loca201
18.06.10, 19:14
Dziewczyny, mam do Was niecodzienne pytanie (do tych z Was, które muszą całą
ciążę leżeć z powodu skracającej się szyjki), ale najpierw krótki wstęp:
pierwszą ciążę całą leżałam, ostatnie 4 miesiące moja szyjka miała zaledwie
0,5 cm i była rozwarta. W obecnej ciąży szyjka też się szybko skraca, ostatnie
USG ok. 2 tyg temu wykazało długość 1,5 cm. Kolejna wizyta w czwartek. W
związku z szyjką, która tak szybko się skraca (ostatnim razem skróciła się
ponad 1,5 cm w 3 tyg) muszę cały czas leżeć i wstaję tylko do toalety
(jedzenie, picie i cała reszta na leżąco). Przechodząc do tematu mam do Was
(na pewno niecodzienne i dziwnie brzmiące) pytanie: jak często pozwalacie
sobie będąc w podobnej sytuacji na dłuższą relaksującą kąpiel? Wiadomo,
higiena to priorytet i oczywiście myję się codziennie, jednak jest to
dosłownie 3 minutowy prysznic + mycie zębów. Boję się dłuższych kąpieli żeby
nie przeciążać szyjki. Jednak w lecie, kiedy jest taki upał, to pocę się
nieprzeciętnie i wszystko się do mnie klei. Dodatkowo przez nieustanne leżenie
zaczynają już boleć mnie mięśnie i kości i tylko relaksująca kąpiel odrobinkę
pomaga. Do tego wiadomo, że chciałabym na spokojnie ogolić nogi itp, jednak w
praktyce wygląda to tak, że codziennie jest tylko szybki prysznic, a 15-20
minutowa kąpiel raz w tygodniu (czego strasznie mi brakuje, bo uwielbiam
siedzieć w wannie nawet godzinę!). Czy są tu kobiety z podobnym problemem
szybko skracającej się szyjki i koniecznością "całociążowego" leżenia? Jak
sobie z tym radzicie fizycznie i psychicznie i jak często pozwalacie sobie na
relaks w wannie?