Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odczucia

20.05.10, 11:18
Od pewnego czasu regularnie zaglądam na forum i zauważyłam, że wiele
starających ma już dziecko/dzieci.
My natomiast dopiero co rozpoczęliśmy starania o pierwsze dziecko i
mówiąc krótko jesteśmy "zieloni" w temacie, choć przygotowani na
największą chyba rewolucję w naszym wspólnym życiu.
Chciałabym aby ten wątek służył przedstawianiu przemyśleń, obaw i
innych odczuć osób znajdujących się w podobnej do naszej sytuacji.
Liczę na wzajemne wsparciesmile
    • az-82 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 11:46
      My też się staramy o nasze pierwsze. Jeszcze na długo przed ślubem uzgodniliśmy, że chcemy trójkę. Nie zastanawialiśmy się wtedy specjalnie, jak to będzie z trójką, po prostu stwierdziliśmy, że tyle chcemy. Trzymamy się tego póki co.
      Na początku, jak zaczęliśmy się starać, obawiałam się i myślałam, jak to będzie z małym dzieckiem, czy dam radę jako mama, jak sobie poradzę, jak pogodzę opiekę nad dzieckiem z pracą.
      Im dłużej się staramy, tym mniej zaprzątam się tym, te problemy wydają mi się błahe. Teraz boję się, że może nasz plan poniesie totalne fiasko. Że nie uda nam się wystarać nawet jednego dziecka. I myślę tylko o tym.
      • ewelina20dg Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 12:05
        My także staramy się o pierwszego dzidziusia smile Zastanawiałam się na początku jak to będzie z maluszkiem ale z czasem stwierdziłam, że jak maluszek się pojawi to na pewno damy sobie radę smilesmile Nie ma co się zadręczać na zapas.

        Pozdrawiam smilesmile
        • amik83 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 12:37
          My też właśnie wstępnie planowaliśmy trójkę dzieci. I ja i mój mąż
          mamy dwójkę rodzeństwa i widzę, że to dobre rozwiązanie dla rodziców.
          A ponieważ w tym roku kończę 27 lat i jesteśmy juz dwa lata po
          ślubie postanowiliśmy zacząć "działać". Niestety z powodu
          dzisiejszej @ już wiem, że w 1 cs. się nie udało. Ogólnie mam dziś
          gorszy nastrój i naszły mnie myśli, że może u nas wcale nie będzie
          tak łatwo (choć cała rodzina dość płodnawink) Wiem, że to dużo za
          wcześnie na takie beznadziejne przemyślenia lae myślę, ze czasem
          każdy je ma, zwłaszcza gdy na czymś a właściwie kimś bardzo zalezy.
          Do tego żyjemy z mężem w ciągłym stresie: praca, jesteśmy w trakcie
          otrzymywania kredytu mieszkaniowego, w najbliższej perspektywie
          przeprowadzka do nowego mieszkania. A wiadomo, że to wszystko nie
          sprzyja staraniom. Chyba musimy trochę wrzucić na luz.
          Dobrze, że zbliża się sezon urlopowy i wtedy będzie można trochę
          odpocząćsmile

          • az-82 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 13:07
            Amik, stres nie pomaga, zdecydowanie wrzuć na luz. Wiem, łatwo mówić.
            Ale serio, macie dużo stresu, a to nie pomaga. No i nie rozpaczaj na razie. Za 5 cykli dopiero możesz zacząć się niepokoić.

            Wuika, ja tak samo mam z pracą. Niecierpię mojej pracy, najchętniej bym ją zmieniła, ale wiem, że tutaj nie będą mi robić problemów jak zajdę w ciążę, mam umowę o pracę i nikt mnie nie może wykopać. A w nowej pracy, to tak jak mówisz. Okresy próbne itp., może się okazać, że po ciąży nie będzie gdzie wrócić.
            Dlatego siedzę w tej robocie, którą każdego dnia dażę coraz większą niechęcią.
            No i plany tak samo. Bardzo chciałabym wyjechać na jakieś super wakacje, ale przecież w ciąży nie będę się nigdzie dalej wybierać, ani z malutkim dzieckiem. No i te plany czekają w zawieszeniu...
            • amik83 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 13:28
              Widzę, że wszystkie mamy podobniesmile
              Ja też męczę się w mojej pracy, chciałabym zmienić zakres
              wykonywanych działań i oczywiście więcej zarabiać. Ale że mam umowę
              na czas nieokreślony, wiadomość o mojej ciąży na pewno zostałaby
              przyjęta ze zrozumieniem i akceptacją przełożonych i mogłabym po
              urlopie powrócić na obecnie zajmowane stanowisko- to trzymam się tej
              pracy.
            • krzysiowa_mama Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 13:32
              A może właśnie super wakacje to jest to. czytuję wasze forum
              dziewczyny i trzymam mocno kciuki za każdą z was. Miałam koleżankę,
              która starała się o ciążę 4 lata. Dostawała już kręćka od tego
              sprawdzania, planowania, mierzenia, testowania... POmogły właśnie
              wakacje. Pojechali do Grecji odpocząć od robienia dziecka i pobyć
              tylko ze sobą. Odstresowali się tam, zaszaleli kilka razy i
              włala smile. Ich córka ma już ponad 2 lata. Oczywiście wiem - to nie
              jest regułą ani ja nie jestem ekspertem, zeby wam tu dawać rady, ale
              wakacje należą się zawsze! Wrócisz wypoczęta, odstresowana no i
              pięknie opalona - a to zawsze pomaga. Pozdrawiam smile
              • az-82 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 13:45
                Krzysiowa_mama, pewnie masz rację, tylko że to nie o takie wakacje mi chodzi smile
                Ja chcę jechać na miesiąc gdzieś na koniec świata, płn. Kanada, parki narodowe na wyspach za kołem podbiegunowym i Góry Skaliste, generalnie miejsca, gdzie owszem, odpoczęlibyśmy od starań, ale raczej dziecka przypadkiem byśmy tam nie zrobili. Ja wiem, że Eskimosi potrafią, ale my nie koniecznie, śpiąc w namiocie przy temperaturze bliskiej zera wink.
                No i jak mówię, to trzeba planować wcześniej, rezerwować z dużym wyprzedzeniem samoloty, koszty olbrzymie i jak miałoby to przepaść, bo akurat by się udało zajść na miesiąc przed wyjazdem, to byłaby duża strata kasy.
                • krzysiowa_mama Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 14:09
                  Prawda, prawda.... ale powiedzieć potem dziecku - zrobiliśmy Cię w
                  namiocie w płn. Kanadzie tuz pod kołem podbiegunowym - bezcenne! big_grin
                  Poza tym - może to ostatni dzwonek, żeby zorganizowac taki wypad? Z
                  małym dzieckiem to się nie da. Bardzo Cię podziwiam, że masz takie
                  możliwości, plany, chęci - nawet nie wiem jak to nazwac - odnoście
                  wakacji. Szczytem moich marzeń jest Madera tongue_out.
                  • az-82 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 14:22
                    Plany i chęci, tak. Możliwości, to już inna sprawa... jakby możliwości były, to mielibyśmy ten wyjazd już odhaczony zanim w ogóle się zaczęliśmy starać. Mówię o kasie, oczywiście. Ale wciąż nie tracę nadziei, że się uda, zarówno wyjazd, jak i ciąża, niekoniecznie w tym samym czasie smile
                    • krzysiowa_mama Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 14:28
                      Ciąża jest czasami jak święty Mikołaj - przychodzi wtedy, gdy na
                      chwile przymyka się oczka big_grin
                      Moja była jak zima - całkowicie zaskoczyła drogowców smile
            • wuika Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 14:44
              Ja sobie postanowiłam, że do końca roku czekam, a potem postaram się zmienić
              (jeśli do tego czasu nie będę w ciąży). Mam nadzieję, że już będę i wytrzymam
              jeszcze parę miechów do porodu, a potem macierzyński, zaległe urlopy, po prawie
              roku nieobecności może wrócę z nowymi siłami (a może po prostu się coś pozmienia
              smile )
          • ana_5 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 29.05.10, 09:18
            Nie martw się. Nam też w czasie pierwszego cyklu sie nie udało. Tez
            bałam się większych problemów, ale teraz za drugim razem chyba
            zaskoczyło. Mam nadzieje. 2 kreseczki, test z krwi wskazuje 6
            tydzień. 3 kciuki
      • wuika Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 12:28
        My też chcemy trzy smile A tu ani pół na razie.

        Przed staraniami miałam ponad roczne leczenie (i wtedy sobie powiedzieliśmy, że
        od początku tego roku się staramy, co też nastąpiło), więc poukładaliśmy sobie,
        jak życie będzie wyglądało z dzieckiem, a potem z dziećmi.
        Generalnie, to co mnie najbardziej dobija to fakt, że ze względu na starania
        zostały podjęte takie, a nie inne decyzje. Np. nie szukam nowej pracy, bo w tej
        jest po prostu bezpiecznie i wiem, że będę mogła wrócić (mam umowę na stałe). A
        w nowej - nie mam pojęcia, nie chcę zostać z niej wyrzucona zaraz, jak tylko się
        zatrudnię (a bez umowy tak może być). Przy planowaniu czegoś na rok czy dwa do
        przodu uwzględniam to, że mogę być w ciąży lub już z dzieckiem, dobrze wiedząc,
        że mogę sobie planować.
        A tak najbardziej, to, co mnie po prostu aż fizycznie boli, to to, że ja sobie
        mogę planować. Rzadko kiedy mam tak, że jak się na coś uprę, to tego nie
        osiągam, a to jest kwestia, w której mogę bardzo mało. Mam zalecenia lekarskie,
        ale wiadomo - zrzucenie i długotrwałe utrzymanie wagi o co najmniej 10kg mniej
        chwilę zajmuje. Stabilizacja hormonów też może potrwać. Może się udać za
        tydzień, a może za dwa lata. Gdybym chociaż wiedziała, że za dwa lata, to ok,
        ale tak to nie wiem nic. Nie wiem, czy w przyszłym miesiące nie zrezygnuję z
        pomiarów temperatury, skoro nie wiem, kiedy w końcu mi wróci owulacja to chyba
        wolę nie wiedzieć, że jej w ogóle nie było. Zobaczę po przyszłym miesiącu, co
        gorzej, a co lepiej znoszę.
    • diablica.diablica Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 14:41
      Witam smile

      My bysmy chcieli dwojke smile

      Dwa lata temu odstawilam tabletki. Seks uprawialismy roznie, raz z
      gumka raz bez, ale nigdy nie miala chocby podejrzenia ciazy, az
      zaczelam sie zastanawiac, czy cos ze mna nie tak. Choc przyznaje sie
      bez bicia, ze w tamtym okresie, az tak bardzo nie chcialam zajsc w
      ciaze ( na zasadzie bedzie to bedzie ), ale zastanawiajace bylo dla
      mnie to, ze jednak w nia nie zachodze. Kiedy pod koniec 2009
      zaczelismy planowac nasz slub, zaczelismy sie zabezpieczac, poniewaz
      nie chcialam isc z brzuszkiem do slubu ( a roznie to bywa z tym
      szczesciem wink ) Pobralismy sie w tym roku w kwietniu smile Wyjechalismy
      w podroz poslubna ( cel rowniez "zrobic" dzidziusia haha ) Pierwszy
      raz w zyciu obliczylam swoje dni plodne. Wypadly akurat na nasz
      wyjazd smile Wczoraj okazalo sie, ze jestem w 3 tyg i mam wielka
      nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze!
      Trzymam kciuki za nas wszystkie smile za te brzuszki smile
      • wuika Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 14:46
        Gratulacje szybkiej roboty! big_grin
        • diablica.diablica Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 15:04
          haha nie dziekujemy, zeby nie zapeszyc smile
    • an_e_czka Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 14:46
      My też od trzech miesięcy staramy się o małego człowieka. Cóż jak bralismy Ślub nie mieliśmy wielkiego parcia na dzieci. Teraz to się zmieniło i bardzo chcemy dzidziusia. Oczekiwanie na efekt starań to trudna i wywołująca wiele emocji sprawa - to jak na to reaguję to dla mnie samej spore zaskoczenie jestem zwariowaną kobietą. Chyba muszę zajść w tym cyklu o oszaleje niebawem. Dobrze, że mamy z mężem siebie, psa i rózne sprawy to pozwala nie myśleć tylko o jednym i wierzę że się uda i dostaniemy naszego uroczego malca już niedługo, czego i wam życzę.
      • iwonagos Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 15:23
        Gdy zapragnęłam 1. dziecka miałam 30 lat. A to nie miałam umowy na stałe, a co toś innego.... Staraliśmy się 8 cykli i to była prawdziwa masakra. Chłop przemaglowany na każdą stronę. Zresztą i mnie i jemu na myśl o seksie robiło się niedobrze, bo robiliśmy to tylko w jednym celuwinkUdało się, 1. dziecko urodziłam w swoje 33 urodzinysmile Z drugim było łatwiej, mąż za granicą... Przyjechał po 6 mcach i siup - udało się drugiesmile
        Życzę Wam dziewczyny owocnych starań. Tak to się na tym świecie porobiło, że coraz rzadziej udaje się ludziom od razu. Zresztą to forum jest na to dowodem.
    • vefa Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 14:59

      Dobry wątek. U mnie w głowie ostatnio dużo się właśnie w tej kwestii dzieje...
      Co do starań - to nasz 4 cykl, ale nie wiem czy można go w ogóle nazwać staraniem się, bo kochaliśmy się raptem dwa razy. Po trzech nieudanych cyklach chyba tupnęłam sobie nóżką jak mała dziewczynka - jak nie to nie! O! Tak się czułam i nie wiem czy nadal to nie trwa.
      W między czasie naszły mnie wątpliwości, a nawet popadanie w skrajność, że tak naprawdę to może nawet fajnie byłoby bez dzieci. Jestem bardzo szczęśliwa w moim małżeństwie i myślałam sobie nawet, że mogłoby mi to wystarczyć na całe życie. Może i by wystarczyło, ale nie mogę być pewna, że za piętnaście lat nie będę bardzo bardzo żałować, że jednak nie zdecydowaliśmy się na dziecko. Nie wiem...
      Co do sytuacji zawodowej to za kilka miesięcy wracam do Polski i będę jej dopiero szukać... Niezbyt rozsądne, ale przez to nie chciałabym odkładać starań, bo nawet za te dwa lata nie będę wiedziała jak się wszystko potoczy w życiu zawodowym. Już raz sobie tak planowałam i nie znosiłam mojej pracy i uciekłam od niej daleko. Na pewno jakoś sobie to zorganizuję.

      Więc...
      Postanowiłam zwolnić, poszukać, poobserwować, dać sobie więcej czasu ze wszystkim, może poczekać na coś, co ma przyjść niż uparcie iść w jakimś kierunku.
      I w ogóle mam ochotę przestać myśleć o dziecku, bo mam wrażenie, że za bardzo tego chcę. Naprawdę czasem mam różne myśli i wątpliwości czy ja w ogóle chcę je teraz mieć...

      • dalliaa Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 16:02
        Kurcze, dziewczyny... Wątek idealny do mojej sytuacji. Ale może od początku:

        Od jakiegoś czasu czytuję to forum, bo zaczęliśmy myśleć o dzieciaczku. Niedawno poczyniłam tu mój pierwszy wpis i z wielką nadzieją zaczęliśmy się starać. Nie patrzę na pracę i inne rzeczy, bo to są rzeczy zmienne i często od nas niezależne - już przez moją pracę odkładaliśmy starania dwa razy, a nigdy mi to nie wyszło na lepsze.

        Lekarz poradził przyjmować luteinę na uregulowanie cyklu (od 16 do 25dc - dopiero w drugim cyklu z luteiną zaczęliśmy działać). @ miała przyjść 17.05, ale nie czułam, żeby się zbliżała i chcąc, nie chcąc nadzieja zakiełkowała. Aż tu nagle 20.05 nad ranem przyszła, na co aż się popłakałam. I przepłakałam tak cały wczorajszy dzień - wypłakałam chyba wszystkie łzy, bo już wieczorem postawiłam się do pionu, przy lekkim wsparciu M (który lekko mną potrząsnął - widocznie tego potrzebowałam).

        Byłam tak zła, że przez cały wczorajszy dzień, że omijałam to forum szerokim łukiem. Dziś jednak postanowiłam zajrzeć i się wygadać/wypisać, a tu taki idealny do sytuacji wątek na pierwszym miejscu smile

        Wiem, że to był dopiero nasz 1 cs, że wiele z Was ma za sobą już kilka/kilkanaście, ale taki mam charakter i nic nie poradzę. Popłakałam, a teraz czekam na koniec @ i zastanawiam się nad zakupem testu owulacyjnego na ten cykl. Co myślicie na ten temat?

        Pozdrawiam,
        dalliaa
        • amik83 do dalliaa 21.05.10, 09:42
          Dalliaa jesteśmy w podobnej sytuacji. Nasz pierwszy cykl starań
          przez wczorajszą @ musieliśmy uznać za nieudany. A u mnie od razu
          powstały obawy, czy w ogóle kiedykolwiek nam się uda. Oczywiście te
          obawy są na obecnym etapie starań irracjonalne ale ja TAK JUŻ MAM.
          Zawsze przejmuję się na zapas. Choć z drugiej strony patrząc to
          właśnie od naszego ślubu, tj. od 2 lat nie zabiezpieczaliśmy się w
          żaden sposób podchodząc po sprawy że będzie co będzie choć
          oczywiście omijalismy moje dni płodne. I teraz powstaje pytanie, czy
          faktycznie tak skutecznie omijaliśmy te dni płodne, czy też z nami
          jednak jest coś nie tak? W każdym bądź razie po wczorajszym dniu
          wielkiego doła dziś staram się przyjąć postawę "Wrzuć na luz". W tym
          drugim cyklu starań nie mam zamiaru kupować testów owulacyjnych, tym
          bardziej że zdania na ich temat są zróżnicowane.
          Zacznę łykać witaminę E - gin mi ją przepisał tak prewencyjnie.
          mężowi też każę łykaćsmile
          I zobaczymy co przyniosą nam czerwcowe staraniasmile
          • dalliaa do amik83 23.05.10, 18:19
            Droga Amik83,
            czytając Twój post wydawało mi się, że po części czytam o sobie smile
            Też jesteśmy 2 lata po ślubie, ale do tej pory zabezpieczaliśmy się (ostatnio
            gumki, bo pigułki odstawiłam pół roku przed ślubem).

            Ja w momencie, kiedy @ przyszła popłakałam się, i tak chodziłam przez cały
            dzień. Pocieszenia M nie działały, też zaczęłam mówić, że może nie będziemy
            mogli mieć dzieci, no bo skoro się nie udało, to musi być jakaś przyczyna, itp.,
            itd.. Wpadłam jeszcze genialnie na to, że skoro od 8 lat (bo tyle jesteśmy
            razem) nie zdarzyła się nam "wpadka", to może rzeczywiście coś jest nie halo.

            Dopiero, jak nie wytrzymał i krzyknął na mnie, żebym przestałą wymyślać głupoty,
            to mi przeszło (przedtem się jeszcze obraziłam i wypłakałam do końca) - i na tym
            łzy się skończyły.

            Myślałam o teście owulacyjnym, ale stwierdziłam, że na razie dam z tym spokój.
            Dodatkowo, jak pisałam biorę luteinę i folik, jak mi się przypomni.
            A w jakim celu łykacie oboje wit.E?

            Czekam na koniec @ i zaczniemy raz jeszcze. Oby się udało, bo ja chyba jestem w
            tej kwestii dość słaba psychicznie... A propos postawy "wrzuć na luz" - starałam
            się, ale łatwo powiedzieć, trudniej wykonać...

            Tobie, sobie i pozostałym dziewczynom życzę owocnych starań!
            Pozdrawiam smile
            • amik83 Re: do Dalliaa 26.05.10, 08:29
              Z tego co wyjaśnił mi mój gin witamina E pobudza gruczoły płciowe do
              działąnia, ma korzystne działanie na płodność i przeciwdziała
              poronieniom.
              Ogólnie z M zaczęliśmy ostatnio zdrowiej się odżywiać, co wczesniej
              często zaniedbywaliśmy z powodu naszego "życia w biegu".
              Do tego @ się skończyła i lada chwila zaczynamy działaćsmile
              Mnie wyluzowanie się w tym temacie też nie przychodzi łatwo ale
              staram sięsmileChciałabym mieć charakter mojego męża, wiecznego
              optymisty.
              • dalliaa Do Amik83 31.05.10, 12:32
                O, nie wiedziałam o tej wit.E- jutro będę w lekarza, to go podpytam o to.
                Ja z przygotowań zaczęłam ograniczać alkohol smile Jak już gdzieś jesteśmy, albo
                ktoś u nas, to sączę sobie winko powolutku smile
                A z nienakręcania się i wyluzowania- rzadziej tu zaglądam smile
                Trzymam kciuki za nas i resztę dziewczyn i pozdrawiam!
    • kj-78 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 15:54
      Ja mojego partnera namawialam najpierw na zwiazek, potem na wspolne
      zamieszkanie, potem na dziecko big_grin Mimo jego problemow z
      podejmowaniem decyzji w jakimkolwiek temacie, jestesmy bardzo
      szczesliwi. A moze wlasnie dlatego, ze ja moge podejmowac decyzje za
      nas oboje, hehe. Urabialam go na dziecko 4 miesiace (ja 29 lat, on
      35), wreszcie w ktorys weekend spytalam: moze sprobujemy zrobic
      dzidziusia? A on: dlaczego nie. Nie sprawdzalam zadnych dni
      plodnych, zrobilismy to raz w 9 dniu cyklu. Coreczka ma 10 miesiecy.
      Na drugie dziecko dal sie przekonac szybko: zrobilismy to raz w 8
      dniu cyklu i tez sie udalo. I tak to jestem w 5 tygodniu dziekujac
      silom wyzszym za farta, jakim mnie opatrzyly smile Bo wiem, ze po kilku
      nieudanych cyklach tez zaczelabym wyliczac dni plodne, mierzyc
      temperature, studiowac sluz, myslec - slowem: stresowac sie... A z
      mojego doswiadczenia widze, ze mozna zajsc w ciaze kochajac sie
      ladnych pare dni przed owulacja, idac na zywiol. Trzymam kciuki za
      Was wszystkie!
      • ognista998 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 16:03
        jużem się postaraławink

        u mnie to było tak, że mąż mnie namawiał na dziecko. ja najpierw kategorycznie
        odmawiałam, potem się wahałam (i w tym momencie trafiłam na to forum) potem 1
        krótka sZYbkas decyzja poszliśmy do łożka i zaszłam w 1 cyklu starań. byłam w
        szoku jak zobaczyłam 2 kreski bo nastawiałam się na długie i ciężkie starania a
        tu myk i jużwink

        • monikczek79 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 16:41
          Życie jak widać bywa przewrotne.Mam 31 lat, w tamtym roku wyszłam za mąż i
          generalnie zaczęliśmy myśleć o dziecku, że już wkrótce starujemy. Ale najpierw
          pojechaliśmy w podróż poślubną (14 godzinny lot samolotem plus picie alkoholu
          jak to na wakacjach), potem doszliśmy do wniosku, że jak teraz zaczniemy to
          dziecko urodzi się późna jesienią lub zimą i będzie miało rok "w plecy"
          (zakładałam, że lepszą pora na rodzenie jest pierwsza połowa roku).
          Złożyło się jednak, że:
          -w rodzinie męża urodziła się dziewczynka (jestem jej chrzestną)i poczułam, że
          to cudowne uczucie trzymać takiego maluch na rekach
          -teściowa i jej córka (głupie krowy) truły mi dupę o dzieciach (zaczęło się tak
          ze 2 tygodnie po ślubie)- na szczęście mieszkamy 200 km od siebie- ale wciąż
          było, że w takim wieku to już tak łatwo nie będzie, że ja już prawie rozrodczą
          emerytką jestem
          -miałam zdiagnozowaną wadę anatomiczna macicy; mój ówczesny ginekolog
          powiedział, że może to w ogóle nie mieć znaczenia, ale może też spowodować, ze w
          ogóle nie zajdę, albo że poronię
          i jak zaczęłam to zestawiać w kontekście teściowej to wiedziałam, ze mnie
          zamęczą (chociaż mąż na długo przed zaręczynami wiedział, że istnieje szansa, ze
          nigdy nie zostanę matką)
          - i powód najważniejszy: weszłam na forum "W oczekiwaniu" dokładnie na wątek
          "marcowe testowanie". Jak tam się naczytałam jak to trudno zajść to rzekłam do
          męża: zaczynamy, przecież i tak z pół roku nam to zajmie.
          I finał: w pierwszym cyklu kochaliśmy się w okolicach owulacji (ale tę owulację
          to ja tak policzyłam, ze od daty spodziewanej miesiączki odjęłam 14 dni i
          żadnych temperatur, testów itp). Tak się złożyło że to był weekend, a my zawsze
          najbardziej aktywni seksualnie jesteśmy wtedy i dziś jestem w końcówce 10
          tygodnia!!! Jedno co mogę powiedzieć, (al na pewno nie mam się za jakiegoś
          eksperta) to był seks dla seksu a nie dla poczęcia, miałam orgazm i kochaliśmy
          się od tyłu (podobno to pomaga plemniorom)smile.
          • monikczek79 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 16:43
            I dodam, ze dziecko urodzi się w najgorszym miesiącu wg mnie, bo w grudniu, ale
            i don't caresmile
            • ognista998 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 18:05
              qrde..ja też pamiętaM tę końcową pozycję;P to była jedna z wielu jakie były tej
              nocy;> i była to na pieska. myśmy byli aktywni seksualnie właściwie prawie
              codziennie, ale dlatego że po prostu lubimy sekswink a to była pierwsza noc po
              podjęciu dezycji o staraniawink ja do tej pory dziwię się jak można mieć takiego
              fuksawink inni starają sie miesiącami...

              ...no życzę wszystkim takiego fuksawink
    • lilia-anna Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 20.05.10, 19:02
      Czuję się wywołana do odpowiedzi smile Mam 31 lat, o dziecko staramy się z mężem
      już prawie półtora roku. U niego jakość nasienia taka sobie (bierze witaminy), u
      mnie - za wysoka prolaktyna (biorę Parlodel). Dodatkowo wspomagamy się żelem
      Pre-seed. Niestety, czas mija, a ciąży jak nie było, tak nie ma. To tyle w
      kwestii czysto fizycznej. Nie będę na razie pisać o odczuciach, bo nie bardzo
      mam na to czas i siłę... Wspomnę tylko o tym, że pytania i nagabywania ze strony
      obcych ludzi są już dla nas naprawdę ciężkie do zniesienia. A ja nie bardzo mam
      pomysł, co by tu jeszcze zrobić, zbadać, przedsięwziąć. Ech... A wkoło rodzą się
      dzieci...
    • magdi1981 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 21.05.10, 12:35
      A u mnie bylo tak ze zawsze myslalam, ze fanie byloby miec dziecko
      tak przed 30-stka. Czas uciekal, a tego JEDYNEGO nie bylo sad
      ktoregos razu calkiem niespodziewanie poznalam GO, 15 miesiecy
      pozniej wzielismy slub, po ktorym odstawilam tabletki. Prace mamy
      oboje stale, wiec co tam mysle, zreszta pewnie zanim sie uda...i
      myslalam:zeby tylko nie rodzic w zime!! w miesiac po odstawieniu
      tabletek zaszlam w ciaze a dzis to juz 39 tc i lada dzien bedziemy
      miec naszego Juniorka! smile juz nie moge sie doczekac.
      zycze wszystkim powodzenia w staraniach!
      • amik83 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 21.05.10, 12:48
        Dziewczynki, ja mam dziś jakiś nadzyczajnie dobry humor i w związku
        z tym tak sobie myślę, że wakacje to przecież super czas,
        wyczekiwany przez całą jesień i zimę. Mamy dłuższe dni, zieleń
        wokoło, teoretycznie piękne słońce (którego ostatnio niestety jak na
        lekarstwo ale trzeba być dobrej myśli). Same dobrze wiecie, że to
        pozytywnie nastraja ludzi, na mnie przynajmniej działa.
        Dlatego postanówmy sobie, że wykorzystamy ten czas w miarę
        możliwości każdej z nas na relaks, przebywanie na świeżym powietrzu
        (przecież nie trzeba być na urlopie- wystarczy wyskoczyć na weekend
        w jakieś ładne miejsce niedaleko naszego miejsca zamieszkania),
        nietracenie czasu na nieistotne, dołujące nas sprawy i przede
        wszystkich na pozytywne myślenie. Interesuję się psychologią i
        wypróbowałam na samej sobie, że pozytywne myślenie naprawdę może
        zdziałać cuda. I mam nadzieję, że te wszystkie ww. czynności
        sprawią, że do października wszystkie będziemy nosiły dzidziusia pod
        serduszkiem.
        W każdym bądź razie ja oficjalnie obiecuję, że postaram się trzymać
        tych postanowieńsmile
    • duduls Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 21.05.10, 14:42
      Hej dziewczyny smile ja właśnie rozpoczęłam "przygotowania" do starania się o
      dzidziusia smile jestem po HSG i monitoruje cykle u ginka smile generalnie nie mamy
      ciśnienia, żeby już teraz zajść w ciążę, po przemyśleniach (w tym także czeka
      nas zakup własnego mieszkanka) chcielibyśmy rozpocząć starania kolo października smile
      dlatego ja już postanowiłam zmienić dietę na zdrowszą i od czasu do czasu - jak
      mi się przypomni - łykam kwas foliowy.
      Jeśli chodzi o zmiany jakie niewątpliwie niesie ze sobą macierzyństwo - jesteśmy
      z M mega optymistycznie do nich nastawieni. Także jak to moja ginka zwykła
      powtarzać "zachodźmy! rodźmy!" wink mocno trzymam za nas wszystkie kciuki!

      PS
      słyszałam, ze joga bardzo służy staraniom o dzidzię... hmmm wink
      • az-82 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 21.05.10, 15:03
        Duduls, nie chcę być wścipska, ale powiedz, jeśli możesz, czemu się zdecydowałaś na HSG, które nie jest przyjemnym zabiegiem, jak jeszcze nawet nie zaczęliście się starać? Miałaś jakieś wskazania? Podejrzewasz, że możecie mieć kłopoty?
        • duduls Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 21.05.10, 15:32
          HSG zdecydowanie nie należało do najprzyjemniejszych doznań w moim życiu wink
          zrobiłam je po sugestii mojej ginekolog, która podczas USG zauważyła, że macica
          może być nieprawidłowej budowy (mogło to skutkować trudnością w zagnieżdżeniu
          się jajeczka i ronieniem w przyszłości), a HSG miało tą diagnozę potwierdzić i
          jak się w rezultacie okazało - "naprawiło" macicę smile
          teraz jest już na szczęście ok i po odczekaniu 1-2 cykli po HSG można zacząć
          starania.
          Poza tym to badanie robi się raz na całe życie i wolałam mieć to za sobą już teraz.
    • conena Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 21.05.10, 19:41
      jestem pierwszy raz w życiu w ciąży, "starałam się" w wątku marcowym.
      staraliśmy się 6 miesięcy, dokładnie tak jak statystyki mówią, nie mniej, nie
      więcej. na początku myślałam, że wystarczy chcieć, wystarczy się kochać
      psychicznie i fizycznie i będzie dobrze. poza tym chciałam urodzić późną wiosną
      albo latem, bardzo by mi to do innych planów pasowało. no i jakoś nie
      wychodziło, 3 i 4 nieudany cykl były najgorsze, kochany mąż mnie wspierał
      bardzo. cykl, w którym zaskoczyliśmy miał być ostatnim, chciałam przekładać
      starania albo szykować się do inseminacji, sama nie wiedziałam co chcę. biegałam
      na obserwację cyklu, piłam zioła sroki, liczyłam dni, wcale nie byłam wyluzowana
      a jednak się udałosmile jak zwykle u mnie odwrotnie niż u resztysmile
      teraz jestem już w 15 tygodniu, jesteśmy z mężem szczęśliwi jak dwa wariaty, bo
      ludzik rośnie zdrowo.

      najtrudniejszym momentem całych starań była dla mnie rozmowa z jedną dziewczyną
      w ciąży, która wiedziała, że staramy się, ale nam nie idzie i pytała mnie,
      klepiąc się po wystającym brzuchu, "a jak tam wasze starania?". następnie snuła
      opowieść o koledze, który starał się o dziecko dwa lata, w końcu adoptował a tu
      się okazało, że jego żona jest w ciąży. jak będziemy się starać o drugie dziecko
      to nikt o tym nie będzie wiedział.
      • monisiek.76 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 23.05.10, 09:53
        Witam, to i ja zabiorę głos smile
        Staramy się o nasze pierwsze dziecko dopiero pierwszy cykl.
        Właściwie decyzja o tym, że powiększamy rodzinę zapadła w grudniu
        (ja byłam gotowa już wcześniej, ale mąż musiał dojrzeć do tej
        myśli), to jednak dopiero teraz mogliśmy wziąć się do roboty smile A to
        goście u nas, a to my w gościach, a to jakieś przeziębienie,
        delegacja... zawsze coś. Wreszcie w maju udało się przystąpić do
        działań i z moich obserwacji wynika, że trafiliśmy dokładnie w moją
        owulację. Wiem, że zajść w ciążę w pierszym cyklu wcale nie jest
        łatwo, to jednak co wieczór ślę do niebios modlitwy i oczekuję albo
        @ 30-31 maja, albo upragnionych dwóch kreseczek. Jak się nie udało,
        to w perspektywie urlop lada moment i wtedy się odstresujemy.
        Życzcie mi powodzenia. Ja również Wam życzę tego samego, a
        dziewczynom, które już są w ciąży, życzę szczęśliwego rozwiązania za
        kilka miesięcy smile pozdrawiam
        • duduls Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 25.05.10, 20:55
          Hejka,
          Wasze posty dały mi wiele do myślenia... Po długich rozmowach z M doszliśmy do
          wniosku, że w sumie to nie ma na co czekać. W końcu nie mamy pewności kiedy uda
          nam się zajść (no, oby jak najszybciej) smile
          Jutro idę do ginki, przed HSG miałam stwierdzoną 4 cm torbiel w lewym jajniku i
          idę sprawdzić jak to teraz wygląda sad
          powiem szczerze, że strasznie się boję, bo dziś jest 16 dc i od około 3 dni
          dziwnie bolały mnie jajniki, tak jak przed @ ech no nic, zobaczymy co powie ginka...
          pozdrawiam!!! smile
          • masiulka21 Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 26.05.10, 08:04
            ja juz z mezem staramy sie 3 miesiac i tez nic ale ja mam PCO wiec
            bedzie gorzej z zajsciem ale jestem dobrej mysli najbardziej wkurza
            mnie jak inne kobiety moje pseudo znajome ( takie hulaj dusza piekla
            nie ma ) pozachodzily po 1 razie proby a ja zonka z prawie rocznym
            stazem z kochajacym mezem nie mozemy sad
            czasami wyobrazam sobie jak bede mama jak bede kochala malenstwo
            opiekowala sie nim nawet juz imie wybralismy w razie czego bedzie
            mala Zuzia wink u mnie tez nigdy nie bylo w rodzinie problemow z
            zajsciem z tego co mi wiadomo wiec szansa jest mala ale jest !!
            • pinkygirl Re: Starania o pierwszego dzieciaczka - Wasze odc 31.05.10, 17:57
              Dziewczyny, to ja się dopiszę. To jest dopiero nasz 1cs o pierwszego
              dzidziusia, testować będę 10 czerwca, ale tak jak już wcześniej
              niektóre dziewczyny pisały, mam dziwne obawy, że mi się nigdy nie
              uda, że nie zajdę w ciążę etc. Może to taki standard przy pierwszych
              staraniach? W tym miesiącu kochaliśmy się zgodnie z kalendarzykiem
              małżeńskim, w czasie gdy teoretycznie powinna być owulacja... No
              nic, pozytywne myślenie działa cuda czasami, więc a nóż widelec? smile
Pełna wersja