Popadam już w paranoje.

30.04.10, 07:57
Chyba macie mnie już tu dość i pewnie w końcu administrator wyrzuci mnie stąd,
ale popadam w takie paranoje, że nie mogę znieść sama siebie.
Przestały mnie boleć piersi, a to dopiero 6 tydz. brodawki są czułe, ale
piersi strasznie bolały teraz kompletnie nic. Nudności zero, wymiotów zero,
póki co.
Cały czas oglądam swoje piersi i szukam tych niebieskich żyłek, też brak.
Biegam do łazienki i sprawdzam czy nie mam krwi na wkładce sad
Wczoraj przy kąpieli pływało coś czerwonego w wodzie, myślałam że spazmy
dostanę zaczęłam to łowić, tylko po to żeby przekonać się, ze mi lakier z
paznokcia odprysnął sad
W dodatku jestem z tym wszystkim sama bo Pan tatuś się wypiął.
Nie uległam jego namowom, żeby usunąć, mimo że znamy się chwilę dłużej niż
jestem z nim w ciąży. Boże chłop ma 31 lat i pęka. A ja sama 26 latka wiem, że
sobie poradzę jeśli tylko donoszę.
Mam miliard obaw i wątpliwości czy na pewno jest wszystko ok.
Zaraz jadę powtórzyć betę później na USG żeby wiedzieć już czy pęcherzyk jest
na pewno pełny i że zarodek jest większy, dopiero kropkę widziałam.
Wygadałam się, dzięki.
    • papuga_5 Re: Popadam już w paranoje. 30.04.10, 08:08
      Trzymaj sie i nie zamartwiaj, daj znac po badaniu, beta moze duzo
      powiedziec. Piersi chyba powinny nadal bolec na tym etapie, ale dobrze
      ze masz chociaz brodawki czule. W paranoje popadasz nie ty jedna ja
      tez taka bylam w ciazy, zupelnie tak samo sie przejmowalam i to do
      samego konca ciazy.
    • deodyma Re: Popadam już w paranoje. 30.04.10, 08:18
      dziewczyno, niepotrzebnie panikujesz.
      3 lata tamu, gdy bylam w ciazu, oprocz braku miesiaczki nie mialam
      zadnych objawow ciazowych.
      czulam sie swietnie i cieszylam sie z tego.
      dopiero w trzecim trymestrze rozbolala mnie prawa nerka i potem 2
      tyg jechalam na antybiotyku, ale oprocz tego nic mi nie dolegalosmile
      • tootsi30 Re: Popadam już w paranoje. 30.04.10, 08:25
        Sorry, ale juz nie przesadzaj, to dopiero 6 tydzien. Ja o ciazy
        dopiero sie dowiedzialam gdy bylam w 6 czy 7 tyg. Nie mozesz na
        podstawie piersi twierdzic,ze cos jest nie tak. Nie dopowiadaj sobie
        takich rzeczy, bo caly okres ciazy bedziesz sie tak stresowac, a nie
        powinnas, powinnas miec spokoj i byc spokojna smile
        • muki79 Re: Popadam już w paranoje. 30.04.10, 08:59
          Eh.. skad ja to znam. Do 10 tyg latatam do lazienki co chwila zeby zobaczyc czy
          krwi nie ma, piersi sprawdzalam z czestotliwoscia co 10 min. Takze nie jestes
          sama. Badz dobrej mysli i nie czytaj za duzo for interentowychsmile Sama sobie to
          caly czas powtarzam.
          • mis-mis_01 Re: Popadam już w paranoje. 30.04.10, 09:23
            wiesz, to w miarę typowe na początku ciąży, takie popadanie w paranoję... mi na
            początku ciąża wydawała się mało realna - nie miałam żadnych objawów, piersi
            mnie nie bolały (ból piersi nie jest regułą), mdłości nie miałam (też nie są
            regułą), brzucha oczywiście jeszcze nie miałam (zaczął się pojawiać chyba ok 17
            tyg. - nie pamiętam dokładnie), pierwsze ruchy też poczułam dość późno, bo
            dopiero w 19 tyg., a to i tak nie byłam pewna czy to TO smile
            co do biegania i sprawdzania wkładki też tak miałam, ale wierz mi, z każdym
            dniem będzie coraz lepiej i będziesz bardziej spokojna smile
            i dobrze, ze wierzysz, że sobie poradzisz. a tatusiowi może minie po pierwszym
            szoku?
          • malazabka.de Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 21:05
            ja tak zatalam do 12stego, wymiotowalam czasem tak ze wstac nie
            moglam, a jak udalo mi sie zatrzymac jakis posilek to zastanawialam
            sie czy wszystko w porzadku, ale nie zaluje jestem 7 tygodni po
            porodzie i mile wspomonam te paranoje-teraz tez czasami panikuje,
            czasami kilka razy dziennie...
            coz taka juz jestem i nic tego nie zmieni


            trzymam kciuki za autorke watku i jej "kropke"
    • iwonagos Re: Popadam już w paranoje. 30.04.10, 09:17
      Uspokój się, wycisz, bo szkodzisz nie tylko sobie, ale też dziecku. Nie zapominaj o tym, że nie jesteś już sama.
      Co do chłopa - może się oswoi jeszcze z myślą o dziecku. Pamiętam Twój post, w którym pisałaś, że brałaś postinor, więc domyślam się, że ciąża nie była zaplanowana. Pewno to dla niego też spory szok, czasem żałujemy pierwszej reakcji. Daj mu trochę czasu... My, kobiety inaczej odbieramy fakt bycia w ciąży. Reakcja bywa różna, szczególnie gdy jej nie planujemy.... A co dopiero chłop. To całkiem inaczej skonstruowana istota.
      Co do nudności, to nie każda je ma. Ja przeszłam dwie ciąże i zero tego typu objawów. Żyłek też żadnych nie miałam, podobnie jak pewno tysiące innych babek.
    • iwonagos Re: i jeszcze jedno 30.04.10, 09:54
      Skoro piszesz juz o takich swoich prywatnych sprawach....
      Natknęłam się na Twój inny wątek.... Wynika z niego, że pierwszą ciążę poroniłaś, drugiej bardzo pragnęłaś, więc po co brałaś postinor? Wszak to środek ancykoncepcyjny o działaniu poronnym...
      • em.haa Re: i jeszcze jedno 30.04.10, 11:28
        Wzięłam go ze względu na faceta, Boże co ja go znam?
        Chwilę. Myślę że szok nie minie, do tej pory namawiał mnie na seks twierdząc, że
        doleje do końca, bo "wyskakiwał" i jest zaskoczony skąd ciąża, mnie tego uczyli
        w liceum ale on chyba był wtedy chory.
        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja niewiele o nim wiem. Pojęcia nie mam
        jakie mogą być jego reakcję, teraz np. nie odpowiada nawet na smsy, ale jeśli
        liczy na seks, to faktycznie niech się nie odzywa. Jak łykałam ten Postinor to
        modliłam się, żeby dostać okres na czas, sama sobie obiecywałam że nigdy już nie
        będę taka lekkomyślna, ale teraz kiedy wiem, że we mnie rośnie maleństwo to
        cholernie się cieszę, od roku chciałam mieć dziecko. Poprzednią ciąże
        planowałam, marzyłam o tym, ale ówczesny pan mnie wygonił z domu... nie mam
        szczęścia do facetów smile Dlatego wiem że sama dam sobie radę, tak będzie dla mnie
        najlepiej.
        • iwonagos Re: i jeszcze jedno 30.04.10, 11:31
          Rozumiem. Wobec tego jedynie co pozostaje, to być dzielną, trzymać się. Życzę, żebyś sobie dała radę samasmile Niestety to nie jest takie proste... Spokojnej ciąży i wspaniałego dzidziusia.
        • kfiatuszek80 Re: i jeszcze jedno 30.04.10, 11:31
          Kochana absolutnie przestań się stresowac z powodu braku objawów
          ciażowych,ja tez ich nie miałam z Kubusiem,robiłam kilka testów bo
          nie mogłam uwiezyc ze to ciaża.Nie miałam żadnych objawów,do tego
          stopnia że kkiedys do cioci mówie "wiesz co jak tak dalej pójdzie to
          zapomnę ze jestem w ciąży".Kubus urodził sie zdrowy i o czasie.
          • em.haa Moja jedyna zachcianka to: 30.04.10, 11:33
            Piwo i papieros smile Ale powstrzymuje się smile
            • malunia_pl Re: Moja jedyna zachcianka to: 30.04.10, 16:30
              Piwo może być bezalkoholowe. I wypiłabym je gdybym miała ochotę, bez
              przesady. Ale tego papierosa to sobie odpuść. To naprawdę masa trującej
              chemii.
              • em.haa Re: Moja jedyna zachcianka to: 30.04.10, 17:04
                Paliłam kilka ładnych lat. Jak zobaczyła dwie kreski na teście odstawiłam
                definitywnie i jakoś się trzymam smile
        • deodyma Re: i jeszcze jedno 30.04.10, 20:51

          em.haa napisała:

          > Wzięłam go ze względu na faceta, Boże co ja go znam?
          > Chwilę. Myślę że szok nie minie, do tej pory namawiał mnie na seks
          twierdząc, ż
          > e
          > doleje do końca, bo "wyskakiwał" i jest zaskoczony skąd ciąża,
          mnie tego uczyli
          > w liceum ale on chyba był wtedy chory.




          ???????
          Ty naprawde masz 26 lat???
          • em.haa Re: i jeszcze jedno 30.04.10, 23:39
            Nie sad Skłamałam 16 sad
      • memphis90 Re: i jeszcze jedno 01.05.10, 10:07
        Wszak to środek ancyko
        > ncepcyjny o działaniu poronnym...
        Poronna jest RU cośtam. Postinor to progesteron- ten sam, który kobietom z
        zagrożeniem poronieniem przepisuje się w PL jak cukierki. Zapobiega
        zapłodnieniu, implantacji, ale nie powoduje poronienia.
    • kalamara Re: Popadam już w paranoje. 30.04.10, 10:05
      Piersi wcale NIE MUSZA BOLEC.Pisze z wlasnego doswiadczenia, a jedno
      dziecko juz na swiecie, drugie jeszcze kisi sie w brzuchu. Mnie
      piersi nie bolaly, nie bola, nosze ten sam rozmiar stanika a to juz
      24 tydzien.
    • em.haa Re: Popadam już w paranoje. 30.04.10, 11:32
      Wróciłam z USG, pęcherzyk urósł, widać już zarodek chociaż maleńki jest.
      Strasznie się bałam, że będzie pusty pęcherzyk.
      Ciągle wytyczam sobie nowe granice.
      Najpierw pęcherzyk, później czy pełny, potem czy serduszko bije, potem ruchy smile
      i tak Byle do przodu.
      Nawet bzykać się mogę jeśli nic nie boli smile

      Ale czemu mój śluz wygląda jak - przepraszam- gil? Tyle że biały.
      To normalne?
      • ania87-2 Re: Popadam już w paranoje. 30.04.10, 12:08
        Hej, ja miałam taką samą historię co Ty... Pierwszą ciążę poroniłam, a gdy
        zaszłam w drugą, dostawałam szału na początku. Męczyły mnie wymioty, a jak dzień
        nie wymiotowałam, od razu przychodziły myśli, że coś jest nie tak.
        Piersi-identycznie- na początku widziałam owe ,,żyłki" potem je wcięło, piersi
        nie bolały, więc też się bałam, że coś nie tak poszło. Zaczytywałam się w
        internecie i szukałam odpowiedzi czemu tak się dzieje. A prawda jest taka, moja
        droga, że ciąża to indywidualna sprawa każdej kobiety i każda kobieta przechodzi
        ją inaczej. Objawy podane mogą występować, ale NIE MUSZĄ. Pamiętaj o tym, bo to
        że się zamartwiasz ma wpływ na Ciebie i Dzidziusia. Stosuj się do zaleceń
        lekarza a wtedy musi być wszystko dobrze! Ja teraz już kończę 16tc i teraz
        czekam już na ruchy Maleństwasmile czego Tobie też serdecznie życzę.
        Co do faceta, to masz rację-sama sobie poradzisz, bo jesteś silna! Nie walcz o
        to co nie jest warte walki.
        A jeśli chodzi o śluz-to ja też tak miałam. Lekarz mówił, że to normalnesmile
        Pozdrawiam, trzymaj się.
    • lal-a85 Re: Popadam już w paranoje. 30.04.10, 12:06
      Eeee, dziwna jakaś jesteś.... Nieodpowiedzialna jakaś...
      Jak to facet Cię wyrzucił z domu.... ??? To na jakiej zasadzie Ty z nim byłaś?
      Sypiasz z facetem,który nie chce mieć dziecka, dolewa Cię, Ty bierzesz postinor, ale modlisz się, żeby w ciąży być....Dziwne, heh dziwne...
      Jedyne czego teraz ci się chce, to papieros i piwo.... Niby bzykac się nie masz z kim, bo facet z którym jesteś w ciąży Cię zostawił, a Ty się cieszysz, że bzykać się możesz....
      Ech, wiele w twych wątkach dziwnych, sprzecznych rzeczy...
      Ec
      • em.haa Re: Popadam już w paranoje. 30.04.10, 12:08
        Bardzo ładnie skleiłaś do kupy 2 lata z mojego życia.
        Będę wyrodną matką. Będę okropną matką.
        Chciałam zabić dziecko, a teraz chce je udusić dymem papierosowym i alkoholem.
        Zła jestem...
    • em.haa Kiedy usłysze bicie serca? 30.04.10, 12:07
      W którym tygodniu lekarz będzie mógł zobaczyć serduszko?
      Z okresu to 6 tc, a 3 tc z zarodka.
      • ania87-2 Re: Kiedy usłysze bicie serca? 30.04.10, 12:11
        W 12tc jak będziesz miała USG. Chyba, że zrobi Ci szybciej, ale serduszko
        zaczyna bić też indywidualnie, więc w 12tc na pewno.
        • em.haa Re: Kiedy usłysze bicie serca? 30.04.10, 12:14
          Jezu... może napiję się Neospazminy smile
          • ana_pe Re: Kiedy usłysze bicie serca? 30.04.10, 12:18
            opanuj sie szalona kobieto ! smile powodzenia
            • lal-a85 Re: Kiedy usłysze bicie serca? 30.04.10, 12:33
              No wybacz, ale skoro się reklamujesz jako babka, która siedzi z facetami, którzy ją wyrzucają i zalewają.... A jedyne na co masz ochotę to bzykanko, papieros i piwko....To niby jak mam Cię odbierać? Nie wiem jaką będziesz matką, mam nadzieję, że dobrą, bo takim rozumowaniem i postępowaniem prawdopodobnie skazałaś dziecko na posiadanie jednego rodzica.
              • em.haa Re: Kiedy usłysze bicie serca? 30.04.10, 12:41
                A ja jak czytam Ciebie to chyba jestem emerytką, w dodatku starą panną.
                Chyba też mogę ocenić Ciebie?
                • em.haa Poprawka 30.04.10, 12:42
                  Jesteś emerytką. Sorry.
                  Jakoś mam gdzieś co Ty o mnie będziesz uważać, po 10 zdaniach jakie napisałam.
                  Gratuluję, że Ciebie nigdy żaden facet z domu nie wygonił, naprawdę gratuluję. A
                  tak dla ścisłości, to tamtego pana nie ma już od jakiegoś czasu.
                • lal-a85 Re: Kiedy usłysze bicie serca? 30.04.10, 12:51
                  Tak, nie obrażę się zupełnie, jeśli mnie ocenisz jako starą pannę i emerytkę.
    • 18_lipcowa1 to się leczy. 30.04.10, 12:44
      zamiast na bete leć do psychologa
      • lal-a85 Re: lipcowo kochana 30.04.10, 12:49
        Dobrze, że jesteśsmile
        • bebi82 Re: lipcowo kochana 30.04.10, 13:47
          Ogólnie uważam,że lekko panikujesz.Też jestem w ciąży - na końcówce 6 tygodnia i
          nie biegam co chwilę,żeby sprawdzić wkładkę.Mam koleżanki, które przechodziły
          ciąże tak jak ty - czyli zero wymiotów i zero bolących piersi.
          Szczerze, to troche Tobie zazdroszczę,bo ja właśnie mam nudności i strasznie
          bolące piersi.Nie stresuj się,bo naprawdę każda kobieta przechodzi inaczej ciąże.
          Co do Twojego życia - to rzeczywiście jesteś po przejściach.Ale myślę,że każdy
          przechodzi życie na swój sposób.
          Trzymaj sie i nie panikujsmile
          • em.haa Re: lipcowo kochana 30.04.10, 14:26
            Gdybym pierwszej ciąży nie poroniła, to bym tańczyła ze szczęścia.
            Póki co zatańczę za kilka ładnych miesięcy.
            Moja mama poroniła 4 ciąże zanim donosiła i urodziła bliźniaki.
        • em.haa Re: lipcowo kochana 30.04.10, 14:27
          Oo. Dobrały się. Uff, na każdym forum są trolle, odhaczyły się i tu smile
          • bebi82 Re: lipcowo kochana 30.04.10, 15:02
            Wiesz co trollem to może Ty jesteś.Nastepnym razem czytaj uważnie co ludzie piszą.
            Chciałam dodać Tobie troche otuchy,ale widzę,że słuchasz tylko siebie.Trudno!!!
            Mam nadzieję,że nie będziesz miała już problemów z tą ciążą i urodzisz ślicznego bobaska.
            • em.haa Re: lipcowo kochana 30.04.10, 15:39
              Amen. Psychiatra mnie nie przyjął więc odebrałam Bete. Idealnie wzrosła o 66% smile
            • em.haa No ale to nie było do Ciebie... tylko do tych pań 30.04.10, 15:42
              Do tych pań wyżej.
              • iwonagos Re: witam, to ja 3. troll;p 30.04.10, 16:05
                Ubolewam nad tym, że psychiatra Cię nie przyjął;p
                • ania87-2 Re: witam, to ja 3. troll;p 30.04.10, 16:16
                  Dziewczyny, czegoś tu nie rozumiem... Wiem, że to tylko forum, a nie fachowa
                  pomoc, ale jeśli Wam się nie podoba, to co ktoś pisze, to po prostu nie
                  odpisujcie, nie radźcie, jeśli za chwilę cały wątek ma się przerodzić w
                  dogryzanie innym. Nikt nie jest nieskazitelny, ale ocenianie kogoś zostawcie
                  sobie. Dla mnie takie fora mają pomagać, a nie dawać dodatkowe zgryzoty.
                  Ostatecznie nikt tu nie pisał: proszę oceń mnie. A jeśli tak Was to bulwersuje
                  to porozmawiajcie o tym z mężem przy kolacji. A poza tym jeśli znalazłybyście
                  się w podobnej sytuacji, na pewno takie gadanie w niczym by Wam nie pomogło.
                  • mama1dawidka bedzie lepiej :) 30.04.10, 22:04
                    trzymam kciuki za ciebie i maluszka smile obyscie byli zdrowi i
                    wszystko sie szczesliwie potoczylo smile
                    kiedys bylo kiedys teraz jest teraz smile
                    pozdrawiam cie serdecznie
              • titerlitury Ten facet miał rację 30.04.10, 16:15
                w tym, że nie jesteście gotowi na dziecko. Ani on, ani ty. Wybacz
                szczerośc, ale czytam to co piszesz i widze wyraźnie, że nie jesteś
                emocjonalnie gotowa na to, żeby kogoś na ten świat zaprosić i
                pomagać mu się rozgościć.
                Broń Boże nie namawiam cię do aborcji, czy odania dziecka do
                adopcji, ale albo postarasz się o przyspieszony kurs dojrałości
                emocjonalnej, albo unieszczęśliwisz i siebie i dziecko.
                Dorosłośc to gotowośc do ponoszenia konsekwencji swoich działań. Ty
                bierzesz postinor, bo jakiś bzykacz cię o to prosił, a potem modlisz
                się o to, żeby w ciąży być? Płaczesz po pierwszym poronieniu, a gdy
                już w drugiej ciązy jesteś marzysz tylko o piwie i papierosach? Ja
                wiem, z własnego doświadczenia, że kobieta w ciąży to czasem jest
                wariatka kompletna i trudno z nia wytrzymac, jednak w twoich
                postyach widzę stałą niedojrzałośc, nie hormonalną czkawkę
                emocjonalną.
                Ten facet, z którym się - jak to uroczo określiłaś - "bzykałaś"
                będzie ojcem tego dziecka, więc tez jest trochę ważny, choćby
                dlatego, że pewnie za lat kilkanaście twoje dziecko bęzie chciało go
                poznać.
                Przemyśl swoją sytuację, ochłoń i dorośnij. Już naprawde ostatni
                dzwonek.
                • intrygantka1 Re: Ten facet miał rację 01.05.10, 19:36
                  > Broń Boże nie namawiam cię do aborcji, czy odania dziecka do
                  > adopcji, ale albo postarasz się o przyspieszony kurs dojrałości
                  > emocjonalnej, albo unieszczęśliwisz i siebie i dziecko.

                  skończyłaś przyspieszony kurs psychologii? Czy naczytałaś się "mądrych" książek?

                  >Płaczesz po pierwszym poronieniu, a gdy
                  > już w drugiej ciązy jesteś marzysz tylko o piwie i papierosach?

                  napisała, że ma taką zachciankę, ale napisała też, że od chwili, gdy zobaczyła,
                  że jest w ciąży papierosy odstawiła zupełnie. Zresztą i piwo też. Więc o co Ci
                  chodzi? To, że jej się "zachciewa" nie znaczy, że to robi. Nie rozumiem,
                  dlaczego ją oceniasz. To, że wpadła, nie znaczy, że nie pragnie tego dziecka. I
                  nie znaczy, że nie nadaje się na matkę.
                  • em.haa Re: Ten facet miał rację 01.05.10, 19:43
                    To że wpadłam, oznacza zapewne że jestem z marginesu, i należy mnie zgnoić. Nie
                    ważne jaka jestem, co robię w życiu, co osiągnęłam, liczy się tylko to że
                    popełniłam błąd za który można się na mnie poznęcać smile
                    Ależ proszę bardzo, jestem odporna na takie rzeczy, właśnie dzięki temu, że już
                    dostałam po dupie. A jedna z Was będzie wylewać łzy jak powinie się noga... ale
                    na każdego przyjdzie pora, na każdym forum znajdą się żmije, nawet jak zmienisz
                    nick smile

                    Dzięki za słowa otuchy.
    • malunia_pl Nie martw się 30.04.10, 16:27
      Masz super silne dziecko. Wytrzymało dawkę postinoru, zdrowo się rozwija
      i na pewno będzie tak dalej. Widocznie bobas bardzo chce być Twoim
      dzieckiem wink
      • roxana8881 Re: Nie martw się 30.04.10, 16:55
        dolaczam sie do maluni_pl. Nie przejmuj sie niektorymi postami smile zawsze ktos musi cos napisac, zeby humor pogorszyc tongue_out mnie 5 lat wkurza jedna dziewczyna,tj grozila mi, wysmiewala, raz nawet popchnela i ktora sama zaczela wojne a skarży sie mezowi ze to ja zaczelam smile) takich osob jest duzo smile) nie warto sie denerwowac tongue_out Mnei tez by nazwaly ze jestem nieprzygotowana emocjonalnie - moze i prawda bo mam 20 lat, ale sie strasznie ciesze ze bede mamawink

        A faceci jak faceci - niektórzy sa wspaniali, ale sa tez swinie w czystej postaci tongue_out smile) Sama mialam opinie kiedys ze zmieniam facetow jak rekawiczki, a prawda byla taka, ze oni mnie zdradzali, albo cos ściemniali.

        Co do ciazy...uspokoj sie troszeczke smile u mnie jedynymi objawami bylo to, ze czulams ie zmeczona, nei mialam okrezu i raz czulam ze mi zimno a raz ze jest mi cieplo smile) piersi nei bolaly ani nic tongue_out pozdrawiam serdecznie i jak cos to pisz na priv
        • em.haa Re: Nie martw się 30.04.10, 17:05
          Na szczęście Pan tata się trochę ogarnął i spędzimy razem weekend.
          smile
          • roxana8881 Re: Nie martw się 30.04.10, 17:19
            moze szok mu przeszedl?? sprobuj wyczuc. Moze sie jeszcze okaze ze jak zobaczy maluszka na swiecie za 8 mieisecy to juz go nie bedzie chcial opuscic smile pogadaj z nim na powaznie i dowiedz sie czego on chce ;p pozdrawiam !
            • em.haa Re: Nie martw się 30.04.10, 17:30
              On już ma syna, 3 letniego, raczej nie liczę na przypływ ojcowskich uczuć, bo
              już to przeszedł. Mam nadzieje, że będzie dziewczyna, może to go rozczuli smile
              • roxana8881 Re: Nie martw się 30.04.10, 17:37
                a no to juz gorzej...ale podtrzymuje - pogadaj z nim na powaznie, bo lepiej wiedziec na czym się stąpa. To najlepsze wyjście
                • em.haa Re: Nie martw się 30.04.10, 17:40
                  Trochę mi na nim zależy, nie jest też mi obojętny. Rozumiem, że wpadł w panikę.
                  Tylko, że ja nie mam dziecka i chce mieć, on się już spełnił, ja też bym chciała.
              • deodyma Re: Nie martw się 30.04.10, 21:36

                em.haa napisała:

                > On już ma syna, 3 letniego, raczej nie liczę na przypływ
                ojcowskich uczuć, bo
                > już to przeszedł. Mam nadzieje, że będzie dziewczyna, może to go
                rozczuli smile



                no tak, teraz rozumiem...
                pan jest zonaty a Ty jestes jego kochankabig_grin
                teraz wiem, skad Cie kojarzesmile
                • iwonagos Re: Nie martw się 30.04.10, 23:10
                  no. stąd to parcie na ciążęwink
                • em.haa Re: Nie martw się 30.04.10, 23:40
                  Boże co za oślica.
                  Gorzej jak stara baba.
                  Aż się pisać nie chce.
                  Jestem jego matką.
                  • deodyma Re: Nie martw się 01.05.10, 09:18
                    jezu, jaka ty glupia jestes...
      • em.haa Re: Nie martw się 30.04.10, 17:03
        Zaszłam w ciąże po Postinorze, dzien po tym jak go wzięłam, okazało się że
        niepotrzebnie bo pęcherzyk jeszcze nie pękł wtedy.
        • ognista998 em.haa 30.04.10, 19:26
          skądś już cie pamiętam.....chyba z tego wątku o Postinorze....

          wysiliłam się i przeczytałam wszystkie twoje posty w tym wątku....

          jesteś kobietą po przejściach....narobiłaś masę głupot, jesteś tylko rok młodsza
          ode mnie, pomyślałam se że z wzgl na wiek powinnaś trochę zmąrzeć, bo takie
          rzeczy robią nieodpowiedzialne nastolatki...

          ...ale nie będe cię potępiać ani nic. ja sama jestwm po przejściach i to bardzo
          ciężkich. sama też jakiś czas piłam i robiłam gorsze głupoty. moze i nie do
          końca chciałaś tej ciąży, ale z dryugiej sytrony jak przeczytałam ten pierwszy
          jak bardzo się bałaś że coś się stanie, a w poźniejszym pytałaś kiedy to
          serduszko..to se pomyślałam że po dziecku wszystko przechodziwink w ciąży kobieta
          mądrzeje i dojrzewa i z początkowo nieodpowiedzialnej zamienia sie w
          idpowiedzialną. i wiem że ty juz się zmieniłaś na lepsze. sama to wiem na swoinm
          przykładzie i mam znajomą co robiła podobne głupoty tylko innego rodzaju
          (nagminne zadłużanie się i inne rzeczy) i zmądrzała.

          poczekaj za jakis czs się jeszcze uspokoisz, teraz zajm9ij się dbaniem o siebie
          i rozwiązywaniem innych problemów jakie sobie narobiłaś, może wyjaśni się
          sytuacja z ojcem dziecka. moze jednak będzie chciał wrócić a jeśli nie - wywalcz
          by uznał i dał nazwisko i alimenty, bo to się dziecku należy. 3mam kciuki mimo
          wszystko dasz radę. pzdr
          • em.haa Re: em.haa 30.04.10, 23:44
            Ale ja nie pije, kurde czy Wy nie pijacie piwa?
            A co do niego to nie chce jego nazwiska i nie chce alimentów.
            I cały czas mu to mówię, ale uparł się.
            Zresztą nie ma co kontynuować takich wątków, bo zawsze znajdzie jakiś troll,
            który własne życie ma spaprane a bierze się za ocenę innych.
            Gówno wie jedna z drugą o mnie, a urządzają sobie podśmiechujki...
            No comment.
            Panie idealne.
            • iwonagos Re: em.haa 30.04.10, 23:52
              Idź ty kłamczucho. Rano pisałaś, że nie chce dziecka, a teraz już, że uparł się na nazwisko i płacenie alimentów....
              Sama nie wiesz, co piszeszwink
              • deodyma Re: em.haa 01.05.10, 09:42

                iwonagos napisała:

                > Idź ty kłamczucho. Rano pisałaś, że nie chce dziecka, a teraz już,
                że uparł się
                > na nazwisko i płacenie alimentów....
                > Sama nie wiesz, co piszeszwink



                nie on sie uparl, tylko onabig_grin
            • tootsi30 Re: em.haa-kobieto! 01.05.10, 09:19

            • deodyma Re: em.haa 01.05.10, 09:24
              akurat tak sie sklada, ze poczytalam sobie twoje posty na forach
              KOCHANKI i NA LUZIEsmile
              to nie ty pisalas jakis czas temu, ze masz kochanka, chyba po 50-
              tce, dyrektora jakiejs firmy i nie w glowie ci stale zwiazki oraz
              uczuciowe angaze?big_grin
              moze ten pan byl twoim sponsorem i to on wyrzucil cie z domu?
              to, co o sobie napisalas, w zupelnosci wystarczy.
              ktos slusznie napisal, ze jestes nieodpowiedzialna.
              • tootsi30 Re: em.haa 01.05.10, 09:31
                deodyma napisała:

                > akurat tak sie sklada, ze poczytalam sobie twoje posty na forach
                > KOCHANKI i NA LUZIEsmile
                > to nie ty pisalas jakis czas temu, ze masz kochanka, chyba po 50-
                > tce, dyrektora jakiejs firmy i nie w glowie ci stale zwiazki oraz
                > uczuciowe angaze?big_grin
                Deodyma, mi sie wydaje,ze ona chyba sobie zarty stroi, nudzi jej sie
                w domu i wymysla historyjki,kazdy tekst zaprzecza wczesniejszemu.
                Prowadzila takie zycie a nie inne i teraz ma, tylko nie wiem czego
                od nas oczekuje <hmmmm>
                • deodyma Re: em.haa 01.05.10, 09:40
                  jak poczytalam sobie te glupoty, ktore dziewcze wypisywalo,
                  wklepalam ja sobie w wyszukiwarke i wszystki stalo sie jasnesmile
                  zaliczyla wpadke z kochankiem, facet sie wystraszyl i stad tekst o
                  usunieciu dziecka a teraz chlop sie ogarnal i spedzi z nia weekend,
                  wszak przy okazji bedzie jej wybijal z glowki alimenty lub namawial
                  do usuniecia ciazybig_grin
                • em.haa Re: em.haa 01.05.10, 09:43
                  Nie odtrącaj mnie! Nie rób tego!
                  Hahaha.
    • iwonkocia Re: em.haa 01.05.10, 09:09
      nie unos sie honorem, ale koniecznie domagaj sie alimentow. jesli
      bedziesz powtarzala,ze ich nie chcesz, to z czasem faceta przekonasz
      i nie bedzie ci placil
      • deodyma Re: em.haa 01.05.10, 09:20
        przeciez jemu bedzie to tylko na rekesmile
        on nie bedzie placil, zonka sie nie dowie o romansie i o tym, ze
        dziaciaka na boku zrobilbig_grin
        zreszta sama pisala, ze kazal jej usunac.
    • bolsz Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 10:44
      Przede wszystkim się uspokój.Dla dobra dziecka.Wierzę,że szczęśliwie je donosisz
      i że to będzie dziewczynkasmile

      Jeśli chodzi o objawy - nie wymiotowałam a piersi nie dokuczały mi bardziej niż
      przed okresem.Parę razy plamiłam,lekarze nie wiedzą jakim cudem.Pierwsze
      plamienie ok.5-6 tygodnia- lekarz dyżurny zrobił usg i stwierdził,że "już się
      dokonało".Na oddziale nie zatrzymał,bo nie było miejsc.Lekarz w drugim szpitalu
      stwierdził,że nic podobnego,pęcherzyk jest. Odesłał do domu z braku miejsc.Kazał
      leżeć i się modlić.Pomogłosmile

      Ojciec jest ważny.Jak się wypnie - trudno.Ale samej Ci będzie ciężko.Powiem Ci
      tylko tyle,że moja ciąża należy do tych trudnych i miesięcznie wydaję ok.400 PLN
      na lekarza.leki i witaminy.Samotnej osobie byłoby ciężko.To jego dziecko,więc
      niech Ci pomaga.Honor honorem,a o dziecko musisz zadbać.Pozdrawiam i trzymam kciuki.
      • em.haa Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 11:01
        Wiem, że muszę dbać i zdaję sobie z tego sprawę. Ale jeśli doprowadzę do tego,
        że dziecko będzie nosiło moje nazwisko o on nie będzie formalnym ojcem, to sama
        będę mogła o wszystkim decydować. Nie wyobrażam sobie żeby miał wyrażać zgodę na
        wyjazd mój i dziecka, czy na wybór żłobka, przedszkola czy szkoły. Nie jest mi
        to do szczęścia potrzebne. Może być na tyle mściwy, że będzie robił pod górkę,
        nie jestem w stanie tego przewidzieć, chociaż nie podejrzewam. Wczoraj odbyliśmy
        poważną rozmowę podczas której szczerze przyznał, że go to przeraża. I że nie
        będzie umiał żyć ze świadomością, że ma dziecko ale nie będzie go widział. Dla
        mnie najlepiej by było gdybyśmy między sobą umówili się na jakąś pomoc, nie wiem
        jakaś kwota.
        Powiedział wczoraj, żebym z nim zamieszkała, ale to też nie jest mi potrzebne,
        mam własny dom w którym mieszkają moi rodzice. Zresztą nie wiem czy nie wrócę do
        pracy niedługo a dojeżdżanie z innego miasta bywa uciążliwe. Nawet jeśli mam
        własny samochód.
        Decyzja należy do niego. Jak się uprę to sama zadecyduje, ale wiem że nie warto
        iść z nim na wojnę. Poczekam aż się trochę oswoi z tym. Bo widać, że strasznie
        to przeżywa.
        To wszystko jednak nie jest takie łatwe i ciężko złożyć w całość.
        • iwonkocia Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 12:42
          em.haa, radzialabym ci nie zawracac sobie glowy sprawa wyboru
          przedszkola czy szkoly, wiekszosc facetow placi alimenty,a reszta
          ich mniej obchodzi, to wyjatki probuja wielce ingenorowac. a nawet
          gdyby ingrowal, to niewiele moze(no chyba,ze chodzi o wyjazd za
          granice)
          wiele bym dala,zeby ojciec mojego dziecka placil a reszte mial
          gdzies-on niestety nawet nie placi! ma komornika, bylam w
          prokuraturze...i nic, jestem bezradna!
          postaraj sie o alimenty. z pieniedzmi dasz sobie rade.
          • em.haa Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 12:57
            Moja przyjaciółka miała taki sam problem, złożyła w prokuraturze doniesienie o
            nie płaceniu alimentów i dostał wyrok, za chwile zawiasy mu polecą, bo na drugie
            dziecko grosza nie dał.
            A i zaprzeczał ojcostwu... cyrki były. Ale ona nie odpuściła mu i dostał za
            swoje, a ona w tej chwili dostaje pełne kwoty zasądzone z funduszu
            alimentacyjnego, resztą ją nie interesuje.
            Dlaczego Ty nie dostajesz z funduszu?
            • ognista998 Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 13:37
              rozumiem cię może sie oswoi z tym i ułoży się wam. daj mu trochę czasu. nie
              każdy facet jest idealny i zawsze "staje na wysokości zadania".

              gdybyście mieli ciagle ze sobą wojować i walczyć, to źle by się to odbiło na
              dziecku, a jest masa uprawnień dla samotnych matek.
              3mam za ciebie kciuki, i mam nadzieję że wszystko się jeszcze ułoży.
              • ognista998 Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 13:39
                aha....mój poprzedni post pod którym odpisałaś nie był potępiający ciebie, trza
                go było uważnie i do końca przeczytaćwink
                • em.haa Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 13:47
                  Dokładnie i uważnie go przeczytałam, odebrałam go neutralnie.
          • 230808r Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 14:46
            jesli tata dziecka nie płaci, możesz ubiegać się o alimenty od jego rodziców.
            jesli potrzebujesz stosownego wniosku to pisz na angie210@poczta.onet.pl

            https://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.9828.jpg
            • em.haa Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 14:50
              Wiem o tym doskonale, ale nie upadnę tak nisko, żeby mieszać w to jego rodzinę.
              • aguha28 W paranoje można popaść czytając to 01.05.10, 15:19
                Nie chce mi się czytać za bardzo tych wszystkich wypocin niektórych forumowiczek
                ale nie rozumiem jednego. 6 tygodni temu uprawiałaś z nim seks z miłości i
                wszystko się sypnęło,skończyła miłość z powodu dziecka? Są różne sposoby na
                zabezpieczenie się.
                • em.haa Re: W paranoje można popaść czytając to 01.05.10, 15:28
                  Nie bardzo mi się chce pisać o szczegółach, ale ani razu nie wspomniałam o
                  miłości. Mnie o zabezpieczeniu mówić nie trzeba. 8 lat brałam pigułki,
                  odstawiłam je rok, temu kiedy staram się zajść w ciąży z byłym parterem, którą w
                  końcu poroniłam. Historia z tym panem jest zupełnie inna. Mój pęcherzyk nie
                  pękał dlatego tyle miesięcy miałam problem z zajściem, niestety w tym cyklu
                  pęcherzyk pękł i stąd ciąża. Naiwnie wierzyłam, że teraz się po prostu uda.
                  Różne paranoje ludzie mają.
                  Nie jestem tu po to, żeby pisać o swoim życiu tylko po to żeby uzyskać w miarę
                  fachową informację i radę w sprawach ciąży.
                  Wszystkie kobiety mają paranoje, ale nie wszystkie się do tego przyznają, a
                  skoro już jestem w ciąży to chciałam urodzić zdrowe dziecko.
                  Gdybym nie poszła na żywioł to chyba nigdy świadomie nie zdecydowałabym się na
                  dziecko po swoich poprzednich przeżyciach i poronieniu. Los zadecydował za mnie
                  a ja stanę na wysokości zadania czy to się komuś podoba czy nie i to życie
                  zweryfikuje jaką będę matką.
                  • upsy.daisy Re: W paranoje można popaść czytając to 01.05.10, 15:47
                    to nie jest tak, że nie masz szczęścia do facetów - to jest tak, że Ty ich po
                    prostu nie poznajesz dokładnie
                    nie rozumiem jak można uprawiać seks z facetem, znając go chwilę, a potem dziwić
                    się, że mnie zostawił - dziewczyno, przecież on Cię nie zna za dobrze, nie kocha
                    zapewne, jedyne, co miało dla niego znaczenie, to seks
                    nie możesz więc oczekiwać dozgonnej miłości i wierności od nieznajomego prawie
                    faceta
                    może niezbyt miłe to, co piszę, ale na drugi raz zastanów się z kim sypiasz, bo
                    to dla Ciebie niezbyt fajnie skończyć się może
                    nie usprawiedliwiam faceta, broń Boże, ale nie możesz narzekać na brak szczęścia
                    w miłości - do tego ludzie dojrzewają nie w 2 dni
                    • em.haa Re: W paranoje można popaść czytając to 01.05.10, 15:51
                      Ech... nie oczekuje od niego miłości, związku i oddania.
                      Znam go trochę dłużej, jakiś czas się spotykaliśmy.
                      Po prostu chcę żeby nie namawiał mnie do usunięcia, bo tak czy siak to ja
                      zostanę z tym sama a on zabierze dupę w troki i mnie to pasuje.
                      • aguha28 Re: W paranoje można popaść czytając to 01.05.10, 16:12
                        To ile masz lat? Bo trochę pomieszane tu wszystko. A fachową poradę dostaniesz u
                        lekarza a nie na forum. Zapytać się owszem jest warto,ale potwierdzić u lekarza
                        trzeba. Tu nikt nie prowadzi nikomu ciąży.
                        • em.haa Re: W paranoje można popaść czytając to 01.05.10, 16:15
                          No wybacz, ale nie będę latać z każdą pierdołą do lekarza, uważam że niekiedy
                          matki są większą skarbnicą wiedzy niż lekarz mężczyzna, stąd moja obecność tu.
                          Wydawałoby się, że kobiety są wyrozumiałe, ale jednak każda potrafi zbić nóż.
                          • batutka Re: W paranoje można popaść czytając to 01.05.10, 18:57
                            kochana, ja byłam dwa razy w ciąży i dwa razy aż do jakiegoś 17 tygodnia ciąży
                            (kiedy pojawiał się brzuch) nie miałam żadnych objawów dodatkowych
                            tak więc z każda kobietą jest inaczej
                            nie zamartwiaj się (łatwo powiedzieć smile) - zdrowej ciąży Ci życzę i
                            szczęśliwego rozwiązania
    • em.haa Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 14:18
      Paranoja, ona dostaje po 300zł na dziecko.
      Najpierw zgłosiła to na komendę, później oni już to skierowali do prokuratury.
      • iwonkocia Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 14:28
        mnie na policji tez cuda obiecywali, niestety prokurator mnie w
        ziemie wbiła.
        pewnie koles, o ktorym piszesz, jest wyplacalni, zmojego komornik
        nic nie mzoe sciagnac, a on radosnie stwierdza,ze jest bezrobotny
        • em.haa Re: Popadam już w paranoje. 01.05.10, 14:42
          Tamten też nie pracuje oficjalnie. Dług mu rośnie, ale to nie jej zmartwienie
          tylko komornika, ona pieniądze dostaje. A on jak się nie wybroni zaraz to
          pójdzie siedzieć.
    • aguha28 Żal mi ciebie 01.05.10, 17:01
      ... twoje posty wcześniejsze (chodzi tu o kochanki itp) mnie rozwaliły. Dziecko
      masz z chorego przypadku,tak jak chore jest twoje życie. Nie wiesz co znaczy
      zamartwiać się o stan maleństwa w brzuchu i wypisujesz tu jakieś brednie,a
      starym facetom na penisach wisisz. Po prostu no coment. Życzę ci udanego
      prowadzenia swojej ciąży na forum smile
      • iwonagos Re: Żal mi ciebie 01.05.10, 18:44
        taaa, z byle pierdołą nie będziesz latała do lekarza...

        Dobrze, że chociaż zdajesz soboe z tego sprawę, że to pierdoływink Więc skoro to pierdoły, więc po co nimi komukolwiek głowę zawracasz?
        • iwonkocia Re: Żal mi ciebie 01.05.10, 19:08
          wiecie co, dajcie wy juz spokoj tej dziewczynie! nie kazdy musi miec
          od razu poukladane zycie, meza i wszytsko po kolei. kazdy ma inna
          droge i przykro mi, ze tak trudno niektorym to uszanowac. nie mozna
          patrzec na kogos z wyzszoscia(a tak odbieram niektore komentarze)
          tylko dlatego,ze juz ma sie ulozone zycie. nikt z nas nie ejst
          lepszy ani gorszy,a nie wiemy, co z nami bedzie za jakis czas...a
          moze kiedys tez robilysmy glupoty. troche zrozumienia dla bledow
          innych. osoby naprawde złe nie piszą o tym,co robia, one po prostu
          czynia zlo bez cienia refleksji.
          autorka watku jest w drodze, miota sie, nie ma poukladanego zycia,
          pewnie popelnila mase glupot, ktorych zaluje lub nie. a teraz jest w
          ciazy i tylko to sie liczy. dziecko zmienia, moze znajdzie dobry
          kierunek. mzoe lepiej pisac jakies mobilizujace i konstruktywne
          komentarze niz tylko potepiajace?
      • intrygantka1 Re: Żal mi ciebie 01.05.10, 19:49
        > Dziecko
        > masz z chorego przypadku,tak jak chore jest twoje życie. Nie wiesz co znaczy
        > zamartwiać się o stan maleństwa w brzuchu i wypisujesz tu jakieś brednie

        a mnie żal Ciebie. Skąd wiesz, czy wie, czy nie wie, co znaczy zamartwiać się o
        swoje dziecko? siedzisz jej w głowie? Boszzzz....
        • em.haa Re: Żal mi ciebie 01.05.10, 19:54
          Ja już nawet nie zadaje sobie trudu na komentowanie takich prostactw.
          • intrygantka1 Re: Żal mi ciebie 01.05.10, 22:52
            a ja mam chyba gorszy dzień. Bo o ile na co dzień ignoruję takie wpisy, tak dziś
            dostaję piany na ustach, czytając te głupoty. Staram się jednak zachować umiar
            ;p i nie rzucam na razie mięsem.
            • em.haa Re: Żal mi ciebie 01.05.10, 23:07
              Mnie to nawet trochę bawi.
              A poza tym coś się dzieje.
              Hieny mają padlinę na pożarcie smile
              Jakbym miała się wszystkim przejmować, to zmasakrowałabym się nerwowo.
              Razi tylko brak szacunku. Ale... dobro powraca.
              A oliwa nie żywa. Prędzej czy później los spłata psikusa smile
    • em.haa Uważaj jak tańczysz bo życiowy parkiet bywa śliski 01.05.10, 19:20
      Pasuje tu, jak ulał.
      • intrygantka1 Re: Uważaj jak tańczysz bo życiowy parkiet bywa ś 01.05.10, 19:57
        smile. Ja z moją ciążą, jak widać, jestem już na półmetku. Ale doskonale Cię
        rozumiem. Pierwszą ciążę też poroniłam i teraz o tę trzęsę się jak wariatka.
        Schizy mam do teraz, chociaż brzuch wielki, a maluch w nim się kręci coraz
        bardziej. Na początku też codziennie sprawdzałam, czy nie plamię. Zdarza mi się
        to nawet teraz, ale sporadycznie, jak mnie coś zaboli albo zaniepokoi. A
        niepokoi mnie wiele. A to, np. że się za mało rusza, a to, że za dużo. Raz nie
        czułam ruchów cały dzień i myślałam, że umrę ze strachu, ale wieczorem jak mnie
        skopało, to się uspokoiłam (odrobinę). Jednak całkowicie lęku wyzbyć się nie
        potrafię. Zawsze coś tam urodzi się w mojej głowie, co nie do końca pozwala mi
        spać spokojnie. Żyję od badań do badań. Na razie jednak jakoś się kręci. I oby
        tak dalej. Tobie też życzę, żeby wszystko było OK
        • em.haa Re: Uważaj jak tańczysz bo życiowy parkiet bywa ś 01.05.10, 20:04
          Ilu ludzi czeka aż poleci... masakra.
          To nie pomaga.
          Nic nie czuje, nic nie widzę.
          Jak zobaczyłam pęcherzyk płodowy na USG to się popłakałam.
          Błagałam lekarza, żeby wypatrzył czy nie jest pusty, ale nawet na powiększeniu
          nic nie było widać.
          Zaprosił mnie za 5 dni (po L4) wybłagałam USG żeby zobaczyć czy już coś widać.
          Na pierwszy rzut oka nic a nic, ale jak zrobił powiększenie i zobaczyłam "COŚ"
          to wyłam jak głupia.
          Im będzie większe tym więcej będę potrzebowała Neospsminy albo melisy przed
          wizytą. Ale to fajowe uczucie.
          Głaszcze brzuch jakby miało mi to pomóc smile
          Nie mogę się doczekać aż urosnę smile
          --
          https://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2010/3/22/30.png
    • em.haa W zasadzie to źle zrobiłam. 01.05.10, 20:08
      Głupia jestem. Przecież mogłam udawać szczęśliwą żonę w ciąży, wspaniałą matkę
      tak jak większość bab. smile
      Do obrzygania szczęśliwe i zakłamane smile
      • iwonagos Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 01.05.10, 21:11
        em.haa

        Zakłamana jesteś raczej Ty. I udowodniłaś to na całej linii pisząc ten cały post, który rzeczywiście już dawno powinien się skończyć. Nie potrafię za nic w świecie zrozumieć kobiety, która pragnie dziecka, bierze postinor, modli się, żeby być w ciąży. To się po prostu kłóci ze sobą.... Dlatego nie dziw się, że skoro piszesz takie rzeczy ktoś Cię odbiera za niezrównoważoną.W jakimś innym wątku piszesz, że jesteś z facetem 52 letnim, że będziesz musiała mu pieluchy zmieniać i takie inne bzdety (a było to zdaje się w październiku zeszłego roku). A świadomie zdecydowałaś się na dziecko z nim... Teraz piszesz, że facet, którego praktycznie nie znasz i z którym jesteś w ciąży, namawia Cię na aborcję i sex, że praktycznie nie chcesz go znać, a za chwilę cieszysz się, że lekarz pozwolił Ci się bzykać. No więc co? Skoro facet namawiałby mnie do aborcji, a ja chciałabym tego dziecka, to jakoś nie pomyślałabym o bzykaniu się z nim....
        Rzeczywiście, skoro nie chciałaś być oceniana, niepotrzebnie wszystkie te rzeczy pisałaś.... No niestety wyszłaś na zakręconą kłamczuchę. Czy Ci się to podoba, czy nie. A to na własne życzenie.
        • em.haa Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 01.05.10, 21:29
          No jakoś mnie guzik obchodzi co akurat Ty o tym sądzisz.
          Gdybyś miała trochę rozumu i czytała moje posty nie oceniając domyśliłabyś się,
          że skoro lekarz pozwolił mi na sex to znaczy, że wszystko jest z ciążą w
          porządku. A jeśli myślisz, że poszłabym do łóżka z facetem który namawiał mnie
          do usunięcia ciąży, to chyba coś z Tobą jest nie tak. Bo można wiele błędów
          popełnić, większych lub mniejszych, ale nie jestem debilem i dalej w to nie wejdę.
          Gratuluję, że jesteś na tyle święta że nigdy nie poszłaś do łóżka z facetem
          którego znasz kilka tygodni.
          A co do mojego byłego to napiszę tylko tyle:
          Nie życzę sobie, żebyś oceniała mój były związek bo pojęcia nie masz jak tego
          człowieka kochałam i ile dla mnie znaczył.
          I nie jestem w niczym gorsza bo kochałam starszego faceta. Jeszcze nie wiesz co
          Ciebie w życiu spotka i w kim się zakochasz, a jeśli z góry uważasz, że starszy
          facet jest "be" to życzę więcej tolerancji, której Ci z pewności brakuje. Na
          pewno jeszcze nie raz Ci się przyda.
          Ciekawe co byś zrobiła gdyby Twoje dziecko powiedziało Ci że kogo kogoś
          starszego i z nim chce żyć. Moi rodzice starsi ludzie, inne pokolenie, inne
          poglądy dali mi wolny wybór...
          Tobie życzę tego samego- pozwól ludziom wybierać i nie oceniaj.
          • iwonagos Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 01.05.10, 22:47
            Jasne, że nie wiem co mnie w życiu spotkasmile
            I owszem, pewno poszłabym do łóżka z facetem, którego znałabym kilka tygodni, może nawet wcześniejwink. Ale czy zdecydowałabym się na dziecko z facetem, którego znałabym kilka tygodni? Raczej nie.
            I to nie chodzi o to, że się kocha faceta o 27 lat starszego. Chodzi o to, że ten facet jest żonaty. Nie rozumiesz, że to złe? Jak Ty czułabyś się, gdyby Twojego 52 letniego męża z którym przeżyłaś całe życie ściemniasła 25 letnia dziewczynka? Pewno w wieku jego dzieci?
            Tylko, że skoro świadomie zdecydowałabym się na związek z fecetem o 27 lat starszym i kochałabym go, to publicznie na forum nie rozstrząsałabym tego, czy będę Mu zmieniać pieluchy.
            A teraz się pienisz, burzysz i hoooo hoooo nie wiadomo co....
            • iwonagos Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 01.05.10, 23:02
              Zresztą, Ty i tak nic nie zrozumiesz. Postanowiłaś mieć dziecko. Z JAKIMŚ facetem, nieważne z kim. Jesteś taka młoda. Mogłaś spotkać wspaniałego faceta, który kochałby Ciebie i dziecko ponad wszystko. Ty jednak zdecydowałaś świadomie inaczej skazując dziecko na posiadanie jednego rodzica. Skazałaś siebie na stres w ciąży....
              I uważasz, że jest ok. W sumie to najważniejsze. ŻE TY CZUJESZ SIĘ Z TYM DOBRZEwink Powodzenia. Najważniejsze jest teraz dziecko.
              • em.haa [...] 01.05.10, 23:12
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • iwonagos [...] 01.05.10, 23:25
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • em.haa Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 01.05.10, 23:30
                    Musisz się strasznie nudzić skoro masz tyle zacięcia żeby wypisywać te brednie
                    po nocach smile Bywaj, wracam do książki, sama ze sobą świetnie się bawisz. Jutro i
                    tak Cię pokasują smile Trollu
            • em.haa Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 01.05.10, 23:04
              To on był żonaty nie ja, jego problem nie mój.
              Jak bym kopnęła w dupę takie męża z miejsca.
              A co do ciąży? Chyba czegoś nie doczytałaś, bo ja NIE planowałam z nim ciąży.
              Może Ty byś usunęła, ale ja tego nie zrobię.
              Tak się składa, że ten starszy był chorym człowiekiem i wielce prawdopodobne
              było to, że zachoruje znów. Życie.
              • isparks Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 14:41

                Sypiałaś z żonatym facetem i uważasz, że to jego problem a nie Twój?
                Zepsuta jesteś dziewczyno. Piszesz w którejś wypowiedzi, że to, co
                złego człowiek zrobi, to do niego wraca.
                Wobec tego jedyne, co pozostaje, to życzyć Ci, żeby kiedyś Twój mąż
                sypiał z laską w wieku Twojej córkiwink
                Wyszukiwanie wypowiedzi sprzed iluś tam miesięcy to głupota.
                Podziwiać tylko tych, którzy nie mają nic innego do roboty i
                szukająsmile
                Autorka wątku sama sobie wystawiła reklamę. Trochę czasu mi to
                zajęło, ale przeczytałam wszystkie wątki....
                Oj dziewczyno, dziewczyno, ale Ty puściutka jesteś. Rany!
                • em.haa Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 14:52
                  To jak nie masz nic innego do roboty i tak Cię fascynuje to może podam Ci mój
                  nick sprzed kilku lat? Może się wtedy zadławisz.
                  A żona która nie umie przytrzymać przy dupie swojego męża to piz*da nie żona smile
                  • isparks Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 22:17
                    em.haa napisała:

                    > To jak nie masz nic innego do roboty i tak Cię fascynuje to może
                    podam Ci mój
                    > nick sprzed kilku lat? Może się wtedy zadławisz.
                    > A żona która nie umie przytrzymać przy dupie swojego męża to
                    piz*da nie żona smile
                    >

                    hehehe

                    A ja uważam, że dziewczę bzykające się z żonatym 53 letnim facetem,
                    to po prostu mała zakompleksiona szma*awink
                    Powodzenia. Może teraz aktualnego tatusia uda Ci się wyrwać żonie. W
                    końcu łapiesz facetów na dziecko. Widocznie inaczej nie potrafisz.
                    Mała;p
                  • malgosiek2 Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 22:37
                    em.haa napisała:

                    > A żona która nie umie przytrzymać przy dupie swojego męża to
                    piz*da nie żona smile


                    Ło matko,ale z Ciebie pustaksad.
                    Dziewczyno rozbijasz komuś małżeństwo i to nie Twoja sprawa?
                    Bardzo durne podejście z Twojej strony.
                    Mylisz się i to bardzo,bo to Ty zrobiłaś coś,że facet dał skok w bok.
                    Seks nie jest pępkiem świata i nie wszystko się koło niego kręci.
                    Kobieta z reguły wie jak faceta omotać i mimo,ze może kochac swoją
                    żonę,która ma wiele zalet daje się głupio omamić młodej dzierlatce,bo
                    myśli naiwnie,ze mu młodość zwróci.
                    Z takim podejściem jak Twoje w przyszłości,nie będę zdziwiona jak
                    doswiadczysz tego samego i sama bedziesz tą pi*dą co nie potrafi
                    utrzymać męża przy dupie
                    A inna będzie Ci wtedy grała na nosie jak będzie chciała,bo będzie
                    młodsza,seksowniejsza i mniej hmm..."zużyta"
                    W wieku 26 lat rodziłam swe pierwsze dziecko mając za sobą już 3
                    letni staż małżeński,poukładane życie.
                    Tak się akurat złożyło i tak sobie ułożyłam życie.
                    Sądzę,ze większość kobiet w Twoim wieku jest znacznie rozsądniejsza i
                    ma w głowie poukładane,choć i z pewnością zdarzają sie wyjatki jak
                    zwykle.
                    • vanilia_cz Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 23:34
                      > Mylisz się i to bardzo,bo to Ty zrobiłaś coś,że facet dał skok w bok.
                      nie no jasne, ona jest zla, a facet biedny "omotany" porachauncertain myslmy tak dalej
                      to oni tez to sobie wmowia
                      • malgosiek2 Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 03.05.10, 00:37
                        A gdzie ja napisałam,że facet jest biedny?
                        Jest tak samo głupi i odpowiedzialny i winny jak ta trzecia.
                        Z biegiem czasu i życia zmienia się i weryfikuje swoke poglądy i
                        zdania.Życie bardzo często uczy nas pokory i nieraz przed ta pokorą
                        trzeba schylić kark,bo nie wiemy co nas w życiu czeka.
                        Miałam na piersi guziola na szczęście nic groźnego i
                        strasznego,niemniej wymagał usunięcia.
                        Po operacji pierś stała się niekształtna,inna,znacznie różni się od
                        tej drugiej.A ze swoich piersi byłam zawsze dumna,bo ładne,krągłe nie
                        za duże ani nie za małe takie w sam raz.
                        JAk to zwykle bywa podświadomość robi swoje czyli "jak zareaguje
                        mąż"przecież faceci to esteci na piękno ciała kobiecegowink.
                        Mój mąż jakby to wyczuł,przytulił mnie i stwierdził tak"Że ja Cię
                        kocham w całości,a nie w szczególe"To mnie wystarczyło,aby moje dobre
                        samopoczucie wróciło w zupełności.
                        I takiego mężczyzny z całego serca życzę autorce.
                        Mężczyzny troskliwego,czułego,który będzie na dobre i na złe(taki
                        slogan,ale prawdziwysmile,który będzie dbał o rodzinę jak potrafi
                        najlepiej.
                        Zacznij więc kierować się rozumem i mądrze,a i Twoje życie będzie
                        łatwiejsze,prostsze,mniej zawirowane i spokojniejsze.
                        Moze jednym uchem wpuścisz,a drugim wypuścisz,ale mam nadzieję,ze coś
                        zostanie jednakwink
                        To nie Ty,źle trafiasz,a źle wybierasz,może właśnie podświadomie się
                        kierujesz.
                    • vanilia_cz Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 03.05.10, 01:22
                      > Mylisz się i to bardzo,bo to Ty zrobiłaś coś,że facet dał skok w bok.
                      > Kobieta z reguły wie jak faceta omotać i mimo,ze może kochac swoją
                      > żonę,która ma wiele zalet daje się głupio omamić młodej dzierlatce,bo
                      > myśli naiwnie,ze mu młodość zwróci.
                      generalnie to tu napisalas ze facet jest biedny, kocha zone a ta mloda
                      dzierlatka go omamila, no przepraszam, ale tak to mozna zrozumiec z tamtego
                      twojego postu.
                      nie kumam, czemu palacie taka nienawiscia do autorki tekstu, to jej sprawa, jej
                      zycie. byłam nie tylko w sytuacji aytorki ale najpierw mialam sytuacje tej
                      zdradzanej. byłam z facetem prawie 2 lata mielismy kupic mieszkanie, wziac slub,
                      ale zostawil mnie dla naszej kolezanki bo ja bylam tam a ona tu z nim i nigdy w
                      zyciu nie mialam do niej pretensji, dalam krzyzyk na droge mimo ze cierpialam i
                      kochalam go nad zycie, plakalam rok do poznania meza, ale w zyciu nie
                      obwinialam tej trzeciej! ok mozecie mi mowic ze to jest malzenstwo a my bylismy
                      tylko para, ale ja wiem ze w uczuciach nie ma zadnej przeszkody! on pokochal ja,
                      ona jego, niestety powtarzam zycie smileta kobieta go kochala, nie wiemy co miedzy
                      nimi bylo, nie nam ich osadzac, moze czekala az cos sie zmieni moze jej obiecal,
                      nie wiemy, tak jak ta ktora mi faceta odebrala, i lepiej ze mnie zostawil niz
                      gdyby mnie zdradzal, bo wtedy to bym sie dopiero zaje... czula i to powtarzam on
                      jest dla mnie pi*da, a nie ona! nie wiem, ale wydaje mi sie ze nie mialyscie
                      takich doswiadczen w zyciu i oby was nie spotkaly, bo z innej perspektywy jest
                      zawsze innaczej
                      • malgosiek2 Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 03.05.10, 09:56
                        >Byłam z facetem prawie 2 lata mielismy kupic mieszkanie, wziac
                        slub
                        > ale zostawil mnie dla naszej kolezanki bo ja bylam tam a ona tu z
                        nim i nigdy w zyciu nie mialam do niej pretensji,


                        No proszę Cię,takie teksty to włóż między bajki.
                        Cóż jakoś nie wierzę,że nie miałaś pretensji do koleżanki.
                        Taka w życiu ugodowa jesteś,uległa,poczciwa?
                        Opłakiwałaś byłego przez rok do poznania obecnego męża czyli z
                        Twojego opisu mogę wnioskować,że służył Ci do pocieszenia,zapełnienia
                        pustki i goryczy jaka Cie wypełniała przez rok po byłym.
                        Takie mam wrażenie po tym co napisałaś.
                        Nie pałam nienawiścią do autorki,ale jej postępowanie jest nad wyraz
                        dziwne,lekkomyślne i bardzo sie dziwię,jej sposobie myślenia o życiu.
                        Po jej postach można wnioskować,że jest dość impulsywną
                        kobietą,robiącą dużo rzeczy pod wpływem chwili,uniesienia,impulsu,nie
                        zastanawiającą się w danej chwili nad tym co moze być później i jakie
                        mogą być ew.konsekwencje.
                        Ja też nie zawsze,żeby nie było działam rozważnie i nie raz coś
                        robiłam pod wpływem pierwszej myśli.Ale to nie były tak istotne dla
                        życia sprawy,raczej błahostki zycia codziennego.
                        Nie wiem,może dobrze,a moze źle odczytałam,że ma 3 letniego syna-żeby
                        nie było,że oślicą jakąś jestem,bo padł z jej strony taki tekst-więc
                        raczej dla dziecka powinna się ustatkować,przemyśleć swoje
                        postępowania,dać dziecku poczucie stabilności zarówno życiowej jak i
                        emocjonalnej,aby w miarę spokojne i szczęśliwe miało dzieciństwo.
                        Dzieci są dobrymi obserwatorami niż nam sie wydaje.
                        Niby fajna komedia "I kto to mówi",ale tam jest piękny przykład jak
                        Molly ma wpadkę z żonatym facetem(infantylnym zresztą na maksa),a
                        potem chce dziecku dać normalnego tatę,mając różne wizje podczas
                        randek,jak może wyglądać życie jej dziecka i jej samej.Jak zaczyna
                        rozważnie przypatrywać sie mężczyznom.
                        Może dla autorki nadejdzie czas aby wydoroślała........
                    • sabinac-0 Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 05.05.10, 19:41
                      Klocicie sie, czy zdradzie faceta winna jest zona czy kochanka.

                      Zadnej z Was nie przyszlo do glowy, ze moze sam facet jest winny, w koncu to on
                      zdradza.
                      • vanilia_cz Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 05.05.10, 22:45
                        sabinac-0 napisała:

                        > Klocicie sie, czy zdradzie faceta winna jest zona czy kochanka.
                        >
                        > Zadnej z Was nie przyszlo do glowy, ze moze sam facet jest winny, w koncu to on
                        > zdradza.
                        jesli tak uwazasz to przeczytaj wszystkie posty, albo ze zrozumieniem jeszcze raz
                        • iwonagos Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 05.05.10, 23:06
                          Facet winny bo zdradza, a ona niewinna... No tak....
                          • sabinac-0 Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 06.05.10, 22:51
                            iwonagos napisała:

                            > Facet winny bo zdradza, a ona niewinna... No tak....

                            A jak?
                            • iwonagos Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 06.05.10, 23:36
                              odpuść em.haa....wink
                              • sabinac-0 Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 07.05.10, 17:04
                                Jesli sugerujesz, ze jestem autorka watku podszywajaca sie pod cudzego nicka,
                                jestes w bledzie.

                                Swoja droga mam nadzieje, ze autorka sie odezwie i da znac czy wszystko o.k.
                  • vanilia_cz Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 22:38
                    > A żona która nie umie przytrzymać przy dupie swojego męża to piz*da nie żona smile
                    no prosze cie, to raczej facet jest pizda skoro cos takiego robi i to wcale nie
                    musi byc wina zony, a nawet jak tak, to taka zone sie zostawia. a nie bzyka po
                    katach inne i to by było uczciwe. z drugiej strony zona ktora wie ze jest
                    zdradzana i nic z tym nie robi to faktycznie pizda, bo ja bym takiego frajera w
                    dupe kopnela! em.haa z całej trojcy najmniej bym ciebie osadzila, nie wiem jaka
                    byla relacja miedzy wami itd wiec sory dziewczyny ale czemu ja osadzacie nie
                    znajac szczegolow? bylam w takiej samej sytuacji (wiek tu nie ma nic do rzeczy!)
                    poznałam meza kiedy byl zareczony, bylam z nim a on byl z nia! na szczescie
                    trwało to tydzien do czasu az sie z nia spotkal i zerwal zareczyny, i czy to
                    swiadczy o tym ze to ja doprowadzilam do rozpadu narzeczenstwa? no sorrry, nigdy
                    w zyciu nie byla to moja wina i nie znaczy to ze jestem szmata! takie jest zyciesmile
                    • isparks Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 22:52
                      Nieeeeeeeeeeeeeee, no skąd..... Super zrobiłaś.... Jasne, że nie Ty
                      rozbiłaś narzeczeństwa... Tylko jest takie stare, super
                      powiedzenie "Suka nie da, pies nie weźmie". Słuszałaś może Ty super
                      porządna kobieto??? Powinnaś brawo sobie kilka razy dziennie bić....
                      Co za wspaniały uczynek... Przysługę wręcz swą dupą oddałaś tym
                      ludziom... Wcale szmatą nie jesteś, tylko godną szacunku KOBIETĄ.
                      Myśl tak dalej o sobiewink
                    • iwonagos Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 22:55
                      Taaa. Supersmile Możesz być dumna z siebie.....
                      • isparks Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 23:09
                        Poza tym, sorry, ale zdania za nic w świecie nie zmienię. Dla mnie
                        pi*dą będzie zawsze kobieta, która bedzie bzykała się się z żonatymi
                        facetami. Mało tego, że się bzyka. To jeszcze przysłowiowy pikuś.
                        ONA CHCE ICH ZŁAPAĆ NA DZIECKO. Wstrętna egoistka, której życiowym
                        celem będzie szantażowanie faceta i całej jego rodziny. Wreszcie
                        może się uspokoić.... Jest w ciąży... Ma go w garści.... Uch. Taką
                        to dopiero kąpnąć w d*pę i to z całej siły. Tylu jest wolnych
                        facetów... Ona jednak ma za swój cel życiowy zrujnować komuś życie.
                        • vanilia_cz Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 23:31
                          jestem z siebie dumna bo mam wspaniałego meza i bede miała z nim dziecko, sorrry
                          ale skoro stwierdzil ze woli byc ze mna to zadnej tu winy mojej nie widze! a co
                          mial sie z nia ozenic bo juz sie zareczyl? gdzie ja napisalam ze dalam mu dupy?
                          czytanie ze zrozumieniem sie klania!
                    • deodyma Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 03.05.10, 13:53

                      poznałam meza kiedy byl zareczony, bylam z nim a on byl z nia! na
                      szczescie
                      > trwało to tydzien do czasu az sie z nia spotkal i zerwal
                      zareczyny, i czy to
                      > swiadczy o tym ze to ja doprowadzilam do rozpadu narzeczenstwa? no
                      sorrry, nigd
                      > y
                      > w zyciu nie byla to moja wina i nie znaczy to ze jestem szmata!
                      takie jest zyci
                      > esmile





                      Ty spotkalas swojego obecnego meza, gdy on i jego narzeczona
                      przechodzili kryzys a ich zwiazek chylil sie ku upadkowi.
                      gdyby bylo inaczej, on by z Toba na pewno nie byl.
                • em.haa Że też Ci się chce tak zmieniać nicki :D 02.05.10, 14:54
                  Faktycznie nie masz nic pożytecznego do roboty smile
                  Baw się sama. Babrz się w tym gównie sama wink
            • macho.he dla zainteresowanych 03.05.10, 21:12
              autorka zaklada identyczne watki na forach dla mezczyzn
              forum.gazeta.pl/forum/w,150,110847748,110876998,Re_Co_mysli_facet_kiedy_dowiaduje_sie_ze_bedzie.html
              • deodyma Re: dla zainteresowanych 03.05.10, 21:14
                widzialamsmile
      • ognista998 Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 11:38
        em.haa napisała:

        > Głupia jestem. Przecież mogłam udawać szczęśliwą żonę w ciąży, wspaniałą matkę
        > tak jak większość bab. smile
        > Do obrzygania szczęśliwe i zakłamane smile

        wcale nie musisz niczego udawać. ja sama nie lubię zakłamania. nie przejmuj się
        osobami, które oceniają cię na podstawie jednego wątku, nie znając ciebie w
        ogóle. tak, masz rację, jestem do ciebie nastawiona neutralnie. tu na forum jest
        dużo chamstwa, ale i są tu też osoby, które cię nie potępiają . każdy jak se
        pościele tak sie wyśpiwink pozdr.
        • vanilia_cz Re: W zasadzie to źle zrobiłam. 02.05.10, 13:47
          zenujace jest wpisywanie czyjegos nicka w wyszukiwarke i czytanie co pisał np
          pol roku temu masakra!
          co do piersi kazda z nas ma innaczej jedna bola druga nie, wymioty hmmm, czekaj
          czekaj tez sie cieszyłam az sie zhaftałam w 10 tc jeden jedyny raz winkdo łazienki
          tez ciagle biegam sprawdzic czy nie mam plamien, niestety tak maja mamy po
          stracie, zreszta pewnie nie tylko. uspokoj sie, bedzie dobrzesmile
          • iwonkocia troche taktu bez pustych osądów...byloby miło 03.05.10, 13:55
            życie nie ejst czarno-biale, czasem szczescie nas duzo kosztuje, a
            innym razem jestesmy bezradni w cierpieniu...szukanie winnych- dla
            jednych suka, dla innych pies-to strata czasu.

            porzadnego mezczyzny kobieta nie musi przy sobie utrzymywac, taki
            sam bedzie sie trzymal swojej kobiety(i podobnie porzadna kobieta
            swojego mezczyzny). sukces to znalezc tego porzadnego lub porzadną,
            a unikac szmat i smieci ludzkich.

            ktos napisal,ze w wieku 26lat mial juz za soba 3lata malzenstwa, co
            ma oznaczac dojrzalosc i rozsadek. no pierwsze slysze. mam
            rozumiec,ze jak ktos w wieku 30 lat za maz jeszcze nie wyszedl, to
            jest niedojrzaly?
            • iwonkocia Re: troche taktu bez pustych osądów...byloby miło 03.05.10, 14:07
              vanilla napisala, ze gdy byla zdradzana, nie obwiniala kobiety, z
              ktora zdradzil ja mezczyzna. na to ktos sie oburza- ze jakto, jak
              mozna kobiety nie obwiniac. a z jakiej racji mialaby te kobiete
              obwiniac? nie jej zaufala, nie z nia wiazala nadzieje i plany, tylko
              z mezczyzna i to on ja zawiodl, to on odszedl, zranil, rozczarowal,
              on wybral inna, mzoe przestal kochac, moze nigdy nie kochal, moze
              oszukal. mzoe sie tez po prostu pomyslil, pogubil,zle wybral za
              pierwszym razem, moze jemu tez bylo ciezko, wiec to nie ejst takie
              jednoznaczne wszytsko. kazdy z nas sie kiedys pomylil, zostawil
              kogos dla kogos innego(no prawie, bo mnie sie akurat to nie
              zdarzylo, ale dawno temu chlopak odszedl ode mnie do innej
              dziewczyny i trudno tu kogos winic, bo wiem,ze jej by nie zdradzil,
              a i ona zadna podla zołzą nie jest-chlopak po prostu byl zamotany i
              pobładził)
            • isparks Re: to nie puste osądy 03.05.10, 14:14
              Każdy z nas popełnia i popełni jeszcze w życiu mnóstwo błędów.
              Chodzi o to żeby wyciągnąć wnioski. Żeby lepiej żyć, być lepszym
              człowiekiem.
              Ktoś się szczyci tym, że rozbił czyjś związek. Inny ktoś się
              szczyci tym, że sypia z żonatymi facetami i pisze, że pi*dą jest
              kobieta, która nie umie chłopa utrzymać.
              Tylko, że ta mała dziewczynka, która szczyci się tym, że sypia z
              żonatymi nie wyciągnęła żadnych wniosków z tej "przygody". Ta żona
              nazwana pi*dą potrafiła swego chłopa utrzymać, on z nią zostal. A ta
              mała została przez gościa wyrzucona jak stare gacie.
              • deodyma Re: to nie puste osądy 03.05.10, 14:32
                zgadzam siesmile
                kiedys jedna babka na jednym z forum opisywala sytuacje, jak to maz
                ja zdradzal a ona gdy sie o zdradzie dowiedziala, on szybko
                sie "opamietal", wszak mial za duzo do stracenia.
                kochanka dostala kopa w tylek i pisala, co maz mial na temat
                kochanki do powiedzenia.
                dla niego to byla nic nie warta szm.ata, ktora sie puszczala a ze
                dawala du.py, wiec czemu mial nie skorzystacbig_grin
                nie pochwalam tu zachowania ani pana, ani tamtej, ktora z nim
                sypiala.
                zapomnialam dodac, ze on zdradzal, gdy zona byla w ciazy.
                podobne zdanie o autorce moze miec jej kochanek, jak i ci z ktorymi
                wczesniej sypialabig_grin
                • vanilia_cz Re: to nie puste osądy 03.05.10, 16:46
                  kazdy moze miec rozne zdanie na temat jednej osoby i o to mi chodzilo zeby nie
                  oceniac, bo nie znamy sytuacji, nie wiemy co kochanek o niej myslal, co robil,
                  mowil itd.
                  > podobne zdanie o autorce moze miec jej kochanek, jak i ci z ktorymi
                  > wczesniej sypialabig_grin
                  deodyma ty tez nie wiesz jakie zdanie maja o tobie twoi ex z ktorymi spalas,
                  tego nie da sie przewidziec.
                  smieszy mnie stwierdzenie ze jak to ja nie obwinialam tej dziewczyny ze nie
                  jestem tak wspanialomyslna, dziwi to, ze ktos jest ugodowym, chyba tylko tych
                  ktorzy ugodowi niestety nie sa. a co ja mialam ja obwiniac? to on mnie zostawil
                  nie ona, zreszta lepiej ze mnie zostawil niz bylby ze mna, a mnie zdradzal.
                  zostawil? ok! niech mu sie zyje jak najlepiej. moze i spotkalam faceta kiedy
                  mial z narzeczona kryzys nie wiem tego, moze faktycznie nie bylby ze mna gdyby
                  bylo innaczej, ale co z tego? tak sie stalo i tyle
                  • deodyma Re: to nie puste osądy 03.05.10, 18:18
                    > deodyma ty tez nie wiesz jakie zdanie maja o tobie twoi ex z
                    ktorymi spalas,
                    > tego nie da sie przewidziec.
                    > smieszy mnie stwierdzenie ze jak to ja nie obwinialam tej
                    dziewczyny ze nie
                    > jestem tak wspanialomyslna, dziwi to, ze ktos jest ugodowym, chyba
                    tylko tych
                    > ktorzy ugodowi niestety nie sa. a co ja mialam ja obwiniac? to on
                    mnie zostawil
                    > nie ona, zreszta lepiej ze mnie zostawil niz bylby ze mna, a mnie
                    zdradzal.
                    > zostawil? ok! niech mu sie zyje jak najlepiej. moze i spotkalam
                    faceta kiedy
                    > mial z narzeczona kryzys nie wiem tego, moze faktycznie nie bylby
                    ze mna gdyby
                    > bylo innaczej, ale co z tego? tak sie stalo i tyle.



                    miedzy mna a ta panna jest roznica taka, ze nie sypialam z zonatymismile
                    co do Ciebie, Twoj obecny maz nie odkochalby sie w ciagu tygodnia i
                    nie zerwalby z narzeczona, gdyby miedzy nimi bylo ok.
                    nie bylo, dlatego jest z Toba, wiec za to Cie nie potepiam, bo i nie
                    ma za co.
                    z autorka jest inaczej, wiec z nia nawet sie nie nie porownuj.
                • iwonkocia Re: to nie puste osądy 03.05.10, 17:59
                  deodyma, ja tez nam taki przypadek- zona w ciazy, a dziewczyna huzia
                  na faceta-swojego szefa- i robia co chca w jego gabinecie. jak sie
                  zona dowiedziala, to dziewczyna dostala po twarzy i wyladowala w
                  szpitalu ze zlamanym nosem. a facet- ma sie swietnie, z zona
                  oczywiscie nadal jest.
                  komu na tym zle wyszedl? kochanka oczywiscie. dlatego nie ma co sie
                  tak nad nimi pastwic, one wystarczajaco maja za swoje.
                  • deodyma Re: to nie puste osądy 03.05.10, 18:23

                    iwonkocia napisała:

                    > deodyma, ja tez nam taki przypadek- zona w ciazy, a dziewczyna
                    huzia
                    > na faceta-swojego szefa- i robia co chca w jego gabinecie. jak sie
                    > zona dowiedziala, to dziewczyna dostala po twarzy i wyladowala w
                    > szpitalu ze zlamanym nosem. a facet- ma sie swietnie, z zona
                    > oczywiscie nadal jest.
                    > komu na tym zle wyszedl? kochanka oczywiscie. dlatego nie ma co
                    sie
                    > tak nad nimi pastwic, one wystarczajaco maja za swoje



                    takie przypadki to i ja znam, tylko ze nie zawsze kochanka jest
                    winna.
                    bywa, ze chlop obiecuje kochance zlote gory, ona moze nawet nie
                    wiedziec , ze on ma zone i dzieci.
                    w tym wypadku ona i zona sa wodzone za pana za nos.
                    jesli natomiast z premedytacja wlaza chlopu zonatemu do lozka, no to
                    sorry...
                    niech sie potem jedna z druga nie dziwi, ze zona jej wpierd.oli.
                    nalezy sie.
                    ja sa ma niejednokrotnie dostaje propozycje od chlopow odnosnie
                    spedzenia nocy, albo romansu i co?
                    i nic.
                    skoki w bok mnie nie interesuja a panu kaze spadac na szczawsmile
                • iwonkocia Re: to nie puste osądy 03.05.10, 18:05
                  deodyma, ciekawe jak ta wymieniona zona dala rade mezowi w te slowa
                  o kochance uwierzyc. zreszta sam sie pogrązyl nazywajac szmata kogos
                  z kim laczyly go intymne stosunki. mezczyzni nawet nie rozumieja jak
                  oni sie takimi stwierdzeniami pograzaja.
                  • deodyma Re: to nie puste osądy 03.05.10, 18:25

                    iwonkocia napisała:

                    > deodyma, ciekawe jak ta wymieniona zona dala rade mezowi w te
                    slowa
                    > o kochance uwierzyc. zreszta sam sie pogrązyl nazywajac szmata
                    kogos
                    > z kim laczyly go intymne stosunki. mezczyzni nawet nie rozumieja
                    jak
                    > oni sie takimi stwierdzeniami pograzaja.





                    z tego co czytalam, kochanka dostala lomot od zony, gdyz przyszla do
                    domu jego i malzonki.
                    z usmiechem na ustach stwierdzila, ze i tak go jej odbierze, wiec
                    dostala w pysk i zona tamtego spuscila ja ze schodow.
                    po co jej to bylo?
                    swoja droga to ja na miejscu zony juz takiego chlopa bym nie chciala.
                    ale to ich zycie, ich sprawa.
                    • iwonkocia Re: to nie puste osądy 03.05.10, 22:37
                      deodyma, to wlasnie mialam na mysli- dziwie sie,ze mozna chciec
                      mezczyzne, ktory najpierw obcuje fizycznie z inna kobieta, po czym
                      jak wszytsko wychodzi na jaw, to on te panią nagle nazywa szmatą.
                      a jeszcze bardziej mnie dziwi,ze te kobiety walcza o takiego
                      żenujacego i dla mnie obrzydliwego chlopa. jak nic musi chodzic o
                      kasesmile
              • iwonkocia Re: to nie puste osądy 03.05.10, 17:55
                isparks, tym bardziej nalezy wspolczuc(ze nie wyciagnela wnioskow),
                a nie na dziewczyne pokrzykiwac za to,ze pisze co jej zlosc na was,
                slina i hormony ciazowe na jezyk przyniesie. w koncu skoro niektorzy
                sie tak szczyca swoja dojrzaloscia(zona matka!), to nalezaloby dac
                raczej przyklad. bo poki co to ten watek to takie podsycanie
                plomienia. no i jenda druga przekrzykuje.
    • lal-a85 Re: Popadam już w paranoje. 03.05.10, 21:23
      Myślę, że w tym całym wątku osobom "krytykującym" postępowanie autorki chodzi o to, że mimo że dostała sporego kopniaka od życia, niczego ją to nie nauczyło....
      Nazywa pi*dą kobietę zdradzaną. To baardzo nieładne. Przypuszczam, że osobie z takimi poglądami trudno będzie ułożyć sobie życie. Kiedyś pewno wyjdzie za mąż i wiedząc, jacy są faceci drżeć będzie, gdy kolejna zmarszczka na twarzy się pojawi, gdy kolejny kilogram przybędzie.... Sama będzie taką pi*dą, starszą panią i nie wiadomo, czy się nie znajdzie jakaś dwudziestolatka, która chętnie nogi rozłoży żeby gościa złapać....
      Takie jest życie. Faceci są inni. Gdy panna ochoczo d*py daje, facet korzysta. Warto się zastanowić, czy to dawanie d*py ma sens. Facet i tak koniec końców poleci do żony, bo ona nie będzie miała po 30 latach małżeństwa dylematów typu: czy będę mu pieluchy zmieniała?
      Myślę, że autorka jest młoda, świeżo po rozstaniu z żonatym facetem i jeszcze nie widzi nic złego w takim romansie. Za kilka lat, gdy ułoży sobie życie i sama będzie żoną (potencjalną pi*dą), jej myślenie się zmieniwink Chyba, że będzie pustakiem całe życie.
      • iwonkocia Re: Popadam już w paranoje. 03.05.10, 22:43
        lal-a, otoz to. na razie autorka watki jeszcze sie szamoce, obrzuca
        wyzwiskami "nudne" zony, ale i ona kiedys bedzie taka zona i bedzie
        patrzyc z innej perspektywy. oby nie musiala tego przechodzic.

        co do dawania d..py, to dla mnie osobiscie jest ono nie mniej
        obrzydliwe niz z tej d...py korzystanie. rozwiazlosc jest obrzydliwa
        u kadej z plci.
        • iwonagos Re: Popadam już w paranoje. 03.05.10, 22:49
          iwonkocia napisała:
          >
          > co do dawania d..py, to dla mnie osobiscie jest ono nie mniej
          > obrzydliwe niz z tej d...py korzystanie. rozwiazlosc jest obrzydliwa
          > u kadej z plci.

          Też tak uważamsmile
          • vanilia_cz Re: Popadam już w paranoje. 03.05.10, 23:04
            > iwonkocia napisała:
            > >
            > > co do dawania d..py, to dla mnie osobiscie jest ono nie mniej
            > > obrzydliwe niz z tej d...py korzystanie. rozwiazlosc jest obrzydliwa
            > > u kadej z plci.
            >
            > Też tak uważamsmile
            generalnie tez sie zgadzam wink
            • tootsi30 Re: Popadam już w paranoje. 04.05.10, 08:49
              Autorka napisala,ze nie zazdrosci obrzydliwie szczesliwym
              mezatkom... NO nie wydaje mi sie, bo akurat Twoj kazdy post dowodzi
              temu,ze chcialabys miec taka stabilna sytuacje, kiedy to nie musisz
              sie martwic o to co bedzie z dzieckiem,jak sobie poradzicie itd. Dla
              mnie jestes pusta i tyle. Nie widzisz ile osob Cie krytykuje,na ilu
              forach?? Ja mam watpliwosci czy dziecko powinno byc z taka matka,
              stajez sie niepoczytalna! AA i jak zakladasz watki na kilku forach,
              to staraj sie trzymac jednej wersji, a nie wypisuj za kazdym razem
              innych bajeczek,to taka rada.
    • isparks Re: Popadam już w paranoje. 04.05.10, 09:12
      Porąbana na maksa...

      forum.gazeta.pl/forum/w,150,110847748,,Co_mysli_facet_kiedy_dowiaduje_sie_ze_bedzie_ojcem.html?v=2
      • iwonkocia Re: Popadam już w paranoje. 04.05.10, 10:42
        isparks, przeczytalam sobie ten watek i tylko sie posmialam ztych
        klotni rodem z targusmile no i szkoda,ze em.haa zdjecie usunela zanim
        je zdazylam zobaczyccrying
Inne wątki na temat:
Pełna wersja