Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy?

29.07.10, 15:44
Przez 9 miesięcy ciąży zauważyłam, że Panowie bardzo często
ustępowali mi miejsca, właściwie byli to tylko Panowie. Robili to z
uśmiechem i życzliwością, czasami wręcz nalegając żebym stanęła
przed nimi. I tak się zastanawiam dziewczyny czy my troszkę nie
przesadzamy... i dlatego kobiety nie ustępują nam miejsc bo
doskonale wiedzą to co my bo już były w takiej sytuacji. Przecież to
nie może być przypadek że przez 8 miesięcy żadna kobieta nigdy mi
nie ustąpiła miejsca a zrobiło to kilkudziesięciu facetów
conajmniej. Przecież to kobiety powinny nas najlepiej rozumieć
prawda? A może one po prostu znają prawdę smileNie zrozumcie mnie źle,
chodzi mi o to, że ja tak szczerze mówiąc nei męczę się stojąc w
kolejce nawet jak trwa to 30 min mimo że jestem w 9 miesiącu i mam
ogromny brzuch. Tak naprawdę ruch dla nas jest wskazany oczywiscie
jeśli ciąza jest nie zagrożona i nie mamy jakiś wyjątkowo przykrych
objawów typu ból kręgosłupa, wymioty czy zawroty głowy czy
skracająca się szyjka (ale wtedy trzeba leżeć i nie stoi się w
kolejkach). Tak się składa że większość z nas nie ma takich objawów
i troszkę się nad sobą użalamy. Np. jak widzę pewne siebie
dziewczyny które w ciąży wymuszają wręcz miejsce to trochę mi
głupio za nie. Czasami owszem trzeba bo jest zagrożenie ale czy
naprawdę zawsze nam tak strasznie ciężko stać? Jest bardzo dużo
ludzi chorych. Np. moja koleżanka cierpi na epilepsje, moja mama
jest po dwóch operacjach kręgosłupa i grozi jej kalectwo, mój ojciec
ma bardzo wysokie ciśnienie i jest non stop na silnych lekach i
wiele innych osób po których nie widać choroby a stwarza ona dużo
więcej zagrożenia i dolegliwości niż nasza ciąża. Ja owszem, czasmi
czułam się źle, ale nie na tyle żeby nie postać w kolejce. Zaraz na
mnie naskoczycie napewno więc zaznaczam że nie chodzi mi o
dziewczyny które ciężko znoszą ciążę albo mają komplikacje bo one
zawsze powinny mieć pierwszeństwo.
    • ambivalent Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 15:54
      Ja do niedawna tez moglam stac w kolejkach, spedzac caly dzien na lataniu po urzedach czy sklepach (przeprowadzka do innego kraju). Bylam zmeczona wieczorami ale nie jakos diabelnie. Od okolo 3 tygodni juz nie moge. Z wielka ulga wysylam meza "w kolejki", w autobusie zawsze siadam i nigdy nie odmawiam, gdy ktos ustepuje mi miejsca. O wiele szybciej sie mecze i nic na to nie poradze. To nie jest kwestia mojego wyboru, ale organizmu. Najwidoczniej te 15kg i dzidzia w brzuszku to troche za duzo dla mnie.
      Nie oceniaj innych kobiet w ciazy, nie wiesz jak one sie czuja. Nawet najbardziej prawidlowo rozwijajaca sie ciaza moze byc bardzo meczaca. Ciesz sie tym, ze mozesz stac w kolejkach po 30 minut i daj spokoj tym, ktore nie moga.
      A w autobusie zajmuj siedzace miejsce. Wystarczy nagle zachamowanie kierowcy, zeby stracic rownowage i upasc. A to jest niebezpieczne zarowno dla ciebie jak i twojego dziecka.
      • claire1983 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 16:00
        Dlatego właśnie dwa razy podkreśliłam że nie mam nic przeciwko
        kobietom które źle sie czują i mają pierwszeństwo. Wiem jednak że
        zdecydowana większość w ciązy mogłaby "góry przenosić". Ostatnio
        położna na szkole rodzenia pytała wszystkie uczestniczki jak się
        czują i każda zgodnie twierdziła ze wprost wspaniale i że mają
        więcej energii niż przed ciążą. Ja też się tak czuję najczęsciej,
        choć nie zawsze.
        • ginag Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 16:31

          Mysle, ze mimo wszystko powinnysmy sie bardzo wspierac i walczyc o
          swoje prawa. Tylko w ten sposob mozemy cos wywalczyc.
          Bo to, ze niektore czuja sie dobrze nie przeklada sie na wszystkie.
          Bezsilna wscieklosc ogarnia mnie jak slysze, ze ciaza to nie
          choroba.
          Bo ja czuje sie w ciazy zle. Trwa to w dodatku dluzej niz
          jakakolwiek choroba na ktora cierpialam dotychczas (a mam za soba
          kilka szpitalnych przejsc).

          Poniewaz jestem nadal w ciazy niewidocznej (14/15hbd) komunikacja
          miejska jezdze jak juz naprawde musze + czekam az nie nadjedzie cos
          gdzie mam jakies szanse na miejsce. Godziny szczytu=albo taksa albo
          maz. Do pracy nie chodzeuncertain

          I mysle, ze nie przesadzamuncertain




          • nazwakontajuzzajeta Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 11:09
            ginag napisała:
            > Bezsilna wscieklosc ogarnia mnie jak slysze, ze ciaza to nie
            > choroba.
            bo to nie jest choroba paniusiu
            sama nogi rozłożyłaś, kogo za to chcesz obwinić?
            chciałaś mieć dziecko, czy wpadłaś? jak się urodzi opowiedz mu jaka "chora"
            byłaś przez nie
            az dziw bierze, ze od jednego plemnika moze sie babie az tak poprzewracać w głowie
            • gazeta_mi_placi Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 13:49
              >jak się urodzi opowiedz mu jaka "chora" byłaś przez nie ...

              O właśnie big_grin
          • jungleman Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 12:25
            ginag napisała:

            >
            > Bezsilna wscieklosc ogarnia mnie jak slysze, ze ciaza to nie
            > choroba.

            Bo to nie choroba. To stan wywołany na własne życzenie bądź z własnej głupoty.
            Przypomnę może, iż posiadanie dzieci nie jest obowiązkowe, zatem kto się na to decyduje powinien sam ponosić tego konsekwencje - z jakiej niby racji inni mieliby z tego powodu ponosić jakiekolwiek konsekwencje - choćby w postaci konieczności ustąpienia miejsca w autobusie? Na szczęście, jak na razie to wyłącznie kwestia dobrej woli a nie prawnego zapisu.
            • kindofmagic Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 16:09
              Miejsca zwykle sie ustepuje potrzebujacym, a niekoniecznie chorym.
              Zyjemy w spoleczenstwie. Dobrze funkcjonujace spoleczenstwa dbaja o
              slabsze jednostki, bo to lezy we wspolnym interesie. Ale w kazdym
              duzym spoleczenstwie mozna znalezc nieprzystosowanych spolecznie
              dupkow, ktorzy nie sa w stanie wyjsc myslami dalej niz poza wlasne
              wielkie ego. Tak to juz jest - czy to w przypadku niemilych pasazerow
              autobusu czy kobiet w ciazy, ktore wymagaja w nieuprzejmy sposob
              roznych przywilejow. Są ludzie i Ludzie.

              Nie nalezy zapominac, ze kobieta w ciazy nosi w sobie rozwijajacy sie
              organizm, ktory po urazie np. w wyniku hamowania moze byc zagrozony.
              Kobieta siedzac w fotelu nawet jesli jej kondycja tego nie wymaga
              jest bezpieczniejsza, a co za tym idzie takze jej dziecko.

              To raczej malo chwalebne stawiac wlasne widzimisie nad bezpieczenstwo
              i zycie przyszlego dziecka, ktore nie zawinilo nawet jesli mamusia to
              durny i egoistyczny babsztyl.

              Z mojego meskiego punktu widzenia wiele kobiet to wredne malpy
              (pewnie tez dlatego nie ustepuja kolezankom) ale gdy widze wredna
              ciezarna to wole pomyslec o dziecku, powiedziec dwa slowa i ustapic.
              Choc przyznam, ze o wiele czesciej spotykam niemilych ludzi niz
              ciezarne. Chocby w kolejkach hipermarketu, gdzie zawsze znajdzie sie
              szemrajaca menda, niezadowolona, ze musi ustapic pierwszenstwa w
              kolejce dla ciezarnych.
              • vinca Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 23:26
                Kazdemu wedlug potrzeb?? To chyba nie te czasy juz. Na szczescie zreszta.
                Ja tez jestem zdania ze jak ktos postanowil miec dziecko to nie powinien wymagac
                od calego swiata by wszyscy mu do nóg padali i pomagali z byle pie...mi.
                Niech kazdy ponosi odpowiedzialnosc za swoje czyny i decyzje a nie obarcza nią
                wspolprasazerowuncertain
                To nie moja wina ani zasluga ze ktos w ciąży postanowil przejechac sie autobusemuncertain
              • locolocoloco Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 09.08.10, 08:52
                Dziękuję za mądry wpis kindofmagic smile Śmieszy mnie ta cała przepychanka: kto ma
                większe prawa do posadzenia własnego tyłka w autobusie, jakby trudno było sobie
                wyobrazić co może stać się z dzieckiem w razie gwałtowniejszego hamowania.
                Większość kobiet w ciąży które znam/znałam nie domaga się przywilejów ze względu
                na siebie a ze względu na konieczność i potrzebę chronienia dziecka w brzuchu.
                Żal, że tylu osobom na tym forum brakuje wyobraźni, a gdyby coś się stało w
                razie upadku w autobusie to pierwsze zrobiłyby awanturę kierowcy, zamiast mieć
                do siebie pretensje że im się tyłka ruszyć nie chciało. To pewnie ci, co martwią
                się głodnymi dziećmi w Afryce...
                • mondego1 Gzie wy macie te gwaltownie hamujace autobusy i 09.08.10, 11:21
                  tramwaje ktorych dzieci i kobiety w ciazy lataja od sciany do
                  sciany i do sufitu do podlogi??W wesolym miasteczku?Od lat jezdze
                  komunikacja miejska i czasami zdaza sie ostrzejsze hamowanie ale nie
                  jakis hardkor.
                  • elle444 Re: Gzie wy macie te gwaltownie hamujace autobusy 09.08.10, 12:30
                    Jestem już trzeci raz w ciąży i się z przywilejami nie spotkałam.
                    Więc nie przesadzajmy z tą wrażliwością społeczną. Jedyny
                    przypadek , który kojażę to rzeczywiśce naduprzejmi panowie w
                    kolejce na pobranie krwi. Grzecznie odmawiałam, twierdząc, ze jestem
                    juz na zwolnieniu i siedzenie w poczekalni mi nie przeszkadza, bo
                    mam czas. Dlaczego mnie to drażniło? Bo jak byłam jeszcze w
                    niewidocznej ciaży i z wyrzutami sumienia często urywałam się z
                    pracy na badanie i mi się spieszyło do powrotu to musiałam wpuszczać
                    inne ciężarne do kolejki wraz z naduprzejmymi Panami. Dodam
                    jeszcze , ze uprzejmosć tych Panów kończy się np. w kościele, gdzie
                    ciężarne muszą stać godzinę obok, bo ustąpienie im miejsca w takich
                    okolicznościach to już zbyt duże wyrzeczenie dla praktykującego
                    katolika. A tam by się z kolei przydało, dlatego ja osobiście innym
                    ciążarnym miejsca ustępuję. Podobnie w autobusie, ze wzgledów
                    bezpieczństwa jak również dlatego, ze wiem ze zadna ciężarna nimi
                    nie jeździ jak nie musi. Wpisy powyżej świadczą jedynie o tym, jaki
                    motłoch komunikacją miejską jeździ. Miejsca mają tylko Ci co je
                    sobie potrafią wywalczyc deptaniem i łokciami, więc na ich
                    uprzejmość nie ma co liczyc. Ja rozumiem, że żaden wpisujacy sie Pan
                    empatii nie ma, bo mu samemu raczej ciąża nie grozi, ale radziłabym
                    pomyśleć o własnej matce, zonie, siostrze i zagrożonych dzieciach.
                    Upowszechnienie uprzejmości jeżeli nie nam samym przyda się napewno
                    naszym najbliższym.
                    • jungleman Re: Gzie wy macie te gwaltownie hamujace autobusy 11.08.10, 15:58
                      Ale chyba nikt nie odmówi ustąpienia miejsca, jeśli taka ciężarna grzecznie poprosi. Tyle że przeważnie jest to foch, żądanie i postawa roszczeniowa z wykazaniem, jakim to jest się chamem że śmiało się zająć miejsce siedzące w autobusie kilka przystanków wcześniej i nie przewidziało się że przecież jaśnie ciężarna będzie tym autobusem jechać!
                      Żądacie uprzejmości - wpierw sami(e) ją okażcie.
                      Poza tym - ja tam nie rozróżniam, czy to ciężarna czy tylko gruby babsztyl co nażarł się kartofli ze smalcem przez ostatnie kilka lat, a takim na pewno ustępować nie będę.
                      Inna sprawa - są w autobusach miejsca oznaczone jako dla ciężarnych lub starszych, i oczywiście tutaj nie ma żadnej dyskusji - trzeba ustąpić i już, a najlepiej w ogóle na takich miejscach nie siadać.

                      > Miejsca mają tylko Ci co je
                      > sobie potrafią wywalczyc deptaniem i łokciami

                      Fakt - głównie są to staruszki o lasce (między innymi te co pod krzyżem się ze strażą miejską i policją szarpały) ale i parę ciężarnych tak się zachowujących też już widziałem.
                      Oraz rozumiem, że jak wsiądę na pętli i zajmę miejsce siedzące, to jestem skończone chamidło, tak?
                      • ofelia1982 Re: Gzie wy macie te gwaltownie hamujace autobusy 29.08.10, 13:10
                        Wow, po nicku wnioskuję, że jesteś mężczyzną..jakbym spotkała takiego
                        "dżentelmena" na swojej drodze to nie omieszkałabym mu kilka rzeczy wyjaśnić.
                        Po pierwsze argument, że dziecko ma się na własne życzenie i za wszelkie
                        dolegliwości ciążowe powinno się brać odpowiedzialność(!) - jest niedorzeczny i
                        świadczy o jakiejś patologii. Rozumiem, że Twoja szanowna mama była z Tobą w
                        ciąży na własne życzenie (parafrazując poprzednie wpisy: "chciało jej się
                        rozłożyć nogi") i jak jakiś f**t jej nie ustąpił miejsca w autobusie - to jest
                        dla Ciebie w pełni akceptowalne i normalne?
                        Jak łatwo oceniać innych nie mając znajomości tematu! Ty nigdy nie będziesz
                        nosił 15kg na sobie przez ileś tam miesięcy non-stop, nie będziesz miał mdłości
                        i przeraźliwej senności - więc ludziom (kobietom), którzy będą je mieli -
                        odmawiasz pomocy..
                        Wiadomo, ze są ciężarne, które grzecznie poproszą o miejsce, ale są i takie,
                        które będą pchały sie z łokciami "bo im się należy". Tylko teraz UWAGA -
                        ODKRYCIE - kultura osobista nie zależy od bycia lub niebycia w ciąży! Tak samo
                        jak zawsze będą grzeczni lekarze i lekarze chamscy, grzeczne sprzedawczynie i
                        sprzedawczynie zołzy..
                        Po prostu uogólniasz, a do tego masz jakąś patologiczną niechęć do
                        ciężarnych..Tym bardziej dziwi mnie Twoja obecność na tym forum..
          • podpseudonimem Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 13:38
            Do pracy nie chodzeuncertain

            do pracy nie chodzisz to po co pchasz sie w godzinach szczytu do komunikacji
            miejskiej i jeszcze masz pretensje ze nie masz szans na miejsce
            • keyne a'propos "do pracy nie chodze" 08.08.10, 15:43
              ciekawostka taka:
              szkola rodzenia - zajecia w fizjoterapeuta, ok. 12 ciezarowek w 30-32 tygodniu ciazy. pada pytanie prowadzacego jak sie czujemy i czy jestesmy aktywne. i laski po kolei odpowiadaja. otoz: czujemy sie swietnie, zdecydowana wiekszosc uprawia jakas tam aktywnosc. 3 (trzy z 12!!!) chodza do pracy a reszta siedzi na zwolnieniu lekarskim....
              no nie wierze, ze wszystkie pracowaly przy tasmie albo w jakis innych trudnych warunkach. No wiec siedza na tym L4 nudza sie i jezdza ta komunikacja bo co maja robic...

              BTW mnie w komunikacji ustepuja głównie panie - za co bardzo dziekuje smile - czasem rzeczywiscie popoludniami kregoslup troche wysiada.
              • em-chan Re: a'propos "do pracy nie chodze" 08.08.10, 16:47
                Wiesz, nie trzeba pracować na taśmie. Wystarczy przy kompie gdzie jest
                ograniczenie do 4h dziennie. Co ma zrobić kobieta, której praca wymaga przez 90%
                czasu siedzenia przy komputerze? Jak pracodawca tejże ma nie zapłacić kary?

                Zostaje zwolnienie.
                • niebieski_lisek Re: a'propos "do pracy nie chodze" 09.08.10, 12:03
                  Pracodawca ma jej tak zorganizować czas, żeby pracowała tylko 4 h przy kompie,a
                  resztę czasu nie wlepiała się w monitor. Jeśli pracodawca nie ma innych zadań
                  zwalnia taką panią po 4h do domu, płacąc jej za cały etat. Ciekawe czy te ci
                  ciężarne, które siedzą w domu bo nie chcą pracować przy monitorze dla dobra
                  dziecka też nie oglądają telewizji ani nie włączają komputera.
        • marlesek Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 16:38
          wiem ze tym co powiem narażę się nie jednej kobiecie ale może tak sie dzieje
          dlatego że my kobiety jesteśmy bardziej złośliwe i pamiętliwe, zawzięte (bez
          urazy). może dlatego że nam kiedyś nie ustepowano my tez nie ustepujemy. może
          sadzimy że my przeżyłysmy bez przywilejów to kolejne pokolenia muszą tez.
          inaczej jest z facetami. męzczyzna niejako jest stworzony do tego by sie
          opiekowac kobietą dbac o nia troszczyć sie i może to własnie dlatego ustepowali
          ci miejsca , a może było im głupio że oni siedzieli a ty ciężarna musiałaś stać.
          zobacz jak matki (w zdrowych rodzinach nie pisze tu o patologii) wychowują synów
          jak ucza ich szacunku do kobiet już od małego.
          my kobiety nie lubimy sie przyznawac do naszych wad ale jestesmy czasami gorsze
          od meżczyzn i bardzo czesto o wiele czesciej niz mezczyzni mamy rozczeniową
          postawą co do życia.
          • miska83 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 16:51
            ja w pierwszej ciazy moglam gory przenosic i nie bylo dla mnie
            problemem ze nikt mi miejsca nie ustepowal w autobusie czy kolejce w
            sklepie.teraz jest calkiem inaczej.ciaza nie jest zagrozona ale mimo
            tego czasem ledwo zyje.okropnie szybko sie mecze,bola mnie
            plecy,puchne mimo ze to dopiero 17tc ja czesm sie czuje jak tuz
            przed porodem gdy bylam w pierwszej ciazy.teraz tez nikt mi miejsca
            nie ustepuje mimo ze juz bardzo widac moj brzuszek-cale szczescie
            teraz jezdze autkiemsmile ale w kolejce swoje odczekac musze bo nikogo
            nie interesuje ze ja w ciazy jestem a ja z tych co sie nie upominaja
            nawet jak zle sie czuje...
            wydaje mi sie ze marlesek ma troche racji i NIEKTORE kobiety maja
            podejscie-mi nie ustepowano to ja tez nie bede albo ja sie dobrze
            czulam i nie oczekiwalam zeby mi ktos ustepowal...a moze sie mylesmile
            • elle444 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 09.08.10, 12:36
              A może wystarczy poprosić, nikt przeciez nie wie jak sie czujesz...
          • anyx27 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 16:55
            Zawsze chce mi się śmiać z tych ciężarnych, które to z takim "bólem", trudem i
            stękaniem siadają, chodzą jakby je coś połamało itd.
            Ja rozumiem kobiety, które w ciąży choruja czy mają jakieś komplikacje, ale
            zdecydowana większość to kobiety zdrowe, które w ciąży zachowują się jak
            obłożnie chore i wymagają królewskiego traktowania.

            Urodziłam dziecko w 39 tyg. ciąży, jeszcze tydzień wcześniej pracowałam,
            studiowałam i normalnie funkcjonowałam. Nie było problemu ze staniem w tramwaju
            czy kolejce w sklepie. Bo niby dlaczego miałoby być?
            • majkowamama Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 08:46
              Gratuluję dobrego samopoczucia. Ja np mam połowę ciąży a chodzę jak 80 latka bo mnie rwa kulszowa dopadła. Mówiąc w skrócie do sklepu chodzę jak muszę a siadam czy wstaje jak na wpół sparaliżowana. Wcześniej dla odmiany pół dnia walczyłam z wymiotamisad Pewnie też ludzie mają ubaw bo młoda a łazi jak starowinka... ale dla mnie śmieszne to nie jest. Każdy przypadek jest indywidualny i nie oceniajmy jak nie wiemy .
              • lavinka Rwa kulszowa dopada też niecieżane 08.08.10, 11:34
                I facetów też. Ale facetowi z wą kulszową byś miejsca w autobusie nie
                ustąpiła, co? smile
            • memphis90 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 12:59
              > Zawsze chce mi się śmiać z tych ciężarnych, które to z takim "bólem", trudem i
              > stękaniem siadają, chodzą jakby je coś połamało itd.
              Z jednej strony pewnie niejedna rzeczywiście przesadza... Ale z drugiej- mnie
              już kilka razy małż stękającą i sapiącą z podłogi podnosił, bo w trakcie zabawy
              się rwa kulszowa odezwała i sama nijak ruszyć się nie mogłamsmile
          • monnap Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 17:08
            Ja nigdy sie nad soba nie uzalalam i uwazam ze ciezarnym bez zadnych
            przypadlosci nie nalezy sie jakies szczegolne traktowanie tylko z
            powodu ciazy. Pierwsza ciaze przepracowalam do konca - nie widzialam
            powodu aby siedziec w domu, druga - blizniacza w domu z synem i
            czesciowo w pracy. Pod koniec bylo mi ciezko, ale z tego powodu
            ograniczalam swoje wyprawawy do sklepow do minimum i nie uzalalam
            sie nad soba. Przede wszystkim nalezy miec pretensje do siebie jak
            sie stoi w kolejkach godzinami wiedzac ze samopoczucie nie dopisuje,
            nie ma co liczyc na innych i zgadywanie przez obce osoby jak sie
            dana ciezarna czuje. u gdzie mieszkam nie ma zadnych szczegolnych
            przywilejow dla ciezarnych, ja komunikacja publiczna nie jezdze, ale
            zauwazylam ostatnio obok miejsc parkingowych dla niepelnosprawnych
            przed jednym ze sklepow kilka miejsc dla ciezarnych, po czym jakas
            starowinka zajela to miejsce. Ja nie mam jej tego za zle szcegolnie
            ze nie czulam sie jakos strasznie i moglam sie przemieszczac. Nie
            przesadzajmy z tym strasznym samopoczuciem. W ciazy z reguly
            wymiotuje sie, czuje sie ospale i ciezko, nie sa to zadne nowosci,
            zalezy od podejscia.
    • pola.cocci Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 16:49
      Jak dla mnie to nie chodzi wcale o walczenie o swoje prawa, a raczej
      rozchodzi sie o zwykla ludzka zyczliwosc. Ja nie znam kobiety, dla
      ktorej noszenie 7 czy 8 miesiecznego brzucha ciazowego jest latwe i
      przyjemne i w niczym nie zmienia konfortu zycia. W koncu nie bez
      powodu sa kasy dla ciezarnych i miejsca siedzace w komunikacji.
      Dla mnie normalne jest przepuszczanie kobiety w ciazy w kolejce, czy
      ustapienie jej miejsca w autobusie jezeli mnie samej nic nie dolega
      i akurat w ciazy nie jestem. Robie to nawet jak ta kobieta na
      zakupach jest w towazystwie mezczyzny (co czesto oburza niektore tu
      obecne).
      Z drugiej strony nie sposob domyslac sie wszystkich chorob i
      dolegliwosci ludzi stojacych za toba w kolejce. Jezeli ktos mnie
      poprosi o przepuszczenie, bo mu cos tam dolega to raczej bez
      problemu to zrobie.

      A do autorki tak z ciekawosci: jeszcze niedawno nie moglas sie z
      domu ruszac - dobrze, ze teraz tak wspaniale sie czujesz.
      • claire1983 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 17:01
        Zgadza się, nie mogłam się z domu ruszac przez prawie 5 miesiecy z
        powodu miękkiej i skracającej się szyjki i stawiania się brzucha.
        Nie bolało mnie to jednak. Od dłuższego czasu szyjka nie zmienia
        długości a nawet się wydłużyła więc lekarz pozwolił mi na normalne
        funkcjonowanie. Nie rozumiem co to ma do rzeczy? Ja również uważam
        że życzliwość jest bardzo ważna i od dziecka byłam uczona aby
        ustępować wszystkim miejsca, wpojono nawet we mnie taką swego
        rodzaju usłużność i pokorę która bardzo utrudnia mi życie bo zawsze
        czuje że jestem mniej ważna od kogoś. Nie zrozumiałąś mojego postu.
        Napisałam go na podstawie obserwacji siebie i koleżanek podczas
        ciąży. Sama się przyłapałam na tym, że caly dzień potrafiłam
        sprzątać, spacerować, chodzić na lody z koleżankami i nic mi nie
        dolegało a jak mialam odstać w kolejce pięc minut i nikt mi nie
        ustępował to czułam swego rodzaju żal. Wtedy właśnie zrozumiałam, że
        ciąża jest czasami usprawiedliwieniem na wszystko dla niektórych
        kobiet. Np. moja koleżanka która kompletnie nie szanuje swojego
        stanu i biega na koncerty, pali itp. potrafi zrobić awanturę w
        przychodni że ona jest w ciązy i należy jej się pierwszeństwo.
      • ginag Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 17:03
        Piszac o walce o swoje prawa mam na mysli pozycjonowanie sie i walke
        o wieksze zrozumienie spoleczne i swiadomosc.
        Bo niestety bardzo tego brak.
        Kiedys juz na jakims forum pisalam jak to beznadziejnie, ze kobiety
        nie potrafia sie wzajemnie wspierac.
        Naprawde gratuluje dziewczynom, ktore swietnie znosza ciaze.
        Ale blagam nie podwazajcie uwagami, smiechem czy legendarnym "ciaza
        to nie choroba" czyichs dolegliwosci.

        Moze w kolejnej ciazy i Wy bedziecie czuc sie zle, a moze bliska Wam
        osoba (np. corka) bedzie zle sie czuc.


        • dzikowy Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 16:26
          > Moze w kolejnej ciazy i Wy bedziecie czuc sie zle, a moze bliska
          Wam
          > osoba (np. corka) bedzie zle sie czuc.

          A gdyby tui było przedszkole w przyszłości... (sprawdzić czy nie
          ksiądz).
    • justy-sia27 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 16:54
      Zgadzam się z dziewczynami, tylko dodam, że mi od początku ciąży, nikt nie
      ustąpił miejsca w autobusie w kolejce, czy gdziekolwiek.
      • marlesek Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 17:27
        wiecie szlak mnie trafia jak czytam ze ciąza to nie choroba i niektóre z was
        przepracowały cała jedna i jeszcze druga ciąże.... ja tez bym wolała byc aktywna
        zawodowo pracowac, jechac na wakacje i cieszyc sie kazdym dniem a nie siedziec w
        domu, nieststy nie jest mi to dane, nie czuje się tak wspaniale jak niektore z
        was nie biegam jak szesnastka i nie mam tyle energii i checi do zycia i niejest
        to spowodowane lenistwem tylko tak poprostu znosze ciąze, wiec pisanie że my te
        troche inaczej znoszace ciaze przesadzamy albo wymyslamy jest wybaczkie
        prostackie i prymitywne.
        kazda z nas znosi ciąze inaczej to ze pani x mogla robic wszysto nie nzaczy ze
        pani y tez, i jeszcze jedno nie smieszy mnie jak jedną z was to jak widze
        kobiete w ciazy ktora ledwo chodzi ciezko jej siadac itp ja jej wspołczuje bo
        wiem co to znaczy!!!
        • anyx27 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 19:45
          marlesek napisała:
          > i jeszcze jedno nie smieszy mnie jak jedną z was to jak widze
          > kobiete w ciazy ktora ledwo chodzi ciezko jej siadac itp ja jej wspołczuje bo
          > wiem co to znaczy!!!

          Wiesz co znaczy co? wiesz, co znaczy, że jest się w ciąży? Ja tez wiem. I wiem,
          że często kobiety wyolbrzymiają swój stan - uważają, że jak sa w ciąży, to z
          automatu należy im się królewskie traktowanie, bo tak. Nie dlatego, że źle się
          czują, tylko tak po prostu. I wytłumacz mi proszę, skąd bierze się to śmieszne
          siadanie i chodzenie jak, przepraszam za zwrot, paralityk? Bo ja tez czułam się
          różnie, też czesto bolały mnie nogi itd, ale skąd to dziwne zachowanie? bo tego
          fenomenu to nigdy nie zrozumiem.
          • marlesek Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 21:17
            anyx27 jak bedziesz w zagrozonej ciazy i bedziesz musiała uważać na
            wszystko nawet na to jak siadasz to zrozumiesz, oczywiscie ci tego nie
            zycze. moze poczytaj sobei tu na tym forum wypowiedzi dziewczyn które
            właśnie tak mają a jest ich wiele może zrozumiesz zamiast wyzywać je od
            paralityków co uważam jest szczytem prostactwa!! i wybacz ból nóg w
            ciąży to mało stosowne porównanie do tego co dolega wielu ciężarnym.
          • ambivalent Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 23:43
            No tak, czego oczekiwac od innych ludzi, jezeli kobieta, ktora sama jest w ciazy ma takie podejscie.
            Co do chodzenia jak paralityk - ja zaczelam wczoraj. Moze nie jak paralityk, ale jak kaczka. Nie wiem skad to sie wzielo, nagle zaczelam sie bujac smile Wstawanie tez nie sprawia mi przyjemnosci i musze prosic meza o zapiecie czy zawiazanie butow, bo nie moge sie zgiac. A dzisiaj, jadac rowerem, mala tak sie ustawila, ze nie bylam w stanie dojechac do domu. Musialam zsiasc i pojsc na piechote pchajac rower smile To wszystko bieze sie z bycia w ciazy. Ze ja akurat tak mam to pewnie wina mojego duuuuzego brzucha. Ze ty tak nie masz, no coz. Tylko pozazdroscic.
          • rumpa Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 12:45
            wyjaśniam, chodzenie jak paralityk bierze się z potwornego bólu
            pachwin, który powoduje że nogi w bok nie mozna przesunąć bez
            zaciskania zębów i jest związane ze zmianami w spojeniu łonowym.
            Zaczęło mnie łupac w szóstym miesiącu i łupało do końca. No nie do
            końca łupac, bardziej takie tępe wbijające się szpile, jak źle
            postawisz nogę.
            Los ci oszczędził? To sie ciesz.

            Ja tam nie rozumiem fenomenu długich porodów i uważam że babka co
            rodzi 12 godzin to jakaś histeryczna wariatka bo przecież mozna się
            sprężyć i urodzić w dwie godziny, a już parcie 45 minut to se chyba
            wymyslają - przeca tam z 5 cm jest smile))) 10 min to maks smile)))

            ojjj baby, wiecie dlaczego jest tak mało kobiet wynalazców? bo
            jesteście pracowite i pozbawione wyobraźni, a co więcej - dumne z
            tego!!!

            A co do stania w autobusie - jak dla mnie głupota, bo autobus może
            gwałtownie zahamować i lecisz wtedy na zbitą twarz albo brzuch. Ja
            nie ryzykowałabym w ten sposób i mam gdzieś co o tym sądzą tanie
            bohaterki, pozbawione wyobraźni.
            A co do stania, od lat nie jestem w ciąży, ale też i zanim w niej
            byłam stać po prostu nie mogłam i dalej nie mogę - robi mi się słabo
            natychmiast. Chodzić dla odmiany mogę i po 5 godzin non stop.
            Prawdopodobnie jest to związane z bardzo niskim ciśnieniem, poniżej
            60/90.
            No i niestety zgadzam się że jest masa zawistnych bab na zasadzie -
            mnie było źle. to czemu tobie ma byc dobrze. Takie kołtuny
            skrzywdzone przez życie, nic innego im nie pozostaje, tylko odgrywać
            się na tych co maja odrobinę lepiej. Mentalność niedocenionej służby.
            • gazeta_mi_placi Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 14:11
              Nie rozumiem tej całej wojny o dostępność aborcji w Polsce.
              Przecież aby poronić wystarczy się przewrócić w autobusie smile
              Oj głupie te feministki,po co walczyć o legalną aborcję skoro dzisiejsze ciąże
              tak delikatne,że wystarczy po prostu w umiejętny sposób przewrócić się w
              autobusie bądź tramwaju...
    • wanioliowa Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 17:34
      Ja się spotkałam z ogromem życzliwości, ustępowania miejsc itd i naprawdę nie
      powiedziałabym, że ciężarne są źle traktowane. W autobusie ustąpił mi również
      miejsca bardzo starszy Pan poruszający się o kulach. Sytuacje mogłabym mnożyć i
      wielokrotnie mogłam liczyć na pewne przywileje - co utwierdziło mnie tylko w
      przekonaniu, że ludzie na serio są w porządku.

      Cóż, inaczej niż ustępując miejsca innym ciężarnym się nie "zrewanżuję". Mam
      taki zamiar i widząc jakąkolwiek osobę która bardziej potrzebuje miejsca
      siedzącego czy obsługi poza kolejką - będę jej ustępować, bo to wynika z
      wychowania o prostu i dotyczy to nie tylko ciężarnych, ale również osób
      starszych czy takich które po prostu tego potrzebują.

      Nie wiemy nigdy jak czuje się ciężarna. Ja szczerze mówiąc gorzej znosiłam
      pierwszy i drugi trymestr, kiedy ciąży nie bylo widać. Było mi źle, duszno,
      chciało mi się non stop wymiotować. Kręgosłup bolał jak szalony i nie miałam
      siły stać 5 minut. Teraz mimo wielkiego brzucha czuje się super, dzisiaj ponad
      25 stałam twardo w kolejce w urzędzie i nic mi nie było, a jestem 2 tyg przed
      porodem. Ale są dziewczyny które źle znoszą ciążę, dlatego chyba warto wszystkie
      traktować ulgowo, bo przecież nie spytamy każdej czy jest jej lekko czy nie.

      Zaś każda z nas po 10 dzieci nie rodzi, większosć będzie w ciąży raz, dwa lub
      trzy razy w życiu. Nie widzę powodu dla którego przez ten okres łącznie kilku
      miesięcy (bo od początku ciaży przecież nie widać) nie móc domagać się bycia
      traktowania ulgowo. Ani w autobusach, ani przy kasach nie roi się od ciężarnych,
      sytuacje takie są sporadyczne, więc nikomu korona z głowy nie spadnie jak takiej
      dziewczynie się pomoże.

      smile
      • ofelia1982 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.08.10, 13:30
        Święte słowa!
        bo tu się rozchodzi o zwykłą życzliwość. Czy jak widzimy ciężarną lepiej
        zanalizować czy naprawdę potrzebuje usiąść; rozważyć, czy może inny pasażer
        bardziej tego miejsca potrzebuje; przypomnieć sobie sytuacje kiedy nam ktoś nie
        ustąpił - czy lepiej po prostu wstać i ustąpić miejsca?? Nawet, jeżeli nie jest
        to oficjalnie miejsce dla ciężarnych? Ja jestem za opcją nr 2..ALe ja zawsze tak
        miałam. Odkąd pamiętam zawsze ustępowałam miejsca ciężarnym, staruszkom, ludziom
        o kulach, ludziom wyglądającym na bardzo zmęczonych lub obładowanym siatami. Po
        prostu. Bez zastanawiania się czy zasługują, czy na miejscu jest naklejka z
        uprzywilejowaniem..Jedyne sytuacje kiedy nie ustępowałam były wtedy, kiedy
        miałam okres, a ja niestety bardzo źle go znosiłam (dreszcze, potworny ból).
        Jedyny problem jaki widzę to taki, że czasami nie wiadomo, ze ktoś jest w ciąży
        - ma niewidoczny brzuch lub nie wiadomo czy nie jest po prostu..puszysty. Miałam
        niestety tego pecha, że kiedyś zaproponowałam miejsce Pani - w moim mniemaniu w
        ciąży - która odparła mi, iż w ciąży nie jest..
    • truscaveczka Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 19:49
      Nie spotkałam sie z wylewną uprzejmością, choć bywają miłe
      przypadki. Wyglądam krzepko i zdrowo,a zdarza mi się zemdleć ni
      stąd ni zowąd, mam problemy ortopedyczne.
      Uważam, ze ciąża to nie jest czas na udowadnianie swojej siły i
      wytrzymałości, bo organizm potrafi spłatać niezłego figla.

      Co nie zmienia faktu, ze szokują mnie dziewczyny, które spędzają
      ciążę na kanapie z miską przekąsek - "na wszelki wypadek".
      • vikama Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 22:46
        ciąża dla każdej kobiety jest czymść wyjątkowym, i jest to okres w
        życiu który nie powatarza się częstotongue_out czasem jest nam dany tylko
        raz, wiec dlaczego nie skorzystać z przywilejów dla ciężarnych...?
        będąc w ciąży początki znosiłam świetnie, aktywna byłam również,
        mimo to pod koniec długie stanie, chodzenie czy inny wysiłek
        fizyczny sprawiały mi ból i dyskomfort, i chetnie korzystałam z
        wolnego miejsca do siedzenia itp.
        i w tym wzgledzie uwazam, że każda kobieta powinna indywidualnie
        podejść do swojej ciąży i swoich potrzeb, bo w tym akurat okresie
        ma PRAWO się nad sobą rozczulać, narzekać, domagać
    • miiirka77 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 29.07.10, 23:42
      Cóż za urocze i życzliwe spostrzeżenia smile te kobiety w autobusach ,,
      znające prawdę ..." - gucio wiesz , jak się inni czują .
      Przypomniało mi się jak na początku ciąży , w zimie tego roku , nie
      mogłam wyjść z chaty do pracy , bo wisiałam nad kiblem i
      wymiotowałam .
      Zadzwoniłam do szefowej , że się spóźnię , przepraszam itd.
      Szefowa , żebym została w domu , ona rozumie i takie
      tam .Pozbierałam i nie dotarłam jedynie na poranne zebranie .
      Na dzień dobry , moja ulubiona koleżanka mówi do mnie , że coś mi
      się chyba tygodnie ciąży pomyliły , bo na moim etapie to już
      wymioty nie występująsmile
      Nie użalałam się nigdy nad sobą .Jestem w końcówce drugiej ciąży .
      W pierwszej pracowałam do końca , teraz skończyłam robotę w 8
      miesiącu i mimo ,że obie ciąże przebiegły ok to nie raz zrobiło mi
      się słabo , niedobrze , czułam , że skacze mi ciśnienie , bolą mnie
      nogi lub po prostu bałam się , że jak tramwaj zahamuje to się
      przeturlam po całej jego długości .
      Tydzień temu zasłabłam w sklepie , choć poszłam do niego w
      wyśmienitym nastroju i od rana czułam się bosko . Porzuciłam kartę
      do bankomatu , ludzie pakowali mi graty do torby i zajęli się moja
      5 -letnią córką.Zaczynam teraz 9 miesiąc , mieszkam na wsi i dziś
      wybrałam się komunikacją wiejsko-miejską do kina z moją młodą na
      Shreka. Korzystałam 2 razy z autobusu i 2 razy z tramwaju .Miejsca
      ustapiły mi wyłącznie kobiety , więc twoja spiskowa teoria o
      posiadanej przez kobiety tajemnej wiedzy o ciężarnych wygodnickich
      oszustkach ,jest jak dla mnie o doopę rozbić. Mam nadzieję , że nie
      spotkam cię na mojej drodze i reszty tych życzliwych i
      oświeconych ...
      Pozdrawiam wszystkie ciężarne smile
    • marta_s25 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 12:04
      kochana, jeśli tak super się czujesz to stój w kolejkach nawet pół dnia, przenoś
      góry-wyłącznie twoja sprawa. I zrozum również, że pomimo braku komplikacji
      kobieta w ciąży może czuć się fatalnie, zarówno fizycznie jak i psychicznie. I
      być może w mniemaniu nieżyczliwych ciąża to nie choroba, ale niechby sobie tacy
      ponosili przez jeden dzień zgrzewkę wody wykonując przy tym wszystkie czynności
      dnia codziennego...moja ciąża przebiega świetnie, a mimo to po pół godzinnym
      spacerze ledwo oddycham; mimo aktywnego trybu życia i zdrowego odżywiania mam
      już na plusie 14 kg; czuję jak rozchodzą mi się kości i rano wstać nie mogę z
      łóżka. więc ciąża może i jako choroba sklasyfikowana nie jest, ale z pewnością
      dolegliwości z nią związane można mnożyć. A trochę życzliwości nikomu jeszcze
      nie zaszkodziło.
    • gato.domestico kultura 30.07.10, 12:23
      kultura nakazuje ustapic...niestety nasze PL spoleczenstwo jest
      bardzo chamskie i prymitywne. Wazny jest jedynie wlasny interes i
      wygoda.
      • zawsze_m1 Re: kultura 08.08.10, 12:22
        dokładnie tak! i to nie tyczy sie tylko omawianej kwestii. jak sie dobrze czułam
        , to nawet mnie czasem irytowało, że ktos sie ze mna cacka. ale jak padałam na
        pysk i rowalony kregosłup sie dawał we znaki, to chetnie korzystałam z pomocy.
        ale i tak znajdzie sie 50ciu, którzy by mnie opluli. jak psy ogrodnika!
        nienawidzę tego w naszym społeczeństwie. prymityw.
    • memphis90 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 12:56
      Ja nie mam na co narzekać- jeśli czuję, że coś jest nie tak, sama proszę o
      przepuszczenie, ustąpienie miejsca. A często ludzie sami wychodzą z inicjatywą.
      Nie oczekuję natomiast nadskakiwania na każdym kroku, nie robię z siebie świętej
      krowy. Tylko raz spotkałam się z chamstwem, niedawno. Byłam z moją córcią w
      sklepie, upał koszmarny, brzuch wielki, miesiąc do porodu, na nodze uwieszona
      dwulatka, w zębach torba. Dotoczyłam się do kasy i już miałam podnieśc moją
      małą, żeby posadzić ją na blacie, kiedy jakieś babsko biegiem podleciało i
      wcisnęło mi się wprost przed nos do kolejki... Szlag mnie trafił, bo to już
      naprawdę był szczyt chamstwa. Ale powiedziałam spokojnie "chodź, Lila,
      przesuniemy się, bo widać pani dużo ciężej stać w kolejce, niż nam". Babsko
      zastosowało mechanizm wyparcia, udała, że nie widzi/nie słyszy/nie rozumie. Ale
      tu znakomicie odnazała się sprzedawczyni, która natychmiast poprosiła minie do
      drugiej kasy. Więc bilans chamstwo/uczynność się wyrównał smile
    • itd_itp Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 16:40
      Nie mam z tym większego problemu...Co prawda, brzuch jeszcze jest niewielki, w
      kolejkach nie stoję, chyba że do kasy w markecie, ale tu się nie stoi az tak
      długo, ale za to okrągłą godzinę dojeżdżam do pracy tramwajem i mimo, że jestem
      zdrowa i czuję się dośc dobrze, siedzę od początku do końca podróży. I zszokuję
      co poniektóre - nie ustępuję miejsca starszym ode mnie, chyba że stanie przy
      mnie staruszek, po którym zobaczę, że powinien jednak usiąśc, ale tacy jakos
      mnie omijają. Uważam, że te kilka miesięcy ciąży to czas, kiedy mam prawo byc
      egoistką, bo w tym czasie najważniejszy jest dla mnie MÓJ komfort i MOJE dobre
      samopoczucie. Trudno o takie w zatłoczonym tramwaju czy autobusie, kiedy wali
      się na ciebie przepocony facet, kobieta obok dźga namiętnie torebką, a kierowca
      co chwila gwałtownie hamuje. Przepraszam, że w takiej sytuacji myślę tylko o
      sobie i małym człowieku, którego noszę, a który wyczuwa każdy mój nastrój.
      Zawsze ustępowałam miejsca osobom, które tego wymagały, czy starej kobiecie czy
      nastolatkowi o kulach, nawet jak miałam okres (bo na szczęście nie choruję),
      nawalał mnie brzuch, że aż zginało mnie wpół, o czym oczywiście nikt nie
      wiedział. Nawet teraz, będąc w ciąży, ustąpię miejsca ciężko chorej osobie, np.
      takiej twojej koleżance z epilepsją, pod warunkiem, że będę miała wiedzę o jej
      chorobie, a to przyznasz raczej niemożliwe. A nie zamierzam stac dwie godziny
      dziennie, bo gdzieś tam w świecie są potencjalni chorzy, którzy muszą usiąśc.
      Inna sprawa, że każda z nas przechodzi ciążę inaczej, nawet jesli nie jest ona
      zagrożona. Moja nie jest, a nie mam czasem sił na zakupy. Więc jeśli możesz stac
      w kolejce po 30 min, to stój i nie oceniaj ciężarnych, które nie mogą, nie są
      tobą, nie mają twojego ciała, twojej wytrzymałości, mogą byc bardziej wrażliwe
      na ból, szybciej mogą im puchnąc nogi, może im się robic niedobrze....Czy to
      naprawdę trzeba tłumaczyc kobiecie w ciąży??
      • miska83 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 17:26
        nie dziwi mnie ze ktos nas nie przepusci w kolejce czy nie ustapi
        miejsca w komunikacji miejskiej skoro tyle ciezarnych uwaza ze ciaza
        to nie choroba i robimy z igly widly...
        nawet kobieta w ciazy ktora znosi idealnie ciaze nie potrafi
        zrozumiec ze inna moze sie czuc tragicznie w ciazy...wiec czego
        wymagac od kogos kto nigdy tego nie doswiadczyl czy byl w ciazy 10-
        15lat temu i juz nie pamieta jak to bylo...
        • cytrynowa.lemoniada Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 18:26
          Bo ciąża to nie jest choroba i czyjeś złe samopoczucie tego faktu nie zmienia. I
          nie wszystkie ciężarne czują się źle. I nigdzie autorka wątku nie napisała, że
          nie wierzy czy nie rozumie że są kobiety które czują się źle. Jeżeli tego nie
          pojęłaś to masz problem z czytaniem ze zrozumieniem.

          • pola.cocci Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 18:30
            > Bo ciąża to nie jest choroba
            zgadzam sie. Ciaza to ciaza, ale objawy moze miec gorsze i bardziej
            uciazliwe niz niejedna choroba.

            https://suwaczki.maluchy.pl/li-
37010.png
            • cytrynowa.lemoniada Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 19:03
              Oczywiście że może. Bo też nie każdej chorobie towarzyszy ból. Co nie zmienia
              faktu że nie dotyczy to wszystkich ciężarnych i o to chyba głównie autorce
              chodziło, z czym się nietrudno zgodzić.
    • iwonkocia Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 19:55
      powaznie nie meczyszsie stojac w kolejce? to tylko pozazdroscic. ja
      chyba znam inna prawde niz Ty
    • avila34 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 20:07
      Nie przesadzamy. Ciaza jak sama nazwa wskazuje ciazysmile. Jednym
      ciezarnym jest lzej innym ciezej. Nie uwazam, ze przesadzam proszac o
      ustapienie miesca w tramwaju. Jak ktos chce stac i czuje sie ok, to
      fajnie, ale KAZDA ciezarna ma prawo do miejsca w srodkach komunikacji.
      To moje zdaniesmile
      • anyx27 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 30.07.10, 20:38
        I jeszcze jedno. Ileż to jest kobiet, które zaraz na poczatku ciąży idą na
        zwolnienie, bo tak. Oczywiście, zdarza się, że sa komplikacje, ciąża zagrożona
        itd, ale jest to znakomita mniejszośc. I jak tutaj dziwić się pracodawcom,
        którzy nie chca zatrudniac młodych kobiet? Same odpowiedzcie sobie na pytanie,
        ile z was, czy waszych koleżanek poszło na zwolnienie w ciąży bez wyraźnych
        wskazań lekarskich? I nadal uważacie, że ciężarne nie przesadzają?
        • sindbad-zeglarz Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 02.08.10, 13:56
          My jako ciężarówki jesteśmy jak każdy. Są takie, które przez całą
          ciążę źle się czują i są takie, które czują się bardzo dobrze.
          Zdarzają się takie, które upomną się o lepsze traktowanie i takie
          które tego nie zrobią. Przecież mogą zdarzyć się i takie które
          nagminnie stękają bez względu na okazję i takie które źle się czują
          i na prawdę stękają. Każda z nich może znaleźć się w kolejce, w
          tramwaju, nie znamy jej sytuacji i może właśnie ona musi załatwić
          jakąś sprawę, nie każda może liczyć na męża, sąsaidkę.
          Myślę, że tu problem polega na samym zachowaniu ciężarnych. Miałam
          kiedyś sytuację, jak w markecie z końca kolejki słychać głos "Proszę
          o przepuszczenie, jestem w ciąży". Wszyscy grzecznie ustąpili
          miejcsa pani i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie komentarz pani o
          walczeniu o swoje prawa i złym traktowaniu ciężarnych i jeszcze na
          końcu powiedziane z satysfakcją, że za to ona będzie szybciej w
          domu. No zaniemówiłam, jakiś gość się odezwał, co ciężarną jeszcze
          bardziej rozłościło. Ja akurat byłam 2 m-ce po porodzie i
          rozumiałam, że można mieć humory, ale bez przesady. Następnym razem
          ci ludzie zastanowią się czy na pewno kobiety w ciąży źle się czują,
          czy po prostu walczą o swoje prawa.
          Jak ktoś ustępuje mi miejsca, to korzystam z tego, ale jak widzę,
          że ktoś bardziej potrzebuje pomocy niż ja, ustępuję miejsca tej
          osobie. Chociaż gdybym czuła się źle, to siedziałabym.
    • klubgogo Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 02.08.10, 19:55
      Dla mnie w ciąży liczyło się przede wszystkim bezpieczeństwo, a więc to, aby w czasie gwałtownego hamowania autobusu się nie przewrócic.
      Ciąża przebiegała podręcznikowo, ale niestety już w 8 m-cu stanie dłużej niż 10 minut było męczące, wolałam chodzic, byleby nie stac. Dlatego korzystałam z kas pierwszeństwa. Również po to, że nawet czując się dobrze, nie można przewidziec, czy za 5 minut nie poczujesz się fatalnie, a w sytuacji ciężarnej to chyba nie jest wskazane.
    • soojka Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 03.08.10, 23:26
      Jestem zdumiona tym, co tu czytam. Dlaczego tyle z Was upiera się,
      żeby oceniać inne ciężarne, a co gorsza mierzyć wszystkie swoją
      miarą? Wiele z Was pisało rzeczy sensowne, rozsądne i przemyślane,
      ale duża część wylewa tu jad i okazuje dziwną agresję, którą
      obserwuję u ciężarnych. Ja sama, a jestem w 17 tygodniu zauważam u
      siebie dziwną agresję i chęć do krytykowania wszystkiego, staram się
      jednak nad tym panować. Zaraz posypią się komentarze, że w 17. tyg.
      to ja jeszcze nic nie wiem... Chwała Wam dziewczyny, które
      pracujecie do samiutkiego porodu, ucząc się jednocześnie do sesji i
      lulając do snu swoje pięcioraczki, ale pozwólmy każdej z nas
      przeżywać ciążę tak, jak czuje. Autorka ma rację, część z nas
      przesadza i pieści się ze sobą, ale do cholery! - kiedy, jeśli nie
      teraz. Poza tym 10 dziewczyn przesadza, a jedenastej może naprawdę
      coś dolegać - może wtedy zamiast myśleć "jak ja miałam taki mały
      brzuch, jeszcze swobodnie latałam na miotle", pomóżmy, ustąpmy.
      Miejmy dla siebie więcej szacunku i zrozumienia. A ten temat, który
      zdawał mi się być całkiem sensowny, wzbudził ku mojemu zdziwieniu
      falę Waszych peanów na własną cześć... Szkoda.
    • zawsze_m1 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 12:06
      od razu zaznaczam, że mam 2 dzieci, w tym 5-miesięczne i obie ciąże były
      zagrozone, w tym pierwsza zakończona w 7 m-cu) - ubiegłej zimy w czasie epidemii
      grypy (rzekomej) tak długo nie mogłam sie dostać do lekarza, że ze zwykłego
      przeziebienia ( syn przyniósł z przedszkola, mąż nauczyciel styka sie z wieloma
      osobami dziennie)wywiązało się silne zapalenie oskrzeli. stałam w kolejce do
      lekarza z brzuchem jak bania, słaniając się od gorączki i zanosząc kaszlem i
      jedyna osoba jaka sie w ogóle zainteresowała i to z wielkim zażenowaniem, to był
      około 18-20letni chłopak. obok siedziało ok. 10 "babć", pierdzielących o dupie
      Maryni, a wręcz nawet (cytuję) "jak to fajnie przyjść sobie czasem do lekarza i
      starych znajomych spotkać bo teraz to nawet gospodynie wiejskie sie nie
      spotykają". wszyscy mieli w dupie. no ale tak - przecież kaszlał wtedy każdy...
      i tu sie rodzi pytanie - co do kolejek w sklepie czy gdziekolwiek indziej - a
      kto to wie, że moja ciąża jest zagrozona???? a dlaczego ja mam to wszystkim
      komunikować??? a kto ma niby to sprawdzać??? legitymować mnie będą i zatrudniać
      w sklepie speca od rozszyfrowywania karty ciąży??? piszę "mnie", ale oczywiście
      mam na myśli wszystkie kobiety-ciężarówki. ja już więcej absolutnie nie planuję.
      i jeszcze jedno pytanie - czy nie wystarczy zwykła ludzka życzliwośc????
      • gazeta_mi_placi Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 14:03
        >ok. 10 "babć", pierdzielących o dupie
        > Maryni, a wręcz nawet (cytuję) "jak to fajnie przyjść sobie czasem do lekarza
        i starych znajomych spotkać bo teraz to nawet gospodynie wiejskie sie
        niespotykają".

        A co jest w złego w tym,że w poczekalniach ludzie sobie rozmawiają (nawet o
        dupie Maryny),jak trzeba do lekarza dłużej poczekać to lepiej porozmawiać z
        sąsiadem obok,czas szybciej płynie.
        Nie rozumiem Twojego jadu.
        Ja sama nie lubię rozmawiać z nieznajomymi w kolejce,ale jeżeli ktoś sobie
        rozmawia z innym kolejkowiczem nie przeszkadza mi to,niech rozmawia,czas mu
        szybciej upłynie.
        W poczekalni nie ma zakazu rozmów.

        >> i jeszcze jedno pytanie - czy nie wystarczy zwykła ludzka życzliwośc????

        A gdzie Twoja życzliwość dla starszych "babć" jak je sama nazwałaś mówiących o
        "dupie Maryny"?
        Tylko litr jadu bo te stare baby śmią sobie w kolejce porozmawiać...
        Żenująca jesteś koleżanko.
        A ludzką życzliwość zacznij od siebie samej...
    • zawsze_m1 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 12:13
      a teraz z innej beczki - prywatna przychodnia ginekologiczna - godzinne
      opóźnienie z powodu śnieżycy. kobiety "na ostatnich nogach" i niekoniecznie
      czekają w dusznym pomieszczeniu, a wchodzi sobie nowobogacki koleś z ewidentnie
      chorą dziesięciolatka na oko, która zaraz zasypia od gorączki zajmując 3
      krzesła. koleś przyszedł po jakiś papierek dla żony. wpieprzył sie bez kolejki,
      nie był umówiony na wizytę (bo to przeciez ginekologia), najpierw jednak
      rozwalił sie na nastepnych 2 krzesłach, a cieżarówki do rejestracji czekały
      stojąc naprzeciwko niego w odległości 1,5 metra. ja byłam w 8/9 miesiącu i
      wymiekałam. ZADNA sie nie odezwała. więc gdzie ta ich rzekoma waleczność i
      pazerność??? dodam, że po 15 minutach nie wytrzymalam i go zjechałam. był ciężko
      zaskoczony. czy jestem wredną zołzą?????? ( dla trolli i innych nadgorliwych) to
      jest pytanie retoryczne i nikt mnie nie przekona, że sie myliłam.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 13:57
        Szkoda,że moja znajoma (nie w ciąży) chodząca też do prywatnego ginekologa musi nieraz czekać godzinami bo mimo przyjścia na umówioną wcześniej godzinę ciężarne się wpychają bez kolejki,no bo one w ciąży a ona nie to mają prawo.Szkoda,że ona nie trafia na takie nieme ciężarne jak opisane przez Ciebie.
        Ale może one nieme tylko do mężczyzn a do kobiety byłby mniej wyrozumiałe...
    • wolanka37 Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 12:36
      Ciąża to szczególny czas, możemy udawać, że nie, ale to niczego nie
      zmienia. Obie ciąże miałam zagrożone,ale pracowałam do końca,
      robiłam prawo jazdy ( w drugiej ), po prostu nie miałam wyjścia.
      Bardzo często ustępowano mi miejsca w autobusach i zawsze
      korzystałam, nie ze względu na siebie ale ze względu na dziecko i
      jego bezpieczeństwo ( w ciąży ma się lekko przesunięty środek
      ciężkości). Jak ktoś nie chce siadać, to można podziękować, a innych
      lepiej nie oceniać, bo mozna się bardzo pomylić. Świadoma czym ciąża
      jest, zawsze ustępuję miejsca przyszłym mamom w komunikacji zbiorowej
      ( rzadko korzystam) , w kolejkach , u lekarza itp. i zamierzam robić
      tak dalej, z prostej ludzkiej życzliwości, jak tu ktoś nadmiemnił,
      chyba pojęcia nieco zapominanego. Innym zapomnianym terminem jest
      kultura osobista, moja mama mówiła, że kiedyś oczywistm było, iż
      ciężarnym ustępuje się miejsca. Dodam, że mnie ustępowali miejsca
      młodzi chłopcy i młode dziewczyny, starsi panowie ( nie chciałam
      siadać, ale nie było dyskusji) bardzo rzadko panie w średnim wieku i
      sporadycznie panowie w średnim wieku. Dodam, iż w Paryżu wywołałam
      zdziwienie dziewczyny w ciąży, kiedy w metrze ustąpiłam jej miejsca
      (mówił, że tylko kilka razy jej się to zdażyło, a jeżdziła
      codziennie). Kochane miejmy dla siebie trochę życzliwości i
      tolerancji, będzie milej....
    • agatita82 A jak ktoś z zewnątrz może ocenić samopoczucie... 08.08.10, 13:03
      ciężarnej? Raczej nie może, dlatego ciężarne powinny mieć
      pierszeństwo i powinno się im ustepować miejsca. Możne jednak od
      takiej dobrze-czującej-się-ciężarnej oczekiwać, że uczciwie
      podziękuje dobrze chęci i nie będzie nikogo podsiadać, czy wypraszać
      z kolejki.
      Fajnie, że się dobrze czułaś/czujesz nie każda ma tyle szczęścia i
      samopoczucie często nie jest wypisane na twarzy.
      Ergo -> z leksza bezzensowna ta dyskusja...
      • sonic84 Re: A jak ktoś z zewnątrz może ocenić samopoczuci 08.08.10, 14:07
        Ciąża o nie choroba ale szczególny stan fizjologiczny,stanowiący dla organizmu
        ciężarnej spore obciążenie,zwłaszcza pod koniec ciąży.Nie na darmo popularne
        stały się swojego czasu koncepcje traktujące płód niemal jak pasożyta a organizm
        matki,jak żywiciela.
        W każdym razie-ciężarna nie powinna się przemęczać i unikać potencjalnych urazów
        i korzystać NIE z komunikacji miejskiej (gdzie można równie dobrze zlecieć z
        siedzenia przy ostrzejszym zakręcie) tylko z samochodu.Nie jest to
        obecnie luksus i ktoś,kto nie jest kompletnym nieudacznikiem życiowym powinien
        takowy posiadać.
        Nie żreć i nie tyć podczas ciąży ponadprogramowo 20-30kg (zapotrzebowanie
        na kalorie w III trym ciąży to mniej więcej 350kcal,a nie dodatkowe 1500)-wtedy
        wszystko stanie się "lżejsze".
        Nie pchać się do sklepu w godzinach jego największego oblężenia (zaangażować
        rodzinę w miarę możliwości) i nie dziwić się,że kobieta o kulach czy facet z NT
        i chorobą niedokrwienną serca nie chce nam ustąpić.
        No i przede wszystkim być uprzejmym..Wiem,że przeciętny Polak ma gębę wykręconą
        w cierpiętniczym wyrazie twarzy i jakąś taką wrodzoną wściekłość oraz
        zaszczucie.Sympatyczny uśmiech,miły ton głosu i grzecznie przedstawione
        argumenty potrafią cuda zdziałać i wyeliminować wiele problemów opisanych powyżej.
        • evilla007 Re: A jak ktoś z zewnątrz może ocenić samopoczuci 08.08.10, 15:11
          Dlaczego dla wiekszosci jest ogromnym problemem ustapienie miejsca kobiecie w ciazy?
          Nie chcecie nie ustepujcie, ale po co rzucacie prostackimi tekstami, ze
          'rozlozylas nogi to twoj problem'. To kwestia dobrego wychowania a nie zaden
          obowiazek, wiec takie tlumaczenie jest ponizej poziomu.
    • expecting ... 08.08.10, 15:06
      a ponieważ nie da siępoznać, która z nas ma ciążę zagrożoną, topowinno
      się ustępować każdej.jak się jakaś dobrze czuje, może odmówić.
      • gazeta_mi_placi Re: ... 08.08.10, 15:09
        Dużo chorób przewlekłych też nie można na oko rozpoznać (często groźniejszych
        niż ciąża).
        Może ustępujmy profilaktycznie wszystkim?
        • ofelia1982 Re: ... 29.08.10, 13:45
          Ja pierdzielę, gazeto. Rozumiem, że Twojej mamie ludzie nie ustępowali jak
          nosiła Ciebie i to było dla Ciebie ok?
          nie mówię, że nie ma roszczeniowych ciężarnych, ale jeżeli ktoś się dobrze
          czuje i nie choruje
          to najprawdopodobniej jest w lepszym stanie niż
          ciężarna, więc dlaczego nie miałby jej ustapić?
          Rozgrzeszam chore osoby, staruszków, ludzi o kulach lub kobiety mające potworne
          bóle menstruacyjne - ale dlaczego reszta nie miałaby po prostu ustąpić zamiast
          tworzyć jakieś spiskowe teorie o ciężarnych?? Tego nie pojmuję.
    • anaisanais96 no pewnie że przesadzacie 08.08.10, 15:19
      połowa ludzi których spotykam w komunikacji miejskiej ma dużą nadwagę lub
      otyłość, noszą ogromny ciężar w postaci wielkiego brzucha i jakoś muszą pracować
      , jeździć tramwajami i autobusami i nikt im miejsca nie ustępuje. dlatego uważam
      że można ustąpić miejsca kobiecie w ciąży ale tylko zaawansowanej.
      • annie_laurie_starr Re: no pewnie że przesadzacie 08.08.10, 15:33
        Moje obserwacje sa przeciwne do wnioskow autorki postu. Jesli juz w ogole ktos
        ustepuje mi miejsce to jest to najczesciej kobieta. Faceci raczej mnie nie
        widza - jestem przezroczysta bo jestem w ciazy. Odbije to sobie jak po ciazy
        wroce do dawnej figury i znowu beda sie biedaki slinic na moj widok.

        Uwazam, ze nalezy ustepowac miejsca kobietom w ciazy, bo chociaz ciaza nie jest
        choroba, nie jest to stan najlpeszej sprawnosci fizycznej. I nie ma co
        porownywac do ludzi z nadwaga, bo oni nie nosza w sobie nowego zycia. Tak,
        ciaza to nie choroba, ale goscic dziecko w sobie przez 9 miesiecy to nie jest
        bulka z maslem. (Moze dla niektorych mam jest, ale niekoniecznie.) Gdyby faceci
        rodzli dzieci za kazdy porod dostawaliby od ojca naroda Bronislawa Komorowskiego
        Order Orla Bialego.
        • three-gun-max Re: no pewnie że przesadzacie 09.08.10, 08:27
          annie_laurie_starr napisała:

          > Moje obserwacje sa przeciwne do wnioskow autorki postu. Jesli juz w ogole ktos
          > ustepuje mi miejsce to jest to najczesciej kobieta. Faceci raczej mnie nie
          > widza - jestem przezroczysta bo jestem w ciazy. Odbije to sobie jak po ciazy

          Z moimi obserwacjami to też się zgadza. Jak już musze jechać autobusem i widze, że ładuje się baba w ciąży to też staje sie dla mnie przezroczysta.

          > wroce do dawnej figury i znowu beda sie biedaki slinic na moj widok.

          Chyba żartujesz. Po ciązy będziesz wyglądała jak balon, z którego ktoś wypuścił powietrze.

          > Uwazam, ze nalezy ustepowac miejsca kobietom w ciazy, bo chociaz ciaza nie jest
          > choroba, nie jest to stan najlpeszej sprawnosci fizycznej. I nie ma co
          > porownywac do ludzi z nadwaga, bo oni nie nosza w sobie nowego zycia. Tak,
          > ciaza to nie choroba, ale goscic dziecko w sobie przez 9 miesiecy to nie jest
          > bulka z maslem. (Moze dla niektorych mam jest, ale niekoniecznie.) Gdyby faceci
          > rodzli dzieci za kazdy porod dostawaliby od ojca naroda Bronislawa Komorowskieg
          > o
          > Order Orla Bialego.

          A dziecko samo się zrobiło? Może trzeba było znaleźć sobie męża z jajami, takiego który potrafi kupić samochód i jeździć nim?
    • marrysienka Ostatnio jakaś mała kampania przeciw ciężarnym? 08.08.10, 15:38
      Tak to wygląda, ostatnio na głównej lądują ciągle wątki o tym, jak to w ciąży
      nie jest źle, a ciężarne to same histeryczki.

      To ciekawe, bo nawet w serialach, jak ktoś zachodzi w ciążę, to scenarzyści od
      razu jej połowę mózgu odbierają i zachowuje się jak skończona idiotka.
      • gazeta_mi_placi Re: Ostatnio jakaś mała kampania przeciw ciężarny 08.08.10, 15:43
        Ale tak jest nie tylko w serialach...
    • lidka_77 nie ustępujcie mi miejsca na Boga!!! 08.08.10, 17:13
      jestem po prostu gruba i mam wielkie cycki, nie jestem w ciąży! wink

      musiałam to powiedzieć. a tak w ogóle na serio to czasami się
      zastanawiam czy ta kobieta jest w ciązy czy jest po prostu gruba, bo
      ustepię jej miejsca a ta się na mnie obrazi jeszcze.

      a tak w ogóle autorko wątku, tyle zastrzegałaś, że nie chcesz nikogo
      oceniać, urazić itd., a panie w ciązy i tak wiedzą swoje wink
      • lidka_77 i jeszcze 08.08.10, 17:14
        gazeta_mi_placi - tak trzymać! big_grin nie zgodziłabym się chyba tylko
        przy staruszkach, myślę, że sama byś się wkurzyła jabyś nagle
        musiała skorzystać z lekarza i by Cię coś skręcało, a przed Tobą 10
        staruszek, które se przyszły profilaktycznie, po receptę i
        porozmawiać wink
    • lekkosc Re: Czy my tciężarówki roszkę nie przesadzamy? 08.08.10, 17:16
      Na wstępie zaznaczę, że zawsze ustępuje kobietom w ciąży i nie zastanawiam się
      nad ich stanem, robię to dlatego, że tak nakazuje dobre wychowanie i domyślam
      się tylko jak mogą się czuć, bo sama w ciąży nie byłam. Nigdy nie dorabiałam do
      tego żadnej ideologii, robię to tak po prostu i nigdy nie słyszałam, żeby jakaś
      ciężarna głośno domagała się jakichś praw, ale też nie widziałam by stała w
      autobusie. Dlatego ten wątek mnie zszokował. Nie wiedziałam, że wokół
      ustępowania i przepuszczania jest taka otoczka konfliktu. Chciałabym się także
      odnieść do pewne kwestii. Na forum pojawiły się liczne wypowiedzi o tym, że
      ciąża to wyjątkowy stan i wtedy można wymagać specjalnego traktowania, o tym, że
      należy dbać przede wszystkim o to dziecko, o tym, że kobiety w ciąży mają prawo
      być egoistkami. Przede wszystkim to owszem, można wymagać specjalnego
      traktowania, ale od wszystkich? Odkąd to dziecko jest dobrem ogólnym? Wszyscy
      mają dbać o twoje dziecko? Wobec tego chyba wszyscy powinni mu kupować pieluchy
      i kaszki. Poza tym owszem, kobieta w ciąży może i ma prawo być egoistką tak jak
      każdy inny człowiek, tak jak ja z kolką nerkową (kto miał to wie, tak jak ludzie
      z wieloma innymi, o wiele poważniejszymi przypadłościami. Każdy ma prawo a wręcz
      obowiązek troszczyć się o siebie. Zdarzało mi się kilka razy, że czułam się tak
      źle, że musiałam usiąść na stopniu w autobusie. Czy gdybym miała miejsce
      siedzące to musiałabym ustąpić kobiecie w ciąży bo ONA ma prawo być egoistką i
      liczy się przede wszystkim dobro JEJ i JEJ dziecka? Jak już napisałam zawsze
      ustępuje w autobusie czy kolejkach kobietom w ciąży, ale po przeczytaniu tego
      wątku chyba zmieni mi się nastawienie. Są kobiety takie jak claire1983, którym
      ustąpiłabym z przyjemnością, ale są też takie, które uważają, że ustępowanie
      jest moim obowiązkiem, bo one mają prawo być egoistkami. Jeszcze jedna sprawa:
      kto daje kobietom w ciąży prawo wartościowania czyjegoś zdrowia? Zdrowie
      ciężarnej i jej dziecka liczy się bardziej niż osoby starszej? Z niektórych
      wypowiedzi to wynika. Nie wiem czy śmiać się czy płakać.
    • garraretka Nie ma dla mnie znaczenia... 08.08.10, 18:22
      Nie ma dla mnie znaczenia czy osoba w ciąży czuje się dobrze czy źle - po prostu ustępuję jej miejsca: w autobusie - niezależnie czy siedzę na miejscu 'dla matki z dzieckiem' czy nie - tak samo traktuję osoby w podeszłym wieku i każdą inną osobę, która poprosi o ustąpienie miejsca, przepuszczam w kolejce do kasy, przytrzymam drzwi jak trzeba - ot taki zwykły przykład DOBREGO WYCHOWANIA.

      I o to się chyba rozchodzi - gdyby ludzie byli bardziej uprzejmi - wszystkim żyłoby się przyjemniej.
Pełna wersja