majkowamama
29.03.10, 18:41
Dzisiaj rano w związku z opóźnieniem miesiączki o ponad 2 doby i okropnym
bólem brzucha poszłam w desperacji pobrać krew na bhcg. Po południu znajoma
pani zadzwoniła do laboru i dowiedziała się o wynik.
jeszcze nie wierzę.
ponad 2 lata starań, endokrynolog, masa badań, leczenie, clo, monitoring
cyklu i nic.
w tym miesiącu ja sobie odpuściłam, rzuciłam wszystko w diabły, męża miałam z
doskoku i wynik ponad 330.
ja w to nie wierzę ale cuda istnieją.
udało się.
nie ja jeszcze nie wierzę i idę się oswajać z myślą...
Pozdrawiam i życzę równie cudownych wiadomości
Kaśka