sapalka1
08.08.10, 11:25
Pierwsza, druga beta - wyniki pozytywne

właściwy przyrost - wprost samo
szczęście. Ile w tym szczęściu miałyście obaw? Np. czy bałyście się, że:
1. beta jest na razie ok, ale czy nie jest to puste jajo płodowe
2. usg wykazuje, że jest zarodek - ale czy nie balyście sie, że "wchlonie się" on?
Kiedy przestalyście się bać (jeśli takie myśli Was nachodziły) i kiedy
zaczęłyście się cieszyć (w którym tygodniu?).
A co za tym idzie, w którym tygodniu nie bałyście się już cieszyć i chwalić ciążą?
Przerażają opisy(i możliwość zaznania) bólu po informacji o pustym jaju
płodowym i poronieniach, zwłaszcza jeśli w otoczneiu są kobiety po takich
przejściach.
Jakieś pocieszenie?