Smutna mama

11.05.10, 12:10
Smutno mi Boże, chciałoby się rzec. Jestem ciekawa, czy macie w ciąży problem
z tym, że ktoś z rodziny, czy innych bliskich osób zarzuca wam, że nie
jesteście dostatecznie zaangażowane w ciążę?
Moim problemem w ostatnim czasie nie są żadne fizyczne dolegliwości, ale moja
mama, która zarzuca mi, że nie przejmuję się ciążą, nie kocham mojego dziecka.
To dla mnie strasznie bolesne i smutne, bo moja mama, zna mnie w końcu 29 lat
i powinna znać mój charakter, wiedzieć, że jestem dość skryta, nie lubię
nadmiernego okazywania emocji (to po ojcu), nie rozczulam się nad małymi
ubrankami itd. Ale jestem z mojej ciąży strasznie dumna i bardzo sie
przywiązałam do Ludzika!! Regularnie chodzę do lekarza (nawet do dwóch),
bardzo mnie cieszy każde nowe zdjecie z USG, ale nie skacze z radości. Ja
tylko jestem z tych kobiet, które czują trochę inaczej, swoją radością
potrafie się dzielić tylko z facetem. Kończę 18 tydzień i naprawdę uważam, ze
jest na maksa za wcześnie na kupowanie ubranek, mebelków, smoczków.
Szczególnie, ze teraz mam na głowie wielki remont mieszkania i bardziej mnie
interesuje kolor gresu, fugi, i puszki elektryczne. A moja mama nie potrafi
tego zrozumieć, krzyczy: ty w ogóle nie myslisz o dziecku, o przyszłości! Ale
po co ja mam myśleć, skoro ona myśli w moim imieniu??
No i jeszcze bolesna sprawa mojego hobby. Mam takie małe, niezbyt uciązliwe
hobby, które pielęgnuję od 10 lat. Moja mama, kiedy dowiedziała się, że jestem
w ciąży natychmiast powiedziała: no, nareszcie skończy się ta Twoja
dziecinada! Nie wiem jak ona może tak mysleć, to sprawia mi ogromną przykrość.
Wiadomo, że po narodzinach dziecka będę miała mniej czasu na hobby, ale to nie
znaczy, ze dziecko ma spowodować że wszytskie inne rzeczy, w tym pasje pójdą w
kąt sad Czuję się jak jakiś inkubator; non stop pod kontrolą.
Smutno tym bardziej, ze dziś moja mama ma urodziny. I tak mnie akurat naszło...
    • dierra Re: Smutna mama 11.05.10, 12:26
      Cóż mogę napisać - chyba sama dobrze wiesz, ze mama nie ma racji. Dbaj o siebie
      i tyle. Ja też nie oszalałam, nie kupuje misiaczków ani maleńkich ubranek... A
      swoje hobby pielęgnuj jak najdłużej - bo będziesz dobra mamą jak będziesz zadowolona
    • bolsz Re: Smutna mama 11.05.10, 12:45
      Dierra już napisała - zadowolona mama,to i dziecko szczęśliwe!Niby czemu
      miałabyś rezygnować z hobby?Na pewno da się to pogodzić z wychowywaniem dziecka.
      Ubranka i misiaczki - jeszcze czas na to.Też jeszcze nic nie szykuję.Mam
      odmalowany pokój i przygotowane półeczki na malutkie rzeczy.Jeszcze mamy czas na
      resztę!
      Często kobieta w ciąży spotyka się z niezrozumieniem otoczenia.Moja ciąża od
      początku była zagrożona,ale zaplanowana z pełną świadomością.Zdarzyło nam się
      usłyszeć od najbliższych,że jesteśmy skrajnie nieodpowiedzialni.I że po co nam
      to.No trudno.Ja się nie przejmuję.Moja mama odwiedziła mnie trzy razy od
      początku ciąży.Część znajomych się odsunęła.Pogodziłam się z tym.Ja też się
      cieszę po swojemu.
      Pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu i dystansu do otoczenia.
      • roxana8881 Re: Smutna mama 11.05.10, 13:11
        Do wszystkich smutnych mam, ktore maja problem z mamami, tesciowymi, znajomymi itp itd - Nie dajcie sie zdenerwowac. MAcie racje, bo to Wy bedizecie wychowywaly swoje dzieci. Nie kazdy skacze z radosci i pokazuje to ze jest szczesliwy calemu swiatu. To nic zlego. Kazda przyszla mama przezywa ciaze inaczej i powino sie miec w czterech literkach opinie innych smile bolsz dobrze napisala...
        To naprawde smutne, keidy ludzie sie od ciebie odwracaja, gadaja ze jestes nieodpowiedzialna, ze masz w nosie ciaze... dla mnie to jest nie do przyjecia. Tamci ludzie maja jakis problem z soba.
    • agni_5 Re: Smutna mama 11.05.10, 13:08
      Dziewczyno, nie przejmuj się smile To twoja mama powinna się trochę zastanowić nad
      swoim zachowaniem: czy ona nie zauważa, że robi Ci przykrość? No cóż, ludzie są
      różni...A ja trochę Cię rozumiem, co prawda nie mam takich problemów z mamą jak
      Ty, ale widzę, że mamy podobne charaktery.
      Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i trzymaj się!!!
    • ark-am Re: Smutna mama 11.05.10, 13:12
      > Moim problemem w ostatnim czasie nie są żadne fizyczne dolegliwości, ale moja
      > mama, która zarzuca mi, że nie przejmuję się ciążą, nie kocham mojego dziecka.

      że co??
      lepiej szybko doprowadź swoją mamę do pionu, "poinformuj" ją czyje to dziecko a jeśli będzie to absolutnie konieczne to "wypunktuj" z własnego dzieciństwa czy zawsze była w nie tak bardzo zaangażowana.

      Lepiej zrobić z tym od razu porządek, bo dziś dowiadujesz się ze nie jestes zaangazowana i odpowiedzialna a za pare miesięcy dowiesz się, że jesteś wyrodną matką bo nie umiesz karmić, przewijać, nie masz cierpliwości itp. i mama wszystko przy twoim dziecku zrobi lepiej.
      Dziś sobie odpuść, ale przygotuj się do rozmowy. Im szybciej tym lepiej.
      • mmarlenn Re: Smutna mama 11.05.10, 13:37
        Nie przejmuj się takim gadaniem. Ja zaczęłam kupować ubranka
        dopiero w 7 m-cu. nie chciałam zapeszyć. Poza tym trzeba mieć
        zainteresowania. Ja mam już 3 letnią córkę i jestem w 33 tc. i wiem
        żeby być dobrą mamą muszę też coś zrobić dla siebie. Wtedy i ty i
        dzieci są szczęśliwsze. Dlatego pielęgnuj swoje hobby. Każda
        kobieta przeżywa ciążę na swój sposób i trzeba to uszanować.
        • fangora Re: Smutna mama 11.05.10, 13:56
          Dzięki za budujące wypowiedzi!! Wiem, muszę walczyc o siebie !
          Moja mama nie jest zła, ale jej podejście do mojej ciąży przerasta mnie. Juz jej
          się kiedyś wyrwało, ze to będzie nasze wspólne dziecko smile Ostatnio ochrzaniła
          mnie, że jej nie powiedziałam o pierwszych ruchach dziecka. Za każdym razem,
          kiedy wracam od lekarza zasypuje mnie pytaniami: jak dziecko, co z dzieckiem?
          Mówię: mamo, z dzieckiem wszytsko ok, gorzej ze mną, wysiadają mi stawy
          biodrowe. A ona: a jak to sie ma do dziecka, nic mu nie grozi? I tak w kółko.
          Teraz na tapecie jest wybór imienia. Nie może zrozumieć, że jeszcze nie
          wybraliśmy. My się śmiejemy i mówimy, że jak chłopiec to będzie Cekol, albo
          Ceresit (bo po uszy siedzimy w remoncie), a mama dostaje białej gorączki smile Na
          etapie mojej ciąży skończyło jej się poczucie humoru smile
        • gonio74 Re: Smutna mama 11.05.10, 14:01
          A ja się zgadzam z ark-am w 100%. Nie ma co kłaść po sobie uszu i dla świętego
          spokoju (mamusi) nic z tym nie robić. Trudno, pewnie będzie awantura, bo
          przecież mamusia chce dla Ciebie najlepiej, a Ty nie dość, że nie dbasz do
          własne dziecko to i własną matkę znieważasz. Ale lepiej załatwić to na początku
          raz,a porządnie. Jeśli Twoja własna matka jest mądrą kobietą i faktycznie chodzi
          jej o dobro Twoje i Twojego dziecka to przemyśli to, nawet jeśli ją to zaboli i
          poboczy się na Ciebie parę dni, to zrozumie, że nie wolno mówić córce jak ma żyć.
          To co opisałaś, to nic nadzwyczajnego, jesteś zamknięta w sobie i tyle, a
          przecież kochasz dzidzię. Co innego gdybyś piła, paliła i robiła inne rzeczy,
          które mają wpływ na Twoją ciążę, ale tu nie widzę takiego problemu.
          Tak więc dziewczyno, zepnij się w sobie, bo jesteś dobrym i wartościowym
          człowiekiem, a nie małą smarkulą, której można powiedzieć czym się ma interesować.
          Za parę miesięcy sama zostaniesz szczęśliwą mamą i musisz swojemu dziecku
          pokazać, że jesteś silna i sama najlepiej się o niego troszczysz, będzie mu
          potrzebne takie poczucie bezpieczeństwa. A Twoja matka niech się usunie i
          dyskretnie pomaga jeśli tego będziecie oczekiwali, bo ona tylko będzie babcią!!!
          To Ty będziesz MAMĄ. I nie zapominaj o tym. Głowa do góry i więcej wiary w siebie!
    • marysiasss Re: Smutna mama 11.05.10, 14:23
      Nie denerwuj się. To normalne, że Twoja mama świruje i przejmuje się zarówno
      Tobą jak i dzieciątkiem. A że robi to w taki, a nie inny sposób, no cóż... Na to
      nic się nie poradzi. Każdy inaczej reaguje. Zrób remont w domku - to dobry
      pomysł (ja jestem w 37 tc i dopiero teraz wzięliśmy się za malowanie...).
      Później zakupy dla maluszka, może razem z mamą? Powodzenia życzę!!!
      • cytrynowa.lemoniada Re: Smutna mama 11.05.10, 15:23
        Nie, to nie jest normalne i nie powinno się tego tolerować.
        Przymykanie oka i mówienie, że trudno, ona przeciez chce dobrze
        tylko potęguja Twoja frustrację. Moja teściowa to typ, który
        zagłaskałby każdego na śmierć i chociaz bardzo mi pomaga ze starszym
        dzieckiem, często jest u niej na noc itd, jak widzę że za bardzo
        świruje, rozpieszczza go, daje za dużo słodyczy, kupuje mnóstwo
        zabawek, nie reaguje na jego niegrzeczne zachowanie, stosuje różne
        niewychowawcze metody zachęcające do jedzenia (jest strasznym
        niejadkiem i kiedyś żeby zjadł obiad dała mudo ręki szlauf ogrodowy,
        siedział w krzesełku, lał a ona go futrowała smile) itd to po prostu
        mówie ostro że sie na to nie zgadzam i że nie będziemy go do niej
        przywozić jak tego nie zmieni - ostatnio w akcie prostestu nie
        przyjeżdzalismy do niej przez jakiś czas. Podziałało, grunt żeby
        taką mamę zmusić do przemyślenia różnych rzeczy.
      • batutka Re: Smutna mama 11.05.10, 15:25
        kochana - jeśli teraz coś z tym nie zrobisz, nie wyznaczysz pewnej granicy
        mamie, to zobaczysz co się będzie działo po narodzinach dziecka
        zdominuje Cię zupełnie, będzie starała się przejąć kontrolę i nad Tobą i Twoim
        dzieckiem
        jesteś chyba pod dużym jej wpływem, tak myślę, mama to typ dyktatorki niestety i
        to się będzie raczej pogłębiać
        oczywiście babcia ma prawo cieszyć się z wnuka, martwić, dobre rady i pomoc też
        mile widziane, ale ona nie może Ci mówić co masz robić i co czuć (tym bardziej,
        że nie ma racji)
        powiedz jej jasno , co o tym sądzisz, ona nie może się w ten sposób zachowywać,
        bo widzę, że zatruwa Ci nieźle życie
        jak nie poskutkuje prośba, to każda jej uwaga na temat ciąży (absurdalna uwaga)
        powinna być przez Ciebie zignorowana, jak dalej mówi farmazony, ucięłabym
        rozmowę, wyszła z domu, odłożyła słuchawkę (w zależności od tego, gdzie i jak
        rozmawiacie) - w końcu może coś do niej trafi
        nie chodzi o to więc aby babcię pozbawiać radości z powodu ciąży, ale żeby ja
        nauczyć pewnych zasad - że Ty w tym wszystkim też jesteś ważna, Ty również masz
        uczucia, a ona nie ma prawa mówić Ci jak masz żyć, nie ma prawa Ci nic narzucać
        i myślę, że takie wczesne wyjaśnienie tych spraw może pomóc - jeśli tego nie
        zrobisz, będzie gorzej
    • aleosochozi Re: Smutna mama 11.05.10, 16:18
      Mi też sie wydaje, że jesteś juz duża, masz własne dziecko w drodze
      i czas odseparować sie od mamy. Choc ja tu nie mam na myśli - jak
      poprzedniczki- konkretnych działań w stosunku do matki, (jakiegoś
      stawiania granic) a bardziej zastanowienie się na tym, dlaczego Ty
      reagujesz smutkiem na jej słowa. To co ona mówi, to jedno
      (dziadkowie potrafia naprawdę gadać i robić niezłe głupoty przy
      pierwszym dziecku, dają sobie prawo o decyzjach itp) a to, że Ty
      zaczynasz przeżywać smutek, przykrość, czuć się jak inkubator i non
      stop pod kontrolą - to już kwestia Twojej silnej z mamą relacji.
      Tylko że do Ciebie należy rozluźnienie tej relacji, i znowu
      powtórzę: nie realne zmniejszenie ilości kontaktów itp, tylko
      emocjonalne rozluźnienie zależności emocjonalnej od
      zdania/zadowolenia mamy.
    • elutka24 Re: Smutna mama 11.05.10, 16:41
      Fangora ja przepraszam za te slowa,ale dla mnie to Twoja Mama jest !!
      @!!... Jak mozna tak olac kompletnie corke i jeszcze jej wytykac,ze
      bedzie zla matka!! I co to znaczy,ze to dziecko jest Wasze?? Jak
      chce,to niech sobie zrobi kolejne! Nie daj sie kochana... Nie
      pozwol,zeby Ona decydowala za Ciebie o Twoim dziecku. Nie pozwol
      tez,zeby za bardzo sie wtracala... bo tego to juz chyba nawet Twoj
      maz by nie zniosl:/ehh przykro mi,ze nie masz wsparcia ze strony
      Mamy... Powiedz jej co o tym myslisz! Nie pozwol sobie na takie
      traktowanie,bo moze i Ona chce jak najlepiej dla Twojego
      malenstwa,ale chyba zapomniala juz o swoim malenstwie...sad
    • mrowka75 Re: Smutna mama 11.05.10, 17:09
      Może daj jej do przeczytania tego posta?
      • zonajana Re: Smutna mama 11.05.10, 18:17
        Chyba pora by w koncu odciac pepowine, co?
        • ognista998 Re: fangorA 11.05.10, 20:30
          a moim zdaniem bardzo dobre podejście masz......i ja jak najbardziej cię
          popieram. bo jak mam czytać posty przyszłych matek, które 24/7 siedzą i jęczą że
          je coś szczyknie, albo pojawi im się krostka albo jakaś inna duperela to lecą do
          ginologa co drugi dzień jak strażak do pożaru....to mnie krew zalewa na
          miejscuwinkwinkwink

          ja mam takie same. zamiast litetarury ciążowej to czytam o materiałach
          wybuchowych, sprzęcie strażackich, oglądam na necie modele ścigaczy zamiast
          wózków (bo wózek już mam i wybrałam go w 1 sklepie po 15 min namysłu, tak samo z
          łożeczkiem)

          ważne że jesteś z dumna ciąży.....o maleństwo dbasz, jesz wedla potrzeb witaminy
          bierzesz, słuchasz zaleceń lekarza i to wystarczy.
          nie musisz myśleć 24/7 o dziecku, gadać do brzuszka i uczyć go angielskiego
          jeszcze w okresie prenatalnym....ważne że ty się cieszysz z tej ciąży i gówno
          innym do tego. twoje zsdowolenie i spełnianie twoich oczekiwać też jest ważne
          dla dzidcka nie tylko prasowanie pieluch. bo zadolowona matka = zadowolone
          dziecko...ja nie mam wyrzutów sumienia jeśli wydam na kolejną bluzkę, perfumy,
          buty, bo jak wszyscy widzą jak potem jestem zadowlona to aż im lepiej sie ze mną
          siedzi...i maluch też to odczuwa jak jestem w dobrym nastroju

          ważę że wystarczjąca się angażuesz......bo takie matki co kochają "za bardzo" i
          łazą nakęcone to wcale to dzieciom na dobre nie wychodzisz.....

          i nie pozwól sobie nic zarzucać, ty sama wiesz co dobre dla ceibei i dla
          dzieckawink pzdr
    • minerwamcg Re: Smutna mama 11.05.10, 20:40
      Obawiam się, że muszę przyznać rację piszącym powyżej. Chyba musisz wytłumaczyć
      mamie, że to Twoja ciąża, Twoje dziecko i nikt z nią na czele nie będzie Ci
      dyktował, jak masz tę ciążę przeżywać i jak kochać swoje dziecko. I że uprzejmie
      ale stanowczo prosisz o odstosunkowanie się od Ciebie i Twojego dziecka, bo się
      zdenerwujesz, a w ciąży denerwować się nie wolno.
      • fangora Re: Smutna mama 12.05.10, 10:44
        Powiem wam, ze z tym odcięciem pępowiny to nie do końca tak jak myslicie. Bo ja
        nigdy nie byłam jakoś bardzo uzależniona od rodziców, nie zwierzałam się mamie,
        od lat jestem samodzielna wdg zasady: umiesz liczyć, licz na siebie smilePępowina
        dawno przecięta.
        Szok polega na tym, że po zajściu w ciążę to się zmieniło. Mama strasznie sie
        wtrąca, chce wiedzieć wszystko o mnie i dziecku, wszytsko ja interesuje, obraża
        się jak odpowiadam jej zdawkowo. Przez lata mój sposób bycia jej nie
        przeszkadzał. A teraz wymaga ode mnie, że stanę się wzorem idealnej córki i
        matki i nagle zmienię się o 180 stopni, zacznę chodzic z nią pod rękę, zacznę
        przyjmowac prezenty w postaci workowatych bluzek ciążowych z bazaru (na razie
        nie potrzebuję!!). Jak ją odwiedzam, to zaraz chce wołac na herbatkę swoja
        sąsiadkę, której wnuczka jest w ciązy i zmusza mnie do uczestniczenia w
        pogaduchach o cenach wózków i przewijaków. Dla mnie to strata czasu!
        Tak jak jedna z Was, planuję kupić wszytsko szybko i bez dłuższego namysłu.
        Ubranka planuję zacząć kupować na wyprzedażach koło czerwca/lipca, nie wcześniej.
        I jeszcze jedna sprawa. Kiedy kilka miesiecy temu kupowalismy mieszkanie moi
        rodzice znowu się obrazili. Tym razem za to, że nie kupujemy w ich dzielnicy -
        bo jak będzie dziecko, to będziemy mieć bliżej!! Specjalnie kupilismy w
        bezpiecznej odległości, tak, żeby dojazd był na tyle upierdliwy, żeby mojej
        mamie nie chciało się za często przyjeżdżać smile
        • pola.cocci Re: Smutna mama 12.05.10, 10:58
          B. wspolczuje, a jeszcze bardziej tego co bedzie po urodzeniu
          dziecka jesli juz teraz z "mamusia" nie porozmawiasz i nie
          uswiadomisz jej, ze to jest i bedzie TWOJE dziecko i TY bedziesz
          decydowac o tym co, jak i kiedy... mozesz brac pod uwage rady i
          opinie matki, ale to ty wybierzesz do czego sie zastosujesz a do
          czego nie - powinnas ja juz teraz o tym uswiadomic, spokojnie i
          grzecznie ale stanowczo. Innaczej po urodzeniu twojego dziecka
          babcia bedzie czula sie upowazniona do traktowania go jak swoje -
          jak dla mnie masakra.
          Ja bym tego nie zniosla. A dla mnie dobra odlegloscia na kupienie
          domu okazalo sie 2000km od mamy wink
          • izabelka0207 Re: Smutna mama 12.05.10, 20:14
            Myślę, że to właśnie dlatego, że nie miałaś nigdy bliskich relacji z mamą - ona
            po prostu chce to sobie "odbić" na wnuku. Z twoich postów wynika, że nie martwi
            się tak bardzo o Ciebie jak o wnuka.
            Poprzedniczki mają racje - po urodzeniu będzie jeszcze gorzej - Twoja mama
            będzie chciała mieć zawsze racje, a Ciebie wpędzi w depresje, bo ile można
            wysłuchiwać, że wszystko się robi źle.
            W końcu "mamusia" ma zawsze racje...
            • ognista998 Re: Smutna mama 12.05.10, 20:35
              nooo ja mam o tyle dobrze, że poza moim mężem i mną to nikt z rodziny nie
              interesuje się moją ciążą....i tu jest ten plus że nikt się nie wtrąca. mieszkam
              z rodzicami o tyle dobrze mi się z nimi mieszka, że pomóc pomogą mi ,ale nie
              wcinają mi się do tego co robię, co kupuję co jem i tak dalej....

              ...choć czsem miłoby mi było gdyby ktoś z rodziny choć spytał o zdrowie albo
              coś....nie mogę na to liczyćwink

              wszystko ma plusy i minusywink
    • ania_silenter Re: Smutna mama 12.05.10, 22:46
      Nie płacz tylko stanowczo powiedz jej, że g.wno wie o Twoich
      uczuciach do dziecka. Nie daj sobie wchodzić na głowę bo po
      urodzeniu dziecka Cię zajeździ - to źle, tamto źle. Nie smuć się bo
      tak naprawdę nie masz powodu a dzieć czuje Twoje nastroje. I nie
      wiem dlaczego miałabyś przy dziecku nie mieć swojego hobby?
    • alex29 Re: Smutna mama 13.05.10, 13:47
      A mi jest Cię żal. Też jestem w ciąży i też jestem bardzo
      samodzielną kobietą. Ale jak zobaczyłam i usłyszałam jak bardzo moja
      mama przeżywa moją ciążę i stara się być cudowną mamą/babcią to
      odpuściłam wszystko i pozwalam jej na wszystko. Ale stawiam granice,
      konkretnie. W tej chwili mama jest mi bliższa niż ojciec dziecka -
      który tak tak Ty ma problemy z emocjami, wszystko dusi i kisi w
      sobie, nie okazuje jakiegokolwiek zainteresowania ciążą i mną. Ale
      podobno nas kocha.
      • 230808r Re: Smutna mama 13.05.10, 15:12
        ja z mama dawno sobie poradziłam ale gorzej jest z wrry teściową, która
        próbowała mi wmówić że mój brzuch jest po części jej brzuchem! chora kobieta i
        na takie nie ma lekarstwa!! nie ma co się denerwować, trzeba być stanowczym i w
        miarę możliwości opanowanym - a to już jest sukces, naprawdę! A swoim głupim
        zachowaniem zyskała tyle że nic już jej nie mówię!
        zresztą o czym gadać z kobietą, która chce tylko powiadać o swoim porodzie,
        pękającej szyjce macicy i zakażeniu poporodowym! Wmawia mi też że mężczyźni są
        do niczego i niego nie rozumieją. A ja mam dobrego męża, który czasami gada z
        moim brzuszkiemsmile np. pyta dzidzię czy mamusia była grzeczna i takie tamsmile
        pozdrawiam Cię serdecznie
        https://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.9828.jpg
      • fangora Re: Smutna mama 13.05.10, 16:20
        Ale czy to dobrze,ze matka jest Ci bliższa niż mąż? Chyba nie tędy droga. Rzecz
        polega na dobrych proporcjach.
        Mogłabym rzec, że to mnie jest Ciebie żal, że Twój facet nie okazuje
        zaintersowania ani ciążą ani Tobą...Ale to nie mój problem.
        • ognista998 Re: Smutna mama 13.05.10, 20:24
          a ja bym czasem chciała by moja matka okazała choć troche więcej
          zainteresowania.....jest depresantką, w nienajlepszym stanie i nie mogę liczyć
          na jej pomoc. częsciej słyszę, że narzeka na mnie niż okazuje mi nadmierną troskę.

          no ale na męża zawsze mogę liczyć i nie matwię się taką sytuacją jaką mam z mamą.

          dobrze napisałaś o proporcjach. ja mam mamy trochę za mało....
Pełna wersja