strach...pomożecie?

28.12.09, 23:11
jesteśmy po ślubie pół roku. W głębi pragniemy potomka. Moja
psychika jednak siada. Boję się strasznie. Jestem BARDZO aktywna
sportowo- bez sportu nie ma dla mmnie dnia (biegam 7km, pływam,
jeżdzę na rowerze 20 km każdego dnia- bez względu na porę roku). Bez
sportu i aktywności czuję się źle. Oczywiście przerwa paru dni nie
robi problemu ale potem mnie tak nosi, że staję się nieznośna. Bieg
mnie odpręża i satysfakcjonuje, ucisza i relaksuje pływanie. Boję
się, że przez to że odczuwam nerwicę, gdy nie mogę się ruszać mój
potomek nie będzie rozwijał się ok. Boję się zaparć, które teraz
pomimo sportu mnie dręczą- co będzie jeśli nie będę mogłą się ruszać
na tyle aby mój organizm oczyścił sięze zbędnych produktów przemiany
materii? Problemy z wypróżnieniem i zatruwaniem tymi śmieciami
dziecka mnie stresują. Boję się, że przez moje nerwy będzie coś źle
a tego bym sobie nie wybaczyła. Chcę dzieciątka, ale w trakcie sexu
się blokuję, odkładam decyzję o próbach zapłodnienia bo nie chcę,
żeby to maleństwo przeze mnie cierpiało a ja razem z nim i mężem.
Chcę strasznie przeżywać ciążę z radością i spokjem..ale spokój
teraz przynosi mi TYLkO maksymalny wysiłek fizyczny... Nikt nie
rozumie tego, że ja po prostu chcę żeby moje dzieciątko było zdrowe-
a wiem, że moje nerwy dobrze na to nie wpłyną mam w dodatku za
mały poziom progesteronu (tylko troszkę) co endokrynolodzy
stwierdzają jako powód nerwów... leki pomimo że podnoszą ten poziom
działają na to, że PMS u mnie się wzmaga wraz z zaparciami....
zmieniłam lekarza- ten kazał mi leki rzucić- niestety okresu przez
to nie mam ktoś ma może radę? albo przeżył to samo? Pomimo, że
żaden lekarz nie zaprzeczył mojej zdolności zajścia w ciążę, a nawet
stwierdzono, że dopóki nie spróbuję nie będzie wiadomo CZY mogę być
mamą...to stres mnie paraliżuje...z myślą o dzieciątku i o
sobie..... Czy ktoś czuje to co ja? ktoś się uporał? ktoś zn sposób
na spokojną ciążę?
    • cafe_tee Re: strach...pomożecie? 29.12.09, 01:06
      Ja znam.
      Za dużo myślisz.

      • iwonagos Re: strach...pomożecie? 29.12.09, 01:20
        Tak jest! Odpuść, wszystko będzie dobrzesmile
      • ognista998 Re: strach...pomożecie? 05.01.10, 13:20
        oj, strasznie zakręcona jesteś dziewczynowink jak tak się będziesz nakręcać to
        nici z tego będą, ale ja doskonale cię rozumiem, bo pamiętam swoje początki na
        tym forum, startowałam dokładnie z tego samego etapu co ty. niby chciałam tego
        dziecka, niby nie, coś tam gdzieś dzwoniło ale nie wiedziałam, w której
        parafiiwink rozpisywałam się o mojej karierze w straży pożarnej z takim samym
        zapałem, z jakim Ty piszesz o sporciewink prowadziłam tryb życia godny strażaka -
        szaleństwo z ogniem i gaszenie pragnienia procentami...plus ekstremalne
        imprezy....no i dołóz se jeszcze do tego te wahania dot. dziecka. nie
        wiedziałam, bałam się, bo niby chcę, ale to dezycja na całe życie itp. byłam,
        jak chorągiewka na wietrze. zatrzymałam się dopiero jak padło u mnie podejrzenie
        raka. wtedy dopiero poczułam, że życie mi ucieka na niczym. i że nie ma sensu,
        bez dziecka i bez swojej kontynuacji i młodszej wersji siebie. w oczekiwaniu na
        wyniki przystopowałam trochę. Przestałam pić, przestałam szaleć, choć w straży
        nadal sie wyżywałam by nie zwariować. a kiedy przyszły wyniki, negatywne, tzn
        brak raka, to ja już w tym czasie zdążyłam sie zmienić i zdecydować że chce
        jednak tego dziecka. i udało mi się za pierwszym cyklem. jest do dla mnie wielka
        nagrodawink

        myślę że będziesz miec jeszcze masę wątpliwości, strachów lęków, bo to jest
        normalne. nie mam dla ciebie żadnej rady. może nie myśl tyle i nie nakręcaj się
        tak. gwarantuję ci, że jak zajdziesz w ciążę to znaczna większość z tych obaw
        rozwieje się i będziesz wiedziała co robić. nie przejmuj się niczym i żyj jak
        żyjesz. a może problem rozwiąże się samwink
        • az-82 Re: strach...pomożecie? 05.01.10, 14:08
          Jak przeczytałam o twoim "zamiłowaniu" do sportu, to jakbym o sobie czytała. Ja też biegam, jeżdżę na rowerze, pływam i robię inne rzeczy. Głównie po to, żeby mnie nie rozniosło. Jak tego nie robię, to po kilku dniach czuję nagromadzenie negatywnej energii i agresji.
          Ale, zdecydowałam już, że chcę dziecka i się staram o nie i dla dziecka gotowa jestem zminimalizować treningi. W ciąży można trenować przecież, tylko z umiarem, a jak dziecko się urodzi, gdy minie pierwszych kilka tygodni można ćwiczyć dalej, na tyle ile pozwolą nowe obowiązki. A dziecko na pewno wykończy fizycznie tak, że może nawet i biegania się odechce.
          Najważniejsze, żebyś była pewna, że chcesz i jesteś gotowa. Jeśli nie jesteś w stanie podjąć teraz tej decyzji, daj sobie trochę czasu.
    • elza10 Re: strach...pomożecie? 29.12.09, 07:13
      jpierw psychiatra, zeby Cie wyciszył psychoterapią, potem ginekolog,
      który ustawi Ci leki. Jeśli jesteś aktywna bardzo przed ciążą, to w
      ciąży sport tez możesz uprawiać. Po prostu możesz przerzucić się na
      coś mniej awaryjnego, np. pływanie, szybkie i długie spacery
      • easy_martolina84 Re: strach...pomożecie? 29.12.09, 09:04
        A moze po prostu nie jestes gotowa jeszcze na dziecko?Nic na siłe,uwierz,ze
        nadejdzie dzien kiedy sama zapragniesz miec dziecko i nie bedziesz wtedy myslec
        o bieganiu czy zaparciach smile
        Daj sobie czas...
        • paniluna Re: strach...pomożecie? 29.12.09, 11:11
          Ja tez uważam że nie jesteś gotowa na dziecko. Albo się chce albo nie. Ja byłam
          w stanie poświęcic wszystko. Teraz muszę leżec i jest to też jakieś poświecenie.
          Jak będziesz gotowa to rzucisz wszystko i będziesz pragnęła bobaska z całych
          sił. Wszystkiego dobrego.
    • inbluesky Re: strach...pomożecie? 29.12.09, 10:54
      Właśnie, uspokoić się i wyciszyć. Mam wrażenie, że sport to działalność, która
      ma rozładować Twoje napięcia, więc może sport swoją drogą, a wizyta u psychologa
      i techniki relaksacyjne swoją?

      Pocieszę Cię: całe życie cierpię na zaparcia, a w ciąży (odwrotnie niż
      standardowo) ten problem zupełnie mi mija smile
    • memphis90 Re: strach...pomożecie? 29.12.09, 20:33
      Hmm, a myślałaś może o wizycie u psychologa lub terapeuty? Żeby
      pogadać, poznać techniki łagodzenia stresu itd? Poza tym niepokoi
      mnie ta ilość sportu i konieczność jego uprawiania- czy to nie
      przeradza się już w nerwicę natręctw?
      . Boję
      > się, że przez to że odczuwam nerwicę, gdy nie mogę się ruszać mój
      > potomek nie będzie rozwijał się ok.

      Boję się zaparć, które teraz
      > pomimo sportu mnie dręczą- co będzie jeśli nie będę mogłą się
      ruszać
      > na tyle aby mój organizm oczyścił sięze zbędnych produktów
      przemiany
      > materii?
      Ruchy jelit nie zależą od uprawiania i intensywności sportu. Przede
      wszystkim dieta, picie płynów, ruch- rozumiany ogólnie, jako
      niespędzanie całego dnia z chipsami przed TV. Może wizyta u
      gastrologa? Są leki, które ułatwiają wypróżnienia, są choroby, które
      można wykluczyć (np. zespół jelita drażliwego). Poza tym- stolce
      powinno się oddawać niekoniecznie codziennie, można i co 3 dni.

      Problemy z wypróżnieniem i zatruwaniem tymi śmieciami
      > dziecka mnie stresują.
      To, co masz w jelitach nie zatruwa ani Ciebie, ani dziecka. Skąd
      taki pomysł?
      • wrzosowa11 Re: strach...pomożecie? 29.12.09, 21:17
        Od wszystkiego mozna sie uzaleznic-równiez od sportu.Uwolnij sie od
        uzaleznienia i dopiero potem ciąża.
Pełna wersja