Co zadecydowało ?

03.03.04, 13:02
CO zacydowało , ze zdecydowałyscie sie powiekszyc rodzine ?
Mam wielki dylemat mam juz 4 letniego syna , marzy mi sie drugie dziecko .
Jestesmy rodziną przecietną jakich wiele , i nie wiem czy lepiej zyc tak we
trojke zeby synowi moc zapewnic lepszy start czy zdecydowac sie na
powiekszenie rodziny i zyc bardzo przecietnie !
Za opinie bardzo dziekuje , pozdrawiam aga
    • alicja.76 Re: Co zadecydowało ? 03.03.04, 15:49
      Cześć!
      Mamy 3 letnią córeczkę, a za 2 miesiące powiększy się nam rodzina. Wszyscy
      niecierpliwie czekamy na dzidziusia a najbardziej kto?! - oczywiście starsza
      siostra. Dla nas było niesamowite, że tak szybko zrozumiała, że w brzuszku jest
      dzidziuś i każdego dnia kocha go coraz bardziej. A teraz codziennie zadaje
      pytanie: "Kiedy urodzisz m o j e g o dzidziusia?".
      A decyzja? Właściwie z mężem zawsze chcieliśmy mieć więcej niż jedno dziecko, a
      też jesteśmy przeciętną rodziną (jeśli chodzi o finanse).
      Poza tym - i to jest najważniejszy powód - sami mamy rodzeństwo i są oni
      najwspanialszą "rzeczą" jaka przytrafiła nam się w życiu (oprócz tego, że
      jesteśmy razem rzecz jasna). I mamy nadzieję, że nasze dzieci też tego
      doświadczą.
      Pozdrawiam, Ala
    • monika.od.werki Re: Co zadecydowało ? 03.03.04, 16:10
      wiesz co, tu chyba musisz sluchac przede wszytskim swojego serca, chyba nie
      tyle rozsadku... choc i ten jest czasem potrzebnysmile.
      Jestem wlasnie w drugiej ciazy, Maluch bedzie w lipcu, a mamy juz 17m
      (chwilowo) Weronike.
      Od zawsze wlasciwie bylo to dla mnie oczywiste, ze chce miec co najmniej jedno
      dziecko, chyba dlatego, ze sama mam siostre, 3 lata mlodsza, a w niej najlepsza
      przyjaciolke. Zawsze tez jakos 'nieszczesliwi' wydawali mi sie 'jedynaki'
      (przede wszystkim brak bezp. towarzystwa do zabaw), a moze tez... wydaje mi
      sie, ze moze byc trudniej wychowywac ich na ludzi otwartych na innych,
      potrafiacych sie dzielic, etc. Ale to ostatnie na pewno regula nie jest, bo
      sama jestem osoba dosc egoistyczna... a w koncu mam siostresmile (ale za to
      siostra ma WIELKIE sercesmile).

      Weronika daje nam ogromnie wiele radosci i szczescia, strasznie jestem ciekawa,
      jak bedzie wygladalo TOsmile kolejne, JAKIE bedzie..Ciesze sie, ze bedzie ich
      dwojka, bo jakos wydaje mi sie, ze wtedy rodzina bedzie jakby pelniejsza,
      bedziej wiecej smiechu, wiecej radosci, wiecej takiego 'zwyklego', codziennego
      szczescia obserwowania jak rosna, jak sie bawia, jak pewnie wiele beda nas
      uczyc.. Ale zdaje sobie sprawe, ze to bedzie oznaczalo znacznie wiecej pracy i
      mojej uwagi!! Pierwszy przynajmniej rok zycia drugiego malucha to
      pewnie 'wylaczenie sie' z niego (zycia szerzej pojetego) dla mnie. Juz teraz
      czasem trace cierpliwosc, a co bedzie przy dwoch szkrabach..smile? U CIebie choc
      synek bedzie starszy, wiecej moze zrozumiec.. i moze pomoc?

      Ale mimo ze wiem, ze nie bedzie latwo, ciesze sie. I czekam. A co do jakosci
      zycia w sensie materialnym.. wierze, ze jakos sie pouklada. I na rzeczy
      niezbedne wystarczy. Jakos to nie jest moim kryterium... nawet tak po cichu
      sobie mysle, ze moze kiedys przyjdzie trzecie..smile?

      Przede wszytskim, chcialabym, bysmy stworzyli RADOSNA i SZCZESLIWA rodzine. I
      jakos czuje, ze im liczniej, tym latwiej o to bedzie..
      No ale fakt, na razie nie pracuje.. i jestem z Mala w domu, i pewnie jeszcze w
      nim pozostane przez kolejne co najmniej 2 lata.

      Sluchaj serca,
      i nie boj sie, zaufaj swojej decyzji
      goraco pozdrawiam
      Monika

    • niedzwiedz9 Re: Co zadecydowało ? 08.04.04, 08:02
      Witam Was! Odgrzebałam ten wątek bo sama teraz przeżywam pobobny dylemat.Córa
      ma 19 miesięcy, jest mądrą i kochaną dziewczynką, moglibyśmy już postarać się o
      drugą pociechę, ale...no właśnie!Boję się jak sobie poradzimy finansowo i
      organizacyjnie, czy nasze mieszkanie nie okaze się za ciasne...Odwieczny
      problem mieć (żyć wygodnie);czy być ( cieszyć się dziećmi choćby było trochę
      gorzej pod względem materialnym). A jak jest u Was Mamy i przyszłe- Mamy.Co
      wybrałyście ?
    • roxi_hart Re: Co zadecydowało ? 08.04.04, 09:01
      My jestesmy 2 i pol roku po slubie. Ja do tej pory nie chcialam miec dziecka bo
      czulam ze nie podolam obowiazkom. We wrzesniu dostalam w koncu umowe na czas
      nieokreslony wiec zaczelam myslec z pewna niesmialosciasmile
      W grudniu po raz pierwszy pelen spontan, zero zabezpieczenia i..... okazalo sie
      ze jestem w ciazy ale niestety od razu samoistnie sie poronila. I wtedy
      stwierdzilismy ze smutno nam we dwoje i fajnie by bylo miec bejbuska (tak mowi
      moj mazsmile
      Pozniej staralismy sie w lutym-nie wyszlo (to chyba przez obsesyjne myslenie) a
      w marcu zero myslenia o ciazy i udalo sie!
      Pozdrawiam
    • edytafg1 Re: Co zadecydowało ? 08.04.04, 13:53
      hej,
      ja mam 29 lta i jestem 4,5 roku po slubie, teraz dopiero zdecydowalismy sie
      rozpoczac "produkcje". Wczesniej- ani specjalnej ochoty ani mozliwosci. Teraz
      mamy duze mieskzanie i zaczneimy je zapelniac. Ktoras z was pisala o ty, czy
      lepiej byc czy miec. Ale czy mozna byc szczesliwym nie majac za wiele? Czy
      nasze dzieci wola (beda wolaly) miec gromade rodzenstwa czy ukonczona dobra
      szkole? My chcem ymeic 1 dziecko po to, zeby i jemu i nam zylo sie lepiej, zeby
      moc spedzac razem czas i nie zastawiac sie czy kupic cos dla siebie czy dla 2,
      3, czy 4 dziecka.
    • matkamatka Re: Co zadecydowało ? 13.04.04, 13:36
      Witam ! Wprawdzie czekamy dopiero na nasza pierwsze dzieciątko,ale nie
      chciałabym aby było ono zarazem ostatnim. Jestem jedynaczką i pomimo , że
      niczego mi nie brakowało (jestem tzw"późnym" dzieckiem "niemłodych" rodziców)
      moje dzieciństwo nie było szczęśliwe. Bardzo mocno utkwiły mi w pamięci samotne
      wieczory, rodzice,choćby najbardziej kochający nie zastąpią dziecku brata ani
      siostry. Pamiętam ,jak "wymyślałam" sobie przyjaciół, rozmawiałam z nimi w
      myślach , jednocześnie zazdroszczcąc koleżankom nie-jedynaczkom.Według mnie są
      wartości większe niż pieniądze.
      • mumin_ek Re: Co zadecydowało ? 13.04.04, 13:48
        Czesc,

        Zawsze chcielismy miec duzo dzieci. Wybralismy BYC w bardzo doslownym
        znaczeniu. Mamy juz jedno poltoraroczne, a w grudniu bedzie drugie. Smutno musi
        byc bez rodzenstwa tylko z rodzicami.

        Uwazam, ze rodzenstwo to dar dla dziecka na czas jak nas juz nie bedzie.

        A optymistyczniej, im wiecej osob do kochania w rodzinie, tym lepiej przeciez :-
        )))

        Kasia
        • majkagra Re: Co zadecydowało ? 14.04.04, 09:44
          Witaj! Jestem w ciązy własnie z drugim dzieckiemi i jestem najszczęśliwszą
          osobą na świecie!!!!Sama mam brata i nie wyobrażam sobie zycia bez Niego - jest
          mi bliższy nawet od własnych rodziców. Gdy mam problem czy doła - zwracam się
          własnie do Niego!!!!Wiesz, jeśli chodzi o finanse to jestem pewna, że Twoje
          dziecko bedzie o wiele szczęśliwsze mając rodzeństwo - niz kolejny samochód,
          lepsze ubranka czy chodząc do elitarnych szkół. Moi Rodzice nie byli zamożni
          ale bez jakichś większych wyrzeczeń zdołali dopilnowac abyśmy zdobyli z bratem
          gruntowne wykształcenie. Późsniej juz każde z nastarało sie jak najwięcej
          nauczyć, osiągnąć i moim zdaniem nie jest to kwestia pienięzy. Ale szanuję
          wybór rodziców, którzy chcą mieć jedno dziecko. Mój starszy synek ma siedem lat
          i żałuję, że wczesniej nie zdecydowalismy się na Drugie. Uważam, że im większa
          rodzina tym więcej radosci, większe wspracie - co okazuje się zwłaszcza
          zbiegiem czasu. Serdecznie pozdrawiam i z autopsji radzę postarać się o Drugie
          maleństwosmileMajka
Pełna wersja