Pierwsze obawy po pozytywnej becie

08.08.10, 11:25
Pierwsza, druga beta - wyniki pozytywne smile właściwy przyrost - wprost samo
szczęście. Ile w tym szczęściu miałyście obaw? Np. czy bałyście się, że:
1. beta jest na razie ok, ale czy nie jest to puste jajo płodowe
2. usg wykazuje, że jest zarodek - ale czy nie balyście sie, że "wchlonie się" on?
Kiedy przestalyście się bać (jeśli takie myśli Was nachodziły) i kiedy
zaczęłyście się cieszyć (w którym tygodniu?).
A co za tym idzie, w którym tygodniu nie bałyście się już cieszyć i chwalić ciążą?

Przerażają opisy(i możliwość zaznania) bólu po informacji o pustym jaju
płodowym i poronieniach, zwłaszcza jeśli w otoczneiu są kobiety po takich
przejściach.
Jakieś pocieszenie? wink
    • kasiak37 Re: Pierwsze obawy po pozytywnej becie 08.08.10, 12:17
      mam 3 dzieci i nie wiem o czym piszesz.
      • sapalka1 Re: Pierwsze obawy po pozytywnej becie 08.08.10, 12:25

        To świetnie smile I tego życzę wszystkim.
        Niestety jeśli w otoczeniu jest wiele kobiet, które przeżyly poronienie lub
        doznały bólu zawodu po informacji, że ciąży nie ma: jest puste jajo plodowe -
        wówczas pierwsze tygodnie następnej ciąży mogą być troszkę nerwowe/z obawami.
        Jest cudownie jeśli ktoś bez problemu zachodzi w ciążę (jedną i więcej), ale
        znam wiele osób, które toczą walkę o dziecko latami (podziwiam te osoby za
        niezłomnego ducha). I ciężko patrzeć na obawy osoby, która np. straciła już 1
        ciążę, a teraz boi się czy pozytywny test oznacza radość czy kolejny ból i
        rozczarowanie.
        Jak pocieszać taką osobę - pytanie do mam/przyszłych mam, które zaznały takich
        lęków.
        • annajustyna Re: Pierwsze obawy po pozytywnej becie 08.08.10, 12:31
          Chyba nie ma wlasciwej odpowiedzi.
        • jeza_bell Re: Pierwsze obawy po pozytywnej becie 08.08.10, 12:38
          Ale skoro sama piszesz, że takie osoby masz w otoczeniu, to rozumiem, że Ciebie
          bezpośrednio problem nie dotyczy. Po co się sama nakręcasz?

          Co rusz ktoś zapada na poważną chorobę- czy to oznacza, że mamy non stop
          siedzieć w laboratorium i badać markery nowotworowe?

          Przyznam, że trochę to dla mnie nielogiczne.
          • sapalka1 Re: Pierwsze obawy po pozytywnej becie 08.08.10, 12:48

            Chodzi o wsparcie ososby z takimi obawami, po ciężkich przejściach (wiele lat
            starań, poronienie). Po takich przeżyciach ciężko o czystą niczym nie zmąconą
            radość. Kurcze trochę empatii...
            Świetnie, że nikt z odpowiadających nie przezył poronienia i takich obaw (też
            tego nie przezyłam), ale w takim wypadku, jeśli nie ma się żadnej rady, takich
            doświadczeń za sobą - może nie trzeba pisać nic po prostu?
            Doświadczenie w pocieszaniu po poronieniu - mam niestety. Doświadczenia w
            pocieszaniu osoby mającej tego typu obawy, dopiero nabywam.
            Liczylam na słowa,które może powiedział Wam ktoś bliski bądź lekarz, które Wam
            pomogły przezyć ten poczatkowy czas ciąży - jeśli miałyście wówczas tego typu lęki.

            • jeza_bell Re: Pierwsze obawy po pozytywnej becie 08.08.10, 13:41
              Przepraszam, ale w takim razie źle Cię zrozumiałam. Niezbyt jasno określiłaś to w pierwszym poście.
              Niestety, ale znam z autopsji problem, ponieważ staraliśmy się o dziecko wiele lat i potem straciliśmy ciążę na zaawansowanym etapie.
              Po poronieniu trudno kogokolwiek pocieszyć- nie ma takich słów, które nie pogłębiałyby bólu. Wystarczy BYĆ. Być blisko, żeby ta osoba wiedziała, że może przyjść popłakać, nawet nic nie mówić... To delikatny temat. I strasznie trudny.
              Spróbuj zajrzeć tu:

              forum.gazeta.pl/forum/f,11916,Poronienie.html
        • kasiak37 Re: Pierwsze obawy po pozytywnej becie 08.08.10, 14:00
          gdyby kobiety nie lecialy zaraz po stosunku po testy do apteki czy do labu na
          bete to nie byloby potem placzu i zgrzytania zebow bo polowa ciaz,o ktorych
          nawet kobiety pojecia nie maja jest roniona w terminie miesiaczki badz w
          niedlugim czasie.Tak dziala natura.
    • jeza_bell Re: Pierwsze obawy po pozytywnej becie 08.08.10, 12:20
      Po co Ci była ta beta potrzebna?
    • annajustyna Re: Pierwsze obawy po pozytywnej becie 08.08.10, 12:22
      Mysle, ze pewne obawy to i po ukonczeniu przez dziecko 18. roku zycia nie przejda...
      • andziabuzka1 Re: Pierwsze obawy po pozytywnej becie 08.08.10, 14:09
        Przy pierwszej ciazy(5lat temu ktora niestety poronilam)cieszylam sie od razu i
        wsystkim naokolo sie pochwaliłam,bo nie sadzilam,ze cos złego mogło sie
        stac.Przy drugiej ciazy(obecnie corcia ma 10tyg) bylam juz ostrozniejsza.Tak
        naprawde powiedzialam tylko rodzicom,siostrze i męzowi(nie mogl nie zauwazycsmileo
        ciazy,reszta rodzina dowiedziala sie jak zauwazyla rosnacy brzuszek(ok 20tyg
        ciazy).U mnie strach byl do konca ciazy,i nie umialm sie cieszyc z ciazy,tak
        jest teraz..obawa przed choroba malej itd.Takze stach zostaje
Pełna wersja