ann99
29.03.04, 13:55
To cytat z wywiadu Gazety z Dr n. med. Witold Bieda:
"Jeżeli kobieta jest bardzo zwrócona do wewnątrz siebie i bardzo przeżywa
fakt bycia w ciąży, to może to komplikować jej przebieg. Co dziwne, nie ma to
również związku z wykształceniem. Kobiety zaczynają czytać zbyt wiele zbyt
fachowej literatury, której nie rozumieją. A to szczególnie niebezpieczne."
Zastanawialam sie nad tym, mysle,ze nadmiar wiedzy jeszcze nikomu nie
zaszkodzil, ale....Staramy sie z mezem o dziecko juz 7 cykl (niby jeszcze nie
duzo, ale wydaje mi sie ze to najdluzsze 7 miesiecy w zyciu), teraz juz
przestalam czytac, ale zanim "zaczelismy starania" na prawde duzo czytalam na
temat plodnosci, ciazy itp., chcialam po prostu byc dobrze przygotowana do
tego co mnie czeka...no i na razie sie nie udalo, gin twietrdzi,ze wszystko
jest OK i mam nie myslec o tym i czekac...Slyszalam o blokadzie psychicznej i
mysle,ze chyba u mnie to zadzialalo,ale nie wiem jak z tego "wyjsc".
A czy to prawda ze komplikacje zdazaja sie czesciej dziewczyna, ktore wiecej
wiedza???Wydaje mi sie ,ze nie...tylko,ze one potrafia je wczesniej
zaobserwowac...
Co Wy na to?