wam18
22.06.10, 08:02
Mam 31 lat i 3 letnie dziecko. Oboje z mężem chcemy mieć drugie dziecko.
Napisałam chcemy, bo zaczynam wątpić czy mąż też tego chce. Staramy się o
dziecko już 10 m-cy i jak do tej pory bez rezultatu. Mąż twierdzi, że chce
dziecko ale jak przychodzą te "dni" to skutecznie odmawia seksu ( wymówki
typu: nie mam siły, jestem zmęczony itp) Do tej pory byłam wyrozumiała,
wychodziłam z założenia że nic na siłę. Wczoraj jednak się ostro pokłóciliśmy,
bo znowu nie miał siły ... Wściekam się, bo wychodzi na to, że ja tylko się
staram ( ginekolog, pomiar temperatury.., wyniki...) Atmosfera związana ze
staraniem się o dziecko staje się nie do zniesienia.Napiszcie mi proszę czy
moje odczucia są słuszne, czy nie lepiej sobie po prostu odpuścić wbrew sobie(
nic na siłę ) Wczoraj nawet usłyszałam,że on czuje się jakby był mi potrzebny
tylko do "spłodzenia" dziecka. Nigdy tak na to nie patrzyłam, uważam jednak że
skoro nam obojgu zależy na kolejnym dziecku to powinniśmy dążyć do celu...
Wiem, że lepiej jest jak wszystko wychodzi spontanicznie, bez większych
starań, bez tego mierzenia temp itp. Ale co mają powiedzieć ludzie którym
starania zajmują więcej czasu i czasem są konieczne te wszystkie pomiary,
określanie dokładne "tych dni" itp. Napiszcie proszę co sądzicie...