titerlitury
29.07.10, 14:24
tak sobie dziś pomyślałam, że mnożą się tu wątki o niemiłych
kontaktach ze światem zewnętrznym, jakich doświadczają ciężarne.
Może warto wskazywać te pozytywne? Może nawet jakaś organizacja
przynawałaby urzędom i firmom odznaki "przyjazny dla brzucha"? Ja
mam dziś dwie nominacje:
1. Pani inspektor w US I Bałuty w Łodzi. Weszłam do niej do biura,
ona od razu kazał mi usiąść. Kończyła rozmowę telefniczną, ale nie
wyprosiła mnie na korytarz, tylko zaprosiła gestem i uśmiechem do
środka i pokazała krzesło. Drobny, mały gest, ale niewątpliwie miły.
2. Salon firmowy Orange przy Piłsudkiego 3 w Łodzi. Weszłam, wzięłam
grzecznie numerek i stanęłam pokornie w dłuuugiej kolejce.
Natychmiast podszedł do mnie pracownik salonu, poprosił d swojego
stanowsika i obsłużył bez kolejki. To się nazywa standard obsługi!
Zachęcam do wymiany takich pozytywnych doświadczeń. Może pod
auscpicjami tego forum i eDziecka zaczniemy przyznawać
certyufikaty "miejsce przyjazne brzuchatym"?