośpię ;- Ja też idę zrobić sobie kawkę, wyciągnę w tym celu porcelanową filiżankę, zasiądę w fotelu (kanapa zajęta przez psa ) i będę się nią delektować szkoda, że nie mam żadnych ciasteczek do tego, ale nie pójdę do sklepu tylko po to Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: koszmarna noc 22.09.04, 17:16 Hej Ja miałam noc OK. Za to rano się poryczałam...że nic się nie dzieje. Tzn. dzieje się, czasem tak boli mnie pośladek albo łapie mnie skurcz pchwiny, że ciągnę za sobą nogę. Wiem, że nie powinnam popędzać syneczka i czekać, bo do terminu jeszcze półtora tygodnia, ale martwię się o niego, o stan łożyska i o milion innych spraw związanych z synkiem i porodem. Poza tym ostatnio ludzie na gg wypytują mnie czy urodziłam i tonem znawcy ogłaszają, że to jeszcze i miesiąc może potrwać. Jakbym ich kurka pytała o opinię. Dobrze, że mieszkam w USA, w Polsce atakowałaby mnie rodzina. Na domiar złego 3 października przyjeżdza teściowa, buuu. Ja nie chcę, by mnie widziała w bólach, wogóle nie chcę, by mnie widziała. Smęcę Wam okrutnie, wiem, ale nie mam komu. Nie zamierzam dzwonić do rodziny, najchętniej to bym się schowała w mysią dziurę. Może to taki przedporodowy nastrój?? W piątek mam wizytę lekarską. Może powiększyło się to rozwarcie i mnie wyślą na porodówkę? Chociaż wywoływanie to nienajlepszy pomysł (przeszłam przez to, brr). Idę sprzątnąć po śniadaniu, przebrać Julcię i zrobić pranie. Przesyłam moc uścisków. Trzymajcie się ciepło Cytrynka, dzisiaj troszkę smutna Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: koszmarna noc 22.09.04, 19:19 Uśmiechnij się to jeszcze tylko kilka dni a wszystko się poprawi, Synek wynagrodzi Ci te wszystkie durne pytania, wizytę teściowej i wszelkie inne smutki i bóle. Jeszcze tylko troszeczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 10:04 Drogie Mamy, miała być złota jesień, a tu za oknem koszmar... przynajmniej na Wybrzeżu leje wieje i jest 10 stopni Czyli jednak mój zły sen o pożyczaniu ciepłych ubran po rodzinie się spełnia.. a tak poza tym to sennie się zrobiło... Remont u mnie w końcu na finiszu, zostały wielkie porządki, w których bedzie pomagać rodzina Po ostatniej wizycie u lekarza wyglada na to, ze szybszy poród mi nie grozi, przynajmniej na tę chwilę szyjka jest zamknieta.. Moze więc zdążę na spokojnie ze wszystkimi przygotowaniami Dostałam też zwolnienie do dnia porodu, wiec jest też szansa na relaks.. Pozdrawiam i mam nadzieje, ze niebo sie rozchmurzy Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 10:15 Pogoda paskudna i owszem, zimno (chyba mam nieszczelne okna), więc założyłam pomarańczowy sweter. W takie dni jak dziś cieszę się, że nie mam białych ścian w mieszkaniu, a właśnie kolorowe, sypialnia - pomarańczowa, salon - bananowy, kuchnia - żółta ) Ja już jestem po remoncie i sprzątaniu, rzeczy poukładne w nowych szafach w 90%, wczoraj to zrobiłam, zaczynając porządki od zakończenia pakowania rzeczy do szpitala, tak na wszelki wypadek Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 10:21 catalina1 napisała: W takie dni jak dziś cieszę się, że nie mam białych ścian > w mieszkaniu, a właśnie kolorowe, sypialnia - pomarańczowa, salon - bananowy, > kuchnia - żółta ) Ja dlatego lubie tapety Pokoik córci jest teraz słonecznie zółty, w drugim pokoju połaczony jest jasny kolor z ożywczym bordo Energetyzujace w pochmurne dni Cat, jakiej rasy jest Twój pies, że zajął Ci kanapę? Chociaz jamnik tez potrafi się tak skutecznie porozkładać, ze cała kanapa jego Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 10:36 malgosik77 napisała: > Energetyzujace w > pochmurne dni No właśnie - energetyzujące, szczególnie o tej porze roku to istotne > > Cat, jakiej rasy jest Twój pies, że zajął Ci kanapę? Chociaz jamnik tez potrafi > > się tak skutecznie porozkładać, ze cała kanapa jego A pies niewiele większy od jamnika bardzo wielorasowy Właśnie śpi z pyskiem na poduszkach, wyciągnięta na całej swojej długości, więc zajmuje sporo miejsca Mniam, jaką mam dobrą kawe - Nescafe espresso z mlekiem w porcelanowej filiżance Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 12:03 I u mnie koszmarna noc... Córeczka dostała wysokiej temp., która nie chciała się zbić po syropku i czuwałam przy niej dopoki nie udalo się jej obniżyć... Teraz już jest lepiej, wstałyśmy o 10:30, więc kilka godzin snu udało mi się złapać w końcówce... Ja poproszę o złotą polską jesień, bo to, co się dzieje za oknem jakoś mnie dołuje... I do tego mój pies wielorasowy się dziś wytarzał; chyba piąty już raz podczas tego lata będę go kąpać (chyba tym razem w masce gazowej) Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 17:31 Aaaniu Jak się teraz czuję Twoja córeczka? Mam nadzieję, że już ok. Przesyłam pozdrowienia. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Jak samopoczucie w jesienny dzień? 22.09.04, 19:03 Po zbiciu pyralginą temp. cały dzień było OK, ale teraz patrzę, że znowu gorączka... Poczekam do jutra na jakieś dodatkowe objawy i idziemy do lekarza (chyba, że dziś znowu będzie taka wysoka, to pójdziemy pomimo braku innych oznak choroby jutro rano). Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
sandra76 Re: Październik 2004 22.09.04, 17:53 Witam serdecznie. Wreszcie udało mi się wygospodarować trochę czasu żeby się dopisać. Lepiej późno niż wcale. Cały czs staram się czytać co tam u Was słychac ale jakoś nigdy nie mam czasu żeby napisać. Termin mam na 18 października, w domu syn (prawie dwa latka) więc czasu nie za wiele. Chciała bym Was zapytać co sądzicie o tym, że mój gin za to, że będzie przy porodzie chce 1500 zł. Czy to aby nie za dużo? Mnie się wydaje, że cena jest absurdalna ale nie wiem jakie stawki mają inni lekarze. Pierwszego syna urodziłam bez obecności mojego lekarza ale ostatnio rodziła szwagierka i miała jakieś komplikacje przy porodzie a wcześniej nie zadzwoniła do swojego lekarza więc teraz wszyscy naciskają, żeby lekarz prowadzący ciążę był przy porodzie bo to zawsze pewniej - ale ta cena! Sama nie wiem co zrobić. A tak poza tym to fajnie jest być z wami. Pozdrawiam serdecznie. Sandra mama Jakuba i Dzidzi 36 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Re: Październik 2004 22.09.04, 18:58 Hej, lekarze ze szpitala św. Zofii biorą za obecność przy porodzie 2000 PLN, więc cena rzucona przez Twojego ginelokoga wydaje się "norma" (???) Mnie też rodzina przed pierwszym porodem naciskała, żebym postarała się o obecność mojego lekarza przy porodzie, no bo jaką wiedzę może mieć położna, przecież poród to poważna sprawa, a co jak trzeba będzie podjąć decyzję o cesarskim cięciu itp. Ostatecznie lekarza do porodu sobie nie wzięłam i nie było takiej potrzeby. Ja akurat podpisałam wcześniej umowę z położną, po prostu chciałam ją wcześniej znać, omówić z nią moje strachy, no i wybrać doświadczoną, ale miłą i ciepłą kobietę... Lekarz z dyżuru (a nawet było ich 3 w pewnym momencie!), zaalarmowany przez położną, zajrzał do mnie po porodzie, bo pojawiły się komplikacje: nie chciało mi się odkleić łożysko; przeprowadził zabieg czyszczenia, a potem odwiedzał regularnie. W każdym szpitalu położniczym lekarz jest obecny na dyzuże, oczywiście jest to logiczne. A czy ważne jest to, żeby był to Twój lekarz prowadzący? Wszelkie interesujące informacje o Tobie znajdują się w karcie ciąży, jeśli ciąża była bezproblemowa to i poród raczej do takich powinien należeć. Rozumiem, że chciałabyś mieć pewność, że lekarz, który będzie się Tobą ew. zajmował, będzie dobrym specjalistą. Żeby mieć tę pewność, moim zdaniem, trzeba wybrać dobry szpital i tyle. Można opłacić położną, można lekarza, a nawet dwóch, tylko trzeba się dobrze zastanowić, czy jest to uzasadnione i czy nie lepiej te środki przeznaczyć na inny cel. Życzę podjęcia trafnej decyzji i pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Październik 2004 22.09.04, 19:14 Witam Nie wiem czy ta kwota to dużo, nie przyszło mi nawet do głowy, żeby mieć swojego lekarza przy porodzie. Ale z drugiej strony - dobre samopoczucie, pewność i bezpieczeństwo nie mają ceny. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Spokojna noc 23.09.04, 13:28 Jak przewidywałam, co druga noc bezsenna, co druga spokojna Dziś na szczęście przypadła kolej tej dobrej ) Nadal nic się nie dzieje, cisza, czekam niecierpliwie, a już wszystko gotowe. Odpowiedz Link Zgłoś
aaania Chyba będę mamą wrześniową!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.09.04, 16:23 Cześć kochane, po dzisiejszym USG okazało się, że czas już pomóc maluszkowi się urodzić, bo warunki w macicy się pogarszają... I jutro rano zgłaszam się na patologię ciąży w celu próby wywołania porodu... Nastoje zmieniają mi się jak w kalejdoskopie... Ostatni to rozpacz z powodu opuszczenia córeczki na ten czas... To 38 tydz. ciąży, "mały" ma już 3,710 kg. Trzymajcie za mnie kciuki, drogie towarzyszki doli Cieszę się, że już niedługo zobaczę synka (choć muszę przyznać, że chyba nie do końca to do mnie dociera) i modlę się, żeby wszystko poszło pomyślnie... I cieszę, że już nie będę musiała czekać! Pozdrawiam Was serdecznie. Odezwę się po porodzie! Jak to brzmi: po porodzie! Ha! PS Dziś w nocy śniło mi się, że go urodziłam i siedziałam na krześle i nic mnie nie bolało. To znaczy, że nie będzie nacinania tym razem? Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re: Chyba będę mamą wrześniową!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.09.04, 18:55 Aniu trzymam kciuki. Życzę Ci, aby wszystko potoczyło się szybciutko i bez większego bólu. Trzymaj się, Magda i Synek (36 tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Chyba będę mamą wrześniową!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.09.04, 21:22 Oby wszystko było jak najlepiej Życzę Wam szybkiego powrotu do domku, trzymj się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Chyba będę mamą wrześniową!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.09.04, 02:49 Powodzenia, będę trzymać kciuki. Ja mam jutro wizytę i liczę na info, że mam 6-8 cm rozwarcia i mam jechać na porodówkę. Proszęeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee)) Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 24.09.04, 09:41 I coraz bardziej staje się to prawdopodobne ) Część z nas będzie wrześniowymi mamami. Ja chyba wytrzymam do terminu, bo nadal kompletna cisza w tej kwestii ) Miłego i słonecznego dnia życzę nam wszystkim Ja dziś zrobiłam jeszcze jedne badania krwi, w środę do lekarza i zobaczymy co dalej Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_kon Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 24.09.04, 10:43 Hej dziewczyny! Kilka dni przerwy, a tu naprodukowane tyle, że ulalala... Ja również robiłam ostatnio badanka Wyobraźcie sobie, że wyniki są lepsze niż na początku ciąży!!! Niezły inkubator ze mnie, co? Rozdwajać się raczej we wrześniu nie będę Choć do lekarza idę w poniedziałek więc dopiero wtedy dowiem się co i jak. Teraz natomiast tak sobie sprzątam i jednym uchem słucham obrad sejmu. Boże, dziewczyny, to jest lepsze niż najlepsza komedia! Przed chwileczką dział się tam jakiś cyrk! Polecam )) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza73 Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 24.09.04, 18:32 z jednej strony też chciałabym się już rozdwoić. Bóle krzyża tak strasznie mi dokuczają, że czasem już nie wyrabiam. Najgorsze jest to że przez nie nie mogę w ogóle spać. Kolejne zarwane noce powodują to że jestem tak strasznie zmęczona, niewyspana i rozdrażniona, że boję się pomysleć co będzie po porodzie. A wiadomo że nie będzie łatwo. Z drugiej jednak strony, nie jestem jeszcze przygotowana na wcześniejsze narodziny dzidziusia. Nie wszystko mam jeszcze poprane i poprasowane. Nie mam też jeszcze łóżeczka i kilku innych rzeczy. Wielkie sprzątanie też planujemy dopiero w przyszły weekend. Torba oczywiście też nie spakowana. Mam nadzieję, że jednak nie będę musiała czekać aż do 23 pażdziernika, ale liczę że dzidziuś da mi jeszcze ze dwa tygodnie czasu na dokończenie tych wszystkich spraw. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 24.09.04, 19:36 Jestem na takim etapie, że mam ochotę poprosić o kroplówkę z oksytocynką)) Tylko to kurka ponoć bardziej boli (nie miałam okazji do porównań, pierwszy poród też z oksytocyną, brrr...)) ). Dzisiaj mnie zbada pani doktor, ależ ja chcę na porodówkę, normalnie chyba bym kwiczała z radości i płakała jednocześnie (jak wytrzymam te kilka dni bez Julci i mężutka? No będą mnie odwiedzać.) Desperatka Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 24.09.04, 20:50 Witam, w koncu udało mi się dorwać do komputera widzę, że "pełna mobilizacja" następuje wśród nas Ja juz też coraz bliższa jestem z przygotowaniami- remont prawie, prawie skończony, komoda i łózeczko się wietrzą, wszystko zaczyna mieć ręce i nogi Szkoda tylko, że mąż pojechał w delegację , no cóż te kilka dni wytrzymam, a potem wróci i znowu pojedzie na dni kilka - tak wiec do 15.10 muszę sie trzymać w całości, bo do tego czasu nie bedzie też mojego lekarza. Pisałyście o cenach obecnosci lekarza przy porodzie. wydaje mi się, że w Trójmieście są one na podobnym poziomie (ok.1500 zł). Ja akurat umówiłam się tak, ze na pewno trafię na dyzur swojego gina ( a wypada akurat w dzień mojego terminu ) - jeśli wszystko bedzie w miare gotowe to pewnie pomoże mi kroplówką z oksytocyną... Aania pewnie jest już po rozwiazaniu... To niesamowite, ze tak szybko okazało się że musi poddać się wywoływaniu. Ciekawa jestem, dlaczego pogorszyły sie jej warunki wewnatrzmaciczne.. moje dziecko tez jest duże, ale stopień dojrzałości łożyska 2 tygodnie temu okreslono jako II stopień, wiec mam nadzieje, że jest to ok.. Podobno czasami łożysko wapnieje.. eh, a ja już nie bede miała usg, chyba że na oddziale.. Mam nadzieje, że wszystko bedzie ok. Trzymam kciuki za wszystkie z nas, gdyby okazało sie ze po kolejnym właczeniu przeze mnie komputera któras zamelduje o swoim rozdwojeniu Pozdrawiam i życzę spokojnej, sennej nocki Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: coraz więcej się chce rozdwoić ;-) 25.09.04, 13:31 Aaania, miałyśmy się spotkać na Żelaznej... Ja też już chcęęęęęęęęęęęęęęę! Miałam plan na wczoraj, ale moja szyjka ma widać inne plany Dziecko 3300(37tydz), łożysko IIIst. No i co ja mam zrobić? Mąż jakoś nie chce współpracować, bo mu pasuje dopiero od października, więc czekam, do następnego piątku, może wtedy? A dziś wyspałam się jak bym nie miała brzucha! Przez jakiś czas nawet spałam na plecach i było wygodnie!!! Rano nie poruszałam się i nie odzywałam, żeby dziecko sie nie obudziło(bo zawsze wstaje z nami i kopie w pęcherz). Było tak błogo... Może to znak, że niedługo sie skończy takie spanie... Teraz nastawiam się na 1.X! Trzymajcie sie dziewczyny, a raczej rozdwajajcie Pozdrawiam! Dagmara Jeszcze się taaam żagiel bieli... Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Umówiłam się na poród;-) 25.09.04, 18:45 Witajcie Kobietki Wybaczcie, że wkleję mój post z innego forum, nie chce mi się drugi raz pisać tego samego: Hej, to znowu ja, w lepszym nastroju. Jestem już po wizycie lekarskiej. Rozwarcie na dobre 3 cm, badź ciut więcej. Umówiłam się na poród na piątek 1 października na 6 rano, jeśli oczywiście nie urodzę wcześniej. Troszkę odetchnęłam, choć nie ukrywam, trochę się boję. Miałam wybór: czekać, bądź wywoływać. Z doświadczenia wiem, że wywoływany bardzo boli, ale co tam. Uzgodniłam, że jak bedzie mi trudno wytrzymać, zawsze mogą dać mi znieczulenie. Przy okazji może wiecie jakie mogą być skutki uboczne znieczulenia? Ponoć dla dziecka calkowicie bezpieczne, jedynie pewne niebezpieczeństwa są dla matki. Za pierwszym razem miałam znieczulenie, ale tak mnie bolało, że niezależnie od konsekwencji chciałam poczuć choć trochę ulgi. Pani doktor powiedziała, że przy moim rozwarciu, ok. 11 przed południem, wględnie wczesnym popołudniem powinnam już tulić synka. Kurczę, za tydzień o tej porze będę tulić szkrabika. Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 Fajnie macie 25.09.04, 21:43 hejka to znowu ja, ale jeszcze nierozdwojona. byłam u mojego gina i niestety trzeba bedzie wywoływac poród bo mam zatrucie i jeszcze ten nieszczęśny poród, kwestia jest tylko taka czy urodzę naturalnie czy przez cc, bo mam tez tego głupiego polipa przez którego ciężko mi oddycghac, mało Spię jak się domyślacie. mój laryngolog napisał mi zaswiadczenie o tym iż mam słabą wydolność oddechową, a operować nie mogą ze względu na mój stan. ale moja gin kazał a mi iść jeszcze raz, aby dopisał mi że wskazane jest cc, gdyż zależnie od lekarza może byc różnie, tzn jeden uwzględni poluipa a drugi będzie mnie męcczył i moją małą, a ja boję się ze moge jej zaszkodzić, już sama nie wiem co będzie i martwię się ... Odpowiedz Link Zgłoś
dagg Re: Fajnie macie 25.09.04, 21:52 Nic się nie martw! Przynajmniej nie będziesz tak czekac... i czekać... A lekarze dadzą sobie radę zaraz będziesz szcześliwą mamą! Ja podobno nie urodzę wcześniej niż za 3-4 tygodnie. Pozdrawiam Dagmara Jeszcze się taaam żagiel bieli... Odpowiedz Link Zgłoś
magdh26 Re: Umówiłam się na poród;-) 26.09.04, 13:50 Cytrynko, ależ Ci zazdroszcze. Już niedługo będziesz tulić swoje maleństwo. A ja mam termin dopiero na 24 X... buuu Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Umówiłam się na poród;-) 26.09.04, 18:24 Hej Magda Wiem, jak trudno wytrzymać te ostatnie tygodnie. Ale szybko miną. Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: A my czekamy cierpliwie ;-) 25.09.04, 21:53 Cisza, spokój, wszystko OK i nic się nie dzieje. Dziś natomiast miałam telefon od rodzinki czy jeszcze nie urodziłam, bo komuś się śniło Ja jednak nastawiam sie na ten czas na za dwa tygodnie Jak tak dalej pójdzie to będę jedną z ostatnich rozdwojonych choć termin mam na pierwszą dekadę października Spokojnej, dobrej nocy Wam życzę i sobie też Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 Re: A my czekamy cierpliwie ;-) 25.09.04, 21:57 zebym ja tylko wiedziała, jak będę rodzić... Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
malgosik77 Re: A my czekamy cierpliwie ;-) 26.09.04, 12:14 Hej Dziewczyny U mnie też spokój i cisza. Chociaż wczoraj miałam silnego stresa, bo przechodząc przez pasy, zupełnie prawidłowo, o mały włos zostałabym rozjechana przez jakiegoś szaleńca, który pędził po centrum miasta dobre 80 km/h i wyskoczył nagle zza drugiego samochodu.. no comments, prawie zrobiło mi sie słabo z nerwów, ale wszystko gra.. Jednym, słowem nigdy nie wiadomo co się komu moze przydarzyć Ale wczoraj byłam też na bardzo sympatycznym spotkaniu absolwentów mojego liceum i dobrze (i długo) sie bawiłam- no moze poza tańcami, które są poza moim zasiegiem w tej chwili Życzę miłej (i spokojnej) niedzieli - od jutra zaczynam pakować torbę, bo uświadomiłam sobie, że to już połowa 37 tc Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: Weekend 26.09.04, 20:46 No cóż wykorzystaliśmy weekend na spacery po lesie i bunkrach, czyli górki- dołki i nic. Dzidzia siedzi cichutko, efektem zmęczenia fizycznego nie jest poród a lenistwo Dzidzi ) A miałam odrobinę nadzieji... Odpowiedz Link Zgłoś
meg233 dziwne drgania 27.09.04, 08:56 Witajcie mam do was pytanie, czy wasze maleństwa tez mają takie dziwne drgania( nie czkawka) jakby prąd ich pokopał, takie własnie mam uczucie, żadko się zdarza ale jednak... bardzo mnie to martwi, co prawda idę dziś do gina, ale on jeszcze nigdy nie odpowiedział mi wprost na moje pytanie o to... może któras z was wie co to takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: dziwne drgania 27.09.04, 10:18 Owszem zdarza się i u mojego Brzdąca Więc to chyba normalne ) Ale co to jest to nie wiem, jakoś mnie to nie zmartwiło nigdy Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenax Re: dziwne drgania 29.09.04, 14:43 Podobno takie uczucie mamy wtedy kiedy maluch bawi sie pepowina. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
fezworra Re: dziwne drgania 27.09.04, 10:37 czesc, ja tez tak mam, trwa to dosłownie chwilkę i wyglada jakby Mały sie otrząsał. Do tej nie pory nie rozszyfrowałam co to..... Ale chyba nic groznego. Moze cos im sie sni?))) pozdr Odpowiedz Link Zgłoś