sch.aa
13.09.10, 10:58
jak zareagowalyscie, jak Wasi faceci... a jak im powiedzialyscie?
podzielcie sie prosze te wyjatkowa chwila, ciekawam strasznie

)
ja niestandardowo, malo romantycznie- po godzinach klotni, lez i staran sie o dziecko (glownie presja z mojej strony, gdyz przyparta wadomoscia o policystycznuch jajnikach poczulam opcje "nieplodnosc" na wlasnej skorze), zobaczylam wynik pozytywny testu... poczulam ulge, szczescie ale i ... nieoczekiwanie przerazenie- jak to teraz bedzie, cale zycie faktycznie teraz sie zmieni, a przeciez przygotowywalam sie na walke z "nieplodnoscia", wielkie plany bitewne

... A TU DZIDZIUS przyszedl sam, w swoim czasie.
a narzeczonymu powiedzialam.. przez telefon, w jego drodze do domu....
tak wiem jak to brzmi, ale przy tej calej presji i mojej dziwnej reakcji, balam sie ze zobacze rowniez i jego "zdziwiona" mine. tak wiec powiedzialam, ze dzieciak w drodze, ze jestem szczesliwa i kocham stasznie go... dodajac ze ma teraz czas na swoje emocje i mysli, a porozmawiamy juz w domu jak wroci...
wiecie co- to bylo naprawde wlasciwe, bo po kilku minutach milczenia ( pewnie bidula dochodzil do siebie), zobaczyam w domu faceta ktory nigdy w zyciu nie byl tak szczesliwy, pelenn milosci i.. dumny! tanecznym krokiem lazil caly wieczor szczerzac zebiska i rozpowiadal, ze taki "byczek" to wszystkiemu podola ... oraz szukal imion dla dziecka
a ja bede pamietala do konca zycia ten telefon oraz fakt iz zobaczylam faceta przeszczeslwego, a nie "zdziwionego" gdy sie dowiedzal. tak to sobie wykombinowalam
pozdrawiam, - szczesliwi rodzice w oczekiwaniu na swoj skarb (12tydz)