nasi polscy gentelmani :)

17.04.10, 12:35
doznalam dzis szoku! smile
Zazwyczaj nie korzystam z "przywilejów" dla kobiet w ciazy smile nie
jezdrze komunikacja miejska, nie korzystam z kas dla
uprzywilejowanych...czasem wolalam poprostu postac niz prosic o
przepuszczenie etc
ale dzis jako ze znow sklepy beda zamkniete w niedziele w moim
lokalnum carefourze masakryczne kolejki-postanowilam skorzystac
i "wbic" sie w kolejke smile
Zdziwienie moje bylo ogromne kiedy chamsko naskoczyl na mnie PL
gentelmen lat okolo 30 wraz z oblubienica smile i pytaniem czy nie
moglabym poczekac.Cisnienie mi skoczylo...a kasa do ktorej poszlam -
jak wól dla kobiet w ciazy i niepelnosprawnych.ehhh

W kolejce oczywiscie cisza (z 15 osob) kazdy oczy w sufit albo
podloge ...tam zazwyczaj najciekawsze rzeczy sie dzieja smile
    • marysia_m24 Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 12:48
      Szkoda słów, ale niestety taka nasza polska rzeczywistośćuncertain Uprzywilejowanie dla
      kobiet w ciąży często tylko pozorne, miejsca w kolejce prędzej ustąpi Ci
      niepełnosprawny niż zdrowy mężczyzna uncertain
      Wiem, ze nie masz wcale ochoty się szarpać z nikim i walczyć o swoje, ja też
      nie. Ale koleżanka mi kiedyś podsunęła rewelacyjny pomysł (sama tak robiła w
      supermarkecie). Idź do kasy "do 10 produktów" i podziel swoje zakupy na kilka
      kupek za wszystko płacisz osobno, a jeśli kasjerka ma coś przeciwko, to powiedz,
      że bardzo chętnie porozmawiasz z kierownikiem o kasach pierwszeństwa. Zawsze
      skutecznesmile
      Nadal niestety ludziom brak wrażliwości i wyczucia i nie chcę mówić, ze trzeba
      walczyć o swoje, bo samej mi ciężko, ale trzeba zwracac na to uwagę...
      • paniluna Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 13:09
        No pomysł rewelacjasmile Mam nadzieję zdążyc go wypróbowacwink
        • gato.domestico Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 13:18
          tak, o ile w sklepie taka kasa jest smile w ww sklepie jest ale nigdy
          kasjerki tam nie uswiadczylam...
    • elutka24 Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 13:34
      co za cham!! Mam nadzieje,ze mu cos powiedzialassmile ja ostatnio
      mialam taka przygode,ze poszlam na poczte,( tez nigdy nie korzystam
      z pierwszenstwa,bo boje sie reakcji luduwink),ale tym razem maz czekal
      na mnie w aucie przed poczta i stwierdzilam,ze sie "wepchne". i
      wyobrazcie sobie drogie kolezanki,ze kazdego z osobna spytalam,czy
      moge podejsc pierwsza do okienka i bylam... MILE ZASKOCZONA! tylko
      jedna baba udawala,ze mnie nie slyszytongue_out jeden pan byl nawet na tyle
      mily,ze sobie zagadal do mniewink ale szczerze,sumienie mnie pozniej
      gryzlo pol dnia...smile niezrecznie sie czulambig_grin
      • mrowka75 Re: nasi polscy gentelmani :) 18.04.10, 10:53
        Sprawdź dobrze na swojej pocZcie. Na wszytskich pocztach na których
        bywam jest na tablicy ogłoszeń i nofrmacja o pierwszeństwie kobiet w
        widocznej ciąży. To jedyna taka instytucja, w której są takie
        informacje. To pierwszeństwo oczywiście nie jest prawnie
        usankcjonowane, ale z tego co wiem jest zasadą na PP.
        • gato.domestico Re: nasi polscy gentelmani :) 18.04.10, 18:58
          specjalnie sprawdzalam bo kolejki u mnie sa masakryczne a obsluga
          slimaczna i zadnego info! sad
          • mrowka75 Re: nasi polscy gentelmani :) 18.04.10, 21:31
            hmmm, to może to inicjatywa poszczególnych urzędów pocztowych, a
            moze trzeba dokładniej poszukać na tablicach ogłoszeń.
    • mis-mis_01 Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 13:51
      skandal! już machnąć ręką na ludzi w kolejce (chyba nie ma szans na
      "wychowanie" niektórych), ale na takie sytuacje to przede wszystkim obsługa
      sklepu powinna reagować (w tym przypadku kasjerka) - mam nadzieję, że coś im
      powiedziała i bez problemu Cię obsłużyła.
      • gato.domestico Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 14:10
        kasjerka oczywiscie bez slowa mnie obsluzyla...
        a temu panu wskazalam tablice z napisem kogo obowiazuje
        pierwszenstwo (wtedy uslyszalam -czy nie moglabym sobie poczekac - w
        domysle az on zrobi zakupy smile
        cos...chamstwo spotkac mozna wszedzie sad nie dziwilabym sie tak
        bardzo ale byl ze swoja kobieta , nie jakas gowniara tylko babka po
        30 i ona w sumie tez nie miala nic przeciwko zebym sobie poczekala
        na koncu kolejki.
    • elutka24 Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 14:14
      co za glupie wiesniactwo!! a jak bedzie sama chodzila z brzuchem to
      pewnie beda sie lokciami przepychac na przod kolejki!!;/ a kasjerka
      to jakas pusta malpabig_grin przepraszam za wyrazenia,ale sie delikatnie
      zbulwersowalam...smile
      • gato.domestico Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 14:22
        tak czy inaczej osiagnelam jednorazowy cel w postaci ominiecia
        kolejki. Jednorazowy...bo w przyszlosci pewnie do takiej kasy nawet
        nie podejde- szkoda nerwów sad
        • moiren [...] 17.04.10, 15:03
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • aguha28 Skąd ja to znam? 17.04.10, 14:57
      Muszę często bywać na poczcie,a u nas jak za komuny,jedno okienko,jedna Pani i
      kolejka się wijąca jak wąż. Niestety mąż często wyjeżdża więc radzić muszę sobie
      sama,nawet z zakupami. Wiem co to znaczy stać w autobusie (ludzie wtedy udają że
      cię nie widzą) stać w kolejkach po to by kupić choćby chleb,czy też nawet stać u
      lekarza rodzinnego! Ostatnio pielęgniarka mnie wprowadziła do lekarza,ponieważ
      zasłabłam,a w kolejce nikt się nie kwapił by mnie przepuścić. Tą ciążę
      przechodzę ciężko,pierwsza była naprawdę niebem w porównaniu do tej. I teksty
      typu ciąża to nie choroba może też postać,rozkładają mnie na łopatki. No cóż mi
      zostało 5 tc więc jakoś dam radę. A ludzie naprawdę powinni się wstydzić.
      • ognista998 Re: Skąd ja to znam? 17.04.10, 15:07
        ja też nie korzystam ino jak się mega źle czuję. ale ludzie z reguły są mi
        pomocni oprócz......ludzi w podeszłym wieku niestety, ludzi starszych, którzy
        powinni dawać młodym przykład. najwięcej nieprzyjemności i przykrości
        doświadczyłam niestety od ludzi starszych, nierzadko były to wulgarne
        przekleństwa......w ust ludzi, którzy co chwila chodzą do spowiedzi i do kościoła;/

        ale ja jestem pyskata i sobie nie pozwolę i zawsze zamnkę buzie takiemu chamowi.

        traktujmy innych tak jak byśmy chcieli być sami traktowani.

        jak ktoś do mnie po dobroci to ja też mu po dobroci, ale na chamswto odpowiadam
        tym samym
    • aguha28 Po drugie... 17.04.10, 15:06
      miałam identyczną sytuację właśnie w carefour. Podeszłam do kasy pierszeństwa,i
      tam poprosiłam Panią aby mnie przepuściła,więc zbulwersowana że przerywam jej
      rozmowę telefoniczną,spojrzała na mnie zawistnym wzrokiem i pyta - A to niby
      dlaczego?! - we mnie się zagotowało.. więc pokazałam jej u góry tablice z matką
      i narysowanym serduszkiem. Nie skomentowała..
    • jananka Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 15:28
      hmm niedawno uświadomiłam sobie że od początku ciąży nie zwróciłam na
      to uwagi...kolejki pierwszeństwo itp...pewnie dlatego że źle się
      czuję i większość czasu leże w domu. na spacery chodzę pod opieką M
      big_grin i właśnie w ostatni wtorek na wieczornym spacerze wstąpiliśmy do
      Delimy dosłownie po kefir bo miałam smak na koktajl bananowy smile i tak
      normalnie stanęliśmy w kolejce przed nami ok 4-5 osób. po sekundzie
      zjawił się Pan ochroniarz i powiedział ( zapraszam do kasy na dział
      alkohole tam jest pusto a Pani jest przecież w ciąży smile " może to
      jego obowiązek , może niesmile ale wg mnie całkiem sympatyczne i
      niewymuszone to było smile A może by tak pisać gdzie nas coś miłego (
      lub nie ) spotkało? chociaż w ten sposób wyróżnić osoby / firmy? co o
      tym myślicie?
      PS nie wiem jeszcze jak bym zareagowała na takie chamstwo , ale z
      reguły nie pozostaję dłużna... POZDRAWIAM!!!
      • madziula2121 Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 20:58
        Jechałam ostatnio tramwajem i był tłok. Więc sobie stanęłam i stoje
        a tu babcia krzyczy,że ja pani miejsca ustąpie bo pani w ciąży a
        trzeba dbać o siebie i o nogi.Troche było mi głupio a troche miło.
        Miejsca ustąpiła mi młodsza dziewczyna. Ale,że faceci to tacy bez
        mózgowi to też wiem.
    • caroninka Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 19:29
      Bedac ostatnio w Polsce tez uswiadczylam "kultury i dobrego wychowania" w kasie
      pierszenstwa. Po pierwsze dziwi mnie to, ze kasjerki nie reaguja na to, iz do
      tej wlasnie kasy stoi najdluzsza kolejka zdrowych jak ryby mlodych ludzi czesto
      z alkoholem, czy wypacykowane lale czujace sie za uprzywilejowane ot tak,bo
      zyja. To jest w duzej mierze wlasnei wina obslugi, ze spoleczenswto ma gdzies
      osoby chore czy np.kobiety w ciazy. Mnie wbilo w ziemie,gdy kladac juz zakupy na
      tasmie (dodam ze mialam doslownie z trzy rzeczy), wyskoczyl do mnie walacy na
      kilometr fajami i piwskiem facet, ZE MU SIE PRZED NIEGO WEPCHALAM!Z reguly
      jestem wyszczekana, ale po prostu zatkalo mnie w tym momencie. Pokazalam mu
      tablice i zapytalam czy moze jest slepy,w takim wypadku go przepuszcze...(
      musialam sobie ulzyc!) Taka znieczulica i czyste chamstwo...przykro, ze
      uswiadcza sie tego od rodakow wlasniesad
    • pesteczkaija Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 23:01
      normalka ;/
      przez całą moja ciąże tylko raz koś mi ustąpił. Była to kobieta w z wózkiem tzn
      nowo narodzonym dzieckiem. Nasza PL. Ile razy wystałam sie w kolejkach na
      badania, w sklepie itp.
      • vanilia_cz Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 23:18
        ja tez pamietam kiedys jechalam autobusem zawalonym po brzegi, malolaty ze szkol
        wracaja i smiac mi sie chcialo bo odwracaly glowy zeby mnie nie widziec (nie
        zalezalo mi na ustapieniu miejsca), brzuch juz miałam spory gorąco i śmierdząco,
        nagle jakas dziewczyna sie odwraca patrzy na mnie i wstaje, niech pani siada, ja
        mowie ze nie ze spokojnie ze dam rade ze juz tyle przejechalam to i te 3
        przystanki przejade, dziewczyna mloda z 18-19 lat miala i tak krzyczala ze caly
        autobus sie na nas patrzylwink smieszna pytala ktory miesiac jak sie czuje itp,
        mimo wszystko zrobilo mi sie milo, nigdzie wiecej nie uswiadczylam przyjemnosci
        zeby mnie ktos przepuscil w jakiejkolwiek kolejce, z drugiej strony nie czekalam
        na to. teraz jestem madrzejsza jak mnie znow juz zacznie bolec kregoslup jak
        przy tamtej ciazy to nie bede zwracala na nikogo uwagi tylko do kasy
        pierwszenstwa i tyle, a jak mi ktos zwroci uwage to sie ironicznie usmiechne i
        pokarze na gorze rysunek kobiety z serduszkiem smile (strasznie sie teraz wredna
        zrobilam wink)
    • claire1983 Re: nasi polscy gentelmani :) 17.04.10, 23:23
      Ja niedawno byłam a auchan i jakiś młody facet jak tylko zobaczył że
      jestem w ciąży to chciał mnie przepuścić przed siebie. A był jedyny
      w kolejce. Powiedziałam mu że nie trzeba bo akurat czułam się
      dobrze. Ale strasznie zarazem głupio i miło mi się zrobiło, poczułam
      się tak zaskoczona że nie zauważyłam że mi kasjerka policzyła dwa
      razy za produkt i to najdroższy i zapłaciłam o 35 zł więcej. Dopiero
      w domu się zorientowałam.
    • olenka1211 Re: nasi polscy gentelmani :) 18.04.10, 07:25
      Poza Polską wcale nielepiej. U nas nie ma kas dla chorych i kobiet w ciąży więc każda ciężarna czeka w kolejce jak inni. Nikt z dobrej woli nie przepuści. W autobusie podobnie. Ciężarne są niewidoczne. Tyle tylko, że tu te kolejki nie takie straszne, najwyżej po kilka osób.
      • skahanka Re: nasi polscy gentelmani :) 18.04.10, 08:51
        Do wczoraj dwa razy zdarzyło się tak, że w sklepie pozwolono mi (bez
        żadnych "wymuszeń" wink przejść na początek kolejki. Wczoraj był jakiś
        wyjątkowy dzień bo i w samoobsługowej piekarni pani rozkładająca
        chleb przesunęła mnie i mój brzuch na sam początek, a potem jeszcze
        jakiś uprzejmy młody mężczyzna zaproponował miejsce przed sobą. Miło.
        Chociaż potwierdzam, że w 99,9% przypadków kobieta w ciąży nie jest
        traktowana ulgowo przez innych konsumentów/pasażerów/uczestników
        życia publicznego.. No niestety..
        • dziub_dziubasek Re: nasi polscy gentelmani :) 18.04.10, 09:01
          Ja mam odwrotne odczucia, dwie ciąże za sobą i zawsze byłam sadzana w metrze,
          tramwaju czy autobusie, kilka razy przepuszczona w kolejce (nawet przez stado
          emerytów z mordem w oczach do gabinetu zabiegowego).
          I tak się czasem zastanawiam z czego to wynika, że mam zupelnie inne odczucia
          niż większość z Was. A komunikacją miejską w przesiadkami jeździłam codziennie
          niemal do samego końca ciąż...
          Chamstwo tez się zdarzało- łącznie chyba trzy razy, czyli marginalnie smile
    • mamula_to_ja Re: nasi polscy gentelmani :) 18.04.10, 09:24
      To temat rzeka.
      Jak byłam w ciąży z Hanką spotykały mnie i miłe i niemiłe sytuacje-choć
      większość miłych.
      Też miałam analogiczną sytuację w kerfurze. Z tym że byłam z przyjaciółką (ale
      to były moje zakupy nie jej!) i mi się oberwało że
      a)koleżaneczka chyba w ciąży nie jest
      b)trzeba było siedzieć i poprosić żeby ktoś zakupy zrobił za mnie

      Za to pamiętam coś zabawnego-co rozwiązało się jakby poza mną. Ja tylko
      patrzyłam i błagałam samą siebie żeby nie parsknąć.
      Otóż-jechałam autobusem. Tam ludzie mnie przepuścili. Usiadłam na miejscu obok
      okna. Na przystanku zobaczyłam jak jakas staruszka zawiesza na mnie wzrok.
      Wsiadła i dawaj do mnie z laseczką żebym ją puściła. Cały autobus prawie ją
      zmasakrował-że ta pani jest w zaawansowanej ciąży i że trochę kultury itp itd big_grin
    • pollla Re: nasi polscy gentelmani :) 18.04.10, 10:13
      Niestety, ale wydaje mi się, że kobiety są same temu winne. Owszem
      kobieta w ciąży ma prawo do przywilejów, a kultura osobista i dobre
      wychowanie wymagają, żeby ustąpić jej miejsca w autobusie, czy
      przepuścić w kolejce. Niemniej w naszym kraju obraz kobiety w ciąży
      to brzuchata baba na zwolnieniu od dnia testu, która godzinami lata
      po sklepach, a potem przepych się do kasy. Jednym słowem
      wykorzystywaczka. Ludzi to wkurza - też są zmęczeni pracą, zakupami,
      zyciem ... i najczęściej stoją sobie w kasie i marzą o końcu
      zakupów, a nie oglądają brzuchy kobiet stojących za nimi. A czasami
      rzeczywiście nie mają ochotę ułatwiać "wygodnickim" paniusiom.
      Wiem, że wiele kobiet w ciąży uważa, że im się należy i koniec
      kropka, a inni to chamy i prostaki, bo nie szanują brzucha. Jednak z
      zażenowaniem muszę stwierdzić, że wielokrotnie widziałam kobiety,
      które awanturowały się o przepuszczenie w kasie, a za sobą ciągnęły
      męża z koszem wyładowanym zakupami, albo zgraje przyjaciółek.
      Uważam, że takie sytuacja nastawiają ludzi wrogo.
      Kiedy byłam w pierwszej ciaży - normą było, że ludzie przepuszczali
      mnie bez jakiejkolwiek interwencji. Dzisiaj jest to incydentalne i w
      moim przekonaniu jest to skutek tego ślepego walczenia o swoje pań w
      ciąży - nie ma znaczenia, że się dobrze czuję, że przede mną stoi
      zmęczony człowiek, jestem w ciąży i mi się należy.
      • marysia_m24 Re: nasi polscy gentelmani :) 18.04.10, 11:53
        Muszę przyznać, że masz odrobinę racji... Pamiętam jak jeździłam metrem na
        początku ciąży, jeszcze nic zupełnie nie było widać. Miałam straszliwe mdłości
        więc kiedy przyszło mi stać w metrze musiałam wysiadać co drugi przystanek
        złapać powietrza i usiąść choć na chwile na stacji zeby móc przejechać kolejne
        dwa przystanki...uncertain Raz udało mi się usiąść i wsiadła kobieta w zaawansowanej
        ciąży, stała obok mnie, było mi głupio, ale wiedziałam, że jak wstanę, to będe
        musiała od razu wysiąść bo mi sie słabo zrobi... W końcu jakaś kobieta na
        przeciwko ustąpiła jej miejsca, była nieco starsza ale nie staruszka (ok50lat) i
        ta ciężarna jak tam usiała to co prawda nic nie powiedziała, ale spojrzała na
        mnie z takim skrzywieniem i niesmakiem i pokręciła z zażenowaniem głowa... Na
        początku było mi strasznie głupio, ale przeciez ja byłam w takiej samej sytuacji
        jak ona, a nawet nie wiem czy nie gorszej, bo teraz pomimo dużego brzucha czuję
        sie o wiele lepiej stojąc niż wtedy kiedy miałam tak straszliwe mdłosci a ciąży
        jeszcze widać nie było.
        Czasem faktycznie nie wiemy od kogo wymagamy przepuszzenia w kolejce, ale to i
        tak nie zmienia faktu, że naszym rodakom tej wrażliwości zbyt często brakuje...
    • sabeena Re: nasi polscy gentelmani :) 18.04.10, 10:55
      Ja normalnie nie mam problemów, albo mi ktoś ustąpi, albo sama poproszę o
      ustąpienie miejsca czy przepuszczenie w kolejce, generalnie wrażenia raczej
      pozytywne jeśli chodzi o gesty życzliwości wobec kobiet w ciąży. Inna sprawa, że
      ciążę mam raczej leżącą, ale to z powodu innych schorzeń, nie ciąży.

      Ale ostatnio mnie zatchnęło na poczcie. Stanęłam sobie w kolejce do okienka
      uprzywilejowanego, które na mojej poczcie połączone jest z wysyłaniem paczek.
      Kolejka tam zawsze jest mniejsza niż dłuuuugaśny ogonek do innych okienek. No
      więc staję sobie w kolejce, wychodząc z założenia, że skoro przede mną stoją
      dwie osoby, z czego jedną jest już obsługiwana starsza pani, to nic mi się nie
      stanie jeśli chwilę postoję i nie proszę o obsłużenie poza kolejnością. Stoję
      sobie więc z wielgaśnym 8-miesięcznym brzuchem, którego nijak się nie da
      przeoczyć, a tu na pocztę wpada chłopaczek tak ok.20-tki i z tekstem "ja stałem
      na końcu kolejki za tamtą panią" wchodzi przede mnie. No zatchnęło mnie i
      odebrało mowę. Żeby nie było, przypominam że stałam w kolejce do okienka
      uprzywilejowanego...
    • gorzkacava Kilka słów o paniach również:-) 18.04.10, 11:19
      A mnie się zdarzyła sytuacja, gdzie poszłam na wizytę do ginekologa i w poczekalni siedziały pary, wszystko zajęte, żaden Pan nie wpadł na to, aby mi ustąpić miejsca, a co gorsza-żadna kobieta nie zwróciła swojemu mężowi uwagi, że stoi kobieta ciężarna i należy jej ustąpić miejsca. Jakby nie spojrzeć to ja przyszłam do lekarza na badanie, a nie Panowiesmile Po tym incydencie to chyba nic nie jest mnie już w stanie zaskoczyć.
      • slupexx Re: Kilka słów o paniach również:-) 18.04.10, 14:14
        oj to można pisać i pisać...

        ja miałam kilka sytuacji - teraz już jestem w 38tc5d wiec brzuch jak balon, ale..
        pamietam jak wracałam autobusem któregoś razu w godzinach szczytu i ludzie sie
        przepychali strasznie, ja stalam z torebka i wielka torba przy siedzeniach, z
        tylu na mnie napierano, robilam wszystko zeby nikt mnie na barierke od siedzenia
        nie popchnął, a jakas "mila" pani lat ok40 krzyczała na caly autobus, że jak tak
        mozna sie przepychac i w ogole, co tu sie dzieje, jakie chamstwo, wszyscy nie
        wychowani itd!co z tego że brzuch wpychałam jej prawie w nos taki był ścisksmile

        2: badania co miesieczne na krewsmile na dwa gabinety otwarty tylko jeden!kolejka
        na 1,5h! po godzinie udalo mi sie usiasc(36tc)na 2 min po czym uslyszalam od
        jakiejs babki ze powinnam przepuscic inna Pania a nie taka młoda sie
        rozsiadła!!Pani ktora chciala usiasc miala moze ok30lat??

        3: W auchan jak jeden pan mi zaproponowal zebym zaplacila za swoje 3 rzeczy bez
        kolejki, to malo sie nie pozabijali - nawet z innych kas mieli cos do
        powiedzenia i szkoda mi było tego facetasad
        generalnie wole postac niz sie prosić i nasłuchać!wiadomo ze czasem ciezko jest,
        ale cóż....

        • moka2 Re: Kilka słów o paniach również:-) 18.04.10, 15:09
          a ja raz kierownika poprosiłam bo mi ochroniarz zabronił spakować zapłacone
          zakupy do takiego małego jeżdżącego wózka w Globi bodajże.
          Zostawilam zakupy na tasmie (blokujac kolejke niestety) i powiedzialam ze jak
          nie moge ich spakowac do koszyka to ich nie chce i chce z kierownikiem rozmawiac.
          Kierownik mnie próbował przekonać ze taka maja politykę i ze mam sobie te
          wszystkie zakupy w rączkę i siateczkę wziąć. popłakałam mu się tam i wtedy facet
          zmiękł. przeprosił, poprosił ochroniarza ten tez przeprosił. niestety nie pomogl
          do samochodu zaniesc ale i tak po czesci czulam sie wygrana.
          nieraz naprawde przykro sie robi.
          ale za to mam taka przychodnie ze jak tylko przychpdzi kobieta w ciazy to
          wchodzi do lekarza pierwsza. nie musi czekac. a dba o to pani pielegniarka co
          rejestruje. i tu nagroda jej za to
      • monika_bud Re: Kilka słów o paniach również:-) 18.04.10, 19:29
        Miałam identyczną sytuację jak gorzkacava. Że faceci bez wyobraźni i kultury to
        już nie raz się przekonałam, ale żony same będące w ciąży, że nie zwracają uwagi
        mężowi to już dla mnie szok.
        • eps Re: Kilka słów o paniach również:-) 19.04.10, 09:03
          ja jak sie dobrze czuje to pokornie stoję w kolejce.
          Jak nie, albo jestem dodatkowo z dwójką małych dzieci, ide do kasy
          uprzywilejowanej i jak ludzie widzac mnie zaczynają oglądac sufit to bezczelnie
          na głos pytam "kto z Państwa jest inwalida, w ciazy albo z małym dzieckiem?" jak
          ludzie zacyznają błądzić wzrokiem po ścianach to dodaję " w takim razie to jest
          kasa uprzywilejowana i bardzo przepraszam ale chce zapłacić za zakupy".
          Uznaję że skoro ktoś rżnie głupka to i ja mogę być z pogranicza hamstwa. Z kolei
          jak sie dobrze czuje i jestem sama, stoje blisko kasy a ktoś czy to
          uprzywilejowany czy z mała ilościa zakupów to sama proponuję że może przejdzie i
          zapłaci przed mną, nie strugam jelenia że kogoś takiego nie widzę.
          Ciągle mam nadzieję że jak ja bede miła dla inych t ow koncu jakoś ta uprzejmośc
          do mnie wróci, ale jeszcze niestety nie udało mi sie trafić na nikogo kto byłby
          tak miły i po dobroci mnie przepuścił.
    • gosia_123456 a ja myślałam, że .... 24.04.10, 21:55
      taka przewrażliwiona jestem i czepiam się, ze chamstwo wszędzie (:
      Jako że jestem już w 26 tyg., a nadal pacuję, zmuszona jestem
      korzystać ze środków komunikacji miejskiej w Warszawie, godzinkę w
      jedną stronę. Brzuch wywaliło mi właściwie jakiś miesiąc temu, poza
      tym kończy się sezon na ciepłe płaszcze, więc nie da się ukryć w
      jakim stanie jestem. Mogłabym napisać książkę pt. "Co zrobic, aby
      nie ustąpić miejsca ciężarnej" (: Panowie w wiek ok. 30 lat tutaj
      górują. Kiedyś miałam sytuację, że Pan konwersował z panią (żoną,
      znajomą, sąsiadką - diabli wiedzą kim dla niego była), siedząc
      dupskeim na jednym siedzeniu, na drugim spoczął jego laptop. Jak
      poprosiłam o zwlneinie tego miejsca (!), poczułam się jakbym ojca i
      matkę mu zabiła, normalnie obraza majestatu (: Zdarzyło sie też
      jednak, że ustąpiono mi miejsca i to ostatnio jakieś rzy razy - były
      to oczywiście panie - przeszło 60 letnia, jedna po 40 i trzecia 20
      parę lat. O starszych ludziach rozpisywać się nie będę. Z
      doświadczenia wiem, że ci, co rzeczywiście muszą usiąść, z reguły
      rzadko o to proszą a cała reszta ma wiecej siły niż obecnie ja. Nie
      pozostaje chyba nic innego jak zmykać na stałe na zwolneinie ....
      • ognista998 Re: a ja myślałam, że .... 25.04.10, 12:18
        nooo co kobieta to charakter.

        może i nie ma normy prawnej regulującej przywileje dla cieżarnych.

        .....ale podkuliłaś ogon i robisz wykręt zwolnieniem, bo ktoś ci nie ustąpił
        miejsca. prawo- prawem a człowiek - człowiekiem.

        ja myślę że po prostu trafiłaś w nieodp. cazssie na nieodpowiednich ludzi. a
        poza tym ktoś ma prawo odmówić. jeżeli faktycznie źle się czujesz i musisz
        usiąść - mogłaś zawalczyć o to miejsce, trochę pyska albo jakaś gadka o twoim
        stanie. trochę charakteru i będzie okwink nie uciekaj na zwolnienie z tak błahego
        powodu.

        u mjie jest na odwrót, młodszy mi bardziej pomoże i ustąpi niż ktoś w podeszłym
        wieku. i tu - mam negatywne zdanie o staruszkach;/ napisałam o nich w moim
        poprzednim poście na tym watku, więc nie będę się powtarzać.
    • kasia_750 Re: nasi polscy gentelmani :) 26.04.10, 08:56
      A ja w tej ciąży spotykam się naprawdę z miłym traktowaniem. Nawet raz na stacji
      benzynowej pan przepuszczał mnie w kolejce do toaletywink

      Jednak zdarzenie z dzisiejszego poranka nieźle podniosło mi ciśnienie...
      Robiłam zakupy w osiedlowej Biedronce - m.in. cukier, mąka, mleko, olej, itp. Co
      prawda po 1 kg, ale wszystko razem trochę waży.
      Podjechałam samochodem, zaparkowałam na dachu sklepu (niestety tylko tam jest
      parking, innym rozwiązaniem jest zatarasowanie na dole wjazdu dla dostawców).
      Rozłożyłam zakupy do kilku małych reklamówek, żeby na raz nie dźwigać zbyt dużo
      i z tak zapakowanym koszykiem podjechałam do windy. Niestety winda nie nadjechała...
      Podeszłam do pana kasjera, który, ponieważ sklep świecił pustkami, rozmawiał
      sobie z ochroniarzem. Spytałam czy winda działa. Usłyszałam, że od soboty jest
      zepsuta. Spytałam dlaczego w takim razie nie informują o tym klientów (można
      przecież wywiesić jakąś kartkę). Gdybym wiedziała, że winda nie działa nie
      zrobiłabym tylu zakupów. Spytałam co mam teraz zrobić z zakupami, ponieważ nie
      jestem w stanie wnieść ich na górę do samochodu. Bardzo miło i kulturalnie.
      Jestem w 35 tc i brzuch mam naprawdę olbrzymi, więc raczej nie musiałam
      wyjaśniać dlaczego mam problem.
      Na to usłyszałam, że Biedronka jest odtąd dotąd, oni nie odpowiadają za windę,
      jak chcę mogę iść do zarządcy, itp. oni nic nie muszą (w tym informować klientów
      o tym że winda jest nieczynna, bo winda nie jest ich). W kiosku, który jest obok
      też nie informują... Mój argument, że w kiosku nie robi się tak ciężkich zakupów
      jak w Biedronce, nie zrobił na nikim wrażenia. Spytałam co ja mam w tej chwili
      zrobić. I znowu miałam wykład na temat obszaru, na którym położona jest
      Biedronka (czyli ich to nie obchodzi, zapłaciłam więc mam sobie radzić sama).
      Jak by tego było mało jakaś panienka podeszła do kasy i zaczęła się wymądrzać i
      bronić kasjera (na oko w jego wieku, może się nawzajem adorowaliwink).
      Powiedziałam do niej tylko, że porozmawiamy jak sama będzie w ciąży - wtedy na
      pewno będzie miała inne podejście. A panienka dalej się wymądrza. Na to
      stwierdziłam, że sądząc po jej wyglądzie w ciąży raczej nigdy nie będziewink (no
      niestety już nie wytrzymałam, efekt był - panienkę zamurowało).
      Ponieważ panowie w dalszym ciągu odmawiali jakiejkolwiek współpracy zażądałam
      rozmowy z kierownikiem - i w końcu udało mi się trafić na kogoś normalnego.
      Uprzejma pani wyraziła zdziwienie, że nie ma żadnej informacji, bo jeszcze w
      niedzielę wisiała kartka - prawdopodobnie ktoś zerwał. Kazała panu kasjerowi
      przypilnować moich zakupów, ja w tym czasie zjechałam autem na miejsce dla
      dostawców, odebrałam zakupy i dowiozłam wózkiem do auta.
      Można rozwiązać problem jak się chce? Można. Ale widocznie trzeba mieć umysł
      trochę szerszy niż obszar, na którym znajduje się Biedronka...
      Ciekawe czy do tych panów dotarło, że można było zachować się inaczej... Pewnie
      nie sad A ta młoda dziewczyna pewnie za parę lat nie będzie mogła się nadziwić z
      jakim brakiem życzliwości spotykają się kobiety w ciąży. Może nawet sama założy
      taki wątek...
      • magnefar Re: nasi polscy gentelmani :) 26.04.10, 11:09
        Mnie jeszcze nikt miejsca nie ustąpił, chyba że znajomi co wydaje mi się
        oczywiste...
        Jakiś miesiąc temu pojechałam z mężem na ostry dyżur do szpitala - ma
        przepuklinę kręgosłupa i tak od czasu do czasu łapią go straszne bóle. W
        szpitalu kolejka straszna, spytałam grzecznie kto jest ostatni i zajęliśmy
        miejsca. Po paru minutach przyjechało małżeństwo ze szwagrem. Facet miał
        skręconą nogę, a szwagier był kierowcą, strasznie komentował że noga bardzo boli
        (oczywiście nie jego noga), a tutaj nikt nie wyjdzie. Denerwował swoim gadaniem
        wszystkich. Po 2 godzinach oczekiwania wyszła pielęgniarka i poprosiła następną
        osobę, a szwagier bez wahania zaprowadził swojego "pacjenta". Bardzo się
        zdenerwowałam, nie dojść że siedziałam ponad 2 godz na plastikowych siedzeniach,
        nikt nawet nie wpadł na pomysł żeby nas przepuścić, to jeszcze ten denerwujący
        facet wszedł przede mną, a żona "pacjenta" nawet nie zareagowała!

        I już nie chodzi o to że nikt mnie nie przepuścił, przecież to mój mąż był chory
        nie ja, ale najbardziej wkurzyło mnie to, że osoba nie poszkodowana najpierw
        strasznie komentowała, a później jeszcze wepchnęła się w kolejkę przede mną... I
        zero reakcji, zero przeprosin, zero czułości...
    • marcik.f Re: nasi polscy gentelmani :) 28.04.10, 07:32
      Wczoraj bylismy z mężem w netto. Kupilismy parę rzeczy i ustawilismy sie w
      kolejce. Przed nami było z sześć osób może. Nagle podszedł do nas pracownik
      sklepu i mówi: "Prosze za mną, ja państwa tu obsłużę". No to poszlismy. Otworzył
      kasę, wpuscił nas i zamknął za nami bramkę. Jakas babka chciała za nami stanąć,
      ale ją wyprosił.

      Pierwszy raz mi się cos takiego przydazyło. Oczywiście było to bardzo miłe,
      niemniej jednak tak rzadkie, że aż zaskakujące.
      Widocznie mój 6-ci miesięczny brzuch zrobił na pracownikach wrażenie smile
Pełna wersja