jestem beznadziejna...:((

11.09.10, 20:28
Jestem mamą 2,5 letniej wspaniałej córci Ali, i spodziewam się drugiego dzidziusia-17 tc.
Mój problem jest taki, że strasznie się martwię,każdego dnia wręcz ciągle o tym myślę, że mam nowotwórsad((płakać mi się chce, wszystko mnie boli, przed ciążą ob miałam trochę podwyższone-14 i mam straszny lęk o to, że mam raka, któ wychowa moje dzieci, tak bardzo kocham moją córcię, i to maleństwo w moim brzuszku, ale ciągle coś mnie boli, kolano, dłon, ciągle mnie co chwilę kłuje w kościach w innym miejscu, niewiem czy to na tle nerwowym, dziś w nocy nawet obudziłam się z okropnym kłuciem lewej strony brzucha, od piersi aż do pleców, bardzo się zdenerwowałam, bo nigdy takiego czegoś nie miałam. Tak kocham to maleństwo w brzuchu a nawet teraz nie potrafie opędzić się od tego lęku, teraz np. kłuje mnie pod prawą piersią, od poł roku boli mnie paluch od nogi, byłam na przeswietleniu i niby ok. OPIS wyraźniejszych zmian kostnych nie stwierdza się. więć chyba wszystko0 ok, ale jak bolało tak boli, z tym opisem nie poszłam do lekarza, od 2 miesięcy boli mnie kośc w nadgarstku, mam myśli żę mam raka kości....sad((
    • dele_mele Re: jestem beznadziejna...:(( 11.09.10, 20:44
      No trochę przesadzasz, ale może hormony ci wariują po prostu. Może trochę cię uspokoi że OB 14 to żaden wynik, przy nowotworach OB jest zwykle 3-cyfrowe. A wszelkie kłucia to pewnie nerwobóle, co przy twoim stanie psychicznym może się zdarzyć wink
      • dzieciusie3 Re: jestem beznadziejna...:(( 11.09.10, 20:54
        Wydaje mi się ,że dobrze byś zrobiła jak byś z kimś,a najlepiej z lekarzem np.porozmawiała o tym.Każdy miewa jakieś lęki,albo boimy się stracić coś co kochamy.
        Powiem Ci tak:moja podróż poślubna była do Włoch i panicznie się bałam podroży autokarem,ponieważ w tym czasie było strasznie dużo wypadków autokarowych z pielgrzymkami.Do momentu jak nie porozmawiałam z przyjacielem rodziny (BRATEM Z ZAKONU)o moim lęku było ze mną okropnie-po rozmowie wszystko odeszło.U Ciebie też jest wszystko dobrze i tak zostanie!
    • maagdaamm Re: jestem beznadziejna...:(( 11.09.10, 20:47
      OB 14 to na pewno nie nowotwor. Zaczelabym sie martwic przy 140. Robilas moze badanie podczas miesiaczki? Bo wtedy OB jest zwykle podwyzszone. Poczytaj tez o innych przyczynach podwyzszenia OB. A moze bylas juz we wczesnej ciazy, robiac to badanie, ciaza tez podwysza OB. Zreszta, OB moze byc podwyzszone nawet od dziury w zebie.
    • 2barb Re: jestem beznadziejna...:(( 11.09.10, 20:48
      A jak Twoje wyniki badań typu: morfologia, żelazo i magnez?
      Niedobór magnezu i żelaza ma podobne objawy do Twoich.
      OB 14, to nie jest taki wysoki wynik wink
      Gdybyś miała raka, to wyszłoby Ci to na badaniach.

      Nie jesteś beznadziejna, po prostu masz dołek.
      Przypuszczam, iż oprócz tych wszystkich dolegliwości dokładają się problemy codzienne i dla poprawy kondycji porzydałby Ci się ktoś z kim możesz szczerze pogadać wink
      Może jakaś psychoterapia? Tylko to niestety nie jest mały wydatek.

      A jak nie dajesz rady, to pisz na forum.
      Wesprzemy Cię wink
    • kotkowa Re: jestem beznadziejna...:(( 11.09.10, 20:48
      Oj na pewno nie masz raka, ob 14 to nie jest zadna wielka sprawa, ja mialam 35 przy jakims tam problemie z zebem jedynie. Czasem czlowiek sobie cos ubzdura i wypatruje roznych objawow. Te bole to moze jakas reumatyczna sprawa albo cos? Moze ciaza powoduje takie mysli, hormony.
      • kasiak37 Re: jestem beznadziejna...:(( 11.09.10, 21:02
        wybierz sie w pierwszej kolejnosci do psychologa bo sie zadreczysz.
      • aniaturek0409 Re: jestem beznadziejna...:(( 11.09.10, 21:10
        Masz pewnie po prostu nerwicę. Znajoma chorowała przez kilka lat, miała wysypkę, problemy krążeniowe i inne objawy, wydała mnóstwo pieniędzy na lekarzy i coraz to nowe leki które nie przyniosły poprawy. Wyszło w końcu, że te wszystkie choroby spowodowane były jej nerwicą. po niedługim leczeniu jest okazem zdrowia. Tobie też przydała by się terapia, bo jeżeli będziesz się tak zamartwiać i nakręcać, to faktycznie mogą przypałętać się do ciebie jakieś choróbska.
    • adamari1 Re: jestem beznadziejna...:(( 11.09.10, 21:25
      To nie rak, to raczej nerwica, psycholog by ci pomogl. Inaczej zadręczysz samą siebie.
    • joasia_44 Re: jestem beznadziejna...:(( 11.09.10, 22:39
      Idź do psychologa, serio Ci radzę. Mam przypadki w rodzinie, gdy choroba wrzodowa żołądka oraz arytmia serca przeszły gdy rozpoczęły te osoby terapię przeciw depresji. I to wcale tak nie było, że mieli udawane objawy czy coś takiego - zarówno u kardiologa oraz gastrologa byli traktowani jak najbardziej poważnie i brali leki. Tylko że faktyczną przyczyną były nerwy a nie problem z organizmem - człowiek już taki jest pokręcony, że jak wierzy że ma kłopoty z sercem to nie ma żadnego problemu - ma problemy z sercem. Absolutnie Ci wierzę, że Cię naprawdę boli i że masz kłopoty - ale ich przyczyną nie jest wcale stan organizmu tylko hipochondria albo coś za tym stoi. Zresztą może być i tak, że psycholog Ci nie pomoże, bo nie masz tak naprawdę kłopotów z przeszłością i psychiką ale masz niedobór jakichś neuroprzekaźników i pomogą Ci leki. Pozdrawiam i trzymaj się!
    • decylia Re: jestem beznadziejna...:(( 12.09.10, 00:37
      Zrób morfologię krwi i poziom magnezu. Obniżony poziom żelaza i magnezu może powodować stany depresyjno - lękowe i nerwobóle - czyli to kłucie w lewym boku, w okolicach serca.
    • mama_amelii Re: jestem beznadziejna...:(( 12.09.10, 07:23
      Na Twoim miejscu poszłabym do psychologa.Poza tym objawy jakie opisujesz faktycznie mogą mówic o braku magnezu.Ob to ja miałam 50,moja córka 30-wystarczy jakas infekcja.
      Wiem,że taki paniczny strach o zdrowie jest silniejszy od ciebie dlatego nawet jak zaczniesz brać odpowiednie leki typu magnez to może nie pomóc.Dlatego wydaje mi się,że potrzebny jest psycholog.
      • agang Re: jestem beznadziejna...:(( 12.09.10, 09:15
        poczytaj sobie o nerwicy lekowej
        człowiek moze sobie wkrecić każdy ból i wszedzie
        musisz sie czymś zając, znajdź sobie jakieś hobby,zajmij czyms mysli, wyjedź gdzies na wczasy, wyjdx do ludzi, idź na spacer, do lasu...
    • marlesek Re: jestem beznadziejna...:(( 12.09.10, 10:37
      jakby nie patrzeć masz problem z którym jak sądze sama sobie nie poradzisz, potrzebujesz fachowej pomocy. tak jak pisały dziewczyny powinnaś odwiedzić psychologa i razem podejmiecie decyzje co dalej czy wystarczą sesje terapeutyczne czy może coś innego. pierwszy krok już za tobą masz swiadomość tego, iż coś jest nie tak.
      trzymam kciuki będzie dobrze!
    • kaetchen Re: jestem beznadziejna...:(( 12.09.10, 19:03
      Ponieważ już wszystko dziewczyny napisały (z tym, że przesadzasz i powinnaś najlepiej z jakimś psychologiem porozmawiać), to dodam jedną rzecz od siebie w temacie bolącego palucha u nogi.
      Nie napisałaś jakiego rodzaju jest to ból i czy uderzyłaś się w niego, czy też może ból pojawił się znikąd, ale niejednokrotnie bóle związane z kośćmi mogą wynikać.. z problemów ze stawami. Zwyrodnienia, brak odpowiedniej ilości chrząstki - i zaczyna się ból. Mój mąż któregoś pięknego razu uderzył się w palec (dłoń). Wydawało się, że jest wybity, albo może złamany (bo miał problem ze zginaniem - wciąż go bolało). Rentgen nic nie wykazał i wyglądało, że wszystko ok. Ale ból nie przechodził, a mąż się męczył. Zabiegi laserowe nie pomogły. Maści ogólnie dostępne też nie. I tak z 8 miesięcy się męczył, aż w końcu poszedł do lekarza raz jeszcze i poprosił o usg. No i wyszło, że ma jakieś zwyrodnienie stawu.. dostał odpowiednie leki i jak ręką odjął - przeszło całkowicie.
      U Ciebie problem może być nieco szerszy - wynikający raczej z odkładających się w stawach toksyn (przyczyną złe funkcjonowanie nerek, nadmierne spożywanie soli, problem z jelitami). Dodatkowo ciąża obciąża Twój organizm i może potęgować objawy. Oczywiście również problemy z bólami kości może wynikać z niedoborów witamin, co już było wspomniane..

      Proponuję przebadać się pod kątem zawartości różnych pierwiastków we krwi/moczu, i zrobić usg palucha/nadgarstka.
      I więcej pozytywnego myślenia życzęwink
    • ginag Re: jestem beznadziejna...:(( 12.09.10, 21:51
      Po pierwsze idz do lekarza pierwszego kontaktu i zapytaj o wykluczenie przyczyn chorobowych (chociaz ze wzgledu na ciaze pole diagnostyczne masz dosc ograniczone).
      Po wykluczeniu przyczyny somatycznej lekarz powinien zasugerowac Ci wizyte u psychologa lub psychiatry, masz sporo roznych niespecyficznych i niezbyt nasilonych objawow, a tak bywa w zespolach lekowych i/lub depresji. Poczytaj sobie o kancerofobiii i o somatycznych maskach depresji.
      Moze czujesz sie przytloczona obowiazkami z dzieckiem, a tu sil mniej, bo jestes w ciazy? Moze masz jakies problemy w pracy? Moze nie czujesz wsparacia meza/partnera tak jak bys chciala? Przyczyn moze byc duzo i nie chce gdybac.
      I pamietaj nie jestes beznadziejna da sie z tym walczyc.

      • ladyann77 Re: jestem beznadziejna...:(( 15.09.10, 08:57
        Pierwszy raz słyszę, żeby podejrzewać raka na podstawie podwyższonego OB... a trochę się na tym znam...

        Psycholog, nie onkolog. Zadręczasz się i szkodzisz tym samym nienarodzonemu dziecku. Pomyśl o tym i idź do lekarza.
        • ginag Re: jestem beznadziejna...:(( 15.09.10, 17:09
          Podwyzszone OB moze swiadczyc o nowotworze np. szpiczak, makroglobulinemia. Tylko, ze wtedy jest sporo podwyzszone.
          • misiontko999 Re: jestem beznadziejna...:(( 15.09.10, 22:06
            Na pewno nie masz raka. Ale dla spokojności zrób badanie na retikulocyty.
    • ciotka.aka Re: jestem beznadziejna...:(( 16.09.10, 13:00
      OB nie robi się w ciąży ponieważ jest fizjologicznie podwyższone - ostatnio moja lekarka POZ z rozmachu machnęła na skierowaniu to nieszczęsne OB i babki z labu o mało z krzeseł nie spadły, ale zrobić zrobiły... Nie wiem czy cie to pocieszy ale mój wynik z 30 tc wynosił 77, przy normie 1-10

      Co do reszty - jak piszą dziewczyny szukaj pomocy - wskazana konsultacja psychologiczna, psychiatryczna, terapeutyczna lub podobna. Powodzenia!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja