em.haa
30.04.10, 07:57
Chyba macie mnie już tu dość i pewnie w końcu administrator wyrzuci mnie stąd,
ale popadam w takie paranoje, że nie mogę znieść sama siebie.
Przestały mnie boleć piersi, a to dopiero 6 tydz. brodawki są czułe, ale
piersi strasznie bolały teraz kompletnie nic. Nudności zero, wymiotów zero,
póki co.
Cały czas oglądam swoje piersi i szukam tych niebieskich żyłek, też brak.
Biegam do łazienki i sprawdzam czy nie mam krwi na wkładce

Wczoraj przy kąpieli pływało coś czerwonego w wodzie, myślałam że spazmy
dostanę zaczęłam to łowić, tylko po to żeby przekonać się, ze mi lakier z
paznokcia odprysnął

W dodatku jestem z tym wszystkim sama bo Pan tatuś się wypiął.
Nie uległam jego namowom, żeby usunąć, mimo że znamy się chwilę dłużej niż
jestem z nim w ciąży. Boże chłop ma 31 lat i pęka. A ja sama 26 latka wiem, że
sobie poradzę jeśli tylko donoszę.
Mam miliard obaw i wątpliwości czy na pewno jest wszystko ok.
Zaraz jadę powtórzyć betę później na USG żeby wiedzieć już czy pęcherzyk jest
na pewno pełny i że zarodek jest większy, dopiero kropkę widziałam.
Wygadałam się, dzięki.